nczas.com
25.09.02, 01:31
www.nczas.com/?a=show_article&id=702
Więź z Tradycją tow. Bermana
Janusz Korwin-Mikke
"Gazeta Polska" jest tygodnikiem na dobrym poziomie. Co prawda mam do niej
nieustanną pretensję o histeryczną nienawiść do PRL (w której p. Piotr
Wierzbicki i p. Elżbieta Isakiewiczowa swobodnie - w odróżnieniu ode mnie -
pracowali jako dziennikarze...) połączoną z miłością do Unii Europejskiej;
daje to w sumie zabawne połączenie. Ale - cóż robić? Agentura p. gen.
Kiszczaka postanowiła rzucić PRL na pożarcie i płynąć pod pełnymi żaglami do
Unii - więc ci, których p. Piotr Wierzbicki naiwnie przytulił do Swojej
piersi, robią co się da.
Zresztą: całkiem niezależny publicysta, p. Rafał A. Ziemkiewicz, zakłada, że
wprawdzie ci Różowi w Unii to rzecz straszna, ale nasze SLD jeszcze gorsze -
więc można być konserwatywnym liberałem, a mimo to optować za Unią jako za
Mniejszym Złem. A i u nas p. red. Tadeusz M. Płużański nie lubi PRL jeszcze
bardziej niż "Gazeta Polska" - czemu daje wyraz - więc co ja będę jej
przyganiał?
I zawsze z uwagą czytam teksty p. Piotra Wierzbickiego, którego uważam za
jednego z nielicznych niezależnych dziennikarzy.
Z tym większym zdumieniem w numerze z 18 IX br. przeczytałem tekst "Więź z
tradycją" - w której p. Piotr jak po kulawej kobyle przejeżdża się po pismach
katolicko-narodowych, które (ku zdumieniu p. Wierzbickiego) nie chcą dać się
wprzęgnąć w rydwan polityki Białego Domu.
Powiedzmy od razu: nie mam najmniejszego zamiaru bronić "Naszego Dziennika"
(bo to wyłącznie on jest cytowany przez p. Wierzbickiego). To, co zrobiłyby
kręgi zbliżone do "NDz" z naszą gospodarką, gdyby (nie daj Boże i Maryjo
Zawsze Dziewico!) objęły władzę w Polsce, byłoby koszmarem. Jednak atakując
kogoś, należy przestrzegać pewnych reguł.
P. Piotr Wierzbicki te reguły złamał.
Powiem więcej: Jego tekst mógłby zostać żywcem przedrukowany - mutatis
mutandis - w "Żołnierzu Wolności", nie, tam jednak przestrzegano niektórych
reguł, raczej w "TRYBUNIE LUDU" w czasach stalinowskich!
Spróbujmy: "Jeszcze Polska nie zginęła! Patriotyczno-antysyjonistyczno-
antyimperialistyczna gazeta "Tygodnik Warszawski", krzewiąca niestrudzenie
nauki płynące z Londynu i Watykanu, nie dała się wziąć na lep komunistycznej
propagandy określonych kół, które usiłują przedstawić Związek Sowiecki jako
naszego sojusznika" - mogłaby w 1949 roku szydzić "Trybuna Ludu". To dokładny
cytat z felietonu p. Piotra - podstawiłem tylko inne nazwy.
P. Wierzbicki flekuje "Nasz Dziennik" za to, że ewentualny atak Stanów
Zjednoczonych na Irak nazywa "agresją"; a czym by to było innym - na litość
Boską!!??! Jak byśmy nazwali atak Zjednoczonego Królestwa na katolicką
Polskę - za to, że katolicy w Ulsterze zburzyli protestantom dwa budynki, a
polski premier pięć lat temu przyjął przywódcę Sinn Fein i wręczył mu -
powiedzmy nawet i milion dolarów - za obronę katolicyzmu? Nie byłaby
to "agresja"?
Ja - panie Piotrze - też piszę o "agresji"! Co prawda u mnie słowo "agresja"
ma sens obiektywny, neutralny, a na ogół raczej pozytywny ("Mężczyzna
powinien być agresywny, przywódca państwa również" - pisałem nie- jeden raz).
Co więcej, nie potępiałem projektów prewencyjnej wojny w 1933 r. przeciwko
Niemcom - dlaczego miałbym potępić atak na Irak, gdybym wiedział, że p.
Husajn naprawdę ma duże składy broni A, B i C - i zamierza ich użyć? Z tym,
że byłaby to niewątpliwie agresja - nazywajmy rzeczy po imieniu!! Jednak
niczego takiego w Iraku nie ma - a przynajmniej nie ma na to dowodu - i
sądzę, że Żandarm Świata chce po prostu przyłożyć komuś pałą, by inni
siedzieli cicho, przy okazji położyć kilka palców na źródłach ropy naftowej i
jeszcze dostać trochę łapówek za dostawy broni; dlatego nie chcę w tym brać
udziału i będę to (choć jestem sojusznikiem USA) potępiał. "Nasz Dziennik" po
prostu pisze prawdę! Być może oświetla ją jednostronnie - ale skoro wszyscy
oświetlają ją z drugiej strony, to dlaczego nie wolno z pierwszej...
Dalej p. Wierzbicki wyśmiewa "NDz" za to, że zamiast włączyć się w antyiracką
hucpę, podaje (o zgrozo, w krótkiej notatce!) informacje, że zebrane i
przeanalizowane materiały wywiadowcze nie zawierają dowodów, że Irak maczał
palce w Zamachu z 11 IX. Ale - panie Piotrze - nic na to nie poradzimy: nie
zawierają, i to jest fakt! To, że 98% prasy ujada przeciwko Irakowi, nie jest
dowodem, że te 98% ma rację. Sfora - nawet 100% sfory - ujada często na
zwykłego listonosza...
Co gorsza "Nasz Dziennik" ośmielił się, relacjonując rocznicę Zamachu,
napisać, że w wielu miastach w tym dniu zebrały się pod ambasadami USA
kilkusetosobowe grupy antyamerykańskich demonstrantów. Jednak p. Piotrze one
się tam naprawdę zbierały! Jeśli 98% prasy polskiej o tym milczy, to nie
powód, by 2% też ten fakt przemilczało!!!
Oczywiście "Nasz Dziennik" może nie mieć racji, twierdząc, że atak na Irak
byłby tylko w interesie Izraela i tylko w celu zapanowania nad ropą. Na
pewno - zwłaszcza w dzisiejszym świecie, gdy wszyscy są chorzy na
punkcie "bezpieczeństwa", a propaganda ubezpieczatieli szaleje - USA chcą się
zabezpieczyć i w swej megalomanii uważają, że dla zwiększenia bezpieczeństwa
USA o 1% mają prawo rozwalić pół świata. Z kolei pani Gerda Däubler-Gmelin,
minister sprawiedliwości RFN, uważa, że prezydent USA chce po prostu wzmóc
poparcie dla Siebie przed wyborami. Ale to, że "Nasz Dziennik" może nie
dostrzec - lub przemilczeć - część racji Amerykanów, nie jest powodem, by
skopać go jak burą sukę!!
Ja bym proponował panu Piotrowi, by przeczytał Swój felieton jeszcze raz.
Następnie wgłębił się w gazety z wczesnych lat 50. ub. wieku - tak na dwie
godziny, powiedzmy. Potem raz jeszcze przeczytał tekst "Naszego Dziennika' -
oraz Swój własny.
I ocenił, który z nich swoim tonem bardziej przypomina propagandę
komunistyczną.
Wierzę, że jako człowiek uczciwy wyciągnie stąd wnioski.
A - jakiekolwiek by były - gotów jestem wydrukować je w "Najwyższym CZASIE!".
Janusz Korwin-Mikke