Gość: +++IGNORANT
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
22.02.03, 13:29
Amerykańskiemu sierżantowi grozi kara śmierci za szpiegostwo
Bartosz Węglarczyk 21-02-2003, ostatnia aktualizacja 21-02-2003 21:31
Ława przysięgłych w Alexandrii pod Waszyngtonem uznała Briana P. Regana, 40-
letniego byłego sierżanta lotnictwa USA, za winnego szpiegostwa na rzecz
Iraku i Chin. Grozi mu nawet kara śmierci.
Regan, jak wynika ze śledztwa, sam zaproponował obcym wywiadom swoje usługi.
Chciał zarobić. Pracował jako technik w biurze zajmującym się obsługą
satelitów szpiegowskich. Miał więc dostęp do supertajnych materiałów.
Został aresztowany w sierpniu 2001 r. na lotnisku w Waszyngtonie, gdzie
czekał na samolot do Szwajcarii. Tam miał się spotkać z oficerami wywiadów
Chin i Iraku. Znaleziono przy nim dokumenty o satelitach szpiegowskich USA.
Podczas śledztwa ustalono, że nie zdążył przed aresztowaniem zdradzić nikomu
żadnej tajemnicy.
Po zaledwie dwutygodniowym procesie przysięgli uznali winę Regana. Teraz
muszą jednak zdecydować, czy przestępstwo popełnione przez ojca czworga
dzieci i przykładnego męża może być zagrożone karą śmierci, czego domaga się
prokurator. Jeśli przysięgli uznają, że taka kara jest zbyt surowa, Reganowi
będzie grozić dożywocie.
Gdyby jednak b. sierżant ostatecznie został skazany na najwyższy wymiar kary,
byłby to pierwszy wyrok śmierci w USA w sprawie o szpiegostwo od 1953 roku.
Dokładnie pół wieku temu po kontrowersyjnym procesie za szpiegostwo nuklearne
na rzecz ZSRR skazano na śmierć małżeństwo Juliusa i Ethel Rosenbergów.