Dodaj do ulubionych

O rewolucji w krainie kanibali

03.01.03, 11:54

W tym społeczeństwie jest mnóstwo gniewu, żalu i poczucia upokorzenia. I
płynącej stąd ogromnej siły. Kusząco łatwej do wykorzystania.

Przeciwko Kościołowi Katolickiemu (jako instytucji i jako wspólnocie wiernych)

Przeciwko narodowej dumie, wywołanej czymś innym, niż np. kolejny sukces
Małysza.

Przeciwko systemowi wartości, który opór zamienia w odwet, a odwet w
przebudowę.

To, że są wśród nas kandydaci na władców marionetek, nie powinno nikogo
dziwić. Historia potraktowała polskie „państwo bez stosów” z deprymującą dozą
szyderstwa. Tolerancja okazała się najkorzystniejsza dla bezwzględnych
kanalii oraz ułatwiała mimikrę najeźdźcom, jeśli tylko mieli na to ochotę.
Dobroduszna bezradność pisklęcia budzi w drapieżcy wyłącznie pogardę.
Oczywiście po zaspokojeniu pierwszego głodu.

Prawdziwe przerażenie wywołują jednak nasze aspiracje i marzenia. Coraz
wyższą pozycję zajmuje wśród nich stanowisko zarządcy baraku z licencją na
wszystkie odmiany przemocy. Nie tylko pozwalamy szczuć się jedni przeciw
drugim. My znajdujemy satysfakcję w uprzedzaniu dyspozycji treserów. Coraz
mniej nas pociągają boleśnie nieskuteczne skoki na ogrodzenie. Po co nam
rewolucja? Wykończymy się nawzajem sami, to i problem niechcianej władzy
zniknie.

Ale to później. Na razie stajemy się coraz bardziej anonimowi. Pytania o
naszą tożsamość budzą coraz większy popłoch. Ćwiczymy przezroczystość,
ustawiając się na tle Europy. A tak naprawdę, systematycznie szarzejemy.
Przepompują nas do Unii jako doskonale homogeniczny granulat. Łatwe w
obróbce, znakomite tworzywo do budowy Nowej Wspaniałej Europy. Głównie
fundamentów, które poniosą cały ciężar konstrukcji. Biedna, cwaniacka
Europa, nie zdaje sobie sprawy jak kruche to mogą być fundamenty.

Co czynić?
Szepcą usta pobladłe.

Zewrzeć szeregi
Szukać sprzymierzeńców
Nie przerywać modlitwy
Radio M.?
Nawet część Episkopatu właśnie za to wydała mu wojnę.

Praca u podstaw.
Tylko gdzie one są i jak do nich dotrzeć?

Jak się dowiedzieć, co myśli i co zrobi „milcząca większość”?
Co my np. wiemy o tych, którzy odwiedzają to Forum, czytają i nic nie piszą?
Może to właśnie do nich powinniśmy częściej się zwracać.
Nie licząc na natychmiastową odpowiedź.

Ale to nie wszystko.
Co wiemy o tych, którzy nic nie czytają?
Wyborcach.

I czy narastająca rozpacz może wyłącznie niszczyć?

Bo jedno jest pewne.
Upokorzony, spodlały naród może tylko cudzego chlewu doglądać.

Kto tego nie rozumie, skończy jako czyściciel wychodków.
A kto zrozumie, skończy jako czyściciel uświadomiony.
Obserwuj wątek
    • Gość: siedem dobry tekst IP: 213.216.66.* 03.01.03, 12:05
      ale jakiś taki smutny

      8910i
      • karlin moim cichym marzeniem 03.01.03, 12:12
        jest to, aby smutne teksty jedynie temperowały rozchichotaną, radosną
        rzeczywistość

        pozdr
        k
        • Gość: siedem Re: moim cichym marzeniem IP: 213.216.66.* 03.01.03, 12:19
          właściwie to ludzie już są smutni i myślą, że im jewropa rozweseli byt.

          5040
          • pan_pndzelek Re: moim cichym marzeniem 03.01.03, 12:22
            Ja tam jestem wesoły... w przeciwieństwie do np. wesołego3...
            • Gość: siedem Re: moim cichym marzeniem IP: 213.216.66.* 03.01.03, 12:35
              pan_pndzelek napisał:

              > Ja tam jestem wesoły... w przeciwieństwie do np. wesołego3...
              bo właśnie o takich jak ty jest ten watek durny prosiaku.

              5040
            • karlin miedziane czoła 03.01.03, 12:53
              radość kryją

              pan_pndzelek napisał:

              > Ja tam jestem wesoły... w przeciwieństwie do np. wesołego3...
              ...kto nie ma miedzi ten w domu siedzi...<


          • karlin Wygnanie do Raju 03.01.03, 14:04
            Nowy rozdział Pisma?
            Dla nowego narodu "wygnanego"?
            ------------------------

            Gość portalu: siedem napisał(a):

            > właściwie to ludzie już są smutni i myślą, że im jewropa rozweseli byt.
            >
            > 5040
            --------------------------
            i jeszcze smętniej się robi
            bo nie rozweseli
            a nadzieje prysną
            jak zęby na puszce
            cat food
            • Gość: EUROMIR WYGNANIE DO RAJU.................................! IP: *.cm-upc.chello.se 03.01.03, 15:44
              Drogi Panie Karlinie,

              mnogosc konstatacji, zwartych, doskonale postawionych pytan jak i ich
              konsekwencji - dramatycznych refleksji, zawarta w Panskim (nie zawacham sie
              powiedziec) poetyckim eseju - poraza mnie, gdyz Panska swietna, zwycieska proba
              zebrania w jednym tekscie, pod jednym dachem problematyk dla nas Polakow dzis
              najistotniejszych, oprocz bycia doskonala strawa intelektualna, w tej az zbyt
              bogatej na raz kompozycji, tak bardzo smutna (a przecie nie mimowolnie!) jest.

              Pozdrawiam serdecznie :

              Euromir
              • Gość: EUROMIR Re: WYGNANIE DO RAJU............................. IP: *.cm-upc.chello.se 03.01.03, 16:59
                Hop ! ten tekst musi byc na gorze.
                Wart tego.

                Euromir
                • Gość: EUROMIR Re: WYGNANIE DO RAJU............................. IP: *.cm-upc.chello.se 03.01.03, 19:26
                  Szanowni Panstwo,

                  jesli to Forum ma miec wysoki poziom to post Pana Karlina na najwyzsze szczyty
                  poziom ten wynosi.
                  Godzien jest przeczytania przez wszystkich. Trudny do dyskutowania - widze nie
                  wywoluje polemiki.
                  Totez, aby byl poznany przez jak najszersza publicznosc, aby nie zginal w
                  tlumie :
                  - mowie hop !
                  Hip hip, hop !
                  Hop, hop, hop - do gory !
                  • lady_hawk Ja tylko jedno zdanie. No dwa, gora. 03.01.03, 20:40
                    Dla mnie zachwyt Euromira nad tym tekstem przypomina zauroczenie kota esejem o
                    myszach.

                    A tekst jest swietny.

                    L_h
    • Gość: Psycholog Cokolwiek bełkotliwa retoryka i nic poza tym IP: *.emz.co.jp 03.01.03, 20:52
      Czy tą bełkotliwą i nic nie znaczącą retoryką usiłujesz pokryć jakieś
      zdecydowane braki w myśleniu czy też próbujesz skompensować sobie w ten sposób
      jakieś lęki przed dorosłym życiem, życiowe niepowodzenia.
      Jesteś napewno wartościowym człowiekiem dlaczego tego nie pokazujesz?
    • Gość: Janusz Re: O rewolucji w krainie kanibali IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 03.01.03, 21:37
      karlin napisał:

      >
      > W tym społeczeństwie jest mnóstwo gniewu, żalu i poczucia upokorzenia. I
      > płynącej stąd ogromnej siły. Kusząco łatwej do wykorzystania.
      ================
      Szczególnie przez światłe siły reprezentowane przez o.Rydzyka
      ================
      > Przeciwko Kościołowi Katolickiemu (jako instytucji i jako wspólnocie wiernych)
      ================
      Nie martw sie o Kościół. Ma sie dobrze albo jeszcze lepiej
      ================
      > Przeciwko narodowej dumie, wywołanej czymś innym, niż np. kolejny sukces
      > Małysza.
      ================
      Istotnie nie mamy powodów do radości. Sukcesy Polaków (a może nie są one nasze?
      w obaleniu władzy ludowej w budowie nowego ładu społecznego są wg Ciebie niczym?
      ================
      > Przeciwko systemowi wartości, który opór zamienia w odwet, a odwet w
      > przebudowę.
      ================
      Są różne systemy wartości. Ten Twój niekoniecznie najwartościowszy i godny
      kontynuowania.
      ================
      > To, że są wśród nas kandydaci na władców marionetek, nie powinno nikogo
      > dziwić. Historia potraktowała polskie „państwo bez stosów” z deprym
      > ującą dozą
      > szyderstwa. Tolerancja okazała się najkorzystniejsza dla bezwzględnych
      > kanalii oraz ułatwiała mimikrę najeźdźcom, jeśli tylko mieli na to ochotę.
      > Dobroduszna bezradność pisklęcia budzi w drapieżcy wyłącznie pogardę.
      > Oczywiście po zaspokojeniu pierwszego głodu.
      ================
      Cóż za "wyżyny" retoryki. Jaka żółć. Gatunek pierwszy. Zastanawia mnie tylko
      czy w związku z tą krytyką państwa bez stosów chciałbyś zestawić Twój system
      wartości lub czy chciałbyś potwierdzić, że system ten nigdy w naszym kraju nie
      funkcjonował i dlatego dziobały nas kruki i wrony?
      ================
      > Prawdziwe przerażenie wywołują jednak nasze aspiracje i marzenia. Coraz
      > wyższą pozycję zajmuje wśród nich stanowisko zarządcy baraku z licencją na
      > wszystkie odmiany przemocy. Nie tylko pozwalamy szczuć się jedni przeciw
      > drugim. My znajdujemy satysfakcję w uprzedzaniu dyspozycji treserów. Coraz
      > mniej nas pociągają boleśnie nieskuteczne skoki na ogrodzenie. Po co nam
      > rewolucja? Wykończymy się nawzajem sami, to i problem niechcianej władzy
      > zniknie.
      ===============
      Aaaa. Tu Kolege boli...Ambicyjki mocarstwowe. To inni u naszych stóp. Naszych? -
      Nie .Twoich pewnie. Inne narody pod naszym butem treserskim. Odgadujący nasze
      życzenia. Współczuję życia z TAKIMI problemami. Na szczęście naszego biednego i
      umęczonego historią kraju czeka byt lepszy. Pewnie nie natychmiast, ale w
      perspektywie.
      ===============
      > Ale to później. Na razie stajemy się coraz bardziej anonimowi. Pytania o
      > naszą tożsamość budzą coraz większy popłoch. Ćwiczymy przezroczystość,
      > ustawiając się na tle Europy. A tak naprawdę, systematycznie szarzejemy.
      > Przepompują nas do Unii jako doskonale homogeniczny granulat. Łatwe w
      > obróbce, znakomite tworzywo do budowy Nowej Wspaniałej Europy. Głównie
      > fundamentów, które poniosą cały ciężar konstrukcji. Biedna, cwaniacka
      > Europa, nie zdaje sobie sprawy jak kruche to mogą być fundamenty.
      ===============
      No proszę. Jaka niekonsekwencja. Przedtem byliśmy słabi i beznadziejni a
      dzisiaj stajemy sie materiałem na fundament. Nie najwyższej co prawda jakości,
      ale jednak.
      ===============
      > Co czynić?
      > Szepcą usta pobladłe.
      >
      > Zewrzeć szeregi
      > Szukać sprzymierzeńców
      > Nie przerywać modlitwy
      > Radio M.?
      > Nawet część Episkopatu właśnie za to wydała mu wojnę.
      >
      > Praca u podstaw.
      > Tylko gdzie one są i jak do nich dotrzeć?
      >
      > Jak się dowiedzieć, co myśli i co zrobi „milcząca większość”?
      > Co my np. wiemy o tych, którzy odwiedzają to Forum, czytają i nic nie piszą?
      > Może to właśnie do nich powinniśmy częściej się zwracać.
      > Nie licząc na natychmiastową odpowiedź.
      >
      > Ale to nie wszystko.
      > Co wiemy o tych, którzy nic nie czytają?
      > Wyborcach.
      >
      > I czy narastająca rozpacz może wyłącznie niszczyć?
      >
      > Bo jedno jest pewne.
      > Upokorzony, spodlały naród może tylko cudzego chlewu doglądać.
      >
      > Kto tego nie rozumie, skończy jako czyściciel wychodków.
      > A kto zrozumie, skończy jako czyściciel uświadomiony.
      ===============
      Nie rozumiem skad w Tobie tyle goryczy i nad czym wylewasz krokodyle łzy?
      Wszak wyżej stwierdziłeś, że jesteśmy narodem kiepskim co jasno wynikało z
      kontekstu Twoich wypowiedzi.
      Praca od podstaw. Podstawy też były słabe (zrywy narodowe pomijam).
      To co chciałbyś z taką materią narodową tworzyć?

      "Upokorzony, spodlały naród może tylko cudzego chlewu doglądać."

      Trzeba było własne stawiać (chlewy) a nie kłócić sie o byle co.

      W tej sytuacji na przystapienie do Unii można patrzeć tylko z nadzieją. Bo
      lepiej być czyścicielem uświadomionym niż chodzić za stodołę.
      - czego ani Tobie ani sobie nie życzę

      Janusz
      • andrzejg to jest zwarcie szergów 03.01.03, 21:39
        w jednej godzinie i minucie post

        pozdrawiam Andrzej
      • karlin do Janusza 03.01.03, 21:57
        Nie jestem w stanie Ci odpowiedzieć, ponieważ polemizujesz z tekstem, którego
        nie napisałem.

        • Gość: Janusz Re: do Janusza IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 04.01.03, 00:28
          karlin napisał:

          > Nie jestem w stanie Ci odpowiedzieć, ponieważ polemizujesz z tekstem, którego
          > nie napisałem.
          >
          ================
          Moge tylko postawić znak zapytania: ?
          Oczywiście spodziewam sie, że "przesłanie" płynace z Twojego tekstu a żal
          raczej jakiś ogromny miał cel inny niż udało mi sie odczytać. Cóż, nie udało mi
          się innego dna odnależć, bo nie sądzę abyś od autorstwa tekstu się odżegnywał.
          Jeśli to cytat zaś, powinien być odpowiednio przywołany z powołaniem sie na
          autora.
          Pozdrawiam

          Janusz
    • andrzejg Re: O rewolucji w krainie kanibali 03.01.03, 21:37
      karlin napisał:

      >
      > Co czynić?
      > Szepcą usta pobladłe.
      >
      > Zewrzeć szeregi
      > Szukać sprzymierzeńców
      > Nie przerywać modlitwy
      > Radio M.?
      > Nawet część Episkopatu właśnie za to wydała mu wojnę.
      >
      > Praca u podstaw.
      > Tylko gdzie one są i jak do nich dotrzeć?
      >
      > Jak się dowiedzieć, co myśli i co zrobi „milcząca większość”?
      > Co my np. wiemy o tych, którzy odwiedzają to Forum, czytają i nic nie piszą?
      > Może to właśnie do nich powinniśmy częściej się zwracać.
      > Nie licząc na natychmiastową odpowiedź.
      >
      > Ale to nie wszystko.
      > Co wiemy o tych, którzy nic nie czytają?
      > Wyborcach.
      >
      > I czy narastająca rozpacz może wyłącznie niszczyć?
      >
      > Bo jedno jest pewne.
      > Upokorzony, spodlały naród może tylko cudzego chlewu doglądać.
      >
      > Kto tego nie rozumie, skończy jako czyściciel wychodków.
      > A kto zrozumie, skończy jako czyściciel uświadomiony.


      Co czynić?
      Trzeba sobie uświadomic ,że następują zmiany w świadomości społeczeństwa.
      Zawołanie o 'zwarciu szeregów' przypomina mi jakże częste hasła z casów PRl-u,
      kiedy to 'stanowiliśmy monolit' , przynajmniej poprzez hasła.Jedynie narzucenie
      siłą systemu totalitarnego może przywrócić obraz z tamtych lat.Nie łudź się,
      obecnie nie ma takiej siły.Zresztą sam sobie odpowiadasz przywołując Episkopat,
      który według mnie troszczy się właśnie o jedność Kościoła,rozbijaną działaniami
      RM.Nie poprzez modlitwę i nie o to część Episkopatu wydała mu wojnę.
      Z jednej strony marzysz o zwarciu szeregów , a nie widzisz problemu rozbijania
      jedności Koscioła.Spytasz a cóż cię to obchodzi , przecież nie wierzysz w Boga.
      Tak , zgoda , jestem agnostykiem , ale zyje w Polsce i nie marzę za krajem
      z wieloma słabymi Kosciołami,bo to może słuzyc tylko rozbiciu społeczeństwa.

      Masz rację - praca u podstaw i tylko praca u podstaw.Masz już wykrystalizowane
      zasady , przekazuj je dalej i zacznij od swoich dzieci , bo dobry przykład
      działa najlepiej.Ta 'milcząca wiekszość' widzi i nie oceniałbym wyborców
      jako 'nic nie czytających'.Dlaczego tak sądzisz?Zagłosowali nie po Twojej mysli?
      Może jednak czytaja , tylko nie to o czym marzysz?Czy marzysz o panowaniu jednej
      słusznej idei?

      Nie rozumiem Twojego pesymizmu zawartego w ostatnim zdaniu o czyścicielach.
      Burzy on wszystkie Twoje apele o pracę u podstaw,o zwarcie szeregów , czyli
      o walkę o swoje.Bo jakże walczyc skoro i tak skończymay jako czyściciele,
      tyle że uswiadomieni?Po co się męczyć , jak i tak nic nie wywalczymy.

      Andrzej
      • karlin do Andrzeja 03.01.03, 22:09
        Andrzeju, najważniejsza część mojego tekstu to ta, którą opuściłeś.

        Ta, na której spoczęło Twoje łaskawe oko, to z lekka ironiczna (ale i
        autoironiczna) próba systematyzacji ścieżek wyjścia. Świadomie prowokująca.

        Tak, jest w tym tekście sporo niekonsekwencji, jak zawsze podczas szukania
        wyjścia z "sytuacji bez wyjścia" (zauważ, piszę to w cudzysłowie).

        No i nie byłbyś sobą - zasłużonym, forumowym flamingiem, gdyby nie ta
        uszczypliwość - "Czy marzysz o panowaniu jednej słusznej idei?"

        Bez jasnej odpowiedzi będziesz mnie o to podejrzewał do końca świata, więc
        odpowiadam - Nie marzę.

        Dobrze, że chociaż w sprawie "podstaw" się zgadzamy. Tak, trzeba ich szukać.

        pozdr
        k
        • Gość: AndrzejG do Karlina IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.01.03, 22:28
          Opuszczoną część wydrukuję i jutro poczytam,trochę w przerwach w pracy,
          a bardziej już po.Może uda mi się odpowiedzieć bez uszczypliwości , o która
          się nie podejrzewałem, ale masz rację - zostałem przyłapany na goracym uczynku.

          Andrzej
      • Gość: EUROMIR NOWA IDENTYFIKACJA IP: *.cm-upc.chello.se 03.01.03, 23:07
        Szanowny Panie Andrzeju,

        a propos wyborcow. Profesor L.Kolakowski w swym ostatnim eseju publikownym w
        swiatecznym wydaniu GW pisze:

        "Jeśli w Wielkiej Brytanii zrobi się referendum w sprawie przystąpienia do unii
        walutowej, to w obliczu nieuleczalnej niekompetencji głosujących wynik,
        jakikolwiek będzie, będzie aktem nieoświeconej woli, nie zaś rozumu - i gdyby
        był pozytywny, wcale nie będzie oznaczał, że jest korzystny dla tego państwa
        albo dla całej Europy. Większość narodu nie musi mieć racji - polowanie na
        czarownice, a potem kara śmierci zostały zniesione przez parlamenty wbrew woli
        większości społeczeństwa."

        Caly esej stanowi (w istocie) poparcie dla idei polskiej akcesji do UE. Jest
        oczywiscie swietnie - jak to zwykle, gdy pisze prof.Kolakowski) napisany.
        Wart lektury. Gdyz choc bedac zdecydowana afirmacja unifikacji stawia
        jednoczesnie wiele nieprostych pytan...
        Nawet tak swietna umyslowosc jak autor eseju - nie zostawia watpliwosci, iz
        akcesja jest (bedac pelna pulapek)poczatkiem konca swiata, naszego swiata,
        ktory dobrze znamy. Nowe - to co przychodzi - jest nam obce, gdyz nieznane. O
        Kosmopolityczna mysl okresu Oswiecenia, majaca byc intelektualnym gruntem
        nowego porzadku Europy przezyla w bardzo ubogiej postaci. Praktycznie zaginala
        na poczatku XIX w. Tradycja tamtej mysli jest dopiero teraz na nowo odkrywana.
        Czy przypadkiem nie troche na sile ? Prof. Kolakowski, mimo tego, iz bez
        watpienia popiera akcesje , nie ucieka przed prezentacja wszelkich, rowniez
        tych najbardziej drazliwych i wywolujacych emocje pytan. Pytan o nowa
        identyfikacje (co to znaczy identyfikacja europejska, skoro nie ma narodu
        europejskiego, jak szanse na przezycie maja male kultury narodowe i jaki
        generalnie jest sens europejskiego scalenia).

        Pozdrawiam :

        Euromir

        • Gość: AndrzejG Do Panów Euromira i Karlina IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.01.03, 15:18
          Tekst rozpoczynający wątek wydaje mi się niesłychanie pesymistyczny,
          bijący na alarm w związku z tragiczną sytuacją Polski.Nie jest dobrze,
          ale nie jest tragicznie.Najgorsze co nas spotkało to tak ogromne bezrobocie
          odbierające możliwość jako takiego bytu poszczególnym naszym obywatelom,
          powodując równocześnie poczucie żalu i upokorzenia.Jednak mam mieszane
          uczucia czytając przeciwko czemu ma być skierowany ten gniew ludu.
          Przeciwko Kościołowi , dumie narodowej?O jakim systemie wartości
          myślimy?Kto ma ten gniew wykorzystać?Jak na razie korzystają na nim
          LPR i Samoobrona .Trudno mi ocenić Samoobronę , ale nie podejrzewałbym
          LPR o działanie na szkodę Kościoła , obalanie podstawowych wartosci
          jakimi ma się kierować społeczeństwo.

          Słyszę o oskarżeniach społeczeństwa o niekompetencję i niezdolność rozumnych
          wyborów politycznych.Niby stajemy się marionetkami w rękach zręcznych aktorów
          sceny politycznej.Ależ to nie są marionetki.Marionetkami bylibyśmy w różnego
          rodzaju dyktaturach i totalitaryzmach,ale nie w demokracji.W zasadzie o głupotę
          społeczeństwa możemy się obawiać przy demokracji bezpośredniej,której
          przykładem będzie referendum w sprawie naszego wstąpienia do UE, ale nie przy
          wyborach swoich przedstawicieli do struktur władzy.Tam istotną rolę odgrywają
          programy partii politycznych , a nie bezpośrednie rozwiązanie problemu.Tu już
          każdy może się identyfikować ,tan mądry i ten głupi.

          Można się zżymać na głupotę wyborców za wybór partii proeuropejskich w ciągu
          ostatnich 13 lat, ale to był wybór społeczeństwa i nie widzę siły która tą młodą
          demokrację by podważyła i mam nadzieję ,że model państwa demokratycznego
          będzie się umacniał.To nie demokracja jest winna postępującej naszej
          anonimowości, widocznej w życiu codziennym.Czy jest ona nam narzucana
          przez demokrację ,unię?Jeżeli takiego modelu życia nie przyjmiemy sami to nikt
          nam niczego nie narzuci.Można wyciągnąć inne wnioski – nieprzystąpienie do
          UE nie uchroni nas przed wpływami obcej kultury.Bo cóż takiego zmieniło
          się w moim życiu z powodu wdrażania przez Polskę w życie umów dostosowawczych?
          Tylko w zawodowym , ponieważ wymagania sanitarne wzrosły znacznie, ale dałem
          sobie z tym radę.Patrząc z punktu widzenia klienta na moje ewentualne poczucie
          krzywdy z powodu tych inwestycji- powiedziałbym sobie – dobrze , to jest w
          dobrym kierunku.Tak samo jak modernizacja mojego zakładu idąca w kierunku
          ochrony środowiska i to nie wymuszona jeszcze przez unię , tylko przez
          sąsiadów.Wzrosła ich świadomość?Przecież to tacy głupi wyborcy.To są jedyne
          dziedziny życia w jakich byłem, lub byłbym w przyszłości do czegoś zmuszony
          przez unię.Nikt mnie nie zmusza do podziwiania sztuki made in UE, do jeżdżenia
          na urlop do ciepłych krajów w UE , do kupowania czegokolwiek pochodzacego
          z unii , do chodzenia lub nie do kościoła.To dalej jest mój wybór i pielęgnacja
          wartości i tradycji dalej będzie zależała tylko ode mnie.

          Z wyborem co do przyszłości Polski muszę się poddać dyktatowi większości i
          jeżeli Polacy powiedzą NIE w referendum , to nie pójdę na ulicę , nie będę
          skakał przez płot choć będę patrzył z niepokojem na przyszłość naszego kraju.
          Należy zdać sobie sprawę ,że nie jesteśmy mocarstwem , ale nie jesteśmy też tak
          łatwym w obróbce tworzywem.Nasza historia temu zaprzecza i jestem pewien ,że
          obecne i następne pokolenia nie będą odstawały w tym względzie od poprzednich i
          nasza tożsamość narodowa będzie zachowana.Stanowimy budulec struktur
          europejskich, ale nie jesteśmy tam fundamentem.Budowa już jest dawno rozpoczęta
          i fundamenty stoją.Unia bez nas będzie istniała , a z nami może się ubogacić.My
          bez unii też będziemy istnieć , ale nasz suwerenny byt jest niepewny i w końcu
          stracimy tą niezależność bez własnej woli,a kultura i pewne wzorce zachowań nie
          znają granic i stawianie muru nie uchroni nas przed walką o właściwe dla Polski
          wartości moralne.

          Andrzej
          • karlin do Andrzeja 06.01.03, 12:37
            Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

            >Jednak mam mieszane uczucia czytając przeciwko czemu ma być skierowany ten
            gniew ludu. Przeciwko Kościołowi, dumie narodowej? O jakim systemie wartości
            myślimy? Kto ma ten gniew wykorzystać?<
            --------------------------------------------
            To są pytania do wszystkich. Także do Ciebie. I każdy powinien się zastanawiać,
            co zrobić aby ten gniew nie obracał się przeciw nam wszystkim.
            ----------------------------------------------
            • Gość: AndrzejG Re: do Andrzeja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.01.03, 19:17
              Być może źle się wyraziłem pisząc o wyborcach , za mało precyzyjnie.Tylko
              rozważałem kiedy głupota społeczeństwa może dac o sobie znać.Rozważania te
              wynikały z Twojego opisu wyborców, którzy nic nie czytają i z zacytowanego
              przez Euromira fragmentu traktującego o nikompetencji wyborców.
              Co to jest głupota wyborcza – kierowanie się impulsem ,chwilowym zauroczeniem ,
              a nie wiedzą na dany problem i stąd wyciągnąłem wniosek o największym ryzyku
              głupoty przy referendach , a miedzy innymi przy najbliższym referendum
              dotyczącym naszego wstąpienia do UE.(nie chciałbym aby decydowało za nas
              Zgromadzenie Narodowe).W przypadku wyborów konkretnych partii jest już
              inaczej , ponieważ odpowiedzialność za podejmowane decyzje bierze na siebie
              konkretna partia , a my dokonujemy tylko pośredniego wyboru.Tu działaja inne
              zasady , choć mechanizmy ogłupienia społeczestwa też są używane.Wspomniałeś o
              przywoływaniu antyklerykalizmu i roztrząsania problemów natury moralnej przed
              wyborami.Masz rację , tak jest i pewnie tak będzie.Zastanawia mnie jedno , jak
              te mechanizmy mogą działać na korzyść SLD w katolickim narodzie , jakim jest
              Polska?

              Nie wiem na jakiej podstawie sądzisz ,że jestem zgodnym człowiekiem jeśli
              chodzi o unię.Modernizację zakładu rozpoczęłem w 1997 roku , gdy o uni coś tam
              mówiono, ale nikt za bardzo nie wierzył w realność tej wizji.
              Rozpocząłem ją ponieważ jeżdząc na zachód z koleżeńskimi wizytami do
              podobnych zakładów , widziałem co nas czeka , widziałem ze muszę coś zrobić aby
              sprostać konkurencji jaka przyjdzie z zachodu.Normy unijne ,którymi sam się
              zainteresowałem ,tylko ukierunkowały moje działanie .
              Tak samo z inwestycją w ochronę środowiska .Jeszcze nie ma u nas tak ostrych
              norm unijnych zmuszajacych mnie do tego kroku.Zadziałali tu sąsiedzi ,którym
              smrodziłem spalinami weglowymi.Czy to jest zgodność , czy zapobiegliwośc?Przez
              te 7 lat inwestowania zapłaciłem brakiem wojaży wczasowych , ale w zamian teraz
              śpię spokojnie .Czy zostanę zmuszony w przyszłości do weryfikacji poglądów?Być
              może .Jednak nie dasz mi żadnej gwarancji ,że nie wstępując do unii nasz rząd
              nie zaostrzałby norm sanitarnych i ochrony środowiska.Jeśli chodzi o przyszłość,
              to najważniejszym moim zadaniem jest utrzymać firmę w dobrej kondycji i zrobię
              to.

              Zawsze czymś nam grożą.Tak jak pisałeś ,ze po rozpadzie ZSRR grożono nam
              rewizjonizmem niemieckim.Groźba w dalszym ciągu jest realna , a wszystko zalezy
              od rozwoju sytuacji w Niemczech.Mam nadzieję ,że rewizjoniści niemieccy są
              tylko głośni, a bez poparcia spłecznego , tak jak u nas UPR.
              Zwróc tylko uwagę ,że po rozpadzie Układu Warszawskiego w bardzo krótkim czasie
              weszliśmy do NATO.Troche dłużej trwa nasze wejście do struktur gospodarczych
              Europy zachodniej , ale wszystko przed nami.Dlaczego mam nie wierzyć ,że
              w przypadku pozostania poza UE , nie trafimy z powrotem pod parasol Rosji?
              Nie widze mozliwości samodzielnego istnienia Polski pomiędzy takimi kolosami,
              gdzieś nas wessie ,tylko gdzie?Do UE trzeba się starać - zostaje Rosja.


              Andrzej
        • karlin Do EUROMIRA i Andrzeja 04.01.03, 22:20
          Wiele płaszczyzn – kulturowa, gospodarcza, etyczna (system wartości i celów),
          administracyjna itd. I mnóstwo kombinacji.

          Integracja to na razie niedostatek pytań, więc odpowiedzi mogą się domagać
          wyłącznie skrajni malkontenci. Sprytnie pomyślane?

          Jednym z ważniejszych powodów (choć nie decydującym) mojej niezgody na
          wchodzenie teraz i na takich warunkach do UE jest właśnie postawa
          euroentuzjastów w tej sprawie. I to praktycznie wszystkich. Proszę zauważyć, że
          tekst Kołakowskiego (ledwie zalążek dyskusji) pojawia się już po Kopenhadze.
          Olśnienie, czy co ?

          A mogło by się wydawać, że sprawa jest oczywista. To nie pozostawanie Polski
          poza UE jest problemem i wyzwaniem, jak sporej części społeczeństwa zdołała
          wmówić zręczna propaganda. To krzyżówka dwudziestu kilku państw, narodowości i
          kultur stanowić będzie eksperyment, który przed realizacją należałoby chyba
          opisać i przedyskutować. Moim zdaniem, wyhodowany tą drogą mutant nie tylko że
          będzie bezpłodny, ale nie ma szans na długie życie.

          Obecnie proponowana integracja europejska (będę ją nazywał budową Nowej
          Wspaniałej Europy) nie jest procesem naturalnym. Za „naturalną” uważam w tym
          kontekście jedyną metodę, znaną z historii, a więc podbój – militarny,
          ekonomiczny lub kulturowy.

          NWE została wykoncypowana przez grupki urzędników i polityków. W przyjętej
          przez nich metodzie dominuje ogląd biurokratyczno-ekonomiczny, a wśród
          procedur – unifikacja i separacja. Zauważmy, że obie, ograniczające wszelką
          wolną konkurencję procedury mają się nijak do znanych nam mechanizmów
          cywilizacyjnego postępu. To już podbój potrafił (czasami) przynieść więcej
          podbijanym (choćby imperium rzymskie czy brytyjskie imperium kolonialne).
          Działo się tak, gdy przepaść cywilizacyjna między imperium a kolonią była
          dostatecznie duża. Mimo wszelkich polskich niedostatków, między Unią a Polską
          aż takiego napięcia nie ma.

          Wspomniane grupy polityczno-urzędnicze mają swoje, specyficzne interesy (choćby
          promocja własnej niezbędności), a także specyficzne zaplecze intelektualne. Czy
          losy Jugosławii w ostatnim dziesięcioleciu XX wieku nie powinny stanowić
          ostrzeżenia przed tym, jak owe europejskie elity potrafią identyfikować,
          zapobiegać a jeśli trzeba rozwiązywać prawdziwe, dramatyczne konflikty i
          zagrożenia?

          Także próby powoływania się na XVIII-wieczne, utopijne, oświeceniowe wizje,
          które miały integrować 2-3 % ówczesnego społeczeństwa Europy, mogą być bardzo
          pouczające.

          Pojęcie Europy (poza kontekstem geograficznym i publicystycznym) pojawiało się
          w historii niezbyt często. Chrześcijaństwo, imperia – najpierw rzymskie, potem
          Narodu Niemieckiego. Dwie rewolucje – francuska i Napoleon, rosyjska i Stalin.
          Tylko w pierwszym wypadku (chrześcijaństwo) Europę jednoczyła przed wszystkim
          wspólna wizja kulturowa. W pozostałych kult i światopogląd roznosiły w
          pierwszej kolejności miecze i bagnety.

          Nie potrafię znaleźć odpowiedzi, jaka wizja miałaby zjednoczyć Europę teraz?
          Kontynentalne Sprzysiężenie Sytych, Zamożnych i Politpoprawnych?

          • Gość: AndrzejG Karlinie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.01.03, 15:19
            Nie zgodzę się z twierdzeniem o zatroskaniu przyszłoscią Polski wyłacznie
            przez skrajnych malkontentów,choc zadaja oni najwięcej pytań i to bardzo
            problematycznych , na które nie zawsze mozna dac jednoznaczną odpowiedź.
            Bo czymze jest odpowiadanie co będzie-wróżeniem z fusów , prognoza powaznych
            analityków gospodarczych?I te i tamte sa obarczone ryzykiem niepowodznia.
            Juz nie raz wyrazałem swoją dezaprobatę w stosunku do działań grupy ludzi
            mających przekonac do słuszności naszego wstąpienia do UE.Świetnym przykładem
            złej roboty sa agitki Wołoszańskiego , czy piastowanie tak waznych stanowisk
            przez Wiatra , czy Oleksego- ludzi skompromitowanych i zgranych.Mało tego,
            do UE wprowadza nas SLD , bezpośredni spadkobierca PZPR , ludzie uwłaszczający
            się i bezpośrednio zainteresowani integracją.W trakcie licznych dyskusji
            na forum spotkałem się z postawą - jestem przeciw integracji , bo sukces
            Polski w strukturach UE zapewni władzę SLD na najbliższe 20 lat.Bardzo
            przepraszam.Kto tu czegos nie rozumie?Przecież chodzi o sukces Polski , a nie
            zmartwienie ,że przy okazji ktos bedzie miał lepiej.Czy zawsze musimy tkwić
            w tym bagnie , a jak który się tylko wychyli ,to reszta sciaga go z powrotem?

            Zdaje sobie sprawę ,ze Europa w tej formie jaka się teraaz szykuje jest
            wielkim eksperymentem.To nie jest wymysł ostatniego roku.Niektórzy mówia,
            że to jest realizacja wizji Hitlera.Nie wdając sie w dyskusję nad bzdurnoscią
            tego poglądu , chciałbym Ci zwrócić uwagę na stopniowy rozwój mysli zjedno-
            czeniowej.Od organizacji stali i węgla do UE.Ten proces trwa i trudno
            przewidzieć czym się zakończy.Czy brak jednoznacznego rozwiazania ma decydować
            o naszym pozostaniu na zewnątrz?Przecież będąc w tej organizacji tez bedziemy
            mieli swój głos.Głos który w połaczeniu z innymi członkami UE może zadecydować
            o przyszłej formie tej organizacji.Nie jest przesądzone czy to bedzie super-
            państwo , czy raczej związek państw narodowych.To zalezy od samych uczestników
            tego związku.Co nam da stanie z boku i pozostawienie decyzji w innych rękach.
            Jezeli oni zadecyduja o formie , która by bardzo Tobie odpowiadała , to wtedy
            będziesz chciał wstąpic?Zobaczysz gest Kozakiewicza.





            Andrzej
    • wojcd Masc na szczury 04.01.03, 22:59
      Popatrz Karlinie
      ilu macherow mowi skasowac Rydzyka i juz bedzie
      dobrze. Nie chca widziec procesow, ktore jak
      gangrena nas zzeraja. Typowe stawianie fury
      przed koniem.
      Pozdrawiam Wojciech
      • Gość: siedem Re: Masc na szczury IP: 213.216.66.* 05.01.03, 15:37
        czasy sie zmieniają. dzis już nie trzeba wojska by kolonizować. ot wyszkoli sie
        na wegrzech nowy rzad dla Iraku, przeleje Saddamowi 2 bańki na konto w
        szwajcarii i juz nie trzeba testowac nowego sprzetu i zuzywac starych
        spleśniałych w magazynach bomb.[te zreszta pewnie zuzyli nad serbią]. tak jak
        zrakowaciałe mechanizmy demokracji doprowadzily bez jednego wystrzalu do stanu
        w ktorym kilka milionow ludzi utrzymuje kilkusettysiaczna kastę Wybraną,
        Urzędniczą, płacąc 3/4 swoich dochodów na jej utrzymanie TAK Wielka Ełropa
        powstanie cichaczem bez rozgłosu i tego całego zgiełku testowanego przez
        hitlera.

        5040
        ps
        mam kłopot z przecinkami

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka