Dodaj do ulubionych

________________?________________ __

28.11.07, 11:11
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=72553747&a=72617340
na dzis dosyć
bo może sie udzielić
Obserwuj wątek
    • pan.scan Rakiem, Haszysto, rakiem! 28.11.07, 11:14
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=72553747&a=72615634
      • haszszachmat POgaci okradzionych zrozumieją? PObiektywność 28.11.07, 11:44
        taka im POmoże ?
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=72562352&v=2&s=0
        • pan.scan Zadałem pytanie n/t Fotygi i jej domniemanych 28.11.07, 11:51
          działań na niekorzyść W-wia.
          Odpowiedz na temat, zaś żale związane z okradzionymi i bezrobotnymi
          oraz bogactwem min. Drzewieckiego wylej w osobnym wątku.
          • andrzejg Re: Zadałem pytanie n/t Fotygi i jej domniemanych 29.11.07, 07:51
            o działaniach Fotygi na polecenie ..no kogo? naszego prezydenta
            wiedziałem duuuzo wcześniej z innych źródeł niz jej biurko.

            Hasz Ci nie odpowie, bo musiałby skrytykować najukochańszego ,
            najlepszego prezydenta wszechczasóe, który jest przecie nieomylny
            tak ajk jego brat

            A.
            • dachs Re: Zadałem pytanie n/t Fotygi i jej domniemanych 29.11.07, 08:05
              andrzejg napisał:

              > Hasz Ci nie odpowie, bo musiałby skrytykować najukochańszego ,
              > najlepszego prezydenta wszechczasóe, który jest przecie nieomylny
              > tak ajk jego brat

              A moze Pan Prezydent - sloneczko nasze - rzeczywiscie sie nie myli i slusznie
              doluje Wroclaw? smile
            • hasz0 Przeszukałem biurko Fotygi wszystkie szuflady inie 29.11.07, 08:15
              znalazłem takich dokumentów!!!!!!!!

              Ani takich dopisków.
              Czy ktos je skradł? A moze gdzieś opublikował?
              • dachs Ucz sie od Ziobry 29.11.07, 08:22
                hasz0 napisał:

                > znalazłem takich dokumentów!!!!!!!!
                >
                > Ani takich dopisków.
                > Czy ktos je skradł? A moze gdzieś opublikował?

                To najlepszy dowod na to, ze ktos je zniszczyl.
                • hasz0 _____________Scan je zniszczył i nie zeskanował?/n 29.11.07, 08:41
              • andrzejg Re: Przeszukałem biurko Fotygi wszystkie szuflady 29.11.07, 08:53
                Widzę,ze zawzięcie bronisz swojej ulubienicy, która wywaliła na 10
                dni przed głosowaniem nad Expo goscia zajmujacego sie promocją i
                znajacego wszystkie szczegóły (urzędnika nizszego szczebla), która
                rzucała belki pod nogi prezydentowi Dutkiewiczowi przy róznego
                rodzaju wyjazdach.

                Tak Haszku.
                Twoja ulubienica ma w dupie interes Wrocławia i poprzez to I Polski
                Dla niej liczy sie interes prezia, a ten koniecznie chce byc preziem
                na drugą kadencję

                A.
                • hasz0 Czy każdy PO-wiec tak PO-niża: "Haszku" mam 16 lat 29.11.07, 09:49
                  że zwracasz ise jak do Kazia czy się tylko dowartościowujesz?

                  Znałem komucha na stanowisku, który też do starszych osób mówił
                  stale; - "dziecko"... fatalnie to wyglądało.
                  Nie dla nich ale dla niego.

                  Może to stad ci się bierze, ze rozumujesz jak dziecko?

                  Bo jeśli wywaliła na 10 dni przed głosowaniem nad Expo goscia
                  zajmujacego sie promocją i znajacego wszystkie szczegóły (urzędnika
                  nizszego szczebla) to miała rację w świetle efektów głosowania!

                  Naprawdę tego nie rozumiesz?

                  Ani nie rozumiesz skutków poniżania rządu Kaczyńskiego
                  i prezydentury za granicą przez PO-wiaków et consores?

                  Rząd Tuska nawet palcem nie kiwnął, bo wolał pluć w tym czasie na
                  PiS a popis dyplomatycznych zdolności dał sam premier Donald Tusk
                  - sam się tam nie pojawił wysłął Borusewicza czy ktoś zna marszałka
                  sejmu Francji albo Niemiec - i na domiar złego z ekranu telebimu
                  obraził nowoprzyjęte kraje i nakazał im wstrzymanie się od
                  głosowania!
                  Obraził na raz 42 państw by czekali w przedpokoju
                  w Międzynarodowym Biurze Wystaw zanim zanim Tusk wygra wystawę dla
                  siebie.

                  A pamiętasz nominację Bartoszewskiego i zapewnienie, ze on juz
                  zadziałał na rzecz Expo? O czym to swiadczy jak nie o dzicinadzie?
                  A to:
                  - Rząd Leszka Millera w ogóle nie interesował się wystawą i nie był
                  przygotowany do walki o nią, teraz jest zupełnie inaczej – wypowiedź
                  polityka PO Bogdana Zdrojewskiego, w której krytykował działania
                  rządu SLD ws. starań o organizację wystawy EXPO 2010.


                  • hasz0 mentalność Nowych Naiwnych 29.11.07, 10:04
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=72640333&a=72662533
                    • haszszachmat ______________________haszku czy tusku donaldu 29.11.07, 11:03
                      nie wykoncypował takiego rodzaju "zaangażowania"
                      premiera Beznumerowej Rzeczypospolitej

                      w pozyskanie dla Wrocławia Expo2012
                      by skutecznie osłabić silną pozycję prezydenta Wrocławia Rafała
                      Dutkiewicza na scenie politycznej?

                      Dutkiewicz nie chce zapisać się do Platformy Obywatelskiej, tylko
                      być prezydentem bezpartyjnym, popieranym przez całą centroprawicę,
                      taką PO czy PiS.

                      W takiej sytuacji Donald Tusk dał do zrozumienia, że "jak nie, to
                      nie" i w sprawę EXPO się nie tyle nie zaangażował co właściwie
                      apelem godnym nie DYPLOMATY - ale czytaj PO-ważny Andrzeju
                      i ucz się jakim nie być

                      ksenofobicznego gbura,

                      zaściankowego grubianina,

                      podwórkowego impertynenta

                      rozbrykanego ordynusa,

                      platformianego prostaka

                      politycznego żłoba

                      małego pozera

                      prowinconalnego snoba

                      i małomiasteczkowego szpanera

                      obraził kilkadziesiąt panstw dla swojej małej gry o prezydenturę!

                      To co zrobił z ukłonem w pas wobec Putina, nawet bez powiadomienia
                      gabinetu prezydenta - nie wspominając o uzgodnieniu - dowodzi
                      że nie wie jakie jest zachowanie męża stanu i premiera.

                      Obrażalski, partyjny mały gracz obawiającego się
                      lokalnego konkurenta.

                      Donald Tusk uznaje, że ważniejsza jest rozgrywka personalna
                      niż walka z korupcją, niż polityka z Rosją, niż szacunek 40 państw,
                      niż kontrola służb specjalnych...

                      Jakim jesteś naiwnym dzieckiem
                      dowiedziałeś sie po kilku dniach premierowania swego idola, którego
                      tak naiwnie jak dziecko wybrałeś, nie zważając jak pluł na premiera
                      i prezydenta Polski!

                      Jak otaczał się plwaczami!

                      Jak szkodził Polsce.
                      Jak od 1992 roku nie przejmował się demokratycznymi regułami...
                      Jak słuzył koncentracji własności nieodpowiedzialnych ludzi, którzy
                      zapomnieli o 20 mln Polaków zyjących na krechę przed 1-szym każdego
                      miesiaca!

                      Kto to widział by po 20 latach bez wojen i katastrof
                      namawiać miliony rodaków do emigracji za chlebem?

                      I być z tego dumnym?
                  • andrzejg Re: Czy każdy PO-wiec tak PO-niża: "Haszku" mam 1 29.11.07, 10:58
                    zwracam się jak chcę i smieszą mnie te Twoje połajania i obruszanie
                    sie na zdrobnienia. Nie rozumiem dlaczego je odbierasz jak ponizenie,
                    bądź zakwalifikowanie do lekkoduchów, a nie jako wyraz sympatii?


                    Działania Tuska to juz musztarda po obiedzie , a wywalenie tego
                    człowieka nie wynkałao z checi dalszego blokowania.Wiem ,że Wrocław
                    ci lata , bos sercem na wschodzie, ale nie kazdemu....Tadziu.

                    A.
                    • haszszachmat _____dziecinnie się mylisz z tym sercem do wschodu 29.11.07, 11:09
                      i nawinie

                      bo zapomniałeś juz jak przewrotnie mnie łąjałeś za pomoc dla
                      powodzian?

                      To nie było serce?

                      Czy Ty przeprowadziłbys sie na stare lata na zachód
                      bez żadnego ważnego powodu mając serce dla wschodu?

                      Twój idol kocha miłuje i ma serce dla Putina!

                      Za darmo! Nic nie zyskując tworzy Wojnę Na Górze

                      Niepotrzebny Konflikt na którym nikt prócz obcych nie zyskuje...

                      Czy to nie świadczy o zdziecinnieniu?

                      • haszszachmat _____wyjaśnij mi wpierw intencje Twego idola! OK? 29.11.07, 11:13
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=72617454&a=72665669
                        • szach0 widzisz że jeśli używam epitetów to nie ad persona 29.11.07, 11:27
                          i nie do polemisty i uzasadniam je logicznie na podstawie FAKTÓW!
                          www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20071129&id=po51.txt
                          Platforma nie ma żadnych kompleksowych pomysłów na walkę z korupcją.
                          A więc jeszcze raz powtórzę - chce się osłabić czy też zniszczyć
                          walczące z korupcją instytucje, a w zamian proponuje
                          się "harmonogram", który tak naprawdę nawet jeszcze nie powstał. W
                          takiej sytuacji zapewnienie Tuska, że będzie skutecznie walczyć z
                          korupcją, brzmi po prostu śmiesznie.

                          Jak ocenia Pan powrót do rządu osób takich jak Krzysztof Bondaryk,
                          p.o. szef ABW, który dwukrotnie wcześniej tracił pracę w atmosferze
                          podejrzeń o "przecieki" i "zbierania kwitów", czy Marek Staszak
                          powołany na stanowisko prokuratora krajowego, wcześniej wiceminister
                          sprawiedliwości w rządzie SLD?
                          - Jest jeszcze przykład Ministerstwa Spraw Zagranicznych, gdzie
                          Radosław Sikorski zapowiedział, że ludzie, którzy byli szkoleni
                          przed 1989 rokiem w "szkole dyplomacji radzieckiej" dziś mają pełne
                          prawo wrócić do służby dyplomatycznej. To taki ewidentny przykład na
                          to, co w kontrexposé powiedział prezes Jarosław Kaczyński -
                          restauracja układu przedrywinowskiego. Ale to nie tylko przywracanie
                          pewnego szkodliwego stanu, lecz jeszcze wzmacnianie go w dwójnasób.
                          W efekcie choroba, która trawiła w przeszłości Polskę i polski
                          aparat państwowy, teraz zaatakuje ze wzmożoną siłą.

                          Czy platforma przeprosi Macierewicza?

                          Sąd rozumiesz sąd uznał, ze argumenty negatywnie zweryfikowanego
                          oficera WSI, pokrywające się z argumentacja PO, na których opierała
                          swe ataki "ad personam"

                          A JAKŻE (oszołom skompromitował choc nie wiadomo jak itp.)

                          są bezasadne! Że Macierewicz jak nikt przed nim potrafi
                          w gąszczu rozrzuconych informacji

                          dociec prawdy!

                          Dlatego jest taki groźny! Bo akt WSI nie potarafi rozszyfrować
                          zwykły archiwista ani pracownik IPN.
                          Czytałes coś o tym?
                          • andrzejg Re: widzisz że jeśli używam epitetów to nie ad pe 29.11.07, 12:33
                            po pierwsze - kiedy łajałem Ciebie za pomoc dla powodzian?
                            Tu jest pies pogrzebany braku u Ciebie zdolności do polemiki,
                            bo co troche wrzucasz do dyskusji jakies kawałki zarzucając drugiemu
                            złe intencje, albo wręcz go pomawiając.Stąd mój okrzyk - POMAWIACZU -
                            który tak czesto słyszałeś.Ale Ty nie jestes w stanie tego zrozumiec,
                            bo jestes jak ten szeregowy archiwista. Tu trzeba by Macierewicza.

                            Hehe

                            rozśmieszyłeś mnie z tymi nadprzyrodzonymi cechami Macierewicza.
                            Masz rację, Szeregowy archiwista tego nie rozgryzie. Tu trzeba
                            chorej wyobraźni.

                            A.
                            • hasz0 _________"zdolność polemiczna" - a co to takiego? 29.11.07, 12:46
                              Czy chodzi o taką?

                              lista-obecnosci.blogspot.com/
                              Przez kilka dni na stronie internetowej „Dziennika” wisiała
                              informacja o wielkiej imprezie CBA, która rzekomo odbyła się w sobotę

                              Dla redakcji było to doniesienie na tyle ważne, że grzało na
                              tamtejszej stronie głównej miejsce o wiele dłużej, niż wszystkie
                              inne informacje. „Dziennik” żywo zainteresowany jest monitorowaniem
                              CBA, tak więc dziś pojawiła się nowa wiadomość, tym razem o
                              nielegalnym kupowaniu przez służbę broni.

                              „Dziennik” natomiast nie uznał za stosowne poinformować czytelników
                              swojego internetowego wydania o wypadku, jakiego doznał wiceszef
                              CBA. Ogólnie temat ten nie jest jakoś specjalnie interesujący dla
                              mediów ani też niezależnych publicystów piszących w Salonie 24.
                              Informacja o zdarzeniu pojawiła się w „Rzeczpospolitej”, za nią na
                              wp.pl i na tym jej medialna kariera się, zdaje się, skończyła.

                              „Rzeczpospolita” podała, że:

                              33-letni wiceszef Centralnego Biura Antykorupcyjnego Ernest Bejda w
                              nocy doznał udaru mózgu. W instytucie Psychiatrii i Neurologii
                              przeszedł ciężką operację trepanacji czaszki. Jego stan po operacji
                              poprawił się. Bejda osobiście nadzorował najważniejsze sprawy
                              prowadzone przez CBA m.in. śledztwo w sprawie przecieku na temat
                              akcji biura w Ministerstwie Rolnictwa oraz sprawę korupcji posłanki
                              Beaty Sawickiej. – Jestem wstrząśnięty. Wiem, że ostatnimi czasy był
                              w bardzo wielkim napięciu w związku z atakami na CBA. Kiedy
                              widzieliśmy się ostatnio powiedział mi „ścigaliśmy korupcję a teraz
                              wygląda na to, że nas będą ścigać - powiedział „Rz” były minister
                              sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

                              W „Dzienniku” ani słowa, a szkoda, bo pismo to, chcąc być
                              równocześnie dziennikiem opiniotwórczym, tabloidem i poradnikiem dla
                              gospodyń, nie unika tematyki zdrowia. Tymczasem zdarzenie przywołane
                              wyżej pokazuje nam, ze niestety jeszcze nie przestały być problemem
                              pewne schorzenia cywilizacyjne, typowe dla III RP, takie jak właśnie
                              udar mózgu, groźny zwłaszcza dla osób po 30-stce prowadzących
                              intensywny tryb życia, pełen stresów związanych z pełnieniem
                              odpowiedzialnych funkcji publicznych. Udar spowodowany jest przez
                              nadciśnienie, to zaś często dotykało w Polsce funkcjonariuszy
                              publicznych zajmujących się aferami, że przypomnimy Michała
                              Falzmana, który nieszczęśliwie zmarł na zawał serca w wieku lat 38,
                              zajmując się akurat aferą FOZZ.

                              W swoim czasie SB planowała zabić w ten sposób Annę Walentynowicz
                              (planując podanie trucizny, wywołującej taki właśnie efekt),
                              podobnymi metodami często posługiwały się komunistyczne (i zapewne
                              nie tylko) służby specjalne, podobne sprawy z reguły są bardzo
                              trudne lub niemożliwe do wykrycia. Jednak żadne służby, ani układy
                              już nie istnieją, o czym wiemy od naszych dziennikarzy i polityków,
                              a podobne przypadki wciąż się jak widać zdarzają. Dlatego chyba pora
                              chyba pochylić się nad stanem zdrowia pracowników służb zajmujących
                              się korupcją, może opublikować jakiś poradnik, dodatek? Inaczej w
                              najbliższym czasie możemy spodziewać się prawdziwej epidemii.
                              www.dziennik.pl/polityka/article88149/CBA_balowalo_w_rzadowym_
                              osrodku.html
                              pl.wikipedia.org/wiki/Micha%C5%82_Falzmann
                              www.ipn.gov.pl/wai/pl/18/2604/PRZEGLAD_MEDIOW__17_marca_2004_r
                              .html

                              • hasz0 Re: _________"zdolność polemiczna" - a co to taki 29.11.07, 12:55
                                wywiad z Radiowej Trójki , gościem Michała Karnowskiego był Karol
                                Karski.

                                - Były wiceminister w rządzie Jarosława Kaczyńskiego i wczoraj
                                dowiedzieliśmy się, a dziś o tym piszą gazety, że rząd Jarosława
                                Kaczyńskiego blokował negocjacje Rosji z OECD. Co to w ogóle za
                                historia? Mam wrażenie i byłem kompletnie zaskoczony, bo to nie była
                                informacja jawna.

                                - Czy Donaldowi Tuskowie łatwo składać takie deklaracje o
                                odblokowaniu negocjacji, skoro takiej blokady nie było. Jest tak, że
                                wszystkie państwa członkowskie organizacji o charakterze
                                gospodarczym takim, jak OECD, Światowa Organizacja Handlu, czy też
                                innych organizacji, których członkowstwo poszczególnych państw
                                bardzo daleko wpływa na stan gospodarek innych członków, w takich
                                sytuacjach muszą się na to zgodzić wszystkie państwa. I do tej pory
                                takie rozmowy nie były prowadzone. Donald Tusk stwierdza, że te
                                negocjacje są odblokowane.

                                - Poinformował o tym oficjalnie Kreml, więc coś jednak blokowaliśmy.

                                - Rosjanie mieli wrażenie, że co innego odblokowaliśmy. Ogłosili na
                                cały świat, że odblokowaliśmy negocjacje o przystąpieniu Rosji do
                                Światowej Organizacji Handlu.

                                - Te dwie sprawy są jakoś powiązane? Organizacja Współpracy
                                Gospodarczej i Rozwoju jest jakby pokojem wstępnym do WTO?

                                - Nie. Są to organizacje, gdzie po prostu trzeba spełnić podobne
                                kryteria. Trzeba po pierwsze być państwem o gospodarce rynkowej,
                                którym Rosja nie jest. Trzeba być państwem demokratycznym, którym
                                Rosja nie jest. Już przy WTO nie ma takiego wymogu, ale przy OECD
                                istnieje.

                                - Nie do końca rozumiem. Pan mówi, że nie wiadomo właściwie co
                                blokowaliśmy i nic nie blokowaliśmy, to dlaczego prezydent się
                                denerwuje, że nie był w tej sprawie konsultowany? Jak można
                                konsultować w sprawie czegoś, czego nie ma?

                                - Sytuacje, w których szef rządu składa bardzo poważne oświadczenie
                                polityczne, które jest szeroko komentowane na świecie, które jest
                                szeroko komentowane także w stolicy państwa, którego dotyczy,
                                oczywistym jest, że premier powinien skonsultować się z prezydentem.
                                (...)

                                - Ustalmy. Pan mówi, że nic nie blokowaliśmy. Premier Donald Tusk
                                mówi, że odblokowujemy. Czy to jest może tak, że inaczej nazywając,
                                Polska się na coś nie zgadzała?

                                - Nie biorę odpowiedzialności za premiera Tuska. Jest to osoba
                                ostatnio bardzo znerwicowana, wręcz wczoraj wyrażająca obawy, czy
                                nie istnieją podsłuchy w willi na ul. Parkowej. Wcześniej ta osoba
                                wykazywała się brakiem wiedzy co do treści podpisywanych przez
                                siebie dokumentów.

                                - Pan mówi o Pana sprawie - czy Pan jest wiceministrem, czy Pan nie
                                jest.

                                - Była taka śmieszna sytuacja, iż w ubiegłym tygodniu, w czwartek
                                premier Tusk zapytany przez dziennikarzy, kiedy otrzymają dymisje
                                wiceministrowie poprzedniego rządu i wskazał na mnie na przykład,
                                mówił, że ta dymisja zostanie podpisana, jak tylko wpłynie wniosek i
                                to najszybciej tego samego lub następnego dnia. Zapominając, bądź
                                nie wiedząc, że moją dymisję przyjął już dnia poprzedniego i
                                dostając stosowne dokumenty. (...)

                                - Przerażające? To się może zdarzyć. Nie przesadzałbym z tymi
                                armatami.

                                - Istnieją dwie możliwości - albo Donald Tusk nie czyta
                                podpisywanych przez siebie dokumentów, albo nie rozumie ich treści.

                                - Albo ich tyle podpisuje, że mu wyleciał jeden z głowy.

                                - Cóż, jest też taka możliwość, ale chciałbym przypomnieć, że
                                zbudował bardzo daleko idącą teorię, iż na podstawie tej dymisji nie
                                udzielił i wtedy, mówił dziennikarzom, iż jest to wyraz
                                dobroduszności PO, wyraz chęci braku odwetu i budował jeszcze dalsze
                                konstrukcje. Wydaje się, że osoba, która właśnie w ten sposób
                                postępuje nie powinna przynajmniej konfabulować.

                                - Zapytam jeszcze o tę Organizację Współpracy Gospodarczej i
                                Rozwoju. Czy Polska się w jakiś sposób nie zgadzała na to, żeby
                                Rosja do tej organizacji wstąpiła, czy też może chcieliśmy, żeby
                                najpierw wstąpiła do Światowej Organizacji Handlu? Było coś takiego
                                w ogóle?

                                - Zasada jest prosta, aby jakiekolwiek państwo mogło przystąpić do
                                OECD albo WTO, bądź aby rozpocząć negocjacje na temat przystąpienia
                                do tychże organizacji międzynarodowych musi istnieć wszystkich
                                dotychczasowych państw, ponieważ przystąpienie do tych organizacji
                                oznacza zniesienie barier celnych, oznacza otwarcie gospodarek
                                poszczególnych państw na gospodarki innych. Chodzi o to, że państwa,
                                które są członkami tych organizacji muszą mieć gospodarki rynkowe,
                                nie mogą wpływać środkami administracyjnymi na prowadzenie
                                działalności gospodarczych.

                                (...)
                                - I to jest ta definicja ogólna?

                                - Używa np. przez pewnych elementów ekonomicznych do prowadzenia
                                polityki zewnętrznej państw, wywierania wpływu i nacisku na inne
                                państwa. I oczywiście nikt nie jest w stanie zmusić żadnego państwa,
                                by taką zgodę wyraziło. Myśmy nie oświadczali, że takiej zgody nie
                                wyrażany, ale jednocześnie taka zgoda nie padła, ponieważ po prostu,
                                nie był to ten etap. Zresztą nie jesteśmy jednym państwem, które do
                                tej pory takiej zgody nie wyrażało.

                                (...)
                                - Sytuacja była taka, że Polska milczała w tej sprawie, co było
                                blokadą?

                                - Ustalmy jedną rzecz. Jeśli Rosja przystąpi do OECD, do Światowej
                                Organizacji Handlu, będzie to akt o charakterze politycznym, mający
                                daleko idące negatywne skutki gospodarcze, również dla nas, ponieważ
                                Rosja nie spełnia kryteriów członkowstwa tych organizacji. Nie jest
                                państwem posiadającym gospodarkę rynkową. Jest państwem stosującym
                                administrację i inne środki dla kształtowania pewnych działań
                                gospodarczych, które wpływają na politykę zagraniczną innych państw.
                                I w sposób oczywisty nie spełnia tych kryteriów. Jeśli Donald Tusk w
                                tej chwili dał sygnał - tak, chcemy, aby Rosja mogła rozmawiać na te
                                tematy i w konsekwencji przystąpić do tych organizacji, to dał zły
                                sygnał po prostu. To nie jest ten etap, na którym powinniśmy
                                rozmawiać. Wyszedł przed szereg i powiedział coś, co na tym etapie w
                                ogóle nie funkcjonowało.

                                - Myśli Pan, że to otwarcie, bo to jest chyba coś więcej niż tylko
                                ta sprawa OECD, bo są też inne zapowiedzi członków nowego rządu, np.
                                wiceminister skarbu państwa Jan Bury powiedział, że rosyjskie firmy
                                będą mogły wziąć udział w inwestycjach w sektorze energetycznym, tym
                                najbardziej drażliwym, Radosław Sikorski ujawnił, że rząd podejmie
                                bezpośrednie rozmowy z Rosjanami o budowie w Polsce bazy
                                amerykańskiej i tarczy antyrakietowej - taki gest dobrej woli,
                                pojawiają się nieformalne sygnały, że moglibyśmy się jakoś włączyć w
                                budowę gazociągu północnego. Może to jednak przyniesie efekty?

                                - Dotychczasowa praktyka pokazuje, że niezależnie jaki mieliśmy
                                rząd, czy wykazywał on pozytywne gesty względem Rosji, czy ich nie
                                wykazywał, czy wykazywał je w małym stopniu, to polityka Rosji była
                                jedna, nakierowana na rozbicie sojuszu państw członkowskich UE.
                                Polska nie była i nie jest jedynym państwem w stosunku do którego
                                Rosja stosuje sankcje ekonomiczne. I praktyka uczy, że tego typu
                                rozmowy, jeśli nawet Rosjanie pokazują przez krótki czas cukierek,
                                to kończą się bardzo negatywnie.

                                - Może jednak nie? Jakie mamy dowody, że tak będzie?

                                - To możemy tylko zaobserwować, jeśli dotychczasowa albo praktyka.
                                Nie ma żadnego znaczenia, to oczywiście można robić taki
                                eksperyment, natomiast spowoduje on to, iż znaczna część polskiego
                                sektora energetycznego zostanie przyjęta przez Rosję. Już w tej
                                chwili Rosjanie przejmują znaczną część sektora energetycznego w
                                Niemczech, wykupując bezpośrednich dostawców gazu do gospodarstw
                                domowych i przemysłu niemieckiego.

                                (...)


                                - Ale nie ma w konstytucji zapisanego procesu, czy procedury
                                konsultacyjnej. Co zrobić, bo tam są bardzo ogólne zapisy?

                                - Kwestia pragmatyki wymaga, aby np. zapytać się prezydenta o to, w
                                jaki sposób prowadzić polską politykę zagraniczną, jeśli na końcu
                                całej procedury leży podpis prezydenta pod aktem ratyfikacji aktu
                                przystąpienia Polski do inn
                                • hasz0 2 _________"zdolność polemiczna" - a co to taki 29.11.07, 12:56
                                  w jaki sposób prowadzić polską politykę zagraniczną, jeśli na końcu
                                  całej procedury leży podpis prezydenta pod aktem ratyfikacji aktu
                                  przystąpienia Polski do innej organizacji międzynarodowej.

                                  - Prezydent nie podpisze w tej sprawie? Prezydent może zawetować?

                                  - Prezydent każdorazowo podejmuje decyzje zgodne z konstytucją.

                                  (...)

                                  - Wycofanie polskich wojsk z Iraku? Tam pojawił się ciekawy problem,
                                  że wniosek o przedłużenie polskiej misji można na cały rok
                                  sformułować, czyli nie można polskich żołnierzy wycofać do końca
                                  wakacji, jak tu zapowiedział wczoraj minister Klich? Tak jest?

                                  - Ja się tak przyglądam temu, co się dzieje i ja nie mam nic
                                  przeciwko temu, że osoba, która z wykształcenia jest psychiatrą,
                                  zostaje ministrem obrony. Natomiast zawsze każdy powinien mieć
                                  trochę pokory do tego stanowiska i tych obowiązków, które właśnie
                                  obejmuje. Gdyby pan minister Klich zapytał się wojskowych,
                                  politycznych wojskowych specjalistów w swej dziedzinie, dowiedziałby
                                  się, że nie jest możliwe wycofanie polskich sił zbrojnych z Iraku w
                                  ciągu pół roku. Procedura z technicznego punktu widzenia, o ile
                                  miałaby być zrealizowana wymaga co najmniej roku. Chyba, że
                                  zamierzalibyśmy zachować się jak armia po przegranej bitwie, czyli
                                  porzucić cały sprzęt, porzucić wszystkie kontakty, wyjechać z dnia
                                  na dzień.

                                  (...)
                                  • hasz0 ______________________Wykaż się zdolnością i tutaj 29.11.07, 12:58
                                    ...wymogi stawiane przed ludźmi o prawdziwym autorytecie, pozwolę
                                    sobie wystosować do niego następujących 30 pytań:

                                    - Dlaczego zgodził się Pan na uroczyste wręczenie Panu medalu ku
                                    czci największego niemieckiego polakożercy lat dwudziestych Gustawa
                                    Stresemanna?

                                    - Dlaczego w 2006 r. jako sekretarz kapituły Orderu Orła Białego
                                    sprzeciwił się Pan przyznaniu Orderu Orła Białego (pośmiertnie)
                                    generałowi Augustowi E. Fieldorfowi i rotmistrzowi Witoldowi
                                    Pileckiemu? Czy można w ogóle porównać Pana zasługi jako kawalera
                                    Orła Białego z zasługami dwóch wspomnianych bohaterów?

                                    - Dlaczego, będąc oficjalnym gościem Izraela jako polski minister
                                    spraw zagranicznych, milczał Pan jak grób w parlamencie izraelskim w
                                    czasie, gdy obrażano Pana kraj, gdy Polaków publicznie nazywano
                                    współwinnymi wraz z Niemcami zagłady Żydów (robił to m.in.
                                    wiceprzewodniczący parlamentu R. Rivlin)?

                                    - Jeśli nie miał Pan odwagi na publiczną polemikę z antypolskimi
                                    oszczerstwami, dlaczego nie wyszedł Pan z sali, jak doradzała Panu
                                    większość polskiej delegacji?

                                    - Dlaczego kłamał Pan (w 2000 r.), że Polaków zaatakował w Knesecie
                                    tylko "głupi ekstremista"?

                                    - Dlaczego używa Pan bezprawnie tytułu profesora w sytuacji, gdy
                                    jest Pan tylko maturzystą, absolwentem gimnazjum? Jak wiadomo,
                                    obowiązują twarde reguły: aby zostać profesorem, trzeba mieć
                                    magisterium, doktorat i habilitację, a żadnej z tego typu prac Pan
                                    nie obronił, nie mówiąc o skończeniu studiów.

                                    - Dlaczego nie zdobył się Pan na publiczne wystąpienie w obronie
                                    pamięci słynnej pisarki Zofii Kossak, której Pan tyle zawdzięcza,
                                    jak Pan sam wielokrotnie przyznawał?

                                    - Dlaczego zgodził się Pan na zamieszczenie w książce - wywiadzie z
                                    Panem - cytatu z kłamliwym twierdzeniem Stefana Niesiołowskiego, że
                                    jakoby: "Zapisał (Pan) piękną kartę walki o Polskę z bronią w ręku".
                                    W jakim to było oddziale? Przy jakiej ulicy? Jakich ma Pan świadków
                                    tej rzekomej walki?

                                    - Dlaczego tak mocno, a kłamliwie, przesadza Pan z eksponowaniem
                                    swej roli jako rzekomo jednej z głównych postaci organizujących
                                    pomoc dla Żydów w ramach Żegoty w 1942 roku? Miał Pan wtedy tylko 20
                                    lat i był podwładnym faktycznej wielkiej organizatorki pomocy Żydom
                                    Zofii Kossak.

                                    - Dlaczego nie zareagował Pan na poturbowanie polskich, katolickich
                                    wiernych przez moskiewską milicję?

                                    - Dlaczego nie zrobił Pan nic, aby zaprotestować przeciwko brutalnej
                                    obławie policyjnej na 300 Polaków we Frankfurcie nad Odrą,
                                    potępionej nawet przez 7 niemieckich posłów?

                                    - Kto upoważnił Pana jako ministra do przepraszania Niemców cytatem
                                    z Jana Józefa Lipskiego za przesiedlenie?

                                    - Na jakiej podstawie zaniżył Pan o milion osób - wbrew sprawdzonym
                                    naukowo statystykom - liczbę Polaków, ofiar wojny, w swym
                                    wystąpieniu w Bundestagu?

                                    - Dlaczego Pan, w latach 60. tak zdecydowanie reagujący na początki
                                    fali antypolonizmu, milczy w tej sprawie, gdy fala antypolonizmu
                                    jest wielokrotnie większa?

                                    - Dlaczego piętnował Pan w Izraelu antyżydowskich "polskich
                                    ciemniaków", a nie wypowiada się Pan na temat skrajnych przejawów
                                    żydowskiego antypolonizmu? Dlaczego nie reaguje Pan na coraz
                                    silniejszą falę antypolonizmu w niemieckich mediach?

                                    - Dlaczego Pan, były żołnierz AK i Powstania Warszawskiego, nie
                                    zareagował na potworne oszczerstwa rzucane na powstanie w artykule
                                    Cichego i na AK w tekście Yaffy Eliach?

                                    - Dlaczego nic Pan nie zrobił w celu wystąpienia na arenie
                                    międzynarodowej przeciw używaniu oszczerczego nazewnictwa: "polskie
                                    obozy zagłady" i "polskie obozy koncentracyjne"? (Zrobił to dopiero
                                    kilka lat po Panu minister Adam Daniel Rotfeld).

                                    - Co skusiło Pana, jako 83-letniego staruszka niemającego zielonego
                                    pojęcia o lotnictwie, do przyjęcia swoistej synekury, posady prezesa
                                    Rady Nadzorczej LOT, znajdującego się skądinąd w bardzo trudnej
                                    sytuacji finansowej? Czy w czasie Pana zarządu LOT-em może się Pan
                                    pochwalić choć jednym, jedynym posunięciem, które przyczyniło się do
                                    poprawy sytuacji finansowej firmy?

                                    - Czy w czasie Pana pierwszego szefowania resortem spraw
                                    zagranicznych zrobił Pan w ogóle choć jedną konkretną rzecz dla
                                    obrony polskich interesów narodowych w polityce zagranicznej, czy
                                    wystarczyło Panu bierne reagowanie na wszelkie przypadki brutalnego
                                    dyskryminowania Polaków?

                                    - Dlaczego Pan po tylekroć kłamliwie wychwalał kanclerza Helmuda
                                    Kohla znanego z niechęci do Polaków i do uznania granicy na Odrze i
                                    Nysie?

                                    - Dlaczego Pan - antykomunista - zgodził się być ministrem w
                                    postkomunistycznym rządzie Józefa Oleksego?

                                    - Dlaczego nie zdobył się Pan na publiczne wystąpienie w obronie
                                    pamięci słynnej pisarki Zofii Kossak, swojej byłej przełożonej?

                                    - Dlaczego nie zdobył się Pan - "autorytet" w Niemczech i Izraelu -
                                    na publiczne potępienie antypolskich oszczerstw najgorszego
                                    polakożercy i katolikożercy Jana Tomasza Grossa?

                                    - Czy nie wstydzi się Pan swej decyzji odwołania z funkcji polskiego
                                    konsula honorowego wielkiego Polaka Jana Kobylańskiego, tylko
                                    dlatego że zaangażował się on w obronę prezesa Kongresu Polonii
                                    Amerykańskiej Edwarda Moskala?

                                    - Czy nie wstydzi się Pan, że na stare lata dał się Pan wciągnąć w
                                    niegodną Pana siwych włosów kampanię obelg w stylu "dewianci"
                                    i "bydło"?

                                    - Czy popierał Pan awansowanie swego syna na pełnomocnika rządu ds.
                                    bezpieczeństwa energetycznego w randze ministra w rządzie
                                    Marcinkiewicza? Kto pierwszy zachęcił premiera Marcinkiewicza do
                                    rozważenia kandydatury Pana syna - pracującego przez wiele lat jako
                                    historyk w żydowskim instytucie w Oxfordzie - na to stanowisko,
                                    twierdząc, że Pana syn jakoby "od wielu, wielu lat zajmuje się
                                    energetyką"?

                                    - Dlaczego dziwnie nie mówi Pan w swoich wywiadach o tym, że Pana
                                    syn pracował przez wiele lat w żydowskim instytucie w Oxfordzie i w
                                    polsko-żydowskim roczniku "Polin"? Przecież chyba nie było nic
                                    wstydliwego w jego pracy?

                                    - Dlaczego Pan nie wpłynął na swego syna, by w 1989 r. nie wydawał
                                    jako "Editor" polakożerczej książki Samuela Willenberga "Surviving
                                    Treblinka", w której znalazły się m.in. oszczercze twierdzenia, że
                                    AK-owcy, uczestnicy Powstania Warszawskiego, mordowali Żydów i
                                    gwałcili Żydówki?

                                    - Dlaczego w ostatnich kilkunastu latach milczał Pan, nie
                                    protestując publicznie w sprawie oskarżeń przeciw Polakom (m.in. w
                                    tak bliskim Panu "Tygodniku Powszechnym"), że radośnie bawili się na
                                    karuzeli w pobliżu ruin płonącego warszawskiego getta? Przecież
                                    jeszcze w 1985 r. prostował Pan to kłamstwo na łamach
                                    paryskich "Zeszytów Historycznych"?

                                    - Dlaczego kłamie Pan w wywiadzie-rzece udzielonym Michałowi
                                    Komarowi, jakoby złożył Pan rezygnację po objęciu na KUL funkcji
                                    dziekana przez prof. Ryszarda Bendera? W rzeczywistości był Pan
                                    podwładnym w jego katedrze aż 11 lat, w tym kilka lat w czasie, gdy
                                    był on dziekanem.
                                    • hasz0 ___Czy rozumiecie Ty i Idol co ZAPRzezpaściliście? 29.11.07, 13:11
                                      Oświadczenie przewodniczącego Komisji Europejskiej Jose Manuela
                                      Barroso, że problemy Polski, Litwy i Estonii są problemami całej
                                      Unii Europejskiej, to wielkie zwycięstwo »nowej« Europy, przede
                                      wszystkim Warszawy" - pisze dziennik "Wriemia Nowostiej, komentując
                                      wyniki piątkowego szczytu Rosja-UE koło Samary."Jeśli chcemy
                                      wzajemnie korzystnych relacji z Unią Europejską - a władze Rosji nie
                                      dają powodów do wątpliwości, że właśnie takie są ich intencje - to
                                      trzeba będzie zmienić taktykę. Czas już zrezygnować z prób
                                      rozbijania (UE)" - podkreśla rosyjska gazeta piórem politologa
                                      Fiodora Łukjanowa.

                                      "Polityków osobiście zainteresowanych rozwojem kontaktów z Rosją, u
                                      sterów władzy w dużych krajach (Unii Europejskiej) już nie ma, a
                                      próby rozgrywania różnic w poglądach wewnątrz UE grożą co najmniej
                                      skutkiem odwrotnym od zamierzonego" - wyjaśnia dzienni
                                      • hasz0 _może to ma związek z ... 29.11.07, 13:15
                                        W Ministerstwie Spraw Zagranicznych pracuje od 300 do 400 osób,
                                        które ukończyły moskiewską szkołę dyplomatyczną.

                                        Rząd PiS degradował absolwentów tej uczelni, rząd PO przywraca
                                        niektórych z nich na wysokie stanowiska - pisze "Rzeczpospolita".
                                        Jak wylicza gazeta, w polskiej służbie zagranicznej pracuje ok.
                                        czterech tysięcy osób, ale tylko 800 ma stopień dyplomatyczny.
                                        Prawie połowa z nich zdobyła go dzięki studiom w Moskiewskim
                                        Państwowym Instytucie Stosunków Międzynarodowych (MGiMO), jeszcze w
                                        czasach ZSRR.

                                        ------------
                                        Umowa o handlu stalą i walce z narkotykami oraz zgoda na system
                                        wczesnego ostrzegania na wypadek zakręcenia przez Moskwę kurków z
                                        ropą, czy gazem - to rezultaty szczytu Unia - Rosja w portugalskiej
                                        Mafrze.
                                        Pozostałych spornych kwestii, zgodnie z przewidywaniami, nie udało
                                        się rozwiązać. Padały natomiast obietnice.

                                        Władimir Putin obiecał na przykład unijnym liderom, że Moskwa
                                        podpisze umowę o redukcji opłat za przeloty nad Syberią, choć nie
                                        sprecyzował kiedy. Zmniejszenie wysokich stawek, pobieranych od
                                        zagranicznych przewoźników, Unia wynegocjowała z Rosją w ubiegłym
                                        roku. Jednak do tej pory władze w Moskwie nie podpisały umowy.

                                        • rycho7 MGIMO to bardzo dobra szkola 29.11.07, 20:29
                                          hasz0 napisał:

                                          > W Ministerstwie Spraw Zagranicznych pracuje od 300 do 400 osób,
                                          > które ukończyły moskiewską szkołę dyplomatyczną.

                                          Kiedys zupelnie dla mnie bez sensu "wsiaknaem" w internetowa ocene
                                          szkol dyplomacji. MGIMO znalazl sie na 2-gim miejscu, bo oczywiscie
                                          jakies hamerykanskie badziewie musialo byc na pierwszym.

                                          Ty Haszu masz psychiatryczny problem. Twoim przodkom nie zachcialo
                                          sie w 1612 roku wydac pieniedzy na utrzymanie moskiewskiego Kremla.
                                          Nie slowotocz wiec w zastepstwie, ze wiesz lepiej co to jest polska
                                          racja stanu. To se ne vrati.
                                      • andrzejg odpowiedź zbiorcza dla wszystkich haszopacyn 29.11.07, 13:19
                                        Bardzo dobrze,że jedyny prawdziwy rząd jakim był rząd Kaczora,
                                        jest juz przeszłością. Masz pełne pole do popisu w swych atakach na
                                        rząd obecny i nastepne (nie będzie to Kaczor). Możesz sie wykazać w
                                        swoim narzekaniu, psioczeniu i utyskiwaniu. Mozesz z czystym
                                        sumieniem opluwać clonków tego rządu , który z cała pewnościa bedzie
                                        robił błedy .Bedziesz pluł mimo włazenia do tyłka takim ja Ty,
                                        chocby poprzez zostawienie oceny religii do obliczania średniej i w
                                        wielu kwestiach kontynuowania polityki Kaczora, tyle że bez tego
                                        szowinizmu i nienawiści do reszty społeczeństwa.A Twoje teksty biorę
                                        z wielka poprawką - sam niejeden raz złapałem Cie na kłamstwie, a
                                        ostatnio CS odsłonił Twoją niekompetencję.


                                        A.
                                        • hasz0 ____Dobre! Już rozumiem co to zdolność PO-lemiczna 29.11.07, 15:56
                                          1)
                                          Co z korzysciami? Putin oczekuje nowych ustepstw jak donosi prasa
                                          rosyjska?

                                          2)
                                          Przyjrzyj się o co chodziło przed negocjacjami
                                          TW Truszczyńskiego z Unią w 2002 r. ->
                                          KE zdenerwował przede wszystkim brak gotowości ze strony Polski do
                                          podjęcia konsultacji nowych przepisów dot. handlu rolnego
                                          Polska z zamkniętymi 20 rozdziałami znajduje się na końcu dziesiątki
                                          negocjujących kandydatów. Mimo to nowy główny negocjator - Jan
                                          Truszczyński - jest pełen optymizmu i oczekuje prawdziwego przełomu
                                          za prezydencji hiszpańskiej. Rosnące niezadowolenie społeczne i
                                          problemy gospodarcze nie ułatwiają jednak negocjacji.
                                          "Jak podała telewizja „MDR” po przymiarkach Saksonii-Anhalckiej
                                          pokrycia deficytu lekarzy poprzez zatrudnienie obcokrajowców z
                                          Europy Wschodniej, prezydent Izby Lekarskiej w Saksonii Schulze
                                          zażądał wprowadzenia podobnego rozwiązania w Saksonii. Wg danych
                                          jakie przytoczył, istnieje duży deficyt w zakresie lekarzy-
                                          specjalistów, a w szczególności internistów i lekarzy domowych.
                                          Nasza partnerska Dolnośląska Izba Lekarska we Wrocławiu, posiada
                                          dobrze wykształconych lekarzy, którzy chętnie podjęliby pracę we
                                          Wschodnich Niemczech" - powiedział Schulze. Do roku 2010 zabraknie w
                                          Saksonii ok. 40% ważnych specjalistów w zakresie medycyny. 12% z
                                          nich przejdzie do tego czasu na emeryturę. Saksońska Izba Lekarska
                                          domaga się zatem wprowadzenia "zielonych kart" dla lekarzy z Polski.

                                          3) Jak Geremek w Brukseli w 2002 bagatelizuje wykluczonych, rządy
                                          SLD i straszy kościołem.

                                          Wzrost Leppera i powrót do władzy byłych komunistów z perspektywy,
                                          nie jest on zadowolony, ale nie obawia się. "Nic dramatycznego się
                                          nie stało. Proces transformacji gospodarczej i politycznej przebiega
                                          pomyślnie i będzie kontynuowany. Nie jest to w żadnej mierze znak,
                                          że społeczeństwo polskie odrzuciło zmiany" - cytuje gazeta Geremka.
                                          Geremek dodał, że Lepper i inni, tacy jak LPR, mogą stać się siłą
                                          polityczną jedynie z "błogosławieństwa" Kościoła katolickiego.
                                          • hasz0 Spójrz na nast. "kłamstwa" kto winien Rurze Bałtyc 29.11.07, 16:02
                                            Departament Systemu Informacji MSZ
                                            00-580 Warszawa, AL. J. Ch. Szucha 23
                                            tel. 523-9318, fax. 628-3353, www.msz.gov.pl
                                            Rok: XI Numer: 19 (2550)

                                            data: 28 stycznia 2002 roku

                                            MEDIA ZAGRANICZNE O POLSCE

                                            "Dzerkało Tyżnia" w art. Wołodymyra Pawliwa pt. "Polski występ
                                            Putina": 9-letni okres oczekiwania na wizytę rosyjskiego prezydenta
                                            wypełniony był chłodem do tego stopnia, że stosunki wzajemne
                                            kształtowały się tylko na poziomie służb dyplomatycznych.

                                            Pragmatyk Putin rozpoczął zmiany na lepsze poprzez zainicjowanie
                                            szeregu wizyt wysokich urzędników rosyjskich w Warszawie. Czas
                                            wizyty Putina zbliżał się, ale dopóki w Polsce rządziła prawica nie
                                            dochodził on do skutku. W ciągu 2-ch miesięcy lewicowego rządu Rosję
                                            odwiedziło szereg oficjalnych polskich delegacji na czele z
                                            prezydentem, premierem i innymi wysokimi urzędnikami.

                                            Autor charakteryzując okres bezpośrednio poprzedzający wizytę
                                            formułuje następujące uwagi: "Polacy nadali wizycie niewspółmiernie
                                            wyższą wagę niż Rosjanie. Ich oczekiwania szły w kierunku uzyskania
                                            od Putina konkretnych gestów w kontekście stalinowskich prześladowań
                                            i dokonania przewartościowania rosyjskiego punktu widzenia na
                                            pewne "historyczne uprzedzenia". Autor nazywa "prowincjonalizmem"
                                            i "nieporozumieniem" stwierdzenia części polskich elit politycznych
                                            i mediów iż "nieobecność małżonki Putina i brak jego wystąpienia w
                                            Sejmie" świadczą o świadomym obniżeniu rangi wizyty przez Rosjan. Za
                                            najistotniejsze "gesty" Putina wobec Polaków uznał autor fakt
                                            przekazania dokumentów archiwalnych dot. gen. Sikorskiego oraz
                                            złożenie kwiatów pod pomnikiem Polskiego Państwa Podziemnego.

                                            Szczególne oczekiwania związane z wizytą mieli polscy biznesmeni,
                                            mający nadzieję powrotu na rosyjski rynek, który utracili w końcu
                                            lat dziewięćdziesiątych. Polski rząd oczekiwał rewizji 25-letniego
                                            kontaktu na dostawy gazu, bez prawa jego odsprzedaży. Obecnie bowiem
                                            ilość dostarczanego gazu znacznie przekracza polskie potrzeby.
                                            Rosjanie wykazali zrozumienie dla polskiego stanowiska, jednak
                                            oczekują ze strony RP pewnych ustępstw. Najistotniejszym z nich, to
                                            zgoda Polski na budowę "nitki gazociągu" omijającą terytorium
                                            Ukrainy.

                                            Sądząc z bardzo ciepłej i przyjaznej atmosfery jaka towarzyszyła
                                            wizycie Putina, Rosjanom udało się to osiągnąć. Przyjęto również
                                            inne uzgodnienie: stałe (dwa razy na rok) spotkania premierów i
                                            powołanie Komitetu ds. strategii współpracy, do tego dochodzi
                                            również szereg mniejszych umów o ekonomicznym charakterze
                                            podpisanych na II Ekonomicznym Forum RP - Rosja. Konkluzując autor
                                            stwierdza, iż "pomyłką jest ocenianie wizyty wyłącznie pod kątem
                                            ilości przyjętych ekonomicznych uzgodnień, wygłoszonych deklaracji
                                            czy uczynionych gestów".

                                            Obaj prezydenci zadeklarowali "przełom" we wzajemnych stosunkach, co
                                            ma się stać sygnałem dla innych środowisk w obu krajach - polityków,
                                            biznesmenów, ludzi nauki i kultury. Na prognozowanie rezultatów tej
                                            wizyty jest jeszcze za wcześnie.


                                            "Polityka i kultura" (22.01) w art. "Polska i Rosja zbliżają się
                                            omijając Ukrainę": Polska i Rosja ustaliły realizację projektu
                                            budowy drogi transportu gazu, alternatywnej do ukraińskiego
                                            gazociągu. Jeszcze w zeszłym roku polscy politycy twierdzili, że nie
                                            pójdą na ugodę kosztem Ukrainy swojego strategicznego partnera.
                                            Jednak UE dała jasno do zrozumienia Polakom, że oprócz interesów
                                            ukraińskich są jeszcze interesy europejskiego bezpieczeństwa
                                            energetycznego.

                                            Gazeta przypomina, o specjalnym liście Rema Wachrejewa do polskiego
                                            prezydenta i oświadczeniach rosyjskich o gotowości budowy gazociągu
                                            po dnie Morza Bałtyckiego i utracie przez Polskę zysków z tranzytu.
                                            Spowodowało to, iż Polska przestała wydawać oświadczenia o "ochronie
                                            Ukrainy" a energetyczna strategia Rosji przewiduje (na okres do 2020
                                            r.) budowę kilku gazociągów omijających Ukrainę.


                                            • hasz0 przypomnij co pisałem o Pomarań. Rew. a co Wy pisa 29.11.07, 16:12
                                              liscie!

                                              A kto za to zapłacił!


                                              Pomarańczowa rewolucja (ukr. Помаранчева революціяwink - wydarzenia,
                                              które miały miejsce w Ukrainie od 21 listopada 2004 roku do 23
                                              stycznia 2005.

                                              I zyski z transferu gazu poszły się no jak to Wojewodzki mówi?

                                              PO-polemizujesz czy będzisz pisał o

                                              ..... nienawiści do społeczeństwa i szowiniźmie?

                                              NO TO KTO JEST SZOWINISTĄ I NIENAWIDZI WŁASNE SPOŁECZEŃSTWO?

                                              Bądź raz uczciwy wobec mnie! RAZ chociaż!
                                              O tarczy i wyścigu zbrojeń nie wspominam

                                              A co z Bartoszewskim?
                                              Co z wojną na górze? Szpitalami? Widziałeś min. Kopacz
                                              wypowiadającą się w takim smym amoku wobec Relgi KŁAMIE
                                              i oczernia a konkretów nima

                                              tacy byli przygotowani! Sawicka zawaliła?
                          • rycho7 PO ma recepty niezgodne z haszystowskimi 29.11.07, 20:19
                            szach0 napisał:

                            > Platforma nie ma żadnych kompleksowych pomysłów na walkę z
                            korupcją.

                            Przyznam sie, ze jak sluchalem tych pomyslow to:
                            1. zauwazylem, ze sa
                            2. sa kompleksowe
                            3. sa "procesowe", czyli dokladnie odwrotne od
                            haszystowskich "kastowych". Podejscie procesowe zaklada, ze ludzie
                            sa ulomni (przeslanie Jezusa Chrystusa). Podejscie kastowe
                            przyjmuje, ze czlonkowie swojej kasty sa doskonali i nietykalni (nie
                            wolno ich negatywnie oceniac).

                            Hasz aby byc we wlasciwej kascie musi stale trzymac pustke czaszki w
                            PiSuarze.

                            Ja Haszu nie jestem fanem PO. Na pewno na PO nie glosowalem ani nie
                            zamierzalem. Niestety bycie czlowiekiem cywilizowanym stawia pewne
                            wymagania.

                            W ramach 99% zgody chcialbym przychylic nieba biednym. Bedac
                            swiadomym, ze bez wzajemnosci. Aktualnie rozwiazuje pewien problem.
                            Musze przyznac, ze rzeczywistosc skrzeczy, ze bogatsi maja niepisana
                            zmowe techniczno-"polityczna". "Problem" polega na tym, ze "biedni"
                            w ogole nie wiedza o "problemie". Ponadto "biedni" nie maja zamiaru
                            sprawic abym byl w stanie utrzymac przy zyciu mnie i moja rodzine
                            abym robil im "dobrze". A Ty Haszu wlasnie o to masz do mnie
                            pretensje. Czy moge liczyc, ze utrzymasz mnie i moja rodzine przy
                            zyciu jak bede "dbal" o "biednych" w tym przedsiewzieciu.

                            Dla "biednych" to "biznes" na kilka miliardow "piniadzow". Wchodzisz?
                            • hasz0 ________Na "ad personam" odp. brak! 30.11.07, 11:59
                              MGIMO

                              www.wprost.pl/ar/114639/Byly-szef-WSI-wroci-do-gry/
                              Gen. Rusak byłby znakomitym kandydatem na przyszłego szefa służb
                              wojskowych - mówi szef sejmowej speckomisji Paweł Graś (PO).
                              Ma zastąpić szefa kontrwywiadu wojskowego Antoniego Macierewicza lub
                              stanąć na czele formacji stworzonej z połączenia kontrwywiadu i
                              wywiadu wojskowego. "Takie połączenie jest jednym z pomysłów PO na
                              reformę wojskowych służb" - mówi Graś.
                              -------------------------------------------------------------

                              Powód, dla którego kapitalizm nie jest w stanie zrealizować
                              efektywnie tych celów nie jest spowodowany tym, że jego cele są
                              niehumanitarne lub ludzie w krajach kapitalistycznych nie mają chęci
                              ani zasobów potrzebnych do wypełnienia tych zadań.

                              Podstawowy powód, to sprzeczność pomiędzy celami i strategią.

                              Cele są humanitarne, wypływające z religijnej przeszłości, podczas
                              gdy strategią jest społeczny darwinizm, oparty na koncepcji
                              przeżycia najlepiej dostosowanego. Strategia ta opiera się głównie
                              na stopie procentowej zastosowanej w celu realokacji zasobów
                              finansowych. Daje to przewagę bogatym i pozwala im nie tylko
                              koncentrować bogactwo ale również umożliwia wzrost nadmiernej i
                              rozrzutnej konsumpcji. A to uniemożliwia osiąganie celów
                              społecznych. To również w dużym stopniu umacnia niestabilność na
                              międzynarodowych rynkach finansowych.

                              Tak więc mają rację Mills i Presley konkludując to w ten sposób:

                              "Istnieją dostateczne powody, dla których, patrząc z perspektywy
                              lat, należy żałować, iż zakaz lichwy został naruszony w
                              szesnastowiecznej Europie. W praktyce, z czego niezbyt zdawano sobie
                              wówczas sprawę, rozsądek odwoływał się bardziej do przeciwnej
                              lichwie oceny moralnej."
                              • haszszachmat ________Tytuł ~Podtytuł~Tekst w GWnie____________ 30.11.07, 12:08
                                tytuł na 1 str:

                                "CBA wtargnęło na uroczystość w trakcie mowy Dziwisza"

                                tytuł tekstu:
                                "CBA _chciało_ wkroczyć na sesję sejmiku"

                                tekst:

                                Byłem przed drzwiami sali, kiedy przyszli funkcjonariusze CBA.
                                Pokazali legitymacje i oznajmili, że w tej chwili chcą rozmawiać z
                                marszałkiem. Nie powiedzieli, w jakiej sprawie. Zaproponowałem im,
                                żeby zrobili to kilka chwil późnej. Tłumaczyłem, że w tej chwili
                                przemawia kardynał Dziwisz i nie powinni mu przerywać. Oni uparcie
                                chcieli wejść i rozmawiać z marszałkiem. Nie zgodziłem się - mówił
                                nam jeden z urzędników.

                                Z marszałkiem porozmawiali po jego wystąpieniu, poza salą obrad
                                • haszszachmat _______a tu czytelnik GW___wie lepiej ode mnie____ 30.11.07, 13:25
                                  "Wiem ,że Wrocław
                                  ci lata , bos sercem na wschodzie, ale nie kazdemu....Tadziu."

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka