Dodaj do ulubionych

ODCZYT Z NIESPODZIANKA*ODCZYT Z NIESPODZIANKA*ODCZ

IP: *.cm-upc.chello.se 09.02.03, 06:25
Szanowni Panstwo,

dzisiejszy "odczyt z niespodzianka" dotyczyc bedzie tematu nieslychanie
obecnie aktualnego - akcesji Polski do UE i wynikajacych stad (w przypadku
naszego tam wejscia) implikacji.

Niespodzianka jest fakt zaproszenia przeze mnie - tylko w celu miania
odczytu, za dyskusje odpowiadamy sami - Pana Richarda Schwartza, szwedzkiego
pisarza, wieloletniego korespondenta konserwatywnego dziennika Svenska
Dagbladet w Europie Wschodniej.
Natknawszy sie w SVD na - bedacy powodem dzisiejszego odczytu - artykul Pana
Richarda Schwartza, przetlumaczylem go a autora postanowilem dzisiaj zaprosic
w charakterze Profesora - Goscia.
Temat - jak juz wczesniej wspomnialem - uwazam za b. wazny i aktualny. W
ujeciu Pana Schwartza jeszcze bardziej - sadze - dla polskiego sluchacza
interesujacy, gdyz ukazujacy zagadnienie z "tamtej strony". Opisujacy
je "zachodnimi" oczyma. A przecie widzac sie innymi oczyma nabieramy na pewno
swiezosci ogladu (skoro z innego dystansu i perspektywy), ubogacajac
jednoczesnie nasze rozeznanie tematu.
Jak Panstwo zapewne wiecie - osobiscie nie jestem entuzjasta naszej, polskiej
akcesji do UE. Jednakowoz postanowilem - glownie przez wzglad na pluralizm
pogladow, tu na naszych odczytach, prezentowac opinie, ktore choc nie zawsze
pokrywaja sie z mymi, sa jednak ciekawe i godne zapoznania. Mam nadzieje, iz
uznacie Panstwo po wysluchaniu pracy Profesora - Goscia, iz jest tak rowniez
w wypadku dzisiejszego odczytu.

Pozdrawiam wszystkich zainteresowanych odczytem, informujac jednoczesnie, iz
Bufet otwarty bedzie dopiero w drugiej polowie antraktu.

Euromir

PS
Wozny otrzymal dwa wazne polecenia.

1) Nie wpusci na sale objetych towarzyskim bojkotem szantazystow i
donosicieli PP: Miriam i Perle.

2) Miejsce honorowe nr 1 ( w rzedach numerowanych) na przodzie sali
zarezerwowane jest dla Pana TYU - Osoby, ktora w ostatnich dniach, stala sie
obiektem szczegolnego, bardzo przykrego doswiadczenia. Solidaryzujac sie z
Nim - jako organizator odczytu - postanowilem w ten sposob okazac Mu - wiem,
iz nie tylko moja - solidarnosc, w tych trudnych dla niego dniach.

Prosze o tlumne przybycie. Mam nadzieje, ze na sali, w pierwszym rzedzie,
zgromadza sie wokol Pana TYU, ci wszyscy, ktorzy staneli w Jego obronie, gdy
zostal w ubeckobandycki sposob zaatakowany, a wiec :
Pan Nurni
Pani Danutka
Pan Borsuk
Pani Ania Belgijska
Pan Hiacynt
Pan Snajper
Pani Abe
Pani Carmina
i wszystkie osoby niestety tu niewymienione (zla pamiec do imion (nickow)),
ktore w ostatnich dniach okazaly solidarnosc z Panem TYU

Poczatek odczytu w niedziele o godz. 19 oo jak zwykle w Sali Glownej (to ta z
koronami krysztalowymi, przy dziedzincu Magellana).
Obserwuj wątek
    • Gość: Ania Re: Panie Euromirze IP: *.upc.chello.be 09.02.03, 06:40
      Za zaproszenie dziekuje serdecznie pewnie wpadne.
      Z tym,ze prosze uprzejmie o zwrocenie uwagi na ten watek.Hmm ,jest on co prawdy
      dedykowany dla pana Karola ,ale mysle,ze pana tez zainteresuje.
      I podesle jeszcze jedyny ciekawy link do watku,ktory podbijalismy z Nurni
      cierpliwie ,ale nie jestem pewna czy pan czytal.
      I male sprostowanie na koniec.
      Jesttem Ania z Belgii ,a nie belgijska Ania.
      Pozdrawiam jak zwykle.
      www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=13&w=4567457
      • Gość: Ania Re: Panie Euromirze IP: *.upc.chello.be 09.02.03, 07:07
        www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=13&w=4449253
        Polecam bo nie wiem czy pan to zauwazyl.
        Zdechlo na kraju ,zdechlo i na aktualnosciah,Nurbi zadedykowal Panu to ja
        podrzucam.
    • carmina Re: ODCZYT Z NIESPODZIANKA*ODCZYT Z NIESPODZIANKA 09.02.03, 10:07

      Drogi Euromirze

      Zaszczyca mnie Twoje zaproszenie smile
      Będę z pewnością.

      Carmina
      • Gość: Krzys52 ** __ Baczek Na Koncercie __ ** IP: *.proxy.aol.com 09.02.03, 15:15
        Re: do ( ? )
        Autor: Gość: Krzys52 IP: *.proxy.aol.com
        Data: 09-02-2003 15:08 + odpowiedz na list

        + odpowiedz cytując


        --------------------------------------------------------------------------------
        carmina napisała:

        >
        Niemniej Szanowny Krzysztofie
        >
        Czytałam zaległości forumowe jak najskrupulatniej. Miriam potwierdziła
        wysłanie faksów z gminy (...)
        Ale nie ma teraz tej sytuacji: Miriam potwierdziła to, co pisał Tyu. Nie każ
        mi szukać linków, czytałam wszystko na raz!
        ..
        No wiec o te wlasnie potwierdzajace linki jakos doprosic sie nie moge. A
        wyobraz sobie, ze i ja bardzo skrupulatnie przegladalem wtedy rzeczowe posty.
        Tych linkow (o liczbie mnogiej mowisz) nie ma, i ty doskonale o tym wiesz. Jest
        tylko jeden post Miriam z ktorego mozna domniemywac zaledwie, ze wyslala fax.
        Oczywiscie nie moge nakazywac ci szukania linkow. Bo niby po co. Od tego masz
        Hiacka. Zapomnialas? On jest w posiadaniu calego archiwum. Gdyby istnialy linki
        przy ktorych istnieniu upierasz sie - juz bysmy je tu mieli. Sprawilby to
        usluznie Hiacek-archiwista.
        ..
        Oczywiscie mozesz sobie swiecie wierzyc w Tyu, tyle ze, zauwaz, Tyu niewiele ma
        wspolnego z tym co zaprezentowal nam tu Nuren z Hiackiem. Tyu powiedzial w
        sumie bardzo niewiele, a reszta dorobiona zostala przez wymienionych.
        ....Moze urazi to twoje uczucia do Tyu, niemniej, jak dla mnie, Tyu i tak
        powiedzial za duzo. Bo gdy przepychanki pomiedzy nim a Miriam zeszly do realu
        Tyu absolutnie nie powinien byl rozkrecac afery na F. Jego list jest zasadnicza
        przyczyna awantury - nie Miriam. My tutaj nie mielismy prawa nic wiedziec a
        sprawa powinna juz pozostac wylacznie w Realu. Zachowal sie Tyu jak ostatnia
        lajza, przy czym te jego niby przeprosiny byly zarowno wymuszone jak i
        obliczone na wzniecenie niecheci do Miriam. Mam jak widzisz nieco inny poglad
        na poprawnosc zachowania sie Tyu. Choc ty mozesz sobie stac po jego stronie bez
        cienia watpliwosci, tyle, jak juz zaznaczylem nie Tyu jest tu dla mnie
        przedmiotem dyskusji lecz Nuren i Hiacek - klamcy, oszczercy i manipulanci.
        ....Prawosci w/w jeszcze wczoraj bronilas a dzis wolalas juz pominac z uwagi na
        zaprezentowane ci "Pomoce Dydaktyczne dla Carminy". Ich wymowa, otoz, jest
        jednoznaczna, a osoba na twoim poziomie (bo przeciez nie Kunce)
        zdyskredytowalaby sie kompletnie zaprzeczajac ze to Nuren wymyslil zarowno
        podparcie sie Miriam Gmina Zydowska, jak i - w oparciu o wlasne klamstwo -
        skutecznie podbechtal antysemickie nastroje. Hiacek manipulowal w duecie z
        Nurniem i jako oficjalny przywodca grupy. Ciebie zas Carmino nie bylo stac na
        przyznanie racji temu co zaprezentowalem. Dokonalas wyboru na podstawie
        identyfikacji grupowej oraz znanej niecheci (jesli nie nienawisci) do Miriam.
        ....W swoich kalkulacjach nie wzielas pod uwage jednego. Otoz was moze byc i
        trzy razy tyle a mnie i tak nie przeszkodzi to w zaprezentowaniu opinii na wasz
        (twoj) temat. A jak sie zapewne domyslasz nie jest to opinia pozytywna. O czym
        mowie z przykroscia, jako ze tamta basniowa Carmina - okazalo sie - pozostaje
        bez zadnego zwiazku z aktualna. To bylo jedynie odbicie wiedzmy w
        czarodziejskim zwierciadle.
        ....Bez wzgledu zatem na to czy dbasz o moja opinie czy nie (twierdzisz ze nie)
        oczywistym jest dla mnie, ze utozsamilas sie z charakterami wyjatkowo ciemnymi
        i oslizglymi: ze smierdzacymi kalmcami, oszustami, oszczercami, manipulantami...
        Krotko mowiac... toba takze sie brzydze.
        ..
        K.P.
        ..
        PS....Post pochodzi z watku Helgi pt. "I ty mozesz zostac donosicielem". Tam
        widac lepiej moralne dno Carminy i jej przyjaciol.
    • Gość: AndrzejG Zajrzę IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.02.03, 11:01
      poczytam - może coś ciekawego sie dowiem.

      Andrzej
    • Gość: Abe Re: ODCZYT Z NIESPODZIANKA*ODCZYT Z NIESPODZIANKA IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 09.02.03, 11:08

      Szanowny Panie Euromirze.
      Poczytuję sobie za zaszczyt zaproszenie mnie przez Pana
      na tak ciekawie zapowiadajacy się odczyt.
      Niestety w dniu dzisiejszym o godzinie 19.00 rozpoczynają się
      uroczyste obchody 40 rocznicy urodzin najbliższego z moich przyjaciół.
      Byłabym niegodna Jego przyjaźni opuszczając tak dostojny Jubileusz.
      Życzę zaproszonym owocnych dyskusji i proszę o przesłanie mi
      materiałów z konferencji - najchętniej drogą tradycyjną
      (list - znaczek - poczta). Faksy chwilowo wykluczone.
      Z przyjemnością poczytam w tygodniu.
      Pozostaję z szacunkiem (tzn serdecznie pozdrawiam).
      Abe
    • Gość: tete Re: ODCZYT Z NIESPODZIANKA*ODCZYT Z NIESPODZIANKA IP: *.telan.pl 09.02.03, 12:30

      Panie Euromirze smile)

      Choć nie wymieniona - czuję się zaproszona (okruch solidarności z Tyu).
      Przesyłam Panu bukiet nakrapianych tulipanów.

      serdecznie pozdrawiam, tete


      ps. ma się ku wiośnie ... pomimo a może właśnie dlatego, że ...



      • Gość: Janusz Re: ODCZYT Z NIESPODZIANKA*ODCZYT Z NIESPODZIANKA IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 09.02.03, 13:01
        Godnych nicków coraz wiecej. Pozwoli Pan, że z ostatniego rzędu krzeseł (tych
        dostawianych) wykładu wysłucham. Być moze dostąpie zaszczytu i dopuszczony
        zostanę do wymiany myśli w tak zacnym gronie.

        Bilet wstepu już nabyłem (za Tyu stojąc murem)

        Pozdrawiam

        janusz
    • Gość: Hiacynt Szanowny Panie Euromirze IP: 195.205.252.* 09.02.03, 13:09
      Gość portalu: EUROMIR napisał(a):


      > PS
      > Wozny otrzymal dwa wazne polecenia.
      >
      > 1) Nie wpusci na sale objetych towarzyskim bojkotem szantazystow i
      > donosicieli PP: Miriam i Perle.
      >
      > 2) Miejsce honorowe nr 1 ( w rzedach numerowanych) na przodzie sali
      > zarezerwowane jest dla Pana TYU - Osoby, ktora w ostatnich dniach, stala sie
      > obiektem szczegolnego, bardzo przykrego doswiadczenia. Solidaryzujac sie z
      > Nim - jako organizator odczytu - postanowilem w ten sposob okazac Mu - wiem,
      > iz nie tylko moja - solidarnosc, w tych trudnych dla niego dniach.
      >
      > Prosze o tlumne przybycie. Mam nadzieje, ze na sali, w pierwszym rzedzie,
      > zgromadza sie wokol Pana TYU, ci wszyscy, ktorzy staneli w Jego obronie, gdy
      > zostal w ubeckobandycki sposob zaatakowany, a wiec :
      > Pan Nurni
      > Pani Danutka
      > Pan Borsuk
      > Pani Ania Belgijska
      > Pan Hiacynt
      > Pan Snajper
      > Pani Abe
      > Pani Carmina
      > i wszystkie osoby niestety tu niewymienione (zla pamiec do imion (nickow)),
      > ktore w ostatnich dniach okazaly solidarnosc z Panem TYU
      >
      > Poczatek odczytu w niedziele o godz. 19 oo jak zwykle w Sali Glownej (to ta z
      > koronami krysztalowymi, przy dziedzincu Magellana).


      Sanowny Panie Euromirze

      dziękuję za skierowane pod moim adresem imienne zaproszenie. Z wielką uwagą
      wysłucham odczytu. Podpisuję się pod każdym słowem Pańskiego listu w wątku
      Nurniego o bojkocie, a także pod slowami skierowanymi pod adresem Tyu w liście
      tytułowym tego watku.

      Ja z konieczności muszę pisać do osób objętych bojkotem, ale jest to
      koniecznością. Spieszę donieść, że od listopada roku 2001, Miriam i Perła
      są objęci moim indywidualnym bojkotem. Nie chciałem z tymi osobami wymieniać
      jakichkolwiek poglądów, dwa razy skierowałem pod ich adresem merytoryczne
      pytanie. Wszystkie pozostałe moje listy były wymuszone przez sytuację.

      pozdrawiam

      wyrażając radość, że Carmina i Tete zapowiedziały swoją osobistą
      obecność na odczycie, a Abe tłumacząc powody swej nieobecności,
      wyraziła wole zapoznania się z materriałami z oczytu i dyskusji,

      pragnę dodatkowo podziękować za tę jakże potrzebna inicjatywę

      kreśli się

      Hiacynt
    • Gość: perli ucieknie mi........ IP: *.gdynia.sdi.tpnet.pl 09.02.03, 14:30
      przepiereczka smile



      Będę
      ceglastym duchem płótna, spacerem pośród wichrowych piasków


      pozdrawiam serdecznie
      perli


      wiosna Tete! właśnie tak
      • Gość: Abe Re: Perli, Tete.... IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 09.02.03, 14:47

        Gdzie ta wiosna???
        Ja ją ledwie przeczuwam...
        Mam tylko nadzieję...
        Winne odmienne współrzędne geograficzne???
        Całe słońce dla Was.
        Abe smile))))
    • Gość: snajper Re: ODCZYT Z NIESPODZIANKA*ODCZYT Z NIESPODZIANKA IP: *.acn.waw.pl 09.02.03, 14:35
      Gość portalu: EUROMIR napisał(a):

      > Szanowni Panstwo,
      >
      > dzisiejszy "odczyt z niespodzianka" dotyczyc bedzie tematu nieslychanie
      > obecnie aktualnego - akcesji Polski do UE i wynikajacych stad (w przypadku
      > naszego tam wejscia) implikacji.
      >
      > Niespodzianka jest fakt zaproszenia przeze mnie - tylko w celu miania
      > odczytu, za dyskusje odpowiadamy sami - Pana Richarda Schwartza, szwedzkiego
      > pisarza, wieloletniego korespondenta konserwatywnego dziennika Svenska
      > Dagbladet w Europie Wschodniej.
      > Natknawszy sie w SVD na - bedacy powodem dzisiejszego odczytu - artykul Pana
      > Richarda Schwartza, przetlumaczylem go a autora postanowilem dzisiaj zaprosic
      > w charakterze Profesora - Goscia.
      > Temat - jak juz wczesniej wspomnialem - uwazam za b. wazny i aktualny. W
      > ujeciu Pana Schwartza jeszcze bardziej - sadze - dla polskiego sluchacza
      > interesujacy, gdyz ukazujacy zagadnienie z "tamtej strony". Opisujacy
      > je "zachodnimi" oczyma. A przecie widzac sie innymi oczyma nabieramy na pewno
      > swiezosci ogladu (skoro z innego dystansu i perspektywy), ubogacajac
      > jednoczesnie nasze rozeznanie tematu.
      > Jak Panstwo zapewne wiecie - osobiscie nie jestem entuzjasta naszej, polskiej
      > akcesji do UE. Jednakowoz postanowilem - glownie przez wzglad na pluralizm
      > pogladow, tu na naszych odczytach, prezentowac opinie, ktore choc nie zawsze
      > pokrywaja sie z mymi, sa jednak ciekawe i godne zapoznania. Mam nadzieje, iz
      > uznacie Panstwo po wysluchaniu pracy Profesora - Goscia, iz jest tak rowniez
      > w wypadku dzisiejszego odczytu.
      >
      > Pozdrawiam wszystkich zainteresowanych odczytem, informujac jednoczesnie, iz
      > Bufet otwarty bedzie dopiero w drugiej polowie antraktu.
      >
      > Euromir
      >
      > PS
      > Wozny otrzymal dwa wazne polecenia.
      >
      > 1) Nie wpusci na sale objetych towarzyskim bojkotem szantazystow i
      > donosicieli PP: Miriam i Perle.
      >
      > 2) Miejsce honorowe nr 1 ( w rzedach numerowanych) na przodzie sali
      > zarezerwowane jest dla Pana TYU - Osoby, ktora w ostatnich dniach, stala sie
      > obiektem szczegolnego, bardzo przykrego doswiadczenia. Solidaryzujac sie z
      > Nim - jako organizator odczytu - postanowilem w ten sposob okazac Mu - wiem,
      > iz nie tylko moja - solidarnosc, w tych trudnych dla niego dniach.
      >
      > Prosze o tlumne przybycie. Mam nadzieje, ze na sali, w pierwszym rzedzie,
      > zgromadza sie wokol Pana TYU, ci wszyscy, ktorzy staneli w Jego obronie, gdy
      > zostal w ubeckobandycki sposob zaatakowany, a wiec :
      > Pan Nurni
      > Pani Danutka
      > Pan Borsuk
      > Pani Ania Belgijska
      > Pan Hiacynt
      > Pan Snajper
      > Pani Abe
      > Pani Carmina
      > i wszystkie osoby niestety tu niewymienione (zla pamiec do imion (nickow)),
      > ktore w ostatnich dniach okazaly solidarnosc z Panem TYU
      >
      > Poczatek odczytu w niedziele o godz. 19 oo jak zwykle w Sali Glownej (to ta z
      > koronami krysztalowymi, przy dziedzincu Magellana).

      Szanowny Panie Euromirze

      Dziękując za zaproszenie obiecuję przyjść na odczyt, szczególnie, iż
      towarzystwo zapowiedziało się wyśmieite, a woźny odpowiednie polecenie dostał.

      Pozdrawiam z szacunkiem

      Snajper.
      • carmina Euromirze, jeszcze chcę Ci powiedzieć coś.... 09.02.03, 16:05
        Jeśli kiedyś zdecydowałbyś się na założenie prywatnego forum - zgłaszam akces.
        Nie wierzę, że tutaj można spokojnie porozmawiać, lub wysłuchać wykładu.
        Dziś oczywiście jeszcze będę. Może nawet już teraz usiądę sobie gdzieś tu
        zupełnie cichutko. Na zewnątrz snieg wiruje wielkimi płatkami. Poczekam.

        • jenisiej Niektorzy juz po bruderszafcie? 09.02.03, 19:44
          carmina napisała:

          > Jeśli kiedyś zdecydowałbyś się na założenie prywatnego forum - zgłaszam akces.
          > Nie wierzę, że tutaj można spokojnie porozmawiać, lub wysłuchać wykładu.

          Forum prywatne ma swoje niewatpliwe zalety. Ale i wady - dla wielu:
          Trudno prowadzic wojny o dominacje wsrod grona klakierow. A nawet gdyby,
          to lukow triumfalnych nie ma komu pokazac.

          > Dziś oczywiście jeszcze będę. Może nawet już teraz usiądę sobie gdzieś tu
          > zupełnie cichutko. Na zewnątrz snieg wiruje wielkimi płatkami. Poczekam.

          Uciekam, bo mnie wozny gania. Chronologicznie wpadlem po rozpoczeciu
          odczytu, ale linearnie - przed.

          Owocnych obrad zycze wszystkim Godnym Nickom -
          niegodny jeni



    • Gość: Krzys52 Co Za Szemrane Towarzystwo Ci Sie Zeszlo, Eromirku IP: *.proxy.aol.com 09.02.03, 15:24
      za wyjatkiem AndrzejaG oraz Janusza. Sa juz prawie wszystkie bzdziagwy a
      zapewne dolacza jeszcze harcerzyki, z kodeksikami Boziewicza w kieszonkach. Czy
      przwidujesz jakies rozwazania na plaszczyznie moralnej? No to bardzo dobrze bo
      audytorium ma sz w sam raz na takie moralne pogadanki. Przemawial bowiem
      bedziesz Euromirze do klamcow, szalbiercow, oszczercow i manipulantow. A ze nie
      zdziwil bym sie gdyby do tego kradli (realnie) - wymienione cechy znakomicie
      predystynuja do zlodziejstwa - wiec sprobuj takze i na temat tego przykazania.
      ..
      Oczywiscie nie mam najmniejszych watpliwosci, ze znow zaprezentujesz jakis
      niesamowity knot, ale wierza, ze brawa i tak masz zapewnione, Euromirku.
      ..
      K.P.
      • Gość: EUROMIR ********************************************ODCZYT IP: *.cm-upc.chello.se 09.02.03, 19:00
        TOTALITARNE TRADYCJE EUROPY WSCHODNIEJ WYZWANIEM DLA ZACHODU W PRZEDDZIEN
        ROZSZERZENIA UE

        Do czego nam potrzebna zjednoczona Europa ? Wyglada na to, iz zaden z naszych
        politykow nie ma dobrej odpowiedzi na to pytanie. I tak dlugo poki jej nie
        znajda, beda zasypywani bez ustanku irytujacymi pytaniami bedacymi konsekwencja
        tego pierwszego, na ktore jeszcze nikt wyczerpujaco i rozsadnie nie udzielil
        odpowiedzi. Np.:
        - Czy zjednoczona Europa jest wspolnota losu ? Wspolnym i demokratycznym
        rynkiem bez duszy ? Czy tez moze rajskim snem rolnikow ?
        A przeciez rowniez na te pomniejsze pytania, wynikajace z glownego, nie ma dzis
        odpowiedzi innych anizeli banalne lub retoryczne.Byc moze dlatego nie powinno
        byc dziwne, iz zainteresowanie przecietnych Eurpejczykow rozszerzeniem Unii
        jest slabe a poza kregiem specjalistow trudno jest znalezc osoby, ktore
        potrafia wyliczyc wszystkie kraje kandydackie.
        Jeszcze trudniejszym byliby uzyskanie odpowiedzi na pytania - A czegoz to
        Wschodnia i Centralna Europa szuka w Unii Europejskiej ? Do czego nam
        potrzebna Slowcja i Slowenia ?
        Wiekszosc zachodnich Europejczykow widzi dzis rozszezenie jako milosierna
        ofiare. W jakis mglisty sposob nieunikniona. Jedyne czego spodziewamy sie na
        pewno, to to, iz bedzie nas to kosztowalo mase pieniedzy.
        Zwiekszy sie konkurencja. Praca na czarno, mafie, zjawiska kryminalne, wszystko
        to eksportowane bedzie ze Wschodu na Zachod, dokladnie tak jak kradzione
        samochody i srodki uzyskane z naszych podatkow. A wiec, w najlepszym wypadku
        rozszerzenie widzi sie na Zachodzie jako rodzaj obowiazku, chociaz nikt tak na
        prawde nie wie dlaczego, po co, i w stosunku do kogo.
        Obowiazek w stosunku do Europy ? Byc moze… Gdyby jeszcze ktos wiedzial, co to
        takiego ta Europa…
        A przeciez nie zawsze tak bylo. Kiedy ponad dziesiec lat temu system
        komunistyczny w Europie Wschodniej ulegl zalamaniu, wowczas i my zachodni
        Europejczycy bylismy zaangazowani w ten dramat. Przeciez bez tego owczesnego
        zaangazowania dzisiejsze poszerzenie byloby niemozliwe. Lecz dzis, z tych
        wowczas obalonych murow i pomnikow, lez szczescia i tlumow na placach i ulicach
        nie pozostalo obecnie duzo wiecej wspolnoty europejskiej anizeli statystyka i
        wydluzone do poznych godzin nocnych rokowania o decyzji - ile sledzi powinno
        miescic sie w jednej konserwie.

        Dzisiaj Europa Wschodnia nauczyla sie juz chyba, ze faktyczna wladza w
        demokracji parlamentarnej to paragrafy i drobny (podejrzany) druczek petitem na
        samym dole papieru, na ktorym spisana jest umowa.

        Co by nie mowic, upadek komunizmu byl nieslychanym wydarzeniem i szansa, ktora
        juz nigdy nie powtorzy sie za naszego zycia. Niewielu to zrozumialo i wyglada
        na to, ze na pewno nikt z liczacych sie politykow w Europie. Zaden z nich nie
        zrozumial, ze totalitarne lata tysiacdziewietsetne, zdominowane przez faszyzm i
        komunizm wreszcie sie skonczyly.
        Od upadku komunizmu - w kazdym razie formalnie - na naszym kontynencie rzadzi
        ekonomia rynkowa wespol z demokracja parlamentarna. Pierwszy raz w historii
        nadarzyla sie okazja aby polaczyc dwie czesci Europy. Lecz poniewaz zaden z
        naszych politykow nie przypominal nam uporczywie o tym - powoli zapomnalismy.

        Rowniez w Europie Wschodniej nie mozna zaobserwowac obecnie wiekszego
        entuzjazmu wobec tak historycznego projektu. Wolnosc i demokracje przyjmuje sie
        tam dzisiaj za cos tak calkiem naturalnego, iz pojecia te stracily juz swoj
        dotychczasowy mistyczny wydzwiek. Raczej - mozna powiedziec - wschodni
        Europejczycy zachowuja sie tak jakby odbierali swoje nalezne im od lat dlugi -
        nareszcie otrzymaja nalezna im czesc europejskiego dobrobytu, co do ktorego -
        uwazaja - maja moralne prawo, gdyz przecie byli zmuszeni zyc tak dlugo pod
        komunistycznym uciskiem. I za te wschodnioeuropejskie krzywdy i niedole - tu sa
        wschodni Europejczycy bardzo ze soba zgodni - ponosi zachodnia Europa bardzo
        duza czesc odpowiedzialnosci (wiecie, rozumiecie - Jalta, Monachium, polityka
        odprezeniowa albo jeszcze cos innego…wink. Tak szybko jak to mozliwe i jak
        najszerzej chca wiec byc wschodni Europejczycy kompensowani za bycie ofiara,
        rowniez za obojetnosc zachodniej Europy.

        Lecz jesli ktos na Zachodzie chcialby cokolwiek w zamian, jakis
        wschodnioeuropejski wklad do naszej wspolnej Europy, wowczas lapia Wegrzy,
        Polacy czy Czesi za podrecznik europejskiej historii aby szybciutko znalezc w
        nim strony zawierajace dokladny opis ich cierpien. Poniewaz te wlasnie fakty
        mialyby byc ich wkladem do Unii - przeciez bronili wlasna piersia
        chrzescijanskiej Europy przed Tatarami, i Mongolami, Turkami i bolszewikami.
        To przeciez oni wlasnie przez wszystkie czasy zmuszeni byli krwawic i umierac
        za nasze wspolne europejskie wartosci.

        A komunizm byl przecie tylko ostatnim rozdzialem tej cierpietniczej historii i
        gdyby wschodni Europejczycy tak bohatersko nie spelnili swej roli meczennikow i
        gdyby nie udalo im sie ( w ostatecznym rozrachunku) zachodnich Europejczykow
        uratowac, to nie byloby dzis zadnej Europy godnej jakiegokolwiek polaczenia.

        Rzadko sie zdarza aby ktos mogl zaliczyc sobie historyczne zaslugi jeszcze za
        swego zycia. Dotyczy to rowniez spoleczenstw i panstw. Tylko beznadziejnie
        nienowoczesne narody probuja uzywac ich jako fundamentu swojej egzystencji.
        Dlatego podnosza sie rowniez takie glosy, ktore mowia, ze wklad wschodnich
        Europejczykow do wspolnej Europy nie tyle powinien byc oparty o ich historyczne
        nieszczescia i meczenstwo, w waskim, niemilym znaczeniu tego slowa, co ich
        dlugie i bogate doswiadczenie zycia pod dominacja roznych totalitarnych
        systemow.

        Nie mamy przeciez zadnych gwarancji, ze nasz system demokratyczny jest nam dany
        raz na zawsze. W jaki sposob system ten mozna oslabic, w jaki sposob mozna go
        zlikwidowac, w jaki sposob powinno sie go chronic - jest wiec doswiadczeniem,
        ktorego nie powinnismy odrzucac. Wschodni Europejczycy sa w tym wzgledzie o
        tyle od nas bogatsi. Wiedza - jak zyc wowczas, gdy wydaje sie, iz zycia nie ma.

        Powstaje jednak interesujace ptanie.
        Czy nasza hedonistyczna zachodnia Europa jest rzeczywiscie zainteresowana nauka
        wyplywajaca z tego rodzaju doswiadczen ?
        Nasza wspaniala, zachodnia Europa przepelniona egoistycznym przekonaniem o
        wlasnej doskonalosci, ahistoryczna, pewna, iz raz na zawsze "wygrala" zimna
        wojne, czasami - mysle - chyba naprawde przekonana, iz historia doszla juz do
        swojego konca.

        Watpie w to. Watpie rowniez w wschodnioeuropejskie doswiadczenie. To co post
        factum latwo dalo sie przedstawic jako najbardziej bohaterski ruch oporu
        naszego stulecia, w istocie bylo glownie przystosowaniem sie do warunkow
        totalirnego rezymu - w celu przezycia. W fazie pozniejszej chodzilo juz nie o
        doslowne "przezycie", a o ratowanie sie w srodowisku, gdzie brakowalo
        wszystkiego -od zapalek do moralnosci. Bardziej wiec chodzilo o usuniecie sie w
        cien anizeli o wziecie w swe rece odpowiedzialnosci, myslenie o sobie samym a
        nie o sasiedzie, chodzilo tez o zainwestowanie wszystkich swych sil w bezduszne
        wegetowanie, rowniez za cene klamstwa i kradziezy. W tych dziedzinach rozwoj
        wschodnich Europejczykow osiagnal poziom wirtuozerii, ktora my jestesmy w
        stanie jedynie podziwiac.
        Oczywiscie mozemy ja (wspomniana wirtuozerie) nawet usprawiedliwic jako
        przedmiot wymuszenia, ale nie da sie w zaden sposob ufryzowac tych cech jako
        godnych do nasladowania.

        Wprost przeciwnie. Ten dlugotrwaly trening w sztuce przezycia - niekoniecznie
        czyniacy trenujacego lepiej wyposazonym w zyciu - stwarza wiele problemow.
        Dzieje sie tak dzis, gdyz trening ten uksztaltowawszy pewien
        wschodnioeuropejski model zycia pozostal w duzym stopniu i w dalszym ciagu
        obowiazujaca norma. Dzieje sie tak, gdyz zamiana komunizmu na demokracje nie
        jest rownie prosta jak zmiana brudnej koszuli na czysta. Tak jest juz nasze
        zycie skonstruowane
        • Gość: EUROMIR Re: **********************************ODCZYT cd IP: *.cm-upc.chello.se 09.02.03, 19:04
          cd

          Wprost przeciwnie. Ten dlugotrwaly trening w sztuce przezycia - niekoniecznie
          czyniacy trenujacego lepiej wyposazonym w zyciu - stwarza wiele problemow.
          Dzieje sie tak dzis, gdyz trening ten uksztaltowawszy pewien
          wschodnioeuropejski model zycia pozostal w duzym stopniu i w dalszym ciagu
          obowiazujaca norma. Dzieje sie tak, gdyz zamiana komunizmu na demokracje nie
          jest rownie prosta jak zmiana brudnej koszuli na czysta. Tak jest juz nasze
          zycie skonstruowane. Nasza swiadomosc i nasze przyzwyczajenia, nawet nasze sny
          w nocy, zmieniaja sie bardzo powoli i prawie zawsze dlugo po tym, kiedy
          przemianie ulegl otaczajacy nas swiat. Dlatego popelnili blad ci na Zachodzie,
          ktorzy sadzili, iz starczy radykalnie zmienic reguly gry, aby wschodni
          Europejczyk natychmiast zaczal zachowywac sie jak Adama Smithsa homo
          oeconomicus, gdy rownoczesnie, przy urnie wyborczej postepuje jak racjonalny,
          swiadom swych obywatelskich obowiazkow obywatel.
          Jest jednak raczej tak, iz czlowiek ten udaje tylko to zachowanie, jakby to
          byla jakas moda, ktora w kazdej chwili moze minac i zostac zastapiona przez
          cos jeszcze nowszego.

          Po wiecej anizeli trzydziestu latach spedzonych przeze mnie w Europie
          Wschodniej sadze, iz wlasnie to rozdwojenie jazni jest tym co cechuje
          najwyrazniej zarowno tamtejsze spoleczenstwa jak i jednostki. Wschodniemu
          Europejczykowi trudno jest uzywac zarowno nowych regol gry jak i natychmiast
          zapomniec o starych. W dalszym ciagu reaguje jeszcze na wczorajsze impulsy, ich
          logika jest w dalszym ciagu przekonywujaca. Temu stanowi rzeczy mozna
          oczywiscie dac ladne nazwy i miona, majace najchetniej wiele wspolnego
          z "przejsciem", "rozwojem" itp. Lecz wszystkie beda mialy zakodowany w sobie
          blad - beda wskazywaly wytyczony kierunek. Wielkie historyczne przemiany
          rzedko miewaja "wytyczone" kierunki. Ten stan spoleczny jest wiec o wiele
          bardziej labilny i schizofrenny niz sie wydaje. Dlatego nie mozemy byc pewni,
          iz nasz wschodni Europejczyk , w rezultacie, bedzie chcial widziec sie w ramach
          swego nowego spoleczenstwa, poddany prawom i instytucjom, czy tez czasmi nie
          zechce, tak jak kiedys, szukac szczescia poza nimi.

          W Europie zachodniej zabralo nam ponad dwiescie lat, aby dojsc do modus vivendi
          miedzy ekonomia rynkowa a demokracja parlamentarna. Wschodni Europejczyk nie ma
          do dyspozycji dwustu lat. Juz jedna, lub dwie generacje to zbyt duzo dla niego.
          No coz, czlowiek ma tylko jedno zycie. Dlatego zada, aby natychmiast
          wynagrodzic go tym, z czego do tej pory nie mogl korzystac. Czulby zapewne, iz
          jest przedmiotem okrutnego zartu, gdyby ktos powiedzial mu, iz wolnosc i
          dobrobyt wymagaja od niego wlasnie tego, od czego tak bohatersko i z
          powodzeniem uciekal w czasach komunizmu - mianowicie odpowiedzialnosci i
          ciezkiej pracy.
          Gdy idzie o te wlasnie spoleczne cnoty, to trzeba uczciwie powiedziec, iz nie
          ma ich specjalnie duzo na wschodzie Europy. Mowilismy juz, ze druga strona
          historycznych ran i meczenstwa nie zawsze bylo bohaterstwo. We wschodniej
          czesci Europy natomiast nie bylo nigdy specjalnie silnych tradycji demokracji
          parlamentarnej i nowoczesnej ekonomii rynkowej, do ktorych mozna by bylo
          wspolczesnie nawiazac. W totalitarnych latach tysiac dziewiecsetnych
          wyniszczeniu ulegly te grupy na Wschodzie, ktore byly glownymi nosnikami
          modernizmu i mieszczanskich wartosci. Zydow zniszczono fizycznie. Niemcow w
          trakcie wojny a pozniej poprzez czystki etniczne.

          A to wlasnie w tych grupach znalezc bylo mozna najsilniejsze
          elementy "europejskosci", chc byc moze slabe, czesto w karykaturalnej formie.
          A wiec nieco polowicznie. Lecz porzadnie, z cesarzem z Bozej laski na przedzie,
          a pod nim generalowie, wiejscy nauczyciele, naczelnicy poczt, zawiadowcy
          stacji - wszyscy pilnie wykonuja swoje obowiazki. Pociagi chodza na czas, sady
          sa sprawiedliwe, umowy po to aby ich dotrzymywac, codzienne kompromisy dla
          pozytku wszystkich i swiadomosc zaszczepiona kazdej jednostce, ze zegarek to
          nie tylko ladna bizuteria, ale przede wszystkim najwazniejszy instrument
          organizujacy prace we wspolczesnym spoleczenstwie.
          .
          Idealizuje ? Na pewno. Lecz to co nastapilo niedlugo pozniej w latach 1900-
          nych , trudno namalowac w wystarczajaco ciemnych kolorach. Nihilizm i
          przestepstwo bedace efektem tych wydarzen stanowia najsilniejsza czesc spadku.
          Spowoduje to zapewne, iz zjednoczenie Europy bedzie procesem wielokroc
          bolesnym, gdzie trzeba bedzie sie liczyc nieraz zarowno z zawodem jak i wieloma
          niepowodzeniami. Na Wschodzie bedzie sie mowic, iz proces przebiega zbyt wolno,
          i ze sie padlo ofiara oszustwa, na Zachodzie, ze Wschod dyskredytuje nasze
          wartosci i oszukuje. Zapewne wielu politykow bedzie chcialo wykorzystac Europe
          Wschodnia jako odstraszajacy przyklad, powod dla nas, aby egoistycznie odciac
          sie od Wschodu, powrocic do zachodnioeuropejskiego prowincjonalizmu.
          Nie wiem jakich argumentow bedzie sie uzywac na Zachodzie w procesie
          rozszerzenia - na pewno bedzie sie mowic o Europie wschodniej jako dziewiczym
          rynku a z drugiej strony jako o problemie bezpieczenstwa ("Jesli nie
          ustabilizujemy Wschodniej Europy, Wschodnia Europa zdestabilizuje nas").
          Oczywiscie oba argumenty moga byc prawdziwe. Zwracaja sie zas nie do serca a do
          portfela. I do instynktu zachowawczego.

          Szkoda, ze tak jest. Poza tym nie wiem, czy to starczy. Sam nie mam lepszych
          argumentow, w sytuacji, gdy myslenie "serdeczne" nalezy odlozyc na bok. Co
          akurat w mojej sytuacji malo mozliwe. Po trzydziestu latach bycia
          korespondentem na Wschodzie, z zona, ktora stamtad pochodzi i bez umiejetnosci
          fantazji wyobrazenia sobie Europy Zachodniej oddzielonej od Wschodu. Spedzilem
          tam duza czesc mego zycia. To bardzo wiele, lecz prawdopodobnie
          niewystarczajaco aby podwyzszalo sile argumentacji.

          Richard Schwartz

          (Jest pisarzem. Wspolpracownik Svenska Dagbladet w Wiedniu.)

          (Wiernego tlumaczenia dokonal Euromir).
          • Gość: Janusz Europa środkowa u progu nowego stulecia IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 09.02.03, 19:39
            Pozwoliłem sobie bez zgody pana profesora przytoczyć Jego wykład inauguracyjny,
            który z racji zawartych w nim treści zasługuje moim zdaniem na szersze
            zaprezentowanie z uwagi na zawarte w nim treści oddajace wiernie losy Europy
            środkowej, a które to losy powinny moim zdaniem być wystarczajacą przestrogą
            dla narodów Europy zachodniej wzbraniajacej sie przed rozszerzeniem Unii jak i
            dla narodów Europy wschodniej mających watpliwości przed do tego rozszerzenia
            przystapieniem.

            Mam nadzieję, ze pan profesor wybaczy mi choćby z uwagi na fakt, że wykład
            zamieszczony jest na publicznie dostepnej stronie internetowej a zacytowanie go
            w całosci w tym watku popełniam dla wygody uczestników dyskusji.

            Wyklad inauguracyjny wygloszony 16 pazdziernika 2000 roku w dniu Swieta Uczelni

            W styczniu 1943 r. profesor Stanislaw Stronski, minister informacji w rzadzie
            Wladyslawa Sikorskiego, zamiescil na lamach "Polish Fortnightly Review" swoje
            rozwazania o Europie Srodkowej. Obejmuje ona, pisal, panstwa polozone miedzy
            Niemcami na zachodzie, Rosja na wschodzie, Morzem Baltyckim na polnocy,
            Adriatykiem, Morzem Egejskim i Morzem Czarnym na poludniu. Poczynajac od
            polnocy widzimy trzy male panstwa baltyckie: Estonie, Lotwe i Litwe. Centrum
            tego bloku stanowia Polska, Czechoslowacja, Wegry, Jugoslawia i Rumunia. Na
            poludniu mamy Grecje, Bulgarie i europejska czesc Turcji. Wszystkie te kraje
            stanowia oczywista calosc geograficzna polozona pomiedzy dwoma morzami:
            Baltykiem i Morzem Srodziemnym. Korzysci gospodarcze i militarne wynikajace z
            takiego polozenia sa trudne do przecenienia, a potencjal nie do zlekcewazenia:
            1 milion km2 i ponad 100 milionow mieszkancow.
            Stronski uzasadnial w ten sposob dominujaca w polskim srodowisku na uchodzstwie
            doktryne, zakladajaca koniecznosc utworzenia szerszego zwiazku panstw, zdolnego
            przeciwstawic sie zagrozeniu zarowno ze strony Niemiec jak i Rosji.
            Doswiadczenia z lat 1938-1941 nakazywaly poddac gruntownej rewizji
            dotychczasowa polityke. Przeciez sposrod panstw Europy Srodkowej, ktore
            pojawily sie na mapie Europy po I wojnie swiatowej zadne nie zdolalo przetrwac
            kryzysu z lat 1938-1941 bez utraty suwerennosci lub czesci swego terytorium.
            Ani Pakt Ligi Narodow, ani gwarancje mocarstw zachodnich nie zdolaly ich
            uchronic przed katastrofa.
            Gdy w styczniu 1942 r. rzady Polski i Czechoslowacji oraz Grecji i Jugoslawii
            podpisaly uklady o przyszlej konfederacji, wielu chcialo w nich widziec zarys
            powojennego ladu na terenie Europy Srodkowej. Wielu mialo nadzieje, ze poczucie
            wspolnoty interesow wezmie gore nad animozjami tradycyjnie dzielacymi narody
            tej czesci Europy.
            Te animozje w okresie miedzywojennym stanowily glowna przeszkode utrudniajaca
            wspolprace regionalna. Litwini nie umieli sie pogodzic z polskim charakterem
            Wilna i jego okolic, Serbowie z narastajaca albanizacja Kosowa, Wegrzy z
            pozostawieniem w Rumunii madziarskiej enklawy w Siedmiogrodzie i
            utrata "poludniowej Slowacji"; Polacy i Czesi nie umieli rozwiazac problemu
            Zaolzia; wielu Niemcow odczuwalo jako niewybaczalna krzywde pozostawienie okolo
            10 milionow niemieckojezycznej ludnosci poza granicami Republiki Weimarskiej, w
            dodatku w bezposrednim sasiedztwie jej granic.
            Spory terytorialne uniemozliwialy przyjazna wspolprace Rumunii i Bulgarii,
            Bulgarii i Grecji, wreszcie Bulgarii i Jugoslawii. W samej Jugoslawii nie
            zdolano az do wybuchu wojny przezwyciezyc konfliktow dzielacych Serbow i
            Chorwatow, a w Polsce ulozyc poprawnie stosunkow z Ukraincami.
            Powstajace wowczas ugrupowania regionalne wbrew pozorom nie torowaly drogi do
            szerszej integracji. Mala Entente'a (1933) polaczyla Czechoslowacje, Rumunie i
            Jugoslawie przeciwko Wegrom; Entente'a Balkanska (1934) - Grecje, Jugoslawie,
            Rumunie i Turcje, przeciwko Bulgarii; zas Entente'a Baltycka (1934) inspirowana
            byla lekiem Estonczykow i Lotyszy przed Rosjanami, a Litwinow przed Niemcami i
            Polska.
            Jedyne realne zabezpieczenie przed zagrozeniem ze strony Niemiec lub Rosji, a
            wiec ze strony panstw, dla ktorych niepodleglosc panstw baltyckich czy Polski
            byla oczywistym wyzwaniem, widziano w potedze Francji i Wielkiej Brytanii.
            Jednakze uklad sil ulegal przeobrazeniom, a w Londynie i w Paryzu dojrzewalo
            przekonanie o koniecznosci znalezienia z pokonanymi Niemcami jakiegos modus
            vivendi. To ulatwilo Niemcom wchloniecie w 1938 r. Austrii oraz
            niemieckojezycznych czesci Czech. Zmuszono tez rzad praski do odstapienia
            Wegrom madziarskich regionow Slowacji i Rusi Podkarpackiej, a Polska
            skorzystala z okazji, by zajac Zaolzie. Likwidacji kadlubowej Czechoslowacji w
            marcu 1939 r. towarzyszylo umiejetne wykorzystanie przez Niemcow lokalnych
            animozji. Kreowano bowiem niepodlegla Slowacje, co czesc miejscowych elit
            przyjela z widocznym zadowoleniem.
            Likwidacja Polski byla sprawa powazniejsza. Nalezalo sie bowiem liczyc z oporem
            zbrojnym, a moze nawet z wystapieniem po jej stronie Francji i Anglii. Niemcy
            zaproponowaly wiec wspolprace Rosji. Stalin oferte przyjal. Wspolpraca z
            Niemcami doraznie zapewniala Rosji rozlegla strefe wplywow obejmujaca
            Finlandie, Estonie, Lotwe, Litwe, polowe terytorium Rzeczypospolitej oraz
            rumunska Besarabie. Stalin zdawal sobie sprawe, ze uklad z Niemcami otwiera
            droge do wojny powszechnej. Byl nia zainteresowany. Na gruzach wykrwawionej
            Europy moglby bowiem latwiej rozbudowywac sowieckie imperium.
            Zgodnie z przewidywaniami dyktatorow, Francja i Anglia przystapily do wojny,
            jednakze tylko przeciwko Niemcom. Nawet gdy Rosja zaatakowala Finlandie,
            ograniczono sie jedynie do aktu symbolicznego - wydalono ja z Ligi Narodow.
            Niemieckie sukcesy w kampaniach 1940 r. uniemozliwily Rosjanom penetracje
            basenu naddunajskiego i Balkanow. Wyjawszy Grecje obszar ten zdominowany zostal
            przez Niemcow wykorzystujacych i tu lokalne napiecia. Rumunia pozbawiona w
            czerwcu 1940 r. przez Rosjan Besarabii i polnocnej Bukowiny, musiala zwrocic
            Wegrom czesc Siedmiogrodu, a Bulgarii poludniowa Dobrudze. Bulgaria, pragnac
            uzyskac dostep do Morza Egejskiego kosztem Grecji i aspirujac do
            jugoslowianskiej Macedonii, byla gotowa podjac scisla wspolprace z Niemcami
            byle uzyskac poparcie swych roszczen. Najdluzej opierala sie Jugoslawia, a akt
            przystapienia do sojuszu z Niemcami podpisany w marcu 1941 r. wywolal, nie bez
            zachety ze strony brytyjskiej, pucz wojskowy. Reakcja Niemiec byla gwaltowna. 6
            kwietnia 1941 r. nastapil atak. Po tygodniu kapitulowala armia jugoslowianska,
            a po trzech tygodniach kontynentalna Grecja znajdowala sie pod niemiecka
            kontrola. Jugoslawie podzielono wykorzystujac konflikty dzielace Serbow i
            Chorwatow. Czystki etniczne podejmowane przez Chorwatow na terenie Bosni
            wywolywaly antychorwackie represje ze strony Serbow. W wojnie domowej setki
            tysiecy ludzi utracily zycie.
            "Powersalska" Europa Srodkowa przestala istniec, rozparcelowana pomiedzy
            Niemcy, Rosje i Wlochy. Przebywajacy na emigracji politycy, reprezentujacy
            panstwa dotkniete katastrofa, mieli powody by watpic, czy powrot do status quo
            ante bellum moze wchodzic w rachube. Dopoki Rosja wspolpracowala z Niemcami,
            jedyna rozsadna alternatywa wydawalo sie utworzenie zwiazku panstw, zdolnego
            przeciwstawic sie naciskom, czy zagrozeniu zewnetrznemu. Po wejsciu Rosji w
            sklad antyniemieckiej koalicji zarysowala sie teoretycznie mozliwosc odbudowy
            niepodleglosci przy jej poparciu. Nieufnosc do Rosji panujaca wsrod jej
            sasiadow sprawiala, ze te mozliwosc powaznie traktowano jedynie w srodowisku
            czesko-slowackim.
            Plany federalizacji Europy Srodkowej byly wprawdzie wspierane od 1940 r. przez
            Wielka Brytanie, niemniej zarowno Chamberlain, jak i Churchill stali na
            stanowisku, ze przywrocenie przedwojennego status quo w Europie Srodkowej nie
            jest celem, dla ktorego Wielka Brytania przystapila do wojny. Dla odciagniecia
            Rosji od wspolpracy z Niemcami Winston Churchill gotow byl do da
            • Gość: Janusz Re: Europa środkowa u progu nowego stulecia c.d. IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 09.02.03, 19:43
              Plany federalizacji Europy Srodkowej byly wprawdzie wspierane od 1940 r. przez
              Wielka Brytanie, niemniej zarowno Chamberlain, jak i Churchill stali na
              stanowisku, ze przywrocenie przedwojennego status quo w Europie Srodkowej nie
              jest celem, dla ktorego Wielka Brytania przystapila do wojny. Dla odciagniecia
              Rosji od wspolpracy z Niemcami Winston Churchill gotow byl do daleko idacych
              ustepstw zarowno w rejonie Baltyku jak i na Balkanach. Wspolprace ze Stalinem
              umozliwil jednak dopiero niemiecki atak z 22 czerwca 1941 r. Churchill
              natychmiast i bez jakichkolwiek warunkow zaoferowal Rosji daleko idaca pomoc.
              Dla Wielkiej Brytanii konczyl sie okres samotnej walki przeciwko Niemcom. Dla
              utrzymania Rosji w koalicji gotowa byla uczynic bardzo wiele.
              Stalin natomiast nie zmienial swych celow, zmienial jedynie sojusznika. Jego
              wizja z 1939 r. zdawala sie wreszcie sprawdzac. Francja zostala pokonana,
              Wielka Brytania oslabiona, a perspektywa kleski Niemiec mogla otworzyc dla
              rosyjskich wplywow cala Europe. Na razie domagal sie jedynie uznania zachodnich
              granic Zwiazku Sowieckiego, ustalonych we wspolpracy z Niemcami oraz zarzucenia
              planow srodkowoeuropejskiej federacji. Cel ten Rosjanie osiagneli w 1943 r.
              Obydwa mocarstwa anglosaskie ze zrozumieniem traktowaly dazenie Rosji do tzw.
              bezpiecznych granic, czyli granic przez nia pozadanych. Pomiedzy pazdziernikiem
              1944 a czerwcem 1945 r. zostaly zawarte porozumienia, ktore w praktyce
              pozostawialy cala niemal Europe Srodkowa w rosyjskiej strefie wplywow.
              Finlandia, stawiajac raz jeszcze zdecydowany opor armii sowieckiej zdolala,
              mimo calkowitej izolacji, obronic swa suwerennosc, a Grecja uchronila sie przed
              komunistycznym puczem jedynie dzieki brytyjskiej interwencji. Litwa, Lotwa i
              Estonia zostaly wchloniete przez Rosje. Pozostale panstwa Europy Srodkowej,
              zachowujac formalna niepodleglosc, poddane zostaly scislej kontroli ze strony
              Moskwy, wykonywanej za posrednictwem rosyjskich sluzb bezpieczenstwa i
              miejscowych komunistow.
              Wyjatkowa pozycje zachowala na tym obszarze Jugoslawia. Przywodca miejscowych
              komunistow, Jozef Broz Tito zdolal samodzielnie przejac wladze w Belgradzie.
              Nadal Jugoslawii strukture federalna. Zapewnil status republikanski Slowenii,
              Chorwacji, Bosni i Hercegowinie, Czarnogorze i Serbii, z ktorej wylaczyl
              Macedonie, uznajac odrebnosc jezykowa i narodowa Macedonczykow.
              Ustroj federalny pozwolil Ticie podjac probe zwiazania z Jugoslawia pozostalych
              panstw balkanskich. Zjednoczenie bulgarskiej i jugoslowianskiej czesci
              Macedonii mialo otworzyc Bulgarii droge do federacji jugoslowianskiej, Kosowo
              zas mialoby stanowic pomost laczacy Jugoslawie z Albania.
              Moskwa oczywiscie byla informowana o tych poczynaniach i w zasadzie je
              akceptowala. Jugoslawia byla bowiem jedynym panstwem sojuszniczym na Polwyspie
              Balkanskim rzadzonym przez komunistow i mogla wspierac formowane przez Rosjan
              rezimy komunistyczne na Wegrzech w Rumunii i w Bulgarii, a takze dostarczac
              pomocy greckim komunistom.
              Pomiedzy rokiem 1944 a 1948 uformowala sie na Balkanach siec sojuszy laczacych
              kazdego z kazdym, z centrum w Belgradzie. Podczas zawierania kolejnych ukladow
              nie tajono, ze zamiarem sygnatariuszy jest przygotowanie gruntu dla przyszlej
              federacji, ktora moglaby objac wszystkie panstwa tzw. demokracji ludowej,
              lacznie z Polska i Czechoslowacja. Wprawdzie dzialania te mozna bylo uznac za
              wstep do wlaczenia takiej federacji do Zwiazku Sowieckiego, niemniej sprzyjaly
              one rowniez wzrostowi wplywow samego Tity. W styczniu 1948 r. koncepcja
              federalizacji krajow "demokracji ludowej" zostala poddana krytyce przez Rosjan.
              W konsekwencji Tito natychmiast utracil partnerow. Z trudem zachowal wladze w
              samej Jugoslawii, ktora oblozono anatema z powodu rzekomego odstepstwa
              ideologicznego.
              Po raz wtory od 1943 r. Rosjanie rozbili probe stworzenia zwiazku panstw w
              Europie Srodkowej.
              Odtad az do upadku komunizmu w Europie, jedynym akceptowanym przez Moskwe
              modelem stosunkow w ramach bloku byl uklad "gwiazdzisty", z centrum w Moskwie.
              Doktrynalnie uzasadniana jednosc tzw. "panstw socjalistycznych" nie sprzyjala
              ujawnianiu problemow dzielacych od dawna narody Europy Srodkowej.
              Struktura etniczna tego regionu ulegla w wyniku wojny powaznym przeobrazeniom.
              Prawie calkowicie zniszczona zostala siedmiomilionowa spolecznosc zydowska.
              Smiertelny cios zadano zydowskiej kulturze, ktorej nosnikiem na tym terenie byl
              przez wieki - poza wiara - jezyk jidysz. Przesuniecia granic
              zlikwidowaly "ukrainski" problem w Polsce, Rumunii i Czechoslowacji, a problem
              mniejszosci niemieckiej rozwiazano przez wysiedlenie z Europy Srodkowej okolo
              14 milionow Niemcow. Wegrzy unikneli rownie brutalnej operacji, choc wladze
              praskie dokladaly staran, by problem rozwiazac. Jednak zarowno proby
              wysiedlenia Wegrow z poludniowej Slowacji, jak i oferta "reslowakizacji"
              slowackich Madziarow, nie zyskaly poparcia Moskwy i w efekcie nie mogly
              przyniesc oczekiwanych rezultatow. Utrzymaly sie rowniez wegierskie enklawy w
              Siedmiogrodzie i rumunskim Banacie. Sprawa Macedonii, choc rozwiazana w ramach
              Jugoslawii nie schodzila z pola widzenia Bulgarii, posiadajacej Macedonie
              Pirynska i Grecji, w granicach ktorej pozostawala jej egejska czesc. Problem
              Zaolzia byl przedmiotem bardzo trudnych negocjacji, wobec ktorych Moskwa
              demonstrowala swoja bezstronnosc. Ostatecznie potwierdzona zostala granica
              przedmonachijska, uznawana w Polsce za krzywdzaca.
              W okresie piecdziesieciu lat istnienia sowieckiego bloku, przejawy wzajemnej
              solidarnosci na terenie Europy Srodkowej ujawnialy sie rzadko i tylko w formie
              reakcji spoleczenstw. Powstanie wegierskie z pazdziernika 1956 r.
              zapoczatkowaly spontaniczne manifestacje solidarnosci z Polska. Oburzenie
              polskiego spoleczenstwa z powodu brutalnej rosyjskiej interwencji bylo
              powszechne i owocowalo wieloma inicjatywami pomocy. Natomiast przywodcy
              komunistyczni NRD, Czechoslowacji, Rumunii i Bulgarii nie tylko przyjeli
              interwencje z ulga, lecz wrecz do niej zachecali w obawie przed
              rozprzestrzenieniem sie spolecznego buntu. Powstanie wegierskie stlumione
              zostalo z okrucienstwem przypominajacym sposob, w jaki stlumiono powstanie w
              Niemczech Wschodnich w czerwcu 1953 r. Zginelo kilkadziesiat tysiecy Wegrow,
              kilkaset tysiecy szukalo schronienia na emigracji.
              Ekspedycja karna przeciwko Czechoslowacji w 1968 r. byla mniej brutalna, bowiem
              Czesi nie stawiali oporu. Tym razem Rosjanie oficjalnie wciagneli do operacji
              swoich satelitow. Jedynie Rumunia i Jugoslawia wyrazily wowczas swoja
              dezaprobate. Wladyslaw Gomulka, ktorego pozycja w kraju byla mocno zachwiana, w
              wyslaniu zolnierzy polskich do Czechoslowacji widzial sposob na umocnienie swej
              wladzy. Odrzucil wiec propozycje Dubczeka, by wspolnie z Wegrami zademonstrowac
              sprzeciw wobec zamierzen Moskwy. Nie ulega watpliwosci, ze udzial zolnierzy
              wschodnioniemieckich, polskich, wegierskich i bulgarskich u boku armii
              sowieckiej w okupacji Czechoslowacji mogl jedynie umocnic resentymenty
              utrudniajace wspolprace pomiedzy narodami Europy Srodkowej. W przyszlosci zas
              mial stworzyc sprzyjajace tlo dla ewentualnego rewanzu w wypadku ruchow
              wolnosciowych w Polsce, czy w jakimkolwiek innym kraju sowieckiego bloku.
              Do kolejnych interwencji jednak juz nie doszlo, choc ich mozliwosc
              wykorzystywana byla przez rzadzacych komunistow w celu zastraszenia opozycji.
              Zwyciestwo Solidarnosci w wyborach z 4 czerwca 1989 r. uruchomilo nieoczekiwany
              bieg wydarzen w pozostalych krajach sowieckiego bloku. Najbardziej
              spektakularne bylo obalenie 9 listopada muru berlinskiego. Rozpad Zwiazku
              Sowieckiego w 1991 r. sprawil, ze polityczne granice Europy Srodkowej ulegly
              rozszerzeniu. Powrocily do niej panstwa baltyckie, pojawily sie: Bialorus i
              Ukraina. Powtarzal sie "cud wersalski". Narody Europy Srodkowej odzyskiwaly raz
              jeszcze niepodleglosc
              • Gość: Janusz Re: Europa środkowa u progu nowego stulecia c.d. IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 09.02.03, 19:48
                Zwyciestwo Solidarnosci w wyborach z 4 czerwca 1989 r. uruchomilo nieoczekiwany
                bieg wydarzen w pozostalych krajach sowieckiego bloku. Najbardziej
                spektakularne bylo obalenie 9 listopada muru berlinskiego. Rozpad Zwiazku
                Sowieckiego w 1991 r. sprawil, ze polityczne granice Europy Srodkowej ulegly
                rozszerzeniu. Powrocily do niej panstwa baltyckie, pojawily sie: Bialorus i
                Ukraina. Powtarzal sie "cud wersalski". Narody Europy Srodkowej odzyskiwaly raz
                jeszcze niepodleglosc, w swoistej "szarej strefie" nie zdominowanej doraznie
                przez zadna z poteg.
                Wyzwoliwszy sie spod sowieckiej dominacji, zwracaly sie, w wiekszosci wypadkow,
                ku Zachodowi szukajac tam inspiracji dla przyjmowanych rozwiazan politycznych i
                gospodarczych. Przyjecie do NATO mialo zapewnic gwarancje bezpieczenstwa, a
                przyjecie do Unii Europejskiej dobrobyt. Akces Polski, Czechoslowacji i Wegier
                do NATO w marcu 1999 r. zdawal sie potwierdzac slusznosc tych nadziei. Jednak
                niepokojaca wstrzemiezliwosc naszych nowych sojusznikow w podejmowaniu
                wspolpracy politycznej i wojskowej z panstwami, ktore niegdys wchodzily w sklad
                Zwiazku Sowieckiego, musi rodzic obawy, czy w polityce Zachodu nie zwyciezyl
                raz jeszcze postulat zapewnienia Rosyjskiej Federacji "bezpiecznych granic",
                kosztem nowo utworzonych panstw niepodleglych.
                W Wilnie, Minsku i w Kijowie powstaly rzady odwolujace sie do idei narodowej.
                Tamtejsze nacjonalizmy maja jednak dosc silne antypolskie zabarwienie. Polska
                jest wprawdzie sklonna wspierac wschodnich sasiadow, ale upominanie sie o
                sluszne prawa polskiej mniejszosci, czy wysilki zmierzajace do chronienia
                sladow naszej obecnosci na terenach wschodnich, bywaja wykorzystywane dla
                podsycania antypolskich nastrojow.
                Brak zagrozenia z zewnatrz nie wzbudzil tendencji solidarnosciowych w Europie
                Srodkowej. Czesi bardzo latwo odcieli sie w 1993 r. od slabiej rozwinietej i
                niedostosowanej, ich zdaniem, do standardow unijnych Slowacji.
                Jugoslawia w jedenascie lat po smierci Tity rozpadla sie. W wyniku czterech
                wojen trwajacych od 1991 do 1999 r.: serbsko-slowenskiej, serbsko-chorwackiej,
                wojny wszystkich przeciwko wszystkim na terenie Bosni, czy wreszcie wojny
                serbskiej o Kosowo uformowaly sie nowe panstwa: Slowenia, Chorwacja, Bosnia i
                Hercegowina oraz Macedonia. Wzgledny pokoj na terenie Bosni i Kosowa jest
                jednak mozliwy tylko dzieki interwencji Paktu Polnocnoatlantyckiego i Narodow
                Zjednoczonych. Stabilizacja Macedonii latwo moze byc zburzona przez dzialania
                zamieszkujacych ja Albanczykow.
                Europa Srodkowa postrzegana przez Stronskiego bez mala jako potega, okazala sie
                iluzja. Tutejsze narody, zroznicowane jezykowo, religijnie, cywilizacyjnie,
                laczyly w dwudziestym wieku jedynie wspolnie doznawane nieszczescia. Przy tym,
                ani w warunkach niepodleglosci, ani w okresie niemieckiej czy rosyjskiej
                dominacji nie wykrystalizowalo sie poczucie wspolnoty interesow. Proba
                utworzenia w lutym 1990 r. Grupy Wyszehradzkiej z udzialem Polski, Wegier i
                Czechoslowacji zakonczyla sie fiaskiem, a miejsce zapowiadanej wspolpracy i
                koordynacji zastapila rywalizacja w wyscigu do Unii Europejskiej i NATO.
                Powstala u schylku 1992 r. Srodkowoeuropejska Strefa Wolnego Handlu (CEFTA),
                laczaca Polske, Czechoslowacje, Wegry, Slowenie, Rumunie i Bulgarie, a majaca
                na celu stopniowe usuwanie barier celnych, przyniosla umiarkowane efekty.
                Panstwa Europy Srodkowej otworzyly szeroko swoje rynki dla Unii Europejskiej.
                Wypierane przez nia z rynkow wschodnich uzyskaly od niej jedynie obietnice
                przyjecia w blizszej lub dalszej przyszlosci na warunkach, w gruncie rzeczy,
                nie podlegajacych dyskusji. Tymczasem regionalna wspolpraca, przygotowujaca
                kraje Europy Srodkowej do integracji z Unia Europejska, po pierwszych probach
                zostala zarzucona.
                Stracono prawie dekade, by uswiadomic sobie znowu, ze przy braku jakiejkolwiek
                rozsadnej alternatywy poza Unia Europejska, wspolpraca regionalna moze nie
                tylko ulatwic akces, ale rowniez chronic wlasna tozsamosc kulturowa i interesy
                gospodarcze. Takie nadzieje budzic moga wprawdzie wyniki konferencji premierow
                czterech panstw Grupy Wyszehradzkiej (Polska, Czechy, Slowacja, Wegry) z maja
                1999 r. Nadal jednak otwarty pozostaje problem, czy dana nam historyczna szansa
                zapewnienia sobie godnego miejsca w europejskiej wspolnocie zostanie godziwie
                wykorzystana, czemu niewatpliwie sprzyjalaby regionalna wspolpraca, czy tez
                gore wezma gleboko zakorzenione resentymenty, otwierajace raz jeszcze obszar
                Europy Srodkowej dla wplywow zewnetrznych.
                Andrzej Kastory
                ==============

                Mam nadzieje, ze zacytowany wyżej wykład bedzie dobrym tłem dla dyskusji
                ponieważ zapewni dobre umocowanie historyczne.

                Pozdrawiam

                janusz
          • Gość: AndrzejG o cięzkiej pracy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.02.03, 19:41
            Witam

            Artykuł jest tak obszerny ,że pewnie wystarczy na dyskusję przez najbliższe
            tygodnie, bo nie sądzę aby forumowiczom starczyło cierpliwości wałkować go
            przez lata , jak to jest w przypadku znanego konfliktu forumowego, który
            zresztą był wyznacznikiem wyróżnienia co niektórych na sali wykładowej.

            Pozwolę sobie zacytować znamienny fragment wykładu:
            --------------------------------------------------------------------------
            No coz, czlowiek ma tylko jedno zycie. Dlatego zada, aby natychmiast
            wynagrodzic go tym, z czego do tej pory nie mogl korzystac. Czulby zapewne, iz
            jest przedmiotem okrutnego zartu, gdyby ktos powiedzial mu, iz wolnosc i
            dobrobyt wymagaja od niego wlasnie tego, od czego tak bohatersko i z
            powodzeniem uciekal w czasach komunizmu - mianowicie odpowiedzialnosci i
            ciezkiej pracy.
            --------------------------------------------------------------------------

            To własnie zauważyłem.Oczekiwanie cudów , a tu jest potrzebna wytrwałość
            i cięzka praca.Podam wam ciekawostkę z mojego zycia.Jak chyba wielu z was
            wie , prowadzę prywatną firmę.Taka mała rodzinna działalnośc.Z początku
            lat dziewiędziesiątych , z poczatku polskiej transformacji , przyszła do
            nas znajoma z państwowego zakładu z słowami "wy to macie dobrze , bo jesteście
            pewni swojego losu , a nas prywatyzują".Jak to pewni?Przeciez walczymy non
            stop o bytność na rynku.
            Cięzko będzie ludzim wyzbyć sie oczekiwań gwarantujących im powodzenie osobiste.

            Andrzej
            • oleg3 Re: o cięzkiej pracy 09.02.03, 20:06
              Dlatego największym marzeniem Polaka jest spokojna państwowa robota, najlepiej
              papierkowa. A już szczytem marzeń jest wydawanie jakichkolwiek, ważnych dla
              petentów, decyzji. Można jeszcze dorobić (choćby kawę!).
              • Gość: Scan Re: o cięzkiej pracy IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 09.02.03, 20:13
                Czynownik, ten od Gogola. Niedawny homo sovieticus,
                dzisiejszy człowiek "po przejściach". Ważny głos z
                elektoratu.
                Długo tak będzie...
                Scan
    • oleg3 Pytanie 09.02.03, 19:22
      Europa Zachodnia (umowna oczywiście: z Finlandią, Szwecją oraz Grecją i
      Włochami) robi na akcesji polityczny interes przedstawiany jako filantropia. A
      nie robi również interesu gospodarczego? Oczywiście gospodarki kandydatów nie
      znaczą w skali światowej zbyt dużo, ale zawsze.
      • Gość: snajper Re: Pytanie IP: *.acn.waw.pl 09.02.03, 21:21
        oleg3 napisał:

        > Europa Zachodnia (umowna oczywiście: z Finlandią, Szwecją oraz Grecją i
        > Włochami) robi na akcesji polityczny interes przedstawiany jako filantropia. A
        > nie robi również interesu gospodarczego? Oczywiście gospodarki kandydatów nie
        > znaczą w skali światowej zbyt dużo, ale zawsze.

        Oczywiście, że robi. Ja nie zauważyłem podkreślania nuty filantropijnej, o
        której piszesz. UE większa, rozszerzona o nowe państwa, to UE silniejsza,
        przede wszystkim >na zewnątrz<, w konkurencji choćby z USA. Oczywiście pod
        warunkiem, że przy okazji rozszerzenia do unijnego koszyka nie wpadną jekieś
        zgniłe gruszki.

        Pozdrawiam.
        • oleg3 Re: Pytanie 09.02.03, 21:35
          To było pytanie do prelegenta (czy autora tekstu), na kanwie takiego cytaciku

          " Wiekszosc zachodnich Europejczykow widzi dzis rozszezenie jako milosierna
          ofiare. W jakis mglisty sposob nieunikniona. Jedyne czego spodziewamy sie na
          pewno, to to, iz bedzie nas to kosztowalo mase pieniedzy."

          I ja pozdrawiam
          oleg
        • Gość: EUROMIR DROGI PANIE SNAJPERZE IP: *.cm-upc.chello.se 10.02.03, 13:16
          Szanowny Panie Snajperze,

          w liscie do Pana Nostromo zawarlem kilka mysli i pytan, uwazam osobiscie, ze
          najwazniejszych, dla wczoraj zaprezentowanego materialu.

          Ciekaw jestem opinii Pana - osoby wyraznie zadeklarowanej od dawna jako
          zwolennik naszego przystapienia do Unii. Co Pan sadzi o "wytyczaniu kierunkow"
          w procesie ksztaltowania sie historii ?

          Pozdrawiam serdecznie :

          Euromir
    • Gość: Scan Miły Panie Euromirze - kompilatorze nieoryginalny. IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 09.02.03, 19:39
      i wiarygodny dla gawiedzi. Pańskie wynurzenia kładę
      dalej na karb syntetyków, miast naturalnej tkanki.

      Scan: "Cieszy mnie bardzo, że przepisuje pan swe
      informacje ze znanych od kilku lat źródeł, jak choćby z
      tego:

      home.swipnet.se/~w-14723/birka/birke052.html
      szkoda, tylko, że nie podał go Pan w swej bibliografii.
      Odpowiedzial Pan:

      Euro:Informacje, o ktorych Pan wspomina oczywiscie sa
      znane od kilku co najmniej lat. Ja ich z palca przecie
      nie wyssalem, nie wymyslilem. Z linka na ktory Pan
      sie powoluje - nie korzystalem. Trudno tez nazywac - tu
      na Forum - plagiatem powolywanie sie na "ogolnie znane
      fakty" (oczywiscie tylko dla badaczy) i zrodla.

      ZYDOWSKIE PANSTWO CHAZAROW - POWSTANIE I UPADEK.

      POWSTANIE

      Eurosmirkymbol cesarzy chazarskich "atakujacy orzel"
      Togrul, albo Togarmah (silny orzel - w j.tureckim) byl
      dla Chazarow poslancem przekazujacym pomyslne
      wiadomosci. Ten symbol istniejacy juz w kulturze
      zydowskiej ponad trzy tysiace lat, symbol swietej wladzy
      krolewskiej (po hebrajsku Ha-shamayim), to emblemat dwu
      chazarskich klanow cesarskich - (hebr.- Ha-schechina i
      tur.- Ashina).

      Inet: The striking or rising eagle, Togrul or Togarmah
      (Turk. "the powerful eagle"), represents for Khazars the
      messenger and mediator of Tängri (Turk. "The Lord-God-
      The sun"). It also represents the sacred royal imperial
      power (Hebr. Malchut Ha-Shmayim), since more than three
      thousand years and is the heraldic symbol of the two
      merged royal clans (Hebr. Ha-Shechina and Turk. Ashina).

      Euro: Na poczatku lat 700-nych nitka szlaku jedwabnego
      prowadzaca poprzez basen Morza Srodziemnego poddana
      zostala zostala powaznym napieciom zmierzajacym do jej
      calkowitego zerwania. Muzulmanskie kalifaty wyzwolily
      sie spod wladzy Bizancjum i prowadzily agresywna
      ekspansje wzdloz poludniowego wybrzeza Morza
      Srodziemnego, w kierunku na Hiszpanie. Bizancjum wraz z
      calym swiatem chrzescijanskim odpowiedzialo blokada
      handlu z kalifatami.Nasililo sie zorganizowane piractwo
      na morzu. Jednoczesnie nastapilo zwiekszone
      zapotrzebowanie na jedwab w anglosaskich i frankonskich
      panstwach polnocno-zachodniej Europy. Jedwab potrzebny
      byl przede wszystkim na ubiory, glownie dla licznych,
      nowo powstalych koscielnych i feudalnych elit, do ozdoby
      kosciolow, synagog i palacow. Totez karawany coraz
      czesciej szly szlakiem wzdloz systemow rzecznych Dniepru
      i Wolgi. W kierunku Baltyku.

      Inet: During the 8th century the Silkroad across the
      Mediterranean was exposed to severe disturbances. The
      moslem Caliphates had freed themselves from Byzantium
      and was expanding along the southern shores of the
      Mediterranean and finally to Spain. Byzantium and the
      other christian states around the Mediterranean blocked
      the trade from the Caliphates and there was an extensive
      piracy. There was however an increasing demand for silk
      from the emerging Anglosaxon and Frankic kingdoms in
      northwestern Europe. Silk was primarily needed for the
      exquisite robes of the new clerical and feudal elites
      and for the adornment of the churches and palaces. The
      Silkroad was then increasingly diverted to the
      northbound river systems of Dnepr and Don-Volga.

      itd- oryginał w linku j.w.

      E..Przyznam, iz posiadam wlasne, wyksztalcone lektura i
      przemysleniami poglady na postawione powyzej pytania.
      Powstrzymam sie przed ich prezentacja, aby dyskusji
      przed czasem nie zdusic, aby nie zarzucono mi, iz
      dzialam nie dajac szansy osobom, ktore widzac imie
      autora tekstu, nie potrafia z zalozenia, przyjac innej
      postawy, jak negujacej, bez wzgledu na cokolwiek - nawet
      gdyby osoby te mialy bez powodzenia (jak w wypadku
      sprawy jedwabienskiej) klocic sie z udowodnionymi przez
      nauke faktami."

      Czy dalej robić analizę porównawczą wierności kompilacji?
      Proszę pozdrowić „prof.”. M. Philipa. Szczególnie ode
      mnie, jako laika śledzącego od 10 lat wszystko, co n/t
      Chazarów w poważnej bibliografii napisano.

      Szczegóły w wątku „ZYDOWSKIE PANSTWO CHAZAROW -
      POWSTANIE I UPADEK”
      Serdecznie pozdrawiam, Euro-mirze. .
      Pan Scan
      • carmina Miły Panie Euromirze - ignoruj posty nie na temat 09.02.03, 20:16
        Bo cóż innego można zrobić.

        Wykład rozpocząłeś bardzo punktualnie, a więc dla Ciebie "zegarek to nie tylko
        ładna bizuteria".

        A myślenie "serdeczne" rzeczywiście trzeba odłożyć na bok.
        " No cóż, człowiek ma tylko jedno życie", jednak nie tylko we wschodniej
        Europie. I zachodnia Europa na pewno nie kieruje się sentymentem, by nas
        przygarnąć. I ma prawo nie wzruszać się naszym heroizmem historycznym,
        szabelki przeciw czołgom, "Walesa" i "Solidarity" też już lekko wyblakły, to
        normalne.

        Rynki zbytu i umocnienie stabilności na wschodzie? To już jakoś przemawia do
        szarego obywatela Europy Zachodniej. I nie można mieć mu tego za złe. Bo czy
        nas wzruszłaby np Kazachstan? Jeśli nie widzielibyśmy sensu ekonomicznego, czy
        politycznego - nie chcielibyśmy pozwiązan z Kazachstanem.

        Jedno jakby mnie zakłuło w wykładzie: "(...) od czego tak bohatersko i z
        powodzeniem uciekał w czasach komunizmu - mianowicie odpwoiedzialności i
        cięzkiej pracy. " To chyba nie do końca tak.
        Wielu ludzi pracowało cięzko i znało znaczenie słowa "odpowiedzialność". Co z
        tym robiono, jak to wszystko było trwonione - to oczywiste. Ale nie wszyscy
        Polacy w komunie byli cwaniakami, obibokami i nieodpowiedzialnymi ludźmi.

        Ukłony

        Carmina
        • Gość: EUROMIR Re: Miły Panie Euromirze - ignoruj posty nie na t IP: *.cm-upc.chello.se 09.02.03, 21:29
          Mila Pani Carmino,

          oczywiscie dziekuje za rade, ktorej udzielila mi Pani a propos postow nie na
          temat.

          Zadziwiajace jak bardzo musze byc znienawidzony, gdy przy okazji odczytu
          dotyczacego tematu polskiej akcesji do Unii porusza sie watki nie majace z
          przedstawiana dzis problematyka nic wspolnego.

          Domyslam sie oczywiscie, iz to kara za wykluczenie przeze mnie z udzialu w
          dzisiejszym odczycie osob, ktore uwazam za "nieczyste". Osob, ktore swym
          realnym postepowaniem zmusily nas do podjecia krokow wykluczajacych je z
          naszego srodowiska.

          Trudno jest chyba w naszych tu wirtualnych warunkach zademonstrowac swa
          dezaprobate dla dzialan, na ktore sie nie zgadzamy, gdyz jedna rzecza jest
          chamstwo (vide Krzys 52), inna klamstwo (vide Pan Helga) a jeszcze inna szantaz
          stosowany przez Pana Perle, czy donosicielskie praktyki Pani Miriam. Sadze, ze
          granica tolerancji przebiega jednak gdzies w okolicy szantazu i donosu. Dlatego
          nie prosilem o nie przybywanie na odczyt np. Pana Krzysia 52 ( to po prostu
          cham), albo Pani Helgi ( to po prostu osoba chorobliwie klamliwa). Inaczej
          natomiast ma sie sprawa z PP Miriam i Perla.

          Poniewaz dzialalnosc w/w osob stala sie ostatnio ogolnie nam znana uznalem, iz
          nie mozna stac z boku i nie zajac stanowiska. Ci ludzie skrzywdzili juz jedna
          osobe - Pana Tyu. Czy powinnismy zgodzic sie na kontynuacje ich dzialalnosci ?
          Nie ! Na pewno nie.
          Jedyna bronia, ktora rozporzadzamy jest jedynie towarzyski ostracyzm. Okazywnie
          im, ze stacili w naszych oczach jakikolwiek szacunek.

          Boze moj - nie jestem elektrykiem.
          W polowie mieszkania siadly korki. Musze przerwac pisanie postu do Pani. Wroce
          don tak szybko jak bedzie to mozliwe.

          Pozdrawiam :

          Euromir
          • Gość: Scan Re: Miły Panie Euromirze - ignoruj posty nie na t IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 09.02.03, 21:48
            Boś niedołęga, Reniferze. W cywilizowanych krajach
            (nawet w tej dzikiej Polsce) sa automatyczne
            bezpieczniki, które po wepchnięciu czarnego przycisku
            przywarcają prund i trynd. Chyba, że z oszczędności
            zarabiasz bezpiecznik drutem. Uważaj, byś nie
            przeWATTOwał.
            Bardzo, a to bardzo serdecznie.
            Scan.

            Gość portalu: EUROMIR napisał(a):

            Boze moj - nie jestem elektrykiem.
            W polowie mieszkania siadly korki. Musze przerwac
            pisanie postu do Pani. Wroce don tak szybko jak bedzie
            to mozliwe.
            Pozdrawiam :
            Euromir
      • Gość: Krzys52 Czy Sugerujesz, ze i to Zerznal nasz Naukawy Aut.. IP: *.proxy.aol.com 09.02.03, 20:46
        ...autorytet, Euromirek narodowy?
        Wstydz sie zatem za te insynuacje w obecnosci odczytowo wystrojonych pan
        (skromnie i akademijnie). Klamczuszki oraz intrygantki to jednak sprawa, ale to
        jest przeciez (byla) plec piekna, Scanie. Wstyd.
        ..
        K.P.
        • Gość: Scan Re: Czy Sugerujesz, ze i to Zerznal nasz Naukawy IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 09.02.03, 20:58
          Widzisz Krzysiu - Panie, nawet wystrojone w suknie z
          krempliny - angielskiego nie znają. Nie mówiąc o
          historii.
          Panie w kremplinach ze z kolczykiem ze z tombaku w uchu,
          łupirścienione, winny czytać Martina Edena i jego
          przygody w pralni. Nie wiem, czy pójdą jego drogą -
          czyli do morza....
          Jewromir zerżnął - toczka w toczkę. Zrobiłem kiedyś
          porównanie słowo w słowo, ale wywaliłem. Chciałem mu
          oszczędzić wstydu, bom ludzkie Scanisko. Szczególnie dla
          folwarcznych.
          Scan
          • Gość: AndrzejG Re: Czy Sugerujesz, ze i to Zerznal nasz Naukawy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.02.03, 21:03
            Gość portalu: Scan napisał(a):

            > Jewromir zerżnął - toczka w toczkę. Zrobiłem kiedyś
            > porównanie słowo w słowo, ale wywaliłem. Chciałem mu
            > oszczędzić wstydu, bom ludzkie Scanisko. Szczególnie dla
            > folwarcznych.
            > Scan

            To ja nie będę czekał na ten antrakt i obiecany bufet.
            Idę krowy wydoic.

            A.
            • Gość: Scan Re: Czy Sugerujesz, ze i to Zerznal nasz Naukawy IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 09.02.03, 21:06
              A wiesz, że to dobra myśl. Też idę doić.
              Nie dolewam wody. Oddaję " au naturel"
              Scan
          • Gość: Krzys52 Re: Czy Sugerujesz, ze i to Zerznal nasz Naukawy IP: *.proxy.aol.com 09.02.03, 21:14
            Gość portalu: Scan napisał(a):

            > Widzisz Krzysiu - Panie, nawet wystrojone w suknie z
            > krempliny - angielskiego nie znają. Nie mówiąc o
            > historii.
            > Panie w kremplinach ze z kolczykiem ze z tombaku w uchu,
            > łupirścienione, winny czytać Martina Edena i jego
            > przygody w pralni. Nie wiem, czy pójdą jego drogą -
            > czyli do morza....
            ..
            ::::
            Wiesz jak to jest, Scanie - bywac wypada. To i sa. Tyle, ze jako Matki-Polki
            zawitaly tam w tych plisowanych spodnicach oraz bialych bluzeczkach. Co innego
            zroznicowanie broszek, bo broszka to co innego. Skromnosc mile widziana byla
            zarowno przez komune, jak i dzisiejsza przewodnia sile. Nie jakies szpanowania
            ubiorem lecz ducha ubogacanie trzeba miec na wzgledzie. No i zamanifestowanie
            przez jednolitosc jednosci. W tej - wiadomo - sila.
            ..
            :::
            > Jewromir zerżnął - toczka w toczkę. Zrobiłem kiedyś
            > porównanie słowo w słowo, ale wywaliłem. Chciałem mu
            > oszczędzić wstydu, bom ludzkie Scanisko. Szczególnie dla
            > folwarcznych.
            > Scan
            ..
            :::
            No i to zdecydowanie byl gruby blad. Jak nie dasz po lbie to zaraz taki Nurniem
            sie wychyla, a rozglada z ktorej strony by tu napoczac Ciebie - swego
            dobroczynce. Albo zachecony wyraznym brakiem przygany znow zabiera sie do
            mordowania porzadnych ludzi swymi farmazonami. Mysli ze jak obiecal serdelki to
            juz nie tylko klake ma zalatwiona lecz wszystko mu wolno ( ciekawe ktore z pan
            utworza delegacje do odgrzewania serdelkowconfused)
            Moim zdaniem wedline powinny odgrzewac wszystkie panie. Nie moj kon...
            Zwlaszcza, ze przy okazji nie beda mialy tyle czasu na ploty, klamstwa,
            oszczerstwa oraz brudne intrygi. Nie sadzisz?
            ..
            K.P.
            • Gość: Scan Re: Czy Sugerujesz, ze i to Zerznal nasz Naukawy IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 09.02.03, 21:24
              Zgodzisz sie ze mną? - bo ja pierdolę to Towarzystwo.
              Szkoda klawiszy - na klawiaturze.
              Chcesz - wojuj. Czasem - w antrakcie wejdę - i poprę Cię
              w walce z tymi hipokrytami. Ale od Krzyża wara, choć
              ateistą jestem. Właśnie chrzest mej córki niedługo
              będzie. Katarzyna Aleksandra. Piękne imiona pięknej
              kobiety in spe. Noblesse oblige. Tradycja też.
              Scan


              Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

              > Gość portalu: Scan napisał(a):
              >
              > > Widzisz Krzysiu - Panie, nawet wystrojone w suknie z
              > > krempliny - angielskiego nie znają. Nie mówiąc o
              > > historii.
              > > Panie w kremplinach ze z kolczykiem ze z tombaku w
              uchu,
              > > łupirścienione, winny czytać Martina Edena i jego
              > > przygody w pralni. Nie wiem, czy pójdą jego drogą -
              > > czyli do morza....
              > ..
              > ::::
              > Wiesz jak to jest, Scanie - bywac wypada. To i sa.
              Tyle, ze jako Matki-Polki
              > zawitaly tam w tych plisowanych spodnicach oraz
              bialych bluzeczkach. Co innego
              > zroznicowanie broszek, bo broszka to co innego.
              Skromnosc mile widziana byla
              > zarowno przez komune, jak i dzisiejsza przewodnia
              sile. Nie jakies szpanowania
              > ubiorem lecz ducha ubogacanie trzeba miec na
              wzgledzie. No i zamanifestowanie
              > przez jednolitosc jednosci. W tej - wiadomo - sila.
              > ..
              > :::
              > > Jewromir zerżnął - toczka w toczkę. Zrobiłem kiedyś
              > > porównanie słowo w słowo, ale wywaliłem. Chciałem mu
              > > oszczędzić wstydu, bom ludzkie Scanisko. Szczególnie
              dla
              > > folwarcznych.
              > > Scan
              > ..
              > :::
              > No i to zdecydowanie byl gruby blad. Jak nie dasz po
              lbie to zaraz taki Nurniem
              >
              > sie wychyla, a rozglada z ktorej strony by tu napoczac
              Ciebie - swego
              > dobroczynce. Albo zachecony wyraznym brakiem przygany
              znow zabiera sie do
              > mordowania porzadnych ludzi swymi farmazonami. Mysli
              ze jak obiecal serdelki to
              >
              > juz nie tylko klake ma zalatwiona lecz wszystko mu
              wolno ( ciekawe ktore z pan
              > utworza delegacje do odgrzewania serdelkowconfused)
              > Moim zdaniem wedline powinny odgrzewac wszystkie
              panie. Nie moj kon...
              > Zwlaszcza, ze przy okazji nie beda mialy tyle czasu na
              ploty, klamstwa,
              > oszczerstwa oraz brudne intrygi. Nie sadzisz?
              > ..
              > K.P.
              • Gość: Krzys52 Re: Czy Sugerujesz, ze i to Zerznal nasz Naukawy IP: *.proxy.aol.com 09.02.03, 22:56
                Gość portalu: Scan napisał(a):

                > Zgodzisz sie ze mną? - bo ja pierdolę to Towarzystwo.
                > Szkoda klawiszy - na klawiaturze.
                ..
                ::::
                Ja nie, ale nie z powodu "szkoda klawiszy" smile
                ..
                ::::
                Chcesz - wojuj. Czasem - w antrakcie wejdę - i poprę Cię
                > w walce z tymi hipokrytami.
                ..
                ::::
                Ale od Krzyża wara, choć ateistą jestem.
                ..
                ::::
                No co Ty, Scan... Co ja mam do Twojego krzyza? Przeciez wiesz, ze mowie o
                symbolu politycznym do zludzenia przypominajacym Two krzyz.
                ..
                ::::
                Właśnie chrzest mej córki niedługo będzie. Katarzyna Aleksandra. Piękne imiona
                pięknej kobiety in spe. Noblesse oblige. Tradycja też.
                > Scan
                ..
                ::::
                W zupelnosci zgadzam sie co do imion, a zwlaszcza pierwszego.
                ..
                ::::
                Co do wojowania natomiast to sam widzisz, ze zawiazuje sie nam kolejne
                towarzystwo wzajemnej adoracji - "krypto-chatka" (dla zmylki pod politycznym
                szyldem). Znacznie bardziej intrygancka niz wszystkie dotychczasowe. Znaczy
                obowiazki wzywaja...
                ..
                Pzdr
                K.P.
                >
                • Gość: Scan Re: Czy Sugerujesz, ze i to Zerznal nasz Naukawy IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 09.02.03, 23:07
                  No cóż - "szable w dłoń". - na wojence ładnie. Chłopaki
                  umierają, dziewczyny kochają....
                  Rechotem Marszałka i Dmowskiego -
                  Pozdrawiam,
                  Scan
                  P.S. Właśnie podtarłem pupę pismem "Cosmopolitan".
                  Papieru zabrakło, tego właściwego, choć w
                  zapasie "Viva".

                  Co do wojowania natomiast to sam widzisz, ze zawiazuje
                  sie nam kolejne towarzystwo wzajemnej adoracji - "krypto-
                  chatka" (dla zmylki pod politycznym szyldem). Znacznie
                  bardziej intrygancka niz wszystkie dotychczasowe. Znaczy
                  obowiazki wzywaja...
                  • Gość: kunce scan a sprawa rozpirzalska IP: *.chello.pl 09.02.03, 23:31
                    Gość portalu: Scan napisał(a):

                    > P.S. Właśnie podtarłem pupę pismem "Cosmopolitan".
                    > Papieru zabrakło, tego właściwego, choć w
                    > zapasie "Viva".

                    w miejsce watków herbatkowych pojawiaję się wątki z miejsc bardziej ustronnych
                    ale jednoznacznie nawiazują do głównego tematu - czyli zdejmiwania "tego" ze
                    ściany
                    obu panom będzie przyjemniej zdejmować "to" razem, zwłaszcza gdy troche
                    rozmazane na Cosmopolitanie

                    >
                    > Co do wojowania natomiast to sam widzisz, ze zawiazuje
                    > sie nam kolejne towarzystwo wzajemnej adoracji - "krypto-
                    > chatka" (dla zmylki pod politycznym szyldem).

                    czy jest zapis cenzorski na chatki?

                    Znacznie
                    > bardziej intrygancka niz wszystkie dotychczasowe. Znaczy
                    > obowiazki wzywaja...

                    ochoczo podejmujesz obowiazki chwilowo nieobecnego perły

                    nie ma pokoju pod oliwkami
                    dlaczego ten niepokój przynosisz na forum?
                    • Gość: Scan Waćpani Kunce a sprawa higieny IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 09.02.03, 23:43
                      Doceniam, Miła Pani, Twą troskę o "czystość dyskusji"
                      jakkolwiek wyczuwam fałsz pewien. Z K52 ( i z
                      kimkolwiek) mogę i chcę rozmawiać - o ile nie
                      zdejmuje "g..a", czemu wielokrotnie dawałem wyraz.
                      Obawiam się, że założenie jest inne - ten, kto rozmawia
                      z K52 zdejmuje wszystko. Nie tylko ze ściany. Innymi
                      słowy - chcecie kogokolwiek ( spoza "sosajty") unurzać w
                      gównie.
                      Należne ukłony,
                      Scan
                      • Gość: Krzys52 Badz Scanie Bardziej Wyrozumialy dla Kunce... IP: *.proxy.aol.com 11.02.03, 05:31
                        ...i nie traktuj jej slow zbyt serio. Gorycz przez kobiete przemawia.
                        Nie moj to interes oczywiscie ale przeciez widze, ze Euromir, jak mawiaja
                        zlosliwcy, puscil Kunce w trabe dla mlodzika Nostromo. Teraz juz Mily Nostromo
                        w miejsce Milej Kunce odchodzi. Zycie potrafi byc bardzo okrutne. Dla kobiet,
                        oczywiscie.
                        ..
                        Pzdr.
                        K.P.
      • _helga O? To on nie tylko cudza bibliografie dziabnal?.nt 10.02.03, 15:37
        Gość portalu: Scan napisał(a):

        > i wiarygodny dla gawiedzi. Pańskie wynurzenia kładę
        > dalej na karb syntetyków, miast naturalnej tkanki.
        >
        > Scan: "Cieszy mnie bardzo, że przepisuje pan swe
        > informacje ze znanych od kilku lat źródeł, jak choćby z
        > tego:
        >
        > <a href="home.swipnet.se/~w-
        14723/birka/birke052.html"target="_blank">ho
        > me.swipnet.se/~w-14723/birka/birke052.html</a>
        > szkoda, tylko, że nie podał go Pan w swej bibliografii.
        > Odpowiedzial Pan:
        >
        > Euro:Informacje, o ktorych Pan wspomina oczywiscie sa
        > znane od kilku co najmniej lat. Ja ich z palca przecie
        > nie wyssalem, nie wymyslilem. Z linka na ktory Pan
        > sie powoluje - nie korzystalem. Trudno tez nazywac - tu
        > na Forum - plagiatem powolywanie sie na "ogolnie znane
        > fakty" (oczywiscie tylko dla badaczy) i zrodla.
        >
        > ZYDOWSKIE PANSTWO CHAZAROW - POWSTANIE I UPADEK.
        >
        > POWSTANIE
        >
        > Eurosmirkymbol cesarzy chazarskich "atakujacy orzel"
        > Togrul, albo Togarmah (silny orzel - w j.tureckim) byl
        > dla Chazarow poslancem przekazujacym pomyslne
        > wiadomosci. Ten symbol istniejacy juz w kulturze
        > zydowskiej ponad trzy tysiace lat, symbol swietej wladzy
        > krolewskiej (po hebrajsku Ha-shamayim), to emblemat dwu
        > chazarskich klanow cesarskich - (hebr.- Ha-schechina i
        > tur.- Ashina).
        >
        > Inet: The striking or rising eagle, Togrul or Togarmah
        > (Turk. "the powerful eagle"), represents for Khazars the
        > messenger and mediator of Tängri (Turk. "The Lord-God-
        > The sun"). It also represents the sacred royal imperial
        > power (Hebr. Malchut Ha-Shmayim), since more than three
        > thousand years and is the heraldic symbol of the two
        > merged royal clans (Hebr. Ha-Shechina and Turk. Ashina).
        >
        > Euro: Na poczatku lat 700-nych nitka szlaku jedwabnego
        > prowadzaca poprzez basen Morza Srodziemnego poddana
        > zostala zostala powaznym napieciom zmierzajacym do jej
        > calkowitego zerwania. Muzulmanskie kalifaty wyzwolily
        > sie spod wladzy Bizancjum i prowadzily agresywna
        > ekspansje wzdloz poludniowego wybrzeza Morza
        > Srodziemnego, w kierunku na Hiszpanie. Bizancjum wraz z
        > calym swiatem chrzescijanskim odpowiedzialo blokada
        > handlu z kalifatami.Nasililo sie zorganizowane piractwo
        > na morzu. Jednoczesnie nastapilo zwiekszone
        > zapotrzebowanie na jedwab w anglosaskich i frankonskich
        > panstwach polnocno-zachodniej Europy. Jedwab potrzebny
        > byl przede wszystkim na ubiory, glownie dla licznych,
        > nowo powstalych koscielnych i feudalnych elit, do ozdoby
        > kosciolow, synagog i palacow. Totez karawany coraz
        > czesciej szly szlakiem wzdloz systemow rzecznych Dniepru
        > i Wolgi. W kierunku Baltyku.
        >
        > Inet: During the 8th century the Silkroad across the
        > Mediterranean was exposed to severe disturbances. The
        > moslem Caliphates had freed themselves from Byzantium
        > and was expanding along the southern shores of the
        > Mediterranean and finally to Spain. Byzantium and the
        > other christian states around the Mediterranean blocked
        > the trade from the Caliphates and there was an extensive
        > piracy. There was however an increasing demand for silk
        > from the emerging Anglosaxon and Frankic kingdoms in
        > northwestern Europe. Silk was primarily needed for the
        > exquisite robes of the new clerical and feudal elites
        > and for the adornment of the churches and palaces. The
        > Silkroad was then increasingly diverted to the
        > northbound river systems of Dnepr and Don-Volga.
        >
        > itd- oryginał w linku j.w.
        >
        > E..Przyznam, iz posiadam wlasne, wyksztalcone lektura i
        > przemysleniami poglady na postawione powyzej pytania.
        > Powstrzymam sie przed ich prezentacja, aby dyskusji
        > przed czasem nie zdusic, aby nie zarzucono mi, iz
        > dzialam nie dajac szansy osobom, ktore widzac imie
        > autora tekstu, nie potrafia z zalozenia, przyjac innej
        > postawy, jak negujacej, bez wzgledu na cokolwiek - nawet
        > gdyby osoby te mialy bez powodzenia (jak w wypadku
        > sprawy jedwabienskiej) klocic sie z udowodnionymi przez
        > nauke faktami."
        >
        > Czy dalej robić analizę porównawczą wierności kompilacji?
        > Proszę pozdrowić „prof.”. M. Philipa. Szczególnie ode
        > mnie, jako laika śledzącego od 10 lat wszystko, co n/t
        > Chazarów w poważnej bibliografii napisano.
        >
        > Szczegóły w wątku „ZYDOWSKIE PANSTWO CHAZAROW -
        > POWSTANIE I UPADEK”
        > Serdecznie pozdrawiam, Euro-mirze. .
        > Pan Scan
    • d_nutka Re: Do Szanownego Pana Euromira 09.02.03, 20:40
      Szanowny Panie Euromirze!
      Kurtuazyjnym zwyczajem powinnam poczuć się zaszczycona osobistym Pana
      zaproszeniem do dyskusji o akcesji Polski do Unii Europejskiej.
      Proszę się jednak nie czuć dotknięty moją odmową uczestnictwa w tej dyskusji
      tutaj.
      To przecież nie kto inny jak ja własnie tydzień temu otworzyłam wątek o
      "wolności PRZED wolnością'.
      Dla mnie istnieje taka kolejność wstąpienia do Unii.
      Najpierw dyskusja o tym na ile jesteśmy czy czujemy się wolni , a na ile o tej
      wolności się nam tylko mówi obiecując jednocześnie większą wolność w UE.
      To nie tak Panowie i Panie.
      Nie taka kolejność dla człowieka, który wie czym wolność jest lub powinna być.
      Mnie UE nie ma czym skusić już teraz.
      Jestem w wieku przedemerytalnym i "wypracowana" tu w Polsce emerytura , nie ,
      nie daje mi żadnych możliwości korzystania z uroków integracyjnych.
      Czym więc Unia ma mnie kusić?
      Brakiem dostępu do kultury z wyjątkiem tej masowej,która mnie i tu nie pociąga?
      Brakiem dostępu do magazynu mód?
      Brakiem dostępu do opieki zdrowotnej na europejskim poziomie?
      Brakiem dostępu do pracy dla ludzi w moim wieku?.
      Czym więc ma mnie kusić?
      Pozycją obywatela niższej kategorii?
      Tą pozycję mam zagwarantowaną już tu w Polsce więc po co mi jeszcze druga taka
      w Unii?
      Dziękuję Panie Euromirze za zaproszenie, ale nie skorzystam.
      Nie skorzystam tym bardziej, że przy liście ustalanych gości z góry skreślił i
      nie dopuścił do dyskusji osób, które uznane zostały za nieporządane.
      I proszę o wyjasnienie.
      Niepożądane z tego powodu , że Pan ich znielubił, czy niepożądane ze względu na
      swoją postawę etyczno- moralną.
      Czy Unia postawiła tego typu warunek integracyjny?
      Jeśli tak, to kto ma prawo tam wejść?
      Nasze elity polityczne?
      Nasze elity gospodarcze?
      Nasze elity prawnicze?

      Nie "wchodzę" do takiego klubu dyskusyjnego.

      Z wyrazami szacunku dla autora wątku i zaproszonych gości
      DankaJ.
      • Gość: Scan Re: Do Szanownego Pana Euromira IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 09.02.03, 20:48
        Możliwością bezstresowego pojechania do Prado i
        obejrzenia Velasqueza. Czy Cordoby, posłuchania flamenco
        w Sewilli. Zjedzenia pod dobre, domowe białe wino,
        ślimaków w knajpce w Bretanii. Na przykład.
        Z innego Salonu.
        Scan

        D-nutka napisała:
        Czym więc Unia ma mnie kusić?
        Brakiem dostępu do kultury z wyjątkiem tej masowej,która
        mnie i tu nie pociąga?
        • carmina Ponad tym zgiełkiem niepożądanym mówię do Ciebie.. 09.02.03, 22:07

          ...Euromirze.

          Zgadzam się z Twoją oceną wymienionych przez Ciebie osób. Zgadzam się, ze
          jedynym praktycznym wyjsciem jest forumowy ostracyzm wzgledem Perły i Miriam.
          To jedyna forma zadośćuczynienia Tyu, która leży w naszej gestii. Opcja IGNORE
          nie prowadzi do wojen. Opcja IGNORE stosowana z wzajemnością to kres wojen. I
          nasze opowiedzenie się po stronie pokrzywdzonego kolegi. Najlepsze, jakie
          znam.
          • Gość: EUROMIR DO PANI CARMINY IP: *.cm-upc.chello.se 09.02.03, 23:37
            Droga Pani Carmino,

            korki juz zreperowalem pospieszony nieprzyjaznym i zlosliwym komentarzem Pana
            Scana, ktory z jakichs tylko jemu wiadomych powodow uwaza, iz za granica
            wszystko lepsze nawet korki. A wiec mnie - Reniferowi, nie wypada o tym pisac,
            tylko jak sugeruje - nacisnac na guzik. Swiatlo sie zapala.

            Dla porzadku wyjasnienia.
            Problem elektryczny niestety zabral mi troche wiecej czasu anizeli Pan Scan i
            ja sie spodziewalismy. Nie moglem niestety ograniczyc sie tylko do wymiany
            korkow. Musialem rowniez znalezc przyczyne zwarcia. Teraz juz wszystko jest w
            porzadku.

            Kilka minut temu usiadlem przed komputerem aby zakonczyc odpowiedz na Pani
            post. Stwierdzilem, iz wpisow przybylo kilka, w miedzyczasie, tu w watku. W
            zlosliwosciach i atakach celuje jak zwykle dobrana kompania : Pan Krzysio B52 i
            Pan Scan. Ten ostatnio wymieniony (chyba zle postapilem, jest tak
            zakompleksiony, iz z pewnoscia tego niczym nieuprawnionego porzadku mi nie
            daruje) oskarza mnie juz po raz wtory o plagiat i kompilacje watku "Zydowskie
            panstwo Chazarow".
            Nie wiem czy sensownie postepuje, ale postanowilem mu odpowiedziec "za
            caloksztalt". Niewiele to zapewne zmieni, gdyz nienawistnik to i zlosnik, ktory
            za chwile znow znajdzie jakis powod aby moc mnie zaatakowac. Od czasu kiedy
            przestaje z Krzysiem stracil cala klase. Klnie jak szewc. Stal sie ostatnio
            wulgarny (smiesznie to wspolbrzmi z rzucanymi przezen polgebkiem informacjami o
            szlacheckim pochodzeniu /czyzby do wulgarnosci w gebie szlachectwo go
            zobowiazywalo ?) co dowodem nie tylko jest nieopanowania, ale i innych
            problemow Pana Scana charakteru. Zreszta nie moge tez tak wszystkiego byc
            pewien. Pan Scan moze po prostu jest akurat pijany.

            Pozdrawiam Pania Carmino :

            Euromir

            ps
            Niedlugo powroce do merytorycznego watku naszej rozmowy.
            • Gość: Scan Re: DO PANA EUROMIRA IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 09.02.03, 23:59
              Szlachetny Panie
              Używa Pan języka gminu. W Pańskich złotych ustach nie
              godzi się mówić "pijany" - użyłbym raczej "spojony
              okowitą" czy też "w stanie wskazującym".
              To tak gwoli zachowania klasy, nam właściwej.
              Jak widzi Pan, zacny EUROMIRZE - wątek nie
              jest "rozpirzony", tudzież może Pan swe wynurzenia
              kontynuować dalej. Dla potomnych - mniemam.
              Nieustające rewerencje,
              Scan
            • carmina Panie Euromirze 10.02.03, 13:26
              Z prawdziwą przyjemnością czytam posty Pana autorstwa. Również ten skierowany
              do scana(pana) jest wyborny. Pióro - finezja, powie wszystko co trzeba bez
              uciekania się do nadmiernego zaangażowania emocjonalnego, o tak smile

              Wracając jednak do Pańskiego postu do mnie:
              Rozumiem pana problemy z korkami, dla mnie też stanowią one niezgłebioną
              tajemnicę, począwszy od tego, że stale zapominam w którym skrzydle zamku
              zainstalowano centralę tych nowomodnych wymysłów.

              Kiedyś życie było prostsze, a w Burano urządzano beztroskie zabawy. Co
              szczególne jednak i symptomatyczne - nie polowało się tu nigdy, aż do czasów
              fotografii, gdy zasmakowałam w utrwalaniu ŻYCIA saren i jeleni na
              światłoczułej kliszy, a ostatnio na dyskietce, co w jakimś sensie jest
              polowaniem przecież, tyle że bezkrwawym. Tak więc część PL w postaci Burano
              nie zaoferuje Zjednoczonej Europie łowów na zające czy wilki, których moc w
              okolicznych kniejach. Są one jednak pod moją Carminową ochroną.

              A co do korków znowu, drogi Panie...Teraz w całym Burano wszędzie pełno
              techniki. Wszystko widzące oczy kamer, telefony zdradzające miejsce pobytu czy
              chce się tego czy nie, fotokomórki nawet w moscie zwodzonym, eh. Jednak nadal
              za faktycznie niezawodne i niezastąpione uważam parę rzeczy znanych od wielu,
              wielu, ogromnie wielu lat smile

              Jak Pan widzi miło mi się snuje rozmowa z Panem, ale...niestety znów tuż za
              oknem przemknął nerwowym kłusem znany nam niestety - scanpan/panscan, opa!
              Dzis jako panscan, choć lubi też czasem się poprzebierać, znamy go swietnie z
              roli Bertoldi. Wykazał się wtedy niechęcia do "kalek" realnych.
              Wiadomo też nie od dziś, że to człowiek folgujący swojej wyrezyserowanej
              gwałtowności, folgujący jej gdy myśli, że bezkarnym być może. Jego ulubionym
              celem są włościanie, dzień bez ich "wybatożenia" jest dlań zmarnowanym.
              Organizuje też przeróżne pomniejsze burdy, zajazdy i zajaździki, szczególnie
              gdy napitek do krwiobiegu w gospodzie mu wejdzie - wtedy ...no drżyjcie, bo
              żywemu nie przepuści. A kobiety w "kremplinie", a jeszcze nie daj Boże
              angielskiego nie znające - to już w ogóle, W OGÓLE powiadam, prawa do zycia
              nie mają. Bo scanpan zna, no ZNA i już. I to go określa, nobilituje, że ZNA. A
              juści!


              No więc drogi Panie, Euromirze, sam Pan rozumie - dragony muszę uczulić na
              okoliczność panascanowej wizyty - choć rzadko to robię. Ale WŁOŚCIANIE - i co
              gorsza WŁOŚCIANKI- zagrożeni, muszę więc - czem prędzej! bo jeszcze
              nieszczęscie będzie.

              Tak więc, z przykrościa przerywając teraz list do Pana - pozostaję z nadzieją
              na ponowne ujrzenie Pana.

              Z wyrazami szacunku i sympatii,

              Carmina Górnego i Dolnego Burano
              • Gość: AndrzejG krótko do Carminy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.02.03, 13:34
                co ma Scan do Ue?
                Rozumiem wasze niechęci wobec siebie , ale przejdźcie do tematu.

                Andrzej
                • carmina Krótko do Andrzeja G 10.02.03, 13:47
                  Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

                  > co ma Scan do Ue?
                  > Rozumiem wasze niechęci wobec siebie , ale przejdźcie do tematu.
                  >
                  > Andrzej


                  Zapytaj sam scanapana co ma do UE, hasa w tym watku dość aktywnie, acz
                  zupełnie nie na temat "właśnie".
                  Chyba nie lubi watków Euromira. Nie lubi tak bardzo, że musi je kolejno
                  niszczyć, czego próby widać i tutaj.
                  • andrzejg Re: Krótko do Andrzeja G 10.02.03, 14:57
                    Nie odbierałbym to jako próby niszczenia czegokolwiek.Scan zarzucił Euromirowi
                    plagiat i ten mu odpowiedział.Ocena pozostaje uczestnikom dyskusji.
                    Zalecałbym troche opanowania , bo mam wrażenie ,że uważacie się za jedynych
                    obecnych na forum.Jest wiele was obserwujących, co nie oznacza popierających.
                    Prowadzicie swoje wojenki , to prowadźcie - nic mi do tego , ale jak widzę
                    Euromira puszczającego oczko do Snajpera , do niedawna SSnajpera ( czy cos
                    w tej okolicy) to robi mi się niedobrze.Czym jest podyktowana taka zmiana?

                    Andrzej
                    • Gość: EUROMIR Re: Krótko do Andrzeja G IP: *.cm-upc.chello.se 10.02.03, 15:28
                      Mily Panie Andrzeju,

                      gwoli wyjasnienia - jak widze bardzo Pana interesujacych - relacji panujacych
                      pomiedzy osobami piszacymi tu na Forum.

                      Dawno juz temu, chyba rok, mialem z Panem Snajperem powazna zwade.Obiecalismy
                      sobie nawzajem nie wchodzic w droge. Po jakims czasie niechec - mimo w dalszym
                      ciagu niezmiennych pogladow, gdyz te nie ewoluowaly - niechec miedzy nami w
                      duzym stopniu wygasla.

                      Jest to mysle zjawisko dosc naturalne. I prawidlowe. Od dluzszego juz czasu
                      (kilka miesiecy) wymieniamy listy, dyskutujemy, a nawet potrafimy - moze trudno
                      Panu w to uwierzyc - popierac sie nawzajem (vide: sprawa IPN).

                      Pana Snajpera zawsze cenilem (nawet w trakcie trwania konfliktu), gdyz nie
                      tylko swietnie pisze, ale i potrafi myslec. Moralnie zas jest czlowiekiem
                      wysokiej klasy (vide: jego niezachwiana nawet dluga znajomoscia postawa wobec
                      szantazow Pana Perly, czy ujawnionych donosow Pani Miriam).

                      I to by bylo tyle, gwoli zaspokojenia Panskiej ciekawosci na okolicznosc
                      puszczania przeze mnie oczek.


                      Pozdrawiam serdecznie Pana, wraz z nigdy nie opuszczajaca Go ciekawoscia :

                      Euromir
                      • andrzejg Pytający nie błądzi 10.02.03, 15:40
                        Równiez pozdrawiam serdecznie , z nigdy nie opuszczającym Pana dowcipem.

                        Andrzej

                        P.S.
                        Jesli chodzi o Snajpera , to nie miałem z nim żadnych zatargów , a tylko
                        nadmieniłem opinię wywodząca się z grona Pana towarzystwa.Miło mi słyszec ,ze
                        nie poddaje sie Pan ogólnemu trendowi i posiada własną ocenę osobowości.
                        Rokuje to nadzieje na owocną dyskusję w przyszłosci.
                    • Gość: snajper W sprawie SSnajpera. IP: *.acn.waw.pl 10.02.03, 23:52
                      andrzejg napisał:

                      > Prowadzicie swoje wojenki , to prowadźcie - nic mi do tego , ale jak widzę
                      > Euromira puszczającego oczko do Snajpera , do niedawna SSnajpera ( czy cos
                      > w tej okolicy) to robi mi się niedobrze.Czym jest podyktowana taka zmiana?

                      Andrzeju, tak mój nick przekręca tylko jedna osoba ba Forum, i nie jest nią Pan
                      Euromir. Nie wyobrażam sobie, aby Pan Euromir używał takich metod w polemice,
                      metod rodem z rynsztoka. Tak więc o żadnej zmianie nie możemy mówić. Pan
                      Euromir zawsze do wszystkich odnosił się z właściwą rewerencją.

                      Swoją drogą przeywanie mnie SSnajperem jest nielogiczne, bo cóż może mieć
                      wspólnego zdeklarowany wróg antysemityzmu z SS, organizacją, w której
                      przeciwników antysemityzmu trzeba by długo szukać. wink)

                      Pozdrawiam.
                      • xiazeluka Re: W sprawie SSnajpera. 11.02.03, 11:51
                        Gość portalu: snajper napisał(a):

                        > Nie wyobrażam sobie, aby Pan Euromir używał takich metod w polemice,
                        > metod rodem z rynsztoka.

                        Metoda dopasowana jest do osoby.

                        > Swoją drogą przeywanie mnie SSnajperem jest nielogiczne, bo cóż może mieć
                        > wspólnego zdeklarowany wróg antysemityzmu z SS, organizacją, w której
                        > przeciwników antysemityzmu trzeba by długo szukać. wink)

                        Jako rasista ("zabić Żyda źle, zabić Polaka ujdzie") sytuujesz się w jednym
                        szeregu z członkami NSDAP, gestapowcu.
              • Gość: EUROMIR DO PANI CARMINY IP: *.cm-upc.chello.se 10.02.03, 15:57
                Droga Pani Carmino,

                w domostwie znowu brak pradu. Stwierdzilem rowniez, iz skonczyly sie
                definitywnie zapasy cukru, soli, czosnku, cebuli, nafty i innych niezbednych do
                prowadzenia gospodarstwa a nieodzownych dla wspolczesnego czlowieka artykulow.
                Dlatego ide do mista. Samochod zepsuty, snieg po pas, nie mam sani, konie
                przyziebione - wiec na piechote.

                Po powrocie napisze do Pani dluzszy list. Bedzie w nim rowniez mowa o
                wszystkich tych ciekawych sprawach, ktore Pani, w poscie swym poprzednio
                poruszyla.

                Cieple pozdrowienia Pani na Zamku :

                Euromir
                • carmina ******************************Hr. EUROMIR 11.02.03, 10:10
                  Gość portalu: EUROMIR napisał(a):

                  > Droga Pani Carmino,
                  >
                  > w domostwie znowu brak pradu. Stwierdzilem rowniez, iz skonczyly sie
                  > definitywnie zapasy cukru, soli, czosnku, cebuli, nafty i innych niezbednych
                  do
                  >
                  > prowadzenia gospodarstwa a nieodzownych dla wspolczesnego czlowieka
                  artykulow.
                  > Dlatego ide do mista. Samochod zepsuty, snieg po pas, nie mam sani, konie
                  > przyziebione - wiec na piechote.
                  >
                  > Po powrocie napisze do Pani dluzszy list. Bedzie w nim rowniez mowa o
                  > wszystkich tych ciekawych sprawach, ktore Pani, w poscie swym poprzednio
                  > poruszyla.
                  >
                  > Cieple pozdrowienia Pani na Zamku :
                  >
                  > Euromir
                  >


                  Mój Drogi Panie

                  Nasz pejzaż też całkowicie zimowy, "gdzieś w mroku ginie wilka trop i zaspy po
                  pas". Szczęściem ochmistrzyni to osoba o dużej przytomności umysłu i w
                  spiżarniach zgromadzone zapasy jadła i napitków wszelakich, pozwalają nam
                  spokojnie wyglądać wiosny, nawet jeśliby wielu gości zjechac miało.

                  Gdyby zupełnie przypadkiem trasa Pańskiej wyprawy aprowizacyjniej przebiegała
                  nieco w kierunku południowym, proszę pamiętać o Burano. Będzie Pan Hrabia
                  więcej niż mile widzianym.

                  Proszę to rozważyć bardzo powaznie, zważywszy dodatkowo na trudną sytuację
                  polityczną w Aktulandii. Sprawy tamtejsze przybierają obrót coraz to bardziej
                  beznadziejny i absurdalny. Szlachta dzika i zuchwała, kraj ku zatraceniu
                  wiedzie. Na/gminne/ są akty gwałtów dokonywane na bezbronnych włościanach.
                  Watahy konnych tratują zasiane pola. W miastach grasują bandy bezkarnych
                  rzezimieszków, stanowiacych zagrożenie dla każdego spokojnego człowieka.
                  Słowem, Hrabio, upadek i zdziczenie całkowite obyczajów.

                  Szczęściem w Burano panuje nadal tradycyjny ład i kolej rzeczy. Jest czas na
                  wiersze i czas na dyskusje o wielkiej polityce. Dobre miejsce na złe czasy,
                  Hrabio. Zamek duży i co najważniejsze - absolutnie bezpieczny.
                  Lista zaproszonych gości - do ustalenia. Myślimy oczywiście o osobach
                  szlachetnego charakteru i czynów, absolutnie godnych zaufania. W samej
                  nieszczęsnej Aktulandii jest kilka takich osób. I chyba tylko ze względu na
                  nich dobry Bóg nie obrócił tej nieszczęsnej krainy w niebyt.

                  Mając na uwadze obowiązki Pana Hrabiego kończę ten krótki list.
                  Wyglądając Pana odpowiedzi,
                  Pozostaję z niepokojem -

                  Carmina z Burano

                  p.s.
                  Na przeziębienie u koni najlepszym bywa napar z dzikiej melissy . Podaję za
                  naszym dobrym i nieocenionym Ignacym.

        • Gość: fghjkl Na granicach w UE będzie kontrola jak dzis IP: *.stmnca.adelphia.net 12.02.03, 09:04
          O naiwni niedoinformowani! Na granicach będzie taka sama kontrola i przeszkody
          i stressy jak obecnie.

          Wielu chce głosować za UE, bo w swojej głupkowatości niepoinformowania się
          zawczasu myślało, że nie będzie sprawdzania paszportów i bagażu, nie będzie
          kolejek przed punktem kontroli granicznej w Kostrzynie!


          Że będzie mogło bezstressowo pojechać do Madrytu pooglądać Velazqueza. Ludzie,
          świat się kończy!

          Odda taki ziemię ojczystą dla turystycznej przejażdżki raz na dekade lat!

          ZIEMI SIĘ NIE ODDAJE, ZA ZIEMIĘ SIĘ UMIERA. (Wyrodki, czy co?)

          Po (niestety pewnym dzisiaj) anektowaniu przez UE, prawa i praktyki
          brukselskiej administracji zaleją Polaków P-O-T-O-P-E-M murzyńskim,
          filipińskim, komunistyczno-chińskim, indyjskim, tajlandzkim, wietnamskim,
          tureckim i żydowskim. Nędzarze z dalekich wysp i kontynentów wywłaszcą was z
          waszej kultury, waszego Boga i Kościoła, ziemi i ostatnich pieniędzy.

          Syjoniści opanują do reszty rządy, ktore zmniejszą ludność polską, według
          oficjalnych już planów, do 15 milionów – wyskrobaniem Polaków z macic, lub
          wyciągnięciem przez poćwiartowanie płodu, zatrzymaniem plemników w kondomach,
          albo zabiciem ich truciznami w tabletkach. Niedoszli Polacy pojadą do kibla
          razem z ekskrementami. Eutanazja, skrócona przeciętna wieku i emigracja poza
          Europę zdrenuje urodzonych przez niedopatrzenie.

          I nowe prawa bedą ustanawiać kolorowi imigranci w "demokratycznym głosowaniu".

          Pat Buchanan skompilował w swojej książce: “Śmierć Zachodu” statystyki ujemnego
          przyrostu naturalnego Europy, wykazujące, że około roku 2020 inni ludzie będą
          żyli w Europie.

          Na spotkaniu autorskim z młodzieżą powiedział: Waszą sprawą jest czy chcecie
          wyrugować siebie z ziemi, na której się urodziliście i gdzie są groby waszych
          ojców. W roku 2015 ja już nie będę żył.

          Tajne elity elit dążą do żydowładztwa światowego i niszczą kultury i religię
          chrześcijańskich krajów. Od 1962 roku one wyzwalały Europejszyków od wszelakich
          opresji – moralności, etyki, restrykcji katolickich. W tej orgii wyzwalania
          wszystkich od wszystkiego relatywizm posunął się tak daleko, że dziś stoimy
          wobec pytania: co się robi po orgii? – stwierdza filozof francuski Jean
          Baudrillard. Mamy wolność od wszystkiego, ale do czego? – oto jest pytanie, na
          które odpowiedzi Polacy szukają u “wyższych struktur”. U biurokracji UE?!
          Większej ilości biurek? Przecież to już było. W żydokomunie. Chcecie tego
          jeszcze raz?

          Niemcy wam nic nie dadzą.
          Francuzi wam nic nie dadzą.
          Inni nie mają co dać.

          Czy wy wreszcie zabierzecie się do roboty?!

          Na niepodłegłość, suwerenność, wolność trzeba zapracować, trzeba je sobie
          wywalczyć, a potem strzec jak świętego ognia.

          Wy tu sobie, za przeproszeniem, dyskusyjki odstawiacie. A do pracy się wziąć
          nie łaska?

          KaOwiec “Euromir” obiecywał seminarium, a przedłożył wodolejską grafomanię Żyda
          ze Szwecji, który imputuje wam formułki, których by mu Szechter vel Michnik
          pozazdrościł.

          Kto coś znaczył, coś potrafił, miał wykształcenie, czy inicjatywę rzucił waszą
          rozlazłość i emigrował, żeby tego więcej nie oglądać, tej Obłomowszczyzny,
          tego “no jeszcze zobaczymy”, tej “małej stabilizacji”, tego poprawiania krawatu
          zamiast zrobienia remontu.

          Dlatego nie tylko Żydzi i zdrajcy za judaszowe srebrniki, komuchy, są winni, że
          co trzeci Polak żyje zagranicą.

          Bije ostatnia godzina, wasza ostatnia godzina przed potopem, ale powiadasz
          jeden z drugim: “Wiatr historii za mocny na moją owczą wełnę.”

          Gałczyński napisał: “Ech, pląsali inteligenci”.
          • Gość: snajper Kondom - narzędziem holocaustu Polaków. IP: *.acn.waw.pl 13.02.03, 10:26
            Gość portalu: fghjkl napisał(a):

            > O naiwni niedoinformowani! Na granicach będzie taka sama kontrola i przeszkody
            > i stressy jak obecnie.

            Oczywiście nie takie same. Jak nie bedziesz prawa łamać, to na granicy bać się
            nie bedziesz.

            > Wielu chce głosować za UE, bo w swojej głupkowatości niepoinformowania się
            > zawczasu myślało, że nie będzie sprawdzania paszportów i bagażu, nie będzie
            > kolejek przed punktem kontroli granicznej w Kostrzynie!
            >
            > Że będzie mogło bezstressowo pojechać do Madrytu pooglądać Velazqueza. Ludzie,
            > świat się kończy!

            Bo będzie mozna.

            > Odda taki ziemię ojczystą dla turystycznej przejażdżki raz na dekade lat!

            Odda ??? Jeżeli już, to sprzeda. Każdy ze swoją własnością może robić, co
            zechce.

            > ZIEMI SIĘ NIE ODDAJE, ZA ZIEMIĘ SIĘ UMIERA. (Wyrodki, czy co?)

            Ziemię się sprzedaje, tak jak fabrykę, dom, mieszkanie czy inną nieruchomość.
            Umiera się za ojczyznę, za swoje państwo. Umierać za ziemię ? A dlaczego
            umieranie proponujesz ? Żyć Ci się nie chece ?

            > Po (niestety pewnym dzisiaj) anektowaniu przez UE, prawa i praktyki
            > brukselskiej administracji zaleją Polaków P-O-T-O-P-E-M murzyńskim,
            > filipińskim, komunistyczno-chińskim, indyjskim, tajlandzkim, wietnamskim,
            > tureckim i żydowskim.

            To Filipiny są już w UE ???? I Chiny ????? Indie ?????? Tajlandia ?????
            Chłopie, na rozum Ci padło.

            > Nędzarze z dalekich wysp i kontynentów wywłaszcą was z
            > waszej kultury, waszego Boga i Kościoła, ziemi i ostatnich pieniędzy.

            To Ty jak Filipińczyka zobaczysz, to mu wszystkie swoje pieniądze oddasz i
            zaczniesz bić czołem jego Bogowi ? A mnie oddasz ?

            > Syjoniści opanują do reszty rządy, ktore zmniejszą ludność polską, według
            > oficjalnych już planów, do 15 milionów – wyskrobaniem Polaków z macic,

            Tych dorosłych też będą wyskrobywać ?

            > lub
            > wyciągnięciem przez poćwiartowanie płodu, zatrzymaniem plemników w kondomach,

            No, najgorsze te kondomy. Jeden kondom zabija ileś tam milionów plemników, ileś
            tam milionów Polaków. Toż to holokaust. Spalić Dębicę !!!

            > albo zabiciem ich truciznami w tabletkach. Niedoszli Polacy pojadą do kibla
            > razem z ekskrementami. Eutanazja, skrócona przeciętna wieku i emigracja poza
            > Europę zdrenuje urodzonych przez niedopatrzenie.

            Tak, już to widać w UE. Nie ma już Francuzów, Niemców, Irlandczyków, Greków.
            Spłynęli w kiblu razem z eksrementami.

            > I nowe prawa bedą ustanawiać kolorowi imigranci w "demokratycznym głosowaniu".

            Jeśłi tu będą mieszkać, to tak. Uważasz, że oni są gorsi ????

            > Pat Buchanan skompilował w swojej książce: “Śmierć Zachodu” statyst
            > yki ujemnego
            > przyrostu naturalnego Europy, wykazujące, że około roku 2020 inni ludzie będą
            > żyli w Europie.

            Niewątpliwie inni. A Ty sądzisz, że ci co teraz żyją to są ci sami, co żyli 100
            lat wcześniej ?

            > Na spotkaniu autorskim z młodzieżą powiedział: Waszą sprawą jest czy chcecie
            > wyrugować siebie z ziemi, na której się urodziliście i gdzie są groby waszych
            > ojców. W roku 2015 ja już nie będę żył.
            >
            > Tajne elity elit dążą do żydowładztwa światowego i niszczą kultury i religię
            > chrześcijańskich krajów.Od 1962 roku one wyzwalały Europejszyków od wszelakich
            > opresji – moralności, etyki, restrykcji katolickich. W tej orgii wyzwalania
            > wszystkich od wszystkiego relatywizm posunął się tak daleko, że dziś stoimy
            > wobec pytania: co się robi po orgii? – stwierdza filozof francuski Jean
            > Baudrillard.

            A kiedyż to powiedział ???? Była już wtedy UE ???

            > Mamy wolność od wszystkiego, ale do czego? – oto jest pytanie, na
            > które odpowiedzi Polacy szukają u “wyższych struktur”. U biurokracj i UE?!
            > Większej ilości biurek? Przecież to już było. W żydokomunie. Chcecie tego
            > jeszcze raz?
            >
            > Niemcy wam nic nie dadzą.
            > Francuzi wam nic nie dadzą.
            > Inni nie mają co dać.
            >
            > Czy wy wreszcie zabierzecie się do roboty?!
            >
            > Na niepodłegłość, suwerenność, wolność trzeba zapracować, trzeba je sobie
            > wywalczyć, a potem strzec jak świętego ognia.

            Toż z niczego takiego nikt nie zamierza rezygnować.

            > Wy tu sobie, za przeproszeniem, dyskusyjki odstawiacie. A do pracy się wziąć
            > nie łaska?
            >
            > KaOwiec “Euromir” obiecywał seminarium, a przedłożył wodolejską grafomanię Ży
            > da ze Szwecji, który imputuje wam formułki, których by mu Szechter vel Mich
            > nik pozazdrościł.

            Widocznie są one sensowne.

            > Kto coś znaczył, coś potrafił, miał wykształcenie, czy inicjatywę rzucił waszą
            > rozlazłość i emigrował, żeby tego więcej nie oglądać, tej Obłomowszczyzny,
            > tego “no jeszcze zobaczymy”, tej “małej stabilizacji”, tego poprawiania krawa
            > tu zamiast zrobienia remontu.

            Uciec najłatwiej. Napewno ucieczka nie świadczy o patriotyzmie.

            > Dlatego nie tylko Żydzi i zdrajcy za judaszowe srebrniki, komuchy, są winni,
            > że co trzeci Polak żyje zagranicą.
            >
            > Bije ostatnia godzina, wasza ostatnia godzina przed potopem, ale powiadasz
            > jeden z drugim: “Wiatr historii za mocny na moją owczą wełnę.”

            Włóż głowę do muszli i naciśnij przycisk. Będziesz miał ten swój potop.

            > Gałczyński napisał: “Ech, pląsali inteligenci”.

            Snajper.
    • Gość: Krzys52 Jest Takie F. Unia Europejska, wiec Moze... IP: *.proxy.aol.com 09.02.03, 23:15
      ...zabralbys swoich najwierniejszych fanow (oraz fanki) na tamto wlasnie F. (ja
      jestem Twoim niewiernym fanem). Przeciez Admin specjalnie dla Ciebie je
      stworzyl. Docen to choc Ty.
      Albo jest jeszcze F. Kultura na ktorym moglbys powykazywac sie wspaniale
      wtematyce zydowskiej wrednosci, albo watkach typowo narodowych. No i,
      najwazniejsze, na tamtych forach nie ma Scana, mnie, oraz kilku innych
      notorycznie dokuczajacych Ci drabow.
      Zastanow sie zatem.
      ..
      Serdecznosci
      K.P.
      • Gość: JimBim SCAN przez FORUM>>> IP: *.ccbjhb.co.za 09.02.03, 23:53
        <<<czy FORUM przez SCANA...
        schodzi na psy.

        Mądry człowieku [do Scana] nie pij tyle!
        Apel poległych od nadużywania
        Ciagle trwa

        JimBim
        • Gość: EUROMIR '''''''''''''''''''''''''''''SZANOWNY PANIE SCANIE IP: *.cm-upc.chello.se 10.02.03, 00:21
          Szanowny Panie Scanie,

          odnosze - juz od jakiegos czasu - wrazenie, iz jestem czlowiekiem, ktorego Pan
          (bezinteresownie?) z calego serca nienawidzi. Nie wiem doprawdy czym zasluzylem
          sobie na tak z Panskiej strony bezinteresowne uczucie. Tym niemniej dziwnie
          przekonany oczywiscie jestem, iz ma Pan swoje dobre powody.

          Nie pisze tego postu, aby plakac nad swym losem. Panska do mnie skierowana
          agresja - badzmy szczerzy - specjalnie na codzien - szczegolnie w mym prywatnym
          realnym zyciu - niewiele mi przeszkadza.
          Tym niemniej sklamalbym mowiac, ze powody, ktore doprowadzaja Pana do ciaglych,
          prawie codziennych atakow, tu na Forum, na moja skromna osobe, nie
          zainteresowaly mnie zywo. Coz takiego we mnie jest - zastanawiam sie
          mianowicie - ze wzbudzam soba tak wielkie, wprost nieopanowane namietnosci.
          Moje poglady ?
          No, tak to mozliwe. Ale przecie nie jest Pan jedyna osoba, ktora tu na Forum ze
          mna sie nie zgadza. O poglady walcze ja , Pan i jeszcze kilkadziesiat osob tu
          na F. Codziennie. Rzadko jednak widuje i czuje tak wielka intensywnosc agresji
          jak ta, ktora Pan kieruje w moja strone.

          Nasze poglady rozne. Pan jest wybitnym wielbicielem rzeczy i ludzi prostych
          (vide : Krzysio52) , bezkrytycznym filosemita, intelektualnym aspirantem. Jest
          Pan rowniez - na co zwrocilem niejednokroc uwage - osoba pamietliwa, zlosliwa.
          Jako choleryk nie umie Pan zapanowac nad soba i czesto - tak sadze - wstydzi
          sie Pan, iz daje sie ponosic nieopanowanemu niczym gniewowi. Dzieje sie tak
          zapewne, gdyz jest Pan rowniez osoba nieznoszaca ludzi posiadajacych odmienne
          od Panskich poglady. Usiluje Pan dominowac, lecz gdy Panu to nie wychodzi,
          wybucha Pan gniewem.
          Ja natomiast charakteriologicznie jestem chyba totalnym Pana zaprzeczeniem.
          Czyzby stad konflikt ? Diametralna roznica charakterow ?

          A moze jest to jakas kwestia personalna. Moja osoba najzwyczajniej w swiecie
          Pana razi. Chemia szczegolna wytwarza miedzy nami opary nie do zniwelowania.
          Byloby to oczywiscie mozliwe, ale my przecie z Panem nie znamy sie osobiscie.
          Nie mogly wiec powstac urazy, niecheci spowodowane bezposrednim przestawaniem.

          Moze wiec to byc sposob wypowiadania moich pogladow ? Forma, ktorej uzywam ?

          Doprawdy trudno mi racjonalnie odpowiedziec na zadane wyzej pytania.

          Jedno jest pewne atakuje mnie Pan (czesto zupelnie niezasluzenie) przy kazdej
          nadazajacej sie sytuacji. Czasem z glowa, czasem bez niej. Merytorycznie i nie.
          Bezposrednio i posrednio w postach skierowanych do innych osob.

          Przy okazji watku "Zydowskie Panstwo Chazarow" stwierdzil Pan, iz moj tekst
          jest kompilacja wielu znanych Panu prac. Oczywiscie - odpowiedzialem - nie
          jestem historykiem, niczego nie odkrylem, staralem sie w popularnonaukowej,
          dostepnej wszystkim formie przedstawic malo znane - sadzilem - informacje
          dotyczace tego tajemniczego ludu i jego losow.
          Przeciez nie sadzi Pan, iz to co napisalem bylo jakas oryginalna praca naukowa.
          Nie. W ciagu kilku miesiecy zebralem interesujace mnie informacje i na ich
          podstawie, robiac notatki z posiadanych, czy tez przejzanych przeze mnie zrodel
          napisalem post, ktory stal sie powodem Panskiego kolejnego na mnie ataku.
          Odpowiedzialem Panu jak sie sprawy mialy. Nie odkrylem NIC NOWEGO. Nie jestem
          naukowcem specjalista od Chazarow. Nigdy tego nie twierdzilem. Tedy zarzut
          kompilacji, bardzo zasadny - tylko na mnie zupelnie nie robiacy wrazenia, gdyz
          w zaden sposob nie rani to moich ambicji. Nigdzie nie powiedzialem, ze
          przedstawiam nieznane, rewelacyjne, rewolucjonizujace nauke materialy.
          Odpowiedzial mi Pan oskarzeniem o przepisanie zrodla angielskojezycznego tekstu
          prof. Philipa. Prawda jest, ze przygotowujac materialy i ja czytalem ten tekst -
          teraz juz nawet nie wiem gdzie, gdyz pozbylem sie notatek. Byl to jednak tekst
          po szwedzku. Piszac pozniej post opieralem sie naturalnie na wielu
          zgromadzonych notatkach. Jezeli znalazl Pan - pisalismy juz o tym wczesniej -
          fragmenty ktore sa identyczne z moim postem - nie zmienia to istoty rzeczy.
          Opisujac granice panstwa Chazarow, czy tez ich narodowe emblematy, teksty na
          znalezionych chazarskich monetach, chcac szczegolowo i wiernie przekazac
          najwazniejsze informacje nie staralem sie nic zmieniac, nawet stylu, gdyz nie
          bylo to moim zadaniem. Ja po prostu NIE ROSZCZE SOBIE PRETENSJI do tego aby
          nazwac moj post praca naukowa. Naturalnie, ze jest kompilacja wynalezionych
          przeze mnie materialow i zrodel. Czyzby raz uzyte nie mogly byc wykorzystane
          przez kogos innego szczegolnie wowczas, gdy nie aspiruja do bycia niczym wiecej
          anizeli tylko kilkustronicowym tekstem w internecie ?

          A jednak w dalszym ciagu nie potrafie dac sobie spokoju z irytujacymi mnie
          myslami. Czemu zawdzieczam Panska nienawisc i stale zaczepki ?

          Pamietam moje tu na Forum poczatki. Zamiescilem wowczas jakis tekst tez
          dotyczacy wspolnoty europejskiej. Jesli dobrze sobie przypominam byl Pan jedyna
          osoba, ktora wowczas z taka niechecia, zloscia wprost zaatakowala mnie wowczas
          choc przecie nie zajalem wowczas nawet stanowiska. Za czy przeciw Unii.
          I nic sie od tego czasu nie zmienilo. W miedzyczasie staralem sie ograniczyc
          rozmowy z Panem do minimum. Na nic me starania. Gdy tylko Pan chcial, to i
          okazje Pan do zwady znajdywal. Moze przypadek. Akurat podpadalem Panu pod reke
          w chwili Pana zlego humoru ? Moze tez inne jest tego wytlumaczenie ? Moze Pan
          zawsze w zlym humorze ?

          Jak Pan widzi z powyzszych dywagacji, nie znajduje satysfakcjonujacego mnie
          wytlumaczenia, Panskiej we mnie wymierzonej niecheci. Moze Pan mi pomoze ? Choc
          uczciwie mowiac - watpie, ze zechce sie Panu odkryc przedde mna te (dla mnie)
          tajemnice.
          No, coz, pewnie przyjdzie mi zyc dalej w blogiej nieswiadomosci - czym Pana
          agresja kierowana.

          Zastanawiam sie, czy aby w celu ogolnego rozstresowania mozgu i ciala, nie
          powinien Pan codziennie przebudziwszy sie z rana - rzucic kilkoma
          gownami, "pierdolnac" pol litra (najlepiej z gwinta), oczywiscie nie z kims z
          towarzystwa, ktorym Pan gardzi, i pojsc w miare prostym krokiem tam gdzie Pana
          miejsce, do przychodni lub sanatorium - nerwy leczyc, gdy czemus zszargane.

          Pozdrawiam Pana :

          Euromir
          • Gość: Ania Re: Scan IP: *.upc.chello.be 10.02.03, 00:50
            Napisze Ci to co napisalam Miriam.Chamstwem,agresja zwyklym prostactwem nie
            przysporzysz Zydom sympatii.Z tym ,ze moze o to Ci chodzi o podsycanie
            antysemityzmu?
            Nie potraficie napisac sami nic sensownego wiec nie dajecie tez pisac innym.O
            czym to swiadczy?
            Watki kwiatowe przeszkadzaly,watki inne tez przeszkadzaja.Za kogo sie uwazasz
            by narzucac ludziom cos lub czegos zabraniac?
            Czy tak ciezko zrozumiec,ze to nie jest twoje forum?
            Poziom chamstwa jaki reprezentujesz w ostatnich dniach napawa obrzydzeniem.
          • Gość: Krzys52 '''''''''''''''''''''''''''''SZANOWNY PANIE E. IP: *.proxy.aol.com 10.02.03, 01:56
            Gość portalu: EUROMIR napisał(a):


            >
            > Nasze poglady rozne. Pan jest wybitnym wielbicielem rzeczy i ludzi prostych
            > (vide : Krzysio52) , bezkrytycznym filosemita, intelektualnym aspirantem.
            ..
            ::
            Oj Ty pochlebca, Ty - Euromir surprised)
            ..
            No i ciesze sie, ze nareszcie zdecydowales sie na przejscie na 'ty'. Znaczy, i
            Ty robisz sie prostszy. Gratuluje przelamania sie. surprised)
            ..
            No wiec jak z tym F. U.E.?
            ..
            K.P.
            • krzys52 PS....'''''''''''''''''SZANOWNY PANIE E. 10.02.03, 02:55
              Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

              > Gość portalu: EUROMIR napisał(a):
              >
              >
              > >
              > > Nasze poglady rozne. Pan jest wybitnym wielbicielem rzeczy i ludzi prostyc
              > h
              > > (vide : Krzysio52) , bezkrytycznym filosemita, intelektualnym aspirantem.
              > ..
              > ::
              > Oj Ty pochlebca, Ty - Euromir surprised)
              > ..
              > No i ciesze sie, ze nareszcie zdecydowales sie na przejscie na 'ty'. Znaczy,
              i
              > Ty robisz sie prostszy. Gratuluje przelamania sie. surprised)
              > ..
              > No wiec jak z tym F. U.E.?
              > ..
              > K.P.
              ..
              PS....Spostrzezenie. Ten tekst do Scana wydaje mi sie lepszy od tekstu
              wykladowego. Wiecej w nim tzw. "bigla" a i jakbys mniej glendzil.
              Czy doprawdy nie mogles przeznaczyc tego wlasnie tekstu na wyklad? Popatrz,
              wszyscy chrapia (oprocz pan oczywiscie, gdyz panie - nigdy!) i tylko ja - Twoj
              niezmordowany czytelnik - dotrwalem do konca.
              • duch_tyu I ja jeszcze strasze po nocy 10.02.03, 03:00
                krzys52 napisał:

                > Popatrz,
                > wszyscy chrapia (oprocz pan oczywiscie, gdyz panie - nigdy!) i tylko ja -
                Twoj
                > niezmordowany czytelnik - dotrwalem do konca.
                • Gość: Krzys52 Ale po "Waszej" Nocy (Straszysz?) IP: *.proxy.aol.com 10.02.03, 03:07
                  duch_tyu napisała:

                  > krzys52 napisał:
                  Popatrz, wszyscy chrapia (oprocz pan oczywiscie, gdyz panie - nigdy!) i tylko
                  ja - Twoj niezmordowany czytelnik - dotrwalem do konca.
                  ..
                  ::::
                  Czy pogadac chcesz?

    • Gość: n0str0m0 ehem... IP: 202.108.191.* 10.02.03, 05:13
      znow mnie nikt nie chce
      trudno
      wywala drzwiami
      wleze oknem

      pozdrawiam

      nostromo
    • Gość: n0str0m0 antykamera czyli koniecznosc przejscia przez sien IP: 202.108.191.* 10.02.03, 07:45
      drogi euromirze

      prelekcja goscia twego
      pomimo odwolywania sie do glosu serca
      z serdecznoscia wlasnie wiele wspolnego nie ma

      zarzut znieczulicy i "nie-bohaterstwa" a "mimikry"
      zostawiam
      obrona przed nimi jest bezcelowa
      zreszta
      same sie bronia
      chocby faktem, ze wolnosci nikt nam nie darowal

      "Mowilismy juz, ze druga strona historycznych ran
      i meczenstwa nie zawsze bylo
      bohaterstwo."

      to zdanie jest wyjatkowo przyjazne
      w porownaniu z innymi

      "We wschodniej czesci Europy natomiast nie bylo nigdy specjalnie
      silnych tradycji demokracji parlamentarnej i nowoczesnej ekonomii rynkowej, do
      ktorych mozna by bylo wspolczesnie nawiazac."

      ten fragment jest jednak ciekawy
      gdyz stawia niezmiernie wane pytanie
      "jak ta poprzeczke przeskoczyc"

      czy rozpoznajac te wlasnie zaleznosci
      nie powinnismy "nadgonic"
      poprzez "sien"
      a nie od razu na salony walic?

      andrzejG pyta sie mnie ustawicznie o moj romans z dyktatura
      oto owa dyktatura wlasnie opisana jest w artykule cytowanym
      pod postacia "cesarza"

      czy nie powinna nasza podroz do europy
      przejsc przez skrocona wersje cesarskosci
      by integracja z post-cesarskimi krajami mogla miec miejsce?

      abstrahowac bym chcial tu od celowosci takowej integracji
      lecz w swietle jej nieuniknionego nadejscia
      logika podejscia do niej jest watpliwa

      bez przejscia stopniowego jednak
      cala ta integracja
      jak zreszta autor sam zauwaza
      sprowadza sie li tylko
      do walki o portfele

      nostromo
      • d_nutka Re: antykamera czyli koniecznosc przejscia przez 10.02.03, 07:59
        Gość portalu: n0str0m0 napisał(a):


        >
        > bez przejscia stopniowego jednak
        > cala ta integracja
        > jak zreszta autor sam zauwaza
        > sprowadza sie li tylko
        > do walki o portfele
        >
        > nostromo


        mam podobne zdanie to z wdziekiem lekkosci na trudny temat wypowiedział
        nostromo.
        jak jednak ,też z wdziękiem i lekkością przejść okres dyktatury?
        Danka
        • Gość: Abe Re: Blisko, coraz dalej - Scan IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 10.02.03, 08:25

          Panie Scan.
          Ta trzecia od lewej w kremplinie i z broszką w kształcie smoka, to ja.
          Może pan razem ze swoim nowym kumplem K. plunąć mi w gębę - on od
          jakiegoś już czasu zabawia się tym z upodobaniem.
          Zapewne w natłoku pracy związanej z batożeniem hołoty umknęło to pańskiej
          uwadze. Ostatnia przyjacielska rada - proszę pić mniej.
          Abe
          • Gość: Abe Re: Panie Euromirze IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 10.02.03, 08:27

            Panie Euromirze.
            Proszę zwolnić woźnego.
            Pozdrawiam
            Abe
          • Gość: Krzys52 Pytanie do Scana IP: *.proxy.aol.com 11.02.03, 03:37
            Czy moglbys laskawie wyjawic Scanie, kto jest tym Twoim nowym kumplem K? Musi
            facet miec duze slinianki, skoro tak ciagle pluje "w gebe" pewnej pani, z
            broszka w ksztalcie smoka. Hmmm, moze buzia tez duza... A swoja droga to ciekaw
            jestem czy ta pani ma rowniez broszke jak smocza jame. Takie dwie broszki
            wysmienicie pasowalyby do siebie. Moim zdaniem posiada. Ciebie, Scan, nie pytam
            bo to przeciez Twoja znajoma z realu.
            ....Gdzie Cie wcielo Scanie? Czyzby nasza fertyczna polemistka wykonala jakis
            telefonik do lubej malzonki(?) I to jest powod jej wojowniczosci... Od razu
            rozpoznalem w niej aniola, znajacego wszystkie chwyty za pysk. Malzonek,
            domyslam sie, jest milym i cichym czleczyna. Pewnie sam bym byl. Na szczescie
            musze kochac inna zone. surprised)
            ....Ale to dobrze, ze probuje kobiecina. To jedna z tych co je ciagle korci. Z
            tych co az piszcza o poskramianie. Na razie nic z tego. Ja nie jestem
            pamietliwy i uwazam, ze jedna kara za jedno przewinienie, to - w sam raz. A
            takowa zostala juz wymierzona. Spogladam z optymizmem w przyszlosc, gleboko
            wierzac w poprawe.
            ..
            K.P.
            ..
            ..


            Gość portalu: Abe napisał(a):

            >
            > Panie Scan.
            > Ta trzecia od lewej w kremplinie i z broszką w kształcie smoka, to ja.
            > Może pan razem ze swoim nowym kumplem K. plunąć mi w gębę - on od
            > jakiegoś już czasu zabawia się tym z upodobaniem.
            > Zapewne w natłoku pracy związanej z batożeniem hołoty umknęło to pańskiej
            > uwadze. Ostatnia przyjacielska rada - proszę pić mniej.
            > Abe
        • Gość: n0str0m0 Re: antykamera czyli koniecznosc przejscia przez IP: 202.108.191.* 10.02.03, 10:12

          > jak jednak ,też z wdziękiem i lekkością przejść okres dyktatury?


          z usmiechem na buzi danutko

          podstawowym bledem w dyskusji nad dykatura
          jest jej demonizacja
          w czarnych okluarach

          nie zapominaj
          ze dyktatorzy klasy dr mahathir czy harry lee
          sa stalymi bywalcami salonow europejskich
          a u siebie w domu nie musza sie obawiac
          wyjscia na ulice

          jesli zas masz obawy natury wylacznie monetarnej
          to zapraszam na wycieczke po chinach ludowych

          nostromo
          • d_nutka Re: antykamera czyli koniecznosc przejscia przez 10.02.03, 11:22
            Gość portalu: n0str0m0 napisał(a):

            >
            > > jak jednak ,też z wdziękiem i lekkością przejść okres dyktatury?
            >
            >
            > z usmiechem na buzi danutko
            >
            > podstawowym bledem w dyskusji nad dykatura
            > jest jej demonizacja
            > w czarnych okluarach
            >[...]
            > nostromo


            nostromo
            mądry człowiek z ciebie
            a może ty mądrego tylko udajesz?
            a co byś powiedział na to by przejscie z wdziękiem i lekkością odbyło się pod
            dyktaturą damskiej ręki?
            my przeciez cechujemy się wdziekiem i lekkością z natury swojej
            Danka testująca
            • Gość: EUROMIR DO MILEGO PANA NOSTROMO IP: *.cm-upc.chello.se 10.02.03, 13:10
              Mily Panie Nostromo,

              oczywiscie przyjmuje krytyke (sprawa zaniedbania Pana osoby). Zapewniam jednak,
              iz wyniklo to tylko z wrodzonego mnie balaganiarstwa. Prosze o wybaczenie.

              Decydujac sie na wybor tekstu Pana Schwartza, jako tematu naszego wczorajszego
              odczytu, kierowalem sie glownie dwoma przeslankami. Wydal mnie sie ciekawy,
              gdyz :

              - ukazuje nas nie jako tylko i wylacznie Polakow, ale czesc "wiekszej
              spolecznosci" - wschodnich Europejczykow, grupy zwiazanej wspolna, podobna
              przeszloscia i doswiadczeniami. Sadze, iz nie jestesmy specjalnie do tej
              perspektywy przyzwyczajeni. Jest dla nas nowa. Co nie znaczy, ze dla wielu na
              Zachodzie takie widzenie nie jest norma. Czy bez podstaw ? Na pewno mozna by
              bronic - z tamtej perspektywy - takiego punktu widzenia. Oczywiscie odrzucajac
              prymitywne podejrzenie, iz osoby uzywajace tej normy nie widza roznic miedzy
              Polakami a Rumunami, i uzywajac terminu wschodni Europejczyk chca jedynie
              uproscic sobie obraz naszych indywidualnosci.

              - drugim wazkim elementem decydujacym o moim wyborze byl watek zawarty w
              cytowanym ponizej fragmencie :

              " Po wiecej anizeli trzydziestu latach spedzonych przeze mnie w Europie
              Wschodniej sadze, iz wlasnie to rozdwojenie jazni jest tym co cechuje
              najwyrazniej zarowno tamtejsze spoleczenstwa jak i jednostki. Wschodniemu
              Europejczykowi trudno jest uzywac zarowno nowych regol gry jak i natychmiast
              zapomniec o starych. W dalszym ciagu reaguje jeszcze na wczorajsze impulsy, ich
              logika jest w dalszym ciagu przekonywujaca. Temu stanowi rzeczy mozna
              oczywiscie dac ladne nazwy i imiona, majace najchetniej wiele wspolnego
              z "przejsciem", "rozwojem" itp. Lecz wszystkie beda mialy zakodowany w sobie
              blad - beda wskazywaly wytyczony kierunek. Wielkie historyczne przemiany
              rzedko miewaja "wytyczone" kierunki. Ten stan spoleczny jest wiec o wiele
              bardziej labilny i schizofrenny niz sie wydaje. Dlatego nie mozemy byc pewni,
              iz nasz wschodni Europejczyk , w rezultacie, bedzie chcial widziec sie w ramach
              swego nowego spoleczenstwa, poddany prawom i instytucjom, czy tez czasmi nie
              zechce, tak jak kiedys, szukac szczescia poza nimi."

              Na ile zawarte tu spostrzezenia sa prawdzwe ?

              Pozdrawiam serdecznie :

              Euromir

              • Gość: snajper To może ja w zastępstwie... ;)) IP: *.acn.waw.pl 11.02.03, 00:36
                Gość portalu: EUROMIR napisał(a):

                > Decydujac sie na wybor tekstu Pana Schwartza, jako tematu naszego wczorajszego
                > odczytu, kierowalem sie glownie dwoma przeslankami. Wydal mnie sie ciekawy,
                > gdyz :
                >
                > - ukazuje nas nie jako tylko i wylacznie Polakow, ale czesc "wiekszej
                > spolecznosci" - wschodnich Europejczykow, grupy zwiazanej wspolna, podobna
                > przeszloscia i doswiadczeniami. Sadze, iz nie jestesmy specjalnie do tej
                > perspektywy przyzwyczajeni. Jest dla nas nowa. Co nie znaczy, ze dla wielu na
                > Zachodzie takie widzenie nie jest norma. Czy bez podstaw ? Na pewno mozna by
                > bronic - z tamtej perspektywy - takiego punktu widzenia. Oczywiscie odrzucajac
                > prymitywne podejrzenie, iz osoby uzywajace tej normy nie widza roznic miedzy
                > Polakami a Rumunami, i uzywajac terminu wschodni Europejczyk chca jedynie
                > uproscic sobie obraz naszych indywidualnosci.

                Jest to spojrzenie, według mnie, całkowicie uzasadnione, choć niezbyt popularne
                ani >tam<, ani >tu<. Niepopularność takiego spojrzenia wynika z tego, iż
                niewiele osób zdaje sobie sprawę z istnienia pewnej cechy łączącej nas ze
                społeczeństwami innych państw postkomunistycznych, a odróżniającą od
                społeczeństw zachodnich. Są to zakodowane w nas nawyki, odruchy, skojarzenia
                wdrukowane w nas przez lata realnego socjalizmu. Kradzież w zakładzie pracy,
                oszustwo przy zeznaniu podatkowym, traktowanie państwa jako czegoś obcego z
                jednoczecnym czekaniem, że to pańsywo DA: mieszkanie, pracę, zasiłek - to
                jedne z wielu zachowań homo sovieticus, który tkwi w każdym z nas. Że o braku
                tego, co tak ładnie jest nazywane etosem pracy, nie wspomnę. To może być
                największa przeszkoda na drodze naszej integracji z państwami Europy zachodniej.

                > - drugim wazkim elementem decydujacym o moim wyborze byl watek zawarty w
                > cytowanym ponizej fragmencie :
                >
                > " Po wiecej anizeli trzydziestu latach spedzonych przeze mnie w Europie
                > Wschodniej sadze, iz wlasnie to rozdwojenie jazni jest tym co cechuje
                > najwyrazniej zarowno tamtejsze spoleczenstwa jak i jednostki. Wschodniemu
                > Europejczykowi trudno jest uzywac zarowno nowych regol gry jak i natychmiast
                > zapomniec o starych. W dalszym ciagu reaguje jeszcze na wczorajsze impulsy,ich
                > logika jest w dalszym ciagu przekonywujaca. Temu stanowi rzeczy mozna
                > oczywiscie dac ladne nazwy i imiona, majace najchetniej wiele wspolnego
                > z "przejsciem", "rozwojem" itp. Lecz wszystkie beda mialy zakodowany w sobie
                > blad - beda wskazywaly wytyczony kierunek. Wielkie historyczne przemiany
                > rzedko miewaja "wytyczone" kierunki. Ten stan spoleczny jest wiec o wiele
                > bardziej labilny i schizofrenny niz sie wydaje. Dlatego nie mozemy byc pewni,
                > iz nasz wschodni Europejczyk, w rezultacie, bedzie chcial widziec sie w ramach
                > swego nowego spoleczenstwa, poddany prawom i instytucjom, czy tez czasmi nie
                > zechce, tak jak kiedys, szukac szczescia poza nimi."
                >
                > Na ile zawarte tu spostrzezenia sa prawdzwe ?

                Z drugim spostrzeżeniem także jestem gotów się zgodzić. Stare reguły, impulsy -
                o tym właśnie pisałem wyżej. Według mnie nie są to rzeczy związane z obecnym
                rozwojem, czy przejściem, a wynikają z bagażu lat minionych i, jako takie, są
                oczywiście nieukierunkowane. Są one jak bardzo ciężki plecak, który na wąskiej
                grani integracji może nas przeważyć w dowolnym kierunku.

                Pozdrawiam serdecznie

                Snajper.
                • Gość: EUROMIR DO PANA SNAJPERA IP: *.cm-upc.chello.se 11.02.03, 03:50
                  Szanowny Panie Snajperze,

                  kiedy pisze Pan :

                  "Jest to spojrzenie, według mnie, całkowicie uzasadnione, choć niezbyt
                  popularne ani >tam<, ani >tu<. Niepopularność takiego spojrzenia wynika z tego,
                  iż niewiele osób zdaje sobie sprawę z istnienia pewnej cechy łączącej nas ze
                  społeczeństwami innych państw postkomunistycznych, a odróżniającą od
                  społeczeństw zachodnich. Są to zakodowane w nas nawyki, odruchy, skojarzenia
                  wdrukowane w nas przez lata realnego socjalizmu. Kradzież w zakładzie pracy,
                  oszustwo przy zeznaniu podatkowym, traktowanie państwa jako czegoś obcego z
                  jednoczecnym czekaniem, że to pańsywo DA: mieszkanie, pracę, zasiłek - to
                  jedne z wielu zachowań homo sovieticus, który tkwi w każdym z nas. Że o braku
                  tego, co tak ładnie jest nazywane etosem pracy, nie wspomnę. To może być
                  największa przeszkoda na drodze naszej integracji z państwami Europy
                  zachodniej."

                  - ma Pan uwazam - jak i nasz Autor racje. Z tym, iz ogranicza Pan zdaje sie
                  swiadomie okres, w ktorym ksztaltowala sie nasza "wschodnia" europejska
                  odmiennosc tylko do ostatnich piecdziesieciu lat, do doswiadczenia komunizmu.
                  Zastanawiam sie jednak, czy nie nalezy cofnac sie jednak jeszcze dalej w
                  czasie, aby stwierdzic, ze odrebnosc Wschodu ma jeszcze inne starsze przyczyny.
                  Zjednoczenie duzej, wschodniej czesci naszego kontynentu pod berlem Austro-
                  Wegier musialo tez w jakis sposob odznaczyc sie na jego dzisiejszych
                  mieszkancach. Podobna role na wschodnich rubiezach naszego regionu odegralo
                  rowniez Cesarstwo Rosyjskie. Ogolne zapoznienie gospodarcze i cywilizacyjne w
                  stosunku do Zachodu tez jest charakterystyczne dla naszej Wschodniej Europy.
                  Pamietac nalezy, iz nie bylo ono spowodowane ani przez komunizm, ani przez
                  rozbiory Polski, ani okupacje turecka terenow obecnej Bulgarii, Rumunii i
                  Wegier. To jest wynik zapoznienia, ktore siega w ogole poczatkow powstawania
                  panstwowosci na naszych terenach. A wiec to juz cale tysiaclecie, kiedy
                  kroczymy kilkanascie krokow za Europa Zachodnia. I chyba tylko w miedzywojniu
                  jeden z naszych narodow - Czesi, osiagneli poziom cywilizacyjny rowny, lub
                  zblizony reszcie Zachodu.
                  Nie chce oczywiscie powiedziec, ze ostatnie piecdziesiat lat komuny wydatnie
                  nam nie pomoglo w zwiekszeniu dystansu cywilizacyjnego. Z pewnoscia tez - tak
                  jak Pan pisze - lata te byly tymi, ktore najmocniej odcisnely sie na zbiorowej
                  swiadomosci naszych spoleczenstw. System komunistyczny - w sumie wszedzie taki
                  sam - spowodowal wiele, przez lata jeszcze pewnie widocznych, negatywnych dla
                  naturalnego rozwoju spoleczenstwa rynkowego i demokratycznego szkod.
                  Zyjac od lat juz w Szwecji - panstwie socjalistycznym - widze zreszta rowniez
                  tu anomalia, patologie wlasciwe komunie (socjalizmowi ?). Opisywane przez Pana
                  jako wlasciwe tylko naszej czesci Europy skrzywienia - nadopiekuncza rola
                  panstwa przejawiajaca sie w wychowywaniu obywateli oczekujacych na zasilek,
                  mieszkania itd - widoczne sa bardzo wyraznie rowniez tutaj.
                  Nie jestem socjalista, ale tez nie chce aby spoleczenstwa zyly zdane tylko na
                  cudowna moc rynku. Trudno jest wyposrodkowac, znalezc system, ktory bedac
                  jednoczesnie wolnym rynkiem a wiec zabezpieczajac prawo obywatela do wolnej
                  dzialalnosci ekonomicznej, sprawowalby jednoczesnie opieke nad slabszymi w
                  spoleczenstwie. Tymi ludzmi, ktorzy nie potrafia sobie sami dac rady.
                  Podejrzewam zreszta, iz to bardzo trudne zadanie.

                  Pozdrawiam Pana :

                  Euromir

                  • Gość: AndrzejG Re: DO PANA SNAJPERA IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.02.03, 05:42
                    Gość portalutongue_outan EUROMIR napisał(a):

                    > Zyjac od lat juz w Szwecji - panstwie socjalistycznym - widze zreszta rowniez
                    > tu anomalia, patologie wlasciwe komunie (socjalizmowi ?). Opisywane przez
                    Pana jako wlasciwe tylko naszej czesci Europy skrzywienia - nadopiekuncza
                    rola panstwa przejawiajaca sie w wychowywaniu obywateli oczekujacych na
                    zasilek, mieszkania itd - widoczne sa bardzo wyraznie rowniez tutaj.
                    > Nie jestem socjalista, ale tez nie chce aby spoleczenstwa zyly zdane tylko na
                    > cudowna moc rynku. Trudno jest wyposrodkowac, znalezc system, ktory bedac
                    > jednoczesnie wolnym rynkiem a wiec zabezpieczajac prawo obywatela do wolnej
                    > dzialalnosci ekonomicznej, sprawowalby jednoczesnie opieke nad slabszymi w
                    > spoleczenstwie. Tymi ludzmi, ktorzy nie potrafia sobie sami dac rady.
                    > Podejrzewam zreszta, iz to bardzo trudne zadanie.
                    >

                    Jest mała zasadnicza różnica.Podejrzewam ,że Szwedzi identyfikują się ze
                    swoim państwem ,mimo (a może dlatego?) jego socjalistycznego charakteru.
                    Wieki zaborów i lata komunizmu w Polsce spowodowały u nas brak tej identy-
                    fikacji i do dziś częstym jest pogląd na władzę 'oni' i to w rozumieniu
                    jako 'obcy' czyli 'najeźdźcy'.Skoro to państwo jest rządzone przez wrogich
                    narodowi ludzi , to dlaczego mamy się z nim identyfikować?Te dwanaście lat
                    mozliwości wyboru tych 'obcych' to za mało , aby przewartościowac postawy
                    Polaków.Tym bardziej ,że efekty rządzenia są mierne , a stopień demoralizacji
                    władz jest szokujący.

                    Andrzej
                  • Gość: snajper DO PANA EUROMIRA IP: *.acn.waw.pl 11.02.03, 17:27
                    Gość portalu: EUROMIR napisał(a):

                    > - ma Pan uwazam - jak i nasz Autor racje. Z tym, iz ogranicza Pan zdaje sie
                    > swiadomie okres, w ktorym ksztaltowala sie nasza "wschodnia" europejska
                    > odmiennosc tylko do ostatnich piecdziesieciu lat, do doswiadczenia komunizmu.
                    > Zastanawiam sie jednak, czy nie nalezy cofnac sie jednak jeszcze dalej w
                    > czasie, aby stwierdzic, ze odrebnosc Wschodu ma jeszcze inne starsze przyczyny

                    Odpowiadając na Pana list rzeczywiście świadomie ograniczyłem ten okres do lat
                    realnego socjalizmu. Przyczyną tego była chęć, aby okres ten był wspólny dla
                    wszystkich państw obecnie postkomunistycznych. Jednak, po zastanowieniu,
                    znalazłem inne powody do niecofania się dalej.

                    Wydaje mi się, że poczucie obcości w stosunku do państwa zaczęło narastać
                    dopiero od 1945 roku. Bo spójrzmy na lata po 1918 roku. Wszak wtedy cała klasa
                    polityczna była obciążona wspólpracą z obcymi państawmi. Nawet kadra wojskowa
                    była z odzysku. Na przykład większość kadry marynarki wojennej tworzyli
                    oficerowie marynarki carskiej, wśród których nie brakowało takich, co po
                    rosyjsku lepiej mówili niż po polsku. Nawet kadra Szkoły Morskiej w Tczewie, to
                    w większości absolwenci carskich szkół. Dopiero oni wychowali pierwsze polskie
                    pokolenie oficerskie. Wszyscy ci ludzie byli akceptowani jako swoi. Państwo,
                    którym kierowali, siły zbrojne, były powszechnie akceptowane jako polskie.
                    Jakże inaczej wyglądała sytuacja po 1989 roku. Każdy rząd, niezależnie z jakiej
                    opcji politycznej się wywodził, był dla wielu rządem obcym. Szukanie w rządach
                    Żydów, masonów, zdrajców czy komunistów jest jedynie racjonalizacją tego
                    poczucia obcości. W ten sposób próbuje się uzasadnić to poczucie, które było w
                    nas wdrukowywane w latach realnego socjalizmu.

                    Tak więc szukając przyczyn poczucia obcości państwa, dalej niż do 1945 roku
                    cofać się nie należy. A do czego mógł doprowadzić dłuższy okres życia
                    rzeczywiście w obcym państwie, możemy zobaczyć za naszą wschodnią granicą.

                    > Zjednoczenie duzej, wschodniej czesci naszego kontynentu pod berlem Austro-
                    > Wegier musialo tez w jakis sposob odznaczyc sie na jego dzisiejszych
                    > mieszkancach. Podobna role na wschodnich rubiezach naszego regionu odegralo
                    > rowniez Cesarstwo Rosyjskie. Ogolne zapoznienie gospodarcze i cywilizacyjne w
                    > stosunku do Zachodu tez jest charakterystyczne dla naszej Wschodniej Europy.
                    > Pamietac nalezy, iz nie bylo ono spowodowane ani przez komunizm, ani przez
                    > rozbiory Polski, ani okupacje turecka terenow obecnej Bulgarii, Rumunii i
                    > Wegier. To jest wynik zapoznienia, ktore siega w ogole poczatkow powstawania
                    > panstwowosci na naszych terenach. A wiec to juz cale tysiaclecie, kiedy
                    > kroczymy kilkanascie krokow za Europa Zachodnia. I chyba tylko w miedzywojniu
                    > jeden z naszych narodow - Czesi, osiagneli poziom cywilizacyjny rowny, lub
                    > zblizony reszcie Zachodu.

                    Jeśli chodzi o zapóźnienie gospodarcze, to mamy podobne zdanie. Jednak to
                    zapóźnienie jest w miarę proste do nadrobienia. Dużo trudniejsze jest
                    wyrównanie dysproporcji w sferze moralnej, emocjonalnej. A do zapóźnienia
                    gospodarczego te pięćdziesiąt lat miało jednak chyba także decydujące
                    znaczenie. Przed II WŚ nie odstawaliśmy aż tak bardzo od państw zachodnich,
                    biorąc oczywiście pod uwagę, że musieliśmy scalać państwo z trzech kawałków,
                    wyrównywać dysproporcje między tymi częściami i wszystko organizować od zera.
                    Gdyby nie wojna...

                    > Nie chce oczywiscie powiedziec, ze ostatnie piecdziesiat lat komuny wydatnie
                    > nam nie pomoglo w zwiekszeniu dystansu cywilizacyjnego. Z pewnoscia tez - tak
                    > jak Pan pisze - lata te byly tymi, ktore najmocniej odcisnely sie na zbiorowej
                    > swiadomosci naszych spoleczenstw. System komunistyczny - w sumie wszedzie taki
                    > sam - spowodowal wiele, przez lata jeszcze pewnie widocznych, negatywnych dla
                    > naturalnego rozwoju spoleczenstwa rynkowego i demokratycznego szkod.
                    > Zyjac od lat juz w Szwecji - panstwie socjalistycznym - widze zreszta rowniez
                    > tu anomalia, patologie wlasciwe komunie (socjalizmowi ?). Opisywane przez Pana
                    > jako wlasciwe tylko naszej czesci Europy skrzywienia - nadopiekuncza rola
                    > panstwa przejawiajaca sie w wychowywaniu obywateli oczekujacych na zasilek,
                    > mieszkania itd - widoczne sa bardzo wyraznie rowniez tutaj.

                    Te patologie są wspólne dla krajów postkomunistycznych, z czego nie wynika, że
                    podobnych skrzywień nie znajdziemy w innych państwach. Tych, które zdążyły
                    przzwyczaić swoich obywateli, że jest ktoś, kto za nich myśli, dba o nich i
                    zginąć, a w zasadzie upaść, nie da.

                    > Nie jestem socjalista, ale tez nie chce aby spoleczenstwa zyly zdane tylko na
                    > cudowna moc rynku. Trudno jest wyposrodkowac, znalezc system, ktory bedac
                    > jednoczesnie wolnym rynkiem a wiec zabezpieczajac prawo obywatela do wolnej
                    > dzialalnosci ekonomicznej, sprawowalby jednoczesnie opieke nad slabszymi w
                    > spoleczenstwie. Tymi ludzmi, ktorzy nie potrafia sobie sami dac rady.
                    > Podejrzewam zreszta, iz to bardzo trudne zadanie.

                    Bardzo trudne. Taki sam problem stoi przed rodzicami. Nie powinni być oschli,
                    ale też i rozpieszczanie potomków nie jest właściwe. Państwo, to taki rodzic
                    dla nas wszystkich.

                    > Pozdrawiam Pana :
                    >
                    > Euromir

                    Pozdrawiam

                    Snajper.
              • Gość: Krzys52 *_No To Wiemy Czemu Kunce Nie Jest Juz Mila :((_* IP: *.proxy.aol.com 11.02.03, 05:06
                Na liscie wyroznioych gosci takze nie znalazla sie biedna Kunce.
                Jak mogles Euromirze porzucic Kunce dla Nostromo?!
                ..
                Co na to Twoi Szanowni Rodzice?!
                ..
                Caly wstrzasniety i oniemialy zarazem
                K.P.
    • karlin _____SZTUKMISTRZ Z WIEDNIA CZY Z LUBLINA?______ 10.02.03, 13:48
      Spróbuję nieco rozgrzać tę dyskusjęsmile

      Przy lekturze tekstu Pana R.S. miałem wrażenie, iż czytam wynurzenia niejakiego
      W. Górnickiego sprzed lat. Mając okazję poznania przed laty paru zasiedziałych,
      zagranicznych korespondentów w Polsce zauważyłem, iż większość z nich cierpi na
      jedną przypadłość. Niepowstrzymaną skłonność do przyswajania sobie mitologii
      wschodnioeuropejskich „elit” intelektualnych, rządzących lub wiszących
      aktualnie u żłobu. Lud zgrzebny i prymitywny zawalidrogą na drodze (jakkolwiek
      rozumianego) postępu.

      O innych skłonnościach nie wspomnę, żeby nikogo nie urazić.

      Lista dyżurnych bzdur
      Lista dyżurnych strachów

      Zestaw dobrych argumentów przeciwko wchodzeniu do Unii!

      Właściwie tylko na jedną brednię niebezpieczną i jedną zapewne o politpoprawnym
      rodowodzie chciałbym zwrócić uwagę.
      „Niemcy i Żydzi wschodnioeuropejscy jako główne nośniki modernizmu (chyba
      postępu) i mieszczańskich wartości”. Których to (nośników) oczywiście już nie
      ma.

      W wypadku Niemców – Czy to ma oznaczać sugestię, że bez ich powrotu Wschodniej
      Europy nie da się ucywilizować?

      W wypadku Żydów (ręce opadają):
      Warszawskie Nalewki przyszłą, wschodnioeuropejską Wall Street?
      Sztukmistrz z Lublina oczarowuje Brukselę?
      (w tej sprawie akurat mamy własne, forumowe doświadczeniasmile

      pozdr
      k




      • rycho7 Re: _____SZTUKMISTRZ Z WIEDNIA CZY Z LUBLINA?____ 10.02.03, 14:06
        karlin napisał:

        > Właściwie tylko na jedną brednię niebezpieczną i jedną zapewne o
        > politpoprawnym rodowodzie chciałbym zwrócić uwagę.
        > „Niemcy i Żydzi wschodnioeuropejscy jako główne nośniki modernizmu (chyba
        > postępu) i mieszczańskich wartości”. Których to (nośników) oczywiście już
        > nie
        > ma.

        Pisalismy swe posty jednoczesnie, zwrocilismy na to uwage i zdecydowanie sie ze
        soba nie zgadzamy.

        > W wypadku Niemców – Czy to ma oznaczać sugestię, że bez ich powrotu
        > Wschodniej Europy nie da się ucywilizować?

        Ja nie wiem. A czy wedlug Ciebie da sie?

        > W wypadku Żydów (ręce opadają):
        > Warszawskie Nalewki przyszłą, wschodnioeuropejską Wall Street?

        Moze nie Wall Street, ale przynajmniej byloby gdzie buty podzelowac.

        > Sztukmistrz z Lublina oczarowuje Brukselę?

        Akurat w Brukseli Zydow nie brakuje. Z Antwerpii maja blisko.

        Pozdrawiam
      • Gość: EUROMIR Re: _____SZTUKMISTRZ Z WIEDNIA CZY Z LUBLINA?____ IP: *.cm-upc.chello.se 10.02.03, 15:01
        Drogi Panie Karlinie,

        oczywiscie, ze udalo sie Panu temperature dyskusji swym (wspominkowym) postem
        podgrzac.
        Nie zamierzam wystepowac tu w roli adwokata Pana R. Schwartza - nawet nie wiem
        czy byl kiedykolwiek korespondentem SVD w Polsce. Byl na pewno gdzies we
        wschodniej Europie.
        Panskie stwierdzenie, natomiast, ze jego publicystyka przypomina Panu
        zywo "wynurzenia" Pana W.Gornickiego napotyka jednak na moj zdecydowany opor.

        (Po chwili zastanowienia.) A jednak (zastrzegam) nie wiem czy mam prawo tak
        kategorycznie twierdzic jak wyzej. Przeciez uczciwie mowiac niezbyt dobrze
        pamietam Gornickiego publicystyke. ChYba jakies fragmenty z ZW (lata 60-te).
        Kojarze go przede wszystkim z rola jaka pelnil bedac doradca
        gen.Jaruzelskiego.

        Z prezentowanego tu w watku tekstu, nie sadze aby mozna bylo zdecydowanie
        twierdzic - czyni to Pan w swoim uogolnieniu, ze czesto rola korespondentow
        zachodnich w PRL ograniczala sie do klakierstwa i bratania z intelektualna
        elitka komuny.

        I ja zwrocilem natomiast uwage na temat, o ktorym Pan wspomina :

        "Właściwie tylko na jedną brednię niebezpieczną i jedną zapewne o politpoprawnym
        rodowodzie chciałbym zwrócić uwagę.
        „Niemcy i Żydzi wschodnioeuropejscy jako główne nośniki modernizmu (chyba
        postępu) i mieszczańskich wartości”. Których to (nośników) oczywiście już
        nie ma.
        W wypadku Niemców – Czy to ma oznaczać sugestię, że bez ich powrotu Wscho
        dniej Europy nie da się ucywilizować?
        W wypadku Żydów (ręce opadają):
        Warszawskie Nalewki przyszłą, wschodnioeuropejską Wall Street?"

        Interpretacja glownej mysli, skoro materialu stosunkowo malo, dosc dowolna.
        Sadze jednakowoz, ze gdy mowa o Niemcach i ich - bez watpienia duzej
        kulturotworczej roli na Wschodzie, dowod widoczny chocby w istniejacym do dzis
        podziale na Polske A i Polske B. Wiec teza Pana Schwartza w duzym stopniu celna.

        "W wypadku Zydow" rowniez nie odrzucalbym tak latwo Schwartza argumentacji,
        gdyz Zydzi w Polsce to nie tylko malomiasteczkowa biedota a rowniez zamozne
        kupiectwo i mieszczanstwo - slady tego do dzis widac jeszcze w Krakowie. Wilno,
        Lwow, Warszawe, Lodz - szlak w czasie wojny wzial.

        Rola zydowskiego bankierstwa, przemyslowcow, zydowskiej inteligencji
        spolonizowanej, czy nie - na pewno mysle byla duza - gdyz Zydzi generalnie
        zauroczeni byli ponad wszelka miare kultura niemiecka, choc czesto jak pisze
        Schwartz w sposob karykaturalny. Tym niemniej rola ich chyba jednak w duzym
        stopniu podobna do tej, ktora pelnili Niemcy u nas w Prusach, na Wegrzech, w
        Transsylwanii czy w Galicji.

        Pozdrawiam Pana :

        Euromir



        • rycho7 SZTUKMISTRZ Z Frankfurtu czy Antwerpii ?____ 10.02.03, 15:23
          Gość portalu: EUROMIR napisał(a):

          > Rola zydowskiego bankierstwa, przemyslowcow, zydowskiej inteligencji
          > spolonizowanej, czy nie - na pewno mysle byla duza - gdyz Zydzi generalnie
          > zauroczeni byli ponad wszelka miare kultura niemiecka, choc czesto jak pisze
          > Schwartz w sposob karykaturalny. Tym niemniej rola ich chyba jednak w duzym
          > stopniu podobna do tej, ktora pelnili Niemcy u nas w Prusach, na Wegrzech, w
          > Transsylwanii czy w Galicji.

          Szanowny Panie Euromirze

          Siedzi w mnie chochlik, ktory teraz chichocze, ze wkrotce zostanie Pan
          mianowany conajmniej Quislingiem za takie stwierdzenia. Tu nie daruja "kultury".

          Pozdrawiam
          • Gość: EUROMIR DO PANA RYSZARDA SIODMEGO************************* IP: *.cm-upc.chello.se 10.02.03, 16:13
            Drogi Panie Ryszardzie Siodmy,

            napisal Pan kilka postow godnych nie tylko zastanowienia, ale rowniez
            odpowiedzi.
            Obowiazki mnie obecnie b. nagla. Dlatego napisze do Pana nieco pozniej, po
            powrocie do domu.

            Mysle, ze sprawa wyjatkowo wazna,gdyz zamilczana, a w Polsce szczegolnie
            zaniedbana i malo dyskutowana jest kulturowa i cywilizacyjna rola Niemcow na
            obszarze calej Europy (z wylaczeniem jej czesci frankonskiej). Na tym tle
            zadziwiajaca mnie nieslychanie latwosc, z ktora zywiol niemiecki ulegal
            rozpuszczeniu, wchlonieciu w najrozmaitszych srodowiskach swego osiedlenia (po
            spelnieniu juz swej roli kulturowego pylka, ((nosnika), ((rozsadnika))).

            Pozdrawiam Pana :

            Euromir
            • rycho7 Re: DO PANA RYSZARDA pchle serce? 11.02.03, 09:09
              Gość portalu: EUROMIR napisał(a):

              > Mysle, ze sprawa wyjatkowo wazna,gdyz zamilczana, a w Polsce szczegolnie
              > zaniedbana i malo dyskutowana jest kulturowa i cywilizacyjna rola Niemcow na
              > obszarze calej Europy (z wylaczeniem jej czesci frankonskiej).

              W niemieckiej psychice problem ten wiaze sie ponadto z opozycja Niemiec -
              Prusak. Niemiec to ten od interesow a Prusak to glupek machajacy szabelka. W
              polskiej mentalnosci w zasadzie istnieje tylko ten drugi.

              > Na tym tle
              > zadziwiajaca mnie nieslychanie latwosc, z ktora zywiol niemiecki ulegal
              > rozpuszczeniu, wchlonieciu w najrozmaitszych srodowiskach swego osiedlenia
              (po
              > spelnieniu juz swej roli kulturowego pylka, ((nosnika), ((rozsadnika))).

              Jest to prawda co Pan pisze o asymilacji. Nie byla ona co prawda tak
              jednostronna jak Pan pisze. W srodowisku niemieckojezycznym asymilowaly sie
              inne etnosy rownie latwo. Przykladem moze byc Slask. Sadze, ze pewnym pomyslem
              na wyjasnienie tego fenomenu moze byc niemieckie pojecie Heimat'u. Nie ma ono w
              zasadzie odpowiednika w jezyku polskim, aczkolwiek bywa slabo tlumaczone jako
              mala ojczyzna. Niemcy do 1870 roku nie byly jednym panstwem lecz unia pod wodza
              cesarza. Nie obowiazywala tam uniformizacja i jeden jezyk. Totez mieszczanie
              migrujac mieli swiadomosc koniecznosci dostosowania sie do miejscowych
              warunkow. Do wspolczesnosci dotrwaly ogromne roznice regionalne, ktore nie sa
              likwidowane lecz podtrzymywane. Jezykowe mieszanki Austriacka, Szwajcarska,
              Alzacka, Slaska lub Sudetendeutsch nie sa traktowane tak negatywnie jak w
              Polsce regionalizmy. Totez jezyk nie byl dla nich bariera dla asymilacji.
              Natomiast niezwykle trudno przebiegala asymilacja na plaszczyznie religijnej i
              w mentalnosci. Na terenie Austro-Wegier byl przymusowy katolicyzm. Ale gdzie
              indziej pozostawali przy wyznaniach ewangielickich. Oczywiscie wszedzie Zydzi
              mieli przywilej religijny. Natomiast mentalnosc byla przekazywana z pokolenia
              na pokolenie prawie nienaruszona. Szczegolnie zabawne jest odkrywanie jej u
              ludzi nie znajacych ani slowa po niemiecku lecz myslacych tak jak ich
              przodkowie.

              Poniewaz autor wykladu wstepnego dokladnie opisal mentalne cechy mieszczanina
              wiec nie bede tego powtarzal. Cywilizacyjna rola tych cech jest dla mnie
              oczywista. Cechy te latwo przejac wychowujac sie w srodowisku respektujacym
              takie zasady. Czyli dla zmiany potrzebne jest jedno pokolenie. Natomiast ja nie
              znam recepty na przeszczepienie tej mentalnosci na grunt Europy Wschodniej. W
              sredniowieczu czeladnik byl obowiazany terminowac u mistrza z innego miasta
              (czyli praktycznie w glebi Niemiec). Rzetelnosc i uczciwosc byly niewatpliwie
              cechami branymi pod uwage przy uwalnianiu kogos na mistrza. Cech rzemieslniczy
              chcial miec czlonkow respektujacych prawo tej grupy zawodowej. Istnialo silne
              sprzezenie pomiedzy powodzeniem zyciowym a etosem. Niektorzy ekonomisci
              wykazuja powiazanie pomiedzy mentalnoscia a sukcesami kapitalizmu. Potwierdzaja
              to losy Czech, Wegier, Lotwy i Estonii. Moge natomiast powiedziec, ze ostatnie
              12 lat w Polsce nie moze sie pomiescic w glowie mieszczanina. Za duzo by nawet
              o tym pisac. Niewatpliwie wejscie w sklad UE jest szansa dla Polakow na
              przemiany mentalnosci. Nie ma sie co oszukiwac, ze bedzie sie to wiazalo z
              utrata obecnej tozsamosci. Niestety szlachcic na zagrodzie rowny wojewodzie nie
              bedzie w stanie zapewnic narodowi takiego dobrobytu jak nieherbowy mieszczanin.
              Ciekawe czy Polakom uda sie przekroczyc ta bariere. Narady wojenne nad
              koszernoscia w salonie zapewne tego nie ulatwiaja.

              Pozdrawiam
        • karlin Re: _____SZTUKMISTRZ Z WIEDNIA CZY Z LUBLINA?____ 10.02.03, 16:38
          Prowokacja ma swoją cenę. Trzeba jej bronićsmile

          Podtrzymuję to, co napisałem o zagranicznych korespondentach w Polsce. Nie
          wiem, czy dotyczy to Pana Schwartza. Sądzić go mogę tylko po cytowanym tekście,
          który - przyznam - nie rokuje najlepiej.

          Tak jak przewidziałem, wszyscy skierowali swą uwagę w stronę dwóch, tak nam
          dobrze znanych nacji. Zapominając o tym, co napisałem na początku, a co tak
          naprawdę było i - jak się okazuje - jest nadal mantrą rozmaitych znachorów,
          pochylających się nad Polską. Uzdrawiaczy z kraju i zagranicy.

          "Lud zgrzebny i prymitywny zawalidrogą na drodze (jakkolwiek rozumianego)
          postępu."
          (m.in. to było Euromirze, jedno z głównych haseł publicystyki Górnickiego, gdy
          ostatecznie porzucił wychwalanie Pol Pota)

          Przyjęcie powyższej tezy pozwala zarówno na wzbudzanie strachu przed najazdem
          wschodniej barbarii wśród zachodnich, mieszczańskich "krówek", jak i
          przekonywanie Polaków, iż muszą przyjąć taką, czy inną formę zagranicznego
          dyktatu, bo sami to - rozumiecie... Takie ustawianie dyskusji mnie nie
          interesuje, gdyż nie mam zamiaru nikomu udowadniać, że nie jestem wielbłądem.

          A propos zachodnioeuropejskich "krówek". To chyba właśnie one nie zdają sobie
          jeszcze sprawy, iż już przegrały. Świat zaczyna przesuwać się w stronę
          azjatyckiego mrowiska, "wilczych stad" globalnego biznesu (bardziej drapieżcom,
          niż klasycznemu mieszczaństwu bliskim) i odrodzeniu agresywnej religijności
          (islam). Czy w takiej sytuacji przeszczepianie sobie czterech żołądków
          przeżuwaczy ma jeszcze sens?

          Polakom nie brakuje ani przedsiębiorczości, ani pracowitości. Brakuje im przede
          wszystkim dobrze zorganizowanego państwa, którym od 12 lat wciąż rządzą ci,
          którzy doprowadzili je do takiej ruiny (Mantra o naprawianiu zegarka). Brakuje
          im także wiary w ich możliwości ze strony rządzących. Substytucja tego
          niedostatku przy pomocy "uniowzięcia" wydaje mi się rozwiązaniem fatalnym.

          Wiem oczywiście o kulturotwórczej i cywilizacyjnej roli osadnictwa na prawie
          niemieckim itd. Zdaję sobie sprawę, jak pozytywną (także) rolę w rozwoju Polski
          odegrały żydowskie środowiska przedsiębiorców czy bankierów. Jednak, na mocy
          kolejnych carskich ukazów, na terenie Polski pod względem liczebności, a także
          wpływu na polską gospodarkę i codzienność dominowała żydowska biedota "z
          Nalewek". No, ale zdaniem np. rycha, tylko oni potrafili podzelować buty.

          To, że zgadzam się z oczywistością, zgodnie z którą Polska w swoim rozwoju
          obficie czerpała z wzorców i doświadczeń niemieckich, nie oznacza że mogę się
          zgodzić z zawartą w artykule sugestią, iż to brak Niemców i Żydów spowodował
          zapaść cywilizacyjną Polski. Oraz, że bez obcej ingerencji czy interwencji
          Polacy nic nie osiągną. Zaiste, szczególne pojmowanie zachodniej misji na
          wschodzie.

          To nie jest naciąganie łuków i powiewanie sztandarem. To jest oznaczanie bardzo
          cienkiej linii, za którą kryje się podział na "nad" i "pod" narody.
          Kompleks "opiekuna" bywa w stosunkach między państwami znacznie groźniejszy od
          kompleksu "podwładnego".

          pozdr
          k

          • Gość: Janusz Re: _____SZTUKMISTRZ Z WIEDNIA CZY Z LUBLINA?____ IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 10.02.03, 18:47
            Ja trochę z "innej beczki", ale zastanówmy sie wspólnie czy niema w tym
            racji.Przez ponad sto lat badacze zastanawiali sie nad pytaniem, dlaczego
            kapitalizm lepiej sobie radzil w krajach protestanckich niz katolickich, zas
            zupelnie nie chcial sie rozwijac w krajach prawoslawnych czy muzulmanskich.
            Widac to bylo szczegolnie wyraznie w miedzynarodowym handlu, ktorego charakter
            nie pozostawial zadnych watpliwosci - z krajow protestanckich do krajow
            katolickich plynal strumien towarow o najwyzszym stopniu zaawansowania
            technicznego; natomiast kraje katolickie, a w jeszcze wiekszym stopniu kraje
            prawoslawne czy muzulmanskie, oferowaly na rynkach miedzynarodowych przede
            wszystkim surowce naturalne i zywnosc, co rzecz jasna nie prowadzilo do wzrostu
            sily nabywczej w rekach ich chlopow ani tym bardziej do poprawy oswiaty wsrod
            ludnosci wiejskiej w tych krajach.

            Fakt, ze protestantyzm nie tylko zezwalal, ale wrecz nakazywal bogacenie sie;
            ze zezwalal na to, aby pracowitosc prowadzila do poprawy polozenia spolecznego,
            radykalnie zmienial popyt na innowacje i prowadzil do zmiany charakteru rynku.
            Likwidacja zniewolenia oraz przywilejow stanowych byla warunkiem powstania
            masowego rynku. Tymczasem w krajach katolickich, w ktorych system stanowy
            przetrwal znacznie dluzej, coraz bardziej widoczne opoznienie rozwoju
            gospodarczego probowano nadrabiac zwiekszajac obciazenia producentow zywnosci i
            kladac coraz wiekszy nacisk na rozwoj techniczny. Efektem tych strategii byly
            pogarszajace sie umiejetnosci wykorzystania potencjalu ludzkiego.
            Industrializacja wymagala nie tylko fabryk, ale i masowej oswiaty, nowej
            jakosci tak producentow, jak i konsumentow. Tymczasem zapatrzenie sie glownie
            na rozwoj techniczny i gleboka wiara w to, ze oazy nowoczesnosci beda
            promieniowaly na cala gospodarke, przynosilo rezultaty odwrotne od zmierzonych
            i powodowalo dalsze poglebianie sie dystansu miedzy krajami protestanckimi i
            katolickimi. (Komunizm nie oslabil tej tendencji, stad interesujace
            podobienstwa rozwoju miedzy krajami katolickimi Ameryki Lacinskiej i
            katolickimi krajami w Europie Wschodniej.
            Tak wiec przejscie na protestantyzm miałoby być ta pracą od podstaw?

            Pozdrawiam

            janusz



            • d_nutka Re: _____SZTUKMISTRZ Z WIEDNIA CZY Z LUBLINA?____ 11.02.03, 08:05
              Januszu
              piszesz,sugerujesz, że to protestantyzm przyczynił się do rozwoju państ Europy
              Zachodniej a katolicyzm i prawosławie stawało na przeszkodzie temu rozwojowi.
              może coś w tym jest.
              nie chciałabym jednak isć tropem religijnym jako głównym sprawcą rozwoju
              cywilizacyjnego bo do czego taka droga miałaby doprowadzić?
              do określenia wyższości "ekonomiczno-cywilizacyjnej" jednych religii nad innymi?
              ta droga wydaje mi się prowadzić do nikąd.
              może lepiej byłoby zastanowić się DLACZEGO i z czego zrodził się protestantyzm,
              który nie stawał potem na przeszkodzie rozwojowi cywilizacyjnemu?
              czy już taka odpowiedź jest znana?
              Danka
    • rycho7 Re: ODCZYT Z NIESPODZIANKA*ODCZYT Z NIESPODZIANKA 10.02.03, 13:58
      Szanowny Panie Euromirze

      Poniewaz przeczytalem na innych watkach, ze ten tutaj zostal juz zniszczony,
      wiec pozwalam sobie zlustrowac pobojowisko nieproszony. Nie pomoze tu
      ewentualne Panskie krygowanie sie bo mam obowiazek jako Polak obrazic sie.
      Totez obowiazek spelniam.

      Zacytowal Pan na wstepie bardzo ciekawy a jednoczesnie klasyczny tekst jak
      protestancki mieszczuch postrzega Europe Wschodnia. Tekst jednoczesnie
      klasyczny i aktualny. Jego aktualnosc wynika z odgrywajacych sie na naszych
      oczych wydarzen historycznych. Natomiast przedstawiciele europejskiej klasy
      sredniej mysla od wiekow mniejwiecej tak samo. Kojarzy mi sie to z ostatnio
      ogladanym filmem przyrodniczym. Konie w Ameryce wyginely podobno dlatego, ze
      nie mialy wielu zoladkow tak jak bizony. Przegraly w walce o byt.
      Zachodnioeuropejski mieszczuch jest tego rodzaju wydajnie przezuwajaca krowa.
      Malo co potrafi go zmusic do zmiany pogladow bo dzieki temu jaki jest jest
      wydajny i zyje mu sie dostatnio.

      Natomiast Wschodni Europejczyk nie posiada tej mentalnosci. Sa po temu
      conajmniej dwa powody. Mentalnosc taka ksztaltowala sie w Europie chyba juz od
      1600 lat. W Europie Wschodniej nosicielami tej mentalnosci bylo mieszczanstwo.
      Generalnie niemieckojezyczne: Niemcy i Zydzi. W wykladzie bardzo delikatnie
      wspomniano o zniknieciu tych grup przed 1945 rokiem. Uwzgledniajac przerwe na
      real-socjalizm mentalnosc mieszczanska (klasy sredniej) zaczela sie ksztaltowac
      w Europie Wschodniej 12 lat temu. Dysproporcja czasowa jak 1:130. Sadze, ze dla
      wiekszosci Polakow przebywajacych w srodowisku protestantow-mieszczan sposob
      rozumowania autora wykladu jest w pelni zrozumialy. Natomiast dla tych,
      ktorzy "nie rzucili ziemi" zaprezentowany tekst jest raczej niepojety.
      Odzwierciedla sie to w reakcjach po wykladzie.

      Straszni mieszczanie zawsze w polskiej tradycji przegrywali ze sporami Izaury z
      Anna Karenina o "transcedantnych" przymiotach Kunta Kinte. Ponadto zawsze
      bedzie domniowal spor, czy faks z gminy mozna wydrukowac na niekoszernym
      papierze. Nikt przeciez nie wpadnie na pomysl. ze jezeli nie mozna to gmina
      powinna wczesniej wlasciwy papier przekazac poslancem. Ponadto ustalenie
      precedencji czy i jaka wolnosc zwalnia od myslenia jest nasza szlachecka
      sarmacka tradycja, ktorej Pan wyraznie uchybil.

      Polska jest krajem o najstarszych w Europie tradycjach demokracji szlacheckiej.
      Polacy ciezko pracowali takze za komuny. A w ogole jakos to bylo, iakos to jest
      i jakos to bedzie. Na dodatek Zachodni Europejczycy chca wszystko sprowadzic do
      pieniedzy. My chcemy demokracji i wolnego rynku baz dominacji pieniedzy ale ze
      wszystkimi pieniedzmi dla nas. My som paw Europy i nom sie nalezy.

      Osobiscie bylbym zainteresowany dyskusja o UE z punktu widzenia wykladu
      wstepnego. Obawiam sie jednak, ze nie jest to temat na tutejsze salony.

      Pozdrawiam
      • Gość: © ... nie jest to jeszcze temat na tutejsze salony IP: *.cm-upc.chello.se 10.02.03, 14:03
        ale bedzie...wink))
        • andrzejg rycho7!To jest temat na nasze salony 10.02.03, 14:13
          Zważ na tą mieszankę prawie wybuchową.
          Czy chciałbys dyskusji salonowej?
          Fakt, Euromir stara się wprowadzić nas w salonowe zwyczje , ale...
          rycho?Czy mam Ci mówić per Pan?

          Andrzej
          • rycho7 Re: rycho7!To jest temat na nasze salony 10.02.03, 14:57
            andrzejg napisał:

            > Czy chciałbys dyskusji salonowej?

            Na temat koszernosci papieru toaletowego w gminie koniecznie salonowa.
            Natomiast co do reszty to niekoniecznie.

            > rycho?Czy mam Ci mówić per Pan?

            Nie.

            Pozdrawiam
    • Gość: borsuk Re: ODCZYT Z NIESPODZIANKA*ODCZYT Z NIESPODZIANKA IP: 217.7.62.* 10.02.03, 16:41
      Szanowny Panie Euromirze,
      Z prawdziwa radoscia przyjalem Panskie zaproszenie i to jeszcze do pierwszego
      rzedu.
      Opoznienie spowodowane bylo obawa, ze znajde jeszcze jeden watek o Chazarach,
      lub uchowaj Boze po prostu Zydach.
      Podobnie jak rycho7 zostalem tu zwabiony pogloskami o rzekomym zbombardowaniu
      watku przez eskadre B52
      Z nieklamana przyjemnoscia stwierdzam, ze wyrzadzone szkody nie sa az tak duze,
      jak to sie dzialo w innych przypadkach, kiedy to jakis pojedynczy osiol
      usilujac wygonic muche, tak kopal na wszystkie strony, az rozwalal cala stajnie.

      Co do meritum, to skupie sie na zakwestionowaniu sensownosci artykulu Pana
      Richarda Schwartza.
      Jedyny sens jaki ma ten artykul, to mozliwosc zakwestionia przedstawwionych w
      nim tez.
      Juz sam tytul:
      " TOTALITARNE TRADYCJE EUROPY WSCHODNIEJ WYZWANIEM DLA ZACHODU W PRZEDDZIEN
      ROZSZERZENIA UE"
      swiadczy o tym ze trzydziesci lat w naszym kraju musialy uplynac panu S, raczej
      na zglebianiu zawartosci niewielkich pucharkow z plynnymi kartofelkami, niz
      obserwacji zycia spoleczenstwa.
      Bo gdziez, jak tylko w zmuszaniu do picia mozna dostrzec "totalitarne
      tradycje" w naszym kraju.
      Fakt, tu nasz rodak nie zna pardonu. Reszta, toz to przeciez sama wolnosc i
      demokracja o jakiej sie na Zachodzie nie snilo.
      A teraz bez zartow, slusznie wspomnial rycho7 o najstarszej demokracji w
      Europie.
      Demokracja szlachecka byla taka bez watpienia i kto wie czy nie Polacy byliby
      wlasnie wzorem dla demokratow europejskich, gdyby nie prawo liberum veto.
      Straszne skutki tego prawa byly nie przewidzenia dla jego tworcow, sama
      demokracja byla przeciez czyms bardzo nowym.
      Tym smutniejsze, ze majac przyklady z historii Polski, demokratyczna Europa,
      ktorej tradycje tak autor wychwala, brnie w nowoczesne liberum veto w postaci
      rozdetych do paradoksalnych rozmiarow praw najrozniejszych mniejszosci.
      Polityczna poprawnosc jest przeciez niczym innym jak nowa forma liberum veto.
      Najlepiej widac to na przykladzie ekologow, szantazujacych cale spolecznosci,
      swoim dobrymi zamiarami.
      O wymaganej jednomyslnosci w decyzjach europejskich juz nawet nie wspominam,

      Z cala pewnoscia nie totalitarne tradycyje utrudniaja polska integracje w
      Europe.
      Autor uzyl w pewnym miejscu pojecia schizofrenii. Nieslusznie w zamierzonym
      kontekcie, a jednak o pewnej schizofrenii moze tu byc mowa.
      Nie chce sie teraz nad tym dluzej rozwodzic, gdyz glosem tym zaznaczyc
      chacialem tylko swoja obecnosc i zainteresowanie tematem.

      Serdecznie pana Panie Euromirze pozdrawiam


      borsuk
      • Gość: AndrzejG Re: ODCZYT Z NIESPODZIANKA*ODCZYT Z NIESPODZIANKA IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.02.03, 17:16
        Gość portalu: borsuk napisał(a):

        > Juz sam tytul:
        > " TOTALITARNE TRADYCJE EUROPY WSCHODNIEJ WYZWANIEM DLA ZACHODU W PRZEDDZIEN
        > ROZSZERZENIA UE"
        > swiadczy o tym ze trzydziesci lat w naszym kraju musialy uplynac panu S,
        raczej na zglebianiu zawartosci niewielkich pucharkow z plynnymi
        kartofelkami, niz obserwacji zycia spoleczenstwa.
        > Bo gdziez, jak tylko w zmuszaniu do picia mozna dostrzec "totalitarne
        > tradycje" w naszym kraju.
        > Fakt, tu nasz rodak nie zna pardonu. Reszta, toz to przeciez sama wolnosc i
        > demokracja o jakiej sie na Zachodzie nie snilo.


        Myślę ,że tytuł jest jak najbardziej słuszny.Może nie do końca sprawiedliwy ,
        ale oddający obraz rzeczywistości.To nie tylko 30 lat bytności dzienikarza
        w Polsce.Totalitaryzm to cały okres komunizmu w Polsce, systemu nam narzuconego
        i tak odbieranego przez społeczeństwo.Nie ma szans ,aby ten okres nie odcisnął
        piętna na naszych zachowaniach.Tej demokracji uczymy sie dopiero od 12 lat , a
        i tak budzi ona spory sprzeciw i ciągle słychac tęskne głosy za dyktaturą z
        ludzką twarzą.A przeciez od niej juz tak niedaleko do totalitaryzmu.

        Andrzej
        • d_nutka Re: ODCZYT Z NIESPODZIANKA*ODCZYT Z NIESPODZIANKA 11.02.03, 08:31
          Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

          >Totalitaryzm to cały okres komunizmu w Polsce, systemu nam narzuconeg
          > o
          > i tak odbieranego przez społeczeństwo.Nie ma szans ,aby ten okres nie
          odcisnął
          >
          > piętna na naszych zachowaniach.Tej demokracji uczymy sie dopiero od 12 lat ,
          a
          > i tak budzi ona spory sprzeciw i ciągle słychac tęskne głosy za dyktaturą z
          > ludzką twarzą.A przeciez od niej juz tak niedaleko do totalitaryzmu.
          >
          > Andrzej


          Andrzeju
          piszesz "totalitaryzm to całyokres komunizmu w Polsce"
          oraz "tej demokracji uczymy się dopiero 12 lat"

          Dziękuję za taką naukę demokracji od 12 lat, ale NIE tak!
          i to nieprawda, że demokracji nie uczyliśmy się wcześniej.
          tak jak tu ktoś już wspomniał była Polska szlachecka z demokracją właśnie.
          nie dla wszystkich,ale jednak
          powiedzenie " szlachcic na zagrodzie równy wojewodzie" przecież jest wyrazem
          demokracji własnie.
          czas powojenny i totalitaryzm komunistyczny miał różne oblicza w różnym czasie.
          i ten "totalitaryzm" sprawił 'okrągły stół'.
          resztę dopełniły nasza prywata,polska kolesiów,nieuczciwość,korupcja
          i wszystkie inne nasze wady.
          w Europie w przeciwieństwie do "poboczy" to ludzie mieszkańcy budowali systemy
          polityczno-gospodarcze.
          czyż nie tak?
          Danka
          • Gość: AndrzejG Re: ODCZYT Z NIESPODZIANKA*ODCZYT Z NIESPODZIANKA IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.02.03, 09:21
            d_nutka napisała:

            > Dziękuję za taką naukę demokracji od 12 lat, ale NIE tak!
            > i to nieprawda, że demokracji nie uczyliśmy się wcześniej.
            > tak jak tu ktoś już wspomniał była Polska szlachecka z demokracją właśnie.
            > nie dla wszystkich,ale jednak
            > powiedzenie " szlachcic na zagrodzie równy wojewodzie" przecież jest wyrazem
            > demokracji własnie.

            Myślę ,że to powiedzenie jest wyrazem poszanowania własności.
            A czyż my w swoich 'zagrodach' nie jesteśmy wojewodami?Istotne jest ,
            aby te zagrody funkcjonowały wspólnie , w ramach jednego państwa.
            Tu są rózne mozliwości , a miedzy nimi - demokracja.Może nasza jest i zła,
            ale jest.Zły jest brak jasnego rozliczenia z przeszłością, z totalitaryzmem
            właśnie i jakże często czołowi przedstawiciele totalitaryzmu są teraz
            największymi 'demokratami na świecie'.Mimo tych błedów , demokracja jest.

            Andrzej
          • Gość: Janusz Odpowiedź dla Danusi IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 11.02.03, 09:42
            d_nutka napisała:

            > Gość portalu: AndrzejG napisał(a):
            >
            > >Totalitaryzm to cały okres komunizmu w Polsce, systemu nam narzuconeg
            > > o
            > > i tak odbieranego przez społeczeństwo.Nie ma szans ,aby ten okres nie
            > odcisnął
            > >
            > > piętna na naszych zachowaniach.Tej demokracji uczymy sie dopiero od 12 lat
            > ,
            > a
            > > i tak budzi ona spory sprzeciw i ciągle słychac tęskne głosy za dyktaturą
            > z
            > > ludzką twarzą.A przeciez od niej juz tak niedaleko do totalitaryzmu.
            > >
            > > Andrzej
            >
            >
            > Andrzeju
            > piszesz "totalitaryzm to całyokres komunizmu w Polsce"
            > oraz "tej demokracji uczymy się dopiero 12 lat"
            >
            > Dziękuję za taką naukę demokracji od 12 lat, ale NIE tak!
            > i to nieprawda, że demokracji nie uczyliśmy się wcześniej.
            > tak jak tu ktoś już wspomniał była Polska szlachecka z demokracją właśnie.
            > nie dla wszystkich,ale jednak
            > powiedzenie " szlachcic na zagrodzie równy wojewodzie" przecież jest wyrazem
            > demokracji własnie.
            ================
            Szlachcic na zagrodzie równy wojewodzie to przykład anarchii a nie demokracji
            ================
            > czas powojenny i totalitaryzm komunistyczny miał różne oblicza w różnym
            czasie.
            > i ten "totalitaryzm" sprawił 'okrągły stół'.
            ================
            Okrągły stół jest przykładem rozprawienia sie z toralitaryzmem
            ================
            > resztę dopełniły nasza prywata,polska kolesiów,nieuczciwość,korupcja
            > i wszystkie inne nasze wady.
            ================
            To jest budowa klasy średniej. Szczególne zrozumienie dla powiedzenia, że
            pierwszy milion trzeba ukraść - potem mozna być "uczciwym"
            ================
            > w Europie w przeciwieństwie do "poboczy" to ludzie mieszkańcy budowali
            systemy
            > polityczno-gospodarcze.
            > czyż nie tak?
            ================
            Tak, ale w oparciu o inny system wartości.
            Napisałaś:
            "Januszu
            piszesz,sugerujesz, że to protestantyzm przyczynił się do rozwoju państ Europy
            Zachodniej a katolicyzm i prawosławie stawało na przeszkodzie temu rozwojowi.
            może coś w tym jest.
            nie chciałabym jednak isć tropem religijnym jako głównym sprawcą rozwoju
            cywilizacyjnego bo do czego taka droga miałaby doprowadzić?
            do określenia wyższości "ekonomiczno-cywilizacyjnej" jednych religii nad innymi?
            ta droga wydaje mi się prowadzić do nikąd."
            Ta droga właśnie przyczyniła sie do innego systemu wartości.Fakt, ze
            protestantyzm nie tylko zezwalal, ale wrecz nakazywal bogacenie sie;
            ze zezwalal na to, aby pracowitosc prowadzila do poprawy polozenia spolecznego,
            radykalnie zmienial popyt na innowacje i prowadzil do zmiany charakteru rynku.
            Nie pisze zatem o wyższości jednej religii nad drugą. Nie watpie jednak, że
            religia jest składową sukcesu państw Zachodu. W tym przypadku jest to
            protestantyzm, w którym etos pracy i bogacenie sie nie miało negatywnych
            konotacji. Nie bez znaczenia jest również fakt, że przejście na protestantyzm
            zwolniło kraje protestanckie z obowiazku płacenia świetopietrza. Zatem pieniadze
            w ten sposób zaoszczedzone mozna bylo rozsadnie inwestować.
            =================

            > Danka

            Janusz
            • rycho7 Re: Odpowiedź dla Danusi 11.02.03, 10:23
              Gość portalu: Janusz napisał(a):

              > Szlachcic na zagrodzie równy wojewodzie to przykład anarchii a nie demokracji

              Niestety nie. To jest wyraz demokracji. Demokracji wsrod stanu, ktory
              zawlaszczyl panstwo i je w efekcie zniszczyl. To nie byla anarchia, to byly
              wyjatkowo zle rzady. Bylo to w feudalnym wydaniu zamienienie celow ze srodkami.
              Poborcy podatkowi (szlachta) wybierali dozywotniego prezydenta i uniemozliwiali
              rzadzenie centralne.

              > To jest budowa klasy średniej. Szczególne zrozumienie dla powiedzenia, że
              > pierwszy milion trzeba ukraść - potem mozna być "uczciwym"

              Totalne zaprzeczenie etosu mieszczanskiego. Wilczy kapitalizm dzikiego zachodu
              USA.

              Pozdrawiam
              • Gość: Janusz Re: Odpowiedź dla Rycha 7 IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 11.02.03, 10:53
                rycho7 napisał:

                > Gość portalu: Janusz napisał(a):
                >
                > > Szlachcic na zagrodzie równy wojewodzie to przykład anarchii a nie demokra
                > cji
                >
                > Niestety nie. To jest wyraz demokracji. Demokracji wsrod stanu, ktory
                > zawlaszczyl panstwo i je w efekcie zniszczyl. To nie byla anarchia, to byly
                > wyjatkowo zle rzady. Bylo to w feudalnym wydaniu zamienienie celow ze
                srodkami.
                ==================
                Demokracja - to władza ludu."Demokracja szlachecka" jest dla mnie dobrym
                przykładem na anarchizacje. Zgadzamy sie co do efektów tej "demokracji" czyli
                co sie stało z Polska od morza do morza. Czy widzenie spraw państwa przez
                pryzmat własnych podwórek nie jest anarchią?
                ==================
                > Poborcy podatkowi (szlachta) wybierali dozywotniego prezydenta i
                uniemozliwiali
                >
                > rzadzenie centralne.
                ===============
                No właśnie. W demokracji wybiera sie sejm, który ustala prawa a rządzi król lub
                rząd. Czasy "demokracji szlacheckiej" i okres liberum veto przyczyniły sie do
                upadku Rzeczypospolitej.
                ===============
                > > To jest budowa klasy średniej. Szczególne zrozumienie dla powiedzenia, że
                > > pierwszy milion trzeba ukraść - potem mozna być "uczciwym"
                >
                > Totalne zaprzeczenie etosu mieszczanskiego. Wilczy kapitalizm dzikiego
                zachodu
                > USA.
                ===============
                Nie ulega watpliwości, ze istnienie klasy średniej jest warunkiem niezbednym do
                prawidłowego funkcjonowania nowoczesnego panstwa demokratycznego z gospodarką
                rynkową. My przechodzimy okres burzliwego budowania klasy sredniej w sposób
                budzacy sprzeciw. Moja odpowiedź Danusi miała raczej posmak gorzkiej ironii niz
                tego stanu rzeczy pochwały.
                > Pozdrawiam

                Pozdrawiam również
                • rycho7 Re: Odpowiedź dla Rycha 7 11.02.03, 13:14
                  Gość portalu: Janusz napisał(a):

                  > Czy widzenie spraw państwa przez
                  > pryzmat własnych podwórek nie jest anarchią?

                  Anarchia ma conajmniej dwa znaczenia. Jest nazwa ustroju oraz epitetem -
                  synonimem zlych rzadow - bezrzadu. Uzywamy roznych znaczen tego samego slowa.
                  Czyli w pewnym obszarze sie zgadzamy a w pewnym nie.

                  > Czasy "demokracji szlacheckiej" i okres liberum veto przyczyniły sie do
                  > upadku Rzeczypospolitej.

                  Tyle, ze wczesniej przyczynly sie do Polski od morza do morza. Potem mozliwosci
                  ustroju sie wyczerpaly.

                  Pozdrawiam
              • d_nutka Re: Odpowiedź dla Danusi 12.02.03, 07:23
                a Danusia w odpowiedzi podnosi wątek
                to co rano zobaczyłam na forum to ZGROZA
                czy może trzeba temu ignor wieczorem podać tabletki na sen?
                • rycho7 Re: Odpowiedź dla Danusi 12.02.03, 11:47
                  d_nutka napisała:

                  > a Danusia w odpowiedzi podnosi wątek
                  > to co rano zobaczyłam na forum to ZGROZA
                  > czy może trzeba temu ignor wieczorem podać tabletki na sen?

                  Trutka na szczury odpowiedniejsza ale takiemu to nic nie zaszkodzi. Trzeba
                  zlikwidowac elektryfikacje we Wroclawiu.
            • d_nutka Re: Odpowiedź dla Danusi___i moje Re 11.02.03, 10:26
              Januszu
              nie odpowiedziałes mi na zasadnicą dla mnie kwestię.
              przecież protestantyzm nie "spłynął " z niebios.
              protestantyzm i wspólny z nim kult pracy i pieniądza z CZEGOŚ się narodził.
              czy był tylko reakcją na świętopietrze?
              nie pamiętam wszystkich tez z przybitych do bram kościoła tez Lutra.
              ale Luter pisząc swoje tezy musiał już działać na przygotowanym gruncie
              społecznym.
              jego nie spalili na stosie.
              naszych korowców też nie posłano do gułagów.
              ja jestem prostą dziewczyną z ludu pracujacego ale dyrdymałek o wiecznym w
              Polsce totalitaryzmie komunistycznym nie dam sobie wmówić.
              te sprawy znam z życia.
              tu gdzie mieszkam przeżyłam marzec 68; grudzień 70; solidarność 80 i stan
              wojenny 81.
              widziałam różnice.
              Danka
              • Gość: Janusz Re: Odpowiedź dla Danusi___i moje Re IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 11.02.03, 11:10
                d_nutka napisała:

                > Januszu
                > nie odpowiedziałes mi na zasadnicą dla mnie kwestię.
                > przecież protestantyzm nie "spłynął " z niebios.
                > protestantyzm i wspólny z nim kult pracy i pieniądza z CZEGOŚ się narodził.
                > czy był tylko reakcją na świętopietrze?
                > nie pamiętam wszystkich tez z przybitych do bram kościoła tez Lutra.
                > ale Luter pisząc swoje tezy musiał już działać na przygotowanym gruncie
                > społecznym.
                > jego nie spalili na stosie.
                ==================
                Aby odpowiedzieć na to pytanie musiałbym napisać wiele stron. Jesli uważasdz,
                ze temat jest pociągajacy to:

                www.luteranie.pl/www/biblioteka/reformacja.htm
                ==================
                > naszych korowców też nie posłano do gułagów.
                ==================
                Wyraźna sugestia, ze współpracowali. Ja tego nie wiem i nie bedę rozwijał.
                Takie oskarżenia powinny poparte być dowodami. Kazdy wywiad stara sie umieścic
                agenta(ów) gdzie uważa, że powinien. Czy Twoja aluzja jest zasadna jeśli chodzi
                o cału ruch - wątpię.
                ==================
                > ja jestem prostą dziewczyną z ludu pracujacego ale dyrdymałek o wiecznym w
                > Polsce totalitaryzmie komunistycznym nie dam sobie wmówić.
                > te sprawy znam z życia.
                > tu gdzie mieszkam przeżyłam marzec 68; grudzień 70; solidarność 80 i stan
                > wojenny 81.
                > widziałam różnice.
                ==================
                Ja tez je widziałem. Byłem obywatelem, który nie podpadł władzy. W związku z
                tym miałem kilka paszportów (do KDL-ów, Słuzbowy, Sportowy i Normalny)
                Nigdy w zasadzie nie odczułem jakiegoś bezposredniego nacisku na moja osobe
                ze strony "władzy ludowej". Nie zmieniło sie to nawet po mojej odmowie
                wstapienia do "wiodacej siły narodu"
                =================
                > Danka

                Pozdrawiam

                janusz
              • rycho7 Re: Odpowiedź dla Danusi___i moje Re 11.02.03, 13:49
                d_nutka napisała:

                > ale Luter pisząc swoje tezy musiał już działać na przygotowanym gruncie
                > społecznym.
                > jego nie spalili na stosie.

                Grunt przygotowal papiez handlem odpustami. Luter najgorsze przeczekal w zamku
                ksiecia wscieklego, ze go papiez okrada. Ponadto po doswiadczeniach Husa nie
                uwazal papieza za ludzkiego sedziego.

                Pozdrawiam
            • oleg3 Ekonomiczny wymiar reformacji 11.02.03, 12:05
              Gość portalu: Janusz napisał(a):

              > Nie bez znaczenia jest również fakt, że przejście na protestantyzm
              > zwolniło kraje protestanckie z obowiazku płacenia świetopietrza. Zatem
              pieniadze w ten sposób zaoszczedzone mozna bylo rozsadnie inwestować.
              > =================

              Płacenie świętopietrza nigdy nie było powszechne (w sensie terytorialnym) i
              stałe. Nie trzeba było przechodzić na protestantyzm aby uwolnić się od tej
              daniny. Polska też się uwolniła pozostając katolicka. Arcykatoliccy królowie
              Francji i cesarze Austrii poddali kościół swojej biurokratycznej kontroli.


              Jest inny ekonomiczny aspekt reformacji - majątki kościelne. W ciągu kilkuset
              lat poprzedzających reformację KK zgromadził w swoich rękach ogromne majątki
              ziemskie. Wszędzie był największym włascicielem ziemskim. Reformacja oznaczała
              konfiskatę tych majątków i ,z reguły, ich sprzedaż. Włączono je w ten sposób do
              obiegu gospodarczego. Reformacja oznaczała również zniesienie dziesięciny.
              Umożliwiło to,przy zachowaniu poprzedniej skali obciążeń ludu, podniesienie
              podatków. Kościoły zreformowane były tańsze niż KK.
      • Gość: EUROMIR DO BAHATERSKIEGO PANA BORSUKA IP: *.cm-upc.chello.se 10.02.03, 17:49
        Drogi Panie Borsuku,

        krotko.

        Przypominam jeszcze raz, za jakosci, kwalitety i opinie artykulu stoi autor.
        Ja - jako ten, ktory po polsku tekst do druku podalem musze jedynie tylko jak
        Cerber przypominac oczywistosci, gdyz zauwazylem, ze sila jakiejs
        niewytlumaczalnej zupelnie inercji mowimy tu stale o Polsce, gdy przecie Pan
        Schwartz wyraznie, co i ja podkreslam mowi o regionie i jego wspolnych,
        zebranych tradycjach.
        Bardzo prosze wszystkich uczestnikow rozmowy nie pomijac tego faktu i mysli
        zawartych w tekscie nie przenosic tylko na Polske. Nowa, rzadko - sadze -
        spotykana jakoscia artykulu, glownie dla nas Polakow, jest widzenie nas jako
        tylko czesc regionu, w kontekscie wszystkich, rowniez dominujacych tu tradycji .
        To byl wlasnie jeden z glownych powodow, dla ktorego zdecydowalem sie na wybor
        textu Pana Schwartza. Nie jestesmy przyzwyczajeni do takiego (kolektywnego?)
        traktowania. Jest dla nas - teraz widze fenomen jeszcze wyrazniej -
        rewolucjonizujaca optyka.

        Ciesze sie Panie Borsuku, iz zechcial Pan tu zajrzec, a przecie przyznam
        obawialem sie, iz w obawie przed osiolkiem do naszej tu stajenki Pan nie
        zajrzy. Zrobil mi Pan wielka przyjemnosc.

        Pozdrawiam najserdeczniej :

        Euromir

        PS
        Nie moge zapomniec watku Pana Hiacynta - "Klatka Ezry" "rozpirzonego" przez
        hultajow. jeden z najlepszych watkow na Forum od wielu miesiecy. Czy mozna
        zrobic cos racjonalnego, aby don wrocic w miare naturalnie i z zachowaniem
        WSZYSTKICH swietnie rozlozonych glosow i akcentow ?
        • Gość: borsuk Do Pana Euromira IP: *.dip.t-dialin.net 10.02.03, 18:41
          Szanowny Panie Euromirze,
          zawsze byla dla mnie przyjemnoscia, rozmowa z Panem, jestem wiec szczesliwy, ze
          znowu mozemy sie troche pospierac. A moze i nie pospierac?
          W takiej materii, stycznych punktow moze byc wiecej niz sie spodziewamy.
          Co do watku o klatce Ezry nie moge sie wypowiedziec na temat sposobow powrotu
          do niego.
          Nie bralem w nim udzialu od poczatku, nie rozpirzalem, nie zagladalem nawet.
          Ja mam juz dosc, nie chce Zydow, ani antysemitow. Nudzi mnie stawianie na jednej
          plaszczyznie przestepcow ideologicznych, przestepcom rasowym.
          Ale jezeli Pan, Panie Euromirze ten watek tak chwali, zajrze do niego w wolnej
          chwili.
          Wyglada na to, ze bede juz mial troche luzu.

          Z najserdeczniejszymi pozdrowieniami

          borsuk


          • Gość: EUROMIR Re: Do Pana BORSUKA IP: *.cm-upc.chello.se 10.02.03, 19:44
            ...ech Panie Borsuku,

            "Klatka Ezry" to naprawde wspanialy watek, gdyz zbiera w sobie wiekszosc
            pasjonujacych (nie tylko nas na Forum) spraw jeszcze nieprzewietrzonych. (Jak
            wentylacja potrzebna wie na pewno Pan, ktory przeciez palisz cygara..)

            Obawiam sie, iz Panska niechec dzisiejsza usprawiedliwiona dzisiejszymi
            trudnymi Pana rozmowami. Jutro, mam nadzieje to wszystko co o Zydach,
            przestepcach ideologicznych, rasowych i innych nie bedzie juz Pana tak
            odstreczac. To przecie nasze zycie, jego najwzniejsze tematy i problemy, tak
            trudno sprawy te po prostu odlozyc, na niebyt skazac.

            Licze na Pana tu watku uczestnictwo, jak i w ogole aktywnosc na Forum. Uwazam,
            iz bardzo jest Pan tu miedzy nami potrzebny.

            Pozdrawiam (jak zwykle - wbrew osiolkowi rozbrykanemu - przekornie :

            Euromir
      • Gość: snajper Totalitarne tradycje Europy Wschodniej. IP: *.acn.waw.pl 11.02.03, 00:48
        Gość portalu: borsuk napisał(a):

        > Juz sam tytul:
        > " TOTALITARNE TRADYCJE EUROPY WSCHODNIEJ WYZWANIEM DLA ZACHODU W PRZEDDZIEN
        > ROZSZERZENIA UE"
        > swiadczy o tym ze trzydziesci lat w naszym kraju musialy uplynac panu S,raczej
        > na zglebianiu zawartosci niewielkich pucharkow z plynnymi kartofelkami, niz
        > obserwacji zycia spoleczenstwa.

        Witaj Borsuku ! Widzę, że strasznie obruszył Cię już tytuł prelekcji. Ja ten
        tytuł rozumiem inaczej. Dla mnie totalitarne tradycje, także nasze, to pewne
        zachowania, poglądy, odruchy już podświadome wdrukowane w nas w czasach
        realnego socjalizmu. To są te nasze totalitarne tradycje, przejęte przez nas
        wbrew świadomym chęciom. Bo w każdym z nas siedzi homo sovieticus.

        Pozdrawiam serdecznie

        Snajper.
        • Gość: n0str0m0 drogi euromirze, znow w biegu... IP: 202.108.191.* 11.02.03, 07:03
          potwierdzam jedynie odbior
          w tej chwili jednak odpowiedziec nie moge
          (brak czasu)

          slow kilka
          posrednio jedynie
          zwiazanych z tematem
          umiescilem w watku "nostromo"

          obiecujac poprawe
          pozdrawiam

          nostromo
    • Gość: AndrzejG Żydzi , Niemcy i Katyń IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.02.03, 08:30
      Rozumiem nieufne spojrzenie zachodnioeuropejczyka na wschodnioeuropejczyka.
      Nie bulwersuje mnie wymienianie wad , które są w naszym narodzie , a które
      przecież można skorygować.Jednak chwytam za podręcznik historii po przeczytaniu
      słów:

      'W totalitarnych latach tysiac dziewiecsetnych wyniszczeniu ulegly te grupy na
      Wschodzie, ktore byly glownymi nosnikami modernizmu i mieszczanskich wartosci.
      Zydow zniszczono fizycznie. Niemcow w trakcie wojny a pozniej poprzez czystki
      etniczne'

      Bez żadnej informacji przyczyn tych wydarzeń , a przecież przyczyny naszych
      wad tak były dogłębnie zaanalizowane.Czy obywatel zachodniej Europy zna na
      tyle historię , aby totalitaryzmy kojarzyc z Niemcami i ZSRR?Być może o to
      chodzi , aby lekko przyją informację o wyniszczeniu Żydów i Niemców w środkowej
      Europie?Bardzo bym prosił , aby dodać informację o Katyniu i innych miejscach
      kaźni , w których to obtarto nas z tej własnie tkanki narodowej , za którą
      boleje Pan Profesor Schwartz.

      Andrzej


      • perla_ Re: Żydzi , Niemcy i Katyń 11.02.03, 08:41
        Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

        > Rozumiem nieufne spojrzenie zachodnioeuropejczyka na wschodnioeuropejczyka.
        > Nie bulwersuje mnie wymienianie wad , które są w naszym narodzie , a które
        > przecież można skorygować.Jednak chwytam za podręcznik historii po
        przeczytaniu
        > słów:
        >
        > 'W totalitarnych latach tysiac dziewiecsetnych wyniszczeniu ulegly te grupy
        na
        > Wschodzie, ktore byly glownymi nosnikami modernizmu i mieszczanskich
        wartosci.
        > Zydow zniszczono fizycznie. Niemcow w trakcie wojny a pozniej poprzez czystki
        > etniczne'
        >
        > Bez żadnej informacji przyczyn tych wydarzeń , a przecież przyczyny naszych
        > wad tak były dogłębnie zaanalizowane.Czy obywatel zachodniej Europy zna na
        > tyle historię , aby totalitaryzmy kojarzyc z Niemcami i ZSRR?Być może o to
        > chodzi , aby lekko przyją informację o wyniszczeniu Żydów i Niemców w
        środkowej
        > Europie?Bardzo bym prosił , aby dodać informację o Katyniu i innych miejscach
        > kaźni , w których to obtarto nas z tej własnie tkanki narodowej , za którą
        > boleje Pan Profesor Schwartz.
        >
        > Andrzej
        >
        >
        _______________________________________
        a ja juz nie mogę. Nie mogę znieść martyrologi w żadnym wydaniu. W polskim,
        żydowskim czy innym. Jak słysze o tragicznych powstaniach, Holocauscie,
        miejscach kaźni i tym podobnym, to chory robie się.
        Trzeba do przodu iść.
        Zmarłym cześc oddać, krótką i treściwą. I dość.
        O historii wiedzieć, iż to nauka o mordercach, zboczeńcach i degeneratach jest.
        I z niej wyciągnąć wnioski ważne dla przyszłości.
        Głupców i niedouczonych nie przekonasz. Niech sobie tkwią w przekonaniach swych.
        I lepiej nie być bohaterem przyszłej martyrologi.

        Perła
      • d_nutka Re: Żydzi , Niemcy i Katyń 11.02.03, 08:42
        Tak Andrzeju
        masz 100% racji
        nie mozna pominąć milczeniem setek tysiecy ofiar polskiej inteligencji i
        światłej klasy robotników( bo i ci gineli) w czasie IIWŚ!
        tych ludzi potem zabrakło!
        i brakuje do dziś!
        a zniszczył TOTALITARYZM
        totalitaryzm Wschodu i Zachodu
        totalitaryzmy zrodzone na gruncie innych jednak religii choć obie o wspólnych
        korzeniach
        Danka
        • Gość: siedem Re: Żydzi , Niemcy i Katyń IP: 213.216.66.* 11.02.03, 08:48
          d_nutka napisała:

          > Tak Andrzeju
          > masz 100% racji
          > nie mozna pominąć milczeniem setek tysiecy ofiar polskiej inteligencji i
          > światłej klasy robotników( bo i ci gineli) w czasie IIWŚ!
          > tych ludzi potem zabrakło!
          > i brakuje do dziś!
          > a zniszczył TOTALITARYZM
          > totalitaryzm Wschodu i Zachodu
          > totalitaryzmy zrodzone na gruncie innych jednak religii choć obie o wspólnych
          > korzeniach
          > Danka


          jakich religii? coż to za urbanowe brednie? jakiego koscioła był lenin? lub
          jego młodszy czeladnik hitler?

          5040
          • d_nutka Re: Żydzi , Niemcy i Katyń 11.02.03, 10:33
            Gość portalu: siedem napisał(a):

            > d_nutka napisała:
            >
            > > Tak Andrzeju
            > > masz 100% racji
            > > nie mozna pominąć milczeniem setek tysiecy ofiar polskiej inteligencji i
            > > światłej klasy robotników( bo i ci gineli) w czasie IIWŚ!
            > > tych ludzi potem zabrakło!
            > > i brakuje do dziś!
            > > a zniszczył TOTALITARYZM
            > > totalitaryzm Wschodu i Zachodu
            > > totalitaryzmy zrodzone na gruncie innych jednak religii choć obie o wspóln
            > ych
            > > korzeniach
            > > Danka
            >
            >
            > jakich religii? coż to za urbanowe brednie? jakiego koscioła był lenin? lub
            > jego młodszy czeladnik hitler?
            >
            > 5040


            7-ko
            wspomniałam w swoim poście o religiach dlatego, że w tym wątku poruszany jest
            jednocześnie aspekt
            protestantyzm-rozwój przedsiębiorczości i kultu pracy
            katolicyzm i prawosławie- ograniczenie tego rozwoju.

            a czy hitler i stalin byli religijni jako dyktatorzy?
            "jeden jest Pan' tak mówi religia basenu morza śródziemnego

            Danka
            • rycho7 Przypowiesc o Marii i Magdalenie 11.02.03, 10:56
              d_nutka napisała:

              > wspomniałam w swoim poście o religiach dlatego, że w tym wątku poruszany jest
              > jednocześnie aspekt
              > protestantyzm-rozwój przedsiębiorczości i kultu pracy
              > katolicyzm i prawosławie- ograniczenie tego rozwoju.

              Uzupelnilbym, ze judaizm takze zawiera w sobie - rozwój przedsiębiorczości i
              kultu pracy.

              W katolicyzmie obowiazuje hierarchia wartosci wynikajaca z przypowiesci o Marii
              i Magdalenie. Cytuje z pamieci wiec moga byc bledy. Gdy Jezus przyszedl do tych
              pan, Maria zajela sie nim, umyla mu nogi, dala jesc, natomiast Magdalena
              modlila sie do niga jako do Boga. Jezus pochwalil Magdalene. W katolickim "ora
              et labora" modlitwa jest na pierwszym miejscu.

              Katolicki Bog nie daje ludziom zbyt duzo miejsca na ich wlasna inicjatywe - oni
              maja podporzadkowac sie istniejacemu porzadkowi. Nie powinni dazyc do
              polepszenia swego losu bo to zagraza porzadkowi spolecznemu. Feudal, takze
              duchowny, musi miec swobode w cieszeniu sie swym dobrobytem. Dobrobyt plebsu
              zmniejsza relatywnie przewage feudala. Rynek dobr "luksusowych" musi byc
              ograniczony - to nie pozwala na powstanie wolnego rynku i efektu skali.

              Pozdrawiam
              • d_nutka Re: Przypowiesc o Marii i Magdalenie 11.02.03, 11:47
                rycho7 napisał:

                >
                > Uzupelnilbym, ze judaizm takze zawiera w sobie - rozwój przedsiębiorczości i
                > kultu pracy.
                >
                > W katolicyzmie obowiazuje hierarchia wartosci wynikajaca z przypowiesci o
                Marii
                >
                > i Magdalenie. Cytuje z pamieci wiec moga byc bledy. Gdy Jezus przyszedl do
                tych
                >
                > pan, Maria zajela sie nim, umyla mu nogi, dala jesc, natomiast Magdalena
                > modlila sie do niga jako do Boga. Jezus pochwalil Magdalene. W
                katolickim "ora
                > et labora" modlitwa jest na pierwszym miejscu.
                ------------------------------------

                Rychu
                pomieszałeś troszeczkę dwie przypowieści.
                ta ,która tu pasuje jest o Marii i Marcie(może i ja teraz pomyliłam imiona ale
                nie na imionach rzecz polega)
                Jezus oceniając różną postawę obu sióst, na skargę zresztą jednej z nich, tej
                pracowitej i usłużnej właśnie, wypowiedział ważkną madrość, gdzie indziej
                nazwaną ," nie samym chlebem człowiek żyje"
                otóż ta pochwalona postawa jednej z sióstr dotyczyła nauki, Jego nauki!
                i tym chciał Jezus pewnie dać do zrozumienia, że bez jego nauki praca i troska
                o ciało ma niewielki sens( w oczach Boga oczywiście).


                > Katolicki Bog nie daje ludziom zbyt duzo miejsca na ich wlasna inicjatywe -
                oni
                >
                > maja podporzadkowac sie istniejacemu porzadkowi. Nie powinni dazyc do
                > polepszenia swego losu bo to zagraza porzadkowi spolecznemu. Feudal, takze
                > duchowny, musi miec swobode w cieszeniu sie swym dobrobytem. Dobrobyt plebsu
                > zmniejsza relatywnie przewage feudala. Rynek dobr "luksusowych" musi byc
                > ograniczony - to nie pozwala na powstanie wolnego rynku i efektu skali.
                >
                > Pozdrawiam


                czy podany przez ciebie przykład dwóch sióstr jest sprzeczny z katolicyzmem?
                jest sprzeczny z protestatyzmem?
                jest sprzeczny z humanizmem?
                Danka
                • rycho7 Re: Przypowiesc o Marii i Magdalenie 11.02.03, 14:07
                  d_nutka napisała:

                  > czy podany przez ciebie przykład dwóch sióstr jest sprzeczny z katolicyzmem?

                  To jest kwintesencja katolicyzmu.

                  > jest sprzeczny z protestatyzmem?

                  Praktycznie tak.

                  > jest sprzeczny z humanizmem?

                  Gdy modlaca sie matka nie nakarmi dzieci to niewatpliwie tak.

                  Pozdrawiam
                  • d_nutka Re: Przypowiesc o Marii i Magdalenie 12.02.03, 12:41
                    rycho7 napisał:

                    > d_nutka napisała:
                    >
                    > > czy podany przez ciebie przykład dwóch sióstr jest sprzeczny z katolicyzme
                    > m?
                    >
                    > To jest kwintesencja katolicyzmu.
                    >
                    > > jest sprzeczny z protestatyzmem?
                    >
                    > Praktycznie tak.
                    >
                    > > jest sprzeczny z humanizmem?
                    >
                    > Gdy modlaca sie matka nie nakarmi dzieci to niewatpliwie tak.
                    >
                    > Pozdrawiam


                    TO NIE SĄ PRAWIDŁOWE WNIOSKI
                    WSZYSTKO MA SWÓJ CZAS
                    karmiąca matka zawsze najpierw nakarmi małe dziecko ale już nie koniecznie duże.
                    pozdrawiam
                    D.
              • oleg3 Kraje Marty i kraje Marii 11.02.03, 14:57
                Teza o korelacji bogactwa z protestantyzmem (kraje Marty), jako opozycja wobec
                biedniejszych krajów katolickich (kraje Marii) jest modna od Maxa Webera. Mimo
                wydawałoby się ewidentnej oczywistości jest to teza błędna (jeżeli traktujemy
                ją w kat. absolutu). Katolickie Włochy północne, południowe Niemcy,
                szwajcarskie kantony czy rejon Brukseli to przecież obszary bogactwa.
                Katolicyzm nie przeszkodził w rozkwicie i ekonomicznej dominacji w Europie (jak
                również kultywowaniu cnót mieszczańskich) średniowiecznym miastom włoskim.
                Współcześnie katolicyzm nie przeszkodził Irlandii w wykonaniu wielkiego skoku
                gospodarczego. Różne są oblicza zarówno katolicyzmu jak i protestantyzmu.
                Amisze, niewątpliwi protestanci, nie mają szans na rozwój gospodarczy.
                • Gość: Janusz Re: Kraje Marty i kraje Marii IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 11.02.03, 16:32
                  oleg3 napisał:

                  > Teza o korelacji bogactwa z protestantyzmem (kraje Marty), jako opozycja
                  wobec
                  > biedniejszych krajów katolickich (kraje Marii) jest modna od Maxa Webera.
                  Mimo
                  > wydawałoby się ewidentnej oczywistości jest to teza błędna (jeżeli traktujemy
                  > ją w kat. absolutu).
                  =============
                  Potraktujmy ja zatem w kategoriach ekonomiczno - gospodarczych.
                  =============
                  Katolickie Włochy północne, południowe Niemcy,
                  > szwajcarskie kantony czy rejon Brukseli to przecież obszary bogactwa.
                  > Katolicyzm nie przeszkodził w rozkwicie i ekonomicznej dominacji w Europie
                  (jak
                  >
                  > również kultywowaniu cnót mieszczańskich) średniowiecznym miastom włoskim.
                  ==================
                  Wolisz Fiata czy Mercedesa?
                  ==================
                  > Współcześnie katolicyzm nie przeszkodził Irlandii w wykonaniu wielkiego skoku
                  > gospodarczego.
                  ==================
                  Przykład Irlandii napawa mnie Polaka optymizmem.
                  ==================
                  Różne są oblicza zarówno katolicyzmu jak i protestantyzmu.
                  > Amisze, niewątpliwi protestanci, nie mają szans na rozwój gospodarczy.
                  ==================
                  Jak wszyscy (chyba?) ortodoksi.

                  Pozdrawiam

                  Janusz
      • rycho7 Martyrologia i emigracja 11.02.03, 09:56
        Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

        > Bardzo bym prosił , aby dodać informację o Katyniu i innych miejscach
        > kaźni , w których to obtarto nas z tej własnie tkanki narodowej , za którą
        > boleje Pan Profesor Schwartz.

        Typowo polskim sposobem myslenia jest uwzglednianie jedynie martyrologii.
        Natomiast straty mniej dramatyczne a wynikajace z naszej glupoty sa latwo
        zapominane. Polska utracila ogromnie ilosci swych obywateli w wyniku emigracji
        Mazurow, Slazakow oraz ludzi wyksztalconych. Rozumiem, ze chcialoby sie o tym
        zapominec. Ale to sa fakty.

        We wczesniejszym poscie Borsuk powolal sie na mnie w kontekscie polskiej
        demokracji szlacheckiej. Przypomne jedynie, ze pojecie to wymienilem w
        jednoznacznie kpiacym kontekscie. Dla mnie demokracje szlachecka, ludowa i
        parlamentarna to zupelnie rozne ustroje. I jezeli demokracje ludowa nazywamy
        totalitaryzmem to szlachecka nazwijmy uczciwie upadkiem feudalizmu. Powolywanie
        sie na demokracje szlachecka jest kpina dla mieszczanina. Polska szlachta
        niedopuscila do rozwoju mieszczanstwa w Polsce - jest winna naszego zapoznienia
        cywilizacyjnego. Wiecie gdzie mozna sobie wsadzic taka tradycje.

        Z demokracja szlachecka wiaze sie jeszcze nasza zasciankowosc. Nawolywania
        Euromira do zajecia sie regionem Europy a nie Polska natrafiaja na mur "wsi
        spokojna wsi wesola". Polska pozbawiona przez szlachte sprawnego aparatu
        centralnej wladzy krolewskiej nie prowadzila de facto zadnej polityki
        miedzynarodowej. Usilowania prowadzenia takiej polityki zakonczyly sie w 1526
        pod Mohaczem. Zabawy na Kremlu drobnych szlachetkow w ogole nie byly polityka
        panstwowa. Niemiecki Lebensraum praktycznie siegal Uralu. Niemieckie inwestycje
        nie konczyly sie nawet we Wladywostoku. Trzeba uczciwie powiedziec, ze Polacy
        sa takim samym narodem jak inne i potrafili w wielu miejscach na Ziemi stworzyc
        spolecznosci lepsze nawet od niemieckich lub holenderskich. Najlepiej udawalo
        sie to zdala od Wisly. Czyli tam gdzie rzadzily brutalne prawa konkurencji
        WOLNEGO rynku.

        Pozdrawiam
        • Gość: AndrzejG Re: Martyrologia i emigracja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.02.03, 15:47
          Ten post , to była moja reakcja na wykład - otóż wczytując się ponownie i
          ubolewając nad naszym niedołęstwem wynikającym z zaszłości historycznych,
          zresztą nie tylko naszym , ale środkowoeuropejczyków , nagle dotarła do mnie
          przemycana informacja o krzywdzie tych dwóch nacji.Były czystki i wygnania.
          Osłabiło to naszą kondycję państwową ,ale my też straciliśmy swoją elitę.
          Nie musimy sięgac tak daleko w przeszłość , aby zrozumieć naszą słabość eko-
          nomiczną.Po pierwsze - nikt nie da ci sie wzbogacic , jezeli sam tego nie
          wywalczysz.Europa nam nic nie da , ot tak.O to trzeba walczyć , a walka polega
          na silnej gospodarce , bo armią nic nie wywalczymy.Po II WŚ brakowało nam
          tych ciągnących - wymordowano , wygoniono , czy też sami uciekli , albo nie
          wrócili.Nie mieliśmy czym załatac dziur , a do tego system nie był sprzyjający
          do tworzenia się średniej klasy , tej w której upatruje się podstawy demokracji
          i powodzenia gospodarczego.Tej klasy średniozamoznych nie da się odbudować
          w ciągu kilkunastu lat.Ona tworzy sie przez pokolenia,a emigracja wzmacniała
          tamte gospodarki.To im dodawała świeżej krwi i polotu , a nie nam.

          A.


          • rycho7 Re: Martyrologia i emigracja 11.02.03, 15:56
            Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

            > Po pierwsze - nikt nie da ci sie wzbogacic , jezeli sam tego nie
            > wywalczysz. Europa nam nic nie da , ot tak.O to trzeba walczyć , a walka
            > polega na silnej gospodarce , bo armią nic nie wywalczymy.

            Swiete slowa.

            > Tej klasy średniozamoznych nie da się odbudować
            > w ciągu kilkunastu lat.Ona tworzy sie przez pokolenia,a emigracja wzmacniała
            > tamte gospodarki.To im dodawała świeżej krwi i polotu , a nie nam.

            A wiec teraz zrobmy wszystko aby ludzie nie chcieli gnic w Polsce?
    • karlin PROBLEM Z WAD NASZYCH NARODOWYCH NADMIAREM 11.02.03, 12:02

      Czy to, co pisze Schwartz dotyczy całej Europie Wschodniej? Nie sądzę. Takie
      kraje, jak Słowenia i Litwa, czy Czechy i Rumunia więcej dzieli, niż łączy.
      Wrzucając je wszystkie do wspólnego kotła, R.S. szykuje potrawę świadczącą o
      jego kucharskim beztalenciu.

      Najważniejszym doświadczeniem i polem refleksji dla Zachodu, jeśli chodzi o
      związki z „posttotalitarnym” społeczeństwem powinna być NRD. Od ponad 10 lat z
      bólem absorbowana przez Niemcy i całą Unię Europejską. Brak mi tej refleksji
      wśród zachodnich komentatorów. Może dlatego, że musiałaby obejmować nie tylko
      wady i przywary Ossich, ale i błędy popełnione podczas tej inkorporacji przez
      Zachód.

      Choć, jeśli się od czasu do czasu taka próba analizy pojawia, to także sporo w
      niej zarzutów o brak przedsiębiorczości, czekanie na to, co państwo
      da, „zdziczenie” obyczajów (miasta na wschodzie Niemiec należą do najmniej
      bezpiecznych) itd. A, proszę mnie poprawić, w NRD mieszkali chyba Niemcy?

      Istnieje fundamentalna różnica między „wejściem” NRD do Unii, a rokiem 2004.
      Szykujące się rozszerzenie będzie dotyczyło nie tylko wschodnioeuropejskich
      społeczeństw, ale i wschodnioeuropejskich, postkomunistycznych państw. Warto o
      tym pamiętać, jeśli chce się odpowiadać na poniższe pytania.

      Złodziejstwo – cecha zdegenerowanego społeczeństwa, czy dysfunkcja państwa,
      które nie potrafi strzec prawa?

      Niska wydajność gospodarki – wrodzone lub nabyte lenistwo, czy też
      nieefektywne, korupcjogenne struktury państwa, hamujące przedsiębiorczość?

      Nieufność wobec demokracji – posttotalitarne nawyki bojkotu „obcego” państwa
      czy 12 lat mniejszego lub większego „demokratycznego” oszustwa?

      A jeśli jedno i drugie, to co dominuje?

      R.S. nawet nie próbuje zadawać takich pytań.

      Nie lubię dyskusji o polskich „narodowych wadach”. Tak często był (i jest) ten
      wątek wykorzystywany przez starających się o bezkarne rządy. Lub takie rządy
      uzasadniających. Czy wreszcie przez tych wszystkich, którym marzy się
      utrzymanie status quo. Co przecież nie oznacza, że żadnych wad w sobie i swoich
      rodakach nie widzę.

      Zastanawiam się tylko, jaki może być sens powtarzania
      podręcznikowych „mądrości” (ze starannie wyselekcjonowanych podręczników) w
      rodzaju - demokracja szlachecka pogrążyła Polskę. Jeśli bowiem przyjmiemy za
      pewnik, że to nasze (jakieś) wady narodowe uniemożliwiają
      nam „dogonienie”, „współistnienie” czy „rozwój”, to logiczną tego konsekwencją
      powinno być porzucenie wszelkiej nadziei. Czy wynik, jaki można osiągnąć po
      upływie pokoleń, czy setek lat kogokolwiek może zmobilizować? Czy taki wynik
      ktokolwiek może w racjonalny sposób przewidzieć?

      pozdr
      K







      • d_nutka Re: PROBLEM Z WAD NASZYCH NARODOWYCH NADMIAREM 11.02.03, 12:45
        karlinie!
        trochę zaufania!
        zaufania do jeszcze nie do końca zepsutej tkanki społeczeństwa.
        za dzień lub dwa rzeczywiście może już być za późno, ale jeszcze chyba nie dziś?
        tak mi mówi mój 0,5% mojego optymizmu na dziś.
        pozdrawiam
        Danka
        • karlin do d_nutki 11.02.03, 16:04
          d_nutka napisała:

          > karlinie!
          > trochę zaufania!
          > zaufania do jeszcze nie do końca zepsutej tkanki społeczeństwa.
          > za dzień lub dwa rzeczywiście może już być za późno, ale jeszcze chyba nie
          dziś
          > ?
          > tak mi mówi mój 0,5% mojego optymizmu na dziś.
          > pozdrawiam
          > Danka
          -----------------------------------------
          Danutko, mój optymizm jest nawet wiekszy od Twojegosmile

          Mój brak wiary dotyczy sensu nieustannego, a tak przez wielu umiłowanego,
          dyskutowania nad polskimi "narodowymi wadami". Poza "dyżurnym" zestawem naszych
          przypadłości tak naprawdę od ponad 12 lat nie zdążyliśmy się sami przekonać,
          jacy jesteśmy w warunkach "normalnych". Bo to, w czym żyjemy obecnie, moim
          zdaniem do normalności zaliczyć się nie da. I od przywrócenia sensu takich
          terminów, jak demokracja przedstawicielska, wolny rynek, wolne media,
          niezależny system wymiaru sprawiedliwości trzeba zacząć. A nie tupać nóżkami,
          jak się o tym przypomina.

          Pozdrawiam
          Karlin

          • d_nutka Re: do karlina 12.02.03, 11:51
            karlin napisał:

            > -----------------------------------------
            > Danutko, mój optymizm jest nawet wiekszy od Twojegosmile
            >
            > Mój brak wiary dotyczy sensu nieustannego, a tak przez wielu umiłowanego,
            > dyskutowania nad polskimi "narodowymi wadami". Poza "dyżurnym" zestawem
            naszych
            >
            > przypadłości tak naprawdę od ponad 12 lat nie zdążyliśmy się sami przekonać,
            > jacy jesteśmy w warunkach "normalnych". Bo to, w czym żyjemy obecnie, moim
            > zdaniem do normalności zaliczyć się nie da. I od przywrócenia sensu takich
            > terminów, jak demokracja przedstawicielska, wolny rynek, wolne media,
            > niezależny system wymiaru sprawiedliwości trzeba zacząć. A nie tupać nóżkami,
            > jak się o tym przypomina.
            >
            > Pozdrawiam
            > Karlin
            >
            >


            powiedz karlinie co można zrobić zamiast "tupać nóżkami" klikając w literki?

            pozdrawiam przebierajac nóżkami
            Danka
            • karlin Re: do d_nutki 12.02.03, 12:00
              d_nutka napisała:

              > powiedz karlinie co można zrobić zamiast "tupać nóżkami" klikając w literki?
              >
              > pozdrawiam przebierajac nóżkami
              > Danka
              --------------------------------------
              nóżki w galarecie

              nóżki na stół

              relaks

              jeśli nadal słychać intensywne tupanie - nauszniki

              pozdr
              k
              • d_nutka Re: do Karlina 12.02.03, 12:26
                karlin napisał:

                > d_nutka napisała:
                >
                > > powiedz karlinie co można zrobić zamiast "tupać nóżkami" klikając w literk
                > i?
                > >
                > > pozdrawiam przebierajac nóżkami
                > > Danka
                > --------------------------------------
                > nóżki w galarecie
                >
                > nóżki na stół
                >
                > relaks
                >
                > jeśli nadal słychać intensywne tupanie - nauszniki
                >
                > pozdr
                > k


                karlinie

                nóżki w galarecie to moja kulinarna specjalność
                na kiedy przygotować?

                na kacu to i kot za głosno tupie

                pozdr.
                Danka
                kotka nad rozlanym mlekiem
                • karlin Re: do D_nutki 12.02.03, 12:40
                  d_nutka napisała:

                  > karlinie
                  >
                  > nóżki w galarecie to moja kulinarna specjalność
                  > na kiedy przygotować?
                  ------------------------------------
                  Nad morze zjeżdżam, jak śniegi spłyną i brukselka dojrzewa. Kto wie?smile
                  ------------------------------------
      • rycho7 Re: PROBLEM Z WAD NASZYCH NARODOWYCH NADMIAREM 11.02.03, 14:43
        karlin napisał:

        >
        > Czy to, co pisze Schwartz dotyczy całej Europie Wschodniej? Nie sądzę. Takie
        > kraje, jak Słowenia i Litwa, czy Czechy i Rumunia więcej dzieli, niż łączy.

        On porownuje je z Europa Zachodnia uwzgledniajac jedynie niektore kryteria. On
        nie porownuje tych krajow miedzy soba lecz zajmuje sie zupelnie czyms innym niz
        Ty.

        > Najważniejszym doświadczeniem i polem refleksji dla Zachodu, jeśli chodzi o
        > związki z „posttotalitarnym” społeczeństwem powinna być NRD. Od pon
        > ad 10 lat z
        > bólem absorbowana przez Niemcy i całą Unię Europejską. Brak mi tej refleksji
        > wśród zachodnich komentatorów. Może dlatego, że musiałaby obejmować nie tylko
        > wady i przywary Ossich, ale i błędy popełnione podczas tej inkorporacji przez
        > Zachód.

        To jest element rozwiazania, a Schwartz nie pisal o rozwiazaniach w ogole. NRD
        objal Ostflucht. Ucieczka ze wschodu. Taki proces trwa od 200 lat. Dlaczego?
        Moze najlatwiej zmienic mentalnosc imigrantom?

        > A, proszę mnie poprawić, w NRD mieszkali chyba Niemcy?

        Nie chce rozpoczynac nowej dyskusji ale moim zdaniem mieszkali tam
        niemieckojezyczni Slowianie. Mieszczanie w panstwie socjalistycznym byli
        wrogiem klasowym. Totez klasa srednia byla tam slabiutka.

        > Złodziejstwo – cecha zdegenerowanego społeczeństwa, czy dysfunkcja państw
        > a,
        > które nie potrafi strzec prawa?

        Mieszczanski etos dlatego jest wartosciowy bo panstwo ma bardzo malo do
        pilnowania. Pilnuja obywatele siebie samych i siebie nawzajem. W panstwie
        pilnujacym wszystkiego hierarchia pilnujacych zbyt obciaza produkujacych.

        > Niska wydajność gospodarki – wrodzone lub nabyte lenistwo, czy też
        > nieefektywne, korupcjogenne struktury państwa, hamujące przedsiębiorczość?

        Kto nam to zafundowal? Bruksela? Panstwo jest emanacja spoleczenstwa
        obywatelskiego albo toczacym go rakiem. Panstwo ma funkcje sluzebna w stosunku
        do mieszczan.

        > Nieufność wobec demokracji – posttotalitarne nawyki bojkotu „obcego
        > ” państwa
        > czy 12 lat mniejszego lub większego „demokratycznego” oszustwa?

        To sa wlasnie te roznice w mentalnosci. Czy Bruksela ma nam zaproponowac oplaty
        wyrownawcze do mentalnosci?

        > Zastanawiam się tylko, jaki może być sens powtarzania
        > podręcznikowych „mądrości” (ze starannie wyselekcjonowanych podręcz
        > ników) w
        > rodzaju - demokracja szlachecka pogrążyła Polskę.

        Wczesniej tworzac z niej imperium. Historia uczy nas, ze trzeba stale sie
        doskonalic. A nie spoczywac na laurach.

        > Jeśli bowiem przyjmiemy za
        > pewnik, że to nasze (jakieś) wady narodowe uniemożliwiają
        > nam „dogonienie”, „współistnienie” czy „rozwój
        > 221;, to logiczną tego konsekwencją
        > powinno być porzucenie wszelkiej nadziei.

        Czyli z definicji nie potrafimy uczyc sie na bledach? W takim razie porzucmy
        wszelka nadzieje. Wyprze nas gatunek Homo Sapiens.

        > Czy wynik, jaki można osiągnąć po
        > upływie pokoleń, czy setek lat kogokolwiek może zmobilizować? Czy taki wynik
        > ktokolwiek może w racjonalny sposób przewidzieć?

        Czerolatek przynajmniej rzucilby sie na ziemie i tupal nogami. Ludzie dorosli
        robia pewne rzeczy dla swoich dzieci. I czesto konczy sie to powodzeniem. Moze
        warto sie zmobilizowac. Ciezko po mieszczansku popracowac i zobaczyc jakie to
        daje efekty. Ja dostrzegam wielu wygrywajacych.

        Pozdrawiam
        • karlin rycho: niemieckojęzyczni Słowianie w NRD 11.02.03, 16:21
          Czy mógłbyś rozwinąć tę frapującę tezę?

          A poza tym życzę ci udanego tupania.
          Jak na pracowitego mieszczanina przystało, tupiesz tu po wątkach jak dojrzały 7-
          lateksmile

          pozdr
          k

          • rycho7 Re: rycho: niemieckojęzyczni Słowianie w NRD 12.02.03, 07:53
            karlin napisał:

            > Czy mógłbyś rozwinąć tę frapującę tezę?

            Napisalem powyzej: Nie chce rozpoczynac nowej dyskusji ale moim zdaniem
            mieszkali tam niemieckojezyczni Slowianie.

            Powtarzam: Nie chce rozpoczynac nowej dyskusji.

            Wyjasnienie: Teza przedstawiona tak skrotowo jest mocno naciagana. A jednak
            jest w niej ziarno prawdy. Przykladowo niemieccy transplantolodzy musza
            uwzgledniac istnienie granicy na Labie. Nie jest to tematem niniejszego watku.

            7 letni tuptus.
            • Gość: hjkl Na granicach w UE bedzie kontrola jak dzis IP: *.stmnca.adelphia.net 12.02.03, 09:32
              O naiwni niedoinformowani! Na granicach w UE będzie taka sama kontrola i
              przeszkody i stressy jak obecnie.

              Wielu chce głosować za UE, bo w swojej głupkowatości niepoinformowania się
              zawczasu myślało, że nie będzie sprawdzania paszportów i bagażu, nie będzie
              kolejek przed punktem kontroli granicznej w Kostrzynie!

              Że będzie mogło "bezstressowo pojechać do Madrytu pooglądać Velazqueza".
              Ludzie, świat się kończy! Wasz swiat, a raczej swiatek.

              Odda taki ziemię ojczystą dla turystycznej przejażdżki raz na dekade lat!

              ZIEMI SIĘ NIE ODDAJE, ZA ZIEMIĘ SIĘ UMIERA. (Wyrodki, czy co?)

              Po, niestety prawie pewnym dzisiaj, anektowaniu przez UE, prawa i praktyki
              brukselskiej administracji zaleją Polaków P-O-T-O-P-E-M murzyńskim,
              filipińskim, komunistyczno-chińskim, indyjskim, tajlandzkim, wietnamskim,
              tureckim i żydowskim. Nędzarze z dalekich wysp i kontynentów wywłaszczą was z
              waszej kultury, waszego Boga i Kościoła, ziemi, pracy i ostatnich pieniędzy.

              Syjoniści opanują do reszty rządy, ktore zmniejszą ludność polską, według
              oficjalnych już planów, do 15 milionów – wyskrobaniem Polaków z macic, lub
              wyciągnięciem przez poćwiartowanie płodu, zatrzymaniem plemników w kondomach,
              albo zabiciem ich truciznami w tabletkach. Niedoszli Polacy pojadą do kibla
              razem z ekskrementami. Eutanazja, skrócona przeciętna wieku i emigracja poza
              Europę zdrenuje urodzonych przez niedopatrzenie.

              I nowe prawa bedą ustanawiać kolorowi imigranci w "demokratycznym głosowaniu".

              Pat Buchanan skompilował w swojej książce: “Śmierć Zachodu” statystyki ujemnego
              przyrostu naturalnego Europy, wykazujące, że około roku 2020 inni ludzie będą
              żyli w Europie.

              Na spotkaniu autorskim z młodzieżą powiedział: Waszą sprawą jest czy chcecie
              wyrugować siebie z ziemi, na której się urodziliście i gdzie są groby waszych
              ojców. W roku 2015 ja już nie będę żył.

              Tajne elity elit dążą do żydowładztwa światowego i niszczą kultury i religię
              chrześcijańskich krajów. Od 1962 roku one wyzwalały Europejszyków od wszelakich
              opresji – moralności, etyki, restrykcji katolickich. W tej orgii wyzwalania
              wszystkich od wszystkiego relatywizm posunął się tak daleko, że dziś stoimy
              wobec pytania: co się robi po orgii? – stwierdza filozof francuski Jean
              Baudrillard. Mamy wolność od wszystkiego, ale do czego? – oto jest pytanie, na
              które odpowiedzi Polacy szukają u “wyższych struktur”. U biurokracji UE?!
              Większej ilości biurek? Przecież to już było. W żydokomunie. Chcecie tego
              jeszcze raz? W jewropie?

              Niemcy wam nic nie dadzą.
              Francuzi wam nic nie dadzą.
              Inni nie mają co dać.

              Czy wy wreszcie zabierzecie się do roboty?!

              Na niepodległość, suwerenność, wolność trzeba zapracować, trzeba je sobie
              wywalczyć, a potem strzec jak świętego ognia.

              Wy tu sobie, za przeproszeniem, dyskusyjki odstawiacie. A do pracy się wziąć
              nie łaska?

              KaOwiec “Euromir” obiecywał seminarium, a przedłożył wodolejską grafomanię Żyda
              ze Szwecji, który imputuje wam formułki, których by mu Szechter vel Michnik
              pozazdrościł.

              Kto coś znaczył, coś potrafił, miał wykształcenie, czy inicjatywę rzucił waszą
              rozlazłość i emigrował, żeby tego więcej nie oglądać, tej obłomowszczyzny,
              tego “no jeszcze zobaczymy”, tej “małej stabilizacji”, tego poprawiania krawata
              zamiast zrobienia remontu.

              Nie tylko Żydzi i zdrajcy za judaszowe srebrniki, komuchy, są winni, że
              co trzeci Polak żyje zagranicą.

              Bije ostatnia godzina, wasza ostatnia godzina przed potopem, ale powiadasz
              jeden z drugim: “Wiatr historii za mocny na moją owczą wełnę” i sie wymigujesz,
              nygusie polski.

              Gałczyński napisał: “Ech, pląsali inteligenci”.
              • rycho7 Re: Na granicach w UE bedzie kontrola jak dzis 12.02.03, 11:44
                Oczywiscie, ze bedzie kontrola. Na granicach beda przeprowadzane dla osobnikow
                takich jak hjkl egzaminy ze znajomosci oznaczen szaletow. Aby nie
                zanieczyszczali trawnikow. Jak wiadomo wlasciciele psow z UE zbieraja odchody
                swych milusinskich aby nie zanieczyszczaly ulic. Polak-katolik nie moze byc
                wszak wynaradawiany takim wymogiem. Ze wzgledow higienicznych nie badzie wiec
                dopuszczany do unijnych trawnikow.
                • Gość: borsuk schizofrenia akcesu do EU IP: 217.7.62.* 12.02.03, 14:40
                  Szanowny Panie Euromirze,
                  szanowni Panstwo,
                  z zainteresowaniem, przeczytalem nagromadzone w czasie dwudniowej nieobecnosci
                  posty.
                  A w szczegolnosci ucieszyl mnie post Snajpera, ktory doskonale zrozumial co
                  mnie oburzylo.
                  Drogi Snajperze, rzecz oczywiscie tylko w slowach.
                  Napisalby autor artykulu: brzemie, pietno, przeszlosc, czy chocby spuscizna,
                  nie protestowalbym.
                  Bo sa to rzeczy na ktore sie nie ma wplywu.
                  Tradycja to swiadomy wybor jakiegos fragmentu z pozostajacego do dyspozycji
                  dziedzictwa.
                  A swiadomego wyboru totalitaryzmu w Europie wschodniej nie uswiadczysz.
                  Nonsensem jest stwierdzenie autora, ze:
                  " W Europie zachodniej zabralo nam ponad dwiescie lat, aby dojsc do modus
                  vivendi miedzy ekonomia rynkowa a demokracja parlamentarna. Wschodni
                  Europejczyk nie ma do dyspozycji dwustu lat."

                  Do zadnego modus vivendi nie doszlo. Odpowiedzia na demokracje parlamentarna
                  byli Marks i Hitler.
                  W tym jednym komunisci byli szczerzy: w odrazie do "demokracji burzuazyjnej".
                  Pamietacie przeciez.

                  Przeciez ten akapit, konczacy wywod o martyrologii:
                  " A komunizm byl przecie tylko ostatnim rozdzialem tej cierpietniczej historii
                  i gdyby wschodni Europejczycy tak bohatersko nie spelnili swej roli meczennikow
                  i gdyby nie udalo im sie ( w ostatecznym rozrachunku) zachodnich Europejczykow
                  uratowac, to nie byloby dzis zadnej Europy godnej jakiegokolwiek polaczenia."

                  To nie tylko kpina z nas, to kpina ze zdrowego rozsadku. Zwlaszcza jako
                  podprowadzenie do tezy, ze:

                  " (wschodnioeropejczyk) Czulby zapewne, iz jest przedmiotem okrutnego zartu,
                  gdyby ktos powiedzial mu, iz wolnosc i dobrobyt wymagaja od niego wlasnie tego,
                  od czego tak bohatersko i z powodzeniem uciekal w czasach komunizmu -
                  mianowicie odpowiedzialnosci i ciezkiej pracy. "

                  Pamietam opowiadanie technika, ktory pojechal z grupa kolegow na praktyke
                  bodajze do Philipsa, jak pod koniec dnia podeszli do nich miejscowi robotnicy z
                  prosba, zeby wolniej pracowali. Prosbe to mimo wyraznego zwolnienia tempa
                  ponawiali jeszcze pare kolejnych dni
                  Polacy pracowali bardzo ciezko, by zniwelowac fatalna organizacje produkcji.
                  W warunkach dobrej organizacji ich wydajnosc pracy okazywala sie niebotyczna,
                  jak na zachodnie warunki.

                  Co do demokracji szlacheckiej.
                  Oczywiscie, jak napisala d_nutka byla to demokracja "nie dla wszystkich, ale
                  jednak"
                  Wiec dla kogo ona byla?
                  Odpowiedz widze prosta: dla organizatorow produkcji.
                  Stereotypy kaza nam widziec w szlachcie kaste wojownikow.
                  Ale zastanowmy sie kto organizowal produkcje w niemal 100% rolniczym kraju?
                  I dlatego uwazam, ze ta forma demokracji nie byla w zalozeniu taka zla .
                  Sprawa wad tej demokracji, to inna sprawa. Zgadzam sie tu ze wszystkimi,
                  ktorzy twierdza, ze to wlasnie ona doprowadzila Polske do upadku. Ale, jak
                  slusznie zauwazyl rycho7, ona tez doprowadzila do powstania Polski od morza do
                  morza.

                  W pewnym momencie sie przezyla.
                  Tak jak przezywa sie wlasnie mocno chwalona demokracja europejska.
                  Troche sie zdziwilem, ze nikt nie podchwycil paraleli miedzy liberum veto, a
                  political correctness.
                  A przeciez wzajemne blokowanie sie roznych grup nacisku, natretny lobbying
                  czymze sa jak nie liberum veto dzisiejszych czasow?

                  Czymze jak nie ograniczeniem wplywu organizatorow produkcji sa powszechne
                  wybory, w ktorych taki sam glos ma notoryczny nierob i ciezko pracujacy
                  menadzer?

                  Polacy (wschodnioeuropejczycy) nie maja tradycji totalitarnych. Sa jednak
                  rzeczywiscie ciezko zdeformowani przez ustroj sowieckiego socjalizmu,
                  gwarantujacego minimum bytu za maksimum posluszenstwa.
                  Nie da sie zaprzeczyc ze biernym sie to podobalo. Aktywni usilowali sie z tego
                  wyrwac.
                  Schizofrenia naszego akcesu do EU polega na nieufnosci obu tych grup.
                  Dla biernych jest w EU za duzo ryzyka, dla aktywnych za duzo socjalizmu.

                  borsuk



                  • rycho7 Re: schizofrenia akcesu do EU 12.02.03, 15:33
                    Gość portalu: borsuk napisał(a):

                    > Pamietam opowiadanie technika, ktory pojechal z grupa kolegow na praktyke
                    > bodajze do Philipsa, jak pod koniec dnia podeszli do nich miejscowi robotnicy
                    z
                    > prosba, zeby wolniej pracowali. Prosbe to mimo wyraznego zwolnienia tempa
                    > ponawiali jeszcze pare kolejnych dni
                    > Polacy pracowali bardzo ciezko, by zniwelowac fatalna organizacje produkcji.
                    > W warunkach dobrej organizacji ich wydajnosc pracy okazywala sie niebotyczna,
                    > jak na zachodnie warunki.

                    Z kolei mnie przypomina sie kawal o tym jak do Polski przyjechali japonscy
                    robotnicy. Pod koniec dnia pracy przez tlumacza przeprosili polskich kolegow,
                    ze nie moga przylaczyc sie do strajku poniewaz nie naleza do miejscowych
                    zwiazkow zawodowych.

                    Prawda jednak jest to co pisze borsuk. Intensywnosc pracy w UE wcale nie jest
                    niebotyczna. Poniewaz wydajnosc obecnie zwieksza sie nie poprzez zwiekszanie
                    intensywnosci pracy lecz przez organizacje, narzedzia, materialy i konstrukcje
                    produktow. To sa wlasnie te roznice w mentalnosci pomiedzy UE a wschodem.
                    Intensywnosci pracy nie mozna zwiekszac ponad mozliwosci robotnika poniewaz
                    ucierpi na tym jakosc. Koncowym efektem pracy nie sa jakies tam produkty lecz
                    pieniadze jakie sie z tego uzyskuje. Duzo tanich bubli kosztuje mniej niz
                    troche drogich towarow cenionych przez klienta. Prawdziwy mieszczanin jest
                    troche jak bandyta. Interesuje go jedynie portfel klienta i ile dla siebie moze
                    z niego wyciagnac. To jest mentalnosc mieszczanska.

                    > Co do demokracji szlacheckiej.
                    > Wiec dla kogo ona byla?
                    > Odpowiedz widze prosta: dla organizatorow produkcji.
                    > Stereotypy kaza nam widziec w szlachcie kaste wojownikow.

                    Szlachcice byli poborcami podatkowymi (ale do centrali nie chcieli przekazywac
                    podatkow). Produkcje organizowala w pierwszym rzedzie tradycja. Potem
                    nastepowali karbowi, ekonomowie i inni. Gdyby szlachta zajmowala sie
                    organizacja produkcji tak jak w innych krajach to nie bylibysmy tak zacofani.

                    > Tak jak przezywa sie wlasnie mocno chwalona demokracja europejska.

                    To, ze z dnia na dzien staje sie starsza nie jest tozsame z przezywaniem.
                    Kandydatow na nastepcow nie widze. A regencja w postaci dyktatury zupelnie mi
                    nie odpowiada.

                    > A przeciez wzajemne blokowanie sie roznych grup nacisku, natretny lobbying
                    > czymze sa jak nie liberum veto dzisiejszych czasow?

                    Negocjowanie wydaje mi sie jednak czyms innym niz stwierdzenie "nie pozwalam".
                    Ponadto w demokracji szlacheckiej wlasnie osiaganie konsensusu zajmowalo duzo
                    czasu i byla to jej zaleta.

                    > Czymze jak nie ograniczeniem wplywu organizatorow produkcji sa powszechne
                    > wybory, w ktorych taki sam glos ma notoryczny nierob i ciezko pracujacy
                    > menadzer?

                    Wedlug mojej definicji ograniczenie praw wyborczych jedynie dla poborcow
                    podatkowych rozwaliloby gospodarke w ciagu niewielu kadencji. Ponadto
                    wolnorynkowi organizatorzy produkcji (wlasciciele) maja doprawdy ogromne
                    mozliwosci w obszarze swych dyktatur (przedsiebiorstw).

                    > Polacy (wschodnioeuropejczycy) nie maja tradycji totalitarnych.

                    Ale nie maja takze tradycji mieszczanskich.

                    > Sa jednak
                    > rzeczywiscie ciezko zdeformowani przez ustroj sowieckiego socjalizmu,
                    > gwarantujacego minimum bytu za maksimum posluszenstwa.

                    Przypomne, ze byla to takze dola panszczyznianego chlopa. Formalnie przerwa
                    trwala od 1864 do 1939. Praktycznie wiekszosc spoleczenistwa miala gwarancje
                    minimum bytu do 1989 roku (do 2003 ?). Trudno nawet okreslic od ktorego roku.

                    > Nie da sie zaprzeczyc ze biernym sie to podobalo. Aktywni usilowali sie z
                    tego
                    > wyrwac.

                    Biorac pod uwage wielkosc Poloni amerykanskiej i niedostepnosc paszportow w PRL
                    mozna jedynie stwierdzic, ze myslimy zupelnie o czym innym.

                    > Schizofrenia naszego akcesu do EU polega na nieufnosci obu tych grup.

                    Roznice interesow sa typowe dla stosunkow spolecznych. To nie jest dewiacja.

                    > Dla biernych jest w EU za duzo ryzyka, dla aktywnych za duzo socjalizmu.

                    Nie wiem czy jest to sluszna diagnoza? Akurat porownanie z obecna Polska jest
                    zupelnie nieprzekonywujace.

                    Pozdrawiam
                  • Gość: Krzys52 ** __Nieprzecietny Glup Jestes Borsuczku __** IP: *.proxy.aol.com 13.02.03, 03:22
                    Gość portalu: borsuk napisał(a):

                    > Co do demokracji szlacheckiej.
                    > Oczywiscie, jak napisala d_nutka byla to demokracja "nie dla wszystkich, ale
                    > jednak"
                    > Wiec dla kogo ona byla?
                    > Odpowiedz widze prosta: dla organizatorow produkcji.
                    > Stereotypy kaza nam widziec w szlachcie kaste wojownikow.
                    > Ale zastanowmy sie kto organizowal produkcje w niemal 100% rolniczym kraju?
                    ..
                    :::
                    K.P.
                    Jeszcze lepsza byla demokracja w starozytnym Egipcie - silniejsza, trwalsza i
                    takze zorganizowana na potrzeby kraju 100 procentowo rolniczego.
                    ..
                    :::
                    > I dlatego uwazam, ze ta forma demokracji nie byla w zalozeniu taka zla .
                    ..
                    :::
                    K.P.) Zupelnie tak samo jak w przypadku starozytnej demokracji egipskiej. Do
                    tej pory nie ustalono jednakze kto sformulowal owo "zalozenie"
                    ..
                    :::
                    > Sprawa wad tej demokracji, to inna sprawa. Zgadzam sie tu ze wszystkimi,
                    > ktorzy twierdza, ze to wlasnie ona doprowadzila Polske do upadku.
                    > borsuk
                    ..
                    :::
                    K.P.) Czyli szeroko znana ze swej uniwersalnosci masc na szczury. Z zalozenia
                    system byl dobry (choc nikt nie "zakladal"), a jedynie okazal sie do dupy, bo
                    doprowadzi Polske do upadku. I tym sposobem mogl sie zgodzic Borsuk ze
                    wszystkimi.
                    ..
                    Zawsze wiedzialem ze jestes nieprzecietny glup, moja ty inteligencjo
                    szpagatowa. Co zreszta wielokrotnie slyszales ode mnie, Borsuczku.
                    ..
                    K.P.
                    >
                    >
                    >
                    • rycho7 Re: ** __Nieprzecietny ....................B52__** 13.02.03, 07:59
                      Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

                      > Z zalozenia
                      > system byl dobry (choc nikt nie "zakladal"), a jedynie okazal sie do dupy, bo
                      > doprowadzi Polske do upadku.

                      Niestety Tu sie B52 myli. Klasycy pisali juz o wyczerpywaniu sie mozliwosci
                      ustrojow. Oczywiscie mozna "zalozyc", ze niesluszni klasycy. Akurat z
                      demokracja szlachecka jest to dosc proste. Ogromne przestrzenie wschodu i
                      przeciwnik stwarzaly zapotrzebowanie na duze ilosci szabelek. Totez ustroj
                      promujacy machaczy szabelkami byl dobry i machacze rosli w sile. Po pojawieniu
                      sie broni palnej i zmianie taktyki walki wszystko sie zmienilo. Bez bogatej
                      kasy centralnej (krolewskiej) panstwo machaczy diabli wzieli. Poniewaz machacze
                      mieli zbyt duzo sily politycznej a za malo rozumu. Totez zapominanie o tym, ze
                      wszystko przemija nie upowaznia do obrazania adwersarzy. Warto sie samemu
                      zbadac na skleroze lub Alzhemera.

                      Pozdrawiam
                      • Gość: borsuk Re: ** __Nieprzecietny ....................B52__* IP: 217.7.62.* 13.02.03, 11:05
                        Rychu7,
                        pieknie to wylozyles, widzimy fakty dokladnie tak samo.
                        Roznica w ich interpretacji to roznica miedzy "machaczami szabelka", a "kasta
                        wojownikow".
                        Ale to i tak nie najwazniejsze w tej dyskusji.
                        pozdrawiam

                        borsuk
                    • Gość: borsuk Nie zaliczam IP: 217.7.62.* 13.02.03, 10:29
                      "Co zreszta wielokrotnie slyszales ode mnie, Borsuczku."
                      z tego powodu nie zaliczam.
                      Staraj sie dalej.
                      Ciagle 8 i 2/3
    • Gość: n0str0m0 drogi euromirze - o kreowaniu opinii... IP: 202.108.191.* 12.02.03, 15:29
      dzis serwer jak zolw wolny
      wiec omijam czytanie postow
      ktore mnoza sie tu niesamowicie szybko...

      wracam jednak do glownej mysli
      ktora pamietam z panskiej odpowiedzi

      czy polacy maja prawo
      do swojej wlasnej oceny sytuacji
      sytuacji w jakiej dzis znajduje sie polska
      w przededniu referendum unijnego?

      absolutnie tak

      jaki kon jest kazdy widzi - inaczej

      w artykule cytowanym przez pana
      zapoznac sie mozemy z opinia o naszej opinii
      w watku tym czytamy opinie
      o opinii naszej opinii

      wszystko sprowadza sie do faktu
      przyznania racji
      lub jej odmowy

      czy aby na pewno?

      "jestem globtrotuarem" powie pan
      i znam opinie rozne o polakach i o polsce
      nawet te bardziej zaawansowane
      siegajace dalej niz plytko pochlebne
      lub plytko pogardliwe

      coz - prawo formuowania opinii
      jest dane kazdemu

      zastanowic sie nalezaloby raczej
      jakie kozysci lub straty z powodu tego poniesc mozemy
      i w jaki sposob
      (swiadomi tego)
      opinie innych kreowac mozemy
      oraz w ktora strone

      istnieje wiele schematow gotowych
      jest schemat dziecko-dorosly
      (gdzie stawia nas wlasnie ten artykul)
      schemat w ktorym placzliwie domagamy sie milosci
      lub przynajmniej zadoscuczynienia

      jest schemat dorosly-dorosly
      gdzie argumenty prezentowane sa na zasadzie
      obopolnego zysku lub strat

      sa schematy mieszane
      gdzie w "dzieciecy" sposob mozna jeczec i biadolic
      jednoczesnie wywierajac bardzo dorosle presje

      ot, przychodzi na mysl izrael...
      i cele przezen osiagane...

      co do otwarcia oczu polakom
      na to jak postrzegani sa na swiecie
      artykul ten sie spoznia troche
      szczegolnie w swietle tego ostatniego
      cytowanego przeze mnie
      schematu

      sedecznie pozdrawiam

      nostormo
      • Gość: EUROMIR PRZEKUCIE NASZEJ NIEDOLI W GOTOWY GROSZ IP: *.cm-upc.chello.se 13.02.03, 05:15
        Drogi Panie Nostromo,

        oczywiscie celne spostrzezenie.
        Faktycznie - nie tylko Zydzi korzystaja z wynalazku Przedsiebiorstwa Holocaust.
        Rowniez my - nasze elity, polityczne, intelektualne staraly sie, na rozny
        sposob, przez wiele dziesiatkow lat, wygrac polska niedole, na wzor niedoli
        zydowskiej, za mordy na nas w trakcie wojny popelnione.

        Nasza nieefektywnosc w staraniach o uzyskanie sympatii, wspolczucia swiata i
        wyplywajacych stad (logicznie powiazanych) ekwiwalentow, w porownaniu z
        efektywnoscia zydowska, jest oczywiscie zadna.

        Mimo wszystko te (nieudolne w sumie) proby zamiany naszej historycznej niedoli
        na gotowy grosz pozostawiaja na zawsze (w kazdym razie jesli chodzi o mnie )
        pewien niesmak...
        I nie dlatego, zem pieknoduch, a dlatego, iz sadze, ze pewnymi wartosciami,
        historia, nieszczesciem i emocjami sie nie handluje.

        Euromir
        • Gość: n0str0m0 ktos mi w koncu musial utrzec nosa... IP: 202.108.191.* 13.02.03, 16:45
          dziekuje smile

          lecz na swoje usprawiedliwienie
          dodam tylko, ze wlasnie owe lamentliwe proby
          dochodzenia sprawiedliwosci
          (nie przez rzady a raczej przez jednostki - moj odbior tekstu)
          byly w powyzszym artykule komentowane
          i kwitowane twierdzeniami o naszych przywarach

          zachowam sie jak typowa osoba opisywana w nim
          i z calym spokojem twierdzil bede
          ze owszem, zdradzani bylismy wzdluz i w poprzek
          lecz robie to wylacznie jako reakcja na slowa autora

          co do idealizmu zas - wierze, ze mamy go wiecej niz przecietna europejska

          lecz zgadzam sie z panem w pelni
          handlowac nim zamiaru nie mam

          jednak...

          nie w gotowy grosz obracalbym nasze rany
          a tylko w lekcje dla nas samych
          jak przyszlym bliznom zapobiegac

          pozdrawiam sedrdecznie

          nostromo
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka