Artykul w Washington Times

21.02.03, 03:27
Bardzo polecam wszystkim rodakom znajacym jezyk angielski.

www.washtimes.com/op-ed/20030219-32095304.htm
    • Gość: polishAM Full blown propaganda, nic wiecej. IP: *.tnt34.ewr3.da.uu.net 21.02.03, 09:08
      Raptem zydowski Washington Post przypomnial sobie, ze podczas II wojny
      swiatowej gineli Polacy. Jakie wzruszajace. Let me guess, czyzby czegos
      potrzebowali od nas. Krytykuja Jaques Chiraqa za gburowatosc. A ja myslalem, ze
      jest wolnosc slowa. Francuzi mowia z pozycji sily, a Polacy nie moga
      protestowac, poniewaz musza calowac dupe kazdemu. Taka jest prawda. I
      Amerykanie i Francja i Izrael to gangsterzy. Taka jest prawda. A ci ostatni to
      powinni byc scigani jak kryminalisci. Jak Al Quada.
      • eliot Re: Szyneczko! Tu chodzi Washington Times! ;-) 21.02.03, 10:06
        Gość portalu: polishAM napisał(a):

        > Raptem zydowski Washington Post przypomnial sobie, ze podczas II wojny
        > swiatowej gineli Polacy. Jakie wzruszajace. Let me guess, czyzby czegos
        > potrzebowali od nas. Krytykuja Jaques Chiraqa za gburowatosc. A ja myslalem,
        ze
        >
        > jest wolnosc slowa. Francuzi mowia z pozycji sily, a Polacy nie moga
        > protestowac, poniewaz musza calowac dupe kazdemu. Taka jest prawda. I
        > Amerykanie i Francja i Izrael to gangsterzy. Taka jest prawda. A ci ostatni
        to
        > powinni byc scigani jak kryminalisci. Jak Al Quada.


        A nie Post!
        • Gość: polishAM Re: Szyneczko! Tu chodzi Washington Times! ;-) IP: *.tnt34.ewr3.da.uu.net 21.02.03, 10:11
          Fuck, rzeczywiscie. A co to takiego Washington Times? Bywam czasami w
          Washingtonie i nawet nie wiedzialem, ze takie cos istnieje. A Ty kim jestes i
          czemu sie logujesz.
          • eliot Re: Szyneczko! Tu chodzi Washington Times! ;-) 21.02.03, 10:20
            Gość portalu: polishAM napisał(a):

            > Fuck, rzeczywiscie. A co to takiego Washington Times? Bywam czasami w
            > Washingtonie i nawet nie wiedzialem, ze takie cos istnieje. A Ty kim jestes i
            > czemu sie logujesz.


            To przedruk we wczorajszej GW

            "WASHINGTON TIMES"

            Tony Blankley

            Jacques Chirac pokazał nam się jako wulgarny i prostacki bandzior. Straszył
            Polskę, Czechy i inne kraje kandydujące do UE. Ale dodając hipokryzję do
            łobuzerki, Chirac pouczył jeszcze te kraje, że powinny zrozumieć państwa
            należące do organizacji, do której próbują przystąpić.

            I to słyszymy z kraju, który z pełną perwersją mierzy swą świetność zdolnością
            do zdradzania swych przyjaciół i sojuszników. Dokładając tchórzostwo do
            hipokryzji, Chirac rzucał groźbami pod nieobecność atakowanych przez niego
            krajów. Po tym, jak Francja i Niemcy zablokowały zaproszenia dla krajów
            kandydackich na spotkanie liderów UE, bohaterski prezydent Francji wyciągnął
            swój słowny miecz i pchnął nim nieobecnych sojuszników.

            Chirac biczuje kraje, które miały nieszczęście być okupowanymi pod koniec II
            wojny światowej przez radziecką armię. Francja w tym czasie była okupowana
            przez Amerykanów, Brytyjczyków i Kanadyjczyków, zawdzięczając swe ocalenie
            przed tym samym losem swym angielskojęzycznym wyzwolicielom. Warto więc
            pamiętać, że w 1940 roku Francuzi złożyli swą broń bez walki. Podczas gdy
            Polacy umierali, walcząc, Francuzi żyli na kolanach i ochoczo wysyłali swych
            Żydów do obozów śmierci. Jak Francuzi śmieją szantażować Polaków! I przy okazji
            także Czechów i Słowaków, których pomogli sprzedać w Monachium! Gdyby prezydent
            Bush zagroził sankcjami krajom niepopierającym inwazję na Irak, tysiące
            Francuzów słusznie wyszłyby na ulice w proteście. Gdy czyni to prezydent
            Francji, protestów nie widać.

            Jeśli Francuzi nie chcą handlować z tymi krajami, my powinniśmy zaprosić ich do
            naszej strefy wolnego handlu. Dla nas byłoby honorem handlowanie z ludźmi,
            którzy doceniają znaczenie wolności. Powinniśmy także trzymać otwarte drzwi dla
            tych członków UE, którzy poczują się zagrożeni przez tego francuskiego
            szantażystę i tchórza.



            Washington Times to taki tamtejszy SuperExpress. Bliżej mu do tabloidu, ale
            ostatnio zaczyna nabierać znaczenia.
            Jeśli mnie pamięć nie myli to w czsie przyjmowania Polski do NATO był temu
            przeciwny...

            Ostatnie pytanie, jak sam rozumiesz nie jest na miejscu!
            Ukłony.
            • watto No to Wyborcza znowu kłamie 21.02.03, 17:37

              > przed tym samym losem swym angielskojęzycznym wyzwolicielom. Warto więc
              > pamiętać, że w 1940 roku Francuzi złożyli swą broń bez walki. Podczas gdy
              > Polacy umierali, walcząc, Francuzi żyli na kolanach i ochoczo wysyłali swych
              > Żydów do obozów śmierci. Jak Francuzi śmieją szantażować Polaków! I przy
              okazji
              >
              > także Czechów i Słowaków, których pomogli sprzedać w Monachium! Gdyby
              prezydent

              To jest tłumaczenie tego tekstu? Przemilczają tekst o tej szarży kawalerii na
              czołgi, w której wszyscy Polacy wyginęli.


              It is worth recalling that while French soldiers were throwing down their
              rifles in 1940 as the Germans advanced, the flower of Polish manhood charged
              into the invading Nazi tanks on horseback in the last and most gallant cavalry
              charge in history. Of course, they were killed to the last man. While the Poles
              were dying with their boots on, the French were living on their knee-pads
              (during which, they cheerfully ferreted out and shipped their French Jews off
              to the German death camps). How dare the French attempt to blackmail the Poles —
              of all peoples. (And the Czechs and Slovaks who they helped to sell out at
              Munich.)


              I jeszcze jedno dla lingwistów z GW: nie pisze sie "śmieją" tylko "śmią"!!
              Na Boga!
              • Gość: f Re: No to Wyborcza znowu kłamie IP: *.tarnobrzeg.sdi.tpnet.pl 23.02.03, 15:11
                Atak polskiej kawalerii jako ośmieszenie Polaków pierwszy
                pokazał Geebels!
                POWTORZYL TO OBRZYDLIWE I PODLE KLAMSTWO pseudo guru PRL-owskigo
                filmu Andzej WAJDA a filmie LOTNA! Taki obraz walki Polaków w 09.1939
                ---------------------------------------------------------------------
                poszedł w świat !!!
                -------------------
      • countdrakula PolisHAMIE 21.02.03, 19:55
        Gość portalu: polishAM napisał(a):

        > Raptem zydowski Washington Post przypomnial sobie, ze podczas II wojny
        > swiatowej gineli Polacy. Jakie wzruszajace. Let me guess, czyzby czegos
        > potrzebowali od nas. Krytykuja Jaques Chiraqa za gburowatosc. A ja myslalem,
        ze
        >
        > jest wolnosc slowa. Francuzi mowia z pozycji sily, a Polacy nie moga
        > protestowac, poniewaz musza calowac dupe kazdemu. Taka jest prawda. I
        > Amerykanie i Francja i Izrael to gangsterzy. Taka jest prawda. A ci ostatni
        to
        > powinni byc scigani jak kryminalisci. Jak Al Quada.

        Chlopie, najlepiej jedz juz do Poznania bo szkoda czytac twoich zalosnych
        sonetow jak wszyscy Polakow nie lubia, USA to, Francja tamto, Zydzi jeszcze cos
        innego, wszystko na opak i przeciwko polakom. Albo popelnij juz harakiri albo
        zejdz z Ksiezyca na Ziemie w koncu i przestan sie mazac jak beksa o wszystko.
      • Gość: polskinajmita Re: Full blown propaganda, nic wiecej. IP: *.acn.waw.pl 25.02.03, 22:47
        Gość portalu: polishAM napisał(a):

        > Raptem zydowski Washington Post przypomnial sobie, ze podczas II wojny
        > swiatowej gineli Polacy. Jakie wzruszajace. Let me guess, czyzby czegos
        > potrzebowali od nas. Krytykuja Jaques Chiraqa za gburowatosc. A ja myslalem,
        ze
        >
        > jest wolnosc slowa. Francuzi mowia z pozycji sily, a Polacy nie moga
        > protestowac, poniewaz musza calowac dupe kazdemu. Taka jest prawda. I
        > Amerykanie i Francja i Izrael to gangsterzy. Taka jest prawda. A ci ostatni
        to
        > powinni byc scigani jak kryminalisci. Jak Al Quada.



        Qrwa co za bełkot , ucz się tępoto bo zdechniesz !!!
    • watto Re: Artykul w Washington Times 21.02.03, 17:26
      Tony Blankley to gnom Nixona. smile Z wyglądu i nie tylko.
      Poziom współpracowników Nixona jest niewysoki. Np. Ben Stein prowadzi
      teleturnieje.

      Blankley opowiadał kiedyś, że hazard nie jest niczym złym. Wg niego wielu
      bogobojnych ludzi chodzi po kosciele do kasyna !!!
      Taki to jest poziom mysli politycznej Tony'ego Blankley.
      • watto i jeszcze jedno 21.02.03, 17:30
        "It is worth recalling that while French soldiers were throwing down their
        rifles in 1940 as the Germans advanced, the flower of Polish manhood charged
        into the invading Nazi tanks on horseback in the last and most gallant cavalry
        charge in history. Of course, they were killed to the last man. "

        To dopiero idiota. "Lotnej " sie naoglądał?
        Przyjaciel, który opowiada o wydumanych szarżach kawalerii na czołgi?
        To dowcipy o Polakach i może stąd amerykanskie głupki zaczerpnąły pomysł ataku
        husarii Gungunów w Star Wars.

        Takich macie przyjaciół w USA , szanowni konserwatysci.
        • countdrakula Re: i jeszcze drugie 21.02.03, 20:30
          watto napisał:

          > "It is worth recalling that while French soldiers were throwing down their
          > rifles in 1940 as the Germans advanced, the flower of Polish manhood charged
          > into the invading Nazi tanks on horseback in the last and most gallant
          cavalry
          > charge in history. Of course, they were killed to the last man. "
          >
          > To dopiero idiota. "Lotnej " sie naoglądał?
          > Przyjaciel, który opowiada o wydumanych szarżach kawalerii na czołgi?
          > To dowcipy o Polakach i może stąd amerykanskie głupki zaczerpnąły pomysł
          ataku
          > husarii Gungunów w Star Wars.
          >
          > Takich macie przyjaciół w USA , szanowni konserwatysci.

          Wobec tego najlepiej sobie walnac w leb z 44 Magnum. Poglady Polaka Watto,
          jakze typowe dla wielu rodakow z nad Wisly - wszystko na opak. Cokolwiek by
          ktos powiedzial, albo zlego albo dobrego o Polsce, to i tak jest wszystko zle
          bo Watto polknal Ecyclopedia Galactica i wie lepiej. Jakby Czyrak Polske po D
          calowal to Watto by wtedy tez marudzil. Jakby Polski do EU nie wpuscili to
          Watto by tez smucil. I tak zle i tak niedobrze.

          Pakuj Poloneza koles i wyjazd do Moskwy, jeszcze czerwony sztandar wez w lape
          to moze cie bez wizy wpuszcza. A gdzie sa twoi przyjaciele szanowny
          lewicowcu???
          • Gość: polishAM Nowe dogmaty. IP: *.tnt34.ewr3.da.uu.net 21.02.03, 20:42
            Hrabia drakula przemienil sie z euroentuzjasty w eurosceptyka. Czyzby panowie z
            Tel Avivu (Mossad pssst) zadecydowali, ze jednak bardziej jej odpowiada Polska
            poza Unia Europejska.
            • countdrakula Re: Nowe dogmaty. 21.02.03, 21:04
              Gość portalu: polishAM napisał(a):

              > Hrabia drakula przemienil sie z euroentuzjasty w eurosceptyka. Czyzby panowie
              z
              >
              > Tel Avivu (Mossad pssst) zadecydowali, ze jednak bardziej jej odpowiada
              Polska
              > poza Unia Europejska.

              Nie przemienil sie oj nie przemienil. Poprostu jestem realista a nie mazgajem
              jak ty. Mossad? Nie znam nikogo z Mossadu bo nie mam po co.
              • countdrakula Re: Nowe dogmaty... i jeszcze trzecie :) 21.02.03, 21:09
                countdrakula napisał:

                > Gość portalu: polishAM napisał(a):
                >
                > > Hrabia drakula przemienil sie z euroentuzjasty w eurosceptyka. Czyzby pano
                > wie
                > z
                > >
                > > Tel Avivu (Mossad pssst) zadecydowali, ze jednak bardziej jej odpowiada
                > Polska
                > > poza Unia Europejska.
                >
                > Nie przemienil sie oj nie przemienil. Poprostu jestem realista a nie mazgajem
                > jak ty. Mossad? Nie znam nikogo z Mossadu bo nie mam po co.

                Nigdy nie bylem wielkim euroentuzjasta, wiec nie wiem z czyjego palca to
                wyssales. Jesli o mnie chodzi to bardziej bym sie cieszyl gdyby Polske przyjeli
                do NAFTA niz do czerwonej Europy Zjednoczonej narodow wiekszych i maluczkich.
                • Gość: polishAM Re: Nowe dogmaty... i jeszcze trzecie :) IP: *.tnt34.ewr3.da.uu.net 21.02.03, 21:32
                  Tak. Pchasz nas w objecia Lukaszenki, na Bialorus. Jak Ojciec Rydzyk.
                  Ciemnogrod. A w ogole jestes niewiarygodny. Logujesz sie. Odloguj sie to
                  sprawdzimy kim jestes. I portki w dol.
                  • countdrakula Re: Nowe dogmaty... i jeszcze trzecie :) 22.02.03, 16:45
                    Gość portalu: polishAM napisał(a):

                    > Tak. Pchasz nas w objecia Lukaszenki, na Bialorus. Jak Ojciec Rydzyk.
                    > Ciemnogrod. A w ogole jestes niewiarygodny. Logujesz sie. Odloguj sie to
                    > sprawdzimy kim jestes. I portki w dol.


                    Chlopie skleroze masz, czy ci rozum odebralo??? Nie bede ci po raz kolejny
                    tlumaczyl tego co juz kiedys z toba raz dyskutowalem. Loguje sie bo wlasnie
                    jestem wiarygodny dupku bo nikt sie wtedy nie wypowie w moim imieniu poniewaz
                    ja sie zawsze loguje. A jesli chodzi o IP... to nie dla psa kielbasa. A jak juz
                    ciebie tak ciekawosc rozpiera to mazgaju mozesz sobie poszukac posta kiedy sie
                    nie zalogowalem, wiec idz dalej plakac ze Zydzi i cala reszta swiata ci krzywde
                    robi mieczaku - wstyd.
    • Gość: U Re: Artykul w Washington Times IP: *.214.106.78.Dial1.Boston1.Level3.net 21.02.03, 21:37
      Wybuchem uczuc blankleya jestem tak wzruszony,ze gotow
      jestem spuscic spodnie,by mogl zlozyc pocalunek na mojej
      100% polskiej dupie.

      Won,falszywcy....
      • Gość: U Artykul w Washington Times i mój protest IP: *.acn.waw.pl 23.02.03, 02:51
        No więc spuściłem spodnie i rozbieram się do naga, wchodzę pod stół (na dywanie
        pod stołem kładę jakiś koc), kładę się na plecach, nogi podciągam tak jak do
        pozycji "na pagony", przesuwając je maksymalnie ponad głowę i opierając się od
        spodu stopami o blat stołu (po to jest potrzebny). To mi daje największe
        rozwarcie odbytu. Najpierw go rozpracowuję palcem (nawilżywszy szparkę
        uprzednio żelem albo lekkim kremem): jednym, dwoma, trzema. Kiedy dziurka jest
        już dostatecznie przygotowana, biorę kolbę kukurydzy (oczywiście surowej),
        odartą z liści i z naciągniętą prezerwatywą (to ważne!). Nawilżam ją także i
        wprowadzam do jamki. Wciskam ją na taką głębokość, żeby został jeszcze kawałek
        na zewnątrz do trzymania. Wszystko, co pozostaje jeszcze do zrobienia, to
        uruchomienie takiego rytmu wsuwania i wyciągania kolby, który daje największą
        rozkosz. Kolbę skierowuję lekko ku górze (w kierunku jąder), bo wtedy jej
        koniec w odbytnicy ociera się o prostatę, co sprawia najdzikszą przyjemność.
        Odbyt przy przesuwaniu się twardych ziarem daje nieprawdopodobną rozkosz. Rzecz
        w tym, żeby rytm utrzymywać przez cały czas taki sam, choć chwilami zdaje się,
        że już większej przyjemności się nie wytrzyma. Tak można się bawić bardzo
        długo. Ja w końcu leję bez dotykania fujary, gdzieś po półgodzinie, i wylewam
        na brzuch o wiele więcej nasienia niż przy klasycznym koniobiciu. Cała sprawa w
        tym właśnie, żeby w ogóle nie dotykać prącia ! Ale odlot !
        • Gość: polishAM Re: Artykul w Washington Times i mój protes IP: *.tnt34.ewr3.da.uu.net 23.02.03, 03:08
          Wiem skad przyszedl ten post. Czytalem juz go na forum kraj. Po co to
          przynosisz tutaj?
    • Gość: Polak-gołynajmita Re: Artykul w Washington Times IP: *.stmnca.adelphia.net 23.02.03, 03:18
      Jaques Chiraz uważa UE za zło, które przytrafiło się Francji i stara się zrobić
      co najlepsze w zaistniałej sytuacji.
      Kto mówi, że on jest “arogancki” wobec kandydatów do UE, nie zna historii, albo
      perfidnie szermuje demagogią.

      Jaques Chirac jest wielkim patriotą i bohaterem Francji obok Charles de
      Gaulle’a.

      Przypomnę, że Chirac był zagorzałym przeciwnikiem UE. Jest nim z pewnością i
      dzisiaj. Stara się o zdobycie hegemonii Francji w Świecie wbrew zniewoleniu jej
      syjonistycznym tworem – UE.
      Oto co on napisał podczas pobytu w szpitalu Cochin w Paryżu 6 grudnia 1978,
      kiedy złamał nogę.
      Expose to przeszło do historii jako APPEL DE COCHIN.

      _________________________________

      Jaques Chirac
      APELL de COCHIN

      Są okresy ważne, decydujące w historii narodu, kiedy jego przetrwanie zależy od
      zdolności ludu do rozpoznania zagrożenia, które przed nim jest ukrywane.

      Europy, której oczekiwaliśmy, w której mogłaby rozkwitnąć godnie silna Francja,
      takiej Europy, jak to wiemy od wczoraj, nie będzie się budować.

      Wszystko daje podstawy, by uważać, że za maską slów i żargonu technokratów,
      przygotowuje się oddanie Francji w lenno, wyraża się zgodę na jej poniżenie.
      Jeśli o nas chodzi, powinniśmy powiedzieć NIE.

      Mówiąc jaśniej, o co chodzi? Fakty są widoczne, nawet jeśli niektórzy wierzyli,
      że udało się je ukryć.

      Europa federalna nie uniknęłaby dominacji interesów amerykańskich [nowojorskich
      syjonistów masońskich]. Podejmowanie decyzji większością głosów w łonie
      instytucji europejskich, paraliżując głos Francji, nie przysłuży się dobrze ani
      interesom francuskim oczywiście, ani interesom europejskim.
      Inaczej mówiąc oddane głosy 81 reprezentantów francuskich przejdą jako mało
      znaczące w stosunku do 329 reprezentantów z krajów, które cechuje pewna
      uległość wobec wplywów zza Atlantyku.

      Oto zagrożenie, którego opinia publiczna powinna być świadoma. [.] Faktycznie,
      Wspólnota - poza polityką rolną, zresztą zagrozona - nie usiłuje dokonać
      niczego więcej ponad utworzenie strefy wolnego przepływu towarów, co być może
      byłoby korzystne dla najsilniejszych interesów zagranicznych, niszczących nasz
      przemysł pozostawiony bez ochrony, przeciw nierównej i dzikiej konkurencji.
      Trudno będzie zwrócić się do Francuzów, aby wyrazili zgodę na takie ujarzmienie
      gospodarki, na marazm i bezrobocie. Jeśli te same
      skutki są udziałem wewnętrznej polityki rządu, podobnie trudno będzie uzyskać
      aprobatę zasłaniając się względami Europejskimi. [.]

      Polityka europejska rządu w żzadnym wypadku nie może pozbawiac Francji jej
      własnej polityki zagranicznej.
      Europa nie może służyć do kamuflowania i wymazywania Francji, która na
      płaszczyźnie międzynarodowej nie będzie już miała ani autorytetu, ani wizji,
      ani nic do powiedzenia, ani twarzy. Odmawiamy uznania polityki zagranicznej,
      która przestala odpowiadać na powołanie godne wielkiego mocarstwa, członka
      stałego Rady
      Bezpieczeństwa Narodów Zjednoczonych i z tego tytułu ponosi szczególną
      odpowiedzialność za porządek międzynarodowy.

      Dlatego mówimy NIE.

      NIE dla polityki ponadnarodowej.

      NIE dla ujarzmiania gospodarki.

      NIE dla spychania Francji z areny międzynarodowej.

      Jesteśmy w pełni za organizacją europejską. Chcemy tak samo jak inni, by Europa
      budowała się. Chodzi jednak o tą Europę europejską, w której Francja ma wpływ
      na swój los - wielkiego narodu. Mówimy NIE dla
      Francji wasala wobec imperium handlarzy, NIE dla Francji, która dymisjonuje
      dzisiaj by zniknąć jutro.

      Chodzi tu o Francje, jej niepodległośći jej przyszłość, chodzi o Europę, jej
      spójność i jej wolę i dlatego nie ustąpimy. Bedziemy walczyć ze wszystkich sił
      ażeby po tylu poświęceniach, doświadczeniach i
      tylu przykładach nasze pokolenie nie podpisało się nieświadomie pod upadkiem
      Ojczyzny.

      Jak zawsze, kiedy chodzi o poniżenie Francji, siły obce są w akcji a ich głos
      jest łagodny i spokojny. Francuzi, nie sluchajcie ich! To jest odrętwianie
      przed uśmierceniem.
      Ale zawsze kiedy chodzi o honor Francji, lud powstanie aby pokonać tych, którzy
      się jej wypierają i działają na rzecz jej upadku.

      Z powagą i stanowczością nawołuję was w wielkim zgromadzeniu nadziei do nowej
      walki, za Francję od zawsze w Europie przyszłości.

      Jacques Chirac

      ______________________________


      Zródło: Alliance pour la Souveraineté de la France.
      www.souverainete-france.org/html/souverainisme/doctrine/appel-de-
      cochin.htm

      Tłum. Marian Ostrowski

      ______________________________


      Kiedy Charles de Gaule budował niepodległą, suwerenną Francję, podstępny Żyd-
      dywersant wywołał strajk studentów Sorbony w Paryżu i syjonistyczni agenci
      przejęli władzę.

      Kiedy de Gaule umierał, rozczarowany uległością narodu wobec demagogicznej
      propagandy syjonistów, zakazał wszelkim delegacjom narodowym przyjść na jego
      pogrzeb.

      Pogrzeb jego odbył się w prywatnym gronie na prowincjonalnym cmentarzu.
      Sztandary, delegacje, nawet wojskowe, i kwiaty zatrzymano u bramy cmentarza.

      Zhańbiony tym naród francuski do dziś żyje w jarzmie strukturalnego terroru
      politycznej poprawności, jaki nań nałożyli “globaliści”, pretendenci do
      żydowładztwa światowego.

      Zniewolenie Francji więzami brukselskimi UE spowodowało m.in. budowanie
      wrogiego mocarstwa czerwonych Chin, upadek hegemonii Europy, regres kultury i
      siły politycznej narodów chrześcijańskich.

      “Hołota zatruje najczystsze studnie” – napisał Fryderyk Nietzsche. “Demokracja
      to najgorsza forma rządzenia” - powiedziała Indira Ghandi. Pozorna demokracja
      to dyktatura.

      “Stany Zjednoczone są republiką według Konstytucji, a nie demokracją” –
      powiedział Pat Buchanan podczas kandydowania na urząd prezydenta USA. Hołota
      amerykańska go odrzuciła.

      Rzeczpospolita (Republika) Polska winna była być republiką, a została
      demokracją ludową PRL-u, a następnie demokracją syjonistyczną Żydów
      mazowieckich, silbersteinowskich, stolzmanowskich, czy geremkowskich.

      “W demokracji Żyd pływa jak ryba” – Polak-goły najmita.

      Stanowisko Chiraca ma uzasadnienie w patriotyźmie francuskim i syjonistyczni
      pismacy, zwalczający kultury i nacjonalizm krajów chrześcijańskich, sieją
      dezorientację i defetyzm dla zamącenia w głowach gojów przeciwko wielkiemu
      Francuzowi.
      • Gość: polishAM Re: Artykul w Washington Times IP: *.tnt34.ewr3.da.uu.net 23.02.03, 03:29
        Tez mam duzy respekt do Jaques Chiraqa. Byloby piekne gdybysmy sami zdolali
        wychowac spoleczenstwo na wzor Francji z takim wielkim liderem. Nam pozostaje
        jednak aberration w wykonaniu Kwasniewskiego bezpanstwowca.
      • Gość: +++IGNORANT Re: Artykul w Washington Times IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.02.03, 03:44
        Sława!

        Aale powyższy artykół dowodzi tylko tego, że Czarak chce hegemonii Francji w
        Europie...

        A my przecież nie chcemy być kolonią francuską, tak samo jak nie chcemy być
        kolonią rosyjską, amerykańską, niemiecka, czy żydowską...

        Oczywiście w Polsce jak w każdym innym kraju będą miały interesy różne siły
        również zagraniczne...

        I oby tak było, bo to świadczy o tym, że jest nadzieją dla wielu, że z Polakami
        można i warto robić ineteresy...

        NAszą polityką powinno być równoważenie tych wpłwywów, co oczywiście nie
        wyklucza dobrych stosunków z poszczególnymi krajami...

        A ta ciasnota umysłowa elit franco-germańskich, to ciągłe i maniackie poczucie
        zagrożenia...
        To poszukiwanie własnej tożsamości poprzez antyamerykanizm...

        Przypomina Sowiety z ich manią strachem, że wszyscy sprzysięgli się przeciwko
        Karajowi Rad...

        To przecież na żądanie Moskwy Polska zrezygnowała z Planu Marszala...

        A teraz mamy jeszcze przeciwstawiać się USA tylko dlatego iż tak żądają kaprysy
        aktualnie rządzących elit franco-germańskich...

        Ja pare miesięcy temu pisałem, że nowe kraje łe ( tak czytam ue) nie będą
        słuchaly dyktatu z Paryża czy Berlina...

        Tylko będą dbały o własne interesy, które nie zawsze będą tożsame z kaprysami
        franco-germańskimi...

        Tymbardziej, że w popieraniu mniejszych krajów zwietrzyły swój interes i UK i
        Hiszpania, które też mają ambicje i chcą odgrywać znaczniejszą rolę w Europie...

        Okazuje się, że arbitrem w przyszłej Europie nie będą ani Francja ani Niemcy,
        ale USA popierane przez Hiszpanię i UK...

        I tak dobrze się dzieje, że uklad nowej Europy staje wielobiegunowy, w
        przeciwieństwie do centralistycznego franco-germańskiego...

        Bo w takiej Europie będziemy mieli znacznie więcej do powiedzenia

        Pozdrawiam!
        Ignorant
        +++
    • kingfish Re: Artykul w Washington Times 23.02.03, 03:26
      countdrakula napisał:

      > Bardzo polecam wszystkim rodakom znajacym jezyk angielski.
      >
      > <a href="www.washtimes.com/op-ed/20030219-
      32095304.htm"target="_blank">w
      > ww.washtimes.com/op-ed/20030219-32095304.htm</a>




      Nigdy nie ceniłem Francji i Francuzów jako rozsądnych a szczególnie jako
      odważnych ludzi.

      Taka jest ich odwaga:
      Press report, Britain, Spain and other EU nations had suggested that the
      candidate nations attend the Monday emergency summit on Iraq, but France and
      Germany refused to let them in. Then, with the representatives of Poland,
      Hungary and the other countries safely barred from the conference, the heroic
      French President unsheathed his verbal sword and smote his absent allies with
      economic blackmail threats.


      ps
      Bardzo dobry artykuł. Szkoda że nie po Polsku, szczególnie część o Francji
      podczas II Wojny Swiatowej.
      • Gość: polishAM Re: Artykul w Washington Times IP: *.tnt34.ewr3.da.uu.net 23.02.03, 04:01
        Czy masz na mysli ich wklad w powstanie Stanow Zjednoczonych. Bo tylko Francuzi
        byly powaznym przeciwnikiem w wojnie z Korona Brytyjska. G. Washingtona nie
        poparlo nawet 20% rodowitych Amerykanow. To Francji zawdzieczaja Stany swoje
        istnienie.
        • kingfish Re: Artykul w Washington Times 23.02.03, 05:57
          Gość portalu: polishAM napisał(a):

          > Czy masz na mysli ich wklad w powstanie Stanow Zjednoczonych. Bo tylko
          Francuzi
          >
          > byly powaznym przeciwnikiem w wojnie z Korona Brytyjska. G. Washingtona nie
          > poparlo nawet 20% rodowitych Amerykanow. To Francji zawdzieczaja Stany swoje
          > istnienie.


          Chyba naprawdę żartujesz! Jak Francja poparła US w walce o niepodległość. US ją
          wywalczyło własną krwią, symboliczne poparcie jest tylko symbolicznym
          poparciem. Ilu Francuzów poległo w Ameryce? Heheh!
          Francja jednak była wyzwolona z pod niemieckiej okupacji przez US i tysiące
          amerykańskich żołnierzy poległo na ziemi niewdzięcznej Francji.
    • Gość: felusiak Re: Artykul w Washington Times IP: *.nyc.rr.com 23.02.03, 04:51
      watto i polisHam opieraja swoje poglady na tym gdzie jest napisane i przez
      kogo. Co jest napisane nie ma dla nich zadnego znaczenia. Wszystko pachnie im
      spiskiem zydowskim albo Mossadem. W tym pogladzie maja sojusznika w polaku
      golymnajmicie. Do pomocy staral sie dolaczyc niejaki U jak Upior. Ale jego
      wypociny sa niestrawne. Watto napisal, ze Blankley to gnom? Nixona. Kiedy
      Nixon zostal prezydentem, Blankley mial 18 lat. Do Waszyngtonu przeprowadzil
      sie w 1980.
      Artykul Blankley'a jest bardzo trafny. Nie jest o Polsce lecz o Francji.
      Polska i inne kraje oscienne sluza li tylko ilustracji jak pokretna jest
      obecna polityka Chiraca.
      O atak smiechu przyprawilo mnie ponizsze zdanie z golegonajmity:"Jaques Chirac
      jest wielkim patriotą i bohaterem Francji obok Charles de Gaulle’a."
      Cirac i De Gaulle to dwaj zacietrzewieni francuzcy megalomani, ciagle marzacy
      o potedze Francji. Brytyjczycy sa przynajmniej realistami. Po utracie kolonii
      szybko pogodzili sie z nowa sytuacja. Francuzi dla odmiany nadal cierpia.
      Stracili kolonie, stracili wplywy, stracili nawet jezyk (francuski nie jest od
      dawna jezykiem swiata). Jedyne co im pozostalo to stawc sztorcem do USA w ONZ
      i besztac maluczkich w Unii Europejskiej. Tym razem pan Chirac postrzelil
      siebie w noge. Poprzez idiotyczna wypowiedz sciagnal na siebie niepozadana
      krytyke i na dodatek utracil inicjatywe w uzurpowaniu sobie przewodniej roli w
      Europie. Na konferencjach prasowych nikt nie pyta czlonkow francuskiego rzadu
      o postawe w ONZ. Wszystkie pytania kraza wokol niefortunnej wypowiedzi
      Chiraca.
      • Gość: polishAM Re: Artykul w Washington Times IP: *.tnt34.ewr3.da.uu.net 23.02.03, 05:49
        To sie przyjacielu bardzo mylisz i wyjasnie Ci dlaczego. Gdyby nie Francja,
        gangsterzy z USA juz dzisiaj "uwolnili" by Irak od jego ropy naftowej. Poniewaz
        zdecydowana (wlasny interes) postawa Chiraqa zmienila postawe Rosjan, Turcji i
        w koncu Brytyjczykow USA zostalo zupelnie osamotnione, poniewaz o mandacie ONZ
        na wojne NIE MA SZANS. Jezeli US pojdzie bez mandatu zauwaz co sie stanie.
        Wszystkie rozsadne kraje swiata zaczna wzbogacac uran i budowac "na czarna
        godzine" bombki A.(Brazylia wlasnie rozpoczela program bez ujawniania). A teraz
        Francja. Co Ty wiesz o Francji. Ma bomby A, ktore nieprzerwanie testuje na
        wodach Pacyfiku. Ma rakiety dalekiego zasiegu oparte na technologii rakiet
        Arian, ktore moga zniszczyc kazde miasto na Ziemii. Kiedy robisz France bashing
        nie zapomnij o jednym. Propaganda odbija sie ode mnie jak od muru i zadna
        agitacja w telewizji nie zmieni, ze Stany sa juz w tej chwili najwiekszym
        przegranym tej wojny. Odbije sie jej to na dlugo i moze to zawdzieczac swoim
        koszernym agitatorom, ktorzy poprzez wszechczasy agitowali innych do wojny zeby
        wygrywac swoje wlasne partykularne interesy.
        • Gość: jaski Re: Artykul w Washington Times IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 23.02.03, 06:26
          Panowie w swych wypowiedziach dopuszczaja sie jednego, ale dosc nieprawdziwego
          ogolnienia. Pragne wiec przypomiec, ze p/o prezydenta nie jest jeszcze calym
          usa i pisanie o tym jak to stany chca wojny jest pisaniem jak to polska popiera
          polityke pana jurka.
          • Gość: felusiak Re: Artykul w Washington Times IP: *.nyc.rr.com 23.02.03, 08:19
            polisham jest przypadkiem calkowicie nieuleczalnym. Nie tylko jest odporny na
            propagande ale takze na wiedze i lekarstwa. Rece mi opadly.
            Samo stwierdzwnie, ze Francja ZMIENILA postawe Rosji, Turcji i Brytyjczykow
            nie znajduje odzwierciedlenia w rzeczywistosci. Chyba, ze pan ppanie polisham
            zyjesz w zupelnie innej, odrebnej i nieco paranoidalnej rzeczywistosci.

            pan jaski stara sie udowodnic, ze woda jest mokra. W USA cala wladza wykonawcza
            skupiona jest w reku jak sie pan wyrazil p/o prezydenta. Poniewaz, jak sie pan
            wyrazil p/o prezydenta zabezpieczyl sobie odpowiednia rezolucje kongresu, moze
            rozpoczac wojne kiedy tylko tego zapragnie. ONZ nie jest w stanie temu
            przeszkodzic, ani tym bardziej zapobiec.
            Poprzez idiotyczna polityke megalomanskiej Francji niemozliwe bylo wywarcie
            jakiegokolwiek nacisku na Irak. Francuskie stawanie sztorcem zostalo odczytane
            w Bagdadzie jako zielone swiatlo do gry w ciuciubabke, tym samym czyniac wojne
            nieunikniona.
            dziekuje i pozdrawiam
            • Gość: polishAM Re: Artykul w Washington Times IP: *.tnt34.ewr3.da.uu.net 23.02.03, 08:30
              Sluchaj, Twoja frustracja jest calkiem zrozumiala. Tym bardziej, ze jej powodem
              jest Francja. Niedziela, idz na lody, do kina i po prostu zapomnij o wojnie.
              • Gość: +++IGNORANT Nawet gdyby USa straciły na tej rozgrywce, to... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.02.03, 15:33
                Sława!

                ... to i tak należy popierać Amerykanów!

                Bo tym cenniejsi dla będą sojusznicy jagiellońscy...

                Bo nam zależy, aby przestawić układy w Europie, a bez poparcia USA bęzienam
                zancznie trudniej...

                Zatem sojusz z USA, UK, Hiszpanią jest dla Europy Jagiellońskiej wyborem
                strategicznym...

                Bo inaczej rozdiobią nas francuskie kruki, rosyjskie wrony i niemieckie sępy...

                Pozdrawiam!

                Ignorant
                +++
                • Gość: f Re: Nawet gdyby USa straciły na tej rozgrywce, to IP: *.tarnobrzeg.sdi.tpnet.pl 23.02.03, 15:37
                  Patrz wątek =Geebels=Wajda=kalumnia = 20 wieku!
                  • Gość: +++IGNORANT Re: Nawet gdyby USa straciły na tej rozgrywce, to IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.02.03, 15:51
                    Sława!

                    A gdzież ten wątek ?

                    Daj link!

                    Pozdrawiam!

                    Ignorant
                    +++
              • countdrakula Do Fanow Francji, Zab i Slimakow Winniczkow 26.02.03, 06:40
                Gość portalu: polishAM napisał(a):

                > Sluchaj, Twoja frustracja jest calkiem zrozumiala. Tym bardziej, ze jej
                powodem
                >
                > jest Francja. Niedziela, idz na lody, do kina i po prostu zapomnij o wojnie.

                Nie wiem dlaczego jestes takim zwolennikiem kraju i narodu ktory Polske
                wielokrotnie politycznie zbesztal, zdradzil i sprzedal w ciagu calej historii
                Europy. Sprzedali POlske za kazdym razem kiedy to bylo na korzysc Francji, a
                przewaznie bylo to dla nich korzystne zawsze bo Polska to taki wygodny bufor z
                miesa armatniego na wschodzie.

                Poza tym Francja to od dawna wielki zwolennik Rosji z wiadomych powodow.
                Wiadomo ze De Gaule z Sovietami konspirowal. Ale pierwsze co zrobil po
                wyzwoleniu Paryza przez wojska amerykanskie to przemaszerowal przez Pola
                Elizejskie w mundurze wielkiego francuskiego wodza zwyciezcy - tak jak by on
                mial cos do czynienia z wyzwoleniem Francji i Europy. Wlasnie widac problem
                jest taki ze plazojady uwazaja za bohaterow ludzi ktorzy maja ostry jezyk ale
                wlasna inicjatywa jakos nie potrafia wiele zdzialac. Francja stracila swoja
                wielkosc i wage na arenie miedzynarodowej jak dostala po tylku od Anglikow i
                Niemcow. Potem juz oni sami wywalili z kraju jedynego wielkiego wodza jakiego
                mieli w histori- Napoleona.

                Poza tym Francja wlasnie "troszczy sie" o interesy innych, bo np. bomby A
                najlepiej testuje sie na poludniowym Pacyfiku, z dala od smierdzacego Paryza i
                zgnilej opinii publicznej zarozumialych Francuzikow.

                Slepe popieranie Francji to jest polityczne samobojstwo! Wybieranie sojuszu
                pomiedzy tym dobrym i tym lepszym to nie jest europejski klub wzajemnej
                adoracji! To jest przyszlosc Polski na arenie europejskiej i dla tego dla
                Polski tym lepszym sojuszem jest USA bo Francja zawsze zamiecie Polske pod
                dywan. Ile razy jeszcze Polsce trzeba skopac to wielkie dupsko z Francja jako
                kibicem dla tego co kopie? Moze jeszcze tak z raz albo dwa to wtedy Pologne-
                France wannabes zrozumieja w koncu raz i na zawsze kim jest ta "wielka"
                Francja. A poza tym jak te zabojady wkrecily sie na stale do Rady
                Bezpieczeństwa Narodów Zjednoczonych??? Przeciez Hitler zbesztal ich szybciej
                niz Polske! A Polska do tego jeszcze walczyla na dwoch frontach...

                Aha no i na koniec, nie zapomnij ze Chopin byl Francuzem, Marie Currie tez byla
                Francuzka, no i Polanski pewnie tez nim jest - nie wierzysz? - Zapytaj
                pierwszego lepszego Francuza.

                Wypowiedzi Czyraka bedzie sie dlugo pamietac jako kolejna proba zdrady Polski
                by zaspokoic interesy i dume "wielkiej" Francji.
                • Gość: polishAM Ja jestem przeciwko wojnie.Francja drugorzedna. IP: *.tnt34.ewr3.da.uu.net 26.02.03, 07:19
                  Wszystkie argumenty Krupskiego sa tak spreparowane zeby w cyniczny sposob dac
                  USA dobry pretekst do odebrania oleju. To dla mnie czyste gangsterstwo.
                  Problem, ze Zydzi zadnych skrupulow nie maja. Swiat sie juz ma na bacznosci. W
                  Polsce tez sie zaczyna im patrzec na rece.
            • Gość: jaski Re: Artykul w Washington Times IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 23.02.03, 18:58
              Szanowny Panie Felusiak, dziekuje na wstepie za pozdrowienia, nastepnie
              chcialbym zadac Panu podstawowe pytanie, czy zna Pan(spotkal sie) z DOWODAMI
              (jakimikolwiek) potwierdzajacymi teze p/o prezydenta usa jakoby irak posiadal
              bmr lub wspolpracowal ze slawetna organizacja bylego agenta cia? Jezeli takowe
              sa Panu znane, bardzo prosilbym o udostepienie.

              Wyrazy szacunku.
    • Gość: f Re: Artykul w Washington Times IP: *.tarnobrzeg.sdi.tpnet.pl 23.02.03, 15:56
      Na stronie po wypowiedzi Watto z dn 21.02.
      Achoj!
    • nowytor Chiraq czy Wrzód na .... 23.02.03, 16:46
      Pomijając ostatnie dokonania tego politycznego oszołoma,
      przypomnę jego poparcie dla bezwizowego przejazdu przez
      Polskę do Królewca.
      Dla przypomnienia link
      www.bbc.co.uk/polish/020724115840.shtml
      I nie ma co ukrywać Francja i Francuzi "Chiraqiem" w Europie.
      Cały XX wiek to chyba najbardziej haniebny okres w
      historii Francji. Wiek XXI dopiero się zaczął, a już
      takie kwiatki...
      Nawet Paryż dawna ŚWIATOWA stolica kulturalna to już
      tylko wspomnienia.
      A ich hegemonia w Europie... ?
      Prędzej baby w maglu czymś się wykażą, i zdaje się że
      mniej pyskują i więcej znaczą niż Francuzi i obecna Francja.
      Nowy
Pełna wersja