Dodaj do ulubionych

siedem cudów komunizmu

15.07.03, 19:11
SIEDEM CUDÓW KOMUNIZM
1. Kazdy mial prace
2. Mimo, ze kazdy mial prace, nikt nigdy nie pracowal
3. Nawet mimo tego, ze nikt nie pracowal, plan byl zawsze wykonany w ponad
100%
4. Nawet mimo tego, ze plan byl wykonywany w ponad 100%, nie mozna bylo
niczego kupic
5. Nawet mimo tego, ze nie mozna bylo niczego kupic, wszyscy mieli wszystko
6. Nawet mimo tego, ze wszyscy mieli wszystko, wszyscy kradli
7. Nawet mimo tego, ze wszyscy kradli, nigdy niczego nie brakowalo





Obserwuj wątek
    • Gość: Jurek Re: siedem cudów komunizmu IP: *.newwws.nl 15.07.03, 19:13
      maretina napisała:

      > SIEDEM CUDÓW KOMUNIZM
      > 1. Kazdy mial prace
      > 2. Mimo, ze kazdy mial prace, nikt nigdy nie pracowal
      > 3. Nawet mimo tego, ze nikt nie pracowal, plan byl zawsze wykonany w ponad
      > 100%
      > 4. Nawet mimo tego, ze plan byl wykonywany w ponad 100%, nie mozna bylo
      > niczego kupic
      > 5. Nawet mimo tego, ze nie mozna bylo niczego kupic, wszyscy mieli wszystko
      > 6. Nawet mimo tego, ze wszyscy mieli wszystko, wszyscy kradli
      > 7. Nawet mimo tego, ze wszyscy kradli, nigdy niczego nie brakowalo


      znamy, znamy smile
    • indris i ósmy cud... 15.07.03, 19:57
      W 1988 w Polsce było 6% nędzarzy. W 1995 - 20%. To są dane ONZ opublikowane
      niedawno w "Rzeczpospolitej"
      • monopol Cudownie 15.07.03, 20:04
        Tak, tak - dobrze to było za komuny... Szczególnie w tym czasie, gdy czołgi
        Jaruzela stały na ulicy...

        Cisza, spokój, bezpieczeństwo...
        I śnieg biały dookoła...
        • Gość: aram Re: Cudownie było -czołgi Jaruzela.... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.07.03, 01:40
          monopol napisał:

          > Tak, tak - dobrze to było za komuny... Szczególnie w tym czasie, gdy czołgi
          > Jaruzela stały na ulicy...
          >
          > Cisza, spokój, bezpieczeństwo...
          > I śnieg biały dookoła...

          Ty monopol chyba zupełnie głupi jesteś! Ludzie mówią o tym, jak było w PRLu a
          ty coś pieprzysz o czołgach Jaruzela!! A jakby nie było tych czołgów, to bylyby
          inne, z czerwoną gwiazdą, i waliłyby "po wsiech", czyli jak leci! Może i ty byś
          w łeb oberwał i nie miałbyś możliwości opowiadać takich głupot w internecie.
          Ten śnieg nie byłby taki biały, jak piszesz, tylko czerwony, od naszej krwi, ty
          głupolu! Ciebie to nic nie obchodzi, bo jesteś wolny, właśnie dzięki tym
          czolgom Jaruzela, szkoda,ze także wolny od jakiejkolwiek refleksji na temat
          tamtych czasów, od jakiejś myśli o tym co mogło się wydarzyć!
          Wszystkie nieszczęścia tego kraju wynikają właśnie z takiego myślenia ( lub
          niemyślenia) jakie tu prezentujesz! Nie tylko ty zresztą, co nie jest żadnym
          usprawiedliwieniem. Myślenie stadne to najczęściej glupie myślenie! Po co ja to
          mówię! I do kogo???
          >
          • monopol Oszczędzaj więc siły... 16.07.03, 07:12
            ...zamiast pisać głupoty. Wolność wywalczył nam Jaruzelski? Jasne. Widziałeś
            też psa, który mówi ludzkim głosem oraz lądowanie Marsjan - takie małe zielone
            ludziki... Hihismile))
      • Gość: Arek Re: i ósmy cud... IP: *.w80-15.abo.wanadoo.fr 15.07.03, 21:06
        indris napisał:

        > W 1988 w Polsce było 6% nędzarzy. W 1995 - 20%. To są dane ONZ opublikowane
        > niedawno w "Rzeczpospolitej"

        Wiesz Indris, we Francji poznalem Rosjanina (Dimitri); mlody, fajny chlopak
        pelen entuzjazmu; i wiesz pewnego dnia zaczelismy rozmawiac, wspominac tamte
        czasy, ja - u nas, on - u nich. Fakt wiele nie pamietal, bo jeszce dzieckiem
        byl, tylko taka jedna mysl, przez rodzicow zreszta mu wbita " lepiej byc biednym
        (materialnie) i wolnym, niz nie miec nic, nawet wolnosci.
        Pozdrowienia.
      • maretina Re: i ósmy cud... 15.07.03, 21:09
        indris napisał:

        > W 1988 w Polsce było 6% nędzarzy. W 1995 - 20%. To są dane ONZ opublikowane
        > niedawno w "Rzeczpospolitej"
        a ilu mamy wiezniow politycznych?
        ile mamy prywatnych przedsiebiorstw? prywatnych szkol? ile mamy programow w tv?
        ile jest na rynku gazet? ile partii politycznych?
      • chenjera_imbwa Re: i ósmy cud... 15.07.03, 22:18
        indris napisał:

        > W 1988 w Polsce było 6% nędzarzy. W 1995 - 20%. To są dane ONZ opublikowane
        > niedawno w "Rzeczpospolitej"
        A głupi ludzie w 1989 znieśli ten wspaniały PRL i teraz mają za swoje.
      • Gość: "S" Re: i ósmy cud... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.07.03, 03:24
        Ilu spośród tych 20% i następnych kilkunastu (bo ten
        odsetek się zwiększa) należało w 1980 roku do 10
        milionowego ruchu Solidarności i liczyło na poprawę
        swojego bytu? Czy gdyby wiedzieli co doradcy "S"
        (Michnik, Mazowiecki, Geremek i inni kolesie) im w
        przyszłości przyniosą, dali by im jeszcze raz swoje
        poparcie, a więc władzę?
        Wśród 21 postulatów (kto je dzisiej pamięta) nie było ani
        bezrobocia ani sprzedaż obcym ich warsztatu pracy.
        Po 1989 roku byłem szczęśliwy jak dziecko, i w jakiejś
        przypadkowej rozmowie, ktoś określający się jako stary
        komunista (rzeczywiście osobnik w podeszłym wieku)
        powiedział, że najpierw sprzedadzą wszystko co da się
        sprzedać, potem zmienią prawo związkowe i pracy, żeby
        łatwiej było pracowników za mordę trzymać a potem będzie
        rewolucja, ale on sie cieszy, że jej nie dożyje, bo na
        latarniach będą wieszać a on już nie chce tego oglądać.
        Brr, jak do tej pory się sprawdza a jak tak dalej pójdzie
        to na miły Bóg, może mieć rację.
        • monopol Re: i ósmy cud... 16.07.03, 07:18
          Ile Ty masz lat, że tak naiwny jesteś?

          Schowaj te swoje myśli rewolucyjne do szafy, idź na wybory i zagłosuj sensownie.
      • Gość: wikul Re: i ósmy cud... IP: *.acn.waw.pl 17.07.03, 00:43
        indris napisał:

        > W 1988 w Polsce było 6% nędzarzy. W 1995 - 20%. To są dane ONZ opublikowane
        > niedawno w "Rzeczpospolitej"



        Nie ma to jak ONZ i jego dane . Zwłaszcza dane z Komisji Praw Człowieka ,
        której przewodzi przedstawicielka Libii .
        Od dwóch tygodni nie mogę zarejestrować samochodu bo tłum nędzarzy zajmuje
        kolejkę a pod Urzędem Dzielnicowym nie mogę znaleźć miejsca na parkowanie .
    • Gość: tak 5,6,7 punkty -to klamstwa IP: *.asm.bellsouth.net 15.07.03, 21:02
      Po pierwsze wielu ludzi i ja osobiscie niczego nie kradlem i klamstwem jest,
      ze niczego nie brakowalo. Ja pamietam te czasy, kiedy zawsze brakowalo papieru
      toaletowego mimo ze mial jakosc papieru sciernego, zawsze mialem klopoty
      zakupem bielizny osobistej, (ciagle brakowalo majtek,skarpet ). Ja pamietam
      jak ciezko bylo kupic mieso,owoce,meble,buty etc. -brakowalo wszystkiego, az
      zostal tylko ocet na polkach.Do szpitali kazali przynosic wlasne rekawiczki
      chirurgiczne,zebt sie odbyla opracja. Kto chwali komunizm to opowiad brednie
      albo ma skleroze.Pamietam jak nigdy nie dostalem pozwolenia na posiadanie
      maszyny do pisania, przykaladow mozna podawac tysiace ......
      Jak SLD porzadzi jeszcze troche dluzej do przywroci Wam "Utracony raj",
      popierajcie Millera i SLD. Raj bedzie przywrocony Ha!Ha!Ha!
      • monopol Do nicka Tak-post otwierający wątek to był żart:) 15.07.03, 21:29
        Naprawdę nie wyłapałeś tego?
    • Gość: cs137 Re: siedem cudów komunizmu IP: *.library.orst.edu 16.07.03, 02:56
      maretina napisała:

      > SIEDEM CUDÓW KOMUNIZM
      > 1. Kazdy mial prace
      > 2. Mimo, ze kazdy mial prace, nikt nigdy nie pracowal

      Stanowczo protestuje! Ja bylem 14 lat zatrudniony w PRL-u i kilka dni
      przynajmniej uczciwie przepracowalem! To "nigdy" to jest okropne klamstwo ze
      strony Pani Maretiny!!!! smile))))))))
      • Gość: agitator (byly) Przykazanie komunizmu IP: *.wbrmfd01.mi.comcast.net 16.07.03, 03:33
        Masz chec do pracy ? Poloz sie , to ci przejdzie.
      • maretina Re: siedem cudów komunizmu 16.07.03, 08:09
        Gość portalu: cs137 napisał(a):

        >
        > Stanowczo protestuje! Ja bylem 14 lat zatrudniony w PRL-u i kilka dni
        > przynajmniej uczciwie przepracowalem! To "nigdy" to jest okropne klamstwo ze
        > strony Pani Maretiny!!!! smile))))))))
        heheheh... a ja pamietam z dziecinstwa panow robotnikow, ktorzy budowali bloki
        na moim osiedlusmile czesto widzialam ich lezacych z kielbacha w reku pod drzewem,
        tudziez lezacych pod okolicznym barem piwnym z kufelkiem boskiego browarka.
        zaznaczam, ze wszystko to bylo w godzinach pracysmile
      • Gość: J.K. cs, a w jakim miescie to bylo? IP: 192.120.171.* 16.07.03, 09:32
        bo w czasie moich lat pracy w komunizmie, co chcialem z pracy wyskoczyc
        na pivko (w Warszawie), to najczesciej go brakowalo...
    • Gość: kot Re: siedem cudów komunizmu IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.07.03, 03:46
      maretina napisała:

      > SIEDEM CUDÓW KOMUNIZM
      > 1. Kazdy mial prace

      Dziś niosiągalne marzenie

      > 2. Mimo, ze kazdy mial prace, nikt nigdy nie pracowal

      Ee, tak dobrze to nie było

      > 3. Nawet mimo tego, ze nikt nie pracowal, plan byl
      zawsze wykonany w ponad
      > 100%

      Dziś jedyny plan jaki jest do wykonania to prywatyzacja i
      już niedługo osiągniemy wymarzone 100%, a jak się
      Wyborcza postara to i przekroczymy. Hough! Powiedziałem
      (kultowe)

      > 4. Nawet mimo tego, ze plan byl wykonywany w ponad
      100%, nie mozna bylo
      > niczego kupic

      Głodny nikt nie chodził, może to niewygodny fakt, ale
      prawdziwy

      > 5. Nawet mimo tego, ze nie mozna bylo niczego kupic,
      wszyscy mieli wszystko

      Co niezbędne do życia, a nawet trochę więcej, dziś 20%
      (!!!) społeczeństwa żyje w nędzy, czyli nie ma tego co
      niezbędne do życia

      > 6. Nawet mimo tego, ze wszyscy mieli wszystko, wszyscy
      kradli

      Nie oceniaj innych podłóg siebie. Nie jest tak, że jak ty
      kradłaś to znaczy że inni też.

      > 7. Nawet mimo tego, ze wszyscy kradli, nigdy niczego
      nie brakowalo

      patrz pkt 5

      • monopol Kot-też najwyraźniej nie znasz się na żartach:( nt 16.07.03, 07:09


      • maretina Re: siedem cudów komunizmu 16.07.03, 08:12
        Gość portalu: kot napisał(a):
        > > 6. Nawet mimo tego, ze wszyscy mieli wszystko, wszyscy
        > kradli
        >
        > Nie oceniaj innych podłóg siebie. Nie jest tak, że jak ty
        > kradłaś to znaczy że inni też.
        no to poleciales po calosci! zatem dla jasnosci powiem tak: podczas komuny
        bylam za mala na takie dzialania o jakich piszesz.w komunie sama umialam jesc,
        siusiac scielic sobie lozeczko i muminki czytacsmile
        • Gość: J.K. Oj, Maretina... IP: 192.120.171.* 16.07.03, 09:29
          pierwsze piec punktow to zabawny zart...

          ostatnie dwa, to juz niesmaczne, krzywdzace i nieprawdziwe...

          Nie pisze tego tonem przygany...
          sporo ludzi i wtedy ciezko pracowalo...
          Niewlasciwa, centralnie sterowna alokacja kapitalu

          (np. 2. etap huty katowice) doprowadzila do tego,
          ze tak wiele owocow pracy ludzkiej poszlo po prostu w bloto...
          ale jestem daleki od potepiania wtedy wszystkiego w czambul.
          np. system oswiatowy (jak na tamte czasy)
          byl bardzo dobry...
          • mr_watchman Re: Oj, Maretina... 16.07.03, 10:35
            Gość portalu: J.K. napisał(a):

            > pierwsze piec punktow to zabawny zart...

            Jeszcze parę lat rządów SLD i pośmiejemy się znowu.

            > ostatnie dwa, to juz niesmaczne, krzywdzace i nieprawdziwe...

            Och jasne! Przecież ludzie byli kryształowi.

            > Niewlasciwa, centralnie sterowna alokacja kapitalu

            A mówiąc wprost - brak sensu i logiki.

            > (np. 2. etap huty katowice) doprowadzila do tego, ze tak wiele owocow pracy
            > ludzkiej poszlo po prostu w bloto...

            Ależ czemu tak twierdzisz? Na pewno zajęliśmy wówaczas jedno z pierwszych
            miejsc w świecie w produkcji stali.

            > ale jestem daleki od potepiania wtedy wszystkiego w czambul.
            > np. system oswiatowy (jak na tamte czasy) byl bardzo dobry...

            Lepszy był tylko w Związku Radzieckim.
            • Gość: J.K. Kokretniej.. rozmawialem powaznie IP: 192.120.171.* 16.07.03, 10:59
              w polowie lat 80.tych z zachodnioniemieckimi pedagogami.
              O
              ceniali polski system oswiatowy (na poziomie srednim i wyzszym),
              jako zypelnie przyzwoity.
              - radzieckiemu wystawiali gorsze oceny.
              • mr_watchman Re: Kokretniej.. rozmawialem powaznie 16.07.03, 11:16
                Gość portalu: J.K. napisał(a):

                > w polowie lat 80.tych z zachodnioniemieckimi pedagogami.
                > Oceniali polski system oswiatowy (na poziomie srednim i wyzszym),
                > jako zypelnie przyzwoity.
                > - radzieckiemu wystawiali gorsze oceny.

                To świetnie. A więc i w eduakcji byliśmy światową potęgą.
              • kitop Re: Kokretniej.. rozmawialem powaznie - Z KIM??? 17.07.03, 00:34
                Gość portalu: J.K. napisał(a):

                > w polowie lat 80.tych z zachodnioniemieckimi pedagogami.
                > O
                > ceniali polski system oswiatowy (na poziomie srednim i wyzszym),
                > jako zypelnie przyzwoity.
                > - radzieckiemu wystawiali gorsze oceny.

                JK! Oni Cię zaraz zlinczują albo, mówiąc dosadnie - zajebią na śmierć!!! Ty
                usiłujesz przedstawiać jakieś argumenty a oni mają to w dupie, bo PRL wg nich
                to był jeden wielki obóz koncentracyjny, gdzie naród siedział w barakach a
                pilnowali ich, czyli prawdziwych patriotów, ZOMOwcy z psami, strzelający bez
                ostrzezenia do kazdego, kto podniósł głowę znad ziemi. To tak ma być i tak ma
                przejść do histori a Ty cos tam pieprzysz o jakimś systemie oświatowym! Jaki
                system? Był tylko jeden system - masowych represji! Koniec i kropka! Bida z
                nędzą, ocet na półkach i komunistyczny terror! Jasne? Bo jak nie, to oni Cie tu
                zaraz, Ty komunistyczny pachołku! Demokracja? Jaka demokracja? Dla kogo?
                Pozdrawiam Cię JK, nie załamuj się, ten potop głupoty i draństwa trzeba jakoś
                przetrwać!
                • Gość: wikul Konkretniej.. rozmawialem powaznie IP: *.acn.waw.pl 17.07.03, 01:08
                  kitop napisał:


                  > JK! Oni Cię zaraz zlinczują albo, mówiąc dosadnie - zajebią na śmierć!!! Ty
                  > usiłujesz przedstawiać jakieś argumenty a oni mają to w dupie, bo PRL wg nich
                  > to był jeden wielki obóz koncentracyjny, gdzie naród siedział w barakach a
                  > pilnowali ich, czyli prawdziwych patriotów, ZOMOwcy z psami, strzelający bez
                  > ostrzezenia do kazdego, kto podniósł głowę znad ziemi. To tak ma być i tak ma
                  > przejść do histori a Ty cos tam pieprzysz o jakimś systemie oświatowym! Jaki
                  > system? Był tylko jeden system - masowych represji! Koniec i kropka! Bida z
                  > nędzą, ocet na półkach i komunistyczny terror! Jasne? Bo jak nie, to oni Cie
                  tu
                  > zaraz, Ty komunistyczny pachołku! Demokracja? Jaka demokracja? Dla kogo?
                  > Pozdrawiam Cię JK, nie załamuj się, ten potop głupoty i draństwa trzeba
                  jakoś
                  > przetrwać!


                  Nie podniecaj się . To co opisałeś o obozie koncentracyjnym było bliskie prawdy
                  w latach 1948-1953 . Później system złagodniał ale zawsze był antyludzki ,
                  niezależnie od tego czy było coś w sklepach czy nie .
                  Powstania w Berlinie a później w Warszawie i Budapeszcie to potwierdzają .
                  • Gość: Aram Re: Konkretniej.. rozmawialem powaznie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.07.03, 01:35
                    Gość portalu: wikul napisał(a):

                    > kitop napisał:
                    >
                    >
                    > > JK! Oni Cię zaraz zlinczują albo, mówiąc dosadnie - zajebią na śmierć!!!
                    > Ty
                    > > usiłujesz przedstawiać jakieś argumenty a oni mają to w dupie, bo PRL wg n
                    > ich
                    > > to był jeden wielki obóz koncentracyjny,
                    >
                    >
                    > Nie podniecaj się . To co opisałeś o obozie koncentracyjnym było bliskie
                    prawdy
                    >
                    > w latach 1948-1953 . Później system złagodniał ale zawsze był antyludzki ,
                    > niezależnie od tego czy było coś w sklepach czy nie .
                    > Powstania w Berlinie a później w Warszawie i Budapeszcie to potwierdzają .

                    Wikul! Nie zamierzam bronić stalinizmu,to nie PRL! Ale czy zaprzeczysz, ze
                    właśnie wtedy podjęto trud odbudowy kraju po wojnie? Nie wiem ile masz lat, ale
                    czy pamiętasz jak wygladała Warszawa w 1945? Sadzisz, że odbudowywali ją ludzie
                    z obozów koncentracyjnych? Wierzysz w to?
                    A co to znaczy, ze system był antyludzki? A jak można go bylo zmienić? Za
                    jaką cenę? Jaka była alternatywa? Kolejne powstanie? Pomyśl o tym wszystkim
                    Wikul!
                    • Gość: wikul Re: Konkretniej.. rozmawialem powaznie IP: *.acn.waw.pl 17.07.03, 22:38
                      Gość portalu: Aram napisał(a):

                      > Gość portalu: wikul napisał(a):
                      >
                      > > kitop napisał:
                      > >
                      > >
                      > > > JK! Oni Cię zaraz zlinczują albo, mówiąc dosadnie - zajebią na śmier
                      > ć!!!
                      > > Ty
                      > > > usiłujesz przedstawiać jakieś argumenty a oni mają to w dupie, bo PRL
                      > wg n
                      > > ich
                      > > > to był jeden wielki obóz koncentracyjny,
                      > >
                      > >
                      > > Nie podniecaj się . To co opisałeś o obozie koncentracyjnym było bliskie
                      > prawdy
                      > >
                      > > w latach 1948-1953 . Później system złagodniał ale zawsze był antyludzki ,
                      >
                      > > niezależnie od tego czy było coś w sklepach czy nie .
                      > > Powstania w Berlinie a później w Warszawie i Budapeszcie to potwierdzają .
                      >
                      > Wikul! Nie zamierzam bronić stalinizmu,to nie PRL! Ale czy zaprzeczysz, ze
                      > właśnie wtedy podjęto trud odbudowy kraju po wojnie? Nie wiem ile masz lat,
                      ale
                      >
                      > czy pamiętasz jak wygladała Warszawa w 1945? Sadzisz, że odbudowywali ją
                      ludzie
                      >
                      > z obozów koncentracyjnych? Wierzysz w to?
                      > A co to znaczy, ze system był antyludzki? A jak można go bylo zmienić? Za
                      > jaką cenę? Jaka była alternatywa? Kolejne powstanie? Pomyśl o tym wszystkim
                      > Wikul!


                      Jestem niemłody więc mogę z toba się pospierać . Nie widzę również świata w
                      czarno-białych barwach . Warszawy w 1945 nie widziałem , bo kilka miesiecy
                      wcześniej moją przetrzebioną przez Powstanie rodzinę , Niemcy wypędzili z W-wy.
                      Ale ad rem . Po pierwsze zwróć uwagę na daty jakie podałem , 1948 - 1953 !!! .
                      Do 1948 roku nastapił niesamowity rozwój inicjatywy ludzkiej . Realizowano
                      tzw.Plan trzyletni (jedyny chyba wykonany w całości) . Komunisci nie
                      przeszkadzli bo zajęci byli "utrwalaniem władzy ludowej" no i było im to na
                      rękę . Jak tylko okrzepli i otrzymali twarde dyrektywy z Moskwy zabrali sie
                      dziarsko do roboty . Na czym ta robota polegała morzesz zajrzeć do obszernych
                      archiwów internetowych . Służę linkami . A ty mi przypominasz rok 1945 ?
                      W następnych latach też wiele budowano . Ale preferowana gospodarka
                      uspołeczniona czyniła te wysiłki bezskutecznymi i prowadzącymi do gigantycznego
                      marnotrawstwa . Do czego to doprowadziło gospodarkę Polski (i nie tylko) ,
                      wszyscy wiemy .
                      Na czym polegał ówczesny system , który nazwałem antyludzkim , też możesz
                      znaleźć w archiwach . Statystyki pomordowanych , torturowanych , zaszczutych
                      szykanowanych , pozbawionych pracy , lżonych ... wyliczać dalej ?
                      P.S.Czy była alternatywa ? Temat tak obszerny że wykracza poza temat wątku .
                      Pozdrawiam
                • Gość: J.K. Nikt mnie tu nie zlinczuje, a niektorzy znaja... IP: 192.120.171.* 17.07.03, 08:53
                  Staram sie tu mlodym ludziom ukazywac, ze do oceny PRL nie pasuja kolory bialy
                  i czarny.
                  Bylo to panstwo zalezne od ZSRR, ale przeciez polskie...
                  Zrobiono wtedy bardzo duzo, chociaz sporo nienajlepiej.

                  Powtarzam: uwazam PRL za Polske,
                  chociaz wskutek uwarunkowan zewnetrznych,
                  za kraj zalezny od ZSRR...

                  Teraz tez wybieramy zaleznosc (od Unii) ale robimy to dobrowolnie...

                  J.K.
                  Dzialacz "S", w r. 1981 w W-wie.

                  • Gość: siedem Re: Nikt mnie tu nie zlinczuje, a niektorzy znaja IP: 213.216.66.* 17.07.03, 09:26
                    Gość portalu: J.K. napisał(a):

                    > J.K.
                    > Dzialacz "S", w r. 1981 w W-wie.


                    > A.H.
                    > malarz widokówek w r. 1911 we W-niu

                    [jakby komuś do głowy przysżło mnie nazywać czerwonym pojebem to nie, bo...
                    malowałem widokówki]

                    5040

                  • mr_watchman Re: Nikt mnie tu nie zlinczuje, a niektorzy znaja 17.07.03, 09:34
                    Gość portalu: J.K. napisał(a):

                    > Staram sie tu mlodym ludziom ukazywac, ze do oceny PRL nie pasuja kolory
                    > bialy i czarny.

                    Jasne, głównie - czerwony.

                    > Bylo to panstwo zalezne od ZSRR, ale przeciez polskie...

                    I co z tego?

                    > Zrobiono wtedy bardzo duzo, chociaz sporo nienajlepiej.

                    Twój pogląd na to, co było dobre, z grubsza już znam. Więc co było
                    nienajlepszego?

                    > Powtarzam: uwazam PRL za Polske, chociaz wskutek uwarunkowan zewnetrznych,
                    > za kraj zalezny od ZSRR...

                    Ten wielokropek na końcu to oczekiwanie na oklaski czy od razu na Nobla?
                    Przecież to, co napisałeś, jest do bólu oczywiste, więc na czym polega głębia
                    tego odkrycia?

                    > Teraz tez wybieramy zaleznosc (od Unii) ale robimy to dobrowolnie...

                    A Unia to to samo co ZSRR, chcesz powiedzieć?

                    > J.K.
                    > Dzialacz "S", w r. 1981 w W-wie.

                    Skoro działałeś w "S" w 1981r., to chyba tamten system nie za bardzo ci się
                    podobał, co?
                    • Gość: J.K. Dlaczego oczekujesz odemnie oczywistosci? IP: 192.120.171.* 17.07.03, 09:58
                      Pisalem o tym 10 razy.
                      Nie podobal mi sie system (de facto) jednopartyjny
                      i nie podobala mi sie niedobrowolna zaleznosc od ZSRR.
                      - to tak oczywiste, ze nie bardzo widze powod, aby ponownie o tym pisac.

                      Co to za pytanie , "czy Unia to tez taki ZSRR"?
                      (nie da sie ukryc, ze niektorzy tu na forum tak uwazaja...)

                      - Chyba jednak nie, skoro wstepujemy tam dobrowolnie?
                      • mr_watchman Re: Dlaczego oczekujesz odemnie oczywistosci? 17.07.03, 10:34
                        Gość portalu: J.K. napisał(a):

                        > Pisalem o tym 10 razy.
                        > Nie podobal mi sie system (de facto) jednopartyjny
                        > i nie podobala mi sie niedobrowolna zaleznosc od ZSRR.
                        > - to tak oczywiste, ze nie bardzo widze powod, aby ponownie o tym pisac.

                        Rozumiem, że całą resztę akceptowałeś?

                        Co to za pytanie , "czy Unia to tez taki ZSRR"?
                        > (nie da sie ukryc, ze niektorzy tu na forum tak uwazaja...)
                        > - Chyba jednak nie, skoro wstepujemy tam dobrowolnie?

                        Więc w czym problem?
                        • mr_watchman JK - Poznam odpowiedzi na moje pytania? 17.07.03, 13:34
                          • Gość: J.K. wybacz, nie rozumiem pytan... IP: 192.120.171.* 17.07.03, 13:52
                            chociaz domyslam sie intencji.

                            Polska miala narzucony przez ZSRR system polityczny i ekonomiczny
                            i byla od ZSRR krajem czesciowo zaleznym.
                            Wiele zla wynikalo wprost z tego.
                            Sformuluj jasniej pytanie, gdyz nie bardzo wiem co odpowiedziec.

                            Podobal mi sie system oswiatowy - nie byl zly.
                            Nie podobal mi sie brak wolnosci politycznych i brak pivka w sklepach,
                            ale to przeciez pochodna tego, co napisalem powyzej.
                            • mr_watchman Re: wybacz, nie rozumiem pytan... 17.07.03, 14:18
                              Gość portalu: J.K. napisał(a):

                              > Sformuluj jasniej pytanie, gdyz nie bardzo wiem co odpowiedziec.

                              Pozwolę sobie zatem na cytacik:

                              > Gość portalu: J.K. napisał(a):
                              > Pisalem o tym 10 razy.
                              > Nie podobal mi sie system (de facto) jednopartyjny
                              > i nie podobala mi sie niedobrowolna zaleznosc od ZSRR.
                              > - to tak oczywiste, ze nie bardzo widze powod, aby ponownie o tym pisac.

                              Zapytałem:
                              Rozumiem, że całą resztę akceptowałeś?
                              Miałem na myśli to, czy poza jednopartyjnością i zależnością od ZSRR reszta
                              systemu PRL-u podobała ci się i była zgodna z twoimi poglądami.


                              > Gość portalu: J.K. napisał(a):
                              > Co to za pytanie , "czy Unia to tez taki ZSRR"?
                              > (nie da sie ukryc, ze niektorzy tu na forum tak uwazaja...)
                              > - Chyba jednak nie, skoro wstepujemy tam dobrowolnie?

                              Zapytałem:
                              Więc w czym problem?
                              Miałem na myśli to, że skoro wstąpienie do UE jest dobrowolne (w
                              przeciwieństwie do włączenia w orbitę interesów ZSRR), a na brak dobrowolności
                              narzekałeś, to czy akceptujesz naszą obecność w UE oraz dlaczego tak/nie.

                              Czy to jest wystarczająco jasno?
                              • Gość: J.K. Teraz rozumiem... IP: 192.120.171.* 17.07.03, 14:35
                                nigdy nie wypowiadalem sie tu na temat Unii,
                                chociaz mieszkajac i jezdzac po tej Unii 20 lat moze powinienem...
                                Powod jest prosty.

                                nie jestem euroentuzjasta, ale
                                nie jestem tez eurosceptykiem.

                                jestem eurorealista.
                                Przyjecie do Unii to i zyski i straty.
                                generalnie uwazam, ze na dluzsza mete zyski przewaza nad stratami,
                                vide: Hiszpania...
                                (a jak bedzie na krotsza, to sie okaze...)

                                Nie wyobrazam sobie natomiast biednego kraju sredniej wielkosci,
                                blisko centrum Europy, pozostajacego poza Unia...
                                Zamienilibysmy sie w skansen i peryferie...

                                Ale moje uznanie za Unia wynika z rozsadku.
                                Entuzjazmu tu nie ma.

                                • Gość: siedem Re: Teraz rozumiem... IP: 213.216.66.* 17.07.03, 14:40
                                  Gość portalu: J.K. napisał(a):

                                  > Nie wyobrazam sobie natomiast biednego kraju sredniej wielkosci,
                                  > blisko centrum Europy, pozostajacego poza Unia...
                                  > Zamienilibysmy sie w skansen i peryferie...

                                  odkryj w sobie dziecko, odbuduj zanikłą wyobraznie. moga ci w tym pomoc 2
                                  przykłady: japonia przy związku radzieckim, tajwan przy chinach. faktycznie
                                  samocny socjaldemokrata Myler pozostajacy poza bolszewickim barakiem tojkata
                                  bler-szreder-czyrak to porazka i trauma izolacji.

                                  5040
                                • mr_watchman Re: Teraz rozumiem... 17.07.03, 15:10
                                  Skoro zrozumiałeś, to dlaczego nie odpowiedziałeś na pytanie, co ci się
                                  podobało (jeśli w ogóle) w PRLu?

                                  Gość portalu: J.K. napisał(a):

                                  > nie jestem euroentuzjasta, ale nie jestem tez eurosceptykiem.
                                  > jestem eurorealista.
                                  > Przyjecie do Unii to i zyski i straty.
                                  > generalnie uwazam, ze na dluzsza mete zyski przewaza nad stratami,
                                  > vide: Hiszpania... (a jak bedzie na krotsza, to sie okaze...)
                                  > Nie wyobrazam sobie natomiast biednego kraju sredniej wielkosci,
                                  > blisko centrum Europy, pozostajacego poza Unia...
                                  > Zamienilibysmy sie w skansen i peryferie...
                                  > Ale moje uznanie za Unia wynika z rozsadku.
                                  > Entuzjazmu tu nie ma.

                                  Podzielam powyższe zdanie. Rozumiem zatem, że nie straszna ci UE niczym ZSRR?
                                  • Gość: J.K. Owszem, Unia mi nie straszna... IP: 192.120.171.* 17.07.03, 16:28
                                    natomiast "nie chwytam" Twojego uporczywego pytania, odnosnie PRL...
                                    czuje tu jakiegos "brzydkiego ducha"...
                                    Jezeli nosilem bibule w latach 70.tych i bylem przewodniczacym "Solidarnosci"
                                    w jednym z warszawskich zakladow przemyslowych w roku 1981,
                                    to powinno to chyba wystarczac za odpowiedz...???

                                    Wiec przekornie odpowiem...
                                    Wolalbym, aby w ogole nie bylo 2. wojny Swiatowej...
                                    Ale wojna ta byla...
                                    Polacy wyszli z niej i wygrani i przegrani...
                                    Przegrani, bo zalezni od ZSRR, wygrani, bo uwolnieni od problemu mniejszosci...
                                    Jakos te czasy, jako narod, przezylismy.
                                    A ze liczebnosc narodu w latach 1945-90 wzrosla z 24 do 38 milionow,
                                    trudno ten okres historyczny zamalowac wylacznie na czarno...
                                    A Wilna i Lwowa i tak szkoda...
                                    Ale to se ne vrati...
                                    • mr_watchman Re: Owszem, Unia mi nie straszna... 18.07.03, 09:37
                                      Gość portalu: J.K. napisał(a):

                                      > natomiast "nie chwytam" Twojego uporczywego pytania, odnosnie PRL...
                                      > czuje tu jakiegos "brzydkiego ducha"...
                                      > Jezeli nosilem bibule w latach 70.tych i bylem przewodniczacym "Solidarnosci"
                                      > w jednym z warszawskich zakladow przemyslowych w roku 1981,
                                      > to powinno to chyba wystarczac za odpowiedz...???

                                      Więc rozumiem, że byłeś przeciwnikiem tamtego systemu. Ale moje pytanie brzmi -
                                      co ci się w nim nie podobało poza monopartyjnością i zależnością od ZSRR? Bo
                                      odniosłem wrażenie, że tylko to ci przeszkadzało. Może cię źle rozumiem,
                                      dlatego proszę o wyjaśnienie.

                                      > Wiec przekornie odpowiem...
                                      > Wolalbym, aby w ogole nie bylo 2. wojny Swiatowej...
                                      > Ale wojna ta byla...
                                      > Polacy wyszli z niej i wygrani i przegrani...
                                      > Przegrani, bo zalezni od ZSRR, wygrani, bo uwolnieni od problemu
                                      > mniejszosci...
                                      > Jakos te czasy, jako narod, przezylismy.
                                      > A ze liczebnosc narodu w latach 1945-90 wzrosla z 24 do 38 milionow,
                                      > trudno ten okres historyczny zamalowac wylacznie na czarno...
                                      > A Wilna i Lwowa i tak szkoda...
                                      > Ale to se ne vrati...

                                      Dziękuję za skrócony wykład z historii, ale powyższe wiem i bez twojej pomocy.
                                      Moje pytanie powyżej odnosi się do TWOJEJ opinii na temat systemu panującego w
                                      PRL (głównie interesuje mnie wątek gospodarczy).
                                      • Gość: J.K. jestem ekonomista i... Socjaldemokrata IP: 192.120.171.* 18.07.03, 10:03
                                        dopuszczam posiadanie przez panstwo w swoich rekach czesci przemyslu, wielkich
                                        firm (jak bylo dlugie lata we Francji i Austrii, np.: Renault, Voest-Alpine...)
                                        powiedzmy max. 30% majatku narodowego.

                                        Znowu, na Twoje zyczenie, pisze oczywistosci...
                                        Gospodarka centralnie planowana (przy udziale pantwa, jak bylo w Polsce,
                                        na poziomie 80 % majatku narodowego), zaklada centralna alokacje kapitalu
                                        i "centralne" przy tym bledy...

                                        A od sprawiedliwosci spolecznej jest (powinna byc) rzadowa polityka socjalna
                                        (podatki, dodatki na dzieci itd, zasilki)
                                        a nie jak za komuny, centralnie ustalana polityka placowa...

                                        jak widzisz, same banaly.
                                        • mr_watchman Re: jestem ekonomista i... Socjaldemokrata 18.07.03, 11:48
                                          Gość portalu: J.K. napisał(a):

                                          > dopuszczam posiadanie przez panstwo w swoich rekach czesci przemyslu,
                                          > wielkich firm (jak bylo dlugie lata we Francji i Austrii, np.: Renault,
                                          > Voest-Alpine...) powiedzmy max. 30% majatku narodowego.

                                          Po co? i dlaczego 30%? Jakie racje przemawiają za tym, aby niektóre rodzaje
                                          działalności gospodarczej wykonywało państwo? Czy w zakresie swojej
                                          działalności powinno mieć monopol, czy nie? No i wracam do początku: PO CO?

                                          > Znowu, na Twoje zyczenie, pisze oczywistosci...
                                          > Gospodarka centralnie planowana (przy udziale pantwa, jak bylo w Polsce,
                                          > na poziomie 80 % majatku narodowego), zaklada centralna alokacje kapitalu
                                          > i "centralne" przy tym bledy...

                                          Centralne planowanie polega na tym, że w Warszawie urzędnik ministerstwa
                                          decyduje o tym, czy w Koziej Wólce bardziej potrzeba nowej drogi, czy remontu
                                          szkoły. Centralne planowanie jest pomysłem głupim od początku do końca.

                                          > A od sprawiedliwosci spolecznej jest (powinna byc) rzadowa polityka socjalna
                                          > (podatki, dodatki na dzieci itd, zasilki) a nie jak za komuny, centralnie
                                          > ustalana polityka placowa...

                                          A w jaki sposób odróżniasz centralną politykę płacową od stawki podatku
                                          ustalanej przez rząd (a właściwie - sejm, ale też cenrtalnie)? Bo wiesz, dla
                                          mnie jedno i drugie to centralistyczne decydowanie, komu zabrać, a komu dać.

                                          > jak widzisz, same banaly.

                                          W rzeczy samej - banały.
                                          • Gość: J.K. jak zeszlismy z komunizmu IP: 192.120.171.* 18.07.03, 12:05
                                            to mozemy zejsc na ziemie...
                                            kazde panstwo planuje dochody i wydatki...
                                            wydatki na armie, policje , sady, szkolnictwo itd...
                                            a dochody zatem, tez musza byc oszacowane.

                                            w koncu nie tylko socjaldemokraci , ale i liberalowie stosuja podatki?
                                            musza byc one jasne, czytelne i rowne (w sensie zalozen, a nie wysokosci)
                                            dla wszystkich.
                                            Ponadto jest polityka gospodarcza, wspieranie slabszych regionow itd...

                                            i znowu banaly...
                                            do czego zmierzasz?
                                            • mr_watchman Re: jak zeszlismy z komunizmu 18.07.03, 12:34
                                              Gość portalu: J.K. napisał(a):

                                              > to mozemy zejsc na ziemie...
                                              > kazde panstwo planuje dochody i wydatki...
                                              > wydatki na armie, policje , sady, szkolnictwo itd...
                                              > a dochody zatem, tez musza byc oszacowane.

                                              Tak, państwo powinno wykonywać pewne zadania o charakterze publicznym oraz
                                              związane z bezpieczeństwem i obronnością. Wybacz, jeśli przeoczyłem, że
                                              odkryłeś Amerykę.

                                              > w koncu nie tylko socjaldemokraci , ale i liberalowie stosuja podatki?
                                              > musza byc one jasne, czytelne i rowne (w sensie zalozen, a nie wysokosci)
                                              > dla wszystkich.

                                              Nie. Podatki mają być przede wszystkim NISKIE i ma ich być MAŁO (w sensie
                                              ilości przedmiotów do opodatkowania, jak i ilości stawek podatkowych). W
                                              drugiej kolejności podatki mają być jasne - bez ulg, zwolnień itp.

                                              > Ponadto jest polityka gospodarcza, wspieranie slabszych regionow itd...

                                              Co masz na myśli pisząc wspieranie słabszych regionow?

                                              > i znowu banaly...

                                              I znowu się z tobą zgodzę. Zastanawiające, nieprawdaż?

                                              > do czego zmierzasz?

                                              Do uzyskania od ciebie odpowiedzi na moje pytania. Powtórzę je w skrócie:
                                              1. Jakie racje przemawiają za tym, aby niektóre rodzaje działalności
                                              gospodarczej wykonywało państwo? Czy w zakresie swojej
                                              działalności powinno mieć monopol, czy nie? Dlaczego uważasz, że 30%
                                              gospodarki powinno być w rękach państwa?
                                              2. W jaki sposób odróżniasz centralną politykę płacową od stawki podatku
                                              ustalanej przez rząd (a właściwie - sejm, ale też cenrtalnie)?
                                              • Gość: J.K. jedynym monopolem panstwa IP: 192.120.171.* 18.07.03, 12:41
                                                pozostala jeszcze tylko polityka zagraniczna i obrona...
                                                juz nawet bezpieczenstwo wewnetrzne zostalo zdemonopolizowane
                                                (rozne prywatne agencje ochrony).

                                                Nie powiedzialem 30%, tylko powiedzialem maximum 30 %
                                                liberalowie zakladaja 0 %, wiem...
                                                Socjaldemokraci dopuszczaja kontrole panstwa nad pewnymi galeziami gospodarki,
                                                chocby linie przeysylowe gazu, ropy i energii elektrycznej, strategiczne
                                                zbiorniki wody, itd...
                                                (chodzi o to, aby panstwo nie dalo sie ekonomicznmie szantazowac
                                                w newralgicznych punktach gospodarki...).
                                                • mr_watchman Re: jedynym monopolem panstwa 18.07.03, 13:19
                                                  Gość portalu: J.K. napisał(a):

                                                  > pozostala jeszcze tylko polityka zagraniczna i obrona...
                                                  > juz nawet bezpieczenstwo wewnetrzne zostalo zdemonopolizowane
                                                  > (rozne prywatne agencje ochrony).

                                                  Nie jestem przeciwnikiem prywatnych agencji ochrony, ale jestem za tym, aby
                                                  zamiast po raz dziesiąty oddłużać nierentowne państwowe molochy, pozwolić im
                                                  upaść, a pieniądze z oddłużenia przeznaczyć na Policję.

                                                  > Nie powiedzialem 30%, tylko powiedzialem maximum 30 %

                                                  Och, wybacz. A więc - dlaczego maksymalnie do 30%?

                                                  > Socjaldemokraci dopuszczaja kontrole panstwa nad pewnymi galeziami
                                                  > gospodarki, chocby linie przeysylowe gazu, ropy i energii elektrycznej,
                                                  > strategiczne zbiorniki wody, itd...
                                                  > (chodzi o to, aby panstwo nie dalo sie ekonomicznmie szantazowac
                                                  > w newralgicznych punktach gospodarki...).

                                                  Jeśli gazownia odetnie mi gaz albo podniesie cenę za metr sześcienny, to
                                                  szantażuje MNIE, a nie - państwo (chyba żem Ludwik XIV i państwo to ja). Lecz
                                                  jeśli na rynku funkcjonuje kilku dostawców gazu, a ja mogę skorzystać z usług
                                                  konkurencyjnej firmy, to o szantażu mowy być nie może.

                                                  I na koniec tradycyjnie ponawiam pytania, na które nie doczekałem się
                                                  odpowiedzi:
                                                  1. Czy w zakresie prowadzonej przez siebie działalności gospodarczej (np.
                                                  dystrybucja gazu) państwo powinno mieć monopol?
                                                  2. W jaki sposób odróżniasz centralną politykę płacową od stawki podatku
                                                  ustalanej przez rząd (a właściwie - sejm, ale też centralnie)?
                                                  • Gość: J.K. Krotko... IP: 192.120.171.* 18.07.03, 13:41
                                                    koncze juz z barku , czasu.

                                                    1. Nie pisalem o dostawcach gazu, pisalem o liniach przesylowych.
                                                    Te, za natury rzeczy, trudno zdemonopolizowac...
                                                    A wole monopol panstwowy, niz prywatny.

                                                    2. Polityka placowa, a polityka budzetowa, to dwie rozne sprawy, nieprawdaz?
                                                    Polityka placowa w jednostkach administracji publicznej i jednostkach
                                                    budzetowych musi "orientowac sie" na :
                                                    a) ogolna sytuacje budzetu panstwa
                                                    b) dochody w prywatnych dzialach gospodarki
                                                    c) poziom bezrobocia.

                                                    Polityka podatkowa....
                                                    Tu przeciez ksiazki mozna pisac...
                                                    Ma zapewnic rownowage budzetowa,
                                                    ale tez konkurencyjnosc gospodarki wobec innych panstw
                                                    i spelniac polityczne cele stawiane sobie przez aktualnie rzadzace partie...
                                                    wybacz wiec, to temat na dysertacje...


                                                  • mr_watchman Re: Krotko... 18.07.03, 15:53
                                                    Gość portalu: J.K. napisał(a):

                                                    > 1. Nie pisalem o dostawcach gazu, pisalem o liniach przesylowych.

                                                    Wyjaśnij mi różnicę. Zapewniam cię, że mnie nikt nie dostarcza gazu w kopercie.

                                                    > Te, za natury rzeczy, trudno zdemonopolizowac...

                                                    Czemu? Zakładasz firmę gazowniczą, podłączasz się do gazociągu, płacisz za to
                                                    i sprzedajesz gaz.

                                                    > A wole monopol panstwowy, niz prywatny.

                                                    A niedawno narzekałeś na monopartyjność w PRL-u... Dlaczego akceptujesz
                                                    monopol w gospodarce, skoro nie akceptujesz monopolu w polityce?

                                                    > 2. Polityka placowa, a polityka budzetowa, to dwie rozne sprawy, nieprawdaz?

                                                    Uważasz, że 50-cio procentowe obciążenie dochodów obywateli na rzecz państwa
                                                    nie ma wpływu na politykę płacową i zatrudnieniową pracodawców?

                                                    > Polityka placowa w jednostkach administracji publicznej i jednostkach
                                                    > budzetowych musi "orientowac sie" na :
                                                    > a) ogolna sytuacje budzetu panstwa
                                                    > b) dochody w prywatnych dzialach gospodarki
                                                    > c) poziom bezrobocia.

                                                    Może jakiś konkrecik? Produkcję banałów zostaw na później.

                                                    > Polityka podatkowa....
                                                    > Tu przeciez ksiazki mozna pisac...

                                                    Toteż nie pytam o szczegóły, a jedynie o założenia. Czy uważasz, że lepiej
                                                    płacić podatek dochodowy 10%, czy 50%?

                                                    > Ma zapewnic rownowage budzetowa,

                                                    Najłatwiej - poprzez cięcie wydatków.

                                                    > ale tez konkurencyjnosc gospodarki wobec innych panstw

                                                    Niskie, przejrzyste i stabilne podatki są najlepszą zachętą dla zagranicznych
                                                    inwestorów i ułatwieniem życia dla naszych przedsiębiorców.

                                                    > i spelniac polityczne cele stawiane sobie przez aktualnie rzadzace partie...

                                                    Np. dopłacanie do nierentownych przedsiębiorstw państwowych - to masz na myśli?
                                                  • Gość: J.K. naprawde, napisalem, ze koncze... IP: 192.120.171.* 18.07.03, 16:26
                                                    sieci przesylowe to: gazociagi, ropociagi, linie energetyczne, wodociagi...

                                                    tu, z natury, nie moze byc wolnego rynku, jest monopol panstwowy,
                                                    albo prywatny...
                                                    Mozesz zalozyc sobie firme gazownicza, i sprzedawac prywatny gaz...
                                                    ale glowny gazociag dostawczy pozostanie monopolistytczny.
                                                    Gdyz koszty budowy nowego sa tak wielkie, ze, co najwyzej przejdziesz
                                                    z monopolu na oligopol (wiesz co to jest?, i co to znaczy?)

                                                    Wydatkow w Polsce praktycznie ciac sie juz nie da...
                                                    na wojsko, na policje, na sady...
                                                    na administracje.
                                                    Jezeli uwazasz, ze jest inaczej, ze rozmawiamy o dwu roznych krajach...

                                                    koncze.
                                                    HEY


                                                  • mr_watchman Czemu kończysz? Dyskusja dopiero się zaczyna 21.07.03, 09:34
                                                    Gość portalu: J.K. napisał(a):

                                                    > sieci przesylowe to: gazociagi, ropociagi, linie energetyczne, wodociagi...
                                                    > tu, z natury, nie moze byc wolnego rynku, jest monopol panstwowy,
                                                    > albo prywatny...

                                                    Dlaczego nie może być wolnego rynku przesyłania i dystrybucji energii? Wyjaw
                                                    mi wreszcie tę straszliwą prawdę

                                                    > Mozesz zalozyc sobie firme gazownicza, i sprzedawac prywatny gaz...

                                                    I coś w tym złego?

                                                    > ale glowny gazociag dostawczy pozostanie monopolistytczny.
                                                    > Gdyz koszty budowy nowego sa tak wielkie, ze, co najwyzej przejdziesz
                                                    > z monopolu na oligopol (wiesz co to jest?, i co to znaczy?)

                                                    Siłą rzeczy przy tak dużych inwestycjach pozostanie tylko parę dużych
                                                    podmiotów. Ale ja nadal wolę oligopol od monopolu.

                                                    > Wydatkow w Polsce praktycznie ciac sie juz nie da...
                                                    > na wojsko, na policje, na sady...

                                                    Na te cele - zgoda. Na inne - śmiało nożyczki do łapy i do roboty!

                                                    > na administracje.

                                                    Można, można. Chcesz szczegółów?

                                                    > Jezeli uwazasz, ze jest inaczej, ze rozmawiamy o dwu roznych krajach...

                                                    To unik - uciekasz z tą swoją dialektyką od dyskusji.

                                                    > koncze.

                                                    Czemu?
                                                  • Gość: J.K. Nie uciekam, nie mam czasu. IP: 192.120.171.* 21.07.03, 10:24
                                                    Po pierwsze jestem w pracy, a po drugie "urzeduje" na forum Swiat...
                                                    Gdzie indziej wpadam tylko na krotko i dla odprezenia...

                                                    Wiec naprawde koncze...
                                                    rozumiem Twoje liberalne zapedy, ale ich nie podzielam...
                                                    w warunkach polskich (slabego panstwa) dopuszczenie kilku duzych udzialowcow
                                                    do strategicznych dziedzin, jak wlasnie rozne linie przesylowe,
                                                    jeszcze by to panstwo oslabilo.
                                                    To kwestia filozofii rzadzenia.
                                                    Ja, jako Socjaldemokrata mam taka, Ty inna...
                                                    jezeli zalezy Ci na liberalizmie, zadbaj o to, aby te wlasnie sily
                                                    doszly do wladzy...
                                                    O ile wiem, w biednym spoleczenstwie zawsze silne beda ciagotki i oczekiwania
                                                    na paternalizm panstwa (odwrotnie proporcjonalne do realnych mozliwosci,
                                                    ale to juz inny problem).
                                                    Wybacz wiec koniec dyskusji, od niczego nie uciekam, ale z racji ograniczenia
                                                    czasu ide tam, gdzie mam wiecej zabawy, wiec na Forum Swiat.
                                                  • mr_watchman Przecież nie piszemy elaboratów 21.07.03, 13:10
                                                    Gość portalu: J.K. napisał(a):

                                                    > rozumiem Twoje liberalne zapedy, ale ich nie podzielam...

                                                    Nie obraź się, ale gdybyś pisał do rzeczy, byłoby szybciej. Bo ja rozumiem
                                                    Twoje socjalistyczne zapedy, ale ich nie podzielam...

                                                    > w warunkach polskich (slabego panstwa) dopuszczenie kilku duzych udzialowcow
                                                    > do strategicznych dziedzin, jak wlasnie rozne linie przesylowe,
                                                    > jeszcze by to panstwo oslabilo.

                                                    Jeden silny monopolista to państwo umocni? Czy to właśnie chcesz powiedzieć?
                                                    To może zmonopolizujmy wszystko? Bo za strategiczne dziedziny można uznać
                                                    wszystko - wiesz, bez chleba zostają tylko igrzyska (najczęściej krwawe).
                                                    No i dlaczego akurat do 30% gospodarki ma być w rękach państwa? I co ma wpływ
                                                    na ten odsetek?

                                                    > To kwestia filozofii rzadzenia.
                                                    > Ja, jako Socjaldemokrata mam taka, Ty inna...
                                                    > jezeli zalezy Ci na liberalizmie, zadbaj o to, aby te wlasnie sily
                                                    > doszly do wladzy...

                                                    Och, słodyczy banału...

                                                    > O ile wiem, w biednym spoleczenstwie zawsze silne beda ciagotki i
                                                    > oczekiwania na paternalizm panstwa (odwrotnie proporcjonalne do realnych
                                                    > mozliwosci, ale to juz inny problem).

                                                    I uważasz, że te ciągotki biednych ludzi mają stanowić o sposobie urządzenia
                                                    państwa i prawa? Przecież już nami rządził lud pracujący miast i wsi (w
                                                    sojuszu z inteligentem pracującym). Może pora, aby o państwie nie decydowały
                                                    owe ciągotki, a - rozum?

                                                    > Wybacz wiec koniec dyskusji, od niczego nie uciekam, ale z racji
                                                    > ograniczenia czasu ide tam, gdzie mam wiecej zabawy, wiec na Forum Swiat.

                                                    Widzę, że kolega bardziej z tych, co ciągną do igrzysk. A nam tu chleba,
                                                    panie, potrzeba.
                                                  • Gość: J.K. Czlowieku, kazda droga wyjscia z "realsocjalizmu" IP: 192.120.171.* 21.07.03, 13:26
                                                    bedzie bolesna...
                                                    jak mozna zbudowac kapitalizm bez kapitalu?
                                                    ty jestes za sprywatyzowaniem wszystkiego, ja chce kilka strategicznych branz
                                                    pozostawic panstwu...

                                                    Nie zamierzam byc w rzadzie, polityka praktyczna,
                                                    to nie na moje nerwy...
                                                    (robilem to 2 lata sprzedawszy pewna firme z NFI... i wystarczy...)

                                                    A przez dyskusje realiow gospodarczych w Polsce i tak nie zmienimy.

                                                    A co do igrzysk...
                                                    zgadza sie...
                                                    ja bywam tu na forum dla zabawy raczej, a nie dyskusji...
                                                    wlasnie dlatego jestem na forum "Swiat"
                                                    tam sa faktycznie "Igrzyska"
                                                    jeszcze raz wybacz, ale posmianie sie z naiwniutkich "anty-bushystow",
                                                    to naprawde lepsza zabawa niz "mekolenie", czy linie energetyczne
                                                    maja byc prywatne, czy nie.
                                                    pozostanmy zatem uprzejmie, kazdy przy swoim zdaniu i tyle...
                                                  • mr_watchman Re: Czlowieku, kazda droga wyjscia z 'realsocjali 21.07.03, 13:39
                                                    Gość portalu: J.K. napisał(a):

                                                    > bedzie bolesna...
                                                    > jak mozna zbudowac kapitalizm bez kapitalu?

                                                    1. Czy ja ci każę od razu stworzyć światowe imperium fast-foodów skutecznie
                                                    konkurujące z McDonaldem?
                                                    2. Poza tym mamy źródło kapitału - zagranica.

                                                    > ty jestes za sprywatyzowaniem wszystkiego, ja chce kilka strategicznych
                                                    > branz pozostawic panstwu...

                                                    Pozwól, że zapytam: po co? Bo na razie nie przedstawiłeś żadnego argumentu. No
                                                    i wracam do mojego pytania - dlaczego do 30% gospodarki ma być w rękach
                                                    państwa i co ma wpływ na ten procent? Zadaję to pytanie już piąty raz - nie
                                                    rozumiesz go czy nie chcesz przyznać, że ot tak sobie walnąłeś coś pi razy
                                                    drzwi, a owe 30% wziąłeś z sufitu?

                                                    > Nie zamierzam byc w rzadzie, polityka praktyczna,
                                                    > to nie na moje nerwy...
                                                    > (robilem to 2 lata sprzedawszy pewna firme z NFI... i wystarczy...)

                                                    Aha.

                                                    > A przez dyskusje realiow gospodarczych w Polsce i tak nie zmienimy.

                                                    To po co wchodzisz na fora dyskusyjne?

                                                    > A co do igrzysk...
                                                    > zgadza sie...
                                                    > ja bywam tu na forum dla zabawy raczej, a nie dyskusji...
                                                    > wlasnie dlatego jestem na forum "Swiat"
                                                    > tam sa faktycznie "Igrzyska"
                                                    > jeszcze raz wybacz, ale posmianie sie z naiwniutkich "anty-bushystow",
                                                    > to naprawde lepsza zabawa niz "mekolenie", czy linie energetyczne
                                                    > maja byc prywatne, czy nie.

                                                    Gdybyś jeszcze tylko zdefiniował owo "mekolenie"...

                                                    > pozostanmy zatem uprzejmie, kazdy przy swoim zdaniu i tyle...

                                                    A ty w ogóle masz swoje zdanie? Bo na razie wygłaszasz jakieś dyrdymały z
                                                    księżyca przetykane banałami, unikając jakichkolwiek pytań o szczegóły.
                                                  • Gość: J.K. Nie rybunko, nie mam... IP: 192.120.171.* 21.07.03, 14:35
                                                    swojego zdania, przyjmuje na slepo i na wiare program SLD,
                                                    poniewaz mam tam kumpli...
                                                    A wiesz, co sie nie robi dla kumpli!
                                                    do wladzy wprawdzie nie daze (za leniwy jestem),
                                                    ale wiesz... nawet przy wladzy pogrzac sie milo...
                                                    czlowiek ma wiadomosci z pierwszej reki...

                                                    pozdraviam.

                                                    Dr. J.K.

                                                    1. Program gospodarczy i polityczny SLD do kupienia na ulicy Rozbrat 44a.

                                                    2. poniewaz wszakze (nieladnie zreszta) zarzucasz mi brak wlasnego zdania,
                                                    wiec nieskromnie dodam, ze poza panstwowa wlasnoscia wszelkich przesylowych
                                                    strategicznych linii energetycznych (prad, gaz, ropa), panstwowa wlasnoscia
                                                    zbiornikow wodnych, jestem takze za panstwowa wlasnoscia DWOCH programow
                                                    telewizyjnych (TVP 1 i 2)

                                                    I to na tyle...

                                                    zycze przyjemnej zabawy i zrozum, koncze, gdyz dla mnie zaczyna byc
                                                    to zwyczajnie nudnawe.
                                                    Ale nadal polecam forum Swiat:
                                                    o islamusach, Zydach, Bushu itd... zawsze mozemy sobie tam pozartowac.

                                                    Przypominam: mam ciezka prace, a na forum wskakuje dla rozrywki,
                                                    a nie po to, aby drugi raz ciezko myslec nad skomplikowanymi sprawami
                                                    przekstalcen wlasnosciowych w Polsce...

                                                    HEY
                                                  • mr_watchman Re: Nie rybunko, nie mam... 21.07.03, 15:17
                                                    Gość portalu: J.K. napisał(a):

                                                    > swojego zdania, przyjmuje na slepo i na wiare program SLD,
                                                    > poniewaz mam tam kumpli...
                                                    > A wiesz, co sie nie robi dla kumpli!
                                                    > do wladzy wprawdzie nie daze (za leniwy jestem),
                                                    > ale wiesz... nawet przy wladzy pogrzac sie milo...
                                                    > czlowiek ma wiadomosci z pierwszej reki...

                                                    Czyżbyś po prostu nie potrafił odpowiedzieć na zadawane ci pytania?

                                                    > Dr. J.K.

                                                    Pójdź na całość - dopisz sobie od razu prof. dr hab. Rozumu ci od tego i tak
                                                    nie przybędzie.

                                                    > 1. Program gospodarczy i polityczny SLD do kupienia na ulicy Rozbrat 44a.

                                                    Nie wydaję pieniędzy na byle co.

                                                    > 2. poniewaz wszakze (nieladnie zreszta) zarzucasz mi brak wlasnego zdania,
                                                    > wiec nieskromnie dodam, ze poza panstwowa wlasnoscia wszelkich przesylowych
                                                    > strategicznych linii energetycznych (prad, gaz, ropa), panstwowa wlasnoscia
                                                    > zbiornikow wodnych, jestem takze za panstwowa wlasnoscia DWOCH programow
                                                    > telewizyjnych (TVP 1 i 2)

                                                    A na proste pytanie - dlaczego 30% gospodarki ma być państwowe, odpowiedzi
                                                    nadal brak. Poczytaj jeszcze raz uważnie program SLD, może przeoczyłeś coś
                                                    napisanego drobnym drukiem?

                                                    > zycze przyjemnej zabawy i zrozum, koncze, gdyz dla mnie zaczyna byc
                                                    > to zwyczajnie nudnawe.

                                                    Bo jak typowy socjalistyczny wyrób rozumopodobny masz spore problemy z
                                                    percepcją prostych w sumie pytań.

                                                    > Ale nadal polecam forum Swiat:
                                                    > o islamusach, Zydach, Bushu itd... zawsze mozemy sobie tam pozartowac.

                                                    Pośmiej się za mnie - mnie szkoda czasu.

                                                    > Przypominam: mam ciezka prace,

                                                    Chyba zbyt ciężką sądząc po stopniu zużycia twojego rozumku.

                                                    > a na forum wskakuje dla rozrywki, a nie po to, aby drugi raz ciezko myslec
                                                    > nad skomplikowanymi sprawami przekstalcen wlasnosciowych w Polsce...

                                                    No tak, jeszcze ktoś ci zada pytanie na myślenie...
                                                  • Gość: J.K. zaczynasz sie powtarzac... IP: 192.120.171.* 21.07.03, 16:11
                                                    idz do profesorow SGH (Szkoly Glownej Handlowej), najlepszej polskiej uczelni
                                                    ekonomicznej (ja studiowalem na AE w Krakowie)...
                                                    Znajdziesz tam cala palete pogladow miedzy Twoimi i moimi...

                                                    Czego sie akurat mnie czepiasz...??????

                                                    Odpowiedzialem Ci: nie chce mi sie dyskutowac na ten temat...
                                                    w rzadzie byc moglem, ale mi sie tez nie chcialo...
                                                    12 lat temu...
                                                    i zwyczajnie bardziej niz ekonomia, ciekawi mnie polityka swiatowa
                                                    (ktorej podlozem tez. m.in sa pieniadze, ale nie tylko...)

                                                    Jestem libertynem (a nie zaprzysieglym liberalem, jak Ty) i pivko, dziewczynki
                                                    i pare innych spraw, to doprawdy ciekawsze zajecie, niz rozpatrywanie
                                                    EX POST ustroju ekonomicznego III. RP...

                                                    Twoje pytania mialyby sens 10 lat temu...
                                                    teraz, to juz musztarda po obiedzie.
                                                    pewne sprawy zwyczajnie sa juz zdecydowane.
                                                    Niektore swiadomie, inne z rozpedu...

                                                    A wy, liberalowie i tak w Polsce nigdy nie bedziecie rzadzic.
                                                    Nie wystarcza pomysly i pieniadze, potrzebne jest zmotywowanie narodu...

                                                    Na KONIEC i pocieche powiem Ci, ze zewnatrzpolitycznie popieram Stany
                                                    Zjednoczone (co widac w moich wypowiedziach na forum Swiat)...
                                                    pod wzgledem gospodarczym i spolecznym popieram idee Unii Europejskiej.

                                                    HEY
                                                  • mr_watchman Naucz się dyskutować, a problem zniknie 22.07.03, 08:43
                                                    Gość portalu: J.K. napisał(a):

                                                    > idz do profesorow SGH (Szkoly Glownej Handlowej), najlepszej polskiej
                                                    > uczelni ekonomicznej (ja studiowalem na AE w Krakowie)...
                                                    > Znajdziesz tam cala palete pogladow miedzy Twoimi i moimi...

                                                    Rozumiem, że mimo skończonych studiów nie potrafisz odpowiedzieć na pytanie,
                                                    dlaczego do 30% gospodarki ma być w rękach państwa? Głosisz poglądy, których
                                                    nie potrafisz uzasadnić, to przykre.

                                                    > Czego sie akurat mnie czepiasz...??????

                                                    To jest forum dyskusyjne. Jeśli ty potrafisz jedynie wygłaszać cudze opinie
                                                    (bo swoje umiałbyś uzasadnić), to twój problem.

                                                    > Odpowiedzialem Ci: nie chce mi sie dyskutowac na ten temat...
                                                    > w rzadzie byc moglem, ale mi sie tez nie chcialo... 12 lat temu...
                                                    > i zwyczajnie bardziej niz ekonomia, ciekawi mnie polityka swiatowa
                                                    > (ktorej podlozem tez. m.in sa pieniadze, ale nie tylko...)

                                                    A co mnie obchodzą twoje zainteresowania?

                                                    > Jestem libertynem (a nie zaprzysieglym liberalem, jak Ty) i pivko,
                                                    > dziewczynki i pare innych spraw, to doprawdy ciekawsze zajecie, niz
                                                    > rozpatrywanie EX POST ustroju ekonomicznego III. RP...

                                                    To także mnie nie interesuje.

                                                    > Twoje pytania mialyby sens 10 lat temu... teraz, to juz musztarda po
                                                    > obiedzie. pewne sprawy zwyczajnie sa juz zdecydowane.
                                                    > Niektore swiadomie, inne z rozpedu...

                                                    Bla-bla-bla, panie producencie bełkotu.

                                                    > A wy, liberalowie i tak w Polsce nigdy nie bedziecie rzadzic.
                                                    > Nie wystarcza pomysly i pieniadze, potrzebne jest zmotywowanie narodu...

                                                    Bla-bla-bla.

                                                    > Na KONIEC i pocieche powiem Ci, ze zewnatrzpolitycznie popieram Stany
                                                    > Zjednoczone (co widac w moich wypowiedziach na forum Swiat)...
                                                    > pod wzgledem gospodarczym i spolecznym popieram idee Unii Europejskiej.

                                                    Z trudem powstrzymuję ziewanie.
                                                  • Gość: J.K. Rzetelna analiza, skomplikowanych problemow IP: 192.120.171.* 22.07.03, 09:14
                                                    takich jak rodzaj i formy prywatyzacji, galezie, ktore zostaja w rekach panstwa
                                                    itd, itp...
                                                    wymaga przedstawienia ze 20 argumentow i wysluchania 20-tu argumentow
                                                    strony przeciwnej.
                                                    Co wiecej, polityka miesza sie tu mocno z ekonomia,
                                                    prowadzac czesto do sprzecznych wnioskow.

                                                    Nie pojmujesz tego, co grzecznie probuje Ci zasugerowac?
                                                    nie zamierzam na ten temat dyskutowac, gdyz problem jest szeroki
                                                    i nasza dyskusja niepredko by sie skonczyla.
                                                    Nie mam na to, ani czasu , ani ochoty.
                                                    Wychodzi jednak, ze wskazane przeze mnie dzialy gospodarki
                                                    (przynajmnej na razie) panstwowe pozostana.

                                                    Twoje zlosliwosci n/t moich zdolnosci do dyskusji czesciowo akceptuje...
                                                    Bedac nauczycielem akademickim (chiemia to moj pierwszy zawod) w dziedzinie
                                                    nauk scislych rzeczywiscie zatracilem zdolnosc dyskutowania...
                                                    Mlodz ma przyjac do wiadomosci to co im przekazuje i tyle...
                                                  • mr_watchman Re: Rzetelna analiza, skomplikowanych problemow 22.07.03, 09:29
                                                    Gość portalu: J.K. napisał(a):

                                                    > takich jak rodzaj i formy prywatyzacji, galezie, ktore zostaja w rekach
                                                    > panstwa itd, itp...
                                                    > wymaga przedstawienia ze 20 argumentow i wysluchania 20-tu argumentow
                                                    > strony przeciwnej.
                                                    > Co wiecej, polityka miesza sie tu mocno z ekonomia,
                                                    > prowadzac czesto do sprzecznych wnioskow.

                                                    Ja za to mogę stwierdzić, że postulat gospodarki w 100% prywatnej nie wymaga
                                                    żadnych dodatkowych analiz, bo nie ma co analizować. Zaletą prywatnej
                                                    gospodarki jest właśnie to, że nie trzeba się po sto razy zastanawiać, ile
                                                    procent, komu i za co się należy.

                                                    > Nie pojmujesz tego, co grzecznie probuje Ci zasugerowac?

                                                    Ależ mnie nie chodzi o grzeczne sugestie, ale o czytelne argumenty.

                                                    > nie zamierzam na ten temat dyskutowac, gdyz problem jest szeroki
                                                    > i nasza dyskusja niepredko by sie skonczyla.

                                                    To doprawdy straszne. Dyskusja, jak wiadomo, powinna wyglądać tak, że ty
                                                    mówisz o owych 30%, a ja ci przytakuję. Tak po komsomolsku.

                                                    > Nie mam na to, ani czasu , ani ochoty.
                                                    > Wychodzi jednak, ze wskazane przeze mnie dzialy gospodarki
                                                    > (przynajmnej na razie) panstwowe pozostana.

                                                    To akurat stwierdzenie faktu, a nie argument.

                                                    > Twoje zlosliwosci n/t moich zdolnosci do dyskusji czesciowo akceptuje...

                                                    Och, zbytek łaski.

                                                    > Bedac nauczycielem akademickim (chiemia to moj pierwszy zawod) w dziedzinie
                                                    > nauk scislych rzeczywiscie zatracilem zdolnosc dyskutowania...

                                                    To uważaj, bo stąd już tylko krok do utraty zdolności myślenia.

                                                    > Mlodz ma przyjac do wiadomosci to co im przekazuje i tyle...

                                                    ...a za plecami niech cię nazywa tępym bucem i ignorantem. W końcu, czego uszy
                                                    nie słyszą, tego sercu nie żal.
                                                  • Gość: J.K. Poniewaz, odkrywam w Tobie pewne... IP: 192.120.171.* 22.07.03, 09:47
                                                    sklonnosci sadystyczne, chetnie zaserwuje nastepna "podkladke"
                                                    na ktora, jak mniemam, chetnie wskoczysz...

                                                    Nie mam pojecia o makroekonomii...!!!
                                                    Przeprowadzona przeze mnie analiza rynku w pewnej polskiej branzy, zakonczona
                                                    przejeciem jednego z zaproponowanych przeze mnie zakladow przemyslowych, tylko
                                                    przypadkowo zakonczyla sie pelnym sukcesem (zaklad po ekonomicznej sanacji
                                                    dalej funkcjonuje).

                                                    Jak lacno mozesz sie domyslac, wykonywalem te prace z ciezkim sercem i
                                                    wlasciwie wbrew sobie, wyprzedajac majatek narodowy obcemu kapitaliscie...

                                                    I znowu argumentow merytorycznych ZERO...
                                                    ale przynajmniej zrobilo sie smiesznie...

                                                    Zapewniam jednak , ze smieszniej jest na forum "Swiat"
                                                    Dlatego pozostawiam Cie samego w Swietym Boju o 100 % prywatyzacje.
                                                    I mniemam, ze nawet amerykanscy konserwatysci jeszze co nie co
                                                    moga sie od Ciebie nauczyc...

                                                    Dziekuje za rozmowe.
                                                  • mr_watchman Re: Poniewaz, odkrywam w Tobie pewne... 22.07.03, 12:16
                                                    Gość portalu: J.K. napisał(a):

                                                    > sklonnosci sadystyczne, chetnie zaserwuje nastepna "podkladke"
                                                    > na ktora, jak mniemam, chetnie wskoczysz...

                                                    Mało nóg nie połamałem.

                                                    > Nie mam pojecia o makroekonomii...!!!

                                                    Przecież to widać na pierwszy rzut oka. A miały być rewelacje...

                                                    > Przeprowadzona przeze mnie analiza rynku w pewnej polskiej branzy,
                                                    > zakonczona przejeciem jednego z zaproponowanych przeze mnie zakladow
                                                    > przemyslowych, tylko przypadkowo zakonczyla sie pelnym sukcesem (zaklad po
                                                    > ekonomicznej sanacji dalej funkcjonuje).

                                                    Cóż, wstrzymam się zatem z gratulacjami.

                                                    > Jak lacno mozesz sie domyslac, wykonywalem te prace z ciezkim sercem i
                                                    > wlasciwie wbrew sobie, wyprzedajac majatek narodowy obcemu kapitaliscie...

                                                    Czy gdybyś go nie "sprzedał", mógłby ten zakład dalej funkcjonować?

                                                    > I znowu argumentow merytorycznych ZERO...

                                                    Ale przynajmniej mnie wyręczyłeś w stwierdzeniu powyższego.

                                                    > ale przynajmniej zrobilo sie smiesznie...

                                                    Jak będę miał wolną chwilę, to pęknę ze śmiechu.

                                                    > Zapewniam jednak , ze smieszniej jest na forum "Swiat"
                                                    > Dlatego pozostawiam Cie samego w Swietym Boju o 100 % prywatyzacje.

                                                    To nie jest święty bój, ale zwykłe wołanie o rozum. Niestety, z tym w Polsce
                                                    bywa różnie.

                                                    > I mniemam, ze nawet amerykanscy konserwatysci jeszze co nie co
                                                    > moga sie od Ciebie nauczyc...

                                                    Nie sądzę, ale skoro tak twierdzisz.

                                                    > Dziekuje za rozmowe.

                                                    Gdybyś zamiast dywagować o tym, gdzie jest śmieszniej, odpowiadał na pytania,
                                                    też bym ci podziękował za rozmowę.
                      • Gość: siedem twoim problemem jest IP: 213.216.66.* 17.07.03, 11:55
                        Gość portalu: J.K. napisał(a):

                        > Pisalem o tym 10 razy.
                        > Nie podobal mi sie system (de facto) jednopartyjny
                        > i nie podobala mi sie niedobrowolna zaleznosc od ZSRR.

                        podobanie sie tobie "dobrowolnej" zależności od ZSRE
                        i nie pisz ze tusz na bibułę przenosiłeś w termosie

                        5040
                        • Gość: J.K. No to wspolczuje, chlopie.... IP: 192.120.171.* 17.07.03, 12:31
                          Wystepujac przeciw ZSRR jeszcze w latach 70.tych, wierzylem,
                          ze komuna kiedys padnie...
                          Chociaz nie liczylem, ze tak szybko...
                          (a tusz przenosili inni, ja przenosilem juz zadrukowana bibule,
                          a termosie, mialem, normalnie, tak jak Kuron, wodeczke...)

                          A na co liczysz Ty, siedem.?
                          Unia niepredko padnie, chyba, ze zaleja nas islamusy...
                          Ciekaw jestem, na co Ty liczysz...???
                          • Gość: siedem Re: No to wspolczuje, chlopie.... IP: 213.216.66.* 17.07.03, 12:36
                            Gość portalu: J.K. napisał(a):

                            > Wystepujac przeciw ZSRR jeszcze w latach 70.tych, wierzylem,
                            > ze komuna kiedys padnie...
                            > Chociaz nie liczylem, ze tak szybko...
                            > (a tusz przenosili inni, ja przenosilem juz zadrukowana bibule,
                            > a termosie, mialem, normalnie, tak jak Kuron, wodeczke...)
                            >
                            > A na co liczysz Ty, siedem.?
                            > Unia niepredko padnie, chyba, ze zaleja nas islamusy...

                            rasistą jesteśmy, da? nieładnie i tak niepostępowo. arab pedał wychowujący
                            zoofilną lesbę na zapleczu sklepu z haszyszem to jest to. a chujnia ełropejska
                            padnie od socjalizmu.

                            5040
                            • Gość: docent! Re: No to wspolczuje, chlopie.... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.07.03, 09:10
                              Gość portalu: siedem napisał(a):

                              > Gość portalu: J.K. napisał(a):
                              >
                              > > Wystepujac przeciw ZSRR jeszcze w latach 70.tych, wierzylem,
                              > > ze komuna kiedys padnie...
                              > > Chociaz nie liczylem, ze tak szybko...
                              > > (a tusz przenosili inni, ja przenosilem juz zadrukowana bibule,
                              > > a termosie, mialem, normalnie, tak jak Kuron, wodeczke...)
                              > >
                              > > A na co liczysz Ty, siedem.?
                              > > Unia niepredko padnie, chyba, ze zaleja nas islamusy...
                              > Jestem za a nawet przeciw!
                              > rasistą jesteśmy, da? nieładnie i tak niepostępowo. arab pedał wychowujący
                              > zoofilną lesbę na zapleczu sklepu z haszyszem to jest to. a chujnia
                              ełropejska
                              > padnie od socjalizmu.
                              > Super kawałek,podpisuje sie pod tym i uznaje jako "mój" własny!!!!!

                              > 5040
                • mr_watchman Re: Kokretniej.. rozmawialem powaznie - Z KIM??? 17.07.03, 09:23
                  kitop napisał:

                  > JK! Oni Cię zaraz zlinczują albo, mówiąc dosadnie - zajebią na śmierć!!!

                  Nie, w przeciwieństwie do ciebie nie mam takich ubeckich ciągot.

                  > Ty usiłujesz przedstawiać jakieś argumenty a oni mają to w dupie, bo PRL wg
                  > nich to był jeden wielki obóz koncentracyjny, gdzie naród siedział w
                  > barakach a pilnowali ich, czyli prawdziwych patriotów, ZOMOwcy z psami,
                  > strzelający bez ostrzezenia do kazdego, kto podniósł głowę znad ziemi.

                  Nie, oczywiście, że nie. Przecież ZOMO rozdawało słodycze. Szeroko pisała o
                  tym wolna PRL-owska prasa, np. Trybuna Ludu.

                  > To tak ma być i tak ma przejść do histori a Ty cos tam pieprzysz o jakimś
                  > systemie oświatowym! Jaki system? Był tylko jeden system - masowych
                  > represji! Koniec i kropka! Bida z nędzą, ocet na półkach i komunistyczny
                  > terror! Jasne?

                  A nie było tak?

                  > Bo jak nie, to oni Cie tu zaraz, Ty komunistyczny pachołku!

                  Co zaraz? Brak ci nawet tyle odwagi, aby dokończyć własne wymęczone dyrdymały?
                  A może dlatego że jakoś J.K. nikt nie groził.

                  > Demokracja? Jaka demokracja? Dla kogo?

                  A kto mówi o demokracji?

                  > Pozdrawiam Cię JK, nie załamuj się, ten potop głupoty i draństwa trzeba
                  > jakoś przetrwać!

                  Jeden potop głupoty i draństwa już przetrwaliśmy w latach 1944-1989.
                • maretina Re: Kokretniej.. rozmawialem powaznie - Z KIM??? 17.07.03, 10:55
                  kitop napisał:
                  > JK! Oni Cię zaraz zlinczują albo, mówiąc dosadnie - zajebią na śmierć!!! Ty
                  > usiłujesz przedstawiać jakieś argumenty a oni mają to w dupie, bo PRL wg nich
                  > to był jeden wielki obóz koncentracyjny, gdzie naród siedział w barakach a
                  > pilnowali ich, czyli prawdziwych patriotów, ZOMOwcy z psami, strzelający bez
                  > ostrzezenia do kazdego, kto podniósł głowę znad ziemi. To tak ma być i tak ma
                  > przejść do histori a Ty cos tam pieprzysz o jakimś systemie oświatowym! Jaki
                  > system? Był tylko jeden system - masowych represji! Koniec i kropka! Bida z
                  > nędzą, ocet na półkach i komunistyczny terror! Jasne? Bo jak nie, to oni Cie
                  tu
                  >
                  > zaraz, Ty komunistyczny pachołku! Demokracja? Jaka demokracja? Dla kogo?
                  > Pozdrawiam Cię JK, nie załamuj się, ten potop głupoty i draństwa trzeba
                  jakoś
                  > przetrwać!
                  rozumiem zatem, ze komuna zlotym czasem dla polski? ze bylismy suwerennym
                  panstwem, w ktorym kazdy obywatel mial zagwarantowane prawa wolnosci
                  obywatelskich, w panstwie tym wladza nie fabrykowala procesow politycznych, nie
                  falszowala statystyk,obywatele sami z dzikiej rozkoszy i z rozumu pragneli
                  komunizmu, nikt go bron boze nie narzucil polsce....poza tym ludzie byli tu
                  serio wolni! tylko czemu nie mieli w domach paszportow? dlaczego uciekali z
                  tego "raju", dlaczego nie mogli glosno mowic co w ich panstwie sie im nie
                  podoba?

                  a co do kradziezy.....moj ojciec pracowal w kombinacie budowlanym, ktory pol
                  polski wybudowal.napatrzyl sie na zlodziejstwo przez kilkanascie lat. zaden
                  kierownik, ani dyrektor tego kombinatu nie mial oporow w korzystaniu z firmy za
                  darmo, zeby wybudowac sobie dom. materialy z pracy, robotnicy klepali
                  nadgodziny na prywatnych placach budowy i na polecenie szefow wynosili
                  materialy niezbedne do budowy.
                  to nie jest jedyny przypadek w skali kraju.wiadomo, ze niemal kazdy kombinowal
                  nielegalnie, bo na legalnosc w prl nie bylo szans.
                  • Gość: J.K. Maretinko... nie czarne i nie biale... IP: 192.120.171.* 17.07.03, 11:38
                    1. system ten nam narzucono.
                    To nie byla wolna Polska...
                    ale tez nie byl to zabor rosyjski...
                    cos pomiedzy jednym, a drugim...


                    Dlatego prosze o zachowanie umiaru i obiektywizmu w ocenach.

                    P.S. Moj ojciec pracowal w zakladzie produkujacym maszyny dla budownictwa.
                    sam niczego niue kradl i tam raczej sie nie kradlo
                    (byc moze dlatego, ze nie bardzo bylo co)
                    ale bywalo roznie, jak widzisz.
                    • mr_watchman Re: Maretinko... nie czarne i nie biale... 17.07.03, 11:53
                      Gość portalu: J.K. napisał(a):

                      > P.S. Moj ojciec pracowal w zakladzie produkujacym maszyny dla budownictwa.
                      > sam niczego niue kradl i tam raczej sie nie kradlo (byc moze dlatego, ze nie
                      > bardzo bylo co)

                      Jak to - brakowało czegoś w socjalistycznym zakładzie?
                    • maretina Re: Maretinko... nie czarne i nie biale... 17.07.03, 12:29
                      Gość portalu: J.K. napisał(a):

                      > 1. system ten nam narzucono.
                      > To nie byla wolna Polska...
                      > ale tez nie byl to zabor rosyjski...
                      > cos pomiedzy jednym, a drugim...
                      nie pomiedzy! kto nam "redagowal" konstytucje? towarzysz stalin. to chyba
                      najlepszy przykladsmile
                      > Dlatego prosze o zachowanie umiaru i obiektywizmu w ocenach.
                      obiektywnie za prl bylo takie podejscie do pracy: czy sie stoi czy sie lezy
                      1500 sie nalezy? a masowe chodzenie na zwolnienia zeby sobie wyremontowac
                      mieszkanie lub zrobic inna pracke na boku? to nie zlodziejstwo?smile
                      dogi J.K..... jest albo dobro albo zlo. nie ma pomiedzysmile. wiem, ze czasami
                      ludzie musza wybrac mniejsze zlo.... ale to nie zmienia postaci rzeczy, ze sa
                      dwa wyraziste bieguny. owszem palet kolorow jest wiele... jesli zolty i
                      czerwony zmieszasz ze soba wyjdzie pomarancz, ale jesli zrobisz to samo z
                      dobrem i zlem, to nie wyjdzie Ci nowa wartosc.
                      • Gość: J.K. Maretinko, ty niedawno wyszlas za maz, wiec cos... IP: 192.120.171.* 17.07.03, 12:36
                        Ci opowiem...
                        mam zone i mam przyjaciolke...

                        Poniewaz nie wiem, ktora z nich to "mniejsze zlo", a ktora "zlo wieksze"
                        na wszelki wypadek trzymam sie ich obu...
                        ...aby nie podjac blednej decyzji...

                        pozdraviam.
                        • Gość: maretina Re: Maretinko, ty niedawno wyszlas za maz, wiec c IP: *.olsztyn.um.gov.pl 17.07.03, 13:17
                          Gość portalu: J.K. napisał(a):

                          > Ci opowiem...
                          > mam zone i mam przyjaciolke...
                          >
                          > Poniewaz nie wiem, ktora z nich to "mniejsze zlo", a ktora "zlo wieksze"
                          > na wszelki wypadek trzymam sie ich obu...
                          > ...aby nie podjac blednej decyzji...
                          >
                          > pozdraviam.
                          przepraszam, ale nie jestem zainteresowana Twoim zyciem pozamalzenskim... i tym
                          malzenskim rowniezsmile
                          a co do podejmowania decyzji w ogole, to niepodejmowanie zadnej jest rowniez
                          wyborem, decyzjasmile
                          pozdrawiam
                          • Gość: J.K. Czyste zlo i dobro istnieja tylko jako wskazania.. IP: 192.120.171.* 17.07.03, 14:08
                            Nie chcialem Ci dokuczyc, tylko troche pozartowac...

                            W polityce, Maretina, pojecie zla i dobra moze byc co najwyzej drogowskazem.
                            Czestokroc nie jest nawet tym.

                            W polityce "siedze" teoretycznie od wielu lat,
                            a praktycznie zajmowalem sie tym przez rok...
                            Nigdy wiecej nie chcialbym do tej praktycznej dzialalnosci wrocic.
                            Tam, naprawde, nie wybiera sie miedzy dobrem, a zlem.
                            Wybiera sie miedzy zlem mniejszym, a wiekszym.

                            I takie bylo moje polityczne przeslanie...

                            HEY
                            • maretina Re: Czyste zlo i dobro istnieja tylko jako wskaza 17.07.03, 14:25
                              Gość portalu: J.K. napisał(a):

                              > Nie chcialem Ci dokuczyc, tylko troche pozartowac...
                              >
                              > W polityce, Maretina, pojecie zla i dobra moze byc co najwyzej drogowskazem.
                              > Czestokroc nie jest nawet tym.
                              dobro jest czyste!smile)) zlo jest brudne.od nas zalezy jak postepujemy, zatem nie
                              mozna mowic, ze to tylko wskazania.to proba nas samych i naszych wartosci. nie
                              twierdze, ze czlowiek moze przejsc przez zycie wszystko idealnie zrobic. ale
                              gadanie, ze mamy do czynienia tylko ze "wskazowkami" jest pojsciem na latwizne!
                              i jest tez z gory zalozeniem, ze po co sie wysilac, jak i tak cos nie wypali?
                              w ten sposb nie osiagnie sie nic wartosciowego.

                              > W polityce "siedze" teoretycznie od wielu lat,
                              > a praktycznie zajmowalem sie tym przez rok...
                              > Nigdy wiecej nie chcialbym do tej praktycznej dzialalnosci wrocic.
                              > Tam, naprawde, nie wybiera sie miedzy dobrem, a zlem.
                              > Wybiera sie miedzy zlem mniejszym, a wiekszym.
                              >
                              > I takie bylo moje polityczne przeslanie...

                              polityka to bagno, ja jej nie mieszam do etyki, do tego "jak powinno byc",
                              chociaz w TEORII etyka w polityce istnieje.... uczylam sie jej nawet kiedyssmile
                              >
                              > HEY
                    • Gość: aram Re: Maretinko... nie czarne i nie biale... DO JK ! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.07.03, 22:45
                      Gość portalu: J.K. napisał(a):

                      > 1. system ten nam narzucono.
                      > To nie byla wolna Polska...
                      > ale tez nie byl to zabor rosyjski...
                      > cos pomiedzy jednym, a drugim...
                      >
                      >
                      > Dlatego prosze o zachowanie umiaru i obiektywizmu w ocenach.
                      >
                      > P.S. Moj ojciec pracowal w zakladzie produkujacym maszyny dla budownictwa.
                      > sam niczego niue kradl i tam raczej sie nie kradlo
                      > (byc moze dlatego, ze nie bardzo bylo co)
                      > ale bywalo roznie, jak widzisz.

                      Drogi kolego JK! Cieszę się, że mimo różnych życiorysów, mamy tak zbliżone
                      poglądy na przeszłość naszego kraju. Właśnie chodzi o to - o umiar i
                      obiektywizm w ocenach. Historia drugiej połowy 20 wieku, historia naszego kraju
                      to coś wiecej niż uproszczona propaganda maretiny czy bełkot siódemki. Tylko
                      zaślepiony idiota wychwala PRL i tylko ograniczony prymityw usiłuje wdeptać ją
                      w ziemię i zamalować na czarno!
                      Nie pora na ideologiczno - polityczne dyskusje! Jedna rzecz pozostaje poza
                      dyskusją - TO BYŁA POLSKA!!! Pomijam okres stalinizmu, ale po 1956roku byliśmy
                      Państwem o ograniczonej suwerenności,to prawda ale Państwem polskim! W tym
                      Państwie miliony Polaków nauczyło się pisać i czytać, zdobyło zawód, po raz
                      pierwszy umyło się we własnym mieszkaniu pod ciepłą wodą itd itd. A także
                      nauczyło się języka obcego ( poza rosyjhskim!) i mogło wyjechać na Zachód! Czy
                      to wszystko zasługuje na zamalowanie czarną farbą? A jaka byla alternatywa dla
                      dyktatury, cenzury i monopartii? Kolejne powstanie narodowe bez szans na
                      zwycięstwo?
                      Chodzi tylko o umiar i obiektywizm. I o elementarną sprawiedliwość! Czy to
                      dużo, za wiele? Wygląda na to,że w naszym piekiełku to duzo za dużo! Trudno,
                      taki kraj, tacy ludzie. Ale poddawać się nie wolno!

                      Pozdrawiam -Aram.

                      • alfalfa Re: Maretinko... nie czarne i nie biale... DO JK 21.07.03, 14:02
                        No tak, raczej nie ma szans żeby się dogadać jak ma sie tak odmienne poglądy.
                        Dla mnie PRL to Polska nie była. Na takiej samej zasadzie na jakiej Księstwo
                        Warszawsie nie było. To zdaje sie nie podlega już historycznym dyskusją? Czyli
                        trzeba poczekac.

                        Języka polskiego i historii tez w zaborach uczyli (do czasu). Też zdobywano
                        zawód a nawet industrializację zaborcy przeprowadzali. W końcu byli u siebie.
                        • Gość: J.K. kolega, ksiestwo warszawskie 1807-15 IP: 192.120.171.* 21.07.03, 14:45
                          myli z krolestwem polskim, 1815-30...
                          (zapewne to drugie majac na mysli)...

                          ksiestwo bylo zalezne od Napoleona...
                          krolestwo od carow.
                          mowiono tam po polsku i budowano przemysl...
                          to byla dobra baza do odzyskania niepodleglosci...

                          PRL byla czyms wiecej.
                          byla zaleznym od Rosji , ale swiatowo uznanym panstwem
                          i okazala sie tez byc dobra baza do odzyskania niepodleglosci...
                          • monopol Chodzi o to, że... 21.07.03, 14:51
                            ...najlepiej jest zamieszkiwać państwo, które nie musi odzyskiwać
                            niepodległości. Jak teraz. Może Polska to biedny kraj, ale z pewnością nasz.
                            PRL to też był biedny kraj, dodatkowo jeszcze zniewolony. Wolę ten obecny, z
                            pełną świadomością moim krajem go nazywam, tamten niby był mój, ale jednak nie
                            do końca...
                            • Gość: J.K. Alez tu przeciez pelna zgoda... IP: 192.120.171.* 21.07.03, 14:59
                              jest to biedny, (jak to po upadku nieefektywnego ustroju),
                              ale z pewnoscia nasz kraj.

                              na dzisiaj koncze.
                              inaczej z roboty mnie wywala.
                            • kitop Re: Chodzi o to, że...MONOPOLU.... 21.07.03, 20:27
                              monopol napisał:

                              > ...najlepiej jest zamieszkiwać państwo, które nie musi odzyskiwać
                              > niepodległości. Jak teraz. Może Polska to biedny kraj, ale z pewnością nasz.
                              > PRL to też był biedny kraj, dodatkowo jeszcze zniewolony. Wolę ten obecny, z
                              > pełną świadomością moim krajem go nazywam, tamten niby był mój, ale jednak
                              nie
                              > do końca...
                              Monopolu! Witam z radością każdy przebłysk zdrowego rozsądku! Zwłaszcza u
                              tych,których byłem skłonny ( może nie zawsze słusznie ) posądzać o polityczne
                              zaślepienie. Drogi mój przeciwniku! Chodzi właśnie o to maleńkie "nie do
                              końca", o tę odrobinę refleksji! Przecież i tamten i ten kraj to jest nasz
                              kraj, nawet jeżeli - nie do końca! I pozostańmy przy tych różnicach, mamy do
                              tego prawo (wreszcie!!!) nie rzucajmy w siebie kamieniami i obelgami! To jednak
                              nasz kraj, tak jak Księstwo Warszawskie czy Królestwo Kongresowe.
                              Po raz pierwszy z przyjemnością pozdrawiam Cię szlachetny monopolu!
                              >
                              • monopol Do Kitopa 21.07.03, 22:29
                                Hmmmm... Miło przeczytać takie słowa napisane przez kogoś, kogo
                                zakwalifikowałem do grona ludzi, z którymi nie warto dyskutować, a których
                                tylko tępić należy. Wyciągnąłeś pierwszy rękę, w porządku. Rzeczywiście
                                wzajemne wyzywanie się od UB-eków czy idiotów do niczego nie prowadzi.

                                Oczywiście, że nie mogę powiedzieć, iż PRL nie był Polską. Był, chociaż może
                                nie taką jakiej byśmy oczekiwali. Dzisiejsza Polska też nie jest krajem
                                wymarzonym przez nas, jej mieszkańców. Zaletą tej obecnej Polski jest jednak
                                to, że jest państwem niepodległym. Polski Ludowej natomiast ja za taki kraj nie
                                uważam. Cieszę się, że minęły tamte czasy, że doczekaliśmy się wolności i
                                demokracji. Ta demokracja jest jeszcze niedojrzała, wypaczona - miejmy
                                nadzieję, iż kiedyś znormalnieje. Pomimo jej wad jednak cieszę się z tego, że
                                historia potoczyła się tak właśnie, a nie inaczej.

                                Pozdrawiam i mam nadzieję, że mimo różnic w poglądach nie będziemy obrzucać się
                                inwektywami.
                                • kitop Re: DO SZLACZETNEGO MONOPOLA 22.07.03, 18:22
                                  monopol napisał:

                                  > (...)
                                  > Oczywiście, że nie mogę powiedzieć, iż PRL nie był Polską. Był, chociaż może
                                  > nie taką jakiej byśmy oczekiwali. Dzisiejsza Polska też nie jest krajem
                                  > wymarzonym przez nas, jej mieszkańców. Zaletą tej obecnej Polski jest jednak
                                  > to, że jest państwem niepodległym. Polski Ludowej natomiast ja za taki kraj
                                  nie
                                  >
                                  > uważam. Cieszę się, że minęły tamte czasy, że doczekaliśmy się wolności i
                                  > demokracji. Ta demokracja jest jeszcze niedojrzała, wypaczona - miejmy
                                  > nadzieję, iż kiedyś znormalnieje. Pomimo jej wad jednak cieszę się z tego, że
                                  > historia potoczyła się tak właśnie, a nie inaczej.
                                  >
                                  > Pozdrawiam i mam nadzieję, że mimo różnic w poglądach nie będziemy obrzucać
                                  się inwektywami.

                                  Pod tym co napisałeś moge się w całości podpisać. Co do demokracji - bądźmy
                                  cierpliwi, w innych krajach dojrzewa ona od wieków a i tak się czasami zbłaźni.
                                  Nawet ułomna, jest lepsza niż najbardziej "oświecone" dyktatury. Co do PRL,
                                  oczywiście, nikt rozsądny,nie uważa jej za państwo suwerenne. Róznice między
                                  nami w ocenie tamtej Polski polegają, jak sądzę,na czym innym. Ale,nie wracajmy
                                  dziś do naszych sporów,może przy jakiejś innej, poważniejszej okazji. Tylko
                                  proszę,nie pomyśl, że chodzi mi o niezakłócanie powagi dzisiejszego dnia! Nie,
                                  to "święto" nie robi na mnie zadnego wrażenia. Ale nie wypieram się, że czasami
                                  lubię posłuchać piosenek czy pieśni z tamtych lat. Mój Boże, jaki ja byłem
                                  wtedy młody!
                                  A do tematu inwektyw już nie wracajmy, dobrze? Pozdrawiam.
                                  kitop
                                  >
                                  >
                          • alfalfa Re: nie 21.07.03, 15:34
                            Ja przepraszam ale miałem dokładnie to na myśli co napisałem. Specjalnie o
                            Królestwie Polskim Aleksandra nie pisałem a o Księstwie Napoleona bo konotacje
                            z obydwoma związane odmienne są a chciałem raczej tę mniej kontrowersyjną
                            i "sympatyczną" (czytaj nie-wschodnią) wpsomnieć. Podczytrzymuję moja tezę
                            zatem. Mi wsytarcza jeden fakt: brak możliwości posiadania paszportu, żeby
                            zgadzać się z optyką "więzienną" PRL.
    • Gość: verb siedem cudów władzy sowieckiej IP: 213.253.75.* 16.07.03, 10:45

      siedem cudów władzy sowieckiej

      1. Nie ma bezrobocia, ale nikt nie pracuje.
      2. Nikt nie pracuje, ale plan wykonany.
      3. Plan wykonany, ale nie można nic kupić.
      4. Nie można nic kupić, ale wszędzie kolejki.
      5. Wszędzie kolejki, ale kraj na progu dobrobytu.
      6. Kraj na progu dobrobytu, ale wszyscy niezadowoleni.
      7. Wszyscy niezadowoleni, ale głosuję na władzę radziecką.
    • alfalfa Re: siedem cudów komunizmu 21.07.03, 13:49
      Że z takiego niegroźnego żaciku taka dyskusja histryczna sie urodziła, nono...



      traumasmile
      • maretina Re: siedem cudów komunizmu 21.07.03, 16:02
        alfalfa napisał:

        > Że z takiego niegroźnego żaciku taka dyskusja histryczna sie urodziła, nono...
        >
        >
        >
        > traumasmile
        jestem w szokusmile
        liczylam na to, ze posmiejecie sie na forum ze mnasmile
        • Gość: J.K. alez smiejemy sie, Maretina... IP: 192.120.171.* 21.07.03, 16:17
          dla mnie smiechu warci sa zarowno zwolennicy totalnej gospodarki planowej
          (komunisci)
          jak i dogmatyczni liberalowie, ktorzy chcieliby sprywatyzowac wszystko...
          nie tylko obrone narodowa, ale moze i powietrze...???
          • maretina Re: alez smiejemy sie, Maretina... 21.07.03, 20:51
            Gość portalu: J.K. napisał(a):

            > dla mnie smiechu warci sa zarowno zwolennicy totalnej gospodarki planowej
            > (komunisci)
            > jak i dogmatyczni liberalowie, ktorzy chcieliby sprywatyzowac wszystko...
            > nie tylko obrone narodowa, ale moze i powietrze...???
            dyplomatycznie odpowiem, ze nie zamierzam w tym watku poruszac kwestii
            prywatyzacji. nie chce tez porownywac polski pod rzadami sowietow i tej nowej
            polski. moj tytulowy post mial tylko z przymrozeniem oka potraktowac absurdy
            komunizmu. tylko tylesmile
            • Gość: J.K. Doskonale to rozumiem... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 21.07.03, 22:00
              jak sam jednak widzisz, rzeczywistosc, w osobie Mr_Watchmana,
              zaszla dalej...

              szykuje sie prywatyzacja dzialek na Marsie...

              dobranoc.
              • maretina Re: Doskonale to rozumiem... 21.07.03, 23:10
                Gość portalu: J.K. napisał(a):

                > szykuje sie prywatyzacja dzialek na Marsie...
                >
                > dobranoc.
                jakis czas temu frugo sprzedawalo dzialki na ksiezycusmile)))
                dobranoc
        • alfalfa Re: Jest potrzeba 21.07.03, 16:22
          zdaje się. Lubimy pogadać o plr-u. Takie malownicze czasy, ja np. zawsze jestem
          wzruszony gdy w jedym odcinku kobieta z uznaniem do por. Borewicza
          mówi "myślałam że Old Spice milicjaci nie używają"smile) No bo skąd by go brał? Z
          drogerii??

          Malownicze to one były i oby nie wróciły (w żadnej postaci).
        • kitop Re: siedem cudów komunizmu 21.07.03, 20:34
          maretina napisała:

          > alfalfa napisał:
          >
          > > Że z takiego niegroźnego żaciku taka dyskusja histryczna sie urodziła, non
          > o...
          > >
          > >
          > >
          > > traumasmile
          > jestem w szokusmile
          > liczylam na to, ze posmiejecie sie na forum ze mnasmile

          Maretina! A może to wcale nie są rzeczy do śmiechu? Moze to wszystko jeszcze
          zbyt świeże, obolałe... Może jeszcze potrzeba trochę czasu? Zresztą sam nie
          wiem, czy kiedykolwiek będę zdolny śmiać się z tego, co do dzisiaj przeżywam.
          Pozdrawiam, być może zbyt ponury - kitop.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka