gini
19.04.03, 20:16
Dora Kacnelson, zydowska dzialaczka walczaca o dobre imie
Polski, rozmawia Piotr Jakucki
- Pani Doro, wychowala sie Pani na przedwojennych Kresach
Wschodnich, w Bialymstoku. Region ten po sprawie Jedwabnego jest
nazywany centrum "polskiego antysemityzmu". Czy Pani, jako Zydówka
wlasnie, pochodzaca z tamtych terenów, potwierdza poglad, ze Polacy sa
antysemitami?
- Absolutnie nie! To czysty wymysl. Przeciez u nas, w Bialymstoku,
stosunku polsko-zydowskie byly bardzo dobre. W miescie byly cztery
synagogi, w tym jedna w centrum, przy ulicy Sienkiewicza. Dzialaly trzy
organizacje syjonistyczne, m.in. Betar, które mialy swoje lokale w
centrum miasta, m.in. przy ulicy Lipowej. Ich czlonkowie mieli swoje
stroje organizacyjne, w których spacerowali po ulicach i spiewali
zydowskie piesni. A przeciez, gdyby Polacy byli nastawieni antyzydowsko
- te rzeczy bylyby nie do pomyslenia, a synagogi bylyby zamykane i
obrzucane bombami.
Wychowywalam sie wsród ludzi dwóch narodów - Zydów i Polaków.
Przyjaznilam sie z kolezankami Polkami. Gdy moja mama byla chora,
pomagala jej polska sasiadka. Chodzilam do polskiej szkoly. Uczylismy
sie polskich piosenek powstanczych, urzadzalismy wieczory
mickiewiczowskie. W szkole, gdy byla katecheza, moglam wyjsc z lekcji,
ale najczesciej zostawalam. Ksiadz nigdy nie mówil, ze Zydzi to naród,
który zabil Boga.
Podkreslam: nikt z nas - Zydów - nie bal sie, ze dozna
czegokolwiek zlego od Polaków, gdyz II Rzeczpospolita dawala swobode
wszystkim organizacjom syjonistycznym. Mielismy wiec w Bialymstoku i
hebrajskie gimnazjum, dwie zydowskie szkoly, zydowski sierociniec,
zydowski dom starców, zydowska biblioteke... Wszystko bylo. W
przeciwienstwie do Zwiazku Sowieckiego, skad musielismy uciekac, gdy do
wladzy doszli bolszewicy, gdyz mój ojciec Berek Kacnelson byl dzialaczem
zydowskiego "Bundu", którego czlonków Lenin
zaczal likwidowac.
- Czyli w Bialymstoku mialo wówczas miejsce przenikanie sie kultur
polskiej i zydowskiej?
- Wlasnie, doskonale Pan to ujal. Gdy bylam dzieckiem, pytano
mnie, kogo bardziej kocham: Polaków czy Zydów. Odpowiadalam, ze kocham
te dwa narody jednakowo i ze jestem polska zydówka.
- To byly czasy przedwojenne, ale - jak mówi sie w niektórych
srodowiskach antypolskich - szczyt "polskiego antysemityzmu" mial
miejsce w czasie wojny...
- To jest oczywiste klamstwo wychodzace ze srodowisk wrogich
Polakom. Jak mozna o antysemityzmie mówic, skoro Polacy uratowali w
dniach wojny tyle zydowskich dzieci, m.in. z warszawskiego czy
wilenskiego getta!
- Gdy spotkalismy sie w 1993 r., rozmowa nasza koncentrowala sie
wlasnie wokól kwestii narastajacych juz wówczas antypolonizmów. Jak Pani
zdaniem ta kwestia wyglada dzisiaj?
- Akcje oczerniania Polski nasilily sie znacznie. Winne temu sa
przede wszystkim elity rzadowe w Warszawie, dopuszczajace, a wrecz
propagujace tego typu dzialalnosc. Co roku jezdze na Festiwal Kultury
Zydowskiej w Krakowie, którego dyrektorem jest Janusz Makow -
stuprocentowy Polak nie pochodzacy z zadnej tam mieszanej rodziny
polsko-zydowskiej, dzialajacy w porozumieniu z prezydentem Krakowa - tez
Polakiem. I oto 1 lipca zeszlego roku, na otwarcie festiwalu, urzadzono
nam spotkanie z Janem Tomaszem Grossem, autorem zaklamanych Sasiadów!
Pytam, czy na ziemi krakowskiej za polskie pieniadze musza byc robione
tego typu rzeczy? W czasie tego spotkania jedna z uczestniczek,
studentka, krzyczala: Wstydze sie, ze naleze do Polaków, którzy
mordowali Zydów. Odpowiedzialam jej: Dziewczyno, przestan tak mówic!
Pojedziesz ze mna do Drohobycza, odwiedzimy dom, w którym mieszkala pani
Aniela Jaworska. Miala dwie córki, zostala zabita przez Niemców za
przechowywanie Zydów. Inna z Polek - pani Krystyna Kedzierska -
uratowala zydowskiego chlopca...
Polacy zaplacili wielka danine za pomoc ludnosci zydowskiej.
Drzewka, które rosna dzisiaj w Yad Vashem, ukazuja jedynie setna czesc
polskiego bohaterstwa, gdyz Polacy, ratujac Zydów, nie dbali o zadne
honory, dzis czesto nie ujawniaja swoich czynów, uwazajac te pomoc za
rzecz normalna, ludzka...
- Ale Gross twierdzi zupelnie cos innego i pisze o polskiej
nienawisci do Zydów, której spelnieniem stal sie mord na Zydach w
Jedwabnem...
- Ksiazka Grossa jest ksiazka obludna i klamliwa. Dlatego chce
napisac ksiazke, która bedzie jej przeciwienstwem i ukaze prawdziwe
stosunki polsko-zydowskie. Bedzie sie ona nazywac: Moje zycie wsród
Zydów i Polaków. Gdyby Polacy naprawde spalili Zydów w Jedwabnem - nie
zostalaby przerwana ekshumacja, prace bylyby kontynuowane.
Pamietam, ze gdy mieszkalismy w Bialymstoku, jezdzilismy latem na
wies. Miejscowi chlopi bardzo nas lubili. I ja mam uwierzyc, ze ten
cichy, przyjazny chlop bialostocki palil potem Zydów?
- Jaka jest przyczyna ataków na Polske?
- Przyczyna jest oczywista. Niektóre srodowiska zydowskie chca
zabierac mienie, ale przeciez ich gospodarzy juz nie ma wsród zywych,
osoby, które ubiegaja sie o jego zwrot, czesto sa podstawione i
posiadaja sfalszowane dokumenty. Rzad polski czesto zas wydaje dokumenty
potwierdzajace prawo do przejecia tej czy innej nieruchomosci, Kampania
antypolska bierze sie wiec stad, ze latwiej jest odbierac mienie katom
niz ofiarom. Dlatego upowszechniany jest obraz Polaków jako pomocników
Hitlera w holokauscie. Wszystkim rzadzi pieniadz...
- Kto ponosi odpowiedzialnosc za bezkarnosc autorów akcji
antypolskich?
- Winne sa kolejne rzady polskie i ich maniera, by przepraszac,
wciaz przepraszac wszystkich za winy przez Polaków nie popelnione. Te
rzady pozwalaja bezkarnie szargac i znieslawiac pamiec Polaków
pomordowanych np. przez banderowców UPA, m.in. w 1943 r. Zaden kraj,
zaden rzad, oprócz polskiego, nie pozwala, by publicznie chwalic
morderców swego narodu. A w Polsce wlasnie odbywa sie taka konferencja,
na która nie dopuszczono m.in. Ryszarda Szawlowskiego, profesora
swiatowej slawy, oraz panstwa Siemaszków, autorów monografii o
dzialaniach UPA wobec Polaków.
- Ma Pani na mysli konferencje w Krasiczynie dotyczaca UPA, a
organizowana przez Instytut Pamieci Narodowej?
- Wlasnie tak. Pytam sie: jak mozna na polskiej ziemi nie
dopuszczac polskiego profesora do udzialu w konferencji? Gdzie jest
Polska? Jezeli tak sie dzieje, to znaczy, ze to juz nie jest Polska, a
kraj pod okupacja. W Krasiczynie wychowal sie polski metropolita ks.
Adam Stefan Sapieha. Ta konferencja uwlacza pamieci Sapiehów i lzy
dziedzictwo polskie. Przy odpowiednim doborze uczestników ma tylko jeden
cel: obarczyc Polske wina. Protestuje przeciwko temu.
- Tak wiec na konferencji nie bedzie panstwa Siemaszków czy prof.
Szawlowskiego, za to beda sie wypowiadac jedynie apologeci UPA, tacy jak
Bohdan Osadczuk...
- Oprócz niego bedzie np. Wladyslaw Serczyk, który w jednej ze
swoich ksiazek zanizyl liczbe zamordowanych Polaków, po drugie -
zaprzecza, ze UPA dokonywala na Polakach czystek etnicznych. W 1997 roku
w Krakowie odbyla sie konferencja Zbrodnie Stalina wobec Polski
zorganizowana przez dr Terese Stanek, z udzialem ks. pralata Zdzislawa
Peszkowskiego i Wiktora Poliszczuka. Tam prof. Serczyk takze obrzucal
blotem Armie Krajowa. Z kolei wykladajacy na Uniwersytecie Jagiellonskim
pan Grzegorz Mazur napisal habilitacje przeciwko AK. Wówczas
powiedzialam: Ja, Zydówka z Drohobycza, przyjechalam obronic polska
Armie Krajowa przed polskimi panami profesorami. Serczyk wstal i
powiedzial, ze sam jest z rodziny akowskiej, ale trzeba prawde
mówic. A ta prawda jest przeciez zupelnie inna niz to wmawia Serczyk.
Znam akowców z Lwowa, oni - w przeciwienstwie do UPA - nie pilowali
zywcem ludzi. Spytalam, czy Serczykowi, Mazurowi i innym nie spedza snu
z powiek widmo polskich niemowlat przybitych zywcem jezyczkami do
stolów? Nie bylo odpowiedzi...
Dwanascie kilometrów od moj