Dodaj do ulubionych

o BICIU tu jest

IP: 212.160.135.* 02.12.02, 16:06
Moja drugoklasistka ma w poniedziałek do szkoły na 7.30 co wprawia mnie w
stres, gdyż dla mnie 7.30 rano to blady świt jest, a przecież jeszcze
wcześniej muszę do szkoły wyprawić ją i odwieść oczywiście. A przede
wszystkim obudzić, co w jej przypadku łatwe nie jest. Dzisiaj rano w Lublinie
mróz i gołoledź na ulicach był, jakby mało człowiek kłopotów miał. Jedziemy
ruchliwą ulicą i nagle na jezdni taka scena jest. Przechodzi matka z synem a
on nagle okoniem stanął. Samochody hamują na gołoledzi tej a ona szamocze z
dzieckiem się. Tak sobie pomyślałem, że powinna przylać mu, bo sytuacja zbyt
niebezpieczna jest aby tłumaczyć mu. No właśnie. Bić czy nie bić dzieci, oto
pytanie jest. Uważam, że są uzasadnione kwestie kiedy rodzic ma prawo wlać
dziecku swemu. Bardzo RZADKO ale jednak. Naukowcy twierdzą, że dzieci które
miały tego typu mores, lepiej w życiu radzą sobie i mniej kłopotów z nimi
społeczeństwo ma, później oczywiście. A tak zwane wychowanie bezstresowe
szlag trafił po testach na żywym organiźmie właśnie. I skutki
tego "wychowania" teraz mamy. Narkomania, przemoc, i w ogóle, banda łobuzów
na ulicach krąży właśnie. Trzeba wlać czasami za młodu aby potem spokój był.

Perła
Obserwuj wątek
    • Gość: Imagine Re: o BICIU tu jest IP: *.unl.edu 02.12.02, 16:10
      Gość portalu: Perła napisał(a):

      > Moja drugoklasistka ma w poniedziałek do szkoły na 7.30 co wprawia mnie w
      > stres, gdyż dla mnie 7.30 rano to blady świt jest, a przecież jeszcze
      > wcześniej muszę do szkoły wyprawić ją i odwieść oczywiście. A przede
      > wszystkim obudzić, co w jej przypadku łatwe nie jest. Dzisiaj rano w Lublinie
      > mróz i gołoledź na ulicach był, jakby mało człowiek kłopotów miał. Jedziemy
      > ruchliwą ulicą i nagle na jezdni taka scena jest. Przechodzi matka z synem a
      > on nagle okoniem stanął. Samochody hamują na gołoledzi tej a ona szamocze z
      > dzieckiem się. Tak sobie pomyślałem, że powinna przylać mu, bo sytuacja zbyt
      > niebezpieczna jest aby tłumaczyć mu. No właśnie. Bić czy nie bić dzieci, oto
      > pytanie jest. Uważam, że są uzasadnione kwestie kiedy rodzic ma prawo wlać
      > dziecku swemu. Bardzo RZADKO ale jednak. Naukowcy twierdzą, że dzieci które
      > miały tego typu mores, lepiej w życiu radzą sobie i mniej kłopotów z nimi
      > społeczeństwo ma, później oczywiście. A tak zwane wychowanie bezstresowe
      > szlag trafił po testach na żywym organiźmie właśnie. I skutki
      > tego "wychowania" teraz mamy. Narkomania, przemoc, i w ogóle, banda łobuzów
      > na ulicach krąży właśnie. Trzeba wlać czasami za młodu aby potem spokój był.
      >
      > Perła
      Ty z Lublina, ja z Lublina
      Tego taka jest przyczyna.
      Jak tam LSM ? Piwo jeszcze daja w Gerwazym ?

      Na serio. Kocham swoje dzieci ale i przylalem po dupie pare razy. Kochaja mnie
      i przytulamy sie do siebie codziennie. Sa momenty, ze trzeba przetrzepac
      troszeczke.
      Pozdr, Imagine.
      • Gość: Perła Re: o BICIU tu jest IP: 212.160.135.* 02.12.02, 16:25
        Gość portalu: Imagine napisał(a):

        > Gość portalu: Perła napisał(a):
        >
        > > Moja drugoklasistka ma w poniedziałek do szkoły na 7.30 co wprawia mnie w
        > > stres, gdyż dla mnie 7.30 rano to blady świt jest, a przecież jeszcze
        > > wcześniej muszę do szkoły wyprawić ją i odwieść oczywiście. A przede
        > > wszystkim obudzić, co w jej przypadku łatwe nie jest. Dzisiaj rano w Lubli
        > nie
        > > mróz i gołoledź na ulicach był, jakby mało człowiek kłopotów miał. Jedziem
        > y
        > > ruchliwą ulicą i nagle na jezdni taka scena jest. Przechodzi matka z synem
        > a
        > > on nagle okoniem stanął. Samochody hamują na gołoledzi tej a ona szamocze
        > z
        > > dzieckiem się. Tak sobie pomyślałem, że powinna przylać mu, bo sytuacja zb
        > yt
        > > niebezpieczna jest aby tłumaczyć mu. No właśnie. Bić czy nie bić dzieci, o
        > to
        > > pytanie jest. Uważam, że są uzasadnione kwestie kiedy rodzic ma prawo wlać
        >
        > > dziecku swemu. Bardzo RZADKO ale jednak. Naukowcy twierdzą, że dzieci któr
        > e
        > > miały tego typu mores, lepiej w życiu radzą sobie i mniej kłopotów z nimi
        > > społeczeństwo ma, później oczywiście. A tak zwane wychowanie bezstresowe
        > > szlag trafił po testach na żywym organiźmie właśnie. I skutki
        > > tego "wychowania" teraz mamy. Narkomania, przemoc, i w ogóle, banda łobuzó
        > w
        > > na ulicach krąży właśnie. Trzeba wlać czasami za młodu aby potem spokój by
        > ł.
        > >
        > > Perła
        > Ty z Lublina, ja z Lublina
        > Tego taka jest przyczyna.
        > Jak tam LSM ? Piwo jeszcze daja w Gerwazym ?
        >

        Gerwazy? Nawet nie wiem czy istnieje jeszcze. To nie moje klimaty były, Wiesz,
        raczej Trojka.

        pozdrawiam serdecznie

        Perła
      • werw Do Imagine 03.12.02, 08:44
        Komu ty wmawiasz że masz dzieci? Twój intelekt jest na poziomie srednio
        rozgarnietego ucznia technikum z pryszczami i łysym łbem. Albo więc łżesz albo
        twój wiek intelektualny i emocjonalny jest daleko w tyle za biologicznym.
    • Gość: Miriam Re: o BICIU tu jest IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 02.12.02, 16:13
      Gość portalu: Perła napisał(a):

      > Moja drugoklasistka ma w poniedziałek do szkoły na 7.30 co wprawia mnie w
      > stres, gdyż dla mnie 7.30 rano to blady świt jest, a przecież jeszcze
      > wcześniej muszę do szkoły wyprawić ją i odwieść oczywiście. A przede
      > wszystkim obudzić, co w jej przypadku łatwe nie jest. Dzisiaj rano w Lublinie
      > mróz i gołoledź na ulicach był, jakby mało człowiek kłopotów miał. Jedziemy
      > ruchliwą ulicą i nagle na jezdni taka scena jest. Przechodzi matka z synem a
      > on nagle okoniem stanął. Samochody hamują na gołoledzi tej a ona szamocze z
      > dzieckiem się. Tak sobie pomyślałem, że powinna przylać mu, bo sytuacja zbyt
      > niebezpieczna jest aby tłumaczyć mu. No właśnie. Bić czy nie bić dzieci, oto
      > pytanie jest. Uważam, że są uzasadnione kwestie kiedy rodzic ma prawo wlać
      > dziecku swemu. Bardzo RZADKO ale jednak. Naukowcy twierdzą, że dzieci które
      > miały tego typu mores, lepiej w życiu radzą sobie i mniej kłopotów z nimi
      > społeczeństwo ma, później oczywiście. A tak zwane wychowanie bezstresowe
      > szlag trafił po testach na żywym organiźmie właśnie. I skutki
      > tego "wychowania" teraz mamy. Narkomania, przemoc, i w ogóle, banda łobuzów
      > na ulicach krąży właśnie. Trzeba wlać czasami za młodu aby potem spokój był.
      >
      > Perła


      Jakże straszny tytuł wątkusad
      Ale temat "żywy".
      Odpowiedź brzmi: NIE BIĆ! Nigdy słabszego zwłaszcza, a dziecko jest słabsze. Co
      innego lekki klaps, ale żaden rzemień, żadna "dyscyplina"!!!
      Zadnego opresywnego - modne podobno słowo teraz - działania wobec słabszych.
      • felicia Re: o BICIU 02.12.02, 16:25
        Mnie nikt nie bił (jeden raz dostałam od swojej mamy klapsa w wierzch dłoni,
        ale naprawdę wprawiłam ją w spory stres i o tym wiedziałam, byłam gdzieś w 2-3
        klasie podstawówki). Wychowałam dwóch synów nie bijąc ich, co najwyżej klapsa w
        tłustą pupcię, aby ją skierować w dobrą drogę. Perło, bicie nie ma nic
        wspólnego z wychowaniem, a wychowanie beztsresowe nie ma nic wspólnego z biciem
        lub nie biciem. Znam dzieciaki okazjonalnie bite a wychowywane bezstresowo.
        Czyli w ten sposób, że nigdy nic od nich nie wymagano. Jeden z nich to obecnie
        narkoman.
        Gdy mój starszy syn był w liceum na lekcji rozmawiano o karach. Gdy jego
        zapytano, co uważa za najgorszą karę, powiedział, że najstraszniej mu wtedy,
        kiedy mama zmarszczy brwi a tata będzie z niego niezadowolony. Sam ze
        zdziwieniem stwierdził, że to prawda. Zwłaszcza, że nie wiedział nic o biciu w
        rodzinie (poza tym,że nieraz się lali z bratem).
        Zawsze od moich chłopaków wiele wymagałam, ale też nie wyręczałam ich w
        wybieraniu. Oczywiście nie na środku ulicy, wśród samochodów. Jak najwcześniej
        chciałam im przekazać, że za zły wybór będzie kara - wcześniej lub później.
        Tego się biciem nie nauczy. Bicie to dolegliwość krótka. Tak można nauczyć
        czegoś tam lub czegoś oduczyć nawet psa (odruchy Pawłowa).
        A tak naprawdę, jakie badania, jacy naukowcy (podaj nazwiska) uważają, że
        dzieci bite są tak wspaniale przygotowane do życia? I jakie to życie?
      • Gość: Perła Re: o BICIU tu jest IP: 212.160.135.* 02.12.02, 16:26
        Gość portalu: Miriam napisał(a):

        > Gość portalu: Perła napisał(a):
        >
        > > Moja drugoklasistka ma w poniedziałek do szkoły na 7.30 co wprawia mnie w
        > > stres, gdyż dla mnie 7.30 rano to blady świt jest, a przecież jeszcze
        > > wcześniej muszę do szkoły wyprawić ją i odwieść oczywiście. A przede
        > > wszystkim obudzić, co w jej przypadku łatwe nie jest. Dzisiaj rano w Lubli
        > nie
        > > mróz i gołoledź na ulicach był, jakby mało człowiek kłopotów miał. Jedziem
        > y
        > > ruchliwą ulicą i nagle na jezdni taka scena jest. Przechodzi matka z synem
        > a
        > > on nagle okoniem stanął. Samochody hamują na gołoledzi tej a ona szamocze
        > z
        > > dzieckiem się. Tak sobie pomyślałem, że powinna przylać mu, bo sytuacja zb
        > yt
        > > niebezpieczna jest aby tłumaczyć mu. No właśnie. Bić czy nie bić dzieci, o
        > to
        > > pytanie jest. Uważam, że są uzasadnione kwestie kiedy rodzic ma prawo wlać
        >
        > > dziecku swemu. Bardzo RZADKO ale jednak. Naukowcy twierdzą, że dzieci któr
        > e
        > > miały tego typu mores, lepiej w życiu radzą sobie i mniej kłopotów z nimi
        > > społeczeństwo ma, później oczywiście. A tak zwane wychowanie bezstresowe
        > > szlag trafił po testach na żywym organiźmie właśnie. I skutki
        > > tego "wychowania" teraz mamy. Narkomania, przemoc, i w ogóle, banda łobuzó
        > w
        > > na ulicach krąży właśnie. Trzeba wlać czasami za młodu aby potem spokój by
        > ł.
        > >
        > > Perła
        >
        >
        > Jakże straszny tytuł wątkusad
        > Ale temat "żywy".
        > Odpowiedź brzmi: NIE BIĆ! Nigdy słabszego zwłaszcza, a dziecko jest słabsze.
        Co
        >
        > innego lekki klaps, ale żaden rzemień, żadna "dyscyplina"!!!
        > Zadnego opresywnego - modne podobno słowo teraz - działania wobec słabszych.

        Miriam, czy uważasz, że wlanie niesfornemu dziecku nie posiada walorów
        wychowawczych?

        Perła
        • Gość: Miriam Re: o BICIU tu jest IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 02.12.02, 16:45
          > >
          Jakże straszny tytuł wątkusad
          > Ale temat "żywy".
          > Odpowiedź brzmi: NIE BIĆ! Nigdy słabszego zwłaszcza, a dziecko jest słabsze.
          > Co innego lekki klaps, ale żaden rzemień, żadna "dyscyplina"!!!
          > Zadnego opresywnego - modne podobno słowo teraz - działania wobec słabszych.
          >
          > Miriam, czy uważasz, że wlanie niesfornemu dziecku nie posiada walorów
          > wychowawczych?
          >
          > Perła

          Co to znaczy "wlanie"? Juz ten sam wyraz irytuje! Uważam, że siłą niczego się
          nie załatwi, i "wlanie" nie posiada walorów wychowawczych. Budzi jedynie
          strach. I dziecko potem czegos tam nie robi, bo boi się, że "dostanie".
          Ale kiedy przestanie być dzieckiem, nie będzie sie juz obawiało "wlania" i ma
          100 procentowa szanse powrotu do dawnych, złych nawyków czy zachowań.
          Napisałam, co innego klaps symboliczny, ale BICIE? WLEWANIE? gevalt!
          Angielskie szkoły wymierzają (czy tekże juz zaprzestano?) kary tego typu, ale
          zdaje się, że bardziej ich publiczny charakter wykonania miał wychowawczy jakiś
          rys, jeżeli już piszemy o wychowywaniu. Bardzo często rodzice nie
          są "wychowani" i stąd ta skłonność do "wlewania".
          Powtarzam, jestem przeciwniczka bicia dzieci, zwierząt, słabszych, co nie
          znaczy że zwolenniczka bicia silnych. Ale to przynajmniej - może byc pojedynek.
          Nie może dorosły, świadom swej fizycznej przewagi, wykorzystywać jej. Dla mnie
          to niesprawiedliwe, krzywdzące i prymitywne.



          Miriam
          ps. A tak poza tym, to smile)
          • Gość: Perła ^^^^^^^^^MIRIAM^^^^^^^^^^ IP: 212.160.135.* 02.12.02, 16:48
            Gość portalu: Miriam napisał(a):

            >
            > Nie może dorosły, świadom swej fizycznej przewagi, wykorzystywać jej. Dla
            mnie
            > to niesprawiedliwe, krzywdzące i prymitywne.
            >

            Miriam, cóż Ty wypisujesz tu kurko? Chyba Stokrotko za dużo czytasz ostatnio i
            piszesz też. Pamiętaj, że nawet jeżeli Perła nie ma racji, to Perła ma rację.
            Guarda bene come io fare. Questo si chiama: lealta. Non e bene Miriam, subire
            l'influenza del forum.

            Ti bacio

            Perła
            • Gość: Perła Re: ^^^^^^^^^MIRIAM^^^^^^^^^^ IP: 212.160.135.* 02.12.02, 17:10
              Gość portalu: Perła napisał(a):

              > Gość portalu: Miriam napisał(a):
              >
              > >
              > > Nie może dorosły, świadom swej fizycznej przewagi, wykorzystywać jej. Dla
              > mnie
              > > to niesprawiedliwe, krzywdzące i prymitywne.
              > >
              >
              > Miriam, cóż Ty wypisujesz tu kurko? Chyba Stokrotko za dużo czytasz ostatnio
              i
              > piszesz też. Pamiętaj, że nawet jeżeli Perła nie ma racji, to Perła ma rację.
              > Guarda bene come io fare. Questo si chiama: lealta. Non e bene Miriam, subire
              > l'influenza del forum.
              >
              > Ti bacio
              >
              > Perła


              A Miriam, zapomniałem, że nie znasz tego języka. Znasz ich tyle, ze myli mi sie
              juz. Przetłumaczę przy okazji. Poza tym, tak sobie pomyslałem, że ci co nie
              znaja nas, mogą wysnuć błędne wrażenie o protekcjonalności postu mojego. Mylą
              sie, czym uświadamiam ich.

              Perła
              • Gość: Miriam dla Perły IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 02.12.02, 17:19
                Gość portalu: Perła napisał(a):

                > Gość portalu: Perła napisał(a):
                >
                > > Gość portalu: Miriam napisał(a):
                > >
                > > >
                > > > Nie może dorosły, świadom swej fizycznej przewagi, wykorzystywać jej.
                > Dla
                > > mnie
                > > > to niesprawiedliwe, krzywdzące i prymitywne.
                > > >
                > >
                > > Miriam, cóż Ty wypisujesz tu kurko? Chyba Stokrotko za dużo czytasz ostatn
                > io
                > i
                > > piszesz też. Pamiętaj, że nawet jeżeli Perła nie ma racji, to Perła ma rac
                > ję.
                > > Guarda bene come io fare. Questo si chiama: lealta. Non e bene Miriam, sub
                > ire
                > > l'influenza del forum.
                > >
                > > Ti bacio
                > >
                > > Perła
                >
                >
                >A Miriam, zapomniałem, że nie znasz tego języka. Znasz ich tyle, ze myli mi sie
                >juz. Przetłumaczę przy okazji. Poza tym, tak sobie pomyslałem, że ci co nie
                >znaja nas, mogą wysnuć błędne wrażenie o protekcjonalności postu mojego. Mylą
                >sie, czym uświadamiam ich.
                >
                > Perła


                Od razu wiedziałam, że w tytule postu pomyliłes imię adresatki.
                Taka forma zwrócenia się do mnie, od razu skreśla w moich oczach zarówno
                dyskutującego.

                A ponieważ nigdy nie opuszcza mnie poczucie humoru, toteż miłych dyskusji i
                bojów forumowych "życzę Ci"smile)

                Miriam
                • Gość: Perła Re: dla MIRIAM IP: 212.160.135.* 02.12.02, 17:23
                  Gość portalu: Miriam napisał(a):

                  > Gość portalu: Perła napisał(a):
                  >
                  > > Gość portalu: Perła napisał(a):
                  > >
                  > > > Gość portalu: Miriam napisał(a):
                  > > >
                  > > > >
                  > > > > Nie może dorosły, świadom swej fizycznej przewagi, wykorzystywać
                  > jej.
                  > > Dla
                  > > > mnie
                  > > > > to niesprawiedliwe, krzywdzące i prymitywne.
                  > > > >
                  > > >
                  > > > Miriam, cóż Ty wypisujesz tu kurko? Chyba Stokrotko za dużo czytasz o
                  > statn
                  > > io
                  > > i
                  > > > piszesz też. Pamiętaj, że nawet jeżeli Perła nie ma racji, to Perła m
                  > a rac
                  > > ję.
                  > > > Guarda bene come io fare. Questo si chiama: lealta. Non e bene Miriam
                  > , sub
                  > > ire
                  > > > l'influenza del forum.
                  > > >
                  > > > Ti bacio
                  > > >
                  > > > Perła
                  > >
                  > >
                  > >A Miriam, zapomniałem, że nie znasz tego języka. Znasz ich tyle, ze myli mi
                  > sie
                  > >juz. Przetłumaczę przy okazji. Poza tym, tak sobie pomyslałem, że ci co nie
                  >
                  > >znaja nas, mogą wysnuć błędne wrażenie o protekcjonalności postu mojego. My
                  > lą
                  > >sie, czym uświadamiam ich.
                  > >
                  > > Perła
                  >
                  >
                  > Od razu wiedziałam, że w tytule postu pomyliłes imię adresatki.
                  > Taka forma zwrócenia się do mnie, od razu skreśla w moich oczach zarówno
                  > dyskutującego.
                  >
                  > A ponieważ nigdy nie opuszcza mnie poczucie humoru, toteż miłych dyskusji i
                  > bojów forumowych "życzę Ci"smile)
                  >
                  > Miriam

                  Niestety Miriam, z tym poczuciem humoru jakos kiepsko to dzisiaj jest. Wszedłem
                  na kulturę a tam aż roi się od ponurasów różnych, z tyu na czele oczywiście.
                  Pomyślałem, że może biorytmy jakies dzisiaj złe są i napisałem sprostowanie bo
                  towarzystwo bez poczucia humoru jest. Widzę, że i Tobie ten nastrój udzielił
                  się. Trudno, odpuszczę chyba forum dziś.

                  Perła
            • Gość: Jan Per essere esatto IP: *.hispeed.ch 03.12.02, 00:45
              Gość portalu: Perła napisał(a):
              > Guarda bene come io fare.

              Scusi, ma: "come faccio io" e corretto.
    • Gość: Ania Re: o BICIU tu jest IP: *.chello.be / 213.46.162.* 02.12.02, 16:17
      Wodzisz Perelko to nie chodzi o bezstresowe wychowanie.Chodzi o to by
      niewyladowywac swoich wlasnych stresow na dziecku.
      • Gość: Perła Re: o BICIU tu jest IP: 212.160.135.* 02.12.02, 16:30
        Gość portalu: Ania napisał(a):

        > Wodzisz Perelko to nie chodzi o bezstresowe wychowanie.Chodzi o to by
        > niewyladowywac swoich wlasnych stresow na dziecku.

        Aniu, niestety wydaje mi się, że Twoja uwaga cholernie celna jest. Często
        dorośli wyładowują swój stres na dzieciach. Kiedyś byłem świadkiem wypadku.
        Dziewczynka szóstej bodajby klasy wpadła pod samochód. Nic jej się nie stało
        ale odwiozłem do szpitala a potem do domu. Ojciec jak sie dowiedział to jej po
        prostu z nerwów wlać chciał.

        Perła
        • Gość: Ania Re: o BICIU tu jest IP: *.upc.chello.be 02.12.02, 16:55
          Gość portalu: Perła napisał(a):

          > Gość portalu: Ania napisał(a):
          >
          > > Wodzisz Perelko to nie chodzi o bezstresowe wychowanie.Chodzi o to by
          > > niewyladowywac swoich wlasnych stresow na dziecku.
          >
          > Aniu, niestety wydaje mi się, że Twoja uwaga cholernie celna jest.

          Pisze bo sama czasami wydzieralam sie na dzieci tylko dlatego,ze cos mi lezalo
          na watrobie.Pozniej przepraszalam.Tlumaczylam,ze nie chcialam.Lepiej zawsze
          wytlumaczyc,duzo rozmawiac z dziecmi ,dawac przyklady ci dobre cozle .Bicienie
          jest srodkiem wychowawczym.
          Przemoc rodzi przemoc.Dziecko sie uczy,ze poprzez przemoc moze cos uzyskac.





          Często
          > dorośli wyładowują swój stres na dzieciach.
          To fakt.

          Pozdeowienia dla Perly Polnocy.




          .......
          • Gość: Perła Re: o BICIU tu jest IP: 212.160.135.* 02.12.02, 17:04
            Gość portalu: Ania napisał(a):

            >
            > Pozdeowienia dla Perly Polnocy.
            >
            >

            Jestem pod wrażeniem. Zamość pozdrowię.

            Perła
    • Gość: doku Ścisłość i logika przy tak drażliwej kwestii! IP: proxy / *.mofnet.gov.pl 02.12.02, 16:56
      Gość portalu: Perła napisał(a):

      > na jezdni taka scena jest. Przechodzi matka z synem a
      > on nagle okoniem stanął. Samochody hamują na gołoledzi tej a ona szamocze z
      > dzieckiem się. Tak sobie pomyślałem, że powinna przylać mu

      W tej sytuacji potrzebna jest zwykła przemoc, a nie jakieś lanie, który byłoby
      zupełnie nieadekwatne. Kara wymierzana z opóźnieniem czy zamiast lepszej,
      adekwatnej reakcji jest w moim rozumieniu ekspresją nienawiści. Reakcja powinna
      być adekwatna:

      samoobrona - kiedy dziecko stwarza zagrożenie bezpośrednie (np. chlapie na
      ciebie błotem)

      obrona konieczna - gdy ciecko zagraża jakiemuś dobru

      przemoc - gdy dziecko zagraża samemu sobie

      Jeżeli w którejś z tych sytuacji jedyną reakcją adekwatna jest chłosta, to
      trudno, ale ja nie wierzę, że taka sytuacja jest możliwa. Wierzą że w każdej
      sytuacji można zareagować sposób adekwatny (czasem może taka reakcja wywołać
      ból dziecka), zamiast karać.
      • Gość: Ania Re: Doku masz przechlapane!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.chello.be / 213.46.162.* 02.12.02, 17:02
        Znowu sie oblalalam.Tym razem sokiem pomaranczowym.Przedtem byla kawa.Wysle Ci
        rachunek za pralnie.Jak doliczysz to o co upomina sie Luka to sie nie wyplacisz
        do konca zycia.Chyba,ze Cie odnajde przy najblizszej wizycie w Warszawie i Ci
        przyloze.Dzieckiem juz nie jestes!!
        • Gość: doku Mam nadzieję że tak jak lubię IP: proxy / *.mofnet.gov.pl 02.12.02, 17:05
          Gość portalu: Ania napisał(a):

          > przy najblizszej wizycie w Warszawie i Ci
          > przyloze.Dzieckiem juz nie jestes!!

          chyba się rozmarzyłem
          • Gość: Perła igraszki doku są IP: 212.160.135.* 02.12.02, 17:13
            Gość portalu: doku napisał(a):

            > Gość portalu: Ania napisał(a):
            >
            > > przy najblizszej wizycie w Warszawie i Ci
            > > przyloze.Dzieckiem juz nie jestes!!
            >
            > chyba się rozmarzyłem

            a kajdanki kupiłeś celem realizacji marzeń swych?

            Perła
            • Gość: Ania Re: igraszki doku są IP: *.chello.be / 213.46.162.* 02.12.02, 17:17
              Gość portalu: Perła napisał(a):

              > Gość portalu: doku napisał(a):
              >
              > > Gość portalu: Ania napisał(a):
              > >
              > > > przy najblizszej wizycie w Warszawie i Ci
              > > > przyloze.Dzieckiem juz nie jestes!!
              > >
              > > chyba się rozmarzyłem
              >
              > a kajdanki kupiłeś celem realizacji marzeń swych?
              >

              To Doku lubi byc zakuwany w kajdanki?
              Cos takiego!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!





              > Perła
              • Gość: Perła Re: igraszki doku są IP: 212.160.135.* 02.12.02, 17:19
                Gość portalu: Ania napisał(a):

                > Gość portalu: Perła napisał(a):
                >
                > > Gość portalu: doku napisał(a):
                > >
                > > > Gość portalu: Ania napisał(a):
                > > >
                > > > > przy najblizszej wizycie w Warszawie i Ci
                > > > > przyloze.Dzieckiem juz nie jestes!!
                > > >
                > > > chyba się rozmarzyłem
                > >
                > > a kajdanki kupiłeś celem realizacji marzeń swych?
                > >
                >
                > To Doku lubi byc zakuwany w kajdanki?
                > Cos takiego!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                >
                >
                >
                >
                >
                > > Perła

                Niestety prawda to jest. Za to co wyprawia w Min Finansów niedługo zakują go.
                Na długo tym razem.

                Perła
                • Gość: Ania Re: igraszki doku są IP: *.chello.be / 213.46.162.* 02.12.02, 17:22
                  Gość portalu: Perła napisał(a):

                  >.>
                  > Niestety prawda to jest. Za to co wyprawia w Min Finansów niedługo zakują go.
                  > Na długo tym razem.
                  >
                  Tylko nie to!!!Kto mi zaplaci za pralnie?Niech zaczna zamykac od gory.


                  > Perła
                  • Gość: Perła Re: igraszki doku są IP: 212.160.135.* 02.12.02, 17:25
                    Gość portalu: Ania napisał(a):

                    > Gość portalu: Perła napisał(a):
                    >
                    > >.>
                    > > Niestety prawda to jest. Za to co wyprawia w Min Finansów niedługo zakują
                    > go.
                    > > Na długo tym razem.
                    > >
                    > Tylko nie to!!!Kto mi zaplaci za pralnie?Niech zaczna zamykac od gory.
                    >
                    >
                    > > Perła

                    Z tego co wiem doku niewypłacalny jest. Pożyczył pieniądze od Luki i oddać nie
                    chce. Facet na całość idzie bo wie, że i tak zamkną go.

                    Perła
                    • Gość: doku Rozumiem że miło i wesoło się Wam gawędzi, ale ... IP: proxy / *.mofnet.gov.pl 03.12.02, 10:11
                      ... nie uciekniesz tak łatwo przed wysiłkiem umysłowym - powinieneś w końcu
                      zrozumieć na czy polegałaby nieadekwatność bicia na jezdni. Otóż właściwą
                      reakcją matki powinno być niezwłoczne i stanowcze zabranie lub ściągnięcie
                      dziecka siłą, aby sytuacja ta nauczyła go, że ucieczka z jezdni przed
                      niebezpieczeństwem jest prostą i naturalną reakcją, która nie może wywołać
                      żadnego konfliktu, zbędnych emocji. Po prostu na jezdni nie liczą się uczucia
                      ani nic innego, nie wchodzą w grę żadne rozmowy czy jakieś metody wychowawcze,
                      nie może być nawet czasu na wymierzenie jakiejkolwiek kary czy zastanowienie
                      się, czy przypadkiem pozostanie na jezdni jest w danej chwili koniecznie
                      potrzebne. Dziecko powinno wiedzieć, że są chwile, kiedy matka całą swoją moc i
                      uwagę kieruje na ratowanie dziecka, bez słuchania czy i co dziecko ewentualnie
                      mówi lub krzyczy. Myslenie o takiej sytuacji w kategoriach jakiegoś
                      awanturowania się, bicia czy karania jest bez sensu. Dziecko usuwa się z jezdni
                      i koniec. A jak dziecko nie chce skończyć i coś tam się miota jeszcze, to matka
                      może tylko wytrzeszczyć na niego oczy i powiedzieć: "Na jezdni jest
                      niebezpiecznie, nie wiedziałeś?!"
    • Gość: bomba Re: o BICIU tu jest IP: *.proxy.aol.com 02.12.02, 21:33
      Ty Perla, zarty se stroisz, czy tylko tak piszesz pod publiczke ?
      W rodzinach pijackich wkrapianie idzie pelna para a efektow jakos nie widze.
      We wszystkim potrzebny jest umiar, tak jak w jedzeniu i piciu.
      • Gość: wikul O karceniu dzieci tu jest IP: *.acn.waw.pl 02.12.02, 21:50
        Gość portalu: bomba napisał(a):

        > Ty Perla, zarty se stroisz, czy tylko tak piszesz pod publiczke ?
        > W rodzinach pijackich wkrapianie idzie pelna para a efektow jakos nie widze.
        > We wszystkim potrzebny jest umiar, tak jak w jedzeniu i piciu.


        Tytuł wątku bardzo niefortunny jest . Lepiej o karceniu dzieci byłoby .
        Rzeczywiście umiar we wszystkim najlepszy jest .
        Jak to mówią - wódka pita w miarę nie szkodzi w najwiekszych ilościach .
    • werw Do Imagine 03.12.02, 08:46
      Komu ty wmawiasz że masz dzieci? Twój intelekt jest na poziomie srednio
      rozgarnietego ucznia technikum z pryszczami i łysym łbem. Albo więc łżesz albo
      twój wiek intelektualny i emocjonalny jest daleko w tyle za biologicznym.

    • Gość: krzys52 Bardzo Interesujacy Temat IP: *.proxy.aol.com 04.12.02, 06:34
      Gość portalu: Perła napisał(a):

      Przechodzi matka z synem a on nagle okoniem stanął. Samochody hamują na
      gołoledzi tej a ona szamocze z dzieckiem się. Tak sobie pomyślałem, że powinna
      przylać mu, bo sytuacja zbyt niebezpieczna jest aby tłumaczyć mu. No właśnie.
      Bić czy nie bić dzieci, oto pytanie jest. Uważam, że są uzasadnione kwestie
      kiedy rodzic ma prawo wlać dziecku swemu. Bardzo RZADKO ale jednak. Naukowcy
      twierdzą, że dzieci które miały tego typu mores, lepiej w życiu radzą sobie i
      mniej kłopotów z nimi społeczeństwo ma, później oczywiście. A tak zwane
      wychowanie bezstresowe szlag trafił po testach na żywym organiźmie właśnie. I
      skutki tego "wychowania" teraz mamy. Narkomania, przemoc, i w ogóle, banda
      łobuzów na ulicach krąży właśnie. Trzeba wlać czasami za młodu aby potem spokój
      był.
      >
      > Perła
      ..
      ;;;;;;


      Re: o BICIU
      Autor: felicia@NOSPAM.gazeta.pl
      Data: 02-12-2002 16:25 + odpowiedz na list

      + odpowiedz cytując


      --------------------------------------------------------------------------------
      Perło, bicie nie ma nic wspólnego z wychowaniem, a wychowanie beztsresowe nie
      ma nic wspólnego z biciem lub nie biciem. Znam dzieciaki okazjonalnie bite a
      wychowywane bezstresowo. Czyli w ten sposób, że nigdy nic od nich nie wymagano.
      Jeden z nich to obecnie narkoman.
      Tego się biciem nie nauczy. Bicie to dolegliwość krótka. Tak można nauczyć
      czegoś tam lub czegoś oduczyć nawet psa (odruchy Pawłowa).
      A tak naprawdę, jakie badania, jacy naukowcy (podaj nazwiska) uważają, że
      dzieci bite są tak wspaniale przygotowane do życia? I jakie to życie?
      ..
      :::::
      K.P.
      No wlasnie, co mam rozumiec pod terminem "wychowanie bezstresowe"? Moze
      najpierw zdefiniujmy, bo obawiam sie, ze (jak to czesto bywa) wszyscy wiedza
      tylko kazdy ma cos innego na mysli. Czy jest to po prostu wychowanie bez bicia,
      co sugeruje autor watku, gdyz wychowywanie bez bicia to takie "robta co chceta,
      tylko nie stresujta sie". Zazwyczaj tak wlasnie problem stawiany jest przez
      zwolennikow bicia jako metody wychowawczej (w Polsce niemal 50% mlodych
      doroslych, 18-35 roku zycia). Jesli zadowoli to Felicie to interesujacy Cie
      naukowcy wywodza sie z kregow konerwatywnych, oraz zblizonych do Kosciola. Ten
      od wiekow, bodaj za Pawlem, propaguje "niezalowanie rozeczki". Ma to byc sposob
      na uzyskanie harmonijnie funkcjonujacego spoleczenstwa gdyz opartego na
      hierarchicznej strukturyzacji, w ktorej kazdy wie gdzie jego miejsce. Tu,
      zgadzam sie wychowanie poprzez bicie ksztaltuje osobnika o mentalnosci
      autorytarnej, ktory wie gdzie jest jego miejsce, a temu co wyzej nigdy "nie
      podskoczy". Za to da po lbie temu co ponizej - to nawet wskazane jest taki
      probuje sie wychylic.
      Jednostka wychowana liberalnie, natomiast zawsze bedzie krytyczna i nie bedzie
      sie obawiac tych "powyzej" - skrytykuje gdy uzna to za stosowne. Nie boi sie
      bicia. Nie nauczono jej.
      Co do tego chlopca na jezdni, natomiast, to zbyt malo wiemy by ryzykowac
      konkluzje nawet w tym konkretnym przypadku. Najprawdopodobniej mama nie
      dopelnila wielu drobnych wymogow wychowawczych, wczesniej, i dlatego doszlo do
      opisanego zachowania - pozniej. Byc moze mama zrobila wszystko co nalezy a
      dziecko dostalo niespodziewanego napadu szalu... Byc moze... Scenka ta nie moze
      jednak sluzyc jako okolicznosc uzasadniajaca bicie dzieci.
      Moim zdaniem rozsadny i kochajacy swe dzieci czlowiek nie bedzie ich bil.
      Wychowanie bez bicia, co zauwazyla Felicia, wcale nie oznacza wychowania
      bezstresowego. Juz probujac zmobilizowac dziecko do wiekszego niz zwykle
      wysilku, na rzecz wykonania jakiegos zadania, poslugujemy sie metodami
      wywolujacymi stres, ktory, z kolei, pozwala na wyzwolenie sie (dodatkowej)
      niezbednej energii, oraz wieksze zaangazowanie. To jest pozytywny stres, przy
      czym takich okazji trafia sie przynajmniej kilka dziennie.
      Przy pomocy bicia mozna stymulowac konia by skakal przez ogien. I psa by lizal
      buty.
      ..
      K.P.






      • d_nutka Re: Bardzo Interesujacy Temat 04.12.02, 08:32
        Krzysztofie,na temat bicia dzieci,a raczej ich nie bicia, mam teraz podobne
        zdanie do twojego.nie zawsze tak jednak było.moje zdanie na temat bicia czy nie
        bicia dzieci ewoluowało z moim osobistym doświadczeniem,obserwacją i lekturą w
        temacie.
        teraz uważam,że bicie dzieci to jest chyba zawsze jakaś porażka dorosłych.
        porażka rozumiana bardzo szeroko nawet uwzględniajaca braki czasowe na
        wypoczynek dla dorosłych.dzieci biją przede wszystkim rodzice sami zestresowani
        i to zestresowani niesamorozwojowo.
        niemniej jednak dopuszczam jeszcze ewentualność uderzenia dziecka w sytuacjach
        wyjątkowych.myślę,że doznanie przez dziecko takiego stresu też może być
        rozwijające charakter i nie tylko.
        • Gość: krzys Bardzo Interesujacy Temat IP: *.proxy.aol.com 05.12.02, 05:07
          Danusiu,
          jeszcze nie tak dawno, bo jakies 300 lat temu, do obowiazkow Glowy Domu,
          nalezalo bicie zony, gdy na to zasluzyla. Oczywscie nazywalo sie to karaniem
          (nieposlusznej, zlej, pyskatej...) zony, czyli jezyk jakim poslugiwali sie
          owczesni zwolennicy bicia byl jezykiem... ich dzisiejszych odpowiednikow.
          Nieposluszna zona lezala tylkiem do gory na stolku a szanowny malzonek
          wymierzal jej kare. Przy czym byla to, przy okazji, kary funkcja wychowawcza,
          jako ze kobieta za stworzenie glupiutkie powszechnie brana byla (nieco powyzej
          poziomu dziecka ale zdecydowanie ponizej mezczyzny) a wiec niejako obowiazkiem
          kochajacego i szanujacego sie (i rodzine) malzonka bylo wlanie zonie z dziesiec
          pieciopalczastych dyscyplin ( nierzadko na golke). Czy wyobrazasz sobie
          argumenty owczesnych przeciwnikow bezstresowego wychowywania zon, w sytuacji
          zegnania sie spoleczenstwa z ta piekna tradycja(?)
          ..
          Oczywiscie, ze wychowywanie biciem jest dowodem porazki rodzicow badz ich
          nieumiejetnosci sprobowania innych podejsc. Zazwyczaj wychowywanie biciem
          przechodzi z pokolenia na pokolenie. Bo tak sie to robi - jedyna jest czesto
          obserwacja oraz konkluzja.
          ..
          Innym aspektem wychowywania biciem jest podtrzymywanie kultury bicia, tj.
          kultury w ktorej "argument" natury fizycznej postrzegany jest na rowni z
          rzeczywista argumentacja. A moze i wyzej ceniony z uwagi na szybkosc docierania
          polaczona ze skutecznoscia oddzialywania. Wychowany w tej kulturze charakter
          autorytarny nie bedzie mial najmniejszych problemow z przydzwonieniem w nos
          osobie stojacej na slabszej pozycji. Ta ma sluchac i nie stawiac sie. Dlaczego?
          Bo tak, i juz. Tak jak przywolana na poczatku zona sprzed kilku wiekow - ma
          sluchac. Bo porzadek musi byc. Porzadek ponad wszystko. I wlasnie na te
          okolicznosc nalezy lac i patrzec czy rowno puchnie. surprised)
          ..
          Serdecznosci
          K.P.

      • Gość: doku Ty też popierasz ten absurd?! IP: proxy / *.mofnet.gov.pl 05.12.02, 10:16
        Gość portalu: krzys52 napisał(a):

        > Tak sobie pomyślałem, że powinna
        > przylać mu, bo sytuacja zbyt niebezpieczna jest aby tłumaczyć mu.

        Ma się z nim bić i szarpać na środku jezdni?! Pomyśl!

        Powinna go bez żadnej zwłoki zabrać albo ściągnąć z jezdni.
        • Gość: krzys52 Pomylkowo wziales opinie autora watka za moja IP: *.proxy.aol.com 06.12.02, 04:02
          Gość portalu: doku napisał(a):

          > Gość portalu: krzys52 napisał(a):
          >
          [[[Tak sobie pomyślałem, że powinna przylać mu, bo sytuacja zbyt niebezpieczna
          jest aby tłumaczyć mu.]]]
          >
          > Ma się z nim bić i szarpać na środku jezdni?! Pomyśl!
          >
          > Powinna go bez żadnej zwłoki zabrać albo ściągnąć z jezdni.
          ..
          ::::
          Zdanie ktore teraz ujalem w klamry jest autorstwa Perly, czyli ewentualnie jego
          poprzekonuj o powyzszym. Mnie nie musisz.
          Przytoczylem fragment z Perly oraz fragment z Felici - celem wprowadzenia.
          ..
          W zamian za te uprzejmosc zrewanzuje Ci sie nastepujaca historyjka: otoz
          wyobraz sobie, ze pewien chlopiec tak zdenerwowal sie na mame (w ciazy), na
          srodku jezdni, ze rzucil sie na nia ze swa rybka-scyzorykiem. Czy nie uwazasz,
          ze mama powinna palnac go w pecyne tak by polecial na chodnik - w obronie
          wlasnej, zycia poczetego, oraz porzadku na jezdni? Z powyzszego szanujacy sie
          prawicowiec wysnuje oczywiscie wniosek, ze w odroznieniu od bezstresowego
          wychowania dzieci okazjonalne sprawienie im porzadnego manta przyniesie
          najwiecej pozytywnych skutkow. Bo i ciezarne matki uchroni przed obrazeniami, a
          i nie dopusci do napoczecia zycia poczetego. Albo jeszcze lepiej.
          ..
          Pzdr.
          K.P.
          ..
          PS....A swoja droga, Doku, to dlaczego podpuszczasz mnie na Perle? Ja nic do
          Perly nie mam :oI
          ..
          Historyjke o chlopcu urozmaicic mozna np. mozliwoscia beztroskiego rozpetania
          swiatowej wojny nuklearnej (przez tegoz chlopca z jezdni), i wtedy tym
          dobitniej wykazac bezsens bezstresowego wychowywania dzieci.
          • Gość: doku Mieszasz pojęcia IP: proxy / *.mofnet.gov.pl 06.12.02, 14:52
            Gość portalu: krzys52 napisał(a):

            > wyobraz sobie, ze pewien chlopiec tak zdenerwowal sie na mame (w ciazy), na
            > srodku jezdni, ze rzucil sie na nia ze swa rybka-scyzorykiem.
            > Czy nie uwazasz,
            > ze mama powinna palnac go w pecyne tak by polecial na chodnik - w obronie
            > wlasnej, zycia poczetego, oraz porzadku na jezdni?

            Własnie o to chodzi, że to nie jest żadne "manto" ale zamoobrona i obrona
            konieczna - nie ma w tym żadnego oddziaływania wychowawczego. To mógłby być
            zupełnie obcy napastnik.

            > Historyjke o chlopcu urozmaicic mozna np. mozliwoscia beztroskiego rozpetania
            > swiatowej wojny nuklearnej (przez tegoz chlopca z jezdni), i wtedy tym
            > dobitniej wykazac bezsens bezstresowego wychowywania dzieci.

            Idea bezstresowego wychowywania dzieci nie zakłada, że przestaje obowiązywać
            prawo do samoobrony czy obrony koniecznej. Twoje przykłady nie mają się nijak
            do wartości (lub jej braku) tej idei.
            • Gość: krzys52 To Byly Jaja, Geniuszku :(( IP: *.proxy.aol.com 07.12.02, 19:41
              ...zrobione w celu wykazania bezsensu opierania generalnej idei na
              jednostkowym, skrajnym oraz tendencyjnie skonstruowanym przykladzie. Moje
              przyklady historyjek byly jedynie wiekszym przegieciem paly niz historyjka
              Perly, przy czym doprawdy nie jestem przekonany, do tego, ze sam Perla byl
              calkiem serio. Rownie dobrze moglo mu chodzic o wrzucenie kontrowersyjnego
              tematu.
              ..
              Pzdr.
              K.P.
    • oszolom2002 najpierw w...dol a pozniej lagodna perswazja... 04.12.02, 08:46
      I wyjasnianie dlaczego itp. a wowczas szczeniak przetrzyma nawet "fale" w
      Wojsku Polskim.
      Ja tam mialem taka metode:
      Najpierw sadzilem, sluchalem wyjasnien i nastepnie wydawalem wyrok. Egzekucje
      wykonywalem jednym i bardzo mocnym uderzeniem pasa. Nigdy nie uderzalem reka i
      nigdy dwa razy.
      Dziecko, teraz juz dorosle i samodzielne, jest nie do zniszczenia.
      • d_nutka Re: najpierw w...dol a pozniej lagodna perswazja. 04.12.02, 09:57
        oszolom2002 napisał:

        > I wyjasnianie dlaczego itp. a wowczas szczeniak przetrzyma nawet "fale" w
        > Wojsku Polskim.
        > Ja tam mialem taka metode:
        > Najpierw sadzilem, sluchalem wyjasnien i nastepnie wydawalem wyrok. Egzekucje
        > wykonywalem jednym i bardzo mocnym uderzeniem pasa. Nigdy nie uderzalem reka
        i
        >
        > nigdy dwa razy.
        > Dziecko, teraz juz dorosle i samodzielne, jest nie do zniszczenia.


        ciekawa metoda.
        może brutalna ale ...
        ale brzmi skutecznie.
        a dziewczynki?
        też biłeś?
        • oszolom2002 dziewczynki, tez bilem, ale b. rzadko... 04.12.02, 12:11
          • d_nutka Re: dziewczynki, tez bilem, ale b. rzadko... 04.12.02, 12:22
            a fe,brutal!
            dziewczynek nie można bić nawet b.rzadko!
            jest jeden tylko wyjątek.
    • bykk Re: o BICIU tu jest! do Perełki! 04.12.02, 12:34
      Nie ma recepty na bicie!
      Bić lub nie? Bzdura! Sam to odczułem na skórze.
      Co z tego,że dostałem porządnie w dupę za palenie papierosów mając 11 lat?
      Tak mnie bolało,że tarłem dupskiem po dywanie,mogłem robić za odkurzacz!!!
      Mając 15 lat paliłem jak "stary"!!! Co dało bicie? Nic! Bunt,głupota?
      Ani Matka,ani Ojciec nie palił! Ja palę,tfu, do dzisiaj.
      Synek mój dostał za "pewne" sprawki lańsko,pomogło.
      Trzepnąć czasem tak,bić nie!!!
      pozdrawiam
      hej!
      Ciebie też bym "tzrzepnął",Ty wiesz za co,ale nie mogęsad(((
      • Gość: camel Re: o BICIU tu jest! IP: *.dip.t-dialin.net 05.12.02, 13:43
        no zalezy co mas sie na mysli mowiac bicie.... jezeli katowanie jakim pasem za
        byle co to chyba nie jest to dobre rozwiazanie, ale klaps od czasu do czasu
        chyba nikomu nie zaszkodzil.
        wiecie czasem smiesza mnie te kampanie telewizyjne...

        widzialem taki oto filmik.
        slychac jakas klotnie..matka i dziecko. naglle KLAAAPSS...
        pokazuja dziewczynke ze sladem reki na twarzy i haslo..
        slady fizyczne znikna, psychiczne nigdy...

        dostalem nie raz lanie, i klka razy "po buzi" za kretynskie odzywki. I jak do
        tej pory nie mam uszkodzonej psychiki, wiem za co dostalem i wtedy tez
        wiedzialem.

        camel
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka