Dodaj do ulubionych

Amerykanski nadzor nad polska strefa

IP: *.rdu.bellsouth.net 04.07.03, 02:33
Świat
PAP, mat /2003-07-03 18:36:00
W polskiej strefie w Iraku będą też Amerykanie
Przynajmniej w początkowym okresie Amerykanie będą musieli utrzymać w
polskiej strefie stabilizacyjnej w Iraku znaczną obecność wojskową - uważa
Simon Henderson, brytyjski ekspert od Iraku i Arabii Saudyjskiej, były
dziennikarz "Financial Timesa".

"Logistyka rozmieszczenia międzynarodowych sił w Iraku z pewnością oznacza,
że w sferze administrowanej przez Polaków będą również Amerykanie, którzy
dowodzą całą operacją" - powiedział Henderson w rozmowie z PAP.

Ekspert brytyjski zakłada, że reguły użycia broni będą te same dla Polaków i
Amerykanów, bo inne rozwiązanie byłoby niepraktyczne. Za mało prawdopodobne
uważa, by Amerykanie mieli podlegać polskiemu dowództwu. Dodaje, że to, jak
liczna będzie amerykańska obecność, dopiero się okaże.

Według szefa MON Jerzego Szmajdzińskiego dowodzona przez Polskę dywizja
międzynarodowa będzie liczyć około 9200 żołnierzy z różnych krajów, a samych
Polaków będzie 2300. Dwustu pięćdziesięciu żołnierzy polskich odleciało w
środę do Iraku, by przygotować zaplecze do przyjęcia reszty kontyngentu.

Brytyjski ekspert nie podziela obaw, że polski kontyngent jest zbyt
szczupły, żołnierze nie mają większego doświadczenia w misjach pokojowych, a
ich zadanie jest trudniejsze w związku z tym, że na terenie strefy znajdują
się główne ośrodki szyitów - miasta Nadżaf i Karbala.

"Gdyby ZSRR upadł wczoraj, to może takie obawy byłyby uzasadnione, ale od
kilku lat Polska coraz ściślej współpracuje z Amerykanami i jest ważnym
członkiem NATO. Czy Polacy podołają, to oczywiście dopiero się okaże, ale
jeśli chodzi o to, czy są gotowi, odpowiedziałbym, że najprawdopodobniej
tak".

Henderson podkreślił, że Polacy w Iraku nie będą pozostawieni sami sobie, bo
sztab NATO obiecał wsparcie logistyczne. Na pierwszym etapie pomogą też
Amerykanie.

"Z punktu widzenia Waszyngtonu wszelki wkład, który mogą wnieść Polacy, jest
mile widziany" - powiedział.

Według niego w interesie Waszyngtonu jest jak największe umiędzynarodowienie
starań o osiągnięcie stabilizacji w Iraku. Świadczy o tym amerykańska prośba
do Indii o wysłanie do Iraku dywizji w sile 15 tysięcy żołnierzy.

Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka