Dodaj do ulubionych

PLOT CZY MUR BERLINSKI

IP: *.dialup.mindspring.com 14.07.03, 04:33
Wysoka ściana z betonowych prefabrykatów, wznoszona po stronie arabskiej w
Palestynie, nazywana jest w prasie amerykańskiej płotem. W porównaniu z
pojazdami przejeżdżającymi obok, ściana ta wygląda na wyższą o połowę od
muru, który kiedyś otaczał Berlin Zachodni. Mur ten ma uwięzić ponad 2
miliony Palestyńczyków.
O ścianie tej i mapie drogowej do pokoju pisze Edward R.F. Sheehan ("The Map
and The Fence") w "The New York Review of Books" z 3 lipca br. Zwraca on
uwagę, że podczas gdy Irak jest pogrążony w chaosie, wątpliwe jest, dokąd ta
mapa drogowa zaprowadzi. Ma ona być zaakceptowana przez kwartet składający
się z ONZ, Unii Europejskiej, Rosji i USA. Artykuł ilustruje karykatura
premiera Palestyńczyków Mahmouda Abbasa ("Abu Mazena"), który przedstawiony
jest jako marionetka, kierowana za pomocą ośmiu linek.
Sheehan opisuje zniszczenia dokonywane na ziemi arabskiej przez Izraelczyków,
które sam widział. Pisze o zniszczeniu całych dzielnic oraz urządzeń
sanitarnych do tego stopnia, że woda pitna zatruta jest ściekami. Burmistrz
miasteczka Beit Hanoun powiedział mu: "Za każdym razem, kiedy naprawimy
mosty, przewody wodociągowe i rury ściekowe, Izraelczycy niszczą je na nowo".
Autor cytuje artykuł z gazety "The Jerusalem Post" z 8 kwietnia br., w którym
została opisana uruchomiona niedawno droga obwodowa, odcinająca osiedla
arabskie od arabskiej wschodniej Jerozolimy, a jednocześnie łącząca osiedla
żydowskie. Czyni to z osiedli arabskich oderwane wysepki. Jest to
powtórzeniem polityki apartheidu, stosowanej w Afryce Południowej. Arabska
Jerozolima staje się gettem i dzielnicą nędzy. Ostatecznym celem tej
strategii izraelskiej jest zmuszenie Palestyńczyków do wyjazdu z Palestyny.
Były przywódca opozycji w Izraelu Amram Mitzna w maju oprotestował szybką
rozbudowę nielegalnych osiedli żydowskich na ziemi arabskiej, w których
mieszka już ponad 200 000 osadników. "Zaprzecza to wszystkiemu, co premier
(Ariel Sharon) głosi." Podobnie jest z budową muru. Tak np.
czterdziestotysięczne miasto Qualquilya na Zachodnim Brzegu Jordanu jest
zupełnie zdewastowane budową "oddzielającego płotu" (separation fence), który
ma się ciągnąć przez takie miasta arabskie, jak Tulkar, Ramalah, Betlejem,
Hebron i dalej na południe. Mur "oddzielający", budowany na pasie szerokości
około 100 metrów, zabierze Arabom 10 procent wybrzeża zachodniego na rzecz
Izraela. Budowa ta zniszczy też całe systemy irygacyjne, a więc rolnictwo, a
także inne środki utrzymania wielotysięcznej rzeszy Arabów.
Jonathan Cook w artykule w "International Herald Tribune" pisze, iż
ta "ściana bezpieczeństwa", która ma mieć 625 mil (ponad 1100 km) długości -
według wywiadu udzielonego przez Sharona gazecie "Yedioth Ahronoth" - uwięzi
ponad dwa miliony Palestyńczyków. "Ściana bezpieczeństwa" ma mieć wiele
zygzaków i sięgać głęboko "do serca" przyszłego państwa palestyńskiego tak,
żeby nielegalne osiedla żydowskie pozostały pod kontrolą Izraela, mimo
protestów izraelskich opozycjonistów, jak Gideon Levy, piszący w
gazecie "Haaretz".
Prezydent Bush chce, mimo kolosalnych trudności, doprowadzić do wyraźnego
postępu w stabilizacji Palestyny przed wyborami prezydenckimi w USA w 2004
roku. 26 maja br. Ariel Sharon powiedział w Knessecie: "Uciskanie 3,5
milionów Palestyńczyków pod izraelską okupacją bardzo szkodzi Izraelowi,
Palestyńczykom i gospodarce". Jednak mało kto wierzy w szczerość tego
sformułowania. Musimy bowiem pamiętać, że faktycznie Ariel Sharon
sprowokował "intifadę" - powstanie Arabów, na którym zrobił karierę
polityczną. Pomimo to jest do dziś premierem. Profesor filozofii Avishai
Margalit powiedział Sheehanowi w Jerozolimie: "Dziś w Palestynie łączy się
religia z nacjonalizmem - będzie więcej islamu, a nie mniej. Obawiam się, że
wybuchnie konflikt religijny na wielką skalę". Sam Sheehan wątpi, czy
kiedykolwiek powstanie wolne państwo Palestyńczyków.
Trzeba raz jeszcze podkreślić rzecz - wydaje się - oczywistą: Bliski Wschód
dopóty będzie detonatorem zawieruchy światowej, dopóki słuszne prawa
wspólnych mieszkańców Ziemi Świętej nie będą szanowane. Dopóki Palestyńczykom
nie zostanie dana szansa na samostanowienie na obszarze umożliwiającym im
przeżycie i rozwój. Konieczne jest także, aby wszystkie rasistowskie akcje
ekstremistów izraelskich (takie jak budowa muru - ogromnego getta dla Arabów)
znalazły zdecydowany odpór świata, choć nie sposób nie pamiętać, że trudno
jest wymienić jeszcze jakiś kraj, który, tak jak Izrael, złamałby tyle
rezolucji ONZ.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka