Gość: Krzys52
IP: *.proxy.aol.com
05.11.01, 04:08
Odp: Kupa w Ksztalcie Matki Boskiej List wyslany przez R.Z. w dniu Sobota, 3
Listopad 2001, godz. 11:33 (z hosta pg183.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl), w
odpowiedzi na list Odp: Kupa w
Ksztalcie Matki Boskiej, wyslany przez Krzysztof Patora w dniu Piatek, 2
Listopad 2001, godz. 23:17 (Forum Wirtualnej Polski)
..........
“

...) Mowiac inaczej panstwo powinno sie zajmowac tylko tym, co laczy
wszystkich obywateli. Wszystkim tym co ich dzieli powinny sie zajmowac w ramach
prawa organizacje poza rzadowe. I w tej sprawie przypuszczam, ze sie zgadzamy.
Miedzy panstwem neutralnym swiatopogladowo a panstwem antywyznaniowym jest
jednak roznica.
Z twoich postow wnosze, ze jestes za panstwem antywyznaniowym. Dla mnie to jest
nie do przyjecia. Ja wyznaje zasade zyj i daj zyc innym. Jak ktos w refleksie
swietlnym widzi Matke Boska to mu wolno, tak dlugo az nie bedzie przesladowal
tych co jej nie widza.
Problemem w Polsce jest, ze KK neutralnosc panstwa traktuje jako walke z
religia, ale to jest ewidentne naduzycie.(...)”
:::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::
“Kupa w Kształcie Matki Boskiej” znajduje się także na tej liście
dyskusyjnej

)
:::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::
..
.......Robercie
....Doprawdy nie pojmuję z czego wnosisz, że jestem za państwem
antywyznaniowym, skoro od lat, i cały czas, wypowiadam się i opowiadam na rzecz
państwa światopoglądowo neutralnego (np. poniżej, w “Kojot & Jurek; z 1
listopada). Domyślam się jednak, że doradzić mi chcesz a’propos mojej
wiarygodności, jako że moje posty niejednokrotnie wygladają na antyreligijne i
antykościelne. No cóż, nawet gdy tak to wygląda to i tak dotyczy mojej
strategii i taktyki a nie celu. Ten jest dokladnie taki sam jak Twój –
liberalna demokracja, czyli państwo światopoglądowo neutralne (np. USA, UK,
Kanada, Francja, Holandia, Dania, czyli moje wzorce – nie są państwami
antywyznaniowymi). Ale też, zauważ Robercie, czasem i demokracja silą
wprowadzana byla (patrz Niemcy). W takich przypadkach jej przeciwnicy darli się
w nieboglosy, że “jak że to, mówią że demokracja, a używają sily do jej
wprowadzenia” – i to jest wlaśnie zludne. W tych przypadkach bowiem JEDYNIE w
oparciu o dyktat można bylo demokrację wprowadzić. Gdyby nie siła stojąca za
wprowadzającymi demokrację, krzyczący krytycy - gdyby tylko od ich wpływów
zależeć przemiany miały - NIGDY do demokracji nie dopuściliby.
....Gdybym jednak miał być zwolennikiem państwa antywyznaniowego, Robercie, to –
pomijając już, iż kwalifikowałbym się na leczenie zamknięte – udzielałbym się
raczej na anglojezycznych listach. Mnie jednakże nie przeszkadza religijność
społeczeństwa amerykańskiego, nie przeszkadzają świątynie, symbole, obrządki.
Uważam, że tak właśnie winno wyglądać życie społeczne – na systemowej kanwie
państwa światopoglądowo neutralnego.
....Moja “antyreligijność” i “antykościelność” wyłącznie(!) związana jest z,
oraz odnosi się do aktualnego polskiego państwa (krypto) wyznaniowego – państwa
które nie jest światopoglądowo neutralne. Choć takie ciągle udaje nawet pomimo
wiernopoddańczego traktatu z Watykanem (uprawomocniajacego pozycję kk w
państwie jako równiejszego), czy utrzymywanie kk przez państwo, czyli
podatnika. Lącznie z odpowiednimi zapisami konstytucyjnymi (wartości
chrześcijańskie, obowiązek zawierania konkordatu z Watykanem) stwarzającego
ramy prawne dla państwa zarówno wyznaniowego jak i podporządkowanego woli
katolickiego kleru (akty prawne mogące dotykać wykonania konkordatu mogą być
wprowadzane wyłącznie za zgodą kk).
....W skrócie moja “antyreligijność” i “antykościelność”, są warunkowe(!), i
mają swój początek w, oraz odnoszą się wyłącznie do wyznaniowego charakteru
państwa, które – przez swą naturę – stało się świeckim ramieniem Kościoła
katolickiego. Są ograniczone do państwa którego ustrój, a więc mecenat
partykularnej ideologii grupowej, ma zakodowaną akceptację dyskryminacji na
tle religijnym. Tak jak komuna uczyniła państwo mecenasem ideologii
marksistowsko-leninowskiej. Czy probowałeś kiedyś wygrać z czerwonymi grając w
ich(!) klocki? Czy grając po swojemu nie musiałeś uderzać w ideologię? Czy
można było zwalczać komunę bez uderzania w jej ideologię? I na koniec, czy
sądzisz, że jest sens walczyć z komuną gdy jej już nie ma?
........
...........................koniec części I, z 2