Dodaj do ulubionych

DIETA MONTIGNAKA

25.05.04, 22:45
Czy znacie Państwo przeciwskazania zdrowotne do stosowania diety MM ?
Interesuje mnie - czy wszyscy, bez wzgledu na stan zdrowia mogą przejść na
montignakowy sposob odzywiania?
Jest tam sok z surowych swiezych owocow na czczo, owoce przed pierwszym
posilkiem, calkowita eliminacja cukru (zastapienie go fruktozą)
wyeliminowanie tłuszczy i bialego pieczywa... Podstawą diety jest odpowiednie
zestawienie posiłków (zainteresowani tematem bedą zorientowani)

Czy przejście na tę dietę nie jest szokiem dla organizmu przyzwyczajonego do
tradycyjnego odzywiania?

Dzięki za inf.
Obserwuj wątek
    • martini_very_bianco Re: DIETA MONTIGNAKA 25.05.04, 22:50
      jest ok, z tego, co wiem, mój brat ją uprawia od dłuższego czasu, żyje i sobie
      chwali.
      to forum poświęcone tej diecie
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=11143
      16%VOL
      22%VAT




      --
      takie tam... forum homeopatyczne
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=19760
      • vega7 Re: DIETA MONTIGNACA 26.05.04, 14:44
        Martini Ty jak drogowskaz w tej sieci :-))

        Znam to forum. Tam wchodzi niewiele osob, tutaj duzo wiecej. Ciekawa bylam
        opinii nie tylko m-maniaczek. Mam swój cel umieszczając pytanie tutaj - spoko.
    • Gość: annaklay Re: DIETA MONTIGNAKA IP: *.sympatico.ca 26.05.04, 00:19

      Badania kliniczne przeprowadzone przez naukowcow Uniwersytetu Laval w Montrealu
      potwierdzaja, ze metoda Montigniac jest bardzo korzystna w walce z otyloscia,
      w zapobieganiu diabetyzmowi II oraz w problemach z hypercholeserolemia, a tym
      samym moze wiec byc skuteczna w walce z chorobami ukladu naczyniowo-
      krwionosnego.
      Badania przeprowadzil zespol dr Jean G. Dumesnil. Wyniki badan opublikowano
      w Br.J. Nutr. 2001 "Effect of low-glicaemic index-low-fat-high-protein diet on
      the atherogenic metabolic risk profile of abdominally obese men."

      annaklay
    • Gość: kola Re: DIETA MONTIGNAKA IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.05.04, 08:29
      schudłem 30 kg w ciągu 5. miesięcy,jedząc do syta.
      • vega7 Re: DIETA MONTIGNAKA 26.05.04, 14:39
        Gość portalu: kola napisał(a):

        > schudłem 30 kg w ciągu 5. miesięcy,jedząc do syta.


        A jaki jadłes chleb?
    • Gość: ppns Ortografia - Michel Montignac IP: *.zgora.dialog.net.pl 26.05.04, 10:21
      • vega7 Re: Ortografia - Michel Montignac 26.05.04, 14:38
        Tak wiem, przepraszam za błąd, ale juz poszlo i nie mogłam zmienić. Dzieki za
        informacje a jesli juz, to cos o tej dietce takze poproszę bo widze ze gość
        jest zorientowany ;-))
        Dz
        • Gość: ppns Re: Ortografia - Michel Montignac IP: *.zgora.dialog.net.pl 26.05.04, 14:58
          Podałem prawidłową pisownię ,
          by można było znależć coś np. w internetowych wyszukiwarkach.

          Koncepcje Montignaca są zdroworozsadkowe ,
          więc dobrze byłoby więdzieć nich nieco więcej.

          Dieta dość trudna do zrozumienia , ale przynosząca efekty!!!


    • Gość: kola Re: DIETA MONTIGNAKA IP: *.aster.pl / 212.76.33.* 26.05.04, 16:55
      vega,
      jem chleb ciemny z pełnego przemiału,gruboziarnisty
      • vega7 DIETA MONTIGNACA 26.05.04, 21:10
        - kola
        ale z jakiej maki?
        Czy zwracałes na to uwagę?
        Bo powinna być mąka żytnia typ 2000 i tylko ta. Trudno dostac chleb ktory
        upieczony jest w calosci z mąki typ 2000 no i bez cukru . Czy sprawdzales to
        kiedykolwiek?
        Zazwyczaj chleb o ktorym piszesz ma dodatek maki pszennej typ600 i czasem
        cukier lub karmel, a tego Montignac nie zaleca.
        Pozdr
        Napisz mi, jeśli konsultowałeś się z dietetykiem lub lekarzem czy to ma takie
        wielkie znaczenie czy nie.
        Chleb z mąki pelnego przemialu gruboziarnisty upieczony jest z mąki zytniej typ
        2000 w 30-80 % reszta to juz wiesz.
        • Gość: kola Re: DIETA MONTIGNACA IP: *.aster.pl / *.acn.pl 26.05.04, 22:42
          vega,
          z mąki zytniej (95%) i troszkę pszennej (5%),ale nie wiem dokładnie
          jaki to rodzaj zytniej.
          myślę,że nie jest to aż tak ważne.
          nie radziłem się też zadnego dietetyka.
          trzymam się kilku zasad:
          1.jedzenie zróżnicowane
          2.nie więcej niż 1800 kalorii dziennie
          3.ostatni posiłek do godz. 18.00
          4.przynajmniej 5 posiłków dziennie
          5.zero cukru i wszelkich ciast i słodyczy
          6.mało tłuszczu (tylko oliwa z oliwek)
          7.dużo ryb wszelakich ,chudych i tłustych
          8.zero czerwonego mięsa (trochę drobiu,indyk)
          9.dużo owoców i warzyw i naturalnych soków
          10.sporo kasz,dobrych makaronów,dobrego ryżu,mało ziemniaków
          11.dużo ruchu (pływalnia,spacery,rower)
          • Gość: magda Re: DIETA MONTIGNACA IP: *.mikkeli.fi 27.05.04, 08:43
            Przeciwwskazan do stosowania nie ma, ale nalezy ostroznie i stopniowo
            wprowadzac np. blonnik, zeby jelita mogly sie przyzwyczaic. Czasem na poczatku
            moga sie pojawic bole brzucha jesli sie zacznie go jesc duzo wiecej niz
            dotychczas.
            Ja ogolnie dosc powoli wprowadzalam wszystkie zasady (poniekad dlatego, ze sie
            ich dopiero uczylam)- chodzi o kawe, soczewice, chleb (ten, ktory jem nie jest
            idealny, ale najlepszy, jaki tu mozna kupic).
            Nie liczylam i nadal nie licze kalorii, nie uprawiam sportow :( , jem 3 posilki
            dziennie + czasem podwieczorek, zadnych ziemniakow ani cukru, razowy makaron,
            duzo bialka.
            Pozdrawiam
            • vega7 DIETA MONTIGNACA - do magdy 27.05.04, 09:02
              Magda prosze choćby o dwa dni Twojego menu
              Dzięki
              V
              • Gość: magda Re: DIETA MONTIGNACA - do magdy IP: *.mikkeli.fi 27.05.04, 10:10
                Oj, bedzie ciezko, bo ja od wrzesnia stosuje faze II- co tu mowic duzo
                swobodniejsza. Ale postaram sie- mam takie posilki, ktore moge jesc codziennie.
                Ja na poczatku korzystalam z "gotowcow", ktore sa w "Jesc, aby schudnac"- sa
                dobrze zrownowazone i pewne. Teraz sie troche rozpuscilam i juz nie zawsze
                kontroluje stosunku bialka-weglowodany-tluszcze.
                To moje ulubione potrawy:

                DZIEN I
                Sniadanie
                -owoc
                -omlet z pieczarkami, cebula, ziolami (pietruszka, bazylia, oregano, koper itp.-
                wg gustu), do tego salata i pomidor - bardzo sycace

                Obiad
                -(ewent. owoc)
                -soczewica z cebula i porem (ugotowana ziel.soczewica, podsmazona na oliwie z
                oliwek, +cebula i por, troche soli i pieprzu)
                -baklazan zapiekany (pokroic baklazana na 1-1,5 cm. paski, posolic i
                pozwolic "obcieknac ok. pol godz.; oplukac i osuszyc, po czym nalozyc na te
                plastry pomidora, cebule, czosnek, mozna tez pieczarki itp.-co lubisz, ja klade
                na to ser plesniowy i po plasterku zwyklego) PYCHA!
                - do tego moze byc surowka

                Podwieczorek (ewentualnie)
                -jakis dozwolony owoc lub jogurt

                Kolacja (czasem to samo co na obiad albo na sniadanie)
                -owsianka - lub mieszanka 4 zboz, na wodzie albo na chudym mleku z dodatkiem
                np. truskawek lub jagod (moga byc z zamrazarki) z odrobina fruktozy
                - albo surowka z chlebem

                Ja pije miedzy posilkami wode (czy raczej staram sie pic), rano i wieczorem
                herbate, kawe sporadycznie. Lampke wina tylko czasem do/po obiedzie lub
                kolacji.

                Mysle, ze jako tako zrownowazony ten dzien jest, chyba pasuje do fazy I.

                DZIEN II
                Sniadanie
                -jablko albo gruszka
                -chleb z salata, pomidorem, ogorkiem + wedzony losos
                -jogurt naturalny

                Obiad
                -zupa jarzynowa (wszystkie warzywa do IG 35 dozwolone) z dodatkiem kwinoi
                (malutkie, zolte ziarenka- suche) lub soczewicy albo bialej fasoli
                -moze byc mieso, kurczak lub ryba + surowka
                -po obiedzie kilka plastrow sera, bialy ser lub jogurt

                Kolacja (jesli to samo co na obiad- to bez miesa)
                - owoc
                - mysli z mlekiem

                Czesc z przepisow, ktore stosuje, pochodzi z ksiazki "Montignac nad Wisla",
                czesc sobie przerobilam na "po swojemu". Ogolnie- teraz bardziej improwizuje w
                kuchni.
                Powodzenia- napisz czy wyprobowalas i jak smakowalo.
          • vega7 DIETA MONTIGNACA - do koli 27.05.04, 08:59
            Kola bardzo Cię proszę.
            Napisz w wolnej chwili Twoje menu które stosowałes na poczatku odchudzania
            chocby na 1 dzień (a jesli mógłbyś to na dwa dni z uwzględnieniem zasad ;
            obiad tłuszczowy, obiad weglowodanowy)
            Bardzo Ci będę wdzięczna
            Pozdr
            V
            • Gość: kola Re: DIETA MONTIGNACA - do vegi IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.05.04, 12:56
              1. dzień
              1.sok naturalny - godz.7.00
              2.ser biały chudy 150g.,chleb 100g.,cebula,czosnek,szczypiorek,rzodkiewka,sałata
              ogórek,pomidor - godz.8.00
              3.herbata - godz.9.00
              4.zupa warzywna 250g. - godz.12.00
              5.kasza gryczana z pieczarkami + bukiet jarzyn - godz.15.00
              6.herbata - godz. 16.00
              7.dwa jabłka - godz. 17.00
              8.sardynka wędzona 100g.,chleb 50g.,marchew surowa - godz.18.00
              9.herbata - godz.19.00
              w międzyczasie woda niegazowana.
              Nie jadam obiadów tłuszczowych,często na obiad jem ryby (dorsz,łosoś,sandacz,
              halibut i inne) pieczone w folii z dużą ilością warzyw
              życzę sukcesów
              • vega7 Magda, Kola...dzięki ;-) 27.05.04, 20:53
                Magdo - Twoje przepisy wykorzystam z checią. Pasują do moich upodobań
                kulinarnych choc np.nasion kwinoi nie znam zupełnie. Bakłazana i soczewicy
                nigdy nie jadlam, ale będę próbować.

                Kola - Twoje menu jest dla mnie bardzo zdroworoasądkowe, choć Monignac zaleca
                tylko 3 posilki dziennie. Osobiście tez wydaje mi się, ze spożywanie 5
                posilkow jest zdrowiej i wlaściwie tak spożywana dieta nie powoduje uczucia
                glodu.
                Tylko czy zalozenia MM można zmieniać i dopasowywac dowolnie do wlasnych
                potrzeb?

                Dziekuję i pozdrawiam
                V
                • Gość: magda Re: Magda, Kola...dzięki ;-) IP: *.mikkeli.fi 28.05.04, 12:46
                  Kwinoa to ok. milimetrowej wielkosci (chyba), zoltawe, suche ziarenka. Nie
                  mieszkam w Polsce- tu mozna to dostac w duzych supermarketach i sklepach ze
                  zdrowa zywnoscia. Podobno jest b. zdrowe, ale smaku raczej nie ma, dlatego
                  dodaje to tylko do zupy, zeby byla gestsza. W razie bys nie znalazla- obejsc
                  sie bez niej mozna z powodzeniem. Ja tez nigdy przed Montignacem nie slyszalam
                  o kwinoi.
                  O baklazanie ani soczewicy zreszta tez :)
                  Mnie sie wydaje, ze nie powinno sie jesc az tyle razy dziennie. Montignac
                  pisze, ze najlepiej sie przyzwyczaic do jedzenia 3 posilkow, ewentualnie czasem
                  podwieczorek. Ale moze bardziej chodzilo o przyzwyczajenie i regularne jedzenie
                  niz o sama ilosc posilkow.
                  Pozdrawiam :)
                  Napisz czy zaczelas juz stosowac MM, jak Ci idzie. W razie czego sluze rada
                  • vega7 Przygoda z Montim... do Magdy 28.05.04, 15:06
                    Magdo dzieki za inf. wszystko mi sie przyda. Zauważyłam, że nie mieszkasz w
                    Polsce.
                    Zmienilam styl odzywiania na montignacowy od poniedziałku.
                    Własciwie Ty mnie do tego zainspirowalaś. Z poczatku myslałam o kopenhaskiej
                    ale zwrócilam uwage na monti bo logicza jest zmiana stylu odzywiania a nie
                    tylko okresowe odchudzanie i jojo w efekcie.
                    Ciale popelniam jakies błedy choć wydawało mi sie juz, że wszystko rozumiem. W
                    praktyce okazuje sie, ze to nie takie proste. Ale pierwsze efekty już widac a
                    raczej czuć (ruch jelit...zawsze miałam leniwe)
                    Ksiązkę "Montignac nad Wisła" mam ,natomiast tej podstawowej "Jeść aby schudnąć
                    nie mam". Może na imieniny sobie kupie. Dzisiaj kupilam tomik poezji ks.
                    Twardowskiego...kurcze te ksiażki u nas są stanowczo za drogie ;-(

                    Dzięki, do poklikania
                    Ide obiad robić
                    moje menu - indyk duszony z pieczarkami na wielkim lisciu salaty + pomidorki,
                    ser basmati ( takim obiadem i rodzinke nakarmie)
                    pozdr
                    • vega7 Re: Przygoda z Montim... do Magdy 28.05.04, 15:09
                      oczywiscie RYZ BASMATI ...to przez pospiech
                      • Gość: magda Re: Przygoda z Montim... do Vegi IP: 195.148.216.* 01.06.04, 12:09
                        Ciesze sie, ze sie do czegos przydalam :)
                        Ja sama o Montignacu wyczytalam w internecie, po kopenhaskim jo-jo (diete swoja
                        droga zaliczylam bez najmniejszego "grzeszku", potem tez sie nie obzeralam
                        zbytnio)- glodna i gotowa na wszystko, nieswiadomie trafilam na to, czego
                        szukalam.
                        Mysle, ze gdyby ludzie sie zapoznali z ta metoda i ja na sobie wyprobowali, to
                        juz by z niej nie zrezygnowali. A juz na pewno zapomnieliby o jakichs
                        konenhaskich itp. glodowkach. Jedyna wada MM- chudnie sie wolniej niz glodujac
                        (za to przyjemniej)
                        Zycze Ci powodzenia i wytrwalosci, wkrotce sama zobaczysz jaka masz silna wole
                        i sie przekonasz, ze 1-1,5 kg na tydzien to wcale nie tak malo (to juz nie
                        wroci)
                        Dzieki Tobie poczytalam sobie znowu "Jesc aby schudnac" i sama tez sie troche
                        zaczne pilnowac z moim jedzeniem , bo ostatnio tylko musli, najchetniej 3x
                        dziennie :((((
                        Powinnas przeczytac ksiazke- tam jest rewelacyjnie opisany caly proces tycia,
                        chudniecia, opisane produkty i ich oddzialywanie na metabolizm, i wiele innych
                        madrych rzeczy.
                        Ale Twardowski to tez dobry wybor :)

                        Do poklikania- napisz jak Ci idzie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka