hugo_w2
02.09.07, 08:22
W Ameryce nie obchodzimy Święta Pracy w dniu 1 maja, mimo że to
światowe święto ustanowiono na pamiątkę krwawego stłumienia
demonstracji w Chicago. Labor Day przypada w pierwszy weekend
września i tradycyjnie zamyka okres wakacji. Podobnie jak w
przypadku Memorial Day niewiele osób pamięta o korzeniach
obchodzonego święta.
Długi weekend Labor Day traktuje się najczęściej jako okazję do
ostatniego letniego grillowania lub wyjazdu za miasto. Media
chętniej piszą o powrocie dzieci do szkół czy zależnościach między
wzrostem cen benzyny a liczbą podróżujących w ostatnich dniach
letnich wakacji.
Labor Day jest jednak zawsze dobrą okazją do refleksji na temat
świata pracy.
Dla imigrantów z Europy zetknięcie się z amerykańską rzeczywistością
jest często szokiem. W USA króluje zasada at will employment,
pozwalająca na natychmiastowe zatrudnienie lub zwolnienie
pracownika. Pracownicy w USA są drodzy, muszą więc pracować jak
najwydajniej i z reguły dłużej niż na Starym Kontynencie. Przepisy
federalne regulują tylko najbardziej podstawowe reguły
funkcjonowania rynku pracy - na przykład kwestię płacy minimalnej,
pracy nieletnich, wynagrodzenia za nadgodziny czy dyskryminacji w
miejscu pracy. Kwestia urlopów czy wynagrodzeń za dni chorobowe
pozostaje najczęściej wyłącznie w gestii pracodawcy.
W stanie permanentnego kryzysu znajduje się ruch związkowy. Od 1973
roku, kiedy do związków zawodowych należało około 24 procent
pracowników, organizacje związkowe znajdują się w odwrocie. Teraz
odsetek uzwiązkowienia kształtuje się na poziomie 12 proc., a siłę
związków osłabiły jeszcze secesje i podziały. Kryzys ruchu
związkowego może być jedną z przyczyn wyjaśniających, dlaczego
ostatni okres ekspansji gospodarczej nie znalazł bezpośredniego
przełożenia na wzrost dochodów amerykańskiej klasy średniej. W Labor
Day warto jednak przypomnieć, że to właśnie naciskom związkowców
Amerykanie zawdzięczają zdobycze usankcjonowane ustawami Kongresu.
Dzięki ich naciskom możemy cieszyć się dwudniowymi weekendami i
ośmiogodzinnym dniem pracy.
Miniony rok przyniósł kilka znaczących zmian na amerykańskim rynku
pracy. Po wielu latach doczekaliśmy się podniesienia wysokości płacy
minimalnej. Będzie ona rosła systematycznie przez dwa kolejne lata.
Choć organizacje walczące o prawa pracowników domagają się kolejnych
podwyżek do bardziej godziwego poziomu, ustawa Kongresu była
niewątpliwym sukcesem świata pracy.
Nie wszystkie informacje są równie dobre. W USA pracuje także kilka
milionów nielegalnych imigrantów. Dla nich długi weekend Labor Day
może okazać się ostatnim momentem względnego spokoju. Już w
przyszłym tygodniu administracja rozpoczyna wysyłanie listów do
pracodawców, domagając się zwalniania z pracy osób bez ważnego
numeru Social Security. Jeśli działań rządu nie zablokuje w sądzie
koalicja związkowców, pracodawców oraz obrońców praw człowieka,
tysiące ludzi najbardziej (w sensie prawnym) bezbronnych zacznie
tracić pracę. Radosne grillowanie w Labor Day może wkrótce zamienić
się w smutek bezrobocia.
Quelle PDN-NY(TD)