Dodaj do ulubionych

Bush - Facet z jajami.

IP: *.zchbl.com.pl 17.03.03, 20:27
Obserwuj wątek
    • watto Re: Bush - Facet z jajami. 17.03.03, 21:33
      Bush ma jaja. Jak każdy byczek z Teksasu.

      Zeby być prezydentem, trzeba miec jeszcze trochę rozumku. Przynajmniej tyle,
      ile ma Kubuś Puchatek.
    • Gość: Ela Re: Bush - Facet z jajami. IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 18.03.03, 02:02
      A jak nie ma jaj,to co bedzie?
    • Gość: babariba Bush - Facet z nosem IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 18.03.03, 02:09
      lollygagger.org/artists/manfish/GeorgieW.swf
      • Gość: n0str0m0 Bush - Facet z nosem - dzieki babaR! IP: 61.149.27.* 18.03.03, 03:29
        zaczynam spamowanie smile

        nostromo
    • Gość: Barbara Bush Bush - JAJA Z FACETEM IP: 193.155.0.* 18.03.03, 04:17
    • Gość: luka Re: Bush - Facet z jajami jak żołędzie. IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 18.03.03, 07:22
      Gdyby miał jaja, to zachowałby się po męsku, podobnie jak poprzednio, olewając
      durny protokół z Kioto czy poddanie się jurysdykcji podejrzanego Trybunału
      Sprawiedliwości, i wystąpiłby z ONZ, skoro ma gdzieś Kartę Narodów. A tak - to
      zakłamana menda, a nie facet.
      Przy okazji - to gdzie są te dowody? Kol. Sceptyk obiecywał jakieś rewelacje z
      Langley, ale zdaje się, że zapomniał je przedstawić.
      • Gość: ... Bush - Facet z jajami... IP: *.dip.t-dialin.net 18.03.03, 08:25
        ...zamiast mozgu...

    • indris Bush - Facet z jajami zamiast mózgu 18.03.03, 09:42
      A Ojcowie Założyciele Stanów Zjednoczonych pewnie przewracają sie w grobach.
      • Gość: doku Od myślenia ma mądrych doradców. IP: *.mofnet.gov.pl 18.03.03, 09:50
        Tylko że mądrości różnych może być wiele, dlatego potrzebny jest ktoś z jajami,
        kto ma też serce i pozwala, aby sece wybierało. Taki musi być prezydent i
        takiego Amerykanie mają - to dobry prezydent i Ojcowie Założyciele na pewno są
        z niego dumni.
        • Gość: babariba doku się znowu zakochał, fuj!!!... IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 18.03.03, 10:35
          Gość portalu: doku napisał(a):

          > Tylko że mądrości różnych może być wiele, dlatego potrzebny jest ktoś z jajami, kto ma też serce i pozwala, aby sece wybierało. Taki musi być prezydent i takiego Amerykanie mają - to dobry prezydent i Ojcowie Założyciele na pewno są
          z niego dumni.
        • rycho7 Boze zlituj sie nad nami i wez sobie Doku n/t 18.03.03, 15:49
    • pulbek Jak to jest z tymi jajami 18.03.03, 09:59
      Moja hipoteza:

      Colin Powell: facet z jajami.
      Condolezza Rice: facet bez jaj.
      George W. Bush: jaja bez faceta.


      Pulbek.
      • janosik6 szkoda ze ty nie masz tych jaj debilku jeden 18.03.03, 10:29
        Idac twoim rozumowaniem to kazdy lysol bejsbol ma wieksze jaja.
        Ja ci zycze z calego serca aby ci taki lysol przypierdolil taka pala..
        Z za jakiegos winkla moze wtedy poczujesz kto rzadzi w twoim rewirze.
        MOzesz ty palancie jeden podpowiedziec ?ten twoj DEBILowaty busch ,ten
        niedojebek mamuta, ten mutant ten gosc z przyglupawa mina..
        Jezeli ma takie jaja jak tobie sa poczebne do spelnienia sie
        czego nie poszeddl na pojedynek gdy go wezwal Sadam ????
        Mowa o pojedynku jak mezczyzna z mezczyzna , dlaczego ?
        Wiesz dlaczego ? bo ten twoj dawn-busch NIE MA JAJ.......
        NIE MA POPROSTU JAJ..TAK JAK kwach , miller i takie przyglupawy jak ty !!!
        P.S.
        Nazwiska pisane z malej litery to dlatego ze ich olewam ....
        GDzies tam czytalem o twym twoim bohaterze , podczas wysadzania tych
        dwoch domkow w niu-york mozesz mi powiedziec gdzie tego twego przyglupa
        downa/buscha chowali przez te pare dni ?
        hahhahahahahhahhahahahahahahahaha ale sie usmialem przypominaj to sobie.....
    • Gość: babariba jaja Busha, a może z Busha :))) IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 18.03.03, 10:39
      George B.: Condi! Nice to see you. What's happening?
      Condoleeza R.: Sir, I have the report here about the new leader of China.
      George B.: Great. Lay it on me.
      Condoleeza R.: Hu is the new leader of China.
      George B.: That's what I want to know.
      Condoleeza R.: That's what I'm telling you.
      George B.: That's what I'm asking you. Who is the new leader of China?
      Condoleeza R.: Yes.
      George B.: I mean the fellow's name.
      Condoleeza R.: Hu.
      George B.: The guy in China.
      Condoleeza R.: Hu.
      George B.: The new leader of China.
      Condoleeza R.: Hu.
      George B.: The Chinaman!
      Condoleeza R.: Hu is leading China.
      George B.: Now whaddya' asking me for?
      Condoleeza R.: I'm telling you Hu is leading China.
      George B.: Well, I'm asking you. Who is leading China?
      Condoleeza R.: That's the man's name.
      George B.: That's who's name?
      Condoleeza R.: Yes.
      George B.: Will you or will you not tell me the name of the new leader of China?
      Condoleeza R.: Yes, sir.
      George B.: Yassir? Yassir Arafat is in China? I thought he was in the Middle
      East.
      Condoleeza R.: That's correct.
      George B.: Then who is in China?
      Condoleeza R.: Yes, sir.
      George B.: Yassir is in China?
      Condoleeza R.: No, sir.
      George B.: Then who is?
      Condoleeza R.: Yes, sir.
      George B.: Yassir?
      Condoleeza R.: No, sir.
      George B.: Look, Condi. I need to know the name of the new leader of China. Get
      me the Secretary General of the U.N. on the phone.
      Condoleeza R.: Kofi?
      George B.: No, thanks.
      Condoleeza R.: You want Kofi?
      George B.: No.
      Condoleeza R.: You don't want Kofi.
      George B.: No. But now that you mention it, I could use a glass of milk. And
      then get me the U.N.
      Condoleeza R.: Yes, sir.
      George B.: Not Yassir! The guy at the U.N.
      Condoleeza R.: Kofi?
      George B.: Milk! Will you please make the call?
      Condoleeza R.: And call who?
      George B.: Who is the guy at the U.N?
      Condoleeza R.: Hu is the guy in China.
      George B.: Will you stay out of China?!
      Condoleeza R.: Yes, sir.
      George B.: And stay out of the Middle East! Just get me the guy at the U.N.
      Condoleeza R.: Kofi.
      George B.: All right! With cream and two sugars. Now get on the phone.
      Condoleeza R.: Rice, here.
      George B.: Rice? Good idea. And a couple of egg rolls, too. Maybe we should
      send some to the guy in China. And the Middle East.
    • Gość: sloganek tresc przemówienia IP: *.acn.waw.pl 18.03.03, 15:43
      www.stosunki.pl/news/2003/marzec/011_oredzie_busha.html
    • Gość: babariba Bush - Facet z jajami i z torbą IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 18.03.03, 20:26
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka