Dodaj do ulubionych

Liberalizm ...dla [h]kaczystów:)))

07.04.06, 21:43
Haszu
Jestem pełen uznania za siłę woli w zakładaniu watków,które razem
(to znaczy Ty i reszta bady (ja,R7,PiQ i przepraszam za pominięcia)
z Tobą potrzymujeny.

Tak więc pozwól,że założe wątek na temat bardzo Cie interesujący

Poniżej cytuję tekst wyjściowy:


"Polacy najczęściej mylą liberalizm z libertynizmem i uważają, że jego istotą
jest pornografia i sex shopy. Albo sądzą, że liberalizm to idea niczym
nieskrępowanej wolności, pozwalającej krzywdzić innych ludzi, oszukiwać ich,
okradać i wyzyskiwać. Tymczasem w rzeczywistości jest dokładnie odwrotnie -
liberalizm to polityka zgody i kompromisu - the politics of consent - a
zarazem polityka wolności odpowiedzialnej. Ja jestem wolnym człowiekiem i pan
jest wolnym człowiekiem, ale to nie znaczy, że wolno mi pana pobić czy okraść.
Ponieważ wszyscy jesteśmy ludźmi wolnymi, musimy wspólnie uzgodnić, gdzie
przebiegają granice naszych wolności. To porozumienie jest fundamentem świata
demokracji, w którym żyjemy, i dotyczy zarówno jednostek, jak i całych państw.

Liberalizm jest przeciwieństwem autorytaryzmu i populistycznej demagogii.
Autorytaryzm narzuca rozwiązania bez dyskusji i bez zgody obywatela, natomiast
populizm proponuje rozwiązania bez racjonalnych argumentów. Tymczasem
prawdziwy libreał musi być gotowy i do dyskusji, i do kompromisu. Liberalizm
jest ideologią wolności nie tylko jednostek, lecz także narodów. Nie rozumiem,
jak polski patriota może być przeciwnikiem liberalizmu. Przecież polski ruch
narodowo-wyzwoleńczy w XIX wieku, występujący przeciw autorytarnym mocarstwom
zaborczym, miał charakter liberalny i był popierany przez liberałów całej Europy.

za
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=39917313

(Nie czytałem tej ksiązki i mam nadzieję ,że tekst jest prawdziwy
Choćby nie, to podpisuję sie pod nim bez zawachania.

Wiemżes odpowiedzial półgębkiem w innym wątku.
Czy mógłbys rozwinąc myśl?

A.
Obserwuj wątek
    • hasz0 Re: Liberalizm ...dla [h]kaczystów:))) 07.04.06, 23:05
      ##################################################################
      Autorytaryzm narzuca rozwiązania bez dyskusji i bez zgody obywatela
      ...populizm proponuje rozwiązania bez racjonalnych argumentów.

      Zgodził się kto by przedac kiej mało dawali?
      Nie cztałeś #-a gdy B. robił wszystko na odwrót
      do praw wolnego rynku i konkurencji
      ####################################################################

      Andrzeju! Lata całe HZ i wielu innymi oszołomom wskazywałem
      nieracjonalną argumentację slynnej pary B. i L.
      - brak mechanizmu zabezpieczenia (celowy co dzis jest jasne) przed
      całkowicie darmowym i nienaleznym zagarnianiem dowolnie duzych sum z
      oporocentownia lokat przez obcych w warunkach częściowej wymienialności
      $ dla Polaków i stałej zaplanowanej i określonej z góry kilkudziesięcio%%%
      miesięczniEEE!!!! stopy! gdy obywatele polscy byli od 10 lat ogołacani
      z oszczędności (przez tego samego guru z tej samej opcji) hiperinflacją!

      - pamiętasz jak L. zrobił nas w balona z uwlaszczeniiowymi bonami?

      - cła przez wiele lat na wszystkie podzespoły i części i brak na gotowe.
      (kupujesz surowce drozej a sprzedajesz taniej produkt?)

      - sprzedano nie zakałę i kulę u nogi gospodarki ale wręcz przeciwnie
      pozostawiono ten balast wysysający srodki budżetowe zamiast na rozwój na
      utrzymnie nierentownych molochów (stoczniom ni dawano zas poreczeń
      gdy miały atrakcyjne zamóienia!!!) - i sprzedano....500 nalepszych
      dochdodowych!
      I JESZCZE JEDNO:
      Jak to jest z PO - Tymczasem prawdziwy libreał musi być gotowy i do dyskusji,
      i do kompromisu HMMMMMMMMM?


      Tymczasem prawdziwy libreał musi być gotowy i do dyskusji, i do kompromisu.
      • hasz0 [h]kaczysci to Tusk Komorowski hania 07.04.06, 23:08
        Tymczasem prawdziwy libreał musi być gotowy i do dyskusji, i do kompromisu
        - a jak było pół roku z PO????????????????????????????????
        • hasz0 Piszesz daj link jak R7 a ja opisywałem znajomych 07.04.06, 23:11
          i nieznajomych którzy głodowali by wszystkie oszczędn
          z pensją wsadzic do polskich banków na 114% w 3 miesiące i
          250 % w rok wypłynęło ponad 100 mlrd
          • hasz0 mowa o zagranicy a łatwo było się zabezp. i 07.04.06, 23:14
            stworzyć rekompensacje dla kredytobiorców
            polskich którzy mieli np. rynki zbytu w kraju lub za granicą
            i płynnośc -
            B im zalatwił plajtę o obcym wakacje podatkowe na 10 lat i...
            a co tam czyatłeś 100 razy!
            • andrzejg coś tam bajdurzysz o sąsiadach 07.04.06, 23:21
              Czy nie wiesz,że jestes decydentem swoich oszczedności?

              Przecież to od Ciebie zależy co zrobisz ze swoimi pieniędzmi
              Wyczytuję z Twoich postów,że oczekujesz tego od państwa

              Tak jest?

              A.
        • dachs Do tanga trzeba dwojga 08.04.06, 09:09
          hasz0 napisał:

          > Tymczasem prawdziwy libreał musi być gotowy i do dyskusji, i do kompromisu
          > - a jak było pół roku z PO????????????????????????????????

          Czyż nie byłoby pożądanym kompromisem podanie rządu, który nie może rządzić do
          dymisji?
          • qwardian Re: Do tanga trzeba dwojga 08.04.06, 23:04
            dachs napisał:
            "Czyż nie byłoby pożądanym kompromisem podanie rządu, który nie może rządzić do
            dymisji?"

            Twoje pytanie brzmiało następująco Borsuku: czy nie byłoby porządanym
            kompromisem oddanie władzy w ręce PO? OK, to nie rozwiązywałoby problemu z
            przyczyn prozaicznych. PO nie posiada żadnej większości w sejmie w jakimkolwiek
            rozdaniu. Po drugie PO nie posiada społecznego mandatu. Po trzecie PO nie może
            nawet wspominać o jakimkolwiek społecznym poparciu, ponieważ trzęsie portkami
            na samo wspomnienie o przyspieszonych wyborach. Przecież głosowała właśnie
            przeciwko nim. Czy postulujesz jakieś niedemokratyczne rozwiązania?
            • rycho7 interesujace 09.04.06, 09:29
              qwardian napisał:

              > dachs napisał:
              > "Czyż nie byłoby pożądanym kompromisem podanie rządu, który nie może rządzić
              do
              > dymisji?"
              >
              > Czy postulujesz jakieś niedemokratyczne rozwiązania?

              Wykaz niedemokratycznosc podania rzadu do dymisji.

              > Po drugie PO nie posiada społecznego mandatu.

              Procentowo PiS niewiele rozni sie od PO. Posiada manadat 10 procent wyborcow.
              PiSiakowe zwyciestwo. Spoecznego mandatu nie osiada bez watpienia.

              Glupota Jarusia bylo wdeptywanie w glebe PO przed i po wyborach. Kurdupel
              pokazal aberacje swego umyslku. Teraz zostanie przeczolgany przez nastepne 3,5
              roku. Takie jest zycie. Za szkody Polski jest odpowiedzialny elektorat drobiu.
      • rycho7 kto tworzy prawo? 08.04.06, 09:39
        hasz0 napisał:

        > - cła przez wiele lat

        Haszu, do konkretow !!! Jak wyobrazasz sobie rozliczenie poslow za zle prawo?
        Twoje wycie jest juz nudne. Czy nalezysz do rasy ludzi czy do rasy wilkow?

        Czy wyborcy wybieraja stale ten sam uklad, lze-elite, stolik i anty-PiSuarow?
    • rycho7 Liberalizm agospodarczy 08.04.06, 09:33
      andrzejg napisał:

      > Tymczasem
      > prawdziwy libreał musi być gotowy i do dyskusji, i do kompromisu.

      Liberal jako wlasciciel srodkow produkcji (kapitalista) nie dyskutuje z prolami
      czy oni chca aby liberal byl bogatszy. Rytualnie obchodzi sie ulubiona forme
      liberalnego kompromisu kazdego 1 maja.

      > Nie rozumiem, jak polski patriota może być przeciwnikiem liberalizmu.

      Postaram sie Ci maksymalnie prosto wyjasnic. Patriota to jest w 90 procentach
      prol z przymusowego poboru do wojska. Tak zwany "patriotyzm" maja mu wmowic
      politrucy lub kapelani. "Patrioci" zazwyczaj sa przeciwnikami smierci glodowej
      ich rodzin oraz swej smierci w roli miesa armatniego. Czy dostrzegasz pewien
      empiryczny, praktyczny zwiazek takiej traumy smierci z libearlizmem?
      Przypominam, ze dobrymi checiami jest pieklo wybrukowane. Utopia wspanialego
      panstwa liberalnego jest przepiekna. Tak jak przecudnej urody jest utopia
      komunizmu. Przykro, ze musimy zajmowac sie praktyka.
      • andrzejg Re: Liberalizm agospodarczy 08.04.06, 09:53
        rycho7 napisał:

        > Przypominam, ze dobrymi checiami jest pieklo wybrukowane. Utopia wspanialego
        > panstwa liberalnego jest przepiekna. Tak jak przecudnej urody jest utopia
        > komunizmu. Przykro, ze musimy zajmowac sie praktyka.

        Zgoda.
        Zawsze dązymu do jakiegos wzorca nigdy do niego nie dochodząc
        Lepiej jak tym wzorcem jest liberalne podejscie do zycia niż komunistyczne,
        czy jakby dziś kacze, które nawiasem mówiąc jest niezdefiniowane, bo z jednej
        srony szastają solidaryzmem(co to jest?), a w gospodarce skłaniaą się do
        liberaizmu (jeszcze z tym się tajniaczą)

        A.
        • rycho7 praktyka 08.04.06, 11:52
          andrzejg napisał:

          > czy jakby dziś kacze, które nawiasem mówiąc jest niezdefiniowane

          Fenomen ten wydaje sie byc opracowany naukowo. Zajmuja sie tym politolodzy.
          Chlopcy chcieli dojsc do wladzy. Chocby po trupach. A wyborcza tluszcza w
          liczbie 10 procent elektoratu dala sie nabrac. Definiowalnosc gruszek na
          wierzbie wydaje mi sie sprawa drugorzedna. Istotna jest skutecznosc oszustow.
      • oleg3 Rychardizm dla proli 08.04.06, 13:06
        rycho7 napisał:
        > Liberal jako wlasciciel srodkow produkcji (kapitalista) nie dyskutuje z
        > prolami czy oni chca aby liberal byl bogatszy.

        Nie wiem czy piszesz głupoty z powodu niewiedzy czy świadomie uprawiasz czarną
        propagandę.
        Zacznijmy od tego "liberała-kapitalisty". Ten nic nie mówiący zbitek służu Ci
        do insynuacji,że liberalizm służy rekinom gospodarczym. Jest akurat odwrotnie.
        Wielki kapitał zawsze i wszędzie jest zwolennikiem protekcjonizmu i etatyzmu.
        Od nazizmu do buszyzmu!

        Wedle koncepcji liberalnej "kapitalista" i "prol" zawierają dobrowolną
        umowę. "prolowi" nic do zysku "kapitalisty" bo to nie jest przedmiotem umowy
        tylko kwestią ryzyka "kapitalisty".

        Ukłony
        • maureen2 Re: Rychardizm dla proli 08.04.06, 13:15
          nareszcie jakieś klarowne absurdy.To rozumiem.
          • oleg3 Re: Rychardizm dla proli 08.04.06, 13:23
            Cieszę się, że rozumiesz. Ale co rozumiesz?
            • maureen2 Re: Rychardizm dla proli 08.04.06, 13:27
              klarowne absurdy
              • oleg3 Re: Rychardizm dla proli 08.04.06, 13:31
                Rozumiesz więc klarowne absurdy. Gratuluję!
                • maureen2 Re: Rychardizm dla proli 08.04.06, 13:37
                  dziękuję za uznanie.
                  • oleg3 Re: Rychardizm dla proli 08.04.06, 13:41
                    Kiepsko u Ciebie i z logiką i z wyczuciem sytuacji.
                    • rycho7 udowodnij 08.04.06, 13:55
                      oleg3 napisał:

                      > Kiepsko u Ciebie i z logiką i z wyczuciem sytuacji.

                      Ja odebralem to zupelnie odwrotnie. Udowodnisz kiepskosc czy po prostu zawsze
                      masz racje?
                      • oleg3 Re: udowodnij 08.04.06, 13:59
                        Dla Ciebie wszystko smile))

                        Absurdu nie można zrozumieć. Wynika to z samej definicji absurdu.
                        CBDO
                        • rycho7 Re: udowodnij 08.04.06, 14:40
                          oleg3 napisał:

                          > Absurdu nie można zrozumieć.

                          To jestes absurdem?
                          • oleg3 Re: udowodnij 08.04.06, 14:44
                            rycho7 napisał:

                            > oleg3 napisał:
                            >
                            > > Absurdu nie można zrozumieć.
                            >
                            > To jestes absurdem?

                            Ejże! Fałszujesz niedawną wymianę postów.

                            -Cieszę się, że rozumiesz. Ale co rozumiesz?
                            -Klarowne absurdy
                            • rycho7 glosno, powoli, ... 08.04.06, 14:51
                              oleg3 napisał:

                              > Ejże! Fałszujesz niedawną wymianę postów.

                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=39949660&wv.x=2&a=39972874
                              Jak niedawna?
                              • oleg3 Re: glosno, powoli, ... 08.04.06, 14:54
                                A co nie udowodniłem? Tłumacza potrzebujesz?
                                • rycho7 bardzo prosze 08.04.06, 14:59
                                  oleg3 napisał:

                                  > A co nie udowodniłem?

                                  Nie, nie udowodniles.

                                  > Tłumacza potrzebujesz?

                                  Niewatpliwie, potrzebuje.

                                  oleg3 napisał:

                                  > Kiepsko u Ciebie i z logiką i z wyczuciem sytuacji.

                                  Chodzilo o To, ze Ty piszesz absurdy. Nie o to czym sa absurdy. To o logice i
                                  wyczuciu sytuacji. Twoim.
                                  • oleg3 Re: bardzo prosze 08.04.06, 15:02
                                    Noch eimal.

                                    To absurd można zrozumieć?
                                    • rycho7 Noch eimal. 08.04.06, 15:09
                                      oleg3 napisał:

                                      > Kiepsko u Ciebie i z logiką i z wyczuciem sytuacji.

                                      > To absurd można zrozumieć?

                                      Moje pytanie dotyczylo udowodnienia "kiepsko" w pierwszym zdaniu. Tego, ze
                                      mowisz absurdy nie musisz udawadniac. Z tym sie zgadzam bez Twojego wysilku. Co
                                      jest nielogicznego z tym, ze sie z Toba zgadzam, ze mowisz absurdy? I co z tym
                                      wyczuciem?
                                      • oleg3 Re: Noch eimal. 08.04.06, 15:14
                                        Rycho pozostawiam Cię z Twoimi problemami. Możesz je rozwiązywać w dowolny
                                        sposób. Nie jestem w stanie wytłumaczyć Ci sensu toczonego przez mnie dialogu.
                                        Przyczyna nie leży po mojej stronie.
                                        • rycho7 Re: Noch eimal. 08.04.06, 15:32
                                          oleg3 napisał:

                                          > Nie jestem w stanie wytłumaczyć Ci sensu toczonego przez mnie dialogu.

                                          Ja sprobuje Ci wytlumaczyc.

                                          forum.gazeta.pl/forum/73,46481,1540823.html?f=13&w=39949660&wv.x=2&a=39971538&rep=1

                                          maureen2 napisal do postu olega3: "nareszcie jakieś klarowne absurdy.To
                                          rozumiem."

                                          Ja sie moge z tym zgodzic. Nie mam watpliwosci, ze Oleg pisze absurdy. Nie mam
                                          watpliwosci, co to sa absurdy.

                                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=39949660&wv.x=2&a=39972388
                                          oleg3 napisal do maureen2: "Kiepsko u Ciebie i z logiką i z wyczuciem sytuacji."

                                          Tu Oleg zaprezentowal sie jak filip z konopii. Poprosilem o wyjasnienie. Oleg
                                          stale odpowiadal nie na temat. Stale o "absurdach" nic o "kiepsko". Jak sie
                                          Oleg znajdujesz w tej sytuacji?
        • rycho7 rzecz w dobrowolnym niezawieraniu 08.04.06, 13:53
          oleg3 napisał:

          > Wedle koncepcji liberalnej "kapitalista" i "prol" zawierają dobrowolną
          > umowę.

          Moze nie zauwazyles ale ja juz od dluzszego czasu podnosze na forum sprawe
          dobrowolnego niezawierania przez liberalow umow o prace z bezrobotnymi prolami.

          Istnieje wiec problem, ktorego propozycja rozwiazania ze strony liberalow
          jest "To nie moja sprawa". Dziekuje, ze jasno opowiadasz sie za tym, ze to jest
          rozwiazanie.
          • oleg3 Re: rzecz w dobrowolnym niezawieraniu 08.04.06, 13:57
            Rozwiązanie jest znane od dawna. Każdy przedsiębiorca zależy od rynku czyli od
            konsumentów. Załóż piekarnię antyliberalną, sprzedawaj bułki, 2 razy drożej niż
            konkurencja, z nalepką "moi prole zarabiają powyżej średniej krajowej".
            • rycho7 o doktrynach politycznych 08.04.06, 14:20
              oleg3 napisał:

              > Rozwiązanie jest znane od dawna. Każdy przedsiębiorca zależy od rynku

              Informuje Cie, ze liberalizm ma to do siebie, ze jest wyjatkowo czastkowa
              doktryna i probuje za wiele pozorow rozwiazan.

              Każdy przedsiębiorca nie formuje calosci spoeczenstwa i nie formuje calosci
              panstwa. Atomizacja na przedsiebiorcow nie rozwiazuje wielu problemow lecz
              tworzy nowe. Przedsiebiorcy nie musza interesowac bezrobotni do czasu gdy nie
              zaczna mu podrzynac gardla. Wtedy to tez nie problem przedsiebiorcy lecz
              panstwa.

              Zminimalizowane panstwo ma klopoty z utrzymaniem w ryzach glodujacych
              bezrobotnych. Ma dodrukowac pieniadze czy modlitewniki?

              > Załóż piekarnię antyliberalną

              W Indiach i innych krajach storpedowano "zielona rewolucje" i inne ekono-mody.
              Postawiono na technologie pracochlonne.
              • oleg3 Re: o doktrynach politycznych 08.04.06, 14:26
                rycho7 napisał:
                > Każdy przedsiębiorca nie formuje calosci spoeczenstwa i nie formuje calosci
                > panstwa. Atomizacja na przedsiebiorcow nie rozwiazuje wielu problemow lecz
                > tworzy nowe

                Stara śpiewka etatystów. Wolny rynek nie zapewnia powszechnej szczęśliwości.
                Porównuj jednak "niewidzialną rękę rynku" z "widzialną ręką państwa", a nie ze
                stanem idealnym. Doświadczenie dobitnie wykazuje która ręka jest lepsza.
                • rycho7 rachunek ciagniony 08.04.06, 14:44
                  oleg3 napisał:

                  > Doświadczenie dobitnie wykazuje która ręka jest lepsza.

                  Liberal tnie koszty. Zanieczyszcza srodowisko. W takim srodowisku ludzie
                  choruja. To jest ponoc ta lepsza reka.
                  • oleg3 Re: rachunek ciagniony 08.04.06, 14:49
                    > Liberal tnie koszty.
                    Oczywiscie. Przecież o to chodzi by osiągać cel minimalizując środki.

                    >Zanieczyszcza srodowisko
                    Ulubione przez ekologów krowy wydzielają metan.
                    O ile ci wstrętni liberałowi zredukowali w ostatnich dziesięcioleciach zyżycie
                    benzyny koniecznej na przejechanie 100 km?
                    • rycho7 Re: rachunek ciagniony 08.04.06, 14:55
                      oleg3 napisał:

                      > > Liberal tnie koszty.
                      > Oczywiscie. Przecież o to chodzi by osiągać cel minimalizując środki.

                      Ktory cel?

                      > >Zanieczyszcza srodowisko
                      > Ulubione przez ekologów krowy wydzielają metan.

                      Ty lubisz piwo z dioksynami. Ale lekarze nie lubia tak traktowanych pacjentow.
                      Czy metan to jedyny czynnik zanieczyszczajacy? Czy tym pseudoargumentem zbiles
                      problem setek tysiecy substancji szkodliwych?

                      > O ile ci wstrętni liberałowi zredukowali w ostatnich dziesięcioleciach
                      zyżycie
                      > benzyny koniecznej na przejechanie 100 km?

                      O procent wynikajacy z akcyzy ekologicznej. Rzund ich zmusil.
                      • oleg3 Re: rachunek ciagniony 08.04.06, 15:00
                        > Czy tym pseudoargumentem zbiles
                        > problem setek tysiecy substancji szkodliwych?

                        Ci wstrętni kapitaliści dostarczą każdy produkt na który jest popyt klientów.
                        Chcesz pić wodę jurajską czy kredową? Wolisz marychę czy amfę?

                        Podejrzewam, że nie idzie Ci o substancje szkodliwe tylko o opłaty za
                        zanieczyszczanie środowiska. A nie płacą?
                        • rycho7 Re: rachunek ciagniony 08.04.06, 17:58
                          oleg3 napisał:

                          > Podejrzewam, że nie idzie Ci o substancje szkodliwe tylko o opłaty za
                          > zanieczyszczanie środowiska.

                          Ciekawe dlaczego podejrzewasz. Ja pisze wprost w tytule o co chodzi. O rachunek
                          ciagniony. Oszczednosci jednego libearala wychodza bokiem calej spolecznosci. I
                          nie chodzi o podatek ekologiczny. Chodzi o to, ze gdy liczy sie uczciwie to
                          wychodzi drogo. No bo w koncu i tak ktos musi zaplacic. Ze przykladowo
                          zastosowano oszczedne filtry dioksyn. A jakis durny konsument akurat musial
                          mieszkac w zasiegu skazen.
                  • nick.kertiz Liberał 08.04.06, 17:21
                    rycho7 napisał:

                    > oleg3 napisał:

                    > > Doświadczenie dobitnie wykazuje która ręka jest lepsza.

                    > Liberal tnie koszty. Zanieczyszcza srodowisko. W takim srodowisku ludzie
                    > choruja. To jest ponoc ta lepsza reka.



                    Liberał tnie koszty. Zmniejsza marnotrawstwo. Chroni środowisko.



                    Ten, kto truje, to zwykły truciciel. Rodzaj przestępcy. Panstwo minimum skupia
                    się na integralności granic, tropieniu i sądzeniu. Antyliberalne państwo
                    maksimum też to robi, ale nie może tego robić dobrze. Bo musi zrobić jeszcze
                    sto tysięcy innych rzeczy, rozwinąć sieć gimnazjów, KUL-ów, przedszkolów,
                    zasiłków, dopłatów, becików, JP2-instytutów, przychodniów, szpitalów, cenzorów
                    i wiele wiele więcej.

                    Tylko ktoś bardzo, bardzo naiwny uwierzyłby, że państwo maksimum pilnie zajęte
                    mnożeniem pożytecznych etatów i bezpardonową walką z bezrobociem (którego, jak
                    słusznie podkreśla oleg, jest ważną przyczyną) da radę skutecznie dobrać się do
                    skóry trucicielom.
                    • rycho7 USAnskie chlewnie w Polsce 08.04.06, 18:23
                      nick.kertiz napisał:

                      > Liberał tnie koszty. Zmniejsza marnotrawstwo. Chroni środowisko.

                      Chlopek obornik z chlewni rozwozi po polach. Sam zysk, naturalny nawoz,
                      ekologia. USAnskie chlewnie tna koszty. G.wna magazynuja. Masz wszystkich za
                      idiotow?

                      > Ten, kto truje, to zwykły truciciel.

                      Liberal-truciciel. Empiria to potwierdza. FA potwierdza to intelektualnie.

                      > Tylko ktoś bardzo, bardzo naiwny uwierzyłby, że państwo maksimum

                      Miedzy maksimum a minimum bywa optimum. Liberalowie to wykluczaja.
                      • andrzejg Re: USAnskie chlewnie w Polsce 08.04.06, 20:04
                        rycho7 napisał:

                        >
                        > Miedzy maksimum a minimum bywa optimum. Liberalowie to wykluczaja.


                        Którzy to wykluczaja?Może nie wszystkich mozna nazwać liberałami?


                        Zgoda z optimum.
                        Sęk w tym ,że to optimum może byc bliżej minimum, bądź bliżej maksimum,
                        czyli bliżej gospodarki czysto liberalnej , albo bliżej w 100 % państwowej
                        z ingerencja państwa we wszystko.Wolę państwo bliższe zasadom liberalnym
                        i nie byntuję się na niektóre narzucone ograniczenia wynikające z .....
                        nazwijmy to ogólnym dobrem.To co obecnie chce wprowadzić PiS jest mi bardzo
                        dalekie.Mnożenie urzędów i instrumentów ingerencji państwa w praktycznie
                        każdą sferę.Za komuny przechodziliśmy cos podobnego , tylko na wiekszą skalę
                        i jak to się skończyło wszystkim wiadomo.Tamten ustrój przegrał ekonomicznie
                        z zachodem, był niewydolny.

                        A.
                        • rycho7 Re: USAnskie chlewnie w Polsce 08.04.06, 22:59
                          andrzejg napisał:

                          > Tamten ustrój przegrał ekonomicznie z zachodem, był niewydolny.

                          To fakt.
            • rycho7 Re: rzecz w dobrowolnym niezawieraniu 08.04.06, 14:46
              oleg3 napisał:

              > "moi prole zarabiają powyżej średniej krajowej".

              Powtorze powoli, glosno i zrozumiale. Chodzi o bezrobotnych. Oni zarabiaja
              powyzej sredniej?
              • oleg3 Re: rzecz w dobrowolnym niezawieraniu 08.04.06, 14:53
                To zatrudnij bezrobotnych i zmień napis na bułce.

                Podstawową przyczyną bezrobocia są etatystyczne brednie i ich realizacja. Na
                wolnym rynku każdy chętny znajdzie pracę. Wystarczy porównać wskaźniki
                bezrobocia w poszczególnych krajach z wskaźnikami wolności gospodarczej.
                • rycho7 nie moge 08.04.06, 15:05
                  oleg3 napisał:

                  > To zatrudnij bezrobotnych i zmień napis na bułce.

                  Nie jestem liberalem. Zatrudnilbym nieslusznie a moze nawet etatystycznie.
                  Biorac na etat.

                  > Podstawową przyczyną bezrobocia są etatystyczne brednie i ich realizacja.

                  A ja naiwnie sadzilem, ze brak pracy.

                  > Na wolnym rynku każdy chętny znajdzie pracę.

                  Mam kuzynke w Stanach. W swej pipidowie nie moze znalezc pracy. Jest na
                  utrzymaniu meza. Nie zdechla. Ona nie jest "każdy chętny"? Za malo kazdy czy za
                  malo chetny? Ze wzgledu na wiek pod latarnia jej nie chca.

                  > Wystarczy porównać wskaźniki
                  > bezrobocia w poszczególnych krajach z wskaźnikami wolności gospodarczej.

                  Daj prace nie wskazniki. USA, z powyzszego przykladu za malo liberalne?
                  • oleg3 Re: nie moge 08.04.06, 15:11
                    Prawisz dyrdymałki typu:
                    > A ja naiwnie sadzilem, ze brak pracy.
                    > Daj prace nie wskazniki
                    i podpierasz się "osobistym przykładem".

                    Właśnie walka z bezrobociem prowadzona przez rządy jest główną przyczyną tegoż
                    bezrobocia, podobnie jak walka z narkotykami jest przyczyną narastającej
                    narkomanii. Wskaźniki zaś służą do weryfikacji stawianych tez.
                    • rycho7 Re: nie moge 08.04.06, 15:22
                      oleg3 napisał:

                      > Właśnie walka z bezrobociem prowadzona przez rządy jest główną przyczyną
                      tegoż
                      > bezrobocia

                      Z tym sie moge zgodzic. Niestety od "liberalow" nie otrzymuje nigdy recepty na
                      zmniejszenie bezrobocia. Przykladowo recepty typu koszmarnie niskich plac u
                      lekarzy nie prowadza do zmniejszenia bezrobocia wsrod lekarzy. Bo akurat u nich
                      bezrobocia nie ma. Natomiast sprzyjaja one emigracji i deficytowi zartudnienia
                      u lekarzy.

                      Natomiast wysokie place u lekarzy w warunkach Polski sluzby zdrowia nie
                      uzdrowia. Poniewaz brak bedzie pacjentow, bo pacjenici za malo zarabiaja.
                      Rachunek ciagniony.

                      Moje pytanie namolnie dotyczy zatrudniania przez liberalow. Zupelnie nie pytam
                      sie o interwencje panstwa. A Ty stale odpowiadasz nie na moje pytania.

                      Czy liberalom bezrobotni maja nie przeszkadzac w zatrudnianiu ich? A moze
                      zaimportowac konsumentow na miejsce bezuzytecznych bezrobotnych?
                      • oleg3 Re: nie moge 08.04.06, 15:38
                        > Moje pytanie namolnie dotyczy zatrudniania przez liberalow. Zupelnie nie
                        > pytam sie o interwencje panstwa. A Ty stale odpowiadasz nie na moje pytania.

                        Odpowiedź jest prosta. W warunkach wolnego rynku -nie tylko rynku pracy- rynek
                        ustala wartość Twojej i mojej pracy. Nie kapitalista u którego pracujesz.
                        Miejsc pracy ubywa w firmach /sektorach/ którym konsumenci mówą "dość:, a
                        przybywa w firmach, którym konsumenci mówią "jeszcze". Banalnie proste.
                        Interwencja państwa psuje ten mechanizm i miejsc pracy przybywa mniej -a nawet
                        ubywa-.
                        • rycho7 liberalny bilans 08.04.06, 18:18
                          oleg3 napisał:

                          > Miejsc pracy ubywa w firmach /sektorach/ którym konsumenci mówą "dość:, a
                          > przybywa w firmach, którym konsumenci mówią "jeszcze".

                          A co rynek robi z "dość"-pracownikami? Przykladowo akurat po studiach. Maja sie
                          wgryzac zebami w kamienie? Z glodu.

                          A co rynek robi z "dość"-pracownikami? Przykladowo w wieku 40-75 lat. Maja sie
                          wgryzac zebami w kamienie? Z glodu.

                          W Polskim bilansie "dość"-"jeszcze" 20 procent proli jest na "dość".
                          Odstrzelic? Zarazic gruzlica? Skierowac do odbudowy Auschwitz?

                          Czy sluchales co mowia "przekwalifikowane" kobiety po 40-tce? Na co jeszcze
                          maja sie "przekwalifikowac"?

                          Liberalowie wciskaja kit o za wysokich kosztach pracy. Rzeczywiscie koszty
                          emerytur, sluzby zdrowia i bezrobocia pochlaniaja ogromne pieniadze procentowo.
                          Niestety polskie naklady na te dziedziny kwotowo sa mizerne w porownaniu do
                          krajow zachodnich. Niestety nie ma osobnych cen tomografow komputerowych na
                          polski rynek. Zdrowie ma ceny swiatowe. Prole maja place lokalne. Z
                          substandartowych plac moze wyjsc jedynie substandartowa Polska. Z prola jest
                          slaby klient.

                          Jak prol ma wyksztalcic dzieci aby zostaly one "jeszcze"-prolami? Z glodowej
                          pensji? Jak liberalowie zapobiegna kolapsowi demograficznemu? Zwierzecej
                          reakcji na 20 procentowe bezrobocie. Lepiej aby ludzie niepotrzebni nie
                          urodzili sie. W nastepnym pokoleniu 20 procent mniej Polakow. Tych wlasnie
                          niepotrzebnych na rynku pracy. Jak liberale wytrzymasz na rynku mniejszym o 20
                          procent?
                          • oleg3 Re: liberalny bilans 08.04.06, 18:25
                            rycho7 napisał:

                            > A co rynek robi z "dość"-pracownikami? Przykladowo akurat po studiach. Maja
                            > sie wgryzac zebami w kamienie? Z glodu.
                            >
                            > A co rynek robi z "dość"-pracownikami? Przykladowo w wieku 40-75 lat. Maja
                            > sie wgryzac zebami w kamienie? Z glodu.

                            > W Polskim bilansie "dość"-"jeszcze" 20 procent proli jest na "dość".
                            > Odstrzelic? Zarazic gruzlica? Skierowac do odbudowy Auschwitz?


                            To jest liberalny bilans? A gdzie widzisz ten wolny rynek?
                            To są właśnie skutki protekcjonizmu!
                            • rycho7 pragnienie utopii 08.04.06, 18:37
                              oleg3 napisał:

                              > To jest liberalny bilans? A gdzie widzisz ten wolny rynek?
                              > To są właśnie skutki protekcjonizmu!

                              Dla mnie sprawa jest jasna. Liberal zawsze odpowie, ze on nie jest za nic
                              odpowiedzialny. To rynek. W tej sytuacji zawsze do glosu dojdzie
                              interwencjonizm. Liberalowie juz zadeklarowali swoja nieodpowiedzialnosc.
                              Panstwo zawsze ma ten sam problem. Proli terroryzuje przy pomocy proli-
                              zolnierzy i proli-policjantow. Bardzo trzeba z przeciaganiem struny. Jak peknie
                              to koszty staja sie niebotyczne. Ale co to obchodzi liberala?
                              • oleg3 Re: pragnienie utopii 08.04.06, 19:37
                                Rycho,
                                masz tu taki wywiadzik. Ten Pan , przepytywany przez dziennikarkę, to najwyżej
                                ustawiony naukowo w Polsce liberał i to w dodatku "skrajny liberał" -trochę na
                                prawo od JKM.
                                prawo.uni.wroc.pl/~kwasnicki/todownload/article.htm
                                A tutaj taki felietonik o tym Panu
                                dziennik.ryzyko.pl/?l_wiad=15866
                                Poczytaj spokojnie, pomyśl. Mnie się już nie chce wyważać otwartych drzwi.
                                • rycho7 w miedzyczasie 08.04.06, 21:26
                                  oleg3 napisał:

                                  > Mnie się już nie chce wyważać otwartych drzwi.

                                  """ > prof. Witold Kwaśnicki: "Nie jesteśmy w stanie przewidzieć, jakie zawody
                                  pojawią się w najbliższej przyszłości, ale z pewnością możemy
                                  powiedzieć ..." """

                                  Informuje Cie, ze fizjologicznie czlowiek jest w stanie przezyc bez jedzenia 40
                                  dni. Na wolnym rynku najbliższa przyszłośc z reguly przekracza 40 dni.
                                  Liberalowie nie zajmuja sie sprawami spoza ich zakletego kregu utopii. Stad
                                  stado nieporozumien.

                                  > """A w Polsce wprowadza się coraz to większe bariery. """

                                  No i ty doszlismy do sedna. Co mnie obchodzi Twoja utopia. Ja wiem jak wyglada
                                  rzeczywistosc. Katecheci, Swiatynia Opacznosci Bozej, ...

                                  > """człowiek dbając o swój własny interes najlepiej zaspokaja pewne
                                  oczekiwania""".

                                  Aktualnie szykuje biznes dla USAnca. Polske chce omijac szerokim lukiem.
                                  Wyobraz sobie, ze "liberalnosc" mnie zupelnie nie interesuje. Wrecz odwrotnie.

                                  > """Bo idee liberalne proponują: odpowiedzialność i ciężką pozytywistyczną
                                  pracę w długim okresie."""

                                  Wracamy do wczesniejszej dyskusji. Co zadaje pytanie to okazuje sie, ze liberal
                                  nie odpowiada. Czyli, ze profesurek bajeruje.

                                  > """Prof. Witold Kwaśnicki, ekonomista z Politechniki Wrocławskiej, jest
                                  jedynym polskim cyklistą uznanym w świecie"""

                                  Jak zwykle wszystkiemu winni cyklisci. Szczegolnie gdy cyklicznie brakuje do
                                  pierwszego.

                                  Towarzysz Awtoritet Naukowy mnie nie przekonal.
                                  • oleg3 Re: w miedzyczasie 08.04.06, 21:36
                                    Z Twojego postu wnoszę, że zajrzałeś do sugerowanych przez mnie tekstów. Cieszy
                                    mnie to. Nie wątpię, że kiedyś wyleczysz się z marksizmu-interwencjonizmu.
                                    • rycho7 zla kuracja 09.04.06, 09:43
                                      oleg3 napisał:

                                      > Z Twojego postu wnoszę, że zajrzałeś do sugerowanych przez mnie tekstów.
                                      Cieszy
                                      > mnie to. Nie wątpię, że kiedyś wyleczysz się z marksizmu-interwencjonizmu.

                                      Widze, ze nie masz swiadomosci jakosci Twoich medycznych uslug. Jestes jeszcze
                                      na etapie 300-400 lat wstecz. Gdy kuracje czesto bardziej szkodzily pacjentom
                                      niz zostawienie ich w spokoju.

                                      Od kilkunastu lat liberalizm bardzo mi sie podoba. Ale widze w nim wady.
                                      Podobie jak u kobiet przecudnej urody. Zazwyczaj nie nadaja sie na zony. A z
                                      liberalizmem musialbym na codzien. Diabel spi w szczegolach. A dogmatycy
                                      liberalowie przecza istnieniu szczegolow.
    • kaczka_balbinka Jeszcze tylko 50 lat transformacji i moze odkryjem 08.04.06, 18:25
      odkryjemy Rawlsa i Galstona smile) A wszystko dzieki Gazecie Wyborczej ktora ich
      spopularyzuje - jesli tylko nadal wydawany bedzie Newsweek po polsku.


      Pozdrawiam

      Balbinka

      PS...Po nastepnych 50 latach rozpocznie sie zastanawianie, nad tym, jak to sie
      stalo, ze w.w. nie zostali odkryci wczesniej - wielkie naukowe dziwowanie sie
      bedzie mialo miejsce. Przy okazji moze znow zada ktos pytanie o powody
      zapoznienia Polski w stosunku do Zachodu.
      • rycho7 przedmurek chrzescianstwa 08.04.06, 18:40
        Musiem bronic chrzescianstwa przed prawoslawiem.

        kaczka_balbinka napisała:

        > Przy okazji moze znow zada ktos pytanie o powody
        > zapoznienia Polski w stosunku do Zachodu.

        Optymalizuje sie zawsze wzgledem celu. Mu Polaki mamy ewangelizowac Jewrope.
        • kaczka_balbinka Zartownis z tego Daviesa :)) 08.04.06, 20:24
          "Nie rozumiem, jak polski patriota może być przeciwnikiem liberalizmu."

          Bo ja nie mam najmniejszych watpliwosci, ze on doskonale rozumie. Jak i to ze
          nie moze tego powiedziec polskiemu patriocie wprost, w zwiazku z czym stosuje
          metode ugniatania kalafiora.

          Tymczasem liberalizm to jest wszystko to o odrzuca kosciol katolicki wlasnie z
          powodow ktorymi tak zachwyca sie tu Norman Davies. Bo liberalizm to nie tylko
          sfera ekonomiczna do ktorej chcialby swa mrocza zapobiegliwoscia sprowadzic go
          Oleg3 (tego nie da sie zagluszyc panie Oleg smilebo wolnosc jest niepodzielna i, by
          mogla skutecznie funkjonowac w ekonomii, musi byc takze obecna w obyczajowosci,
          przy czym nie mam tu na mysli koscielnego kretynizmu znanego pod nazwa
          (negatywnej) "wolnosci od" przeciwstawionej (pozytywnej) "wolnosci do". Davies
          bardzo wyraznie mowi o wolnosci na gruncie porozumienia a nie
          autorytarno/koscielnego narzucania. Tam gdzie akceptowany jest autorytaryzm na
          gruncie obyczajowosci tam liberalizm niema szans w ekonomii... panie Oleg3

          jak sadzisz Rychu - kiedy oni do tego dojda?


          Pozdrawiam

          Balbinka
          • oleg3 Polacy nie gęsi 08.04.06, 20:37
            Droga Balbino,

            byłem przekonany, że niosę kaganek oświaty, a tu okazuje się, że
            uprawiam "mroczną zapobiegliwość". O ile to określenie jeszcze coś mi mówi
            to "autorytaryzm na gruncie obyczajowosci" już niestety nic. Byłbym
            zobowiązany, gdybyś mogła, po konsultacji z Boyem, umieścić jakąś przystępną
            definicję.
            • kaczka_balbinka Re: Polacy nie gęsi 08.04.06, 22:46
              Droga Balbino,

              byłem przekonany, że niosę kaganek oświaty, a tu okazuje się, że
              uprawiam "mroczną zapobiegliwość". O ile to określenie jeszcze coś mi mówi
              to "autorytaryzm na gruncie obyczajowosci" już niestety nic. Byłbym
              zobowiązany, gdybyś mogła, po konsultacji z Boyem, umieścić jakąś przystępną
              definicję.

              ================
              No to prawdziwy postempak z Ciebie z tym kagankiem w dobie laserow, ho ho smile))

              A domyslec sie ze w "z mrocza zapobiegliwoscia" chodzilo bardziej o mrowki
              (literki 'w' zabraklo) niz o mrok - nie potrafiles. Ciekawe... W dodatku okazalo
              sie ze "mroczna zapobiegliwosc" cos Ci mowi - co znajduje o tyle ciekawym ze
              mnie nie mowi nic. A kaganek dzwigasz biedactwo mimo to. Ano ktos musi. Sila
              fizyczna to nic wstydliwego. Czyzby kolejny maly oszuscik????

              Autorytaryzm na gruncie obyczajowosci, natomiast, powiedzialby Ci wiecej, panie
              ekonomiczny geniusz, gdybys potrafil skojarzyc wspomniany we wczesniejszym
              poscie obyczajowy autorytaryzm w Hiszpanii za czasow Franco. No ale tamten post
              przeczytales piec minut wczesniej i zdazylo przeleciec. smile

              Przesledzilam twoje ostatnie wystepy i stwierdzam, ze jestes zauroczony
              klasycznym liberalizmem w wydaniu wychowankow szkoly austriackiej. Ideologie te
              usilujesz sprzedawac na polskim gruncie - co jest jak najbardziej w porzadku, bo
              i idelogia nie tak znow glupia. Zabawne jest to, ze jednoczesnie trabisz w
              tytule, ze "Polacy nie gesi"...smile))))

              Bardzo mnie ubawiles Oleg. smile)))))


              Pozdrawiam

              Balbinka


              PS...Czasem wychodzi znacznie smieszniej niz dowcipnis zyczylby sobie. smile

              • oleg3 Re: Polacy nie gęsi 09.04.06, 19:03
                Droga balbinko,

                bardzo przepraszam za nieporozumienie. Ty do mnie z dobrym słowem "mrówcza
                zapobiefliwiść" a ja o "mrocznej zapobiegliwości". Wszystko przez to "w".

                Pozostaje nam ustalić znaczenia pojęcia "Autorytaryzm na gruncie
                obyczajowosci". Posiłkując się słownikiem ustaliłem, że obyczaj to
                1. ‘ogólnie przyjęty, tradycyjny sposób postępowania, zachowania się w
                określonych sytuacjach, charakterystyczny dla danej społeczności, terenu,
                okresu itp.; zwyczaj’ 2. ‘sposób postępowania, zachowania się właściwy danemu
                człowiekowi lub zwierzęciu; zwyczaj, nawyk, przyzwyczajenie’
                Pamiętam zaś ze szkoły, że autorytaryzm to niedemokratyczny system sprawowania
                władzy. Z tego wnoszę, że potępiasz wpływanie niedemokratycznego rządu na
                obyczaj, zaś wpływanie na ten sam obyczaj rządu demokratycznego witasz z
                zadowoleniem. A może forma rządu nie ma znaczenia i potępiasz tylko niewłaściwy
                kierunek tego wpływu.
                A gdybyśmy tak wspólnie potępili wpływ każdego rządu na obyczaj?

                • kaczka_balbinka A szkoda bo gesi to bardzo madre ptaki :) 10.04.06, 04:14
                  Prawie tak jak kaczki smile

                  O3)Pamiętam zaś ze szkoły, że autorytaryzm to niedemokratyczny system
                  sprawowaniawładzy. Z tego wnoszę, że potępiasz wpływanie niedemokratycznego
                  rządu naobyczaj, zaś wpływanie na ten sam obyczaj rządu demokratycznego witasz z
                  zadowoleniem.

                  B) A tos sie rozpedzil smile) Sama bym nie wymyslila. A od kiedy to z potepiania
                  'X' zawsze i niezbednie wynikac musi pochwala 'Y'?

                  Ponadto omawiany zwrot wzial sie ze stwierdzenia, ze nieporozumieniem jest
                  poglad, iz akceptacja autorytaryzmu na gruncie obyczajowym sprzyjac bedzie
                  funkcjonowaniu liberalizmu w ekonomii.

                  W ktorym miejscu ja witam z zadowoleniem inerwencje demokratycznego rzadu w
                  obyczajowosc - doprawdy nie wiem. Wydaje mi sie, ze wlasnie kreowales drewniany
                  kamien, czyli oxymoron, albowiem do interwencji i dyktowania w obyczajowosci
                  nadaje sie jedynie rzad autorytarny a nie demokratyczny, co sugerujesz.
                  Rzad demokratyczny moze co najwyzej bronic rownych praw mniejszosci ktore
                  wiekszosc - zgodnie ze starodawnym obyczajem - zyczylaby sobie podeptac. To
                  jednakze nie jest, sadze, ta ingerencja o ktorej mowisz.

                  W przeciwienstwie do rzadu autorytarnego rzad demokratyczny nie wplywa na
                  obyczaj, poprzez zmienianie go, badz konserwowanie. Rzad demokratyczny pozwala
                  jednak ksztaltowac obyczajowi tak jak zyczy sobie spoleczenstwo. Jesli
                  spoleczenstwo chce to trwa przy starym obyczaju, a jesli nie chce to go zmienia.
                  Spoleczenstwo - nie rzad.
                  Ja mowilam jednakze o rzadzie autorytarnym, ktory uwaza ze jego misja jest
                  stanie na strazy tradycji, i np. traktuje jak prostytutki kobiety ubierajace
                  bikini na plaze (Hiszania Franco). Albo tez zmusza obywatela do finansowania
                  potrzeb dominujacej religii - bez pytania go o zdanie w tej materii. Podobnie
                  postepowac moze rzad populistyczny ktory potrafi narzucac wszystkim to co
                  odpowiada wiekszosci (rzad autorytarny niekoniecznie reprezentowac musi wiekszosc).

                  Bodaj na 117 pozycji zamiescilam jeszcze jeden post, w ktorym pytam o przyczyny
                  i skutki waszego (bo nie tylko o Tobie mowa) udawania, ze Daviesowi chodzi
                  wylacznie o liberalizm w sferze ekonomicznej. Glupota jest oszukiwanie innych,
                  ale jeszcze wieksza oszukiwanie samego siebie. Po co tracic czas na udawanie, ze
                  Davies nie napisal ponad polowy swojej ksiazki? Czy nie lepiej po prostu jej nie
                  przytaczac?

                  Pozdrawiam smile

                  Balbinka
    • qwardian Re: Liberalizm ...dla [h]kaczystów:))) 08.04.06, 20:15
      Liberalizm jak każda ideologia wybiórczo decyduje gdzie zaczyna się i kończy
      wolność. Tak więc liberalizm jest antydemokratyczny ponieważ stawia mniejszości
      ponad demokratycznie ustanawianą większość. Dlatego w państwach liberalnych
      tyle instytucji pozarządowych jest finansowanych z budżetu. Są specjalne prawa
      dla homoseksualistów, feministek, mniejszości, a nawet zwierząt, które jak
      wiadomo w ogóle nie głosują (animal rights). Dla porównania nienarodzone dzieci
      tych praw nie mają a przecież każdy z nas mógłby teoretycznie być ofiarą
      aborcji. Jest więc to jak najbardziej nasza sprawa, a nie wyboru czy wolności
      bo ta w tym wypadku uśmierca innych.
      Liberalizm określa np. separację kościoła od państwa jako bardziej istotną od
      demokracji, ponieważ przecież większość decyduje co można separować a co nie.
      Liberalizm potrafi cenzurować, fałszować i stosować przemoc wobec badających
      np. historię holocaustu, w tym wypadku postępuje jako monopolista w dziedzinie
      oceny historii.
      Liberalizm błędnie określa się jako wolność ekonomiczna. Nic bardziej błędnego.
      Likwidowanie walut narodowych jest pierwszym postulatem liberalizmu, a to
      przecież ogranicza konkurencję na rynku stóp procentowych. Przecież waluty
      ocenia się jedynie na bazie porównawczej. Nie mogą być na przykład wszystkie
      mocne waluty, lub wszystkie słabe. Poszczególne waluty mogą być słabsze lub
      mocne wobec innych. W idealnym świecie każda instytucja powinna mieć prawo
      wypuszczenia własnej waluty, obligacji lub akcji, to jest przecież podstawa
      konkurencji w wolnym świecie. Spróbuj wypuścić własną walutę lub obligacje bez
      zezwolenia ministra skarbu w państwie liberalnym. Gwarantuję Ci, że będziesz
      ścigany przez organy państwa pilniej niż masowy morderca lub winny molestowania
      dzieci.
      Mógłbym wymienić sporo więcej.
      • oleg3 Re: Liberalizm ...dla [h]kaczystów:))) 08.04.06, 20:25
        Drogi gwardianie,

        Twoje wywody świadczą o zupełnym niezrozumieniu liberalizmu, a nawet o
        pakowaniu do wora z napisem "liberalizm" poglądów jawnie antyliberalnych.

        > Liberalizm jak każda ideologia wybiórczo decyduje gdzie zaczyna się i kończy
        > wolność

        Gdzie to wyczytałeś? Sam wymyśliłeś? Twoja wolność kończy się tam gdzie zaczyna
        się moja. To cały liberalizm.

        >Dlatego w państwach liberalnych tyle instytucji pozarządowych jest
        >finansowanych z budżetu. Są specjalne prawa
        > dla homoseksualistów, feministek, mniejszości, a nawet zwierząt, które jak
        > wiadomo w ogóle nie głosują (animal rights).

        To nie są państwa liberalne. To są państwa opiekuńcze welfare state.

        Liberalizm po europejsku to nie to samo co po amerykańsku. Liberał amerykański
        to europejski socjaldemokrata, po prostu lewak. Nie krytykujesz liberalizmu
        tylko "amerykański liberalizm", który ma tyle wspólnego z liberalizmem, co
        demokracja socjalistyczna z demokracją.
        • qwardian Re: Liberalizm ...dla [h]kaczystów:))) 08.04.06, 21:53
          Czyżby? Harry Dexter White współtwórca i pierwszy dyrektor Międzynarodowego
          Funduszu Walutowego był agentem na usługach NKWD. Na pewno był postacią numer
          jeden wśród liberałów. Jego żona, córka, krewni, znajomi gorąco protestowali
          przeciw nazywaniu go sowieckim szpiegiem. W 1995 roku odtajniono rozszyfrowaną
          pocztę sieci szpiegowskiej z NKWD i KGB i agent o pseudonimie Prawnik (Jurist)
          został ujawniony publicznie. Ideologia liberalizmu nie jest dla mnie
          wiarygodna. Do wieku 18 banki komercyjne wypuszczały własne banknoty i ja to
          uważam za wolność ekonomiczną. Inflacja za poprzednie dwa wieki(dwieście
          lat!!!) wynosiła 0% (zero procenta). Dopiero regulacje liberalne (???) w
          bankowości na początku dziewiętnastego wieku zaczęły spiralę inflacji, wzrostu,
          kryzysu, przemieszczeń ludzi, slumsów itp.
          • oleg3 Re: Liberalizm ...dla [h]kaczystów:))) 09.04.06, 07:47
            > Do wieku 18 banki komercyjne wypuszczały własne banknoty i ja to
            > uważam za wolność ekonomiczną

            Właśnie to jest pogląd liberalny, a nawet "skrajnie liberalny" zgodny z
            austriacką szkołą w ekonomii. Zajrzyj do mojego bloga Austriackie gadanie <link
            w sygnaturce>. Znajdziesz tam link do Instytutu Misesa.
            • qwardian Re: Liberalizm ...dla [h]kaczystów:))) 09.04.06, 09:15
              Z pewnością dla Von Misesa nie znalazłby się nawet centymetr ostatniej
              zawszawionej strony w New York Times. Sądzę, że on sam był postrzegany za
              największego wroga i przypinano mu najgorsze możliwe epitety. Ponieważ świat
              jest nie tylko daleko od jego idei, ale oddala się nawet w szybszym tępie niż
              dotychczas. Obecny system globalny polega na innym modelu i najlepiej
              przedstawić go w brytyjskim wydaniu, ponieważ to prawdziwy classic liberalny na
              pewno z von misesowskim nie mającym nic wspólnego.

              Daje się zauważyć pewna prawidłowość, polegająca na tym, że wędrówki bankierów
              oraz lokalizacja centrów finansowych jest ściśle związana z polityką
              międzynarodową. W połowie XVI wieku wielki kapitał W historii międzynarodowy
              skupia się głównie w Antwerpii, należącej wówczas do Hiszpanii. Nieco później,
              jego centrum przenosi się do Amsterdamu, gdzie w 1609 roku powstaje
              Amsterdamsche Wisselbank ([5] str. 49). Rok 1690 jest świadkiem zakończenia
              jednej z wojen domowych w Anglii, w wyniku czego prawowity król Jakub został
              wygnany, zaś władzę w tym kraju objął Wilhelm III Oranżysta. Wraz z jego
              wstąpieniem na tron angielski stabilizuje się opcja kapitalistyczna , która
              przybyła z Holandii. Jednak prawdziwa przyczyna sprowadzenia Wilhelma ujawniła
              się cztery lata później w 1694 r ([2] str. 30). W tymże roku grupa
              międzynarodowych bankierów pod przewodnictwem Williama Pattersona,
              reprezentująca tą kapitalistyczną opcję "otrzymała od króla Wilhelma
              pozwolenie działania jako bank w zamian za udzielenie pożyczki dla skarbu
              (administracji królewskiej) w wysokości 1 200 000 funtów - na lichwę 8
              procent ." ([1] str. 42). Jak podaje D.Manifold, pożyczka ta była jednak
              obwarowana jeszcze jednym warunkiem, bowiem Patterson i jego kompani
              zastrzegli się, w ten sposób - "Pożyczymy ci królu , 1 200 000 funtów w złocie
              na 8 % pod warunkiem , że dasz nam pozwolenie na wydanie tejże sumy w
              banknotach i pożyczanie jej na 8 % ." W praktyce oznaczało to wyrażenie zgody
              na robienie pieniędzy z niczego i pożyczanie ich na wysoki procent. Dotychczas
              bowiem to władca brał odpowiedzialność za emitowanie pieniądza jako
              odpowiednika pewnych dóbr i kładł na nim swoją pieczęć jako dowód, że pieniądz
              ten jest legalnym środkiem płatniczym. Jednak uzurpator tronu brytyjskiego
              Wilhelm, przybyły z Niderlandów, taką zgodę wyraził, co dało początek inflacji
              i spowodowało iż ów prywatny syndykat zyskał stały monopol na dostarczanie i
              puszczanie w obieg pieniędzy. Nie wiadomo dokładnie co na taką decyzję króla
              wpłynęło - przekupstwo czy też działanie tajnych towarzystw, faktem jest jednak
              to ,że w tymże 1694 roku Wilhelm stanął na czele londyńskiej gałęzi
              wolnomularstwa ([2] str. 38). Wkrótce wspomniany syndykat nazwał się "Bankiem
              Angielskim" - "Bank of England" i ([2] str. 31) "nadal pożyczał pieniądze
              królowi i przy każdej pożyczce, na mocy zezwolenia królewskiego, drukował tyle
              papierowych pieniędzy, ile wynosiła pożyczka i pożyczał je dalej na procent, a
              wynosiło go to tyle ile kosztował papier, farba i prowadzenie ksiąg. Wkrótce
              ludzie ci przekonali króla, aby wziął od nich 16 milionów funtów w złocie, co
              pozwoliło im wydrukować 16 milionów funtów i pożyczać je na procent. Skoro
              państwo potrzebowało więcej pieniędzy na swoje sprawy, rząd mógł postąpić
              rozsądnie i, zamiast pożyczać, puszczać własne papierowe pieniądze. Również
              odbyłoby się to kosztem papieru i druku. Nie trzeba by było płacić odsetek,
              którymi obciążony był podatnik. Znów po jakimś czasie grupa, która nazwała
              siebie Bankiem Angielskim, wpadła na pomysł jeszcze sprytniejszy. Wydrukowano
              pieniądze na sumę dziesięciokrotnie wyższą niż pożyczono złota i pieniądze te
              pożyczono na procent. Niedługo potem ów prywatny monopolista, Bank Angielski,
              zyskał całkowitą władzę nad kasą państwową, a jego pozycja mocniejsza była od
              pozycji króla lub Gmin ." Tak więc powstanie Banku Anglii stało się punktem
              zwrotnym w dziejach gdyż za wyjątkiem nielicznych uprzywilejowanych "każdy
              mężczyzna, każda kobieta i każde dziecko na całym świecie dokłada się do
              odsetek z długów rządowych wówczas powstałych ."
              Jak pisze ks. Bp Edward Frankowski: "Bank of England był pierwszą prywatną
              instytucją, której zadaniem było emitowanie pieniędzy dla całego narodu. Rząd
              usankcjonował bank będący własnością prywatną, który mógł kreować pieniądze z
              niczego. To był początek pierwszego, światowego, nowoczesnego, prywatnie
              posiadanego banku centralnego, banku Anglii. Chociaż oszukańczo nazwano go
              bankiem Anglii, żeby zwyczajna ludność myślała, że jest on częścią rządu. Ale w
              rzeczywistości on nią nie był. Tak więc legalizacja banku Anglii była niczym
              innym jak tylko zalegalizowaniem fałszerstwa narodowej waluty dla prywatnej
              korzyści. Niestety, dzisiaj prawie każde państwo posiada prywatnie kontrolowany
              bank centralny wzorowany na Banku Anglii jako podstawowym modelu. Krytycy
              naszego obecnego systemu monetarnego uważają rok 1694 za koniec okresu władzy
              sprawowanej przez rządy, a początkiem epoki władzy bankierów, którzy nie są
              wybierani przez ogół społeczeństwa i bardzo często nie są mu zupełnie znani."
              O dużym wyrachowaniu i przebiegłości pomysłodawców tej metody wpędzania w
              długi pisze także W.Cobbett w "A history of Protestant Reformation" ([2]
              str. 31) : "Zabrałem się do czytania aktu Parlamentu z 1694 r., na mocy
              którego powstał Bank Angielski. Jego założyciele dobrze wiedzieli czego pragną.
              Ich plan polegał na stopniowym obciążeniu długami całego kraju, cale] ziemi,
              wszystkich domów i wszelkiej własności, a nawet pracy wobec tych, którzy
              pożyczali pieniądze państwu - plan ten, przebiegły, zręczny, głęboki plan,
              spowodował coś, czego Świat nie widział nigdy przedtem - głód wśród bogactwa ."
              Rozpoczęty w XVII wieku proceder robienia wielkich pieniędzy dosłownie z
              niczego trwał niestety nadal przez kolejne stulecia ([2] str. 32) : "W
              pierwszej połowie XIX wieku banki komercyjne wprowadziły „czeki", ponieważ
              zaprzestały drukowania własnych banknotów. Ten nowy rodzaj pieniądza nie
              istniał nawet pod postacią banknotów, ale zrodził się poprzez prosty proces -
              albo przez wprowadzenie do ksiąg banku liczb określających wysokość
              przyznawanych pożyczek, albo przez wypełnienie czeku aby banki mogły kupić
              sobie zabezpieczenie. Dzięki tym czekom, co ważne, nie można było dokonać
              podjęcia czy transferu już istniejących pieniędzy, jak w przypadku czeków osób
              prywatnych; tworzyły one nowe pieniądze na sumy, które im przypisywano. W
              czasie I wojny światowej, w latach 1914-1918, łatwo było bankom tworzyć spore
              sumy i albo „pożyczano" je rządowi, albo pozwalano zamożnym klientom, aby
              kupowali obligacje w ramach pożyczki wojennej i dzielili się odsetkami w
              stosunku 4% ze strony banku do 1% ze strony nominata. Oczywiście wartość funta
              spadła w ciągu tych czterech lat do połowy. W 1914 r. dług narodowy wynosił 700
              milionów funtów. Do 1920 r. wynosił już 7 miliardów, a około 90% pożyczki
              wojennej znajdowało się w rękach banków. Ogromne sumy płacone bankom w ramach
              odsetek przyśpieszyły nadejście kryzysu przemysłowego w latach 20 i 30-tych. W
              latach 1934-1935 całkowity dochód z podatku dochodowego wynosił 229 214 963
              funtów, a odsetki z długu narodowego w tym czasie osiągnęły 211 657 232 funty.
              W latach 1935-1936 podatek dochodowy dał 237 362 332 funty, procent od długu
              natomiast wynosił 211 533 776 funtów. W ciągu tych dwóch lat z dochodu z
              podatków wynoszącego 446 milionów funtów zaledwie 43 miliony trafiły do rządu
              na wydatki potrzebne na zaspokojenie potrzeb obywateli. Co więcej, około 70%
              długu narodowego powstało z niczego w bankach i tam było przechowywane ."
              • rycho7 bicie piany 09.04.06, 09:35
                qwardian napisał:

                > Tak więc legalizacja banku Anglii była niczym
                > innym jak tylko zalegalizowaniem fałszerstwa narodowej waluty dla prywatnej
                > korzyści.

                Mincerze tez dzierzawili swoje zajecie od krola. Pieniadz kruszcowy tez byl
                falszowany i legalnie psuty. Materialna postac pieniadza nie zabezpiecza go
                przed manipulacja. Co za prymitywne wywody.
                • qwardian Re: bicie piany 09.04.06, 10:05
                  Owszem psucie monety zawsze miało miejsce. Im więcej domieszki miedzi w
                  srebrnej i złotej monecie tym bardziej pieniądz leciał na łeb. Zapotrzebowanie
                  było na dobrą i kiepską monetę. Jednej nie akceptowano w handlu zagranicznym,
                  ale była popularna lokalnie. Rynek decydował. Ale bardziej skupiłbym się na
                  cykliczności, bo ta jest rezultatem olbrzymich wachań w podaży pieniądza. A tu
                  zatracono zdrowy rozsądek. Obserwujcie budżety, current accounts, bonds,
                  options, warrants. Świat pływa w morzu pieniądza. Czy to dziwi, że ropa
                  podrożała trzykrotnie w ostatnich kilku latach, złoto dwukrotnie, miedź
                  podobnie, platyna jeszcze więcej. Czy to normalne?
                  • rycho7 co chcesz przekazac? 09.04.06, 10:21
                    qwardian napisał:

                    > Świat pływa w morzu pieniądza.

                    Nie widze jasnego przeslania.
                    • qwardian Re: co chcesz przekazac? 09.04.06, 10:35
                      Nie chciałbym zabrzmieć jak histeryzowany wizjoner. Baryłka na początku lat 60-
                      tych kosztowała chyba dwa dolary, potem wzrosła do czterech, nikt nawet nie
                      zauważył różnicy. OK zaryzykuję twierdzenie, że nasze pokolenie już nigdy nie
                      doświadczy tak dobrych lat jak dotychczas. Za dwadzieścia parę lat spojrzymy
                      wstecz i będziemy się zastanawiać jak to było możliwe, że baryłka kosztowała
                      kiedyś 20 dolarów.
                      • rycho7 podatki jeden zloty 09.04.06, 10:55
                        qwardian napisał:

                        > Nie chciałbym zabrzmieć jak histeryzowany wizjoner.

                        Pod koniec sredniowiecza wprowadzono zlote monety, poniewaz bedace w obiegu
                        srebrne przestaly zabezpieczac tak wielki obrot. Czy badales ceny barylki ropy
                        przed 1396 rokiem?

                        Zapetliles sie w uludzie umownych miar. Jedyna niezmienna miara jest praca.
                        Przez wieki byla ona stala. Jej miara byl lan (ok. 15 hektarow). Obszar jaki
                        mezczyzna wraz z para wolow byl w stanie uprawiac co roku.

                        Bilet do kina kosztuje wspolczesnie ok. 30 dolarow. Poczatkowo byly
                        nickelodeon, za 10 centow. Po przeliczeniu na prace kino stanialo.

                        Odszukalem, ze moi przodkowie placili kiedys ok. jednego zlotego podatkow
                        rocznie. Ciekaw jestem ile wspolczesnie jest wart jeden floren.
                        • qwardian Re: podatki jeden zloty 09.04.06, 11:09
                          Zgadzam się w 100%. Nie ma mowy o depresji i końcu świata. Rynek informatyczny
                          i wiele nowych dziedzin pociągnie nowe gałęzie i całą gospodarkę. Ale świat się
                          zmieni całkowicie i diametralnie. To, że ropa się skończy pewnego dnia jest tak
                          pewne, jak to że kiedyś umrzemy. Ale to już wiemy. Świat się dostosuje, ale nie
                          będzie ten sam.
                          • rycho7 dobro rzadkie 09.04.06, 11:21
                            qwardian napisał:

                            > To, że ropa się skończy pewnego dnia jest tak
                            > pewne, jak to że kiedyś umrzemy.

                            Wiesz ale nie kojarzysz. Podajesz przyklad drozenia dobra co raz bardziej
                            rzadkiego, wyczerpywalnego. Zero zwiazku z celowym kreowaniem inflacji.

                            Jak wodor w Twoim baku bedzie tania to ropa bedzie drozala. Gdzie tu spisek
                            bankierow?
                            • qwardian Re: dobro rzadkie 09.04.06, 11:53
                              Z tego co wiem opłacalność użycia wodoru dopiero nastąpi przy cenie baryłki 180
                              dolarów. Co więcej ten wodór zamierza się otrzymywać wcale nie z otoczenia
                              tylko z węglowodorów, czyli z ropy !!! Po drugie problemem są nie tylko
                              malejące zasoby, a lawinowo zwiększająca się liczba konsumentów. Chiny i Indie
                              to rynek ponad dwóch miliardów ludzi. Globalizacja jak widać na podanym obrazku
                              ma postać nieobliczalną a zapewniano nas o dobrobycie ogólnym bez skutków
                              ubocznych. Nastąpiła nierównowaga, niegospodarność i absurd. Na Long Beach w
                              Los Angeles zawijają statki z kontenerami z Chin i odpływają z pustymi. Jak
                              długo to będzie opłacalne? Do którego momentu? Spisek, czy niekompetencja,
                              jedno i to samo. Wykreowano konsumpcję w sposób sztuczny i musi ona zostać
                              zatrzymana. Nie obędzie się to bez cierpienia.
                              • rycho7 bardzo interesujace 09.04.06, 15:45
                                qwardian napisał:

                                > Wykreowano konsumpcję w sposób sztuczny i musi ona zostać
                                > zatrzymana. Nie obędzie się to bez cierpienia.

                                Calkowite zaprzestanie konsumpcji chleba niewatpliwie sprawi cierpienie.

                                Czy Ty z tym pomyslem wystepujesz z pozycji liberalnych czy jakichkolwiek inncy
                                nazwanych wspolczesnie?
                                • qwardian Re: bardzo interesujace 09.04.06, 17:28
                                  Wbrew pozorom ograniczenie konsumpcji poprawi zdrowotność i walory estetyczne
                                  osoby, ponieważ w świecie o wysokiej konsumpcji najpoważniejszym problemem są
                                  choroby wieńcowe. Ale również w krajach trzeciego świata byłem świadkiem, że
                                  ten problem masowo występuje. Ludzie jedzą jak świnie i są otyli.
                                  Pisałem już to. Jeżeli ktoś będzie postulował wolność finansową a więc pełną
                                  konkurencję na rynku walutowym, obligacji, papierów wartościowych a nawet
                                  niektórych bardziej egzotycznych polis ubezpieczeniowych będę po prostu
                                  ogłoszony kryminalistą najwyższego rzędu. Problemem rynku jest jego
                                  cykliczność. Zauważył to i rozumiał już Karol Marks. Ale on nie poszedłby z
                                  powrotem do starego ustalonego porządku. Kiedy żyło się wolniej, z honorem,
                                  umierało się z godnością, kiedy nawet wrogowie grzebali swoich nieprzyjaciół.
                                  To było dla tych elit nie do pogodzenia. Tu musiała zadziałać walka klas i nowy
                                  podział oraz redystrybucja majątku. Podsumuję to tylko tym smutnym wnioskiem.
                                  Harry Dexter White dyrektor w Wydziale Badań Walutowych (od 1938 roku) i
                                  następcy Frank Coe, Harold Glasser, Wiliam Ludwig Uliman, Irving Kaplan, Victor
                                  Perlo, White Coe piastowali ten urząd. Z nich Dexter White, Glasser, Kaplan,
                                  Perlo zostali zidentyfikowani jako członkowie komunistycznej konspiracji.
                                  Natomiast powstanie wcześniej Federal Reserve Banku ma nawet pewien wątek
                                  humorystyczny, ponieważ go uchwalono przy absencji kongresmenów katolickich i
                                  chrześcijańskich, żydowscy posłowie sprytnie ustalili głosowanie na 23 grudnia
                                  1913 roku. Największy przekręt w historii.
                • oleg3 Re: bicie piany 09.04.06, 10:06
                  rycho7 napisał:

                  > Mincerze tez dzierzawili swoje zajecie od krola. Pieniadz kruszcowy tez byl
                  > falszowany i legalnie psuty. Materialna postac pieniadza nie zabezpiecza go
                  > przed manipulacja. Co za prymitywne wywody.

                  Nie wykazujesz się wielką dociekliwoscią. Najważniejszy jest państwowy MONOPOL
                  polegający na zmuszaniu obywatela do przyjmowania państwowego pieniądza i zakaz
                  konkurencji róznych systemów pieniądza.
                  • rycho7 barter 09.04.06, 10:19
                    oleg3 napisał:

                    > Nie wykazujesz się wielką dociekliwoscią. Najważniejszy jest państwowy
                    MONOPOL
                    > polegający na zmuszaniu obywatela do przyjmowania państwowego pieniądza i
                    zakaz
                    > konkurencji róznych systemów pieniądza.

                    Wykazujesz sie czystym doktrynerstwem. Pojecie pieniadza jest od zarania
                    zwiazane z panstwem. Bezpanstwowi Scytowie zamieniali niewolnikow na zlote
                    ozdoby. Pieniadz nie byl do niczego potrzebny.

                    Miary i wagi kontroluja instytucje panstwowe, pieniadz takze.

                    Zgadzam sie, ze wspolczesnie pozytywne sa usilowania pozapanstwowej i
                    niekomercyjnej normalizacji. Jednak jest to bardzo wysublimowana dzialalnosc
                    spoleczna. Na pewno to nie jest liberalizm.

                    Wspolczesnie banki poza panstwowa kontrola dziwnie szybko upadaja. Wiem, ze w
                    dobie walki z praniem brudnych pieniedzy niekontrolowane banki maja
                    przechlapane. Ale nie zauwazylem aby liberalowie byli forpoczta walki o prawa
                    obywatelskie. Musieliby sie przylaczyc do krucjaty o prawa socjalne. A oni sa i
                    innej bajki.
                    • oleg3 Re: barter 09.04.06, 10:29
                      Z braku lepszych argumentów zarzucasz mi doktrynerstwo. Skup się trochę i
                      spróbuj zgłębić istotę pieniadza.
                      >Pojecie pieniadza jest od zarania
                      > zwiazane z panstwem. Bezpanstwowi Scytowie zamieniali niewolnikow na zlote
                      > ozdoby. Pieniadz nie byl do niczego potrzebny.

                      To są ewidentne bzdury. Pieniądz jest związany z wymianą (rynkiem) nie z
                      państwem.

                      > Wspolczesnie banki poza panstwowa kontrola dziwnie szybko upadaja.

                      I to jest właśnie istotą centralnej bankowości. Bank centralny został powołany
                      przez bankierów -w interesie bankierów- by okradać społeczeństwo. Bank
                      centralny to nic innego jak kartel banków. W zamian za państwową kontrolę bank
                      zawsze dostanie od BC środki umożliwiające realizację zobowiązań w związku z
                      czym bezkarnie pożycza coś czego nigdy nie miał.

                      • rycho7 idealy sa idealne 09.04.06, 10:42
                        oleg3 napisał:

                        > Pieniądz jest związany z wymianą (rynkiem) nie z państwem.

                        Scytowie nie handlowali? Podalem Ci ewidentny przyklad rynku bez pieniadza.
                        Wiesz, ze kazdy kupiec mierzyl innym lokciem? Wlasnym. Karly bylyby najlepszymi
                        sprzedawcami.

                        > I to jest właśnie istotą centralnej bankowości.

                        > bezkarnie pożycza coś czego nigdy nie miał.

                        Podajesz wspaniale argumenty przeciwko liberalizmowi i za jego utopijnoscia.

                        Zgadzam sie, ze idealy sa idealne. Twoje takze. Niedoktrynerzy zyja w realu.
                        • oleg3 Re: idealy sa idealne 09.04.06, 10:46
                          Przykro mi Rycho, ale niczego nie zrozumiałeś.
                          1) Scytowie nie posługiwali się pieniądzem? Dla Ciebie pieniądz to kawałek
                          metalu czy papieru z państwową pieczęcią.

                          2)> Podajesz wspaniale argumenty przeciwko liberalizmowi i za jego utopijnoscia.
                          To są argumenty przeciwko etatyzmowi. Kartel bankowy to nie liberałowie tylko
                          czołowi beneficjenci państwa opiekuńczego.
                          • rycho7 wciskaj mi glodnych kawalkow 09.04.06, 11:17
                            oleg3 napisał:

                            > 1) Scytowie nie posługiwali się pieniądzem?

                            Jezeli poslugiwali sie to pieniadzem panstw greckich. Sami nie stworzyli
                            panstwa i nie mieli swojego pieniadza. Ja sie Ciebie pytalem, czy oni nie
                            handlowali, czy nie korzystali z wolnego rynku, czy sami wolnego rynku nie
                            tworzyli? Ty jak zwykle odpowiadasz obok. Scytyjski wolny rynek dzialal bez
                            pieniadza scytyjskiego panstwa. Policz ile wiekow tak dzialal.

                            > To są argumenty przeciwko etatyzmowi. Kartel bankowy to nie liberałowie tylko
                            > czołowi beneficjenci państwa opiekuńczego.

                            Staly blad demagogow liberalizmu, mylenie państwa i państwa opiekuńczego.

                            Handel od zarania byl zwiazany z placeniem mafijnego riketu. Panstwa pobieraly
                            myto, clo i inaczej nazywany zalegalizowany riket. Przedpanstwowe zwiazki
                            plemienne pobieraly dokladnie tak samo i takie same oplaty. Ich legalnosc nie
                            miala znaczenia. Wynikaly z prawa zwyczajowego pobierajacych. Ich mafia miala
                            zwyczaj pobierac riket. Ostatnio doniesiono o zaplaceniu podatku w Nepalu
                            komunistycznej partyzantce. Dokladnie ten sam mechanizm.

                            Pieniadz jest po prostu miara. Taka sama jak metr i kilogram. Ma niestety ta
                            wade, ze nie ma swego fizycznego wzorca. Poniewaz jest miara pracy. Manipulacja
                            polega na tym aby za ta sama prace roznie placic w USA i w Chinach. Kopacz
                            rowow ma w USA wydajnosc 10 dolarow za godzine a w Chinach 1 cent za godzine.
                            Leniwe te Chiczyki mimo, ze kopia 1,5 raza wiecej rowu.

                            Pieniadz powstal wtedy gdy juz istnialy podatki. I jest stale zwiazany z
                            podatkami. Banki powstaly znacznie pozniej. Moga sie pochwalic jedynie emisja
                            pieniadza papierowego. Bank Anglii jest przykladem tego, ze kiedys ludzie nie
                            wyobrazali sobie oddzielenia pieniadza od panstwa. Wolnorynkowy bank mogl
                            przeciez wypuscic sobie papierki. No i ustalic ich wartosc na wolnym rynku. To
                            bylby prawdziwy liberalizm. Nie wciskaj mi glodnych kawalkow, ze tak to bylo.
                            • maureen2 Re: wciskaj mi glodnych kawalkow 09.04.06, 11:21
                              wspanialy bełkot dla głodnych.
                              • rycho7 skonczylismy, bo brak Ci argumentow 09.04.06, 11:22
                                maureen2 napisała:

                                > wspanialy bełkot dla głodnych.

                                Dziekuje, ze przyznales sie do bezradnosci.
                            • oleg3 Re: wciskaj mi glodnych kawalkow 09.04.06, 11:29
                              Kto komu wciska głodne kawałki?

                              Rozumiem, że potwierdzasz fakt posługiwania się przez Scytów pieniądzem. Tyle w
                              temacie Scytów. O centralnej bankowości napisałeś esej w stylu: już za króla
                              Ćwieczka.

                              > Pieniadz jest po prostu miara. Taka sama jak metr i kilogram. Ma niestety ta
                              > wade, ze nie ma swego fizycznego wzorca. Poniewaz jest miara pracy.

                              Rzeczywiscie pieniądz był w pewnym okresie miarą. Miarą zawartości
                              kruszcu /złota/ w monecie. W żadnym przypadku pieniądz nie jest miarą pracy.
                              • rycho7 zloto Montezumy 09.04.06, 11:43
                                oleg3 napisał:

                                > Rozumiem, że potwierdzasz fakt posługiwania się przez Scytów pieniądzem. Tyle
                                w

                                > temacie Scytów.

                                Potwierdzilem, ze Scytowie zyli w czasach gdy istnialy pieniadze. Panstwowe
                                pieniadze panstw niescytyjskich. Bezpanstwowy handel scytyjski przez wieki nie
                                stworzyl wolnorynkowego pieniadza. Podaje Ci przyklad idealnych warunkow gdy
                                pieniadz wolnorynkowy mog powstac i nie powstal. Doktryna zakazuje Ci wyciagnac
                                wnioski.

                                > O centralnej bankowości napisałeś esej w stylu: już za króla
                                > Ćwieczka.

                                Podaj wiec argumenty podpierajac sie historia bankowosci, przykladowo wloskiej.
                                Chocby emisje pieniadza swiatowego przez Marco Polo.

                                > Miarą zawartości kruszcu /złota/ w monecie.

                                To jak Hiszpanie przywiezli zloto z Ameryki to zmniejszyli jego zawartosc w
                                monecie? Masz zamierzchla wiedze. Uczenie sie jest az tak bolesne?
                                • oleg3 Re: zloto Montezumy 09.04.06, 11:57
                                  rycho7 napisał:
                                  > Podaj wiec argumenty podpierajac sie historia bankowosci, przykladowo
                                  wloskiej.
                                  > Chocby emisje pieniadza swiatowego przez Marco Polo.

                                  Kiedy zaczniesz rozróżniać bank od banku centralnego?

                                  > > Miarą zawartości kruszcu /złota/ w monecie.
                                  > To jak Hiszpanie przywiezli zloto z Ameryki to zmniejszyli jego zawartosc w
                                  > monecie? Masz zamierzchla wiedze. Uczenie sie jest az tak bolesne?

                                  Zalecam Ci studia. Nad logiką oczywiscie. Państwowa czy prywatna pieczęć na
                                  monecie świadczyła -o ile moneta nie była sfałszowana czy popsowana- że zawiera
                                  ona tyle i tyle złota.
                                  • rycho7 dukaty Pinokia 09.04.06, 17:01
                                    oleg3 napisał:

                                    > Kiedy zaczniesz rozróżniać bank od banku centralnego?

                                    Wtedy gdy Ty zaczniesz odrozniac wolnosc od koncesji. Mincerze byli bankiem
                                    emisyjnym zanim wymyslono banki. Mozemy ewentualnie podyskutowac o roli
                                    slowackiej rodziny bodajze Foggerow.

                                    > Państwowa czy prywatna pieczęć na
                                    > monecie świadczyła -o ile moneta nie była sfałszowana czy popsowana- że
                                    zawiera
                                    > ona tyle i tyle złota.

                                    Czy panstwowa czy prywatna w feudalizmie pieczec byla suwerena nad danym
                                    terytorium. Tak czy owak waadza. Podasz przyklad gdy bank kupil sobie jakies
                                    ksiestwo? Weneckie dukaty byly etatystyczne czy liberalne? Feudalowie byli jak
                                    nabardziej prywatni, tyle ze nawet o ich slubie mogl decydowac krol. Ciekawe na
                                    jakim terytorium upowszechnily sie monety zydowskich bankierow?
                                    • oleg3 Re: dukaty Pinokia 09.04.06, 17:40
                                      1) By ostatecznie skończyć ze Scytami
                                      Niedawno odbył się wykład na interesujący nas temat. Treść nie jest dostępna,
                                      ale wystarczy sam tytuł

                                      19 marca (niedziela), godz. 12.00

                                      Pieniądz wśród Greków i Scytów północnego wybrzeża Morza Czarnego
                                      prof. Mariusz Mielczarek, Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu
                                      www.muz-nar.krakow.pl/prawe/wyklady.htm
                                      2) Nie rozróżniasz prawa bicia monety od prawnego obowiązku jej przyjmowania.
                                      To, że mennica była książęca czy dzierżawiona przez Żyda nie ma istotnego
                                      znaczenia. Ostatecznie produkcja napojów wyskokowych też była koncesjonowana.
                                      Jak pieniądz był psuty to wracał do książęcej kasy (prawo Kopernika). U
                                      książęcych poddanych odkładał się natomiast dobry pieniądz zagraniczny lub
                                      stary krajowy.

                                      3) Pieniądzem były również takie papierki wystawiane przykładowo przez
                                      Templariuszy i to zupełnie bez koncesji.
                                      • rycho7 noch mal 09.04.06, 20:41
                                        oleg3 napisał:

                                        > 1) By ostatecznie skończyć ze Scytami

                                        Czekam stale na ten pieniadz ze steplem wolnego rynku. Nigdy nie przeczylem, ze
                                        pieniadz byl panstwowy. Nawet gdy panstwa byly obce. Przyklad Scytow podalem dla
                                        Twojej wygody. Wspanialy wolny rynek przy braku panstwa przez wieki. Samorodztwo
                                        wolnorynkowego pieniadza. Gdzie ono? A gdzie scytyjskie monety? Te bezpanstwowe.

                                        > 2) Nie rozróżniasz prawa bicia monety od prawnego obowiązku jej przyjmowania.

                                        Obowiazek przyjmowania zlota lub srebra wystepowal tam gdzie wladca
                                        intencjonalnie falszowal monete i w ten sposob pobieral podatek. Gdy pieniadza
                                        nie falszowal nie mial powodu aby zmuszac do przyjmowania monety. Znane sa
                                        nieudane emisje pieniadza. Przykladowo w Polsce nie udalo sie wyprzec grosza
                                        praskiego, zdaje sie w czasach Kazimierza Wielkiego. Nie miala znaczenia ilosc
                                        kruszcu. Liczylo sie zaufanie do majestatu suwerena. Stempel panstwowy a nie
                                        ilosc kruszcu. Zaufania do majestatu wolnego rynku nawet do naszych czasow nie
                                        udalo sie wzbudzic. Potwierdzaja to wyniki wyborow.

                                        > Jak pieniądz był psuty to wracał do książęcej kasy (prawo Kopernika). U
                                        > książęcych poddanych odkładał się natomiast dobry pieniądz zagraniczny lub
                                        > stary krajowy.

                                        Mam stare marki III Rzeszy. Chcesz je kupic wedlug wartosci rynkowej w 1944?
                                        Placzesz watki kruszcowe i papierowe. Polskie grosze (praskie) nie mialy
                                        sfalszowanej ilosci srebra. Liczyl sie stepel panstwowy.

                                        > 3) Pieniądzem były również takie papierki wystawiane przykładowo przez
                                        > Templariuszy i to zupełnie bez koncesji.

                                        Weksel, czek itd nie sa pieniadzem. Zobowiazania wyplacenia pieniadza nie
                                        wymagaja koncesji. Skarb Templariuszy zawiera te papierki?
                                        • oleg3 Re: noch mal 09.04.06, 20:48
                                          > Mam stare marki III Rzeszy. Chcesz je kupic wedlug wartosci rynkowej w 1944?

                                          To są pieniądze wyekitowane przez Bank Centralny. Nie chcesz bądź nie możesz
                                          zrozumieć zasadniczej różnicy. Nie da się ubieważnić wartości pieniądza
                                          kruszcowego; papierowy jest unieważniany stale -albo powoli albo jednorazowo-.

                                          Noch einmal
                                          KONIEC
                                          • rycho7 zniesienie podatku na złoto 09.04.06, 21:09
                                            oleg3 napisał:

                                            > Nie da się ubieważnić wartości pieniądza kruszcowego;

                                            www.mises.pl/site/subpage.php?id=53&content_id=106&view=full
                                            > """ B) Dla złota: (1) zniesienie podatku na złoto, oraz (2) swobodę zawierania
                                            > kontraktów w złocie"""

                                            Niestety zloto jest towarem. Trzeba zaplacic VAT. Jedynie pieniadz z panstwowym
                                            steplem nie jest owatowany. No i podatek od roznic gieldowej wartosci zlota.

                                            > """ (Sennholz 1985, s. 61-83). To mogłaby być droga nie do „stabilizacji cen”,
                                            ale do prawdziwego pieniądza i definitywnego końca cykli koniunkturalnych. """

                                            Utopista cykli koniunkturalnych.
                                        • rycho7 Do Olega3: monety z szahem Reza Pahlavi 20.04.06, 10:58
                                          rycho7 napisał:

                                          > oleg3 napisał:
                                          >
                                          > > 1) By ostatecznie skończyć ze Scytami
                                          >
                                          > Czekam stale na ten pieniadz ze steplem wolnego rynku. Nigdy nie przeczylem,
                                          ze
                                          > pieniadz byl panstwowy. Nawet gdy panstwa byly obce. Przyklad Scytow podalem
                                          dl
                                          > a
                                          > Twojej wygody. Wspanialy wolny rynek przy braku panstwa przez wieki.
                                          Samorodztw
                                          > o
                                          > wolnorynkowego pieniadza. Gdzie ono? A gdzie scytyjskie monety? Te
                                          bezpanstwowe
                                          > .

                                          Mylilem sie co do braku scytyjskich monet. Nie dotarlem jednak do tego, czy
                                          byly one bezpanstwowe. Mozliwe, ze czesc Scytow utworzyla panstwo w Indiach:

                                          www.cais-soas.com/CAIS/Anthropology/scythian/wave.htm
                                          Iranian Peoples The Scythian Wave Theories on the Scythian invasion of India
                                          and their relation to the Yu-chi advance into Bactria

                                          The coins minted by the Scythians in northern India do bear Scythian names, but
                                          they cannot be easily distinguished from those coins bearing Parthian names;
                                          the Indian terms Saca and Pahlava (Scythian and Parthian) are interchangeable
                                  • rycho7 logika ekwiwalentnosci pracy 09.04.06, 17:21
                                    oleg3 napisał:

                                    > > To jak Hiszpanie przywiezli zloto z Ameryki to zmniejszyli jego zawartosc
                                    > w
                                    > > monecie? Masz zamierzchla wiedze. Uczenie sie jest az tak bolesne?
                                    >
                                    > Zalecam Ci studia. Nad logiką oczywiscie. Państwowa czy prywatna pieczęć na
                                    > monecie świadczyła -o ile moneta nie była sfałszowana czy popsowana- że
                                    zawiera
                                    > ona tyle i tyle złota.

                                    Po zalaniu Europy przez hiszpanskie zloto z Ameryki ilosc kruszczu w monetach
                                    nie zmniejszyla sie a nastapila ogromna inflacja. Zloto stanialo. Jest to
                                    klasyczny dowod na to, ze wartosc pieniadza nie zalezy do zawartosci kruszcu w
                                    monecie. Wartosc pieniadza zalezy od tego ile wytworcy otrzymuja za swoja
                                    prace. Suma tego co otrzymaja wytwarza popyt na rynku. Razem z popytem na
                                    uslugi bankowe tezauryzacji. Bez popytu wartosc towarow na rynku spada do zera.
                                    Autarkiczne wytworstwo zeruje wartosc pieniadza. Kazdy konsumuje to co
                                    wytworzyl. Jak Neandertalczyk.
                                    • oleg3 Re: logika ekwiwalentnosci pracy 09.04.06, 17:47
                                      Nie.
                                      To ceny zależą od ilości pieniądza w obiegu. W związku z gwałtownym wzrostem
                                      ilości złota w obiegu ceny wzrosły.
                                      • rycho7 Re: logika ekwiwalentnosci pracy 09.04.06, 20:20
                                        oleg3 napisał:

                                        > Nie.
                                        > To ceny zależą od ilości pieniądza w obiegu. W związku z gwałtownym wzrostem
                                        > ilości złota w obiegu ceny wzrosły.

                                        A place wzrosly? Czy zmienila sie relacja placy godzinowej do ceny bochenka
                                        chleba? Bo widzisz, ekwiwalentnosc pracy wlasnie polega na mozliwosc wyzywienia
                                        siebie i rodziny. A praca ponad 16 godzin dziennie bardzo szkodzila rodzinie
                                        przedwczesnie zmarlego. Iloscia kruszcu w monecie rodziny sie nie zywi.
                                        • oleg3 Re: logika ekwiwalentnosci pracy 09.04.06, 20:55
                                          > A place wzrosly? Czy zmienila sie relacja placy godzinowej do ceny bochenka
                                          > chleba?

                                          Mogły wystąpić zawirowania w związku z inflacją. Zmieniła się też struktura
                                          dochodów. Jak miałem płacić za dzierżawę dukata to zyskiwałem przy inflacji, a
                                          Pan biedniał. Nie ma to jednak nic wspólnego z prawdziwoscia teorii wartości
                                          opartej na pracy. Ta teoria nigdy nie trzymała się kupy. By ukryć jej
                                          wewnętrzne sprzeczności wyróżniono "wartość" i "wartość wymienną".
                                          Ta teoria stawia wóz przed koniem. To nie ceny zależą od kosztów tylko koszty
                                          od cen.

                                          KONIEC
                                          AMEN
                                          • rycho7 wprowadzenie folwarku 09.04.06, 21:32
                                            oleg3 napisał:

                                            > Mogły wystąpić zawirowania w związku z inflacją. Zmieniła się też struktura
                                            > dochodów. Jak miałem płacić za dzierżawę dukata to zyskiwałem przy inflacji, a
                                            > Pan biedniał.

                                            Uwazasz, ze przypadkowo wprowadzono wtedy bezposrednie formy rozliczen?
                                            Panszczyzne w wysokosci 2-3 dni pracy w tygodniu. Praca nie podlegala inflacji,
                                            nie zalezala od ceny zlota.

                                            > Nie ma to jednak nic wspólnego z prawdziwoscia teorii wartości
                                            > opartej na pracy. Ta teoria nigdy nie trzymała się kupy. By ukryć jej
                                            > wewnętrzne sprzeczności wyróżniono "wartość" i "wartość wymienną".

                                            Dniowka panszczyzniana byla wewnetrznie sprzeczna? Kpisz.

                                            > Ta teoria stawia wóz przed koniem. To nie ceny zależą od kosztów tylko koszty
                                            > od cen.

                                            Zamkniete kolo. Ponadto nic o tym nie pisalem. Chleb nie piecze sie w obrocie
                                            pieniadza. Wymaga pracy. Jego cena nie moze przekroczyc progu powyzej, ktorego
                                            zaczna wymierac konsumenci. Akurat producent nadmiaru chleba nie umrze.

                                            Specjalizacja produkcji pojawila sie gdy okazalo sie, ze tkacz lub garncarz w
                                            tej samej jednostce pracy wytworzy wiecej plotna lub garnkow niz oracz. Handel
                                            zaczal sie przed powstaniem pieniadza i zgromadzeniem kapitalu. Towary i uslugi
                                            nie powstaja bez pracy, w tym uprzedmiotowionej. Pieniadz w rozliczeniach jest
                                            jedynie ekwiwalentem pracy. Wojskowe zdobycie terenow roponosnych tez kiedys
                                            wymagalo pracy. Zolnierzy na wojnie, producentow uzbrojenia, wytworcow chleba, ...
                                • oleg3 Bezpaństwowy handel 09.04.06, 12:18
                                  rycho7 napisał:
                                  > Bezpanstwowy handel scytyjski przez wieki nie
                                  > stworzyl wolnorynkowego pieniadza. Podaje Ci przyklad idealnych warunkow gdy
                                  > pieniadz wolnorynkowy mog powstac i nie powstal. Doktryna zakazuje Ci
                                  > wyciagnac

                                  Jeżeli przyjmiemy Twoją definicję, że pieniądz to kawałek metalu/papieru z
                                  państwową pieczęcią to rzeczywiscie -Scytowie nie stworzyli takiego pieniądza.
                                  A jednak w handlu posługiwali się pieniądzem. Robili to po to by Ci zrobić
                                  osobistą przykrość.
                                  • rycho7 pieczec majestatu 09.04.06, 16:48
                                    oleg3 napisał:

                                    > A jednak w handlu posługiwali się pieniądzem.

                                    Czy dobrze domniemam, ze byl to pieniadz elektroniczny? Podasz jakis link do
                                    zbiorow Ermitazu abym zobaczyl te elektrony?

                                    > Robili to po to by Ci zrobić osobistą przykrość.

                                    To byli Chaldejczycy, ze tak dobrze wieszczyli moja osobe, czy Scytowie?

                                    > Jeżeli przyjmiemy Twoją definicję, że pieniądz to kawałek metalu/papieru z
                                    > państwową pieczęcią

                                    Po przemysleniu wystarczy mi pieczec majestatu wolnego rynku. To podpowiedz z
                                    kluczem do problemow liberalow. Czy za 100-200 lat gmach gieldy bedzie mial
                                    najwyzsa wieze w miescie?
                                    • oleg3 Re: pieczec majestatu 09.04.06, 16:58
                                      Temat został wyczerpany. Nie potrafisz ani utrzymać jednej linii w dyskusji ani
                                      stwierdzic, że zmieniłeś linię (zdanie).

                                      Miłego popołudnia
                                      • rycho7 majestat wolnego rynku 09.04.06, 17:09
                                        oleg3 napisał:

                                        > Temat został wyczerpany.

                                        Oczywiscie. Na poczatku, gdy nie podales przykladow starszych niz 300 lat
                                        pieniadza z pieczecia wolnego rynku.

                                        > Nie potrafisz ani utrzymać jednej linii w dyskusji ani
                                        > stwierdzic, że zmieniłeś linię (zdanie).

                                        Zdania nie zmienilem. Pieniadz byl i jest domena panstwa. Majestat suwerena
                                        gwarantowal wartosc pieniadza. Abstrakt wolnego rynku nic nikomu nie
                                        gwarantuje. Linia jest prosta. Prosty jest takze Twoj brak argumentow.
                                        • oleg3 Re: majestat wolnego rynku 09.04.06, 17:45
                                          rycho7 napisał:
                                          > Zdania nie zmienilem. Pieniadz byl i jest domena panstwa. Majestat suwerena
                                          > gwarantowal wartosc pieniadza.
                                          To jest największe głupstwo napisane przez Ciebie w tym wątku. O wartości
                                          pieniądza (monety) decydowała zawartość kruszcu, a nie żaden majestat. Często w
                                          obiegu były monety niesistniejących już państw.

                                          > nie podales przykladow starszych niz 300 lat
                                          > pieniadza z pieczecia wolnego rynku.
                                          Jako pieniądza używano różnych użytecznych towarów. W Afryce - soli, na
                                          Karaibach - cukru, w koloniach w Nowej Anglii - ryb, w koloniach regionu
                                          Chesapeake Bay - tytoniu. Pieniądzem mogły też być muszelki kauri, żelazne
                                          motyki oraz wiele innych towarów. Pieniądze służą nie tylko jako środek
                                          wymiany, lecz umożliwiają także poszczególnym osobom i przedsiębiorstwom
                                          dokonywanie „obliczeń” niezbędnych w każdej zaawansowanej ekonomii. Różne
                                          rodzaje pieniędzy wymienia się i wycenia w jednostkach, najczęściej wagowych.
                                          Wartość tytoniu podawano w funtach wagowych. Ceny innych towarów i usług mogły
                                          być podawane w funtach tytoniu. Koń mógł być wart na rynku 80 funtów tytoniu.
                                          Przedsiębiorstwo mogło obliczyć swoje zyski lub straty w danym miesiącu. Mogło
                                          ustalić, że jego przychód za ten miesiąc wyniósł 1.000 funtów a wydatki 800
                                          funtów, czyli czysty zysk - 200 funtów.
                                          www.mises.pl/site/subpage.php?id=53&content_id=62&view=full
                                          • rycho7 zawracanie Wisly kijem 09.04.06, 19:59
                                            > rycho7 napisał:
                                            > > Zdania nie zmienilem. Pieniadz byl i jest domena panstwa. Majestat suwere
                                            > na
                                            > > gwarantowal wartosc pieniadza.
                                            > To jest największe głupstwo napisane przez Ciebie w tym wątku.

                                            Niezrecznosc jezykowa. Jezeli nie chcesz rozumiec to moze byc i nawieksze
                                            glupstwo. Faktycznie dyskutowanie z nienawistnikami jest glupota. Majestat
                                            przeciez nie gwarantowal ilosci kruszcu poniewaz jak wiadomo monete falszowano
                                            zazwyczaj za zgoda wladcy.

                                            > pieniądza (monety) decydowała zawartość kruszcu, a nie żaden majestat. Często w
                                            > obiegu były monety niesistniejących już państw.

                                            Dlaczego nie napisales nieistniejacych wolnych rynkow? Podaj przyklad pieniadza
                                            bezpanstwowego. Pieniadza instytucji/przedsiebiorstwa bez terytorium.

                                            > Jako pieniądza używano różnych użytecznych towarów.

                                            Czy muszelki byly pieniadzem? Kiedys dawano korale dziewczynom za d.pe, czy
                                            korale byly pieniedzmi czy tez dziewczyny nie byly k.rwami bo nie braly
                                            pieniedzy? Pisalem juz w tym watku o barterze. Nie epatuj wiec mnie handlem
                                            bezpienieznym.

                                            > rodzaje pieniędzy wymienia się i wycenia w jednostkach, najczęściej wagowych.

                                            Przypomne wiec, ze juz w tym watku pisalem o pieniadzu jako jednostce miary.
                                            Przeliczanie ze sztuk na mase jest mozliwe przy towarach bardzo jednolitych.
                                            Przykladowo karaty sa odpowiednikiem nasion.

                                            > Przedsiębiorstwo mogło obliczyć swoje zyski lub straty w danym miesiącu.

                                            Obliczano przy pomocy pisma i cyfr wymyslonych w celu kierowania panstwem.
                                            Najpierw obliczano podatki nalezne i uzyskane. Fenicjanie jedynie uproscili
                                            pismo. Sami go nie wymyslili. Handel wymagal prostoty.
                                            • oleg3 Re: zawracanie Wisly kijem 09.04.06, 20:42
                                              Mam dość. Powtarzanie po kilka razy tych samych spraw nie bawi mnie.

                                              > Podaj przyklad pieniadza
                                              > bezpanstwowego. Pieniadza instytucji/przedsiebiorstwa bez terytorium.

                                              W historycznym ujęciu w miarę rozwoju gospodarczego, wymiana naturalna (towar
                                              za towar) stawała się coraz bardziej uciążliwa. Stąd funkcję pośrednika zaczęły
                                              pełnić niektóre towary (początkowo: bydło, prasowana herbata, tytoń, skóry , a
                                              w późniejszym okresie żelazo, miedź, brąz).
                                              www.gielda.traugutt.net/Rozwoj-pieniadza,pp_4,16.php
                                              Istotne jest, by rozróżniać pomiędzy wolnym a prywatnym systemem bicia
                                              pieniądza. Jego prywatne bicie jest procesem, w którym mennice są własnością
                                              prywatną. System ten istniał w kilku amerykańskich stanach przed Wojną
                                              Secesyjną. Wolne bicie pieniądza jest podobnym procesem, jednakże prowadzonym
                                              przez monopolistyczną mennicę państwową, nieroztropnie zakazującą grawerowania
                                              wagi na wydawanych monetach.
                                              www.mises.pl/site/subpage.php?id=53&content_id=106&view=full
                                              Z bliskich Ci przykładów historycznych przywołam Niemcy po II w.ś. kiedy to
                                              funkcję pieniadza pełniły papierosy.

                                              KONIEC
                                              • rycho7 zgoda 09.04.06, 20:57
                                                oleg3 napisał:

                                                > Mam dość. Powtarzanie po kilka razy tych samych spraw nie bawi mnie.

                                                Mnie tez nie bawi powtarzanie pytania o pieniadz ze steplem wolnego rynku.

                                                > > Podaj przyklad pieniadza
                                                > > bezpanstwowego. Pieniadza instytucji/przedsiebiorstwa bez terytorium.
                                                >
                                                > W historycznym ujęciu w miarę rozwoju gospodarczego, wymiana naturalna (towar
                                                > za towar) stawała się coraz bardziej uciążliwa. Stąd funkcję pośrednika zaczęły
                                                > pełnić niektóre towary (początkowo: bydło, prasowana herbata, tytoń, skóry , a
                                                > w późniejszym okresie żelazo, miedź, brąz).

                                                Wspolczesnie tez wracamy do barteru. Rosyjska ropa jest doskonala waluta. Mozna
                                                ja nawet wazyc jak zloto. Czy to jest pieniadz?

                                                > Jego prywatne bicie jest procesem, w którym mennice są własnością
                                                > prywatną.

                                                W sredniowieczu wladcy nie wpadli jeszcze na pomysl aby miec mennice panstwowe.
                                                Czy pieniadz nie byl panstwowy. Czy nie zawieral stempla z herbem wladcy?
                                                Lilijka jest herbem Florencji na florenie.

                                                > Z bliskich Ci przykładów historycznych przywołam Niemcy po II w.ś. kiedy to
                                                > funkcję pieniadza pełniły papierosy.

                                                Czy byly pieniadzem czy pelnily funkcje. Papierosy do dzis w wiezieniach "pelnia
                                                funkcje" pieniadze.

                                                > KONIEC

                                                Domyslam sie, ze to jest ten oczekiwany stepel wolnego rynku.
                                        • oleg3 Re: majestat wolnego rynku (2) 09.04.06, 18:15
                                          www.mises.pl/site/subpage.php?id=53&content_id=106&view=full
                                          Przegląd historii monetarnej od roku 1792 do czasów obecnych
                                          W dziewiętnastym wieku dolar określony był jako 1504,65 miligramów czystego
                                          złota, funt jako 7,322 granów (1 gran to około 64,799 miligramów), frank jako
                                          290,32 miligramów.

                                          Oznacza to, że waluty narodowe, jak dolar, funt szterling czy frank, były
                                          jedynie nazwami, lub ściślej roszczeniami do określonej ilości złota.

                                          Banknot pięciofuntowy był roszczeniem wykupywanym pięcioma monetami (pięcioma
                                          suwerenami), z których każda była warta dokładnie 7,322 granów złota. Banknot
                                          pięćsetfrankowy był wymienialny na 25 monet dwudziestofrankowych, zawierających
                                          po 5,8064 granów czystego złota każda. Z kolei banknoty pięciodolarowe można
                                          było zamienić na 5 monet dolarowych, z których wszystkie ważyły 7,5231 granów
                                          złota i tak dalej dla innych walut.

                                          Zapewniało to „sztywne kursy wymiany” pomiędzy poszczególnymi jednostkami
                                          monetarnymi. Zatem, zaokrąglając, jeden funt szterling był wart 25 franków lub
                                          5 dolarów, a jeden dolar 5 franków (1 funt = 5 dolarów =25 franków).

                                          Co więcej, te „sztywne kursy wymiany” nie wypływały z narzuconej odgórnie
                                          kontroli, ale raczej z samej natury tych wymienialnych „walut narodowych”,
                                          dokładnie na tej zasadzie, co dziesięciocentówka jest równa dwóm
                                          pięciocentówkom.

                                          W klasycznym standardzie złota, złote monety tworzą podstawę systemu
                                          pieniężnego. Banknoty i depozyty nie są pieniędzmi sensu stricto, lecz jedynie
                                          roszczeniami do wypłacenia odpowiedniej ilości pieniędzy, spłacalnymi w złocie.
                                          Pomimo pewnych przeszkód, wypuszczanie na rynek tych substytutów pieniądza
                                          wykazuje się tendencjami do przystosowywania się do potrzeb i preferencji
                                          użytkowników. Podstawowa podaż pieniądza w złocie jest też niezależna od sił
                                          politycznych. Ilość złota w obiegu nie jest regulowana przez władze monetarne,
                                          bank centralny lub rząd, tylko raczej przez popyt użytkowników, dzięki
                                          systemowi wolnego bicia monety.

                                          Wolne bicie monety w USA, Francji, Wielkiej Brytanii, a później także w i
                                          innych krajach, jest cechą charakterystyczną standardu złota. Każdy obywatel ma
                                          prawo żądać, by mennica wyprodukowała nowe monety na jego życzenie
                                          (dwudziestofrankowe napoleony, jednofuntowe suwereny czy choćby monety
                                          dwudziestodolarowe). Stąd, ilość złota w obiegu nie jest arbitralnie narzucona
                                          przez żadną agencję rządową, lecz przez spontaniczny proces, dopasowujący podaż
                                          do popytu w każdym kraju, i, co za tym idzie, w całym regionie handlującym za
                                          pomocą złota. By nie wdawać się w długą i zawiłą historię srebra (jako waluty
                                          równoległej lub tworzącej wraz ze złotem układ bimetaliczny), jak również
                                          działania Prawa Greshama w XIX wieku, odsyłamy czytelnika do gruntownego i
                                          bogatego studium autorstwa Charlesa Coquelina (1844, s. 350-74).

                                          Istotne jest, by rozróżniać pomiędzy wolnym a prywatnym systemem bicia
                                          pieniądza. Jego prywatne bicie jest procesem, w którym mennice są własnością
                                          prywatną. System ten istniał w kilku amerykańskich stanach przed Wojną
                                          Secesyjną. Wolne bicie pieniądza jest podobnym procesem, jednakże prowadzonym
                                          przez monopolistyczną mennicę państwową, nieroztropnie zakazującą grawerowania
                                          wagi na wydawanych monetach. Zakaz ten był krytykowany przez cały dziewiętnasty
                                          wiek przez J.B. Saya i później przez Journal des Economistes (J. Garniera, J.G.
                                          Courcelle-Seneuila, M. Chevaliera i wielu innych). Krytyka ta nie zmienia
                                          jednakże faktu, że restrykcje te nie wpływały na ilość monet. Kwestionowanie
                                          (przez tych samych ekonomistów) przewrotnych skutków bimetalizmu nie zostanie
                                          tu omówione, nie zmienia ono jednak naszego zasadniczego oglądu sytuacji. W
                                          skrócie, zarówno w wolnym, jak i w prywatnym systemie bicia pieniędzy żadna
                                          agencja rządowa nie ma kontroli nad podstawą monetarną podaży pieniądza.

                                          Należy zauważyć, że poprawne funkcjonowanie standardu złota nie potrzebowało
                                          wcale praw legalnego środka płatniczego dotyczącego banknotów. Francuskie
                                          banknoty były na przykład używane bez takiej legalizacji do 1870 roku. Miały
                                          one charakter cours libre (wolnego środka płatniczego lub swobody akceptacji).
                                          Dla Banku Francji, jak i dla oddziałowych banków emisyjnych, oznaczało to, że
                                          ich banknoty „można było jako środek płatniczy odrzucić”. Wprowadzenie w latach
                                          1848-1850 uregulowań, dotyczących prawnego środka płatniczego, było trwającym
                                          mniej niż dwa lata wyjątkiem, wynikłym z upadku monarchii
                                          francuskiej. „pieniądz fiducjarny” (cours forcé) powinny być wyraźnie
                                          odróżnione od „prawnego środka płatniczego”. Fiducjarny pieniądz
                                          oznacza „zawieszenie obowiązku spłacenia banknotów”. O ile „prawny środek
                                          płatniczy” nadal jest zamienialny, wypłacalny na bazie pieniądza towarowego, to
                                          zadekretowany, papierowy pieniądz z zasady nie podlega takiej zamianie. Jest on
                                          niewymienialny, a wielkość jego emisji nie zależy od potrzeb jego użytkowników,
                                          ale od decyzji takiego czy innego państwowego monopolu.

                                          Użytkownicy pieniądza są zmuszeni przyjmować odgórnie zarządzone banknoty jako
                                          zapłatę za jakąkolwiek transakcję. Banknoty mogą więc zmienić swą naturę w
                                          ciągu jednej nocy, bez wiedzy społeczeństwa i, na jakiś czas, bez problemów w
                                          codziennym życiu. Ze zwykłego roszczenia czy substytutu pieniądza, banknot może
                                          stać się w jednej chwili pieniądzem samym w sobie, i to podstawowym pieniądzem,
                                          w jego węższym znaczeniu. Bez znaczącej wiedzy społeczeństwa, towarowy system
                                          pieniężny może zostać przekształcony w zupełnie nowy system, oparty na niczym
                                          nie pokrytym papierze rządowym. Niezwykle rzadkie jeszcze w dziewiętnastym
                                          wieku, „zadekretowane, papierowe waluty” narzucono de facto w 1971 i de jure w
                                          1976 roku.
                                          • rycho7 wolnosc czy koncesja 09.04.06, 20:16
                                            oleg3 napisał:

                                            > Każdy obywatel ma
                                            > prawo żądać, by mennica wyprodukowała nowe monety na jego życzenie

                                            Wolnosc polegala na prawie zwrocenia sie do koncesjonariusza. Jawny etatyzm.

                                            > Istotne jest, by rozróżniać pomiędzy wolnym a prywatnym systemem bicia
                                            > pieniądza. Jego prywatne bicie jest procesem, w którym mennice są własnością
                                            > prywatną.

                                            W sredniowieczu mennice z reguly byly prywatne. Tyle, ze koncesjonowane przez
                                            panstwo.

                                            > skrócie, zarówno w wolnym, jak i w prywatnym systemie bicia pieniędzy żadna
                                            > agencja rządowa nie ma kontroli nad podstawą monetarną podaży pieniądza.

                                            Pieniadz kruszcowy nie wymagal kontroli kreacji pieniadza. Wymagal kontroli
                                            zawartosci kruszcu. Kontrola byla panstwowa. Poza przypadkami bezholowia jak w
                                            Polsce przedrozbiorowej. Mincerz ryzykowal, ze wybije wicej monet niz potrzeba.
                                            Bedzie mial na magazynie zloto lub srebro niewykupione przez klientow. Czy
                                            mincerz uzywal swojego stepla czy z herbem wladcy (przykladowo miasta Florencji)?

                                            > oparty na niczym nie pokrytym papierze rządowym.

                                            Czytalem z napieciem oczekujac na stepel wolnego rynku. Gdzie jest ten pieniadz
                                            bezpanstwowy? Kapitalisci czujacy sie jak bandyta-panstwo na swoim terytorium
                                            wmuszali kiedys swym pracownikom-niewolnikom bony na zakupy w swoich sklepach.
                                            Czy byly to pieniadze czy odpowiednik muszelek?
                          • rycho7 co to jest pieniadz 09.04.06, 11:34
                            oleg3 napisał:

                            > Dla Ciebie pieniądz to kawałek
                            > metalu czy papieru z państwową pieczęcią.

                            Srubka jet dla mnie kawalkiem metalu. Nawet zlota srubka.

                            Pieniadz to cos z z państwową pieczęcią. Prawo do jej uzywania mincerz
                            dzierzawil od panstwa/wladcy. Prawo kreacji pieniadza elektronicznego
                            wspolczesnie takze reguluje panstwo. Nawet gdy jest to Europejski Bank
                            Centralny.

                            Wspolczesnie istniejace pieniadze bezpanstwowe zabezpieczaja swa wartosc na
                            kruszcu. Ich rola jest prawie zadna. Jest to pieniadz elektroniczny. Polegnie w
                            trakcie walki z terroryzmem. Pokona go oczywiscie terror panstwowy.
                            • oleg3 Re: co to jest pieniadz 09.04.06, 11:39
                              rycho7 napisał:
                              > Pieniadz to cos z z państwową pieczęcią.

                              Skoro tak to dalsza dyskusja z Tobą o pieniadzu jest bezcelowa. Dyskutujemy o
                              różnych rzeczach. Powrócę do dyskusji z Tobą jak dostaniesz ekonomicznego Nobla
                              za nową terię pieniądza.
                              • rycho7 eMoney 09.04.06, 11:46
                                oleg3 napisał:

                                > Skoro tak to dalsza dyskusja z Tobą o pieniadzu jest bezcelowa.

                                Aby utrudnic Ci takie wycofanie sie systematycznie podawalem informacjie o
                                pieniadzu niszowym. Ty te informacjie pomijales milczeniem. Slabo jestes
                                przygotowany do dyskusji. Doktrynerstwo to do siebie ma.
                                • oleg3 Re: eMoney 09.04.06, 11:59
                                  > Aby utrudnic Ci takie wycofanie sie systematycznie podawalem informacjie o
                                  > pieniadzu niszowym.

                                  A co to jest pieniądz niszowy? Ma tę państwową pieczęć czy nie?
                                  • maureen2 Re: eMoney 09.04.06, 12:16
                                    pieniądz niszowy znajduje się w takiej niszy,że nikt o niej nie wie,a tym bar-
                                    dziej o pieniądzu.
                                    • rycho7 Re: eMoney 09.04.06, 17:04
                                      maureen2 napisała:

                                      > pieniądz niszowy znajduje się w takiej niszy,że nikt o niej nie wie,a tym
                                      bar-
                                      > dziej o pieniądzu.

                                      Wpisz w wyszukiwarke "eMoney".
                                  • rycho7 Re: eMoney 09.04.06, 17:03
                                    oleg3 napisał:

                                    > A co to jest pieniądz niszowy?

                                    Wpisz w przegladarke "eMoney".

                                    > Ma tę państwową pieczęć czy nie?

                                    Systematycznie pisalem, ze nie ma panstwowej pieczeci. Ciekawe po co ja to
                                    pisalem, jezeli nawet teraz nie chce Cie sie przeczytac?
    • kaczka_balbinka Dla was panowie liberalizm wiaze sie tylko z rynki 10.04.06, 02:58
      z rynkiem. Ten temat walkowany byl tu niejednokrotnie ostatnio - chocby przez
      Oleg3. Czy sadzicie ze ksiazka Daviesa moze byc kolejnym przyczynkiem do
      walkowania tego samego ekonomicznego gniota?
      W przytoczonym cytacie jest fragment nad wyraz jasno mowiacy ze liberalizm to
      cos wiecej niz rynek i ekonomia - to cos znacznie wiecej.
      >>
      Liberalizm jest przeciwieństwem autorytaryzmu i populistycznej demagogii.
      Autorytaryzm narzuca rozwiązania bez dyskusji i bez zgody obywatela, natomiast
      populizm proponuje rozwiązania bez racjonalnych argumentów. Tymczasem
      prawdziwy libreał musi być gotowy i do dyskusji, i do kompromisu. Liberalizm
      jest ideologią wolności nie tylko jednostek, lecz także narodów.>>

      Jak mozna bylo wyciagnac wniosek ze Davies mowi tylko o ekonomii? Jak mozna bylo
      reklamowac jego ksiazke zakladajac, ze nad wszystkim co nie dotyczy w niej
      ekonomii i rynku mozna bedzie (jak zwykle) przejsc do porzadku dziennego. Czy
      Davies mowil o liberalizmie ekonomicznym w ramach autorytaryzmu - co bardzo
      odpowiadaloby zwolennikom UPR, na przyklad(?)
      Dziesiec lat temu krzyczeliscie za swoim kosciolem ze liberalizm to pornografia,
      rozpusta, wolnosc od odpowiedzialnosci, i reszta wszelkiego zla, a teraz
      udajecie nadal ze liberalizm nie ma nic wspolnego z pomyjami ktore na niego
      wylaliscie? No bo jak niby moze miec skoro liberalizm to tylko ekonomia i rynek,
      prawda(?)

      Liberalizm nie jest zadnym odkryciem nawet dla Gazety Wyborczej. Byl on juz
      przerabiany na tych lamach 10-17 lat temu. I przepadl. Jak kamien w studni.
      Zaczela sie bowiem era kretynizmu znanego pod nazwa "nauki spoleczne ojca
      swietego". No i znow glupi Polak po szkodzie, bo na wykladach z poczatku
      ubieglej dekady nie skorzystal nic a nic. Nie zapamietal z nich takze nic.
      Zaczyna sie uczyc od zera - jesli zaczyna...

      Dobrego samopoczucia wszystkim zycze i

      Pozdrawiam

      Balbinka
      • hasz0 ____No to była wreszcie prawdziwa gratka dla Hasza 10.04.06, 12:22
        sie naczytałem az 3 pary okularów zmieniałem 1 na 1 i 1,25 i wreszcie na
        1,5 i 1,175
        a narastający ból podczas czytania tylko troche zelżał...

        Ustąpił mi dopiero w momencie gdy doczytałem o nagrodzie Nobla dla R7!!!!!

        BO O TO CHODZI!!!
        teoria jest "prawdziwa"
        -... gdy zadekretuje ja Uniwersytet w Sztokholmie albo w Oslo!!!

        Na naszym gruncie tę rolę pełnią np. Życiński, Balcerowicz, Safjan,
        Mazowiecki...czasem Wałęsa.

        Pieniądz to umowna i legalna (lub nie) na określonym administracyjnie terenie
        przypisana do dysponenta liczbowo na papierze metalu lub w pamięci masowej
        prawdziwa lub fałszywa wielkość, za jaką może sobie (legalnie lub nielegalnie)
        nabyć okreslone przez rynek, istniejące realnie lub fałszywe, dobra
        zaspokajające jego potrzeby!
        Kropka!

        Nie oczekuję Nobla.
        Międzynarodowy system walutowy w latach 1870-1973 to system złotej waluty
        zapewniał stabilność kursową i automatyczne przywracanie równowagi bilansu
        płatniczego. Przerwy funkcjonowania tego systemu to zwyczajne intrygi bankierów
        w celu przeprowadzenia wojen - w tym dwu swiatowych!!!!!
        Któż finansował Hitlera do ostatniego dnia wojny?
        Kto spowolnił postęp wojsk na Zachodzie i doprowadził do masakry
        desantu spadochroniarzy zanim nie uregulowano bankowych operacji po obu
        strobach frontu?
        Któż to finasował rewolucję pazdziernikowa z depozytów cara?
        Ile milionów $ zgromadził Trocki Lenin po roku NEP-u w szwahcarskich bankach?
        A ile nasi reformatorzy?

        Skąd by się wzięli w innym wypadku chetni do wzajemnego zabijania?
        Co innego gdy oderwanie pieniadza od wartości (np. złota, pracy, stezaurowanych
        pereł i kruszców...) tworzy państwa bankruty, z galopującą inflacją, bez pracy,
        Skąd w takich państwach z recesją nagle znajduje się pieniadze na drogie
        uzbrojenie, prowiant, mundury, koszary, wozy bojowe, aminicję i paliwo,
        apanaże dla kadry i dziennikarzy? na propagandę wojenną?

        Alternatywne systemy protezy w okresie międzywojennym (sztabowo-złoty i
        dewizowo-złoty) nie wystarczyły nawet na 20 lat! Z wielkim krachem w 29.
        Systemy dolarowo-złote z Bretton-Woods, stabilizatory funtowo-dolarowe,
        międzynarodowy system walutowy padał wielokrotnie przed i po pamiętnym 1973,
        Ecu, węże walutowe, kursy stałe i ograniczenia skoków walut limitami
        procentowymi z lat 90-tych, dezintegracja systemu walutowego, krachy giełdowe,
        upadki 100-letnich banków, zapasci, nagłe spadki kursów jak DM-$ w 1984 czy
        złoty-euro w 2004. Miał tu być rzowój a mamy limity produkcji i bezrobocie
        strukturalne - panowie liberałowie!!!!
        Globalizacja forsowana od lat 80-ych znisła stare regulacje nie wdrażając nowych
        i doprowadziła do neiznanych wcześniej zjawisk!
        Bogaci zyskuja na globalizacji i unionizacji.
        Okradzeni bo okupowani po wojnach nie dostają już planu Marshalla.
        Nie dostaja szans na dogonienie uciekających gospodarek, okradani dalej
        inwestycjami portfelowymi spekulantów i likwidujacymi rynki pracy przez
        wykupywanie przez inwetstorów strategicznych i przenoszenie miejsc pracy do
        krajów z niewolnicza praca dzieci i więźniów.
        Przyciaganie inwestycji bezposrednich odbywa się kosztem
        najbiedniejszych - cięciem socjału, zwolnieniem z podatków bogatych,
        zarzynaniem ochrony zdrowia, edukacji, kultury i niszczeniem nieprzystosowanej
        do pazernej eksploatacji infrastruktury.
        Przykładem polskim jest niszczejąca kolej z bezczynnym żelazem porastającym
        pokrzywami i zrujnowanymi drogami 1 km na 100 km spełnia wymogi!!!!

        Prywatne konsorcja przez 16 lat nie wybudowały ani km.
        Dopiero budzet biedoty daje na niepotrzebne biedocie autostardy.
        Czy biznesmeni wybuduja bidocie zwykłe drogi i parki?
        Przekręty z NFI, straty banku Polski na depozytach spekulacyjnych
        sztywnym kursem $ i oprocentowaniem oszczędności 250%.rok
        a 114% w 3 m-ce doczekały się komentarza
        _______"bajdurzenie Hasza"!!!!!!

        Winny okradzenia nie Lewandowski i Komisja Papierów Wartościowych
        ale sami słuchacze RM! Gratuluję!


        i
        • andrzejg alez T się dajesz przyłapywać na kłamstwie 10.04.06, 12:42
          wyłapałem jedną dziwną rzecz
          > Prywatne konsorcja przez 16 lat nie wybudowały ani km.
          > Dopiero budzet biedoty daje na niepotrzebne biedocie autostardy.


          i poszperałem po necie



          www.nowedrogi.pl/index.php?option=content&task=blogcategory&id=106&Itemid=112


          no i co Haszu?

          Cały długasny tekst diabli biorą, bo skoro w tu fałszujesz,
          to dlaczego mam zakładac ,że gdzie indziej piszesz prawdę,
          a co najmniej delikatnie mówiąc - masz inne wyobrazenie rzeczywistości?

          A.

          • hasz0 ______W kłamstwie to Ty celujesz od paru miesięcy! 10.04.06, 12:58
            ZASTANIAWIAŁEM SIĘ 3 sec czy napisać parę km czy napisać ZERO!
            Otóż wczoarj wróciłem czyms co jest parodia, kpiną, szyderstwem
            frajerstwem, cwaniactwem, idiotyzmem, przekrętem liberalnym
            i WSTYDEM NA 30 lat i na cały zgolabalizowany swiat!!!!
            _____A TY SMIESZ MNIE nazywasz KŁAMCĄ????
            Zapytałem kierownika wrocławskiej drogówki, który naprawiał drogę warszawską
            obok Psiego Pola i Zakrzowa - nie jest TO AUTOSTARDA ZE STU +1 POWODÓW!!!!
            !!!!!!!!!!!!!!!!! Rozumiesz czy NIE! Nie ma pasa awaryjnego
            a barierki uniemożliwiją ratunek!!!!!!!!!!!!!!!!!
            Pralka na betonie B20 to...dla ABS wiesz co to jest ?
            Koło styka się przy zwolnionym hamulcu i gdy blokuje podskakuje na pralce i ABS
            znowu opuszcza koło bez hamulca bo w w powietrzu zdązył zadziałać czujnik
            poslizgu ( jazda bez styku z nawierzchnią imituje lód!!!)
            Własciwa nazwa to autostrada smierci i ilustracja afer 1989 -2005!
            Popatrz na pojedyncze km i kilkudziesiecio MLRD kwoty!!!
            Zapytaj ile kosztuje km w Europie! to na płaskim be ztuneli i estakad terenie
            kwota 2,5 mlrd a nie 10 - 30 mrd zł!!!!!!!!

            CZY TY ODNIOSŁES SIE KIEDYS DO MERITUM?
            Lista budowanych
            Autostrady i drogi ekspresowe powstające w Polsce*
            Numer Odcinek Długość Projekt Wykonawca Kontrakt Wartość Termin
            S-7 Dolniakowa--Druzgałowa 4,0 km 109,5 mln zł (netto) kwiecień 2008
            Numer Odcinek Długość Projekt Wykonawca Kontrakt Wartość Termin
            S-8 Mostówka-
            -Turzyn 12,8 km Profil Budimex Dromex, Mosty Łódź 27 lutego 2006
            55,4 mln euro (netto) wrzesień 2008
            Numer Odcinek Długość Projekt Wykonawca Kontrakt Wartość Termin
            S-11 Krzesiny- -Skrzynki 9,1 km Transprojekt Warszawa Skanska, Strada 31
            stycznia 2006 94,2 mln zł (netto) czerwiec 2007
            Numer Odcinek Długość Projekt Wykonawca Kontrakt Wartość Termin
            S-5 Bydgoszcz- -Stryszek 5,5 km Europrojekt
            Budimex Dromex 3 listopada 2005
            60,1 mln zł (netto) listopad 2006

            --------------------------------------------------------------------------------
            Numer Odcinek Długość Projekt Wykonawca Kontrakt Wartość Termin
            S-1 Pyrzowice-
            -Podwarpie 9,4 km Transprojekt-Kraków
            Strabag 14 października 2005
            136,0 mln zł (brutto) październik 2006

            --------------------------------------------------------------------------------
            Numer Odcinek Długość Projekt Wykonawca Kontrakt Wartość Termin
            S-17 Miętne-
            -Sulbiny Górne 12,8 km Profil
            Kirchner, Mosty Łódź 7 października 2005
            183,4 mln zł (netto) październik 2007

            --------------------------------------------------------------------------------
            Numer Odcinek Długość Projekt Wykonawca Kontrakt Wartość Termin
            A-6 Podjuchy-
            -Kijewo
            (przebudowa) 7,7 km Transprojekt Gdański
            Budimex Dromex 22 sierpnia 2005
            114,2 mln zł (brutto) czerwiec 2007

            --------------------------------------------------------------------------------
            Numer Odcinek Długość Projekt Wykonawca Inwestor Wartość Termin
            A-1 Rusocin-
            -Nowe Marzy 89,5 km Transprojekt Gdański
            Skanska, NDI Gdańsk Transport Company
            506,9 mln euro (netto) listopad 2008

            --------------------------------------------------------------------------------
            Numer Odcinek Długość Projekt Wykonawca Kontrakt Wartość Termin
            S-69 Browar-
            -Przybędza 4,9 km Transprojekt-Kraków
            MSF, TGA 30 czerwca 2005
            65,9 mln zł (netto) listopad 2006

            --------------------------------------------------------------------------------
            Numer Odcinek Długość Projekt Wykonawca Kontrakt Wartość Termin
            S-69 Żywiec-Browar 4,6 km Transprojekt-Kraków
            Kirchner, Mosty Łódź 6 czerwca 2005
            52,4 mln zł (netto) listopad 2006

            --------------------------------------------------------------------------------
            Numer Odcinek Długość Projekt Wykonawca Kontrakt Wartość Termin
            S-1 Jasienica-
            -Pogórze 4,9 km Profil
            Skanska 15 listopada 2004
            22,6 mln euro (netto) maj 2006

            --------------------------------------------------------------------------------
            Numer Odcinek Długość Projekt Wykonawca Kontrakt Wartość Termin
            S-7 Myślenice-Pcim/
            /Dolniakowa 12,2 km Transprojekt-Kraków
            Mota-Engil 6 października 2004
            242,0 mln zł (netto) grudzień 2006

            --------------------------------------------------------------------------------
            Numer Odcinek Długość Projekt Wykonawca Kontrakt Wartość Termin
            A-18 Królów-Żary (tylko jezdnia północna) 15,4 km Transprojekt-Warszawa
            Max Bögl, Berger Bau 5 października 2004
            19,2 mln euro (netto) sierpień 2006

            --------------------------------------------------------------------------------
            Numer Odcinek Długość Projekt Wykonawca Kontrakt Wartość Termin
            A-18 Olszyna-Królów (tylko jezdnia północna) 8,9 km Transprojekt-Warszawa
            Skanska 20 września 2004
            6,4 mln euro (netto) październik 2005

            --------------------------------------------------------------------------------
            Numer Odcinek Długość Projekt Wykonawca Kontrakt Wartość Termin
            A-18 Żary-Iłowa (tylko jezdnia północna) 12,6 km Transprojekt-Warszawa
            Skanska 20 września 2004
            12,3 mln euro (netto) sierpień 2006

            --------------------------------------------------------------------------------
            Numer Odcinek Długość Projekt Wykonawca Kontrakt Wartość Termin
            A-18 Iłowa-Golnice (tylko jezdnia północna) 31,5 km Transprojekt-Warszawa
            Walter-Heilit, Warbud 20 września 2004
            27,3 mln euro (netto) sierpień 2006

            --------------------------------------------------------------------------------
            Numer Odcinek Długość Projekt Wykonawca Kontrakt Wartość Termin
            A-2 Konin-Koło 27,4 km Transprojekt Gdański, Transprojekt-Kraków
            Strabag, Mota-Engil 28 lipca 2004
            82,9 mln euro (netto) listopad 2005

            --------------------------------------------------------------------------------
            Numer Odcinek Długość Projekt Wykonawca Kontrakt Wartość Termin
            A-2 Koło-Dąbie 18,1 km Transprojekt-Poznań
            Strabag, Mota-Engil, Kirchner 28 lipca 2004
            88,0 mln euro (netto) listopad 2005

            --------------------------------------------------------------------------------
            Numer Odcinek Długość Projekt Wykonawca Kontrakt Wartość Termin
            A-2 Dąbie-
            -Wartkowice 15,9 km Transprojekt-Warszawa
            Ferrovial Agroman, Budimex Dromex 28 lipca 2004
            44,9 mln euro (netto) listopad 2005

            --------------------------------------------------------------------------------
            Numer Odcinek Długość Projekt Wykonawca Kontrakt Wartość Termin
            A-2 Wartkowice-
            -Emilia 24,0 km Profil
            Budimex Dromex, Ferrovial Agroman 28 lipca 2004
            57,2 mln euro (netto) listopad 2005

            --------------------------------------------------------------------------------
            Numer Odcinek Długość Projekt Wykonawca Kontrakt Wartość Termin
            A-2 Emilia-Stryków 18,1 km Profil
            Kirchner, Strabag, Mosty Łódź 28 lipca 2004
            51,8 mln euro (netto) listopad 2005

            --------------------------------------------------------------------------------
            Numer Odcinek Długość Projekt Wykonawca Kontrakt Wartość Termin
            S-69 Milówka-Szare 2,9 km Biuro Rozwoju Krakowa
            Skanska 30 czerwca 2004
            70,7 mln zł (netto) listopad 2006



            • hasz0 ______Które są te prywatne?/n 10.04.06, 13:00
              • andrzejg a co?Są państwowe? 10.04.06, 13:12
                spólki akcyjne i inne, to nie prywatne?
                Ponadto prywatna firma jest tylko wykonawcą, a nie inwestorem.

                Wiadomo,że budowa autostrad kuleje, ale jeszcze nie masz prawa powiedziec,
                że Twój rząd coskolwiek w tym kierunku zrobił.Te ralizowane sa wynikiem
                planów i działań poprzednich rządów.Tak więc całe to Twoje bajanie,ze
                poprzednicy nic nie robili ,a dopiero teaz mamy raj moze sobie swoim wnukom
                opowiadać.

                A.
                • szach0 O czym Ty piszesz? możesz się uspokoić i 10.04.06, 13:23
                  skontatować swa kontestację urojeń na temat nieywpowiedziane przeze mnie?

                  Ja twierdzę, nie to co Ty mi przypisujesz nieudolnie i krzywdząco
                  - ze plan budowy autostrad przez prywatne konsorcja SIĘ NIE POWIÓDŁ!

                  Chyba że Cię zadowala ilośc pojedynczych km i tempo kilkunastu lat/parę km
                  wink))))))))))))))))))

                  Dopiero dotacje budzetowe, unijne jak je tam zwał ale
                  z podatków od bidoty i sredniaków zwalczanych w ostatnim okresie
                  reform bo wielcy nie płaca a korzystają - ruszyły sprawę!
                  kiedy odpiszesz na temat a nie obok?
                  Gdzie pisałem to co wyczytałeś pewnie w GW

                  "> Tak więc całe to Twoje bajanie,ze
                  > poprzednicy nic nie robili ,a dopiero teaz mamy raj moze sobie swoim wnukom
                  > opowiadać.

                  gdzie TAK napisałem. ja pisze KONKRETY!
                  Ilośc km ile mlrd a Ty ani słówka - kto ile zmarnował
                  ja pisze o ABS fałdach poprzecznych i braku poboczy
                  - tearz się je dolepia ale to nie jest trwałe tak jak w przypadku kładzenia
                  jednolitej mocnej warstwy!
                  Dlazcego Twoim zdaniem przerwano "hurra piekła nie ma"
                  i zaczynają kontrolować bojac sie o włąsną dupę?
                  Nu dlaczego?

                  • szach0 konstatuj kontestację mojej nie swojej kontestacj 10.04.06, 13:26
                    • andrzejg nawzajem/nt 10.04.06, 13:38
                  • andrzejg Re: O czym Ty piszesz? możesz się uspokoić i 10.04.06, 13:38
                    szach0 napisał:

                    Alez ja jestem spokojny, to Ty tak jakos nerwowo reagujesz.
                    Jak mam sie odnosic to Toich tekstów jak sa nierzetelne i to Ci wkazałem.

                    >
                    > Dopiero dotacje budzetowe, unijne jak je tam zwał ale

                    Zgoda, dotacje budżetowe i unijne (kto był przeciw wejściu do UE?)


                    > z podatków od bidoty i sredniaków zwalczanych w ostatnim okresie
                    > reform bo wielcy nie płaca a korzystają - ruszyły sprawę!

                    Ile płacisz podatków?
                    Porównamy?
                    Ile do budżetu wpływa podatków od tych ze stawka 19 % , a ile od tych 30 %?
                    Czy jest to sladowa ilośc?



                    > kiedy odpiszesz na temat a nie obok?
                    > Gdzie pisałem to co wyczytałeś pewnie w GW

                    Nie.
                    Pisze o Twoich przekłamaniach czyniących cały tekst niewiarygodnym.
                    Ja nie mam ambicji naprawiania świata swoimi tekstami.
                    Najczęściej odnosze sie do głupot pisanych przez innych.


                    >
                    > "> Tak więc całe to Twoje bajanie,ze
                    > > poprzednicy nic nie robili ,a dopiero teaz mamy raj moze sobie swoim wnuk
                    > om
                    > > opowiadać.
                    >
                    > gdzie TAK napisałem. ja pisze KONKRETY!
                    > Ilośc km ile mlrd a Ty ani słówka - kto ile zmarnował
                    > ja pisze o ABS fałdach poprzecznych i braku poboczy
                    > - tearz się je dolepia ale to nie jest trwałe tak jak w przypadku kładzenia
                    > jednolitej mocnej warstwy!
                    > Dlazcego Twoim zdaniem przerwano "hurra piekła nie ma"
                    > i zaczynają kontrolować bojac sie o własną dupę?
                    > Nu dlaczego?
                    >

                    Ano są przekręty.
                    Za komuny przy budowie wiaduktu na Zakrzów wybudowano wille przy sasiedniej ulicy....z zaciekawieniem przyglądne sie co na to poradzi spółka Kaczyński i Lepper

                    A.
                    • szach0 Re: O czym Ty piszesz? możesz się uspokoić i 10.04.06, 14:06

                      > Zgoda, dotacje budżetowe i unijne (kto był przeciw wejściu do UE?)

                      Takie wtrety własnie mogą wqurzć!
                      Mowa o autostradach a tu ni w pięc ni w 9 o wejściu i co mam powielac
                      parelat dysput? Teraz mowi sie o wadach UE o korzysciach juz mało kto...
                      na razie wykorzystanie musi wyjśc na > 4%
                      składke miałes w rece a fundusz wróbel na dachu...

                      Ja wyraźnie piszę o małych i średnich, którzy płacą i wielkich co nie
                      pytasz ile ja płacę?
                      Czy zapłaciłeś juz w sumie tyle co ja?

                      >Za komuny przy budowie wiaduktu na Zakrzów wybudowano wille przy sasiedniej uli
                      > cy....z zaciekawieniem przyglądne sie co na to poradzi spółka Kaczyński i
                      > Lepper
                      >
                      > A.

                      I gdy przeprowadziłem sie w trakcie budowy zawalił sie ten wiadukt
                      i miałem daleko na budowę!!!! Szlak mnie trafia, ze sa tacy którzy kpiny
                      urządzają sobie ze scigania aferałow pod pozorem wolności i swobód
                      cudzym kosztem to się miało skonczyć po 1989!!!!!!
                      Ile tu jeszce domków powstało po 1990 wiesz? A skad maszyny? też wiesz?
                      To dlaczego kpisz z PiS-u i jego programu rozliczenia "układu"?
                      Pisałem Ci o sąsiadach z tych domków, którym wybudowałem ulice oni nie dołożyli
                      się a jakze im się nalezy!!!!!!Jeszcze blokują krzyzówki autami!

                      Taka mentalność! Głosują na- zgadnij PiS czy PO?



                      • andrzejg Re: O czym Ty piszesz? możesz się uspokoić i 10.04.06, 14:21
                        szach0 napisał:

                        >
                        > > Zgoda, dotacje budżetowe i unijne (kto był przeciw wejściu do UE?)
                        >
                        > Takie wtrety własnie mogą wqurzć!
                        > Mowa o autostradach a tu ni w pięc ni w 9 o wejściu i co mam powielac
                        > parelat dysput? Teraz mowi sie o wadach UE o korzysciach juz mało kto...
                        > na razie wykorzystanie musi wyjśc na > 4%
                        > składke miałes w rece a fundusz wróbel na dachu...
                        >
                        > Ja wyraźnie piszę o małych i średnich, którzy płacą i wielkich co nie
                        > pytasz ile ja płacę?
                        > Czy zapłaciłeś juz w sumie tyle co ja?

                        Niżej napisałem jak PiS zamierza dbac o małych, którzy z karty z 3%, czy też
                        8% podatkiem bez zbednej biurokracji...


                        >
                        >
                        > I gdy przeprowadziłem sie w trakcie budowy zawalił sie ten wiadukt
                        > i miałem daleko na budowę!!!! Szlak mnie trafia, ze sa tacy którzy kpiny
                        > urządzają sobie ze scigania aferałow pod pozorem wolności i swobód
                        > cudzym kosztem to się miało skonczyć po 1989!!!!!!


                        Macie prokurature , to rozliczajcie.
                        Co jeszcze chcesz?Zamknac wszystkim japy , aby nie pyszczyli?
                        Przeciez złodziej będzie pyszczył.



                        > Ile tu jeszce domków powstało po 1990 wiesz? A skad maszyny? też wiesz?
                        > To dlaczego kpisz z PiS-u i jego programu rozliczenia "układu"?


                        Kpię właśnie z tego 'układu'
                        Przyjdź kiedys na tą uliczke w niedziele i zobaczysz jak ten 'układ'
                        zasuwa równo do kosiółka.


                        > Pisałem Ci o sąsiadach z tych domków, którym wybudowałem ulice oni nie dołożyli się a jakze im się nalezy!!!!!!Jeszcze blokują krzyzówki autami!
                        >
                        > Taka mentalność! Głosują na- zgadnij PiS czy PO?
                        >

                        Śmieszny jesteś.
                        Typowy PiSowiec - co złe to PO.

                        Wypchaj sie Lepperem

                        A.
                  • andrzejg Liberał do ustrzelenia 10.04.06, 13:43
                    bo będzie bruździł w rządzie

                    www.pb.pl/content.aspx?sid=7355&guid=9960DA26-BF33-46A6-9BC4-E507B6C402CE
                  • andrzejg podpierasz sie ta biedotą 10.04.06, 13:58
                    szach0 napisał:

                    >
                    > Dopiero dotacje budzetowe, unijne jak je tam zwał ale
                    > z podatków od bidoty i sredniaków zwalczanych w ostatnim okresie

                    to przeczytaj sobie, bo polskojęzycznym RM tego nie usłyszysz

                    " Łącznie z wynagrodzeniem z kancelarii Tarnowski zarabia więc 14 150 zł miesięcznie brutto.

                    - Nie przyszedłem do kancelarii dla pieniędzy - podkreśla szef doradców premiera. - Tak naprawdę muszę dokładać do życia w Warszawie."


                    serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,3271271.html

                    Bidak z PiSu.Nie stacza mu na życie.

                    Na jesieni zakładałem wątek wskazujący na zakusy PiSu na stanowiska
                    w państwowych firmach, które nijak ma sie do zwalczania kolesiostwa.
                    • andrzejg P.S. o biedakach 10.04.06, 14:13
                      zamiar likwidacji karty podatkowej i ryczałtu jest jak najbardziej
                      korzystny dla biednych małych firm

                      A.
                      • szach0 nie! 10.04.06, 14:15
                        andrzejg napisał:

                        > zamiar likwidacji karty podatkowej i ryczałtu jest jak najbardziej
                        > korzystny dla biednych małych firm
                        >
                        > A.

        • oleg3 Re: ____No to była wreszcie prawdziwa gratka dla 10.04.06, 13:45
          hasz0 napisał:
          >teoria jest "prawdziwa"
          >-... gdy zadekretuje ja Uniwersytet w Sztokholmie albo w Oslo!!!

          Mniej więcej. Chodzi o to, że to były bzdury wynikające z braku podstaw
          teoretycznych do dyskusji o pieniądzu.

          To tak jakbyś utrzmywał, że bez państwa nie ma małżeństwa.
          • szach0 ______________________Teorie weryfikuje experyment 10.04.06, 14:14
            Pokazałem w poście ile krwi kosztowały takie eksperymenty!
            Czy ekonomista tworzy dobra czy tylko poucza jaką maja wartość?

            Wyceniałeś miłość żony przed ślubem i po teorią czy praktycznie?
          • rycho7 formalnie? 10.04.06, 14:21
            oleg3 napisał:

            > To tak jakbyś utrzmywał, że bez państwa nie ma małżeństwa.

            Na wstepie chyle czola przed Olegiem3. Przy porownywaniu w jednym watku Hasza
            sie nie daje czytac. Ciebie daje sie czytac i zrozumiec. Roznica pogladow to
            inna sprawa.

            Co do malzenstwa to sa dwa punkty widzenia. Czy traktujemy je zwierzeco? W tym
            przypadku prosze o wskazanie na pieniadze uzywane przez zwierzeta.
            Czy traktujemy je prawnie? To gdzie funkcjonuje prawo bez panstwa?
            Ewentualnie jest mozliwosc, ze nie mowimy o analogii.

            Co do podstaw teoretycznych to mozemy ewentualnie podyskutowac o zawezaniu
            horyzontow pewnej podstawy. Liberalny monopol slusznosci.
            • andrzejg Re: formalnie? 10.04.06, 14:27
              rycho7 napisał:

              >
              > Co do malzenstwa to sa dwa punkty widzenia. Czy traktujemy je zwierzeco? W tym
              > przypadku prosze o wskazanie na pieniadze uzywane przez zwierzeta.

              Widziałem kiedys w jakims filmie przyrodniczym jak naczelne małpy
              przekupywały(płaciły) inne celem uzyskania korzyści...

              A.




              > Czy traktujemy je prawnie? To gdzie funkcjonuje prawo bez panstwa?
              > Ewentualnie jest mozliwosc, ze nie mowimy o analogii.
              >
              > Co do podstaw teoretycznych to mozemy ewentualnie podyskutowac o zawezaniu
              > horyzontow pewnej podstawy. Liberalny monopol slusznosci.
              • rycho7 pytanie dotyczylo pieniadza 10.04.06, 14:36
                andrzejg napisał:

                > Widziałem kiedys w jakims filmie przyrodniczym jak naczelne małpy
                > przekupywały(płaciły) inne celem uzyskania korzyści...

                Systematycznie wykonujesz ten sam rytualny unik. Ja sie nie pytalem o towary
                uzywane do przekupienia. A Ty odpowiadasz o kolejnosci dziobania.
                • andrzejg Re: pytanie dotyczylo pieniadza 10.04.06, 14:50
                  pytałeś o pieniądze stosowane przez zwierzęta...
                  no, nie sa to pieniądze, ale namiastak handlu juz jest

                  A.
                  • rycho7 przepraszam 10.04.06, 16:00
                    Myslalem, ze odpowiadam Olegowi, stad to zdanie o unikach.
            • oleg3 Re: formalnie? 10.04.06, 15:11
              rycho7 napisał:
              > Co do malzenstwa to sa dwa punkty widzenia. Czy traktujemy je zwierzeco? W
              > tym przypadku prosze o wskazanie na pieniadze uzywane przez zwierzeta.
              > Czy traktujemy je prawnie?

              Przejdźmy od razu do prawa. Dla Ciebie, jak sądzę, nie ma prawa bez państwa.
              Długo by wymieniać czego nie ma bez państwa. A u mnie jest -bez państwa- i
              prawo i małżeństwo i pieniądz, no i oczywiscie własność.

              I jeszcze o relacji państwo-pieniądz. Państwo nie mogło powstać bez pieniądza.
              • rycho7 jasne 10.04.06, 16:12
                oleg3 napisał:

                > Dla Ciebie, jak sądzę, nie ma prawa bez państwa.

                Nie dokladnie. Prawo jest tylko tyle warte ile mozliwosci jego egzekwowania. W
                spoleczenstwach przedpanstwowych stosowano niezwykle skuteczna kare banicji.

                > A u mnie jest -bez państwa- i
                > prawo i małżeństwo i pieniądz, no i oczywiscie własność.

                Bujanie w utopii Zlotego Wieku. Ale dzieki za wyjasnienie dlaczego liberalizmu
                nie da sie praktycznie wdrozyc. Wlasnie dlatego, ze liberalowie maja takie
                smieszne poglady jak Ty. Odnoszac do Scytow. Prawo mieli, zwyczajowo silne
                sadzac po niepowodzeniach Awarow prawa tego nie stosujacyh. Malzenstwo mieli
                tak luzne, ze dla nas nie bylo malzenstwem. Nie mieli panstwa to i swojego
                pieniadza nie mieli. Wlasnosc mieli do czasu gdy ona ich zniszczyla. Klasyczny
                przypadek samounicestwienia.

                > I jeszcze o relacji państwo-pieniądz. Państwo nie mogło powstać bez pieniądza.

                Jezeli systemy irygacyjne nazywasz pieniadzem to chyba masz racje. Zabawne sa
                banki informacji o niewolnikach. Oczywiscie komputerowe za Ramzesa V.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka