Dodaj do ulubionych

Do eurosceptyków - teraz na poważnie!

19.11.02, 20:53
Macie wiele do zarzucenia planowi integracji z UE. OK.

Proszę w takim razie o informację jakie przewidujecie zyski gdyby Polska nie
przyłączyła się do tego jak to nazywacie eurokołchozu. Nie chodzi o
oszczędności z nieprzystąpienia ale ZYSKI. To powinien chyba zwierać plan
alternatywny dla integracji UE? Plan biznesowy, który wykaże nieopłacalność
akcesu do UE.
Obserwuj wątek
    • Gość: Ustasza Re: IP: *.vline.pl 19.11.02, 21:14
      Nastapi zalamanie sie socjalistycznego systemu -dopasowywywania - polskiej
      gospodarki do tkzw. standartow UE. Z miejsca spada zakaz handlu ze wschodem na
      warunkach protekcyjno-blokujacych przez UE.
      ps. dalej to juz tylko zniesc wiekszosc podatkow i uczestniczyc w globalizmie
      neoliberalnym jak Tajwan,Rosja,Norwegia,USA.....
      • alfalfa Gdzie te zyski? 19.11.02, 21:27
        Z takim biznes-planem kiepsko widziałbym jakąkolwiek działalność gospodarczą.
        Jasnowidztwo i pobożne zyczenia to kiepska podstawa na biznes.
        • Gość: Ustasza Re: Gdzie te zyski? IP: *.vline.pl 19.11.02, 21:33
          alfalfa napisał:

          > Z takim biznes-planem kiepsko widziałbym jakąkolwiek działalność gospodarczą.
          > Jasnowidztwo i pobożne zyczenia to kiepska podstawa na biznes.


          Dlatego powinienes byc wrogiem UE.
          Nikt ci tu nie bedzie pisal biznesplanu.
          W biznesie liczy sie zysk,a UE sama mowi,ze Polska bedzie musiala dawac,a na
          materialne zyski nie ma co liczyc. Sympatia do UE to jest wlasnie populizm.
          • monopol Re: Gdzie te zyski? 19.11.02, 21:36
            Gość portalu: Ustasza napisał(a):


            > Dlatego powinienes byc wrogiem UE.
            > Nikt ci tu nie bedzie pisal
            biznesplanu.
            > W biznesie liczy sie zysk,a UE sama mowi,ze Polska bedzie musiala dawac,a na
            > materialne zyski nie ma co liczyc. Sympatia do UE to jest wlasnie populizm.

            Odrwracasz kota ogonem. To jedna z metod prowadzenia dyskusji gdy brakuje
            argumentów.
          • davout__ Re: do Ustaszy 19.11.02, 21:51
            Co to jest za IP, to twoje: motylek.vline.pl? Skąd to jest?
            • Gość: goldi Re: do Ustaszy IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 26.11.02, 01:04
              Ten oszolom wystepuje pod wieloma nickami jest przeciwny wszystkiemu wejsciu do
              unii przeciw Zydom,Papiezowi,a nawet przeciw Polakom kiedys twierdzil ze jest
              typem nordyckim wysokim blondynem a reszta Polakow to smieci bo wyglada inaczej
              od niego.Gostek nadaje z Lodzi z firmy gdzies w okolicach piotrkowskiej ktos go
              kiedys rozpracowywal ale juz nie pamietam szczegolow.
        • monopol Tych zysków nie ma 19.11.02, 21:35
          alfalfa napisał:

          > Z takim biznes-planem kiepsko widziałbym jakąkolwiek działalność gospodarczą.
          > Jasnowidztwo i pobożne zyczenia to kiepska podstawa na biznes.

          Właściwie wiemy już, że istnieje tylko oparte na jasnowidztwie przekonanie, że
          Unia nas wydyma. Żadnych konkretów opartych na dowodach. To tylko gra na
          emocjach. W sumie niewiele, ale wielu wystarcza by wierzyć.
          • alfalfa Re: Osobiscie drażni mnie to żebranie 19.11.02, 21:40
            Rozumiałbym postawę taką: ok. nie dopłacajcie nam i nie oczekujcie że my wam
            coś będziemy dopłacać, ograniczcie swoje dotacje np. dla własnych rolników a
            naszym też nie dopłacajcie. W tym kierunku i tak pójdzie reforma UE więc może
            już teraz by zacząć? Skasować dopłaty, zmniejszyć składkę. Przecież tego
            oczekuje się w pietnastce. Mniej socjalizmu, więcej wolnego rynku.
            pzdr.
            • monopol Re: Zgadzam się z Tobą 19.11.02, 22:09
              alfalfa napisał:

              > Rozumiałbym postawę taką: ok. nie dopłacajcie nam i nie oczekujcie że my wam
              > coś będziemy dopłacać, ograniczcie swoje dotacje np. dla własnych rolników a
              > naszym też nie dopłacajcie. W tym kierunku i tak pójdzie reforma UE więc może
              > już teraz by zacząć? Skasować dopłaty, zmniejszyć składkę. Przecież tego
              > oczekuje się w pietnastce. Mniej socjalizmu, więcej wolnego rynku.

              Czy nie czas juz na to, żeby przestać utrzymywać na siłę deficytowe gałęzie
              gospodarki? Szczególnie w naszym kraju dopłacanie do rolnictwa wydaje mi się
              syzyfową pracą. Po co wrzucać kasę w coś, co nigdy nie przyniesie zysku? Czy
              nie lepiej zastanowić się nad zreformowaniem rolnictwa i unowocześnieniem go,
              tak żeby stało się opłacalne? Czy nie byłoby dobrze stworzyć program
              przekwalifikowania się części rolników? Na pewno byłoby to korzystne. Rzecz w
              tym ,że sami nigdy tego nie zrobimy. Jedynie w Unii możemy mieć na to szansę.
              • gibki Re: Zgadzam się z Tobą 19.11.02, 23:41
                nowe programy i przekwalifikowania - cos mi tu smierdzi podprowadzaniem
                pieniedzy z budzetu na nowych urzednikow
              • gandalph Re: Zgadzam się z Tobą 21.11.02, 16:31
                monopol napisał:

                > alfalfa napisał:
                >
                > > Rozumiałbym postawę taką: ok. nie dopłacajcie nam i nie oczekujcie że my w
                > am
                > > coś będziemy dopłacać, ograniczcie swoje dotacje np. dla własnych rolników
                > a
                > > naszym też nie dopłacajcie. W tym kierunku i tak pójdzie reforma UE więc m
                > oże
                > > już teraz by zacząć? Skasować dopłaty, zmniejszyć składkę. Przecież tego
                > > oczekuje się w pietnastce. Mniej socjalizmu, więcej wolnego rynku.
                >
                > Czy nie czas juz na to, żeby przestać utrzymywać na siłę deficytowe gałęzie
                > gospodarki? Szczególnie w naszym kraju dopłacanie do rolnictwa wydaje mi się
                > syzyfową pracą. Po co wrzucać kasę w coś, co nigdy nie przyniesie zysku? Czy
                > nie lepiej zastanowić się nad zreformowaniem rolnictwa i unowocześnieniem go,
                > tak żeby stało się opłacalne? Czy nie byłoby dobrze stworzyć program
                > przekwalifikowania się części rolników? Na pewno byłoby to korzystne. Rzecz w
                > tym ,że sami nigdy tego nie zrobimy. Jedynie w Unii możemy mieć na to szansę.
                Zgadza się, nieboszczyk Kuśmierek już 10 lat temu pisał, że zwiększanie
                produkcji rolnej w Polsce nie ma najmniejszego sensu, bo nie będzie gdzie tego
                sprzedać. Zamiast tego trzeba się zająć poprawą jakości no i przede wszystkim
                restrukturyzacją wsi polskiej (nie rolnictwa!). Problem, co zrobić z 70-letnimi
                dziadkami, którzy mają ledwo podstawowe wykształcenie, 3 hektary, 2 krowiny -
                jakie to rolnictwo? Na to trzeba pieniędzy, których w Polsce nie ma i nie
                będzie, tylko dzięki UE mam szansę ten problem rozwiązać. Zresztą Francuzi
                przerabiali ten problem 40 lat temu, sam jeszcze w latach 70-ych widziałem we
                Francji całe wsie opustoszałe, bo farmerzy się przekwalifikowali zaś domy
                sprzedawali na dacze itp. dla zamożniejszych mieszczuchów. A jakby przypadkiem
                ziemia podrożała, to i chłopom będzie łatwiej się przekwalifikować sprzedając
                gospodarstwa. To jest zresztą osobny problem tzn. ochrona ziemi. Uważam , że
                jest może sens chronić ziemię tam, gdzie są najlepsze gleby pod uprawę, a nie V
                czy VI klasy, lepiej to zalesić czy sprzedać obcym choćby na domy letniskowe.
                • jacek#jw Re: Zgadzam się z Tobą 21.11.02, 16:36
                  gandalph napisał:

                  > Zgadza się, nieboszczyk Kuśmierek już 10 lat temu pisał, że zwiększanie
                  > produkcji rolnej w Polsce nie ma najmniejszego sensu, bo nie będzie gdzie
                  tego
                  > sprzedać. Zamiast tego trzeba się zająć poprawą jakości no i przede wszystkim
                  > restrukturyzacją wsi polskiej (nie rolnictwa!). Problem, co zrobić z 70-
                  letnimi
                  >
                  > dziadkami, którzy mają ledwo podstawowe wykształcenie, 3 hektary, 2 krowiny -
                  > jakie to rolnictwo?

                  Czy to znaczy, że chcesz wymienić KRUS na UE?

                  > Na to trzeba pieniędzy, których w Polsce nie ma i nie
                  > będzie, tylko dzięki UE mam szansę ten problem rozwiązać. Zresztą Francuzi
                  > przerabiali ten problem 40 lat temu, sam jeszcze w latach 70-ych widziałem we
                  > Francji całe wsie opustoszałe, bo farmerzy się przekwalifikowali zaś domy
                  > sprzedawali na dacze itp. dla zamożniejszych mieszczuchów.

                  Mimo wszystko zbyt wiele analogii w tym nie ma.

                  > A jakby przypadkiem
                  > ziemia podrożała, to i chłopom będzie łatwiej się przekwalifikować sprzedając
                  > gospodarstwa. To jest zresztą osobny problem tzn. ochrona ziemi. Uważam , że
                  > jest może sens chronić ziemię tam, gdzie są najlepsze gleby pod uprawę, a nie
                  V
                  >
                  > czy VI klasy, lepiej to zalesić czy sprzedać obcym choćby na domy letniskowe.
                  Tu wreszcie zgadzam się z Tobą.
                  • gandalph Re: Zgadzam się z Tobą 22.11.02, 11:39
                    jacek#jw napisał:

                    > gandalph napisał:
                    >
                    > > Zgadza się, nieboszczyk Kuśmierek już 10 lat temu pisał, że zwiększanie
                    > > produkcji rolnej w Polsce nie ma najmniejszego sensu, bo nie będzie gdzie
                    > tego
                    > > sprzedać. Zamiast tego trzeba się zająć poprawą jakości no i przede wszyst
                    > kim
                    > > restrukturyzacją wsi polskiej (nie rolnictwa!). Problem, co zrobić z 70-
                    > letnimi
                    > >
                    > > dziadkami, którzy mają ledwo podstawowe wykształcenie, 3 hektary, 2 krowin
                    > y -
                    > > jakie to rolnictwo?
                    >
                    > Czy to znaczy, że chcesz wymienić KRUS na UE?

                    Niezależnie od wejścia lub nie do UE problem wsi pozostanie, tzn. problem
                    nadmiaru ludzi utrzymujących się z rolnictwa, w tym przypadki własnie
                    wspomnianych 70-letnich dziadków. W Polsce z rolnictwa żyje coś ok. 25%
                    ludności, w Niemczech, Francji itd. pewnie 5%. Co oczywiście nie znaczy, że tam
                    ludność wsi to tylko 5%. A więc problem jest i trzeba go rozwiązać. A żadnej
                    polityki nie da się prowadzić bez pieniędzy. Skąd je wziąć? Wejście do UE daje
                    na to szansę!
                    >
                    > > Na to trzeba pieniędzy, których w Polsce nie ma i nie
                    > > będzie, tylko dzięki UE mam szansę ten problem rozwiązać. Zresztą Francuzi
                    >
                    > > przerabiali ten problem 40 lat temu, sam jeszcze w latach 70-ych widziałem
                    > we
                    > > Francji całe wsie opustoszałe, bo farmerzy się przekwalifikowali zaś domy
                    > > sprzedawali na dacze itp. dla zamożniejszych mieszczuchów.
                    >
                    > Mimo wszystko zbyt wiele analogii w tym nie ma.

                    Jak to, nie ma? My właśnie stoimy wobec problemu, który Francuzi rozwiązali
                    wiele lat temu.
                    >
                    > > A jakby przypadkiem
                    > > ziemia podrożała, to i chłopom będzie łatwiej się przekwalifikować sprzeda
                    > jąc
                    > > gospodarstwa. To jest zresztą osobny problem tzn. ochrona ziemi. Uważam ,
                    > że
                    > > jest może sens chronić ziemię tam, gdzie są najlepsze gleby pod uprawę, a
                    > nie
                    > V
                    > >
                    > > czy VI klasy, lepiej to zalesić czy sprzedać obcym choćby na domy letnisko
                    > we.
                    > Tu wreszcie zgadzam się z Tobą.
                    >
                    • jacek#jw Re: Zgadzam się z Tobą 26.11.02, 10:09
                      gandalph napisał:

                      > Jak to, nie ma? My właśnie stoimy wobec problemu, który Francuzi rozwiązali
                      > wiele lat temu.

                      Różnice to organizacja państwa, potencjał gospodarczy i skala problemu. W
                      tamtym czasie produkcja żywności była traktowana jako podstawowy dział
                      strategiczny gospodarki. Francja wówczas mogła rozwiązać problem nadprodukcji
                      poprzez likwidację części słabszych gospodarstw (stworzenie alternatywy dla
                      ludzi nie stanowiło aż tak dużego problemu) lub przez wykupywanie nadprodukcji
                      przez państwo, czyli dotacje. W chwili obecnej Francja jest największym
                      zwolennikiem dotacji, co wynika z tego, że najwięcej z tego korzysta. Jednak
                      nawet we Francji słychać głosy o negatywnych skutkach takich rozwiązań. Wobec
                      silnych tendencji przeciwnych w innych krajach UE, należy się spodziewać
                      odchodzenia od dotacji w przyszłości. Dzisiejsza Polska nie ma takch
                      możliwości. Nie stać nas na takie dofinansowywanie rolnictwa. Ponadto
                      podstawowym problem rolnictwa w Polsce jest jego fatalna struktura, a sposób
                      przydzielania funduszy UE i negocjacji w tej sprawie wskazuje, że ta struktura
                      i niewydolność z niej wynikająca będzie utrwalona lub wręcz pogłębiona, a nie
                      zlikwidowana.
          • Gość: pollak Re: Tych zysków nie ma IP: *.jgora.dialog.net.pl 19.11.02, 21:41
            monopol napisał:

            > alfalfa napisał:
            >
            > > Z takim biznes-planem kiepsko widziałbym jakąkolwiek działalność gospodarc
            > zą.
            > > Jasnowidztwo i pobożne zyczenia to kiepska podstawa na biznes.
            >
            > Właściwie wiemy już, że istnieje tylko oparte na jasnowidztwie przekonanie, że
            > Unia nas wydyma. Żadnych konkretów opartych na dowodach. To tylko gra na
            > emocjach. W sumie niewiele, ale wielu wystarcza by wierzyć.


            Dwa lata temu:
            - polscy rolnicy będą na równi traktowani z naszymi

            Obecnie:
            - wiecie, 25% to wsumie tyle samo co 100%, pozatym my wam wybudujemy autostrady...
            • alfalfa Re: Chyba się mylisz 19.11.02, 21:47
              Dwa albo trzy lata temu przy planowaniu budżetu UE nie zakładano żadnych dopłat
              bezpośrednich. Jednak nawet gdyby - o ile tańsza jest ziemia w Polsce niż w UE,
              koszty pracy, inne koszty? Czy gdyby te sprawy wziąć pod uwagę to czy rolnicy
              nie będą pierwszymi którzy zarobią na integracji?

              Zresztą to odbiega od mojego pytania - pytanie brzmi: jeśli nie dostaną 25% od
              UE to czy rząd polski czy jakiś rynkowy mechanizm, cokolwiek, zapewni rolnikom
              100% "dopłatę"? Rozwój strukturalny? PLAN! Gdzie on?
              pzdr.
              • Gość: pollak Re: Chyba się mylisz IP: *.jgora.dialog.net.pl 19.11.02, 21:53
                alfalfa napisał:

                > Dwa albo trzy lata temu przy planowaniu budżetu UE nie zakładano żadnych dopłat


                Zakładano równość.


                > bezpośrednich. Jednak nawet gdyby - o ile tańsza jest ziemia w Polsce niż w UE,
                >
                > koszty pracy, inne koszty? Czy gdyby te sprawy wziąć pod uwagę to czy rolnicy
                > nie będą pierwszymi którzy zarobią na integracji?
                >
                > Zresztą to odbiega od mojego pytania - pytanie brzmi: jeśli nie dostaną 25% od
                > UE to czy rząd polski czy jakiś rynkowy mechanizm, cokolwiek, zapewni rolnikom
                > 100% "dopłatę"? Rozwój strukturalny? PLAN! Gdzie on?
                > pzdr.


                W naszych rękach. UE to nie instytucja charytatywna i nawet jeśli traktowali by
                nas po partnersku (czego teraz nie czynią - argument przeciw) nie dali by nam nic za darmo.
                A o plan to pytaj obecnych negocjatorów, którzy siadając do stołu, na pierwszym miejscu
                powiedzieli, że nie mają wyboru, jak tylko 'wejść'. Z takim podejściem, przecież
                muszą zgodzić się na każde warunki.

                PS. Ekonomią niech zajmują sie ekonomiści.
                • alfalfa Re: Moment.... 19.11.02, 22:00
                  Skoro krytykujesz obecne negocjacje to znaczy że porównujesz je z jakąś
                  alternatywą, prawda? Jaka jest ta alternatywa? Konkretnie. Nie chodzi o
                  ekonomiczne wyliczenia. Chodzi o pomysł na Polskę przyszłości. Przecież wiesz
                  jaka jest ona obecnie więc co można zrobić żeby w przypadku nieintegracji
                  znaleść receptę na rozwój i zrównoważenie? Skoro zarzucasz to, że jedynym
                  pomysłem jest "integracja" to ja zarzucam, że jedynym pomysłem eurosceptyków
                  jest jakże polskie krytykanctwo.
                  pzdr.
                  • Gość: pollak Re: Moment.... IP: *.jgora.dialog.net.pl 20.11.02, 16:33
                    alfalfa napisał:

                    > Skoro krytykujesz obecne negocjacje to znaczy że porównujesz je z jakąś
                    > alternatywą, prawda?

                    Wystarczy że widzę, jak panowie negocjatorzy siadają do stołu, mówią głośno, że
                    nie mamy wyjścia jak tylko wstąpić.

                    Jaka jest ta alternatywa? Konkretnie. Nie chodzi o
                    > ekonomiczne wyliczenia. Chodzi o pomysł na Polskę przyszłości.

                    Zaczynamy budować normalne prawo (podatki, prawo karne...) i zyjemy.
                • monopol Re: Chyba się mylisz 19.11.02, 22:02
                  Gość portalu: pollak napisał(a):


                  > WUE to nie instytucja charytatywna i nawet jeśli traktowali by
                  > nas po partnersku (czego teraz nie czynią - argument przeciw) nie dali by nam
                  n
                  > ic za darmo.

                  Oczywiście, że Unia to nie instytucja charytatywna i nikt o zdrowych zmysłach
                  nie oczekuje od niej, że taką bedzie. Unia daje nam jednak sznasę na rozwój,
                  stworzy możliwości nowych inwestycji i dofinansuje je, jeśli będą opłacalne. Da
                  nam też nowe miejsca pracy, których nie znajdziemy niestety bez Unii.

                  > A o plan to pytaj obecnych negocjatorów, którzy siadając do stołu, na
                  pierwszym
                  > miejscu
                  > powiedzieli, że nie mają wyboru, jak tylko 'wejść'. Z takim podejściem,
                  przecie
                  > ż
                  > muszą zgodzić się na każde warunki.

                  W końcu to właśnie negocjują, żeby wejść do tej Unii. Trudno, żeby mieli inne
                  założenie. I nie gadajmy, że zgadzali się na każde warunki. Przystali na takie,
                  na jakie akurat mogli. Uważasz, że lepszą alternatywą jest pozostanie na uboczu
                  z Lepperem i Giertychem u władzy?
                  >
                  > PS. Ekonomią niech zajmują sie ekonomiści.

                  Dotyczy to również tych, którzy zrobili z UE straszne monstrum.
                  • Gość: pollak Re: Chyba się mylisz IP: *.jgora.dialog.net.pl 20.11.02, 16:38
                    monopol napisał:

                    > Da
                    >
                    > nam też nowe miejsca pracy, których nie znajdziemy niestety bez Unii.

                    Nie da nam, jak sobie ich sami nie zorganizujemy. A jesli idzie o pracę dla
                    tzw. 'fachowców' to junia już teraz sobie bierze od nas tych którch potrzebuje.
                    Nie trzeba wstępować.

                    > > A o plan to pytaj obecnych negocjatorów, którzy siadając do stołu, na
                    > pierwszym
                    > > miejscu
                    > > powiedzieli, że nie mają wyboru, jak tylko 'wejść'. Z takim podejściem,
                    > przecie
                    > > ż
                    > > muszą zgodzić się na każde warunki.
                    >
                    > W końcu to właśnie negocjują, żeby wejść do tej Unii. Trudno, żeby mieli inne
                    > założenie. I nie gadajmy, że zgadzali się na każde warunki. Przystali na takie,
                    >
                    > na jakie akurat mogli.

                    Jeśli zaczynam negocjować i drugiej stronie od razu mówię, że nie mam innego wjścia,
                    więc z założenia jestem gotów przyjąć każde warunki.


                    > Uważasz, że lepszą alternatywą jest pozostanie na uboczu
                    >
                    > z Lepperem i Giertychem u władzy?

                    Znowu te kompleksy? Postrasz jeszcze Białorusią... Uboczu czego?


                    > > PS. Ekonomią niech zajmują sie ekonomiści.
                    >
                    > Dotyczy to również tych, którzy zrobili z UE straszne monstrum.

                    Ja nie mam kompleksów.
                    • Gość: pollak PS. IP: *.jgora.dialog.net.pl 20.11.02, 16:39
                      Gość portalu: pollak napisał(a):

                      > monopol napisał:
                      >
                      > > Da
                      > >
                      > > nam też nowe miejsca pracy, których nie znajdziemy niestety bez Unii.
                      >
                      > Nie da nam, jak sobie ich sami nie zorganizujemy.


                      Zwłaszcza że wielu jej krajach członkowskich bezrobocie także stanowi problem.
                      • monopol Do Pollaka 20.11.02, 22:49
                        To, że Ciebie nie przekonam do Unii wiem dobrze. I wiem też, że ja pozostanę
                        zwolennikiem przystąpienia Polski do niej. Uważam, że to jedyna szansa dla
                        naszego kraju na podniesienie się z gospodarczej zapaści. Sami sobie nie
                        poradzimy i tyle. Pytasz na uboczu czego zostaniemy, jeśli nie wejdziemy do UE?
                        Na uboczu wysokorozwiniętej Europy oczywiście. Zostaniemy krajem traktowanym na
                        równi z Bułgarią, Albanią i innymi wschodnioeuropejskimi biednymi państewkami.
                        A z przejęcia władzy przez Giertycha i Leppera nie ma się co śmiać. Populizm
                        staje się modny, więc kto wie?

                        Pollak - podejrzewam, że każdy z nas pozostanie przy swoim zdaniu...

                        Pozdrawiam

                        • Gość: pollak Re: Do Pollaka IP: *.jgora.dialog.net.pl 20.11.02, 23:06
                          monopol napisał:

                          > To, że Ciebie nie przekonam do Unii wiem dobrze.

                          Nigdy nic nie wiadomo. Już raz zmieniłem zdanie (byłem BARDZO 'za').

                          > I wiem też, że ja pozostanę
                          > zwolennikiem przystąpienia Polski do niej. Uważam, że to jedyna szansa dla
                          > naszego kraju na podniesienie się z gospodarczej zapaści. Sami sobie nie
                          > poradzimy i tyle.

                          Zlikwiduj bicz podatkowy - zobaczysz.

                          > Pytasz na uboczu czego zostaniemy, jeśli nie wejdziemy do UE?
                          >
                          > Na uboczu wysokorozwiniętej Europy oczywiście.

                          Po pierwsze UE i Europa to nie są synonimy. Po drugie, nie tylko UE jest
                          'rozwinięta'.

                          > Zostaniemy krajem traktowanym na
                          >
                          > równi z Bułgarią, Albanią i innymi wschodnioeuropejskimi biednymi państewkami.

                          Jeśli będzie sie u nas opłacało inwestować i prowadzić interesy, to dlaczego
                          mamy być aż tacy biedni?


                          > A z przejęcia władzy przez Giertycha i Leppera nie ma się co śmiać. Populizm
                          > staje się modny, więc kto wie?

                          Gorzej będzie gdy Polska wstąpi do UE. Giertycha się przeżyje, ale Lepper - to
                          będzie rewolucja. Swoją drogą, moim zdaniem nie jest do końca fair porównywać Giertycha
                          i Leppera. Samoobrona już nie raz 'zrobiła dobrze' LPR (w sejmie Janowskiego pokazywali
                          obok Lepperowców, co było
                          niesprawiedliwe).


                          > Pollak - podejrzewam, że każdy z nas pozostanie przy swoim zdaniu...
                          >
                          > Pozdrawiam
                          >

                          pozdr
                          • monopol Re: Do Pollaka 20.11.02, 23:31
                            Gość portalu: pollak napisał(a):

                            > monopol napisał:
                            >
                            > > To, że Ciebie nie przekonam do Unii wiem dobrze.
                            >
                            > Nigdy nic nie wiadomo. Już raz zmieniłem zdanie (byłem BARDZO 'za').
                            >
                            > > I wiem też, że ja pozostanę
                            > > zwolennikiem przystąpienia Polski do niej. Uważam, że to jedyna szansa dla
                            >
                            > > naszego kraju na podniesienie się z gospodarczej zapaści. Sami sobie nie
                            > > poradzimy i tyle.
                            >
                            > Zlikwiduj bicz podatkowy - zobaczysz.
                            >
                            > > Pytasz na uboczu czego zostaniemy, jeśli nie wejdziemy do UE?
                            > >
                            > > Na uboczu wysokorozwiniętej Europy oczywiście.
                            >
                            > Po pierwsze UE i Europa to nie są synonimy. Po drugie, nie tylko UE jest
                            > 'rozwinięta'.
                            >
                            > > Zostaniemy krajem traktowanym na
                            > >
                            > > równi z Bułgarią, Albanią i innymi wschodnioeuropejskimi biednymi państewk
                            > ami.
                            >
                            > Jeśli będzie sie u nas opłacało inwestować i prowadzić interesy, to dlaczego
                            > mamy być aż tacy biedni?
                            >
                            >
                            > > A z przejęcia władzy przez Giertycha i Leppera nie ma się co śmiać. Populi
                            > zm
                            > > staje się modny, więc kto wie?
                            >
                            > Gorzej będzie gdy Polska wstąpi do UE. Giertycha się przeżyje, ale Lepper -
                            to
                            > będzie rewolucja. Swoją drogą, moim zdaniem nie jest do końca fair porównywać
                            G
                            > iertycha
                            > i Leppera. Samoobrona już nie raz 'zrobiła dobrze' LPR (w sejmie Janowskiego
                            po
                            > kazywali
                            > obok Lepperowców, co było
                            > niesprawiedliwe).
                            >
                            >
                            > > Pollak - podejrzewam, że każdy z nas pozostanie przy swoim zdaniu...
                            > >
                            > > Pozdrawiam
                            > >
                            >
                            > pozdr
                            • monopol Przepraszam coś się źle wysłało... 21.11.02, 01:00
                              ...i zamiast mojej odpowiedzi jest tylko cytat Twojego postu. A już nie mam
                              siły pisać drugi raz. Późno już.
                        • huron Re: Do monopola 26.11.02, 02:50
                          "Uważam, że to jedyna szansa dla naszego kraju na
                          podniesienie się z gospodarczej zapaści."

                          wtrace sie.
                          mylisz sie.
                          Dla wiekszych firm inwestujacych nie ma bariery granic.
                          Skoro teraz nikt powazny do Polski nie wchodzi to i po
                          polaczeniu tez do Polski nie wejdzie.
                          Poglad, ktory jak widze lansujesz polega na tym, ze
                          liczysz na ew. fundusze, ktore od unii dostaniemy. Per
                          saldo mamy podobno wyjsc na plus w co osobiscie nie
                          wierze. Ale o tym na koncu. Wiec zamiast stosowac
                          retoryke ojca Duszczyka, zastanow sie jaki wplyw na nasz
                          wewnetrzny rynek bedzie miala konkurencja wynikajaca z
                          rozbudowy sieci sprzedazy przedsiebiorstw europejskich.
                          Nie beda oni w Polsce inwestowac. Dlaczego? Maja za duzo
                          pieniedzy, za duzo mocy produkcyjnych, sa wypierani z
                          innych rynkow,
                          vide USA chociazby, ze wzgledu na spadek importu po
                          sept.11. I wejda do Polski ze swoimi produktami.
                          To z kolei spowoduje znaczny wzrost bankructw i
                          bezrobocia. Tutaj siegnij po historyczne dane nt.
                          Hiszpani
                          po polaczeniu. Dalej wez pod uwage, ze sytuacja
                          gospodarcza Europy w okresie kiedy "wchodzila" Hiszpania
                          byla odmienna. Mamy teraz kryzys. I ten kryzys zamiast
                          wygasac wydaje sie rosnac. Nie ma na razie jednoznacznych
                          sygnalow zmiany tendencji. Nalezy wiec zalozyc, ze trend
                          ten trwa.

                          "Na uboczu wysokorozwiniętej Europy oczywiście."

                          Bzdura tego twierdzenia polega na tym, iz w obecnych
                          czasach jedyne okreslenie ubocza ma sens odleglosciowy.
                          Pytanie bowiem o koszt transportu. Dodatkowo mozna tez
                          zapytac o cla. Ale o tych decyduje panstwo. Wiec skoro
                          Polska tak bardzo chce "wchodzic", to niech dla
                          ulatwienia zniesie te cla dobrowolnie i z glowy.
                          Zas jesli chodzi o paszporty i wizy to jakos nie
                          odczuwalem nigdy problemow z przekraczaniem granic.
                          Zas argument o otwarciu rynku pracy upada pod ciezarem
                          statystyki chetnych do emigracji. Wiekszosc zostanie i
                          bedzie sie meczyc z tym co euroentuzjasci im zafunduja.

                          "Zostaniemy krajem traktowanym na równi z Bułgarią,
                          Albanią i ..."

                          Tak, tak, bedziemy zasciankiem Europy, wiem, znam to z
                          reklamy telewizyjnej. Ktos mi przyslal plyte DVD z
                          kilkoma takimi "perelkami". Smiech mnie ogarnia jak ktos
                          rozroznia
                          panstwa, ze wzgledu na "postepowoeuropejskie" i wsteczne
                          niekandydujace. Bulgaria co prawda tez "chce", he he.
                          Co to znaczy, ze panstwo bedzie "traktowane"?????!!!!
                          Stosunki dyplomatyczne nam zerwa? Ambasadorow odwolaja?
                          Bzdura! A panstwo jest "traktowane" tym lepiej im jest
                          wieksze, silniejsze, bogatsze. Ok? I koniec dyskusji.
                          A nie pod katem jakiejs UE!
                          Jezeli sadzicie, ze Polakow bedzie sie lepiej traktowac
                          bo beda w UE to sie mylicie.

                          "Populizm staje się modny,"

                          Oj staje sie, staje. Teraz na koniec o tych wspomnianych
                          na poczatku funduszach. Panowie. Pomyslcie logicznie.
                          Co jest lepsze dla gospodarki? Jakies wirtualne fundusze,
                          ktore podobnie jak w Niemczech wschodnich do niczego
                          dobrego nie doprowadzily, a jaka to byla roznica w
                          kwotach! I oni nic nie "wplacali"! Czy tez malo obciazona
                          podatkami przyszlosc z mozliwoscia prowadzenia polityki
                          pienieznej i celnej? Jedynie co jest sluszne do
                          przeprowadzenia to reforma podatkowa. Jedynie to zadziala.
                          Ale jak wiadomo musicie sie nauczyc tego na wlasnych
                          bledach. Mnie z wejscia do Unii nic nie przyjdzie.
                          I nic mi osobiscie z tego powodu nie grozi.
                          Ale przecietnemu pracownikowi w RP to jednak grozi.
                          Bo Polski przedsiebiorstwa sa slabe, przynosza straty i
                          niewytrzymaja konkurencji z zachodem. I jak ktos slusznie
                          kiedys zauwazyl, nikt Polska w Unii przejmowac sie nie
                          bedzie. Nikt nie bedzie plakal jak w RP wzrosnie
                          bezrobocie. Lepiej pomyslcie jaki jest w RP niedobor
                          miejsc pracy i ile podmiotow gospodarczych musialoby w RP
                          powstac aby bezrobocie zniklo. Cos nie widze tlumu
                          europejskich inwestorow rozpoczynajacych przedsiewziecia
                          biznesowe w RP na taka skale. Jesli juz beda inwestowac
                          to w nieruchomosci bo tanie. To by bylo na tyle jesli
                          chodzi o terminy malo odlegle. W dalszym terminie Polska
                          w uni bedzie sie rozwijac nie szybciej niz sama unia.
                          Zapewne tempo tego wzrostu nie bedzie zbyt imponujace.
                          W ten sposob na stale zaliczymy sie do krojow drugiej
                          kategorii. I bedziemy mieli ograniczony wplyw na swoja
                          wlasna gospodarke.

                          Ale tego wlasnie chcecie, no nie?
                          • jean-baptiste Ogólnie zgoda. Człokowstwo w UE nie wnosi nic do 26.11.02, 10:35
                            huron napisał:

                            > "Uważam, że to jedyna szansa dla naszego kraju na
                            > podniesienie się z gospodarczej zapaści."
                            >
                            > wtrace sie.
                            > mylisz sie.
                            > Dla wiekszych firm inwestujacych nie ma bariery granic.
                            > Skoro teraz nikt powazny do Polski nie wchodzi to i po
                            > polaczeniu tez do Polski nie wejdzie.
                            > Poglad, ktory jak widze lansujesz polega na tym, ze
                            > liczysz na ew. fundusze, ktore od unii dostaniemy. Per
                            > saldo mamy podobno wyjsc na plus w co osobiscie nie
                            > wierze. Ale o tym na koncu. Wiec zamiast stosowac
                            > retoryke ojca Duszczyka, zastanow sie jaki wplyw na nasz
                            > wewnetrzny rynek bedzie miala konkurencja wynikajaca z
                            > rozbudowy sieci sprzedazy przedsiebiorstw europejskich.
                            > Nie beda oni w Polsce inwestowac. Dlaczego? Maja za duzo
                            > pieniedzy, za duzo mocy produkcyjnych, sa wypierani z
                            > innych rynkow,
                            > vide USA chociazby, ze wzgledu na spadek importu po
                            > sept.11. I wejda do Polski ze swoimi produktami.
                            > To z kolei spowoduje znaczny wzrost bankructw i
                            > bezrobocia. Tutaj siegnij po historyczne dane nt.
                            > Hiszpani
                            > po polaczeniu. Dalej wez pod uwage, ze sytuacja
                            > gospodarcza Europy w okresie kiedy "wchodzila" Hiszpania
                            > byla odmienna. Mamy teraz kryzys. I ten kryzys zamiast
                            > wygasac wydaje sie rosnac. Nie ma na razie jednoznacznych
                            > sygnalow zmiany tendencji. Nalezy wiec zalozyc, ze trend
                            > ten trwa.
                            >
                            > "Na uboczu wysokorozwiniętej Europy oczywiście."
                            >
                            > Bzdura tego twierdzenia polega na tym, iz w obecnych
                            > czasach jedyne okreslenie ubocza ma sens odleglosciowy.
                            > Pytanie bowiem o koszt transportu. Dodatkowo mozna tez
                            > zapytac o cla. Ale o tych decyduje panstwo. Wiec skoro
                            > Polska tak bardzo chce "wchodzic", to niech dla
                            > ulatwienia zniesie te cla dobrowolnie i z glowy.
                            > Zas jesli chodzi o paszporty i wizy to jakos nie
                            > odczuwalem nigdy problemow z przekraczaniem granic.
                            > Zas argument o otwarciu rynku pracy upada pod ciezarem
                            > statystyki chetnych do emigracji. Wiekszosc zostanie i
                            > bedzie sie meczyc z tym co euroentuzjasci im zafunduja.
                            >
                            > "Zostaniemy krajem traktowanym na równi z Bułgarią,
                            > Albanią i ..."
                            >
                            > Tak, tak, bedziemy zasciankiem Europy, wiem, znam to z
                            > reklamy telewizyjnej. Ktos mi przyslal plyte DVD z
                            > kilkoma takimi "perelkami". Smiech mnie ogarnia jak ktos
                            > rozroznia
                            > panstwa, ze wzgledu na "postepowoeuropejskie" i wsteczne
                            > niekandydujace. Bulgaria co prawda tez "chce", he he.
                            > Co to znaczy, ze panstwo bedzie "traktowane"?????!!!!
                            > Stosunki dyplomatyczne nam zerwa? Ambasadorow odwolaja?
                            > Bzdura! A panstwo jest "traktowane" tym lepiej im jest
                            > wieksze, silniejsze, bogatsze. Ok? I koniec dyskusji.
                            > A nie pod katem jakiejs UE!
                            > Jezeli sadzicie, ze Polakow bedzie sie lepiej traktowac
                            > bo beda w UE to sie mylicie.
                            >
                            > "Populizm staje się modny,"
                            >
                            > Oj staje sie, staje. Teraz na koniec o tych wspomnianych
                            > na poczatku funduszach. Panowie. Pomyslcie logicznie.
                            > Co jest lepsze dla gospodarki? Jakies wirtualne fundusze,
                            > ktore podobnie jak w Niemczech wschodnich do niczego
                            > dobrego nie doprowadzily, a jaka to byla roznica w
                            > kwotach! I oni nic nie "wplacali"! Czy tez malo obciazona
                            > podatkami przyszlosc z mozliwoscia prowadzenia polityki
                            > pienieznej i celnej? Jedynie co jest sluszne do
                            > przeprowadzenia to reforma podatkowa. Jedynie to zadziala.
                            > Ale jak wiadomo musicie sie nauczyc tego na wlasnych
                            > bledach. Mnie z wejscia do Unii nic nie przyjdzie.
                            > I nic mi osobiscie z tego powodu nie grozi.
                            > Ale przecietnemu pracownikowi w RP to jednak grozi.
                            > Bo Polski przedsiebiorstwa sa slabe, przynosza straty i
                            > niewytrzymaja konkurencji z zachodem. I jak ktos slusznie
                            > kiedys zauwazyl, nikt Polska w Unii przejmowac sie nie
                            > bedzie. Nikt nie bedzie plakal jak w RP wzrosnie
                            > bezrobocie. Lepiej pomyslcie jaki jest w RP niedobor
                            > miejsc pracy i ile podmiotow gospodarczych musialoby w RP
                            > powstac aby bezrobocie zniklo. Cos nie widze tlumu
                            > europejskich inwestorow rozpoczynajacych przedsiewziecia
                            > biznesowe w RP na taka skale. Jesli juz beda inwestowac
                            > to w nieruchomosci bo tanie. To by bylo na tyle jesli
                            > chodzi o terminy malo odlegle. W dalszym terminie Polska
                            > w uni bedzie sie rozwijac nie szybciej niz sama unia.
                            > Zapewne tempo tego wzrostu nie bedzie zbyt imponujace.
                            > W ten sposob na stale zaliczymy sie do krojow drugiej
                            > kategorii. I bedziemy mieli ograniczony wplyw na swoja
                            > wlasna gospodarke.
                            >
                            > Ale tego wlasnie chcecie, no nie?

                            poprawy sytuacji Polski. Moim zdaniem wręcz hamuje, dostosowując Polskie
                            przepisy podatkowe, celne, handlowe do norm państw na innym etapie budowania
                            gospodarki. Czy Polska będzie mogła znieść cła na dowone przez siebie wybrane
                            towary? Otóż nie. Wiele przedsiebiorstw będzie skazanych na import towarów z
                            UE, mimo że nie będą one technologicznie zaawansowane (tak zaawansowane jak z
                            np. USA). Poza tym, teza o napływie inwestycji jest martwa. Jeśli inewstycje
                            miały wpłynąć, to wpłynęły. Wpłynie raczej mały kapitał, wraz z potencjałem
                            ludzkim. Ale może to ograniczyć sie tylko do rolników z Niemiec, Holandii,
                            Danii, którzy skorzystają z niskiej ceny ziemii. Czy małe firmu polskie będą w
                            stanie wejść na tamte rynki? Duże nie są w stanie. Mówimy o równych prawach w
                            dostępie do rynku, tylko, że Polska daje prawo "słoniowi", pozostając "mrówką".

                            Votre JB
            • gandalph Re: Tych zysków nie ma 21.11.02, 16:33
              Gość portalu: pollak napisał(a):

              > monopol napisał:
              >
              > > alfalfa napisał:
              > >
              > > > Z takim biznes-planem kiepsko widziałbym jakąkolwiek działalność gosp
              > odarc
              > > zą.
              > > > Jasnowidztwo i pobożne zyczenia to kiepska podstawa na biznes.
              > >
              > > Właściwie wiemy już, że istnieje tylko oparte na jasnowidztwie przekonanie
              > , że
              > > Unia nas wydyma. Żadnych konkretów opartych na dowodach. To tylko gra na
              > > emocjach. W sumie niewiele, ale wielu wystarcza by wierzyć.
              >
              >
              > Dwa lata temu:
              > - polscy rolnicy będą na równi traktowani z naszymi
              >
              > Obecnie:
              > - wiecie, 25% to wsumie tyle samo co 100%, pozatym my wam wybudujemy
              autostrady
              > ...
              Zamiast się cieszyć, że w ogole coś dostaniemy, to jeszcze narzekasz? Przecież
              wiadomo, że za jakiś czas UE odejdzie od dopłat i wtedy wszyscy będą mieli 0.
          • gandalph Re: Tych zysków nie ma 21.11.02, 15:55
            monopol napisał:

            > alfalfa napisał:
            >
            > > Z takim biznes-planem kiepsko widziałbym jakąkolwiek działalność gospodarc
            > zą.
            > > Jasnowidztwo i pobożne zyczenia to kiepska podstawa na biznes.
            >
            > Właściwie wiemy już, że istnieje tylko oparte na jasnowidztwie przekonanie,
            że
            > Unia nas wydyma. Żadnych konkretów opartych na dowodach. To tylko gra na
            > emocjach. W sumie niewiele, ale wielu wystarcza by wierzyć.
            Właśnie sęk w tym, że tzw. "eurosceptycy", w zapale godnym lepszej sprawy,
            przeszukują rózne śmietniki i wyciągają rózne g... delektując się smrodem, nie
            potrafią zaś przedstawić konkretnych zarzutów ignorując przy tym obniżenie
            kosztów transakcyjnych, oszczędności z tytułu choćby likwidacji odpraw celnych
            (przy okazji iluś tam agentów celnych i celników straci pracę, ale to też
            oszczędność), likwidację ryzyka kursowego, jak przystąpimy do strefu euro. Nie
            ma już co wspominac o likwidacji monopoli (choćby telekom) wymuszonej przez UE
            no i swobodniejszy - z czasem - przepływ siły roboczej. Aha, zapomniałbym o
            normach unijnych dot. ekologii, praw konsumenta itp drobiazgów.
    • Gość: pollak Re: Do eurosceptyków - teraz na poważnie! IP: *.jgora.dialog.net.pl 19.11.02, 21:44
      alfalfa napisał:

      > Macie wiele do zarzucenia planowi integracji z UE. OK.
      >
      > Proszę w takim razie o informację jakie przewidujecie zyski gdyby Polska nie
      > przyłączyła się do tego jak to nazywacie eurokołchozu. Nie chodzi o
      > oszczędności z nieprzystąpienia ale ZYSKI.

      Będziemy mieli szansę zbudować demokratyczny system (a nie podporządkowywać
      się totalitarnej UE).
      • alfalfa Re: Podaj jakieś konkrety 19.11.02, 21:49
        dowody na totalitaryzm w UE:....?
        • Gość: pollak Re: Podaj jakieś konkrety IP: *.jgora.dialog.net.pl 19.11.02, 21:55
          alfalfa napisał:

          > dowody na totalitaryzm w UE:....?

          UE nie jest tworem demokratycznym.
          - UE ostatecznie decyduje, czy polityk wybrany w WOLNYCH wyborach
          któregoś z państw członkowskich, 'nadaje' się (np. Austria)
          - powszechna indoktrynacja za pomocą centralnie kierowanej propagandy (np. jak
          sobie biedaku dasz radę bez nas, to my jesteśmy demokracja...)
          - monopol oficjalnej ideologii tolerantyzmu
          • alfalfa Re: Odbiegamy od mojego pytania, ale ok, 19.11.02, 22:05
            z tego co pamiętam to pierwsze były ksenofobiczne teksty Heidera (min. o
            pedofilskiej Belgii), faktem jest, że rasizm i ksenofobia jest w UE tępiony,
            pytanie czy to źle? Może tak. Pytanie, w takim razie, jak reagujesz na teksty
            Ignoranta?
            pzdr.
            • Gość: pollak Re: Odbiegamy od mojego pytania, ale ok, IP: *.jgora.dialog.net.pl 19.11.02, 22:11
              alfalfa napisał:

              > z tego co pamiętam to pierwsze były ksenofobiczne teksty Heidera (min. o
              > pedofilskiej Belgii), faktem jest, że rasizm i ksenofobia jest w UE tępiony,

              Został wybrany w wolnych wyborach, póki nie złamał prawa, wara od niego (nie lubię
              go osobiście). Ale nie będzie chamski (a jakże) komisarz UE decydował o tym
              kto się nadaje a kto nie.

              > pytanie czy to źle? Może tak. Pytanie, w takim razie, jak reagujesz na teksty
              > Ignoranta?
              > pzdr.

              Napisałem mu co myślę na ten temat.


              PS. Muszę już dzisiaj kończyć.

              pozdr
              • alfalfa Re: Czołem! 19.11.02, 22:18
                Ja też uważam, że nic komisarzom do demokratycznie wybranych przedstawicieli
                ale zobacz sam - co oni mogą? Mogą coś tam skrytykwać, ponarzekać itp. Jak
                Heider czy inny LePen by miał poparcie społeczne i wygrałby wybory to co mu
                zrobią? Pogrożą paluszkiem czy wyrzucą z UE kraj?

                To narazie.
                pzdr. i do ponownego
                • Gość: pollak Re: Czołem! IP: *.jgora.dialog.net.pl 20.11.02, 16:41
                  alfalfa napisał:

                  > Ja też uważam, że nic komisarzom do demokratycznie wybranych przedstawicieli
                  > ale zobacz sam - co oni mogą? Mogą coś tam skrytykwać, ponarzekać itp. Jak
                  > Heider czy inny LePen by miał poparcie społeczne i wygrałby wybory to co mu
                  > zrobią? Pogrożą paluszkiem czy wyrzucą z UE kraj?

                  Przecież Heider wygrał wybory. Przez naciski, grożenie sankcjami - zrezygnował.

                  > To narazie.

                  Tak jest. Później, totalitaryzm UE pokaże swoje prawdziwe krwawe oblicze. smile
        • Gość: Michał dowód na totalitaryzm UE IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 19.11.02, 21:57
          Niedawno pewna bardzo ładna panienka ( blondynka ) powiedziała mi, że Unia to
          nowy ZSRR.
          Dowodem na to jest jej zdaniem to, że unia, a związek oznacza to samo !
    • balzer Re: Do eurosceptyków - teraz na poważnie! 19.11.02, 22:22
      Zyski ? - Raczej straty.
    • janusz2_ Sukcesy gospodarcze UE 19.11.02, 22:40
      newsweek.redakcja.pl/archiwum/artykul.asp?Artykul=12293
      "Bezrobotny szwindel"

      "Prawdziwa liczba bezrobotnych w Niemczech sięga co najmniej 6 mln - czyli aż
      15 proc. osób w wieku produkcyjnym. Tymczasem rząd nie robi nic, by zapobiec
      temu zjawisku.

      Simone Richter nie ma pracy od pięciu lat.
      (...)
      W okolicach Cottbus, gdzie mieszka Simone Richter, najbardziej kwitnącą branżą
      stały się właśnie szkolenia dla bezrobotnych. Dzięki niekończącemu się
      strumieniowi publicznych pieniędzy trzecim co do wielkości pracodawcą w tym
      regionie jest sam urząd pracy. Nic lepiej nie symbolizuje zepsucia w sercu
      Niemiec niż ta monstrualna machina, która zarządza 4-milionową rzeszą
      bezrobotnych w tym kraju. Ów urząd wcale nie pomaga ludziom wrócić do pracy. Co
      roku pochłania ponad 50 mld euro i niezmiernie ciąży podatnikom i gospodarce.
      Co gorsza, ukrywa on prawdziwą skalę niemieckiej choroby.
      (...)
      Gdyby szukać analogii, to dla Niemiec kwestia bezrobocia jest niczym skandal
      księgowy Enronu w Stanach Zjednoczonych. Ekonomiści od dawna nawołują do
      radykalnych reform. Ale przywódcy kraju nie słuchają tych ostrzeżeń. W piątek
      Bundestag uchwalił w Berlinie kolejne ustawy potęgujące jeszcze bardziej
      biurokrację tego rynku i przeznaczył na walkę z bezrobociem jeszcze więcej
      pieniędzy.
      (...)
      Aktywność gospodarcza "pikuje w dół" - ostrzega Wolfgang Franz, szef Ośrodka
      Europejskich Studiów Gospodarczych w Mannheim. Tymczasem w Brukseli Komisja
      Europejska wszczęła postępowanie, które może zakończyć się karą dla Niemiec za
      brak kontroli nad deficytem budżetowym - w tym roku przekroczy on zapewne 3,8
      proc. PKB. Falę wydatków budżetowych napędzają rosnące państwowe świadczenia
      dla bezrobotnych, biednych i emerytów.
      (...)
      Teraz gorączkowo próbuje zapobiec katastrofie w jedyny znany sobie sposób -
      podnosząc podatki, by zebrać pieniądze na kolejne wydatki socjalne. Ekonomiści
      obawiają się, że zniszczy to wszelkie nadzieje na przełom w największej
      gospodarce Europy.
      Niemcy nie są oczywiście jedynym krajem borykającym się z problemami. Na Starym
      Kontynencie nie ma państwa, gdzie miejsca pracy powstawałyby w tempie choćby
      zbliżonym do tego, z jakim mamy do czynienia w Stanach Zjednoczonych, nie
      mówiąc już o bardziej dynamicznych gospodarkach. W zeszłym tygodniu unijny
      komisarz ds. pracy Anna Diamantopoulou wykpiła lekarstwo zalecane przez
      ekonomistów od lat: precz z górą przepisów utrudniających zatrudnianie i
      zwalnianie z pracy, niech nie opłaca się zostawać na zasiłku, przestańmy
      regulować wszystko - od stawek płac po godziny otwarcia sklepów.
      - Nie chcemy amerykańskich metod na rynku pracy - powiedziała Diamantopoulou.
      Stwierdziła, że zamiast tego hojne programy szkoleń, takie jak w Niemczech,
      powinny zostać zwolnione spod unijnej kontroli wydatków publicznych. Owe
      programy należy traktować jako cenne "inwestycje".
      Gdybyż to jeszcze była prawda. Niemiecki urząd pracy nie prowadzi statystyk,
      ilu z jego klientów kiedykolwiek znajduje pracę w wyniku takich szkoleń. Ale
      wyrywkowe kontrole audytorów rządowych i niezależnych analityków dowodzą, że
      niemiecki program walki z bezrobociem to nie inwestycja, a raczej potężny wór
      bez dna. Według ekspertów rozbuchana i droga biurokracja związana ze
      szkoleniami bezrobotnych nie tylko nie pomaga im znaleźć pracy, ale wręcz
      zmniejsza ich szanse.
      (...)"
      • Gość: Michał To niestety prawda i tylko prawda ! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 19.11.02, 22:45
        Niemcy niestety mają się za dobrze i zmądrzeją, kiedy zabraknie pieniędzy na
        wydatki socjalne.
        Ale w UE jest sporo krajów, które z bezrobociem problemów nie mają i trzeba się
        na nich wzorować ( np. W.Brytania, Holandia, Austria ).
      • alfalfa Re: Januszu2, co z tego wynika, ZYSK? /nt 20.11.02, 00:03
        • janusz2_ Re: Januszu2, co z tego wynika, ZYSK? 20.11.02, 20:15
          • Re: Odbiegamy od mojego pytania, ale ok,
          alfalfa 19-11-2002 22:05 odpowiedz na list odpowiedz cytując

          z tego co pamiętam to pierwsze były ksenofobiczne teksty Heidera (min. o
          pedofilskiej Belgii), faktem jest, że rasizm i ksenofobia jest w UE tępiony,
          pytanie czy to źle? Może tak. Pytanie, w takim razie, jak reagujesz na teksty
          Ignoranta?
          pzdr.

          ========================================================================

          alfalfa, a co z tego wynikało? ZYSK?

          A o tym, jak radzi sobie gospodarka najpotężniejszego kraju UE, przy okazji
          naszego sąsiada, warto wiedzieć przed podjęciem decyzji w referendum,
          nieprawdaż?
          • alfalfa Re: Januszu2, co z tego wynika, ZYSK? 20.11.02, 20:44
            janusz2_ napisał:

            Zwróć uwagę na tytuł postu:

            > • Re: Odbiegamy od mojego pytania, ale ok,
            > alfalfa 19-11-2002 22:05 odpowiedz na list odpowiedz cytując

            Świadomie odeszliśmy z Pollakiem od tematu wątku.

            >
            > alfalfa, a co z tego wynikało? ZYSK?
            >
            > A o tym, jak radzi sobie gospodarka najpotężniejszego kraju UE, przy okazji
            > naszego sąsiada, warto wiedzieć przed podjęciem decyzji w referendum,
            > nieprawdaż?

            Być może to istotne. Podkreślasz w ten sposób, że mamy do czynienia obecnie z
            kryzysem o zasięgu Światowym? Zgadzam się. Natomiast jest do podjęcia jeszcze
            jedna sprawa - potencjał gospodarczy. Gdyby potraktowac to w taki sposób: duże
            koło potrzebuje mniejszej ilości obrotów aby zrobić tę samą drogę co małe koło,
            zgodzisz się? Mały przyrost pkb rzędu 1% w Nimeczech może być i tak wiekszy niż
            3% w Polsce, niestety.
            pzdr.
      • Gość: robas Sukcesy gospodarcze Polski IP: *.asapsoftware.com 20.11.02, 23:44
        ???
    • gibki Re: Do eurosceptyków - teraz na poważnie! 19.11.02, 23:30
      tak z logicznego punktu widzenia kazda oszczednosc jest zyskiem
      • alfalfa Re: Do eurosceptyków - teraz na poważnie! 20.11.02, 00:02
        Hmm, a słyszałeś, że żeby np. sprzedać trzeba najpierw kupić (zainwestować lub
        wyprodukować)? Najpierw jest koszt (zakupu, produkcja) potem przychód
        (sprzedaży), odejmujesz koszty inne i masz zysksmile)) Tak to mniej więcej działa.
        Pytanie: co jest polskim produktem handlowym? Gospodarka? Charakter
        narodowysmile....?
        pzdr.
    • jacek#jw Wykorzystanie funduszy z UE 21.11.02, 09:27
      alfalfa napisał:

      > Macie wiele do zarzucenia planowi integracji z UE. OK.
      >
      > Proszę w takim razie o informację jakie przewidujecie zyski gdyby Polska nie
      > przyłączyła się do tego jak to nazywacie eurokołchozu. Nie chodzi o
      > oszczędności z nieprzystąpienia ale ZYSKI. To powinien chyba zwierać plan
      > alternatywny dla integracji UE? Plan biznesowy, który wykaże nieopłacalność
      > akcesu do UE.

      Fundusze pochodzące z UE mają ściśle określone cele a dostęp do nich obwarowany
      jest wieloma warunkami. Z warunkami tymi i sposobem wykorzystania tych funduszy
      mamy do czynienia już w tej chwili i można sobie wyobrazić jak to będzie
      wyglądało w przyszłości. Mniej więcej wygląda to tak. Wyobraź sobie, że
      powstaje celowy fundusz z przeznaczeniem poprawy przewozu pasażerskiego w
      miastach. Korzystać z niego będą mogły gminy, które będą w stanie wysłupłać ze
      swojej kasy przynajmniej równowartość dofinansowania. W ramach takiego funduszu
      powstanie np Komisja Kontroli Przewozu Pasażerów, która zatrudni odpowiednio
      uprawnionych kontrolerów ruchu. Sytuacja zaś w mieście wygląda tak, że obok
      zdezolowanych autobusów miejskiego PK jeżdżą sobie małe prywatne busiki.
      Kontrolerzy bardzo szybko dorwą się do kierowców i właścicieli busików i
      poprzez mandaty (chociażby za zabieranie pasażerów z przystanków, czy słabe
      ogumienie w mercedesach) w średniej wysokości 2000€ doprowadzą sytuację do
      porządku. Pasażerowie będą przewożeni w zdezolowanych autobusach MPK, które
      będzie własnością gminną. Otóż niewątpliwą korzyścią jest nie skorzystanie z
      tych propozycji. Marnowanie pieniędzy publicznych jest tym co w sposób
      jednoznaczny i wyraźny hamuje rozwój państwa, a rozwój prywatnej
      przedsiębiorczości i zwyczajna konkurencja da dużo lepsze rezultaty niż
      wszelkie plany restrukturyzacji przy pomocy funduszy unijnych.
      • alfalfa Re: Wykorzystanie funduszy z UE 21.11.02, 14:56
        jacek#jw napisał:

        > Fundusze pochodzące z UE mają ściśle określone cele a dostęp do nich
        obwarowany
        >
        > jest wieloma warunkami. Z warunkami tymi i sposobem wykorzystania tych
        funduszy
        >
        > mamy do czynienia już w tej chwili i można sobie wyobrazić jak to będzie
        > wyglądało w przyszłości. Mniej więcej wygląda to tak. Wyobraź sobie, że
        > powstaje celowy fundusz z przeznaczeniem poprawy przewozu pasażerskiego w
        > miastach. Korzystać z niego będą mogły gminy, które będą w stanie wysłupłać
        ze
        > swojej kasy przynajmniej równowartość dofinansowania. W ramach takiego
        funduszu
        >
        > powstanie np Komisja Kontroli Przewozu Pasażerów, która zatrudni odpowiednio
        > uprawnionych kontrolerów ruchu. Sytuacja zaś w mieście wygląda tak, że obok
        > zdezolowanych autobusów miejskiego PK jeżdżą sobie małe prywatne busiki.
        > Kontrolerzy bardzo szybko dorwą się do kierowców i właścicieli busików i
        > poprzez mandaty (chociażby za zabieranie pasażerów z przystanków, czy słabe
        > ogumienie w mercedesach) w średniej wysokości 2000€ doprowadzą sytuację d
        > o
        > porządku. Pasażerowie będą przewożeni w zdezolowanych autobusach MPK, które
        > będzie własnością gminną. Otóż niewątpliwą korzyścią jest nie skorzystanie z
        > tych propozycji. Marnowanie pieniędzy publicznych jest tym co w sposób
        > jednoznaczny i wyraźny hamuje rozwój państwa, a rozwój prywatnej
        > przedsiębiorczości i zwyczajna konkurencja da dużo lepsze rezultaty niż
        > wszelkie plany restrukturyzacji przy pomocy funduszy unijnych.
        >
        Przyzna, że nie rozumiem dlaczego miałaby powstawać jakaś komisja i po co
        miałaby funkcjonować gminna komunikacja? Przewóz pasażerów, wywóz śmieci itp.
        Powinno być realizowane przez firmy zewnętrzne (prywatne) wybierane na zasadach
        przetargu. Jest dla mnie oczywiste że firma zewnętrza zrobi to taniej i lepiej.
        Koszty z tym związane oczywiście musiałaby pokryć gmina ale czy gmina gdy chce
        np. położyć wodociąg zakłada dla tego celu komisję? Firmę gminną, która kładzie
        wodociąg? Byłoby to bezsensem. Z kolei gdy projekt wspomnianego przez Ciebie
        usprawnienia i poprawy przewozu pasażerów zostałby zaakceptowany i dostał grant
        z UE to pieniądze z tego zarobiłaby firma realizująca ten projekt. Mam wrażenie
        że nie do końca przemyślałeś swój przykład.
        pzdr.
        • jacek#jw Re: Wykorzystanie funduszy z UE 21.11.02, 15:27
          alfalfa napisał:

          > Przyzna, że nie rozumiem dlaczego miałaby powstawać jakaś komisja i po co
          > miałaby funkcjonować gminna komunikacja? Przewóz pasażerów, wywóz śmieci itp.
          > Powinno być realizowane przez firmy zewnętrzne (prywatne) wybierane na
          zasadach
          >
          > przetargu. Jest dla mnie oczywiste że firma zewnętrza zrobi to taniej i
          lepiej.
          >
          > Koszty z tym związane oczywiście musiałaby pokryć gmina ale czy gmina gdy
          chce
          > np. położyć wodociąg zakłada dla tego celu komisję? Firmę gminną, która
          kładzie
          >
          > wodociąg? Byłoby to bezsensem. Z kolei gdy projekt wspomnianego przez Ciebie
          > usprawnienia i poprawy przewozu pasażerów zostałby zaakceptowany i dostał
          grant
          >
          > z UE to pieniądze z tego zarobiłaby firma realizująca ten projekt. Mam
          wrażenie
          >
          > że nie do końca przemyślałeś swój przykład.

          Przykład jest swobodną relacją z wykorzystania funduszy dostępnych już w tej
          chwili i pochodzi z opisów sytuacji zaistniałej w Piotrkowie Tryb. i ma on
          pokazywać różnicę między propagandową wersją efektywności tego typu pomocy a
          jej realnym skutkiem.
    • jacek#jw Re: A co z VAT w budownictwie? 21.11.02, 13:19
      alfalfa napisał:

      > Macie wiele do zarzucenia planowi integracji z UE. OK.
      >
      > Proszę w takim razie o informację jakie przewidujecie zyski gdyby Polska nie
      > przyłączyła się do tego jak to nazywacie eurokołchozu. Nie chodzi o
      > oszczędności z nieprzystąpienia ale ZYSKI. To powinien chyba zwierać plan
      > alternatywny dla integracji UE? Plan biznesowy, który wykaże nieopłacalność
      > akcesu do UE.

      Z całą pewnością zrezygnowanie z 22% VAT w budownictwie będzie takim zyskiem.
      Zwłaszcza biorąc pod uwagę 7%, 10% wśrod elit eurokołchozu.
      • alfalfa Re: A co z VAT w budownictwie? 21.11.02, 15:04
        A dlaczego tylko w budownictwie? Może wogóle zrezygnować z VAT? Po co wogóle
        mnożyć podatki, akcyzy, cła? Jestem za. Tyle, że Ty cały czas piszesz o
        oszczędnościach - opisz jakiś plan zysku. Zysku czyli coś co byłoby zarobkiem
        ekstra i równoważyłoby np. rezygnację ze wspomnianych przez Ciebie dopłat. Co
        byś zaproponował np. rolnikom? Zamiast 25%-35% dopłacłabyś im 100%? OK. skąd na
        to pieniądze? Z budżetu? No to trzeba podnieść podatki np. VAT.

        Jak bym np. skasował wspomaganie (dopłaty!!!) dla górnictwa, hutnictwa,
        rolnictwa, pomocy społecznej, bezrobotnych itp. W zamian obniżyłbym radykalnie
        podatki do np. 5-8% liniowo i wspomagał prywatną przedsiębiorczość.
        Sprywatyzowałbym WSZYSTKIE państwowe przedsiębiorstwa itd.
        pzdr.
        • jacek#jw Re: A co z VAT w budownictwie? 21.11.02, 15:32
          alfalfa napisał:

          > A dlaczego tylko w budownictwie? Może wogóle zrezygnować z VAT? Po co wogóle
          > mnożyć podatki, akcyzy, cła? Jestem za. Tyle, że Ty cały czas piszesz o
          > oszczędnościach - opisz jakiś plan zysku. Zysku czyli coś co byłoby zarobkiem
          > ekstra i równoważyłoby np. rezygnację ze wspomnianych przez Ciebie dopłat. Co
          > byś zaproponował np. rolnikom? Zamiast 25%-35% dopłacłabyś im 100%? OK. skąd
          na
          >
          > to pieniądze? Z budżetu? No to trzeba podnieść podatki np. VAT.

          Niejasne jest dla mnie czy piszesz o zysku państwa, czy zysku rolników.

          >
          > Jak bym np. skasował wspomaganie (dopłaty!!!) dla górnictwa, hutnictwa,
          > rolnictwa, pomocy społecznej, bezrobotnych itp. W zamian obniżyłbym
          radykalnie
          >
          > podatki do np. 5-8% liniowo i wspomagał prywatną przedsiębiorczość.
          > Sprywatyzowałbym WSZYSTKIE państwowe przedsiębiorstwa itd.
          > pzdr.

          Sens tego jest taki, że osobiście to nie widzisz większych korzyści ze
          wstąpienia do UE, jednak ze względu na brak jakiejkolwiek alternatywy
          postrzegasz to jako konieczność. Czy tak?
          • alfalfa Re: A co z VAT w budownictwie? 21.11.02, 16:20
            jacek#jw napisał:

            > alfalfa napisał:
            >
            > > A dlaczego tylko w budownictwie? Może wogóle zrezygnować z VAT? Po co wogó
            > le
            > > mnożyć podatki, akcyzy, cła? Jestem za. Tyle, że Ty cały czas piszesz o
            > > oszczędnościach - opisz jakiś plan zysku. Zysku czyli coś co byłoby zarobk
            > iem
            > > ekstra i równoważyłoby np. rezygnację ze wspomnianych przez Ciebie dopłat.
            > Co
            > > byś zaproponował np. rolnikom? Zamiast 25%-35% dopłacłabyś im 100%? OK. sk
            > ąd
            > na
            > >
            > > to pieniądze? Z budżetu? No to trzeba podnieść podatki np. VAT.
            >
            > Niejasne jest dla mnie czy piszesz o zysku państwa, czy zysku rolników.

            Zysk państwa? A co to takiego? Państwo bilansuje budżet i to wszystko. Zysk
            może mieć tylko obywatel.

            >
            > >
            > > Jak bym np. skasował wspomaganie (dopłaty!!!) dla górnictwa, hutnictwa,
            > > rolnictwa, pomocy społecznej, bezrobotnych itp. W zamian obniżyłbym
            > radykalnie
            > >
            > > podatki do np. 5-8% liniowo i wspomagał prywatną przedsiębiorczość.
            > > Sprywatyzowałbym WSZYSTKIE państwowe przedsiębiorstwa itd.
            > > pzdr.
            >
            > Sens tego jest taki, że osobiście to nie widzisz większych korzyści ze
            > wstąpienia do UE, jednak ze względu na brak jakiejkolwiek alternatywy
            > postrzegasz to jako konieczność. Czy tak?
            >
            Osobiście to wątpię żeby integracja bez odpowiedniego wykorzystania tej szansy
            cokolwiek zmieniła. Niemniej jest to szansa dla Polski. Nie wiedzę też
            alternatywnego pomysłu dla funduszy w UE, które można wykorzystać. Zarzut, że
            Polska ich nie będzie w stanie wykorzystać jest raczej zarzutem w stronę Polski
            a nie UE. Przykładowo rolnicy - czy państwo polskie da im coś na kształt tych
            25-35%? Tymczasem mamy kolejne problemy z PKP, górnictwem, rolnictwem itp. Czy
            sami jesteśmy w stanie sobie poradzić? Pewnie tak, ale zajmie to więcej czasu
            bo potrzeba kapitału a ten wytworzymy w dłuższej perspektywie. To tak jak z
            kredytem w banku - można odkładać grosz do grosza i na końcu cośtam kupić.
            Można też wziąć krechę i z pewnymi dodatkowymi kosztami ją spłacić będąc w tym
            czasie właścicielem tego "cośtam".
            pzdr.
            • jacek#jw Re: A co z VAT w budownictwie? 21.11.02, 16:47
              alfalfa napisał:

              > Zysk państwa? A co to takiego? Państwo bilansuje budżet i to wszystko. Zysk
              > może mieć tylko obywatel.


              Odpowiednikiem zysku w budżecie jest ogólnie rzecz biorąc przychód.
              Przeciwstawiłeś ten przychód budżetowi zyskowi rolnika. Nie powinno to mieć ze
              sobą nic wspólnego. Wynika to zresztą również z innych Twoich dywagacji.


              > Osobiście to wątpię żeby integracja bez odpowiedniego wykorzystania tej
              szansy
              > cokolwiek zmieniła. Niemniej jest to szansa dla Polski. Nie wiedzę też
              > alternatywnego pomysłu dla funduszy w UE, które można wykorzystać. Zarzut, że
              > Polska ich nie będzie w stanie wykorzystać jest raczej zarzutem w stronę
              Polski
              >
              > a nie UE. Przykładowo rolnicy - czy państwo polskie da im coś na kształt tych
              > 25-35%? Tymczasem mamy kolejne problemy z PKP, górnictwem, rolnictwem itp.

              Jest tu pewna sprzeczność. Wyrażasz opinię, w której jesteś przeciwny
              jakimkolwiek dotacjom, jednocześnie uważasz, że dotacje unijne to szansa dla
              Polski.

              > Czy
              > sami jesteśmy w stanie sobie poradzić? Pewnie tak, ale zajmie to więcej czasu
              > bo potrzeba kapitału a ten wytworzymy w dłuższej perspektywie. To tak jak z
              > kredytem w banku - można odkładać grosz do grosza i na końcu cośtam kupić.
              > Można też wziąć krechę i z pewnymi dodatkowymi kosztami ją spłacić będąc w
              tym
              > czasie właścicielem tego "cośtam".

              Dobry przykład, kredyt jest akurat tą formą pomocy dla polskiego ronictwa,
              która doprowadziła je do katastrofalnego stanu.

              Jeśli chodzi o ten alternatywny program, to rzeczywiście nie powstał on. Weź
              jednak pod uwagę, że program wejścia do UE był formułowany przez wszystkie
              liczące się ugrupowania polityczne w Polsce i nie wymagaj ode mnie i innych
              forumowiczów stworzenia podobnego, alternatywnego programu. Jest też
              niewątpliwy fakt, że Polska jest poza strukturami unijnymi i mimo to rozwija
              się i to szybciej niż państwa w samej uni oraz możliwość odrzucenia wejścia do
              UE w referendum.
              • alfalfa Re: A co z VAT w budownictwie? 21.11.02, 17:18
                jacek#jw napisał:

                > alfalfa napisał:
                >
                > > Zysk państwa? A co to takiego? Państwo bilansuje budżet i to wszystko. Zys
                > k
                > > może mieć tylko obywatel.
                >
                >
                > Odpowiednikiem zysku w budżecie jest ogólnie rzecz biorąc przychód.
                > Przeciwstawiłeś ten przychód budżetowi zyskowi rolnika. Nie powinno to mieć
                ze
                > sobą nic wspólnego. Wynika to zresztą również z innych Twoich dywagacji.

                No to jaśniej - dla mnie wpływy budżetowe to nie przychód tylko realizacja
                ustawy budżetowej w celu zaspokojenia kosztów. Nie wyobrażam sobie żeby państwo
                zbierało podatki w celu ich gromadzenia na kontach a nie w celu zaspokojenia
                jakichśtam potrzeb (ciągle rosnących).

                >
                >
                > > Osobiście to wątpię żeby integracja bez odpowiedniego wykorzystania tej
                > szansy
                > > cokolwiek zmieniła. Niemniej jest to szansa dla Polski. Nie wiedzę też
                > > alternatywnego pomysłu dla funduszy w UE, które można wykorzystać. Zarzut,
                > że
                > > Polska ich nie będzie w stanie wykorzystać jest raczej zarzutem w stronę
                > Polski
                > >
                > > a nie UE. Przykładowo rolnicy - czy państwo polskie da im coś na kształt t
                > ych
                > > 25-35%? Tymczasem mamy kolejne problemy z PKP, górnictwem, rolnictwem itp.
                >
                >
                > Jest tu pewna sprzeczność. Wyrażasz opinię, w której jesteś przeciwny
                > jakimkolwiek dotacjom, jednocześnie uważasz, że dotacje unijne to szansa dla
                > Polski.

                Co innego chcieć a co innego móc - gdyby nie było dotacji dla rolnictwa w UE
                nie chciałbym żeby polscy rolnicy się ich domagali. Dotacje dla nasztch
                rolników same w sobie nie są szansą, mają zrównoważyć te dotacje, które
                otrzymuje rolnik w UE dzieki którym może łatwiej konkurować z naszym rolnictwem.


                >
                > > Czy
                > > sami jesteśmy w stanie sobie poradzić? Pewnie tak, ale zajmie to więcej cz
                > asu
                > > bo potrzeba kapitału a ten wytworzymy w dłuższej perspektywie. To tak jak
                > z
                > > kredytem w banku - można odkładać grosz do grosza i na końcu cośtam kupić.
                >
                > > Można też wziąć krechę i z pewnymi dodatkowymi kosztami ją spłacić będąc w
                >
                > tym
                > > czasie właścicielem tego "cośtam".
                >
                > Dobry przykład, kredyt jest akurat tą formą pomocy dla polskiego ronictwa,
                > która doprowadziła je do katastrofalnego stanu.
                >
                > Jeśli chodzi o ten alternatywny program, to rzeczywiście nie powstał on. Weź
                > jednak pod uwagę, że program wejścia do UE był formułowany przez wszystkie
                > liczące się ugrupowania polityczne w Polsce i nie wymagaj ode mnie i innych
                > forumowiczów stworzenia podobnego, alternatywnego programu.

                Ha! Ja wcale nie wymagam, aż taki nie jestemsmile Pragnieniem moim jest zwrócenie
                uwagi na to, że krytyka jest łatwa, gorzej z pomysłami konstruktywnymi.

                Jest też
                > niewątpliwy fakt, że Polska jest poza strukturami unijnymi i mimo to rozwija
                > się i to szybciej niż państwa w samej uni oraz możliwość odrzucenia wejścia
                do
                > UE w referendum.
                >
                >
                ???? Polska się szybciej rozwija? Masz na myśli ostatnie "osiągnięcia" rządu
                SLDUPy (plus pobożne życzenia min. Kołodki - ładnie się wykazał budżetem...)
                kontra kryzys w UE? Ja bym tak nie twierdził, UE wyjdzie z tedo kryzysu
                szybciej niż się spodziewają ci którzy ten chwilowy marazm traktują jakby trwał
                od dziesięcioleci. Jestesmy poza UE i musimy z nią konkurować - czy nie łatwiej
                będzie to robic korzystając z ułatwień będą już w UE?
                • jacek#jw Re: A co z VAT w budownictwie? 22.11.02, 08:23
                  alfalfa napisał:

                  > No to jaśniej - dla mnie wpływy budżetowe to nie przychód tylko realizacja
                  > ustawy budżetowej w celu zaspokojenia kosztów. Nie wyobrażam sobie żeby
                  państwo
                  >
                  > zbierało podatki w celu ich gromadzenia na kontach a nie w celu zaspokojenia
                  > jakichśtam potrzeb (ciągle rosnących).

                  Problemem podstawowym w tej chwili jest określenie tych jakichśtam potrzeb. Bez
                  tego cała sprawa jest wielce wątpliwa. Cały czas sprawa wejścia rozpatrywana
                  jest od strony UE, to błąd.

                  >
                  > >
                  > >
                  > > > Osobiście to wątpię żeby integracja bez odpowiedniego wykorzystania t
                  > ej
                  > > szansy
                  > > > cokolwiek zmieniła. Niemniej jest to szansa dla Polski. Nie wiedzę te
                  > ż
                  > > > alternatywnego pomysłu dla funduszy w UE, które można wykorzystać. Za
                  > rzut,
                  > > że
                  > > > Polska ich nie będzie w stanie wykorzystać jest raczej zarzutem w str
                  > onę
                  > > Polski
                  > > >
                  > > > a nie UE. Przykładowo rolnicy - czy państwo polskie da im coś na kszt
                  > ałt t
                  > > ych
                  > > > 25-35%? Tymczasem mamy kolejne problemy z PKP, górnictwem, rolnictwem
                  > itp.
                  > >
                  > >
                  > > Jest tu pewna sprzeczność. Wyrażasz opinię, w której jesteś przeciwny
                  > > jakimkolwiek dotacjom, jednocześnie uważasz, że dotacje unijne to szansa d
                  > la
                  > > Polski.
                  >
                  > Co innego chcieć a co innego móc - gdyby nie było dotacji dla rolnictwa w UE
                  > nie chciałbym żeby polscy rolnicy się ich domagali. Dotacje dla nasztch
                  > rolników same w sobie nie są szansą, mają zrównoważyć te dotacje, które
                  > otrzymuje rolnik w UE dzieki którym może łatwiej konkurować z naszym
                  rolnictwem
                  > .

                  Pierwszymi w kolejności do skorzystania z funduszy unijnych są PKP, górnictwo,
                  rolnictwo itd. Czy przypadkiem nie wymieniłeś tego w nieco innym kontekście?


                  > ???? Polska się szybciej rozwija? Masz na myśli ostatnie "osiągnięcia" rządu
                  > SLDUPy (plus pobożne życzenia min. Kołodki - ładnie się wykazał budżetem...)
                  > kontra kryzys w UE? Ja bym tak nie twierdził, UE wyjdzie z tedo kryzysu
                  > szybciej niż się spodziewają ci którzy ten chwilowy marazm traktują jakby
                  trwał
                  >
                  > od dziesięcioleci.

                  Sprawdź dane za lata 1999-2000, to już są dziesięciolecia. Wymiana SLDUPy na
                  nieco bardziej rozsądną formację da z całą pewnością dużo lepsze rezultaty niż
                  jakakolwiek pomoc z UE.

                  > Jestesmy poza UE i musimy z nią konkurować - czy nie łatwiej
                  >
                  > będzie to robic korzystając z ułatwień będą już w UE?
                  • jacek#jw Re: A co z VAT w budownictwie? 22.11.02, 08:41
                    jacek#jw napisał:

                    > Sprawdź dane za lata 1999-2000,
                    1990-2000, ot literówka
    • d_nutka Re: Do eurosceptyków - teraz na poważnie! 22.11.02, 08:41
      alfalfa napisał:

      > Macie wiele do zarzucenia planowi integracji z UE. OK.
      >
      > Proszę w takim razie o informację jakie przewidujecie zyski gdyby Polska nie
      > przyłączyła się do tego jak to nazywacie eurokołchozu. Nie chodzi o
      > oszczędności z nieprzystąpienia ale ZYSKI. To powinien chyba zwierać plan
      > alternatywny dla integracji UE? Plan biznesowy, który wykaże nieopłacalność
      > akcesu do UE.


      pierwszy zysk i najpoważniejszy.
      nauczmy się radzić sobie sami z naszymi problemami.
      nasze przystąpienie do UE będzie dowodem na naszą niedojrzałość społeczną ,a to
      prowadzi w prostej linii do uzależnienia od innych.
      zysk niewymierny?
      zapytajcie przyszłych pokoleń.
      czy UE zrobi "porządek" za nas z naszymi polskimi złodziejami,łapówkarzami itp
      śmieciem społecznym nobilitowanym obecnie do rangi biznesmenów czy im
      pokrewnych zawodów?
      cóż za złudzenia.
      cóż za robienie wody z mózgu.
      że Irlandii się powiodło?
      a Turcji?
      co za pycha każe pchać się do tej cywilizowanej technologicznie Europy!
      co za złudzenie,że KK zaniesie tam do Europy swoje wartości jak w Polsce poza
      symboliką niewiele ich zostało!
    • Gość: luka Re: Do eurosceptyków - teraz na poważnie! IP: *.k.mcnet.pl 22.11.02, 08:49
      alfalfa napisał:

      > Proszę w takim razie o informację jakie przewidujecie zyski gdyby Polska nie
      > przyłączyła się do tego jak to nazywacie eurokołchozu. Nie chodzi o
      > oszczędności z nieprzystąpienia ale ZYSKI. To powinien chyba zwierać plan
      > alternatywny dla integracji UE? Plan biznesowy, który wykaże nieopłacalność
      > akcesu do UE.

      Przecież to bardzo proste - zamiast eurosocjalizmu liberalizm: obniżenie
      podatków, uproszczenie prawa, likwidacja ograniczeń rynku. Rezultat - wzrost
      zamożności Polski, konkurencyjność towarowa, napływ kapitału, zaoszczędzenie
      kasy na składkę do Mumii.
      • d_nutka Re: Do eurosceptyków - teraz na poważnie! 22.11.02, 09:12
        Gość portalu: luka napisał(a):

        > alfalfa napisał:
        >
        > > Proszę w takim razie o informację jakie przewidujecie zyski gdyby Polska n
        > ie
        > > przyłączyła się do tego jak to nazywacie eurokołchozu. Nie chodzi o
        > > oszczędności z nieprzystąpienia ale ZYSKI. To powinien chyba zwierać plan
        > > alternatywny dla integracji UE? Plan biznesowy, który wykaże nieopłacalnoś
        > ć
        > > akcesu do UE.
        >
        > Przecież to bardzo proste - zamiast eurosocjalizmu liberalizm: obniżenie
        > podatków, uproszczenie prawa, likwidacja ograniczeń rynku. Rezultat - wzrost
        > zamożności Polski, konkurencyjność towarowa, napływ kapitału, zaoszczędzenie
        > kasy na składkę do Mumii.


        gdyby to było takie proste!
        Luka,z twojimi głównymi tezami się zgadzam,ale pewnie wisz nie od dziś,ze
        diabeł lubi tkwić w szczegółach a nie tezach.
        Czy już przebłyskuje logika kobieca,która tak bardzo masz w pogardzie?
        ale kontynuuje pomimo z tym diabłem w szczegółach.
        co ma być najpierw.
        wzrost gospodarczy czy wzrost dochodów ludnosci na zwiększoną produkcję
        zwiekszonego wzrostu gospodarczego?
        i komu "przyznać" te zwiększone dochody?
        i jak ci "wychodzi taki bilans"?
        możesz podać choc jeden matematycznie obliczony przykład?
        jakim matematykom "wyszło",że 22% VAT na budownictwo rozruszy polską gospodarkę?
        czy matematyk unijny liczy tak samo jak polski?
        a cła?
        kto liczy?
        matematycy czy np.rolnicy?
        czy ta matematyka jest już tak "oderwana " od realizmu gospodarczego?
        jaki matematyk uzasadnił.że jak od mniejszego przychodu odejmiemy większy
        rozchód(nasz polski budżet) to i tak mamy zysk na plus.
        a moze teraz to już jest tak,że zyski liczy się na minus?
        minus w mojej kieszeni,to plus w kasie...no czyjej właśnie?
        czy matematyk praktyczny realista potrafi to obliczyć?
        bo ja z kazdym rokiem mam mniejsze dochody netto a państwo i tak jest coraz
        biedniejsze.
        czy to ostatnie to już nie matematyka?
        chyba jednak też.
        czy nie można obliczyć dochodów złodzieja?
        kiedyś na rozgałęźnik w gniazdku mówiło się "złodziejka" i można było ją i
        zmierzyć i obliczyć.
        a teraz matematyka jest coraz wyższa i coraz bardziej nieskończona.
        ale to tylko refleksje niematematyczne.
        • Gość: luka Do p. Danuty IP: *.k.mcnet.pl 22.11.02, 09:33
          d_nutka napisała:

          > gdyby to było takie proste!

          A dlaczego raczy Pani twierdzić, że nie jest?

          > Luka,z twojimi głównymi tezami się zgadzam,

          To wielki honor dla mnie.

          >ale pewnie wisz nie od dziś,ze
          > diabeł lubi tkwić w szczegółach a nie tezach.

          Wim, proszę Pani.

          > Czy już przebłyskuje logika kobieca,która tak bardzo masz w pogardzie?

          W podziwie, jeśli wolno mi uściślić to zagadnienie.

          > wzrost gospodarczy czy wzrost dochodów ludnosci na zwiększoną produkcję
          > zwiekszonego wzrostu gospodarczego?

          Pozwoli Pani, iż zastosuję Pani poetykę przekazu pisanego: jedno i drugie w
          korelacji z trzecim.

          > i komu "przyznać" te zwiększone dochody?

          Nikomu. Dochody osiąga się zarabiając, a nie dostając w prezencie.

          > i jak ci "wychodzi taki bilans"?

          Na wieeeeeeeeeeeeeeeelki plus.

          > możesz podać choc jeden matematycznie obliczony przykład?

          Podał go niedawno sam towarzysz Miller - obniżając akcyzę na wódę. Proszę
          zechcieć podstawić pod "wódę" dowolny towar, a algebraiczne równanie nie będzie
          trudne do obliczenia.

          > jakim matematykom "wyszło",że 22% VAT na budownictwo rozruszy polską
          gospodarkę?

          Tym, dla których bycie płatnikiem netto oznacza dochód.

          > czy matematyk unijny liczy tak samo jak polski?

          Trochę inaczej - nie musi podlizywać się Brukseli, on już w niej jest.

          > a cła?
          > kto liczy?

          To porachowali towarzysze z Brukseli bardzo dokładnie - na zniesieniu granic
          celnych Polska straci podwójnie, nie cląc towarów na granicach z państwami
          Mumii oraz tracąc dochody na granicy wschodniej, ponieważ towar z zagranicy
          można oclić na terenie ZSRE w dowolnym miejscu.

          > matematycy czy np.rolnicy?

          Prosty rolnik rachuje prościej i lepiej - wie, że żadnej forsy z dopłat nie
          dostanie, gdyż nie spełnia warunków, ale za to pozbawią go dochodu zakazując
          produkcji.

          > czy ta matematyka jest już tak "oderwana " od realizmu gospodarczego?

          To jest matematyka polityczna, zasadniczo różna od artmetyki Archimedesa.

          > jaki matematyk uzasadnił.że jak od mniejszego przychodu odejmiemy większy
          > rozchód(nasz polski budżet) to i tak mamy zysk na plus.

          Eeee... Kołodko? Miller? Belka? Bugaj? Ikonowicz? bimi? Na pewno któryś z tych
          przedstawicieli kwiata światowej algebry.

          > a moze teraz to już jest tak,że zyski liczy się na minus?

          Zyski polityków to minus dla reszty obywateli.

          > czy matematyk praktyczny realista potrafi to obliczyć?

          Potrafi - realistycznie głosząc, że całą naszą, Pani wybaczy grubiański zwrot,
          elitę polityczną, należy zrzucić ze stołków i przepędzić na cztery wiatry.

          > bo ja z kazdym rokiem mam mniejsze dochody netto a państwo i tak jest coraz
          > biedniejsze.

          Co dowodzi, że matematyka podatkowa AWSLD działa bez zarzutu.

          > czy to ostatnie to już nie matematyka?

          Można nazwać to wprost - złodziejstwo ze szczególną zuchwałością.

          > czy nie można obliczyć dochodów złodzieja?

          Można - dlatego po wykopaniu naszych okupantów z okopów ministerstw i szańców
          urzędów należy ich postawić przed sądem.

          > a teraz matematyka jest coraz wyższa i coraz bardziej nieskończona.

          Nieskończone są pomysły naszych władców.

          > ale to tylko refleksje niematematyczne.

          W rzeczy samej, proszę Pani.
          • d_nutka Re: Do p. Luki___ z podziwem/ tx bo brak tchu 22.11.02, 09:58
            z wrażenia
      • alfalfa Re: Do eurosceptyków - teraz na poważnie! 22.11.02, 11:49
        Na trudne problemy proste rozwiązania? Chyba nawet za proste. Obiżenie
        podatków? Jestem jak najbardziej za ale zdaje się, że za tym powinny pójść
        cięcia w wydatkach bo dziura gdzieś tam w tle straszy, nie? Co z tymi
        wszystkimi budzetowcami, państowymi nierentownymi firmami-molochami? Obniżyć im
        o połowę pensję? Moze połowę zwolnić, zamknąć? Zauważyłeś jak idzie
        zmniejszanie deficytowego górnictwa i jaka jest reakcja? Co z innymi wydatkami
        socjalnymi? Obniżanie przychodów państwa i zmniejszanie jego instytucji w
        sytuacji demokracji jest o tyle możliwe o ile akceptowane przez społeczeństwo.
        Partia, która by coś takiego wpisała do programu ma szansę, że jej członkowie
        mogliby zasiąść na jednej kanapie, nie mówiąc o sukcesie wyborczym. Ty piszesz
        o jaki innym kraju, Nibylandii - u nas żeby założyć działalność gospodarczą
        trzeba odwiedzić cztery różne urzędy (oczywiśćie nie mogą się one znajdować w
        jednym gmachu bo to byłoby za łatwe a ktoś mógłby zarządać żeby zgłaszał
        wszystko w jednym okienku i po dwóch dniach otrzymywał papierki w nastepnym -
        wyobrażasz sobie taką bezczelność?) a wszystko trwa od 14dni do 1,5 miesiąca
        plus koszty - to tylko przykład.

        Twój pomysł i plan Luka jest niestety nierealizowalny. Na pociągnięcie rozwoju
        Polski potrzebne są środki finansowe. Czy to instytucjaonalne czy to prywatne.
        Tak jakbyś zapomniał jak głęboki był kryzys i dlaczego komuna oddała ster. Te
        kilkanaście lat średnio poprawnej reformy nie są w stanie zmienić tego
        generalnego problemu.

        Obniżenia podatków nikt nam w UE nie zabroni, podobnie uproszczenia prawa i
        obietnic dla inwestorów. Czy wg. Ciebie łatwiej będzie ściągnąć kapitał gdy
        będziemy poza UE czy będąc w niej? Plan rozwoju poprzez rewolucję już w Polsce
        nie przejdzie! Teraz tylko małymi krokami da się cokolwiek zrealizować,
        przeskakując przy okazji przeróżne kłody rzucane przez "nieznanych sprawców"
        i "życzliwych".

        Robimy w Polsce kapitalizm bez kapitału - to będzie trwało lata! Drepczemy w
        miejscu, dodatkowo dopiernicza nam kryzys Światowy i nasza nieumiejętnosć
        prowadzenia biznesu, partyjniactwo, marnotrastwo i zwykłe złodziejstwo. To jest
        nasz polski problem, tego ani UE anie nikt nam nie załatwi. Czy widzisz w
        obecnej sytuacji Polski jakąś nadzieję, siłe sprawczą na poprawę tego stanu
        rzeczy? Osobiście jestem w tej kwestii pesymistą. Nadzieję wiażę z nauką w
        przyspieszonym tempie poprawnego funkcjonowania instytucji państwa, biznesu
        itd. Po naocznym przekonaniu się na dobrych przykładach jak to powinno
        wyglądać. Jasne że można znaleść idiotyzmy i paranoję w UE ale to mimo wszystko
        nic w porównaniu z tym co mamy w naszej Ojczyźnie. To jest ZYSK jako możemy
        wyciągnąć z integracji, czego nie da się przełożyć na żadne pieniądze
        z "dopłat" i "funduszy".
        pzdr.
        • Gość: luka Re: Do eurosceptyków - teraz na poważnie! IP: *.k.mcnet.pl 22.11.02, 12:20
          alfalfa napisał:

          > Na trudne problemy proste rozwiązania? Chyba nawet za proste.

          Co to za współczesna mania, polegająca na komplikowaniu każdego drobiazgu?
          Kisielewski ironizował, iż "socjalizm to ustrój bohatersko zwalczający problemy
          nieznane w innych systemach" - i Ty, kolego dwalfa, wpisujesz się w tę poetykę.

          > Obiżenie
          > podatków? Jestem jak najbardziej za ale zdaje się, że za tym powinny pójść
          > cięcia w wydatkach bo dziura gdzieś tam w tle straszy, nie?

          Po pierwsze - niższe podatki to większe wpływy do budżetu.
          Po drugie - pewnie, że cięcia w wydatkach powinny być. Ściągnij sobie ze strony
          miejsca obijania się dokumendy ustawę budżetową i zobacz, ile tam bzdur do
          finansowania z kieszeni podatników umieszczono.
          po trzecie - mniej podatków i uproszczenie systemu fiskalnego to mniej
          przepisów i mniej pasożytów okupujących stołki w szeregu zbędnych urzędów.
          Same oszczędności.

          > Co z tymi
          > wszystkimi budzetowcami, państowymi nierentownymi firmami-molochami?

          Molochy państwowe sprywatyzować. Niech się nowy właściciel martwi o rentowność.
          Resztę budżetówki też, z wyłączeniem policji, wojska i sądownictwa oraz
          zredukowanej do minimum (5-6 ministerstw) administracji.

          > Zauważyłeś jak idzie
          > zmniejszanie deficytowego górnictwa i jaka jest reakcja?

          A jaka ma być? Co jest ważniejsze - dobrobyt wszystkich obywateli czy
          krzykliwych lobbies?

          > Co z innymi wydatkami socjalnymi?

          Dochody z prywatyzowanych działów gospodarki przeznaczyć na obsługę długu
          publicznego.

          > Obniżanie przychodów państwa i zmniejszanie jego instytucji w
          > sytuacji demokracji jest o tyle możliwe o ile akceptowane przez
          społeczeństwo.

          Prosty wybór: albo sanacja gospodarki albo Argentyna. Albo męskie działania
          naprawcze albo poddanie się naciskowi roszczeniowo nastawiony6ch darmozjadów i
          egoistów.

          > Partia, która by coś takiego wpisała do programu ma szansę, że jej członkowie
          > mogliby zasiąść na jednej kanapie, nie mówiąc o sukcesie wyborczym.

          Co wcale nie oznacza, że nie ma racji!
          Powinieneś uściślić w otwierającym wątek poście, że chodzi Ci o takie
          działania, które nikomu nie zmącą dobrego humoru. Krótko pisząc - jak ubarwić i
          uatrakcyjnić chwilę bankructwa państwa. Statek tonie, orkiestra gra oberki.

          > Ty piszesz
          > o jaki innym kraju, Nibylandii - u nas żeby założyć działalność gospodarczą
          > trzeba odwiedzić cztery różne urzędy (oczywiśćie nie mogą się one znajdować w
          > jednym gmachu bo to byłoby za łatwe a ktoś mógłby zarządać żeby zgłaszał
          > wszystko w jednym okienku i po dwóch dniach otrzymywał papierki w nastepnym -
          > wyobrażasz sobie taką bezczelność?) a wszystko trwa od 14dni do 1,5 miesiąca
          > plus koszty - to tylko przykład.

          I to właśnie należy zmienić! O tym piszę! To też dla Ciebie niemożliwe do
          zrealizowania?

          > Twój pomysł i plan Luka jest niestety nierealizowalny. Na pociągnięcie
          rozwoju
          > Polski potrzebne są środki finansowe. Czy to instytucjaonalne czy to
          prywatne.

          JEST realizowalny - jak zaczniesz ogarniać plan kompleksowo. Niskie podatki
          przyciągają inwestycje, inwestycje pobudzają gospodarkę itd. Co tutaj jest
          niemożliwe do zrealizowania?

          > Tak jakbyś zapomniał jak głęboki był kryzys i dlaczego komuna oddała ster. Te
          > kilkanaście lat średnio poprawnej reformy nie są w stanie zmienić tego
          > generalnego problemu.

          Rządzą przecież ci sami złodzieje na zmianę. Czego się po nich jeszcze
          spodziewasz?

          > Obniżenia podatków nikt nam w UE nie zabroni,

          Jak to nie? Przecież właśnie Mumia należy do najbardziej zajadłych organizacji
          ścigających raje podatkowe pod pretekstem "nieuczciwej konkurencji".

          > podobnie uproszczenia prawa i

          Żarty. Dyrektywy Mumii w liczbie 10 000 są ważniejsze od ustaw krajowych. Bogać
          się w tym gąszczu tych debilnych zarządzeń.

          > obietnic dla inwestorów.

          Obiecanki-cacanki. Co im obiecasz? Wyższe opodatkowanie?

          > Czy wg. Ciebie łatwiej będzie ściągnąć kapitał gdy
          > będziemy poza UE czy będąc w niej?

          Poza nią - to oczywiste.

          > Plan rozwoju poprzez rewolucję już w Polsce
          > nie przejdzie! Teraz tylko małymi krokami da się cokolwiek zrealizować,
          > przeskakując przy okazji przeróżne kłody rzucane przez "nieznanych sprawców"
          > i "życzliwych".

          No dobra, to napisz wprost, że poza Anszlusem nie widzisz innego wyjścia,
          zamiast tak ściemniać. Domagałeś się szczegółów od eurosceptyków, ale sam poza
          płaczem "nie da się tego i tamtego, musimy paść w objęcia Brukseli" nic innego
          nie piszesz. Naiwna wiara w... no właśnie, w co? Jako płatnik netto wzbogacimy
          się? Jako kraj z najwyższym VAT-em również?
          Drogi kolego, to Ty nie masz żadnego pomysłu, a nie eurosceptycy.

          > Robimy w Polsce kapitalizm bez kapitału - to będzie trwało lata! Drepczemy w
          > miejscu, dodatkowo dopiernicza nam kryzys Światowy i nasza nieumiejętnosć
          > prowadzenia biznesu, partyjniactwo, marnotrastwo i zwykłe złodziejstwo. To
          jest nasz polski problem, tego ani UE anie nikt nam nie załatwi.

          Tylko kiedy piszę "rozpędzić tę hołotę" to kwilisz, że "rewolucja nie
          przejdzie". Kontrrewolucja, jeśli już.

          > Czy widzisz w
          > obecnej sytuacji Polski jakąś nadzieję, siłe sprawczą na poprawę tego stanu
          > rzeczy?

          Nie widzę - nasi okupanci zresztą też, dlatego tak wyrywają w kierunku
          Brukseli, mając naiwną nadzieję, że po Anszlusie Mumia zacznie rządzić za nich
          i uratuje RP od krachu. Podobnie jak Ty - oni również nie mają żadnego pomysłu
          na przyszłość.

          > Nadzieję wiażę z nauką w
          > przyspieszonym tempie poprawnego funkcjonowania instytucji państwa, biznesu
          > itd.

          Tak, tak, państwo funkcjonuje coraz lepiej - podwyżki podatków, mnożenie
          sprzecznych lub wręcz niekonstytucyjnych ustaw... biznesuj sobie w takich
          warunkach.

          > Jasne że można znaleść idiotyzmy i paranoję w UE ale to mimo wszystko
          > nic w porównaniu z tym co mamy w naszej Ojczyźnie. To jest ZYSK jako możemy
          > wyciągnąć z integracji, czego nie da się przełożyć na żadne pieniądze
          > z "dopłat" i "funduszy".

          Co to za ZYSK jedną paranoję zastąpić drugą i jeszcze do tego dopłacić?
          • d_nutka Re: Do eurosceptyków - teraz na poważnie! 22.11.02, 12:41
            jak poczytałam wasz dyskurs(luka contra alfalfa) to co pozostaje oprócz
            załamania i depresji?
            nowe co? "ku pokrzepieniu serc"?
            przekonały mnie jednak argumenty Luki.
            to spróbować,czyli wcielić w życie.
            obniżamy podatki a niektóre nawet skreslamy.
            i może się okaże,że Naród (jego zdrowa jeszcze część)jest mądrzejszy niż się z
            poziomu elit wydaje.
            tylko kto to ma uczynić?
            ja mogę obierać ziemniaczki do zupek dla bezrobotnych elit.
            • alfalfa Re: Do eurosceptyków - teraz na poważnie! 22.11.02, 13:26
              Nutka! Ludzie są głupsi niż to sobie wyobrażasz! I ich jest zawsze więcej niż
              mądrych. Każdy nawet najbardziej idealny radykalny pomysł z czasem zamienia się
              w swoją karykaturę. Już to w XX w. przerabialiśmy.
              • janusz2_ Re: Do eurosceptyków - teraz na poważnie! 22.11.02, 13:29
                alfalfa napisał:

                > Nutka! Ludzie są głupsi niż to sobie wyobrażasz! I ich jest zawsze więcej
                niż
                > mądrych.

                Ale nadal jesteś zwolennikiem demokracji? smile))
                • alfalfa Re: Do eurosceptyków - teraz na poważnie! 22.11.02, 13:36
                  janusz2_ napisał:

                  > alfalfa napisał:
                  >
                  > > Nutka! Ludzie są głupsi niż to sobie wyobrażasz! I ich jest zawsze więcej
                  > niż
                  > > mądrych.
                  >
                  > Ale nadal jesteś zwolennikiem demokracji? smile))

                  Zwolennikiem? Mam jakiś inny wybór? Można jedynie uprawiać to "rzeźbienie w
                  g..." z mozołem i mieć nadzieję. Już pisałem - dla mnie to zgoda na
                  samoogranicznie i wybór mniejszego zła. Czy mi się to podoba? Nie, i wiele
                  innyh rzeczy też. I co z tego? Już nie jestem od dawna idealistą. Na tej Ziemi
                  królestwa bożego ręką ludzką zbudowanego nie będzie.
                  • janusz2_ Re: Do eurosceptyków - teraz na poważnie! 22.11.02, 13:39
                    alfalfa napisał:

                    > janusz2_ napisał:
                    >
                    > > alfalfa napisał:
                    > >
                    > > > Nutka! Ludzie są głupsi niż to sobie wyobrażasz! I ich jest zawsze wi
                    > ęcej
                    > > niż
                    > > > mądrych.
                    > >
                    > > Ale nadal jesteś zwolennikiem demokracji? smile))
                    >

                    > Zwolennikiem? Mam jakiś inny wybór?

                    Stwierdzenie, że ludzi głupszych jest więcej niz mądrych i jednocześnie bycie
                    zwolennikiem demokracji, to dosyć dziwna mieszanka, nieprawdaż?
                    • alfalfa Re: Do eurosceptyków - teraz na poważnie! 22.11.02, 13:42
                      janusz2_ napisał:

                      > alfalfa napisał:
                      >
                      > > janusz2_ napisał:
                      > >
                      > > > alfalfa napisał:
                      > > >
                      > > > > Nutka! Ludzie są głupsi niż to sobie wyobrażasz! I ich jest zaws
                      > ze wi
                      > > ęcej
                      > > > niż
                      > > > > mądrych.
                      > > >
                      > > > Ale nadal jesteś zwolennikiem demokracji? smile))
                      > >
                      >
                      > > Zwolennikiem? Mam jakiś inny wybór?
                      >
                      > Stwierdzenie, że ludzi głupszych jest więcej niz mądrych i jednocześnie bycie
                      > zwolennikiem demokracji, to dosyć dziwna mieszanka, nieprawdaż?

                      Prawdaż. To się nazywa realizm.
                      • janusz2_ Re: Do eurosceptyków - teraz na poważnie! 26.11.02, 01:39
                        alfalfa napisał:

                        > janusz2_ napisał:
                        >
                        > > alfalfa napisał:
                        > >
                        > > > janusz2_ napisał:
                        > > >
                        > > > > alfalfa napisał:
                        > > > >
                        > > > > > Nutka! Ludzie są głupsi niż to sobie wyobrażasz! I ich jest
                        > zaws
                        > > ze wi
                        > > > ęcej
                        > > > > niż
                        > > > > > mądrych.
                        > > > >
                        > > > > Ale nadal jesteś zwolennikiem demokracji? smile))
                        > > >
                        > >
                        > > > Zwolennikiem? Mam jakiś inny wybór?
                        > >
                        > > Stwierdzenie, że ludzi głupszych jest więcej niz mądrych i jednocześnie by
                        > cie
                        > > zwolennikiem demokracji, to dosyć dziwna mieszanka, nieprawdaż?
                        >
                        > Prawdaż. To się nazywa realizm.

                        Demokracja - to rządy z wyboru większości.
                        A wg. Ciebie większośc stanowią ludzie głupi.

                        I popieranie czegoz takiego nazywasz realizmem? Chyba jednak poprawność
                        polityczna każąca traktować demokrację jak dobro bezwzględnie najwyższe mózg
                        wyjaławia.
          • alfalfa Re: Do eurosceptyków - teraz na poważnie! 22.11.02, 13:23
            Gość portalu: luka napisał:

            ) alfalfa napisał:
            )
            ) ) Na trudne problemy proste rozwiązania? Chyba nawet za proste.
            )
            ) Co to za współczesna mania, polegająca na komplikowaniu każdego drobiazgu?
            ) Kisielewski ironizował, iż "socjalizm to ustrój bohatersko zwalczający
            problemy
            )
            ) nieznane w innych systemach" - i Ty, kolego dwalfa, wpisujesz się w tę
            poetykę.

            Taaaa, oczywiście. To już zauważyłem - Ty proponujesz nierealne a ci co się nie
            zgadzają to socjalizm, aha, na pewno masz rację.

            )
            ) ) Obiżenie
            ) ) podatków? Jestem jak najbardziej za ale zdaje się, że za tym powinny pójść
            )
            ) ) cięcia w wydatkach bo dziura gdzieś tam w tle straszy, nie?
            )
            ) Po pierwsze - niższe podatki to większe wpływy do budżetu.

            Byś może, pod warunkiem, że dodasz do tego odpowiedni interwał czasu i metodę
            na śiąganie podatków. Skoro nie płacę wysokich to po co miałbym płacić niskie?

            ) Po drugie - pewnie, że cięcia w wydatkach powinny być. Ściągnij sobie ze
            strony
            )
            ) miejsca obijania się dokumendy ustawę budżetową i zobacz, ile tam bzdur do
            ) finansowania z kieszeni podatników umieszczono.
            ) po trzecie - mniej podatków i uproszczenie systemu fiskalnego to mniej
            ) przepisów i mniej pasożytów okupujących stołki w szeregu zbędnych urzędów.
            ) Same oszczędności.
            )
            ) ) Co z tymi
            ) ) wszystkimi budzetowcami, państowymi nierentownymi firmami-molochami?
            )
            ) Molochy państwowe sprywatyzować. Niech się nowy właściciel martwi o
            rentowność.
            ) Resztę budżetówki też, z wyłączeniem policji, wojska i sądownictwa oraz
            ) zredukowanej do minimum (5-6 ministerstw) administracji.
            )
            ) ) Zauważyłeś jak idzie
            ) ) zmniejszanie deficytowego górnictwa i jaka jest reakcja?
            )
            ) A jaka ma być? Co jest ważniejsze - dobrobyt wszystkich obywateli czy
            ) krzykliwych lobbies?
            )

            Zauważyłeś, że żeby móc rządzić i przeprowadzać takie zmiany potrzebny jest
            mandat który daje społeczeństwo, tzw. demokracja? Jak Ci się wydaje - przy
            takich planach dostałbyś ten mandat na rządzenie?

            ) ) Co z innymi wydatkami socjalnymi?
            )
            ) Dochody z prywatyzowanych działów gospodarki przeznaczyć na obsługę długu
            ) publicznego.
            )

            Prywatyzowanie nierentownych firm z całą pewnością spowoduje wzrost bezrobocia.
            Myślisz, sądząc że straczyłoby Ci środków z prywatyzacji na sfinansowanie
            socjalu. Nie mówiąc o tym że proponujesz "przejeść" dochody z prywatyzacji. To
            już się dzieje i podobno Ci się nie podoba?

            ) ) Obniżanie przychodów państwa i zmniejszanie jego instytucji w
            ) ) sytuacji demokracji jest o tyle możliwe o ile akceptowane przez
            ) społeczeństwo.
            )
            ) Prosty wybór: albo sanacja gospodarki albo Argentyna. Albo męskie działania
            ) naprawcze albo poddanie się naciskowi roszczeniowo nastawiony6ch darmozjadów
            i
            ) egoistów.
            )

            Rządy "silnej ręki"? Pułkowników? Przyznaj, że wolisz dyktaturę od demokracji?

            ) ) Partia, która by coś takiego wpisała do programu ma szansę, że jej członko
            ) wie
            ) ) mogliby zasiąść na jednej kanapie, nie mówiąc o sukcesie wyborczym.
            )
            ) Co wcale nie oznacza, że nie ma racji!
            ) Powinieneś uściślić w otwierającym wątek poście, że chodzi Ci o takie
            ) działania, które nikomu nie zmącą dobrego humoru. Krótko pisząc - jak ubarwić
            i
            )
            ) uatrakcyjnić chwilę bankructwa państwa. Statek tonie, orkiestra gra oberki.

            A ty powieneś się zastanowić co znaczy to znaczy "wylać dziecko z kompielą".
            Zamiast sanacji miałbyś ludową rewolucję.
            )
            ) ) Ty piszesz
            ) ) o jaki innym kraju, Nibylandii - u nas żeby założyć działalność gospodarcz
            ) ą
            ) ) trzeba odwiedzić cztery różne urzędy (oczywiśćie nie mogą się one znajdowa
            ) ć w
            ) ) jednym gmachu bo to byłoby za łatwe a ktoś mógłby zarządać żeby zgłaszał
            ) ) wszystko w jednym okienku i po dwóch dniach otrzymywał papierki w nastepny
            ) m -
            ) ) wyobrażasz sobie taką bezczelność?) a wszystko trwa od 14dni do 1,5 miesią
            ) ca
            ) ) plus koszty - to tylko przykład.
            )
            ) I to właśnie należy zmienić! O tym piszę! To też dla Ciebie niemożliwe do
            ) zrealizowania?
            )

            Nie w tak radykalny sposób jaki proponujesz. Tego co proponujesz po protu nie
            da się zrobić.

            ) ) Twój pomysł i plan Luka jest niestety nierealizowalny. Na pociągnięcie
            ) rozwoju
            ) ) Polski potrzebne są środki finansowe. Czy to instytucjaonalne czy to
            ) prywatne.
            )
            ) JEST realizowalny - jak zaczniesz ogarniać plan kompleksowo. Niskie podatki
            ) przyciągają inwestycje, inwestycje pobudzają gospodarkę itd. Co tutaj jest
            ) niemożliwe do zrealizowania?
            )

            To, że to trwałoby lata a pewności nie masz żadnej czy w międzyczasie lud nie
            zmieniłby zdania. Wymaga to większej delikatności i rozsądnych działań plus
            finanse a nie optymistycznych wizji i "twardej ręki".

            ) ) Tak jakbyś zapomniał jak głęboki był kryzys i dlaczego komuna oddała ster.
            ) Te
            ) ) kilkanaście lat średnio poprawnej reformy nie są w stanie zmienić tego
            ) ) generalnego problemu.
            )
            ) Rządzą przecież ci sami złodzieje na zmianę. Czego się po nich jeszcze
            ) spodziewasz?

            A kto ich wybiera? Wysiedlisz tych kretynów? Ich nikt nigdzie by nie chciał!
            Obozy dla nich zorganizujesz, państwo policyjne?

            )
            ) ) Obniżenia podatków nikt nam w UE nie zabroni,
            )
            ) Jak to nie? Przecież właśnie Mumia należy do najbardziej zajadłych
            organizacji
            ) ścigających raje podatkowe pod pretekstem "nieuczciwej konkurencji".
            )
            ) ) podobnie uproszczenia prawa i
            )
            ) Żarty. Dyrektywy Mumii w liczbie 10 000 są ważniejsze od ustaw krajowych.

            I to powinno być negocjowane a nie jakieś zasrane dopłaty dla rolników!

            Bogać
            )
            ) się w tym gąszczu tych debilnych zarządzeń.
            )
            ) ) obietnic dla inwestorów.
            )
            ) Obiecanki-cacanki. Co im obiecasz? Wyższe opodatkowanie?
            )
            ) ) Czy wg. Ciebie łatwiej będzie ściągnąć kapitał gdy
            ) ) będziemy poza UE czy będąc w niej?
            )
            ) Poza nią - to oczywiste.

            No to dlaczego nie przychodzi? Jesteśmy poza UE i co? Brak zachęty z powodu
            wysokich podatków? Jak zwalnia się inwestorów z podatków to krzyczą że niszczy
            się lokalną przedsiębiorczość!

            )
            ) ) Plan rozwoju poprzez rewolucję już w Polsce
            ) ) nie przejdzie! Teraz tylko małymi krokami da się cokolwiek zrealizować,
            ) ) przeskakując przy okazji przeróżne kłody rzucane przez "nieznanych sprawcó
            ) w"
            ) ) i "życzliwych".
            )
            ) No dobra, to napisz wprost, że poza Anszlusem nie widzisz innego wyjścia,
            ) zamiast tak ściemniać. Domagałeś się szczegółów od eurosceptyków, ale sam
            poza
            ) płaczem "nie da się tego i tamtego, musimy paść w objęcia Brukseli" nic
            innego
            ) nie piszesz.

            To co Ty proponujesz to iluzoryczne (tak,tak) możliwości radykalnych zmian
            które w żadnym demokratycznym państwie by nie przeszły.

            Naiwna wiara w... no właśnie, w co? Jako płatnik netto wzbogacimy
            ) się? Jako kraj z najwyższym VAT-em również?
            ) Drogi kolego, to Ty nie masz żadnego pomysłu, a nie eurosceptycy.
            )

            Napisałem już z jakiej "bajki" sa Twoje pomysły powyżej. Odrzucasz koło
            ratunkowe nie umiejąc pływac bo tak się można szybciej nauczyć pływać?
            Powodzenia! Jeden na stu się nauczy, resztę masz w d...? Im tez trzeba coś
            zaproponować bo Cię zmiotą.

            ) ) Robimy w Polsce kapitalizm bez kapitału - to będzie trwało lata! Drepczemy
            ) w
            ) ) miejscu, dodatkowo dopiernicza nam kryzys Światowy i nasza nieumiejętnosć
            ) ) prowadzenia biznesu, partyjniactwo, marnotrastwo i zwykłe złodziejstwo. To
            )
            ) jest nasz polski problem, tego ani UE anie nikt nam nie załatwi.
            )
            ) Tylko kiedy piszę "rozpędzić tę hołotę" to kwilisz, że "rewolucja nie
            ) przejdzie". Kontrrewolucja, jeśli już.
            )

            "Rozpędzić hołotę"? Wprowadziłbyś stan wojenny? Ty po prostu nie zakładasz w
            swoich planach niedoskonałości ludkiej. Wydaje Ci się że można wszystko ostrym
            cięciem poprawić? Podobnie kombinowali "naprawiacze społeczeństwa" w 1917, też
            idealiści. Wbrew temu co myślisz niedaleko Ci do komuchów czerownych bądź
            brunatnych...

            ) ) Czy widzisz w
            ) ) obecnej sy
            • Gość: luka Re: Do eurosceptyków - teraz na poważnie! IP: *.k.mcnet.pl 22.11.02, 14:46
              alfalfa napisał:

              > Taaaa, oczywiście. To już zauważyłem - Ty proponujesz nierealne a ci co się
              > nie zgadzają to socjalizm, aha, na pewno masz rację.

              Proste nie znaczy nierealne, przyjacielu.

              > Byś może, pod warunkiem, że dodasz do tego odpowiedni interwał czasu i metodę
              > na śiąganie podatków. Skoro nie płacę wysokich to po co miałbym płacić niskie?

              Nie płacisz wysokich i ukrywasz dochody, ponieważ uiszczanie ich zrujnowałoby
              Cię - ryzykujesz jednak wpadkę i makabrycznej wysokości kary. Jeżeli są niskie,
              to z ulgą przestajesz się ukrywać, ponieważ zagrożenie jest niewspółmierne do
              podejmowania ryzyka.

              > Zauważyłeś, że żeby móc rządzić i przeprowadzać takie zmiany potrzebny jest
              > mandat który daje społeczeństwo, tzw. demokracja? Jak Ci się wydaje - przy
              > takich planach dostałbyś ten mandat na rządzenie?

              Owszem. A dlaczegoby nie? Podaż gruszek na wierzbie w obietnicach politykierów
              ma ogromny zbyt. Wystarczy ubrać ten plan w odpowiednie szatki maskujące.

              > Prywatyzowanie nierentownych firm z całą pewnością spowoduje wzrost
              bezrobocia.

              Czyli lepiej dopłacać w nieskończoność to nierentownych przedsiębiorstw?
              Zażynać wszystkich podatników tylko po to, by płacić załogom wybranych
              deficytowych firm? Ważny jest interes wszystkich obywateli, a nie niektórych.
              Po drugie - w połączeniu z obniżką podatków i rozwojem gospodarczym ludzie ci
              bez problemu znajdą sobie nowe miejsca pracy.

              > Myślisz, sądząc że straczyłoby Ci środków z prywatyzacji na sfinansowanie
              > socjalu. Nie mówiąc o tym że proponujesz "przejeść" dochody z prywatyzacji.

              Nie "przejeść", ale opłacić zaciągnięte przez socjalistycznych utracjuszy
              długi, które są w dużej mierze prawami nabytymi typu renty czy emerytury. To
              już nie moja wina, że czerwoni obciążają tym długiem swoje wnuki.
              A socjał należy naturalnie ograniczyć, począwszy od rozpędzenia ZUS (który i
              tak już zbankrutował) i wprowadzenia dobrowolności ubezpieczania się.
              Jak uregulujesz dług ZUS wobec OFE? Podnosząc podatki?

              > Rządy "silnej ręki"? Pułkowników? Przyznaj, że wolisz dyktaturę od
              demokracji?

              Oczywiście! Nomokratyczną dyktaturę lub monarchię. Wtedy krzykacze z jednej
              huty nie będą terroryzować całego społeczeństwa. Precz z rządami motłochu!

              > A ty powieneś się zastanowić co znaczy to znaczy "wylać dziecko z kompielą".
              > Zamiast sanacji miałbyś ludową rewolucję.

              Konserwatywną kontrrewolucję. I bardzo dobrze - Chile dzięki dyktaturze stanęło
              na nogi.

              > Nie w tak radykalny sposób jaki proponujesz. Tego co proponujesz po protu nie
              > da się zrobić.

              A jak? Wstępując do zbiurokratyzowanej Mumii?

              > To, że to trwałoby lata

              Niby dlaczego? Nie pamiętasz już eksplozji przedsiębiorczości po 1989 r.?

              > a pewności nie masz żadnej czy w międzyczasie lud nie
              > zmieniłby zdania.

              Zmieni na pewno, jak to w demokracji jest na porządku dziennym. Najpierw idioci
              głosują na SLD, a potem ględzą przy wódce jaka to bieda panuje i nadziei brak.
              Jak im się polepszy - to też będą utyskiwać, że co prawda bogato, ale
              zapierdalać trzeba, nie to, co za Gierka.
              Normalka.

              > Wymaga to większej delikatności i rozsądnych działań plus
              > finanse a nie optymistycznych wizji i "twardej ręki".

              Dobra, skonkretyzuj te delikatne i rozsądne działania.
              Pacjent umiera na stole operacyjnym, a chirurg przez delikatność nie zaczyna
              zabiegu, ponieważ wzdraga się na myśl o tym, że będzie musiał pokroić chorego.

              > A kto ich wybiera?

              Ja nie. Twoja ulubiona demokratyczna większość - i to dowód na to, że poruszasz
              się w błędnym kole ględząc o mojej brutalności.

              > Wysiedlisz tych kretynów? Ich nikt nigdzie by nie chciał!
              > Obozy dla nich zorganizujesz, państwo policyjne?

              A po co? Dyktatura rozwiązuje ten problem.

              > I to powinno być negocjowane a nie jakieś zasrane dopłaty dla rolników!

              Negocjować to można stojąc na w miarę równych pozycjach, natomiast jak ktoś od
              lat głosi, że "alternatywy nie ma", to tym samym pozbawia się jakichkolwiek
              argumentów i może już tylko dyktat przyjąć. Na targu też oświadczasz
              przekupniowi "Muszę to kupić! Nie mam wyjścia! Ile to kosztuje?" - taki tekst
              automatycznie podnosi cenę.

              > No to dlaczego nie przychodzi? Jesteśmy poza UE i co? Brak zachęty z powodu
              > wysokich podatków? Jak zwalnia się inwestorów z podatków to krzyczą że
              niszczy się lokalną przedsiębiorczość!

              Nikt nie powinien być zwolniony z podatków, wszyscy powinni mieć identyczne -
              ale niskie.
              Aha, twierdzisz, że skomplikowane prawo, wiążąca się z tym korupcja i wysokie
              podatki nie mają związku z brakiem napływu kapitału?

              > To co Ty proponujesz to iluzoryczne (tak,tak)

              Nieważne czy iluzoryczne czy nie - chciałeś alternatywy to ją masz.

              > możliwości radykalnych zmian
              > które w żadnym demokratycznym państwie by nie przeszły.

              Dlaczego?

              > Napisałem już z jakiej "bajki" sa Twoje pomysły powyżej.

              Napisałeś, że Ci się nie podobają, ale zapomniałeś dodać dlaczego. "Bo
              nierealne" to nie jest żaden dowód.

              > Odrzucasz koło
              > ratunkowe nie umiejąc pływac bo tak się można szybciej nauczyć pływać?

              Umiem pływać, ale jakaś fiskalna meduza wciąga mnie w otchłań. Ja proponuję ją
              potraktować bombą głębinową i dopłynąć do brzegu.

              > Powodzenia! Jeden na stu się nauczy, resztę masz w d...? Im tez trzeba coś
              > zaproponować bo Cię zmiotą.

              Chodzi Ci o plan zmian czy propagandę? Zdecyduj się wreszcie.

              > "Rozpędzić hołotę"? Wprowadziłbyś stan wojenny?

              Chociażby.

              > Ty po prostu nie zakładasz w swoich planach niedoskonałości ludkiej.

              To znaczy?

              > Wydaje Ci się że można wszystko ostrym cięciem poprawić?

              Szeregiem cięć.

              > Podobnie kombinowali "naprawiacze społeczeństwa" w 1917, też
              > idealiści. Wbrew temu co myślisz niedaleko Ci do komuchów czerownych bądź
              > brunatnych...

              Ja chcę wolności, a nie socjalistycznego zamordyzmu. Ludzie są bardziej
              zainteresowani tanim żarciem, niż Twoją ekscytacją wrzucaniem zadrukowanej
              kartki papieru do pudełka z dziurką. Ja im to żarcie mogę zapewnić przez
              stworzenie odpowiednich warunków, Ty - podrożyć chleb i mówić, że kiedyś będzie
              lepiej. Może.
              • alfalfa Re: Do eurosceptyków - teraz na poważnie! 22.11.02, 17:15
                Dobra, już nie będę kopiować poprzednich wypowiedzi.

                Wydaje mi się, że różnimy się w kilku punktach:
                1. Ja bym przeprowadzał podobne zmiany co Ty ale w innym tempie i za pomoca
                demokratycznych metod plus korzystałbym w maksymalny sposób z funduszy np. UE
                żeby to przejście zrobić max. łagodne dla tzw. "ludu" bo by się zbiesił i "po
                zawodach"

                2. Nie wydaje mi się ze UE nas zniewoli a negocjacje powinny zapenić rozsądną
                swobodę kształtowania polityki, w tym gospodarczej, rozsądną znaczy korzystną
                dla Polski. Pytanie czy takie są aktualne negocjacje? Warunki wynegocjowane
                poznamy niedługo i będzie na ten temat referendum. Obecnie wiele szumu robi się
                wokół dopłat dla rolników i ogólnie tematu rolnictwa a to akurat wcale nie
                najważniejsze. Jeśli na ty się skupiamy (a mam nadzieję, że nie) to to by była
                kompletna głupota.

                3. Ja biorę pod uwagę opór szarej masy a Ty byś ich złapał "za mordę". Wg. mnie
                to ryzykowne bo daje możliwości do przegięć dla ludzi o nędznym poczuciu
                moralnosci a zakładam, że tacy istnieją i że w pierwszym rzędzie próbowaliby
                przyłączyć się do dokonujących zmiany.

                4. Nigdy nie podobało mi się to co zrobił Jaruzelski czy Pinochet i nie
                poparłbym rządów dyktatorskich. Jakoś tak mi zostało po stanie wojennym.
                Zresztą dyktatury są najczęściej skorumpowane, nieefektywne i izolowane,
                również gospodarczo.

                5. Mi poważnie zależy żeby faktycznie nastąpiła zmiana w Polsce tzn. żebyśmy
                pochowali ostatecznie socjalsentymenty i fobie też. Wcale nie postrzegam UE
                jako organizacji bratniej dla ZSRR czy innego RWPG. Nie jest dla mnie
                rozwiązaniem izolowanie się. Przykłady historyczne pokazują, że Polska na to
                pozwolić sobie nie może.

                6. Nie wierzę w łatwe i szybkie rozwiązanie polskich problemów. Zadna UE, NAFTA
                czy inna organizacja nie bawi się w altruizm, pieniądze nie spadną z nieba czy
                będziemy w UE a tym bardziej poza nią. Nie liczę na łatwe życie po integracji z
                UE ale mam wrażenie, ze można by skorzystać na integracji poprzez wyciąganie
                kasy i inwestowanie, zwiększanie konkurencyjnosci, dynamikę gospodarki.
                Przykłady innych krajów takich jak np. Irlandia czy Hiszpania wskazują, że jest
                to możliwe.

                7. Nie za bardzo wierzę w możliwość pozyskania kapitału w Polsce i poza nią bez
                właczenia się w większy układ gospodarczy. Chodzi choćby o wiarygność i
                porównywalne prawo.

                8. Zgadzam się, że można pozostać poza UE i też jakoś tam będzie, wydaje mi się
                jednak, że wcale nie oznacza to lepszego rozwiązania. Spodziewać się mozna
                wolniejszego tempa i mniejszych inwestycji, choćby dlatego, że inni nasi
                sąsiedzi w tej organizacji by się znaleźli i sytuacja byłaby inna niż obecnie.
                Poza UE pozostaną kraje generalnie słabsze gospodarczo a z nimi nie można robić
                poważnych interesów. Naszym największym partnerem handlowym są Niemcy więc w
                naszym interesie jest znaleść się w warunkach gospodarczych np. po to aby mieć
                podobne szanse na rozwój, pozyskanie kapitału itp.

                9. Innych racjonalnych sposobów czy rozwiązań mających na celu polepszenie
                sytuacji gospodarczej Polski w najbliższym czasie nie ma, po prostu. Nie
                dlatego że od lat się integrujemy ale innych alternatyw w Europie nie ma. Tak
                jest Europa czy nam się to podoba czy nie. Podobnie jak nie ma innego
                policjanta światowego jak USA. Czy to dobrze że USA są tym policjantem, można
                ponarzekać ale w sumie to lepiej niż gdyby np. Rosja czy Chiny taką rolę
                pełniły , nie?

                10. Krytyka UE jest moim zdaniem naiwna tak jak naiwne jest powstrzymywanie
                globalizmu przez np. wyprowadzenie się na wieś, "życie w zgodzie z naturą" itp.
                i udawanie że Świata nie ma bo się nim nie interesuję, bo go ignoruję. Można
                się obyć bez tv, kompa nawet pralki i co. i twierdzić, że jest się szczęśliwym.
                Oczywiście, pytanie czy można innym coś takiego narzucać? Uczestnicząc w UE
                Polska powinna zaproponować inną, lepszą formę tej organizacji a nie dopominać
                się o każdy grosz. To powinien być cel dalszy uczestnitwa w UE i to ma sens
                tylko jeśli się jest w tej organizacji, z zewnątrz tej możliwości nie ma.
                pzdr.
      • gandalph Re: Do eurosceptyków - teraz na poważnie! 22.11.02, 12:03
        Gość portalu: luka napisał(a):

        > alfalfa napisał:
        >
        > > Proszę w takim razie o informację jakie przewidujecie zyski gdyby Polska n
        > ie
        > > przyłączyła się do tego jak to nazywacie eurokołchozu. Nie chodzi o
        > > oszczędności z nieprzystąpienia ale ZYSKI. To powinien chyba zwierać plan
        > > alternatywny dla integracji UE? Plan biznesowy, który wykaże nieopłacalnoś
        > ć
        > > akcesu do UE.
        >
        > Przecież to bardzo proste - zamiast eurosocjalizmu liberalizm: obniżenie
        > podatków, uproszczenie prawa, likwidacja ograniczeń rynku. Rezultat - wzrost
        > zamożności Polski, konkurencyjność towarowa, napływ kapitału, zaoszczędzenie
        > kasy na składkę do Mumii.
        Czy jak nie wejdziemy do Unii, to w Polsce będzie przez to liberalizm? Mam
        wątpliwości!
        • Gość: luka Re: Do eurosceptyków - teraz na poważnie! IP: *.k.mcnet.pl 26.11.02, 10:40
          gandalph napisał:

          > Czy jak nie wejdziemy do Unii, to w Polsce będzie przez to liberalizm? Mam
          > wątpliwości!

          Gandalfie, czytaj to, co zostało napisane: kol. dwaalfa pytał się o
          alternatywę, a nie o skutki uniknięcia Anszlusu.
          W każdym razie uniknięcie wchłonięcia przez ZSRE nie spowoduje dramatycznych
          podwyżek cen żywności - z 3% i 7% VAT na 22%.
    • janusz2_ Słówko o VAT-cie 22.11.02, 10:38
      Jak zapewne wszystkim wiadomo UE wymaga od swoich członków stosowania podatku
      VAT. Stawka podstawowa VAT wymagana przez UE wynosi nie mniej 15% zaś stawka
      obniżona nie mniej niż 5%.
      Nasi rodzimi włodarze postanowili być jak zwyle w czołówce nadgorliwców i
      dlatego podstawowa stawka VAT wynosi u nas 22% i jest jedną z najwyższych w
      Europie (tylko państwa skandynawskie chciały być jeszcze "lepsze").

      Teraz zgodnie z wymogami UE będziemy podnosić VAT naprzykład na takie towary
      czy usługi:

      - posiłki w stołówkach - wzrost z 7% do 22% (w stołówkach szkolnych posiłki
      były dotyczczas objęte zerową stawką VAT) - jak to się ma do narzekania na
      głodujące polskie dzieci na wsiach, gdy cena posiłku w stołówce szkolnej
      wzrośnie o ponad jedną piatą?

      - artykuły dla dzieci - np. pieluszki, wózki (wzrost z 7% do 22%) - zapewne
      rodzinom z małymi dziećmi jest obecnie "za dobrze".
      - artykuły budowlane - wzrost z 7% do 22%
      - gotowe mieszkanie - opodatkowanie stawką 22% - powszechnie wiadomo, że
      obecnie mieszkania są za tanie więc trzeba ich cenę podnieść o 22%

      A to wszystko dla tego bo tak każe Unia Europejska.
      • d_nutka Re: Słówko o VAT-cie 22.11.02, 10:56
        Januszu,mam pytanie.
        kiedy i w jakim kraju wprowadzono podatek VAT?
        czym motywowano jego wprowadzenie?
        trochę,mgliscie,wiem,ale...
        chciałabym znać praprzyczynę i niby to uproszczenie.
        • janusz2_ Re: Słówko o VAT-cie 22.11.02, 11:20
          d_nutka napisała:

          > Januszu,mam pytanie.
          > kiedy i w jakim kraju wprowadzono podatek VAT?
          > czym motywowano jego wprowadzenie?
          > trochę,mgliscie,wiem,ale...
          > chciałabym znać praprzyczynę i niby to uproszczenie.

          Podatek VAT jest "nową, lepszą" formą podatku obrotowego. Gdzie i kiedy
          wprowadzono go po raz pierwszy - nie wiem.

          A co Ty sądzisz o podniesieniu cen obiadów w szkolnych stołówkach o jedną
          piątą? Ta jedna piata trafi do budżetu - a stąd nowe limuzyny dla rządu,
          wzrost wynagrodzeń prezesów agencji rządowych, 1,5 mln zł na remont willi
          premiera, itp.
          Zapewne prawdziwym socjalistom serca się radują.
          • d_nutka Re: Słówko o VAT-cie 22.11.02, 12:13
            janusz2_ napisał:

            >
            > Podatek VAT jest "nową, lepszą" formą podatku obrotowego. Gdzie i kiedy
            > wprowadzono go po raz pierwszy - nie wiem.
            >
            > A co Ty sądzisz o podniesieniu cen obiadów w szkolnych stołówkach o jedną
            > piątą? Ta jedna piata trafi do budżetu - a stąd nowe limuzyny dla rządu,
            > wzrost wynagrodzeń prezesów agencji rządowych, 1,5 mln zł na remont willi
            > premiera, itp.
            > Zapewne prawdziwym socjalistom serca się radują.

            i nie tylko socjalistom.
            kazdy chce być potem dobry i dać co łaska.
            i kazdy ma to zapewnione.
            nawet ten biedak w kościele.
            aleś my wszyscy dobre som.
            ale na poważnie już.
            co zrobić?
            jak się przebić przez ten zwarty tłum złodziei?
            czy jest tu kto mocny i uczciwy?
            ja spełniam pozytywnie tylko w atomowej części swoje własne zapytanie.
          • d_nutka Re: Słówko o VAT-cie 22.11.02, 12:15
            janusz2_ napisał:

            >
            > Podatek VAT jest "nową, lepszą" formą podatku obrotowego. Gdzie i kiedy
            > wprowadzono go po raz pierwszy - nie wiem.
            >
            > A co Ty sądzisz o podniesieniu cen obiadów w szkolnych stołówkach o jedną
            > piątą? Ta jedna piata trafi do budżetu - a stąd nowe limuzyny dla rządu,
            > wzrost wynagrodzeń prezesów agencji rządowych, 1,5 mln zł na remont willi
            > premiera, itp.
            > Zapewne prawdziwym socjalistom serca się radują.

            i nie tylko socjalistom.
            kazdy chce być potem dobry i dać co łaska.
            i kazdy ma to zapewnione.
            nawet ten biedak w kościele.
            aleś my wszyscy dobre som.
            ale na poważnie już.
            co zrobić?
            jak się przebić przez ten zwarty tłum złodziei?
            czy jest tu kto mocny i uczciwy?
            ja spełniam pozytywnie tylko w atomowej części swoje własne zapytanie.
      • alfalfa Re: Słówko o VAT-cie 22.11.02, 11:54
        Skoro, jak piszesz, stawki są różne to zdaje się, że to pozostaje s gestii
        rzadu kraju członkowskiego jakie stawki u siebie ustala? Co więc z 22% vatem na
        te obiadki? Może wręcz zminiejszyć go z 7% do 5%? Co stoi na przeszkodzie? Rząd
        millerków? I o to obwiniasz UE?
        pzdr.
        • janusz2_ Re: Słówko o VAT-cie 22.11.02, 12:27
          alfalfa napisał:

          > Skoro, jak piszesz, stawki są różne to zdaje się, że to pozostaje s gestii
          > rzadu kraju członkowskiego jakie stawki u siebie ustala? Co więc z 22% vatem
          na
          >
          > te obiadki? Może wręcz zminiejszyć go z 7% do 5%? Co stoi na przeszkodzie?
          Rząd
          >
          > millerków? I o to obwiniasz UE?
          > pzdr.

          UE wymaga aby wymienione w moim poprzednim poście towary i usługi były
          opodatkowane podstawowa stawką VAT. Zgodnie z wymogami UE podstawowa stawka
          VAT nie moze byc niższa niż 15%.
          Czyli, gdyby nawet nasz rząd obniżył stawkę podstawową VAT do najniższej
          dopuszczalnej przez UE, czyli do 15% to i tak ceny obiadów w szkolnych
          stołówkach podrożałyby o te właśnie 15%.
          Bo UE wymaga aby ceny obiadów w stołówkach szkolnych były obciazone podstawowa
          stawką VAT.

          > Co więc z 22% vatem nate obiadki? Może wręcz zminiejszyć go z 7% do 5%?

          Nie mozna.

          > Co stoi na przeszkodzie?

          Wymagania UE
      • gandalph Re: Słówko o VAT-cie 22.11.02, 11:57
        janusz2_ napisał:

        > Jak zapewne wszystkim wiadomo UE wymaga od swoich członków stosowania podatku
        > VAT. Stawka podstawowa VAT wymagana przez UE wynosi nie mniej 15% zaś stawka
        > obniżona nie mniej niż 5%.
        > Nasi rodzimi włodarze postanowili być jak zwyle w czołówce nadgorliwców i
        > dlatego podstawowa stawka VAT wynosi u nas 22% i jest jedną z najwyższych w
        > Europie (tylko państwa skandynawskie chciały być jeszcze "lepsze").
        >
        > Teraz zgodnie z wymogami UE będziemy podnosić VAT naprzykład na takie towary
        > czy usługi:
        >
        > - posiłki w stołówkach - wzrost z 7% do 22% (w stołówkach szkolnych posiłki
        > były dotyczczas objęte zerową stawką VAT) - jak to się ma do narzekania na
        > głodujące polskie dzieci na wsiach, gdy cena posiłku w stołówce szkolnej
        > wzrośnie o ponad jedną piatą?
        >
        > - artykuły dla dzieci - np. pieluszki, wózki (wzrost z 7% do 22%) - zapewne
        > rodzinom z małymi dziećmi jest obecnie "za dobrze".
        > - artykuły budowlane - wzrost z 7% do 22%
        > - gotowe mieszkanie - opodatkowanie stawką 22% - powszechnie wiadomo, że
        > obecnie mieszkania są za tanie więc trzeba ich cenę podnieść o 22%
        >
        > A to wszystko dla tego bo tak każe Unia Europejska.
        Sam powiedzialeś, że Unia nie każe nam stosować 22-procentowej stawki VAT!
        • janusz2_ Re: Słówko o VAT-cie 22.11.02, 12:11
          gandalph napisał:

          > Sam powiedzialeś, że Unia nie każe nam stosować 22-procentowej stawki VAT!

          Ale nie zezwala na stosowanie stawki podstawowej nizszej niz 15%.
          UE wymaga obciążenia materiałów budowlanych, gotowych mieszkań, artykułów
          dziecięcych czy obiadów w stołówkach stawką podstawową VAT.
          Gdyby nawet rząd w Polsce zaczął myslec i obniżył stawkę podstawową do 15% to
          wszystkie te wymienione przeze mnie towary i usługi byłyby z powodu wymogów UE
          taka stawką obciążone.
          • gandalph Re: Słówko o VAT-cie 25.11.02, 23:33
            janusz2_ napisał:

            > gandalph napisał:
            >
            > > Sam powiedzialeś, że Unia nie każe nam stosować 22-procentowej stawki VAT!
            >
            > Ale nie zezwala na stosowanie stawki podstawowej nizszej niz 15%.
            > UE wymaga obciążenia materiałów budowlanych, gotowych mieszkań, artykułów
            > dziecięcych czy obiadów w stołówkach stawką podstawową VAT.
            > Gdyby nawet rząd w Polsce zaczął myslec i obniżył stawkę podstawową do 15% to
            > wszystkie te wymienione przeze mnie towary i usługi byłyby z powodu wymogów
            UE
            > taka stawką obciążone.
            O ile pamiętam z matematyki szk. podst., 15 to mniej niż 22.
            • janusz2_ Re: Słówko o VAT-cie 26.11.02, 01:24
              gandalph napisał:

              > janusz2_ napisał:
              >
              > > gandalph napisał:
              > >
              > > > Sam powiedzialeś, że Unia nie każe nam stosować 22-procentowej stawki
              > VAT!
              > >
              > > Ale nie zezwala na stosowanie stawki podstawowej nizszej niz 15%.
              > > UE wymaga obciążenia materiałów budowlanych, gotowych mieszkań, artykułów
              > > dziecięcych czy obiadów w stołówkach stawką podstawową VAT.
              > > Gdyby nawet rząd w Polsce zaczął myslec i obniżył stawkę podstawową do 15%
              > to
              > > wszystkie te wymienione przeze mnie towary i usługi byłyby z powodu wymogó
              > w
              > UE
              > > taka stawką obciążone.
              > O ile pamiętam z matematyki szk. podst., 15 to mniej niż 22.

              A pamiętasz, że 15 to wiecej niż 0? Albo, że 15 to więcej niz 7?
              Wymienione przeze mnie artykuły są obecnie obciązone stawkami VAT 0 i 7%. Gdyby
              nie wymogi Unii mogłoby tak byc nadal. Unia żada jednak obłozenia tych
              artykułów stawką podstawową VAT (która w UE nie może być niższa niz 15%). U nas
              ta stawka wynosi 22%.
    • janusz2_ Problem specjalnych stref ekonomicznych 25.11.02, 22:15
      UE wymusza na Rządzie Polskim złamanie zawartych wcześniej umów.


      www1.gazeta.pl/ue/1,36173,1168386.html
      "Rząd szykuje zadośćuczynienie dla firm ze specjalnych stref ekonomicznych
      Czy wystarczy ono, by uniknąć procesów za wymuszone przez Unię Europejską
      pogorszenie warunków działania w strefach?
      (...)Pod koniec ubiegłego tygodnia rząd przyjął bowiem unijne warunki
      zamknięcia rozdziału "polityka konkurencji" obejmującego głównie
      restrukturyzację hutnictwa i właśnie przyszłość stref. Inwestorów, którzy
      rozpoczęli w nich działalność, czekają więc zmiany - tym większe, im większa
      jest firma.
      (...)
      Istnieje więc możliwość, że firma odmówi jej [konwersji umów] dokonania, bo na
      przykład nowe, mniej korzystne zasady udzielania pomocy publicznej zbyt mocno
      uderzają w jej wieloletni biznesplan.

      W takim przypadku firma będzie mogła działać na starych warunkach aż do momentu
      wejścia Polski do UE, a później musi się liczyć z natychmiastowym odebraniem
      jej ulg podatkowych i sankcjami ze strony Komisji Europejskiej. Firma będzie
      jednak miała możliwość odwołania się do sądu, bo przecież stare zezwolenie było
      legalnie zawartą umową z władzami. Inwestorzy mogą próbować dowodzić przed
      sądem (niekoniecznie polskim), że są dyskryminowani i że arbitralnie cofnięto
      im przywileje nabyte na podstawie ustawodawstwa obowiązującego w chwili, gdy
      wchodzili do stref.

      Ministerstwo Gospodarki uwzględnia taką możliwość - i podzieliło się pod koniec
      tygodnia swoimi obawami z Komisją Europejską. "Polska zwraca uwagę na możliwość
      sporów sądowych, w tym skarg wnoszonych poza terytorium Polski lub nawet poza
      terytorium Unii, które mogą doprowadzić do rozstrzygnięć odbiegających od
      rozwiązań przyjętych w traktacie członkowskim" - stwierdza deklaracja, którą
      rząd chce dołączyć do tekstu decyzji o zamknięciu rozdziału "polityka
      konkurencji". Nasi negocjatorzy mają nadzieję, że dzięki temu także unijne
      instytucje będą musiały uczestniczyć w ewentualnym sporze sądowym i ponosić
      konsekwencje (również finansowe) ewentualnych porażek.
      - Jeszcze nie otrzymaliśmy odpowiedzi Brukseli na nasz list. Komisja Europejska
      tak szybko nie pracuje - powiedział "Gazecie" minister gospodarki Jacek
      Piechota.
      (...) Inwestorzy zdają sobie sprawę, że proces toczony na gruncie europejskiego
      prawa byłby dla nich prawdopodobnie nie do wygrania.
      (...)"

      • alfalfa Re: Problem specjalnych stref ekonomicznych 25.11.02, 23:31
        Przecież od początku działania tych sref było wiadomo, że okażą się one
        problemem przy integracji z UE. Nie ma w tym zresztą nic dziwnego, że będą
        koszty integracji, to oczywiste np. dla każdego kto prowadzi jakiś biznes -
        musisz zainwetwoać, ponieść koszty żeby zarobić, musisz tak skalkulować swoje
        przedsięwzięcie żeby wyjśc na swoje. Januszu - jakie zyski mamy z tych stref?
        Czy te zyski są w stanie zastąpić długofalowe zyski z integracji? Jeśli nie te
        strefy to może inne pomysły? Wiem i rozumiem co chcesz przekazać - że będą
        koszty, więc uniknięcie ich jest juz samo w sobie jakimś zyskiem ale to tak
        jakby ktos chciał zrobić bines a martwił się tym że będzie musiał płacić za
        wynajem, koszty reklamy itd. a nie brał pod uwagę, że bez miejsca prowadzenia
        działalności i reklamy nie da się po prostu zrobić tego biznesu!
        • janusz2_ Re: Problem specjalnych stref ekonomicznych 26.11.02, 00:57
          alfalfa napisał:

          > Przecież od początku działania tych sref było wiadomo, że okażą się one
          > problemem przy integracji z UE. Nie ma w tym zresztą nic dziwnego, że będą
          > koszty integracji, to oczywiste np. dla każdego kto prowadzi jakiś biznes -
          > musisz zainwetwoać, ponieść koszty żeby zarobić, musisz tak skalkulować swoje
          > przedsięwzięcie żeby wyjśc na swoje. Januszu - jakie zyski mamy z tych stref?
          > Czy te zyski są w stanie zastąpić długofalowe zyski z integracji? Jeśli nie
          te
          > strefy to może inne pomysły? Wiem i rozumiem co chcesz przekazać - że będą
          > koszty, więc uniknięcie ich jest juz samo w sobie jakimś zyskiem ale to tak
          > jakby ktos chciał zrobić bines a martwił się tym że będzie musiał płacić za
          > wynajem, koszty reklamy itd. a nie brał pod uwagę, że bez miejsca prowadzenia
          > działalności i reklamy nie da się po prostu zrobić tego biznesu!


          A zastanowiłeś się kiedyś po co są te strefy?
          W naszej chorej, kosztownej, fiskalnej gospodarce pozwoliły one w szczególnie
          cięzkich regionach na rozwój wielu firm, co miedzy innymi wpłynęło na spadek
          bezrobocia.

          Teraz rząd złamie zawarte z tymi firmami umowy. Swoja drogą piszesz:
          "Przecież od początku działania tych sref było wiadomo, że okażą się one
          problemem przy integracji z UE." Czy wg. Ciebie gdy parlament uchwalał ustawy o
          specjalnych strefach ekonomicznych to nie wiedział o planowanej integracji z UE?
    • janusz2_ Wejście do UE - wzrost bezrobocia... 26.11.02, 01:12
      Wzrost bezrobocia, wzrost kosztów pracy i upadek firm m.in. z branży
      telekomunikacyjnej w Polsce po wejściu
      do UE, przewiduje raport Ernst&Young'a

      arch.rp.pl/a/rz/2002/05/20020522/200205220036.html?k=on;t=2002052220020525


      Raport o skutkach integracji z UE dla przedsiębiorców opracował Ernst & Young
      (E & Y) we współpracy z The Economist Corporate Network. Badanie przeprowadzono
      w dużych przedsiębiorstwach z Polski i z Europy Środkowej i Wschodniej.
      (...)
      Uczestnicy konferencji podkreślali, że skutki integracji można rozpatrywać
      krótko- i długoterminowo. Przez kilka lat po akcesji (do pięciu lat) firmy z
      naszego regionu będą wydawały więcej na prawników, ponieważ nie znają unijnych
      regulacji prawnych. Nie jest wykluczone, że w państwach naszego regionu
      wzrośnie bezrobocie.
      (...)
      W naszym regionie wzrosną jednak koszty pracy.

      Autorzy badania przyznali, że integracja z UE wpłynie przede wszystkim na
      lokalne firmy, które nie produkują na eksport. Jeżeli nie przygotują się one do
      integracji, mogą nie sprostać unijnej konkurencji. W Polsce może to dotyczyć
      firm z branży rolnej, zajmujących się farmacją, telekomunikacją oraz firm
      przemysłu ciężkiego."

    • janusz2_ Jak w 1994 straszono Norwegię? 26.11.02, 01:20
      W 1994 Norwegię straszono, że gdy powie "nie" włączeniu do UE, to zostanie
      odizolowana od Europy oraz czeka ją "perspektywa osamotnienia nawet we własnym,
      nordyckim gronie".

      Rzeczpospolita 14.10.1994r.
      arch.rp.pl/a/rz/1994/10/19941014/199410140059.htmlk=on&t=1993010120020527

      "Ważne dni dla Unii
      16 października, 13 listopada i 28 listopada
    • janusz2_ Dlaczego po wejściu do UE banany będą droższe? 26.11.02, 01:27
      I to dwukrotnie.

      Polska Agencja Informacyjna w artykule o negocjacjach w sprawie rolnictwa pisze
      między innymi dlaczego banany w Polsce dwukrotnie zdrożeją.
      www.pai.pl/europa/gospodarka/2_2002_ogorki_vs_banany.htm

      "Drożejący banan
      Jak powiada się w unijnych kręgach, w negocjacjach idzie o pryncypia, ale
      walczy się o szczegóły. Tak jak kiszony ogórek stał się symbolem polskich
      zmagań negocjacyjnych, banan jest symbolem unijnych wymogów. Tak naprawdę
      przysłowiowa krzywizna banana nie tyle dotyczy kształtu, co pochodzenia
      bananów. Unia stosuje wysokie cła na banany z Ameryki Środkowej i Południowej,
      preferując jednocześnie te pochodzące z własnych zamorskich terytoriów -
      Martyniki, Azorów, byłych kolonii w Afryce. Tymczasem Polska jest znaczącym
      konsumentem bananów właśnie z terenów, gdzie „krzywizna” jest według unijnych
      specjalistów nieodpowiednia. Rocznie Polska importuje 250 tys. ton bananów i o
      taki bezcłowy kontyngent stara się w Unii Europejskiej. Ale zgoda piętnastki na
      to jest mało prawdopodobna. W przygotowanych przez Brukselę propozycjach w
      ogóle nie bierze się pod uwagę tego postulatu Polski. Przeciwnie, zaleca się,
      by z dniem wejścia do UE Polska przyjęła unijny reżim bananowy. A to, mówiąc
      najprościej, oznacza, że ich ceny wzrosną w Polsce niebawem dwukrotnie."

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka