wikul
19.03.07, 22:27
Nie wiem, gdzie mi bliżej
Do płaczu – czy śmiechu
Gdy wziął się za Polskę
Jarosław i Lechu.
Podobny dylemat
Za sprawą Bliźniaków
Narodził się w głowach
Tysięcy rodaków.
Tym, co choć trochę
Ojczyzna jest bliska
Z pewnością ten Duet
Łzy trwogi wyciska.
A ci, co ocenić
Prawdy nie umieją
Z tej rzeczywistości
Zwyczajnie się śmieją.
I ja ich rozumiem
Że rechocą szczerze
Słysząc o Fotydze
Gosiewskim, Lepperze.
Albo gdy pan Giertych
Głosi swoje brednie
A premier w dłoń cmoka
Ministra bezwiednie.
To są pewno jaja
I dla wielu heca
Ale mnie akurat
Ten styl nie podnieca.
Szlag mnie jednak trafia
I bierze cholera
Gdy zwie mnie hołotą
Majestat Premiera.
Dość już nienawiści
Odwetu i jadu
Czas chyba wykrzyknąć
Słynne „Spieprzaj dziadu!”
Autor: Custani
marzec 2007