Gość: samochodziarz
IP: *.telia.com
19.06.03, 15:35
Zly system dystrubucji paliwa ulatwia machloje i robienie milionowych
przekretow.Nasuwa sie pytanie ,Czy zysk z tego procederu ciagnie
tylko
sprzedajacy,czy maly hurtownik i komu sa zmuszeni oddawac danine?
nie sadze
zeby ten proceder fukcjonowal na niskim szczeblu.Dawniej jeszce na
poczatku
tamtego stulecia,to rabowano bank o zdobywano kapital
zakladowy.Ludzie z
glowami na karku, pomnazali i pozniej bankowi z nawiazka
oddawali.Kiedy sily
kierujace nie umieja nic stworzyc,potrafia przejadac to trzeba sie
podlaczyc
gdzies do instalacji ,aby zapewnic dochod staly tych apanazy.Tutaj
zdaje sie
lezy pies pogrzebany,ludzie musza jezdzic.
Jak wyglada dystrybucja w skandynawi.Po wyprodukowaniu paliwo jest
magazynowane w olbrzymich zbiornikach na terenie rafineri.Odbiorca
czyli ,kompania sprzedawcow pod rooznymi imionami jak
Schell,Statoil,BP,AGIP;Q8-OK;JET, ustawiaja sie w kolejce i
cysternami
pobieraja paliwo.Zbiornik jest plombowany i jazda odrazu do stacji
benzynowej.Unika sie brudzenia paliwa w roznych
zbiornikach,nastepnie utrudnia
szwindle itp.Benzyna jest tej samej jakosci i nikt sie nie boi ze
bedzie mial
problem.Gdyby zlapano soprzedawce na takich kombinacjach.Nie wiem.
Pare lat temu opisywalem byl ten sam proceder w Szwecji co jest
obecnie w
Polsce.Ale to robila rafineria.Sprawa ucichla dyrektorow
odpowiedzialnych
szurnieto na bruk i obecnie kombinuja z metanolem ,ale sie nie
odwazaja w
dobrych stacjach bez informacji sprzedawac.Wazne jest ,ze ludzie
trzymaja reke
na pulsie.