Gość: ajax
IP: *.ite.waw.pl
17.07.03, 15:24
Trybunał w Strasbourgu ma już dość polskich skarg na przewlekłość pracy
sądów. Podobno jest już projekt rozpatrywania skarg na przewlekłość pracy
polskich sądów przez polskie sądy wyższej instancji. Za jedną stówę wpisowego
skasowaną od niezadowolonego petenta (17.07.2003, Rzeczpospolita - Prawo co
Dnia).
Ja nie wierzę w bezstronność i krytyczną ocenę pracy jednych polskich sędziów
przez innych polskich sędziów, jakby-nie-było kolegów. To chyba jakaś próba
wyciągnięcia dodatkowych pieniędzy od podsądnych i zablokowania im drogi po
sprawiedliwość do Strasbourga. Nie wierzę. No bo przecież problem polskiego
sądownictwa tkwi przecież w mentalności i sposobie pracy całego (!)
środowiska sędziowskiego. Oni nie zostali nauczeni pracować szybko i możliwie
na jednym posiedzeniu. Tak jak w USA - sędzia wyznacza termin, obie strony
mają być gotowe i od razu zapada werdykt. Jak nie są gotowe, to ich problem.
Jedynie bardzo (!) skomplikowane sprawy mają wyznaczony następny termin
(przeważnie następnego dnia). Do wprowadzenia w Polsce takiego trybu pracy
potrzeba chyba rewolucji i wymiany pokoleniowej sędziów, adwokatów,
prokuratorów i przede wszystkim wykładowców uczelni posiadających wydziały
prawa.