Dodaj do ulubionych

__***___Rzeczpospolita Polglowkow___***__

IP: *.proxy.aol.com 27.12.02, 18:59
Rzeczpospolita półgłówków

* Jak zatrzymać polską konnicę? Wyłączyć karuzelę.

* Co zrobić, gdy Polak rzuci w ciebie granatem?
Należy granat podnieść, wyciągnąć zeń zawleczkę i odrzucić go z powrotem.

* Dlaczego Chrystus nie narodził się w Polsce?
Bo w całym kraju nie można było znaleźć trzech mędrców i jednej dziewicy.

Wbrew naszemu własnemu świetnemu samopoczuciu żarty te, dzięki którym Ameryka
natrząsała się z Polaków, mają za podstawę prawdę o narodku znad Wisły.

Kiedy głupota Polaków została naukowo dowiedziona, Amerykanie przestali się z
nas wyśmiewać. Czy uznali, że podważanie umysłowej tężyzny najbliższych
sojuszników osłabia wartość bojową NATO? Nie. Gdy przeprowadzone w
kilkudziesięciu krajach badania inteligencji wykazały, iż wśród
krajów "pierwszego świata" Polacy (wraz z Portugalczykami i Chorwatami)
należą do trójki narodów o najniższej w Europie średniej inteligencji.
Amerykanie przestali się z nas natrząsać, gdyż nie pozwala im na to
poprawność polityczna. Oni niepełnosprawnym budują wygodne podjazdy dla
wózków lub przyznają punkty preferencyjne na uczelniach.

W mijającym roku 2002 duże poruszenie w Europie i w USA wywołała książka
zatytułowana "IQ and the Wealth of Nations"* ("Iloraz inteligencji i bogactwo
narodów"), której autorzy Richard Lynn, profesor psychologii z Ulsteru, i
Tatu Vanhanen, profesor nauk politycznych z Tampere w Finlandii obalili
liberalny przesąd, w myśl którego narody i grupy etniczne nie różnią się od
siebie pod względem inteligencji. Opierając się na rzetelnych i ogólnie
dostępnych danych wykazali także, że to inteligencja lub jej brak w
największym stopniu decyduje o tym, jak powodzi się jej użytkownikom – czy
żyją w biedzie, czy opływają w dostatki. Nie umiarkowany klimat, jak
twierdził Monteskiusz, nie dominująca religia, jak chciał Max Weber, nie
obecność lub nieobecność wolnego rynku, nie wysokość stopy procentowej, jak
nam wmawiają ekonomiści, decydują zatem o sukcesie gospodarczym, lecz właśnie
przeciętna wysoka inteligencja: rozum, tęgi łeb.

Narody o wysokiej inteligencji mają wydajne gospodarki na wszystkich
poziomach, od górnych szczebli zarządzania po robotników wykwalifikowanych i
niewykwalifikowanych.
Ludzie inteligentni wytwarzają wysokiej jakości towary i usługi, które nie
mogą być produkowane w krajach, gdzie myśli się niechętnie i z mozołem.
Ponadto społeczeństwa odznaczające się wysokim IQ dysponują całą armią
sprawnych i skutecznych urzędników w dziedzinach, które pośrednio decydują o
stanie gospodarki: w oświacie, medycynie, nauce i sądownictwie.
Inteligentne zarządzanie stwarza warunki do rozwoju gospodarczego, sprzyja
pełnemu zatrudnieniu przy minimalnej inflacji, chroni konkurencję, zapobiega
powstawaniu monopoli, ogranicza przestępczość i korupcję, zachęca do
kształcenia.

Narody inteligentne wybierają sobie równie inteligentnych przywódców, którzy
rozumnie troszczą się o wszechstronny rozwój kraju. Inteligentne narody mają
to wszystko, czego my nie mamy, i odwrotnie – nie mają tego, co my mamy w
nadmiarze.

Wykazana w omawianych przez Lynna i Vanhanena badaniach średnia inteligencja
Polaków wynosi zaledwie 92 punkty. Średnie IQ w badanych grupach obliczano
zaś w porównaniu z przeciętną wśród Anglików, którą przyjęto za 100. Polskie
IQ jest o 18 punktów mniejsze niż japońskie (110).
W innych krajach Azji Wschodniej uzyskano najwyższe wyniki. Różnica jest
niemal taka, jak między dolną granicą normy a upośledzeniem umysłowym.
Różnice między średnią w Polsce i w rozwiniętych krajach europejskich są
również znaczące i oscylują wokół 10 punktów (Włochy i Niemcy – po 103;
Holandia – 100). To cywilizacyjna przepaść! Polacy okazali się także mniej
inteligentni niż na ogół lekceważeni Rumuni (94) i Rosjanie (96), nie mówiąc
już o Czechach i Słowakach (98).

No i skąd tu wziąć kompetentnych przywódców, lekarzy, sędziów, naukowców i
dziennikarzy? Prawdziwym problemem każdego kraju nie są bowiem mało
inteligentni chłoporobotnicy, lecz matołowata inteligencja: prawnicy, którzy
nie rozumieją treści przedstawianych im dokumentów albo zapisów
konstytucyjnych, naukowcy-przyczynkarze, bezmyślni dziennikarze przy-milający
się do skorumpowanych polityków i biznesmenów; a w końcu infantylni politycy,
np. tacy, którzy z upodobaniem publicznie manifestują swoją męskość lub
odniesione krzywdy, choć jest to zachowanie właściwe raczej młodzieży męskiej
w wieku przedszkolnym.

Czy infantylizm musi oznaczać niski iloraz inteligencji? Niestety tak. Wyniki
w testach inteligencji, takich np. jak użyte w omawianych tu
badaniach "matryce Ravena", silnie korelują z wynikami w testach dojrzałości
umysłowej. Ludzie inteligentni robią z niej użytek; z biegiem lat
nieuchronnie tracą przedszkolne ambicje.

Umysłowa lichota miłościwie nam panujących to pół biedy. Jest to grupa
nieliczna, a jej wpływ na bieg rzeczy w kraju jest znacznie mniejszy, niż im
i nam się wydaje. Ponadto problem nieinteligentnych przywódców łatwo można
rozwiązać poprzez import kompetentnych osób. Czyż najpiękniejszych kart
historii Polski nie zapisali władcy z obcych krajów? Sprowadzaliśmy też sobie
Chopina, Wita Stwosza, udomowiliśmy Kopernika. Skąd jednak wziąć tysiące
specjalistów, wynalazców, urzędników państwowych, biznesmenów i lekarzy?

Średnią inteligencję w populacji można w stosunkowo krótkim czasie poprawić
poprzez podniesienie motywacji do myślenia. Tak na przykład wyjaśnia się
wyniki testów, w których wykazano, że Żydzi w diasporze są bardziej
inteligentni niż Żydzi w Izraelu, którzy również wypadli poniżej oczekiwań
(90 punktów), a więc są jeszcze głupsi od Polaków. Żydzi nieizraelscy muszą
walczyć o przeżycie w nieprzyjaznym, obcym środowisku. W podobnym kierunku
zmierzają próby wyjaśnienia znakomitych karier naukowych młodych Chińczyków
na uniwersytetach amerykańskich. Chińczycy i inni Azjaci to ludzie ambitni,
czasem do samozatracenia.

Czy zbliżony efekt można uzyskać w Polsce? Niestety, nic się w tym kierunku
nie czyni. Kilka lat temu niemal bez echa przeszły doniesienia o prowadzonych
pod patronatem OECD badaniach nad tzw. analfabetyzmem funkcjonalnym, w
których okazało się, że trzy czwarte Polaków nie rozumie treści tego, co
czyta, i że jest to wynik najgorszy wśród krajów objętych badaniem. Na
Zachodzie analfabeci funkcjonalni stanowią od 10 do 20 proc. społeczeństwa.
Zaniepokojony dziennikarz jednej z gazet zapytał ówczesnego ministra
edukacji: "Co MEN zamierza z tym zrobić?". Minister nie dostrzegł jednak
potrzeby podejmowania żadnych działań, gdyż "dzieci w Polsce są kształcone
znacznie lepiej niż w innych krajach". Dziennikarz pytał dalej, czy nie
powinien powstać program "narodowej alfabetyzacji".
– Nikt by nie chciał chodzić gdzieś i się uczyć – usłyszał w odpowiedzi.
– W Polsce ludzie uczą się nie dla wiedzy, ale dla papierka.

Tymczasem w Irlandii, w której wyniki testów, choć słabe, były dwa razy
lepsze niż w Polsce, powstało kilkadziesiąt takich programów: rządowych i
prywatnych. Irlandczycy doznali szoku słusznie podejrzewając, że ów
tajemniczo brzmiący "analfabetyzm funkcjonalny" niczym się nie różni od
pospolitej głupoty, co – jak się zdaje – umknęło uwadze polskich patriotów.

Czy znaleźliśmy się w ślepej uliczce? Czy znajdziemy sposób, żeby się
wzbogacić pomimo niskiej przeciętnej inteligencji? Kiedyś, gdy w naszej
części świata wysadzano w powietrze górskie łańcuchy i odwracano kierunek
biegu rzek, wszystko było możliwe. Na przykład Komitet Centralny
Komunistycznej Partii Chin podjął niegdyś decyzję o całkowitym wyeliminowaniu
z kulinarnej obyczajowości tego kraju pałeczek do jedzenia i zastąpieniu ich
postępowymi sztućcami w stylu zachodnim. Namawiałem wówczas decydentów z
polskich kręgów przemysłowych, by całą polską gospodark
Obserwuj wątek
    • Gość: Krzys52 __***___Rzeczpospolita Polglowkow___***__ dok. IP: *.proxy.aol.com 27.12.02, 19:01

      Czy znaleźliśmy się w ślepej uliczce? Czy znajdziemy sposób, żeby się wzbogacić
      pomimo niskiej przeciętnej inteligencji? Kiedyś, gdy w naszej części świata
      wysadzano w powietrze górskie łańcuchy i odwracano kierunek biegu rzek,
      wszystko było możliwe. Na przykład Komitet Centralny Komunistycznej Partii Chin
      podjął niegdyś decyzję o całkowitym wyeliminowaniu z kulinarnej obyczajowości
      tego kraju pałeczek do jedzenia i zastąpieniu ich postępowymi sztućcami w stylu
      zachodnim. Namawiałem wówczas decydentów z polskich kręgów przemysłowych, by
      całą polską gospodarkę przestawić na produkcję noży, łyżek i widelców dla
      miliarda Chińczyków, czemu zapewne sprostalibyśmy technologicznie. Niestety w
      naszych czasach Chińczycy nie są już tak postępowi jak dawniej i nie jest
      pewne, czy nie wycofaliby się z kontraktu zostawiając nas – głupich! – z
      miliardami nikomu niepotrzebnych sztućców.

      * Pełny tytuł książki brzmi: "The Bigger Bell Curve: Intelligence, National
      Achievement, and The Global Economy IQ and the Wealth of Nations".



      Autor : Andrzej Dominiczak
      • Gość: Półgłowek Re: __***___Rzeczpospolita Polglowkow___***__ dok IP: *.am.poznan.pl 02.01.03, 09:56
        Szanowny Panie Andrzeju Dominiczaku !
        Jak Polacy mają być bogaci?, skoro władzę powierzyli bardziej inteligentnym np
        starszym braciom !!!
        I ci bardziej inteligentni piszą i mówią, że :
        * 4.2 bln starych złotych skradzionych z polskiego systemu bankowego ( czytaj z
        kieszeni wszystkich Polaków) przez ART B ( czytaj Gąsiorowskiego i Bagsika ) to
        w żadnym przypadku kradzież, to oscylator !! Głupsi Polacy mówią, że to trzeba
        miec wodę zamiast mózgu, aby opowiadać, że oscylatorem ukradziono 4.2 bln
        starych złotych !!!! Pytanie kto tu jest bardziej inteligentny ????
        Kolejne pytanie , to kto w takim razie powinien sprawować władzę w Polsce będąc
        bardziej inteligentnym ? czy ci , którzy jako inteligentni mówią, że pieniądze
        wyprowadzono z polskiego systemu zgodnie z prawem za pomocą "oscylatora"??? ,
        czy głupsi Polacy, którzy mówią, że ich okradziono, a oscylator to zasłona
        dymna, aby nikt nie odpowiadał za okradanie Polaków ???
        Jak w takim razie Panie Andrzeju sądzisz ? kto jest bogatszy ?? ten głupszy
        opowiadający o oscylatorze, czy ci co mówią o kradzieży !!! i którzy z nich
        winni rzadzić Polską, aby ta była bogatsza ???
    • ada08 Re: __***___Rzeczpospolita Polglowkow___***__ 27.12.02, 19:25
      Jak by tu zaradzić tej nieprzyjemnej sytuacji ?

      Może rozproszmy się po świecie. W diasporze będziemy
      inteligentniejsi (vide Żydzi).

      Hmmm .... to chyba nie jest inteligentny pomysł....
    • Gość: Kraken Re: __***___Rzeczpospolita Polglowkow___***__ IP: *.ipt.aol.com 27.12.02, 19:54
      Cos mi sie wydaje,ze i tak jestes optymista-tak cos mi w "duszy" gra,ze Polacy
      z tej polowki sa zaledwie cwiartka
    • Gość: AndrzejG Nie zauważyłem abym był głupszy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.12.02, 20:04
      od swoich np. niemieckich, czy austriackich kolegów po fachu.
      Moje dzieci będąc za granica przez rok czasu ,przedstawiają całkiem
      odmienny obraz inteligencji przeciętnego obcokrajowca.
      Prawdopodobnie chłopcy obcokrajowccy chcą się dowartościowac, a raczej nie
      siebie tylko swoich przygłupich rodakow.Zresztą ja siedzę w kraju i na moim
      przykładzie nie budowali tej teorii.Nie pamietam tych testów.
      Należy jedynie ubolewac nad jakością naszej polonii , bo to ona
      daje świadectwo i powód do tych kawałów.
      A może to własnie nasza polonia maczała w tym paluszki i aby nie pozostać
      samotnymi głupkami wciągaja w to cały naród?

      Andrzej
      • Gość: Krzys52 Ja tam nie wiem, Andrzeju. Nawet tego nie czytalem IP: *.proxy.aol.com 27.12.02, 20:28
        Dzis rano zdecydowalem o zamieszczeniu pierwszego art. z najnowszego numeru
        NIE. Zdalem sie na przypadek, by nie spotkac sie z zarzutami o stroniczosc.
        ..
        Zaraz przeczytam i, byc moze, podziele sie opinia.
        ..
        Jesli idzie o Twoja inteligencje oraz Twoj intelekt (nie mialem przyjemnosci
        poznac dzieci), uwazam, ze nie masz sie co denerwowac Ba, masz powody by byc
        dumnym surprised)
        ..
        Pzdr.
        K.P.
        ..
        ..
        Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

        > od swoich np. niemieckich, czy austriackich kolegów po fachu.
        > Moje dzieci będąc za granica przez rok czasu ,przedstawiają całkiem
        > odmienny obraz inteligencji przeciętnego obcokrajowca.
        > Prawdopodobnie chłopcy obcokrajowccy chcą się dowartościowac, a raczej nie
        > siebie tylko swoich przygłupich rodakow.Zresztą ja siedzę w kraju i na moim
        > przykładzie nie budowali tej teorii.Nie pamietam tych testów.
        > Należy jedynie ubolewac nad jakością naszej polonii , bo to ona
        > daje świadectwo i powód do tych kawałów.
        > A może to własnie nasza polonia maczała w tym paluszki i aby nie pozostać
        > samotnymi głupkami wciągaja w to cały naród?
        >
        > Andrzej
    • sceptyk A jakby tak, na wszelki wypadek, w dupe Cie kopnac 27.12.02, 20:40
      No tak, abys albo w powietrzu z glodu zdechl, albo wrocil na lono Urbana.
      Zamiast przepisywac cos tutaj na Forum GW. Nadmieniam, ze tego co przepisales
      nie czytalem, nie czytam i nie bede czytac. Natomiast mam przeswiadczenie,
      intuicyjne, ze ten kop Ci sie nalezy. Ba, jest grubo niewspolmierny do poziomu
      Twej intelektualnej inicjatywy i wysilku (za lekki - wyjasniam). Ale to dopiero
      poczatek.

      Moja dobra rada: popros Luzera, moze Ci poduszki uzyczy, aby mniej bolalo.

      Pozdrawiam Cie, Kretynie, serdecznie i poswiatecznie.
      • pan_pndzelek Te, ścipek po co morde otwierasz brudną, skoro 27.12.02, 20:56
        Te, ścipek po co morde otwierasz brudną, skoro nie czytałeś postu. Pierdol się
        frajerze dęty!
        • sceptyk Wznosze toast 27.12.02, 21:09
          Wznosze toast kwasnym winem
          Za duet Pyndzla z Kretynem!
          Skad sie wzielo to badziewie?
          Tego nawet Admin nie wie.

          Pyndzel, dres uprales? Bo z tego jak piszesz, to wynika, ze podczas Swiat
          jeszcze Ci sie bardziej utytlal. Piles piwo na lawce z chlopakami z blokowiska
          i ktorys pawiem na Twe mondrosci zareagowal?

          A do mnie masz, gnoju, per Pan Sceptyk sie zwracac. I nadal przypominam o
          wyczyszczeniu adidasow. Wlosy odrosly troche? W zimie to takiemu lysemu musi
          byc nieprzyjemnie.
          • Gość: Krzys52 I Ciagle Pielgrzymki do Czestochowy moga byc IP: *.proxy.aol.com 27.12.02, 21:15
            pouczajace. Te rymy sa doprawdy piekne smile))))
            ..
            ..

            sceptyk napisał:

            > Wznosze toast kwasnym winem
            > Za duet Pyndzla z Kretynem!
            > Skad sie wzielo to badziewie?
            > Tego nawet Admin nie wie.
            >
          • Gość: wojciech j. Re: Wznosze toast IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 27.12.02, 21:46
            Ale my mamy IQ az 92 a ten pajac zydowski tylko 90.
            Ciekawe jakie IQ maja arabki?
            Chyba wyzsze skoro zydostwo mimo pomocy za friko z USA przez 55 lat nie potrafi
            sobie z ta bezbronna holota poradzic.
            Wniosek taki,ze bez USA izrael by jednego dnia nie przetrwał.
            • pan_pndzelek Gdyńska dziwka portowa znów aktywna 27.12.02, 23:28
              Gdyńska dziwka portowa znów aktywna, już po szychcie stara kurwo?
    • Gość: Krzys52 Re: __***___Rzeczpospolita Polglowkow___***__ IP: *.acn.waw.pl 27.12.02, 20:52
      Przestraszony tą koszmarną wizją z moiego pierwszego i drugiego postu
      postanowiłem przeprowadzić skromną akcję edukacyjną . Zaczynam od tematów
      najbardziej chyba zaniedbanych i pomijanych przez katoli , czyli od edukacji
      seksualnej .
      RINGI
      Orgazm to wspaniała sprawa, ale ma jedną wadę - za krótko trwa. Jeżeli
      pragniemy być podnieceni długotrwale, też są na to sposoby. W tym celu
      stosujemy tzw. ringi, czyli metalowe obręcze zakładane na genitalia. Musimy
      pamiętać o tym, by dobrać odpowiednia średnicę ringu: jeśli średnica jest zbyt
      duża, to ring nie spełnia swoich podstawowych funkcji i pozwala krwi odpłynąć z
      genitaliów; jeżeli natomiast jest zbyt mała, może dojść do sytuacji, że nie
      będziemy w stanie zdjąć ringu z genitaliów, worek mosznowy napuchnie i
      konieczne będzie skorzystanie z usług lekarza, a z tym będą się wiązać pewne
      nieprzyjemności.

      Nie ma lepszej rzeczy od dobrze dobranego ringu. Nosimy go na genitaliach przez
      cały dzień. Możemy zdejmować go tylko na noc, aby spokojnie się wyspać. Po
      jakimś czasie genitalia mogą przywyczaić się do metalowej obręczy i efekty nie
      będą już tak wspaniałe jak przy zakładaniu ringu od czasu do czasu, dlatego
      wielu gejów woli zakładać to ustrojstwo tylko czasami.

      Jaka jest technika zakładania ringu? Najpierw wkładamy do obręczy prawe jądro,
      następnie lewe, a potem penisa w stanie zwisu. Potem, onanizując się,
      doprowadzamy prącie do erekcji i nawet jak potem zwiotczeje, powin- no zachować
      długość taką jak przy erekcji, ponieważ krew ma utrudniony odpływ z ciał
      jamistych. Dobrze dopasowany ring pozwala bez przeszkód na oddawanie moczu i
      wytrysk spermy.

      Nosząc ring musimy też pamiętać o odpowiednio ciasnych spodniach, bo tylko
      wtedy osiągniemy zamierzony efekt. Powinny to być dość obcisłe dżinsy. Ważne
      jest, by nosić ciasne slipy, to jeszcze bardziej potęguje wrażenia, zarówno
      wizualne, jak fizjologiczne. Spętany ringiem worek mosznowy i penis nie
      pozwalają o sobie zapomnieć, jesteśmy stale podnieceni, członek jest
      maksymalnie uwypuklony, co nie jest obojętne dla obserwujących nas
      potencjalnych partnerów.

      Jeśli z którymś z nich uda się nam umówić, to podczas igraszek nie ma
      problemów z erekcją. Penis jest przyjemnie zimny, podobnie jak jądra, a to miło
      stymuluje odbyt partnera. Genitalia mają ciekawą barwę, najczęściej lekko siną,
      a żyły na prąciu są doskonale zaznaczone.







    • Gość: Oszołom z RM Re: __***___Rzeczpospolita Polglowkow___***__ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.02, 21:14
      Półgłowek z NIE chce uczyć Polaków jak być mąddrzejszym i inteligentniejszym..a
      za całe zło obarcza wina kościól katolicki...jasne a świstak siedzi i zwija
      sreberka....hm... o ile wiem przez wiekszość cześć czasu po 1945 roku Polską
      nie rządzili katolicy tylko komunisći którzy sa światopoglądowo tobie
      bliscy...im podziękuj za naszą zapaść cywilizacyjną!
      • Gość: Krzys52 __***___Rzeczpospolita Polglowkow___***__ IP: *.proxy.aol.com 28.12.02, 21:00
        Gość portalu: Oszołom z RM napisał(a):

        > Półgłowek z NIE chce uczyć Polaków jak być mąddrzejszym i
        inteligentniejszym..a
        >
        > za całe zło obarcza wina kościól katolicki...jasne a świstak siedzi i zwija
        > sreberka....hm... o ile wiem przez wiekszość cześć czasu po 1945 roku Polską
        > nie rządzili katolicy tylko komunisći którzy sa światopoglądowo tobie
        > bliscy...im podziękuj za naszą zapaść cywilizacyjną!
        ..
        ::::
        Oooo! to komuna byla juz wtedy gdy Poeta zauwazyl, iz "madry Polak po
        szkodzie". Albo wtedy gdy Poeta sprostowal: "wtedy nowe przyslowie sobie Polak
        kupi/ ze i przed szkoda i po szkodzie glupi".
        ..
        A swoja droga to twoja wiedza o swiatopogladach jest zadna, wiec chyba dlatego
        wymadrzasz sie. Typowe.
        ..
        K.P.
    • Gość: jeja Re: __***___Rzeczpospolita Polglowkow___***__ IP: 194.251.142.* 27.12.02, 23:21
      czesi oraz wegrzy sa inteligentniejsi od polakow i wybrali gripena zamiast F-
      16.
      To daje do myslenia.
      • Gość: wikul Re: __***___Rzeczpospolita Polglowkow___***__ IP: *.acn.waw.pl 27.12.02, 23:44
        Gość portalu: jeja napisał(a):

        > czesi oraz wegrzy sa inteligentniejsi od polakow i wybrali gripena zamiast F-
        > 16.
        > To daje do myslenia.


        Ale tylko tobie .
        Czesi już z gripenów zrezygnowali a jak będzie
        z Węgrami jeszcze dokładnie nie wiadomo .
        P.S.Czy nie pomyliły ci się wątki ?
    • Gość: Kir Re: __***___Rzeczpospolita Polglowkow ?_***__ IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 28.12.02, 04:24
      Witaj Krzyśku!
      Widzę,że zaczynasz już ironizować jak i autor przytoczonego artykułu.
      Rzeczywiście na tym Forum chyba tylko to pozostałosad.Rzeczywiście jak reagować
      po niektórych postach.Jeżeli tak inteligentni ludzie nie zauważają problemu to
      go nie ma.Przecież wszyscy wiedzą (w Polsce),że jesteśmy najinteligentniejszym
      narodem.Zresztą nie tylko najinteligentniejszym ale jeszcze naj....Nie, nie
      będę wypisywał tych "naj..." każdy i tak wie.Co prawda na początku tego roku
      mówiono coś,że niepokojąca jest skala analfabetyzmu funkcjonalnego w naszym
      kraju ale stwierdzono autorytatywnie iż to wina Internetu. Stwierdzono też, że
      Polskę opuszcza znaczna część wykształconych rodaków.Niektórzy nawet wpadli na
      pomysł aby wystosować specjalny apel do ambasadora USA żeby takim delikwentom
      wiz nie dawał.Urządzono powszechny cyrk w szkolnych reformach i zajęcia
      metodami aktywizującymi przed szkołami.Skończyło się kompromisem: młodzież
      chodzi w figach a każda z elit w swoich ulubionych reformach.Zapomniano w tym
      wszystkim o podmiocie tych sporów.Zaczęto więc uczyć słusznie i wzorcowo-z tym,
      że nie zawsze mądrze i nie zawsze fachowo.Kiedyś niejaki E.P.Torrance
      przekazując swoją wiedzę o kształceniu zdolności (głównie twórczych)
      sformułował pewne zalecenia dla nauczycieli (także i rodziców).Żeby było
      śmieszniej przedstawię niektóre z nich:
      1) ceń twórcze myślenie.Nauczyciel powinien być wrażliwy na wszelkie nowe idee
      wychodzące od młodzieży i okazywać,że je ceni.W ten sposób będzie zachęcał do
      kontynuowania prób znacznie cenniejszych niż reprodukowanie wiadomości,
      2)Ucz sposobów systematycznej oceny każdego pomysłu.W praktyce często obserwuje
      się odrzucanie pomysłów bez ich sprawdzania.Popieraj zwyczaj pełnej realizacji
      pomysłu aby uczeń poznał przewlekłość i trudność całego procesu.
      3)Wyrabiaj tolerancyjny stosunek do nowych idei, pojęć.
      4)Strzeż się narzucania sztywnych schematów.Chodzi tutaj o zapobieganie
      jednostronnej rutynie w sytuacjach, w których istnieje wiele sposobów
      postępowania.
      5)Ucz twórcze jednostki unikania sankcji ze strony kolegów.A więc np.należy
      uczyć, by zachowując pewność siebie, nie postępować wrogo, agresywnie,,liczyć
      się z osobowością innych ludzi.Jest to zadanie trudne, lecz nauczyciel powinien
      wpajać zdolnemu dziecku, w jego własnym interesie, przekonanie, że wprawdzie
      nie zawsze musi być towarzyskie, może pracować w odosobnieniu, lecz niech unika
      izolacji, nadmiernej skrytości, niech będzie sympatyczne i wystrzega się
      przesadnego krytykowania innych.
      6)Stwarzaj sytuacje wymagające twórczego myślenia.Stawiaj problemy o trudności
      stosownej do przygotowania uczniów, lecz od czasu do czasu daj zadanie
      wymagające napięcia wyobraźni do do ostatnich granic.
      Ściągnąłem to z "Psychologii" prof. Tomaszewskiego,tak dla kawału.Znowu ktoś
      doczyta się w tych zaleceniach "róbta co chceta"smile.Krzyśku wrzuciłem te
      zalecenia bo rzeczywiście w konfrontacji z FG wyglądają jak tekst kabaretowy
      a dotyczyć mają właśnie tego co ma związek z inteligencją.Tak,nie ma się czym
      przejmować-wszystko to wina Internetu, złej woli badających i piszącychsmile).
      A teraz już trochę poważniej: nie zgadzam się z wszystkimi tezami postawionymi
      w artykule.Niektóre z nich to przecież podstawa do budowy nowych teorii
      rasistowskich.Problem jednak istnieje ale nie rozwiąże go podejście forumowe.
      Takim podejściem zrobilibyśmy krzywdę sobie, naszym dzieciom i ojczyźnie.
      Wówczas moglibyśmy powiedzieć o sobie tak jak w tytule.
      Pozostaje tylko pytanie:co zwycięży: zdrowy rozum i rozsądek czy forumowe
      myślenie?sad.
      Krzyśku znowu za dużo i znowu niepotrzebnie,ach to moje gadulstwosmile).
      Wystarczy mi chyba na jakiś czassmile.
      Pozdrawiam
      Kir
      • Gość: Bernard Re: __***___Rzeczpospolita Polglowkow ?_***__ IP: proxy / *.ed.shawcable.net 28.12.02, 05:01
        Porzucic glupoty na Forum i zabrac sie do czegos madrego: nauka na przyklad.
        To bylby niezly poczatek...
      • Gość: Krzys52 __***___Rzeczpospolita Polglowkow ?_***__ IP: *.proxy.aol.com 28.12.02, 23:30

        Witaj Kir,
        przyznam, ze i ja nie przepadam za publikowaniem tego rodzaju badan. Nie
        odpowiadaly mi takze gdy (np. "Bells Curve", czy cos w tym rodzaju) pod lupe
        brane byly rasy. Uwazam, ze nie mozna kogos ustawiac na pozycji gorszego czy/i
        glupszego przy uzyciu naukowej metody. Kwalifikowac go juz z racji urodzenia.
        Nauka ma ludziom sluzyc a nie przyczyniac sie do uzasadniania slusznosci
        podzialow. To jest duzy problem nauki, Kir - obowiazek zachowania w pamieci, ze
        nauka nie jest sztuka dla sztuki.
        ....Polska kultura ciagle nie faworyzuje krytycznego (oczywiscie) myslenia,
        lecz tzw. "myslenie zyczeniowe", badz, jak mowia niektorzy "myslenie magiczne,
        czy, w moim ujeciu - "myslenie liturgiczne". W wymienionych zasady stosowania
        logiki nie znajduja zadnego(!) odzwierciedlenia. Efektem powyzszego jest ciagly
        metlik i niemoznosc sformulowania mysli w sposob zrozumialy dla innych.
        ....Coz ja moge dodac do Twoich szesciu punktow - chyba wymieniles wszstkie
        czynniki wychowania, niezbedne do prawidlowego rozwoju intelektualnego. Chyba
        tylko to, ze polski model edukacji w dalszym ciagu zawiera mnostwo uczenia sie
        pamieciowego, podczas gdy model sluzacy rozwojowi umyslu (z uwzglednieniem jego
        zdolnosci do ciaglego uczenia sie) stawiac musi na zachecanie ucznia do
        poszukiwan jak najwiekszej ilosci zwiazkow pomiedzy (z pozoru odrebnymi)
        elementami danej ukladanki. Myslenie (samodzielne oczywiscie) to owo kreatywne
        poszukiwanie - ono winnobyc stymulowane oraz nagradzane.
        Tak na zupelnym marginesie, gdyby to mialo zalezec ode mnie, zmienilbym te
        zawile zasady ortografi. Na dobra sprawe nie ma powodow by funkcjonowaly
        dwa 'h' (ch), dwa 'z' (z kropka, oraz rz), dwa 'u' (o z kreseczka). Dla mnie
        jest to bezproduktywna strata czasu i wbijanie w leb, kosztem nauki myslenia.
        Przy czym po zakonczeniu edukacji, na porzadku dziennym (bardziej powszechne)
        jest pisanie odzwierciedlajace nieznajomosc zasad ortografi oraz gramatyki.
        ..
        Tyle na razie i
        Serdecznie pozdrawiam
        K.P.
        • Gość: Kraken Re: __***___Rzeczpospolita Polglowkow ?_***__ IP: *.acn.waw.pl 29.12.02, 02:58
          Wchodzi facet do lokalu z krokodylem.
          - Proszę wyjść ! On jest niebezpieczny !
          - On jest bardzo miły i nikomu nie zrobi krzywdy, mogę to udowodnić.
          Facet prowadzi krokodyla na środek, wali pięścią trzy razy w łeb krokodyla
          i mówi:
          -Otwórz gębę !
          Krokodyl otwiera, a facet zdejmuje gacie i wklada przyrodzenie do środka,
          następnie wali znowy trzy razy i mówi: - Zamknij gębę !
          Krokodyl zamyka i wszyscy widzą, jak zęby krokodyla zatrzymują się o centymetry
          od ważnych organow. Facet chowa interes i mówi:
          - Może ktoś chce spróbować ?
          Odzywa się głos Krzysia52 :
          - Ja, ale niech pan nie bije mnie tak mocno w glowę.

          • Gość: Bernard Re: __***___Rzeczpospolita Polglowkow ?_***__ IP: proxy / *.ed.shawcable.net 29.12.02, 03:22
            Oh, glupie...ale smieszne... he he
          • Gość: Krzys52 Ty Wikul jakis Przewielebny Pedofil pewnie jestes IP: *.proxy.aol.com 29.12.02, 03:27
            • Gość: wikul Ty K52 jesteś szambem forumowym i pośmiewiskiem IP: *.acn.waw.pl 30.12.02, 00:51
              Znów mnie mendo zaczepiasz stosując swoje kretyńskie epitety .
              • Gość: Krzys52 ____Ty takze Ksieze Pedofilu____ IP: *.proxy.aol.com 30.12.02, 00:54
                .........
        • Gość: Kir Re: __***___Rzeczpospolita Polglowkow ?_***__ IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 29.12.02, 22:52
          Witaj Krzyśku!
          Ja zwróciłem tylko uwagę na możliwy sposób interpretacji wyników tych badań
          i ewentualne możliwości wykorzystania. Jest przecież troszeczkę tych
          nacjonalizmów w Europie.Druga sprawa to zastanawiam się,czy wyniki tych badań
          nie będą miały wpływu na rodzaj stanowisk czy pracy oferowanej Polakom za
          granicą.Możliwe,że jestem zbytnio przewrażliwiony ale wydaje mi się,że będą
          zdarzały się takie przypadki,że ktoś będzie mógł kierować się przy doborze
          inteligentnego pracownika właśnie narodowością.Przecież to co do tej pory
          stanowiło tylko dowcip zostało >naukowo dowiedzione<sad.Od dłuższego czasu
          niektóre placówki badawcze na zachodzie prowadzą badania zmierzające do
          wyodrębnienia genu inteligencji u dzieci szczególnie uzdolnionych.Świat trochę
          oszalał na punkcie IQ.Ale właściwie to tylko tak na marginesie bo istotniejsze
          jest to co stanowi sedno Twojego postu:kształtowanie zdolności, edukacja.Nie
          jest to moja pierwsza wypowiedź w tych sprawach na FG.Ludzi to nie interesuje,
          oni widzą dopiero skutek ale też przez bardzo krótki czas ponieważ nie są go
          sobie w stanie wyobrazić w postaci wymiernych strat.Tak będzie i teraz.
          Ty zauważyłeś problem teraz i poruszyłeś go na Forum, na początku tego roku
          zauważyli go też inni i szukali rozwiązań.Pozwoliłem sobie na żart z tych
          rozwiązań ale nie z ludzi którzy je proponowali.Jeżeli odebrali inaczej moje
          słowa to ich serdecznie w tym miejscu przepraszam.Wiele państw odświeża swoją
          kadrę fachową (w dziedzinach w których występuje na nich zapotrzebowanie)
          właśnie z cudzoziemców.Wracając do tematu: u nas praktycznie chyba nikogo nie
          interesuje kogo i w jaki sposób się uczy.Negatywne wyniki testów świadczą,że
          szwankuje nie tylko sam system edukacyjny ale i przebieg procesu dydaktycznego.
          O ile pierwszy zależy rzeczywiście od elit to wpływ na drugi mają nie tylko
          pedagodzy ale rodzice i powinna mieć też młodzież.Dlatego też wklepałem te
          zalecenia aby chociaż jedna z osób czytających zastanowiła się czy są one
          realizowane w szkole jej lub jej dziecka a jeżeli nie to dlaczego? Jak te
          zalecenia mają się do naszego postępowania z dziećmi?Ostatecznie to rodzice
          w głównej mierze kształtują osobowość dziecka.Rzuciłem je też aby można z nimi
          było skonfrontować nasze deklaracje i praktyczne zachowania. Na elity można
          wpływać ale może to robić jedynie społeczeństwo w którym jednostka jest w
          stanie samodzielnie myśleć i ocenić czy dany kandydat przedstawia realne
          pomysły.Tymczasem dzieje się rzecz dość osobliwa:słucha się haseł i demagogii.
          Nikt nie pyta w jaki sposób te wspaniałe wizje zostaną zrealizowane.Politycy
          też skwapliwie unikają opisu ich realizacji a zapytani uciekają w inny temat
          albo zaczynają mówić hasłami i ogólnikami. Natomiast gdy ktoś przedstawia
          szczegółowy plan naprawy pierwszą rzeczą którą robią jest jego odrzucenie a nie
          poddanie analizie i wspólne zastanowienie się nad poprawkami. Ponieważ
          ważniejsze jest własne "ego" i interes danej opcji niż dobro państwa.
          To nagminne stosowanie metod Schopenhaura w polityce niektórzy obłudnie
          nazywają patriotyzmem.Dlatego tak bardzo zależałoby mi na wykreowaniu
          samodzielnego myślenia chociażby w następnym pokoleniu.Aby problem mobilizował
          ich do jego rozwiązania a nie przyjmowania kapitulanckiej postawy i obarczania
          winą tych którzy go ujawnili.Ale takie społeczeństwo trzeba dopiero wychować
          poprzez właściwą edukację.Ale na Boga! jak to zrobić skoro nie ma tej
          świadomości obecne społeczeństwo a tym bardziej rodzice i pedagodzy.Zgadzam się
          też z Tobą co do tego, że zbyt dużo materiału werbalnego do zapamiętania.To nie
          sztuka polecić nauczyć się na pamięć określonej partii materiału,sztuką jest
          wzbudzenie takiego zainteresowania w uczniu aby sam pogłębiał swoją wiedzę.
          To,że dzisiaj uczeń musi opanować tyle "pamięciówki" to takie uczenie "na
          wszelki wypadek" - a może kiedyś się przyda? i chyba kompromis między elitami
          jak należy rozumieć "wykształconego Polaka".Brak właściwego stosowania lub
          całkowity brak metod aktywizujących takich np.jak wykład interaktywny czy
          symulacja.Można przeprowadzić np.symulację udzielania pierwszej pomocy ale jak
          przeprowadzić symulację z prawa np. z przyjęcia petenta gdzie uczeń musi
          wykazać się zarówno wiedzą jak i umiejętnością dostosowania jej do określonej
          sytuacji,która nawet w formie symulowanej jest stresująca.W obu przypadkach
          duże korzyści:zmuszenie do myślenia i uatrakcyjnienie zajęć przy wykorzystaniu
          kamer także wyłapanie błędów.Grupa może je zresztą wyłapać już w czasie
          symulacji a później omówić.Dla niektórych to bzdura,lepiej przecież po staremu:
          wykład profesorski nawet do śpiących słuchaczy a resztę mogą znaleźć sobie w
          podręczniku.Aby do pewnych rzeczy dochodzili sami wysilając swoje umysły to
          niepotrzebna strata czasu.Takie myślenie też funkcjonuje.Tych ludzi trzeba
          dopiero przekonać i nauczyć ale trzeba też odpowiednio dostosować program
          nauczania aby mógł być realizowany metodami aktywnymi.Oczywiście nie wszystko
          da się załatwić metodami.Co z tego też,że szkoły nasycone są środkami
          dydaktycznymi jeżeli nie w pełni wykorzystanymi.To tylko przykłady straconego
          czasu przez głupie kłótnie,bo każdy chce postawić na swoim a w efekcie każdy
          robi co chce.Cierpi na tym młodzież później cały kraj.Po staremu było dobrze,
          tak to prawda ale to były też i stare czasy.Można lepiej.Mamy i u nas ludzi
          całkiem niegłupich,tylko trzeba ich słuchać ale z tym słuchaniem jest tak samo
          jak na FG.Kto głośniej i bardziej narodowo tzn. że mądrzej.Znowu się
          zdrzaźniłem, można byłoby więcej ale i tak usłyszę że to bzdury.Zresztą nie
          pierwszy razsmile.Temat rzeczywiście uważam za ważny dlatego dziwi mnie to co
          dzieje się w kraju od dłuższego czasu.Jakby rzeczywiście nikogo to nie
          interesowało a przecież to obecnie jedna z najistotniejszych spraw.Dzięki,że na
          nią zwróciłeś uwagę.Nie mam Twojej odporności na "inteligentne" odpowiedzi więc
          chyba nie otworzę na razie tego wątkusad.
          Pozdrawiam też serdecznie
          Kir
          • d_nutka Re: __***___Rzeczpospolita Polglowkow ?_***__ 30.12.02, 08:51
            niestety
            i obawiam się,że nie będzie lepiej nawet jak ponad 50% Polaków bedzie miało
            dyplom wyższej uczelni a 100% dostęp do internetu a zwłaszcza forum GW.
            dlaczego ludzie nie lubią samodzielnie myśleć?
            powszechnie się uważa jak w tym haśle "ludzie myślcie.myślenie nie boli"
            nic bardziej kłamliwego.
            kto myśli samodzielnie wie,że efekty tego myślenia bolą.
            najbardziej własne ego.
            i tu chyba jest sedno.
            jak panować nad własnym ego.
            i co to tak naprawdę jest.
            myśleć,myśleć
            ego nie myśli
            ego myśli,że myśli
            i podpiera się nawet testami IQ i innymi konkursami
            wyborami do parlamentu też
          • Gość: Krzys52 __***_____"Sczypta Logiki"_____***___ IP: *.proxy.aol.com 30.12.02, 10:53
            ....Drogi Kirze,
            pozwol, ze dorzuce kilka merytorycznych spostrzezen – choc nie moich, tym
            razem. Otoz jeden z mych ulubionych wspolczesnych publicystow politycznych, Jan
            Maltecki, blisko 10 lat temu, zauwaza co nastepuje:____
            ____Ludy cywilizowane od dzikich mozna odrozniac rozmaicie. Niektorzy sadza, ze
            wazne sa czynniki obiektywne, stopien urbanizacji, rozwoj narzedzi, ubior czy
            formy wladzy. Spore znaczenie maja jednak nieuchwytne czynniki kultury
            duchowej. Sadze, ze tak naprawde czlowieka cywilizowanego od dzikusa odroznia
            umiejetnosc logicznego myslenia, ktore uznac mozna za przeciwienstwo myslenia
            mityczno-magicznego. W mysleniu magicznym wszystko moze(!) sie zdarzyc i nic
            nie musi(!) sie zdarzyc. W mysleniu logicznym – mowiac najkrocej – dwa plus dwa
            musi byc cztery i nie moze byc inaczej. Jest to myslenie swiadome koniecznosci
            ograniczen i praw obiektywnych. Grecy, ktorzy dopiero w czasach Arystotelesa
            sformalizowali logike nie uwazali jej za wynalazek, ale za odkrycie. Prawa
            logiki uznano wtedy za dzialajace z sila praw przyrody, niezalezne od naszych
            checi i ocen. (...)
            ....Z wiedza o prawach logiki czlowiek sie nie rodzi, musi sie tych praw
            nauczyc. Wtedy dopiero staje sie czlowiekiem cywilizowanym w pelnym tego slowa
            znaczeniu: umie myslec i mowic logicznie. Zgodnie z tym kryterium, podzial na
            ludy dzikie i cywilizowane nie przebiega wzdluz granic geograficznych czy
            podzialow historycznych. (...)
            ....Wsrod nas nadal sa ci, ktorzy mysla logicznie i ci, ktorzy mysla magicznie
            na wzor ludow pierwotnych. Gdy spotykamy nieznajomego, czesto wiele czasu
            zajmuje nam ustalenie faktu, ze rozmawiamy z osobnikiem umyslowo dzikim, nie
            znajacym elementarnych sylogizmow, wierzacym w cuda, nie wiedzacym, ze dwa
            zdania sprzeczne nie moga byc zarazem prawdziwe, albo ze sadow normatywnych nie
            mozna oceniac w kategoriach prawdy i falszu,itp. Osobnicy ci mowia chetnie o
            wierze i intencjach a nie o faktach, popieraja cos i zwalczaja jednoczesnie,
            mowa ich jest belkotliwa a mysl metna. Takich dzikich ci u nas dostatek. Nie sa
            latwi do rozpoznania. Nie biegaja w trawiastych spodniczkach. Przeciwnie,
            przyodziani w modne uniformy wygladaja na cywilizowanych, dopoki nie zaczna
            mowic lub pisac.
            ....Ich mnogosc w naszym kraju jest zrozumiala. Proby wprowadzenia logiki do
            umyslow polskich maja krotka i malo efektywna historie. Wiekszosc naszych
            ziomkow nigdy nie styka sie z ta dziedzina wiedzy. Cechy umyslowe rodakow nie
            znajacych logiki dostrzegl wyraziscie Tadeusz Kotarbinski. W szkicu “Zadania
            swoiste logiki szkolnej” pisze on: “ Czlowiek niewyrobiony logicznie ma
            sklonnosc do chaotycznego myslenia i mowienia, gubi sie w plataninie zagadnien
            zle postawionych, nie odroznia bliskich ale roznych problemow, bo nie odroznia
            wieloznacznych i bliskoznacznych slow, operuje terminami o zakresach
            nieokreslonych i znaczeniach niewyraznych, placze wzajem rozne stosunki, urabia
            klasyfikacje wedle kilku na raz punktow widzenia”
            ....Podobienstwo tej charakterystyki do przejawow pracy umyslowej rozmaitych
            naszych rodakow, z liderami wlacznie, jest uderzajace. Kotarbinski nadaremno
            domagal sie – przed wojna i po wojnie – powszechnego wprowadzenia logiki chocby
            do szkol srednich. Opor jest jednak skuteczny. Potega tego oporu ma swoje
            przynajmniej dwa zrodla w kulturze polskiej.
            ::::
            I to by bylo tyle na dzis. Jutro dopisze podobnej objetosci dokonczenie.
            W miedzyczasie moze znajda sie chetni wskazania wspomnianych dwoch zrodel oporu
            wobec logiki.
            ..
            Pozdrawiam
            K.P.

            • Gość: Krzys52 ___***_____'Sczypta Logiki'_____***____dok. IP: *.proxy.aol.com 31.12.02, 04:46
              ....Drogi Kirze,

              ..
              No wiec dokonczmy tego kursa edukacyjnego, czyli prezent-uje Malteckiego
              c.d.____
              ..
              ____>>Po pierwsze, dominujaca u nas forma religijnosci wyklucza logiczne
              myslenie. Kler wie o tym i choc sam stosuje rozum do duszpasterstwa, to nie
              lubi gdy owce zaczynaja myslec. Rozmaite dochodowe pielgrzymki, kulty obrazow i
              miejsc swietych, odpusty i procesje nie mialyby szans powodzenia wsrod ludu
              logicznie myslacego. Kler propagujac slepa, emocjonalna wiare prostaczkow
              szerzy zarazem pogarde dla rozumu jako zrodla waatpliwosci. Niechec do myslenia
              logicznego udziela sie zreszta takze niektorym duchownuym, ktorzy – choc
              wyksztalceni – mowia i mysla jak ich owieczki.
              ....Drugim filarem polskiej pogardy dla logiki jest tradycja historyczna.
              Opiera sie ona na kulcie czynow szalonych a nie rozumnych i rozwaznych.
              Wystarczy zajrzec do podrecznikow historii czy literatury historycznej, aby
              dostrzec ze polscy uczeni, inzynierowie, wynalazcy, filozofowie stoja w cieniu
              przedziwnych postaci, ktorych wspolna cecha jest to, ze dobrze chcieli ale nie
              umieli myslec i dzialac skutecznie. Idiotyczne haslo tych bohaterow: “chciec to
              moc” nie budzi wsrod rodakow politowania ale nabozne uznanie. Oczywiscie
              ludziom nie umiejacym myslec logicznie z reguly nic sie nie udaje. To takze nie
              jest przeszkoda dla kultu. Wiele cokolow w kraju okupuja pomniki nieudacznikow
              i sprawcow klesk, przy czym jawnie glupi sprawcy klesk wiekszych ciesza sie
              wiekszym uznaniem niz jawnie glupi sprawcy klesk mniejszych. Tak nastawiona
              edukacja historyczna wydobywa z przeszlosci wzorce osobowe bohaterow o “sercach
              goracych” i o czole nie skazonym mysleniem. Powszechnie znane wzorce polskich
              myslicieli i medrcow to chyba Stanczyk i Zagloba – obaj pelniacy zarazem role
              blaznow. Ta rola dziwnie zrosla sie z losami wielu naszych intelektualistow
              czujacych sie tu niekiedy dosc obco. Nie smakuje im powszechny nasz napoj
              firmowy: koktajl wiary w cuda i sprawcza moc checi, pogardy dla logiki wraz z
              kultem glupoty ikleski. Nie wszyscy wiedza, ze aby przezyc w tym srodowisku
              trzeba czasem cos wypic. Wtedy osiaga sie poziom umyslowy naszych historycznych
              bohaterow.>>
              ..
              JAN MALTECKI
              ..
              ..
              Pozwol, ze teraz, w tym nadzwyczajnym dodatku wespre Ciebie duchowo. Otoz
              rzeczywiscie szwenda sie tu banda idiotow oraz innych debili ,ale ci akurat nie
              sa tacy grozni. Choc bardzo staraja sie by na takich wygladac. Biore ich na
              siebie - ilu by ich nie bylo.
              ....A Tobie jak najszczerzej radze bys nawet nie probowal otwierac postow
              innych niz moje. W innych znalazlbys bowiem tak zalosne przyklady wspolczesnych
              efektow wychowania z Bogiem, ze – jesli tylko choc troche poczuwasz sie do
              jakichs zwiazkow z wiara katolicka – palnalbys sobie niewatpliwie w leb. Czarna
              rozpacz. Za komuny nigdy by mi na mysl nie przyszlo, ze to koscielne wychowanie
              z Bogiem doprowadzic moze do takiej zenady i oraz upodlenia mlodziezy, pod
              kazdym wzgledem. To jest doprawdy kleska i poczwornene dno sad((( ....Z drugiej
              strony co mlodzi maja robic ze swoim wodoglowiem – powiedz. Czy wolalbyc by
              latali z baseballowymi kijami po ulicach, albo lali w klasie dziewczynki. Tu
              chociaz moga sobie chlopaki ulzyc, wyszumiec sie a na koniec obwiescic z
              duma “ale mu dokopalem – a jak!” Dzieki nam wiele z ich matek pojdzie spac z
              kilkoma siniakami mniej.
              ....Swoja droga, slowa tej dzieciarni nie moga dotknac Ciebie Kirze. Co innego
              reprymenda od czlowieka rozumnego, gdy zasluzy sie na taka, ale od tych
              szczyli???? Bardzo rozbawilem sie wlasnie. smile))) Ich nalezy wychowywac, skoro
              im biednym rodzicom nie udala sie ta sztuka – i dlatego zafundowali im
              komputery. W nadziei, ze pociechy znajda madrosc w swiecie (bez wychodzenia z
              domu, co w ich przypadku laczyloby sie z duzym prawdopodobienstwem popelnienia
              jakiejs zbrodni oraz trafienia za kratki – vide niejaki Wikul). Uwazam, ze nie
              mozemy zawiesc pokladanych w nas nadziei rodzicow tej slodkiej z natury dziatwy
              naszej polskiej. Gotowych chwytac za brzytwy.
              ....Jak by nie patrzec toc to przecie przyszlosc Ojczyzny Naszej Kochanej
              ..
              Serdecznosci
              K.P.

    • nowytor W górę 29.12.02, 16:53

      • Gość: "Stupid Polack" Re: W góre˛ IP: *.ipt.aol.com 30.12.02, 08:25
        Mit o glupocie Polakow sfabrykowali w USA Zydzi. Np. wydrukowali ksiazke:
        "Polish Jokes". Ich produkcje telewizyjne i kinowe imprentowaly publicznosci
        stereotyp "stupid Polack".

        Organizacje polonijne protestowaly, np. Polish-American Public Relations
        Comittee w Kaliforni spowodowal wycofanie odcinka telewizyjnego "The Polish
        King" z serialu: "The Drew Carey Show" produkcji General Electric, ktora
        posiada NBC Network.

        Inna organizacja polonijna skarzyla bodaj CBS o symboliczne 5 milionwo dolarow
        odszkodowania za urabianie w opinii publicznej stereotypu "stupid Polack" przez
        wtrety do scenariuszy, a nawet cale filmy, "docudramy".

        Kongres Polonii protestowal na produkcje i dystrybucje polakozerczego
        oszczerstwa niewdziecznego Zyda, ktorego katolickie siostry w Warszawie
        uratowaly od zaglady w czasie wojny, Mariana Marzynskiego "Shtetl" itd.

        Wspomniane przez Krzysia dzielo wywolalo konsternacje "politycznie poprawnych"
        w USA, ale na krotko. Media i sady nie odstapily od "hate crime law", a media
        podjudzaja Murzynow, Indian przeciwko bialym, Europejczykom, a Amerykanow
        przeciwko "stupid Polacks".

        Polacy winni zjednoczyc swoje sily pod jednym wodzem, polskim Wilhelmem Tellem,
        ktory skieruje strumien dolarow dla tzw. Izraela do Polski. A wtedy "stupid
        Polacks" pokaza, ze te falszywe nagrody Nobla dla Zydow, jak np. dla
        filisterskiego inteligencika Springera, czy wierszokletki Szymborskiej, albo
        zbrodniczego karla sciganego w Chile Pissingera naleza sie polskim geniuszom,
        ktorych stlumiono monopolem szaragesiujacego sie syjonistycznego zywdowladztwa
        swiata.




        • Gość: Bernard Re: W góre˛ IP: proxy / *.ed.shawcable.net 30.12.02, 08:31
          Poczytaj forum i powiedz mi czy nie mieli racji.....
    • Gość: Półgłówek Re: __***___Rzeczpospolita Polglowkow___***__ IP: *.am.poznan.pl 30.12.02, 08:47
      Krzys52 !
      Jestem wstrząśnięty głęboką analizą niejakiego Krzysz.
      Dajmy na to wszyscy są bardziej inteligentni od Polaków !
      Stąd ich większe bogactwo !!!! Krzyczy Krzysz !!!!
      Stąd ci bardziej inteligentni doprowadzili do wojny i holocaustu, że o
      wymordowaniu iluś milionów swoich Obywateli nie wspomnę !! To wszystko
      dlatego,że oni byli bardziej inteligentni od Polaków !
      No cóż półgłowków nie sieją sami się rodzą jak na ten przykład Krzysz,
      funkcjonalny analfabeta jak słusznie zauważyli "badacze" !
    • Gość: doku Pewnie dlatego zaprosili nas do NATO IP: proxy / *.mofnet.gov.pl 30.12.02, 11:46
      Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

      > Kiedy głupota Polaków została naukowo dowiedziona, Amerykanie przestali się z
      > nas wyśmiewać

      > "IQ and the Wealth of Nations"* ("Iloraz inteligencji i bogactwo
      > narodów"), której autorzy Richard Lynn, profesor psychologii z Ulsteru, i
      > Tatu Vanhanen, profesor nauk politycznych z Tampere w Finlandii obalili
      > liberalny przesąd, w myśl którego narody i grupy etniczne nie różnią się od
      > siebie pod względem inteligencji.

      To żadna rewelcja. Psychologowie ewolucyjni obalili ten przesąd już
      przynajmniej kilka lat temu.

      Jednak najwyższy iloraz inteligencji posiadają nieliczne już ludy zbieracko-
      łowieckie, np. te z Papui-Nowej Gwinei. Jest o tyle oczywiste, że dzieci takich
      społeczności wcześniej muszą radzić sobie i orientować się w otoczeniu, a
      wiedomo, że IQ to skala, która służy do badania tempa rozwoju inteligencji u
      dzieci. Iloraz inteligencji jest - jak nazwa wskazuje - wynikiem dzielenia
      wskaźnika sprawności umysłu przez wiek dziecka. Stosowanie IQ do dorosłych jest
      nadużyciem różnego typu demagogów, polityków, rasistów i innej paranaukowej
      hołoty.

      Po drugie, wiele różnego rodzaju testów mierzy różne aspekty sprawności
      umysłowej. Psychologowie tradycyjni nigdy się nie porozumieli co do tego, które
      testy mierzą tę "prawdziwą" inteligencję, przy czym sami nie rozumieją, co mają
      na myśli. W zasadzie jedynie testy tworzone i stosowane przez Mensę
      (stowarzyszenie grupujące ludzi o wysokim IQ) nie wywołują kontrowersji tego
      rodzaju, gdyż są one całkowicie pozbawione jakiejkolwiek werbalnej czy
      kulturowej specyfiki. W Mensie Polacy są licznie reprezentowani.

      A na jakie testy powołują się autorzy tego Twojego dzieła? Różne źródła podają,
      że IQ przeciętnego Polaka wynosi około 105-110.
      • d_nutka Re: Pewnie dlatego zaprosili nas do NATO 30.12.02, 12:06
        i następny mit
        mit IQ
      • oleg3 Trzeba więcej czytać niż pisać 30.12.02, 14:49
        Gość portalu: doku napisał(a):

        > A na jakie testy powołują się autorzy tego Twojego dzieła? Różne źródła
        podają,
        >
        > że IQ przeciętnego Polaka wynosi około 105-110.

        Wykazana w omawianych przez Lynna i Vanhanena badaniach średnia inteligencja
        Polaków wynosi zaledwie 92 punkty. Średnie IQ w badanych grupach obliczano
        zaś w porównaniu z przeciętną wśród Anglików, którą przyjęto za 100. Polskie
        IQ jest o 18 punktów mniejsze niż japońskie (110).
        W innych krajach Azji Wschodniej uzyskano najwyższe wyniki. Różnica jest
        niemal taka, jak między dolną granicą normy a upośledzeniem umysłowym.
        Różnice między średnią w Polsce i w rozwiniętych krajach europejskich są
        również znaczące i oscylują wokół 10 punktów (Włochy i Niemcy – po 103;
        Holandia – 100). To cywilizacyjna przepaść! Polacy okazali się także mniej
        inteligentni niż na ogół lekceważeni Rumuni (94) i Rosjanie (96), nie mówiąc
        już o Czechach i Słowakach (98)."





        • Gość: krzys52 Trzeba więcej czytać niż pisać. Dziekuje Oleg3 IP: *.proxy.aol.com 30.12.02, 20:12
          tym razem wybaczam Doku, gdyz uwzgledniam jego pekajacy po swietach leb.
        • Gość: doku Mamy więc rozumieć, że Lynn znormalizował wyniki.. IP: proxy / *.mofnet.gov.pl 31.12.02, 09:52
          oleg3 napisał:

          > Gość portalu: doku napisał(a):
          >
          > > IQ przeciętnego Polaka wynosi około 105-110.
          >
          > Wykazana w omawianych przez Lynna i Vanhanena badaniach średnia inteligencja
          > Polaków wynosi zaledwie 92 punkty. Średnie IQ w badanych grupach obliczano
          > zaś w porównaniu z przeciętną wśród Anglików, którą przyjęto za 100. Polskie
          > IQ jest o 18 punktów mniejsze niż japońskie (110).

          ... testów, które dają standardowe wyniki dla Anglików około 115, a dla
          Japończyków 125. Są to dane sprzeczne z innymi publikacjami. Także zastosowana
          przez Lynna metoda normalizacji wyników jest egzotyczna, gdyż skala IQ jest
          jednolita w świecie. Poważnemu psychologowi nie trzeba tłumaczyć co oznacza
          zapis IQ=100. Twierdzenie, że zapis ten oznacza średnią dla Anglików jest z
          punktu widzenia naukowego infantylnym pomysłem.

          Musicie jakoś lepiej zareklamować te książkę, bo z tych cytatów wygląda to na
          nienaukową, propagandową bzdurę. I jeszcze jakiś polityk jako współautor -
          przecież to kompromituje Lynna jako naukowca.
          • d_nutka Re: Mamy więc rozumieć, że Lynn znormalizował wyn 31.12.02, 10:10
            ja chciałabym wiedzieć czy jestem w polskiej średniej normie IQ i dlatego mam
            pytanie.
            ile trzeba miec tego IQ zeby rozumieć tekst pisany i co to znaczy rozumieć
            tekst pisany.
            bo tak od paru dni próbuję rozumieć teksty pisane tu na forum i efekt jest
            taki,że wiem iż czytać jeszcze umiem,ale co autor postu ma mi do przekazania w
            formie pisemnej to już nie pojmuję a raczej inaczej.pojmuję,że głupoty plecie .
            no to jak jest u tego Lynna?
            jak odróznic głupotę od nie głupoty?
            i w czym się mierzy głupotę?
            też w IQ?
          • oleg3 Do Doku 31.12.02, 12:04
            Zachodujesz się jak facet, który na wiadomość, że temperatura w W-wie wynosi 32
            stopnie F (Fahrenheita) twierdzi, że to nieprawda bo jego termometr wskazuje 0
            stopni C (Celsjusza). Ociera się to bardzo niebezpiecznie o analfabetyzm
            funkcjonalny.

            Gość portalu: doku napisał(a):

            > oleg3 napisał:
            >
            > > Gość portalu: doku napisał(a):
            > >
            > > > IQ przeciętnego Polaka wynosi około 105-110.
            > >
            > > Wykazana w omawianych przez Lynna i Vanhanena badaniach średnia inteligenc
            > ja
            > > Polaków wynosi zaledwie 92 punkty. Średnie IQ w badanych grupach obliczano
            >
            > > zaś w porównaniu z przeciętną wśród Anglików, którą przyjęto za 100. Polsk
            > ie
            > > IQ jest o 18 punktów mniejsze niż japońskie (110).
            >
            > ... testów, które dają standardowe wyniki dla Anglików około 115, a dla
            > Japończyków 125. Są to dane sprzeczne z innymi publikacjami. Także
            zastosowana
            > przez Lynna metoda normalizacji wyników jest egzotyczna, gdyż skala IQ jest
            > jednolita w świecie. Poważnemu psychologowi nie trzeba tłumaczyć co oznacza
            > zapis IQ=100. Twierdzenie, że zapis ten oznacza średnią dla Anglików jest z
            > punktu widzenia naukowego infantylnym pomysłem.
            >
            > Musicie jakoś lepiej zareklamować te książkę, bo z tych cytatów wygląda to na
            > nienaukową, propagandową bzdurę. I jeszcze jakiś polityk jako współautor -
            > przecież to kompromituje Lynna jako naukowca.
    • nowytor ku pamięci 30.12.02, 16:09

    • nowytor j.w. 30.12.02, 23:55

    • Gość: Billion Re: __***___Rzeczpospolita Polglowkow___***__ IP: *.dnvr.uswest.net 31.12.02, 01:55
      Panie Krzysiu52 - rece mi opadaja. Trzeba czytac i wyciagac wnioski, bo to nie
      jest Biblia czy Koran ktore sie bierze doslownie jak na pacierzu.

      Hitlerowcy tez robili badania "naukowe" by udowodnic sobie samym ze super rasa
      tzw. aryjska jest wlasnie tym - super rasa - a inni to plebs. Trzeba sobie wiec
      zmierzyc czache by sie upewnic o wlasnym pochodzeniu, a wlasciwie to polecam
      badania MRI, sa bardziej dokladne i do tego udowodnia czy jest tam mozg czy
      tylko szara masa.

      Pana wypowiedz choc pseudonaukowa byla zabawna.

      > Korea Polnocna jest chyba najbiedniejszym krajem w Azji bo trawa bywa tam
      przysmakiem swiatecznym. Wiec Korea Polnocna musi sie skladac z Koreanczykow
      uposledzonych umyslowo z IQ okolo 35. Bo ci co byli zdrowi psychicznie
      przeprowadzili sie na poludnie...

      > Komunistyczne NRD bylo tak biedne w porownaniu z ich zachodnim bratem, ze
      wyglada na to, iz wszyscy tam mieszkajacy wtedy Niemcy mieli syndrom Dauna...

      > Tak tez musi byc dzisiaj w Grecji, Egipcie czy w Iranie, bo w czasach
      starozytnych kwitnely tam najswietniejsze kultury. Ale widocznie z ociepleniem
      klimatu i wynalazkiem kola i alfabetu tamtejsi zdrowi umyslowo ludzie
      zaladowali sie na przyczepy kolowe i przeprowadzili sie do Angli i Francji, a
      zostawili za soba uposledzonych kretynow, ktorzy teraz wcale nie sa zbyt
      bogaci, sobie nie zabardzo radza, i jeden z drugim udaje Greka, jak sie by ktos
      o co zapytal.

      > Finowie i Wegrzy to ta sama grupa etniczna. Ale Finowie musieli byc grupa
      cierpiaca na mongolizm poniewaz w czasach wedrowki ludow, zadecydowali jednak
      zostac na lodowcu w Finlandi, podczas gdy ich bardziej inteligentni kuzyni
      powedrowali na poludnie i posadzili winnice nad Dunajem.

      Cos sie nie zgadza z ta teoria ktora pan tutaj tak popiera. Radzil bym poczytac
      tez inne ksiazki albo zastanowic sie czy tamci tzw. naukowcy naprawde
      porownywali jablka z jablkami. Jesli natomiast chodzi o polish jokes, to
      jeszcze sa i irlandzkie, wloskie, francuskie, belgijskie, niemieckie i inne.
      Byly tez takie z serii Polak, Rusek i Niemiec.. smile No ale jak to bywa jedna
      grupa etniczna wysmiewa sie zawsze z innych a trawa wciaz nie jest bardziej
      zielona u sasiada... Zycze milego czytania badan naukowych.

      • Gość: Dragon Kurestwo Patory Kretyna52 na necie ! IP: *.acn.waw.pl 31.12.02, 03:00

        łazisz kozi bobku i srasz wszędzie tam cie w dupe kopią
        to przyłazisz tutaj płakać,beeeee
        bekso gile wylazły ci z kinola wciągnij natychmiast starym zwyczajem
        wypierdku mamuta!

    • Gość: Kir To już z naszego "podwórka" IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 31.12.02, 18:31
      Oczywiście musiałem "wleźć" do wątku.Zobaczyłem,przeczytam uważniej później.Po
      wstępnym,szybkim przejrzeniu "kopsnąłem" się do wyszukiwarki Onetu efektem
      czego fragmenty takiego oto artykułu Piotra Legutko:
      Problemy ze zrozumieniem prostych zdań są najpoważniejszą barierą edukacyjną
      dla młodych Polaków
      Zacznijmy od elementarza
      Czy w polskiej szkole jest aż tak źle, jak wynika z publikowanych badań i
      statystyk? Dlaczego dopiero teraz się o tym dowiadujemy? Nigdy nie
      przeprowadzano rzetelnych, zewnętrznych badań wiedzy i umiejętności na całej
      uczniowskiej populacji. Obracaliśmy się wokół obiegowych opinii o polskiej
      szkole, w gruncie rzeczy przychylnych, budowanych na założeniu, że u nas i tak
      wymaga się od młodzieży więcej niż na zepsutym Zachodzie. Czy mamy zatem do
      czynienia z brutalną demistyfikacją poziomu naszej oświaty?
      Najlepiej stłuc termometr
      W edukacyjnych średnich statystycznych OECD (Organizacja Współpracy
      Gospodarczej i Rozwoju) wypadliśmy fatalnie, ale podniesiony alarm chyba nie do
      końca jest uzasadniony. Po zdjęciu filtru statystyki okaże się, że nasi
      licealiści wypadli przecież przyzwoicie (nie w "szpicy", ale w pierwszej
      dziesiątce), a że uczniowie szkół zawodowych ulokowali się za Albanią? Trudno
      było oczekiwać cudu, skoro "oni" się nie liczą, "ich" nie rejestrują edukacyjne
      radary. I w tym sęk.Dobre opinie o polskiej szkole brały się po trosze stąd, że
      patrzyliśmy w niebo, a nie pod nogi. Przez lata systemu szkolnych miar i wag
      nie ustanawiano według średnich - liczyli się tylko najlepsi (nadal zresztą
      rankingi szkół układane są w oparciu o osiągnięcia prymusów, olimpijczyków i
      medalistów).Istnienie "szkolnego odpadu" pomijano milczeniem. Nauczyciele czuli
      się rozgrzeszeni ze sposobu nauczania, bo rozliczano ich wszak z pogłowia
      czempionów, a nie czarnych owiec. Co prawda na początku lat 90. OECD próbowała
      zburzyć edukacyjny spokój nad Wisłą twierdząc, że 40 proc. Polaków nie rozumie
      tego, co czyta, ale sprawa rozeszła się po kościach. Spokój zburzył dopiero
      własny, zewnętrzny system oceniania: ogólnopolskie wyniki pierwszych próbnych
      matur i badań kompetencji.I tradycyjnie,zatoczyliśmy się od ściany
      (samozadowolenia) do ściany (powszechnej paniki). Co robić, gdy swoi i obcy
      mówią, że źle uczymy? Przede wszystkim stłuc termometr, co też (po części)
      natychmiast uczyniono.Nie będzie powszechnej, zewnętrznej matury, a w szkołach
      sami sobie krzywdy nie zrobimy.
      Wybrani i statyści
      Co zrobić, by oświata służyła wszystkim, każdemu według potrzeb i na miarę
      możliwości? By jednym pozwoliła rozumieć, co czytają, a innym pomogła dokonywać
      odkryć naukowych? Na prostą odpowiedź (edukacyjnego Nobla) nie ma co liczyć,
      ale warto dowiedzieć się, gdzie powstaje problem. Wszystko zaczyna się w
      pierwszych trzech latach nauki szkolnej. W czwartej klasie uczeń nie powinien
      mieć już trudności z rozumieniem tego, co czyta i powinien bez problemu
      korzystać z tej umiejętności. Jak jest w praktyce? Każdy, kto uczył w szkole
      powszechnej, potwierdzi, że co najmniej jedna piąta dzieci potrzebuje jeszcze
      dwóch klas, by opanować czysto mechaniczną sprawność składania liter. Drugie
      tyle osiąga ten etap wcześniej, ale na nim poprzestaje.Czyta w miarę płynnie
      i "czołga się" z klasy do klasy.W każdej klasie jest grupa uczniów, którzy chcą
      osiągnąć edukacyjny sukces - każdy na swoją miarę. Zwykle są to dzieci
      rodziców "po maturze", zainteresowanych współpracą ze szkołą. Z tymi dziećmi
      nauczyciele realizują program, dopingują je do pracy, pytają, weryfikują
      umiejętności. Pozostali uczniowie są statystami, których w edukacyjnych
      debatach nazywa się "szkolnym odpadem". Nauczyciele nie mają dla nich czasu,
      a rodzicom nie zależy na uszczęśliwianiu pociech wiedzą. Ten podział utrzymuje
      się od lat w różnych proporcjach i parytetach na kolejnych szczeblach
      kształcenia. Inaczej w miastach, inaczej za opłotkami. Kiedyś "odpad" sięgał
      nawet 60 proc., dziś proporcje na szczęście się odwróciły. Ambicją autorów
      ostatniej reformy było doprowadzenie do stanu, w którym bez matury będzie tylko
      20 proc. populacji - tyle, ile nie jest w stanie osiągnąć wykształcenia
      średniego. Ceną miało być wprowadzenie dwóch matur:powszechnej, o wyraźnie
      obniżonych wymaganiach, i elitarnej, dającej przepustkę na studia wyższe.
      Pomysł okazał się (politycznie) zbyt odważny.
      .........................
      Za wcześnie zamknięta epoka Gutenberga
      Problemy ze zrozumieniem niekoniecznie trudnych wyrazów, a czasem zupełnie
      prostych zdań, są najpoważniejszą barierą edukacyjną dla wielu młodych Polaków.
      Uczniowie, którzy nie rozumieją, co czytają, nie mogą się uczyć. Jako dorośli
      mają problemy z orientacją w rzeczywistości medialnej, nie mówiąc już o
      uczestnictwie w życiu publicznym.
      Walkę z alfabetyzmem funkcjonalnym (brak rozumienia tekstów jest bardziej
      podstępny niż analfabetyzm, bo trudniej rozpoznawalny) trzeba rozpocząć od
      podstawówki. Tylko, broń Boże, nie przez kolejną wielką akcję internetową.
      Grubo przesadzone wieści o końcu epoki Gutenberga wyraźnie zakłóciły jasność
      myślenia polityków decydujących o edukacji.
      Kształcenie użytkowników sieci powinno się zaczynać wtedy, gdy młodzi ludzie
      rozumieją, co czytają. A to można osiągnąć tylko (i aż) przez skuteczny wysiłek
      dobrego nauczyciela, prowadzony we współpracy z domem. Jeśli inwestować, to
      przede wszystkim w kadry, bo najefektowniejsze gadżety nie zastąpią w
      podstawówce dobrego nauczyciela. Jakie to daje efekty, najlepiej pokazuje
      przykład Finlandii, kiedyś statysty, dziś lidera edukacyjnego w rankingu
      OECD.Autor był jednym z założycieli Obywatelskiego Komitetu Edukacji Narodowej.
      Jest niezależnym publicystą, teksty o edukacji zamieszczał także na łamach "TP".
      Z wszystkiego co znalazłem ten tekst wydał mi się najbardziej odpowiedni.
      Pozdrawiam
      Kir

    • Gość: Kir To już z naszego "podwórka" IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 31.12.02, 18:38
      Oczywiście musiałem "wleźć" do wątku.Zobaczyłem,przeczytam uważniej później.Po
      wstępnym,szybkim przejrzeniu "kopsnąłem" się do wyszukiwarki Onetu efektem
      czego fragmenty takiego oto artykułu Piotra Legutko:
      Problemy ze zrozumieniem prostych zdań są najpoważniejszą barierą edukacyjną
      dla młodych Polaków
      Zacznijmy od elementarza
      Czy w polskiej szkole jest aż tak źle, jak wynika z publikowanych badań i
      statystyk? Dlaczego dopiero teraz się o tym dowiadujemy? Nigdy nie
      przeprowadzano rzetelnych, zewnętrznych badań wiedzy i umiejętności na całej
      uczniowskiej populacji. Obracaliśmy się wokół obiegowych opinii o polskiej
      szkole, w gruncie rzeczy przychylnych, budowanych na założeniu, że u nas i tak
      wymaga się od młodzieży więcej niż na zepsutym Zachodzie. Czy mamy zatem do
      czynienia z brutalną demistyfikacją poziomu naszej oświaty?
      Najlepiej stłuc termometr
      W edukacyjnych średnich statystycznych OECD (Organizacja Współpracy
      Gospodarczej i Rozwoju) wypadliśmy fatalnie, ale podniesiony alarm chyba nie do
      końca jest uzasadniony. Po zdjęciu filtru statystyki okaże się, że nasi
      licealiści wypadli przecież przyzwoicie (nie w "szpicy", ale w pierwszej
      dziesiątce), a że uczniowie szkół zawodowych ulokowali się za Albanią? Trudno
      było oczekiwać cudu, skoro "oni" się nie liczą, "ich" nie rejestrują edukacyjne
      radary. I w tym sęk.Dobre opinie o polskiej szkole brały się po trosze stąd, że
      patrzyliśmy w niebo, a nie pod nogi. Przez lata systemu szkolnych miar i wag
      nie ustanawiano według średnich - liczyli się tylko najlepsi (nadal zresztą
      rankingi szkół układane są w oparciu o osiągnięcia prymusów, olimpijczyków i
      medalistów).Istnienie "szkolnego odpadu" pomijano milczeniem. Nauczyciele czuli
      się rozgrzeszeni ze sposobu nauczania, bo rozliczano ich wszak z pogłowia
      czempionów, a nie czarnych owiec. Co prawda na początku lat 90. OECD próbowała
      zburzyć edukacyjny spokój nad Wisłą twierdząc, że 40 proc. Polaków nie rozumie
      tego, co czyta, ale sprawa rozeszła się po kościach. Spokój zburzył dopiero
      własny, zewnętrzny system oceniania: ogólnopolskie wyniki pierwszych próbnych
      matur i badań kompetencji.I tradycyjnie,zatoczyliśmy się od ściany
      (samozadowolenia) do ściany (powszechnej paniki). Co robić, gdy swoi i obcy
      mówią, że źle uczymy? Przede wszystkim stłuc termometr, co też (po części)
      natychmiast uczyniono.Nie będzie powszechnej, zewnętrznej matury, a w szkołach
      sami sobie krzywdy nie zrobimy.
      Wybrani i statyści
      Co zrobić, by oświata służyła wszystkim, każdemu według potrzeb i na miarę
      możliwości? By jednym pozwoliła rozumieć, co czytają, a innym pomogła dokonywać
      odkryć naukowych? Na prostą odpowiedź (edukacyjnego Nobla) nie ma co liczyć,
      ale warto dowiedzieć się, gdzie powstaje problem. Wszystko zaczyna się w
      pierwszych trzech latach nauki szkolnej. W czwartej klasie uczeń nie powinien
      mieć już trudności z rozumieniem tego, co czyta i powinien bez problemu
      korzystać z tej umiejętności. Jak jest w praktyce? Każdy, kto uczył w szkole
      powszechnej, potwierdzi, że co najmniej jedna piąta dzieci potrzebuje jeszcze
      dwóch klas, by opanować czysto mechaniczną sprawność składania liter. Drugie
      tyle osiąga ten etap wcześniej, ale na nim poprzestaje.Czyta w miarę płynnie
      i "czołga się" z klasy do klasy.W każdej klasie jest grupa uczniów, którzy chcą
      osiągnąć edukacyjny sukces - każdy na swoją miarę. Zwykle są to dzieci
      rodziców "po maturze", zainteresowanych współpracą ze szkołą. Z tymi dziećmi
      nauczyciele realizują program, dopingują je do pracy, pytają, weryfikują
      umiejętności. Pozostali uczniowie są statystami, których w edukacyjnych
      debatach nazywa się "szkolnym odpadem". Nauczyciele nie mają dla nich czasu,
      a rodzicom nie zależy na uszczęśliwianiu pociech wiedzą. Ten podział utrzymuje
      się od lat w różnych proporcjach i parytetach na kolejnych szczeblach
      kształcenia. Inaczej w miastach, inaczej za opłotkami. Kiedyś "odpad" sięgał
      nawet 60 proc., dziś proporcje na szczęście się odwróciły. Ambicją autorów
      ostatniej reformy było doprowadzenie do stanu, w którym bez matury będzie tylko
      20 proc. populacji - tyle, ile nie jest w stanie osiągnąć wykształcenia
      średniego. Ceną miało być wprowadzenie dwóch matur:powszechnej, o wyraźnie
      obniżonych wymaganiach, i elitarnej, dającej przepustkę na studia wyższe.
      Pomysł okazał się (politycznie) zbyt odważny.
      .........................
      Za wcześnie zamknięta epoka Gutenberga
      Problemy ze zrozumieniem niekoniecznie trudnych wyrazów, a czasem zupełnie
      prostych zdań, są najpoważniejszą barierą edukacyjną dla wielu młodych Polaków.
      Uczniowie, którzy nie rozumieją, co czytają, nie mogą się uczyć. Jako dorośli
      mają problemy z orientacją w rzeczywistości medialnej, nie mówiąc już o
      uczestnictwie w życiu publicznym.
      Walkę z alfabetyzmem funkcjonalnym (brak rozumienia tekstów jest bardziej
      podstępny niż analfabetyzm, bo trudniej rozpoznawalny) trzeba rozpocząć od
      podstawówki. Tylko, broń Boże, nie przez kolejną wielką akcję internetową.
      Grubo przesadzone wieści o końcu epoki Gutenberga wyraźnie zakłóciły jasność
      myślenia polityków decydujących o edukacji.
      Kształcenie użytkowników sieci powinno się zaczynać wtedy, gdy młodzi ludzie
      rozumieją, co czytają. A to można osiągnąć tylko (i aż) przez skuteczny wysiłek
      dobrego nauczyciela, prowadzony we współpracy z domem. Jeśli inwestować, to
      przede wszystkim w kadry, bo najefektowniejsze gadżety nie zastąpią w
      podstawówce dobrego nauczyciela. Jakie to daje efekty, najlepiej pokazuje
      przykład Finlandii, kiedyś statysty, dziś lidera edukacyjnego w rankingu
      OECD.Autor był jednym z założycieli Obywatelskiego Komitetu Edukacji Narodowej.
      Jest niezależnym publicystą, teksty o edukacji zamieszczał także na łamach "TP".
      Z wszystkiego co znalazłem ten tekst wydał mi się najbardziej odpowiedni.
      Pozdrawiam
      Kir

    • Gość: Kir Program Oceny OECD IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 31.12.02, 18:46
      Przepraszam ale coś pzrekierowało mi posty.
      Założeniem Międzynarodowego Programu Oceny Umiejętności Uczniów, prowadzonego
      pod auspicjami OECD jest ocenianie, co trzy lata, poziomu wiedzy uczniów
      kończących obowiązkową edukację. Pierwszy cykl odbył się w latach 1998-2001,
      a główne badanie testowe w 2000 r. Zadania sprawdzające stopień zrozumienia
      tekstu (wyszukiwanie informacji, interpretacja tekstu i jego krytyczna ocena),
      zdolność myślenia matematycznego (formułowanie sądów opartych na matematyce i
      posługiwanie się tą wiedzą w codziennym życiu) oraz naukowego (stopień
      przyswojenia wiadomości naukowych, ich analizy i wykorzystania w formułowaniu
      sądów o działalności człowieka) rozwiązywało 265 tys. piętnastolatków z 32
      krajów.Kompetencje, których oczekują eksperci, nie określają programy szkolne,
      ale potrzeby współczesnego społeczeństwa. To one będą przecież decydować za
      kilka lat o szansach obecnych nastolatków na rynku pracy.Gorsze wyniki polskich
      uczniów nie muszą świadczyć o słabości naszego systemu edukacyjnego. Z analizy
      danych w kwestionariuszu uczestników wynika, że nie tylko szkoła wpływa na
      jakość uczniowskiej edukacji. Także wykształcenie rodziców, pochodzenie
      społeczne oraz dostęp do dóbr kultury. Potwierdza to fakt, że w większym
      stopniu szkoły zawdzięczają renomę zdolnym uczniom, niż uczniowie wysokie
      wyniki szkołom uznawanym za dobre.Z drugiej strony, dane te pokazują różnicę
      w poziomie wykształcenia pomiędzy uczniami pierwszych klas liceów
      ogólnokształcących i szkół zawodowych. O ile 80 proc. licealistów w badaniu
      kompetencji rozumienia tekstu osiągnęło trzeci, czwarty i piąty (najwyższy)
      poziom rozumienia tekstu, to 37 proc. uczniów zawodówek nie osiągnęło nawet
      poziomu pierwszego – najniższego. Wynika z tego, że w szkołach zawodowych
      poważnym problemem jest funkcjonalny alfabetyzm – brak rozumienia tekstu.
      AM .To też nie mój tekst,autor podpisał się inicjałami AM.Dzisiaj tylko
      szukałem samych tekstów,nie zaglądałem do GW i "Rzepichy" ale już to, że tylko
      tyle-woła o pomstę do nieba.
      Danutko myślenie rzeczywiście nie boli ono PRZERRRRAŻŻŻŻAsmile))).Krzyśku
      przeczytałem posty,dziękuję za zwrócenie uwagi,co do Malteckiego- cóż wydaje mi
      się iż co innego opinia a co innego polityka.Odpowiem chyba później.Dzisiaj nie
      wolno mieć złego humoru,przecież to ostatni dzień roku więc idę poszukać trochę
      głupoty i na nowo spojrzeć na Forumsmile).
      Pozdrawiam serdecznie i życzę udanej zabawy sylwestrowej (tylko nie kosztem
      innych!!) i wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!
      Kir
      • d_nutka Re: do Kira 31.12.02, 21:03
        Kir
        w twoim stwierdzeniu , że "myślenie nie boli,ono PRZERAŻA" stanowi dla mnie
        chyba odkrycie życia.
        ale jeszcze większym jest to,że nie myślenie stanowi zagładę ŻYCIA.
        to nie są optymistyczne odkrycia w noc sylwestrową.
        co mi pozostaje?
        życzyć wszystkim żeby jednak przemogli ten STRACH przed myśleniem.
        niemyślenie jest bardziej przerażające.
        pozdrawiam cię najserdeczniej jak umiem
        Danka
        • wesoly3 Re: do Kira 31.12.02, 21:05
          d_nutka napisała:

          > życzyć wszystkim żeby jednak przemogli ten STRACH przed myśleniem.

          Powiedz to paulince
          • Gość: Bławatek wesoly3 ! Ty prostytutko ! Wiele kasy w 2003 !!! IP: *.chello.pl 31.12.02, 21:09
            wesoly3 ! Ty star męska kurwo, życzę Ci koszenia niezłej kasiory
            od "dziobaków", moja kochana kurewko !!!
        • Gość: Kir Re: do Danutki IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 31.12.02, 23:18
          d_nutka napisała:
          > ale jeszcze większym jest to,że nie myślenie stanowi zagładę ŻYCIA.
          Nieprawda,pozostaje instynkt samozachowawczysmile).
          > co mi pozostaje?
          Przestań się przejmować problemami całego świata oraz wspomnieniami przeszłości
          a zacznij się naturalnie i głośno śmiać.Zobaczysz jaki piękny będzie Nowy Rok
          gdy wejdziesz w niego bez tego niepotrzebnego balastu.Po co wsiadać do tego
          autobusu z napisem "Przeszłość".Ona ma jedynie uczyć a nie dręczyćsmile)).Jeszcze
          raz wszystkiego najlepszego w Nowym Rokusmile)
          Kir

    • Gość: Kir Teraz ja podnoszę IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 01.01.03, 16:34
      chociażby dlatego aby uświadomić przynajmniej niektórym dlaczego tak naprawdę w
      Polsce jest źle.Nie,nie chodzi o wyniki opisywanych tu testów ale o nasze
      podejście do problemu.MY GO PO PROSTU NIE WIDZIMY I NIE MAMY ZAMIARU
      ROZWIĄZAĆ.Czekamy aż zrobi ktoś to za nas albo najlepiej gdyby sam się
      rozwiązałsmile).Tak postępujemy jako obywatele we wszystkich istotniejszych dla
      nas sprawach.Najczęściej rozmawiamy tak jak w tym wątku tak też rozmawiają
      elity z sobą.Dlatego zawsze widzimy skutek i winnych,potrafimy utyskiwać ale
      nie potrafimy ustalić przyczyn powstawania tych skutków i im skutecznie
      przeciwdziałać.Przecież nie lubimy słuchać,że jest to też i nasza winasmile).
      Pozdrawiam
      Kir
      • d_nutka Re: Teraz ja podnoszę 01.01.03, 20:42
        Kir
        ja ciebie nie słucham (nie te media) ale czytam.
        a znasz kogos osobiscie,oprócz siebie oczywiscie,kto umie słuchać?
        ja znam pare osob,ale ja nie obracam się w kręgach decyzyjnych.
        a ilekroc mam z nimi styczność (bywa i prywatnie) to wiem,ze oni nie słuchają
        co się mówi,tylko kto mówi lub za ile mówi.
        • Gość: Kir Re: Teraz ja IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 02.01.03, 01:30
          Witam Danutko
          wydaje mi się,że źle zrozumiałaś moje intencje.Aż tak naiwny to ja nie
          jestemsmile)).Pisałem do forumowiczów.Zauważyłaś z pewnością już wcześniej,że
          większość wątków i wypowiedzi to była krytyka albo narzekanie bez podawania
          sposobów rozwiązania problemu.Zawsze szukano winnego a nie przyczyny i sposobu
          jej usunięcia.Stąd te wszystkie wulgaryzmy ponieważ one były najprostsze.Rzadko
          identyfikowano też problem,wystarczyło,że ktoś rzucił parę chwytliwych
          demagogicznych hasełek czy patriotycznych zapewnień swojego zachowania aby mógł
          uzurpować sobie prawo do oceny innych.I to prawo przy cichej lub głośnej
          aprobacie Forum zostawało mu przyznawane.Śmieszne ale Forum zaczęło przy tej
          całej "demokratyczności" i tych wątkach o demokracji zaczęło tworzyć system
          totalitarny.Znaleziono wroga obiektywnego najpierw "komucha" potem (tutaj
          przepraszam) Żyda,stworzono swoistą nowomowę.Mamy tutaj głosicieli swoistej
          ideologii,niektórzy aspirują już nawet do roli "wodzów".Tak że niech żałują ci
          którzy tego nie dostrzegają.Kiedy Backer w swojej książce "Totalitaryzm.
          Geneza, istota,upadek" mówił o utrzymującej się w Polsce mentalności
          totalitarnej i niebezpieczeństwie powrotu do totalitaryzmu tylko pod narodowymi
          hasłami- mówiono iż są to wnioski zbyt pesymistyczne. Pisałem przecież kiedyś,
          że jest to dla mnie szczególne Forum.Patrzyłem przecież na nas,rozmawiałem.
          Kierowała i kieruje mną tylko czysta ciekawość i normalna chęć dyskusji na
          ważne moim zdaniem tematy.Teraz było tak samo.Tylko,że teraz wyprzedziłem już
          pewne elementy dyskusji.Co prawda ogólnie ale zostały podane przyczyny.Temat
          naprawdę ważny bo dotyczący naszej przyszłości nie tylko jako państwa ale i
          narodu. Nie wymagał wiadomości specjalnych z zakresu pedagogiki czy psychologii
          ale odrobiny zastanowienia.Nawet tych których nie dotyczy.Ty Danutko się nim
          zainteresowałaś chociaż jeszcze dzisiaj Euromir wypisuje swoje teorie a żaden
          z tych ludzi którzy tak te teorie popierają nie podał sposobu na rozwiązanie
          problemu,którym w pierwszej kolejności powinien się zainteresować.Pomimo
          tego,że jest to wirtualny świat można też rozmawiać i na poważne tematy.Był to
          swoisty sprawdzian.Przyznaję,poświęciłem troszeczkę czasu aby nie wypisywać
          bzdur ale nie żałuję.Chociażby dlatego,że teraz z czystym sumieniem mogę
          napisać ten tekst.Rzeczywiście tak rozmawiamy o sprawach istotnych dla nas,nikt
          nie słucha tego co się mówi tylko tego kto to mówi.Czy w takim kraju może być
          dobrze?Istnieje przecież to "święte przekonanie" o złej woli innych i
          powszechnym spisku.Wystarczy taki zarzut i już nie trzeba mówić co i jak
          poprawić.Wystarczą przecież same hasełka i wskazanie wroga.
          Przepraszam znowu się rozgadałem, nie miałem zamiaru.Ostatecznie liczyłem się
          przecież z taką reakcją.Coraz bardziej chyba zaczynam rozumieć Krzyśka,chociaż
          nie uważam aby to była skuteczna metoda.Ale na ostracyzm można narazić się
          mówiąc i całkiem łagodniesmile.To było by na tyle.Tobie radziłbym też patrzyć na
          Forum troszkę inaczej,to dość ciekawe gdy ktoś mówi,że coś jest niemożliwe a Ty
          to masz na ekranie monitora.Bierzesz książkę do ręki i szukasz tych schematów
          zachowań.Potem w telewizji słuchasz autorytetów i polityków mówiących o
          wartościach i prawie idealnym społeczeństwie.Czasami namawiam ludzi aby
          zmierzyli się z Forum ale oni są za poważni aby dyskutować.A szkoda.Znowu mi
          się dostanie patriotycznie ale to nic.Tym razem chociaz zrbiłem coś konkretnego.
          Pozdrawiam
          Kir
          • d_nutka Re: Teraz ja 02.01.03, 07:10
            Kir
            spotkała mnie przed chwilą wielka przykrość.
            ktoś użyl mojego nicka by go zdeprecjonować.
            my tu sobie mówimy o przestrzeganiu pewnych zasad,o kulturze,o myśleniu,o
            szacunku dla innych a ci inni własnie pokazują,że ten szacunek dla kogoś innego
            to oni mają gdzieś.
            ja i tak swoje będę pisać kiedy zechcę i ile zechcę.
            tak kożystam z mojego prawa do wolności.
            inni,ci bezmyslni podrabiacze,też pewnie uważają,że korzystają z takiego samego
            prawa.
            oj głupota.
        • Gość: d_nutka Teraz ja podnoszę kiecę - morze mnie przeleca ? IP: *.acn.waw.pl 02.01.03, 04:14
          • d_nutka Re: Teraz ja podnoszę kiecę - morze mnie przelec 02.01.03, 07:03
            ktoś tu użył bezprawnie mojego nicka.
            NIE JA NAPISAŁAM ten tytuł.
            czy można takim metodom dyskredytacji nicka jakoś przeciwdziałać?

            PRZECIEŻ TO POWINNO BYĆ ZABRONIONE I NIEMOŻLIWE DO REALIZACJI.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka