Gość: Ogorek
IP: *.dip.t-dialin.net
30.06.03, 21:07
Z autopsji na temat aborcji i jej skutkow u niektorych
mezczyzn:
Kolega Niemiec, mama i tata z DDRowa, mial dziewczyne.
Dziewczyna go opuszcza, a on potem dowiaduje sie, ze ona
pozbyla sie ich wspolnego dziecka. Byla zdania, ze on to nie
ten wlasciwy, a zatem niewlasciwa byla tez ciaza.
Zrobilo to na nim szczegolne wrazenie.
Nie mial mozliwosci cokolwiek zdzialac - chetnie przyjal
by to dziecko, by mu ojcowac, ale nie otrzymal mozliwosci
wspoludzialu w tej decyzji.
Poznal inna dziewczyne.
Opuscila go po roku czy dwoch.
Poznal Tailandke, ktora zaszla w ciaze.
Ciaza pozamaciczna, a zatem znowu kolejna aborcja z wlasciwych
przyczyn. Bardzo sie bal, ze oprocz dziecka, jego dziewczyna tez
go (a takze wszystkich innych) znowu opusci.
Facet jest jeszcze mlody, ale
1. Zaczely mu sie pieprzyc oczy, zle widzi (moze nie chce widziec)
2. Boi sie, ze go znowu ktos opusci (albo zona albo dziecko)
3. Nie moze sie ruszyc psychicznie z miejsc - stoi i sie niepokoi
Tak sie sklada, ze pierwsza aborcja jakby wywolala taka mala
zyciowa lawine.
Ale rozumiem, ze decyzje o aborcji winna podjac tylko i wylacznie kobieta.
Ciekawy jestem, czy ktos zna inne podobne przypadki z zycia mezczyzn
(niekoniecznie pedalow)?
Na wypadek gdyby Krzys52 i Czesiek137 chcieli sie wlaczyc do dyskusji, to
chcialbym zaznaczyc, ze historia dotyczy ludzi. Historyjke o i dla zwierzatek
napisze kiedys w innych poscie.
Ogorek