Gość: EUROMIR
IP: *.cm-upc.chello.se
20.03.03, 00:56
Szanowny Panie Adamie,
dysponuje informacja, ktorej niestety nie jestem obecnie w stanie udowodnic.
Podajac ja teraz do wiadomosci publicznej, nie moge niestety powolac sie na
zrodlo. Pan jako dziennikarz zapewne mnie zrozumie. Moze tez udzieli mi Pan
pomocy, w sytuacji, kiedy stanalem przed powaznym dylematem moralnym.
Przez kilka ostatnich tygodni zastanawialem sie i rozwazalem czy uczciwym i
moralnym - z mej strony - bedzie upublicznienie wiedzy, ktorej jestem w
posiadaniu. Wiedzy, ktorej jednak nie potrafie bezposrednio poprzec dowodami.
Takie nieudokumentowane informacje czesto - nie bez podstaw - nazywa sie
przeciez plotka, pomowieniem. Tlumaczyl by mnie - co prawda - fakt, iz jest
Pan osoba publiczna, a w zwiazku z tym inne do Pana stosuje sie normy. A
jednak wstrzymywalem sie z publicznym wystapieniem. Do dzis.
Czemu wlasnie teraz zdecydowalem sie przerwac milczenie?
Otoz dzisiaj wlasnie, czytajac sprawozdanie z wywiadu udzielonego przez Pana
stacji TVN, konstatujac, iz Pan Michnik, aby podniesc swa wiarygodnosc w
oczach widzow i czytelnikow manipuluje prawda, postanowilem definitywnie
podac do wiadomosci publicznej fakty, ktore zilustruja szerokiej publicznosci
mechanizm dzisiejszej Panskiej manipulacji i zadadza klam tezie o Panskiej
bezinteresownosci, ideowosci, nieprzekupnosci i materialnym
niezainteresowaniu finansowym powodzeniem koncernu Agora. Koncernu, ktorego -
jak Pan twierdzi - nie jest Pan wspolwlascicielem.
Stwierdzil Pan mianowicie dzis, ze zrzekl sie naleznego mu udzialu akcji
Agory. Uczynil Pan tak, aby moc zachowac dziennikarska niezaleznosc. Wartosc
akcji, z ktorych rzekomo Pan zrezygnowal wynosi 34 miliony dolarow
amerykanskich.
Panie Adamie, czy zechcialby Pan poinformowac szeroka publicznosc, co sie
stalo z akcjami, ktorych nie zechcial Pan przyjac ?
Czy obdarowal Pan nimi Kolegow, zrezygnowal z nich na rzecz np. Funduszu
Ochrony Wolnosci Prasy, albo Czerwonego Krzyza ?
Czy tez moze przekazal je Pan swemu synowi, ktory w ten sposob stal sie
balwanem dla wladz podatkowych i opinii publicznej, podstawionym jedynie po
to, aby Pan nie musial wlasnym nazwiskiem firmowac swojej wlasnosci ?
Ja rozumiem, ze publiczna wiara w krysztalowa czystosc Panskiego etosu i
charakteru zostala powaznie nadszarpnieta, gdy wyszlo na jaw, iz pija Pan
wodke nie tylko z osobami tak moralnie dwuznacznymi jak pp. Kiszczak i
Jaruzelski, ale rowniez z J.Urbanem. Uznal Pan naturalnie, iz musi cos
zrobic, aby wiare w te czystosc podreperowac.
A przeciez - mozna zawsze powiedziec - ze ludzie dobieraja sie towarzysko
poniewaz lubia sie, dobrze czuja sie razem, albo maja jakas wspolna
plaszczyzne, ktora ich laczy, np.wspolne interesy, zapatrywania, pochodzenie,
srodowisko, moze przeszlosc. I to bylo by jakies tlumaczenie Panskich (czesto
zupelnie niezrozumialych dla spoleczenstwa) zachowan.
Pan jednak uznal, iz nalezy wytoczyc innego rodzaju argumenty, ktore beda
pozytywnie oswietlac Panska postac. Gdyz, czemu innemu mialaby sluzyc barwna
opowiesc o rezygnacji z bajonskiego, nie tylko na warunki polskie - majatku ?
Wszyscy starzejemy sie Panie Adamie. Ogladamy sie wstecz. Przekroczywszy
piecdziesiatke robimy resume naszego zycia. I Pan pewnie mial takie chwile.
Przychodza najczesciej pozno w nocy, albo rano - na kacu.
Pan wszedlwszy w wiek dojrzaly osiagnal zdaje sie swoj cel. Uzyskal wreszcie
upragniona akceptacje formacji politycznej, z ktorej Pan wyszedl, do ktorej
Pan zawsze przynalezal.
Dzisiaj, dzieki Panskim dzialaniom ta formacja liczy sie z Panem i obdarza go
szacunkiem, wiecej - wreszcie traktuje go za swojego. Osiagnal wiec Pan to, o
co Pan cale swoje zycie walczyl. Nawet bedac (przed laty) dysydentem tej
formacji politycznej. (Dysydent to w koncu tylko odszczepieniec. To tylko
konar czerpiacy soki z tego samego wspolnego pnia).
Ech, przyznac trzeba Panie Adamie, swietnie odegral Pan swoja role. Celujaco.
I chyba do konca nie zdawal sobie Pan sprawy, jak bardzo zakolowal Pan w
glowach tym malo skomplikowanym Polakom. Naiwniacy uwierzyli nie tylko w
Panski chrzest i katolicyzm, ale i w Panski patriotyzm, w Panska szlachetnosc
i zmiane mlodzienczych, komunistycznych pogladow.
Teraz przechodzi Pan przez pasmo przejsciowych, nieistotnych porazek. Probuje
sie Pan ratowac. Tak wiec, nadlamana wiare i reputacje postanowil Pan
podgrzac opowiastka o rezygnacji z olbrzymiego majatku. Nie wiem, czy to
sluszna proba. Byc moze - przy wodce - ten szatanski pomysl (rujnujacy
Panskie interesy!) podsunal Panu sam cadyk Urban ? Przeciez tak czesto Pan do
niego pielgrzymuje.
Okazuje sie jednak (niestety) - ze pomysl chyba chybiony, calkiem bez sensu.
Po co bylo wytaczac tak ciezkie armaty ? Co zrobi Pan teraz, gdy Panska
wymyslona bajka - zdaje sie - tak samo nieprawdziwa jak i Panska
szlachetnosc, patriotyzm, katolicyzm itd.
Panie Adamie,
czy potrafi Pan rzeczowo i uczciwie powiedziec co stalo sie z naleznymi Panu
akcjami Agory ?
Podkreslam, ze nie uwazam, iz jest Pan wielbladem. Wiem natomiast, iz jest
Pan osoba publiczna, ktora podala dzis nieprawdziwe informacje. Dlatego
zadam, aby je Pan po prostu - w trosce o prawde bedaca filarem demokracji -
uwiarygodnil.
Euromir