Gość: Kris
IP: proxy / 195.39.170.*
03.02.03, 15:01
Kaczka czka
Uwaga wszyscy zwolennicy Kaczyńskiego Lecha, świeżego prezydenta naszej
cudnej stolicy – puknijcie się w czoło!
Prawo i sprawiedliwość, walka z korupcją, kompetentni urzędnicy, ble, ble,
pierdu, pierdu. Zgadnijcie, kogo Kaczor wsadził na stołek prezesa zarządu
warszawskiego metra, Zakładu Budżetowego Miasta Stołecznego Warszawy.
Krzysztofa Celińskiego! Tego samego facecika, który szefował przez ponad 3
lata PKP, zwiększając dług państwo-wych kolei z 2 mld do 8. Tego samego,
który do spóły z byłym awuesiarskim ministrem Jerzym Widzykiem chciał opchnąć
szeroki tor Czechom, co uszczupliłoby budżet Pomrocznej o miliardy, które
wpływałyby z kolei do budżetu czeskiego.
Celiński za swoje "dobre usługi" w PKP pobierał od państwa 21 118 zł
miesięcznie, a wspomniany minister Widzyk w ostatnich godzinach na
ministerialnym stołku przyznał Celińskiemu bonusa – 50 tys. nagrody za
obciążanie hipoteczne nieruchomości należących do skarbu państwa, fikcyjną
restrukturyzację zatrudnienia, spadek przewozów towarowych i pasażerskich.
Mimo usilnych starań nie udało nam się odnaleźć w kolejowej działalności
Celińskiego innych jego zasług.
Zresztą on sam miał z tym problemy, bo odpytywany swego czasu przez sejmową
Komisję Transportu na okoliczność jego wiedzy o PKP, firmie, którą zarządzał
przez 3 lata, nie potrafił odpowiedzieć na żadne z zadanych mu pytań, w tym
jedno bardzo konkretne: Na co PKP przeznacza dochody, poza pensjami
pracowników? Z Celińskiego dobyło się wtedy jedynie przeciągłe "Yyyyyyyyy",
czym obecnych w komisji posłów i dziennikarzy doprowadził do szamotaniny
pępków.
I teraz, gdy na posunięcie Celińskiego z PKP zdecydował się wreszcie lewicowy
minister infrastruktury Marek Pol, "świetnego specjalistę i fachowca"
przejęła Kaczka. Jak poinformowano mnie w Urzędzie Miasta Warszawy, prezydent
Kaczyński podpisał nominację z początkiem nowego roku. Gratulujemy!
Autor : Iza Kosmala