Dodaj do ulubionych

kto teraz zawiezie ryngraf Pinochetowi?

IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 05.07.03, 16:08
proszę proszę. A jeszcze niedawno jakiś prawicowy mądrala przekonywał mnie
na tym forum, że ofiary w Chile to tylko wymysł komunistów etc. Ciekawe, czy
pan Kamiński zawiezie kolejny ryngraf i kwiaty Pinochetowi po tym
oswiadczeniu?
Obserwuj wątek
    • podolski ponieważ Pinochet to przyjaciel (serdeczny) USA 05.07.03, 16:11
      najprawdopodobniej ustawi się kolejka do cmokania Pinocheta w d...
      A na czele będą stali Miller z Kwaśniewskim.
    • Gość: Krzys52 Re: kto teraz zawiezie ryngraf Pinochetowi? IP: *.proxy.aol.com 05.07.03, 16:39
      Gość portalu: Kazek napisał(a):

      > proszę proszę. A jeszcze niedawno jakiś prawicowy mądrala przekonywał mnie
      > na tym forum, że ofiary w Chile to tylko wymysł komunistów etc. Ciekawe, czy
      > pan Kamiński zawiezie kolejny ryngraf i kwiaty Pinochetowi po tym
      > oswiadczeniu?
      ..
      ::::
      Ten prawicowy mondrala to najprawdopodobniej byl ktorys z nast. kretynow: Luka,
      Galba, Nurni, Janusz2...
      .
      Co ciekawe, przynajmniej od 15 lat, takze w USA dosc powszechnie wiadomo bylo o
      morderstwach, torturach, zaginieciach itp. Bodaj dwa lata podawalem liczby
      szacunkowe, i oscylujace w okolicach 2.5 tysiaca.
      Debile oczywiscie szli w zaparte i nie uznawali zadnego negatywu dot. ich
      bohatera i wzorzec.
      .
      Z ryngrafem wyslij wiec Kretyna Luke
      .
      K.P.
    • Gość: Blong "bohater" pinokio IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 05.07.03, 17:17
      ja sobie przypominam jak ten wielki bohater robil w portki w anglii, jezdzil na
      wozeczku, wygladal na umyslowo uposledzonego i jak potem cudownie wyzdrowial
      kiedy wyladowal w chile - nagle wozeczek nie byl mu potrzebny, zniknela mina
      mongoloida i juz byl znow twardy i odwazny
      "ja o niczym nie wiedzialem to moi podwladni" - jesli sie nie myla taka byla
      linia obrony kazdego zbrodniarza w norymbergii
      • xiazeluka Bohater Castro 07.07.03, 08:49
        Gość portalu: Blong napisał(a):

        > ja sobie przypominam jak ten wielki bohater robil w portki w anglii, jezdzil
        na
        > wozeczku, wygladal na umyslowo uposledzonego i jak potem cudownie wyzdrowial

        Tak się składa, towarzyszu, że Generał przyjechał do kraju kidnaperów na
        leczenie. Zdradziecki Albion zamiast jednak pozwolic Mu się kurować, porwał go
        i uwięził, wiarołomnie łamiąc swe przyrzeczenia.

        > kiedy wyladowal w chile - nagle wozeczek nie byl mu potrzebny, zniknela mina
        > mongoloida i juz byl znow twardy i odwazny

        Przypomnę towarzyszowi, że taki był pretekst uwolnienia Generała przez
        brytyjskich kryminalistów - stan zdrowia. Ci idioci po prostu w pewnym momencie
        sami nie wiedzieli co począć i skorzystali z byle pretekstu. Jak to u
        czerwonych - bohatersko pokonują problemy, które sami stwarzają.

        > "ja o niczym nie wiedzialem to moi podwladni" - jesli sie nie myla taka byla
        > linia obrony kazdego zbrodniarza w norymbergii

        Generał powiedział uczciwie: nie o wszystkim wiedziałem, ale za wszystko
        odpowiadam.

        PS. Jak tam pinokio Castro? Ma na sumieniu 200 tys. ludzi, ponad 60 razy więcej
        niż zginęło w Chile. Nie pojedziesz do Hawany ze świętym obrazkiem tow. Leniena?
        • Gość: Blong znow pomyliles prawdziwki z muchomorami ? IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 07.07.03, 15:28
          znajdz jeden jedyny post gdzie chwale rzeznika castro tak jak ty chwalisz
          tchorzliwego rzeznika pinocheta
          • xiazeluka Re: znow pomyliles prawdziwki z muchomorami ? 07.07.03, 15:55
            Gość portalu: Blong napisał(a):

            > znajdz jeden jedyny post gdzie chwale rzeznika castro tak jak ty chwalisz
            > tchorzliwego rzeznika pinocheta

            Proszę uprzejmie, powyżej: "rzeźnik Castro" vs "tchórzliwy rzeźnik Pinochet".

            Nie pierwsza to Twoja wypowiedź, w której z Generała robisz szwarccharaktera na
            skalę globalną, przy jednoczesnym udawaniu, że byle komunistyczny dyktator to w
            zasadzie gorszy nie jest.

            A bohaterskiego Generała jest za co chwalić i tylko takie komunistyczne gnidy
            jak Ty nigdy tego nie przyznają.
            • Gość: Blong znow pomyliles prawdziwki z muchomorami ? IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 07.07.03, 16:22
              xiazeluka napisał:

              > Proszę uprzejmie, powyżej: "rzeźnik Castro" vs "tchórzliwy rzeźnik Pinochet".

              to jest chwalenie ?
              castro jak narazie nie mial mozliwosci sie zachowywac tak jak pinochet, jesli
              sie okaze takim samym tchorzem bede o nim pisal tak samo
              nie jestem prawicowcem by krytykowac tylko jedna strone

              > Nie pierwsza to Twoja wypowiedź, w której z Generała robisz szwarccharaktera
              na
              > skalę globalną, przy jednoczesnym udawaniu, że byle komunistyczny dyktator to
              w
              > zasadzie gorszy nie jest.

              murzyna nazywam murzynem, pedala pedalem a morderce morderca
              to ze ty masz slownik uzalezniony od sympatii politycznych to nie moj problem

              > A bohaterskiego Generała jest za co chwalić i tylko takie komunistyczne gnidy
              > jak Ty nigdy tego nie przyznają.

              wiele razy tu pisalem ze jest kilka spraw za ktore go mozna pochwalic, to ze ty
              o tym nie wiesz to tez nie jest moj problem. Ale to ze kogos moge pochwalic za
              jedna sprawe nie oznacza ze go nie potepie za inna - znow nie jestem
              prawicowcem by zyc w czarno bialym swiecie
              • nurni castro castro kto to do cholery jest ten castro??? 07.07.03, 16:26
                Gość portalu: Blong napisał(a):


                > castro jak narazie nie mial mozliwosci sie zachowywac tak jak pinochet,

                kto to jest ten castro?

                nie ogladalem jeszcze dziennika
                jakis nowy piosenkarz czy raczej polityk?

                z szerokim usmiechem

                nurni

                • Gość: Blong taki czerwony kacyk /nt :) IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 07.07.03, 16:27
              • xiazeluka Re: znow pomyliles prawdziwki z muchomorami ? 07.07.03, 16:30
                Gość portalu: Blong napisał(a):

                > to jest chwalenie ?

                A nie jest?

                > castro jak narazie nie mial mozliwosci sie zachowywac tak jak pinochet, jesli
                > sie okaze takim samym tchorzem bede o nim pisal tak samo
                > nie jestem prawicowcem by krytykowac tylko jedna strone

                "Nie miał mozliwości"... Te 200 tys. trupów, które ma na sumieniu, to nie jest
                jeszcze wystarczający powód to stopniowania obelg, tak? To może wytłumaczysz
                mi, jakim cudem na takie inwektywy zasłużył Genrał Pinochet, którego obarczyć
                można śmiercią mniej niż 3 tys. ludzi, wśród których sporą część stanowili
                komunistyczni bojówkarze zabici w regularnych starciach?

                > murzyna nazywam murzynem, pedala pedalem a morderce morderca
                > to ze ty masz slownik uzalezniony od sympatii politycznych to nie moj problem

                Tak się jednak składa, że Generała szkalujesz z zapałem równie wielkim, jak
                powściągliwość w stosunku do największych zbrodniarzy XX wieku - komunistów.

                > wiele razy tu pisalem ze jest kilka spraw za ktore go mozna pochwalic, to ze
                ty o tym nie wiesz to tez nie jest moj problem.

                Na przykład?

                > Ale to ze kogos moge pochwalic za
                > jedna sprawe nie oznacza ze go nie potepie za inna - znow nie jestem
                > prawicowcem by zyc w czarno bialym swiecie

                Ty żyjesz w relatywno-czerwonym, gdzie nie ma miejsca na prawa naturalne czy
                przyzwoitość. W moim świecie do złodzieja i mordercy się strzela - tak jak
                strzelał Generał do czerwonych - w Twoim idzie się z nim najpierw na piwo, a
                potem na jakiś przekręt. Komunista to kanalia z definicji - pozbawiony ludzkich
                odruchów złodziej i morderca.
                • Gość: Blong Re: znow pomyliles prawdziwki z muchomorami ? IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 07.07.03, 16:41
                  xiazeluka napisał:

                  > A nie jest?

                  jesli ci sie wydaje ze okreslenie rzeznik jest pochwala to cos nie tak z twoimi
                  wartosciami

                  > "Nie miał mozliwości"... Te 200 tys. trupów, które ma na sumieniu, to nie
                  jest
                  > jeszcze wystarczający powód to stopniowania obelg, tak? To może wytłumaczysz
                  > mi, jakim cudem na takie inwektywy zasłużył Genrał Pinochet, którego obarczyć
                  > można śmiercią mniej niż 3 tys. ludzi, wśród których sporą część stanowili
                  > komunistyczni bojówkarze zabici w regularnych starciach?

                  wiekszy czy mniejszy rzeznik wciaz pozostaje rzeznikiem, zreszta trudno tez
                  porownac walke calej armii przeciwko legalnej wladzy z walka grupek
                  partyzanckich przeciwko legalnej wladzy. ciekawe czy pinokio kiedys sam
                  bezposrednio uczestniczyl w walce czy tez kryl sie zawsze za plecami innych czy
                  jak w anglii za mina mongoloida.

                  > Tak się jednak składa, że Generała szkalujesz z zapałem równie wielkim, jak
                  > powściągliwość w stosunku do największych zbrodniarzy XX wieku - komunistów.

                  morderce nazwe zawsze morderca nie wazne czy nazywa sie on polpot czy pinochet
                  a nie musze nikomu mowic ze polpot /czy inny stalin/ to morderca bo nie ma
                  wariata na tym forum co by temu zaprzeczal

                  > Na przykład?

                  naprzyklad przeprowadzal reformy gospodarcze ktore odniosly troche sukcesu /nie
                  twierdze jak liberalowie ze tam zbudowal raj ale przyznaje zawsze ze jak na
                  ameryke poludniowa zyje sie tam relatywnie niezle/

                  > Ty żyjesz w relatywno-czerwonym, gdzie nie ma miejsca na prawa naturalne czy
                  > przyzwoitość. W moim świecie do złodzieja i mordercy się strzela - tak jak
                  > strzelał Generał do czerwonych - w Twoim idzie się z nim najpierw na piwo, a
                  > potem na jakiś przekręt. Komunista to kanalia z definicji - pozbawiony
                  ludzkich
                  > odruchów złodziej i morderca.

                  ok do pinokia trzeba bylo w anglii natychmiast strzelac a nie bawic sie z nim w
                  gierki przed sadem
                  liberal to kanalia z definicji - pozbawiony ludzkich odruchow parazyt i morderca
                  • xiazeluka Odstaw ten marksistowski samogon, towarzyszu 08.07.03, 09:05
                    Gość portalu: Blong napisał(a):

                    > jesli ci sie wydaje ze okreslenie rzeznik jest pochwala to cos nie tak z
                    twoimi wartosciami

                    Towarzyszu, zaczynam się zastanawiać, czy dla towarzysza język polski jest
                    narzeczem ojczystym. Nie o "rzeźnika" idzie, ale dodatkowy epitet, którym
                    okrasiłeś tego "rzeźnika" w przypadku Generała, choć krwi na rękach ma więcej
                    dobrotliwy brodacz z Hawany.

                    Komuniści zawsze i wszędzie atakują wartości ludzkie - te najważniejsze,
                    podstawowe. To za czerwonymi ciągnie się szeroki ślad krwi ponad 100 mln
                    zamordowanych ludzi. Nazywanie "rzeźnikiem" osoby, która odważnie stawiła
                    mordercom czoła, świadczy o parszywych standardach moralnych, którymi towarzysz
                    się kieruje.

                    Walka nieregularna nie jest wcale rozstrzygana przez prostą przewagę bandy
                    kontra regularna armia. Przykład Wietnamu, gdzie Amerykanom nigdy nie udało się
                    w zasadzie zniszczyć do cna partyzantki dowodzi, że boje takie są trudniejsze i
                    krwawsze.

                    No a pomysł, by głównodowodzący walczył na pierwszej linii, został ostatecznie
                    negatywnie zweryfikowany już pod Grunwaldem. Macie nieco przestarzałe pojęcie o
                    sztuce dowodzenia.

                    > morderce nazwe zawsze morderca nie wazne czy nazywa sie on polpot czy pinochet
                    > a nie musze nikomu mowic ze polpot /czy inny stalin/ to morderca bo nie ma
                    > wariata na tym forum co by temu zaprzeczal

                    Nonsens. Generał Pinochet bronił swego kraju właśnie przed różnymi polpotami
                    czy innymi stalinami - czy towarzysz nie potrafi zrozumieć różnicy między
                    samoobroną a agresją? To czerwoni, szczególnie w latach 70., byli stroną
                    agresywną na całym świecie: Wietnam, Mozambik, Afganistan... Wolny świat w tej
                    dekadzie był w defensywie aż do czasów Ronalda Reagana i Pani Thatcher, którzy
                    z powrotem zaostrzyli kurs wobec komunistycznych bandziorów. Generał Pinochet
                    zasługuje na najwyższy szacunek właśnie dlatego, że podjął samotną walkę z
                    napastnikami.

                    > ok do pinokia trzeba bylo w anglii natychmiast strzelac a nie bawic sie z nim
                    w gierki przed sadem

                    Za co strzelać? Za to, że nie zginęło w Chile więcej ludzi? W którym kraju
                    pozaeuropejskim reżim komunistyczny, który przechwycił władzę, miał mniej niż
                    30 tys. ofiar?

                    > liberal to kanalia z definicji - pozbawiony ludzkich odruchow parazyt i
                    morderca

                    Kogo liberałowie zabijali, półmózgu? Kto dąży do zniewolenia ludzi - socjaliści
                    czy wolnosciowcy?
                    • sen.dzia.li Re: Odstaw ten marksistowski samogon, towarzyszu 08.07.03, 12:32
                      xiazeluka napisał:

                      > Generał Pinochet
                      > zasługuje na najwyższy szacunek właśnie dlatego, że podjął samotną walkę z
                      > napastnikami.


                      Imperium zła śliniło się pod koniec lat sześdziesiątych na myśl o tym, by
                      włączyć w swoje cielsko kolejny organizm - Chile. Pod tą oceniająca
                      interpretacją może bym sie podpisał.

                      Teraz przechodzimy z poziomu oceniających interpretacji na poziom faktów.
                      Uważam tak:
                      GRUPA osób, zrewoltowanych żołnierzy, napadła (była napastnikami) na legalne,
                      uznawane i demokratycznie wybrane (w realiach demokracji charakterystycznych
                      raczej dla Latynosów, odbiegających od północno-zachodniej Europy) władze
                      panstwa.

                      Pytanie teraz jest następujące: czy buntownicy mieli istotne wsparcie z
                      zagranicy (luka: "samotną")? Ja bym odpowiedział: tak, mieli. Pytanie jest z
                      poziomu faktów.


                      P.S. Luka, ja lubię pomanipulowac przy tytułach postów, ale ten ("Odstaw ten
                      marksi...") mi sie podoba. Bez żadnych korekt.


                      >>kolin kertiz - Henry Lee<<
                      • xiazeluka Re: Odstaw ten marksistowski samogon, towarzyszu 08.07.03, 13:16
                        sen.dzia.li napisał:

                        > GRUPA osób, zrewoltowanych żołnierzy, napadła (była napastnikami) na legalne,
                        > uznawane i demokratycznie wybrane (w realiach demokracji charakterystycznych
                        > raczej dla Latynosów, odbiegających od północno-zachodniej Europy) władze
                        > panstwa.

                        Generał Pinochet dokonał obalenia kryminalisty Allende na wyraźne życzenie
                        Kongresu, wyrażone uchwałą z 23 sierpnia 1973 r. Przypominam, Panie
                        Geopolityku, iż w Chile nie istniała żadna legalna metoda usunięcia
                        urzędującego prezydenta z urzędu, a kraj pogrążony był w chaosie.

                        Po drugie, prywatnie - jaki jest Pana stosunek, Panie Geopolityku, do von
                        Stauffenberga?

                        > Pytanie teraz jest następujące: czy buntownicy mieli istotne wsparcie z
                        > zagranicy (luka: "samotną")? Ja bym odpowiedział: tak, mieli. Pytanie jest z
                        > poziomu faktów.

                        Ja bym odpowiedział: nie, nie mieli. Odpowiedź jest z poziomu faktów (czy czego
                        tam - nie raczył Pan tego sprecyzować). Chyba, że mowa o kilku tysiącach
                        uzbrojonych kubańskich "doradców".
                        • sen.dzia.li Re: Odstaw ten marksistowski samogon, towarzyszu 10.07.03, 15:18
                          > Generał Pinochet dokonał obalenia kryminalisty Allende na wyraźne życzenie
                          > Kongresu, wyrażone uchwałą z 23 sierpnia 1973 r. Przypominam, Panie
                          > Geopolityku, iż w Chile nie istniała żadna legalna metoda usunięcia
                          > urzędującego prezydenta z urzędu, a kraj pogrążony był w chaosie.

                          Tak, akcja Pinocheta nie była legalna, to właśnie myślę.

                          > Po drugie, prywatnie - jaki jest Pana stosunek, Panie Geopolityku

                          W tak zwanym realu nie jestem politykiem, a na forum gazety wypowiadam się na
                          różne tematy (futbol, na pewno było, picie piwa, bodaj było...), w tym również
                          polityka.
                          Jeśli "Geopolityk" jest aluzją do następującej mojej wypowiedzi (na którą nie
                          raczył Pan, Panie Arystokrato, odpowiedzieć, co trwa już dobrze ponad trzy
                          miesiące, lecz ja nie tylko Fraglessowi, lecz nikomu się na to nie uskarżałem):
                          >>(2) Nie, jednak drażnił od razu. Rzecz działa się w czasie, gdy istniał Układ
                          Warszawski, a premier w Warszawie był członkiem PZPR. A konflikt z Irakiem
                          zbieżny był w czasie z budową siły państwowości irańskiej. Więcej: "W sierpniu
                          1988 r. senatorowie Claiborne Pell, Al Gore i Jesse Helms zaproponowali
                          nałożenie na Bagdad surowych sankcji ekonomicznych za użycie broni chemicznej.
                          Senat zatwierdził tzw. ustawę o zapobieganiu ludobójstwu już następnego dnia.
                          Jednak administracja prezydenta Reagana uznawała Irak za strategicznego
                          partnera w regionie oraz obiecujący rynek dla amerykańskich produktów i
                          inwestycji. Waszyngton co roku zasilał Bagdad gwarancjami kredytowymi o
                          wartości 700 mln dolarów. Białemu Domowi udało się doprowadzić do rozwodnienia,
                          a w końcu odrzucenia ustawy. Kurdowie pamiętają, że lobbował za tym nie kto
                          inny jak ówczesny prezydencki doradca ds. bezpieczeństwa narodowego, a obecny
                          sekretarz stanu Colin Powell oraz prominentny republikański kongresman Dick
                          Cheney, dziś wiceprezydent" - Robert Stefanicki<<, to stwierdzam, że mogło to
                          wywołać mylne wrażenie, a geopolityka wcale mi przesadnie nie imponuje, a
                          momencie, gdy zapoznałem się z tymi informacjami, to właśnie przestawiłem sobie
                          w głowie z: "Gore - mało ważny karierowicz, Powell - ktoś" na: odwrotnie.

                          > do von Stauffenberga?

                          Pozytywny - dobrze sie prezentuje na tle ahitle, ale Allende mi za bardzo
                          Hitlera nie przypomina.

                          I w końcu temat wiodący. Przed Carterem USA intensywnie angażowały się po
                          określonych stronach sporów o władzę w krajach tego regionu. Wydaje mi się, że
                          wydawano na to duże pieniądze. Mam teraz do wyboru dwie hipotezy. Że akurat do
                          Chile to sie nie odnosi. Albo że chodziło o płacenie >>uzbrojonym
                          kubańskim "doradcom"<<. Poniewaz żadna z tych dwu nie wydaje mi się wiarygodna,
                          pozostaję przy swoim.

                          li
                          • xiazeluka Re: Odstaw ten marksistowski samogon, towarzyszu 10.07.03, 15:26
                            sen.dzia.li napisał:

                            > Tak, akcja Pinocheta nie była legalna, to właśnie myślę.

                            Obywatelskie nieposłuszeństwo formalnie również nie jest legalne, ale chyba nie
                            płaci Pan haraczu na KRRiTV?

                            > w głowie z: "Gore - mało ważny karierowicz, Powell - ktoś" na: odwrotnie.

                            Do rzeczy. Życzy Pan sobie jakąś zaległą odpowiedź czy na razie tylko tytułem
                            wstępu pisze pierwszy rozdział powieści-rzeki?

                            > Pozytywny - dobrze sie prezentuje na tle ahitle, ale Allende mi za bardzo
                            > Hitlera nie przypomina.

                            Nie te możliwości, no i czasu zabrakło. Proszę sobie popatrzeć na dokonania
                            innych lewaków w miejscach, gdzie nikt im specjalnie nie przeszkadzał.
                            Chodziło mi nie o nazwiska, ale obalenie osoby, która rządząc państwem
                            ewidentnie mu szkodzi i prowadzi do zagłady.

                            > I w końcu temat wiodący. Przed Carterem USA intensywnie angażowały się po
                            > określonych stronach sporów o władzę w krajach tego regionu. Wydaje mi się,
                            że
                            > wydawano na to duże pieniądze. Mam teraz do wyboru dwie hipotezy. Że akurat
                            do
                            > Chile to sie nie odnosi. Albo że chodziło o płacenie >>uzbrojonym
                            > kubańskim "doradcom"<<. Poniewaz żadna z tych dwu nie wydaje mi się wiary
                            > godna, pozostaję przy swoim.

                            To znaczy przy czym? Przy "wydaje mi się"? Nie ma dowodów na wspieranie akcji
                            Generała przez CIA, przeciwnie, agencja ta w żaden sposób w przewrocie nie
                            uczestniczyła. Natomiast kilka tysięcy kubańskich "doradców" to fakt, a nie
                            hipoteza. Nie zmieni Pan zdania bo nie, prawda?
                            • sen.dzia.li Re: Odstaw ten marksistowski samogon, towarzyszu 31.07.03, 21:56
                              > Obywatelskie nieposłuszeństwo formalnie również nie jest legalne, ale chyba
                              nie
                              > płaci Pan haraczu na KRRiTV?

                              Co? Na Włodka i Danutkę? Nigdy! Może mam im jeszcze wysyłać płatne SMS-y z
                              pochwalnym tekscikiem? W każdym razie skłonność do legalizmu skrajnego - to nie
                              ja.

                              sen li: "I w końcu temat wiodący. Przed Carterem USA intensywnie angażowały się
                              po określonych stronach sporów o władzę w krajach tego regionu. Wydaje mi się,
                              że wydawano na to duże pieniądze. Mam teraz do wyboru dwie hipotezy. Że akurat
                              do Chile to sie nie odnosi. Albo że chodziło o płacenie >>uzbrojonym
                              kubańskim "doradcom"<<. Poniewaz żadna z tych dwu nie wydaje mi się wiarygodna,
                              pozostaję przy swoim."

                              > To znaczy przy czym? Przy "wydaje mi się"? Nie ma dowodów na wspieranie akcji
                              > Generała przez CIA, przeciwnie, agencja ta w żaden sposób w przewrocie nie
                              > uczestniczyła. Natomiast kilka tysięcy kubańskich "doradców" to fakt, a nie
                              > hipoteza.

                              Tak tylko napisałem "wydaje mi się", to obiegowa wiedza, którą trudno
                              kwestionować, tak właśnie było: duże. Czy agencja odtajniła i udostępniła
                              historykom już całą dokumentację z pierwszej połowy lat siedemdziesiątych? Ten
                              czas jeszcze nie nadszedł, prawda? Zresztą zaplanowanie i osobista obecność w
                              trakcie przeprowadzania ataku, to coś więcej niż jest mi potrzebne do
                              podtrzymywania swojego poglądu, gdyż sama akcja mogła byc dla USA już tylko
                              spijaniem śmietanki z wcześniejszego wsparcia. Nawet, jeśli odmówię rozliczenia
                              sie ze szczegółów tego wsparcia, faktów, które miały miejsce, to nie zmieni.
                              Pinochet wiedział, że Stany to nie Andora, Watykan, Monako, Luksemburg i
                              przynajmniej na wspomnianym przeze mnie obszarze albo pozostają neutralne, albo
                              nie ograniczają się do ogólnikowych błogosławieństw.


                              > Nie zmieni Pan zdania bo nie, prawda?

                              Na razie nie zmieniłem. Nie wiem, co zdarzy się w przyszłości.
                              • xiazeluka Re: Odstaw ten marksistowski samogon, towarzyszu 01.08.03, 07:49
                                sen.dzia.li napisał:

                                > W każdym razie skłonność do legalizmu skrajnego - to nie ja.

                                Jakiego legalizmu? To próba wyłudzenia forsy od obywateli przez łajdaków z
                                KRRiTV jest nielegalna, a nie odmowa płacenia.

                                > Czy agencja odtajniła i udostępniła
                                > historykom już całą dokumentację z pierwszej połowy lat siedemdziesiątych?

                                Częściowo odtajniła w maju zeszłego roku. Toczyła się na ten temat dyskusja:
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=1809496&strona=0
                                Od tego czasu Juden Zeitung i inne politpoprawne media nic nie piszą o jakichś
                                rewelacjach na temat uczestnictwa CIA w przewrocie, co jest najlepszym dowodem
                                na to, że w papierach tych nic nie ma obciążającego Agencję.

                                > Pinochet wiedział, że Stany to nie Andora, Watykan, Monako, Luksemburg i
                                > przynajmniej na wspomnianym przeze mnie obszarze albo pozostają neutralne,
                                albo nie ograniczają się do ogólnikowych błogosławieństw.

                                A skąd przypuszczenie, że Pinochet w ogóle brał w rachubę USA? Obawiał się, że
                                US Marines wylądują na Atacamie, aby przywrócić władzę tow. Allende?

                                > Na razie nie zmieniłem. Nie wiem, co zdarzy się w przyszłości.

                                Drogi Panie, jeśli nie ma dowodów albo przynajmniej silnych poszlak na coś, to
                                trwanie na stanowisko, że jednak to coś miało miejsce jest dowodem oślego uporu.
                                • sen.dzia.li Re - Odstaw ten marksistowski samogon 1 11.09.03, 16:01
                                  2 posty:


                                  >>Uwaga na umeblowanie głowy! Do prawaków Autor: tyu
                                  Data: 08-05-2002 21:59

                                  [...] co Wy na to, Mości Xiążę?
                                  Kto w końcu knuł i spiskował w Chile: komuchy, czy może raczej wręcz przeciwnie?

                                  Prezydent Richard Nixon obalał w Chile Salvadora Allende

                                  Maciej Stasiński (08-05-02 19:42)

                                  Prezydent Richard Nixon spiskował z prawicą chilijską w przygotowaniu zamachu
                                  stanu w 1973 roku. Pomógł również sfałszować wybory w Urugwaju w 1971, żeby do
                                  władzy nie doszła lewica - wynika z ujawnionych właśnie dokumentów z archiwów
                                  narodowych USA.

                                  Ponad 100 tysięcy stron dokumentów rządowych z lat 1969-1974 ujawniły we wtorek
                                  narodowe archiwa USA. Siedzą teraz nad nimi historycy i dziennikarze. To jak
                                  dotąd najbardziej dobitne świadectwo politycznej roli przywódcy USA w Ameryce
                                  Łacińskiej, którą Amerykanie od początku XIX wieku uważali za sferę swoich
                                  wpływów.

                                  O udziale Stanów Zjednoczonych w planach obalenia socjalistycznych rządów
                                  Salvadora Allende w Chile w latach 1970-1973 wiadomo było od dawna. Po raz
                                  pierwszy jednak z ujawnionych właśnie dokumentów wynika, że republikański
                                  prezydent USA Richard Nixon przyznaje się przed innym politykiem do udziału w
                                  spisku przeciw Allende.

                                  Lewica będzie miała kłopoty. Pewne siły już tam działają. My ich nie
                                  zniechęcamy -
                                  mówił o sytuacji w Chile brytyjskiemu premierowi Edwardowi Heathowi w grudniu
                                  1971, czyli na blisko dwa lata przed zamachem stanu gen. Augusto Pinocheta.
                                  [Z] Wcześniej ujawnionych świadectw wiadomo było, że amerykańska CIA
                                  sfinansowała w
                                  Chile m.in. wielki strajk transportowców, który sparaliżował kraj.

                                  Itd. Całość tekstu - na stronie tytułowej GW. Tekst - przypominam - opracowano
                                  na
                                  podstawie oficjalnie ujawnionych archiwalnych dokumentów rządowych USA<<



                                  >>Przejrzyj na oczy i zobacz jak wyglądał świat! Autor: Gość: Michał IP:
                                  *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl Data: 09-05-2002 20:18

                                  W pewnym peryferyjnym kraju władze przejmują opłacani z Moskwy komuniści.
                                  Scenariusz przejęcia władzy ćwiczyli w europie Wschodniej. Najpierw tworzą
                                  koalicję z innymi partiami, potem robią zamach stanu i wyrzynają opozycję.
                                  Bezpieka morduje ludzi. Na wsi tworzone są kołchozy. Firmy prywatne są
                                  likwidowane, a ich właściciele wypedzani.
                                  I co ma robić USa ? Siedzieć na dupie i klaskać ?
                                  Logiczne,ze finansują opozycję wobec komuchów i pomagają zrobić przewrót .
                                  Antykomuchy wyrzynają komuchów i kolejna bitwa "zimnej wojny" jest wygrana.
                                  W innym kraju Amerykanie spóźniają się i wygrywają komuchy<<
                                  • xiazeluka Powtarzasz się 11.09.03, 16:12
                                    sen.dzia.li napisał:

                                    > [...] co Wy na to, Mości Xiążę?
                                    > Kto w końcu knuł i spiskował w Chile: komuchy, czy może raczej wręcz
                                    przeciwnie?

                                    Jak to kto? Komuchy.

                                    > Prezydent Richard Nixon obalał w Chile Salvadora Allende
                                    > Maciej Stasiński (08-05-02 19:42)

                                    Brednie Stasińskiego Macieja bardzo ładnie obaliła Pani Mag w wątku poświęconym
                                    tej (dez)informacji. Proszę zajrzeć do Archiwum.

                                    O jakości tych bredni świadczy chociażby ten fragment:

                                    > O udziale Stanów Zjednoczonych w planach obalenia socjalistycznych rządów
                                    > Salvadora Allende w Chile w latach 1970-1973 wiadomo było od dawna. Po raz
                                    > pierwszy jednak z ujawnionych właśnie dokumentów wynika, że republikański
                                    > prezydent USA Richard Nixon przyznaje się przed innym politykiem do udziału w
                                    > spisku przeciw Allende.

                                    Czyli: od dawna "wiadomo" było, tylko skąd, skoro dopiero teraz coś tam
                                    ujawniono?

                                    Praca domowa dla Ciebie: co konkretnie ujawniono?


                                    > Itd. Całość tekstu - na stronie tytułowej GW. Tekst - przypominam -
                                    opracowano na podstawie oficjalnie ujawnionych archiwalnych dokumentów
                                    rządowych USA<<

                                    Opracowano na podstawie politpoprawnej kabały Stasińskiego macieja, a nie
                                    faktów. Dlaczego po upływie ponad roku lewactwo nie powołuje się na treść
                                    tych "dokumentów"? Albo nic w nich na poparcie konfabulacji Stasińskiego nie
                                    ma, albo Stasiński się po prostu rozmarzył.

                                    > Logiczne,ze finansują opozycję wobec komuchów i pomagają zrobić przewrót .

                                    Oczywiście. CIA sfinansowała komunistyczny Wietnam, by zrobił porządek z tow.
                                    Pol Potem. Wojnę w Wietnamie USA przegrała tylko dlatego, by zmylić Czerwonych
                                    Khmerów i oddalić podejrzenia od Hanoi.
                                • sen.dzia.li Re - Odstaw ten marksistowski samogon 2 11.09.03, 16:08
                                  Własnie! (tak jak Pan pisze): "Częściowo". Może to nie ta część, która byłaby
                                  potrzebna do precyzyjnego ustalenia odpowiednich szczegółów.
                                  Z okazji przypadającej rocznicy wróciłem do lektury podanego linkiem
                                  archiwalnego wątku. Jak to dokumentuje moj poprzedni post ("Re - Odstaw ten
                                  marksistowski samogon 1") występuje w nim w rozpatrywanej przez nas sprawie
                                  daleko idąca zbieżność zdań strony antypinochetowskiej i propinochetowskiej.
                                  Jesteś (mogę zrezygnować z nietypowej dla forum gazety.pl i netu w ogóle formy:
                                  pan, pani?) tam (nie sam, przyznaję) trzecią stroną, której istoty argumentacji
                                  albo nie udalo mi się dostrzec albo ogranicza się ona (poza wskazaniem, że w
                                  latach 70. po wyborach w US demokr. administracja zmieniła podejście do tych
                                  spraw, sam Cartera też wszak wspomniałem, więc nie odgrywa to roli) do
                                  emocjonalnego akcentowania, że Wyborcza to politpoprawny szmatławiec tak
                                  nieistotny, że nie wymaga dementowania to, co w nim się znajdzie. Moze komuś
                                  takie skakanie po Wyborczej wystarcza, dla mnie podpisani z imienia i nazwiska
                                  autorzy największej polskiej gazety codziennej to trochę bardziej wiarygodne
                                  źródło niż mniej lub bardziej ładnie wymyślone nicki.

                                  Na pewno trwanie przy swoim poglądzie bez stojących za nim danych lub
                                  argumentów (a zwłaszcza wbrew faktom) może być oznaką oślego uporu. Ale jak
                                  określić nazywanie pewnych wprowadzonych obowiązującymi unormowaniami prawnymi
                                  opłat "nielegalnymi" gdy nie zostały zakwestionowane przez Trybunal
                                  Konstytucyjny? Jako 1. "wygodnictwo", 2. "chorobe psychiczna z manią wielkości
                                  prawodawczej" 3. "wiarę w prawo naturalne"? Przyznam, że o ile uważam że
                                  zachorowac każdy może, to wiarę w prawo naturalne uważam za bardzo delikatnie
                                  mówiąc nierozsądną...
                                  • xiazeluka Re: Re - Odstaw ten marksistowski samogon 2 11.09.03, 16:24
                                    sen.dzia.li napisał:

                                    > Może to nie ta część, która byłaby
                                    > potrzebna do precyzyjnego ustalenia odpowiednich szczegółów.

                                    Może na północy jest morze, a może nie.
                                    Uprzejmie proszę o nie zawracanie głowy niesprawdzonymi pogłoskami,
                                    opierającymi się na pojedynczym "fakcie prasowym" sprzed ponad roku.

                                    > albo nie udalo mi się dostrzec

                                    To proszę zadać kilka pytań. Ja zawsze odpowiadam.

                                    > albo ogranicza się ona (poza wskazaniem, że w
                                    > latach 70. po wyborach w US demokr. administracja zmieniła podejście do tych
                                    > spraw, sam Cartera też wszak wspomniałem, więc nie odgrywa to roli)

                                    Niewiele Pan zrozumiał z mojej argumentacji. A powyższe ma się nijak do tego,
                                    co zawsze pisałem.

                                    > do
                                    > emocjonalnego akcentowania, że Wyborcza to politpoprawny szmatławiec

                                    To chłodne stwierdzenie faktu, a nie emocjonalne wyzwiska.

                                    > takie skakanie po Wyborczej wystarcza, dla mnie podpisani z imienia i
                                    nazwiska
                                    > autorzy największej polskiej gazety codziennej to trochę bardziej wiarygodne
                                    > źródło niż mniej lub bardziej ładnie wymyślone nicki.

                                    Szczególnie niejaki Cichy, piszący, że "AK wytłukła w powstaniu mnóstwo Żydów"?
                                    Albo Pani Łuczywo, która wydała nakaz pisania "mig", zamiast poprawnego "MiG",
                                    ponieważ akurat przeczytała (i niezrozumiała) wstęp do nowego wydania Słownika
                                    Ortograficznego? Względnie sam Szechter Adam, porównujący tow. Jaruzelskiego do
                                    narodowego wieszcza? Jeżeli to takie proste, to proszę bardzo, podpiszę się z
                                    imienia i nazwiska, a pan mi wtedy uwierzysz w moją wersję wydarzeń na słowo
                                    honoru.

                                    > Ale jak
                                    > określić nazywanie pewnych wprowadzonych obowiązującymi unormowaniami
                                    prawnymi
                                    > opłat "nielegalnymi" gdy nie zostały zakwestionowane przez Trybunal
                                    > Konstytucyjny? Jako 1. "wygodnictwo", 2. "chorobe psychiczna z manią
                                    wielkości
                                    > prawodawczej" 3. "wiarę w prawo naturalne"? Przyznam, że o ile uważam że
                                    > zachorowac każdy może, to wiarę w prawo naturalne uważam za bardzo delikatnie
                                    > mówiąc nierozsądną...

                                    O co Panu chodzi, jeśli wolno wiedzieć?
                                    • sen.dzia.li Re: Re - Odstaw ten marksistowski samogon 2 12.09.03, 13:24
                                      "Uprzejmie proszę o nie zawracanie głowy"

                                      Zawsze mam skłonność do pozytywnego reagowania na uprzejme prośby, a i już sam
                                      tytuł postu "Powtarzasz się" kierował mnie do decyzji o zostawieniu "jak jest"
                                      tematu pomocy amerykańskiej. Różnicę zdań niech sobie oceniają czytelnicy tego,
                                      co tu pisaliśmy.


                                      "sam Szechter Adam, porównujący tow. Jaruzelskiego do
                                      narodowego wieszcza? Jeżeli to takie proste, to proszę bardzo, podpiszę się z
                                      imienia i nazwiska, a pan mi wtedy uwierzysz w moją wersję wydarzeń na słowo
                                      honoru"

                                      Ja w żadnym razie nie wzywam do podpisywania sie imieniem i nazwiskiem, chyba
                                      że dla własnej satysfakcji. Ja do tego nie wzywam. Zwracam jedynie uwage na to,
                                      że forumowanie to dla większości uczest-ników sposób spędzania wolnego czasu,
                                      który można zastąpić wycieczką nad ocean lub czymś innym. Natomiast Wyborcza to
                                      profesjonalna instytucja dużej skali. Co nie znaczy że kontestator nie będzie
                                      nigdy lepszy od bandy instytucjonalnych fachowców i właśnie dobrze, gdy pismo -
                                      o pozycji na rynku takiej, jaką ma wyborcza - daje czasami "ałtsajderom"
                                      przedstawiać ich choćby maksymalnie nieortodoksyjne tezy. Faktem jest też, że
                                      potężne narzedzie informowania (1) może być użyte do dezinformowania, (2) musi
                                      mieć jakieś wpadki ze względu na skalę działalności.


                                      "> zachorowac każdy może, [za] to wiarę w prawo naturalne uważam za bardzo
                                      delikatnie
                                      > mówiąc nierozsądną...

                                      O co Panu chodzi, jeśli wolno wiedzieć?"

                                      O abo. Przepisy, które wprowadzają to chvjostwo, uważam za szkodliwe chvjostwo,
                                      niemniej jednak wywodzą się one z ustawy ogłoszonej w stosownym dzienniku, a
                                      precyzowane są rozporządzeniami KRRiTelewizji, która, zgodnie z treścią
                                      rozdziału dziewiątego kostytucji, ma prawo do wydawania rozporządzeń. Przeto
                                      nie wiem czy Pan żartujesz, czy używasz słowa "nielegalna" tak jak ja
                                      słowa "chvjostwo" (jako wyzwiska), czy też może serio uważasz odpowiednie
                                      praktyki i unormowania prawne za nielegalne
                                      • xiazeluka Re: Re - Odstaw ten marksistowski samogon 2 12.09.03, 15:25
                                        sen.dzia.li napisał:

                                        > Różnicę zdań niech sobie oceniają czytelnicy tego, co tu pisaliśmy.

                                        Ale tu nic nie zostało napisane, poza przypomnieniem niesprawdzonych pogłosek
                                        sprzed ponad roku.

                                        > który można zastąpić wycieczką nad ocean lub czymś innym. Natomiast Wyborcza
                                        to profesjonalna instytucja dużej skali.

                                        Ależ oczywiście - Juden Zeitung to profesjonalna tuba judelewicy z
                                        politpoprawnymi ambicjami misjonarskimi. Pełna zgoda. Zwracam jednak uwagę, że
                                        to wyraźnie świadczy o jej stronniczości (co nie jest tym razem naganą, jako że
                                        każdy publikator reprezentuje jakąś tam opcję). W przypadku Generała
                                        michnikowcy są ewidentnie uprzedzeni jak im Marks nakazał.

                                        > niemniej jednak wywodzą się one z ustawy ogłoszonej w stosownym dzienniku, a
                                        > precyzowane są rozporządzeniami KRRiTelewizji, która, zgodnie z treścią
                                        > rozdziału dziewiątego kostytucji, ma prawo do wydawania rozporządzeń. Przeto
                                        > nie wiem czy Pan żartujesz, czy używasz słowa "nielegalna" tak jak ja
                                        > słowa "chvjostwo" (jako wyzwiska), czy też może serio uważasz odpowiednie
                                        > praktyki i unormowania prawne za nielegalne

                                        W tym kraju tylko sejm ma prawo do nakładania podatków, a nie jakieś tam
                                        podejrzane rady. Tzw. abonament RTV jest w sposób ewidentny podatkiem - to
                                        haracz za posiadanie telewizora (za posiadanie psa nie płacisz Pan abonamentu,
                                        tylko podatek, prawda?). Skoro to podatek, a szajka tow. Waniek nie ma prawa do
                                        nakładania danin publicznych, to oczywistym jest, że ten proceder jest
                                        nielegalny.
                    • Gość: Blong przestan jesc te muchomory IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 08.07.03, 14:07
                      xiazeluka napisał:

                      > Towarzyszu, zaczynam się zastanawiać, czy dla towarzysza język polski jest
                      > narzeczem ojczystym. Nie o "rzeźnika" idzie, ale dodatkowy epitet, którym
                      > okrasiłeś tego "rzeźnika" w przypadku Generała, choć krwi na rękach ma więcej
                      > dobrotliwy brodacz z Hawany.

                      nie jest i co z tego jak ty sam masz problemy chyba z polskim choc dla ciebie
                      jest on ojczysty:
                      na pytanie:
                      > to jest chwalenie ?
                      odpowiedz
                      A nie jest?
                      niech ktos normalny wyjasni lukowi ze w poprzednim zdaniu - znajdz jeden jedyny
                      post gdzie chwale rzeznika castro tak jak ty chwalisz tchorzliwego rzeznika
                      pinocheta - nie bylo zadnej pochwaly ani castra ani mordercy pinocheta, bo dla
                      niego to zbyt trudne

                      > Komuniści zawsze i wszędzie atakują wartości ludzkie - te najważniejsze,
                      > podstawowe. To za czerwonymi ciągnie się szeroki ślad krwi ponad 100 mln
                      > zamordowanych ludzi. Nazywanie "rzeźnikiem" osoby, która odważnie stawiła
                      > mordercom czoła, świadczy o parszywych standardach moralnych, którymi
                      towarzysz
                      > się kieruje.

                      taaak, budujemy historie na podstawie co by bylo gdyby ....
                      a ja bede sobie twierdzic, ze gdyby rzeznik pinokio nie zamordowal allende to
                      ten by z chile po poczatkowych klopotach zrobil najbogatsza ziemie ameryki
                      poludniowej

                      > Walka nieregularna nie jest wcale rozstrzygana przez prostą przewagę bandy
                      > kontra regularna armia. Przykład Wietnamu, gdzie Amerykanom nigdy nie udało
                      się
                      > w zasadzie zniszczyć do cna partyzantki dowodzi, że boje takie są trudniejsze
                      i
                      > krwawsze.
                      > No a pomysł, by głównodowodzący walczył na pierwszej linii, został
                      ostatecznie
                      > negatywnie zweryfikowany już pod Grunwaldem. Macie nieco przestarzałe pojęcie
                      o
                      > sztuce dowodzenia.

                      mowisz bym dodal castrowi tez dodatek tchorzliwy kiedy jego zyciorys narzie /bo
                      nie byl w takiej sytuacji jak ten tchorz w anglii/ w odroznieniu od pinocheta
                      wyraznie temu zaprzecza

                      > Nonsens. Generał Pinochet bronił swego kraju właśnie przed różnymi polpotami
                      > czy innymi stalinami - czy towarzysz nie potrafi zrozumieć różnicy między
                      > samoobroną a agresją? To czerwoni, szczególnie w latach 70., byli stroną
                      > agresywną na całym świecie: Wietnam, Mozambik, Afganistan... Wolny świat w
                      tej
                      > dekadzie był w defensywie aż do czasów Ronalda Reagana i Pani Thatcher,
                      którzy
                      > z powrotem zaostrzyli kurs wobec komunistycznych bandziorów. Generał Pinochet
                      > zasługuje na najwyższy szacunek właśnie dlatego, że podjął samotną walkę z
                      > napastnikami.

                      tak, tak ja naprz. proponuje wymordowac /tzn. slusznie zlikwidowac wrogow ludu
                      jak chilijski pinokio/ wszystkich upieerdkow bo w przyszlosci beda gorsi od
                      polpota
                      co by bylo gdyby, nowe historyczne podejscie mr luki

                      > Za co strzelać? Za to, że nie zginęło w Chile więcej ludzi? W którym kraju
                      > pozaeuropejskim reżim komunistyczny, który przechwycił władzę, miał mniej niż
                      > 30 tys. ofiar?

                      > Kogo liberałowie zabijali, półmózgu? Kto dąży do zniewolenia ludzi -
                      socjaliści
                      >
                      > czy wolnosciowcy?

                      pierwszy z rzedu tchorzliwy morderca pinochet sie bawil w zabijanie i
                      tortury /aa on o niczym nie wiedzial tak jak hitlerowcy/
                      zreszta skutecznie zniewolil ludzi idol upieerdkow wiec trzeba jego metoda
                      bronic sie przed agresja i najprawdopodobniej cala ta partie wyznajaca
                      ideologie mordercow rozstrzelac /to taka lukalogika/
                      • xiazeluka Powtarzasz się 09.07.03, 08:45
                        Gość portalu: Blong napisał(a):

                        > niech ktos normalny wyjasni lukowi ze w poprzednim zdaniu - znajdz jeden
                        jedyny
                        > post gdzie chwale rzeznika castro tak jak ty chwalisz tchorzliwego rzeznika
                        > pinocheta - nie bylo zadnej pochwaly ani castra ani mordercy pinocheta, bo
                        dla niego to zbyt trudne

                        Towarzyszu, wy jesteście jednak nieco upośledzeni na rozumku - w powyższym
                        akapicie znowu dajecie wyraz nierównemu traktowaniu Generała i komunistycznej
                        mendy (popatrz na mój stosunek jako ułatwienie rozwiązania zagadki językowej).
                        Czy Wy kumacie, towarzyszu, cokolwiek poza tekstami z archiwalnych
                        numerów "Trybuny Ludu"? A posty, o które prosicie, są w tym wątku,
                        analfabetyczny ślepoWRONie...

                        > taaak, budujemy historie na podstawie co by bylo gdyby ....

                        100 mln trupów to przerażający fakt, a nie hipoteza.

                        > a ja bede sobie twierdzic, ze gdyby rzeznik pinokio nie zamordowal allende to
                        > ten by z chile po poczatkowych klopotach zrobil najbogatsza ziemie ameryki
                        > poludniowej

                        Towarzyszu, jesteście na susłowowskiej marihuanie - Allende popełnił
                        samobójstwo, co poświadczają zarówno zeznania świadków, jak i ekspertyza
                        lekarska, wykonana na jego truchle po ekshumacji.

                        Te "kłopoty", o których tak lekko i z wdziękiem piszecie, to 500% inflacji,
                        chaos, walki, strajki i zamiar sanacji polegający na wprowadzeniu dyktatury
                        komunistycznej. Macie jakieś przykłady uczynienia z jakiegoś kraju bogatego
                        państwa metodami komunistycznymi?

                        > mowisz bym dodal castrowi tez dodatek tchorzliwy kiedy jego zyciorys
                        narzie /bo
                        > nie byl w takiej sytuacji jak ten tchorz w anglii/ w odroznieniu od pinocheta
                        > wyraznie temu zaprzecza

                        "Tchórz", który odważnie stawił czoła agresji i bohater, który wymordował 100
                        tys. osób, w tym swoich towarzyszy walki z Somozą. Zaiste, co tu więcej
                        dowodzić. A jakie towarzysz ma dowody "tchórzostwa" Generała w Kidnaperlandzie?
                        Co, chorego udawał? Przyjechał przecież na leczenie, miał udawać zdrowego? Poza
                        tym już Wam tłumaczyłem (co prawda po polsku, ale macie wystarczające pojęcie o
                        tym języku, by zrozumieć bez korepetycji u prof. Miodka): zdrajcy z Londynu
                        wykorzystali tę okoliczność, by umyć ręce. Wydawanie swego sojusznika w ręce
                        komunisty Garzona w akompaniamencie pyskowania Madrytu o Gibraltar nie
                        przydałoby rządowi szui Blera zwolenników.

                        > tak, tak ja naprz. proponuje wymordowac /tzn. slusznie zlikwidowac wrogow
                        ludu
                        > jak chilijski pinokio/ wszystkich upieerdkow bo w przyszlosci beda gorsi od
                        > polpota
                        > co by bylo gdyby, nowe historyczne podejscie mr luki

                        Jednak jesteście tępi, towarzyszu. Po raz... eee, no tak, coś 47356 raz
                        tłumaczę towarzyszowi, że to nie było mordowanie, tylko w dużej mierze walki z
                        uzbrojonymi bandytami z MIR, przy czym straty wojska i policji wyniosły co
                        najmniej 150 osób (liczbę tę wlicza się do rachunku ogólnego, czyli tych nieco
                        ponad 3 tys. zabitych). Generałowi udowodniono jedynie zamordowanie 78
                        czerwonych podczas rajdu jego sonderkomanda po kraju ("karawana śmierci") -
                        czyli mniej ludzi, niż zginęło za rządów tow. Allende (ok. 100). Jedyny powód,
                        by zgłosić zastrzeżenia to taki, że istnieje podejrzenie, że wśród nich
                        znajdowali się ludzie niewinni.

                        > pierwszy z rzedu tchorzliwy morderca pinochet sie bawil w zabijanie i
                        > tortury /aa on o niczym nie wiedzial tak jak hitlerowcy/

                        Zabijał terrorystów komunistycznych, planujących wprowadzenie dyktatury i
                        wymordowanie przeciwników (plan Z - słyszeliście o nim?). A tak się składa, że
                        wierchuszka zbrodniarzy - szefowie partii komunistycznej i socjalistycznej -
                        wynieśli z Chile głowy cało (zamienieni na więzionego przez inny praworządny
                        kraj Włodzimierza Bukowskiego). Istotnie, cóż za krwiożerczość! A do
                        hitlerowców porównuj komuchów, ponieważ to ta sama platforma ideologiczna.

                        > zreszta skutecznie zniewolil ludzi idol upieerdkow wiec trzeba jego metoda
                        > bronic sie przed agresja i najprawdopodobniej cala ta partie wyznajaca
                        > ideologie mordercow rozstrzelac /to taka lukalogika/

                        Nie używaj słowa "logika", kiedy bełkoczesz w malignie.
                        • Gość: Blong bo tobie trzeba wszystko 100x powtarzac IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 09.07.03, 17:29
                          nim cos do ciebie dotrze

                          podsumujmy wiec

                          1. nie jestes w stanie udowodnic ze gdzies kiedykolwiek CHWALILEM castra
                          2. opowiadasz "wiarygodne" historyjki oparte na naukowej metodzie co by bylo
                          gdyby oraz na "dowodach" znalezionych przez zwyciezcow /te sa wyjatkowo
                          wiarygodne/
                          3. wyjasniasz jak w 1984 ze atak to obrona znow opierajac sie na bardzo
                          naukowej metodzie co by bylo gdyby
                          4. jak babki stalinowki uparcie twierdzisz ze w sumie to tchorzliwy morderca
                          pinochet nikogo nie zamordowal a jesli zamordowal to tylko tych zlych ktorym
                          sie nalezalo, bolszewickie podejscie do likwidacji wrogow ludu to chyba jakas
                          nowa ideologia upieerdkow
                          5. twierdzisz ze jestes zwolennikiem wolnosci a przy tym twoj idol to ktos kto
                          ta wolnosc wyjatkowo ograniczal /tak oddal potem waaadze ale tak samo ja oddaly
                          polskie komuchy, czy to oznacza ze sa zwolennikami wolnosci i twoimi idolami ?/
                          6. i tak ciagle w kolko, glownie wszystko jest oparte na naukowym gdybaniu

                          • xiazeluka Tobie nie trzeba, gdyż to i tak bezcelowe 10.07.03, 11:20
                            Gość portalu: Blong napisał(a):

                            > 1. nie jestes w stanie udowodnic ze gdzies kiedykolwiek CHWALILEM castra

                            Chwaliłeś - w tym wątku ze trzy razy wyróżniłeś go cieplejszym stosunkiem niż
                            Generała. Jeżeli nadal nie widzisz różnicy między ABC i BC, to niestety nic na
                            to nie poradzę. Może jakiemuś neurochirurgowi się uda.

                            > 2. opowiadasz "wiarygodne" historyjki oparte na naukowej metodzie co by bylo
                            > gdyby oraz na "dowodach" znalezionych przez zwyciezcow /te sa wyjatkowo
                            > wiarygodne/

                            A. Nie co by było gdyby, tylko co było tam, gdzie komuniści przechwytywali
                            władzę. To nie gdybanie, tylko mająca poważne podstawy analogia. Nawiasem
                            pisząc czym są opowieści o dostatku Polski w Mumii, dające za przykład
                            Hiszpanię? Sam używałeś tych naukowych metod, więc nie pyskuj teraz.
                            B. Tak to zwykle jest, że to zwycięzcy zdobywają akta wroga, a nie odwrotnie.
                            Wiarygodności dokumentów nie ocenia się jednak po znalazcy, a ich treści.

                            > 3. wyjasniasz jak w 1984 ze atak to obrona znow opierajac sie na bardzo
                            > naukowej metodzie co by bylo gdyby

                            To była obrona. Czerwoni doprowadzili kraj do ruiny gospodarczej i anarchii
                            politycznej, dążąc do przeprowadzenia zamachu stanu. Podważ, kochany, że akta
                            planu Z to mistyfikacja, to wtedy pogadamy - na razie nie możesz zaprzeczyć
                            istnieniu spisku. Wypowiedzi prominentnych działaczy ChPs i ChPK nie
                            pozostawiają złudzeń - oni wręcz otwarcie zapowiadali wprowadzenie nowych
                            porządków drogą rewolucji proletariackiej. Deklaracja Kongresu Chile wyraźnie
                            opisuje tragiczną sytuację kraju.

                            > 4. jak babki stalinowki uparcie twierdzisz ze w sumie to tchorzliwy morderca
                            > pinochet nikogo nie zamordowal a jesli zamordowal to tylko tych zlych ktorym
                            > sie nalezalo, bolszewickie podejscie do likwidacji wrogow ludu to chyba jakas
                            > nowa ideologia upieerdkow

                            Zabijanie komunistów to tak samo jak zabijanie morderców, ponieważ różnica
                            między nimi jest tylko w motywach. Komunista to wróg ludzi, zabójca, złodziej i
                            amator niewolnictwa. Ponad 100 mln trupów, z czego większość zginęła PRZED
                            powstaniem armii przeciwko Allende, dowodzi tego bez żadnych wątpliwości. Tylko
                            zdegenerowany śmieć może terrorystów komunistycznych traktować na równi z
                            patriotami.

                            > 5. twierdzisz ze jestes zwolennikiem wolnosci a przy tym twoj idol to ktos
                            kto
                            > ta wolnosc wyjatkowo ograniczal /tak oddal potem waaadze ale tak samo ja
                            oddaly
                            > polskie komuchy, czy to oznacza ze sa zwolennikami wolnosci i twoimi
                            idolami ?/

                            A. Generał ograniczył pewne prawa dlatego, że trwała wojna z bojówkami MIR. To
                            normalne, że w sytuacjach nadzwyczajnych wprowadza się stan wyjątkowy.
                            B. Polskie komuchy nie oddały władzy same z siebie, a pierwsze wybory były
                            wolne tylko w 35%. Nawet nie ma co porównywać.

                            > 6. i tak ciagle w kolko, glownie wszystko jest oparte na naukowym gdybaniu

                            Według profesora Tazbira (w niedawno wydanej książce "Silva rerum
                            historicarum") - "naukowe gdybanie" jest całkiem poprawną metodą rozważań
                            historycznych, pasjonującą i dającą duże możliwości także praktyczne.*


                            *Ja się z tym nie zgadzam tak do końca, ale daję Ci przykład, towarzyszu, że
                            nawet poważni historycy nie odrzucają wnioskowania "co by było gdyby", jeśli są
                            solidne podstawy do spekulacji.
    • Gość: Krzys52 Polska Reprezentacja: J*M i reszta LPR... IP: *.proxy.aol.com 05.07.03, 17:20
      ...oczywiscie moga nie wracac
      • Gość: Arab A co tłumoku zawieziesz Burakowi z Teksasu, który IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.07.03, 18:24
        wymordował znacznie więcej niewinnych cywili, chyba order z kartofla, buraczny
        kołtunie.
    • jean-baptiste Świety to Pinochet nie jest. Ale porządek w Chile 07.07.03, 16:22
      jest. W porównaniu do Peru czy Boliwii to cholernie bogaty kraj. Wyrżnął
      czerwonych? To zbrodnie na pewno. Ale zbrodnie to korupcja i niszczenie państwa
      przez kryptodemokratycznych socjalistów. Zastał bagno i krwawo zbudował zdrowe
      państwo jakiego w Ameryce Łacińskiej trudno szukać.
      • xiazeluka Re: Świety to Pinochet nie jest. Ale porządek w C 07.07.03, 16:32
        jean-baptiste napisał:

        > Wyrżnął czerwonych? To zbrodnie na pewno.

        "Wyrżnięcie" w samoobronie zbrodnią nie jest.
        • Gość: +++Ignorant Ja chetnie zawiozę Mu nie tylko ryngraf../nt IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.07.03, 16:34
        • jean-baptiste Mógł ich wysłać na Antarktydę. 07.07.03, 16:47
          Polsce by się przydał taki Pinochet. A tak zaraza sie szerzy. aż 20% czerwonych
          popiera swoją mafię! Aż tak zarosło chwastem polskie społeczeństwo.
          • Gość: Krzys52 Poboznego Czlowieka Sny O Potedze? IP: *.proxy.aol.com 07.07.03, 17:03
            ogolnikowe oceny dot. slusznosci rozprawienie sie z czerwonymi to jedna sprawa.
            .
            Kolejna jest sposob rozprawiania sie - skrytobojstwa, tortury, masowe zabojstwa
            bez sadu, jatki. Czy musialo to byc az tak koszmarne?
            .
            Jeszcze inny aspekt, ktory nas tu glownie interesuje, to nie przyjmowanie do
            wiadomosci przez swiatowe ugrupowania prawicowe (udokumentowanych) doniesiem o
            zbrodniach. Takze na tym F. (Najglosniej Xiakretyn i Galba) pyskowali przeciwko
            owym doniesieniom jako o ewidentnych klamstwach.
            .
            No wiec wyszli na walow oraz poplecznikow mordercy i zbrodniarza. Bo to byla
            zbrodnia. Wielka zbrodnia.
            .
            K.P.
            • nurni jak zwykle niezawodny.....:) 07.07.03, 17:08
              kreciu smile

              oczywiscie rzygnales na JB z prostego powodu
              byles w chile czesciej niz on ergo wiesz lepiej

              czyz nie tak?

              jestes niezawodny smile)))))))))))))))
              • Gość: Krzys52 ty juz pozostaniesz taki pokurcz. Katol IP: *.proxy.aol.com 07.07.03, 17:12
                n/t
            • xiazeluka Torturować cię nie będę, głupie... 08.07.03, 09:07
              ...ale mam dla twojej nędznej, zakłamanej, pedofilnej osoby coś innego:
              spierdalaj z Forum, kretynie52.
      • Gość: XXL Re: Świety to Pinochet nie jest. Ale porządek w C IP: *.echostar.pl 07.07.03, 16:58
        jean-baptiste napisał:

        > jest. W porównaniu do Peru czy Boliwii to cholernie bogaty kraj. Wyrżnął
        > czerwonych? To zbrodnie na pewno.Ale zbrodnie to korupcja i niszczenie państwa
        > przez kryptodemokratycznych socjalistów.Zastał bagno i krwawo zbudował zdrowe
        > państwo jakiego w Ameryce Łacińskiej trudno szukać.

        No to teraz czerwoni wyrżną czarnych za korupcję (bo to w imieniu
        tych bogatych wyrzynał on), potem znowu czarni wyrżną czerwonych,
        a natępnie ponownie czerwoni czarnych........

        A nie lepiej wybory przeprowadzić ????
        Niż wyrzynać hołotę (czarną lub czerwoną)

        • Gość: $tefan, Chicago Wybory? IP: *.CHCGILGM.covad.net 07.07.03, 20:41
          Gość portalu: XXL napisał(a):

          > A nie lepiej wybory przeprowadzić ????
          > Niż wyrzynać hołotę (czarną lub czerwoną)
          >

          Wybory w Polsce przeprowadzono!
          I co?
          Pozdrowienia,
          $tefan, Chicago
          • Gość: Prezes Re: Wybory? IP: *.ces.clemson.edu 09.07.03, 17:37
            Gość portalu: $tefan, Chicago napisał(a):

            > Gość portalu: XXL napisał(a):
            >
            > > A nie lepiej wybory przeprowadzić ????
            > > Niż wyrzynać hołotę (czarną lub czerwoną)
            > >
            >
            > Wybory w Polsce przeprowadzono!
            > I co?
            > Pozdrowienia,
            > $tefan, Chicago

            i rzadza ci ktorych ludzie wybrali,
            w odroznieniu od pierdolonych US of A

            FUCK USA !!!

    • Gość: Skrzypek Pinochet bez różowych okularów cz. I IP: *.pl 07.07.03, 21:44
      Ma stronach e-upr.org ukazał się ciekawy tekst o Pinochecie pisan bez różowych
      okularów

      O generale Pinochecie raz jeszcze
      Po raz kolejny "Gazeta Wyborcza" dużo miejsca (ze zdjęciami i biografiami
      oficerów prawie cała strona + wzmianka na pierwszej stronie) poświęciła
      zbrodniom, których miała się dopuścić w Chile junta wojskowa pod dowództwem
      generała Augusto Pinocheta...

      Artykuł ze wczorajszej GW autorstwa red. Macieja Stasińskiego, dotyczy on
      przewrotu dokonanego w Chile przez juntę gen. Pinocheta i dostepny jest na
      stronie: www1.gazeta.pl

      Artykuł przynajmniej w jednym miejscu jest wyraźnie sprzeczny z prawdą
      historyczną. "Po puczu wojskowym w 1973 r. co najmniej 3,5 tys. ludzi:
      komunistów, socjalistów i innych uznanych za wywrotowców zostało skrytobójczo
      zamordowanych przez armię." - pisze red. Michał Stasiński. Po pierwsze nawet
      bardzo nieprzychylni gen. Pinochetowi historycy twierdzą, że przez cały okres
      jego dyktatury liczba ofiar w Chile nie przekroczyła 3 tys. osób. Po drugie
      jedna trzecia z nich to ofiary po stronie junty wojskowej. Po trzecie
      zdecydowana większośc ofiar padła w wyniku walk wojska z regularnymi oddziałami
      rewolucjonistów. Nie wiadomo więc, ile osób zostało "skrytobójczo
      zamordowanych", ale na pewno nie 3,5 tys. Po czwarte byli to właśnie komuniści
      i socjaliści (często przybysze z zagranicy), zwolennicy komunizmu na wzór
      sowiecki, dużo bardziej radykalni niż Salvador Allende i jego otoczenie, a nie
      jacyś "inni uznani za wywrotowców".

      Bardzo ciekawe jest również, że pojęcia "łamanie praw człowieka"
      oraz "zbrodnia" traktuje się dziś coraz częściej jako synonimy.

      Najbardziej interesujący jest jednak fakt, że tak wiele uwagi poświęca się
      prawdziwym bądź zmyślonym zbrodniom junty wojskowej gen. Pinocheta, a tak
      rzadko wspomina o nieporównywalnie liczniejszych ofiarach komunizmu w Kambodży,
      państwach Afryki, czy położynych bliżej Chile: Peru lub Nikaragui.
      Dziwi brak w prasie jakichkolwiek realcji z okresu rządów prezydenta Salvadora
      Allende i Jedności Ludowej w Chile przed przewrotem z 11 IX 1973, co
      pozwoliłoby wreszcie zrozumieć, jakiej tragedii zapobiegł gen. Augusto Pinochet.

      Swego czasu napisałem pracę na temat: Rządy Salvadora Allende i Jedności
      Ludowej w Chile (1970-1973). Poniżej tekt tej pracy:

      T.S.

      Rządy Salvadora Allende i Jedności Ludowej w Chile (1970 – 1973)


      Charakterystyczną cechą okresu zimnej wojny były próby wprowadzenia ustroju
      komunistycznego w wielu państwach świata, na różnych kontynentach. Komunizm
      prowadził swą ekspansję w sposób krwawy i bezwzględny, pochłaniając masy ofiar
      w każdym miejscu, w którym do głosu doszły partie lub bojówki odwołujące się do
      zbrodniczej z założenia idei marksizmu. Ludzie ginęli w krwawych wojnach
      domowych i zamachach terrorystycznych, byli mordowani ze względu na swą
      narodowość, wyznanie, przynależność do klasy społecznej właścicieli lub poglądy
      polityczne albo umierali z głodu, nie umiejąc przystosować się do nowego
      ustroju gospodarczego wszechobecnej „sprawiedliwości społecznej”. W każdym
      rejonie kuli ziemskiej komuniści byli finansowo, logistycznie, dyplomatycznie,
      a nawet zbrojnie wspierani przez swych mocodawców ze Związku Sowieckiego oraz
      przyjaciół politycznych z całego świata.
      Na terenie Azji komuniści przejęli władzę w Korei Północnej, Wietnamie, Laosie
      i Kambodży. W Afryce reżimy komunistyczne powstały w Etiopii, Angoli i
      Mozambiku. Widmo tego zbrodniczego ustroju nie ominęło również Ameryki
      Południowej. Dotknęło Kubę, Peru i Nikaraguę. Ugrupowania odwołujące się do
      ideologii marksistowskiej były również bardzo blisko wprowadzenia ustroju
      komunistycznego w Chile, czemu zapobiegł wojskowy przewrót, na którego czele
      stanął generał Augusto Pinochet.
      Koncepcja ogólnoświatowej rewolucji stała się więc bardzo popularna na całym
      świecie i zyskała wielu zwolenników. W państwach demokratycznych Europy
      zachodniej istotną rolę na scenie politycznej odgrywały partie komunistyczne.
      We Francji komuniści w sojuszu z socjalistami mieli nawet własnego prezydenta –
      Francois Mitterranda, którego żona bardzo aktywnie działała później na rzecz
      osądzenia i ukarania generała Augusto Pinocheta. We Włoszech do dziś ich
      pozycja jest bardzo silna. Istotną rolę odgrywały również ruchy pacyfistyczne,
      zakładane przez pełnych dobrej woli młodych ludzi, nieświadomych faktu, że
      stają się marionetkami w ręku propagandy sowieckiej. Wszystkie ich wystąpienia
      na rzecz pokoju czy zakończenia wyścigu zbrojeń były skierowane przeciwko
      administracji amerykańskiej. Sowieci natomiast mogli spać spokojnie.
      Do rozpowszechnienia ideałów marksizmu-leninizmu przyczynili się też w dużej
      mierze lewaccy intelektualiści, którzy otwarcie przyznawali się do poglądów
      socjalistycznych i wyrażali swe uznanie dla państw o ustroju komunistycznym.
      Wszyscy oni w sposób świadomy lub nie prowadzili propagandową działalność na
      rzecz Związku Sowieckiego i byli w łatwy sposób sterowani z Moskwy. Nie
      zabrakło takich ludzi również wśród elity intelektualnej Chile. Wystarczy
      wspomnieć pisarza i poetę Pabla Nerudę, laureata Międzynarodowej Leninowskiej
      Nagrody Pokoju. Wspomagał go z całych sił kolumbijski, bardzo poczytny również
      dziś pisarz, laureat Nagrody Nobla Gabriel Garcia Marquez.
      W Ameryce Południowej ruch robotniczy zyskał niespodziewanych sojuszników w
      hierarchach kościoła katolickiego. Duchowieństwo Chile zaliczano do najbardziej
      sprzyjających lewicy odłamów kleru. Przewodniczący Konferencji Episkopatu
      kardynał Raul Silva Henriquez udzielił poparcia socjalistycznemu prezydentowi
      Salvadorowi Allende. Zdarzyło mu się też powiedzieć w wywiadzie dla kubańskiego
      dziennikarza, że w socjalizmie dostrzega więcej wartości ewangelicznych niż w
      kapitalizmie, bo nadaje on pracy wartość, uznaje pierwszeństwo człowieka przed
      kapitałem, sprzeciwia się pogoni za zyskiem. Tego samego zdania była
      przeważająca większość chilijskich biskupów.
      Wszystkie wyżej wymienione zjawiska przyczyniły się do wzrostu społecznego
      poparcia Chilijczyków dla idei „sprawiedliwości społecznej”. Bardzo dużą
      popularność zyskała założona w 1957 roku Partia Chrześcijańsko-Demokratyczna. W
      roku 1964 prezydentem został wybrany przywódca chadeków Eduardo Frei. Jego
      program zakładał przeprowadzenie tzw. „rewolucji w wolności”. Rozpoczęto
      reformę rolną, polegającą na wywłaszczaniu majątków ziemskich (1400 o łącznej
      powierzchni 3,6 mln hektarów), zapoczątkowano proces „chilenizacji”
      (upaństwowienia) złóż miedzi, zreformowano służbę zdrowia i szkolnictwo,
      wprowadzając rozwiązania etatystyczne korzystne dla podmiotów publicznych.
      Niespełnienie niektórych obietnic przedwyborczych, a przede wszystkim brak
      pozytywnych skutków reform zadecydowały o przesunięciu sympatii elektoratu w
      stronę skrajnej lewicy.
      Zakres poruszonych zagadnień obejmie wydarzenia w Chile od wyboru Salvadora
      Allende na prezydenta w roku 1970 do 11 IX 1973, kiedy udany przewrót
      przeprowadził Augusto Pinochet Ugarte.

      Nie będę zajmował się oceną sposobu, w jaki junta wojskowa sprawowała władzę.
      Nie poruszę problemu uwięzienia i oskarżenia generała Augusto Pinocheta o
      ludobójstwo w 1998 roku. Chciałbym tylko pokazać, jaki był rzeczywisty
      charakter rządów Jedności Ludowej z prezydentem Salvadorem Allende na czele.
      Według mnie zasadnicze znaczenie w ocenie decyzji wojskowych o puczu ma
      sytuacja gospodarcza i polityczna w Chile w tym okresie. Warto zwrócić uwagę na
      zagrożenie, jakie niosło ze sobą pozostawienie spraw w państwie własnemu
      biegowi. Taka analiza, skupiająca się jedynie na przyczynach wydania armii
      rozkazu przejęcia władzy, pozwala stwierdzić, że decyzja wojskowych o
      przeprowadzeniu przewrotu była słuszna, a nawet więcej - była jedynym i
      najlepszym rozwiązaniem w ówczesnej sytuacji politycznej i ekonomicznej Chile.
      • Gość: Skrzypek Pinochet bez różowych okularów cz. II IP: *.pl 07.07.03, 21:46
        Kim był Salvador Allende?

        Zrozumieniu przemian, które zaszły w Chile po wygranych przez Salvadora Allende
        wyborach prezydenckich pomoże zapoznanie się z jego sylwetką, poglądami i
        karierą polityczną.
        Urodzony w 1908 roku w bogatej rodzinie od najmłodszych lat miał styczność z
        lewicową ideologią. Wzorem swego dziadka i ojca don Chicho, bo tak go nazywano,
        został członkiem loży masońskiej „Sprawiedliwość i Wolność”. W muzeum Wielkiego
        Wschodu Francji w Paryżu do dziś jego portret wisi wśród najwybitniejszych,
        nieżyjących rzecz jasna członków organizacji.
        W 1933 roku był współzałożycielem Partii Socjalistycznej, która za główny cel
        przyjmowała „utworzenie republiki socjalistycznej, w której władza będzie
        dyktaturą zorganizowanych mas pracujących”. W programie walkę klas uznano
        za „motor historii”, a marksizm za „metodę wyjaśniania rzeczywistości”. W
        dalszej perspektywie ugrupowanie miało dążyć do „ekonomicznej i politycznej
        jedności kontynentu, która powinna urzeczywistnić się w Federacji
        Socjalistycznych Republik Ameryki i w utworzeniu antyimperialistycznego
        ekonomiki”. Allende zawsze należał do najbardziej radykalnych działaczy partii
        i postulował ścisłą współpracę z Komunistyczną Partią Chile. Na czele partii
        stanął po usunięciu „elementów trockistowskich i ugodowych”. W swych zbiorach
        posiadał książkę autorstwa Ernesto Che Guevary „Wojna partyzancka” z
        dedykacją: „Salvadorowi Allende, który innymi drogami dąży do tego samego”.
        Przez „inną, wyjątkową drogę” don Chico uważał działanie pokojowe z
        uszanowaniem, przynajmniej na początku, demokratycznych procedur. Uprzedzał
        jednak, że „ludzie pracy użyją siły, jeśli burżuazja nie uzna werdyktu urn lub
        przeszkodzi w przeprowadzeniu reform, których domaga się lud”.
        W 1968 roku jako senator użył wszystkich swych wpływów w celu uwolnienia pięciu
        bojowników, uciekinierów z rozbitego w Boliwii oddziału Guevary. Towarzyszył im
        aż na Wyspę Wielkanocną, skąd odlecieli do Hawany.
        Od 1952 roku regularnie co sześć lat kandydował w wyborach prezydenckich. W
        kampaniach wyborczych głosił, że należy „zmienić oblicze ojczyzny, uwolnić ją z
        okowów obcego kapitału, skończyć z wyzyskiem człowieka przez człowieka, dać
        chłopom ziemię, dokonać przeobrażeń kulturowych, przekształcić Chile w
        rzeczywiście wolną i niezależną republikę. Słowem należy dokonać rewolucji,
        która otworzyłaby drogę do socjalizmu - najbardziej postępowego i
        sprawiedliwego ustroju na ziemi.”
        W wyborach roku 1970 poparcia udzieliła mu Jedność Ludowa, luźny związek
        następujących stronnictw: Komunistyczna Partia Chile, Socjalistyczna Partia
        Chile, Partia Radykalna, Partia Socjaldemokratyczna, Niezależna Akcja Ludowa,
        Ruch Zjednoczonej Akcji Ludowej. W 1972 roku organizacja ta przekształciła się
        w Federacyjną Partię Jedności Ludowej. W wyborach Allende uzyskał 36% głosów,
        jego przewaga nad rywalami była zbyt mała. Decyzję o powierzeniu mu funkcji
        prezydenta podjął Kongres po zapewnieniu kandydata, że rząd Jedności Ludowej
        nie będzie ograniczał swobody działania partii politycznych ani wolności słowa,
        nie wprowadzi cenzury i nie będzie wtrącał się w życie szkół prywatnych,
        którymi z reguły opiekował się Kościół. Nie dopuści do powstawania cywilnych
        oddziałów zbrojnych i nie powoła nowych organów władzy, nie przewidzianych w
        konstytucji. Zostało to spisane w Statucie Gwarancji Konstytucyjnych.
        Z politycznej biografii Salvadora Allende jasno wynika, że nie był on
        socjalistą w stylu niektórych bardziej radykalnych działaczy
        zachodnioeuropejskiej lewicy. Jego poglądy można określić mianem
        komunistycznych. Za model państwa i społeczeństwa Allende uznawał przykład
        Związku Sowieckiego i taki ustrój pragnął zaprowadzić we własnej ojczyźnie.
        Chilijska specyfika miała polegać tylko na obraniu pokojowej drogi do
        realizacji idei marksizmu, a przynajmniej takie były początkowe założenia. W
        zamian za wierność swym przekonaniom prezydent Chile otrzymał w 1973 roku
        Międzynarodową Nagrodę Leninowską „Za utrwalanie pokoju między narodami”.

        Polityka

        Za podstawowe zadanie władza ludowa od początku swego urzędowania postawiła
        sobie stworzenie „drugiej władzy w państwie burżuazyjnym”. Łamiąc zasady
        konstytucji rząd powoływał do życia organizacje typu „Bojówki Gminne”, „Rady
        Chłopskie” „Komitety Samoobrony” w fabrykach i inne, wymienione w następnym
        rozdziale, a służące do sprawowania kontroli nad gospodarką. Działanie to miało
        na celu stworzenie organów władzy ludowej, działających równolegle do
        konstytucyjnych organów władzy i przygotowanie ich do przejęcia całkowitej
        kontroli nad państwem w przyszłości. „W 1972 roku Allende utworzył Federacyjną
        Partię Jedności Ludowej, która zmierzała wyraźnie do likwidacji demokracji
        parlamentarnej” – pisze dziś Wojciech Roszkowski.
        Budowanie systemu dwuwładzy zakładało również tworzenie organizacji zbrojnych,
        podporządkowanych Jedności Ludowej. Powstał tzw. Zespół Osobistych Przyjaciół
        (Grupo de Amigos Personales). Była to przyboczna gwardia prezydenta Allende,
        składająca się z byłych bojowników Ruchu Lewicy Rewolucyjnej oraz kombatantów
        Wojska Wyzwolenia Narodowego, armii partyzanckiej, którą w 1967 roku założył w
        Boliwii Che Guevara. Według wielu badaczy zadaniem GAP-u miało być zabicie
        generałów, admirałów i innych wyższych rangą dowódców armii, jeśli byłaby taka
        potrzeba. Partia socjalistyczna tworzyła natomiast armię 25 tysięcy ludzi,
        przygotowywanych do działań frontowych w ośrodkach szkolenia. Po przewrocie
        odkryto, że jednym z nich była rezydencja prezydenta Allende, gdzie znaleziono
        izby lekcyjne, strzelnice, laboratoria wojskowe.
        System dwuwładzy wprowadzono również w dziedzinie sądownictwa. Już kilka
        miesięcy po przejęciu władzy powołano Trybunały Ludowe „dla sądzenia
        aspołecznej działalności: publicznego pijaństwa, maltretowania żon i dzieci,
        zakłócania spokoju itp.” Jako kary stosowano publiczne nagany bądź roboty
        przymusowe.
        Rząd Jedności Ludowej ograniczył również w znaczący sposób wolność słowa,
        zamykając niektóre rozgłośnie radiowe, „informujące w sposób fałszywy i
        tendencyjny o sytuacji”. Uderzono w inne wolności obywatelskie, jak choćby
        wolność swobodnego przemieszczenia się, utrudniając procedurę opuszczenia
        państwa. Wydano „Dekret o Demokratyzacji Nauk”, program oświatowy mający na
        celu wprowadzenie marksistowskiej indoktrynacji w szkołach.
        Władza ludowa Chile bez wątpienia dążyła do przejęcia całkowitej kontroli nad
        państwem i wprowadzenia modelowego ustroju komunistycznego. Świadczą o tym
        chociażby wypowiedzi lidera socjalistów Carlosa Altamirano: „Nie mam
        wątpliwości, że w miarę jak coraz bardziej radykalny staje się proces budowy
        nowego społeczeństwa w naszym kraju, nieuniknione będzie poważne starcie między
        siłami zachowawczymi, które bronią istniejącego status quo, i tymi, które
        walczą o nowe społeczeństwo”. Po wrześniowym zamachu wojskowi odnaleźli
        plan „Z”, którego autorzy (Calos Altamirano, Oscar Garreton z Ruchu
        Zjednoczenia Akcji Ludowej i Miguel Enriquez z Ruchu Lewicy Rewolucyjnej)
        zakładali wprowadzenie systemu totalitarnego – dyktatury proletariatu na drodze
        zbrojnego przewrotu, który został zaplanowany na 19 IX 1973 roku. Wynika z
        tego, że generał Pinochet wyprzedził komunistów zaledwie o osiem dni i
        zapobiegł prawdopodobnie największej masakrze w historii narodu chilijskiego,
        jaką stałyby się totalitarne rządy reżimu komunistycznego.


      • Gość: Skrzypek Pinochet bez różowych okularów cz. III IP: *.pl 07.07.03, 21:47
        Gospodarka

        Rządy Jedności Ludowej stały się okresem całkowitego załamania gospodarki,
        która nie mogła wytrzymać bardzo gwałtownego wprowadzenia wszystkich zasad
        socjalizmu, realizacji programu całościowej nacjonalizacji i całkowitego
        podporządkowania mechanizmów rynkowych machinie biurokratycznej państwa.
        11 lipca 1971 parlament ogłosił, że wszystkie bogactwa naturalne kraju
        stanowią „absolutną, niezbywalną i wyłączną” własność państwa. Oznaczało to
        nacjonalizację złóż i kopalń miedzi, najważniejszego surowca mineralnego Chile.
        Dotychczas były one własnością firm amerykańskich. Allende uznał, że nie należy
        się im odszkodowanie, a wręcz przeciwnie – powinny oddać Chile kilkaset
        milionów dolarów, bo w latach 1955-1970 osiągały „nadmierne zyski”. Oprócz
        tego „wrogom klasowym” odebrano wszystkie banki i większość dużych
        przedsiębiorstw.
        Bardzo istotnym punktem programu rządu Jedności Ludowej było przyspieszenie
        zapoczątkowanej przez Eduardo Freia reformy rolnej. W ciągu trzech lat
        sprawowania władzy socjalistom udało się wywłaszczyć 3600 majątków o łącznej
        powierzchni 5,6 mln hektarów. Prawo pozwalało państwu przejmować gospodarstwa
        większe niż 80 hektarów. Właściciele mogli zachować inwentarz i maszyny. Za
        pozostałe dobra otrzymywali natychmiast dziesiątą część ceny wykupu, resztę
        państwo zobowiązało się spłacić w ciągu 25 lat. Reforma wbrew pozorom nie miała
        wcale na celu przekazania ziemi chłopom, lecz utworzenie tzw. asentamiento,
        czegoś na wzór państwowych gospodarstw rolnych z okresu PRL. Nad całą operacją
        czuwała Korporacja ds. Reformy Rolnej. Chłopi podejmowali pracę w nowych
        gospodarstwach, ale nie otrzymywali tytułów własności. Tłumaczono, że jest to
        okres przejściowy. Niestety władza nigdy nie kwapiła się z oddawaniem majątków
        na własność. Proces wywłaszczenia na chilijskiej wsi często odbywał się wbrew
        prawu. Bojownicy Ruchu Lewicy Rewolucyjnej (MIR) i Rewolucyjnego Ruchu
        Chłopskiego oraz Indianie między 1 XI 1970 a 5 IV 1972 zajęli 1767 majątków,
        tocząc regularne bitwy z dotychczasowymi właścicielami. Nie brakowało ofiar
        śmiertelnych, których liczba wyniosła ponad 100. Bezskuteczne okazały się
        protesty Sądu Najwyższego. Sekretarz generalny Chilijskiej Partii
        Komunistycznej zapewniał, że żaden robotnik czy chłop nie zostanie ukarany za
        zajmowanie gospodarstwa rolnego bądź fabryki.
        Na skutek rządów Jedności Ludowej w Chile drastycznie spadł poziom produkcji,
        zarówno rolnej jak i przemysłowej (produkowano o jedną czwartą mniej miedzi)
        oraz eksport. Inflacja w 1971 roku wynosiła 23%, w 1972 roku zamieniła się w
        hiperinflację osiągając wskaźnik 163%. Latem 1973 wynik 190% był rekordem
        światowym. Po czterokrotnym podwyższeniu cen ropy naftowej pod koniec 1973 w
        Chile szalała 500-procentowa inflacja. Nie było pieniędzy na zakup żywności za
        granicą. Zapasy dewizowe na początku urzędowania Allende wynosiły kilkaset
        milionów dolarów. Po dwóch latach jego prezydentury stopniały do
        kilkudziesięciu milionów. W listopadzie 1971 roku Chile ogłosiło moratorium na
        swe zagraniczne zadłużenie, czyli w istocie zbankrutowało.
        Tuż po przejęciu władzy prezydent Allende zwiększył najniższe płace. Aby
        sprowadzić, obiecane w kampanii wyborczej mleko „dla dzieci i matek” wydał w
        1972 roku za granicą 50 mln dolarów. Trudno ocenić to działanie pozytywnie.
        Kiedy władza robiła wszystko, by zapewnić jakieś dobro, natychmiast zaczynało
        brakować kilku innych. Już na początku rządów Jedności Ludowej na półkach
        brakowało 50 z 300 podstawowych produktów. Później było już tylko gorzej. 8 XII
        1971 roku prezydent Allende ogłosił, że rząd przejmuje całkowity nadzór nad
        rozdziałem żywności. Nie przyniosło to żadnych efektów. Brakowało masła, oliwy,
        herbaty, kawy i papierosów. Władze za złą sytuację obwiniały kupców, „którzy
        pochowali najbardziej pokupne towary i spowodowali sztuczne trudności na
        rynku”. Rzeczywiście rozwijał się handel na czarnym rynku, gdzie towary były
        kilkukrotnie droższe niż w sklepie, i spekulacja. Chile również miało swych
        cinkciarzy i „staczy kolejkowych”.
        Rządowi Jedności Ludowej na pewno nie można było zarzucić braku działania. Aby
        ujarzmić inflację postanowiono zmniejszyć konsumpcję poprzez „ograniczenie
        importu szeregu artykułów, także żywności” i wprowadzić „50-proc. podwyżkę cen
        artykułów pierwszej potrzeby”. Na początku 1973 roku władza ludowa miała
        gotowy „program państwowej dystrybucji artykułów pierwszej potrzeby,
        szczególnie żywności”. Nowy urząd ds. rozprowadzania i handlu miał
        zagwarantować państwu w kontaktach z prywatnymi przedsiębiorstwami „wyłączność
        odbioru całej produkcji, tak by trafiała ona do handlu jedynie kanałami
        państwowymi”. Ustanowiono państwowy monopol handlu mięsem i zbożem”. Powołano
        również Rady Zaopatrzenia i Cen, które zwalczały spekulację, przeprowadzając
        akcje kontrolne w sklepach, magazynach, na dworcach kolejowych i drogach.
        Wszystkie wysiłki zapewnienia Chilijczykom żywności spełzły na niczym. We
        wrześniu 1973, na pięć dni przed przewrotem wojskowych, prezydent Allende
        musiał ogłosić: „Zapasów mąki starczy tylko na trzy lub cztery dni”.
        Okazuje się, że przewrót junty wojskowej zapobiegł całkowitemu bankructwu
        państwa, powszechnemu głodowi i biedzie, do których pewnie prowadził Chile rząd
        Jedności Ludowej z prezydentem Allende na czele. Na tym przykładzie doskonale
        widać w jak szybkim tempie socjalizm jest w stanie doprowadzić średnio
        rozwinięte państwo o 5-procentowym bezrobociu i przyroście PKB rzędu 8 procent
        do kryzysu i załamania gospodarki.

        Protesty, przemoc, terror

        1 XII 1971 kilka tysięcy kobiet wyszło na ulicę. Uderzając łyżkami w puste
        garnki, protestowały przeciwko brakowi żywności w sklepach i jej wywożeniu na
        Kubę. Zostały zaatakowane przez lewicowe bojówki. Użyto również oddziałów do
        walki z tłumem.
        19 IV 1973 roku strajk ogłosiła 13-tysięczna załoga kopalni miedzi El Teniente.
        Wsparło ich 8 tysięcy robotników kopalni Chuquicamata. Doszło do starć z
        policją. W prowincji O’Higgins wprowadzono stan wyjątkowy. Zginął jeden górnik.
        Reszta strajkujących rozpoczęła marsz na Santiago, gdzie toczyły się już krwawe
        walki między prawicowymi studentami a bojówkami lewicy.
        29 VI oddział zbuntowanych czołgistów dokonał nieudanej próby obalenia rządu
        Allende. 30 VI prezydent wprowadził stan wyjątkowy w całym kraju.
        W lipcu 1973 wybuchł strajk właścicieli i kierowców ciężarówek, których poparli
        kupcy, drobni przedsiębiorcy, uczniowie, studenci, pracownicy banków i służby
        zdrowia. Atakowani byli zarówno przez wojsko jak i komunistyczne bojówki.
        Przez cały okres rządów Jedności Ludowej bardzo aktywnie działały paramilitarne
        organizacje odwołujące się do ideologii marksistowskiej z Ruchem Lewicy
        Rewolucyjnej (MIR) na czele. Przywódców tej bojówki prezydent Allende wypuścił
        z więzień po objęciu władzy, a poparcia udzielała im partia socjalistyczna. MIR
        napadał na banki i prywatne przedsiębiorstwa, siłą zajmował gospodarstwa rolne,
        podkładał bomby w siedzibach prawicowych partii i redakcjach gazet. Między 31
        VII a 1 VIII dokonano w Chile stu zamachów terrorystycznych. Nie brakowało
        ofiar śmiertelnych.

      • Gość: Skrzypek Pinochet bez różowych okularów cz. I IP: *.pl 07.07.03, 21:48
        Uchwała Kongresu Narodowego Chile z 23 VIII 1973

        Nie można pominąć tego faktu rozpatrując podstawy prawne przeprowadzenia
        przewrotu wojskowych w Chile 11 IX 1973 roku. Pod koniec sierpnia Kongres
        Narodowy Chile podjął uchwałę, zwaną „Deklaracją Upadku Demokracji w Chile”. W
        uchwale na kilku stronach wymieniono wszystkie przypadki złamania konstytucji
        lub zapisów innych aktów prawnych przez rząd Jedności Ludowej i prezydenta
        Salvadora Allende we wszelkich dziedzinach życia politycznego, gospodarczego,
        społecznego i kulturalnego. Najważniejszą część uchwały należy natomiast
        przytoczyć w całości:

        KONGRES NARODOWY UCHWALA:
        Po pierwsze:
        Przedstawienie Prezydentowi Republiki i panom Ministrom Stanu oraz członkom Sił
        Zbrojnych i Korpusu Karabinierów, że doszło do poważnego przekroczenia porządku
        konstytucyjnego i prawnego Republiki, które zostały opisane w punktach od 5 do
        12 niniejszej Uchwały;
        Po drugie:
        Zakomunikowanie im w ten sposób, iż z uwagi na ich funkcję, przysięgę
        zachowania wierności Konstytucji i innych praw oraz, w przypadku wspomnianych
        panów Ministrów, z uwagi na charakter instytucji których są wysokimi
        urzędnikami i Tego, Którego imię zostało przywołane przez nich w chwili
        zaprzysiężenia , należy do nich położenie natychmiastowego kresu wszystkim
        wspomnianym okolicznościom jakie naruszają Konstytucję i inne prawa, w celu
        skierowania działalności rządowej na właściwe tory prawne, zapewnienia porządku
        konstytucyjnego naszej Ojczyźnie i podstawowych zasad demokratycznej
        koegzystencji wśród Chilijczyków;
        Z wytłuszczonych fragmentów wynika jednoznacznie, że Siły Zbrojne otrzymały od
        Kongresu zadanie obrony konstytucji i innych praw przed ich łamaniem przez rząd
        Jedności Ludowej z prezydentem Allende na czele. W systemie prawnym Chile nie
        uwzględniono procedury impeachmentu. W związku z tym uchwała ta była jedyną
        możliwością przeprowadzenia legalnej detronizacji rządu i prezydenta. Możliwość
        ta została wykorzystana. Przypomnijmy tylko, że generał Pinochet w sierpniu i
        wrześniu 1973 roku stał na czele Sił Zbrojnych Chile i nie tylko mógł, ale miał
        obowiązek wykonać polecenie parlamentu.
        Chilijska „droga do socjalizmu” okazała się być całkowitą klęską.
        Zaryzykowałbym nawet twierdzenie, że pomysł wprowadzenia pełnego socjalizmu z
        całym bogactwem inwentarza jest niemożliwy do zrealizowania na drodze
        pokojowej. Nie istnieje bowiem administracja, która zdołałaby przeprowadzić
        wszystkie zmiany tak szybko, aby społeczeństwo nie odczuło ich negatywnych
        skutków przed zakończeniem całego procesu reform. W momencie, kiedy generał
        Pinochet podejmował decyzje o puczu, Chile było na najlepszej drodze do
        totalitaryzmu, pogrążone w recesji i chaosie wewnętrznym. Rząd Jedności Ludowej
        im bardziej tracił poparcie społeczeństwa, tym bardziej brnął w kierunku
        przejęcia pełni władzy i stłumienia wszelkich wystąpień opozycji siłą.
        Prezydent Allende stracił kontrolę nad sytuacją. Jak pisze brytyjski historyk
        Paul Johnson: „Allende znalazł się w kleszczach, których jedno ramię stanowili
        rewolucjoniści, drugie zaś tworzyła coraz bardziej wzburzona warstwa średnia.”
        Z jednej strony sypały się na niego gromy za zdradę rewolucji, bo tak młodzi
        komuniści odbierali program „chilijskiej drogi do socjalizmu”. Z drugiej strony
        społeczeństwo domagało się żywności, a parlament przestrzegania konstytucji. W
        tak niepewnej sytuacji najbardziej prawdopodobny był rychły wybuch rewolucji i
        przejęcie pełni władzy przez komunistów, co doprowadziłoby do rozpętania
        czerwonego terroru, utopienia Chile w morzu krwi i zamorzenia głodem.
        Potwierdzają to doświadczenia innych republik ludowych. Generał Pinochet, mając
        na uwadze dobro ojczyzny i swych rodaków, zobowiązany uchwałą Kongresu, podjął
        słuszną decyzję o poprowadzeniu armii przeciwko zdrajcom interesu narodowego
        Chile i jego obywateli.
        Sposób, w jaki junta wojskowa dokonała przewrotu i sprawowała władzę w Chile aż
        do 1989 roku wywołuje do dziś wiele dyskusji i jest to temat na osobną pracę.
        Zaprowadzenie porządku i dobrobytu w Chile kosztowało, według różnych danych,
        od 2 do 3 tysięcy ofiar śmiertelnych, z czego jedna trzecia po stronie
        wojskowych. Większość zginęła w regularnych walkach między wojskiem a bojówkami
        komunistycznymi. Znaczny odsetek ofiar to zagraniczni rewolucjoniści, których
        za panowania Allende przybyło do Chile od 10 do 15 tysięcy. Nawet sam generał
        Pinochet przyznaje jednak, że nie tylko komuniści działali brutalnie, siły
        porządku również popełniały okrucieństwa. Po przewrocie generał Pinochet został
        prezydentem republiki, co naród zaakceptował w referendum. Nie był klasycznym
        dyktatorem, bo władza sądownicza pozostawała poza jego kontrolą. Według
        konstytucji z 1980 roku miał oddać władzę cywilom. Tak też uczynił mimo, że w
        referendum poparło go wtedy aż 44% obywateli. W Chile zdelegalizowano partie
        marksistowskie i ograniczono wolność słowa. Przede wszystkim jednak generał
        Pinochet przekazał sprawy gospodarki grupie młodych ekonomistów, wykształconych
        w USA, nazywanych później „Chicago Boys”, którzy wzorowali się na nobliście
        Miltonie Friedmanie. Wolnorynkowe reformy przyniosły skutek i Chile stało się
        miejscem ogromnej prosperity, doganiając takie potęgi gospodarcze regionu jak
        Brazylia, Argentyna czy Meksyk. Wojciech Klewiec, iberysta i
        dziennikarz „Rzeczypospolitej” pisze: „Chile musiało i nadal musi zmagać się z
        lewicowym terroryzmem, ale skutki tej walki są bez porównania mniej bolesne niż
        na przykład w Peru (25 tysięcy ofiar). Chile nie musi natomiast toczyć otwartej
        wojny z potężną marksistowską armią partyzancką jak Kolumbia (30 tysięcy ofiar)
        i nie musi leczyć ran po długiej, wznieconej przez rewolucjonistów wojnie
        domowej jak Nikaragua (50 tysięcy ofiar).”


        Bibliografia:
        "Proces pokazowy. Oskarżony Augusto Pinochet" - Wojciech Klewiec
        "Czarna księga komunizmu" - pod redakcją Stephena Courtois
        "Półwiecze - historia polityczna świata po 1945" - Wojciech Roszkowski
        "Historia polityczna Świata" - Paul Johnson
        Deklaracja Kongresu Narodowego Chile z 23 VII 1973
        Wywiad Jana M. Fijora z Augusto Pinochetem Ugarte


      • Gość: Skrzypek Pinochet bez różowych okularów cz. IV IP: *.pl 07.07.03, 21:49
        Uchwała Kongresu Narodowego Chile z 23 VIII 1973

        Nie można pominąć tego faktu rozpatrując podstawy prawne przeprowadzenia
        przewrotu wojskowych w Chile 11 IX 1973 roku. Pod koniec sierpnia Kongres
        Narodowy Chile podjął uchwałę, zwaną „Deklaracją Upadku Demokracji w Chile”. W
        uchwale na kilku stronach wymieniono wszystkie przypadki złamania konstytucji
        lub zapisów innych aktów prawnych przez rząd Jedności Ludowej i prezydenta
        Salvadora Allende we wszelkich dziedzinach życia politycznego, gospodarczego,
        społecznego i kulturalnego. Najważniejszą część uchwały należy natomiast
        przytoczyć w całości:

        KONGRES NARODOWY UCHWALA:
        Po pierwsze:
        Przedstawienie Prezydentowi Republiki i panom Ministrom Stanu oraz członkom Sił
        Zbrojnych i Korpusu Karabinierów, że doszło do poważnego przekroczenia porządku
        konstytucyjnego i prawnego Republiki, które zostały opisane w punktach od 5 do
        12 niniejszej Uchwały;
        Po drugie:
        Zakomunikowanie im w ten sposób, iż z uwagi na ich funkcję, przysięgę
        zachowania wierności Konstytucji i innych praw oraz, w przypadku wspomnianych
        panów Ministrów, z uwagi na charakter instytucji których są wysokimi
        urzędnikami i Tego, Którego imię zostało przywołane przez nich w chwili
        zaprzysiężenia , należy do nich położenie natychmiastowego kresu wszystkim
        wspomnianym okolicznościom jakie naruszają Konstytucję i inne prawa, w celu
        skierowania działalności rządowej na właściwe tory prawne, zapewnienia porządku
        konstytucyjnego naszej Ojczyźnie i podstawowych zasad demokratycznej
        koegzystencji wśród Chilijczyków;
        Z wytłuszczonych fragmentów wynika jednoznacznie, że Siły Zbrojne otrzymały od
        Kongresu zadanie obrony konstytucji i innych praw przed ich łamaniem przez rząd
        Jedności Ludowej z prezydentem Allende na czele. W systemie prawnym Chile nie
        uwzględniono procedury impeachmentu. W związku z tym uchwała ta była jedyną
        możliwością przeprowadzenia legalnej detronizacji rządu i prezydenta. Możliwość
        ta została wykorzystana. Przypomnijmy tylko, że generał Pinochet w sierpniu i
        wrześniu 1973 roku stał na czele Sił Zbrojnych Chile i nie tylko mógł, ale miał
        obowiązek wykonać polecenie parlamentu.
        Chilijska „droga do socjalizmu” okazała się być całkowitą klęską.
        Zaryzykowałbym nawet twierdzenie, że pomysł wprowadzenia pełnego socjalizmu z
        całym bogactwem inwentarza jest niemożliwy do zrealizowania na drodze
        pokojowej. Nie istnieje bowiem administracja, która zdołałaby przeprowadzić
        wszystkie zmiany tak szybko, aby społeczeństwo nie odczuło ich negatywnych
        skutków przed zakończeniem całego procesu reform. W momencie, kiedy generał
        Pinochet podejmował decyzje o puczu, Chile było na najlepszej drodze do
        totalitaryzmu, pogrążone w recesji i chaosie wewnętrznym. Rząd Jedności Ludowej
        im bardziej tracił poparcie społeczeństwa, tym bardziej brnął w kierunku
        przejęcia pełni władzy i stłumienia wszelkich wystąpień opozycji siłą.
        Prezydent Allende stracił kontrolę nad sytuacją. Jak pisze brytyjski historyk
        Paul Johnson: „Allende znalazł się w kleszczach, których jedno ramię stanowili
        rewolucjoniści, drugie zaś tworzyła coraz bardziej wzburzona warstwa średnia.”
        Z jednej strony sypały się na niego gromy za zdradę rewolucji, bo tak młodzi
        komuniści odbierali program „chilijskiej drogi do socjalizmu”. Z drugiej strony
        społeczeństwo domagało się żywności, a parlament przestrzegania konstytucji. W
        tak niepewnej sytuacji najbardziej prawdopodobny był rychły wybuch rewolucji i
        przejęcie pełni władzy przez komunistów, co doprowadziłoby do rozpętania
        czerwonego terroru, utopienia Chile w morzu krwi i zamorzenia głodem.
        Potwierdzają to doświadczenia innych republik ludowych. Generał Pinochet, mając
        na uwadze dobro ojczyzny i swych rodaków, zobowiązany uchwałą Kongresu, podjął
        słuszną decyzję o poprowadzeniu armii przeciwko zdrajcom interesu narodowego
        Chile i jego obywateli.
        Sposób, w jaki junta wojskowa dokonała przewrotu i sprawowała władzę w Chile aż
        do 1989 roku wywołuje do dziś wiele dyskusji i jest to temat na osobną pracę.
        Zaprowadzenie porządku i dobrobytu w Chile kosztowało, według różnych danych,
        od 2 do 3 tysięcy ofiar śmiertelnych, z czego jedna trzecia po stronie
        wojskowych. Większość zginęła w regularnych walkach między wojskiem a bojówkami
        komunistycznymi. Znaczny odsetek ofiar to zagraniczni rewolucjoniści, których
        za panowania Allende przybyło do Chile od 10 do 15 tysięcy. Nawet sam generał
        Pinochet przyznaje jednak, że nie tylko komuniści działali brutalnie, siły
        porządku również popełniały okrucieństwa. Po przewrocie generał Pinochet został
        prezydentem republiki, co naród zaakceptował w referendum. Nie był klasycznym
        dyktatorem, bo władza sądownicza pozostawała poza jego kontrolą. Według
        konstytucji z 1980 roku miał oddać władzę cywilom. Tak też uczynił mimo, że w
        referendum poparło go wtedy aż 44% obywateli. W Chile zdelegalizowano partie
        marksistowskie i ograniczono wolność słowa. Przede wszystkim jednak generał
        Pinochet przekazał sprawy gospodarki grupie młodych ekonomistów, wykształconych
        w USA, nazywanych później „Chicago Boys”, którzy wzorowali się na nobliście
        Miltonie Friedmanie. Wolnorynkowe reformy przyniosły skutek i Chile stało się
        miejscem ogromnej prosperity, doganiając takie potęgi gospodarcze regionu jak
        Brazylia, Argentyna czy Meksyk. Wojciech Klewiec, iberysta i
        dziennikarz „Rzeczypospolitej” pisze: „Chile musiało i nadal musi zmagać się z
        lewicowym terroryzmem, ale skutki tej walki są bez porównania mniej bolesne niż
        na przykład w Peru (25 tysięcy ofiar). Chile nie musi natomiast toczyć otwartej
        wojny z potężną marksistowską armią partyzancką jak Kolumbia (30 tysięcy ofiar)
        i nie musi leczyć ran po długiej, wznieconej przez rewolucjonistów wojnie
        domowej jak Nikaragua (50 tysięcy ofiar).”


        Bibliografia:
        "Proces pokazowy. Oskarżony Augusto Pinochet" - Wojciech Klewiec
        "Czarna księga komunizmu" - pod redakcją Stephena Courtois
        "Półwiecze - historia polityczna świata po 1945" - Wojciech Roszkowski
        "Historia polityczna Świata" - Paul Johnson
        Deklaracja Kongresu Narodowego Chile z 23 VII 1973
        Wywiad Jana M. Fijora z Augusto Pinochetem Ugarte


    • Gość: Skrzypek linki do "nieróżowych" tron o pinochecie IP: *.pl 07.07.03, 21:52
      www.datapolis.pl/grzes/gapu.htm
      Polecam.
      • Gość: Obiektywny Ja się chętnie wysram na Pinocheta ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.03, 12:44
        Nie będę mu żałował. Niech żre.
        • xiazeluka Spadaj, kretynie5,2 /nt 08.07.03, 13:17
        • Gość: Prezes Re: Ja się chętnie wysram na Pinocheta ! Ja tez ! IP: *.ces.clemson.edu 09.07.03, 17:34
          Gość portalu: Obiektywny napisał(a):

          > Nie będę mu żałował. Niech żre.

          a ja bym skurwysyna powiesil za jaja.
        • Gość: ¥ Re: Ja się chętnie wysram na Pinocheta ! IP: 213.199.199.* 09.07.03, 19:01
          Gość portalu: Obiektywny napisał(a):

          > Nie będę mu żałował. Niech żre.


          Nie ma to jak lumpen-proletariackie poczucie humoru.
      • Gość: klip wybiorcza IP: 217.97.173.* 09.07.03, 13:22
        Powyzszy tekst,ktory wklejales czesciami, pokazuje na pewno wiecej prawdy niz
        teksty G.Wybiorczej(liberalna lewica) i moze da lewicowym oszolomom choc troche
        do myslenia(watpie). Ile to szkod i manipulacji moze poczynic jedna popularna
        gazeta...
    • Gość: Krzys52 Hitler najwiekszym Bohaterem koltunerii narodowo-k IP: *.proxy.aol.com 09.07.03, 19:59
      narodowo-katolickiej. Bo wyrznal komunistow i zaprowadzil porzadek. Nikt nie
      zrobil tego samego lepiej niz Hitler.
      .
      K.P.
      • Gość: klip Re: Hitler najwiekszym Bohaterem koltunerii narod IP: 217.97.173.* 09.07.03, 20:08
        Myslalem,ze to twoj ulubieniec obok Stalina,przeciez jako pierwsi
        zalegalizowali aborcje w XX w Europie.
        • Gość: Krzys52 Re: Hitler najwiekszym Bohaterem koltunerii narod IP: *.proxy.aol.com 09.07.03, 20:19
          Gość portalu: klip napisał(a):

          > Myslalem,ze to twoj ulubieniec obok Stalina,przeciez jako pierwsi
          > zalegalizowali aborcje w XX w Europie.
          .
          ::
          Ignorancie. Piszesz bzdury a pozniej masz pretensje do porzadnych ludzi. Za
          Stalina aborcja byla surowo zabroniona. Twoj to wiec winien byc bohater.
          Podobnie w hitlerowskich Niemczech(eksperymenty jakich dokonywali nazisci na
          wiezniach, lub psychicznie chorych byly jedynymi wyjatkami). W obydwu systemach
          stawiano na bujny rozkwit najlepszego z narodow. Czyli znow twoj bohater.
          .
          Zfajesz sie nie rozumiec czegos. Otoz ja nie twierdze, ze to niedobrze iz
          Pinochetrozprawil sie z czerwonymi. Nic podobnego. Ja twierdze, ze zabojstwa i
          tortury ktore mialy miejsce juz po kompletnym spacyfikowaniu czerwonych to byla
          jatka. To z tego powodu Pinochet jest dla mnie zbrodniarzem. Mordowali
          przeciwnika powalonego dla samego mordowania - jak typowi oprawcy. To wszystko.
          .
          K.P.
          .
          • Gość: klip Re: Hitler najwiekszym Bohaterem koltunerii narod IP: 217.97.173.* 09.07.03, 20:32
            Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

            > Gość portalu: klip napisał(a):
            >
            > > Myslalem,ze to twoj ulubieniec obok Stalina,przeciez jako pierwsi
            > > zalegalizowali aborcje w XX w Europie.
            > .
            > ::
            > Ignorancie. Piszesz bzdury a pozniej masz pretensje do porzadnych ludzi. Za
            > Stalina aborcja byla surowo zabroniona.

            Nie pisalem,ze caly czas byla za Stalina dozwolona,tylko pisalem o jej
            wprowadzeniu, rozrozniasz ??? Do 1936 mu nie przeszkadzala. Poza tym czerwoni
            (Stalin i Hitler) nie moga byc moimi idolami z przyczyn zasadniczych,ale to nie
            ta bajka...



            • Gość: Krzys52 Re: Hitler najwiekszym Bohaterem koltunerii narod IP: *.proxy.aol.com 09.07.03, 20:40
              Gość portalu: klip napisał(a):

              > Gość portalu: Krzys52 napisał(a):
              >
              > > Gość portalu: klip napisał(a):
              > >
              > > > Myslalem,ze to twoj ulubieniec obok Stalina,przeciez jako pierwsi
              > > > zalegalizowali aborcje w XX w Europie.
              > > .
              > > ::
              > > Ignorancie. Piszesz bzdury a pozniej masz pretensje do porzadnych ludzi. Z
              > a
              > > Stalina aborcja byla surowo zabroniona.
              >
              > Nie pisalem,ze caly czas byla za Stalina dozwolona,tylko pisalem o jej
              > wprowadzeniu, rozrozniasz ??? Do 1936 mu nie przeszkadzala. Poza tym czerwoni
              > (Stalin i Hitler) nie moga byc moimi idolami z przyczyn zasadniczych,ale to
              nie ta bajka...
              .
              :::
              Ja tam juz wyroslem wprawdzie ale OK.
              .
              No ale nie powiedziales mi o Pinochecie. Czy jest on Twoim idolem z przyczyn
              zasadniczych?
              >
              >
              >
              • Gość: klip Re: Hitler najwiekszym Bohaterem koltunerii narod IP: 217.97.173.* 09.07.03, 20:51
                Pinochet to nie jest moj idol.
          • xiazeluka Adolf Kretyn von 52 znowu pierdzi 10.07.03, 11:24
            Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

            > Ja twierdze, ze zabojstwa i
            > tortury ktore mialy miejsce juz po kompletnym spacyfikowaniu czerwonych to
            byla jatka.

            Co rozumiesz przez "kompletne" spacyfikowanie czerwonych? Terroryści z MIR byli
            aktywni nawet w latach 80.
    • Gość: Ogorek Re: kto teraz zawiezie ryngraf Pinochetowi? IP: *.dip.t-dialin.net 09.07.03, 20:16
      Gość portalu: Kazek napisał(a):

      > proszę proszę. A jeszcze niedawno jakiś prawicowy mądrala przekonywał mnie
      > na tym forum, że ofiary w Chile to tylko wymysł komunistów etc. Ciekawe, czy
      > pan Kamiński zawiezie kolejny ryngraf i kwiaty Pinochetowi po tym
      > oswiadczeniu?

      OK.
      Gdzie jest ten ryngraf?
      I kto zaplaci mi za podroz?

      Ogorek
    • Gość: Fragless Relatywizm moralny "prawicy" IP: *.mysiar.net / 192.168.1.* / 80.48.165.* 10.07.03, 11:50
      Czytam ten watek i nie moge wyjsc ze zdumienia - rzekomi prawicowcy uprawiaja
      relatywizm moralny jakiego nawet u lewakow nie widzialem. Okazuje sie ze
      Pinochet byl dobry bo wprawdzie mordowal ale:
      a) mordowal komunistow.
      b) wymordowal "tylko" trzy tysiace ludzi.
      Zawsze myslalem ze dla prawicy zasady moralne sa stale i niewzruszone i np.
      morderstwo jest zbrodnia bez wzgledu na ideologie w imie ktorej sie go dokonuje
      oraz bez wzgledu na to ile maja na sumieniu inni - ale widze ze albo sie
      pomylilem albo jest prawica i "prawica", a obroncy Pinocheta zaliczaja sie do
      tej drugiej grupy. Nawiasem mowiac dlaczego nie bronia Hitlera? Tez mordowal
      komunistow i tez mial mniej ofiar niz Stalin, wiec prezentowany tu relatywizm
      swietnie sie nadaje do usprawiedliwienia jego zbrodni.
      • xiazeluka Prawica to ludzie inteligentni, dlatego... 10.07.03, 12:11
        Gość portalu: Fragless napisał(a):

        > Czytam ten watek i nie moge wyjsc ze zdumienia - rzekomi prawicowcy uprawiaja
        > relatywizm moralny jakiego nawet u lewakow nie widzialem.

        ...nie trzeba im tłumaczyć oczywistości, które inne osoby o mniej
        wygimnastykowanych umysłach dziwią.

        > Okazuje sie ze
        > Pinochet byl dobry bo wprawdzie mordowal ale:
        > a) mordowal komunistow.
        > b) wymordowal "tylko" trzy tysiace ludzi.

        Generał był "dobry", ponieważ:
        a) stawił czoło komunistycznej agresji
        b) uratował życie tysiącom ludzi.

        > Zawsze myslalem ze dla prawicy zasady moralne sa stale i niewzruszone i np.
        > morderstwo jest zbrodnia bez wzgledu na ideologie w imie ktorej sie go
        dokonuje

        Zgadza się. Tyle, że w przypadku Chile mieliśmy do czynienia nie z mordowaniem,
        a walką z podziemnymi strukturami komunistycznego terroryzmu. Po drugie - była
        to wojna, wojna z gatunku tych najokrutniejszych czyli domowa. Świeży przykład
        Bałkanów dowodzi, jak bardzo ludzie potrafią być okrutni dla swych sąsiadów.
        Prawicowiec stwierdzi: gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą.

        > oraz bez wzgledu na to ile maja na sumieniu inni

        Nie jesteś prawicowcwem, to nie rozumiesz prawicowego myślenia.
        Przykłady pod rozwagę:

        Terroryści(komuniści) opanowali samolot(Chile) z pasażerami(obywatelami). Siły
        antyterrorystyczne(armia) nie negocjują z napastnikami, tylko przystępują do
        szturmu(przewrotu). W obu przypadkach należy oczywiście uniknąć start wśród
        pasażerów, ale obawa przed ich wystąpieniem nie może być argumentem przeciw
        atakowi. Nawet jeśli zginie kilkunastu zakładników, to ocalimy w ten sposób
        życie ludziom, którzy zachęceni sukcesem pierwszego ataku porwaliby kolejny
        samolot(Wietnam, Mozambik, Afganistan itd.) - a tak, to dajemy wyraźny sygnał:
        żadnych negocjacji z napastnikami.

        > - ale widze ze albo sie
        > pomylilem albo jest prawica i "prawica", a obroncy Pinocheta zaliczaja sie do
        > tej drugiej grupy.

        Pomyliłeś się, istotnie.

        > Nawiasem mowiac dlaczego nie bronia Hitlera? Tez mordowal
        > komunistow i tez mial mniej ofiar niz Stalin, wiec prezentowany tu relatywizm
        > swietnie sie nadaje do usprawiedliwienia jego zbrodni.

        Powyższe pytanie dowodzi, że nie masz pojęcia o Prawicy i jej standardach: tow.
        Hitler był lewakiem, więc nie ma powodu, by go w jakikolwiek sposób "bronić". A
        propos - pytałem się już w tym wątku jedną osobę, ale nie raczyła mi
        odpowiedzieć. Może Ty spróbujesz, Znawco Etyki i Prawicy:
        Czy potępiasz von Stauffenberga i jego kamratów?
        • xiazeluka Errata 10.07.03, 12:14
          xiazeluka napisał:

          > Terroryści(komuniści) opanowali samolot(Chile) z pasażerami(obywatelami).
          Siły
          > antyterrorystyczne(armia) nie negocjują z napastnikami, tylko przystępują do
          > szturmu(przewrotu). W obu przypadkach należy oczywiście uniknąć start wśród
          > pasażerów, ale obawa przed ich wystąpieniem nie może być argumentem przeciw
          > atakowi. Nawet jeśli zginie kilkunastu zakładników, to ocalimy w ten sposób
          > życie ludziom, którzy znaleźliby się na pokładach kolejnych samolotów,
          porwanych przez zachęconych sukcesem pierwszego ataku
          > terrorystów(Wietnam, Mozambik, Afganistan itd.) - a tak, to dajemy wyraźny
          sygnał:
          > żadnych negocjacji z napastnikami.
        • Gość: Fragless Magia slow IP: 80.48.165.* 10.07.03, 12:50
          Jak sie okazuje: Mordowanie komunistow = "stawienie czola komunistycznej
          agresji", ewentualnie "walka ze strukturami komunistycznego terroryzmu"
          (wystarczy zamienic "komunistyczny" na "kapitalistyczny" i otrzymujemy slowa
          jakimi komunisci okreslali swoje poczynania - ciekawa zbieznosc...), morderca
          trzech tysiecy ludzi zasluguje na pochwaly bo komunisci mogliby wymordowac
          wiecej (przypomina sie stary dowcip o Leninie ktory byl milosierny bo tylko
          kopnal dziecko, a przeciez mogl zabic), poza tym byla wojna i to usprawiedliwia
          okrucienstwo (mam rozumiec ze Milosevica tez bedziesz bronic?), a przy okazji
          Hitler byl lewakiem. Czyli nadal relatywizm moralny, wzbogacony jeszcze o
          nowomowe - nihil novi sub sole. Tak samo uzasadniane byly zbrodnie faszystow i
          komunistow - no, byly ofiary, ale to w szczytnym celu i dla obrony przed
          Zydami/kapitalistami, a tak w ogole to zabici w wiekszosci na to zasluzyli itd.
          Co do analogii z samolotem - gdyby byly tylko przypadkowe ofiary przy szturmie,
          nikt nie nazywalby dowodcy zbrodniarzem. Tyle ze dowodca po przejeciu kontroli
          nad samolotem usadowil sie za sterami, po czym zamordowal jeszcze kilku
          pasazerow pod pozorem dalszej walki z terrorystami - a to juz co innego.
          Porownanie ze Stauffenbergiem jest oczywiscie chybione, bo on tylko probowal
          zabic przywodce terrorystow i nic ponadto, jesli juz pozostajemy przy analogii
          z samolotem.
          I jeszcze wracajac do Hitlera, bardzo ciekawie odpowiedziales - nie bronisz go,
          ale nie z przyczyn merytorycznych, tylko dlatego ze byl "lewakiem". Czyli gdyby
          popelnil te same zbrodnie w imie "slusznej" ideologii, juz bys go bronil, tak?
          • xiazeluka Szakale z cylindra 10.07.03, 13:37
            Pewne osoby pozostają głuche na racjonalne argumenty, ich partnerami nie
            powinni być normalni ludzie, ale kręcące się betoniarki.

            Nie chodzi przecież tutaj o żonglerkę słowami, ale uchwycenie DOBRA i ZŁA.
            Komunizm jest ZŁY z definicji, walka ze ZŁEM naganna zatem nie jest. Kapitalizm
            natomiast to dobro, więc nie mozna go, ot tak sobie, wymieniać z komunizmem; to
            tak, jakby szczoteczkę do zębów porównać z miotełką do czyszczenia kibli.

            Kolega przypomina mi betoniarkę z jeszcze jednego powodu - uporczywie nie jest
            w stanie pojąć różnicy między wykonywaniem egzekucji a walką z guerillą. W
            Chile toczyła się wojna, kolego, nie odbywały się natomiast łapanki uliczne.
            Jako betoniarka kolega nadal nie chce przyznać, że komunizm w praktyce ZAWSZE
            był systemem morderczym, szczególnie w państwach pozaeuropejskich, dlatego
            walka z nim, okupiona kilkoma tysiącami ofiar, nie jest wcale ceną nie do
            przyjęcia. Komuchy zostawiły za soba groby ponad 100 mln ludzi - a kolega mi tu
            dowodzi, że walka z tą zarazą winna odbywać się poprzez pojedynek dżentelmenów
            na szpady?

            Dlaczego miałbym bronić Miloszewicza? Toż to też komuch... Ale owszem, broniłem
            go, kiedy na jego kraj napadło NATO. Nie jako lewaka, ale ofiarę agresji.

            Gdzie kolega doszukał się nowomowy - tylko Orwell raczy wiedzieć. Nie prościej
            napisać: "niewiele zrozumiałem z waści zawiłej epistoły, łaskawie uprasza się o
            rozjaśnienie mroków"? Wtedy dostosuję się do poziomu kolegi i wytłumaczę swoje
            stanowisko 3-4 wyrazowymi zdaniami prostymi.

            Analogii z samolotem kolega nie pojął do końca, ale tym razem przez moje
            niedbalstwo - otóż szefowie demotfukratycznych państw nie mają jaj, by stosować
            rozwiązania siłowe za każdym razem, a opinia publiczna niechętnie ogląda
            zdjęcia zabitych przy szturmie zakładników. W latach 70. antykomunizm został
            stępiony niepowodzeniem w Wietnamie (paradoksalnie konflikt ten zakończył się
            przecież militarnym zwycięstwem USA!) i ofensywą komunizmu na całym świecie.
            porównaj sytuację w Chile i Mozambiku - w obu tych krajach czerwoni
            przymierzali się do wprowadzenia dyktatury proletariatu, ale udało się im to
            tylko w tym drugim. Efekt? Co najmniej 100 tys. zabitych. Czy to koledze
            wystarczająco jasno wskazuje, co jest ZŁEM, a co DOBREM?

            Kolego, von Stauffenberg planował zabicie nie tylko tow. Adolfa, ale możliwie
            najwiekszej liczby nazistów. Po drugie zamachowcy zaplanowali, że w razie
            powodzenia zamachu przystapią do aresztowań na masową skalę wyższych
            dostojników SS, SD i NSDAP zakładając konieczność zamordowania najważniejszych
            (szczególnie Goebbelsa) oraz przewidując, że nieodzowne stanie się zastosowania
            siły wobec oddziałów wiernych kanclerzowi. Krótko pisząc - doszłoby do
            zgładzenia wysokich rangą członków partii i służb bezpieczeństwa oraz
            bratobójczych walk.
            Proszę zatem bez wykrętów: potępiasz von Stauffenberga i zamachowców czy nie?

            Prawica nie popełnia zbrodni machinalnie, w przeciwieństwie do lewackich
            systemów, które strukturalnie zakładają eliminację klas lub ras, które im
            wadzą. Dlatego lewactwa nie ma co bronić, jako że brak podstaw.
            • Gość: Fragless Re: Szakale z cylindra IP: 80.48.165.* 10.07.03, 13:52
              xiazeluka napisał:

              > Pewne osoby pozostają głuche na racjonalne argumenty, ich partnerami nie
              > powinni być normalni ludzie, ale kręcące się betoniarki.

              Widze, ze dyskusja nie ma wiekszego sensu - skoro juz w drugim poscie mnie
              obrazasz...

              > Nie chodzi przecież tutaj o żonglerkę słowami, ale uchwycenie DOBRA i ZŁA.
              > Komunizm jest ZŁY z definicji, walka ze ZŁEM naganna zatem nie jest.

              Niezaleznie od metod? Czyli jesli ktos walczy z komunizmem, jest dobry z
              definicji cokolwiek przy okazji zrobi? Dziekuje bardzo, wole juz rozmawiac z
              betoniarka.
              Bez odbioru.
              • xiazeluka Czerwona oberża 10.07.03, 14:00
                Gość portalu: Fragless napisał(a):

                > Widze, ze dyskusja nie ma wiekszego sensu - skoro juz w drugim poscie mnie
                > obrazasz...

                Ty obraziłeś mnie wcześniej - atakując wielkimi słowy bez zaznajomienia się z
                wszystkimi postami z tego wątku.

                > Niezaleznie od metod? Czyli jesli ktos walczy z komunizmem, jest dobry z
                > definicji cokolwiek przy okazji zrobi?

                Oczywiście, że nie. Generał jednak nie zrobił nic aż tak złego, by udawać, iż
                jest gorszy od Castro.

                > Dziekuje bardzo, wole juz rozmawiac z betoniarka.

                Powodzenia - na pewno dowiesz się wielu ciekawych rzeczy, względnie betoniarka
                będzie Ci tylko przytakiwać, ponieważ zdaje się, że to najbardziej lubisz.
                • Gość: Fragless Re: Czerwona oberża IP: 80.48.165.* 10.07.03, 14:06
                  xiazeluka napisał:

                  > Ty obraziłeś mnie wcześniej - atakując wielkimi słowy bez zaznajomienia się z
                  > wszystkimi postami z tego wątku.

                  Ze wszystkimi Twoimi sie zaznajomilem. A u siebie nie widze zadnej obelgi.

                  > Oczywiście, że nie. Generał jednak nie zrobił nic aż tak złego, by udawać, iż
                  > jest gorszy od Castro.

                  A gdzie ja niby mowie ze jest gorszy?
                  • xiazeluka Re: Czerwona oberża 10.07.03, 14:09
                    Gość portalu: Fragless napisał(a):

                    > Ze wszystkimi Twoimi sie zaznajomilem.

                    To dlaczego pisałeś, że Generał zamordował 3 tys. osób, skoro wcześniej
                    wyraźnie dowiodłem, że nie były to morderstwa w stylu ściana-pluton egzekucyjny?

                    > A gdzie ja niby mowie ze jest gorszy?

                    To co, lepszy? A może to ten sam poziom? Tylko co zrobić z tymi stosami trupów
                    na Kubie?
                    • Gość: Fragless Re: Czerwona oberża IP: *.mysiar.net / 192.168.1.* / 80.48.165.* 10.07.03, 14:18
                      xiazeluka napisał:

                      > To dlaczego pisałeś, że Generał zamordował 3 tys. osób, skoro wcześniej
                      > wyraźnie dowiodłem, że nie były to morderstwa w stylu ściana-pluton
                      egzekucyjny
                      > ?

                      Bo morderstwo to nie tylko pluton egzekucyjny.

                      > > A gdzie ja niby mowie ze jest gorszy?
                      >
                      > To co, lepszy? A może to ten sam poziom? Tylko co zrobić z tymi stosami
                      trupów
                      > na Kubie?

                      A teraz zaczynasz demagogie - najpierw zaatakowales mnie za cos czego nie
                      powiedzialem, a gdy to wytknalem zaczynasz mnie wciagac w ocene Castro - jak
                      sie domyslam, po to zeby mnie zmieszac z blotem i zwyzywac od komuchow jesli
                      nie potepie go odpowiednio mocno. A jesli potepie odpowiednio to uslysze ze w
                      takim razie Pinochet to byl w porownaniu z nim wspanialy czlowiek, wiec czemu
                      sie go czepiam. Dziekuje bardzo, nie bede sie tak bawic. Potepiam obu i koniec.
                      Tym razem juz nie odpowiem.
                      • Gość: siedem Re: Czerwona oberża IP: 213.216.66.* 10.07.03, 14:21
                        Gość portalu: Fragless napisał(a):

                        > Tym razem juz nie odpowiem.

                        obrażalska betoniarka

                        5040

                      • xiazeluka Re: Czerwona oberża 10.07.03, 14:24
                        Gość portalu: Fragless napisał(a):

                        > Bo morderstwo to nie tylko pluton egzekucyjny.

                        A co powiesz na to: ostrzelani przez terrorystów z MIR żołnierze odpowiedzieli
                        ogniem i zabili pięciu napastników. Zamordowane ofiary junty czy nie? Przy
                        okazji - wiesz ile osób z tych 3 tys. stanowili żołnierze, policjanci i cywile
                        zabici przez komunistyczne bojówki?

                        > Potepiam obu i koniec.

                        Coś taki bojaźliwy? Jak masz swoje zdanie, to je przedstaw i obroń, a nie
                        zachowuj się jak pensjonarka idąca wiejską drogą o północy.
      • Gość: klip Relatywizm moralny IP: 217.97.173.* 10.07.03, 13:08
        O kim mozesz powiedziec ze jest calkiem "dobry". Kazdy popelnia grzechy, ale
        jak kogos nazywam dobrym to znaczy,ze uprawiam relatywizm moralny ? Pinocheta
        za jedno mozna chwalic(powstrymanie komuchow) za inne potepic(mordy). Nie
        nazwalbym go dobrym ani zlym, w porownaniu z innymi przewrotowcami jego bilans
        wyglada calkiem niezle. Najciekawsze jest jednak to iz jest bardziej atakowany
        niz inni ktorzy zabijali np. nikogo nie dziwia koszulki z Che, a Fidela dopiero
        teraz intelektualisci potepiaja za procesy... Ja klamstw nie lubie i wole miec
        pelniejszy obraz,a GW niestety znow manipuluje.
        • Gość: Fragless Re: Relatywizm moralny IP: *.mysiar.net / 192.168.1.* / 80.48.165.* 10.07.03, 13:30
          Gość portalu: klip napisał(a):

          > O kim mozesz powiedziec ze jest calkiem "dobry". Kazdy popelnia grzechy, ale
          > jak kogos nazywam dobrym to znaczy,ze uprawiam relatywizm moralny ?

          Oczywiscie ze nikt nie jest doskonaly, dlatego okresleniem "dobry" nie obdarza
          sie tych calkowicie bez grzechu (bo takich nie ma), lecz tych, u ktorych suma
          popelnionych grzechow jest ponizej pewnej wartosci (oczywiscie ocena jest tu
          mocno subiektywna). Relatywizm moralny zaczyna sie gdy ktos nie ustawia tej
          granicy na stale lecz zmienia jej polozenie jak mu wygodnie i np. tak jak
          Xiazeluka uznaje mordowanie za zbrodnie gdy robia to komunisci ale
          wspanialomyslnie to wybacza antykomunistom.

          > Najciekawsze jest jednak to iz jest bardziej atakowany
          > niz inni ktorzy zabijali np. nikogo nie dziwia koszulki z Che, a Fidela
          dopiero
          > teraz intelektualisci potepiaja za procesy...

          Castro byl juz potepiany wielokrotnie, nie mniej niz Pinochet, a Guevara nie
          mial, zdaje sie, na koncie zadnych zbrodni.

          > Ja klamstw nie lubie i wole miec
          > pelniejszy obraz,a GW niestety znow manipuluje.

          GW? Co ma piernik do wiatraka?
          • xiazeluka Czytelniku "Trybuny Ludu".... 10.07.03, 13:43
            Gość portalu: Fragless napisał(a):

            > Castro byl juz potepiany wielokrotnie, nie mniej niz Pinochet, a Guevara nie
            > mial, zdaje sie, na koncie zadnych zbrodni.

            A gdzież to Kastro był tak "wielokrotnie" potępiany i niby za co? Jeśli już
            ktoś się o nim nieładnie wyrazi, to z powodu represji i ograniczania praw
            ludzi, ale nie za ludobójstwo. Ten koleś ma na sumieniu 200 tys. ludzi - i
            jakoś nie przypominam sobie, by mu to jakoś natrętnie wypominano. W każdym
            razie na pewno nie tak gwałtownie, jak Generałowi 3 tys. ideologicznych
            pobratymców dobrotliwego brodacza z Hawany.

            Guevara to kolejny bandyta i wywrotowiec, osobiście mordujący nie tylko
            przeciwników, ale nawet człowieka z własnego oddziału (10-letniego chłopca,
            który dopuścił się jakiejś drobnej kradzieży). Ale co tam, commendante jest
            kul, fajnie wygląda na tiszertach. Ciekawe co byś powiedział, gdybyś zobaczył
            na ulicy kogoś w bluzeczce z gębą Heydricha albo Goebbelsa.
            • Gość: Fragless Re: Czytelniku 'Trybuny Ludu'.... IP: 80.48.165.* 10.07.03, 13:57
              I znowu mnie obrazasz, od razu w tytule. Wybacz, ale nie lubie ani wymiany
              obelg ani tez udawania gluchego na nie, wiec nie bede wiecej z Toba rozmawiac.
              A co do meritum - nigdy nie zauwazylem zeby Pinochet byl bardziej potepiany niz
              Castro (nie licze oczywiscie gazet o jednoznacznym odchyleniu).
              Bez odbioru.
              • xiazeluka Re: Czytelniku 'Trybuny Ludu'.... 10.07.03, 14:04
                Gość portalu: Fragless napisał(a):

                > I znowu mnie obrazasz, od razu w tytule.

                Tytuł miał Ci zwrócić uwagę na taką okolicznoczność - wiedzę o Chile i Generale
                czerpiesz z komunistycznych agitówek.

                > Wybacz, ale nie lubie ani wymiany
                > obelg ani tez udawania gluchego na nie, wiec nie bede wiecej z Toba
                rozmawiac.

                Jesteś facet czy mimoza?

                > A co do meritum - nigdy nie zauwazylem zeby Pinochet byl bardziej potepiany
                niz Castro (nie licze oczywiscie gazet o jednoznacznym odchyleniu).

                Niech zgadnę - jesteś lewakiem. Ten typowy dla czerwonych brak konsekwencji...
                A powyższym zdaniem potwierdzasz tylko moje przypuszczenie zawarte w tytule
                postu - pamiętasz, jak to angielscy kidnaperzy porwali Generała, a to bydlę
                Kastro podróżowało sobie jak gdyby nigdy nic po Europie?
                • Gość: Fragless Re: Czytelniku 'Trybuny Ludu'.... IP: 80.48.165.* 10.07.03, 14:11
                  xiazeluka napisał:

                  > Tytuł miał Ci zwrócić uwagę na taką okolicznoczność - wiedzę o Chile i
                  Generale
                  > czerpiesz z komunistycznych agitówek.

                  Encyklopedia PWN (aktualna) to komunistyczna agitowka?

                  > Jesteś facet czy mimoza?

                  Jestem kulturalnym czlowiekiem ktory nie uznaje obelg za argument w dyskusji.

                  > Niech zgadnę - jesteś lewakiem.

                  Moge byc, czemu nie. Skoro byl nim nawet Hitler...

                  > A powyższym zdaniem potwierdzasz tylko moje przypuszczenie zawarte w tytule
                  > postu - pamiętasz, jak to angielscy kidnaperzy porwali Generała, a to bydlę
                  > Kastro podróżowało sobie jak gdyby nigdy nic po Europie?

                  Pamietam ze Pinochet tez sobie podrozowal dopoki go nie oskarzyli. I nie wiem
                  co to ma w ogole do rzeczy - nawet gdyby byl traktowany niesprawiedliwie, nie
                  ma to nic wspolnego z ocena jego czynow.
                  • xiazeluka Re: Czytelniku 'Trybuny Ludu'.... 10.07.03, 14:20
                    Gość portalu: Fragless napisał(a):

                    > Encyklopedia PWN (aktualna) to komunistyczna agitowka?

                    Encyklopedia to w ogóle nienajlepsze źródło z racji skrótowości informacji.
                    Zwracam jednak uwagę, że "terroru padły tysiące osób — zabitych, aresztowanych
                    lub skazanych na emigrację", co nie oznacza, że te tysiące zostały zabite. A
                    język notki istotnie zblizony to wiadomości agencji TASS.

                    > Jestem kulturalnym czlowiekiem ktory nie uznaje obelg za argument w dyskusji.

                    Ja też nie uznaję obelg za argumenty. Raczej za ozdobniki.

                    > Skoro byl nim nawet Hitler...

                    A nie był?

                    > Pamietam ze Pinochet tez sobie podrozowal dopoki go nie oskarzyli. I nie wiem
                    > co to ma w ogole do rzeczy - nawet gdyby byl traktowany niesprawiedliwie, nie
                    > ma to nic wspolnego z ocena jego czynow.

                    To ma wspólnego, że sądy w Belgii i Włoszech odrzuciły analogiczne pozwy
                    przeciwko Castro! Generała zatem podstępny Albion porwał, a La Passionara z
                    zarostem peregrynowała sobie bez przeszkód.
          • Gość: klip Re: Relatywizm moralny IP: 217.97.173.* 10.07.03, 13:44
            Gość portalu: Fragless napisał(a):


            > Castro byl juz potepiany wielokrotnie, nie mniej niz Pinochet, a Guevara nie
            > mial, zdaje sie, na koncie zadnych zbrodni.

            www.cheguevara.silken.art.pl/txt7.html
            oj mial

            > GW? Co ma piernik do wiatraka?

            Dyskusja zaczela sie wlasnie od artykulu GW. W sumie nie powinienem sie
            dziwic,w koncu to lewicowa gazeta.
            • Gość: Fragless Re: Relatywizm moralny IP: 80.48.165.* 10.07.03, 14:01
              Gość portalu: klip napisał(a):

              > oj mial

              Bardzo daleko mu jednak do Pinocheta wiec nic dziwnego ze i tolerancja wieksza.

              > Dyskusja zaczela sie wlasnie od artykulu GW.

              Dyskusja zaczela sie od wydarzenia ktore m.in. ten artykul opisywal, a nie od
              samego artykulu.

              > W sumie nie powinienem sie dziwic,w koncu to lewicowa gazeta.

              GW lewicowa... No coz, skoro Hitler to "lewak", to i GW moze byc "lewicowa".
              • xiazeluka Re: Relatywizm moralny 10.07.03, 14:07
                Gość portalu: Fragless napisał(a):

                > Bardzo daleko mu jednak do Pinocheta wiec nic dziwnego ze i tolerancja
                wieksza.

                Podczas walk o utrwalenie władzy ludowej na Kubie zginęło ponad 30 tys. osób.
                Guevara miał w tym procederze czynny udział. Potem wyjechał do Boliwii na
                powtórkę z rozrywki, ale szczęśliwie zdołano go ustrzelić, zanim naprawdę
                narozrabiał, terrorysta.

                > No coz, skoro Hitler to "lewak", to i GW moze byc "lewicowa".

                A co, prawicowiec? Szefował socjalistom czy liberałom?
              • Gość: klip Re: Relatywizm moralny IP: 217.97.173.* 10.07.03, 14:10
                Gość portalu: Fragless napisał(a):

                > Gość portalu: klip napisał(a):
                >
                > > oj mial
                >
                > Bardzo daleko mu jednak do Pinocheta wiec nic dziwnego ze i tolerancja
                wieksza.

                I ty potepiasz relatywizm... Choc tu moze nie chodzi moze o tolerancje,a raczej
                o mode na koszulki i niewiedze noszacych.


                > > W sumie nie powinienem sie dziwic,w koncu to lewicowa gazeta.
                >
                > GW lewicowa... No coz, skoro Hitler to "lewak", to i GW moze byc "lewicowa".

                To liberalna lewica, ktora jakos przelknela,to iz wolny rynek sie sprawdza(i
                dzialy dotyczace gospodarki sa jeszcze ok), natomiast linia programowa jest
                lewicowa i tyle. Zreszta Michnik nigdy nie ukrywal,ze walczyl o lepszy
                socjalizm.
                • Gość: Fragless Re: Relatywizm moralny IP: 80.48.165.* 10.07.03, 14:23
                  Gość portalu: klip napisał(a):

                  > I ty potepiasz relatywizm...

                  Nie mowie, ze uwazam Che za dobrego, tylko tlumacze dlaczego jest bardziej
                  tolerowany. To roznica.

                  > Choc tu moze nie chodzi moze o tolerancje,a raczej
                  > o mode na koszulki i niewiedze noszacych.

                  To tez. Ide o zaklad, ze wiekszosc "nosicieli" tych koszulek ledwo co wie jak
                  ten gosc z gwiazdka sie nazywa, a traktuja go tylko jako symbol idealisty, bo
                  tak sie przyjelo wsrod mlodziezy.

                  > To liberalna lewica, ktora jakos przelknela,to iz wolny rynek sie sprawdza(i
                  > dzialy dotyczace gospodarki sa jeszcze ok), natomiast linia programowa jest
                  > lewicowa i tyle. Zreszta Michnik nigdy nie ukrywal,ze walczyl o lepszy
                  > socjalizm.

                  A moze to liberalna prawica ktora jakos przelknela to iz liberalizm moralny sie
                  sprawdza natomiast linia programowa jest prawicowa i tyle? Szklanka w polowie
                  pusta czy w polowie pelna?
                  • Gość: klip Re: Relatywizm moralny IP: 217.97.173.* 10.07.03, 14:32
                    Gość portalu: Fragless napisał(a):


                    > A moze to liberalna prawica ktora jakos przelknela to iz liberalizm moralny
                    sie
                    >
                    > sprawdza natomiast linia programowa jest prawicowa i tyle? Szklanka w polowie
                    > pusta czy w polowie pelna?

                    Prawica i liberalizm moralny to nie prawica(to charakterystyczne dla
                    lewicy).Zgadzam sie,ze pojecia i postawy sa rozmywane (trudno by lewica nadal
                    chciala zniesienia kapitalizmu,tylko by sie kompromitowala) i mysle,ze poza PPS
                    i UPR trudno szukac czystych lewicowych czy prawicowych srodowisk. Jednak w
                    mojej ocenie blizej GW do lewicy.
              • Gość: klip hitler IP: 217.97.173.* 10.07.03, 14:13
                Hitler to narodowy lewak, czyli konkurencja dla miedzynarodowych lewakow i
                dlatego m.in. sie zwalczali.
                • Gość: Fragless Re: hitler IP: 80.48.165.* 10.07.03, 14:27
                  Zdecyduj sie: GW jest prawicowa w kwestiach gospodarczych a lewicowa w
                  moralnych, Hitler odwrotnie - a w obu przypadkach mowisz o lewicy. Albo
                  wazniejsze sa poglady moralne i wowczas GW to lewica a Hitler prawica, albo na
                  odwrot. Ewentualnie mozna uznac ze jedno i drugie jest rownie wazne i wtedy w
                  obu przypadkach mamy centrum.
                  • Gość: klip Re: hitler IP: 217.97.173.* 10.07.03, 14:39
                    Gość portalu: Fragless napisał(a):

                    > Zdecyduj sie: GW jest prawicowa w kwestiach gospodarczych a lewicowa w
                    > moralnych, Hitler odwrotnie - a w obu przypadkach mowisz o lewicy. Albo
                    > wazniejsze sa poglady moralne i wowczas GW to lewica a Hitler prawica, albo
                    na
                    > odwrot. Ewentualnie mozna uznac ze jedno i drugie jest rownie wazne i wtedy w
                    > obu przypadkach mamy centrum.

                    Nie ,to kwestia,co przewaza. GW jest liberalna(we wlasciwym slowa znaczeniu) w
                    sprawach godspodarczych i lewicowo liberalna w moralnych.
                    Co do Hitlera, to on byl tak gospodarzo jak i moralnie lewakiem. Zreszta
                    morderce tylu ludzi trudno nazac czlowiekiem o moralnosci prawicowej.

                    Program NSDAP przy uwzglednieniu nacjonalizmu to program wspolczesnej
                    socjaldemokracji
                    www.inkluz.pl/niemcy/zewb7.html
                    Lewica nie jest jednorodna,choc przyznaje,ze ja odcieni czerwonego za bardzo
                    nie odrozniam.
                • xiazeluka Re: hitler 10.07.03, 14:27
                  Gość portalu: klip napisał(a):

                  > Hitler to narodowy lewak, czyli konkurencja dla miedzynarodowych lewakow i
                  > dlatego m.in. sie zwalczali.

                  Spytaj betoniarkę, czy zrozumiał, bo ze mną nie chce gadać.
      • Gość: Krzys52 Przesledz wypowiedzi Xiakretyna a bedziesz wie... IP: *.proxy.aol.com 10.07.03, 15:36
        ...wiedzial co i dlaczego polska prawica ma narabane. Ten tutaj Xiakretyn to
        prawicowa koltuneria i kretynizm w pigulce.
        .
        K.P.
        • xiazeluka Już się obudziłeś, kretynie52? 10.07.03, 15:44
          To przeciągnij się, zrzuć z siebie tego czarnucha, z którym się zabawiałeś i
          zrób to, o co cię prosi parę osób: spierdalaj z Forum, kanalio!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka