Gość: Abe
IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl
06.02.03, 05:38
Zarzuciłeś mi niedawno, ze to ja pierwsza zawiodłam Twoje zaufanie.
Na czym budujemy swą ufność w dugiego człowieka?
Na czym Ty ją budujesz?
Czy kilka miłych słów i gestów stanowi powód wystarczający?
Czy można się bez reszty oprzeć wyłącznie na tym, że czujemy do tej drugiej
osoby niewytłumaczalną sympatię?
Czy to ma wystarczyć?
Co jest ważniejsze? Nasze irracjonalne, choć być może trafne, projekcje?
Czy raczej odwołanie się do logiki wydarzeń?
Ostatnio miało miejsce na forum pewne, dla wielu bulwersujące, wydarzenie.
Masz zamiar udawać, że nie zauważyłeś?
Jak długo?
Czy teraz rozumiesz Wojtku?
Abe