Gość: Miriam
IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl
31.10.02, 00:01
Na tym forum wszystko zaczęło się w czerwcu 2001; moje wszystko, Twoje
wszystko, aby stać się NASZYM WSZYSTKIM.
Przeniosło się, bardzo pięknie w życie, weszło w życie delikatnym krokiem i
pozostało. I było. Trwało. Jako Niezbywalne. Priorytet. Wszystko, co
najważniejsze. Oddech w oddech. Równym krokiem, wspólnie. Ręka w rękę. Życie
za życie. Gwiazdy pięknie układały się w jakąś przepowiednię. Nie umiałam jej
odczytać, dziwne. Zapach traw. Głosy ludzi, których poznawałam. Jezioro.
Muzyka. Tadeusz z wizytą. Henia. Feliks. Sok malinowy. Niedziele i dni zwykłe.
Wszystko, wszystko zostało podporządkowane tej pięknej aurze. Nic nie było
ważne, tylko to, aż TO. Bylam wierszem w tym Poemacie.
...cicho sobie odeszło, stopniowo i taktownie w jakiś bolesny sposób
ucichając, chyłkiem, o zmierzchu, rozpłynęlo się w powietrzu, w bezsilności,
w smutku, żalu, cichuteńko sobie umarło, jak małe, blednace z chwili na
chwilę dziecko.
Właściwie dlaczego o tym piszę? Odpowiedziałam w pierwszym zdaniu. To forum
było Matką tego wszystkiego, o czym tu napisałam.
Jesteś "tuż po".
Ja też.
Rzeczywiście, to nie tak miało być. Wykrakała. B-S.
To co napisałam to dla mnie cezura. Granica. Bo dłużej nie można.
Po prostu - nie da się...
Miriam