W Watku o Zydach z Wermachcie wpisalem sie m.in. postem pt. "Gorszy od
Nazisty - Katolicki Nuren--Jedwabnik". Jest to list otwarty do was, moi
narodowi milusinscy. I o was. Przytaczam ten tekst raz jeszcze - w trosce o
tych, ktorym, co zrozumiale, nie chce sie tonac w tasiemcowych watkach.
Wymienionym z nicka adresatem jest wprawdzie Nuren (w ktorego niestety nie
wlano swego czasu zalecanej butelki rycyny) ale pozostali adresaci z
latwoscia domysla sie, ze umiescilem ich wszystkich pod terminem 'Spolka'.
(narodowcy z UPR moga oczywiscie wyobrazac sobie, ze chodzi o spolke
akcyjna.

Ci z lewa, ze o spolki produkcyjne biega. Natomiast kler i
klerycy moga sie rozmarzyc i myslec o spolkowaniu. Niekoniecznie z
ministrantami. Ogolnie, dla kazdego cos milego gdyz liberalny bardzo dzis
jestem. Ale do rzeczy...
..
..
Nurniu i Spolko
..
Zwiedla natka dyndaja mi wasze inwektywy, wesole dociekania mego zyciorysu,
przerabianie oraz dorabianie mi go. Mam calkiem niezly. Niejaki Hasz pekal
swego czasu z zazdrosci, przy czym kazdego z was moglbym obdzielic perelka z
ktorymi, razem, obnosilibyscie sie dumni i bladzi. Bo wlasnych nie
posiadacie, wy platfusy. Nie uczynie tego z oczywistych powodow - to moj
zyciorys. A wy jestescie narodowe gnojki.
....Oto co was wszystkich laczy, z cala pewnoscia - narodowa proweniencja.
Antysemityzm jest jedynie jedna z powszechnych cech polskiego narodowca.
Strzelajac do antysemity mam jedynie jedna szanse na sto, ze nie trafie w
narodowego przyglupa. Dla mnie narodowiec zas to najwieksza swolocz oraz
najwieksze nieszczescie jakie od dziesiecioleci spotyka te biedna Polske.
Nalezy was niszczyc. A kto tego nie rozumie - ten kiep.
....Nie komuna i nie Niemiec lecz wy Szanowna Koltunerio Narodowa jastescie
tym Kadukiem dzieki ktoremu Polska ciagle nie moze. Choc nawiasem mowiac po
coz mialaby moc, nieprawdaz(?) Nie wazne przeciez jaka ta Polska - jesli
tylko katolicka. Wasz antysemityzm jest dla mnie glownie walachem ktorego
moge sobie ujezdzac do woli. W obronie obiektu waszych fobii i niecheci staje
niejako przy okazji. Z czego oczywiscie takze ciesze sie serdecznie, bo i
dokopanie bandzie takich jak wy tepych skurwysynow (smierdzieli oraz
smierduszek), w obronie slabego, podwojna przyjemnosc sprawia.
....Doskonale wiem, ze znow chodzicie z dupkami obolalymi od celnie
wymierzonego i silnego kopa: wystepowanie w charakterze Katolickiego
Antysemity-Jedwabnika, ktory jest gorszy od nazisty zadna miara nie moze byc
przyjemne (chyba, ze po cichu i we wlasnym antysemickim gronie). No wiec
wyjasnie raz jeszcze, skoro - jak widac - do niektorych nie dotarlo jeszcze.
Przytoczony ponizej fragmencik bardzo wyraznie opisuje roznice pomiedzy
nazista, ktory nie doszukiwal sie brakujacych napletkow dziesiec, i wiecej,
pokolen wstecz, a narodowo-katolicka polska poczciwina ktory do czasow
Mieszka chetnie by siegal.
..
No i co tu duzo mowic - takze brzydze sie wami. Bez najmniejszych emocji. Ot
tak - po prostu.
..
K.P.
..
Oto odnosny fragment.
...
>>Z racji swej notorycznej ignorancji polscy antysemici zwykli traktowac
wszystkich swoja wlasna miara. A w Polsce, wiadomo: raz Zyd na zawsze Zyd.
Jak potrzeba, gdy testy rozporkowe zawodzily, to i sredniowiecznych papierow
zydowskich dokopywano sie po parafiach. A raz Zyd – zawsze Zyd.
Tymczasem, prosze Szanownej Koltunerii Narodowej, (odtad SKN) w odroznieniu
od Polakow, hitlerowcy kierowali sie (w Rzeszy) niezbednym minimum etycznym
oraz minimum dobrej woli. Jesli wiec dana rodzina funkcjonowala na
podobienstwo rodzin czysto aryjskich to bardzo czesto i nie-aryjski malzonek
mial szczescie przetrwac wojne. Dzieci oczywiscie uznawane byly za
niemieckie. Polskim specjalistom od napletkow wydac sie to musi szokujace,
niemniej wlasnie na to!! wyglada, ze nawet nazisci byli mniej antyzydowscy od
naszych narodowych antysemitow. Jak by na to nie patrzec to jednak oni
realizowali swe polityczno ekonomiczne plany – nie antysemickie fobie.
Niemiecka antyzydowskosc dotyczyla wiec owczesnego “tu i teraz”, oraz nowego
porzadku w nim, jednakze rasowa czystosc byla glownie chwytem propagandowym,
jako ze - w odroznieniu od SKN - Niemcy nie testowali niemieckosci samych
Niemcow. Nie zajmowali sie laboratoryjnym ustalaniem wielkosci domieszki krwi
zydowskiej. Byc moze tylko z czystego pragmatyzmu, ktory podpowiadal
umiarkowanie takze w zabijaniu, tj. powstrzymywanie sie od “niepotrzebnego
zabijania”, od “zabijania na wyrost” - ale niemniej.
....W ktoryms poscie Scan nadmienia o “dziurach w niemieckim totalitaryzmie”.
No coz, nawet nazisci stawali podczas wojny! przed tak trudnymi problemami
jak
berlinski protest aryjczykow w obronie swych wiezionych zydowskich krewnych i
czlonkow rodzin. Sowieci rozwaliliby wszystkich – jak leci, i jeszcze paru na
w razie czego. Niemcy mieli rzeczywisty zgryz. Protest uwienczony zostal
sukcesem.
....No i widzisz, Hiacku, na jakie to nieoczekiwane zawirowania mozna czasem
napotkac. Mialo wyjsc z tego wywolanie obrzydzenia do Zydow, z racji wojennej
przeszlosci wojskowej wielu z nich, a wyszlo na to, ze polski katolik-
antysemita to swolocz gorsza i bardziej zbrodnicza od nazisty. To antysemita-
jedwabnik.>>