Gość: luka
IP: *.k.mcnet.pl
25.11.02, 10:06
"Do 8 proc. - o 0,25 proc. - wzrośnie składka na ubezpieczenie zdrowotne w
2003 r. - zdecydował Sejm. Dodatkowe pieniądze na zdrowie musimy jednak
wyłożyć z naszych kieszeni, bo wzrostu składki nie będzie można odpisać od
podatku. Rocznie nasze pensje zmaleją od kilkunastu do kilkudziesięciu złotych
W nocy z soboty na niedzielę Sejm nieoczekiwanie zmienił ustawę o powszechnym
ubezpieczeniu zdrowotnym. Co ta zmiana oznacza? W 2003 r. do systemu ochrony
zdrowia wpłynie dodatkowo 870 mln zł. Kto wyłoży na to pieniądze? Podatnicy.
Bo wzrostu składki nie będzie można odliczyć od podatku."
"Nie wiadomo, czy podwyżka wejdzie w życie. Zyta Gilowska (PO): - Może
zakwestionować to Trybunał Konstytucyjny. Składka bowiem straciła charakter
ulgi podatkowej i stała się w części daniną publiczną. Zgodnie z
orzecznictwem Trybunału informacja o takiej daninie musi być opublikowana w
Dzienniku Ustaw do końca listopada. A przecież ustawę musi jeszcze przyjąć
Senat i podpisać prezydent. Ten termin jest praktycznie niewykonalny."
Czyli: lekceważenie podatników, lekceważenie prawa.
W dodatku pomysłodawcami nowego podatku byli posłowie PiSuaru, tzw. prawica.
Znikąd ratunku...