Gość: junioR
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
30.03.03, 16:46
W tej chwili, w tej minucie, daleko od nas umiera CZŁOWIEK - mężczyzna,
kobieta, dziecko - którego jedyną winą było to, że miał nieszczęście urodzić
się nie w Kalifornii czy Teksasie, ale w Iraku lub Palestynie. Ilu jeszcze
ludzi musi stracić życie, aby Amerykanie dorwali się do irackich pól
naftowych, a Izraelczycy zagarnęli ziemie palestyńskie?
Ci ludzie wyznają Islam - nie jest to religia moich ideałów, ale oni jej nie
wybierali, oni urodzili się w kraju muzułmańskim i nie mieli wyboru. Przemocą
nie zmusimy ich do zmiany religii, wzmocnimy tylko średniowieczny, nieludzki
fundamentalizm islamski. Kościół katolicki szuka porozumienia z wyznawcami
Allaha, Amerykanie i Izraelczycy niosą im śmierć. Na Bliskim Wschodzie
pogłębia się przepaść między Islamem i światem chrześcijańskim. Bush i Sharon
prowadzą swoje kraje do beznadziejnego, nie kończącego się konfliktu.
Giną tysiące, ale każdy poległy - to wielu nowych mścicieli, którzy nawet za
cenę własnego życia wezmą krwawy odwet na mordercach.
Jeszcze nie jest za późno!