karlin
03.01.03, 11:54
W tym społeczeństwie jest mnóstwo gniewu, żalu i poczucia upokorzenia. I
płynącej stąd ogromnej siły. Kusząco łatwej do wykorzystania.
Przeciwko Kościołowi Katolickiemu (jako instytucji i jako wspólnocie wiernych)
Przeciwko narodowej dumie, wywołanej czymś innym, niż np. kolejny sukces
Małysza.
Przeciwko systemowi wartości, który opór zamienia w odwet, a odwet w
przebudowę.
To, że są wśród nas kandydaci na władców marionetek, nie powinno nikogo
dziwić. Historia potraktowała polskie „państwo bez stosów” z deprymującą dozą
szyderstwa. Tolerancja okazała się najkorzystniejsza dla bezwzględnych
kanalii oraz ułatwiała mimikrę najeźdźcom, jeśli tylko mieli na to ochotę.
Dobroduszna bezradność pisklęcia budzi w drapieżcy wyłącznie pogardę.
Oczywiście po zaspokojeniu pierwszego głodu.
Prawdziwe przerażenie wywołują jednak nasze aspiracje i marzenia. Coraz
wyższą pozycję zajmuje wśród nich stanowisko zarządcy baraku z licencją na
wszystkie odmiany przemocy. Nie tylko pozwalamy szczuć się jedni przeciw
drugim. My znajdujemy satysfakcję w uprzedzaniu dyspozycji treserów. Coraz
mniej nas pociągają boleśnie nieskuteczne skoki na ogrodzenie. Po co nam
rewolucja? Wykończymy się nawzajem sami, to i problem niechcianej władzy
zniknie.
Ale to później. Na razie stajemy się coraz bardziej anonimowi. Pytania o
naszą tożsamość budzą coraz większy popłoch. Ćwiczymy przezroczystość,
ustawiając się na tle Europy. A tak naprawdę, systematycznie szarzejemy.
Przepompują nas do Unii jako doskonale homogeniczny granulat. Łatwe w
obróbce, znakomite tworzywo do budowy Nowej Wspaniałej Europy. Głównie
fundamentów, które poniosą cały ciężar konstrukcji. Biedna, cwaniacka
Europa, nie zdaje sobie sprawy jak kruche to mogą być fundamenty.
Co czynić?
Szepcą usta pobladłe.
Zewrzeć szeregi
Szukać sprzymierzeńców
Nie przerywać modlitwy
Radio M.?
Nawet część Episkopatu właśnie za to wydała mu wojnę.
Praca u podstaw.
Tylko gdzie one są i jak do nich dotrzeć?
Jak się dowiedzieć, co myśli i co zrobi „milcząca większość”?
Co my np. wiemy o tych, którzy odwiedzają to Forum, czytają i nic nie piszą?
Może to właśnie do nich powinniśmy częściej się zwracać.
Nie licząc na natychmiastową odpowiedź.
Ale to nie wszystko.
Co wiemy o tych, którzy nic nie czytają?
Wyborcach.
I czy narastająca rozpacz może wyłącznie niszczyć?
Bo jedno jest pewne.
Upokorzony, spodlały naród może tylko cudzego chlewu doglądać.
Kto tego nie rozumie, skończy jako czyściciel wychodków.
A kto zrozumie, skończy jako czyściciel uświadomiony.