29.10.06, 03:55
Nie o “Cracovii”, nie o “Wiśle” - ale o politykach będzie!
Czy wy zatraciliście tak dalece instynkt samozachowawczy, że już nie
słyszycie, nie widzicie, nie czujecie — jak bardzo mamy was dość? Wszystkich!
Tych z lewa, prawa, centrum i rogatek. Że gardzimy waszą interpretacją prawa
i sprawiedliwości, że śmiejemy się z waszych prób samoobrony, że wasza liga
przypomina piłkarską, a obywatel bardziej woli stać twardo na ziemi, niż
trzymać się chybotliwej krawędzi platformy bez kół?!

Na kardynale Stanisławie Dziwiszu spoczywa obowiązek, umiarkowanej w tonie,
reprymendy — pod waszym adresem. Ale my, zwyczajni grzesznicy, którzy kiedyś
będą smażyć się w piekle, mamy przynajmniej tę satysfakcję, że — wzorem
prezydenta Rzeczypospolitej — możemy twardo warknąć wam w oczy —
spieprzajcie, dziady!

My chcemy żyć i pracować w spokojnym domu, dla siebie i naszych rodzin. Nie
możemy od rana do wieczora patrzeć na twarze, które brzydną proporcjonalnie
do powiększającej się szpetoty ich wystąpień, decyzji, obłudy i zwykłych
przestępstw. Jak długo jeszcze każecie nam wami pogardzać?
Ile jeszcze usłyszymy od was oświadczeń, które nawzajem się wykluczają? Jakim
prawem taki Andrzej Lepper może “cenić ludzi szanujących prawo”, skoro on sam
i jego wasale tak często się z nim rozmijają?

Ze zwykłego słowa “przepraszam”, które dla dobrze wychowanego człowieka tyle
znaczy tyle co oddech, zrobiliście jakiś poważny oręż, odkupienie win, hasło,
sentencje wyroku, co — obok symbolicznej kwoty wpłacanej na zbożny cel — musi
się ukazać w gazetach. Śmieszni jesteście chłopaki. Peryferyjni,
prowincjonalni, zepsuci do szpiku kości. Prosimy, wydajcie sobie (za każde
pieniądze!) gazetę, tylko i wyłącznie dla siebie. W niej możecie opluwać się
do woli, popisywać rzekomą bezkompromisowością i talentami do
wizjonerskiej naprawy Rzeczypospolitej. Od pierwszej do dziesiątej. Niech
wasze medialne tuby kosztują naród nawet majątek. Nieważne, opłaci się. Ale
wara od naszych oczu, uszu i nosów. Naszymi gwiazdami niech będą: omijający
Rydzyka Bóg, artyści, zwyczajni ludzie, zwierzęta, wschody i zachody słońca,
woda, ziemia, praca, pory roku. Ale nie wy. Nie wy — na Chrystusa!!!

Nie woźcie się w opancerzonych samochodach i niech tylu “byków” w czarnych
garniturach was nie osłania.
My naprawdę nie chcemy was zabić. Nie zasługujecie nawet na to, żeby być
celem uświęcającym środki. Żyjcie sobie spokojnie w enklawie żałosnych
złudzeń, ale błagamy! — na własny koszt.

Skończcie raz na zawsze z “przepraszam” i nie zawracajcie nam także dupy tym,
kto komu podał rękęm a kto komu nie. Zachowujecie się jak dzieci w
piaskownicy. Obrażacie naszą inteligencję, nudzicie nas, żenujecie,
przerażacie! A fakt, że was wybraliśmy, jest tylko jeszcze jednym powodem do
ogólnego wstydu. Okazuje się bowiem, że jesteśmy żałosnym społeczeństwem. Nie
narodem, ale właśnie… społeczeństwem. Brzydkim, nierozsądnym, rządzonym przez
jeszcze brzydszych i nieprzewidywalnych. Dzisiaj, gdy dżentelmena zaatakował
prowincjonalny fryzjer, nie można już nawet powiedzieć “Polegaj na mnie, jak
na Zawiszy”.

Stało się tak, że nawet nie pociesza nas mądra fraza Stanisława Jerzego
Leca “Wszystko przemija, nawet najdłuższa żmija”.

Dążąc do osiągnięcia swoich celów, opluliście — dziady! — wielu zasłużonych
dla Polski — zacnych Polaków. Żyjących i nieżyjących. Myślę, że nie
cofnęlibyście się nawet przed podważeniem autorytetu Najważniejszego. Jedyne,
co was powstrzymuje, to polityczne wyrachowanie i moherowy lęk przed zemstą
elektoratu.

Jestem wolny, żyję w wolnym, demokratycznym kraju. Mam prawo, które wy sami
przemieniliście w obowiązek — krzyknąć… dla mnie już nie istniejecie!!!

Jan Nowicki, 29 września 2006
Obserwuj wątek
    • benek231 Nowicki nie wie na jakim swiecie zyje, Ewa 29.10.06, 04:57
      Na kardynale Stanisławie Dziwiszu spoczywa obowiązek, umiarkowanej w tonie,
      reprymendy — pod waszym adresem. Ale my, zwyczajni grzesznicy, którzy kiedyś
      będą smażyć się w piekle, mamy przynajmniej tę satysfakcję, że — wzorem
      prezydenta Rzeczypospolitej — możemy twardo warknąć wam w oczy —
      spieprzajcie, dziady!

      Z takich obowiazkow to on rad by sie czesciej wywiazywac. Ten syf z malaria na
      ktory narzeka Nowicki to skutki wyznaniowego panstwa, ktore jest efektem
      zabiegan wspomnianego wlasnie katabasa Dziwisza - nie wspominajac o jego szefie
      Wojtyle. Jesli ktos chce leczyc Polske nie zdajac sobie sprawy z przyczyn jej
      ciaglych chorob to niech lepiej zamknie sie i nie mowi nic.

      Dziwisz nie moze inaczej niz umiarkowanie bo musialby uderzac w samego siebie.
      Polska wyznaniowa - ktora wspiera Moherstwo z lewa i prawa - zapewnia przeciez
      lepiej niz dostatnia egzystencje dziesiatkom tysiecy Pasozytow w sutannach.
      • pozarski Re: Nowicki nie wie na jakim swiecie zyje, Ewa 29.10.06, 07:45
        Juz bylo.Poprosze cos nowego.
    • ewa8a Nie spamuj 29.10.06, 08:36
      Wystarczyło spojrzeć kilka wątków poniżej.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=51139049
    • rycho7 apel anarchisty 29.10.06, 08:37
      > Żyjcie sobie spokojnie w enklawie żałosnych złudzeń, ale błagamy! — na własny
      > koszt.

      Istota panstwa jest to, ze takie durnie zyja na cudzy koszt. Istota demokracji
      jest eliminacja glupoty z rzadzenia. Niestety z Polski lepsi juz wyjechali.
      Wyjechali wlasnie dlatego, ze mieli wiecej w glowie i lepiej przewidywali
      przyszlosc.

      Nastepna szansa bedzie moze gdy drobna czesc wspolczesnej emigracji bedzie
      miala ochote wrocic do polaczkolandii.
    • ewka5 Re: tjaa... 29.10.06, 14:12
      mam nadzieje, ze nikomu nie stala sie krzywda z powodu powtorzonego przeze mnie
      watku. Nie przejrzalam zasobow forum.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka