krzys52
16.03.03, 20:13
....”Militarnej strategii nie da sie juz dluzej rozwazac jako nauki o
odnoszeniu militarnych zwyciestw. Aktualnie jest ona na rowni, jesli nie
bardziej, sztuka przymuszania, zastraszania i odstraszania. Militarna
strategia, czy podoba nam sie to czy nie, stala sie dyplomacja przemocy.”
..
....Pozwolilem sobie na przytoczenie powyzszej mysli Thomasa C. Schellinga,
jednego z najbardziej cenionych w swiecie “specjalistow od wojny i przemocy”.
Rzucil ja Autor w swej ksiazce pt. “Arms and Influence” (New Haven and
London – Yale University Press, 1966). Przyznam, ze lektura ta byla nie mniej
pasjonujacym doswiadczeniem niz poprzedzajaca je (o jakies 20 lat), takze
zapierajaca dech lektura “Ksiecia” (N. Machiavellego). Goraco polecam
wszystkim hobbystom, i nie tylko.
....Nadciagajaca inwazja Stanow na Irak nie pozostawia oczywiscie watpliwosci
co do przyczyn dla ktorych siegnalem po wlasnie te pozycje. No coz, od kilku
miesiecy jestesmy swiadkami uprawianej przez USA “dyplomacji przemocy”, ktora
sama w sobie jest niezwykle interesujaca sztuka. Znajomosc jej arkanow,
natomiast, pozwala na lepsze zrozumienie i poprawniejsza ocene znanych a
dramatycznych wydarzen. Oto, na poczatek, garsc cytatow z Schellinga.
..
1) Zwykle rozroznienie pomiedzy dyplomacja a sila nie lezy zaledwie w
uzywanych instrumentach, slowa lub kule, lecz w relacji pomiedzy
adwersarzami – w grze motywow i roli komunikacji, zrozumienia, compromisu i
samoograniczenia. Dyplomacja jest targiem w wyniku ktorego spodziewane sa
rezultaty ktore byc moze nie beda idealne, lecz niemniej, beda lepsze od
niektorych z alternatyw.
..
2) Istotnym uzupelnieniem tradycyjnych rol sil zbrojnych jest zdolnosc
zadawania obrazen – moc ranienia. Zadawanie bolu, w odroznieniu od
tradycyjnego zajmowania sila czy samo-obrony nie jest niezwiazane z
interesami innych. Jest mierzone w cierpieniu ktore moze spowodowac, oraz
motywacji ofiary by go nie doswiadczyc. (...) Zadawanie cierpienia, samo z
siebie, nie przynosi (implicite) korzysci; zadawanie cierpienia powoduje
jednak ze ludzie tak zachowuja sie by cierpienia uniknac. Jedynym celem,
chyba ze jest to zemsta badz sport, jest wplyniecie na czyjes zachowanie i
wymuszenie konkretnej decyzji czy postepowania. W celu wymuszania przemoc
(fizyczna) musi byc spodziewana. Jednoczesnie musi ona byc mozliwa do
unikniecia, poprzez dostosowanie sie.
..
3) Moc zadawania obrazen jest wiec moca przetargowa. Eksploatowanie tej mocy
jest dyplomacja – bezwzgledna i brutalna, ale jednak dyplomacja.
..
4) Brutalna sila odnosi sukces gdy jej uzyc, lecz moc ranienia przynosi
najlepsze efekty gdy trzymana jest w odwodzie.
..
5) Ofiara musi wiedziec czego sie od niej chce oraz, nie mniej precyzyjnie,
czego sie od niej nie chce. Bol i cierpienia musza sie jawic wespol z danym
zachowaniem oraz byc od niego uzaleznionymi. Przy tym nie same grozby sa tu
efektywne – grozby zadania cierpien i strat, w przypadku niepodporzadkowania
sie – lecz towarzyszace zapewnienie, mozliwe ze podane wprost, o mozliwosci
unikniecia cierpien, w przypadku uleglosci.
..
....O przyczynach spodziewanej inwazji amerykanskiej na Irak pisalem dosc
obszernie w watku pt. “Przyszedl Czas na Iracki Rezym”. Przypomne jedno
zdanie: ‘Ameryki nie stac jest na kolejny “11 wrzesnia”.’ To glownie dlatego
rzad USA zadeterminowany jest zaprowadzic porzadek na Bliskim Wschodzie, i
nie tylko tam (w Afganistanie i Pakistanie, zniknely juz armie trenowanych
tam terrorystow). Teraz przyszedl czas na Irak.
....Gdyby nie interesy Niemiec, Francji oraz Rosji, i zwiazana z nimi (znane)
opozycja do wojny, czyli de facto poparcie dla Husajna – konflikt bylby juz
zakonczony. Bez uciekania sie do wojny. Stanowisko wymienionych postawilo
jednak pod znakiem zapytania wiarygodnosc grozb amerykanskich pod adresem
Iraku. Bez poparcia wymienionych Irak zlozylby przed Amerykanami wszelka bron
ktora (hipotetycznie chocby) moglaby byc kwestionowana. Bez poparcia Francji,
Niemiec i Rosji, juz w styczniu Husajn bylby zmuszony do uleglosci. Czyli
aktualnie byloby po konflikcie. Niestety Francja, Niemcy, i Rosja daly
irackiemu rezymowi nadzieje na wywiniecie sie z tej dosc nieciekawej dla
niego sytuacji. Nadzieje ktorej Saddam Husajn nie mial prawa miec.
....Wymienione panstwa kieruja sie w konflikcie irackim wlasnymi interesami.
Chirac nie bylby az tak wytrawnym konserwatysta gdyby mial przejmowac sie
uzdrawianiem swiata i popierac interwencjonizm. Zajmujac znana postawe zyskal
sobie Chirac uznanie w oczach milionow muzulmanow, zyjacych we Francji.
Ostatnia jego wizyta w Algerii (bodaj dwa tygodnie temu) omal nie zakonczyla
sie ogloszeniem go bohaterem narodowym przez Algerczykow. Ci zaczeli nawet
kochac Francje, czyli mamy do czynienia ze skrajnie dramatycznym zwrotem w
stosunkach pomiedzy tymi dwoma panstwami i narodami. Dzialajac w interesie
narodowym Francji – pozyskujac liczaca sie mniejszosc oraz sympatie b.
waznego partnera handlowego - odniosl wiec Chirac zdecydowany sukces. Pytanie
tylko jak sukces Chiraca, i (jak na razie!) niewatpliwy punkt dla Francji,
rzutowal bedzie na rozwiazanie konfliktu irackiego. Wiele wskazuje bowiem, na
to, ze jednak bedzie wojna: zginie i odniesie obrazenia wielu ludzi, Irak
doswiadczy powaznych byc moze zniszczen. Wszystko dlatego, ze Francja oraz
pozostali widzieli (kazdy) czubek swojego nosa oraz wlasne pryncypia.
..
....Wyglada na to, ze “dyplomacja przemocy” dobiega juz konca. Zwazywszy, ze
Stany nie moga sobie pozwolic na rezygnacje z realizacji planow zaprowadzenia
porzadku w tamtym regionie (takze Iran rozwija swe zdolnosci nuklearne),
chocby z uwagi na straty na prestizu – wojne mamy niemal murowana.
....W przypadku konfliktu zbrojnego znow od Iraku zalezec bedzie zachowanie
Stanow: jesli bowiem ucieknie sie Irak do uzycia SCUDow z agentami
chemicznymi oraz biologicznymi wowczas Stany wybiora taktyke powodujaca
znacznie wiecej, oraz dotkliwszych, zniszczen - niz w innym przypadku. Takze
straty w ludziach beda odpowiednio wieksze. Pozostanie miec nadzieje, ze choc
w takim przypadku dowodztwo irackie nie bedzie mialo watpliwosci co do
wiarygodnosci odnosnych amerykanskich grozb. Bo ze takowe zostaly jasno i
precyzyjnie zakomunikowane – mozemy byc pewni.
....”Militarnej strategii nie da sie juz dluzej rozwazac jako nauki o
odnoszeniu militarnych zwyciestw. Aktualnie jest ona na rowni, jesli nie
bardziej, sztuka przymuszania, zastraszania i odstraszania. Militarna
strategia, czy podoba nam sie to czy nie, stala sie dyplomacja przemocy.”
..
K.P.