01.05.07, 20:04
PRACA

Marks wierzył w prawo własności. Gdyby było inaczej nie mógłby twierdzić, że robotnik jest
okradany z wypracowanego przez siebie zysku. Jednakże nieokrzesany materializm Marksa oślepia
jego zdolność spostrzegania, co w konsekwencji pozbawia go możliwości dostrzeżenia faktu, że w
rzeczywistości robotnik nie uzyskuje wynagrodzenia za pracę lecz za pewną usługę za którą ktoś
inny zgadza sie zapłacić. Praca jako taka jest szkodliwa. Już biblia nauczała nas że praca to
przekleństwo. (11) Paradoksalnie, osiągnięcia państw marksistowskich podtrzymują mój punkt
widzenia. Armie robotników latami harowały jak niewolnicy, nie wytwarzając przy tym dóbr a w
gruncie rzeczy niszcząc je. Wydobywali miedź i ropę naftową by przekształcić to w nienadające się
do użycia kable elektryczne i plastiki. Ekonomiści wyliczyli że wszyscy ludzie w Związku Radzieckim
mieliby się o wiele lepiej jeżeli przestaliby pracować, a zajęli się sprzedażą swoich ogromych
zasobów naturalnych, bez prób ich przetwarzania. Praca sama w sobie jest bezwartościowa. Wartość
tkwi w wyświadczanej usłudze. Tak już jednak jest, że w większości przypadków nie można komuś
świadczyć usług bez wykonania pewnego rodzaju pracy. Marks myli środki z celami. Jeżeli ktoś
mógłby zapewnić mi klientów śpiąc, płaciłbym mu za spanie. Tak więc to nie praca jest tym za co
kapitaliści placą, to usługa jest tym za co robotnik otrzymuje wynagrodzenie. Są ludzie którzy
potrafią, z różnych powodów, świadczyć usługi na wielką skalę dla wielkiej ilości kupujących,
zarabiają na tym krocie, są też tacy którzy nie znaleźli sposobu na udowonienie swojej
pożyteczności co też tłumaczy różnice w dochodach, czasami nawet dość znaczne. Kapitalista
jednak płaci za wszystkie usługi sprawiedliwą cenę, gdyby było inaczej, robotnik w politycznie
wolnym społeczeństwie mógłby natychmiast przejrzeć ogłoszenia dla poszukujących pracy by
sprawdzić czy inny zatrudniający oferuje wyższą cenę za tę samą usługę. Jeżeli znalezienie innego
pracodawcy jest niemożliwe to udowadnia to sprawiedliwość płaconej stawki. Tak więc jeśli
kapitalista płaci sprawiedliwe stawki a robtnicy nie są wyzyskiwani przez swojego pracodawcę kim są
wyzyskiwacze? Jaka klasa jest dziś dominującą?

Ta kwestia stanie się jasna jeżeli zrozumiemy, że istnieją dwa rodzaje przepływu dóbr w
społeczeństwie: z użyciem przemocy, czyli poprzez sposób polityczny oraz poprzez wymianę i
prezenty czyli działanie ekonomicznie. (12) Kapitalizm oznacza używanie handlu i darowizn, a nie
polityki by umożliwić dystrybucję dóbr w społeczeństwie. Wszystkie inne sposoby sprowadzają się do
użycia przemocy. Marks i Engels sami to podkreślają. Podstawą feudalizmu i niewolnictwa jest
przymusowa władza państwowa. Owoce pracy są po prostu konfiskowane robotnikom, a w
przypadku ich niezadowolenia i prób ucieczki policja z żołdakami sprowadzą ich tam gdzie jest ich
miejsce i gdzie będzie można dalej ich wyzyskiwać. Wobec tego, czyż nie ma dzisiaj klasy która
używa władzy policyjnej i wojskowej do konfiskowania produktów naszej pracy? Czyż nie ma dzisiaj
klasy która ucieka się do politycznych ograniczeń, by zdobyć środki do życia? Ci którzy dziś używają
przemocy, by zdobywać swoje dochody, tak jak setki lat temu panowie feudalni, to, oczywiście,
wszyscy pracownicy państwowi. To oni nie zarabiają pieniędzy na wyświadczaniu usług które
ludziom wydają się użyteczne na tyle, by za nie płacić. Pracownicy państwowi zbierają potrzebne im
środki używając przemocy, przymusu, reketu, podatków (wszystkie te słowa są tu synonimami). To
oni są nową klasą rządzącą. To my jesteśmy prześladowanymi. Zatem staje się oczywiste, moi
przyjaciele, że walka klas nie jest skończona. Ciągle stoimy twarzą w twarz z naszymi
wyzyskiwaczami, klasa przeciwko klasie.

Jest zagadkowe dlaczego wyzysk przez klasę panującą państwowych urzędników i ich lokai nie jest
oczywistym dla każdego. Dlaczego trwa, dlaczego znakomita większość populacji nie jest świadoma
przesladowań których doświadcza? To prawda że większość ludzi w Europie nie postrzega podatków
jako rabunku a narzuconych rządowych przepisów i regulacji jako przymusu. Możecie dziś spotkać
ludzi którzy wyjeliby swoją broń by zastrzelić nastolatka kradnącego radio z ich samochodu. Ci sami
ludzie zezwalają fiskusowi na odbiór 50% ich zarobków, każdego miesiąca, rok w rok, przez całe
życie. Co więcej, by zdać sobie sprawę z tego ile fiskus rabuje należy wziąć pod uwagę połączoną
wartość VAT-u płaconego od pierwszego w życiu zakupu, podatku dochodowego naliczonego od
pierwszej pensji, oraz koszty niewykorzystanych z powodu braku zabranych pieniedzy, możliwości.
Spróbujcie wyliczyć sobie do jakiego wyniku te liczby się dodają a oniemiejecie.

Bracia i Siostry! tylko żartowałem! ];O))
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka