Gość: XXL
IP: *.echostar.pl
29.06.03, 21:50
Towarzysz Miller wyraźnie boi się konkurencji.
Kult jednostki mu się zamarzył.
Towarzyszu Lenin, teraz to już tylko szturm na Pałac....
....Zimowy.
Dajcie znać do ataku !!
Jesteśmy z Wami...
--------------------------------------------------------
Nie wpuszczono Lenina
PAP 13:35
Zgodnie z zapowiedziami, grupa działaczy Akcji Alternatywnej "Naszość"
usiłowała w niedzielę zgłosić kandydaturę wodza rewolucji na przewodniczącego
SLD. Ochroniarze nie wpuścili ich jednak na kongres.
Kilkunastu działaczy "Naszości" próbowało wnieść do hotelu, w którym odbywa
się II Kongres SLD, szklany "sarkofag", w którym leżał Piotr "Lenin"
Lisiewicz, podający się za trzecie wcielenie przywódcy bolszewickiej
rewolucji.
Ochrona hotelu uniemożliwiła im wejście do środka. Podczas
przepychanki "sarkofag" został stłuczony, a "Lenin" Lisiewicz skaleczył się
odłamkami szkła. Jak sam później powiedział: "Dziś Lenin przelał krew, ale on
zawsze był gotowy, by przelać krew za partię".
"Nie wpuszczono Lenina na kongres SLD! W głowach się wam poprzewracało chyba.
Nigdy nie myślałem, że dożyję takich czasów!" - wołał "Lenin"
Lisiewicz. "Doktoraty pisaliście na mój temat, a teraz nie chcecie mnie
wpuścić!" - krzyczał.
Działacze "Naszości" kontynuowali happening na parkingu przed hotelem. Zespół
wokalny "Arka Millera" odśpiewał "Pieśń Delegata" z refrenem: "Nie boję się,
gdy ciemno jest, Leszek za rękę prowadzi mnie".
"Lenin" Lisiewicz tłumaczył, że chciał zostać szefem SLD, bo sądził, że jego
kandydatura zjednoczy działaczy Sojuszu. Leszkowi Millerowi - dodał -
zaproponowałby stanowisko wiceprzewodniczącego.
"Leninowi" towarzyszyły osoby w zielonych papierowych czapeczkach z
czerwonymi gwiazdami, trzymające plastikowe pistolety maszynowe - zabawki.
Niedoszły kandydat na szefa SLD zapowiedział, że wystąpi z pozwem cywilnym za
rozbicie "sarkofagu" i zażąda 10 tys. zł zadośćuczynienia, chyba że powiedzie
się procedura dojścia do ugody. (uk)