Dodaj do ulubionych

GLOWNY CEL - PRZEMIANY USTROJOWE

15.04.03, 01:56
Szanowni Panstwo,

wreszcie powiedziano otwarcie :

(Komunikat PAP)

" Przedstawiciele ugrupowań tworzących Pakt na rzecz Integracji, którzy
spotkali się w poniedziałek z premierem Leszkiem Millerem, zaapelowali we
wspólnej deklaracji, aby wszyscy obywatele, organizacje pozarządowe i siły
polityczne aktywnie wzięły udział w przygotowaniach do członkostwa w UE.

W deklaracji podkreślono, że "członkostwo Polski w Unii Europejskiej jest
realizacją głównego celu przemian ustrojowych (...)"

Na wlasne zyczenie, w powszechnym glosowaniu, mamy kolejny juz raz, okazje
poprosic o zaszczyt bycia nastepna republka, nastepnego socjalistycznego
zwiazku rad.
Jak zwykle naszym glownym celem - przemiany ustrojowe !

(A wiec wolni, czy tez zniewoleni - zawsze chetnie dazymy do jednego celu -
wyzbycia sie tej bzdurnej, jakze nam nienawistnej suwerennosci.)

Euromir
Obserwuj wątek
    • Gość: Unimir Re: GLOWNY CEL - PRZEMIANY USTROJOWE IP: *.lar.sch.gr 15.04.03, 02:29
      euromir napisał:

      > Szanowni Panstwo,
      >
      > wreszcie powiedziano otwarcie :
      >
      > (Komunikat PAP)
      >
      > " Przedstawiciele ugrupowań tworzących Pakt na rzecz Integracji, którzy
      > spotkali się w poniedziałek z premierem Leszkiem Millerem, zaapelowali we
      > wspólnej deklaracji, aby wszyscy obywatele, organizacje pozarządowe i siły
      > polityczne aktywnie wzięły udział w przygotowaniach do członkostwa w UE.
      >
      > W deklaracji podkreślono, że "członkostwo Polski w Unii Europejskiej jest
      > realizacją głównego celu przemian ustrojowych (...)"
      >
      > Na wlasne zyczenie, w powszechnym glosowaniu, mamy kolejny juz raz, okazje
      > poprosic o zaszczyt bycia nastepna republka, nastepnego socjalistycznego
      > zwiazku rad.
      > Jak zwykle naszym glownym celem - przemiany ustrojowe !

      Co w tym dziwnego? Przemiany ustrojowe - marzenie milionów Polaków stawiało
      sobie zawsze za cel Unie i NATO. Do tej chwili zrealizowano połowę celów. Druga
      połowa w zasięgu reki. Nie wiem jaki cel Ci przyswieca w destrukcji umysłów
      rodaków. Mieszkasz przecież w Szwecji - kraju należącym do Unii i
      najbardziej 'socjalistycznym' z krajów zachodniej Europy. Nie czytałem nigdy o
      Twoim niezadowoleniu z nowej ojczyzny. Moze to strach przed szansą Polski na
      poprawę warunków zycia obywateli, którzy pozostali w Ojczyźnie na dobre i na
      złe?

      > (A wiec wolni, czy tez zniewoleni - zawsze chetnie dazymy do jednego celu -
      > wyzbycia sie tej bzdurnej, jakze nam nienawistnej suwerennosci.)


      Suwerenność jest mżonką. Zapamietaj to sobie. Być może USA są suwerenne. Inne
      kraje w większym lub mniejszym stopniu sa od siebie zależne. Saddamowi też
      marzyła sie suwerenność. Dzisiaj głowy z jego pomników plebs turla po ulicach.
      Unia Europejska próbuje stworzyć organizm na wzór i podobieństwo Stanów
      Zjednoczonych. Proces ten jeszcze potrwa, ale jest nieuchronny. Przed wojną
      kontynentów, która jest swiatu pisana, osamotniona [suwerenna?] Polska będzie
      łatwym łupem silniejszych sąsiadów. W rodzinie raźniej Euromirze. Przykłady
      rozwoju krajów europejskich, które do Unii przystapiły są zachecajace. Świadcza
      o tym nie tylko wspólne fotografie polityków, ale również i przedewszystkim
      zadawolenie i szczeście tych, którzy juz tam są.


      > Euromir
      • Gość: EUROMIR Re: GLOWNY CEL - PRZEMIANY USTROJOWE IP: *.cm-upc.chello.se 15.04.03, 04:14
        Szanowny Panie Unimir,

        napisal Pan kilka niczym nie usprawiedliwionych bzdur. Np.:

        " Przemiany ustrojowe - marzenie milionów Polaków stawiało sobie zawsze za cel
        Unie i NATO."

        Powyzsze zdanie jest zapewne prawdziwe, pewnie tylko dlatego, iz Pan je
        zamierzyl takim oglosic.

        Ja sadze natomiast, ze Polacy, od 1939, walczac o niepodleglosc i niezawislosc,
        najpierw od Niemcow, pozniej od Sowietow - zawsze stawiali sobie cel narodowej
        suwerennosci - przede wszystkim.
        Uczestnictwo w jakimkolwiek zwiazku unijnym, wyzbycie sie (awansem)
        nieposiadanej niepodleglosci - w uczciwym i rozsadnym polskim mysleniu
        niepodleglosciowym, z cala pewnoscia (historycznie) nie wchodzilo w gre.

        Tedy Panska teza kuleje. Jest historycznie falszywa.

        Uczestnictwo w Nato natomiast - jako uczestnictwo rownych, niezaleznych
        partnerow w sojuszu obronnym - owszem godzilo sie i godzi z polska racja stanu.
        Jest tak, gdyz wspiera nasz panstwowy i narodowy interes.

        Ciekawi Pana czemu :

        "Nie wiem jaki cel Ci przyswieca w destrukcji umysłów rodaków. Mieszkasz
        przecież w Szwecji - kraju należącym do Unii i najbardziej 'socjalistycznym' z
        krajów zachodniej Europy. Nie czytałem nigdy o Twoim niezadowoleniu z nowej
        ojczyzny. Moze to strach przed szansą Polski na poprawę warunków zycia
        obywateli, którzy pozostali w Ojczyźnie na dobre i na złe?"

        Mysle, ze cel, ktory przyswieca mi "w destrukcji umyslow rodakow" - podobny
        celowi Panskiemu.
        Z tym, iz sadze, ze trudno nam bedzie (rodakow) umysly zdeprawowac. Nie naleza
        do glupich, karnych i poslusznych. Zbyt latwo naszym probom sie nie poddadza.
        Ale niech Pan walczy. Moze Panu sie uda.

        To skad (z jakiego kraju) pisze - nie gra zadnej roli. Wazne, iz pisze o
        polskich sprawach po polsku. Mam nadzieje, ze zrozumiale.
        Fakt mego nieskarzenia sie na "socjalistyczna Szwecje" - niczego nie dowodzi.
        Szwecja, choc mi (od ponad trzydziestu lat) bliska - nigdy nie byla i nie
        bedzie moja ojczyzna. Rzadko o niej pisze, gdyz nie jest tematem goracych mych
        zainteresowan.

        Podejrzewa Pan, iz zle zycze swoim rodakom nie agitujac ich za wejsciem do UE.
        Tymczasem jest na odwrot.

        Dobrze zycze moim rodakom i Ojczyznie - zyczac im zachowania tego dobra, ktore
        w kosmopolitycznej Europie staje sie coraz rzadsza wartoscia.

        Poprawa warunkow zycia - wbrew pozorom - nie zalezy w zaden sposob od
        uczestnictwa w Unii. Ta poprawa uzalezniona jest wylacznie od prozaicznej checi
        pracy moich rodakow i prawidlowej organizacji naszego demokratycznego panstwa i
        spoleczenstwa.

        Mieszkajac tu w Unii (z pewnym zdziwieniem) stwierdzilem (na przekor
        propagandzie), ze jednak nic nie ma tu za darmo.
        A nic nie wiem o tym, aby Grecja wywalczyla jakies specjalne warunki w UE.
        Warunki, ktore gwarantowalyby jej obywatelom szczescie i dobrobyt bez pracy.

        Pisze Pan :

        "Suwerenność jest mżonką. Zapamietaj to sobie."

        No, dobrze zapamietam. Ale po swojemu. W taki sam sposob, w jaki te Panskie
        pobozne przekonanie, postrzegaly te wszystkie pokolenia Polakow, ktore w XXw
        dwa razy (wbrew sadom, ktore Pan glosi) wybily sie na niepodleglosc.

        Panskie przekonanie o nieuchronnosci procesow zjednoczeniowych w Europie na
        ksztalt UE, czy ZSSR - cale szczescie jest tylko Panskim.
        Historia udowodnila juz w czesci (ZSSR) jego niezasadnosc. Szkoda, iz Pan w
        swej zapalczywosci tego nie dotrzegl. Namawiam do pobieznego przestudiowania
        historii wspolczesnej. Prosze nie siegac dalej jak pietnascie, dwadziescia lat
        wstecz. Nie ma takiej potrzeby. Stwierdzi Pan z latwoscia, ze unia sowiecka
        niedawno sie rozpadla.

        Pisze Pan :

        "W rodzinie raźniej Euromirze."

        I tu bym sie zgodzil z Panem. W rodzinie razniej. W kolchozie niekoniecznie.
        Dowodzi tego historia naszego kraju i kontynentu. A wiec Panskie slowa :

        "(...)zadawolenie i szczeście tych, którzy juz tam są."

        ...zdaja sie swiadczyc, iz niezbyt Pan odroznia szczescie rodzinne od
        kolchozowego.

        Coz... moze to jedynie dowodzic, iz choc dzis mieszka Pan w Grecji, to Panskie
        kolchozowe poczucie wspolnoty, przeslania Mu jakiekolwiek wyobrazenie o
        suwerennosci, niezawislosci, wolnej, niczym nie skrepowanej odpowiedzialnosci
        za wlasny narodowy los.
        Pan chyba (jako stary internacjonalista ?) po prostu nie odczuwa potrzeby
        brania jakiejkolwiek odpowiedzialnosci w swoje rece?
        No, oprocz byc moze odpowiedzialnosci za wygodny, gdyz slabo definiowalny, los
        calego swiata. Ale - pytam - czy jest to uczciwa ucieczka przed wyzwaniami
        stojacymi przed Panska spolecznoscia?

        Pzdr:

        Euromir

        • Gość: siedem male co nie co IP: 213.216.66.* 15.04.03, 08:29
          E tak napisał

          > Coz... moze to jedynie dowodzic, iz choc dzis mieszka Pan w Grecji, to
          Panskie

          no coz. szuja ktorej odpisałes w grecji raczej nie mieszka. tasiemiec ten ma w
          zwyczaju pisywac z serwerów proxy i pozostawac niewidzialnym. nie jest chyba do
          konca przekonany do "swoich" pogladów skoro nie moze ich nawet wlasnym adresem
          uwiarygodnic

          "grek" znany jest lepiej jako "carioca"

          > kolchozowe poczucie wspolnoty, przeslania Mu jakiekolwiek wyobrazenie o
          > suwerennosci, niezawislosci, wolnej, niczym nie skrepowanej odpowiedzialnosci
          > za wlasny narodowy los.
          > Pan chyba (jako stary internacjonalista ?) po prostu nie odczuwa potrzeby
          > brania jakiejkolwiek odpowiedzialnosci w swoje rece?


          a powyzsze wiersze bardzo trafne sa. czerwoni jako tacy wola myslec o sobie
          jako bydle ktore madry pasterz poprowadzi ku szczesciu [komisarze ludowi]

          5040
        • rycho7 o wartosci suwerennosci 15.04.03, 08:50
          Gość portalu: EUROMIR napisał(a):

          > Ja sadze natomiast, ze Polacy, od 1939, walczac o niepodleglosc i
          niezawislosc,
          > najpierw od Niemcow, pozniej od Sowietow - zawsze stawiali sobie cel
          narodowej
          > suwerennosci - przede wszystkim.
          > Uczestnictwo w jakimkolwiek zwiazku unijnym, wyzbycie sie (awansem)
          > nieposiadanej niepodleglosci - w uczciwym i rozsadnym polskim mysleniu
          > niepodleglosciowym, z cala pewnoscia (historycznie) nie wchodzilo w gre.

          Gdy przypominam sobie koncepcje politykow przewodzacym polskim zrywom
          niepodleglosciowym to gotow jestem sie nie zgodzic z twierdzeniem, ze nie brane
          bylo pod uwage uczestnictwo w zwiazku unijnym. Oczywiscie rozna byla rola
          przypisywana Polsce w tych zwiazkach ale sam fakt nie powinien byc jednak
          kwestionowany. Rozne formy federacji lub konfederacji Rzeczpospolitej wielu
          narodow nie zacieraja ewidentnych zwiazkow unijnych w projektowanej polskiej
          niepodleglosci. Polska ze wzgledu na zaszlosci historyczne przywykla do Unii
          Polsko-Litewskiej, przywykla do wielojezycznego, wieloreligijnego i
          wielokulturowego panstwa. Dominujaca rola polskich feudalow w przeszlosci nie
          przesadza wspolczesnie o demokratycznej rownosci roznych bytow.

          Przemiany ustrojowe nastapily juz 200 lat temu glownie bez naszego udzialu.
          Powrotu do dominacji polskich feudalow nie bedzie bo feudalow zastapili
          kapitalisci. Polscy kapitalisci moga dominowac na swiecie sila swego kapitalu.
          Lekcji ekonomii wspolczesnej mam nadzieje, ze nie musze powtarzac.

          Unia Polsko-Litewska oznaczala utrate czesci polskiej suwerennosci na rzecz
          wspolnych organow politycznych. Wspolnego krola, wspolnego sejmu i wspolnego
          wojska. Wartosc tej utraty suwerennosci moglismy docenic juz pod Grunwaldem.
          Dzieci w szkole ucza, ze nam sie to oplacalo. Mam nadzieje, ze Euromir nie
          zachce przewracac programow szkolnych w tym zakresie i przekonywac, ze
          przegrana pod Grunwaldem wzmocnilaby suwerennosc Polski wzgledem Krzyzakow.

          Suwerennosc jest pojeciem wzglednym. Starali sie o to przez wieki rozni
          politycy. Zalezni bylismy od Rzeszy Niemieckiej, od Watykanu, od hanzeatyckiego
          monopolu handlowego, od handlowych przywilejow polskich Zydow, od tatarskiej i
          tureckiej blokady drog handlowych. Nasylano nam obcych urzednikow, rugowano
          jezyk polski ze szkol, ograniczano dominacje kosciola katolickiego. Przy
          podejmowaniu decyzji o uczestnictwie w UE warto uwzglednic w jakim stopniu i w
          jaki sposob utracimy suwerennosc. Ja nie bylbym przeciwko zastapieniu w
          szkolach nauki religii nauka jezykow obcych. Moze jednak byloby to zwiekszenie
          suwerennosci?

          Pisane po dobrze przespanej nocy
    • andrzejg A Kaczyński upominał z trybuny sejmowej 15.04.03, 09:41
      aby prawa strona (prawa nie politycznie , ale z prawej strony sali sejmowej)
      nie uzurpowała sobie prawa do patriotyzmu:

      >Pan chyba (jako stary internacjonalista ?) po prostu nie odczuwa potrzeby
      >brania jakiejkolwiek odpowiedzialnosci w swoje rece?

      Panie Euromirze
      Sądzę ,że każdy zabierający głos w sprawie naszego wejścia do UE wychodzi
      z pobudek patriotycznych, tylko byc może inaczej patrzy na problem.Wytykanie
      mu braku odpowiedzialności (badź częstowanie epitetami jak to zrobił 7em)
      przynosi całkiem odwrotny skutek.

      A.
      • 7em Re: A Kaczyński upominał z trybuny sejmowej 15.04.03, 09:45
        andrzejg napisał:

        > mu braku odpowiedzialności (badź częstowanie epitetami jak to zrobił 7em)
        > przynosi całkiem odwrotny skutek.

        a jakbys kurwe nazwał? Człowiek o Tysiacu Twarzy Anonimowego Servera? carioca
        sama siebie nazywa "sumienie forum" chuj jej w oko.

        5040
        • andrzejg Re: A Kaczyński upominał z trybuny sejmowej 15.04.03, 09:49
          7em napisał:

          > andrzejg napisał:
          >
          > > mu braku odpowiedzialności (badź częstowanie epitetami jak to zrobił 7em)
          > > przynosi całkiem odwrotny skutek.
          >
          > a jakbys kurwe nazwał? Człowiek o Tysiacu Twarzy Anonimowego Servera? carioca
          > sama siebie nazywa "sumienie forum" chuj jej w oko.
          >
          > 5040

          Nie znam go , wierzę Ci na słowo ,że to strachliwy człowieczek chowający się
          za proxy.A może się mylisz i to pisze ktoś normalny?Jesteś pewien?

          A.
          • 7em 100% 15.04.03, 09:59
            nikt tutaj nie wymaga pieczetowania kroplą krwi własnych postów ale to przyjete
            minimum przyzwoitosci powinno być szanowane. adres ot co. zeby nie było zem
            chamidło personalne to musze przypomniec o tym ze karioka wraz z Panem
            Ślimakiem onegdaj ciagnęli sie za mna jak glut i jestem moralnie
            usprawiedliwiony.



            5040
            • bykk Re: 100% NIE dla UE! 15.04.03, 10:12
              Jondruś, a ja i tak powiem NIE dla junii!!!
              Możesz mnie zbesztać, ja mówię NIE!
              Jak już kiedyś stukałem, Ty i tak masz więcej głosówsmile), ja niestety
              jestem samsad, kobity nie przekonam, dzieci chyba na tak(córa w komisji)
              młodego to walisad, muszę walczyć sam, ale pokonam eurofanów!!!smile
              pozdrawiam
              hej!
              • andrzejg bykku 15.04.03, 10:14
                nie jesteś szczery w tym swoim głosowaniu
                nie kupiłeś 'japonca' , czy jakiegos innego tylko samochód składany w UE.
                Będziesz głosował 'NIE' , a kasą ich wspomagasz.

                A.
            • andrzejg oki/nt 15.04.03, 10:13
    • andrzejg Suwerenność - to tak pieknie brzmi 15.04.03, 10:12
      Panie Euromirze

      Sojusz wojskowy w ramach NATO przyjmuje Pan jako jak najbardziej zgodny
      z nazsą racją stanu , a równocześnie neguje Pan sojusz z praktycznie tymi
      samymy państwami na płaszczyźnie gospodarczej.NATO ma pomóc w utrzymaniu
      naszej suwerenności , a ścislejsze związki gospodarcze zaszkodzą?
      Możemy pozostać samodzielni i suwerenni i nie wchodzić do UE.Nie oszukujmy
      się jednak , to będzie pozorna niezależność.Jesteśmy skazani na kontakty
      gospodarcze z UE , a patrząc na wyniki referendów w ościennych krajach,
      praktycznie będziemy przez tą unię otoczeni.Jakaż to będzie suwerenność,
      gdy prawie każde działanie gospodarcze będzie zahaczało o UE?A do tego
      jak ten 'twór' stanie się dla nas wrogim?Jedynym rozsądnym wyjściem jest
      wejście do UE , mimo utraty części suwerenności i chocby po to , aby nie
      utracić jej w całości na rzecz któregoś z mocarstw.

      A.
      • Gość: EUROMIR Re: Suwerenność - to tak pieknie brzmi IP: *.cm-upc.chello.se 15.04.03, 12:56
        Panie Andrzeju,

        pytania :

        1)Czy obronny sojusz wojskowy, jest dla Pana tym samym, co uczestnictwo w
        ponadnarodowym tworze polityczno-gospodarczym? Tworze wchlaniajacym grupe
        panstw i odbierajacym im podstawowe (dla ich suwerennosci) atrybuty.

        2) Na jakiej podstawie uwaza Pan, iz "sojusz na plaszczyznie ekonomicznej" jest
        niemozliwy bez uczestnictwa w UE ?
        Sa jeszcze na szczescie panstwa w Europie, ktore wspolpracujac ekonomicznie i
        gospodarczo z czlonkami Unii zachowaly swa suwerennosc, a tym samym mozliwosc
        obrony swych podstawowych interesow.
        Czyzby Unia likwidowala naturalne i zawsze obecne w stosunkach
        miedzypanstwowych (miedzyludzkich) konflikty interesow?

        Mysle tez Panie Andrzeju, ze zupelnie bez sensu imputuje mi Pan niechec do
        popierania "normalnej", partnerskiej wspolpracy gospodarczej i politycznej
        miedzy panstwami Europy. ta wspolpraca istnieje i bedzie istniec tak dlugo, jak
        dlugo okaze sie oplacalna dla zainteresowanych stron. Wynika przeciez tylko z
        rachunku ekonomicznego. Nie czarujmy sie, ze jest inaczej.

        3) Pisze Pan :

        " Jakaż to będzie suwerenność,gdy prawie każde działanie gospodarcze będzie
        zahaczało o UE?"

        Ano bedzie to prozaiczna, zwykla, z historii znana suwerennosc panstwa wobec
        otaczajacego go swiata. Panstwa bedacego w stanie samodzielnie decydowac o
        podstawowych kierunkach swojego rozwoju, panstwa posiadajacego wazny w
        gospodarce instrument np.polityki pienieznej. Panstwa wladnego prowadzic
        polityke spoleczna i gospodarcza samodzielnie, gdyz podejmowane przezen dezyzje
        w calosci i wylacznie jego tylko przedstawicieli beda (sa) autorstwa.

        4) Czemu opozycje wobec czlonkowstwa w Unii zastepuje Pan wydumana wrogoscia w
        stosunku do niej ? Czy nie mozna po sasiedzku wspolpracowac - nie bedac
        czlonkiem Unii?
        Czy pomiedzy inkorporacja (przez Unie) a wrogoscia (do niej) nie ma miejsca na
        zadna inna egzystencje?

        Pozdrawiam :

        Euromir

        • Gość: AndrzejG Re: Suwerenność - to tak pieknie brzmi IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.04.03, 17:51
          Sojusz wojskowy może być czymś odrębnym , ale podparcie go współpracą na
          płaszczyźnie gospodarczej i politycznej może go tylko umocnić. Jeżeli Polska
          pozostanie poza UE , to w razie konfliktu państwa należące do NATO mogą sobie
          po prostu odpuścić pomoc dla zagrożonego członka tego paktu.Z tego co się
          orientuję nie mają takiego obowiązku.Inaczej sprawa będzie wygladała w
          przypadku ścisłych związków gospodarczych i politycznych , gdy będzie to
          równoznaczne z obroną wspólnej granicy.


          Bez uczestnictwa w UE nie będzie to sojusz tylko współpraca,
          współżycie z innym państwem.Pisząc o innych państwach europejskich,
          które doskonale dają sobie w ten sposób radę ,myślał Pan z pewnoscią
          o Szwajcarii i Norwegii , bo przecież nie o pozostałych krajach kandydackich
          czekających w kolejce do wstąpienia , albo Turcji czekającej na rozpoczęcie
          rozmów na temat przyjęcia.Otóż sytuacja tych państw jest zupełnie
          odmienna od sytuacji Polski , zarówno ekonomicznie jak i geograficznie.
          Przecież możemy pozostać poza UE i prowadzić suwerenny byt.
          Jakie widzi Pan rozwiązania ekonomiczne?Otwarcie rynku dla UE
          i zniesienie wszelkich barier celnych?Efekt będzie ten sam jaki przy
          wstapieniu do unii , przy braku jakichkolwiek płynących z tego
          korzyści.Może jednak przeważy chęć ochrony polskiego rynku i
          wprowadzimy cła zaporowe?Czyż nie utrwali to naszej niewydolnej
          gospodarki?Czyż nie podniesie to cen o właśnie te cła?Przecież przy
          wyższych cenach nikt od nas z litosci nic nie kupi.


          Szczęśliwie mamy pokój w Europie , ale ostatnie wydarzenia w Iraku
          pokazały ,że ten spokój może być zachwiany. Być może NATO nie
          przetrwa w dotychczasowej postaci – już słychać było odgłosy o
          chęci zawiązania nowego sojuszu europejskiego , a zaczynem miałyby
          być Niemcy , Francja i Belgia.Pzostanie poza UE odcięłoby nas od
          tego sojuszu , a moim zdaniem Polska powinna ściśle związać się z Europą.
          Pozostając poza UE i poza jej strukturami wojskowymi narażamy się na
          realne niebezpieczeństwo dogadania się tych państw ponad naszymi głowami
          z Rosją , podczas gdy będąc w UE jesteśmy po prostu jej częścią i w
          interesie tej unii byłaby obrona Polski.

          Będąc poza UE , będziemy ciągle narażeni na działania mocarstw walczących
          o swoje wpływy na tym strategicznym w Europie terenie.Powinniśmy
          skończyć z tym niebezpieczeństwem i na trwałe się przypisać do Europy
          Zachodniej.

          A.





          • Gość: Janusz Re: Suwerenność - to tak pieknie brzmi IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 15.04.03, 23:08
            Słusznie Andrzeju. Pozostanie poza Unia to woda na młyn rosyjskich marzeń o
            supermocarstwie. Ukazuje sie ostatnio sporo publikacji rosyjskich polityków
            zatroskanych naszym losem w Unii. Jesli do Unii nie wejdziemy to za lat kilka
            Rosjanie "zagospodaruja" naszą suwerenność tak jak to juz uczynili z Białorusią
            (na prośbęsmile) Łukaszenki i bez pytania o zgode powoli i systematycznie
            zagospodarowują Ukrainę.

            Czy zauważyłeś może, ze kazda dobra dla naszego wstapienia do Unii wiadomość
            natychmiast przekłada sie na umocnienie złotówki i poprawe notowań giełdowych?


            Pozdrawiam

            janusz
    • Gość: doku To zbyt łatwa do rozszyfrowania sztuczka IP: *.mofnet.gov.pl 15.04.03, 10:24
      euromir napisał:

      > "członkostwo Polski w Unii Europejskiej jest
      > realizacją głównego celu przemian ustrojowych (...)"

      Wszyscy wiemy, że przemiany ustrojowe w Polsce od 14 lat polegają na budpowie
      kapitalizmu. Nikt tu jeszcze zapomniał, że w PRL był socjalizm, a EWG i potem
      UE była dla nas wymarzonym dalekosiężnym celom. Kiedy 14 lat temu zaczęliśmy tę
      tak Panu niemiłą restrukturyzację, wiedzieliśmy od początku, że bez wejścia do
      UE budowa kapitalizmu w Polsce nie ma dużych szans na sukces.

      Dzisiaj widać, że socjaliści wciąż nie tracą nadziei, że na różne sposoby
      próbują zepchnąć Polskę z prozachodniego kursu jej polityki. A to krytykują
      nasze poparcie dla USA, a to występują przeciwko integracji z zachodem. Raz
      udają antysemitów, aby nastawiać ludzi wrogo przeciwko Izraelowi i USA, innym
      razem udają katolickich fundamentalistów, aby nastawić ludzi wrogo przeciwko
      wolnym i wyemancypowanych zachodnim Europejczykom.

      Przyznam, że nie rozumiem Pańskich intencji. Dlaczego bawi się Pan w takie
      prowokacje? Przemiana ustroju Polski z socjalizmu w kapitalizm jest dopiero
      wykonana w połowie. Mamy jeszcze dużo majątku do sprywatyzowania, dużo
      przepisów do uproszczenia i uzdrowienia, enklawy komuny w rządzie i
      administracji - bez integracji Polski z kapitalistycznymi krajami wolnego
      świata ta nasza przemiana może się w ogóle nie dokonać, możemy zatrzymać się na
      tej drodze, a potem cofnąć do poziomu Ukrainy.

      Oczywiście nie dopuścimy do tego. Polska musi stać się drugą Hiszpoanią i drugą
      Irlandią - zbyt wiele nadziei w ludziach jest rozbudzone, aby pozwolili oni
      sobie tę nadzieję odebrać. Żadna czerwona hołota nam tej nadziei nie odbierze.
      Wejdziemy do UE i przynajmniej spróbujemy osiągnąć to co Hiszpanie i
      Irlandczycy.
      • 7em jak powszechnie wiadomo 15.04.03, 10:33


        > Wejdziemy do UE i przynajmniej spróbujemy osiągnąć to co Hiszpanie i
        > Irlandczycy.

        wjscie hiszpani do jujnii zaowocowało słodkimi pomidorami, stokrotki stały się
        bielsze a maki bardziej jebią ćpunów w czache, marynowane grzybki są jeszcze
        kwaśniejsze i ptaki też ładniej śpiewają...

        "busiegda budiet sonce busiegda budiet lies"

        5040

        • rycho7 pust wsiegda 15.04.03, 13:53
          7em napisał:

          > "busiegda budiet sonce busiegda budiet lies"

          "busiegda" prawidlowo "pust wsiegda" = niech zawsze
      • Gość: EUROMIR CZY ZBYT LATWA I CZY SZTUCZKA ? IP: *.cm-upc.chello.se 16.04.03, 04:08
        Drogi Doku,

        zadaje sie, iz zbyt latwo wydalo Ci sie, iz moje sztuczki rozszyfrujesz.
        Byc moze powodem Twego falszywego mniemania jest Twoje nieporadne rozumienie
        przemian ustrojowych, ktorym od czternastu lat podlega Polska.
        Nie sa one bowiem - jak zdajesz sie sadzic - ukierunkowane na budowe jedynie
        slusznej konstrukcji kapitalizmu. (Zreszta nie wiem dokladnie, o ktorej jego
        wersji mowisz).
        Konstruowanie systemu spolecznego opartego na gospodarce rynkowej, jest co
        prawda - zgodnie z wiekszoscia rozmaitych definicji - w duzym stopniu budowa -
        tez nie dokonca zdefiniowanego kapitalizmu.
        Tym niemniej - w przeciwienstwie do dziela budowy komunizmu - nie fakt budowy
        najwazniejszy, ani jego szczytny cel (kapitalizm z podrecznika), ale - dazenie
        ku stworzeniu systemu spolecznego opartego glownie na prywatnej wlasnosci
        srodkow produkcji.
        To co powiedzialem powyzej daje podstawy do przypuszczen, iz skoro nigdy
        nigdzie oficjalnie nie zdefiniowano - tak jak Ty to czynisz - slusznego celu i
        jedynie slusznych drog prowadzacych, ku swietlanej przyszlosci - to tez i w
        naszych dyskusjach powstrzymujmy sie od sformulowan, jako zywo przypominajscych
        miniona nowomowe.

        Podstawowe dla Twego tekstu sformulowanie :

        "Kiedy 14 lat temu zaczęliśmy tę tak Panu niemiłą restrukturyzację,
        wiedzieliśmy od początku, że bez wejścia do UE budowa kapitalizmu w Polsce nie
        ma dużych szans na sukces."

        Mija sie z prawda o tyle, o ile tworzenie gospodarki rynkowej, w zaden sposob
        nie jest nierozerwalnie zwiazane z czlonkowstwem w UE. Wiecej. Przebywanie w
        tamtym towarzystwie (swiadczy o tym chocby chora sytuacja unijnego rolnictwa)
        spowodowac moze przejecie przez nasze panstwo i jego struktury chorob, ktorych
        bysmy nigdy (z tamtejszym towarzystwem sie nie froterujac) nie poznali.

        Piszesz drogi Doku :

        "Dzisiaj widać, że socjaliści wciąż nie tracą nadziei, że na różne sposoby
        próbują zepchnąć Polskę z prozachodniego kursu jej polityki."

        I jest to kolejne Twoje zdanie pozbawione sensu.
        Wejscie do UE nie jest rownoznaczne z "prozachodnim kursem polityki", gdyz
        socjalizm unijny - rodem wywodzi sie, w duzym stopniu z Azji. A wiec nie
        powinien byc synonimem prozachodniosci.
        Dla Polski sojusze militarne powinny wyznaczac droge i kurs naszej orientacji
        politycznej. A nie, czesto oblakane pomysly na wiazanie sie z ekonomiami
        skazanymi przez historie na polityczne bankructwo i gospodarczy upadek.

        Piszesz, ze Twoi ideowi przeciwnicy staraja sie :

        "(...)nastawiać ludzi wrogo przeciwko Izraelowi i USA, innym razem udają
        katolickich fundamentalistów, aby nastawić ludzi wrogo przeciwko wolnym i
        wyemancypowanych zachodnim Europejczykom."

        Odpowiem Ci slowami poety : -Prawdziwa cnota krytyk sie nie boi.

        Rasistowska polityka Izraela a stosunku do podbitego przez to panstwo narodu
        palestynskiego, zasluguje - tak jak kazda inna niesprawiedliwosc - na krytyke.
        To samo dotyczy oczywiscie imperialnej polityki USA w stosunku do Iraku i
        swiata arabskiego. Polityki, ktora na dluzsza mete, nie jest rowniez korzystna
        dla samych USA.

        I Twoje ostatnie przyjacielu pytanie :

        "Przyznam, że nie rozumiem Pańskich intencji. Dlaczego bawi się Pan w takie
        prowokacje?"

        Wyglada na to, iz rzeczywiscie falszywie odczytujesz moje intencje. Nie jest
        bynajmniej moim celem prowokacja. Kogokolwiek. I do czegokolwiek innego,
        anizeli do rozsadnego myslenia.
        Dlatego namawiam i Ciebie goraco :
        - zrzuc zaslone z oczu. Ogladaj swiat racjonalnie. Pozbadz sie falszywych
        pryzmatow wykoslawiajacych Twe spojrzenie. Powodujacych zbedne ideologizacje.
        Wowczas - zapewniam - wzrok Twoj dalej zobaczy. Rozsadek zas Twoj niezatrute
        wyda owoce.

        Zegnam po przyjacielsku :

        Euromir




        • Gość: doku Czysta krytyka, to krytykanctwo IP: *.mofnet.gov.pl 16.04.03, 13:20
          Gość portalu: EUROMIR napisał(a):

          > w UE. Wiecej. Przebywanie w
          > tamtym towarzystwie (swiadczy o tym chocby chora sytuacja unijnego rolnictwa)
          > spowodowac moze przejecie przez nasze panstwo i jego struktury chorob

          a gdzie nie ma chorób?

          > Wejscie do UE nie jest rownoznaczne z "prozachodnim kursem polityki", gdyz
          > socjalizm unijny - rodem wywodzi sie, w duzym stopniu z Azji. A wiec nie
          > powinien byc synonimem prozachodniosci.

          Gdzież jest więc lepszy "zachód", bo chyba nie na Rusi

          > Prawdziwa cnota krytyk sie nie boi.

          np. USA krytyki się nie boi

          > polityka Izraela a stosunku do podbitego przez to panstwo narodu
          > palestynskiego, zasluguje - tak jak kazda inna niesprawiedliwosc - na krytyke

          Dlatego jest krytykowana. Który kraj Bliskiego Wschodu jest rządzony lepiej niż
          Izrael?

          > To samo dotyczy oczywiscie imperialnej polityki USA

          Który kraj prowadzi lepszą politykę niż USA? Który naród czyni dla świata
          więcej dobrego niż amerykański?

          > Wyglada na to, iz rzeczywiscie falszywie odczytujesz moje intencje. Nie jest
          > bynajmniej moim celem prowokacja.

          rzeczywiście, widzę zwyczajne krytykanctwo

          > zrzuc zaslone z oczu.

          Pomóż mi w tym. Wskaż te wzorce lepsze niż USA, lepsze niż Europa, lepsze niż
          Izrael, lepsze niż prywatyzacja. Nie ograniczaj się wyłącznie do krytyki tego
          co najlepsze, ale wskaż to, co Twoim zdaniem jest najlepsze, pokaż, na kim
          powinniśmy się wzorować. Bez tego jedynym adekwatnym odbiorem Twojego
          krytykanctwa pozostanie "prowokacja".
          • Gość: EUROMIR POROZMAWIAJMY O ROZWIAZANIACH "NIETYPOWYCH" IP: *.cm-upc.chello.se 16.04.03, 14:54
            Drogi Doku,

            jak zwykle Twoj sympatyczny post nie jest ciekawy odniesieniami, ktore zawiera,
            ale brakiem reakcji na te moje mysli, ktore milczeniem, lub polemika nie na
            temat zbywasz.

            Wydawalo mi sie, iz kolejny raz daje Ci swietna szanse na podjecie rozmowy
            doktrynalnej. I merytorycznej. Rozmowy o problemach centralnych dzis dla Polski.

            Ty zas - zgodnie ze swym przesmiewczym do swiata nastawieniem - problemy
            dotykasz powierzchownie, o tym co istotne mowic nie chcesz.

            Gdyz czymze jest np. nastepujaca ponizej Twoja odpowiedz na zadane przeze mnie
            (w poprzednim poscie) pytanie - jesli nie ucieczka przed proba uczciwej analizy
            problemu:

            Napisalem :

            "Przebywanie w tamtym towarzystwie (swiadczy o tym chocby chora sytuacja
            unijnego rolnictwa) spowodowac moze przejecie przez nasze panstwo i jego
            struktury chorob (toczacych dzis UE)(...)"

            A Ty na to mowisz :

            "a gdzie nie ma chorób?"

            (Czyzby to jakas tworcza konstatacja ? I coz z niej (tak poza tym) dla naszej
            rozmowy wynika...)

            Napisalem :

            "Wejscie do UE nie jest rownoznaczne z "prozachodnim kursem polityki", gdyz
            socjalizm unijny - rodem wywodzi sie, w duzym stopniu z Azji. A wiec nie
            powinien byc synonimem prozachodniosci."

            Ty powiadasz :

            "Gdzież jest więc lepszy "zachód", bo chyba nie na Rusi"

            Czemu sadzisz, iz jedyna alternatywa dla Polski jest rosyjski model demokracji
            i gospodarki?
            Czy na prawde uwazasz, ze nie stac nas na skonstruowanie na swoj wlasny uzytek
            systemu, ktory niekoniecznie musi byc oparty na jakims konkretnym wzorze.

            Czemoz mielibysmy powielac cokolwiek, zamiast starac sie wytworzyc rozsadny
            model dostosowany do wlasnych potrzeb?
            Skad w Tobie taka potrzeba ideologizacji wszystkich dziedzin zycia? Warunki
            Polski sa specyficzne - tak jak i jej historia.
            Niepowtarzalne. Tak jak i oczekiwania zamieszkujacych ja ludzi.

            Wychodzac z zalozenia, iz fundamentem systemu optymalnie najlepszego dla Polski
            jest demokracja przedstawicielska i prywatna wlasnosc srodkow produkcji, z
            pewnoscia (jestem o tym przekonany) mozna stworzyc wiele rozsadnych modeli
            spoleczno-gospodarczych, ktore niekoniecznie musza byc wiernymi kopiami
            systemow wcielonych juz w zycie np. przez UE, czy USA.

            Reszte pytan zawartych w Twoim poscie pozostawiam bez odpowiedzi, jako wtorne,
            niezasadne, albo w najwyzszym stopniu nierozsadne.

            Pozdrawiam Cie milo i z nadzieja na bardziej tworcza wymiane mysli :

            Euromir
    • Gość: Informator Przemiany na DEMOKRACJE, LPRaku !! IP: *.ipt.aol.com 15.04.03, 13:07
      O tym wszyscy powinni mytslec idac do referendum. o wyzwoleniu sie z niewoli
      czartno-czerwonej. Wbij sobie to do glowy, LPRacki demagogu !

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka