Dodaj do ulubionych

nawet komuna

03.02.06, 10:28
zezwalała na "60 minut na godzinę"
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3145801.html
oczywiście dopiero wtedy, gdy po wielu latach nauczyła się, że ograniczanie
satyry sie nie opłaca.
Jak szybko nauczą się tego pisowskie lizusy w TV?
Obserwuj wątek
    • nurni Fedorowicza powinni zamknac w wiezniu 03.02.06, 10:33
      Za opowiadanie beznadziejnych dowcipow.

      Serio. To powinno byc karalne!
    • xiazeluka Mam pewne wątpliwości... 03.02.06, 10:37
      ...czy to rzeczywiście kuplet był przyczyną zdjęcia programu - powiedzmy sobie
      szczerze, DTV był coraz bardziej nudny, powtarzalny, przepełniony gadulstwem
      (dla jednej migawki będącej gwoździem skeczu proponował pan F. kilkuminutową
      rozbiegówkę). Ja tego nie oglądałem już od chyba roku.
      • karlin Tak jak Wassermann był winien 03.02.06, 10:44
        powieszenia rurki, a wyborcy...wiadomo czemu.

        Fedorowicz przegapił okazję do odejścia na kabaretową emeryturę już dawno temu.

        Szkoda, bo chciałbym go pamiętać z jego najlepszych lat.
      • snajper55 Re: Mam pewne wątpliwości... 04.02.06, 15:37
        xiazeluka napisała:

        > ...czy to rzeczywiście kuplet był przyczyną zdjęcia programu - powiedzmy sobie
        > szczerze, DTV był coraz bardziej nudny, powtarzalny, przepełniony gadulstwem
        > (dla jednej migawki będącej gwoździem skeczu proponował pan F. kilkuminutową
        > rozbiegówkę). Ja tego nie oglądałem już od chyba roku.

        Wycięcie piosenki o Kaczyńskim było powodem odejścia Fedorowicza z TVP.

        S.
    • oleg3 Borsuku 03.02.06, 10:58
      masz oczywiście rację pisząc "ograniczanie satyry sie nie opłaca".

      Nie wiem jednak kiedy ostatnio oglądałeś Fedorowicza. Niestety znacznie obniżył
      poziom. Ja, już od prawie 2 lat, zaniechałem oglądania tego, kiedyś ulubionego,
      programu. Mogły być i naciski gorliwców, ale powody podane oficjalnie nie są
      wmyślone. Na ironię zakrawa fakt, że Fedorowicza -teraz!- będą żałować Jego
      przeciwnicy z dawnych lat.
      • dachs Olegu 03.02.06, 11:04
        To prawda, że nie widziałem go bardzo dawno. Być może padłem ofiarą magii jego
        nazwiska. Mam go w pamięci takim jaki był. Z Polski zabrałem kasetę z "60 min.
        na godz." z jesieni 81. I czsami ją sobie odsłuchuję.
        Jeżeli mówicie, że rzeczywiście już był słaby, to przepraszam za tamten post.
        • andrzejg kiepski był/nt 03.02.06, 11:05


          A.
    • babariba-babariba cienizna od dawna to już była... 03.02.06, 11:03
      ...i szkoda, że nie wysłali Fedorowicza na emeryturę przy okazji jakiejś zmiany
      w ramówce, tylko w okolicznościach nieładnie dość pachnących
      • hasz0 Uratuje Drawicza taka cienka kosmetyka+ księzyc?/n 03.02.06, 11:14

    • ada08 Re: nawet komuna 03.02.06, 11:12
      Likwidacja to był coup de grâce. Podobnie jak w przypadku Kabareciku Olgi
      Lipińskiej.
      a.
      • hasz0 dobicie śmiertelnie rannego ale akurat dziś?/n 03.02.06, 11:17
      • snajper55 Re: nawet komuna 04.02.06, 15:43
        ada08 napisała:

        > Likwidacja to był coup de grâce. Podobnie jak w przypadku Kabareciku Olgi
        > Lipińskiej.

        Tak, tak. Ten film o dwóch takich to też słabizna. Tylko dlatego go nie
        puścili. wink)) Pora na Kumitet Monitorowania Mediów, który będzie decydował co
        nie jest słabizną a co nie jest godna naszych oczu i uszu.

        S.
      • amigosan Re: nawet komuna 04.02.06, 15:46
        ada08 napisała:

        > Likwidacja to był coup de grâce. Podobnie jak w przypadku Kabareciku Olgi
        > Lipińskiej.
        > a.
        nawet nasza pania nauczycielke ade08 kaczory wypuscily w maliny, che che
      • marcq *** Prawo do ciosu łaski?? Adzie do przemyśleń 06.02.06, 15:53
        ada08 napisała:

        > Likwidacja to był coup de grâce. Podobnie jak w przypadku Kabareciku Olgi
        > Lipińskiej.
        > a.


        Minęło już parę dni od Twojego wpisu, ale może przeczytasz.

        Piszesz o ciosie łaski zadanym dwojgu niegdyś świetnych, a dziś "zdychających"
        satyryków. Nie bierzesz pod uwagę, że to "zdychanie" miało określone powody.

        Aby zrobić dobry show (kabaret np.) trzeba mieć nie tylko pomysł, ale i
        pieniądze. Aby show miał "oglądalność", musi być nie tylko dobry, musi też
        być emitowany we w miarę ludzkich i w miarę stałych porach. Zarówno Fedorowicz,
        jak i Lipińska od dawna nie mieli tych "przywilejów" - pomimo faktu, że ich
        nazwiska, to były Nazwiska. Niestety - nieusuwalną przypadłością zawodową
        satyryków z prawdziwego zdarzenia jest ilość wrogów proporcjonalna do ich
        talentu.

        To o Lipińskiej ktoś kiedyś napisał, że potrafi zrobić show mając do dyspozycji
        dwóch aktorów i skórkę od chleba. Nie dodał, że nawet ona może zrobić z tego
        tylko JEDEN show. Następne muszą już być powtórzeniami pierwszego.

        I stąd właśnie: powtórzenia, fotomontaże, "gadające głowy"... to wszystko, co
        było do zrobienia za TAKIE pieniądze, jakie dostawali. A potem - cios łaski.
        Tyle, że ten ktoś, kto cios im zadał, najpierw doprowadził ich do stanu,
        w którym byli.

        Kiedyś rzymscy dyktatorzy mieli niewolnika, którego głównym zadaniem było
        mówienie swemu panu, szczególnie w chwilach największego triumfu, memento te
        hominem esse: pamiętaj, że jesteś - tylko - człowiekiem. To chroniło go przed
        zgubnym, jak wskazuje historia ludzkości, uderzeniem "wody sodowej" do głowy.
        Podobna była rola błaznów na królewskim dworze: im wolno było wyśmiać każdego,
        kto na to zasłużył, nawet króla.

        Ale dzisiejsza "wadza", obojętne, czy mieni się lewicową, czy prawicową,
        historii chyba nie zna. A może - tylko - jest przeraźliwie nieodporna na
        działania różnych pieczeniarzy? Dławiących satyrę "w rękawiczkach", w
        majestacie prawa i przedstawiających to "wadzy" (kolejno każdej aktualnej) jako
        zasługę.

        Tyle. Pomyślisz?
        Poza tym - czuj się pozdrowiona przez niejakiego tyu. smile

        Marcq-tyu

        • ada08 Re: *** Prawo do ciosu łaski?? Adzie do przemyśle 07.02.06, 14:06
          Witaj smile

          marcq napisał:

          >
          > Aby zrobić dobry show (kabaret np.) trzeba mieć nie tylko pomysł, ale i
          > pieniądze. Aby show miał "oglądalność", musi być nie tylko dobry, musi te
          > ż
          > być emitowany we w miarę ludzkich i w miarę stałych porach. Zarówno
          > Fedorowicz,
          > jak i Lipińska od dawna nie mieli tych "przywilejów" - pomimo faktu, że i
          > ch
          > nazwiska, to były Nazwiska.
          >

          Rzecz w tym, że w/w artyści nie mieli nie tylko pieniędzy, ale i pomysłów, bo -
          że użyję żargonowego określenia smile - wyczerpała się formuła ich programów.
          Przez co zanudzali publiczność kalkami ze swych dotychczasowych dokonań.
          Zaś argument o braku stałego miejsca w ramówce TV jako jednej z przyczyn upadku
          obu programów uważam za mało powazny. Gdyby programy te miały wierną
          publiczność to ta publiczność by je znalazła bez względu na ramówkowe
          zawirowania.

          >
          > Niestety - nieusuwalną przypadłością zawodową
          > satyryków z prawdziwego zdarzenia jest ilość wrogów proporcjonalna do ich
          > talentu.
          >

          A tu się zgodzę smile Talent pozostał im malutki, a więc - proporcjonalnie - i
          wrogowie nieliczni i byle jacy: jacyś urzędnicy z telewizji. Nie sądzisz chyba,
          że to politycy z pierwszych stron gazet oglądali te programy gryząc palce ze
          złości, a następnie któryś z nich (prezydent?, premier?, minister?) chwycił za
          telefon i zarządził likwidację.

          >
          > To o Lipińskiej ktoś kiedyś napisał, że potrafi zrobić show mając do
          > dyspozycji dwóch aktorów i skórkę od chleba.

          To musiało być bardzo dawno temu smile Ostatnio, mimo niedostatku środków, miała
          jednak więcej do dyspozycji, a robiła coś zupełnie niestrawnego.

          >
          > Nie dodał, że nawet ona może zrobić z tego
          > tylko JEDEN show. Następne muszą już być powtórzeniami pierwszego.
          >
          >

          A to szkoda, że nie dodał, bo może wzięłaby sobie te słowa do serca i nie
          produkowała seryjnych gniotów.

          >
          > I stąd właśnie: powtórzenia, fotomontaże, "gadające głowy"... to wszystko
          > , co było do zrobienia za TAKIE pieniądze, jakie dostawali. A potem - cios
          > łaski.
          > Tyle, że ten ktoś, kto cios im zadał, najpierw doprowadził ich do stanu,
          > w którym byli.
          >


          Otóż ktoś, kto ma dorobek i nazwisko (Nazwisko - piszesz), sam powinien to
          szanować i nie pozwolić na to, by go "doprowadzano do stanu". Telewizja to nie
          wiezienie, zawsze można wstać i wyjść, trzeba tylko wiedzieć kiedy, jak w
          piosence Młynarskiego smile

          "Trzeba cenę swoją znać, kochana,
          trzeba trzeźwo życie brać, kochana,
          trzeba wiedzieć, kiedy wstać i wyjść.."

          Niestety, zarówno Lipińska jak i Fedorowicz przegapili moment. A może nie
          umieli "wstać i wyjść", może zreszta nie mieli dokąd.
          Tu jest oczywiście dramat, dramat starzejących się artystów, których opuściła
          publiczność, którzy po latach pracy, popularności itd... okazują się zbędni,
          sami odejść nie potrafią, trzymają się kurczowo "sceny", aż w końcu ktoś im
          musi zadać ten "coup".
          Naturalnie, że były też przyczyny polityczne lub raczej "polityczne" (bo i co
          to za polityka?) likwidacji programów, ale mnie to mniej interesuje.

          >
          > Kiedyś rzymscy dyktatorzy mieli niewolnika, którego głównym zadaniem było
          > mówienie swemu panu, szczególnie w chwilach największego triumfu, memento
          > te hominem esse: pamiętaj, że jesteś - tylko - człowiekiem. To chroniło go
          > przed zgubnym, jak wskazuje historia ludzkości, uderzeniem "wody sodowej"
          do głowy.
          > Podobna była rola błaznów na królewskim dworze: im wolno było wyśmiać
          > każdego,
          > kto na to zasłużył, nawet króla.
          >

          Myślę, że mocno przeceniasz wpływ tego niewolnika smile A i błazen nie sam
          ustalał granice, do jakich wolno było mu sie posunąć.

          > Ale dzisiejsza "wadza", obojętne, czy mieni się lewicową, czy prawicową,
          > historii chyba nie zna. A może - tylko - jest przeraźliwie nieodporna na
          > działania różnych pieczeniarzy? Dławiących satyrę "w rękawiczkach", w
          > majestacie prawa i przedstawiających to "wadzy" (kolejno każdej aktualnej
          > ) jako zasługę.
          >

          Ja myślę, że "wadza" zna historię, przynajmniej w tym zakresie, o którym
          mówisz smile. A na działania pieczeniarzy nieodporna jest nie tylko
          dzisiejsza "wadza", to jest chyba cecha każdej "wadzy", ale to chyba temat na
          inna rozmowę.


          > Tyle. Pomyślisz?

          Pomyślałam, co prawda dość pośpiesznie smile

          > Poza tym - czuj się pozdrowiona przez niejakiego tyu. smile
          >

          Ano, bądź pozdrowiony i Ty, szlachetny Marcq-tyu, który pochylasz się rzewnie
          nad podupadłymi na talencie artystami smile Jeszcze bym coś napisała, zwłaszcza
          na temat tych "wrogów proporcjonalnie do talentu", ale zaraz wychodzę na
          imieninowy obiad do mojego Ojca ("Wszystkie Ryśki to fajne chłopy!!!" smile)),
          może tam i za Twoje zdrowie spełnię pucharek, jeśli nie zapomnę; a jeśli
          zapomnę, to nie spełnię smile
          a.
          • marcq Adzie córce Ryszarda :-) 07.02.06, 15:31
            ada08 napisała:

            > Pomyślałam, co prawda dość pośpiesznie smile

            Za to ja spróbuję przemyśleć Twoje słowa GRUNTOWNIE. wink
            Tym bardziej, że - jak wynika z opisanych przez Ciebie okoliczności - dziś
            pewnie i tak już tu nie zajrzysz, więc czas na to mam.

            Pozdrawiam - z zaocznymi imieninowymi życzeniami dla Czcigodnego Solenizanta.

            M.
          • marcq Do Ady po przemyśleniu i całościowo 09.02.06, 15:57
            Całościowo, czyli od początku. smile

            Piszesz o moim "pochylaniu się nad podupadłymi" itd. Nie o to chodzi.

            Myślę, że jest rodzaj twórców, którzy nimi SĄ niezależnie od czegokolwiek.
            Ich umiejętności, w przypadku satyryków - bo o nich głównie dyskutujemy -
            przejawiają się w spostrzeżeniu paradoksu, a następnie odpowiednim
            przedstawieniu go. Do takich twórców, mających to "we krwi" i "od zawsze",
            zaliczam Fedorowicza, Lipińską, Laskowika... Także np. Woody Allena, choć jego
            humor jest bardziej wysublimowany i mniej upolityczniony. Nie zaliczam
            J.Pietrzaka, Sz.Majewskiego itp., którzy potrafią głównie "walić po oczach".

            Jeśli zatem ludzie tacy, jak Fedorowicz czy Lipińska nie robili już programów
            na tym poziomie, co kiedyś, to - wg mnie - nie znaczy to, że swoje umiejętności
            utracili. To znaczy, że nie mieli warunków, z finansowymi na czele. Bo MIEĆ
            pomysł na nową formułę, a ZREALIZOWAĆ go - to dwie różne rzeczy. Ta druga
            zazwyczaj wymaga dostępu do kasy - na nową scenografię, nowe kontrakty, czas
            prób itd. Podobnie "oglądalność". Nie każdy ma czas, zdrowie i ochotę czekać
            np. do godziny 0.45 na "Kabarecik" i nie każdy ma taki refleks, który pozwoli
            mu nadążać za zmianami pór nadawania "Dziennika Telewizyjnego", czy jego
            kontynuacji. I tą oglądalnością najłatwiej bodaj "uwalić" program: najpierw
            możliwie często zmieniać pory emisji, a potem, gdy coraz większa część widzów
            będzie się wykruszała, użyć tekstu o "znikomej oglądalności" - i zdjąć.

            W jednym masz rację. Są sytuacje, w których TRZEBA umieć odejść. Nie muszą to
            jednak być sytuacje wywołane utratą talentu. Umiała to kiedyś zrobić Jakubowska
            za swą słynną torebką i - pomimo późniejszych "i czasopism" - ten fakt zapisuję
            na jej duży plus. Umiała, i to kilkakrotnie, Mołek, umie Durczok...

            Szkoda, że Fedorowicz i Lipińska nie umieli.

            Pozdrawiam.

            M.
    • qwardian Re: nawet komuna 03.02.06, 15:27
      Fakt, że o programie Jacka Federowicza rozmawia się dopiero przy okazji kiedy
      ten program jest zdejmowany sam świadczy o reputacji tego miernego widowiska. W
      ogóle ja unikam tych sztucznych przedstawień gdzie wymaga się ode mnie żebym
      się śmiał w danym momencie. W USA jest tego dużo więcej z podkładem śmiechowym
      i przyznam szczerze wprowadza mnie to w zakłopotanie. To samo dowcipy
      Amerykanów. Kiedyś na wstępie wspomniałem, że nie mam poczucia humoru i potem
      miałem już z tym spokój. A co do J. Fedorowicza to powód klapy programu jest
      następujący:
      Jan Dworak, prezes TVP, zaprzecza, by przyczyną rozstania się z Fedorowiczem
      była uprawiana przez niego satyra polityczna. - Cenię Jacka Fedorowicza, ale to
      jest niezależna decyzja kierownictwa "Jedynki", które chciało zmienić ten
      program na inny, również robiony przez pana Fedorowicza. Rzeczywiście
      oglądalność była niska.
    • piq to był beznadziejny i bezpłciowy program /nt 03.02.06, 16:16
    • andrzejg "O dwóch takich co ukradli księżyc" 03.02.06, 16:55
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14&w=36129569
      Bojownicy o wolność - cóz było takiego gorszącego w tej bajce dla dzieci?

      A.
      • xiazeluka Kolejny dowód na to, że... 03.02.06, 16:57
        ...telewizornię publiczną należy natychmiast rozpędzić na cztery wiatry.
    • jaceq Re: nawet komuna 03.02.06, 19:07

      dachs napisał:
      > nawet komuna zezwalała ...

      Ba, nawet głęboka komuna jakoś przymykała oko na szopki noworoczne z niezbyt
      pochlebnymi kukłami Gomułki, Cyrankiewicza, nie mówiąc już o pomniejszych
      kacykach.

      "ostatnio Fedorowiczowi kazano usunąć piosenkę o braciach Kaczyńskich"

      To jednak nie to samo, co zdjęcie rzeczywiście nudnego (przestałem oglądać z
      rok temu) programu. Ja przypuszczam, że to nawet nie idzie z góry. To jest
      gorliwość drżących o swoje stołki (wiadomo, idzie nowe) miernot na stanowiskach
      dyrektorów programowych, kierowników produkcji, sekretarzy redakcji czy jak się
      tam ci złodzieje abonamentu (nie mojego, na szczęście) ponazywali. Przewodnia
      rola partii (PiS) jeszcze nie zdążyła sięgnąć tak daleko w głąb telewizyjnej
      hierarchii łańcucha pokarmowego. Trudno nawet powiedzieć, że jest to
      pozostałość po postkomunie. Niektórzy z tych obrzempalców pamiętają jeszcze
      czasy Terleckiego. Dzięki swoistej mimikrze (są czerwoni, gdy trzeba, brunatni
      gdy trzeba, zieloni, gdy trzeba) przetrwali na swoich stołkach, a najgorsze
      czasy po prostu przesiedzieli pod nimi.

      Emerytura dla satyryków to jest bardzo niegłupi pomysł. Oprócz Fedorowicza moim
      kandydatem na nudziarza nr 1 jest Pietrzak Jan. Jego już od dawna czytać się
      nie da (w GP), nie mówiąc o patrzeniu w pudełku. Obawiam się jednak, że z racji
      znanej jego słabości do Kaczorstwa będzie go widać częściej, niż dotąd.
      Wystarczy, że pobrząka fałszywie na gitarze "żeby Polska była Polską" i co mu
      kto zrobi? A jak zechce np. palnąć jakieś głupstwo o Samejłobronie, to się to
      Starszemu Panu wyperswaduje, a jak się nie da, to się wytnie na chama.

      No, to co pozostanie, jak już nic nie będzie? Ociekająca obrzydliwie wazeliną
      hucpa w stylu łońskorocznej szopki sylwestrowej? Zagraniczne chichoty z taśmy?
      Mnie już "alloallo" zanudziło, a jak widzę tego pedałkowatego leutnanta
      Grubera, to serio miewam chęć założyć mu czapkę tyłem na przód, dać po ryju,
      wyrwać mu pistolet z kabury i wsadzić w de. Ten "gustowny" inaczej Szymon M.?

      Przyzwoite programy (np. "Black Viper") nie lubią być powtarzane.
      Fedorowicz "stary", z "Małżeństwa doskonałego" błysnął mi raz. Pewnie gorliwcy
      natychmiast popalili ocalone taśmy.

      "Złodzieje księżyca" zdjęci z anteny to rzeczywiście niezły numer. Żałoba
      narodowa nie ma oczywiście tu nic do rzeczy, ponieważ nie jest to film wesoły.

      Zgadzam się, że publiczna tv powinna wygodnie spocząć na śmietniku, wygodnie
      oparta o zwłoki krritv. I "problem" z abonamentem rozwiąże się automatycznie. A
      jeszcze jak ZAiKS popełni samobójstwo, to będę już całkiem szczęśliwy.

      _____________________________
      Jarosław Kaczyński: "Jestem zdecydowanym zwolennikiem poważnej dyskusji nad
      cenzurą obyczajową".
      • dachs Re: nawet komuna 04.02.06, 12:08
        jaceq napisał:

        > To jednak nie to samo, co zdjęcie rzeczywiście nudnego (przestałem oglądać z
        > rok temu) programu. Ja przypuszczam, że to nawet nie idzie z góry. To jest
        > gorliwość drżących o swoje stołki (wiadomo, idzie nowe) miernot na
        > stanowiskach dyrektorów programowych, kierowników produkcji, sekretarzy
        > redakcji czy jak się tam ci złodzieje abonamentu (nie mojego, na szczęście)
        > ponazywali. Przewodnia
        > rola partii (PiS) jeszcze nie zdążyła sięgnąć tak daleko w głąb telewizyjnej
        > hierarchii łańcucha pokarmowego. Trudno nawet powiedzieć, że jest to
        > pozostałość po postkomunie. Niektórzy z tych obrzempalców pamiętają jeszcze
        > czasy Terleckiego. Dzięki swoistej mimikrze (są czerwoni, gdy trzeba, brunatni
        > gdy trzeba, zieloni, gdy trzeba) przetrwali na swoich stołkach, a najgorsze
        > czasy po prostu przesiedzieli pod nimi.
        To jest chyba rzeczywiście powód zdjęcia Fedorowicza. Potwierdza to ten wywiad:

        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3147478.html
        A pomysły Kaczorka Większego z ośrodkiem monitorowania mediów będą takie
        zachowania tylko premiować. Wyjątkowy matoł to jest.
        Uwaga dla organów: Jarosław Kaczyński jest tylko posłem i jako taki nie podlega
        ochronie w myśl ustawy o ochronie ccci bezecnych.

        > jeszcze jak ZAiKS popełni samobójstwo, to będę już całkiem szczęśliwy.

        A tu zgody nie ma. Autorzy tak jak producenci wszystkich innych dóbr mają prawo
        do zarabiania sprzedażą owoców swojej pracy.
        • dachs Errata 04.02.06, 12:09
          > Uwaga dla organów: Jarosław Kaczyński jest tylko posłem i jako taki nie podlega
          > ochronie w myśl ustawy o ochronie CZCI bezecnych.
          • qwardian Re: Errata 04.02.06, 12:59
            Jeżeli tak to piosenka rzeczywiście urosła rangą do wyjątkowego statusu. Obrony
            Polski przed Kaczyzmem. Prosze podać źródło tego utworu i sami ocenimy. Sam
            jestem ciekawy. Dopuśćmy też innych krytyków Kaczyńskiego. Otóż Leszek Bubel,
            humorysta i wydawca tygodnika Tylko Polska doszukał się w życiorysie rodziny
            Kaczyńskich elementów semickich. To chyba najcięższa haubica wytoczona przeciw
            Kaczyńskiemu a jednak została całkowicie zbagatelizowana. Otóż okazuje się, że
            Polacy bardzo lubieją semitów z chadeckim, konserwatywnym i narodowym poglądem
            i bardzo chętnie pofatygują się do urn, żeby na nich zagłosować.
            • dachs Re: Errata 04.02.06, 13:52
              qwardian napisał:

              > Jeżeli tak to piosenka rzeczywiście urosła rangą do wyjątkowego statusu.
              > Obrony Polski przed Kaczyzmem.
              > Prosze podać źródło tego utworu i sami ocenimy.

              Sa piosenki co samę rosną do symbolu, inne do tej rangi podnoszą dupolizy na
              redaktorskich stanowiskach.
              Czy była artystycznie dobra, czy zła nie ma w tej sprawie najmniejszego
              znaczenia. W wolnym kraju autor odpowiada za poziom swojej twórczości. Płaci za
              to np. zdjęciem programu z anteny.
              W myśl wypowiedzi kolegów, poziom artystyczny Fedorowicza usprawiedliwiał
              zdjęcie całego jego programu z anteny.
              Nic - poza włazidupstwem - nie usprawiedliwia usunięcia pojedyńczej pozycji z
              programu, który już przgotował.
              • qwardian Re: Errata 04.02.06, 13:57
                Zgadzam się.
            • jaceq Re: Errata 04.02.06, 14:15

              > Otóż Leszek Bubel,
              > humorysta i wydawca tygodnika Tylko Polska doszukał się w życiorysie rodziny
              > Kaczyńskich elementów semickich.

              Otóż nie doszukałem się w tym bublu człowieczeństwa niczego, co by
              usprawiedliwiało użycie wobec niego obelgi "humorysta" (chyba, że
              miewa "humory" o czym nie wiem i raczej mam gdzieś).

              "Elementy semickie w życiorysie rodziny Kaczyńskich" dowodzą, że (jak ten tam
              Bubel) nie jesteś zdolny do poczucia humoru, które to zastępuje Ci poczucie
              komizmu. Ta sama wada nie pozwala Ci dostrzec, że jedno i drugie nie jest tym
              samym.

              _____________________________
              Jarosław Kaczyński: "Jestem zdecydowanym zwolennikiem poważnej dyskusji nad
              cenzurą obyczajową".
              • ewa8a Re: Errata 04.02.06, 16:04
                ,,Humorysta Bubel’’ ! To lepsze niż humor zeszytów.
                • wikul Re: Errata 05.02.06, 00:48
                  ewa8a napisała:

                  > ,,Humorysta Bubel’’ ! To lepsze niż humor zeszytów.



                  Może "humorysta nieświadomy" ? Rozśmiesza tam gdzie chciałby żeby go traktować
                  poważnie .
        • jaceq Re: nawet komuna 04.02.06, 14:07

          > Wyjątkowy matoł to jest.

          I w dodatku pomimo, że nie jest to już żadna tajemnica, uparł się żeby to co
          dnia udowadniać.

          > Autorzy tak jak producenci wszystkich innych dóbr mają prawo
          > do zarabiania sprzedażą owoców swojej pracy.

          Pełna zgoda. Autorzy jak najbardziej, ale nie zaixy:

          gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,34912,1233143.html

          serwisy.gazeta.pl/metroon/1,0,2607324.html

          serwisy.gazeta.pl/metroon/1,0,1271435.html

          serwisy.gazeta.pl/metroon/1,0,2648556.html

          gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,69806,3107282.html

          serwisy.gazeta.pl/metroon/1,0,3100526.html

          i
          tak
          dalej.




          _____________________________
          Jarosław Kaczyński: "Jestem zdecydowanym zwolennikiem poważnej dyskusji nad
          cenzurą obyczajową".
          • dachs Re: nawet komuna 04.02.06, 14:55
            Postępowanie antymonopolowe przeciwko ZAiKS i Stowarzyszeniu Filmowców Polskich
            dotyczy sposobu proadzenia działaności, a nie samej zasady.
            Ale w wiadomości znaduje sie sformułowanie "Sprawdzi, czy organizacje nie łamią
            prawa, ustalając jednolite stawki wynagrodzeń autorskich. "
            No to poczekajmy aż sprawdzi.

            Teraz Brathankowie. Ciekawy jest ten passus:
            "...W 2004 r. po proteście członków zespołu Brathanki urząd uznał, że ZAiKS
            wymuszał swoją pozycją na rynku, by twórca udzielił mu wyłączności na
            zarządzanie prawami do publicznego wykonywania oraz reprodukowania jego utworów.
            A tym samym ograniczał swobodę prowadzenia działalności."

            Nie bardzo sobie wobrażam w jaki sposób ZAIKS mógł cos wymuszać. Groził
            Brathankom pobiciem, czy terroryzował właścicieli sal w których chcieli występować?

            No i wreszcie passus o studniówkach. Chyba jakieś nieporozumienie. Studniówka
            nie jst imprezą komercyjną i ZAIKS nie ma niej co szukać. W odróżnieniu od
            smażalni ryb na deptaku w Ustce, która wabi klientów głośną muzyka.

            Nie bronię sposobów działalności Zaiksu. Nie znam jej zresztą w szczegółach bo i
            skąd, ale negowanie samgo istnienia organizacji broniących praw autorów uważam
            za zbyt daleko idące.

            pozdrawiam
            borsuk
            • jaceq Re: nawet komuna 04.02.06, 15:39

              dachs napisał:

              > Postępowanie antymonopolowe przeciwko ZAiKS i Stowarzyszeniu Filmowców
              > Polskich dotyczy sposobu proadzenia działaności, a nie samej zasady.

              Borsuku, tu nie chodzi o samą zasadę, która jest jak najbardziej słuszna, ale
              właśnie o sposoby.

              > Ale w wiadomości znaduje sie sformułowanie "Sprawdzi, czy organizacje nie
              > łamiąprawa, ustalając jednolite stawki wynagrodzeń autorskich. "
              > No to poczekajmy aż sprawdzi.

              Nie. Już samo to, że wyraża chęć "sprawdzić" wskazuje na to, że jest coś na
              rzeczy. A samo prawo może być mocno kulawe. Zmienić go nie pozwala jeden z
              najskuteczniejszych lobbingów, jaki zna nasza młoda demokracja.

              > Nie bardzo sobie wobrażam w jaki sposób ZAIKS mógł cos wymuszać.

              Ja wiem, że miał takie możliwości. Nie chce mi się rozwijać subwątku, który
              jest niejako poboczny w tym wątku. Sprawa była nie tak dawno obficie
              dyskutowana tu na AQ.

              > No i wreszcie passus o studniówkach. Chyba jakieś nieporozumienie. Studniówka
              > nie jst imprezą komercyjną i ZAIKS nie ma niej co szukać.

              Można zajrzeć na stronę zaixu, gdzie znajdują się pdf-y ze stosownymi
              formularzami "o pozwolenie". Szkoda, że nie znajdzie się tam cennika. Biorąc
              jednak pod uwagę to, że reket na zaiks może stanowić nawet do 40% hurtowej ceny
              płyty, łatwo sobie ten cennik wyobrazić. Ciekawa sprawa: organizując imprezę, o
              cenie dowiadujesz się niejako z tytułu "decyzji administracyjnej" post factum,
              nie?

              > W odróżnieniu od smażalni ryb na deptaku w Ustce, która wabi klientów głośną
              > muzyka.

              No, czy wabi czy odstrasza, to akurat kwestia dyskusyjna. wink Właściciele
              smażalni ryb na deptaku w Ustce miewają kwestie finansowe z zaiksem raczej
              uregulowane. Fryzjer, u którego gra radio, mający czasem 3, czasem 5 klientów
              dziennie - już niekoniecznie. Z powodów oczywistych: włączenie radia nie jest
              warte kilkuset złotych miesięcznie, jakich domaga się za to ta
              specyficzna "policja myśli".

              > negowanie samgo istnienia organizacji broniących praw autorów uważam
              > za zbyt daleko idące.

              Czasem warto coś rozp...lić i zbudować od nowa. To jest mafia zazdrośnie
              strzegąca swojego monopolu.


              pozdrawiam, j.
              _____________________________
              Jarosław Kaczyński: "Jestem zdecydowanym zwolennikiem poważnej dyskusji nad
              cenzurą obyczajową".
      • ewa8a Re: nawet komuna 05.02.06, 00:37
        jaceq napisał:

         ostatnio Fedorowiczowi kazano usunąć piosenkę o braciach Kaczyńskich"

        To jednak nie to samo, co zdjęcie rzeczywiście nudnego (przestałem oglądać z
        rok temu) programu.


        Zgadzam się z Tobą Jacku. Fedorowicz powinien już pożegnać się ze sceną, bo
        zrobił się żenujący, ale usuwanie programu z powodu nieodpowiedniej piosenki to
        zapowiedź zbliżającej się coraz szybszym krokiem cenzury. Podejrzewam, że
        odeszła już w niebyt Olga Lipińska, bo zbliża się już do siedemdziesiątki, a
        dla reżyserki w tym wieku przerwa w pracy oznacza zakończenie kariery. Kabaretu
        Lipińskiej nieco mi żal, bo choć czasami przynudzał, lubiłam jego
        surrealistyczny klimat.
        Pozostanie nam nieśmiertelny Marcin Wolski, który doskonale potrafi się
        dopasować do każdej władzy. Na szczęście jest jedyny moim zdaniem wart
        oglądania Kabaret Moralnego Niepokoju, który ma szanse ocaleć, bo ostrożnie
        podchodzi do tematów politycznych, ale jest tak zabawny i sympatyczny, że tę
        ostozność można mu wybaczyć.
        A tak w ogóle, wszystko wskazuje na to, że program TV stanie się pod rządami
        PiS/ LPR zbliżony do tego :


        www.teksty.jeja.pl/teleturnieje.php
        • jaceq Re: nawet komuna 05.02.06, 11:07

          Podobnie, jak redaktor Wolski, tzw. czynniki sprawcze w tvp potrafią
          znakomicie czuć pismo nosem (praktyka wynikająca z wieloletniego uprawiania
          wąchania g...na). Ciekawi mnie bardzo, cóż jest takiego w "starym" Fedorowiczu
          niepoprawnego politycznie, że obecnie ww czynniki go nie chcą? Może Fedorowicz
          dostał bana w tvp za tzw. całokształt? Kabarecik ostatnio bywał wybitnie
          antypeeselowsko-antylepperowski. W świetle tajnego protokołu do Paktu
          Destabilizacyjnego (zwanego Paktem Leppertropp - Kaczorow) Kabarecik został
          skazany na dożywotnią emeryturę (co jest dodatkowym okrucieństwem, ponieważ
          agonia nie potrwa długo).

          PRL miał taki skutek uboczny, że wyprodukował mnóstwo satyryków najwyższej
          klasy. Dajmy szansę Kaczyzmowi i Paktowi, sądzę, że będzie podobnie. Z
          pewnością narodzi się coś nowego, ciekawego. A jak nie, to może tvn
          wznowi "Plamę"?


          "Podróże kulinarne siostry Alfredy - pieczeń licheńska"

          Straszniem ciekaw, z kogo przyrządzana jest ta pyszna pieczeń.
          _____________________________
          Jarosław Kaczyński: "Jestem zdecydowanym zwolennikiem poważnej dyskusji nad
          cenzurą obyczajową".
          • ewa8a Re: nawet komuna 05.02.06, 11:19
            > Straszniem ciekaw, z kogo przyrządzana jest ta pyszna pieczeń.


            Myślę, że z Magdaleny Środy, Urbana (czy nie za tłusty?), a z resztą menu można
            ułożyć z wyprzedzeniem miesięcznym wg składanych zamówień. W razie czego Ojciec
            Rydzyk podsunie jakiś pomysł.
            Kanibale twierdzą, że najsmaczniejsi są młodzi mieszkańcy nadmorskich
            miejscowości. Kiedyś byłby dobry Tusk, teraz już pewnie zbyt żylasty.Nikt
            smakowity w tym momencie nie przychodzi mi do głowy.
            • ewa8a Re: nawet komuna 05.02.06, 11:25
              A wracając do ,,starego Fedorowicza'' – z chęcią obejrzałabym np.,,Małżeństwo
              doskonałe’’, bo pamiętam je jak przez mgłę.
              • jaceq Re: nawet komuna 05.02.06, 12:23

                > A wracając do ,,starego Fedorowicza'' – z chęcią obejrzałabym
                > np.,,Małżeństwo doskonałe’’, bo pamiętam je jak przez mgłę.

                No właśnie puścili kawałki w okolicach Świąt. Przypuszczam, że ktoś za to
                beknął, takie fopa: tu Orędzie, a tam Gruza Nongrata.

                _____________________________
                Jarosław Kaczyński: "Jestem zdecydowanym zwolennikiem poważnej dyskusji nad
                cenzurą obyczajową".
            • jaceq Pieczeń licheńska 05.02.06, 12:21

              Urban to może lekka przesada, prawdopodobnie jest łykowaty, jak ta słynna
              krowa, którą Szwejk et co. gotowali na Przełęczy Łupkowskiej: im dłużej ją
              gotowali, tym była twardsza. Kanibale twierdzą też, że najsmaczniejsi są
              ateiści; w tym zakresie Tusk z pewnością stracił już swoje walory smakowe.
              Rokita i tak wygląda nieapetycznie z tym karkiem porośniętym karakułami dobre
              10 cm poniżej łysiny, to jak by wyglądał na talerzu? Szkoda gadać. Dorn?... hm,
              przepraszam. A może q-wiki wiadomej posłanki obrobione termicznie?
              _____________________________
              Jarosław Kaczyński: "Jestem zdecydowanym zwolennikiem poważnej dyskusji nad
              cenzurą obyczajową".
              • ewa8a Re: Pieczeń licheńska 05.02.06, 13:45
                >Szkoda gadać. Dorn?... hm,
                przepraszam. A może q-wiki wiadomej posłanki obrobione termicznie?

                A tu się nie zgodzę ! Cała przyjemność polega na tym , że konsumuje się wroga .
                Dorn i Beger nie mogą być obrabiani termicznie nie tylko z powodów
                jakościowych ( Beger jest obrzydliwie tłusta, Dorn z całą pewnością żylasty !),
                ale głównie dlatego, że są oni jak najbardziej poprawni politycznie. No
                chyba, że podłożem kanibalizmu jest lubieżność, ale o taką perwersję sympatyków
                TV Trwam nie podejrzewam.
                Surowca należy zatem szukać w partiach opozycyjnych
                • jaceq Re: Pieczeń licheńska 05.02.06, 16:39

                  > Cała przyjemność polega na tym , że konsumuje się wroga.

                  Niestety, nie damy rady skonsumować całego parlamentu. Apetyty trzeba będzie
                  trochę powściągnąć.

                  > ( Beger jest obrzydliwie tłusta, Dorn z całą pewnością żylasty !)

                  Szkoda trochę, że nie "mieszkają" w jednym ciele. Takie połączenie
                  przypominałoby trochę baraninę, a tak to zaledwie budzi skojarzenia.

                  > podłożem kanibalizmu jest lubieżność

                  Coraz bardziej interesujące! wink))

                  _____________________________
                  Jarosław Kaczyński: "Jestem zdecydowanym zwolennikiem poważnej dyskusji nad
                  cenzurą obyczajową".
                  • ewa8a Re: Pieczeń licheńska 05.02.06, 17:15
                    > Niestety, nie damy rady skonsumować całego parlamentu

                    Ależ Jacku, to nie my mamy konsumować. No chyba, że Ty wybierasz się do
                    Lichenia. Co do tej lubieżności - była nie tak dawno dość nagłośniona historia
                    o dwóch homoseksualistach, z których jeden zjadł drugiego, za jego zgodą
                    zresztą i był to podobno akt miłości.
                    • ewa8a Re: Pieczeń licheńska 05.02.06, 17:30
                      Link do tej makabry.

                      www.polskiejutro.com/art/n.php?p=3550&m=w&id=3195
                    • dachs Co tam Niemcy 05.02.06, 18:40
                      W Warszawie to jeden taki zjadł Leppera, choć ten ostatni nie jest homoseksualistą.
                      • ewa8a Re: Co tam Niemcy 05.02.06, 20:33
                        dachs napisał:

                        >choć ten ostatni nie jest homoseksualistą


                        Czy pisząc wyłącznie o tym ostatnim nie sugerujesz przypadkiem, jakoby ten z
                        kotem nim był ?
                        • dachs Re: Co tam Niemcy 05.02.06, 20:58
                          O jakim przypadku Ty mówisz?
                          A kotem to chyba zoofil. smile
                          • ewa8a Re: Co tam Niemcy 05.02.06, 21:08
                            Właściciel kota wcale nie musi być zoofilem. Po prostu rzuciło mi się w oczy,
                            że pisząc o zjedzeniu Leppera napisałeś, że Lepper nie jest homoseksualistą, a
                            zatem preferencje seksualne tego, co go zjadł (założyłam, że jest to
                            właściciel kota) mogą być nieco inne.
                            • jaceq A może homoseksualistą 05.02.06, 21:10

                              jest kot?
                              _____________________________
                              Jarosław Kaczyński: "Jestem zdecydowanym zwolennikiem poważnej dyskusji nad
                              cenzurą obyczajową".
                  • elizabeth.bathory Re: Pieczeń licheńska 05.02.06, 17:43
                    Lubieżność to moja specjalność. U mnie w Czachticach nie takie rzeczy się
                    robiło. Ech...to były czasy ! I komu to przeszkadzało ?
                    Ale żeby potem konsumować ?! O co to, to nie !
                    • jaceq Re: Pieczeń licheńska 05.02.06, 18:49

                      elizabeth.bathory napisała:
                      > Lubieżność to moja specjalność. U mnie w Czachticach nie takie rzeczy się
                      > robiło.

                      Wiemy, wiemy. Nie zachowało się jakieś video?
                      No i teraz muzułmany mają pretensje, że dziewic zabrakło na stanowisku
                      pośmiertnej nagrody dla wysadzaczy. A nawet burzą się, gdy w Danii o tym
                      napiszą. I w Rzepie. Nikomu nie dogodzisz, Panno Elisabeth.

                      > I komu to przeszkadzało ?

                      Najprawdopodobniej konsumentom czerniny i kaszanki. A może Spółdzielniom
                      mleczarskim.

                      > Ale żeby potem konsumować ?! O co to, to nie !

                      Dobra, dobra wink~

                      _____________________________
                      Jarosław Kaczyński: "Jestem zdecydowanym zwolennikiem poważnej dyskusji nad
                      cenzurą obyczajową".
                      • elizabeth.bathory Re: Pieczeń licheńska 05.02.06, 20:44
                        Wszystkie kasety mi zarekwirowano kiedy wybrali Stefka na wysokie stanowisko
                        państwowe, żeby potem jakieś Kurskie nie wywlekały brudów rodzinnych. Ubytek
                        dziewic szybko uzupełniłam, wprowadzając becikowe na moich włościach. Bilans
                        wyszedł więc na zero.
                        • jaceq Re: Pieczeń licheńska 05.02.06, 21:04

                          Stefek, Pani Eluniu (mogę się tak zwracać?), o ile mnie pamięć nie zwodzi, miał
                          problem z nerkami, ponieważ płukał je nie tym co trzeba. Gdyby nie to, to kto
                          wie, może by dzisiaj Putin czyścił na Kremlu buty Państwa progeniturze?

                          Może pora pomyśleć o reaktywowaniu interesu? Z dziewicami nie byłoby problemu;
                          wprawdzie nie występują już, że tak powiem, w postaci naturalnej, ale od
                          jakiegoś czasu mamy do czynienia z nową jakością: dziewicami konsekrowanymi
                          alias konserwowanymi. Pewnie by się nadały.

                          _____________________________
                          Jarosław Kaczyński: "Jestem zdecydowanym zwolennikiem poważnej dyskusji nad
                          cenzurą obyczajową".
    • qwardian Re: nawet komuna 05.02.06, 10:51
      Nie wspomnieliśmy natomiast o najgorszym satyryku, po prostu żenada na ekranie,
      strata prądu, fal, sygnału i wolnego czasu. To Tadeusz Drozda.
      • wolomin_w_nocy Za to Tym jest w życiowej formie 06.02.06, 22:34

        Ostatnio ten tekst wygrzebała Piwnica pod Baranami. Największe brawa przy
        Bliźniętach:

        www.anubis.com.pl/readarticle.php?article_id=49
        • jaceq Re: Za to Tym jest w życiowej formie 06.02.06, 23:46

          W życiowej formie jest też forum Frondy, gdzie wykonują właśnie skecz
          pt. "bojkot Machiny". Satyryków nie jest wprawdzie zbyt wielu, ale za to jakiej
          klasy:

          forum.fronda.pl/forum.php?akcja=pokaz&id=403471&wat=1

          _____________________________
          Jarosław Kaczyński: "Jestem zdecydowanym zwolennikiem poważnej dyskusji nad
          cenzurą obyczajową".
    • allegro.con.brio Re: nawet komuna 05.02.06, 18:48
      Oglądałeś DTV? Nuda. I dodatkowo trzeba mieć sporą wyobraźnię, by to co robił
      Fedorowicz w DTV mogło dotknąć kogokolwiek, szczególnie tak mocno by chciano się
      go pozbyć. Jestem przekonany (tylko i wyłącznie moje przekonanie) że oglądalność
      DTV była wybitnie słaba.
      • dachs się wyjaśniło 05.02.06, 19:07
        dwa elementy w tej sprawie:
        1 nudny program Fedorowicza (przyjmuje to na podstawie postów kolegów ktorzy
        znają go z anteny - ja nie znam)
        2. Usunięcie przez red. Andrzeja Rychcika (warto zapamiętać, bo wysoko zajdzie)
        piosenki z programu.

        ad. 1 nie dajaca sie zakwestionować polityka programowa TVP
        ad. 2 nie się inaczej określić jak ocenzurowanie autorskiego programu Jacka F.

        Istnieje wszakże okoliczność która mogłaby red. Rychcika wybielić. Gdyby
        ocenzurował ten program nie dla podlizania sie Kaczyńskim, a dla spowodowania
        przewidywalnej reakcji nieprzynoszącego już kwot oglądalności autora, którego w
        inny sposób trudno by było ruszyć
        • allegro.con.brio Re: się wyjaśniło 06.02.06, 22:04
          Idę o zakład że część ludzi, którzy mają jeszcze w TV decydujący głos to stare
          komuchy. Jest im teraz wyjątkowo wygodnie podejmować wszelkie decyzje o
          'niepuszczaniu' tego czy owego, dając pożeraczom medialnej papki cichy sygnał
          'że to wicie, rozumicie, nie możemy się narażać, bo wicie, kaczyzm panuje'.
          • allegro.con.brio PS 06.02.06, 22:06
            A to, jak reagują na te rewelacje inne przekaziory typu GW, daje też do myślenia.
        • babariba-babariba ja mam wrażenie, że od dawna Fedorowicz... 09.02.06, 16:08
          ...funkcjonował na zasadzie, że się kombatantów nie dobija.
          Schemat 'pana dyrektora cyrku w budowie', króry twórczy był i odświeżający w
          latach 70-tych ub.w., w III RP był od początku do dupy.
          Dawały kolejne zarządy telewizji publicznej zarobić jednemu panu bez względu na
          oglądalność. Teraz go posłali na drzewo. I słusznie, szkoda tylko, że w
          śmierdzącym mocno kontekście.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka