Gość: Abe
IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl
28.11.01, 20:44
Moi Drodzy Forumowicze.
Jeśli jeszcze dla kogoś jest tajemnicą, że wystąpiłam w tej roli,
to wyjasniam: TAK TO JA - Abe. Myślę jednak, że zostawiłam wystarczająco dużo
tropów aby to nie budziło wątpliwości.
Zrobiłam to po raz pierwszy i niewątpliwie ostatni.
Czemu?
Bo przestałam wierzyć, że kiedykolwiek możemy być przyjaciółmi.
Bo czerpiecie przyjemność z wplątywania ludzi w swoje manipulacje.
Bo nie szanujecie prywatności korespondencji.
Bo deklarujecie przyjaźń, a nie wiecie co ona oznacza.
Sprawia Wam przyjemność mnożenie nicków - to pozwala na absolutny brak
odpowiedzialności za słowo.
Tolerujecie agresję i arogancję, panoszące się wszechobecnie i opluwające ludzi
bez dania powodu. Tolerujecie równiez pojawianie się nocnych wulgarnych nicków.
Miriam powinna być zadowolona - stanowicie naprawdę zgraną paczkę.
Na Forum weszłam przez zupełny przypadek.
Trafiłam na rozmowę w jednym z "towarzyskich" wątków.
Byłam Wami zauroczona - tacy mądrzy i życzliwi ludzie.
Teraz, po trzech miesiącach, widzę swoją naiwność.
Dzień dzisiejszy dopełnił obrazu.
Nie jest ważne co robimy i mówimy przez trzy miesiące.
Nie jest istotne, w jaki sposób odnosimy się do innych.
Uczciwie używając swojego nicka - nie zdobywamy zaufania.
Brakuje Wam odwagi by tępić prawdziwych łotrów, ale stajecie solidarnie
przeciwko komuś, kto na swoje dobre imię chyba uczciwie zapracował.
Za naiwność się płaci - udowodniliście mi to i chwała Wam za to.
Jeśli jeszcze nie znudziła wam się ta zabawa, to życzę przyjemności.
Tych, którzy uważali się dotąd za moich przyjaciół i w ciągu jednej nocy
zmienili zdanie zapewniam, że nigdy niczego nie udawałam - ani jako Abe,
ani jako Ania.
Carminę, Tete i Hiacynta gorąco przepraszam za tę maskaradę.
Scanie, Stoiku, Tyu, Orange - przykro mi, że zwątpiliście.