Dodaj do ulubionych

Drogi Luzerze, mozebys kurtularnie porozmawial

28.12.02, 22:00
z p. Kretynem.

On przeciez nowy, tradycyjnie elegancko zatytulowany watek – tym razem paniom
poswiecony - zalozyl. Niestety watek nie cieszy sie zbyt duzym powodzeniem.
Jestem pewien, ze p. Kretyn cos ciekawego przepisal z NIE, czy czegos tam.
Sadze, ze powinienes podyskutowac z nim. Oczywiscie kurtularnie. To nieladnie
co robisz. Dlaczego ten ostracyzm wobec naszego kolegi z Forum?

A jesli jestes zajety bo piszesz akurat poetycki esej (w zamszowych
rekawiczkach, po francusku, gesim piorem ze zlota koncowka), to moze tylko
przeczytaj i stresc mi. A ja sie tym dalej zajme. Badz konsekwentnie
partnerski dla Kretyna. Toleranci tak sie nie zachowuja!

Twoj
Sc-k
Obserwuj wątek
    • Gość: pollak Re: Drogi Luzerze, mozebys kurtularnie porozmawia IP: *.jgora.dialog.net.pl 28.12.02, 22:11
      sceptyk napisał:

      > z p. Kretynem.

      Może nie wiedzieć o kogo chodzi. Powinieneś podać numer katalogowy (52).

      > Niestety watek nie cieszy sie zbyt duzym powodzeniem.

      smile Zajrzałem tam. Należy dodać, że głosu udzielił tam także niejaki Kraken. Wyborne towarzystwo wink

      pozdr
    • Gość: Krzys52 Tak. Porozmawiaj z tym Kretynem, Luzer IP: *.proxy.aol.com 28.12.02, 22:12
      ...bo ja zamiescilem fascynujacy tekst o dyskryminowaniu kobiet i kulturowej
      akceptacji tejze, a Kretyn (Septyk) choc go uszy pieka z emocji udaje, ze
      tekstu nie czytal. Bleeee, jakie niektore kretyny sa infantylne.
      ..
      K.P.
      ..
      PS....Gdzies tu niedaleko jest inny tekst - o zbiorowej inteligencji narodow.
      Jedna z wymienionych cech glupoty, jej lustrzanym odbiciem niejako, jest
      infantylizm. No i prosze, Septyk jak na zawolanie wyskoczyl z pudelka (hej
      Septyk, a nie uwiera cie sprezynka? hehehe smile))))
      • sceptyk Drogi Kreciu 28.12.02, 23:15
        Czy aby nie przesadzasz z samoocena swej roli jako wygrzebywacz i dostawca na
        Forum smieci z antypolskich szmatlawcow i brukowcow?

        No, podciagnij rajtuzki i wez sie w garsc.
      • d_nutka Re: Tak. Porozmawiaj z tym Kretynem, Luzer 28.12.02, 23:25
        Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

        > ...bo ja zamiescilem fascynujacy tekst o dyskryminowaniu kobiet i kulturowej
        > akceptacji tejze, a Kretyn (Septyk) choc go uszy pieka z emocji udaje, ze
        > tekstu nie czytal. Bleeee, jakie niektore kretyny sa infantylne.
        > ..
        > K.P.
        > ..
        > PS....Gdzies tu niedaleko jest inny tekst - o zbiorowej inteligencji narodow.
        > Jedna z wymienionych cech glupoty, jej lustrzanym odbiciem niejako, jest
        > infantylizm. No i prosze, Septyk jak na zawolanie wyskoczyl z pudelka (hej
        > Septyk, a nie uwiera cie sprezynka? hehehe smile))))


        Krzysztofie
        i znowu trudno mi się z tobą nie zgodzić.
        i znowu posypią się na moją głowę gromy,że jako delikatna dama nie zamykam oczu
        czytajac twoje(?) teksty.
        język masz rzeczywiście niezbyt finezyjny i delikatny ale TO JĄDRO!
        jądro problemu.
        a nie można tego jądra opisać inaczej?
        gdyby tak wszystkie przeszłe i przyszłe matki były zapładniane boskim nasieniem
        o ile byłby piękniejszy nasz świat i forum.
        • Gość: AndrzejG Zawsze podejrzewałem ,że z tobą cos nie tak,d_nuko IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.12.02, 23:29
          d_nutka napisała:

          >
          >
          >
          > czytajac twoje(?) teksty.
          > język masz rzeczywiście niezbyt finezyjny i delikatny ale TO JĄDRO!
          > jądro problemu.
          > a nie można tego jądra opisać inaczej?
          > gdyby tak wszystkie przeszłe i przyszłe matki były zapładniane boskim
          nasieniem
          > o ile byłby piękniejszy nasz świat i forum.
          >

          • d_nutka Re: Zawsze podejrzewałem ,że z tobą cos nie tak,d 28.12.02, 23:44
            a możesz jaśniej Andrzeju?
            co niby nie tak ze mną?
            to,że mnie nie rozumiesz wcale jeszcze nie znaczy,że ze mną coś nie tak.
            może to z tobą coś nie tak?
            nie podoba ci się zapładnianie boskim nasieniem?
            a klonowanie podoba ci się?
            a dzieci z próbówki?
            a zabawy genetyczne?
            a po co?
            a dla kogo?
            a to nie zabawa nie swoim nasieniem?
            takiś madry to mi objaśnij.
          • Gość: Krzys52 Popatrz na ten kwiat kretynstwa, Danusiu. Perla,. IP: *.proxy.aol.com 29.12.02, 00:20
            septyk, Pollak...a sadze, ze jeszcze kilku zdazy wytrzezwiec nim ten watek
            zniknie.
            Czy odnotowalas, ze te matoly angazuja sie jedynie w personalne przepychanki a
            nie maja do zaproponowania nic merytorycznego? Taki Perla raz zaprezentowal tu
            tekst o Zydach z lubelskiego ale..., i to ten numer, tekst napisala ta fladra
            miriam, i tylko podpisala 'Perla'. Dwoch pozostalych wymienionych - tez niezle
            glupy. Z tym, ze jeden to choc labedzia pozowac potrafi. I taki z nich pozytek.
            ..
            Pzdr.
            K.P.
            ..
            PS....Mysle, ze Andrzej jedynie ironizowal (takie "jak moglas Danusiu" ale w
            zarcie)
            • Gość: AndrzejG Nie ironizowałem IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.12.02, 00:52
              Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

              > PS....Mysle, ze Andrzej jedynie ironizowal (takie "jak moglas Danusiu" ale w
              > zarcie)

              Niech już będzie d_nutce ,że jej nie rozumiem

              A.
        • Gość: Krzys52 Danusiu, kretyni chca wbic klin pomiedzy Luzera a IP: *.proxy.aol.com 28.12.02, 23:59
          ...a mnie. Chodzi o to by przynajmniej nie rozmawial ze mna - jesli nie chce
          dolaczyc do wystepowania przeciwko. Ostrzeglem Luzera o tym w naszej pierwszej
          wymianie zdan. Tyle, ze ja sie martiw sie. Luzer powiedzial, ze ma twarda skore
          a ja mu wierze (wyglada facet wiarygodnie).
          cd. ponizej

          d_nutka napisała:

          > Gość portalu: Krzys52 napisał(a):
          >
          > > ...bo ja zamiescilem fascynujacy tekst o dyskryminowaniu kobiet i kulturow
          > ej
          > > akceptacji tejze, a Kretyn (Septyk) choc go uszy pieka z emocji udaje, ze
          > > tekstu nie czytal. Bleeee, jakie niektore kretyny sa infantylne.
          > > ..
          > > K.P.
          > > ..
          > > PS....Gdzies tu niedaleko jest inny tekst - o zbiorowej inteligencji narod
          > ow.
          > > Jedna z wymienionych cech glupoty, jej lustrzanym odbiciem niejako, jest
          > > infantylizm. No i prosze, Septyk jak na zawolanie wyskoczyl z pudelka (hej
          >
          > > Septyk, a nie uwiera cie sprezynka? hehehe smile))))
          >
          >
          > Krzysztofie
          > i znowu trudno mi się z tobą nie zgodzić.
          > i znowu posypią się na moją głowę gromy,że jako delikatna dama nie zamykam
          oczu czytajac twoje(?) teksty.
          > język masz rzeczywiście niezbyt finezyjny i delikatny ale TO JĄDRO!
          > jądro problemu.
          > a nie można tego jądra opisać inaczej?
          > gdyby tak wszystkie przeszłe i przyszłe matki były zapładniane boskim
          nasieniem o ile byłby piękniejszy nasz świat i forum.
          >
          ..
          ::::
          Alez Danusiu, tu nie chodzi wcale o ten artykul z NIE, za ktory probuja wlasnie
          kretyni zmusic Luzera do okazania wstydu oraz kajania sie (na
          gruncie "zwiazkow" ze mna) lecz o osiagniecie celu, ktorym jest izolowanie
          mnie. Artykul to jedynie pretekst. Jak nie to zanlezliby cos innego. I to bez
          specjalnego wysilania sie. Za komuny takich gnidowatych Septykow bylo w
          poboznej i bohaterskiej Polsce zatrzesienie wrecz.
          ..
          Zgadzam sie z Toba, ze artykul jest dla ludzi rozumnych, dla ktorych liczy sie
          tresc a nie jakies razace elementy formy. Czy sadzisz, ze po usunieciu slow
          niecenzuralnych spodobalaby sie tym glupolom sama tresc? Osobiscie mam podstawy
          by przypuszczac, ze jak najbardziej, bo, pamietasz przeciez, po ocenzurowaniu
          SLOWA w moim ulubionym watku o zdejmowaniu - kretyni przestali protestowac.
          ..
          Ponadto, Danusiu, na poczatku zaznaczylem, ze tekst zawiera slowa
          niecenzuralne, oraz nie jest mojego autorstwa. Kazda osoba wrazliwa mogla wiec,
          i nadal moze, darowac sobie wychodzenie po za te krotka informacje wstepna, w
          ktorej wulgaryzmow nie ma. Ponadto, wiesz przeciez doskonale, kretyni, czyli
          awangarda polskiej koltunerii, zaklamani sa po czubki uszu. No i msciwi tez. Po
          przyjeciu Pana Jezusa moga juz na mnie rzygac (i nie tylko) ile wlezie. Komunia
          Sw. dziala nanich jak srodek przeczyszczajacy,podczas gdy Sakrament Spowiedzi
          powoduje zaparcie, oraz zamaskowanie prawdziwego oblicza. To staje sie - na
          tydzien - mniej wyraziste.
          ..
          Serdecznie pozdrawiam
          ..
          K.P.

          • d_nutka Re:kretyni chca wbic klin pomiedzy Luzera a Krzys 29.12.02, 00:11
            ciekawe co zrobi Luzer.
            nie umniejszając tu nikomu z obecnych i nieobecnych wydał mi się Luzer kimś
            całkowicie przystajacym do swojego nika a jednocześnie doskonale świadomym nie
            tylko tego co na forum.
            nie podejrzewam by uległ manipulacjom,niemniej jednak jestem ciekawa jego opini
            na tematy przez ciebie poruszane.
            podejrzewam też jednak,że Luzer nie zechce się wypowiedzieć.
            to nie jest obszar jego zainteresowań.
            tak myślę.
            w tym obrzarze nie za bardzo jest możliwość bawić się słowami co Luzer bardzo
            lubi i czyni po mistrzowsku.
            • luzer Re:Do D_nutki 29.12.02, 06:35
              Przemiła D_nutko, napisałaś o mnie tak:

              > Ciekawe co zrobi Luzer. Nie umniejszając tu nikomu z obecnych i
              > nieobecnych
              > wydał mi się Luzer kimś całkowicie przystajacym do swojego nika, a
              > jednocześnie doskonale świadomym nie tylko tego co na forum.
              > Nie podejrzewam by uległ manipulacjom, niemniej jednak jestem ciekawa
              > jego opinii na tematy przez ciebie poruszane.

              No, nieźle, nieźle... Najpierw pochwalimy: dzięki, dzięki, miła Pani!... Uwielbiam pochwały, a już z Tak miłych ust, to ? pasjami!!!
              Zobaczmy, co dalej...

              > Podejrzewam też jednak, że Luzer nie zechce się wypowiedzieć.
              > To nie jest obszar jego zainteresowań. Tak myślę.
              > W tym obszarze nie za bardzo jest możliwość bawić się słowami, co Luzer
              > bardzo lubi i czyni po mistrzowsku.

              D_nutko mileńkaja! Ha, ha! To, jak rozumiem, taka mała niewieścia sztuczka, taka prowokacyjka z Twej strony, żeby biednego Luzera na hak przywieść i do wyjścia ze swego azylu nakłonić, i do uzewnętrznienia swojego zdania na kontrowersyjny temat, nakusić.
              No i Twoja wygrana D_nutko! Dam się sprowokować.
              Ale trochę dalej.
              Pozdrowionka serdeczniste.
            • luzer Re:"Drogie Panie" i tak dalej... 29.12.02, 06:40
              Miła D_nutko, spełniam daną Ci obietnicę, że ustosunkuję się do artykułu zamieszczonego przez Krzysia52. Oto moja o tymże tekście opinia. Zaznaczam, że jest ona moja własna, całkowicie subiektywna i nie zobowiązująca nikogo do niczego. Postaram się być poważny, nie ironizować, nie żartować, krótko mówiąc ? stanąć na wysokości zadania. No, skoro już wyjaśniliśmy sobie tzw. <rules of the game>, do rzeczy.
              Obawiam się, że moja opinia o wzmiankowanym tekście znów nie zadowoli nikogo, kto oczekuje ode mnie jednoznacznej deklaracji. No, ja już z natury taki niejednoznaczny jestem i zwykłem uciekać od czarno-białych schematów i podobnych im zaszeregowań. W związku z tekstem: <Drogie Panie... > i tak dalej doznaję, mianowicie zupełnie ambiwalentnych doznań. Najkrótsza recenzja jest taka: tekst porusza ważki temat, ale moim zdaniem jest bardzo głupio napisany. Gdybym był naczelnym redaktorem (na szczęście nie jestem) pisma autorki, niejakiej pani Doroty Pardeckiej, dostałaby ona ode mnie porządną reprymendę, wydruk tekstu wylądowałby w koszu, a temat poszedłby do ponownego opracowania. Najprawdopodobniej już do kogoś innego. Bo cóż owa pani redaktor czyni? Otóż chce napisać tekst, poruszający wnętrzem kobiecej duszy, by zwrócić ich uwagę na ważkie dla nich problemy i już w samym tytule obraża adresatki swojego pisania. Przecież to jest bez sensu! Nie wiem, czy większość kobiet, zupełnie niezależnie od swej sytuacji życiowej identyfikuje się z wizerunkiem ?głupiej c..y?. Jeśli się nie identyfikuje, tekst już stoi na przegranej pozycji, bo nikt nie lubi, by go obrażano. Ogromna zatem większość potencjalnych odbiorczyń, na <dzień dobry> go odrzuci. Pozostałe, które, wykazując spora dozę tolerancji, wgłębią się w tekst, co jakiś czas będą wstrząsane różnymi formalnymi torsjami, w rodzaju:
              ? jest chujowo
              ? napierdala
              ? napierdalanym
              ? cipo
              ? pierdla
              ? rzygała
              ? chorym gnojem
              ? olali cię sikiem falistym
              ? materaca, szmaty, kuchty i aparatu rozrodczego
              ? sama się powieś

              Co z tego, że autorka sygnalizuje fakty bolesne i przejmujące, skądinąd prawdziwe ? wielokrotnie pisały o tym media (z wyjątkiem katolickich) fakty, takie jak choćby te:

              ? Prawie 30 proc. prokuratorów uznaje, że jeśli mężczyzna siłą i wbrew woli kobiety odbędzie z tobą stosunek seksualny, a ona wcześniej pozwoliła mu się przytulić albo pocałować, to fakt ten wpływa łagodząco na karę dla niego.
              ? Gdy kobieta zaprosi na herbatę do domu mężczyznę, który wydał się jej ciekawy albo miły, a którego wcześniej słabo znała, to on ma prawo wziąć to za prowokację seksualną.
              ? Wychodzi więc na to, że mężczyźni nie muszą panować nad swoimi popędami. Dlatego w 1997 r. w polskim kodeksie karnym obniżono karę za gwałt. W około 70 procentach gwałtów sędziowie wymierzają sprawcom najniższy wymiar kary, a w 40 ? zawieszają jej wykonanie.
              ? Polskim kobietom ogranicza się dostęp do badań prenatalnych. Wbrew prawu zmusza się je do noszenia nieodwracalnie uszkodzonych płodów.
              Każe im się rodzić, nawet gdy ojcem dziecka jest gwałciciel albo dziadziuś,
              czyli ojciec.
              ? Fakt odmawiania wykonywania wspomnianych badań i zabiegów oraz takiego przeciągania postępowań prokuratorskich, że czas, kiedy dozwolone jest usunięcie ciąży, będącej owocem przestępstwa ? 12 tygodni ? mijał i zabieg stawał się nielegalny.
              ? Mężczyzna, który pracuje na jakimś stanowisku, pobiera od 10 do 20 proc. wyższe wynagrodzenie od pracującej na analogicznym stanowisku kobiety, niezależnie od jej wykształcenia i doświadczenia w zawodzie.

              Co z tego, powiadam, że sygnalizowane problemy są, jako się rzekło: realne, bolesne i dramatyczne, skoro słowa, które je przywołują, wypowiadane są z pozycji jakiegoś straszliwie topornego babska, takiego kanciastego babo-chłopa, z pozycji kogoś, kto raczej w przyrodzie nie powinien występować i kto pewnie nie będzie autorytetem dla damskich dusz. Wymienione wyżej tzw. <mocne> wyrazy i określenia, miały być pewnie w założeniu pełne buntu i żalu, a są, niestety, jedynie żałośnie obleśne. Tym bardziej obleśne, że wypowiadane przez kobietę. (Tu się narażę feministkom, ale uważam, że estetyka męska i żeńska potoczyły się zupełnie innymi drogami rozwoju i, żadne <chciejstwo>, żaden akt prawny tego faktu nie odmieni. (wystarczy popatrzeć na takie dyscypliny sportowe jak np. damski boks czy podobne...) A zatem rzecz ujmijmy tak: co prawda kobiecie wszystko wolno, ale czy wszystko wypada...?
              Z tego też właśnie powodu, nie wierzę, by artykuł miał jakowyś głębszy wpływ i na mężczyzn ? my (a przynajmniej: ja) mężczyźni po prostu nie chcemy w naszej bezpośredniej bliskości takich kobiet, na jaką się kreuje red. Pardecka. Nie chcemy, by kobiety o tego rodzaju subtelności były naszymi dziewczynami, żonami... I dlatego ich wpływ na nasze postępowanie, odczuwanie i empatię jest raczej znikomy. A często powoduje skutki odwrotne do zamierzonych.

              Pozdrawiam Cię D_nutko.
              Luzer.

              • Gość: Krzys52 'Drogie Panie' Luzer ___i tak dalej... IP: *.proxy.aol.com 29.12.02, 07:55
                luzer napisał:
                >
                autorka sygnalizuje fakty bolesne i przejmujące, skądinąd prawdziwe ?
                wielokrotnie pisały o tym media (z wyjątkiem katolickich) fakty, takie jak
                choćby te:
                ? Prawie 30 proc. prokuratorów uznaje, że jeśli mężczyzna siłą i wbrew woli kob
                iety odbędzie z tobą stosunek seksualny, a ona wcześniej pozwoliła mu się przyt
                ulić albo pocałować, to fakt ten wpływa łagodząco na karę dla niego.
                ? Gdy kobieta zaprosi na herbatę do domu mężczyznę, który wydał się jej ciekaw
                y albo miły, a którego wcześniej słabo znała, to on ma prawo wziąć to za prowok
                ację seksualną.
                ? Wychodzi więc na to, że mężczyźni nie muszą panować nad swoimi popędami. Dlat
                ego w 1997 r. w polskim kodeksie karnym obniżono karę za gwałt. W około 70 proc
                entach gwałtów sędziowie wymierzają sprawcom najniższy wymiar kary, a w 40 ? za
                wieszają jej wykonanie.
                ? Polskim kobietom ogranicza się dostęp do badań prenatalnych. Wbrew prawu zmus
                za się je do noszenia nieodwracalnie uszkodzonych płodów.
                Każe im się rodzić, nawet gdy ojcem dziecka jest gwałciciel albo dziadziuś,
                czyli ojciec.
                ? Fakt odmawiania wykonywania wspomnianych badań i zabiegów oraz takiego przeci
                ągania postępowań prokuratorskich, że czas, kiedy dozwolone jest usunięcie ciąż
                y, będącej owocem przestępstwa ? 12 tygodni ? mijał i zabieg stawał się nielega
                lny.
                ? Mężczyzna, który pracuje na jakimś stanowisku, pobiera od 10 do 20 proc. wyżs
                ze wynagrodzenie od pracującej na analogicznym stanowisku kobiety, niezależnie
                od jej wykształcenia i doświadczenia w zawodzie.
                ..
                ::::
                Na F.Kraj napisalem Janowi, ze po odsianiu plew (tych wulgaryzmow zwlaszcza)
                pozostanie sporo interesujacej tresci - problemow ktore musza(!) byc
                dyskutowane.
                Cieszy mnie ogromnie zatem, ze ktos odwalil za mnie robote odsiewania, bo tak
                naprawde to ja wylacznie ziarno dostrzegam, a nad plewami wzrok moj jakby
                przymglony przeslizguje.
                Gdyby mi powiedzmy w "Polityce" napisala Paradowska to samo, tylko w
                ladniejszym stylu - czytywalbym Paradowska. Niestety oni byli czytelni za
                komuny (z braku laku..) a aktualnie, i relatywnie do innych pism politycznych,
                stali sie takim Przekrojem. Dla kazdego cos milego - znaczy, Spoldzielnia.
                Bezsprzecznie masz prawo do wlasnych ocen, i ja nie mam im nic do zarzucenia.
                Jednakze gdy o mnie idzie, co juz zaznaczylem, widze jedynie owo ziarno, ktore
                Ty dostarczyles nam na tacy. Taki juz mam styl czytania - smiecia nie widze. I
                jesli nie ma w tym co czytam tresci to nie wpadam na pomysl spopularyzowania
                danej lektury. Nie interesuje mnie zrodlo-renoma pisma (wtedy czytywalbym
                wylacznie Polityke i Przekroj, czy cos na podobnym poziomie). Nie interesuje
                mnie takze osoba autora (autorki) i jej prowadzenie sie (podobnie jak
                nieinteresuje mnie prywatne zycie gwiazd filmowych oraz prominentnych
                przedstawicieli arystokracji). Widze tylko te czesc tekstu ktora pozostala po
                odsianiu plew.
                Alez oczywiscie, ze wolalbym aby odnosne artykuly bogate byly zarowno w tresc
                jak i forme. By jeszcze styl danego zurnalisty powodowal intrygujace laskotanie
                w kolicach kregoslupa. Niestety, jest jak jest,i ja musze szukac tresci tam
                gdzie je mozna znalezc. Nawet jesli ich autorka jest Dorota Pardecka czy Jerzy
                Urban.
                Nie wiem dlaczego nawstawiala ona tyle bluzgow (dopiero na tym F. zaczalem
                uzywac niektorych mocnych slow, ale tez nie jestem Luzer)byc moze jest jakis
                tego cel. Jako sie rzeklo, jednak, niewielkie ma to dla mnie znaczenie, przy
                czym daje kazdemu zainteresowanemu z osobna szanse na uczynienie tego samego
                co ja. W tym wlasnie celu zamiescilem art. Pardeckiej. Wiedzac, od dawna
                zreszta, ze madry skorzysta a glupiec...nazywa sie Septyk
                ..
                Dziekuje za odsianie i pozdrawiam
                ..
                K.P.

                • Gość: Krzys52 PS.... 'Drogie Panie' Luzer ___i tak dalej... IP: *.proxy.aol.com 29.12.02, 08:04
                  Gość portalu: Krzys52 napisał(a):


                  > Nie wiem dlaczego nawstawiala ona tyle bluzgow (dopiero na tym F. zaczalem
                  > uzywac niektorych mocnych slow, ale tez nie jestem Luzer)byc moze jest jakis
                  > tego cel. Jako sie rzeklo, jednak, niewielkie ma to dla mnie znaczenie, przy
                  > czym daje kazdemu zainteresowanemu z osobna szanse na uczynienie tego samego
                  > co ja. W tym wlasnie celu zamiescilem art. Pardeckiej. Wiedzac, od dawna
                  > zreszta, ze madry skorzysta a glupiec...nazywa sie Septyk
                  > ..
                  > Dziekuje za odsianie i pozdrawiam
                  > ..
                  > K.P.
                  ..
                  PS....Czy uwierzysz, ze ta mala szuja (ale, powiedz sam, jak inaczej i rownie
                  celnie okreslisz te mende) postarala sie by caly ten watek zostal zdjety, na
                  tzw. "osla lawke". Polecam. On ma tam jakies wejscia, albo sam wkrecil sie na
                  jakiegos weekendowego programiste i naduzywa sluzbowej pozycji do najzupelniej
                  prywatnych celow. Czy juz wiesz skad w Polsce taka korupcja? Taaak, podstawowe
                  zasady etyki (takze pracy) nie zostaly wbite w leb na tych kretynskich
                  katechezach. Skrajnie roznych ich nauczono, bo nagminnie spotykana jest tu
                  koscielna wersja "robta co chceta" - byle na korzysc kosciolka.
        • Gość: wikul Re: Tak. Porozmawiaj z tym Kretynem, Luzer IP: *.acn.waw.pl 29.12.02, 00:13
          d_nutka napisała:

          > Krzysztofie
          > i znowu trudno mi się z tobą nie zgodzić.
          > i znowu posypią się na moją głowę gromy,że jako delikatna dama nie zamykam
          oczu
          > czytajac twoje(?) teksty.
          > język masz rzeczywiście niezbyt finezyjny i delikatny ale TO JĄDRO!
          > jądro problemu.
          > a nie można tego jądra opisać inaczej?
          > gdyby tak wszystkie przeszłe i przyszłe matki były zapładniane boskim
          nasieniem
          > o ile byłby piękniejszy nasz świat i forum.


          Egzaltowana Damo zafascynowana JĄDRAMI i zapładniana BOSKIM NASIENIEM K52 ,
          racz zwrócić również uwagę na formę tego badziewia kopiowanego bez podania
          źródła z brukowców typu NIE . Może wtedy dostrzegłabyś że ten wulgarny tekst
          jest w gruncie rzeczy antykobiecy czy może nawet antyhumanistyczny . Przebija
          przez niego głęboka pogarda do człowieka . Ale może sie mylę , jeżeli tak to
          mogę od jutra zwracać się do ciebie finezyjnie per Cipo , oczywiście
          uwzględniając JĄDRO PROBLEMU .O ile wtedy piękniejszy byłby nasz świat i forum .



          • d_nutka Re: Tak. Porozmawiaj z tym Kretynem, Luzer 29.12.02, 00:24
            Gość portalu: wikul napisał(a):

            > d_nutka napisała:
            >
            > > Krzysztofie
            > > i znowu trudno mi się z tobą nie zgodzić.
            > > i znowu posypią się na moją głowę gromy,że jako delikatna dama nie zamykam
            >
            > oczu
            > > czytajac twoje(?) teksty.
            > > język masz rzeczywiście niezbyt finezyjny i delikatny ale TO JĄDRO!
            > > jądro problemu.
            > > a nie można tego jądra opisać inaczej?
            > > gdyby tak wszystkie przeszłe i przyszłe matki były zapładniane boskim
            > nasieniem
            > > o ile byłby piękniejszy nasz świat i forum.
            >
            >
            > Egzaltowana Damo zafascynowana JĄDRAMI i zapładniana BOSKIM NASIENIEM K52 ,
            > racz zwrócić również uwagę na formę tego badziewia kopiowanego bez podania
            > źródła z brukowców typu NIE . Może wtedy dostrzegłabyś że ten wulgarny tekst
            > jest w gruncie rzeczy antykobiecy czy może nawet antyhumanistyczny . Przebija
            > przez niego głęboka pogarda do człowieka . Ale może sie mylę , jeżeli tak to
            > mogę od jutra zwracać się do ciebie finezyjnie per Cipo , oczywiście
            > uwzględniając JĄDRO PROBLEMU .O ile wtedy piękniejszy byłby nasz świat i
            forum
            > .
            >
            >
            >


            ja już otworzyłam wątek "totalna głupota opanowała forum"
            wpisy w tym wątku tylko potwierdzają,że się nie pomyliłam.
            to w twoim poscie przebija pogarda dla człowieka, a w tym wypadku dla mnie.
            uwielbianie Maryji Panny jako dziewicy jest już ze swojej natury
            antyfeministyczne.
            co mają począć panny i kobiety po defloracji?
            ile to już lat?
          • Gość: Krzys52 Ciebie, Wybryku Natury, Tata z Mama po Pijanemu IP: *.proxy.aol.com 31.12.02, 20:07
            i w asyscie sasiadow w tej spelunie robili. Ales im sie udal. nie wiadomo gdzie
            glowa a gdzie ogon sad((
            ..
            ::::::::::

            Gość portalu: wikul napisał(a):

            >
            > Egzaltowana Damo zafascynowana JĄDRAMI i zapładniana BOSKIM NASIENIEM K52 ,
            > racz zwrócić również uwagę na formę tego badziewia kopiowanego bez podania
            > źródła z brukowców typu NIE . Może wtedy dostrzegłabyś że ten wulgarny tekst
            > jest w gruncie rzeczy antykobiecy czy może nawet antyhumanistyczny . Przebija
            > przez niego głęboka pogarda do człowieka . Ale może sie mylę , jeżeli tak to
            > mogę od jutra zwracać się do ciebie finezyjnie per Cipo , oczywiście
            > uwzględniając JĄDRO PROBLEMU .O ile wtedy piękniejszy byłby nasz świat i
            forum
            > .
            >
            >
            >
    • Gość: Jan Robisz Luzerze za arbitra Forum IP: *.hispeed.ch 28.12.02, 22:57
      lecz na Forum, jak to na Forum, po grudniowych Kalendach przychodzą marcowe Idy.
      Cave!

      Zgadzam się ze Sceptykiem, jest to tylko jeden z wątków tego typu i poziomu.
      Nie mam zamiaru Cię na nikogo wypuszczać, ale co widzę, to widzę. Moja rezerwa
      czułości wobec K52 się raczej wyczerpuje, choć oprócz zamieszczania chamskich
      cytatów z chamskich pisemek zaczął pisywać i od siebie, co jest o wiele
      ciekawsze.

      A nie chcę się wpisywać w tamtym wątku, ani go tym podbijać, niech się panowie
      K gotują we własnym sosie.
      • luzer Re: Drogi Janie! 29.12.02, 06:30
        Drogi Janie, bardzo cenię twój intelekt i sposób wyrażania swych poglądów. Cieszy mnie, że, pisząc do mnie, uniknąłeś gryzącej i dusznej ironii Sceptyka, jak również to, że nie usiłujesz przygnieść mnie brzemieniem dydaktyzmu. Masz prawo do swojej opinii i dosyć jasno mi ją wyraziłeś. Na tyle jasno, że, jak mniemam, zrozumiałem. Co do Krzysia52, to jeszcze raz (nie wiem już który) powtarzam ? niczym mnie nie obraził, więc nie mam powodu boczyć się na niego, a że nasze poglądy różnią się od siebie, to jeszcze nie powód, żeby wyzywać człowieka od kretynów. (Zresztą, moim zdaniem, nic nie jest odpowiednim do tego powodem, z powodów wyłuszczonych już w moim pisaniu do Sceptyka)
        A, swoją drogą, zauważyłeś to, Janie, odkąd tylko zjawiłem się na forum, ciągle ktoś wzywa mnie do tego, bym się wytłumaczył z faktu, że się do kogoś odzywam. Hm... Rozumiałbym jeszcze, gdyby mnie przywoływano do porządku z przyczyny takowej, że się do kogoś akurat nie odzywam, uparcie go ignoruję czy wypisuję pod jego adresem posty świadomie mijające się z kulturą osobistą, choćby najbardziej tylko szczątkowo pojętą. Ale tak... Dziwne...
      • _sorciere Re: Robisz Luzerze za arbitra Forum 29.12.02, 16:43
        Gość portalu: Jan napisał(a):

        > lecz na Forum, jak to na Forum, po grudniowych Kalendach przychodzą marcowe
        Idy
        > .
        > Cave!
        >
        > Zgadzam się ze Sceptykiem, jest to tylko jeden z wątków tego typu i poziomu.
        > Nie mam zamiaru Cię na nikogo wypuszczać, ale co widzę, to widzę. Moja
        rezerwa
        > czułości wobec K52 się raczej wyczerpuje, choć oprócz zamieszczania chamskich
        > cytatów z chamskich pisemek zaczął pisywać i od siebie, co jest o wiele
        > ciekawsze.
        >
        > A nie chcę się wpisywać w tamtym wątku, ani go tym podbijać, niech się
        panowie
        > K gotują we własnym sosie.


        A dlaczego?Watek nie jest autorstwem Krzysia,on go tylko skopiowal.Ja sie
        wpisalam i podyskutowalam z autorka i z tym co ona napisala.
        Na poczatek zaznaczylem,ze "nie jestem ani glupia,ani cipa i chyba to nie do
        mnie ale z niektorymi tezami podyskutowalam.
        Odezwal sie nawet ktos kto mnie poparl.
        Szkoda tylko,ze nie zwrocilam uwagi na to,ze autorka jest kobieta.


        a pan kraken zdecydowany obronca kobiety babo-chlopa skarzyl sie w ktoryms z
        watkow,ze pierogi musi sobie robic sam.
        Byl taki watek nie chce mi sie go podciagac ,"moja zona podrabia pierogi" czy
        cos w tym stylu.Chodzilo o to,ze ktos humorystycznie stwierdzil,ze jego zona
        robi pierogi sama ,zamiast kupowac w sklepie.
        Na co odpisal Kraken,ze on jak chce jesc pierogi to musi sobie zrobic sam,byla
        w tym nutka zazdrosci...
    • Gość: Perła Re: Drogi Luzerze, mozebys kurtularnie porozmawia IP: *.zamosc.cvx.ppp.tpnet.pl 28.12.02, 22:58
      Drogi Sceptyku, czyżbyś miał podobne jak i ja odczucia, iż nasz nieskazitelny
      Luzer jakby coś tak grafomański zrobił się? Poucza, beszta, do kąta wysyła...
      Biedak chce nawet cywilizować kretyna52 a tego nie da zrobić się, bo to
      przecież kretyn jest.

      Perła
      • sceptyk Drogi Perlo 28.12.02, 23:24
        Sadze, ze nasz drogi Luzer zapadl na tolerantyzm. Taka jest w kazdym razie moja
        wstepna, przyznaje dosc powierzchowna, diagnoza. Choc objawy sa typowe. Ale nic
        nie wiadomo. To wszak dopiero poczatki Jego obecnosci po tak dlugim zbieraniu
        sil. Mam nadzieje, ze nie poczyta tego watku jako proby zaszczucia. Perfidnego,
        zreszta.
      • Gość: Krzys52 Znow w Zamosciu siedzisz, ty Fladro ? IP: *.proxy.aol.com 29.12.02, 00:03
        .........
        • Gość: Krzys52 Pamietaj o Sprezynce Swego Drogiego Septyka IP: *.proxy.aol.com 29.12.02, 00:05
          ..........
          • Gość: Perła do kretyna52 jest IP: *.zamosc.cvx.ppp.tpnet.pl 29.12.02, 00:17
            Kretynie52, jak zwykle można liczyć na twój kretyński post, kretynie. Przyznam,
            iż po cichu liczyłem, że tam w Ameryce wyleczą cie w końcu, z kretynizmu
            oczywiście. Jednak, w przypadku twoim to robota dla noblisty jest.

            Perła
      • luzer Re:Perełko, Ty moja najmilsza! 29.12.02, 06:32
        Perełko, Ty moja najmilsza ? oto mnie zarzucasz grafomanię i uzasadniasz to następująco:

        > nasz nieskazitelny Luzer jakby coś tak grafomański zrobił się? Poucza,
        > beszta, do kąta wysyła...

        Czy naprawdę sprawdziłeś w słowniku, co znaczy to trudne słowo: <grafomański>? Grafomania to brak zawartości treści w treści (coś jak zawartość cukru w cukrze). Zaś klinicznym przykładem takowego właśnie casusu jest Twoja szacowna wypowiedź:

        > Kretynie52, jak zwykle można liczyć na twój kretyński post, kretynie.
        > Przyznam, iż po cichu liczyłem, że tam w Ameryce wyleczą cie w końcu, z
        > kretynizmu oczywiście. Jednak, w przypadku twoim to robota dla noblisty
        > jest.

        Cóż to, mianowicie, za nowe treści chciałeś w owym poście zawrzeć? Jakie epokowe prawdy odkryć? Wszak to, co tu wystukałeś, stukałeś już dziesiątki razy. Jaki sens mają te zwroty? Kretyn kretyna kretynem pogania! Przecież to jest (no, znowu będzie, że besztam i pouczam, ale trudno: <Amicus Plato, sed magis amica veritas!>), tak ? to jest bełkot!

        Pozdrowionka i serdeczności.

        (I nie bocz się na mnie za pouczanie, boś na nie rzetelnie zasłużył. Idź lepiej na korepetycje ze składni i stylistyki do Miriam. Sama w najmniejszym stopniu nie grafomani, to i innym, jak kulą w płot, grafomanii nie zarzuca. Zwłaszcza, że wie, co ten wyraz oznacza, hi, hi...)



    • lady_hawk Re: Drodzy panowie! Final Miss Europa !! z Libanu 29.12.02, 00:17
      progrm 2tv
      Polka w scislym finale

    • Gość: Krzys52 Jak to Perla u Septyka za Papier Toaletowy Poslu.. IP: *.proxy.aol.com 29.12.02, 05:00
      ....posluzyla z oddaniem wielkim.
      O tym ze septyk jest mocno swiniowaty powinni wiedziec juz wszyscy. Tym razem
      Glizda zdecydowala sie na wykorzystanie przyjaciol w charakterze dupnego
      papieru, czy tez dajpersow.
      Septykowi potrzebnych bylo otoz kilka negatywnych wypowiedzi o watku "Drogie
      Panie Glupie Cipy". By miec podstawe do usuniecia calego watka, wraz z ciekawie
      zapowiadajaca sie dyskusja. Ide o zaklad, Perla, ze gdyby twoj szujowaty
      przyjaciel mial dostep do twojej torebki to nie przepuscilaby szuja okazji by
      sprawdzic jej zawartosc. Pewnie do raczek takze przykleiloby sie cos.
      ..
      Jak sie czujesz w charakterze papieru toaletowego, Perla - i pozostali z
      wdziekiem uzyci?
      ..
      K.P.
    • luzer Re: Moi drodzy przyjaciele! 29.12.02, 06:27
      Moi drodzy przyjaciele! Toż mnie tylko jeden dzień w domu nie było, a tu wątek wyrósł niespodzianie, jak ten borowik po ciepłym deszczu. I to jeszcze do mnie personalnie zaadresowany! I tyle już postów w nim się nazbierało. No, po prostu: życie jest piękne! Przeczytałem uważnie posty i postaram się wszystkie zasygnalizowane wątpliwości rozwiać. Zezwólcie więc, że po kolei, będę się zwracał do tych, którzy do mnie personalnie raczyli się zwrócić, bądź o mojej skromnej osobie opinię swoją wyrazić.
      Bardzo wam dziękuję za troskę i zainteresowanie moja skromną, luzerowatą personą.
    • luzer Re: Miły Sceptyku! 29.12.02, 06:29
      Miły Sceptyku, nie rozumiem skąd przez Ciebie taka gorycz przemawia? Spokojnie. Z Twoich słów:

      > Jestem pewien, ze p. Kretyn cos ciekawego przepisal z NIE, czy czegos tam...

      wyraźnie wynika, że nie przeczytałeś tekstu zacytowanego przez Krzysia52, a wypowiadasz się o nim z taką pewnością, jakbyś sam osobiście go popełnił. (Nie martw się, tak naprawdę, nie podejrzewam Cię o bycie p. Dorota Pardecką)
      Do totalnej krytyki wystarczył Ci jedynie fakt, że zamieścił go na forum Twój wróg. Ejże, maestro, czy aby nienawiść Cię nie zaślepia...? Twoja gryząca ironia pod moim adresem jest, przykro mi, nietrafiona. Oczywiście, że będę kulturalnie dyskutował z Krzysiem52, ponieważ ja po prostu jestem kulturalny, tak mnie wychowano, nic na to nie poradzę. Ewentualną odpowiedzialnością za ten stan rzeczy mogą się podzielić: moi Rodzice, Babcia, moja francuska niańka, przedszkole, ksiądz katecheta, mój nauczyciel historii i parę jeszcze innych osób. Będę dyskutował kulturalnie z Krzysiem52, a także: z Tobą, Perła, Luką czy kimkolwiek innym, kto tylko będzie potrafił tak wyartykułować swe poglądy, abym ja był w stanie je zrozumieć. (Jeśli poczułeś się urażony bliskim zestawieniem Twej szacownej osoby zbyt blisko z Krzysiem w tej wyliczance ? przepraszam, to całkowity zbieg okoliczności.) Jeśli ktoś zatem będzie pisał tak, że nasze zakresy kojarzeniowe nie będą się zazębiały, nie będę z nim dyskutował wcale ? nie ma najmniejszego sensu wysyłanie postu na forum tylko po to, by obrzucić kogoś inwektywami (choć Perła by pewnie w tym miejscu protestował).
      Bądź spokojny, z mojej strony nie będzie wobec nikogo żadnego ostracyzmu ? wyjątkiem są analfabeci, ale ich obecność na forum, gdzie warunkiem sine qua non zaistnienia na onej niwie jest przynajmniej elementarna umiejętność składania liter, jest, przyznasz, mało zasadna.
      Co do moich ewentualnych schorzeń. Sceptyku, nie zapadłem, jak ładnie to ująłeś: <na tolerantyzm>. To jest moja cecha wrodzona, albo bardzo wcześnie nabyta. Jak sięgam pamięcią, mam to od zawsze. Jak kolor oczu (chociaż ten podobno w dzieciństwie się zmienia). Nic tez nie wiem o tym, jakobym nie bywał na forum z przyczyny potrzeby zbierania sił. Pamiętasz jakiś mój post sprzed ponad roku, w którym uskarżałbym się na złe samopoczucie? Przeciwnie ? tryskałem dobrym humorem i optymizmem! Od tego czasu nic się nie zmieniło, w dalszym ciągu jest mi fajnie na tym najlepszym ze światów, (czego i Tobie życzę, bo jakoś tak...zgorzkniałeś) gdzie niczego mi, prócz marnej mamony, nie brak. Fakt mojej niebytności daje się wytłumaczyć bardzo, niestety, prozaicznie: wredna Netia odcięła mnie od netu i aż do chwili obecnej nie miałem stacjonarnego telefonu. I tyle. Jesteś rozczarowany? No, przykro mi.
      A co do tzw. <zaszczuwania> to ja w ogóle nie rozumiem tego zjawiska. Może mi wytłumacz ? jak to jest możliwe, żebym poczuł się <wirtualnie zaszczuty>? Napiszesz, np. , powiedzmy... żem dureń, albo jeszcze lepiej (ostatnio ulubione słowo na forum ? chyba Luka je rozpropagował) ? kretyn. No i co? Ano nic ? ja wiem, że to nieprawda i się nie przejmę. Jestem w normie zarozumiały, tzn.: mniej więcej umiem oszacować swoją wartość.
      Ba, zapewne ? do geniusza mi daleko, ale do kretyna równie odlegle. No więc, nie tędy droga. I tu, widzisz, się gubię, bo nic innego nie przychodzi mi do głowy? Zagrozisz, może, że mnie dopadniesz gdzieś w realu i spierzesz pałą baseballową? Też Ci nie uwierzę, bo ? po pierwsze, toś poczciwy chłop z kościami, a ? po drugie: nawet gdybyś zechciał, to ze mnie też nie ułomek i sądzę, żebym sobie poradził. Tak więc znowu błędny trop. Proszę cię więc jak kumpla, skoro już pierwszy użyłeś tego terminu: <zaszczuty>, to zdradź mi sekret: <Stachu... jak to się robi...> (jak to onegdaj śpiewał niezapomniany Zenuś Laskowik.)

      Nie wiem także, co masz przeciwko pisaniu poetyckich esejów, jakimkolwiek piórem, z jakąkolwiek końcówką. Jeżeli jednak takowych dóbr kultury nie lubisz ? nie konsumuj ich, któż Cię zmusza? A zatem, jeśli zobaczysz na forum post o podejrzanie artystowskim tytule, sygnowany nickiem: <Luzer>, po prostu omiń go szerokim łukiem i nie torturuj swoich biednych zmysłów czytaniem. Proste? Jak drut!

      Serdecznie Cię pozdrawiam,
      z wyrazami szacunku, Luzer.

      PS. Ceterum censeo: wolałem Cię, gdy pisałeś limeryki.
    • d_nutka Re: Drogi Luzerze, mozebysmy porozmawiali ? 29.12.02, 09:13
      Luzer napisał.
      "Co z tego, powiadam, że sygnalizowane problemy są, jako się rzekło: realne,
      bolesne i dramatyczne, skoro słowa, które je
      przywołują, wypowiadane są z pozycji jakiegoś straszliwie topornego babska,
      takiego kanciastego babo-chłopa, z pozycji kogoś, kto
      raczej w przyrodzie nie powinien występować i kto pewnie nie będzie autorytetem
      dla damskich dusz. Wymienione wyżej tzw.
      <mocne> wyrazy i określenia, miały być pewnie w założeniu pełne buntu i żalu, a
      są, niestety, jedynie żałośnie obleśne. Tym
      bardziej obleśne, że wypowiadane przez kobietę. (Tu się narażę feministkom, ale
      uważam, że estetyka męska i żeńska potoczyły się
      zupełnie innymi drogami rozwoju i, żadne <chciejstwo>, żaden akt prawny tego
      faktu nie odmieni. (wystarczy popatrzeć na
      takie dyscypliny sportowe jak np. damski boks czy podobne...) A zatem rzecz
      ujmijmy tak: co prawda kobiecie wszystko wolno, ale
      czy wszystko wypada...?
      Z tego też właśnie powodu, nie wierzę, by artykuł miał jakowyś głębszy wpływ i
      na mężczyzn ? my (a przynajmniej: ja) mężczyźni po
      prostu nie chcemy w naszej bezpośredniej bliskości takich kobiet, na jaką się
      kreuje red. Pardecka. Nie chcemy, by kobiety o tego
      rodzaju subtelności były naszymi dziewczynami, żonami... I dlatego ich wpływ na
      nasze postępowanie, odczuwanie i empatię jest
      raczej znikomy. A często powoduje skutki odwrotne do zamierzonych."

      Luzerze
      Przede wszystkim bardzo ci dziękuję iż pomimo moich obaw i niepewności
      zechciałeś ustosunkować się do treści artykułu.Z mojej strony nie było
      prowokacji aby poznać twoją opinię.
      Naprawdę byłam jej ciekawa i naprawdę myślałam,że nie zechcesz się w tej
      materii wypowiedzieć.
      Problem jest naprawdę poważny.
      A sposób jego prezentacji?
      Zważ i na to Luzerze,że kobiety wbrew własnej woli często muszą być
      słuchaczkami jeszcze gorszych określeń i epitetów.
      Chyba zawsze było trudno być kobietą,a teraz jest chyba szczególnie trudno.
      Mam koleżankę,kulturalną i wykształconą, która ilekroć popełni błąd mówi sama o
      sobie "ale głupia cipa ze mnie".I to określenie oddaje sens i prawdę ale też
      świadczy o odwadze umiejętnosci przyznania się do błędu.Nie wypowie tego
      samokrytycznego niedelikatnego zdania w obecnosci mężczyzn,jest na to zbyt
      kulturalna. I ja się nauczyłam od niej takie właśnie patrzenia na siebie kiedy
      sama popełniam błędy.Może dlatego tytuł artykułu i wątku mnie nie obraził i nie
      zniechęcił do przeczytania treści.
      A istota problemu jest ciekawa, powiem więcej,jest nawet z tych fundamentalnych
      bo dotykająca tego co najważniejsze.Relacji wzajemnych ludzi-płci,tworzących
      związek zwany rodziną w której wychowuje się dzieci i wnuki.
      Tyle już padło w temacie kulturalnych zdań i rozpraw
      naukowych,politycznych,społecznych i co?
      Jaki efekt?
      Gdybyśmy my, kobiety ,nie były "głupie cipy" może już byłoby łatwiej?
      (przepraszam twoje wrażliwe na piękno słowa ,i nie tylko, ucho,ale nadal jako
      skrót myślowy będę używać tego niemiłego określenia)
      Czy kobieta nie może przestać być "głupią cipą"?
      Dlaczego kobiety są "głupimi cipami"?
      Dyskryminacja kobiet to jedno,a ich głupota to drugie wypływające z pierwszego
      a może odwrotnie.Jak zawsze w takich momentach kłania się co było
      pierwsze:jajko czy kura.
      A pierwsze to była zależność przetrwania kobiety i potomstwa od mężczyzny
      właśnie.
      Czy teraz jest inaczej?
      Pomimo rozwoju cywilizacjo-społecznego w istocie problemu nic się nie zmieniło.
      Jesteśmy sobie potrzebni nawzajem.Kobieta mężczyźnie i mężczyzna kobiecie.
      Nie tylko i nie przede wszystkim do przedłużenia gatunku.Uważam właśnie,że
      biologiczne potrzeby ewolucji stanowią jądro waśni i walk międzypłciowych.
      A teraz wcale tak nie musi już być.
      Mam wiele doświadczenia zawodowego i prywatnego by móc stwierdzić,że po obydwu
      stronach istnieje obecnie dość wiedzy i potencjału dobrej woli by zakończyć tę
      odwieczną walkę.
      To wcale nie jest takie trudne.
      Gdyby tylko kobiety przestały chcieć być "głupimi cipkami".
      Jak im w tym pomóc?
      Potraktujcie je,wy mężczyźni, poważnie.
      Potraktujcie je ,a możecie i umiecie, jak partnerki w domu i w pracy.W pracy
      przede wszystkim,bo łatwiej.
      Luka pewnie tu się wetnie,że kobiet nie można potraktować poważnie,bo one mają
      swoją jakąś tam niezrozumiałą kobiecą logikę.
      Ja w podobnym duchy mogę powiedzieć o mężczyznach,że to są wieczni chłopcy.
      I co?
      I jedno i drugie może być piękne, urocze i wzajemnie fascynujące.
      Mogłabym jeszcze długo i dużo na ten temat.
      Żeby tylko kogoś to naprawdę interesowało.
      Danka
      • felicia Uwaga do d-nutki 29.12.02, 10:31
        d_nutka napisała:
        > Mam koleżankę,kulturalną i wykształconą, która ilekroć popełni błąd mówi sama
        o sobie "ale głupia cipa ze mnie".

        To jest contradictio in adiecto, czyli, potocznie mówiąc, sprzeczność sama w
        sobie. Wykształcenie nie oznacza kultury.

        I to określenie oddaje sens i prawdę ale też
        > świadczy o odwadze umiejętności przyznania się do błędu.

        Świadczy to określenie tylko o tym, że koleżance brakuje kultury wewnętrznej.
        Być może okazuje ją na zewnątrz i to - co można wnioskować z dalszej części
        twojego opisu - tylko w towarzystwie mężczyzn.
        Mam nadzieję, że za tę uwagę się nie obrazisz. Język (w tym wypadku słownictwo)
        jakiego używamy, określa nas, a nawet tworzy. Warto chyba mieć tego świadomość,
        nawet w czterech ścianach, sam na sam ze sobą. Pozdrawiam Cię
        Felicia
        • d_nutka Re: Uwaga do d-nutki 29.12.02, 11:00
          Felicjo
          poruszyłaś dla mnie dosyć istotną kwestię do końca przeze mnie nie dopracowaną.
          chyba mnie jednak nie podejrzewasz,iż nie potrafię rozróżnić kultury ,i tej
          osobistej też, od wykształcenia.
          gdyby srodowiska były bardziej hermwtyczne jak kiedyś sprawa pewnych "słów"
          byłaby prostsza.czy dziś byłabyś za tym by mówić swojemu dziecku"nie baw się z
          tym(tą)bo to nieodpowiednie dla ciebie towarzystwo.
          można i tak.
          niemniej jednak nastąpiło wymieszanie kultur i nie każdy ma to szczęście by od
          dziecka stykaać się z samymi kulturalnymi osobami.
          poza tym spotkałam w swoim życiu niejedną tzw, osobę z dobrego domu,która
          potrafiła zachowywać się jak największy prostak.
          tu pewnie będziemy zgodne.
          wykształcenie,obycie,kultura przy stole,przeczytanie odpowiedniej literatury
          itd to jeszcze nie kultura osobista.
          ja myślę,że kulturę się wybiera z wewnętrznej potrzeby i wtedy nie ma
          specjalnie problemu żeby wiedzieć co kiedy i jak.
          trzeba jednak mieć możliwość poćwiczyć swój wybór.
          parę dni temu mój własny 20 letni syn uzył określenia o swoich koleżankach "co
          za głupie cipy".
          wywiązała się dyskusja.
          mialam trudne zadanie.
          nie z powodu,że dla mnie tego typu okreslenia to normalka.
          syn do tej odkrywczej dla siebie myśli doszedł kompletnie sam,może jeszcze przy
          pomocy swoich kolegów.
          jego stwierdzenie było dla mnie pewnego rodzaju szokiem.
          nie ,nie słownym.
          najpierw przyczepiłam się do słowa "cipa".
          po jego wyjaśnieniach ,że to nie jest takie aż brzydkie słowo przeszliśmy do
          meritum.
          i tu powiało zgrozą.
          ON MIAŁ RACJĘ.
          i nic tu nie pomaga wyjatek w postaci starszej siostry cieszącej się u niego
          dużym autorytetem.
          i na nic moja postawa
          JEGO JUŻ OSOBISTE DOŚWIADCZENIA SĄ TAKIE.
          przeraża mnie myśl co bedzie jak się w takiej "cipie" zakocha.
          może Felicjo na to masz jakąś receptę?
          pzdr
          Danka
          • felicia Re: Uwaga do d-nutki 29.12.02, 11:27
            d_nutka napisała:

            > parę dni temu mój własny 20 letni syn uzył określenia o swoich
            koleżankach "co
            > za głupie cipy".
            > wywiązała się dyskusja.
            > mialam trudne zadanie.
            > nie z powodu,że dla mnie tego typu okreslenia to normalka.
            > syn do tej odkrywczej dla siebie myśli doszedł kompletnie sam,może jeszcze
            przy
            >
            > pomocy swoich kolegów.
            > jego stwierdzenie było dla mnie pewnego rodzaju szokiem.
            > nie ,nie słownym.
            > najpierw przyczepiłam się do słowa "cipa".
            > po jego wyjaśnieniach ,że to nie jest takie aż brzydkie słowo przeszliśmy do
            > meritum.
            > i tu powiało zgrozą.
            > ON MIAŁ RACJĘ.
            > i nic tu nie pomaga wyjatek w postaci starszej siostry cieszącej się u niego
            > dużym autorytetem.
            > i na nic moja postawa
            > JEGO JUŻ OSOBISTE DOŚWIADCZENIA SĄ TAKIE.
            > przeraża mnie myśl co bedzie jak się w takiej "cipie" zakocha.
            > może Felicjo na to masz jakąś receptę?
            > pzdr
            > Danka

            Nie wiem dlaczego uważasz, że syn miał rację. I jaki związek z tym głupim i
            wulgarnym określeniem mają jego osobiste doświadczenia. Masz uroczy nick,
            d_nutko, wybrałaś go chyba nie przez przypadek. Dlaczego więc pozwalasz swoich
            dzieciom, aby używały tak przypadkowych i wulgarnych słów. Nie chodzi przy tym
            o stwierdzenie, czy meritum jest słuszne (koleżanki są głupie). Ale o
            wulgarność, idiotyczną, tego określenia. Można oczywiście "cipy" zamienić na
            określenie jeszcze wulgarniejsze. Czy na to byś pozwoliła? A jeżeli nie, to
            dlaczego?
            Co kryje się takiego pod określeniem "cipy", że nie można go zastąpić słowem
            innym? Myśl pozostanie ta sama (dziewczyny są głupie; choć warto byłoby
            młodzieńcowi zwrocić uwagę, że nie 'są", ale "bywają").
            Recepty na miłość nie znam. A szkoda.
            • d_nutka Re: Uwaga do d-nutki 29.12.02, 11:45
              Felicjo
              czy tematem głównym watku jest użycie słowa "głupie cipy" w artykule cytowanym
              przesz Krzysztofa czy problem:
              DLACZEGO TAK SIĘ O KOBIETACH MYŚLI?
              ja skupiłabym się na problemie.
              rzeczywiscie tez uważam jak wielu mężczyzn, że określenie "głupie cipy" stało
              się już POJĘCIEM na określenie znacznej częsci kobiet.
              można się zabawiać tworzeniem innych,przyjemniejszych dla uszu wrażliwych
              innych eufemizmów.
              "głupie cipy"-wulgarne ale z sednem.
              nie uciekajmy od sedna.
              z tego właśnie sedna istnieje nadal dyskryminacja kobiet.
              ktoś kto siebie stawia wyżej w na drabinie rozwoju umysłowego,a czyni tak
              wiekszość mężczyzn,nie ma możliwości na powaznie mówić o równouprawnieniu
              kobiet.
              i niestety moje obserwacje dowodzą,że część kobiet rzeczywiście woli się
              zasklepić w tym pojęciu "głupia cipa".
              były wczoraj wybory miss Europy.
              pytania do misek
              dyskusja panów w studio.
              jedno i drugie żenada.
              nie jestem przeciw konkursom nawet takim.
              rozumiem mężczyzn,że podobają im się piękne kobiety.
              ale...
              piękno ciała to jeszcze nie piękno duszy, a kobieta tym drugim przede wszystkim
              powinna zachwycać męższczyznę.
              co ?
              znowu jakieś ideały prawię?
              • felicia CD uwag itd. 29.12.02, 12:35
                d_nutka napisała:

                > Felicjo
                > czy tematem głównym watku jest użycie słowa "głupie cipy" w artykule
                cytowanym
                > przesz Krzysztofa czy problem:
                > DLACZEGO TAK SIĘ O KOBIETACH MYŚLI?

                Nie czytałam rzeczonego artykułu i nie mam zamiaru czytać, aby skupiać się na
                problemie - jak to nazywasz - dlaczego się tak myśli o kobietach? Właśnie to
                mnie nie interesuje, bo to już sprawa tego, kto tak myśli (?co to z myśleniem
                ma wspólnego?)sad((

                > ja skupiłabym się na problemie.
                > rzeczywiscie tez uważam jak wielu mężczyzn, że określenie "głupie cipy" stało
                > się już POJĘCIEM na określenie znacznej częsci kobiet.
                > można się zabawiać tworzeniem innych,przyjemniejszych dla uszu wrażliwych
                > innych eufemizmów.
                > "głupie cipy"-wulgarne ale z sednem.
                > nie uciekajmy od sedna.

                Skoro chcesz jednak uderzać w ten "sedna środek" (jak śpiewał Młynarski), to do
                pewnego stopnia się zgodzę z twoim stwierdzeniem, że
                > z tego właśnie sedna istnieje nadal dyskryminacja kobiet.

                A skoro jak piszesz,
                > i niestety moje obserwacje dowodzą,że część kobiet rzeczywiście woli się
                > zasklepić w tym pojęciu "głupia cipa",

                to nie ma na to rady. Żadna akcja uświadamiająca, ani załamywanie rąk tego nie
                zmienią. Ale może zacząć choćby od siebie? I uznać, że nazywanie siebie lub
                koleżanek "głupią itd." to coś, co właśnie jest żenadą. I tym sednem, "z
                którego", jak napisałaś, "istnieje dyskryminacja kobiet". Założę się, że
                panienki misski z wyborów używają tego oto stwierdzenia. I to właśnie skłania
                niektórych (bo chyba nie wszystkich mężczyzn) do znajdywania w nich czegoś
                zupełnie innego niż "piękna dusz", jak to nazwałaś.
                Acha, i jestem za "prawieniem ideałów". A mgła za moim oknem dziwnie temu
                sprzyja.
              • Gość: Abe Re: Inna uwaga do d-nutki IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 29.12.02, 12:43
                d_nutka napisała:

                > Felicjo
                > czy tematem głównym watku jest użycie słowa "głupie cipy" w artykule
                cytowanym
                > przesz Krzysztofa czy problem:
                > DLACZEGO TAK SIĘ O KOBIETACH MYŚLI?
                > ja skupiłabym się na problemie.

                Danutko.
                Skupiając się na problemie, który niewątpliwie jest znacznie istotniejszy
                niż słownictwo, jakiego użyjemy w dyskusji, zapominamy jednak czasem o tym,
                że dla niektórych używanie przez rozmówcę zbyt dosadnych określeń stanowi
                istotna przeszkodę w prowadzeniu rozmowy.
                Obserwuję dziwną zależność - im mniej ktoś ma treści do przekazania,
                tym dosadniejszych zwykł używać określeń. No oczywiście, jak zwykle bywają
                wyjątki (tu lekki ukłon w Twoją stronę, która często nie obawiasz się
                balansować na krawędzi rynsztokowego słownictwa, a mimo to na ogół mówisz
                z sensem).


                > rzeczywiscie tez uważam jak wielu mężczyzn, że określenie "głupie cipy" stało
                > się już POJĘCIEM na określenie znacznej częsci kobiet.

                Przepraszam, ale czy to nie ci sami mężczyźni, dla których okreslenie "ten
                głupi ch..." stalo się już POJĘCIEM na okreslenie znacznej części mężczyzn?


                > można się zabawiać tworzeniem innych,przyjemniejszych dla uszu wrażliwych
                > innych eufemizmów.
                > "głupie cipy"-wulgarne ale z sednem.
                > nie uciekajmy od sedna.

                I nie uciekając od sedna, może to być całkiem pouczająca zabawa lingwistyczna.


                > z tego właśnie sedna istnieje nadal dyskryminacja kobiet.
                > ktoś kto siebie stawia wyżej w na drabinie rozwoju umysłowego,a czyni tak
                > wiekszość mężczyzn,nie ma możliwości na powaznie mówić o równouprawnieniu
                > kobiet.
                > i niestety moje obserwacje dowodzą,że część kobiet rzeczywiście woli się
                > zasklepić w tym pojęciu "głupia cipa".

                Nie bardzo rozumiem myśl przewodnią tego fragmentu.
                Większość mężczyzn nie jest w stanie na poważnie mówić o równouprawnieniu
                kobiet (z wiadomego powodu), a część kobiet woli zajmować przypisaną im
                tradycyjnie w zyciu pozycję? Czy o to chodzi? Czy to wystarczajacy powód by
                zasłużyć na miano "głupiej c..."?


                > były wczoraj wybory miss Europy.
                > pytania do misek
                > dyskusja panów w studio.
                > jedno i drugie żenada.
                > nie jestem przeciw konkursom nawet takim.
                > rozumiem mężczyzn,że podobają im się piękne kobiety.
                > ale...
                > piękno ciała to jeszcze nie piękno duszy, a kobieta tym drugim przede
                wszystkim
                >
                > powinna zachwycać męższczyznę.
                > co ?
                > znowu jakieś ideały prawię?

                Nie Danutko - nie prawisz.
                Wrzucasz wszystko do jednego obszernego worka.
                Igrzyska dla ludu były zawsze jedną z jego podstawowych potrzeb życiowych.
                Zawsze było też zapotrzebowanie na tak atrakcyjny towar jak niewolnicy,
                gladiatorzy, kurtyzany czy gejsze. Towar przymusowy lub dobrowolny.
                I tu akurat nie darłabym szat, bo w demokratycznym świecie zarówno kobiety,
                jak i mężczyźni mogą do woli publicznie prezentować swe walory - przynajmniej
                dopóty, dopóki znajdą się chętni degustatorzy.

                Czym kobieta zachwyci mężczyznę, to już zależy nie tylko od niej ale i od niego
                samego (i vice versa). Warto jednak dokonać rozróżnienia między poszukiwaniem
                głębokich zachwytów nad pięknem duszy ludzkiej, a chwilowym zachwytem nad
                doskonałością ludzkiego ciała.
                Wszelkie skomercjalizowane formy poszukiwania zachwytu muszą być niedoskonałe.
                Czy wyobrażasz sobie konkurs na Miss Pieknej Duszy (bądź Mistera)?

                Pozdrawiam smile
                Abe
                • d_nutka Re: Inna uwaga do d-nutki 29.12.02, 13:14
                  Drogie moje koleżanki (nie głupie c..y)
                  Temat rzeczywiscie jest obszerny,ale uwazam,ze warto się z nim zmierzyć.
                  jedno wyjaśnienie dla Abe.
                  miss pieknej duszy też się odbywa na panteonie swiętości koscielnej.
                  ostatnio bardzo nam obrodziło tm kobietami właśnie.

                  a temat główny,czyli równouprawnienie kobiet.
                  naprawdę mam bardzo duże doswiadczenie w temacie,żeby wiedzieć co powiedzieć.
                  osobiście nie lubię określenia "głupia c..a" tak jak nie lubię określenia ty
                  taki a taki k...sie.
                  nie buntuję się jednak przeciwko pewnej dosadności języka w pewnych
                  okolicznościach.
                  oczywiscie będę rozmawiała z synem dlaczego tak określił swoje koleżanki.
                  na którą w tamtym momencie był specjalnie zły,że tak uogólnił.
                  on i tak mi nie powie.
                  żaden facet nie odpowie na takie pytanie.
                  ale ja rozumiem dlaczego.
                  nie bez znaczenia był kontekst użytego określenia.
                  było to w momencie,kiedy podawali w wiadomosciach informację o śmiertelnym
                  wypadku młodej dziewczyny w wypadku samochodowym a ta młoda kobieta nie miaała
                  zapietych pasów.
                  I KAŻDY ZDROWY MĘŻCZYZNA TAK WŁAŚNIE ZAREAGUJE-"głupia cipa".
                  TO ZE WSPÓŁCZUCIA, TROSKI I BEZSILNOŚCI.
                  i tak moje koleżanki należy rozumieć nieraz myślenie i reakcje mężczyzn.
                  mężczyźni naprawdę chcą nas kochać i chcą być troskliwi,tylko że my im w tym
                  przeszkadzamy.
                  30 lat pracowałam z mężczyznami i wiem,że oni nas kochają.
                  i tylko zebyśmy nie były takie "głupie cipy" byłoby im łatwiej.
                  • Gość: Abe Re: Inna uwaga do d-nutki IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 29.12.02, 13:55
                    d_nutka napisała:

                    > Drogie moje koleżanki (nie głupie c..y)
                    > Temat rzeczywiscie jest obszerny,ale uwazam,ze warto się z nim zmierzyć.

                    Zaiste warto Danutko smile, choć bez złudzeń, że to cokolwiek zmieni w skali makro
                    jeszcze za naszej ziemskiej egzystencji.
                    To, co naprawdę możemy zdziałać, to nie dawać powodów naszemu bliskiemu
                    otoczeniu (i damskiemu i męskiemu) do stosowania wobec nas takiego określenia.
                    >
                    > a temat główny,czyli równouprawnienie kobiet.
                    > naprawdę mam bardzo duże doswiadczenie w temacie,żeby wiedzieć co powiedzieć.
                    > osobiście nie lubię określenia "głupia c..a" tak jak nie lubię określenia ty
                    > taki a taki k...sie.
                    > nie buntuję się jednak przeciwko pewnej dosadności języka w pewnych
                    > okolicznościach.

                    To wyjasnienie mnie satysfakcjonuje.

                    > oczywiscie będę rozmawiała z synem dlaczego tak określił swoje koleżanki.
                    > na którą w tamtym momencie był specjalnie zły,że tak uogólnił.

                    To postanowienie sprawia mi przyjemność smile))


                    > on i tak mi nie powie.
                    > żaden facet nie odpowie na takie pytanie.

                    Nie byłabym pewna, choć niewątpliwie bedzie próbował się wykręcić.


                    > ale ja rozumiem dlaczego.

                    Ja chyba też.

                    > nie bez znaczenia był kontekst użytego określenia.
                    > było to w momencie,kiedy podawali w wiadomosciach informację o śmiertelnym
                    > wypadku młodej dziewczyny w wypadku samochodowym a ta młoda kobieta nie
                    miaała
                    > zapietych pasów.

                    I jest to istotne usprawiedliwienie, choć:

                    > I KAŻDY ZDROWY MĘŻCZYZNA TAK WŁAŚNIE ZAREAGUJE-"głupia cipa".
                    > TO ZE WSPÓŁCZUCIA, TROSKI I BEZSILNOŚCI.

                    Nie każdy Danutko, słowo honoru!
                    Znam kilku, którzy współczucie, troskę i bezsilność wyrażą innymi słowami i
                    będzie w nich nie mniejszy ładunek emocji. Fakt. Wszyscy oni mają wiecej
                    niż 20 lat.

                    > i tak moje koleżanki należy rozumieć nieraz myślenie i reakcje mężczyzn.
                    > mężczyźni naprawdę chcą nas kochać i chcą być troskliwi,tylko że my im w tym
                    > przeszkadzamy.
                    > 30 lat pracowałam z mężczyznami i wiem,że oni nas kochają.
                    > i tylko zebyśmy nie były takie "głupie cipy" byłoby im łatwiej.

                    Danutko. Mam chyba nie mniej lat niż Ty i własne doświadczenia.
                    Nie tylko my im przeszkadzamy w kochaniu nas - oni nam też.
                    Nam też byłoby łatwiej, gdyby oni nie próbowali nas czasem wyręczać na zasadzie:
                    Kochanie, skończyłaś? To pozwól, że ja to teraz mądrzej wytłumaczę.
                    Nawet jeśli ma to swoje źródło w trosce o nasze szczęście.
                    Ale łatwiej, to wcale nie - mądrzej, ciekawiej.
                    Gdzie byłoby miejsce na kompromisy, tę tajemniczą inność, która i czasem
                    odstręcza i zaciekawia zarazem?
                    Ludzie są różni (fe! co za banał) - zważ - ludzie.
                    To dotyczy i mężczyzn, i kobiet.


                    A tak na marginesie - zawsze lepiej mi się współpracowało z mężczyznami.
                    Pewnie nie czują w nas konkurencji, a potem jest już za poźno wink


                    • d_nutka Re: Inna uwaga do d-nutki 29.12.02, 14:04
                      Gość portalu: Abe napisał(a):

                      > :
                      > Kochanie, skończyłaś? To pozwól, że ja to teraz mądrzej wytłumaczę.
                      > Nawet jeśli ma to swoje źródło w trosce o nasze szczęście.
                      > Ale łatwiej, to wcale nie - mądrzej, ciekawiej.
                      > Gdzie byłoby miejsce na kompromisy, tę tajemniczą inność, która i czasem
                      > odstręcza i zaciekawia zarazem?
                      > Ludzie są różni (fe! co za banał) - zważ - ludzie.
                      > To dotyczy i mężczyzn, i kobiet.
                      >
                      >
                      > A tak na marginesie - zawsze lepiej mi się współpracowało z mężczyznami.
                      > Pewnie nie czują w nas konkurencji, a potem jest już za poźno wink
                      >
                      >

                      jesli mamy podobne doswiadczenia i wnioski to co stoi na przeszkodzie?
                      może twoje ostatnie zdanie wink?
                      ale ONI lubią to "potem za późno".
                      i to potem to już nie jest rywalizacja tylko współpraca.
                      i o to chodzi.
                      przestają się nas bać i chcieć górować.
                      ze wzajemnoscią oczywiscie.
                      tylko że to jeszcze takie sporadyczne choć wiem,że wystarczyłoby pół pokolenia,
                      a nie wieczne nigdy.
                • lady_hawk Mile Panie! 29.12.02, 14:00
                  Przeciez kobiety same ograniczaja swoje mozliwosci i umiejetnosci, aby nie
                  wychodzic poza schematy wyznaczone przez tradycje. Moze boja sie pokazac swoj
                  potencjal? Z jednej strony wydaja sie udreczone powolaniem do kobiecosci,
                  jakby to bylo jakies kurcze "poswiecenie", z drugiej, to wlasnie panie sa
                  najzarliwszymi straznikami tradycyjnego podzialu rol. To one potrafia
                  przywolac "do garow" niepokorna kolezanke, przypomniec o niedopieszczonych
                  dzieciach, kiedy pojawia sie sukces. Jednym slowem, to babki sa wredne dla
                  niepokornych kolezanek. Ja postawie teze, ze jesli dosadnosci z ww tekstu nie
                  nazwaly Waszych emocji, ktore kiedys/gdzies tam sie pojawily, to drazycie
                  swoje tuneliki, tylko w dozwolonym obszarze, nigdy nie straszac otoczenia
                  czyms wiecej niz umiejetnosc pisania i czytania.

                  A co do konkursu Miss - czy widzialyscie rozpacz i nienawisc w oczach
                  Ukrainki, kiedy nie powolano jej do kolejnej rundy? Toz miala twarz czlowieka
                  srodze doswiadczonego w tym momencie! Zepsuli jej nawazniejszy dzien w zyciu.
                  Ale po co krytykowac te dziewczyny za udzial w takim konkursie? To rodzaj
                  samorealizacji albo zabawy.

                  A konkurs na Miss Pieknej Duszy? To i dusze gotowe jestescie wyslac na wybieg?
                  Czym ona wtedy bedzie sie roznic od zgrabnego kuperka niesionego na smuklych
                  nogach?
                  Czyz to nie jest wredna obluda: potepiac dziewczyny z konkursu, zalosnymi
                  nazywac komentarze ze studia a wypinac kraglosci duszyczki, czyzby tylko w
                  marzeniach?
                  Pozdrawiam,
                  L_h
                  • felicia Re: Mile Panie! 29.12.02, 14:36
                    lady_hawk napisała:

                    > Przeciez kobiety same ograniczaja swoje mozliwosci i umiejetnosci, aby nie
                    > wychodzic poza schematy wyznaczone przez tradycje. Moze boja sie pokazac swoj
                    > potencjal? Z jednej strony wydaja sie udreczone powolaniem do kobiecosci,
                    > jakby to bylo jakies kurcze "poswiecenie", z drugiej, to wlasnie panie sa
                    > najzarliwszymi straznikami tradycyjnego podzialu rol.

                    Zgoda. Tych Pań też nie lubię i staram się nie mieć z nimi do czynienia.

                    To one potrafia
                    > przywolac "do garow" niepokorna kolezanke, przypomniec o niedopieszczonych
                    > dzieciach, kiedy pojawia sie sukces. Jednym slowem, to babki sa wredne dla
                    > niepokornych kolezanek.

                    Jak sądzę: kobiety bardziej niż mężczyźni (oczywiście n i e k t o r e itd.) są
                    skłonne do osądzania. A b. często ten osąd wynika z tego, co najgłębiej
                    zakorzenione (zwykle wynosi się to z domu).

                    Ja postawie teze, ze jesli dosadnosci z ww tekstu nie
                    > nazwaly Waszych emocji, ktore kiedys/gdzies tam sie pojawily, to drazycie
                    > swoje tuneliki, tylko w dozwolonym obszarze, nigdy nie straszac otoczenia
                    > czyms wiecej niz umiejetnosc pisania i czytania.

                    Czym tu straszyć, czym straszyć. Dosadności, jak to nazywasz, nieraz są tylko i
                    wyłącznie skutkiem bezradności. Umiejętność pisania i czytania (ze
                    zrozumieniem) to już dużo i zawszeć to jakaś płaszczyzna, żeby się porozumiewać.

                    > A co do konkursu Miss - czy widzialyscie rozpacz i nienawisc w oczach
                    > Ukrainki, kiedy nie powolano jej do kolejnej rundy? Toz miala twarz czlowieka
                    > srodze doswiadczonego w tym momencie! Zepsuli jej nawazniejszy dzien w zyciu.
                    > Ale po co krytykowac te dziewczyny za udzial w takim konkursie? To rodzaj
                    > samorealizacji albo zabawy.

                    Nieszczęście polega na tym, że tak trduno zdefiniować własne nieszczęście. A
                    zwłaszcza trudno tym dziewczynom. Na ile to ich wybór, na ile... no właśnie,
                    co? B. dawno temu oglądałam włoski film o dziewczynie marzącej o karierze
                    filmowej. Spotkała faceta, jakoś tam z nim była, on ją sfilmował i gdy poszła
                    na wyśniony film ze swoim udziałem, ujrzała, że ją wyśmiał (łącznie z dziurą na
                    pięcie pończochy, co jakoś wyraźnie zapamiętałam).
                    >
                    > A konkurs na Miss Pieknej Duszy? To i dusze gotowe jestescie wyslac na
                    wybieg?
                    > Czym ona wtedy bedzie sie roznic od zgrabnego kuperka niesionego na smuklych
                    > nogach?

                    Taki konkurs to absurd. Mnie osobiście w ogóle nie interesują żadne konkursy:
                    na dupę, na duszę, na inteligencję. Ale to wybór osobisty. Kto bierze w tym
                    udział, czyni to na własne ryzyko. Okrutne? Tak jest.

                    > Czyz to nie jest wredna obluda: potepiac dziewczyny z konkursu, zalosnymi
                    > nazywac komentarze ze studia a wypinac kraglosci duszyczki, czyzby tylko w
                    > marzeniach?

                    Hm, marzenia - niezła rzecz. Obłuda w życiu istnieje i bywa równie nieznośna
                    jak jej przesadne tropienie. Gdyby tak literalnie tropić, to można dojść do
                    wniosku, że wypina się każdy. Nie o wypinanie więc, moim zdaniem idzie, ale o
                    tę potrzebę sądzenia. I rywalizacji (z zakonczeniem: ja jestem lepsza...).

                    Nieoczekiwana ta niedzielna rozmowa z Wami. Dzięki.
                    felicia.
                  • Gość: kosa Re: Mile Panie! IP: *.netvigator.com 29.12.02, 14:38
                    d_nutka płacze o wątek kretyniska nr.52 smiecia portalu Gaz.Wyb.
                    oj ty głupia cipo.

                    kosa
                  • Gość: Abe Re: Mila Lady! IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 29.12.02, 14:40
                    lady_hawk napisała:

                    > Przeciez kobiety same ograniczaja swoje mozliwosci i umiejetnosci, aby nie
                    > wychodzic poza schematy wyznaczone przez tradycje. Moze boja sie pokazac swoj
                    > potencjal? Z jednej strony wydaja sie udreczone powolaniem do kobiecosci,
                    > jakby to bylo jakies kurcze "poswiecenie", z drugiej, to wlasnie panie sa
                    > najzarliwszymi straznikami tradycyjnego podzialu rol. To one potrafia
                    > przywolac "do garow" niepokorna kolezanke, przypomniec o niedopieszczonych
                    > dzieciach, kiedy pojawia sie sukces. Jednym slowem, to babki sa wredne dla
                    > niepokornych kolezanek.

                    Piszesz to tak, jakbyś z nami polemizowała.
                    Nie sposób się z Tobą nie zgodzić - z drobną poprawką - nie wszystkie kobiety.
                    Przypuszczam, ze chciazby L_hawk to nie dotyczy, więc pisze tylko o innych.
                    Osmielam się przypuszczać, że istnieja także dalsze wyjątki.
                    Nie miałysmy wiele okazji do NORMALNEJ rozmowy, nie mogę zatem miec do Ciebie
                    pretensji o ponizsze stwierdzenie:


                    Ja postawie teze, ze jesli dosadnosci z ww tekstu nie
                    > nazwaly Waszych emocji, ktore kiedys/gdzies tam sie pojawily, to drazycie
                    > swoje tuneliki, tylko w dozwolonym obszarze, nigdy nie straszac otoczenia
                    > czyms wiecej niz umiejetnosc pisania i czytania.

                    Nie widzę potrzeby straszenia otoczenia czymkolwiek (w tym takze umiejętnoscią
                    pisania i czytania). A granice "dozwoloności" zwykłam wyznaczać sobie sama,
                    bez oglądania się tradycyjnie przyjęte normy postępowania.
                    W tym sensie jest to rzeczywiscie mój własny tunel, czy -jesli wolisz- tunelik.
                    To kwestia wyboru - czy drążyć skutecznie, czy rzucać się z motyką na słońce
                    - na oślep, byle nie zostac posądzonym o bezczynność i zklasyfikowanym do
                    grupy tych, co to się nie rzucają. Mam niestety taką wadę, ze nie umiem się
                    zbytnio przejmować cudzymi opiniami na mój temat (szczególnie, jeśli
                    sa artykułowane przez mało znane mi osoby, co do ktorych nie mam jeszcze
                    bezwzględnej pewności, że ich osądy są rzetelne, uprawnione i pozbawione
                    prywatnych animozji).

                    > A co do konkursu Miss - czy widzialyscie rozpacz i nienawisc w oczach
                    > Ukrainki, kiedy nie powolano jej do kolejnej rundy? Toz miala twarz czlowieka
                    > srodze doswiadczonego w tym momencie! Zepsuli jej nawazniejszy dzien w zyciu.
                    > Ale po co krytykowac te dziewczyny za udzial w takim konkursie? To rodzaj
                    > samorealizacji albo zabawy.

                    Ja niczego nie krytykuję, tym bardziej, że nie oglądałam.
                    Potrafię sobie jednak wyobrazić wyraz twarzy tej dziewczyny - takie konkursy
                    kilkakrotnie widziałam.
                    Wyraźnie napisałam, że dopóki są chętni do uczestniczenia po obu
                    stronach, to widać taki show ma sens. Obojętne czy dla jego uczestników będzie
                    zabawą, czy kwestią z pogranicza życia i śmierci.
                    Nie na darmo przywołałam tu obraz walki gladiatorow.

                    >
                    > A konkurs na Miss Pieknej Duszy? To i dusze gotowe jestescie wyslac na
                    wybieg?
                    > Czym ona wtedy bedzie sie roznic od zgrabnego kuperka niesionego na smuklych
                    > nogach?
                    > Czyz to nie jest wredna obluda: potepiac dziewczyny z konkursu, zalosnymi
                    > nazywac komentarze ze studia a wypinac kraglosci duszyczki, czyzby tylko w
                    > marzeniach?
                    > Pozdrawiam,
                    > L_h

                    Nie czytasz dokładnie Lady. Prześlizgujesz się nad tekstem.
                    Jeśli z mojego zrozumiałaś, że proponuję konkurs na Miss Duszy, to się poddaję.
                    Nie chciałabym tego komentować.
                    • d_nutka Re: Mila Lady! 29.12.02, 14:53
                      teraz króciutko,bo za chwilę mężczyzna przyjdzie do domu na obiad i ziemniaczki
                      się dogotowują.
                      Miła L-H.
                      daleka droga przed tobą by zrozumieć dlaczego w takiej chwili ziemniaczki są mi
                      ważniejsze.
                      od tysięcy lat uczyły się kobiety od siebie nawzajem jak sobie nawtykać by ten
                      jedyny tylko tę jedyną najlepszą widział.
                      tkwisz w tym jeszcze po same uszy.
                      nadal chcesz być najlepsza.
                      twoja kolezanka M. zresztą też.
                      a forum jest pojemne.
                      tu starczy miejsca dla każdej.
                      chyba,że zechcesz zawalczyć o pierwsze miejsce w haremie.
                      na mnie w tej konkurencji nie licz.
                      do czego doprowadza rywalizacja kobiet o swojego do czegoś tam już tu
                      widzieliśmy.
                      przyjęłam wasze metody walki.
                      czujecie się wygrane?
                      czujecie wygraną w momencie kiedy należałoby usiąść i płakać za zniszczeniem
                      czegoś niepowtarzalnego i dobrego.
                      nie lubiłyście wątków Tyu?
                      nie lubiłyscie jak sobie panowie miło gawędzili po męsku czasem na ciekawe
                      tematy?
                      co wam to przeszkadzało?
                      że nie jestescie wtedy w centrum ich zainteresowania?
                      lecę do ziemniaczków
                      • Gość: Abe Danutko. Te ziemniaczki wyjęłas mi z ust...:))) IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 29.12.02, 15:30

                        U mnie, co prawda, nie ziemniaczki, ale prawdziwy, od rana gotowany rosół
                        dochodzi - wspólne poświąteczne pragnienie rodziny z nadwerężonymi żołądkami.
                        Powiem krótko.
                        Gotuję, bo lubię.
                        Nie znoszę jeść byle czego - to już lepiej batonik albo chałwa dla
                        dostarczenia organizmowi niezbednego minimum kalorii.
                        A za swoją własną kuchnią przepadam.
                        Gotuję kiedy tylko mogę - kiedy starcza mi na to czasu.
                        Niestety nie codziennie, a chciałabym.
                        Za to w wydrążonym przeze mnie tuneliku inni zmywają i sprzątają,
                        czyli wykonują najbardziej przeze mnie znienawidzone czynnosci.
                        Zauważ, że nie mówię, iż "robią to za mnie".
                        Słowo "poświęcenie" jest mi obce, przynajmniej w odniesieniu do
                        kategorii gastryczno-porządkowo-codziennoczynnościowych.
                        Śmiem twierdzić, że kucharzenie sprawia mi nie mniejszą przyjemność niż
                        pichcącym mężczyznom.
                        Nie zamierzam nikogo zapędzać ani do garów, ani do pieluch, ani do młotka.
                        Jak nie ma chętnych, to trzeba się skupić na zarobieniu pieniędzy
                        dla opłacenia wynajętej siły. Albo próbować dzielić obowiązki wg
                        stopnia dolegliwości dla poszczególnych domowników.

                        Te uwagi bardziej do L-h niż do Ciebie.
                        Ciebie pozdrawiam niedzielnie i - smacznego.
                        Abe smile


                        • d_nutka Re: Danutko. Te ziemniaczki wyjęłas mi z ust...:) 29.12.02, 15:45
                          Droga Abe
                          z tymi ziemniaczkami to nie była zmyłka ale interpretacja twoja mnie zmieszała.
                          ja gotuję bo...bo trzeba,bo taka jest potrzeba chwili.
                          jeśli już, to zmywanie stanowi dla mnie najmniejszy problem ze wszystkich prac
                          domowych.
                          tak mały,że nigdy nie zamarzyłam o zmywarce.
                          a co do reszty,całkowicie się z tobą zgadzam.
                          i własnie.
                          kobiety same się ładują w ten domowy kierat i potem mają pretensję,że mąż i
                          inni domownicy za mało pomagają.
                          a tak naprawdę to problem jest tylko wtedy,kiedy dzieci są małe.
                          za małe by pojęły pewne sprawy.
                          a potem to tylko tłumaczenie dlaczego mamusia taka a taka robi to i to a ty
                          lubisz inne rzeczy.
                          ale dzieci są pojetne i szybko chwytają w czym rzecz i są chętne do pomocy i
                          nawet samodzielnosci.
                          tylko znowu potem ,a mama taka i siaka to to i owo.
                          a potem jak są już duże naprawdę to już tak nie mówią i nawet nie myślą, ze
                          mama nie ma prawa realizować także swoje zabawy,chocby na forum.
                          • ziutek007 Re: Danutko. Te ziemniaczki wyjęłas mi z ust...:) 29.12.02, 16:00
                            pszepraszam rze siem wtrąncam ale ja tysz zmywania nie lóbiem a moja stara nie
                            hce mi kópić mashiny do tego sad
                            a łona tego i tak nie rozómi sad

                            posdrawiam eniwej smile))
                            Ziutek

                            d_nutka napisała:

                            > Droga Abe
                            > z tymi ziemniaczkami to nie była zmyłka ale interpretacja twoja mnie
                            zmieszała.
                            > ja gotuję bo...bo trzeba,bo taka jest potrzeba chwili.
                            > jeśli już, to zmywanie stanowi dla mnie najmniejszy problem ze wszystkich
                            prac
                            > domowych.
                            > tak mały,że nigdy nie zamarzyłam o zmywarce.
                            > a co do reszty,całkowicie się z tobą zgadzam.
                            > i własnie.
                            > kobiety same się ładują w ten domowy kierat i potem mają pretensję,że mąż i
                            > inni domownicy za mało pomagają.
                            > a tak naprawdę to problem jest tylko wtedy,kiedy dzieci są małe.
                            > za małe by pojęły pewne sprawy.
                            > a potem to tylko tłumaczenie dlaczego mamusia taka a taka robi to i to a ty
                            > lubisz inne rzeczy.
                            > ale dzieci są pojetne i szybko chwytają w czym rzecz i są chętne do pomocy i
                            > nawet samodzielnosci.
                            > tylko znowu potem ,a mama taka i siaka to to i owo.
                            > a potem jak są już duże naprawdę to już tak nie mówią i nawet nie myślą, ze
                            > mama nie ma prawa realizować także swoje zabawy,chocby na forum.
                            • Gość: Abe Re: Dobra rada dla Ziutka:) IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 29.12.02, 16:18

                              Óroczy Ziutku.
                              Dla wsparcia idei równouprawnienia tę maszynę kup sobie sam.
                              Może w ramach promocji dorzucą Ci słownik ortograficzny.

                              Abe smile
                              • ziutek007 Re: Dobra rada dla Ziutka:) 29.12.02, 16:50
                                Gość portalu: Abe napisał(a):

                                >
                                > Óroczy Ziutku.
                                > Dla wsparcia idei równouprawnienia tę maszynę kup sobie sam.
                                > Może w ramach promocji dorzucą Ci słownik ortograficzny.
                                >
                                > Abe smile
                                :::::::::::::
                                Szanowna pani abe smile)
                                ja bardzo hciałem fcześniej takąm mashin dla mojej starej kópić ale łona
                                fszistkie pieniondze wydała na te tam żąkile i pomidori a ja na nih mam
                                alllergo sad
                                (aaaaaa....psik..... sorrri)
                                to znaczi rze tera ja muszem sam zmywać sad((
                                a ta orto.... coś tam.... - to łoni jaki sąm tak naprafdem?
                                bo u nasz na wiosce tysz som takie russkie ortodoksy to o nih siem roshodzi?
                                posdrawiam eniłej smile)
                                ziutek
                              • d_nutka Re: Dobra rada dla Ziutka:) 29.12.02, 17:00
                                Gość portalu: Abe napisał(a):

                                >
                                > Óroczy Ziutku.
                                > Dla wsparcia idei równouprawnienia tę maszynę kup sobie sam.
                                > Może w ramach promocji dorzucą Ci słownik ortograficzny.
                                >
                                > Abe smile


                                prawda,że ten Ziutek jest óroczy?
                                smile))
                                to dla ciebie Ziutku po poobiednim zmywaniu.
                          • Gość: Abe Potrzeba chwili to calkiem rozsadny powód :) ntxt IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 29.12.02, 16:14
                            • d_nutka Re: Potrzeba chwili to calkiem rozsadny powód :) 29.12.02, 17:02
                              czyżbyśmy z pomocą Ziutka rozmyli temat?
                              • ziutek007 Re: Potrzeba chwili to calkiem rozsadny powód :) 29.12.02, 17:14
                                d_nutka napisała:

                                > czyżbyśmy z pomocą Ziutka rozmyli temat?
                                ¤¤¤¤¤¤¤¤¤¤¤¤¤¤¤¤¤¤4
                                szanowna pani Nutko smile)
                                my sięm wcześniej na rurznych wontkach spotkali... i pani mnie nawet
                                polóbiła.... ooooooo smile
                                a baj ze łej, ziutek nic nigdy nie rosmywa.... nawet te śklanki ot moje starej
                                co zawszie mająm na sobie cały nasz wioskowy monopol sad(
                                posdrawiam znowusz i dobrego roku znaczi sięm bes żonkiluf i pomidoruw bo ot
                                tego naprawęm morze bić allergo ..... aaaaaapsiiik
                                posrawia
                                ziutek
                                • d_nutka Re: Potrzeba chwili to calkiem rozsadny powód :) 29.12.02, 17:56
                                  a prawda
                                  polubiła Ziutka wyjątkowo.
                                  mam czasem nieskromne nieodparte wrazenie,że mnie przedrzeźniasz.
                                  jeśli w przedrzeźnianiu jesteś taki zabawny ,to cóż dopiero jak naśladujesz
                                  siebie?
                                  • ziutek007 Do . Nutki 29.12.02, 18:24
                                    d_nutka napisała:

                                    > a prawda
                                    > polubiła Ziutka wyjątkowo.
                                    > mam czasem nieskromne nieodparte wrazenie,że mnie przedrzeźniasz.
                                    > jeśli w przedrzeźnianiu jesteś taki zabawny ,to cóż dopiero jak naśladujesz

                                    > siebie?
                                    ::::::::::::
                                    Sczerze mówióc, pani Nutko ja zawsze nie hciałem nikogo przesciecniać smile)))
                                    Ziutek to jezd ziutek wink
                                    cheppi nijuw jer smile) ża
                                    D_nutka---
                      • lady_hawk Re: Mila D_nutko 29.12.02, 20:20
                        d_nutka napisała:

                        > teraz króciutko,bo za chwilę mężczyzna przyjdzie do domu na obiad i
                        ziemniaczki
                        >
                        > się dogotowują.
                        > Miła L-H.
                        > daleka droga przed tobą by zrozumieć dlaczego w takiej chwili ziemniaczki są
                        mi
                        >
                        > ważniejsze.

                        Przeczytalam Twoj post i az kluseczki slaskie w zoladku podskoczyly mi z
                        radosci.
                        Powiem inaczej:
                        jezeli dopiero "przyjdzie" to znaczy, ze go nie ma, czyli jest grozba, ze
                        przyjdzie tylko jak do stolowki. Jedna pani mi kiedys sie zwierzyla, ze dla
                        niej obecnosc mezczyzny znacza spodnie wiszace na krzesle, bo wtedy chlop w
                        lozku, czyli gdzie byc powinien.

                        z rozbawieniem pozdrawiam,
                        L_h
                      • lady_hawk Re: Mila Lady! 30.12.02, 00:18
                        d_nutka napisała:

                        > teraz króciutko,bo za chwilę mężczyzna przyjdzie do domu na obiad i
                        ziemniaczki
                        >
                        > się dogotowują.
                        > Miła L-H.
                        > daleka droga przed tobą by zrozumieć dlaczego w takiej chwili ziemniaczki są
                        mi
                        >
                        > ważniejsze.

                        ziemniaczki zalatwilysmy, przejdzmy do dalszej czesci tego slowotoku.
                        > od tysięcy lat uczyły się kobiety od siebie nawzajem jak sobie nawtykać by
                        ten
                        > jedyny tylko tę jedyną najlepszą widział.

                        to mi tlumaczy Twoje i kolezanek postepowanie.

                        > tkwisz w tym jeszcze po same uszy.

                        Danka! w czym? w czym tkwie? nie rozumiem

                        > nadal chcesz być najlepsza.

                        a co Ty masz do moich ambicji? a co Ty masz do moich pragnien?
                        > twoja kolezanka M. zresztą też.

                        j.w.

                        > a forum jest pojemne.
                        > tu starczy miejsca dla każdej.

                        ciagle nie rozumiem, o co chodzi

                        > chyba,że zechcesz zawalczyć o pierwsze miejsce w haremie.
                        > na mnie w tej konkurencji nie licz.

                        w jakim haremie? te ziemniaczki, to chyba destylujesz i oparow sie nawdychalas

                        do czego doprowadza rywalizacja kobiet o swojego do czegoś tam już tu
                        > widzieliśmy.

                        ??????????

                        > przyjęłam wasze metody walki.
                        > czujecie się wygrane?
                        > czujecie wygraną w momencie kiedy należałoby usiąść i płakać za zniszczeniem
                        > czegoś niepowtarzalnego i dobrego.
                        > nie lubiłyście wątków Tyu?

                        nie widzialam w nich nic szczegolnego. czy ja sie w ogole tam wpisywalam?

                        > nie lubiłyscie jak sobie panowie miło gawędzili po męsku czasem na ciekawe
                        > tematy?
                        > co wam to przeszkadzało?
                        > że nie jestescie wtedy w centrum ich zainteresowania?

                        Danka, co Ty bredzisz?

                        > lecę do ziemniaczków
                        Odcedzic?


                        • Gość: Krzys52 Regionalizmy Potrafia Smieszyc IP: *.proxy.aol.com 30.12.02, 00:25
                          lady_hawk napisała:

                          >
                          > Danka, co Ty bredzisz?
                          >
                          > > lecę do ziemniaczków
                          > Odcedzic?
                          >
                          :::::::::
                          kiedys malo nie fiknalem kozla gdy uslyszalem, ze w Warszawie ziemniaki "odlewa
                          sie" (tu, 'ide odlac ziemniaki'). W Lodzi zawsze mowilo sie odcedzic. surprised)
                          ..
                          Ostatnio ryknalem gdy Maretina skrytykowala kogos za brak szacunku dla
                          kobiet. "Baby to masz w nosie" - zgromila go Maretina surprised)
                          ..
                          K.P.
                    • lady_hawk Re: Mila Abe! 29.12.02, 23:43
                      Gość portalu: Abe napisał(a):

                      > Piszesz to tak, jakbyś z nami polemizowała.
                      > Nie sposób się z Tobą nie zgodzić - z drobną poprawką - nie wszystkie
                      kobiety.

                      No tak. Bo wypisujecie androny. W wywolanym tutaj tekscie, poza faktem, ze
                      uraga on estetyce, jest sama prawda.

                      A poza tym, w Twoim tekscie jest tyle jadu i zlosliwosci, ze trudno cokolwiek
                      odpowiedziec. Juz samo sugerowanie, ze ja staje naprzeciw "Wam",czyli kobietom
                      jest nieuczciwe. W kazdym razie, jesli rosolek nie byl z domowym makaronem, to
                      odwalilas fuche. U mnie byl i makaron domowy do rosolu, i kluszeczki slaskie
                      do schabu w sosie sliwkowym. Polecialy do zamrazarki pierogi a na jutro
                      przygotowane sa pyzy z miesem. Bo dzisiaj byl dzien gotowania. I co z tego? To
                      babska rzecz, jesli jest tylko czas, to sama przyjemmnosc!

                      Kazdy patrzy na swiat ze swojego podworka. Z mojego punktu widzenia Ty akurat
                      nalezysz do najgoretszych strazniczek krytykowanego stanu.
                      Twoje uwagi o siekierze i sloncu, czy miotaniu sie ... Glupie i jeszcze
                      bardziej niesmaczne niz tamte wulgaryzmy. Jak ktos wie, jaki moj real, to tez
                      to widzi.

                      Poszerzenia horyzontow zyczyc nie bede, bo byloby to moze niedobre zyczenie. I
                      OK!

                      Zycze zatem wiecej elastycznosci w wystawianiu ocen i sadow.

                      L_h

                      • Gość: Krzys52 _***__Dzieki Tobie Zycie Zyskuje na Wartosci__***_ IP: *.proxy.aol.com 30.12.02, 00:17
                        ...a istniejace przepascie nic nie znacza. W tym momencie wazne jest jedynie to
                        co laczy.
                        ..
                        Pozdrawiam
                        K.P.
                        ..
                        PS....Ciesze sie, ze znow trafilem.
                        ..
                        A swoja droga to doprawdy nie rozumiem dlaczego nie uzylas swej lekkiej reki do
                        merytorycznego skomentowania artykulu. Przeciez wiem ze potrafisz miec wlasne
                        zdanie. Zwlaszcza, ze "poza faktem, iz uraga on estetyce, jest (w nim) sama
                        prawda".

                        ..
                        ..


                        lady_hawk napisała:

                        > Gość portalu: Abe napisał(a):
                        >
                        > > Piszesz to tak, jakbyś z nami polemizowała.
                        > > Nie sposób się z Tobą nie zgodzić - z drobną poprawką - nie wszystkie
                        > kobiety.
                        >
                        > No tak. Bo wypisujecie androny. W wywolanym tutaj tekscie, poza faktem, ze
                        > uraga on estetyce, jest sama prawda.
                        >
                        > A poza tym, w Twoim tekscie jest tyle jadu i zlosliwosci, ze trudno cokolwiek
                        > odpowiedziec. Juz samo sugerowanie, ze ja staje naprzeciw "Wam", czyli
                        kobietom Kazdy patrzy na swiat ze swojego podworka. Z mojego punktu widzenia Ty
                        akurat nalezysz do najgoretszych strazniczek krytykowanego stanu.
                        Twoje uwagi o siekierze i sloncu, czy miotaniu sie ... Glupie i jeszcze
                        bardziej niesmaczne niz tamte wulgaryzmy. Jak ktos wie, jaki moj real, to tez
                        to widzi.
                        >
                        > Poszerzenia horyzontow zyczyc nie bede, bo byloby to moze niedobre zyczenie.
                        I OK!
                        >
                        > Zycze zatem wiecej elastycznosci w wystawianiu ocen i sadow.
                        >
                        > L_h
                        >
                        • lady_hawk Krzysztofie 30.12.02, 17:16
                          Martwi mnie, co napisal Bykk. Udalo mie jednak odnalezc tez wypracowany tekst
                          (off line, back, back i jest) zatem go wklejam i ide czytac, cos znowu
                          nawywijal..



                          Taka piekna inwokacja mnie tutaj wezwales, ze nie moge sie nie odezwac. ale
                          powiem, dlaczego nie wdaje sie w dyskusje.

                          1. z zapachow to ja lubie Chanel, dobrze mi sie ze skora komponuje, a Ty
                          zupelnie niepotrzebnie powolujesz do zycia rozne kupy.

                          2. umiem czasem zaklac nawet siarczyscie, i nie uwazam, ze to zaraz musi
                          oznaczac rynsztok, bo czasem to tylko .. wa mac mozna powiedziec, zeby
                          opowiedziec co sie czuje

                          3. Czasem czytam nawet i mysle, ze temat do dyskusji bylby moze i niezly, ale
                          wdanie sie w taka a nie inna forme, jaka narzucasz jest po prostu ryzykowne.

                          Jesli zechcialbys w Nowym Roku odejsc od tego stylu, ktorego nie akceptujemy,
                          nawet zeby z nim dyskutowac, to byloby z korzyscia dla calej naszej
                          forumowszczyzny.

                          no i nr.4, choc chyba najwazniejszy.
                          To sprawa Krzyza. Chlubimy sie, ze jestesmy cywilizowani. Cywilizacja, to nie
                          tylko prad w gniazdkach, ale przede wszystkim uszanowanie czegos tak
                          nieuchwytnego, jak uczucia religijne. To jest bardzo delikatna materia. I nie
                          chodzi tutaj o dosiegalnosc, czy nie absolutu, ale o to, co drugi czlowiek ma w
                          sercu, umysle, co jest tylko jego. Dobre tu jest slowo tabu.

                          Kiedy w zywocie Briana odbywa sie spiewanie: " always look at the better site
                          of life, tu dum" sa tacy, co nazwa to swietokradztwem i maja prawo ale ten zart
                          jest jeszcze ciagle na granicy dobrego smaku. Gorzej juz bylo z Flyntem i gola
                          panienka na lonie ukrzyzowanego Jezusa na plakacie. Tu juz granica zostala
                          mocno napieta. A zastanow sie jak daleko Ty poszedles?
                          Tak to widze.

                          Jasli chodzi o merytoryczne odniesienie sie do cytowanego artykulu:
                          Marksem chce sie poleciec, ze byt okresla swiadomosc. A Polska nie jest krajem,
                          w ktorym samotnej kobiecie moze sie dobrze wiesc, jesli nie ma przede
                          wszystkim duzo, duzo szczescia. Potem dopiero praca i wysilek.
                          Wiekszosc z nas jest uzaleznionych finansowo od mezow, czy kochankow i nie
                          pozostaje nic innego, jak pochylic glowe, cieszac sie, ze ten "moj" nie taki
                          najgorszy i niech sobie lepiej w sina dal nie idzie, bo dopiero bedzie!
                          Dlatego mamy taki zascianek obyczajowy, gdzie pan i waaaadca w rozdeptanych
                          kapuciach, nawet jak glupi i zione piwskiem dyktuje prawa, tlucze patelnia po
                          glowie, dobrze jak raz w tygodniu, i wtedy mozna powiedziec, ze Gozdzikowa to
                          codziennie dostaje, az ja glowa boli.

                          Kiedy sie troszke ekonomicznie pozbieramy, tak, zeby mozna bylo tyle zarobic,
                          zeby z babskiej jednej pensji rachunki poplacic, zobaczymy, jak to bedzie.
                          Wierze, ze dozyje takich czasow. Ale, ze mam synow, to i nie tak bardzo mnie to
                          pili. Niech sobie chlopaki na tych babach, co mi ich zabiora pouzywaja, ale jak
                          boom gospodarczy przyjdzie i Unia, to moze im sie nie udac az tak bardzo.

                          Zmiany legislacyjne moga byc wprowadzone, jesli poprzedza je postulaty. A
                          postulaty powstana, kiedy obyczajowo sie zmieni, a to: j.w.

                          Pozdrawiam z nadzieja na nowe olicze K52 w nowym roku.

                          L_h






                          Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

                          > ...a istniejace przepascie nic nie znacza. W tym momencie wazne jest jedynie
                          to
                          >
                          > co laczy.
                          > ..
                          > Pozdrawiam
                          > K.P.
                          > ..
                          > PS....Ciesze sie, ze znow trafilem.
                          > ..
                          > A swoja droga to doprawdy nie rozumiem dlaczego nie uzylas swej lekkiej reki
                          do
                          >
                          > merytorycznego skomentowania artykulu. Przeciez wiem ze potrafisz miec wlasne
                          > zdanie. Zwlaszcza, ze "poza faktem, iz uraga on estetyce, jest (w nim) sama
                          > prawda".
                          >
                          > ..
                          > ..
                          >
                          >
                          > lady_hawk napisała:
                          >
                          > > Gość portalu: Abe napisał(a):
                          > >
                          > > > Piszesz to tak, jakbyś z nami polemizowała.
                          > > > Nie sposób się z Tobą nie zgodzić - z drobną poprawką - nie wszystkie
                          >
                          > > kobiety.
                          > >
                          > > No tak. Bo wypisujecie androny. W wywolanym tutaj tekscie, poza faktem, ze
                          >
                          > > uraga on estetyce, jest sama prawda.
                          > >
                          > > A poza tym, w Twoim tekscie jest tyle jadu i zlosliwosci, ze trudno cokolw
                          > iek
                          > > odpowiedziec. Juz samo sugerowanie, ze ja staje naprzeciw "Wam", czyli
                          > kobietom Kazdy patrzy na swiat ze swojego podworka. Z mojego punktu widzenia
                          Ty
                          >
                          > akurat nalezysz do najgoretszych strazniczek krytykowanego stanu.
                          > Twoje uwagi o siekierze i sloncu, czy miotaniu sie ... Glupie i jeszcze
                          > bardziej niesmaczne niz tamte wulgaryzmy. Jak ktos wie, jaki moj real, to tez
                          > to widzi.
                          > >
                          > > Poszerzenia horyzontow zyczyc nie bede, bo byloby to moze niedobre zyczeni
                          > e.
                          > I OK!
                          > >
                          > > Zycze zatem wiecej elastycznosci w wystawianiu ocen i sadow.
                          > >
                          > > L_h
                          > >
                          • Gość: Krzys52 ____Malgosiu???____ IP: *.proxy.aol.com 30.12.02, 20:05
                            ...dziekuje za ten otwierajacy paternoster i obiecuje, ze nic sie nie zmieni.
                            ..
                            Musialbym przestac byc soba.
                            ....Od (juz) blisko dwoch lat to nie ja ustawicznie podbijam bebenka w nadziei
                            ze "tym raze bedzie mial dosyc" - to robil i robi Bykk i ferajna. Dzisiejszy
                            poziom jest zasluga religijnie uczuciowych Bykka i Septyka, z ferajna. Przy
                            czym w sklad ferajny wchodzisz oczywiscie i Ty, jako ze wraz z innymi paniami
                            zapewnialyscie w/w blogie ciepelko, poczucie potrzeby obecnosci tu -
                            podtrzymywalyscie na duchu i, czestokroc niechcacy ale niemniej...
                            zagrzewalyscie do walki ze mna. Dlaczego akurat tobie To mowie? Bo Ty potrafisz
                            sluchac i slyszec, a do tego myslec. No i nie jestes idiotka - jak niektore
                            Twoje kolezanki. Albo zimna i sucha koscielna baba-zandarm - jak niektore inne.
                            ....Gdy poltora roku temu pisalem bez obrazania i oraz uzywania wulgaryzmow
                            spotykalem sie z podobnym szarpaniem i nekaniem - tyle ze poziom tego byl mniej
                            zaawansowany. Ale tez poziom calosci byl inny, przy czym to Bykki podbijaly
                            tego bebenka w nadziei, ze "tym razem bedzie mial dosyc", ze sie naprostuje,
                            dostosuje, wygladzi - ze "stanie sie jednym z nas". Albo zniknie. Osiaganie
                            aktualnego dna rozpoczelismy dosc dawno a ja wielokrotnie przestrzegalem przed
                            konsekwencjami ciaglego przyduszania mnie. Co najbardziej wkurzalo mnie, zreszta
                            albowiem wiedzialem ze jestem zmuszany do tego co robic nie chce i jeszcze
                            moich wrogow musialem uswiadamiac co do tego - z racji ich kiepskiej wyobrazni.
                            ..
                            ....Ale mniejsza o dalszy ciag moich obserwacji, bo sa wazniejsze sprawy. Otoz
                            niewatpliwie byloby mi bardzo milo pokonwersowac sobie z Toba (zwlaszcza) bez
                            narazania Cie na strofowanie Kapelana (najwyrazniej sluzbowo obecnego tu,
                            ciagle, Bykka). Jednakze znajac tutejsze stosunki, oraz (w pawnym sensie, czyli
                            z musu) akceptujac je, nie pisalem wczesniejszego posta o "wartoci zycia" by
                            zachecic Cie, do konwersacji ze mna, lecz w celu ktory dosc jasno wylozylem.
                            Bys zabrala glos na temat i nie dawala sie zahukiwac tym...
                            No wlasnie.
                            ....W postach "o karabinach" (szt.2 smile znajduje sie przesiana juz informacja
                            merytoryczna. Wykorzystaj to. Mnie... mozesz opluwac wraz z innymi. No i
                            oczywiscie nie odzywac sie do mnie. Za obrazanie Twoich religijnych uczuc,
                            chocby.
                            A skoro juz przy religijnych uczuciach jestesmy to, powiedz sama, nie napawa
                            Cie obrzydem ten szablon chrzescijanskiego postepowania jedynie pomiedzy
                            spowiedzia a komunia? Czy i jak, zatem, uczucia tych ludzi (m.in. Bykk) ja niby
                            obrazam? Przeciez taki tepy glup nie ma zadnych uczuc.
                            ..
                            Dziekuje za Dobre Slowo i Pozdrawiam
                            K.P.
                            • Gość: Krzys52 cd. ____Malgosiu???____ IP: *.proxy.aol.com 30.12.02, 23:35
                              Wybacz, prosze, ale jak mam cos do powiedzenia to powiem. Teraz chialbym
                              uzupelnic jedna z wczesniejszych mysli, a Ty znow mozesz nieodpowiadac. Wiem,
                              ze czytasz. I to wystarczy
                              ....Pozwol, ze przypomne:

                              Dzisiejszy poziom jest zasluga religijnie uczuciowych Bykka i Septyka, z
                              ferajna. Przy czym w sklad ferajny wchodzisz oczywiscie i Ty, jako ze wraz z
                              innymi paniami zapewnialyscie w/w blogie ciepelko, poczucie potrzeby obecnosci
                              tu - podtrzymywalyscie na duchu i, czestokroc niechcacy ale niemniej...
                              zagrzewalyscie do walki ze mna. Dlaczego akurat tobie To mowie? Bo Ty potrafisz
                              sluchac i slyszec, a do tego myslec. No i nie jestes idiotka - jak niektore
                              Twoje kolezanki. Albo zimna i sucha koscielna baba-zandarm - jak niektore inne.
                              ..
                              Bo widzisz, wydaje mi sie, ze - by moc dojsc do jakiegokolwiek porozumienia
                              (globalnie rzecz ujmujac) - musimy odpowiedziec sobie na pytanie, czyje
                              wartosci ja niby obrazam. Ja twierdze, ze sa to ewentualnie, jakies tam,
                              wartosci Bykka czy/i Septyka ale juz nie Twoje to sa wartosci. Pozwol, ze
                              wyloze jak doszedlem do powyzszego. Zatem gdyby byly to wartosci Twoje, oraz
                              innych naburmuszonych Pan i swietobliwych mezow, to przyznawalibyscie sie do
                              wspolnoty z nimi takze wtedy gdy to ja znajdowalem sie pod ciaglym obstrzalem
                              takich Bykkow, Perel, Septykow, Nurniow, Luk, Siedem, oraz pozostalego
                              kretynstwa. Tymczasem jakos nie slyszalem z Waszej strony strofowania w/w, ze
                              to nie tak, ze nalezy szanowac moje poglady itd. itp. Za kazdym razem i kazdy z
                              wymienionych mogl sobie wracac do Waszego grona, byc tam mile widzianym oraz
                              sympatycznie pogadac sobie. Ja oczywiscie tez moglbym, alez jak najbardziej.
                              Zaraz po wymianie moich pogladow na typowo ciemnogrodzkie.
                              Zmierzam do tego, ze jesli tylko istnieje mozliwosc zmiany czegokolwiek na
                              lepsze (i znow przypominam cos o czym to raczej nie ja powinienem pamietac,
                              lecz taka np. Abe) to nalezy probowac. Niezwykle ciezko byloby teraz odrobic te
                              wszystkie nalecialosci - o ile mozliwe tylko. Ale tez to nie ja wmawiam
                              ludziom, ze taki dobry jestem juz z racji przynaleznosci lecz taka chocby
                              (takze) chetna do pouczania innych Felicia (czy Felisia to Feline - nie wiem).
                              Nasze inne lesne skrzaty gdzies wynioslo - a szkoda bo duzo dobrej woli Tete, i
                              zyczliwosci Tumisi by tu trzeba.
                              ...Jest jeszcze inna mozliwosc, Malgosiu. Otoz, jesli tylko nie czujesz sie
                              powiazana z tym zapazdzianym katolstwem i jesli tylko (jak to mowia) Boga w
                              sercu nosisz - sprobuj wzniesc sie nad to co naindoktrynowali ci do glowki.
                              Wiesz przeciez co naprawde jest cenne oraz niepokalane. Przez kogokolwiek i
                              kiedykolwiek. Twoje wartosci bowiem zdecydowanie roznia sie od bykkowych czy
                              septykowych.
                              ..
                              Pozdrawiam
                              K.P.
                              • lady_hawk odpowiadam 31.12.02, 01:24
                                > Dzisiejszy poziom jest zasluga religijnie uczuciowych Bykka i Septyka, z
                                > ferajna. Przy czym w sklad ferajny wchodzisz oczywiscie i Ty, jako ze wraz z
                                > innymi paniami zapewnialyscie w/w blogie ciepelko, poczucie potrzeby
                                obecnosci
                                > tu - podtrzymywalyscie na duchu i, czestokroc niechcacy ale niemniej...
                                > zagrzewalyscie do walki ze mna. > ..
                                > Bo widzisz, wydaje mi sie, ze - by moc dojsc do jakiegokolwiek porozumienia
                                > (globalnie rzecz ujmujac) - musimy odpowiedziec sobie na pytanie, czyje
                                > wartosci ja niby obrazam.

                                Chyba dokladnie rok temu prowadzilismy rozmowe. Ja wtedy napisalam, zdaje sie
                                wszystko, co na ten temat chcialam napisac. I nie bylam poblazliwa. Ale forum
                                nie jest dla mnie miejscem na dyskusje teologiczne, na glebokie zwierzenia w
                                dziedzinie uczuc wyzszych, ogolnie. Kazda dyskusja zamienia sie w koncu w
                                pyskowke, chyba, ze prowadzi ja Stoik z Euromirem, bo wtedy Hiacynt sie nie
                                wcina. Ale od ktoregos tam postu czytac tego nie umiem. Nie na moje nerwy.

                                Sa tacy, co nie lubia "o Zydach", ja nie lubie "o Kosciele". Ale skoro teraz
                                rozmawiamy i doszlismy do omawiania zrodla forumowego zniesmaczenia, a Ty
                                odpowiadasz spokojnie, postaram sie cos napisac.

                                Nie napadalam na Twoje posty, bo wielu z nich nie czytalam, spodziewajac sie
                                zawartosci, albo juz ktos to zrobil, to znaczy objechal K52 zdrowo.

                                Religie monoteistyczne w zasadzie roznia sie tylko rytualami. Wszedzie mamy
                                wspolna modlitwe, ktora produkuje energie, laczy wspolnote, pozwala na
                                zblizenie sie do absolutu, jakkolwiek by tego nie nazwac. Krzyz jest symbolem
                                bardzo czytelnym, drogowskazem, symbolem drogi (cos w rodzaju tao), obiektu
                                medytacji, refleksji itd. Jezeli chcesz, zeby Twoje wartosci byly uszanowane,
                                szanuj to, co dla innych jest wazne, a moze i zastanow sie, czy i Tobie
                                przyjrzenie sie im nie daloby mozliwosci znalezienia odpowiedzi na takie
                                pytania jak: kim jestesmy? - skad przychodzimy? - dokad idziemy?.
                                Jezeli tyle ludzi jest wyznawcami tych glownych religii, to czy ktoras z nich
                                ma monopol na prawde, a inni sa w bledzie? Poza tym, kazdy sposob wywolania w
                                sobie refleksji jest dobry. Czy wiesz, ze Muzulmanie w wiekach srednich
                                przesladowali barbarzyncow, czyli wyznawcow innych religii, procz nazywanych
                                przez siebie Narodami Ksiegi (zbyt pozno, zebym siegala po sciagawke) - Zydow
                                i Chrzescijan. Dla nich mieli cos w rodzaju szacunku, poblazania.

                                Jesli jestes skrajnie ateistycznie nastawiony, nie mozesz odrzucac potegi
                                umyslu. I wtedy znowu, szanujac umysl powinienes widziec, jak wiele mysli
                                skupia sie wobec tego symbolu. Jesli nie umysl, to przekaz genetyczny, zapis
                                zbierany od pokolen, w Twoim kodzie tez.

                                Nie mozna, no nie mozna tak wojowac. Bo to przeciw wszystkiemu, co z
                                humanizmem zwiazane.
                                Poczytaj JPII. Ja nie zartuje. To moze byc zaskakujaca lektura.

                                Pozdr
                                L_h
                                • Gość: Krzys52 odpowiadam IP: *.proxy.aol.com 31.12.02, 02:21
                                  lady_hawk napisała:

                                  > > Dzisiejszy poziom jest zasluga religijnie uczuciowych Bykka i Septyka, z
                                  > > ferajna. Przy czym w sklad ferajny wchodzisz oczywiscie i Ty, jako ze wraz
                                  > z
                                  > > innymi paniami zapewnialyscie w/w blogie ciepelko, poczucie potrzeby
                                  > obecnosci
                                  > > tu - podtrzymywalyscie na duchu i, czestokroc niechcacy ale niemniej...
                                  > > zagrzewalyscie do walki ze mna. > ..
                                  > > Bo widzisz, wydaje mi sie, ze - by moc dojsc do jakiegokolwiek porozumieni
                                  > a
                                  > > (globalnie rzecz ujmujac) - musimy odpowiedziec sobie na pytanie, czyje
                                  > > wartosci ja niby obrazam.
                                  >
                                  > Chyba dokladnie rok temu prowadzilismy rozmowe. Ja wtedy napisalam, zdaje sie
                                  > wszystko, co na ten temat chcialam napisac. I nie bylam poblazliwa. Ale forum
                                  > nie jest dla mnie miejscem na dyskusje teologiczne, na glebokie zwierzenia w
                                  > dziedzinie uczuc wyzszych, ogolnie. Kazda dyskusja zamienia sie w koncu w
                                  > pyskowke, chyba, ze prowadzi ja Stoik z Euromirem, bo wtedy Hiacynt sie nie
                                  > wcina. Ale od ktoregos tam postu czytac tego nie umiem. Nie na moje nerwy.
                                  >
                                  > Sa tacy, co nie lubia "o Zydach", ja nie lubie "o Kosciele". Ale skoro teraz
                                  > rozmawiamy i doszlismy do omawiania zrodla forumowego zniesmaczenia, a Ty
                                  > odpowiadasz spokojnie, postaram sie cos napisac.
                                  >
                                  > Nie napadalam na Twoje posty, bo wielu z nich nie czytalam, spodziewajac sie
                                  > zawartosci, albo juz ktos to zrobil, to znaczy objechal K52 zdrowo.
                                  ..
                                  ::::
                                  Zazwyczaj nabluzgal mi mniej lub wiecej, lepiej lub gorzej, bo nie mial nic do
                                  powiedzenia. Zazwyczaj przyczepil sie o jedno slowo, jeden marginalny zwrot, o
                                  blad ortograficzny (i mnie sie zdarzy czasem) - i bluzgal badz przejezdzal sie
                                  po mnie wlasnie o to, i w ten sposob. Za wczoraj, za kiedys, za
                                  tzw. "caloksztalt". Mowie tu o tekstach z jakas trescia, a nie "e! zrob jeszcze
                                  szpagat glupku", czy takich jakich kilka napisalem dzis (u mnie ciagle dzis) do
                                  Bykka. Do tekstow merytorycznych jakos nie rwa sie dyskutanci a jedynie ci co
                                  mnie "zdrowo objezdzaja". Inni zgadzja sie nie tylko generalnie ale wola tego
                                  nie ujawniac z obawy przed takimi Bykkami, Hiackami, Septykami, Perlami,...
                                  Chca tu przyjsc i spedzic czas w miare przyjemnie w miejsce zarobienia ladunku
                                  blota juz na dzien dobry. Za niewlasciwe koneksje i "uwiarygodnianie mnie" jak
                                  sobie jedna tutejsza lajza "wykompinowala" w swym kurzym mozdzku.
                                  ..
                                  ::::
                                  (tu nieco ciachnalem, dla oszczednosci miejsca)
                                  ..
                                  > Jesli jestes skrajnie ateistycznie nastawiony, nie mozesz odrzucac potegi
                                  > umyslu. I wtedy znowu, szanujac umysl powinienes widziec, jak wiele mysli
                                  > skupia sie wobec tego symbolu. Jesli nie umysl, to przekaz genetyczny, zapis
                                  > zbierany od pokolen, w Twoim kodzie tez.
                                  >
                                  > Nie mozna, no nie mozna tak wojowac. Bo to przeciw wszystkiemu, co z
                                  > humanizmem zwiazane. Poczytaj JPII. Ja nie zartuje. To moze byc zaskakujaca
                                  lektura.
                                  >
                                  > Pozdr
                                  > L_h
                                  ..
                                  ::::::::::::
                                  Widzisz, trudno powiedziec czy ja jestem nastawiony skrajnie ateistycznie. Nie
                                  jestem pewien czy ja w ogole jestem nastawiony ateistycznie. Byl czas kiedy
                                  wespol (w zespolsmile z koscielnymi i kosciolem zwalczalem komune a wcale nie
                                  bylem przez to bardziej teistyczny niz jestem teraz.
                                  ....Jestem antylkerykalem jedynie warunkowo. A warunkowy antyklerykal nie jest
                                  jednak antyklerykalem. Wyjdzie religia z panstwa a kler z kieszeni podatnika a
                                  ja zejde z Twojego kleru, religii, kosciola, symboli, wierzen, i czego tylko
                                  zapragniesz. Obiecuje. Wtedy bedziesz moze w koncu miala liberalna demokracje,
                                  z jej wlasciwym podzialem na patrzace sobie zazdrosnie na rece (a wiec
                                  pilnujace sie nawzaje) koterie. Teraz masz w zasadzie jedna duza, ktora w
                                  miejsce patrzenia zajeta jest wzajemnym rak myciem.
                                  ...Tylko tyle i az tyle, Malgosiu (czy rzeczywiscie jest to Twoje imie?) Przy
                                  czym znany jest mi oczywiscie ten zaklety krag o bycie i swiadomosci oraz - w
                                  efekcie - moznosci dokonywania konkretnych przemian. Dlatego tez robie swoje i
                                  namawiam do tego innych. Przy tym wcale nie sprawia mi przyjemnosci opluwanie
                                  (zwlaszcza) Twoich swietosci. Niemniej stawiam na proces a w procesie danej
                                  ekstremalnej akcji musi przeciwstawiona byc podobna reakcja. Kosciol poszedl na
                                  max. w jedna strone to nie wskazane jest poszukiwanie jakiegos zlotego srodka
                                  albowiem od zlotego srodka (tak zrobilby Mazowiecki alb inny matol polityczny)
                                  nie jest wcale tak daleko do tego co wlasnie osiagnal Kosciol - wiec o co drzec
                                  koty. Nalezy otoz, jak w naszym przypadku, isc na calosc w druga strone i
                                  plugawic co tylko sie da. Zdobywac coraz szersze poparcie i pluc dalej. Az beda
                                  musieli! ustapic.
                                  To nic nowego, Malgosiu, a kler doskonale zdaje sobie z powyzszego sprawe.
                                  Tyle, ze dla kleru tak cenne dla Ciebie wartosci i swietosci - okazuje sie -
                                  licza sie znacznie mniej. Najwazniejsza jest kasa. A pozniej sie zobaczy.
                                  Ja robie swoje w mym malym zakresie a na kazdym z forow jest kilka takich osob.
                                  Jest juz sporo antyklerykalnej prasy oraz organizacji.Jest komu knuc. Byl
                                  czas, ze przez dlugie okresy dzialalem w osamotnieniu - czyli jest lepiej surprised)
                                  ...No i powiedz sama, czy to MOIM najwazniejszym obowiazkiem jest troska o
                                  nienaruszalnosc Twoich swietosci, czy tez moze Twoim lub wszystkich tych ktorym
                                  za to placisz.
                                  ..
                                  K.P.
                                  ..
                                  PS....Byl czas gdy o powiazaniach panstwa z religia mowilem uzywajac bardzo
                                  powsciagliwej formy. Czy przeszkodzilo to Bykkom z ferajna w ciaglym wgryzaniu
                                  sie w moje lydki? Nie pamietasz? Ja pamietam dobrze. Nie dostrzegam wiec
                                  zadnych korzysci plynacych z prezentacji tekstow pozbawionych chociazby tego
                                  odwetowego kopa (nawiasem mowiac i tak wisza bez wzgledu na to co powiem). Czy
                                  znasz jakies przekonywujace argumenty, ktore moga sklonic mnie do zmiany
                                  nastawienia?
                                  • Gość: Krzys52 I jeszcze jedno, Malgosiu IP: *.proxy.aol.com 31.12.02, 06:00
                                    Gdy dokonujesz krytycznych ocen mojej osoby i postaw, co zawsze Ci wolno - nie
                                    zapominaj prosze, o tym, ze zazwyczaj bylem tu w osamotnieniu. Ci durnie
                                    zapomnieli o tym, ze w takiej obronie ja stosowal bede wszystkie! chwyty, a juz
                                    szczegolnie wtedy gdy w stosunku do mnie stosowane sa brudne.
                                    Gdybym pisywal tu jakies ladne opowiadanka, uprawial grupowe slalomy jezykowe,
                                    wzial udzial w budowie tu fragmentu Wersalu to pewnie, zwyczajem ludzi
                                    kulturalnych i z kindersztuba, bylbym oczywiscie ponad i robilbym dalej swoje a
                                    nawet ktorakolwiek z pan nie poczulaby sie zniesmaczona moim jezykiem oraz
                                    kultura osobista. Uchodzilbym tu jako wzor oraz szczytowe osiagniecie pracy
                                    kobiet - kochanej mamusi oraz kochanej malzonki. Kto wie, moze i Luzer peklby
                                    wtedy z zazdrosci.
                                    Alez sie rozpedzilem w swym (rozbudzonym wlasnie) pragnieniu stania sie gwiazda
                                    i natchnieniem towarzystwa. Zapomnialem tylko o tym, ze gdybym rzucil sie w wir
                                    wspomnianej a pasjonujacej problematyki to pewnie nikt nie zaczepialby mnie w
                                    niewyszukany sposob, a ja sam nie musialbym byc ponad. Ale tez, czy to takie
                                    istotne...
                                    ....Jest jednak jak jest, i czasem trzeba dolozyc jednemu czy drugiemu. Inaczej
                                    zbyt duzo by ich na mnie wisialo w tym samym czasie. Wiesz jak to jest z tym
                                    pochylym drzewem... A jak nie to spytaj Perle. surprised) Perla prawde Ci powie.
                                    ..
                                    Pozdrawiam
                                    K.P.
                            • Gość: Jan _______Cały Kaziu, cały on ! _____________________ IP: *.hispeed.ch 31.12.02, 00:05
                              Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

                              Zagadka:
                              > Czy i jak, zatem, uczucia tych ludzi (m.in. Bykk) ja niby obrazam?

                              Rozwiązanie:
                              > Przeciez taki tepy glup nie ma zadnych uczuc.
                      • Gość: Abe Re: Lady IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 30.12.02, 00:52
                        lady_hawk napisała:

                        >
                        >
                        > No tak. Bo wypisujecie androny. W wywolanym tutaj tekscie, poza faktem, ze
                        > uraga on estetyce, jest sama prawda.

                        Ależ myśmy dyskutowały właśnie o formie, a nie o tresci. Nie zauważyłaś?
                        >
                        > A poza tym, w Twoim tekscie jest tyle jadu i zlosliwosci, ze trudno cokolwiek
                        > odpowiedziec. Juz samo sugerowanie, ze ja staje naprzeciw "Wam",czyli
                        kobietom
                        > jest nieuczciwe.

                        To bzdura Lady. Nie ma w nim ani jadu ani tez złosliwosci.
                        Wręcz przeciwnie - był raczej w tonie pojednawczym.
                        Opisałaś panie, które przywołuja do porządku swoje koleżanki zapominajace
                        o garach i dzieciach.
                        Przecież w tak krytycznym tonie nie mogłaś pisac o sobie.
                        Nie tylko nie postawiłam Ciebie po przeciwnej stronie barykady, ale
                        wręcz przeciwnie - sama stanęłam po tej samej, bo uwazam, że każdy ma prawo
                        wolnego wyboru drogi i roli życiowej.
                        Jestem przeciwna poddawaniu się presji społecznej, a potem graniu przez całe
                        zycie roli cierpiętnicy.



                        W kazdym razie, jesli rosolek nie byl z domowym makaronem, to
                        > odwalilas fuche. U mnie byl i makaron domowy do rosolu, i kluszeczki slaskie
                        > do schabu w sosie sliwkowym. Polecialy do zamrazarki pierogi a na jutro
                        > przygotowane sa pyzy z miesem. Bo dzisiaj byl dzien gotowania. I co z tego?
                        To
                        > babska rzecz, jesli jest tylko czas, to sama przyjemmnosc!

                        Więc też znalazłaś sposób. U mnie makaron, przyznaję, robiony na zapas
                        i tez do zamrażarki, a w odpowiednim momencie - jak znalazł.
                        Choć czasem zdarzaja się i fuchy.
                        Dlaczego na siłę robisz porownania?
                        Czy kiedykolwiek poddalam w watpliwość Twoje umiejętnosci?
                        Jakiekolwiek - nie tylko kulinarne?
                        >
                        > Kazdy patrzy na swiat ze swojego podworka. Z mojego punktu widzenia Ty akurat
                        > nalezysz do najgoretszych strazniczek krytykowanego stanu.

                        A co Ty mozesz powiedzieć o moim podwórku?
                        Co w ogóle o mnie wiesz, że z taką lekkoscią przedstawiasz swój punkt widzenia
                        na mój temat?

                        > Twoje uwagi o siekierze i sloncu, czy miotaniu sie ... Glupie i jeszcze
                        > bardziej niesmaczne niz tamte wulgaryzmy.

                        To było dość znane przysłowie o rzucaniu się z motyką na słońce i dotyczyło
                        moich własnych wyborów. Przykre, ze odebrałaś to jako głupie i niesmaczne.

                        Jak ktos wie, jaki moj real, to tez
                        > to widzi.

                        Nie interesuje mnie Twój real i jestem jak najdalsza od porownywania go z moim
                        własnym. Sama dawaj sobie z nim radę i nie używaj go jako argumentu w dyskusji.

                        > Poszerzenia horyzontow zyczyc nie bede, bo byloby to moze niedobre zyczenie.
                        I
                        > OK!
                        >
                        > Zycze zatem wiecej elastycznosci w wystawianiu ocen i sadow.
                        >
                        > L_h

                        Nie będziemy Lady rozmawiać o swoich horyzontach, bo na to zbyt mało się znamy.
                        Jeśli szukasz Lady jadu - bezsensownego, pozbawionego jakichkolwiek racji,
                        powiedziałabym wręcz bezinteresownego, to przeczytaj ostatnie dwa zdania
                        swojego postu.
                        A ja Ci życzę mniej wyimaginowanych wrogów i oddaję Twoje własne życzenie
                        - więcej elastycznosci w wystawianiu ocen i sądów.

                        • lady_hawk Abe! Kwiecisty Aniele Forumowy, Ty o! 30.12.02, 09:40
                          Wyspecjalizowana dosc wasko w tekstach pojednawczych byc musisz, badz nie
                          rozumiesz, co sama piszesz, moja droga.
                          To moze Ci przypomne:

                          d_nutka 29-12-2002 14:53
                          teraz króciutko,bo za chwilę mężczyzna
                          przyjdzie do domu na obiad i ziemniaczki się dogotowują.
                          Miła L-H. daleka droga przed tobą by
                          zrozumieć dlaczego w takiej chwili ziemniaczki są mi ważniejsze.
                          (potem zbior napastliwych mysli, rzuconych w swiat)
                          Choc to dziwic nie powinno, bo to Danka, to zdziwilo mnie Pojednawcze:

                          Danutko. Te ziemniaczki wyjęłas mi z ust...smile))

                          Zostawiam Wam panie mile, te ziemniaczki wyjmowane z ust i te przegotowane
                          rosolki, bo po co w niesnaskach konczyc stary rok. Ot! Nie warto.

                          > Opisałaś panie, które przywołuja do porządku swoje koleżanki zapominajace
                          > o garach i dzieciach.

                          Napisalam o paniach, ktore same wypelniaja swoje matczyne powinnosci, jednak z
                          niedosytem, bo procz podkreslania swojego oddania dzieciom i kuchni i sa tak
                          umeczone kobiecoscia (ktora staje sie z roku na rok coraz bardziej
                          iluzoryczna), ze drazni je kazda, ktorej to nie starcza. I malo: ma odwage
                          wyjsc za szablon i jeszcze cos jej sie udaje. To wtedy taka trzeba przywolac
                          do porzadku, nie?
                          Wtedy trzeba natychmiast przypomniec o "podrzucanych" dzieciach, albo ich
                          braku ( vide Ania, ktora wielkodusznie nie pietnuje, tych ktore dzieci nie
                          maja) o wstretnym jedzeniu w pospiechu, moze i o nieukrochmalonej poscieli,
                          albo innych bezecenstwach.

                          > Przecież w tak krytycznym tonie nie mogłaś pisac o sobie.

                          Tam nie bylo krytycznego tonu wobec aktywnych kobiet.
                          Ale za to wyrazilam sie jasno na temat palajacych zawiscia kwok, tchorzliwych
                          i leniwych, tak naprawde. Ale absolutnie nie bylo to do Ciebie, o Aniele
                          Pojednania!
                          >
                          > A co Ty mozesz powiedzieć o moim podwórku?

                          Pisalam, ze z mojego podworka (czyli punktu widzenia) jestes goraca
                          strazniczka dyskryminowania kobiet i ich bezwzglednego poddanstwa wobec
                          meskiej czesci spoleczenstwa. Nie oceniajac, czy to dobre, czy zle. Ani nie
                          wdajac sie w szczegoly. Moze to taki malutki rawanz za te ziemniaczki wyjete z
                          ust.
                          Widzisz, kiedy lamie sie konwenanse, na przyklad wyjmujac z ust, co w nich juz
                          sie znalazlo, nigdy nie wiadomo, jak to zostanie przyjete. Ja walcze z moim
                          mlodszym synkiem, ktory kawal wakacji (po raz kolejny) spedzil w wiejskiej
                          rodzinie, zeby zapamietal, ze to co ma na lyzce, powinno znalezc sie w buzi, w
                          calosci. I zeby bron Panie nie odkladal na te lyzke, lub o zgrozo talerz,
                          tego, co w buzi juz mial. Ze smutkiem dostrzeglam w pewnym momencie, ze taka
                          metode (do buzi i potem z powrotem) wszyscy tamtejsi z uporem przy stole
                          stosuja, za nic noze majac.

                          Abe, precz z wyimaginowana wrogoscia!
                          Przylaczam sie, w tonie pojednawczym, do mysli zawartych w Twojej wypowiedzi.

                          A tak a'propos: czy Ty wiesz o co Dance chodzilo, jak krzyknela o zniszczone
                          watki Tyu? Jajako nik niezaszczuwalny i do tego zaszczuwajacy ( o! jak mi sie
                          to podoba!) tego zrozumiec nie moge.

                          Z poniedzialkowymi pozdro!
                          L_h


                          • Gość: Abe Re: Nie trzeba, Lady, nie trzeba... IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 30.12.02, 11:29
                            lady_hawk napisała:

                            > Wyspecjalizowana dosc wasko w tekstach pojednawczych byc musisz, badz nie
                            > rozumiesz, co sama piszesz, moja droga.

                            Lady.
                            Pominę poczatkową złośliwość (tę przed przecinkiem), bo przyznaję,
                            że tym, co poniżej - bez złej woli z mojej strony - jednak zasłużyłam.

                            > To moze Ci przypomne:
                            >
                            > d_nutka 29-12-2002 14:53
                            > teraz króciutko,bo za chwilę mężczyzna
                            > przyjdzie do domu na obiad i ziemniaczki się dogotowują.
                            > Miła L-H. daleka droga przed tobą by
                            > zrozumieć dlaczego w takiej chwili ziemniaczki są mi ważniejsze.
                            > (potem zbior napastliwych mysli, rzuconych w swiat)
                            > Choc to dziwic nie powinno, bo to Danka, to zdziwilo mnie Pojednawcze:
                            >
                            > Danutko. Te ziemniaczki wyjęłas mi z ust...smile))


                            Miałaś prawo zrozumieć, jak zrozumiałaś, tyle że moje "ziemniaczki" nie
                            dotyczyły myśli Danki, a jedynie faktu, że muszę przerwać rozmowę na
                            czas dokończenia obiadu.
                            Uwierzysz mi albo i nie, ale to było jedyne nawiązanie do wypowiedzi Danutki.
                            Przepraszam naprawdę, zgrzeszyłam nieuwagą.

                            > Zostawiam Wam panie mile, te ziemniaczki wyjmowane z ust i te przegotowane
                            > rosolki, bo po co w niesnaskach konczyc stary rok. Ot! Nie warto.
                            >
                            > > Opisałaś panie, które przywołuja do porządku swoje koleżanki zapominajace
                            > > o garach i dzieciach.
                            >
                            > Napisalam o paniach, ktore same wypelniaja swoje matczyne powinnosci, jednak
                            z
                            > niedosytem, bo procz podkreslania swojego oddania dzieciom i kuchni i sa tak
                            > umeczone kobiecoscia (ktora staje sie z roku na rok coraz bardziej
                            > iluzoryczna), ze drazni je kazda, ktorej to nie starcza. I malo: ma odwage
                            > wyjsc za szablon i jeszcze cos jej sie udaje. To wtedy taka trzeba przywolac
                            > do porzadku, nie?
                            > Wtedy trzeba natychmiast przypomniec o "podrzucanych" dzieciach, albo ich
                            > braku ( vide Ania, ktora wielkodusznie nie pietnuje, tych ktore dzieci nie
                            > maja) o wstretnym jedzeniu w pospiechu, moze i o nieukrochmalonej poscieli,
                            > albo innych bezecenstwach.
                            >
                            > > Przecież w tak krytycznym tonie nie mogłaś pisac o sobie.
                            >
                            > Tam nie bylo krytycznego tonu wobec aktywnych kobiet.
                            > Ale za to wyrazilam sie jasno na temat palajacych zawiscia kwok, tchorzliwych
                            > i leniwych, tak naprawde.

                            Tak też odebrałam Twój tekst - że nigdy nie ustawiłas się w pozycji kobiety
                            krytykujacej inne za niedopełnianie powinności. I napisałam, ze nie tylko Ty
                            jedna. Są - jak to nazywasz - kwoki, które tez nie czują sie powołane do
                            pouczania innych, mimo, ze same widzą swoja rolę inaczej.

                            >Ale absolutnie nie bylo to do Ciebie, o Aniele
                            > Pojednania!

                            Gdybys wiedziała o mnie cos więcej, z pewnością wiedziałabyś tez,
                            że absolutnie nie mogę brać tego do siebie.
                            Z wielką przyjemnością byłam przez kilka lat kwoką, kiedy dzieci były małe.
                            To zasługa mojego męża i okolicznosci życiowych, a nie moja własna.
                            Dziękuję losowi, że było mi to dane.
                            Za karę w przyspieszonym tempie musiałam odrabiać te "stracone" lata.
                            Za karę, bo bycie podwładnym sprawia mi trudność.
                            Wiedziałam, że albo szybko stanę się w miarę niezależna, albo po prostu mnie
                            wyrzucą.
                            Kiedy się poznałysmy, byłam osobą nie pracującą nie z własnego wyboru.
                            Teraz Lady pracuję najczęściej 10-11 godzin na dobę, na gotowanie obiadu często
                            nie starcza mi czasu, choc bywa, że poswięcam na to porę nocną.
                            Ratuje mnie to, ze lubię gotować. Tak więc rodzina odgrzewa sobie obiad,
                            a ja najczęściej zadowalam się sztucznymi kaloriami w postaci batonów.
                            Krochmalona posciel, to coś, co pamiętam z domu mojego dzieciństwa.

                            > >
                            > > A co Ty mozesz powiedzieć o moim podwórku?
                            >
                            > Pisalam, ze z mojego podworka (czyli punktu widzenia) jestes goraca
                            > strazniczka dyskryminowania kobiet i ich bezwzglednego poddanstwa wobec
                            > meskiej czesci spoleczenstwa. Nie oceniajac, czy to dobre, czy zle. Ani nie
                            > wdajac sie w szczegoly. Moze to taki malutki rawanz za te ziemniaczki wyjete
                            z
                            > ust.
                            > Widzisz, kiedy lamie sie konwenanse, na przyklad wyjmujac z ust, co w nich
                            juz
                            > sie znalazlo, nigdy nie wiadomo, jak to zostanie przyjete. Ja walcze z moim
                            > mlodszym synkiem, ktory kawal wakacji (po raz kolejny) spedzil w wiejskiej
                            > rodzinie, zeby zapamietal, ze to co ma na lyzce, powinno znalezc sie w buzi,
                            w
                            > calosci. I zeby bron Panie nie odkladal na te lyzke, lub o zgrozo talerz,
                            > tego, co w buzi juz mial. Ze smutkiem dostrzeglam w pewnym momencie, ze taka
                            > metode (do buzi i potem z powrotem) wszyscy tamtejsi z uporem przy stole
                            > stosuja, za nic noze majac.
                            >
                            > Abe, precz z wyimaginowana wrogoscia!
                            > Przylaczam sie, w tonie pojednawczym, do mysli zawartych w Twojej wypowiedzi.

                            Lady. Biorę to swierdzenie za dobrą monetę.
                            Nie sadzę abyś była moim wrogiem.
                            Często tylko wybierasz najgorszą z możliwych interpretacji moich słów.
                            >
                            > A tak a'propos: czy Ty wiesz o co Dance chodzilo, jak krzyknela o zniszczone
                            > watki Tyu? Jajako nik niezaszczuwalny i do tego zaszczuwajacy ( o! jak mi sie
                            > to podoba!) tego zrozumiec nie moge.
                            >
                            > Z poniedzialkowymi pozdro!
                            > L_h
                            >

                            Znam Danutkę jeszcze mniej niż Ciebie.
                            Na Forum jestem rzadkim gosciem.
                            Nie wiem o co chodzi.
                            Może po prostu spytaj ją samą.

                            A rosołek nie da się przegotować.
                            Na wschodzie gotowało się go czasem całą noc.

                            Pozdrawiam odarta z anielskosci.
                            Abe smile
                            • lady_hawk Mam propozycje 30.12.02, 16:21
                              Ucalujmy sie na lepszy Nowy Rok i zostawmy swary i przytyki w tym starym.

                              Oby nam sie, walczacym niewiastom, darzylo!

                              Wzniose jeden z pierwszych toastow Noworocznych za Twoje zdrowie i powodzenie!

                              Pozdrawiam
                              L_h
                              • bykk Re: Mam propozycje do Lady 30.12.02, 16:25
                                Witaj Lady.
                                Propozycja dobra,ale może poczytasz życzenia świąteczne kretyna52,a zaraz
                                potem jego następne wątki,tak jak wiliniałego frendzla(świetna sygnaturka)!
                                pozdrawiam
                                hej!
                                • lady_hawk Re: Mam propozycje do Lady 30.12.02, 17:12
                                  bykk napisał:

                                  > Witaj Lady.
                                  > Propozycja dobra,ale może poczytasz życzenia świąteczne kretyna52,a zaraz
                                  > potem jego następne wątki,tak jak wiliniałego frendzla(świetna sygnaturka)!
                                  > pozdrawiam
                                  > hej!

                                  Napisalam wypracowany bardzo post do K52 i mi go wcielo.
                                  Poczytam i chyba jeszcze raz napisze.

                                  pozdrawiam

                              • Gość: Abe Re: do L_h na Nowy Rok :) IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 30.12.02, 17:36
                                lady_hawk napisała:

                                > Ucalujmy sie na lepszy Nowy Rok i zostawmy swary i przytyki w tym starym.
                                >
                                > Oby nam sie, walczacym niewiastom, darzylo!
                                >
                                > Wzniose jeden z pierwszych toastow Noworocznych za Twoje zdrowie i powodzenie!
                                >
                                > Pozdrawiam
                                > L_h

                                Niełatwo jest nam się dogadać M, ale gdyby było łatwo, Twoj post zapewne
                                smakowałby inaczej.
                                Niech w Nowym Roku szczęście Ci sprzyja i niech nigdy nie zbraknie Ci siły.
                                Abe

                  • _sorciere Re: Mila Lady 29.12.02, 17:17
                    lady_hawk napisała:

                    > Przeciez kobiety same ograniczaja swoje mozliwosci i umiejetnosci, aby nie
                    > wychodzic poza schematy wyznaczone przez tradycje.

                    Lady ,nie przez tradycje przez NATURE!!!!

                    Mezczyzni niestety nie moga rodzic dzieci.Mezczyzni nie maja instynktu
                    macierzynskiego.Dlatego tez jestem przeciwniczka adopcji dzieci przez
                    pederastow.




                    Moze boja sie pokazac swoj
                    > potencjal?

                    Nie uogolniaj.Kazdy czlowiek ma jakis potencjal,ale dlatego jest np.tak malo
                    kobiet w armii bo nie przystosowala nas do tego natura.Sa wyjatki,ktore tylko
                    potwierdzaja regule.
                    Potencjal intelektualny zgoda.Z tym,ze z pomoca kobietom przyszedl postep
                    techniczny.
                    Na ugotowanie obiadu poswiecamy duzo mniej czasu niz nasze babki,one musialy
                    rozpalac ogien ,nam wystarczy zapalic gaz.One musialy latac co dzien po
                    zakupy ,nam wystarczy wlasciwie raz na tydzien bo mamy lodowki ,zamrazarki etc..
                    One prasowaly zelazkami na dusze my mamy zelazka na pare,a jak ktos nie lubi
                    oddaje do pralni i odbiera wyprasowane.
                    Dzieki wielu urzadzeniom mamy czas na czytanie pisanie na
                    internecie,ksztalcenie sie it...
                    Moja babcia byla zmuszona robic pranie dwa dwi.Moczyla,pozniej prala na tarze
                    krochmalila ,suszyla itd...
                    A ja wstawiam pranie do pralki ,i moge czytac ksiazke bo pranie pierze sie samo.



                    Z jednej strony wydaja sie udreczone powolaniem do kobiecosci,
                    > jakby to bylo jakies kurcze "poswiecenie", z drugiej, to wlasnie panie sa
                    > najzarliwszymi straznikami tradycyjnego podzialu rol.


                    Lady tego podzialu dokonala natura.Jestesmy inaczej zbudowani,inne hormonony
                    itd...
                    Lubie na co dzien chodzic w dzinsach ale jak gdzies wychodze to zakladam
                    kiecke ,robie wlosy itd...
                    A moj maz co naiwyzej zmienia spodnie i koszuke.




                    To one potrafia
                    > przywolac "do garow" niepokorna kolezanke, przypomniec o niedopieszczonych
                    > dzieciach, kiedy pojawia sie sukces.

                    Co to jest "sukces'?Kazdy patrzy na to inaczej.Dla jednego sukces to awans w
                    karierze a dla drugiej osoby np.to,ze dziecko ,dobrze sie rozwija.
                    Sa kobiety,ktorym dzieci sa niepotrzebne i potrafie uszanowac ich wybor ale nie
                    wmawiajcie innym,ze wszystkie musimy odnosic "sukcesy ".,ze musimy za wszelka
                    cene byc sprawne tak jak mezczyzni.Te,ktore chca bardzo prosze.




                    Jednym slowem, to babki sa wredne dla
                    > niepokornych kolezanek.

                    A te,ktore podrzucaja kolezankom dzieci bo chca wyjsc na kolacje w
                    interesach ,ktore rodza dzieci i sie pozniej nimi nie zajmuja to sa w porzadku?
                    Wobec kogo?




                    Ja postawie teze, ze jesli dosadnosci z ww tekstu nie
                    > nazwaly Waszych emocji, ktore kiedys/gdzies tam sie pojawily, to drazycie
                    > swoje tuneliki, tylko w dozwolonym obszarze, nigdy nie straszac otoczenia
                    > czyms wiecej niz umiejetnosc pisania i czytania.
                    >
                    > A co do konkursu Miss - czy widzialyscie rozpacz i nienawisc w oczach
                    > Ukrainki, kiedy nie powolano jej do kolejnej rundy? Toz miala twarz czlowieka
                    > srodze doswiadczonego w tym momencie! Zepsuli jej nawazniejszy dzien w zyciu.
                    > Ale po co krytykowac te dziewczyny za udzial w takim konkursie? To rodzaj
                    > samorealizacji albo zabawy.
                    >
                    Nie krytykuje ,ale i nie ogladam bo po co.Jak brala udzial w konkursie to
                    powinna liczyc sie z przegrana takze.Chyba,ze jest megalomanka zapatrzona w
                    siebie.





                    > A konkurs na Miss Pieknej Duszy? To i dusze gotowe jestescie wyslac na
                    wybieg?
                    > Czym ona wtedy bedzie sie roznic od zgrabnego kuperka niesionego na smuklych
                    > nogach?
                    > Czyz to nie jest wredna obluda: potepiac dziewczyny z konkursu, zalosnymi
                    > nazywac komentarze ze studia a wypinac kraglosci duszyczki, czyzby tylko w
                    > marzeniach?
                    > Pozdrawiam,
                    > L_h


                    Konkursow nie lubie ale powiem Ci jedno Lady.Mlodosc uroda przemija.Czasami
                    wystarczy wypadek by z pieknej dziewczyny stalo sie monstrum.Ale dusza
                    pozostaje...

                    Kariera,sukces,tez szlag pewnego pieknego dnia trafia...
                    Ale dzieci...te zostaja ..Ich usmiech...,ich sukcesy sa nagroda jakiej nie
                    wygrasz w zadnym konkursie.

                    To Ci mowi feminazistka-Ania.
                    • niezlomny.prawicowiec Re: Mila Lady 29.12.02, 17:20
                      W tym roku rozegrała się bitwa o przywództwo na polskiej prawicy. Personalnie
                      napierdalanę wygrał ją nowy prezydent Warszawy Lech Kaczyński. Nie można tego
                      natomiast powiedzieć o jego partii. Prawo i Sprawiedliwość zdobyło trzy razy
                      mniej mandatów radnych niż Liga Polskich Rodzin. Zatem Jarosław Kaczyński
                      rozpoczął licytację o głosy radykalizującej się części polskiego elektoratu.
                      Natomiast Solidarności rok ten przyniósł kres przywództwa Mariana
                      Krzaklewskiego tego kompletnego debila.
                      Na koniec komentarza powróćmy do Żłóbka. Powróćmy doń, gdyż wszelka nadzieja
                      na poprawę losu - indywidualnego i narodowego - z Niego bierze zawsze
                      początek. Radosnych Świąt.

                    • lady_hawk Re: Mila Sorciere 29.12.02, 21:02
                      _sorciere napisała:

                      > lady_hawk napisała:
                      >

                      To co wyznaczone przez nature, to jedno i nie ma o czym dyskutowac. Ja to
                      okreslam jako obowiazek prokreacyjny. Wykonany, moze nie z nadwyzka, ale kto
                      mi teraz zgwarantuje coreczke? Nie ma takich.
                      Mysle o tradycji, moja droga. O tym, ze kobieta, nawet wedlug Ciebie ma za
                      pierwszy obowiazek prowadzenie domu. A ja mysle, ze to przyjemnosc, na ktora
                      pedzac za codziennymi sprawami mozna juz czasu nie miec. Wtedy komus sie za to
                      placi. Ja nie smialabym "podrzucac" dzieci kolezankom. Ale czesto korzystam z
                      opiekunki, ktorej place a ona ma dzieki temu na troche grosza wiecej.
                      Zwykle jest to pani. I niestety nie trafilam na taka, ktora
                      dolozylaby "wszelkiej starannosci" do wykonywania tej pracy. Czasami mysle, ze
                      gdybym byla mezczyzna, te same panie wilyby sie, byle zrobic jak najwiecej. I
                      moze za mniejsze pieniadze.

                      Postep techniczny przyszedl przede wszystkim z pomoca panom. Bo inaczej ich
                      matki, zony, kochanki by ich zadreczyly do konca. Nie dosc, ze dzieci trzeba
                      rodzic, to jeszcze recznie pomidorki przecierac albo piane trzepaczka bic do
                      mielonych! O nie! zaakceptowanie, ze jak jest pralka, to juz OK, to tylko
                      zamkniecie buzi polsrodkiem, lepiej byc cicho, bo pan i wladca zbuntuje sie i
                      pojdzie do bardziej robotnej?

                      > Na ugotowanie obiadu poswiecamy duzo mniej czasu niz nasze babki,one musialy
                      > rozpalac ogien ,nam wystarczy zapalic gaz.One musialy latac co dzien po
                      > zakupy ,nam wystarczy wlasciwie raz na tydzien bo mamy lodowki ,zamrazarki
                      etc.
                      > .
                      > One prasowaly zelazkami na dusze my mamy zelazka na pare,a jak ktos nie lubi
                      > oddaje do pralni i odbiera wyprasowane.
                      > Dzieki wielu urzadzeniom mamy czas na czytanie pisanie na
                      > internecie,ksztalcenie sie it...
                      > Moja babcia byla zmuszona robic pranie dwa dwi.Moczyla,pozniej prala na
                      tarze
                      > krochmalila ,suszyla itd...
                      > A ja wstawiam pranie do pralki ,i moge czytac ksiazke bo pranie pierze sie
                      samo
                      > .
                      To jestes w luksusowej sytuacji moja droga!
                      Nie, zebym pralki nie miala. Albo zelazko na dusze mi sluzylo. Ale ja wiem, co
                      to nie miec czasu wlozyc pranie i wyjac.
                      Jeszcze zadna "sprzatajaca" z pralki nie wyciagnela, choc prosilam.
                      Ukladaja na cupki, mieszajac czyste z brudnym i rozkladaja po calym
                      mieszkaniu, obludnie twierdzac, ze one mi do szafy nie zagladaja. A kurcze za
                      to zagladanie im nawet chce zaplacic!

                      >
                      > Lady tego podzialu dokonala natura.Jestesmy inaczej zbudowani,inne hormonony
                      > itd...

                      A ja nie mam nic przeciwko innemu zbudowaniu. Tylko niech mi tego nikt nie
                      wypomina, kiedy to nie jest istotne.

                      > Lubie na co dzien chodzic w dzinsach ale jak gdzies wychodze to zakladam
                      > kiecke ,robie wlosy itd...
                      > A moj maz co naiwyzej zmienia spodnie i koszuke.
                      > >
                      >
                      Nie natura, tylko tradycja. Tradycja. Raz jeszcze powtarzam. I oczywiscie, ja
                      idac na balowe przyjecie - zmieniam garnitur na smoking i wkladam do kieszeni
                      cygaro.....

                      > Sa kobiety,ktorym dzieci sa niepotrzebne i potrafie uszanowac ich wybor ale
                      nie wmawiajcie innym,ze wszystkie musimy odnosic "sukcesy ".,ze musimy za
                      wszelka cene byc sprawne tak jak mezczyzni.Te,ktore chca bardzo prosze.

                      I tu wlasnie jest ilustracja, dla tego, co ja mialam na mysli, piszac o
                      wrednosci.
                      "Masz dzieci, to z nimi siedz! Ja ze swoimi siedze, co masz byc lepsza!"

                      A to nie jest tak.
                      >
                      > Jednym slowem, to babki sa wredne dla
                      > > niepokornych kolezanek.
                      >
                      > A te,ktore podrzucaja kolezankom dzieci bo chca wyjsc na kolacje w
                      > interesach ,ktore rodza dzieci i sie pozniej nimi nie zajmuja to sa w
                      porzadku?
                      > Wobec kogo?

                      > Nie krytykuje ,ale i nie ogladam bo po co.Jak brala udzial w konkursie to
                      > powinna liczyc sie z przegrana takze.Chyba,ze jest megalomanka zapatrzona w
                      > siebie.
                      >
                      A ja ogladam. I wcale nie dlatego, ze marzyl mi sie taki konkurs kiedys. Lubie
                      to co ladne. Nawet jesli to kobieta.

                      > Konkursow nie lubie ale powiem Ci jedno Lady.Mlodosc uroda przemija.Czasami
                      > wystarczy wypadek by z pieknej dziewczyny stalo sie monstrum.Ale dusza
                      > pozostaje...

                      Oj chyba musisz miec kompleksy, bo to bylo bardzo brzydko napisane. Jak
                      pogrozka.
                      Zycie plynie w jedna strone. To wszyscy wiemy. Ale straszyc wypadkiem? be!

                      > Kariera,sukces,tez szlag pewnego pieknego dnia trafia...
                      > Ale dzieci...te zostaja ..Ich usmiech...,ich sukcesy sa nagroda jakiej nie
                      > wygrasz w zadnym konkursie.
                      >
                      > To Ci mowi feminazistka-Ania.

                      A nie pomyslalas, ze sukces dzieci zalezy od tego ile od nas dostana. Zabawek,
                      cieplych przytulen i ile mamy "kasy" na ich wyksztalcenie?
                      Ich kariery nie przyjda same, jesli im nie pomozemy.

                      Malo sie rozumiemy, droga Aniu. Malutko.
                      L_h
                      • Gość: Ania Re: Mila Sorciere IP: *.upc.chello.be 30.12.02, 00:25
                        lady_hawk napisała:

                        > _sorciere napisała:
                        >
                        > > lady_hawk napisała:
                        > >
                        >
                        > To co wyznaczone przez nature, to jedno i nie ma o czym dyskutowac. Ja to
                        > okreslam jako obowiazek prokreacyjny.

                        Jaki znowu obowiazek?Natura dala kobiecie przyjemnosc tez.



                        Wykonany, moze nie z nadwyzka, ale kto
                        > mi teraz zgwarantuje coreczke?

                        A chcialabys coreczke?I to za pierwszym razem.Ja chcialabym milion na
                        loterii,tez za pierwszym razem.Spytaj kobiet,ktore w ogole nie moga miec
                        dzieci.Co one by chcialy miec.Odpowiedza ci jedno;dziecko.



                        Nie ma takich.
                        > Mysle o tradycji, moja droga. O tym, ze kobieta, nawet wedlug Ciebie ma za
                        > pierwszy obowiazek prowadzenie domu.

                        To dala natura ,nie traducja.Mezczyzna byl silniejszy szedl polowac,a kobieta
                        zostawala w domu i podtrzymywala ogien.Tym skromnym sposobem,jak mezczyzna
                        wrocil to mieli sobie na czym podsmazyc te zdobycz.



                        A ja mysle, ze to przyjemnosc, na ktora
                        > pedzac za codziennymi sprawami mozna juz czasu nie miec. Wtedy komus sie za
                        to
                        > placi. Ja nie smialabym "podrzucac" dzieci kolezankom. Ale czesto korzystam z
                        > opiekunki, ktorej place a ona ma dzieki temu na troche grosza wiecej.
                        >
                        A zgoda,placisz opiekunce, w szkole czy w zlobku czy w przedszkolu tez sie
                        placi..
                        Mniej czy wiecej ale to jest ta zdobycz,ze nie jestes uwiazana przy dziecku a
                        dziecko przy Tobie.



                        Zwykle jest to pani. I niestety nie trafilam na taka, ktora
                        > dolozylaby "wszelkiej starannosci" do wykonywania tej pracy.


                        Lady a skad Ty mozesz wiedziec?Sama sie nie zajmujmujesz a chcesz zeby ktos sie
                        zajmowal?




                        Czasami mysle, ze
                        > gdybym byla mezczyzna, te same panie wilyby sie, byle zrobic jak najwiecej. I
                        > moze za mniejsze pieniadze.
                        >

                        A tu to juz kompleksy przez Ciebie przemawjaja.
                        >

                        Postep techniczny przyszedl przede wszystkim z pomoca panom. Bo inaczej ich
                        > matki, zony, kochanki by ich zadreczyly do konca. Nie dosc, ze dzieci trzeba
                        > rodzic,

                        Dzieci rodzilam dla siebie.Mialam taka potrzebe.Nigdy nikogo nie pytalam o
                        zdanie.


                        to jeszcze recznie pomidorki przecierac albo piane trzepaczka bic do
                        > mielonych! O nie!


                        A po co recznie?Masz mikser do cholery?Chociaz moja sasiadka wszystko przeciera
                        recznie ,bo lubi.Ma wszystkie mozliwe przyrzady.a zupki z puszki ale dzdzius
                        ich nie lubi.Wiec ona gotuje jarzynki i przeciera dka dzidziusia a ilez to
                        roboty?



                        zaakceptowanie, ze jak jest pralka, to juz OK, to tylko
                        > zamkniecie buzi polsrodkiem, lepiej byc cicho, bo pan i wladca zbuntuje sie i
                        > pojdzie do bardziej robotnej?
                        >
                        A dla siebie to nie pierzesz?A spisz w brudnej poscieli?A wycierasz siebrudnym
                        recznikiem?
                        Ja jestem egoistka sprzatam i piore i prasuje dla siebie.
                        A obok siebie chce miec mezczyzne w czystej wyprasowanej koszulce.


                        > > Na ugotowanie obiadu poswiecamy duzo mniej czasu niz nasze babki,one musia
                        > ly
                        > > rozpalac ogien ,nam wystarczy zapalic gaz.One musialy latac co dzien po
                        > > zakupy ,nam wystarczy wlasciwie raz na tydzien bo mamy lodowki ,zamrazarki
                        >
                        > etc.
                        > > .
                        > > One prasowaly zelazkami na dusze my mamy zelazka na pare,a jak ktos nie lu
                        > bi
                        > > oddaje do pralni i odbiera wyprasowane.
                        > > Dzieki wielu urzadzeniom mamy czas na czytanie pisanie na
                        > > internecie,ksztalcenie sie it...
                        > > Moja babcia byla zmuszona robic pranie dwa dwi.Moczyla,pozniej prala na
                        > tarze
                        > > krochmalila ,suszyla itd...
                        > > A ja wstawiam pranie do pralki ,i moge czytac ksiazke bo pranie pierze sie
                        >
                        > samo
                        > > .
                        > To jestes w luksusowej sytuacji moja droga!
                        > Nie, zebym pralki nie miala. Albo zelazko na dusze mi sluzylo. Ale ja wiem,
                        co
                        > to nie miec czasu wlozyc pranie i wyjac.
                        >
                        No to tylko ci wspolczuc.Ro zajmuje 10 minut.



                        Jeszcze zadna "sprzatajaca" z pralki nie wyciagnela, choc prosilam.
                        >
                        No traszne te spzataczki.Ja wyciagam sobie sama z pralki,po czym przekladam do
                        suszarki zajmuje mi to piec minut.

                        Ukladaja na cupki, mieszajac czyste z brudnym i rozkladaja po calym
                        >
                        To co z pralki ukladaja z brudnym?Kup sobie kosz na brudna bielizne.



                        mieszkaniu, obludnie twierdzac, ze one mi do szafy nie zagladaja.

                        Czyli co?Wyjmuja ci czyste rzeczy z szafy i mieszaja z tymi co sie walaja po
                        podlodze w lazience?


                        A kurcze za
                        > to zagladanie im nawet chce zaplacic!
                        >
                        No to zagladaja czy nie zagladaja.?



                        > >
                        > > Lady tego podzialu dokonala natura.Jestesmy inaczej zbudowani,inne hormono
                        > ny
                        > > itd...
                        >
                        > A ja nie mam nic przeciwko innemu zbudowaniu.

                        A no to dzieki Ci za to.



                        Tylko niech mi tego nikt nie
                        > wypomina, kiedy to nie jest istotne.
                        >
                        Tu nie zroeumialam ale widac tepa jestem.


                        >.> >
                        > Nie natura, tylko tradycja. Tradycja. Raz jeszcze powtarzam. I oczywiscie, ja
                        > idac na balowe przyjecie - zmieniam garnitur na smoking i wkladam do kieszeni
                        > cygaro.....
                        >
                        Taak tradycyjnie to samice rodza.,tradycyjnie to kobiety maja narzady rodne a
                        nie mezczyzni.Jaka tradycja ?Mozna w tej chwili sobie zmienic plec,jakis
                        chlopiec moze robic za dziewczynke,ale nugdy nie urodzi dzidziusia.
                        >



                        > Sa kobiety,ktorym dzieci sa niepotrzebne i potrafie uszanowac ich wybor al
                        > e
                        > nie wmawiajcie innym,ze wszystkie musimy odnosic "sukcesy ".,ze musimy za
                        > wszelka cene byc sprawne tak jak mezczyzni.Te,ktore chca bardzo prosze.
                        >
                        >.> A ja ogladam. I wcale nie dlatego, ze marzyl mi sie taki konkurs kiedys.
                        Lubie
                        > to co ladne. Nawet jesli to kobieta.
                        > A wolno Ci ,nie to co ladne tylko to co sie komu podoba.


                        > .> >
                        > > To Ci mowi feminazistka-Ania.
                        >
                        > A nie pomyslalas, ze sukces dzieci zalezy od tego ile od nas dostana.


                        No i o tym caly czas pisalam.To jest sukces.




                        Zabawek,
                        > cieplych przytulen i ile mamy "kasy" na ich wyksztalcenie?
                        >
                        Zabawki...Lady to sie zmienia....Raz jest moda na taka zabawke ,inny raz na
                        inna ,przytulenia zostaja ,a jak bardzo kochasz dziecko to kasa sie zawsze
                        znajdzie.
                        Pieniadze rzecz nabyta,dzis sa jutro nie ma.Milosc i kobiecosc jest
                        skarbel,ktorego nie kupisz za zadne pieniadze.



                        Ich kariery nie przyjda same, jesli im nie pomozemy.

                        A kto pomagal Sklodowskiej?Nie miala pralki ,suszarki iyd..ale dawala sobie
                        rade.


                        > Malo sie rozumiemy, droga Aniu. Malutko.
                        > L_h


                        A tu sie zgadzam.
        • luzer Re: Felicjo! 29.12.02, 17:55
          Felicjo, dokładnie to samo chciałem napisać D_nutce! Myślimy w tej, danej kwestii identycznie. Chciałem napisać D_nutce, ze jej koleżanka jest, zapewne wykształcona, ale kulturalna... to już, być może, nie tak do końca. Jakby tak trochę naskórkowo.
          Nie wiem, ale jakoś nigdym przy okazji jakiegoś mego błędu życiowego
          (a robiłem i, zapewne, robię ich całkiem sporo), nigdy nie mówię do siebie:
          ?...o k...wa, ale głupi k..as ze mnie?. Jakoś tak już jest.
          A twoje zdania:

          > ?Język (w tym wypadku słownictwo) jakiego używamy, określa nas, a nawet
          > tworzy. Warto chyba mieć tego świadomość, nawet w czterech ścianach, sam
          > na sam ze sobą.

          spora część piszących na forum powinna wielkimi wołami wypisać sobie nad łóżkiem i codziennie, po kilkakroć, odmawiać jak mantrę.

          Przyjmij pełen szacunku ukłon od Luzera.

          Bardzo serdecznie Cię pozdrawiam.

          D_nutko, Ciebie - równie serdecznie.
          (Wpadłem tylko na chwilę, odpowiedź na Twój post jeszcze napiszę.)

          Luzer.
          • d_nutka Re: Felicjo! Luzerze! 29.12.02, 18:08
            nie twórzmy nowych-starych salonów.
            to już było.
            a moja koleżanka,ta od "jestem głupia ci..a" powoli się kulturyzuje językowo.
            zrobiła znaczne postepy.
            to był jednak jej świadomy i dobrowolny wybór.
            a efekty?
            zadziwiające.
            pozytywnie oczywiście.
            ja jednak czasem zaklnę sobie.
            co to daje?
            zrównanie poziomów.
            wewnętrznych też.
            i marzy mi się czas kiedy nie będę musiała w taki sposób wyrównywać
            wewnętrznego poziomu.
            proszę o trochę tolerancji dla mnie.
            punkt pierwszy
            tolerancji
            zrozumieć.
            pzdr
            Danka
            • felicia D_nutko! 29.12.02, 18:45
              We mnie nie ma potrzeby salonowości. Jeżeli uważasz, że nawołuję do
              Wersalu (żeby użyć metafory jednego pana w krawacie w biało-czerwone paski),
              to - prostuję i protestuję!
              Mam znajomego, który przeklina barwnie, a jednak uważam, że byłby ozdobą wielu
              salonów, albowiem czyni to kunsztownie, z myślą głęboką a jeszcze większą
              erudycją. Nie znajdziesz u niego np. prostej k...., użytej w charakterze
              przecinka, lub z bezradności językowej.
              O myśl więc chodzi. Stwierdzenie o jakim rozpoczęłyśmy rozmowę, jest żałośnie
              nijakie. Zwracam tylko uwagę na to, że takie słowa obracają się przeciw nam!
              (Dziękuję, Luzerze, za zrozumienie).
              Ale dość o tym: to nie tu przebiega linia podziałów damsko-męskich. A o nią
              zdaje się ci szło. Tego tematu jednak nie podejmę.
              D_nutko, ja nie przepadam za słowem "tolerować". Odnoszę nieraz wrażenie, że za
              nim się kryje pobłażanie. Po prostu czytam to co piszesz i albo się z tym
              zgadzam, albo nie. Nasza rozmowa to najwięcej, co można tu (na F.) sobie dać,
              nie uważasz? Dziękuję ci raz jeszcze za nią.
      • luzer Re: Rozmawiajmy, D_nutko... 01.01.03, 19:32

        Miła Danusiu!
        Wracam do rozmowy, gdyż uprzednio, po prostu z braku czasu (koniec roku!!!), nie mogłem porządnie zasiąść przy klawiaturze i rzetelnie Ci odpowiedzieć. Obiecałem jednak, że wrócę do tematu, więc jestem.
        Rozumiem, że kobiety nie z własnej woli muszą być słuchaczkami jeszcze gorszych określeń i epitetów. Cóż jednak z tego? Stykamy się wszak z palącymi - a nie palimy, ze złodziejami - a nie kradniemy, itd. Nie uważam, żeby to było wystarczające usprawiedliwienie dla red. Pardeckiej.
        Co do Twojej koleżanki, to już wypowiedziałem swoje zdanie na jej temat w poście do Felicji. Z kulturą osobista jest jak z dziewictwem: albo się ją ma, albo nie, niezależnie od okoliczności. Oczywiście różne są stopnie <niekulturalności>, podobnie jak, zachowując wszelkie proporcje, różne są stopnie przestępstwa: i kradzież radia w hipermarkecie, i zabójstwo człowieka są przestępstwami, choć w różnym stopniu, rzecz jasna. Natomiast jasny jest fakt - kto jest przestępcą, a kto - nie. Red. Pardecka jest o niebo (w zasadzie należałoby powiedzieć: <o piekło>) smile bardziej niekulturalna od Twej koleżanki, bo: po pierwsze - używa niekulturalnych słów nie pod wpływem emocji; po drugie - nie w stosunku do siebie, a do innych; i - po trzecie - czyni to publicznie, na łamach wysokonakładowego, niezwykle poczytnego (nad czym ubolewam) pisma.
        Merytorycznie, artykuł <Drogie panie...> grzeszy, moim zdaniem, uogólnieniami. Zdecydowanie nie zgadzam się ze zdaniem: "kobiety są głupie" Owszem - bywają głupie kobiety, podobnie jak i głupi mężczyźni, ale taka generalizacja to zdecydowane nadużycie.
        Piszesz: <Czy kobieta nie może przestać być "głupią cipą"? Dlaczego kobiety są "głupimi cipami"?>. Zgadzasz się zatem z wymową artykułu. Czyżbyś sama też poczuwała się do bycia <obywatelką g.c.>? Nie sądzę. A więc...?
        Nic, tak myślę, co nie jest rezultatem swobodnego wyboru (płeć, rasa, narodowość, itd.) nie poddaje się generalizacji, w przeciwieństwie do statusów powstałych na bazie wolnego wyboru - status np.: przestępcy, faszysty, skina.
        Stąd uzasadnione będą twierdzenia: przestępcy są źli; faszyści są szkodliwi, a nieuzasadnione - Murzyni to brudasy; Żydzi to podstępni knowacze.
        Najczęściej uogólniamy w sposób negatywny, ale zdarzają się też uogólnienia pozytywne: status, np.: ratownika górskiego, strażaka, pielęgniarki, itp.
        Zapewniam Cię, że wszystkie, zasługujące na to panie (jak i panów) traktuję bardzo poważnie. Nie mogę traktować poważnie wszystkich kobiet (mężczyzn) poważnie, gdyż byłaby to właśnie nieuzasadniona generalizacja (w tym przypadku pozytywna) grupy niepoddającej się generalizacji (płeć). Znam wiele wspaniałych, mądrych i szlachetnych ludzi (bez względu na płeć), podobnie jak też - znam wielu ludzi głupich, podłych i małych. W przypadku kwestii płci, trzeba nieustannie rozróżniać, a nie - wciąż uogólniać.
        Oczywiście, że sojusz płci jest lepszy niż wojna i dyskryminacja i wojna. Taki sojusz musi być jednak zawierany na najniższym piętrze piramidy - we wzajemnych stosunkach między kobietą i mężczyzną. Żadne sejmowe parytety, ustawy i przepisy niewiele tu zmienią. Pozostaną fikcjami prawnymi, jak wiele praw w naszym kraju.
        Piszesz Danusiu: <Gdyby tylko kobiety przestały chcieć być "głupimi cipkami".
        Jak im w tym pomóc? Potraktujcie je, wy mężczyźni, poważnie.> Owszem tak, ale poważnie można potraktować tylko kogoś mądrego. Efekty poważnego traktowania głupich ludzi są, jak uczą historia powszechna" i historia etyki, niebezpieczne i niepożądane. Już Goethe pisał, że "z głupotą i bogowie walczą nadaremnie". Głupi zostanie głupim, choćbyśmy go traktowali poważnie jak dziewiąty miesiąc i sąd ostateczny, razem wzięte.
        Masz oczywiście rację, pisząc, że wzajemne relacje mężczyzn i kobiet mogą być: <piękne, urocze i wzajemnie fascynujące.> I trzeba zawsze robić wszystko, by takim pozostało. Mnie się to udało. Mam nadzieję, że Tobie również.

        Pozdrawiam Cię serdecznie,
        Luzer.
        • d_nutka Re: Rozmawiajmy, D_nutko... Luzer i ...? 02.01.03, 10:16
          Luzerze
          Jak to sie stało,że przeczytałam i nie odpisałam?
          Przeczytałam,przyjęlam do wiadomosci i...wszystko.
          Potem(wczoraj) w innym wątku w innym miejscu napadłam na ciebie.
          Wiesz Luzerze,nie uwierzyłam,ze jesteś tak prawie nieskazitelny w pogladach na
          kobiety jak tu napisałeś.
          Podobno kobiety nie mozna zrozumieć.
          Tak piszą mężczyźni.
          Niektórzy nawet uważają,że jak kobieta przestaje być dla nich tajemnicą,to już
          taka kobieta ich nie pociąga.
          I ja to rozumiem.
          W twoim poście do Luki opisując swoje towarzyskie, i pewnie nie tylko,zmagania
          z inteligentnym prostactwem nasunęły mi się moje zmagania z powojennym
          inteliganctwem erystokratycznym.
          Ja nie miałam nie tylko francuskiej niani.
          Nie miałam w zasięgu moich diecięcych podwórków możliwosci kontaktu z
          wielowiekową nieludową kulturą.
          Gdyby nie nauczyli mnie czytać,pewnie nauczyłabym się sama.
          Po co?
          Aby czytać.
          Po co czytać?
          Teraz aby poznawać.
          Poznawać co mnie interesuje.
          Jestem osóbką dociekliwą w swoich zainteresowaniach i jak twoje Luzerze
          wypowiedzi zabrzmiały mi zbyt idealnie jak na żywego człowieka,to wystarczył
          moment zebym sie przyczepiła.
          Sprawa wyjaśniona poprzez sprecyzowanie niejasnosci i mam nadzieję,że wybaczysz
          mi moją "kobiecą scenę" i potraktujesz ją z prawdziwie męską wyrozumiałością.
          Niemniej jednak mam prosbę.
          jesli nie chcesz mnie eliminować z dyskusji,to przetłumacz dla mnie mniej
          popularne obcojęzyczne zwroty i sentencje.
          Mniejsze mam wtedy poczucie własnego niedouczenia a nade wszystko takie
          tłumaczenie rozumiem jako wyraz szacunku dla niegramotnych.
          nic nie jest łatwe i zawsze trzeba patrzeć indywidualnie.
          takie tłumaczenia ktoś inny może własnie potraktować jako ...itd
          pozdrawiam serdecznie
          Danka
    • sceptyk O savoir vivre i glupich cipach - do Luzera 29.12.02, 18:53
      Musze Ci, Drogi Luzerze, wyznac, ze zasade, aby nie zwracac sie do pan
      per 'glupie cipy', w dodatku publicznie, wyrobil we mnie stary Matysek, gdy
      pomagalem mu pasc krowy (sasiadow, na wlasne nie bylo nas stac) na lace nad
      rzeka (mialem sporo czasu, gdyz szkola byla za daleko i nie mialem mozliwosci
      don chodzic). Otoz ilekroc wspominajac ktorakolwiek z dziewczyn we wsi - a
      niektore to mialy nawet goraca krew i w chlopakach nie przebieraly, ale ja im
      sie nie podobalem (widocznie za mlody bylem, odwrotnie niz teraz) - nazywalem
      ja 'glupia cipa', stary Matysek korygowal ma wypowiedz tlukac mnie pasterskim
      kijem w zadek (wyjasniam dla K52 – w dupe). I tak to robil skutecznie, ze mi
      jakos pozostalo na cale zycie, aby do pan nie zwracac sie per 'glupie cipy',
      zwlaszcza publicznie. A ludzi, ktorzy to robia, unikac.

      Widze teraz, ze ten przypadkowy jednak dobor mego mentora (starego Matyska) nie
      posluzyl mi w zyciu. Jego system wartosci przegral na calej linii z Twa
      francuska nianka, dzieki ktorej zachowujesz doskonale samopoczucie w sytuacjach
      w jakiej wlasnie znalezlismy sie. A zreszta, moze Twa guwernantka po prostu nie
      znala tego okreslenia 'glupia cipa'? A moze mowila na panie odwiedzajace Twoj
      rodzinny dom na popoludniowych spotkaniach towarzyskich, gdzie croissanty,
      trzymane kciukiem i palcem wskazujacym (odginajac przy tym lekko acz wdziecznie
      maly), maczalo sie w zsiadlym mleku - 'connasses' (po francusku, rzecz jasna).

      W kazdym razie stary Matysek zrobil ze mnie emocjonalnego kaleke, gdyz czuje
      sie zle w towarzystwie chamow, podczas gdy swiatli i wyksztalceni ludzie Twego
      pokroju czuja sie z nimi dobrze

      Musze teraz jednak zrobic Ci, choc niechetnie, pewien zarzut dotyczacy
      fragmentu Twej blyskotliwej odpowiedzi. Otoz z wrodzona sobie inteligencja
      wydedukowales, ze tekstu Kretyna nie czytalem. Prawda to. Ale chcialbym
      podkreslic, ze dalem przeciez jednoznacznie do zrozumienia, ze tego nie
      uczynilem. Gwoli wyjasnienia, dodatkowego: jak bede chcial zanurzyc sie w
      szambie (cloaque - fr.) medialnym, znanym popularnie jako pismo NIE (i podobne)
      by chlonac teksty (tego connarda - fr.) Urbana, uczynie to osobiscie.
      Posrednictwo nie jest mi do tego potrzebne. Choc jestem pewien, ze Kretyn
      przepisuje je na Forum wiernie i dokladnie.

      I na koniec chcialbym sie pokajac. Otoz nosilem sie przez pewien czas z mysla,
      aby dla Ciebie, Drogi Luzerze, cos w rodzaju krotkiego przewodnika po Forum
      zrobic. Bo sporo sie tu zmienilo, a Tys, widze, troche zagubiony. Ale czy to
      czasu nie stalo, czy chec wysilku obfite posilki i rzeka wina zniweczyly, dosc
      ze nie zrobilem tego. Postaram sie zaleglosci moze troche nadrobic. A wiec dzis
      pare slow o zaszczuwaniu. Ale to w nastepnym poscie.

      serdecznosci
      sc-k
      • Gość: Krzys52 Wszyscy wiedza zes Swinia, Zafajdany Jezusku IP: *.proxy.aol.com 29.12.02, 20:41
        ...bo nikt inny niepozwolilby sobie na naduzycie sluzbowych dojsc do programu,
        w celu wykorzystania dla prywatnych potrzeb. Jestes tez bluznierca, wiec swym
        zwyczajem nie probuj strugac osoby kulturalnej.
        ..
        ..
        sceptyk napisał:

        > Musze Ci, Drogi Luzerze, wyznac, ze zasade, aby nie zwracac sie do pan
        > per 'glupie cipy', w dodatku publicznie, wyrobil we mnie stary Matysek, gdy
        > pomagalem mu pasc krowy (sasiadow, na wlasne nie bylo nas stac) na lace nad
        > rzeka (mialem sporo czasu, gdyz szkola byla za daleko i nie mialem mozliwosci
        > don chodzic). Otoz ilekroc wspominajac ktorakolwiek z dziewczyn we wsi - a
        > niektore to mialy nawet goraca krew i w chlopakach nie przebieraly, ale ja im
        > sie nie podobalem (widocznie za mlody bylem, odwrotnie niz teraz) - nazywalem
        > ja 'glupia cipa', stary Matysek korygowal ma wypowiedz tlukac mnie pasterskim
        > kijem w zadek (wyjasniam dla K52 – w dupe). I tak to robil skutecznie, ze
        > mi jakos pozostalo na cale zycie, aby do pan nie zwracac sie per 'glupie
        cipy', zwlaszcza publicznie. A ludzi, ktorzy to robia, unikac.
        ..
        ::::
        cale szczescie, ze wiesz co znaczy slowo "spierdalaj", i pewnie dlatego
        rzucales je tak wesolo pod moim adresem. Inne "chuje" tez byly. Czyli rozni nas
        uzywane slownictwo: ja uzywam czasem 'dupa' a ty 'chuj' oraz 'spierdalaj'.
        Nawet Borsukowi spodobalo sie to co i tobie (kretyni Bykk, Perla, Monopol,
        Wikul, Luka i jeszcze paru pomniejszych to normalka).
        ..
        ::::

        >
        > I na koniec chcialbym sie pokajac. Otoz nosilem sie przez pewien czas z
        mysla, aby dla Ciebie, Drogi Luzerze, cos w rodzaju krotkiego przewodnika po
        Forum zrobic. Bo sporo sie tu zmienilo, a Tys, widze, troche zagubiony. Ale czy
        to czasu nie stalo, czy chec wysilku obfite posilki i rzeka wina zniweczyly,
        dosc ze nie zrobilem tego.
        ..
        ::::
        Roznimy sie takze tym, ze ja uzywam argumentu podczas gdy ty nie przepuscisz
        okazji by wslizgnac sie w czyjas dupe, i tym sposobem chocby do glowy dotrzec,
        robalu.
        ..
        Alez ty mendzisz. Czy bielizne tez masz z takimi frymusnymi koronkami?
        ..
        K.P.
    • sceptyk Do Luzera &# 8211; o zaszczuwaniu 29.12.02, 18:55
      Nim jednak przejde do meritum (lac.), chcialbym Ci wyznac, Drogi Luzerze, ze
      rozbawiles mnie tekstem o swym rozumieniu terminu 'zaszczuwanie'. Z tym
      ze 'rozbawiles' uzywam tu w sposob sympatyczny. Moglbym zastapic to slowo
      stwierdzeniem, ze nawet 'wzruszyles' mnie niewinnoscia swego rozumowania. Nie
      wiem czy nie powinienes wycofac sie z tego. Wyjasnie pod koniec mego postu. Ale
      ad rem (lac.).

      Otoz podczas Twej nieobecnosci na Forum, Drogi Luzerze, udalo nam sie uscislic
      pare terminow czy zwrotow, calkowicie blednie uzywanych do tej pory przez
      wiekszosc (99.999…%) ludzi. Jednym z takich zwrotow jest
      wlasnie 'zaszczuwanie'. Pozwolisz, ze skoro mowa o Forum to i przyklady z Forum
      bede czerpal.

      Przyznaje jednak, ze jestem w tej dziedzinie (definiowania zaszczuwania) raczej
      amatorem. Prawdziwym fachowcem i niepodwazalnym autorytetem jest tutyu (tu
      Tyu). W skrocie, i na przykladach, jako ze na tych najlatwiej cos wytlumaczyc,
      wyglada to nastepujaco: jesli ja, sceptyk, skrytykuje kol. Tyu wowczas mamy do
      czynienia z proba zaszczuwania. Natomiast jesli kol. Tyu skrytykuje sceptyka,
      wowczas jest to: (a) ostra, zwyczajowa wymiana pogladow na Forum, badz (b)
      usprawiedliwiona proba obrony przed zaszczuwaniem. Zaszczuwanie najczesciej
      jest perfidne, bezwzgledne, bezpardonowe, bezlitosne, etc.

      Nadmieniam, ze Tyu jest jedynie teoretykiem wirtualnej zaszczuwalnosci
      (porownal to kiedys to gwaltu zbiorowego w realnym swiecie). Praktykiem i
      glownym realizatorem jego koncepcji jest kol. Hiacynt. Cos tak jak Marks i
      Lenin, badz Stalin.

      Ale nie kazdego mozna zaszczuc. I tak na Forum wystepuja dwie grupy nickow.
      Zaszczuwalne i niezaszczuwalne. Do nickow zaszczuwalnych naleza przede
      wszystkim: wsrod pan - Carmina, dalej dluga przerwa, a potem Abe, moze Tete i
      Tumisia (choc nie jestem taki pewien w tym przypadku), a wsrod panow –
      oczywiscie Tyu, Borsuk (super zaszczuwalny), Hiacynt (choc on, wykazujac
      nadzwyczajna meznosc, nie poddaje sie), no i przede wszystkim Vist (jego moze
      nie znasz; ja tez go malo znam). Jak i tez caly szereg rzadszych gosci jak
      Jerry, Witekjs (chyba)… Polzaszczuwalny jest Hasz. Podobnie chyba Stoik. Oraz
      Kunce. D_nutka tez nalezy do grupy nickow zaszczuwalnych, ale cos nie chce dac
      sie zaszczuc.

      Zas wsrod nickow niezaszczuwalnych, a wrecz przeciwnie czasem nawet
      zaszczuwajacych, znajduja sie: i znow panie pierwsze – Miriam, Helga, Lady
      Hawk, i ostatnio doszlusowala do tej grupy Ania Brukselka (ta nie zaszczuwa,
      ale tez nie jest zaszczuwalna; choc miala chwile slabosci). A wsrod panow:
      Perla, Bykk, Scan (chyba), Sceptyk. Nie mozna rowniez zaszczuc Luki, Siodemki,
      Pollaka, Snajpera (choc on pewno by chcial byc zaszczuwalny, bo zerka ku tej
      grupie, ale mu sie nie udaje) i dziesiatkow innych Forumowiczow (jak kto chce
      to sie moze wpisac na liste niezaszczuwalnych). No i, niestety, Kretyna. Choc
      ten ostatni podnosi co pewien czas glosny lament. Ale wciaz (niestety) trwa.

      Cecha charakterystyczna zaszczuwalnych jest histeryczne lamentowanie oraz
      okresowe, spektakularne zegnanie sie z Forum. Zazwyczaj zostawiaja oni przed
      wirtualnym zejsciem obszerne listy, w ktorych czarno na bialym wykazuja
      niegodziwosc niezaszczuwalnych i niemoznosc egzystowania z nimi na Forum. Po
      czym, po odebraniu sobie zycia, po pewnym czasie wracaja w swietnej formie z
      powrotem. Jak gdyby nigdy nic.

      Nad przebiegiem procesow zaszczuwalnosci dozor trzyma (uzurpatorski) triumwirat
      zlozony z Pana (koniecznie Pana) Euromira, Hiacynta (zwanego tez prokuratorem)
      i czeladnika Nurniego. Oni okresowo wydaja orzeczenia w sprawie zaszczuwania.

      Mistrzem zaszczuwania jest niejaki Jenisej. Niestety, wielomiesieczne sledztwo
      (setki postow) prowadzone przez prokurature Klodzkom nie dalo wynikow i wciaz
      nie wiemy kim jest Jenisej (podobnie zreszta nie wiadomo kim jest Luzer i pare
      innych nickow). Dla jednych jest on jak Zorro, dla innych zas stanowi
      uosobienie wilkolaka, laknacego niewinnej krwi zaszczuwalnych. W czasach
      najwiekszego terroru na Forum zwiazanego z nasileniem sie czynnosci sledczych
      przez prokurature Klodzkom, zarowno Bykk jak i Sceptyk przyznali, ze sa
      Jenisejem, ale wyznania te zostaly odrzucone przez zespol sledczy (Hiacynt).
      Jenisej, tajemniczy i nadzwyczaj skuteczny, pozostaje bez watpienia Forumowym
      nickiem nr 1 na rok 2002.

      Drogi Luzerze, mam nadzieje, ze troche pomoglem Ci w Twym przyszlym poruszaniu
      sie po Forum. W przeszlosci, wiele postow poswiecilem na wykazywanie
      niespojnosci i luk w teorii wirtualnego zaszczuwania. Poslugujac sie dokladnie
      Twymi argumentami z tego watku. W koncu dalem za wygrana. Chcialbym zatem na
      zakonczenie wrocic do mej rady z poczatku tego listu. Zwazywszy na osobowy
      sklad grup zaszczuwalnych i niezaszczuwalnych, rozwaz jeszcze raz, prosze, swoj
      poglad na te sprawe. Nie chcialbys chyba byc klasyfikowany wsrod
      niezaszczuwalnych. Ja jestem gotow puscic w niepamiec Twe watpliwosci wobec
      wirtualnego zaszczuwania. Ba, moge nawet czesc funduszy jakimi oplacam wsrod
      Adminow zdejmowanie watkow Kretyna, przeznaczyc na wyciecie z tego watku Twych
      naiwnych wnioskow w tej materii. Zastanow sie, czy to nie atrakcyjna oferta.

      Pozdrawiam Cie. Przy nastepnej okazji opowiem Ci o cytowaniu. Oraz o pacynkach
      (w Odcinku 3)
      Twoj
      sceptyk

      PS. Jesliby ktos z Panstwa czul sie niewlasciwie zaklasyfikowany badz
      pominiety, uprzejmie prosze o sprostowania badz uzupelnienia. Z gory dziekuje.
      • niezlomny.prawicowiec Re: Do Luzera &# 8211; o zaszczuwaniu 29.12.02, 19:04
        " Jeżeli możecie, poprzyjcie też naszego ojca prowincjała, żeby nie jeździł
        starą beemą, tylko kupcie mu bezpiecznego Merola 600S.
        Pilnujcie też socjalnego bezpieczeństwa ojców pracujących w Radiu Maryja. To
        już zaczęła się bardzo poważna sprawa, bo za te grosze nie będą przecież
        robić.
        Ja się tego spodziewałem i przerzuciłem te marności do Szwajcarii i Brazylii" -
        apelował o. Rydzyk.
        • sceptyk Dziekuje niezl.prawic. za interesujaca uwage 29.12.02, 19:12
          Wlasnie takich glosow brakowalo nam w tym watku. A moze masz cos o ksiedzach
          pedofilach? Badz o Zydach i Arabach?

          serdecznie pozdrawiam
          sc-k
          • niezlomny.prawicowiec Re: Dziekuje niezl.prawic. za interesujaca uwage 29.12.02, 19:15
            sceptyk napisał:

            > Wlasnie takich glosow brakowalo nam w tym watku. A moze masz cos o ksiedzach
            > pedofilach? Badz o Zydach i Arabach?
            >
            > serdecznie pozdrawiam
            > sc-k

            Drogi Panie Sceptyku, mam fascynującą wiadomość: Solidarność Regionu
            Konińskiego sprzeciwia się działaniom ministra Skarbu Państwa zmierzającym do
            włączenia Zespołu Elektrociepłowni "Pątnów-Adamów-Konin" oraz kopalni Konin i
            Adamów do Południowego Koncernu Energetycznego. Zdaniem związkowców wstrzyma
            to realizację zaplanowanych i rozpoczętych już inwestycji w sektorze paliwowo-
            energetycznym w regionie konińskim, zmniejszy wydobycie węgla i produkcję
            energii elektrycznej. Związkowcy obawiają się, że takie działania Ministerstwa
            Skarbu Państwa mogą doprowadzić do zwolnień pracowników.
            I co Pan na to ?
            Z prawicowym pozdrowieniem
            Niezłomny Prawicowiec.
            • cichy.bob Re: Dziekuje niezl.prawic. za interesujaca uwage 29.12.02, 19:20
              Lepiej poczytaj nam coś z rubryki towarzyskiej albo kulturalnej.
              • niezlomny.prawicowiec OŚWIADCZENIE 29.12.02, 19:27
                29 grudnia Zarząd Regionu Wielkopolska Południowa NSZZ Solidarność złożył do
                Prokuratury Rejonowej w Kaliszu zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez
                kierownictwo marketu Leader Price, które wymagało od kasjerek seksu w pozycji
                stojącej.
                Jak zapowiedział prof. doc. dr hab. inż. Jan Mosiński, przewodniczący ZR
                Wielkopolska Południowa, "S" jest gotowa na prośbę klientów oddać do ich
                dyspozycji radców prawnych zatrudnionych przez Wielkopolski Związek Piłki
                Nożnej.
          • _sorciere Re:Do Wszystkich o jezyku 29.12.02, 19:28
            Czasami ktos nie wytrzyma,to mozna zroeumiec.Ale gdy ktos chce ktos komus
            wytlumaczyc i na dzien dobry kogos obraza ,noto ja dziekuje.Z tym,ze wina
            Urbana i jego glupich redaktorek,ktore sie podlizuja.
            Wiekszosc nie czytala artykulu,nie czyta "Nie" ,a wiec w ogole nie wie o co
            chodzi.
            Baba sie uwziela obrazac polskie kobiety poniewaz ona sobie wyobraza,ze polska
            kobieta to cos kleczace na okraglo w kosciele ,i krzyczace a,kysz a ,kysz na
            widok jarugi.

            Rzeczywistosc jest calkiem inna ,wiekszos tych "glupich cip" za namowa jej
            szefa poparlo w wyborach te jarugi.

            µI co maja z tego?



            Obiecanki cacanki i cyniczne wyzwizska od pan redaktorek,ktore je
            przekonywaly,ze jak dadza glos na jaruge czy na millerka to im sie polepszy.
            • niezlomny.prawicowiec Re:Do Wszystkich o jezyku 29.12.02, 19:39
              _sorciere napisała:

              > Czasami ktos nie wytrzyma,to mozna zroeumiec.Ale gdy ktos chce ktos komus
              > wytlumaczyc i na dzien dobry kogos obraza ,noto ja dziekuje.Z tym,ze wina
              > Urbana i jego glupich redaktorek,ktore sie podlizuja.
              > Wiekszosc nie czytala artykulu,nie czyta "Nie" ,a wiec w ogole nie wie o co
              > chodzi.
              > Baba sie uwziela obrazac polskie kobiety poniewaz ona sobie wyobraza,ze
              polska
              >
              > kobieta to cos kleczace na okraglo w kosciele ,i krzyczace a,kysz a ,kysz na
              > widok jarugi.
              >
              > Rzeczywistosc jest calkiem inna ,wiekszos tych "glupich cip" za namowa jej
              > szefa poparlo w wyborach te jarugi.
              >
              > µI co maja z tego?
              >
              >
              >
              > Obiecanki cacanki i cyniczne wyzwizska od pan redaktorek,ktore je
              > przekonywaly,ze jak dadza glos na jaruge czy na millerka to im sie polepszy.
              Komisja Zakładowa NSZZ Solidarność Zakładu Ceramiki Budowlanej "Winiary" w
              Kaliszu pragnie wyrazić swoje poparcie i złożyć na ręce Pana Andrzeja
              Kuryłowicza przewodniczącego NSZZ "S" Fabryki Kabli w Ożarowie Mazowieckim
              wyrazy podziękowania i solidaryzmu dla działań Załogi Fabryki Kabli i
              mieszkańców Ożarowa na rzecz ratowania majątku tego znakomitego i nowoczesnego
              zakładu produkcyjnego, a także obrony miejsc pracy i godności osobistej
              pracowników oraz członków ich rodzin.
      • Gość: Abe Re: Do Sceptyka; o typologii zaszczuwania IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 29.12.02, 20:39

        Szanowny Sceptyku.
        Chwała Ci za logiczne uporzadkowanie tego forumowego bałaganu.
        Oprócz uśmiania się jestem do głębi poruszona okolicznością znalezienia się
        wśród sklasyfikowanych.
        Ponieważ dopuszczasz poprawki, pozwól na małe sprostowanie.
        Każde kolejne dramatyczne pożegnanie i zmartwychwstanie pozwala na przesunięcie
        się w hierarchii o jeden stopień dalej. Ja na przykład po drugim pożegnaniu,
        z zaszczuwalnej w stopniu najwyższym stałam się umiarkowanie zaszczuwalną, a po
        ostatniej przerwie, która (proszę, zwróć na to uwagę!) nie wymagała juz nawet
        pożegnania, ośmielam zaliczać się do grona niezaszczuwalnych.
        Brakuje mi co prawda jeszcze umiejętności szczucia innych, ale wciąz mam
        nadzieję, że i bez tego zasłużę kiedyś na miano normalnej.
        Czekam na dalsze, obiecane rozdziały.
        Pozdrawiam z sympatią (niekłamaną)
        Abe smile
        • sceptyk Droga Abe 29.12.02, 21:35
          Droga Abe, z nieomalze niekontrolowanym wybuchem entuzjazmu witam Twe
          przesuniecie sie (awans badz degradacja - zalezy od punktu widzenia) do grupy
          niezaszczuwalnych.

          Dziekujac za cieple slowa, lacze uklony
          sc-k
          • Gość: Krzys52 Wszyscy wiedza, zes Swinia, Zafajdany Jezusku IP: *.proxy.aol.com 29.12.02, 21:48
            a Abe rzeczywiscie moze podszkolic sie u ciebie w zaszczuwaniu, intrygowaniu
            oraz klasycznego wslizgu w odbyt (czy "odbrazowiles" sie juz po ostatniej
            akcjiconfused)ha ha! Oczywiscie jesli tylko Abe gotowa jest zaryzykowac uswinienie
            sie toba.
            ..
            K.P.
            ..
            Teraz zrob szpagat, szujo administracyjna.
      • Gość: Krzys52 Wszyscy wiedza, ze Swinia, Zafajdany Jezusku IP: *.proxy.aol.com 29.12.02, 20:47
        i nic nie zmieni fakt zes istotnie bardzo wytrwala swinia.
        ..
        A teraz idz przed lustro i zrob labedzia. Tylko szpagatu nie wykonuj, bo
        jeszcze znow przyssiesz sie doparkietu a my tu czekamy wesolo na te trzecia
        czesc twoich obludnych wypocin.
        ..
        K.P.
    • witekjs Re:________________ Drogie Panie__________________ 29.12.02, 19:56
      Wiele godzin temu, w początku Waszej rozmowy miałem ochotę jedynie zaburczeć do
      Danutki i na szczęście nie miałem czasu. Gdy wróciłem, rozwinęła sie tak
      interesujaca dysputa między Wami, że już tylko poczułem chęć odezwania się do
      Was i wyrażenia swojego zadowolenia, że mogłem się jej z dużą
      uwagą "przysłuchiwać" i może przedstawienia krótkiego komentarza.
      Uważam, że za wszelką cenę kobiety muszą unikać wulgarnych wypowiedzi, nawet
      eufemistycznych, oraz pod żadnym pozorem nie akceptować tego, w ich obecności
      ze strony mężczyzn/kogokolwiek/, nawet jakoby cytujących kogoś tam.
      Dotyczy to również nas, mężczyzn nawet w sytuacjach, w których wydaje się nam,
      że jest to jedynie werbalną ekspresją zdławionej agresji do czegoś tam, nie do
      konkretnej osoby. Zdarzyć sie może, że przypadkiem słucha tego dziecko i
      wówczas bez sensu są jakiekolwiek, wcześniej tworzone sobie usprawiedliwienia,
      nawet jeśli byłyby do przyjęcia wśród dorosłych, czy w pewnych grupach
      zawodowych istniejące, jako tłumaczenie akceptowalnych form rozładowania
      napięcia, wśród "swoich".
      Mam z tym moje, bardzo nieprzyjemne doświadczenie, bardzo niedawne...
      Jeśli chodzi o nasze, niezwykle zmieniające się relacje męsko-damskie to
      uważam, że "jądro"wink ich nigdy nie ulegnie zmianie. Zmieniła sie natomiast
      ogromnie rola, miłe Panie jaką chcecie lub odgrywacie, obecnie w Świecie. Są
      środowiska zawodowe, gdzie jesteście, właściwie tak samo bezwzględnie
      walczącymi o pozycję rywalami z pracy, gdzie mężczyżni mogą stanowić nawet
      mniejszość/ z wyjątkiem szefa mężczyzny, o którego względy trzeba zabiegać.../.
      Bardzo trudno zmieniać swoją pozycję z pomiatającej podwładnymi "Carycy"
      na "podnóżek" swego ukochanego "Pana Domu" w bamboszach i z problemami
      finansowymi w pracy...
      To aż trudno pisać w tej chwili ale ogromie wszystko zależy od tego co Was
      łączy z Waszym mężczyzną, co wynieśliśmy z Domu, jakie są nasze wzorce.
      Nasze tradycje nie zmieniły się na tyle abyśmy mogli akceptować te zmiany bez
      dramatycznych wstrząsów i nie jest to jedynie walka o równouprawnienie.
      Nie zapominajmy również, że na to wszystko patrzą nasze dzieci i Im właśnie
      przekazujemy to, z czym mamy trudności, w czasie gdy mają prawo oczekiwać
      jednoznacznych postaw i przykładów.
      Wybaczcie, proszę, że potraktowałem Waszą rozmowę zbiorczo. Chciałem jednak
      odezwać sie do Was, jaknajprędzej i z niekłamanym podziwem .

      Z wyrazami szacunku. Witek
      • niezlomny.prawicowiec Re:________________ Drogie Panie_________________ 29.12.02, 20:01
        witekjs napisał:

        > Wiele godzin temu, w początku Waszej rozmowy miałem ochotę jedynie zaburczeć
        do
        >
        > Danutki i na szczęście nie miałem czasu. Gdy wróciłem, rozwinęła sie tak
        > interesujaca dysputa między Wami, że już tylko poczułem chęć odezwania się
        do
        > Was i wyrażenia swojego zadowolenia, że mogłem się jej z dużą
        > uwagą "przysłuchiwać" i może przedstawienia krótkiego komentarza.
        > Uważam, że za wszelką cenę kobiety muszą unikać wulgarnych wypowiedzi, nawet
        > eufemistycznych, oraz pod żadnym pozorem nie akceptować tego, w ich
        obecności
        > ze strony mężczyzn/kogokolwiek/, nawet jakoby cytujących kogoś tam.
        > Dotyczy to również nas, mężczyzn nawet w sytuacjach, w których wydaje się
        nam,
        > że jest to jedynie werbalną ekspresją zdławionej agresji do czegoś tam, nie
        do
        > konkretnej osoby. Zdarzyć sie może, że przypadkiem słucha tego dziecko i
        > wówczas bez sensu są jakiekolwiek, wcześniej tworzone sobie
        usprawiedliwienia,
        > nawet jeśli byłyby do przyjęcia wśród dorosłych, czy w pewnych grupach
        > zawodowych istniejące, jako tłumaczenie akceptowalnych form rozładowania
        > napięcia, wśród "swoich".
        > Mam z tym moje, bardzo nieprzyjemne doświadczenie, bardzo niedawne...
        > Jeśli chodzi o nasze, niezwykle zmieniające się relacje męsko-damskie to
        > uważam, że "jądro"wink ich nigdy nie ulegnie zmianie. Zmieniła sie natomiast
        > ogromnie rola, miłe Panie jaką chcecie lub odgrywacie, obecnie w Świecie. Są
        > środowiska zawodowe, gdzie jesteście, właściwie tak samo bezwzględnie
        > walczącymi o pozycję rywalami z pracy, gdzie mężczyżni mogą stanowić nawet
        > mniejszość/ z wyjątkiem szefa mężczyzny, o którego względy trzeba
        zabiegać.../.
        > Bardzo trudno zmieniać swoją pozycję z pomiatającej podwładnymi "Carycy"
        > na "podnóżek" swego ukochanego "Pana Domu" w bamboszach i z problemami
        > finansowymi w pracy...
        > To aż trudno pisać w tej chwili ale ogromie wszystko zależy od tego co Was
        > łączy z Waszym mężczyzną, co wynieśliśmy z Domu, jakie są nasze wzorce.
        > Nasze tradycje nie zmieniły się na tyle abyśmy mogli akceptować te zmiany
        bez
        > dramatycznych wstrząsów i nie jest to jedynie walka o równouprawnienie.
        > Nie zapominajmy również, że na to wszystko patrzą nasze dzieci i Im właśnie
        > przekazujemy to, z czym mamy trudności, w czasie gdy mają prawo oczekiwać
        > jednoznacznych postaw i przykładów.
        > Wybaczcie, proszę, że potraktowałem Waszą rozmowę zbiorczo. Chciałem jednak
        > odezwać sie do Was, jaknajprędzej i z niekłamanym podziwem .
        >
        > Z wyrazami szacunku. Witek

        Witek. Ty słodki brutalu !
      • lady_hawk czapeczka krasnoludka 29.12.02, 20:06
        witekjs napisał:

        > Wiele godzin temu, w początku Waszej rozmowy miałem ochotę jedynie zaburczeć
        do
        >
        > Danutki i na szczęście nie miałem czasu. Gdy wróciłem, rozwinęła sie tak
        > interesujaca dysputa między Wami, że już tylko poczułem chęć odezwania się
        do
        > Was i wyrażenia swojego zadowolenia, że mogłem się jej z dużą
        > uwagą "przysłuchiwać" i może przedstawienia krótkiego komentarza.
        > Uważam, że za wszelką cenę kobiety muszą unikać wulgarnych wypowiedzi, nawet
        > eufemistycznych, oraz pod żadnym pozorem nie akceptować tego, w ich
        obecności
        > ze strony mężczyzn/kogokolwiek/, nawet jakoby cytujących kogoś tam.
        > Dotyczy to również nas, mężczyzn nawet w sytuacjach, w których wydaje się
        nam,
        > że jest to jedynie werbalną ekspresją zdławionej agresji do czegoś tam, nie
        do
        > konkretnej osoby. Zdarzyć sie może, że przypadkiem słucha tego dziecko i
        > wówczas bez sensu są jakiekolwiek, wcześniej tworzone sobie
        usprawiedliwienia,
        > nawet jeśli byłyby do przyjęcia wśród dorosłych, czy w pewnych grupach
        > zawodowych istniejące, jako tłumaczenie akceptowalnych form rozładowania
        > napięcia, wśród "swoich".
        > Mam z tym moje, bardzo nieprzyjemne doświadczenie, bardzo niedawne...
        > Jeśli chodzi o nasze, niezwykle zmieniające się relacje męsko-damskie to
        > uważam, że "jądro"wink ich nigdy nie ulegnie zmianie. Zmieniła sie natomiast
        > ogromnie rola, miłe Panie jaką chcecie lub odgrywacie, obecnie w Świecie. Są
        > środowiska zawodowe, gdzie jesteście, właściwie tak samo bezwzględnie
        > walczącymi o pozycję rywalami z pracy, gdzie mężczyżni mogą stanowić nawet
        > mniejszość/ z wyjątkiem szefa mężczyzny, o którego względy trzeba
        zabiegać.../.
        > Bardzo trudno zmieniać swoją pozycję z pomiatającej podwładnymi "Carycy"
        > na "podnóżek" swego ukochanego "Pana Domu" w bamboszach i z problemami
        > finansowymi w pracy...
        > To aż trudno pisać w tej chwili ale ogromie wszystko zależy od tego co Was
        > łączy z Waszym mężczyzną, co wynieśliśmy z Domu, jakie są nasze wzorce.
        > Nasze tradycje nie zmieniły się na tyle abyśmy mogli akceptować te zmiany
        bez
        > dramatycznych wstrząsów i nie jest to jedynie walka o równouprawnienie.
        > Nie zapominajmy również, że na to wszystko patrzą nasze dzieci i Im właśnie
        > przekazujemy to, z czym mamy trudności, w czasie gdy mają prawo oczekiwać
        > jednoznacznych postaw i przykładów.
        > Wybaczcie, proszę, że potraktowałem Waszą rozmowę zbiorczo. Chciałem jednak
        > odezwać sie do Was, jaknajprędzej i z niekłamanym podziwem .
        >
        > Z wyrazami szacunku. Witek
      • ziutek007 Re:_Drogi Panie Witek Somesink ;) 29.12.02, 20:08
        A o co sie panu roshodzi?
        bo u nasz na wiosce nikt nie pisze tak durzo na jednąm razą.
        A bynajmniej oni robiąm akapity, znaczy sięm ostępi wink
        I ftedy jezd łatwiej czytać, nawet dla ziutkuff wink
        posdro
        ziutek co czieka na lepsząm wersjęm smile))
      • lady_hawk czapeczka krasnoludka- text 29.12.02, 20:11
        Witaj Witku

        moj Julek pare dni temu mowil ze zloscia o Mikolaju w Tesco, ze sztuczny, i ze
        bardziej bylby w stanie uwierzyc, ze prawdziwym Mikolajem jest ten pan, no
        ten, ten "co siedzial przy stole w ... w czapeczce krasnoludka"

        Pozdrawiam z zyczeniami Swiateczno-Noworocznymi
        L_h

        witekjs napisał:

        > Wiele godzin temu, w początku Waszej rozmowy miałem ochotę jedynie zaburczeć
        do
        >
        > Danutki i na szczęście nie miałem czasu. Gdy wróciłem, rozwinęła sie tak
        > interesujaca dysputa między Wami, że już tylko poczułem chęć odezwania się
        do
        > Was i wyrażenia swojego zadowolenia, że mogłem się jej z dużą
        > uwagą "przysłuchiwać" i może przedstawienia krótkiego komentarza.
        > Uważam, że za wszelką cenę kobiety muszą unikać wulgarnych wypowiedzi, nawet
        > eufemistycznych, oraz pod żadnym pozorem nie akceptować tego, w ich
        obecności
        > ze strony mężczyzn/kogokolwiek/, nawet jakoby cytujących kogoś tam.
        > Dotyczy to również nas, mężczyzn nawet w sytuacjach, w których wydaje się
        nam,
        > że jest to jedynie werbalną ekspresją zdławionej agresji do czegoś tam, nie
        do
        > konkretnej osoby. Zdarzyć sie może, że przypadkiem słucha tego dziecko i
        > wówczas bez sensu są jakiekolwiek, wcześniej tworzone sobie
        usprawiedliwienia,
        > nawet jeśli byłyby do przyjęcia wśród dorosłych, czy w pewnych grupach
        > zawodowych istniejące, jako tłumaczenie akceptowalnych form rozładowania
        > napięcia, wśród "swoich".
        > Mam z tym moje, bardzo nieprzyjemne doświadczenie, bardzo niedawne...
        > Jeśli chodzi o nasze, niezwykle zmieniające się relacje męsko-damskie to
        > uważam, że "jądro"wink ich nigdy nie ulegnie zmianie. Zmieniła sie natomiast
        > ogromnie rola, miłe Panie jaką chcecie lub odgrywacie, obecnie w Świecie. Są
        > środowiska zawodowe, gdzie jesteście, właściwie tak samo bezwzględnie
        > walczącymi o pozycję rywalami z pracy, gdzie mężczyżni mogą stanowić nawet
        > mniejszość/ z wyjątkiem szefa mężczyzny, o którego względy trzeba
        zabiegać.../.
        > Bardzo trudno zmieniać swoją pozycję z pomiatającej podwładnymi "Carycy"
        > na "podnóżek" swego ukochanego "Pana Domu" w bamboszach i z problemami
        > finansowymi w pracy...
        > To aż trudno pisać w tej chwili ale ogromie wszystko zależy od tego co Was
        > łączy z Waszym mężczyzną, co wynieśliśmy z Domu, jakie są nasze wzorce.
        > Nasze tradycje nie zmieniły się na tyle abyśmy mogli akceptować te zmiany
        bez
        > dramatycznych wstrząsów i nie jest to jedynie walka o równouprawnienie.
        > Nie zapominajmy również, że na to wszystko patrzą nasze dzieci i Im właśnie
        > przekazujemy to, z czym mamy trudności, w czasie gdy mają prawo oczekiwać
        > jednoznacznych postaw i przykładów.
        > Wybaczcie, proszę, że potraktowałem Waszą rozmowę zbiorczo. Chciałem jednak
        > odezwać sie do Was, jaknajprędzej i z niekłamanym podziwem .
        >
        > Z wyrazami szacunku. Witek
      • Gość: Krzys52 O! I Witekjs Do Darcia Pierza Dolaczyl. Pochwalam! IP: *.proxy.aol.com 29.12.02, 20:21
        bo czyz darcie pierza nie jest, w sam raz, kobiecym zajeciem?
        • lady_hawk Darcie pierza 29.12.02, 21:09
          Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

          > bo czyz darcie pierza nie jest, w sam raz, kobiecym zajeciem?

          Niech Cie strzeze przed tym, ze babki zechca z Ciebie pierza nadrzec.
          Dopiero bylby krzyk!
          • Gość: Krzys52 Re: Darcie pierza IP: *.proxy.aol.com 29.12.02, 21:19
            lady_hawk napisała:

            > Gość portalu: Krzys52 napisał(a):
            >
            > > bo czyz darcie pierza nie jest, w sam raz, kobiecym zajeciem?
            >
            > Niech Cie strzeze przed tym, ze babki zechca z Ciebie pierza nadrzec.
            > Dopiero bylby krzyk!
            ..
            ::::
            Ja wprost uwielbiam takie siupy, i zawsze bylem za tym surprised)
            ..
            ::::
            Nie sadzisz, ze Witekjs jakis taki malo meski jest, by nie powiedziec, ze
            raczej jest kobiecy?
            Hmmmm,
            ..
            Pzdr.
            K.P.
            ..
            PS....Czy mi sie wydawalo, czy tez merytorycznie mialabys wiecej do powiedzenia
            niz wylacznie o tej "glupiej cipie"? Polecam (ponizej) post "o karabinie".
      • Gość: Miriam Re:____________Drogi Luzerze_________________ IP: *.zamosc.cvx.ppp.tpnet.pl 29.12.02, 20:29
        Salve mesje Luzer, staram się nadążać za coraz szybciej biegnącą karawaną
        rozważającą sens słów, zamykającą te słowa w mnogości niesłychane języków
        obcych, tudzież sformułowania, sensy, synonimy, jednym zdaniem - zabawa ze
        szkatułką pełną słów. Tu błyśnie łacina ( w dwóch rodzajach) tam słowo
        francuskie, brokaciki. Karawana zaczyna dostawać zadyszki i la ozory ( z
        francuskiego) wywieszone z kropelką mleczki zaczynają pocharkiwać. Czas na
        popas. My z Perełką zapraszamy tu do nas, do naszej zacnej kompanii, na
        odpoczynek. Siądźcie przy nas kolego Luzer i "odpoczyń sobie".
        Luzer! Co to było z tym kretynem razy trzy, co się wzajemnie poganiają?
        Niewyraźnie to zabrzmialo, bo czytam Twoje posty "na głos i a capella".
        Who is who, napisz wprost Luzeriusie Ambonalny z winem mszalnym pod skrzydłem
        anielskim, co czarne. Ładnie, prawda? Zakładasz Piwnicę pod Baranami II?
        W kwestii grafomaństwa właśnie, chciałabym rzec jiż (sic) nie zrozumiałes
        happeningu postmodernistycznego perłowego. Tłumaczę fakt ten brakiem wprawy
        Twej szacownej w życiu ( i pożyciu) forumowym.

        Luzerionie, wrzuć wyższy bieg, polecam post sceptykowy dot. historii
        współczesnej forum, przesyłam cukierki bo kwiatki sie przecież psujasmile, a poza
        tym wszystko ok.

        Miriam

        ps. Oszczędzaj Perełkę, bo on na wieży gwiazdy podgląda (niebne, takie z nieba
        punkciki) po drodze mlecznej prowadzi owieczki, chmury białe, pasterz
        złotowłosy, białą wełnę gładzi, i wytycza trakty Aniołom Sennym, w dzwoneczki
        oddechem uderza i ze snu je budzi, on delikatny, wczoraj świnkę ubił i dzisiaj
        nie może se tego podarować... Wiesz, te klimaty. Chmurki i Żmurki. Siedzi u
        starego Grzeli i chla od wczoraj, a Anioły nie obudzone, ptaki spią kiej te
        zabite, somsiadki w żałobie, owce, jakby piorun w nie szczelił, a ja z
        maglownicą nań czekam, niech ino przyjdzie!

        • Gość: Krzys52 ___Jeszcze Jedna (plci zenskiej) Kobieta?_____(nt) IP: *.proxy.aol.com 29.12.02, 21:27
          ..........
        • Gość: Perła Re:____________Drogi Luzerze_________________ IP: *.zamosc.cvx.ppp.tpnet.pl 29.12.02, 21:49
          Gość portalu: Miriam napisał(a):

          > Salve mesje Luzer, staram się nadążać za coraz szybciej biegnącą karawaną
          > rozważającą sens słów, zamykającą te słowa w mnogości niesłychane języków
          > obcych, tudzież sformułowania, sensy, synonimy, jednym zdaniem - zabawa ze
          > szkatułką pełną słów. Tu błyśnie łacina ( w dwóch rodzajach) tam słowo
          > francuskie, brokaciki. Karawana zaczyna dostawać zadyszki i la ozory ( z
          > francuskiego) wywieszone z kropelką mleczki zaczynają pocharkiwać. Czas na
          > popas. My z Perełką zapraszamy tu do nas, do naszej zacnej kompanii, na
          > odpoczynek. Siądźcie przy nas kolego Luzer i "odpoczyń sobie".
          > Luzer! Co to było z tym kretynem razy trzy, co się wzajemnie poganiają?
          > Niewyraźnie to zabrzmialo, bo czytam Twoje posty "na głos i a capella".
          > Who is who, napisz wprost Luzeriusie Ambonalny z winem mszalnym pod skrzydłem
          > anielskim, co czarne. Ładnie, prawda? Zakładasz Piwnicę pod Baranami II?
          > W kwestii grafomaństwa właśnie, chciałabym rzec jiż (sic) nie zrozumiałes
          > happeningu postmodernistycznego perłowego. Tłumaczę fakt ten brakiem wprawy
          > Twej szacownej w życiu ( i pożyciu) forumowym.
          >
          > Luzerionie, wrzuć wyższy bieg, polecam post sceptykowy dot. historii
          > współczesnej forum, przesyłam cukierki bo kwiatki sie przecież psujasmile, a
          poza
          > tym wszystko ok.
          >
          > Miriam
          >
          > ps. Oszczędzaj Perełkę, bo on na wieży gwiazdy podgląda (niebne, takie z
          nieba
          > punkciki) po drodze mlecznej prowadzi owieczki, chmury białe, pasterz
          > złotowłosy, białą wełnę gładzi, i wytycza trakty Aniołom Sennym, w dzwoneczki
          > oddechem uderza i ze snu je budzi, on delikatny, wczoraj świnkę ubił i
          dzisiaj
          > nie może se tego podarować... Wiesz, te klimaty. Chmurki i Żmurki. Siedzi u
          > starego Grzeli i chla od wczoraj, a Anioły nie obudzone, ptaki spią kiej te
          > zabite, somsiadki w żałobie, owce, jakby piorun w nie szczelił, a ja z
          > maglownicą nań czekam, niech ino przyjdzie!
          >
          >

          Miriam, wróciłem!!!

          niesiem z Grzelą misę tłustej jagły
          by se chudzielce podjadły
          potem miskę z ryżem
          a w niej kurę z pirzem!
          A WSZYSTKO TE CZARNE OCZYYY
          ach Roztocze jaki piękne...
          Luzer wypijesz? Nie bój się,
          Miriam niegroźna jest, z maglownicą nawet!

          Perła
          • Gość: Miriam Re:____________Drogi Luzerze_________________ IP: *.zamosc.cvx.ppp.tpnet.pl 29.12.02, 22:31
            Gość portalu: Perła napisał(a):

            >
            > Miriam, wróciłem!!!
            >
            niesiem z Grzelą misę tłustej jagły
            by se chudzielce podjadły
            potem miskę z ryżem
            a w niej kurę z pirzem!
            A WSZYSTKO TE CZARNE OCZYYY
            ach Roztocze jaki piękne...
            Luzer wypijesz? Nie bój się,
            Miriam niegroźna jest, z maglownicą nawet!

            Perła

            Maglownica była metaforą modernsmile A dobrze żeś wrocił, wszak z pieśnią na
            ustach i to mnie rozbroiło, ten chaosik perłowo-samogonowy. A cóż za Bimbuś!
            A teraz - do łoza, które jako łódź wenecka odpłynie z Tobą w magiczne odmęty
            snu. Ja, jako córa Judei, tkać bisiory purpurowe będę i nawet w nocy moja lampa
            nie zgaśnie.
            A jutro powiem słońcu, żeby Ci nie zaświeciło prosto w oczy na dzień dobry bo
            wtedy nie dobry, a migrenowy będzie - ach.

            Miriam


      • d_nutka Re:________________ Drogi Witku_________________ 29.12.02, 20:37
        najpierw.
        smile)) radosć,że się odezwałeś.
        i drobne acz ważne wyjaśnienie co do używania bezposrednich wulgaryzmów i
        efemizmów wulgaryzmu przez kobiety ,a mnie w szczególności.
        mógł tu powstać na forum i w tym watku także trochę fałszywy obraz mojego
        stosunku do wulgaryzmów,używania ich przez kobiety i przez mężczyzn w
        towarzystwie kobiet.
        otóż.
        na codzień i od śięta nie toleruję wulgaryzmów ani swoich (może do 2 rocznie i
        to w sytuacjach naprawdę tak wyjatkowych,że nie można nawet tych słów w danym
        momencie uznaać za wulgaryzmy.
        mężczyźni w moim otoczeniu w mojej obecności też nie mają takich nawyków.
        zdarzyło mi się kilkakrotnie upomnieć się o swoje prawa w stosunku do młodzieży
        i nie tylko, i zawsze skutecznie bez brzydkiego odzewu.
        wyjątek1.
        tutejsze forum.
        nikt nigdy mnie tak nie zbluzgał jak tu.
        przy tym wszystkim "głupie cipy" to prawie pieszczota.
        wyjątek2
        ....teren prywatny.
        ale zdarzyło mi się też wkroczyć na tzw. męski teren pracy i widziałam iż
        bywają sytuacje naprawdę niesalonowe,w których mężczyźnie nie pozostaje nic
        innego jak zaklnąć.kto tego nie widział pewnie nie zrozumie.
        nie cierpię wulgaryzmów a muszę je codzień znosić(nie do mnie bezpośrednio
        wprawdzie,ale jednak)
        i nie ma takiej możliwości bym się z tym oswoiła czy do tego przywykła.
        Nie każdy jednak ma mozliwość przebywać tylko tam gdzie są chronione jego
        odczucia estetyczne,słowa też.
        i co w takim przypadku robić?
        powiedzieć,że dama nie powinna?
        nie powinna nawet tego słuchać.
        nie powinno dziać się wiele rzeczy a się dzieją.
        panowie uchwalili piękne ustawy i konstytucje o równouprawnieniu i innych
        prawach należnych kobiecie i wszystkim,tylko zapomnieli jak się te prawa wciela
        w życie.
        może nawet i nie zapomnieli,bo nie można zapomnieć tego czego nigdy nie było.
        ale jak zawsze o szczegóły powinny zadbać kobiety.
        ale kobiety nie zadbają,bo to nie są szczególy.
        przestrzeganie prawa to też męska rzecz.
        lol
        Danka
        • d_nutka Re:________________ Drogi Krzysiu________________ 29.12.02, 20:53
          małe wyjaśnienie
          moja szczerość nie jest naiwna.
          moja szczerość wypływa z pewnej mojej teorii.
          nie do końca ta teoria jest moja,ale ja ją swego czasu uznałam takze za swoją i
          stosuje konsekwentnie od kilkunastu lat.
          dobrze wiem czym mi grozi moja szczerość i na co się narażam.
          podjęłam to ryzyko jednak całkiem świadomie.
          nie zachęcam nikogo,bo droga trudna i wyboista i niewielu ma ochotę nią iść,ale
          wierzę,że do prawdy inna droga nie prowadzi.
          pozdrawiam
          Danka
          • Gość: Krzys52 __Danusiu___slowo "drogi" zostalo tu splugawione__ IP: *.proxy.aol.com 29.12.02, 21:06
            d_nutka napisała:

            > małe wyjaśnienie
            > moja szczerość nie jest naiwna.
            > moja szczerość wypływa z pewnej mojej teorii.
            > nie do końca ta teoria jest moja, ale ja ją swego czasu uznałam takze za
            swoją i stosuje konsekwentnie od kilkunastu lat.
            > dobrze wiem czym mi grozi moja szczerość i na co się narażam.
            > podjęłam to ryzyko jednak całkiem świadomie.
            > nie zachęcam nikogo,bo droga trudna i wyboista i niewielu ma ochotę nią
            iść,alewierzę,że do prawdy inna droga nie prowadzi.
            > pozdrawiam
            > Danka
            ..
            ::::
            No to bardzo sie ciesze, z napotkania jeszcze jednej bratniej(siostrzanej)
            duszy w moim zyciu. I dziekuje Ci za to.
            ..
            No coz, na temat wyboistosci tej drogi wiem nieco...
            ..
            Czy mozesz mi powiedziec dlaczego nie podpisalas sie pod postem "o karabinie"?
            Ciekawia mnie tez motywacje calkiem banalnych decyzji.
            ..
            Pozdrawiam
            K.P.
    • Gość: Krzys52 * Karabin sklada sie z czesci drewnianych, Danko* IP: *.proxy.aol.com 29.12.02, 20:14
      ....Podziwiam Cie Danusiu
      za wytrwalosc oraz zdolnosc do koncentrowania sie na temacie. Z uporem i
      determinacja matki wdrapujacej sie po sliskim zboczu, dla ratowania dziecka, co
      i rusz – ustawicznie spychana w dol, przez przeciwnosci losu – podejmujesz
      kolejna,... i kolejna probe. Istny Syzyf z Ciebie. W spodnicy. surprised)
      ....Wedlug anegdotki pewien student, spytany o budowe obrabiarki, zaczal
      nastepujaco: “obrabiarka sklada sie z czesci metalowych i drewnianych. Czesci
      drewniane produkowane sa z drewna debowego lub bukowego...” i w tym miejscu
      przeszedl na technologie drewna, ktora mial opanowana, podczas gdy o budowie
      obrabiarki pojecia nie mial zielonego. Bo choc studiowal budowe maszyn to
      jednak z duza niechecia, jesli nie z obrzydem, wchodzil w dyskusje na tematy
      tak ordynarne.
      ....Podziekowalem juz Luzerowi za piekne odsianie ziarna od plew tego artykulu,
      ale teraz widze, ze w sitku Luzera byla dziura. Dorzuce wiec kilka ziarek w
      celu uzupelnienia.
      ..
      (...) autorka sygnalizuje fakty bolesne i przejmujące, skądinąd prawdziwe ?
      wielokrotnie pisały o tym media (z wyjątkiem
      katolickich) fakty, takie jak choćby te:
      ? Prawie 30 proc. prokuratorów uznaje, że jeśli mężczyzna siłą i wbrew woli
      kobiety odbędzie z tobą stosunek seksualny, a ona
      wcześniej pozwoliła mu się przytulić albo pocałować, to fakt ten wpływa
      łagodząco na karę dla niego.
      ? Gdy kobieta zaprosi na herbatę do domu mężczyznę, który wydał się jej ciekawy
      albo miły, a którego wcześniej słabo znała, to on
      ma prawo wziąć to za prowokację seksualną.
      ? Wychodzi więc na to, że mężczyźni nie muszą panować nad swoimi popędami.
      Dlatego w 1997 r. w polskim kodeksie karnym obniżono
      karę za gwałt. W około 70 procentach gwałtów sędziowie wymierzają sprawcom
      najniższy wymiar kary, a w 40 ? zawieszają jej
      wykonanie.
      ? Polskim kobietom ogranicza się dostęp do badań prenatalnych. Wbrew prawu
      zmusza się je do noszenia nieodwracalnie uszkodzonych
      płodów.
      Każe im się rodzić, nawet gdy ojcem dziecka jest gwałciciel albo dziadziuś,
      czyli ojciec.
      ? Fakt odmawiania wykonywania wspomnianych badań i zabiegów oraz takiego
      przeciągania postępowań prokuratorskich, że czas, kiedy
      dozwolone jest usunięcie ciąży, będącej owocem przestępstwa ? 12 tygodni ?
      mijał i zabieg stawał się nielegalny.
      ? Mężczyzna, który pracuje na jakimś stanowisku, pobiera od 10 do 20 proc.
      wyższe wynagrodzenie od pracującej na analogicznym
      stanowisku kobiety, niezależnie od jej wykształcenia i doświadczenia w zawodzie.
      ..
      Moj nieupiekszony suplement do listy Luzera
      ..
      $ Świadomość dyskryminacji kobiet jest w Polsce powszechna i obejmuje obie
      płci, choć w różnym stopniu. Dostrzega ją co druga kobieta i co trzeci
      mężczyzna. Średnio – aż 41 proc. społeczeństwa.
      $ co dziesiątemu polskiemu obywatelowi wydaje się, że fajnie być kobietą.
      Realiści – a jest ich pięć razy więcej – wiedzą, że lepiej być facetem.
      $ Ministerstwo Sprawiedliwości policzyło, że sprawcami znęcania się nad
      członkiem rodziny (trzeciego najczęściej zgłaszanego przestępstwa w Polsce) w
      98 procentach są faceci. Ofiarami w 99 procentach – kobiety.
      $ zawodowi madrale (Maciej Giertych z Ligi Polskich Rodzin) twierdza, ze
      kobieta powinna siedziec w domu i karmic dzieci. Nie mowia tylko, czym masz
      karmić dzieci, skoro państwo rządzone przez facetów nie łoży na nie, a twój pan
      małżonek nie potrafi zarobić tyle, żeby wystarczyło, albo dołączył właśnie do
      grona bezrobotnych.
      $ polskie baby rzadko zajmują najwyższe i najlepiej opłacane stanowiska. A
      niższe płace to niższe składki na ubezpieczenia społeczne, czyli w przyszłości
      niższe emerytury. (przypomne, ze stanowicie populacji oraz wiekszosc w grupie
      najwyzej wyedukowanej)
      $ Twój przyjaciel Miller i lewica obiecali to (ustawodawstwo prenatalne –
      przyp. K.P.) zmienić. Ale łyknęli twoje głosy i olali cię sikiem falistym. Po
      czym w projekcie sprawozdania Rady Ministrów z realizacji w roku 2001 tej
      ustawy, której wcześniej byli tak bardzo przeciwni, wysmarowali twierdzenie, że
      badania prenatalne zagrażają ciąży, bo bywają impulsem do aborcji. Obłudnie
      uznali, że zapewniono kobietom dostęp do przerywania ciąży zgodnie z ustawą i
      badań prenatalnych, a także środków i metod służących świadomej prokreacji oraz
      opiekę nad ciężarnymi (sic!).

      • Gość: Krzys52 * Karabin sklada sie z czesci drewnianych - dok. IP: *.proxy.aol.com 29.12.02, 20:16

        $ Lewusy przemilczały w tym dokumencie fakt odmawiania wykonywania wspomnianych
        badań i zabiegów oraz takiego przeciągania postępowań prokuratorskich, że czas,
        kiedy dozwolone jest usunięcie ciąży będącej owocem przestępstwa – 12 tygodni –
        mijał i zabieg stawał się nielegalny. Twoi lewicowi przyjaciele nie wspomnieli
        też o tym, że w 2001 r. nędza w budżecie skutkowała niewypłaceniem zasiłków i
        znacznym ograniczeniem pomocy socjalnej. Zapomnieli o skandalicznym braku
        nowoczesnych, bezpiecznych hormonalnych środków antykoncepcyjnych na listach
        leków refundowanych.
        ..
        Popatrz Danusiu z jak rozlegla problematyka (kobieca) zapoznaje nas autorka
        artykulu. Wiesz przy tym, ze kazdy z rzuconych tu problemow jest wieloaspektowy
        a wiec calosc (problematyki kobiecej, ze przypomne) jest materialem na nie
        konczaca sie dyskusje. Tymczasem Twoje polemistki, Danusiu (wrazliwe kobiety,
        zauwaz), uznaly, ze najwazniejsze w tym wszystkim jest sformulowanie “glupia
        cipa”, ktore dyskwalifikuje zarowno tresc jak i osobe autorki. Po czym przeszly
        na do tematu formy i estetyki – jak wspomniany student, do technologii drewna.
        Skupily sie nad ta “glupia cipa” tak skrzetnie i z takim oddaniem jakby nic
        innego na swiecie nie istnialo, oraz zaistniec nie mialo prawa.
        ....Bodaj w swej autobiografii pyta J.Chmielewska swego kolege: >>Panie
        Zbyszku, czy pomyslal pan o mnie kiedys “glupia kurwa”? – Wiele razy –
        odpowiedzial pan Zbyszek>> No wiec Danusiu, ja o Tobie nigdy bym nie pomyslal
        tak jak ten pan Zbyszek. Co najwyzej “glupia cipa” przyszlaby mi na mysl – z
        racji Twojej naiwnej szczerosci wobec osob ktore nigdy nie zdobeda sie na
        szczerosc wobec Ciebie. Przy czym “glupia kurwa” juz zdazyla mi przyjsc na mysl
        w stosunku do niektorych z Twych polemistek (plci zenskiej). Ba, nawet
        spontanicznie wyrwala mi sie na glos. surprised)
        ..
        Serdecznosci
        K.P.
        ..
    • ziutek007 w kfesti forrmalnej..... 29.12.02, 21:14
      co po naszemu znaczi taka sorsjerszka?
      u nasz to muj pradziadek był takim słórzomcym u państfa co bili verrii
      zagramaniczne
      u nih tesz bili takie cóś na sos i tysz tak sięm naziwali smile)))
      to morze łona ot naszich jest? smile)))
      pozdro ot ziutka
      • Gość: Ania A IP: *.upc.chello.be 30.12.02, 00:35
        ziutek007 napisał:

        > co po naszemu znaczi taka sorsjerszka?
        > u nasz to muj pradziadek był takim słórzomcym u państfa co bili verrii
        > zagramaniczne
        > u nih tesz bili takie cóś na sos i tysz tak sięm naziwali smile)))
        > to morze łona ot naszich jest? smile)))
        > pozdro ot ziutka


        Spoko spoko,sorsjezrszka ,troche jeszcze powalczy o watek z adminami.
        Sorslerszka sie za duzo napisala co by jej tak wycieli szybko.

        A nawet mi sie nie chce lodowac ziutek,takze ci przetlumacze szybko.Sorsjerzka
        to znaczy Ania co ma pysk.
        • niezlomny.prawicowiec Re: A 30.12.02, 00:42
          Gość portalu: Ania napisał(a):

          > ziutek007 napisał:
          >
          > > co po naszemu znaczi taka sorsjerszka?
          > > u nasz to muj pradziadek był takim słórzomcym u państfa co bili verrii
          > > zagramaniczne
          > > u nih tesz bili takie cóś na sos i tysz tak sięm naziwali smile)))
          > > to morze łona ot naszich jest? smile)))
          > > pozdro ot ziutka
          >
          >
          > Spoko spoko,sorsjezrszka ,troche jeszcze powalczy o watek z adminami.
          > Sorslerszka sie za duzo napisala co by jej tak wycieli szybko.
          >
          > A nawet mi sie nie chce lodowac ziutek,takze ci przetlumacze
          szybko.Sorsjerzka
          > to znaczy Ania co ma pysk.
          Dziś w Gdańsku odbyło się posiedzenie Prezydium Komisji Krajowej NSZZ
          Solidarność, podczas którego omówiono projekt ustawy nowelizującej kodeks
          pracy i inne przepisy prawa pracy (z listopada 2002 r.), w tym ustawę o
          grupowych zwolnieniach pracowników (z września 2002 r.). Prezydium KK,
          opiniując szczegółowo zapisy projektu, odniosło się negatywnie między innymi
          do rozwiązań pozbawiających prawa do odprawy pracowników zwalnianych z
          przyczyn dotyczących pracodawcy, jeśli ten zatrudnia mniej niż 20 pracowników.
          Zwrócono również uwagę na konieczność zachowania w kodeksie pracy zapisu o
          niedopuszczalności dyskryminacji pracowników za przynależność związkową czy
          poglądy polityczne. Jednocześnie źle oceniono próbę pozbawienia zakładowych
          organizacji związkowych (lub przedstawicieli załogi) prawa ustalania w
          porozumieniu z pracodawcą rodzajów środków ochrony indywidualnej, odzieży i
          obuwia roboczego.
        • ziutek007 Beeeeeeee Muuuuuuuuu/ DO ANI ;) 30.12.02, 00:51
          Gość portalu: Ania napisał(a):

          > ziutek007 napisał:
          >
          > > co po naszemu znaczi taka sorsjerszka?
          > > u nasz to muj pradziadek był takim słórzomcym u państfa co bili verrii
          > > zagramaniczne
          > > u nih tesz bili takie cóś na sos i tysz tak sięm naziwali smile)))
          > > to morze łona ot naszich jest? smile)))
          > > pozdro ot ziutka
          >
          >
          > Spoko spoko,sorsjezrszka ,troche jeszcze powalczy o watek z adminami.
          > Sorslerszka sie za duzo napisala co by jej tak wycieli szybko.
          >
          > A nawet mi sie nie chce lodowac ziutek,takze ci przetlumacze
          szybko.Sorsjerzka
          > to znaczy Ania co ma pysk.
          *****************
          > to znaczy Ania co ma pysk.

          oooooo... to tak jak nasza Krasula łona tysz pysk ma całi czas pełen smile))
          bo łona tysz fszistko w pysk bieże wink))
          • Gość: Ania Re: Beeeeeeee Muuuuuuuuu/ DO ANI ;) IP: *.upc.chello.be 30.12.02, 01:00
            ziutek007 napisał:

            > .> oooooo... to tak jak nasza Krasula łona tysz pysk ma całi czas pełen smile))
            > bo łona tysz fszistko w pysk bieże wink))


            Napisalam ,ze mam pysk bo tak mnie ktos okreslil.Nie pisalam,ze biore wszystko.
            Nie cierpie slimakow i zab.Bardzo lubie scampi,i cos do tego zimne biale wino...
            Ziutek pozwolisz,ze wypije lampke za twoje zdrowie?
            Na rozumek i tak u ciebie za pozno.
            Saante!!!
            • ziutek007 a pij, pij ;) 30.12.02, 01:10
              Gość portalu: Ania napisał(a):

              > ziutek007 napisał:
              >
              > > .> oooooo... to tak jak nasza Krasula łona tysz pysk ma całi czas pełen
              > smile))
              > > bo łona tysz fszistko w pysk bieże wink))
              >
              >
              > Napisalam ,ze mam pysk bo tak mnie ktos okreslil.Nie pisalam,ze biore
              wszystko.
              > Nie cierpie slimakow i zab.Bardzo lubie scampi,i cos do tego zimne biale
              wino..
              > .
              > Ziutek pozwolisz,ze wypije lampke za twoje zdrowie?
              > Na rozumek i tak u ciebie za pozno.
              > Saante!!!
              *************
              > Ziutek pozwolisz,ze wypije lampke za twoje zdrowie?
              dziekóujem bardszo
              moje zdruwko jest znakomite puki co
              rozum tysz smile))
              no ale jeśli Pani morze pomorze troszku winka wink)
              to ja rzyczem pani na zdrowie i ogulne polepszenie wink))
              Ziutek
              • Gość: Ania Re: a pij, pij ;) IP: *.upc.chello.be 30.12.02, 01:20
                ziutek007 napisał:

                > .> *************
                > > Ziutek pozwolisz,ze wypije lampke za twoje zdrowie?
                > dziekóujem bardszo
                > moje zdruwko jest znakomite puki co
                > rozum tysz smile))
                >Zdrowko byc moze ale z rozumkiem to ja mam powazne watpliwosci.

                no ale jeśli Pani morze pomorze troszku winka wink)
                >


                Wino jest wspaniale ,schlodzone w pieknym szkle...

                Tez wypij ziutek raz na jakis czas cos dobrego to ci sie polepszy.


                to ja rzyczem pani na zdrowie i ogulne polepszenie wink))
                > Ziutek
                sante !!! ziutek
                • _sorciere Re: Pytanie do Lady 30.12.02, 09:59
                  Ile Ty placisz sprzataczce za godzine pracy?
    • bykk Re: do Luzera i Sceptyka 30.12.02, 16:21
      Witam!
      Luzer,może sobie poczytasz co spłodził dzisiaj kretyn52?
      Masz jeszcze jakieś wątpliwości,hehehe?
      pozdrawiam
      hej!
      Ps. do Sceptyka
      Wiesz,że Luzer sobie jaja odstawia,daj se spokój ze śmieciem nr.52!
      Kiedyś to przynajmniej nicka nie zmieniał,a ostatnio to widać szlag go trafia
      i już sam ze sobą gada!
      hej!
      • Gość: Krzys52 Do Kapelana F. Aktualnosci IP: *.proxy.aol.com 30.12.02, 19:23
        Twoje niezwykle zainteresowanie moja rozgrywka z Adminem wykazalo kim naprawde
        jestes. Mozesz wiec darowac sobie pozyskiwania Luzera poprzez wlazenie mu w
        dupe. Luzer brzydzi sie takimi jak ty, "Wanka-sekretarzami" typu "brat lata" -
        choc nie powie ci tego".
        A radzilem bys uwazal by Sakrament gownem nie stanal ci w gardle. Oczywiscie
        nie sluchales. Bardzo przelotowy jestes. Zarowno w przewodzie pokarmowym jak i
        pomiedzy uszami.
        ..
        K.P.
        • Gość: Miriam :) dla Jana IP: 212.160.135.* 02.01.03, 10:55
          Tytuł postu "cały Kazio, cały on" świadczy, że Kazio i panna Jola, wraz z
          ciotką (pidibidibim!) oraz TYM panem - nie są Ci obce! Janie! Wszystkiego
          NAJlepszego w Nowym Roku 2003!

          Miriam
          • Gość: Jan :) dla Miriam IP: *.hispeed.ch 02.01.03, 11:08
            Gość portalu: Miriam napisał(a):

            > Tytuł postu "cały Kazio, cały on" świadczy, że Kazio i panna Jola, wraz z
            > ciotką (pidibidibim!) oraz TYM panem - nie są Ci obce! Janie! Wszystkiego
            > NAJlepszego w Nowym Roku 2003!
            >
            > Miriam

            Sam już za dobrze nie pamiętam, jakoś weszło mi w ucho - Dialogi na cztery
            nogi? 60 minut na godzinę?
            Coś niedaleko Pana Sułka...
            PS. Widać, że nie jestem równieśnikiem Masłowskiej wink
            • d_nutka Re: :| dla Jana 02.01.03, 11:14
              Janie
              jak nie jesteś rówieśnikiem Masłowskiej to powinieneś znać z podwórka taką
              zabawę dla trochę starszych dzieci jak podchody.
              były podchody biegane(dla młodzsych) i szukane(dla starszych i
              inteligentniejszych)
              tu na forum już były podchody biegane(za nickami) aby ich złapać w pułapkę i
              wyeliminować.
              udane zresztą
              a teraz widzę rozpoczęły sie podchody szukane
              powodzenia
              Danka
              • Gość: Jan Re: :| dla Jana IP: *.hispeed.ch 02.01.03, 11:57
                d_nutka napisała:
                > a teraz widzę rozpoczęły sie podchody szukane
                Obustronne, ale tak strasznie mnie nie bawią, zwłaszcza jeżeli chodziłoby o
                eliminację. A Krzysiu zeźlił mnie, to prawda. Jemu zdarzają się normalne posty
                do innych, np. do Ciebie, co i dobrze. Nikomu tego nie bronię, przeciwnie -
                przez to i u mnie powstaje obraz mojego polemisty jako człowieka, ale jak jest
                nawiedzony, to se człowiek nie pogada. C'est la vie - takie jest życie wink

                > powodzenia
                W podchodach? Szczerze, czy ironicznie?
                W gruncie rzeczy wojna mnie nie interesuje i wolałbym z wszystkimi umieć
                normalnie rozmawiać, nie uważałbym za specjalny siukces, gdybym kogoś wysiudał
                z forum. Chociaż niektórzy są męczący, zwłaszcza, gdy napastliwość idzie w
                parze z produktywnością.

                > Danka
                Jan

                PS. indifferent - co to za nastrój? Powaga? Zaciśnięte zęby?
            • Gość: Miriam Re: :) dla Jana IP: 212.160.135.* 02.01.03, 11:15
              Gość portalu: Jan napisał(a):

              > Gość portalu: Miriam napisał(a):
              >
              > > Tytuł postu "cały Kazio, cały on" świadczy, że Kazio i panna Jola, wraz z
              > > ciotką (pidibidibim!) oraz TYM panem - nie są Ci obce! Janie! Wszystkiego
              > > NAJlepszego w Nowym Roku 2003!
              > >
              > > Miriam
              >
              > Sam już za dobrze nie pamiętam, jakoś weszło mi w ucho - Dialogi na cztery
              > nogi? 60 minut na godzinę?
              > Coś niedaleko Pana Sułka...
              > PS. Widać, że nie jestem równieśnikiem Masłowskiej wink

              Dymek z papierosa - wzięty w powtórki z rozrywki, wciąż emitowanej w eterze,
              ale w jakiś dziwnych godzinach, raz późnych, raz rannych.
              Masłowska świetna dziewczyna, swoim pisaniem narobiła gwałtu w skołtunionych
              umysłach krytyków, którzy piórka łamią i gryzą pisząc, że to (powieść) przełom
              w postmoderniźmie. Masłowska inteligentna, to śmieje się w kułaksmile)

              pozdrawiam

              Miriam
              • Gość: Jan Re: :) dla Jana IP: *.hispeed.ch 02.01.03, 12:07
                Gość portalu: Miriam napisał(a):

                > > PS. Widać, że nie jestem równieśnikiem Masłowskiej wink
                >
                > Masłowska świetna dziewczyna, swoim pisaniem narobiła gwałtu w skołtunionych
                > umysłach krytyków, którzy piórka łamią i gryzą pisząc, że to (powieść)
                przełom
                > w postmoderniźmie. Masłowska inteligentna, to śmieje się w kułaksmile)

                Ja Masłowską chcę sobie skombinować. Czytałem kiedyś książkę 20-letniego
                Włocha - nieźle napisane, może nie arcydzieło, ale daje mi dojście do
                nieznanego mi świata. Tego samego oczekuję od Masłowskiej.

                Zawsze patrzę na wiek pisarza, malarza. Kiedy w "Wszystkich imionach" Jose
                Saramago 70-latka mówi do uważającego się za starca 50-latka "nawet pan nie
                wie, czego się człowiek dowiaduje o życiu po pięćdziesiątce", to czuję, że wie,
                o czym pisze i cieszę się na ten ciekawy etap.

                A propos rówieśnictwa - Ty też to pamiętasz, ale kobieta nie ma wieku, jak
                królowa Elżbieta na banknotach.
                Chyba że faktycznie znasz to tylko z riplejów.
                Po stylu nie udało mi się jeszcze do tego dojść - i pewnie nie powinno mnie
                interesować - ale interesuje wink
                • d_nutka Re: :) dla Jana 02.01.03, 12:57
                  ach te ripleje!
                  pokolenie za pokoleniem i cały czas riplej
                  smile))
          • Gość: Jan :) dla Miriam IP: *.hispeed.ch 02.01.03, 11:09
            Gość portalu: Miriam napisał(a):

            > Tytuł postu "cały Kazio, cały on" świadczy, że Kazio i panna Jola, wraz z
            > ciotką (pidibidibim!) oraz TYM panem - nie są Ci obce! Janie! Wszystkiego
            > NAJlepszego w Nowym Roku 2003!
            >
            > Miriam

            Sam już za dobrze nie pamiętam, jakoś weszło mi w ucho - Dialogi na cztery
            nogi? 60 minut na godzinę?
            Coś niedaleko Pana Sułka...
            PS. Widać, że nie jestem równieśnikiem Masłowskiej wink
          • Gość: Jan :) dla Miriam IP: *.hispeed.ch 02.01.03, 11:10
            Gość portalu: Miriam napisał(a):

            > Tytuł postu "cały Kazio, cały on" świadczy, że Kazio i panna Jola, wraz z
            > ciotką (pidibidibim!) oraz TYM panem - nie są Ci obce! Janie! Wszystkiego
            > NAJlepszego w Nowym Roku 2003!
            >
            > Miriam

            Sam już za dobrze nie pamiętam, jakoś weszło mi w ucho - Dialogi na cztery
            nogi? 60 minut na godzinę?
            Coś niedaleko Pana Sułka...
            PS. Widać, że nie jestem równieśnikiem Masłowskiej wink
          • Gość: Jan :) dla Miriam IP: *.hispeed.ch 02.01.03, 11:11
            Gość portalu: Miriam napisał(a):

            > Tytuł postu "cały Kazio, cały on" świadczy, że Kazio i panna Jola, wraz z
            > ciotką (pidibidibim!) oraz TYM panem - nie są Ci obce! Janie! Wszystkiego
            > NAJlepszego w Nowym Roku 2003!
            >
            > Miriam

            Sam już za dobrze nie pamiętam, jakoś weszło mi w ucho - Dialogi na cztery
            nogi? 60 minut na godzinę?
            Coś niedaleko Pana Sułka...
            PS. Widać, że nie jestem równieśnikiem Masłowskiej wink
          • Gość: Jan :) dla Miriam IP: *.hispeed.ch 02.01.03, 11:17
            Gość portalu: Miriam napisał(a):

            > Tytuł postu "cały Kazio, cały on" świadczy, że Kazio i panna Jola, wraz z
            > ciotką (pidibidibim!) oraz TYM panem - nie są Ci obce! Janie! Wszystkiego
            > NAJlepszego w Nowym Roku 2003!
            >
            > Miriam

            Sam już za dobrze nie pamiętam, jakoś weszło mi w ucho - Dialogi na cztery
            nogi? 60 minut na godzinę?
            Coś niedaleko Pana Sułka...
            PS. Widać, że nie jestem równieśnikiem Masłowskiej wink
    • d_nutka Re: Drogi Luzerze, mozebys kurtularnie porozmawia 03.01.03, 08:00
      Luzerze
      czy moje oszczercze kalumnie na ciebie rzucone,a potem próba ich wyjaśnienia
      zostały odczytane?
      nie mam odpowiedzi.
      czy nie dosć jasno wyraziłam przyczyny swojej emocjonalnej reakcji?
      czy na forum wyrażanie emocji jest niedopuszczalne?
      a może jest niedopuszczalne w kregach tzw.kultury wyższego poziomu?
      jesli tak,to ja z tych wyższych kręgow rezygnuję nawęt bez zaproszenia w ich
      zasięg działania, bo lubię swoją emocjonalność zwłaszcza tę,która daje mi
      mozliwość realizacji moich potrzeb uczuciowych takich jak miłość chociażby.
      mówienie o miłosci też jest nie w tonie kultury wyższego rzędu?
      to ja rezygnuję z tej kultury po raz drugi
      mam jednak nadzieję Luzerze,że miałeś całkiem coś innego na myśli pisząc
      wskazówki dla prostej dziewczyny z aspiracjami do KULTURY.
      ja nadal uważam,że prostota nie jest synonimem prostactwa.
      ale może się mylę?
      świadomie jednak wybieram swoją pomyłkę kultury.
      lubię prostotę
      pozdrawiam
      Danka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka