Gość: obserwator
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
18.01.03, 13:45
Zaglądając tu od pewnego czasu zauważyłem, że serwer GW zatyka się w okresach
"wojen" prowadzonych przez duet Hiacynt-Carmina. Ci Państwo udają, że nie
wiedzą, gdzie się znaleźli. To jest ludowy festyn w Hyde Parku, a nie
kameralny wieczór przy świecach! Paniusia przechadza się i ma za złe: ktoś
kogoś potrącił, grube słowo lub głośny śmiech usłyszała, zapaszek nie taki.
Próbuje wszystkich strofować, niektórzy stają na baczność i "ruki pa szwam".
Bo Paniusia może Panu delikwenta paluszkiem pokazać, a Pan gruby notes
ochoczo otworzy i głośno wypomni: rok temu byłeś w stanie wskazującym!
I notatki uzupełni. Dziwi mnie, że tylu - wydawałoby się - dorosłych ludzi
ulega temu szantażowi. Za to rozumiem doskonale tych, którzy - jak wieść
gminna niesie - maski karnawałowe zakładają (rekwizyt bardzo odpowiedni
tutaj) i figlują w ludycznym nastroju. Państwo C&H potępiają ten proceder,
bo grozi utratą kontroli. A Pan sam dał się głupio złapać, kiedy zza maski
wulgarnymi słowy innych częstował. Ale głośno krzyczy: "łapać złodzieja!"
i peroruje, że np. inteligentne i niewinne żarty niejakiego "Bertoldiego"
są zbrodnią - wg. ICH kodeksu.
Jeśli komuś nie odpowiada publiczne forum, może sobie założyć prywatne,
postawić bramkarzy, zamknąć drzwi i okna i wpuszczać za zaproszeniami.
Skoro Państwo tego nie robią, to widocznie nie chodzi im o intymność
i "kulturalne" towarzystwo, a o wojnę właśnie - walkę o dominację,
ustalenie "pecking order", czy zemstę. W takim razie proszę nie jęczeć,
że ktoś podbił oko: w bokserskim ringu to śmieszne i żałosne. I proszę
nie ustawiać się jednocześnie w pozycji zawodnika i arbitra (samemu -
wbrew własnym regułom - bijąc poniżej pasa).
Jest jednak problem: nawet najbardziej uzależnieni uczestnicy forum nie
mają - jak widać - ani ochoty, ani czasu konkurować z p. Hiacyntem w ubeckim
procederze zakładania "teczek" i manipulowania nimi. Normalny człowiek
nie po to tu przychodzi. To daje temu Panu niezasłużony handicap w jego
pieniackich bojach. Możnaby temu zaradzić: ograniczyć archiwum np. do
100 ostatnich wątków. Poprawiłoby to wydajność serwera, a Pana H. zmusiło
do czystszej gry. Ewentualne odwołania do prywatnych zbiorów p. H. możnaby
olać - jako nieweryfikowalne.
Zgłaszam ten postulat pod dyskusję nie bez wątpliwości - sam tu wpadam
w celach rekreacyjnych, a forumowe wojny dostarczyły mi wiele rozrywki,
śmiałem się tym głośniej, im bardziej napuszeni i zacietrzewieni byli
walczący. Jak wiadomo, p. Hiacynta trudno przebić pod tym względem.
Ale nie chciałbym z tym facetem pracować, spotykać się u cioci na imieninach,
czy mieszkać przez płot - mając świadomość nieustannej inwigilacji. A ponadto
na codzień p. H. jest po prostu - excusez-moi le mot - upierdliwy.
Reasumując: nie bez wahań - rzucam hasło:
PRECZ Z ARCHIWUM!
Z pełnym przekonaniem natomiast:
NIECH ŻYJĄ PACYNKI!
Pozdrawiam wszystkich - szczególnie Panią Carminę, Pana Hiacynta
oraz pacynki - oprócz tych prostackich, jak np. "boaaa".
P.S. Banowania Hiacynta nie postuluję - chodziło o nośny tytuł.