Dodaj do ulubionych

Przyczynek do autolustracji

27.03.07, 22:14
W zamierzchłych latach późnosześćdziesiątych, chłopięciem będąc
dziewiętnastoletnim (niech jasna cholera polskie znaki diakrytyczne) byłem
hipisem.

Był rok 68, wiosna, jak teraz, koledzy szkolni znikali jeden za drugim, a ja
beztrosko zostałem dziecięciem-kwiatem.

Miła była zabawa, ciekawych spotkałem ludzi w tej przystani
nieodpowiedzialności od i za realny socjalizm za oknem. Prawdę mówiąc zupełnie
go nie zauważałem.

Ja wiem, że straszy się mną dzisiejszą młodzież (wszechpolską). Ale to
wszystko dość niewinne było. Niby "sex, drugs and rock´n´roll".

Tak naprawdę to jedynie to ostatnie - Hendrix, Cream, Donovan, Dylan.

Ci co chcieli odurzali się "klejem", czyli płynem do wywabiania plam "tri",
zdaje się szybko wycofanym ze sprzedaży, inni zażywali pochodną amfetaminy -
fermetrazynę sprzedawaną bodaj bez recepty jako środek na odchudzanie, a
niektórym udawało się zdobyć przemycane z Zachodu (to się pisało wówczas dużą
literą) źdźbła konopi indyjskich. Przezornie nie używałem.

Być może i zwyczajne polskie konopie też by się nadały. Wywary z maku i inne
polskie osiągnięcia chemiczne to historia dużo późniejsza i nie mam z nią nic
wspólnego.

No a a sex - z tym było marnie. Były dziewczyny - ale z dobrych domów i
"szanujące się".

Zaraz też wzbudziliśmy zainteresowanie organów. W dość hermetyczne środowisko
trudno było jednak wprowadzić infiltratorów z zewnątrz. Rzuciły więc służby na
odcinek walki to co miały najlepszego - najmłodsze i najładniejsze
współpracowniczki.

Nietrudno było je zidentyfikować - odstawały od uduchowionych i wychuchanych
hipisek porażającym realizmem życiowym i niezbyt przyswajały sobie dewizę
"peace and understanding".

Modus operandi miały prosty. I bardzo szybko zaczęły go sobie doceniać. Z
pierwszym członem wzmiankowanej dewizy - "love" - nie miały dziewczyny zahamowań.

I tak oto pewnego wiosennego poranka, w promieniach słońca padających z okna
kawalerki na Nowolipkach 10 mieszkania 18, przeciągała się ziewając leniwie
stojąca obok łóżka szczęśliwa piękność z Pałacu Mostowskich, a ja spod
wpółprzymkniętych powiek podziwiałem cud Stworzenia.

Więc świadomie współpracowałem?
Obserwuj wątek
    • jaceq Ja bym uważał. 27.03.07, 23:04
      Za taki numer już za kilka dni, za dni parę Marszał Jurek będzie zamykał w
      ramach paragrafu za rozpowszechnianie wiadomo czego. Wprawdzie wiceminister
      Orzechowski odwołał VI przykazanie i cudzołożyć teraz można ile komu pary (lub
      wiagry) starczy, ale jak koalicja się sypnie, to kto o tym będzie pamiętał?
      • leje-sie Re: Ja bym uważał. 27.03.07, 23:13
        Toż przecież kiedym w Ojczyźnie - nie udzielam się.

        Alem teraz bezpieczny.

        Tak mi się wspomniało. gdym oglądał pozimowo poszarzałe szyby mego
        sztokholmskiego matecznika i zastanawiał się, czy myć już, czy jeszcze poczekać.

        A bezczelne słoneczko od wschodu w głąb mieszkania, jak ongiś, zaglądało.
        • jaceq Re: Ja bym uważał. 27.03.07, 23:23
          Rozumiem. Ja bym poczekał. Co masz zrobić dziś - zrób pojutrze; w ten sposób
          będziesz miał 2 dni wolne.

          > Toż przecież kiedym w Ojczyźnie - nie udzielam się.

          Nie chciałem Cię w jakiś sposób wystraszyć. To dopiero za dni parę.

          A post Twój przypomniał mi, że też znałem taki jeden fajny adres, na Miodowej.
          • wikul Troche optymizmu panowie, nie jest tak źle 28.03.07, 01:15
            wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,4014245.html?nltxx=856991&nltdt=2007-03-26-09-06
    • danus01 Re: Przyczynek do autolustracji 28.03.07, 08:42
      leje-sie napisał:

      > W zamierzchłych latach późnosześćdziesiątych,
      > w promieniach słońca padających z okna
      > kawalerki na Nowolipkach 10 mieszkania 18, przeciągała się ziewając leniwie
      > stojąca obok łóżka szczęśliwa piękność z Pałacu Mostowskich, a ja spod
      > wpółprzymkniętych powiek podziwiałem cud Stworzenia.
      >
      > Więc świadomie współpracowałem?

      jesli "przeciągała się ziewając leniwie stojąca obok łóżka szczęśliwa piękność"
      to wyglada mi na to,ze wspolpracowales swiadomie.
      mam jednak male pytanko.
      czy ta wspolprace traktujesz jako 'blad mlodosci'?
      niesmialo przypuszczam,ze tego typu 'bledy mlodosci'chcialbys kontynuowac az
      do...
      ale moze sie myle
      • leje-sie Tylko nie "błąd" Danusiu 28.03.07, 17:24
        Nie wiem jakiego słowa by użyć - być może "radość młodości"?

        Choć niektórych widać młodość ominęła szerokim łukiem.
    • perla Lejek pochwalił publicznie się, że okoliczność 28.03.07, 12:13
      z kobietą miał.
      Do tej pory za rzecznika pedalstwa robił (może dlatego, że hipiski nie chciały
      kiedyś z nim i dopiero TW dowartościowała go).

      A w ogóle, to wstydziłbyś się takie teksty pisać. \
      Jako facet, i w ogóle właśnie.
      • oleg3 Re: Lejek pochwalił publicznie się, że 28.03.07, 17:31
        > okoliczność z kobietą miał

        Perła,

        to czysta literatura. O ile ta wielokrotnie już opowiadana przez różnych
        autorów historyjka jest jeszcze literaturą. Raczej czystą grafomanią.
    • xiazeluka Re: Przyczynek do autolustracji 28.03.07, 12:46
      Piękność przyszła wypytywać Cię o tajniki seksu? No to nie współpracowałeś,
      ponieważ nie masz o seksie pojęcia.
      No, chyba, że w trakcie coitusa pytała o Twoich kolegów - w co wątpię, bo
      dżentelmen w takiej sytuacji by bezzwłocznie wyzedł, zamiast czekać na poranne
      promienie słońca i pławiącą się w nich sierżant Wenus.
      • leje-sie Różnica klasy 28.03.07, 17:21
        Jeden "coitus".

        Drugi "cud Stworzenia".

        Materiał do rozważań dla specjalistów.

        Swoją drogą dwóch Kłapouchych w jednej bajce nawet Kubuś Puchatek by nie zdzierżył.
        • danus01 Re: Różnica klasy 28.03.07, 21:20
          leje-sie napisał:

          > Swoją drogą dwóch Kłapouchych w jednej bajce nawet Kubuś Puchatek by nie
          zdzier
          > żył.

          calkowicie sie zgadzam,a nawet bardziej.
          w tej opowiastce to zdecydowanie jeden klapouchy by wystarczyl
          ten,ktory podglada przez dziurke od klucza radosc innych w promieniach slonca
          • a000000 Re: Różnica klasy 28.03.07, 21:57
            A ponieważ Kłapousi wzięli i oddalili się byli....lejku, bierz się za mycie okien.
            Póki pogoda. Bo gdy zacznie padać....to rzecz się w czasie przesunie i wyjdzie,
            że myjesz w czynie pierwszomajowym.
        • xiazeluka Słusznie 29.03.07, 09:51
          Napisałem, że jesteś pozbawiony klasy, wpadło Ci to nawet do główki, choć jakoś
          dziwnie (lustrzanie) przetworzyło.
          Bez wizyty u specjalisty faktycznie się nie obejdzie; może i niczego Ci już nie
          doradzi, lecz przynajmniej wysłucha.
    • orwella Mata Hari 28.03.07, 17:57
      Mnie sie widzi, ze jesli lejek ja bral, to on jest winny, jesli ona lejka
      brala - on jest niewinny. Tylko kto dojdzie jak to wtedy bylo?big_grin
      www.ww1-propaganda-cards.com/mata_hari.html
    • wolomin_w_nocy Re: Przyczynek do autolustracji 28.03.07, 23:30
      leje-sie napisał:
      > Więc świadomie współpracowałem?

      Sprawa jest prosta. Wspolpracowales. Wspolzyles z wladza, wladzy dobrze
      robiles, a nawet wladzy w d... wlaziles. Wspolpracowales swiadomie i tajnie.
      Nie ma okolicznosci lagodzacych. Nie ze strachu nawet nie dla paszportu czy
      kariery. Tyle na temat lustracji.
      Jeszcze cos jest - rozpowszechnianie pornografii. Na to tez ma byc ustawa.
      • danus01 Re: Przyczynek do autolustracji 28.03.07, 23:50
        wolomin_w_nocy napisał:

        > Sprawa jest prosta. Wspolpracowales. Wspolzyles z wladza, wladzy dobrze
        > robiles, a nawet wladzy w d... wlaziles. Wspolpracowales swiadomie i tajnie.

        jestes pewien,ze Lejek wspolpracowal tajnie?
        biorac pod uwage jego owczesny mlody wiek to malo prawdopodobne mi sie
        wydaje,aby mial juz w sobie wyrobiona tyle dyskrecji,zeby widok swojego
        pierwszego 'cudu natury' utrzymywac w tajemnicy.
        • wolomin_w_nocy Re: Przyczynek do autolustracji 29.03.07, 09:36
          Ewentualne przechwalanki dopełniaja tylko obraz pozbawionego moralnych
          zahamowań kolaboranta.
          • hasz0 nie tylko sie układał ale być może i podlizywał 29.03.07, 09:53
            władzy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka