haszszachmat 28.11.07, 11:11 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=72553747&a=72617340 na dzis dosyć bo może sie udzielić Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
pan.scan Rakiem, Haszysto, rakiem! 28.11.07, 11:14 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=72553747&a=72615634 Odpowiedz Link Zgłoś
haszszachmat POgaci okradzionych zrozumieją? PObiektywność 28.11.07, 11:44 taka im POmoże ? forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=72562352&v=2&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
pan.scan Zadałem pytanie n/t Fotygi i jej domniemanych 28.11.07, 11:51 działań na niekorzyść W-wia. Odpowiedz na temat, zaś żale związane z okradzionymi i bezrobotnymi oraz bogactwem min. Drzewieckiego wylej w osobnym wątku. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: Zadałem pytanie n/t Fotygi i jej domniemanych 29.11.07, 07:51 o działaniach Fotygi na polecenie ..no kogo? naszego prezydenta wiedziałem duuuzo wcześniej z innych źródeł niz jej biurko. Hasz Ci nie odpowie, bo musiałby skrytykować najukochańszego , najlepszego prezydenta wszechczasóe, który jest przecie nieomylny tak ajk jego brat A. Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: Zadałem pytanie n/t Fotygi i jej domniemanych 29.11.07, 08:05 andrzejg napisał: > Hasz Ci nie odpowie, bo musiałby skrytykować najukochańszego , > najlepszego prezydenta wszechczasóe, który jest przecie nieomylny > tak ajk jego brat A moze Pan Prezydent - sloneczko nasze - rzeczywiscie sie nie myli i slusznie doluje Wroclaw? Odpowiedz Link Zgłoś
hasz0 Przeszukałem biurko Fotygi wszystkie szuflady inie 29.11.07, 08:15 znalazłem takich dokumentów!!!!!!!! Ani takich dopisków. Czy ktos je skradł? A moze gdzieś opublikował? Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Ucz sie od Ziobry 29.11.07, 08:22 hasz0 napisał: > znalazłem takich dokumentów!!!!!!!! > > Ani takich dopisków. > Czy ktos je skradł? A moze gdzieś opublikował? To najlepszy dowod na to, ze ktos je zniszczyl. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: Przeszukałem biurko Fotygi wszystkie szuflady 29.11.07, 08:53 Widzę,ze zawzięcie bronisz swojej ulubienicy, która wywaliła na 10 dni przed głosowaniem nad Expo goscia zajmujacego sie promocją i znajacego wszystkie szczegóły (urzędnika nizszego szczebla), która rzucała belki pod nogi prezydentowi Dutkiewiczowi przy róznego rodzaju wyjazdach. Tak Haszku. Twoja ulubienica ma w dupie interes Wrocławia i poprzez to I Polski Dla niej liczy sie interes prezia, a ten koniecznie chce byc preziem na drugą kadencję A. Odpowiedz Link Zgłoś
hasz0 Czy każdy PO-wiec tak PO-niża: "Haszku" mam 16 lat 29.11.07, 09:49 że zwracasz ise jak do Kazia czy się tylko dowartościowujesz? Znałem komucha na stanowisku, który też do starszych osób mówił stale; - "dziecko"... fatalnie to wyglądało. Nie dla nich ale dla niego. Może to stad ci się bierze, ze rozumujesz jak dziecko? Bo jeśli wywaliła na 10 dni przed głosowaniem nad Expo goscia zajmujacego sie promocją i znajacego wszystkie szczegóły (urzędnika nizszego szczebla) to miała rację w świetle efektów głosowania! Naprawdę tego nie rozumiesz? Ani nie rozumiesz skutków poniżania rządu Kaczyńskiego i prezydentury za granicą przez PO-wiaków et consores? Rząd Tuska nawet palcem nie kiwnął, bo wolał pluć w tym czasie na PiS a popis dyplomatycznych zdolności dał sam premier Donald Tusk - sam się tam nie pojawił wysłął Borusewicza czy ktoś zna marszałka sejmu Francji albo Niemiec - i na domiar złego z ekranu telebimu obraził nowoprzyjęte kraje i nakazał im wstrzymanie się od głosowania! Obraził na raz 42 państw by czekali w przedpokoju w Międzynarodowym Biurze Wystaw zanim zanim Tusk wygra wystawę dla siebie. A pamiętasz nominację Bartoszewskiego i zapewnienie, ze on juz zadziałał na rzecz Expo? O czym to swiadczy jak nie o dzicinadzie? A to: - Rząd Leszka Millera w ogóle nie interesował się wystawą i nie był przygotowany do walki o nią, teraz jest zupełnie inaczej – wypowiedź polityka PO Bogdana Zdrojewskiego, w której krytykował działania rządu SLD ws. starań o organizację wystawy EXPO 2010. Odpowiedz Link Zgłoś
hasz0 mentalność Nowych Naiwnych 29.11.07, 10:04 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=72640333&a=72662533 Odpowiedz Link Zgłoś
haszszachmat ______________________haszku czy tusku donaldu 29.11.07, 11:03 nie wykoncypował takiego rodzaju "zaangażowania" premiera Beznumerowej Rzeczypospolitej w pozyskanie dla Wrocławia Expo2012 by skutecznie osłabić silną pozycję prezydenta Wrocławia Rafała Dutkiewicza na scenie politycznej? Dutkiewicz nie chce zapisać się do Platformy Obywatelskiej, tylko być prezydentem bezpartyjnym, popieranym przez całą centroprawicę, taką PO czy PiS. W takiej sytuacji Donald Tusk dał do zrozumienia, że "jak nie, to nie" i w sprawę EXPO się nie tyle nie zaangażował co właściwie apelem godnym nie DYPLOMATY - ale czytaj PO-ważny Andrzeju i ucz się jakim nie być ksenofobicznego gbura, zaściankowego grubianina, podwórkowego impertynenta rozbrykanego ordynusa, platformianego prostaka politycznego żłoba małego pozera prowinconalnego snoba i małomiasteczkowego szpanera obraził kilkadziesiąt panstw dla swojej małej gry o prezydenturę! To co zrobił z ukłonem w pas wobec Putina, nawet bez powiadomienia gabinetu prezydenta - nie wspominając o uzgodnieniu - dowodzi że nie wie jakie jest zachowanie męża stanu i premiera. Obrażalski, partyjny mały gracz obawiającego się lokalnego konkurenta. Donald Tusk uznaje, że ważniejsza jest rozgrywka personalna niż walka z korupcją, niż polityka z Rosją, niż szacunek 40 państw, niż kontrola służb specjalnych... Jakim jesteś naiwnym dzieckiem dowiedziałeś sie po kilku dniach premierowania swego idola, którego tak naiwnie jak dziecko wybrałeś, nie zważając jak pluł na premiera i prezydenta Polski! Jak otaczał się plwaczami! Jak szkodził Polsce. Jak od 1992 roku nie przejmował się demokratycznymi regułami... Jak słuzył koncentracji własności nieodpowiedzialnych ludzi, którzy zapomnieli o 20 mln Polaków zyjących na krechę przed 1-szym każdego miesiaca! Kto to widział by po 20 latach bez wojen i katastrof namawiać miliony rodaków do emigracji za chlebem? I być z tego dumnym? Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: Czy każdy PO-wiec tak PO-niża: "Haszku" mam 1 29.11.07, 10:58 zwracam się jak chcę i smieszą mnie te Twoje połajania i obruszanie sie na zdrobnienia. Nie rozumiem dlaczego je odbierasz jak ponizenie, bądź zakwalifikowanie do lekkoduchów, a nie jako wyraz sympatii? Działania Tuska to juz musztarda po obiedzie , a wywalenie tego człowieka nie wynkałao z checi dalszego blokowania.Wiem ,że Wrocław ci lata , bos sercem na wschodzie, ale nie kazdemu....Tadziu. A. Odpowiedz Link Zgłoś
haszszachmat _____dziecinnie się mylisz z tym sercem do wschodu 29.11.07, 11:09 i nawinie bo zapomniałeś juz jak przewrotnie mnie łąjałeś za pomoc dla powodzian? To nie było serce? Czy Ty przeprowadziłbys sie na stare lata na zachód bez żadnego ważnego powodu mając serce dla wschodu? Twój idol kocha miłuje i ma serce dla Putina! Za darmo! Nic nie zyskując tworzy Wojnę Na Górze Niepotrzebny Konflikt na którym nikt prócz obcych nie zyskuje... Czy to nie świadczy o zdziecinnieniu? Odpowiedz Link Zgłoś
haszszachmat _____wyjaśnij mi wpierw intencje Twego idola! OK? 29.11.07, 11:13 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=72617454&a=72665669 Odpowiedz Link Zgłoś
szach0 widzisz że jeśli używam epitetów to nie ad persona 29.11.07, 11:27 i nie do polemisty i uzasadniam je logicznie na podstawie FAKTÓW! www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20071129&id=po51.txt Platforma nie ma żadnych kompleksowych pomysłów na walkę z korupcją. A więc jeszcze raz powtórzę - chce się osłabić czy też zniszczyć walczące z korupcją instytucje, a w zamian proponuje się "harmonogram", który tak naprawdę nawet jeszcze nie powstał. W takiej sytuacji zapewnienie Tuska, że będzie skutecznie walczyć z korupcją, brzmi po prostu śmiesznie. Jak ocenia Pan powrót do rządu osób takich jak Krzysztof Bondaryk, p.o. szef ABW, który dwukrotnie wcześniej tracił pracę w atmosferze podejrzeń o "przecieki" i "zbierania kwitów", czy Marek Staszak powołany na stanowisko prokuratora krajowego, wcześniej wiceminister sprawiedliwości w rządzie SLD? - Jest jeszcze przykład Ministerstwa Spraw Zagranicznych, gdzie Radosław Sikorski zapowiedział, że ludzie, którzy byli szkoleni przed 1989 rokiem w "szkole dyplomacji radzieckiej" dziś mają pełne prawo wrócić do służby dyplomatycznej. To taki ewidentny przykład na to, co w kontrexposé powiedział prezes Jarosław Kaczyński - restauracja układu przedrywinowskiego. Ale to nie tylko przywracanie pewnego szkodliwego stanu, lecz jeszcze wzmacnianie go w dwójnasób. W efekcie choroba, która trawiła w przeszłości Polskę i polski aparat państwowy, teraz zaatakuje ze wzmożoną siłą. Czy platforma przeprosi Macierewicza? Sąd rozumiesz sąd uznał, ze argumenty negatywnie zweryfikowanego oficera WSI, pokrywające się z argumentacja PO, na których opierała swe ataki "ad personam" A JAKŻE (oszołom skompromitował choc nie wiadomo jak itp.) są bezasadne! Że Macierewicz jak nikt przed nim potrafi w gąszczu rozrzuconych informacji dociec prawdy! Dlatego jest taki groźny! Bo akt WSI nie potarafi rozszyfrować zwykły archiwista ani pracownik IPN. Czytałes coś o tym? Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: widzisz że jeśli używam epitetów to nie ad pe 29.11.07, 12:33 po pierwsze - kiedy łajałem Ciebie za pomoc dla powodzian? Tu jest pies pogrzebany braku u Ciebie zdolności do polemiki, bo co troche wrzucasz do dyskusji jakies kawałki zarzucając drugiemu złe intencje, albo wręcz go pomawiając.Stąd mój okrzyk - POMAWIACZU - który tak czesto słyszałeś.Ale Ty nie jestes w stanie tego zrozumiec, bo jestes jak ten szeregowy archiwista. Tu trzeba by Macierewicza. Hehe rozśmieszyłeś mnie z tymi nadprzyrodzonymi cechami Macierewicza. Masz rację, Szeregowy archiwista tego nie rozgryzie. Tu trzeba chorej wyobraźni. A. Odpowiedz Link Zgłoś
hasz0 _________"zdolność polemiczna" - a co to takiego? 29.11.07, 12:46 Czy chodzi o taką? lista-obecnosci.blogspot.com/ Przez kilka dni na stronie internetowej „Dziennika” wisiała informacja o wielkiej imprezie CBA, która rzekomo odbyła się w sobotę Dla redakcji było to doniesienie na tyle ważne, że grzało na tamtejszej stronie głównej miejsce o wiele dłużej, niż wszystkie inne informacje. „Dziennik” żywo zainteresowany jest monitorowaniem CBA, tak więc dziś pojawiła się nowa wiadomość, tym razem o nielegalnym kupowaniu przez służbę broni. „Dziennik” natomiast nie uznał za stosowne poinformować czytelników swojego internetowego wydania o wypadku, jakiego doznał wiceszef CBA. Ogólnie temat ten nie jest jakoś specjalnie interesujący dla mediów ani też niezależnych publicystów piszących w Salonie 24. Informacja o zdarzeniu pojawiła się w „Rzeczpospolitej”, za nią na wp.pl i na tym jej medialna kariera się, zdaje się, skończyła. „Rzeczpospolita” podała, że: 33-letni wiceszef Centralnego Biura Antykorupcyjnego Ernest Bejda w nocy doznał udaru mózgu. W instytucie Psychiatrii i Neurologii przeszedł ciężką operację trepanacji czaszki. Jego stan po operacji poprawił się. Bejda osobiście nadzorował najważniejsze sprawy prowadzone przez CBA m.in. śledztwo w sprawie przecieku na temat akcji biura w Ministerstwie Rolnictwa oraz sprawę korupcji posłanki Beaty Sawickiej. – Jestem wstrząśnięty. Wiem, że ostatnimi czasy był w bardzo wielkim napięciu w związku z atakami na CBA. Kiedy widzieliśmy się ostatnio powiedział mi „ścigaliśmy korupcję a teraz wygląda na to, że nas będą ścigać - powiedział „Rz” były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. W „Dzienniku” ani słowa, a szkoda, bo pismo to, chcąc być równocześnie dziennikiem opiniotwórczym, tabloidem i poradnikiem dla gospodyń, nie unika tematyki zdrowia. Tymczasem zdarzenie przywołane wyżej pokazuje nam, ze niestety jeszcze nie przestały być problemem pewne schorzenia cywilizacyjne, typowe dla III RP, takie jak właśnie udar mózgu, groźny zwłaszcza dla osób po 30-stce prowadzących intensywny tryb życia, pełen stresów związanych z pełnieniem odpowiedzialnych funkcji publicznych. Udar spowodowany jest przez nadciśnienie, to zaś często dotykało w Polsce funkcjonariuszy publicznych zajmujących się aferami, że przypomnimy Michała Falzmana, który nieszczęśliwie zmarł na zawał serca w wieku lat 38, zajmując się akurat aferą FOZZ. W swoim czasie SB planowała zabić w ten sposób Annę Walentynowicz (planując podanie trucizny, wywołującej taki właśnie efekt), podobnymi metodami często posługiwały się komunistyczne (i zapewne nie tylko) służby specjalne, podobne sprawy z reguły są bardzo trudne lub niemożliwe do wykrycia. Jednak żadne służby, ani układy już nie istnieją, o czym wiemy od naszych dziennikarzy i polityków, a podobne przypadki wciąż się jak widać zdarzają. Dlatego chyba pora chyba pochylić się nad stanem zdrowia pracowników służb zajmujących się korupcją, może opublikować jakiś poradnik, dodatek? Inaczej w najbliższym czasie możemy spodziewać się prawdziwej epidemii. www.dziennik.pl/polityka/article88149/CBA_balowalo_w_rzadowym_ osrodku.html pl.wikipedia.org/wiki/Micha%C5%82_Falzmann www.ipn.gov.pl/wai/pl/18/2604/PRZEGLAD_MEDIOW__17_marca_2004_r .html Odpowiedz Link Zgłoś
hasz0 Re: _________"zdolność polemiczna" - a co to taki 29.11.07, 12:55 wywiad z Radiowej Trójki , gościem Michała Karnowskiego był Karol Karski. - Były wiceminister w rządzie Jarosława Kaczyńskiego i wczoraj dowiedzieliśmy się, a dziś o tym piszą gazety, że rząd Jarosława Kaczyńskiego blokował negocjacje Rosji z OECD. Co to w ogóle za historia? Mam wrażenie i byłem kompletnie zaskoczony, bo to nie była informacja jawna. - Czy Donaldowi Tuskowie łatwo składać takie deklaracje o odblokowaniu negocjacji, skoro takiej blokady nie było. Jest tak, że wszystkie państwa członkowskie organizacji o charakterze gospodarczym takim, jak OECD, Światowa Organizacja Handlu, czy też innych organizacji, których członkowstwo poszczególnych państw bardzo daleko wpływa na stan gospodarek innych członków, w takich sytuacjach muszą się na to zgodzić wszystkie państwa. I do tej pory takie rozmowy nie były prowadzone. Donald Tusk stwierdza, że te negocjacje są odblokowane. - Poinformował o tym oficjalnie Kreml, więc coś jednak blokowaliśmy. - Rosjanie mieli wrażenie, że co innego odblokowaliśmy. Ogłosili na cały świat, że odblokowaliśmy negocjacje o przystąpieniu Rosji do Światowej Organizacji Handlu. - Te dwie sprawy są jakoś powiązane? Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju jest jakby pokojem wstępnym do WTO? - Nie. Są to organizacje, gdzie po prostu trzeba spełnić podobne kryteria. Trzeba po pierwsze być państwem o gospodarce rynkowej, którym Rosja nie jest. Trzeba być państwem demokratycznym, którym Rosja nie jest. Już przy WTO nie ma takiego wymogu, ale przy OECD istnieje. - Nie do końca rozumiem. Pan mówi, że nie wiadomo właściwie co blokowaliśmy i nic nie blokowaliśmy, to dlaczego prezydent się denerwuje, że nie był w tej sprawie konsultowany? Jak można konsultować w sprawie czegoś, czego nie ma? - Sytuacje, w których szef rządu składa bardzo poważne oświadczenie polityczne, które jest szeroko komentowane na świecie, które jest szeroko komentowane także w stolicy państwa, którego dotyczy, oczywistym jest, że premier powinien skonsultować się z prezydentem. (...) - Ustalmy. Pan mówi, że nic nie blokowaliśmy. Premier Donald Tusk mówi, że odblokowujemy. Czy to jest może tak, że inaczej nazywając, Polska się na coś nie zgadzała? - Nie biorę odpowiedzialności za premiera Tuska. Jest to osoba ostatnio bardzo znerwicowana, wręcz wczoraj wyrażająca obawy, czy nie istnieją podsłuchy w willi na ul. Parkowej. Wcześniej ta osoba wykazywała się brakiem wiedzy co do treści podpisywanych przez siebie dokumentów. - Pan mówi o Pana sprawie - czy Pan jest wiceministrem, czy Pan nie jest. - Była taka śmieszna sytuacja, iż w ubiegłym tygodniu, w czwartek premier Tusk zapytany przez dziennikarzy, kiedy otrzymają dymisje wiceministrowie poprzedniego rządu i wskazał na mnie na przykład, mówił, że ta dymisja zostanie podpisana, jak tylko wpłynie wniosek i to najszybciej tego samego lub następnego dnia. Zapominając, bądź nie wiedząc, że moją dymisję przyjął już dnia poprzedniego i dostając stosowne dokumenty. (...) - Przerażające? To się może zdarzyć. Nie przesadzałbym z tymi armatami. - Istnieją dwie możliwości - albo Donald Tusk nie czyta podpisywanych przez siebie dokumentów, albo nie rozumie ich treści. - Albo ich tyle podpisuje, że mu wyleciał jeden z głowy. - Cóż, jest też taka możliwość, ale chciałbym przypomnieć, że zbudował bardzo daleko idącą teorię, iż na podstawie tej dymisji nie udzielił i wtedy, mówił dziennikarzom, iż jest to wyraz dobroduszności PO, wyraz chęci braku odwetu i budował jeszcze dalsze konstrukcje. Wydaje się, że osoba, która właśnie w ten sposób postępuje nie powinna przynajmniej konfabulować. - Zapytam jeszcze o tę Organizację Współpracy Gospodarczej i Rozwoju. Czy Polska się w jakiś sposób nie zgadzała na to, żeby Rosja do tej organizacji wstąpiła, czy też może chcieliśmy, żeby najpierw wstąpiła do Światowej Organizacji Handlu? Było coś takiego w ogóle? - Zasada jest prosta, aby jakiekolwiek państwo mogło przystąpić do OECD albo WTO, bądź aby rozpocząć negocjacje na temat przystąpienia do tychże organizacji międzynarodowych musi istnieć wszystkich dotychczasowych państw, ponieważ przystąpienie do tych organizacji oznacza zniesienie barier celnych, oznacza otwarcie gospodarek poszczególnych państw na gospodarki innych. Chodzi o to, że państwa, które są członkami tych organizacji muszą mieć gospodarki rynkowe, nie mogą wpływać środkami administracyjnymi na prowadzenie działalności gospodarczych. (...) - I to jest ta definicja ogólna? - Używa np. przez pewnych elementów ekonomicznych do prowadzenia polityki zewnętrznej państw, wywierania wpływu i nacisku na inne państwa. I oczywiście nikt nie jest w stanie zmusić żadnego państwa, by taką zgodę wyraziło. Myśmy nie oświadczali, że takiej zgody nie wyrażany, ale jednocześnie taka zgoda nie padła, ponieważ po prostu, nie był to ten etap. Zresztą nie jesteśmy jednym państwem, które do tej pory takiej zgody nie wyrażało. (...) - Sytuacja była taka, że Polska milczała w tej sprawie, co było blokadą? - Ustalmy jedną rzecz. Jeśli Rosja przystąpi do OECD, do Światowej Organizacji Handlu, będzie to akt o charakterze politycznym, mający daleko idące negatywne skutki gospodarcze, również dla nas, ponieważ Rosja nie spełnia kryteriów członkowstwa tych organizacji. Nie jest państwem posiadającym gospodarkę rynkową. Jest państwem stosującym administrację i inne środki dla kształtowania pewnych działań gospodarczych, które wpływają na politykę zagraniczną innych państw. I w sposób oczywisty nie spełnia tych kryteriów. Jeśli Donald Tusk w tej chwili dał sygnał - tak, chcemy, aby Rosja mogła rozmawiać na te tematy i w konsekwencji przystąpić do tych organizacji, to dał zły sygnał po prostu. To nie jest ten etap, na którym powinniśmy rozmawiać. Wyszedł przed szereg i powiedział coś, co na tym etapie w ogóle nie funkcjonowało. - Myśli Pan, że to otwarcie, bo to jest chyba coś więcej niż tylko ta sprawa OECD, bo są też inne zapowiedzi członków nowego rządu, np. wiceminister skarbu państwa Jan Bury powiedział, że rosyjskie firmy będą mogły wziąć udział w inwestycjach w sektorze energetycznym, tym najbardziej drażliwym, Radosław Sikorski ujawnił, że rząd podejmie bezpośrednie rozmowy z Rosjanami o budowie w Polsce bazy amerykańskiej i tarczy antyrakietowej - taki gest dobrej woli, pojawiają się nieformalne sygnały, że moglibyśmy się jakoś włączyć w budowę gazociągu północnego. Może to jednak przyniesie efekty? - Dotychczasowa praktyka pokazuje, że niezależnie jaki mieliśmy rząd, czy wykazywał on pozytywne gesty względem Rosji, czy ich nie wykazywał, czy wykazywał je w małym stopniu, to polityka Rosji była jedna, nakierowana na rozbicie sojuszu państw członkowskich UE. Polska nie była i nie jest jedynym państwem w stosunku do którego Rosja stosuje sankcje ekonomiczne. I praktyka uczy, że tego typu rozmowy, jeśli nawet Rosjanie pokazują przez krótki czas cukierek, to kończą się bardzo negatywnie. - Może jednak nie? Jakie mamy dowody, że tak będzie? - To możemy tylko zaobserwować, jeśli dotychczasowa albo praktyka. Nie ma żadnego znaczenia, to oczywiście można robić taki eksperyment, natomiast spowoduje on to, iż znaczna część polskiego sektora energetycznego zostanie przyjęta przez Rosję. Już w tej chwili Rosjanie przejmują znaczną część sektora energetycznego w Niemczech, wykupując bezpośrednich dostawców gazu do gospodarstw domowych i przemysłu niemieckiego. (...) - Ale nie ma w konstytucji zapisanego procesu, czy procedury konsultacyjnej. Co zrobić, bo tam są bardzo ogólne zapisy? - Kwestia pragmatyki wymaga, aby np. zapytać się prezydenta o to, w jaki sposób prowadzić polską politykę zagraniczną, jeśli na końcu całej procedury leży podpis prezydenta pod aktem ratyfikacji aktu przystąpienia Polski do inn Odpowiedz Link Zgłoś
hasz0 2 _________"zdolność polemiczna" - a co to taki 29.11.07, 12:56 w jaki sposób prowadzić polską politykę zagraniczną, jeśli na końcu całej procedury leży podpis prezydenta pod aktem ratyfikacji aktu przystąpienia Polski do innej organizacji międzynarodowej. - Prezydent nie podpisze w tej sprawie? Prezydent może zawetować? - Prezydent każdorazowo podejmuje decyzje zgodne z konstytucją. (...) - Wycofanie polskich wojsk z Iraku? Tam pojawił się ciekawy problem, że wniosek o przedłużenie polskiej misji można na cały rok sformułować, czyli nie można polskich żołnierzy wycofać do końca wakacji, jak tu zapowiedział wczoraj minister Klich? Tak jest? - Ja się tak przyglądam temu, co się dzieje i ja nie mam nic przeciwko temu, że osoba, która z wykształcenia jest psychiatrą, zostaje ministrem obrony. Natomiast zawsze każdy powinien mieć trochę pokory do tego stanowiska i tych obowiązków, które właśnie obejmuje. Gdyby pan minister Klich zapytał się wojskowych, politycznych wojskowych specjalistów w swej dziedzinie, dowiedziałby się, że nie jest możliwe wycofanie polskich sił zbrojnych z Iraku w ciągu pół roku. Procedura z technicznego punktu widzenia, o ile miałaby być zrealizowana wymaga co najmniej roku. Chyba, że zamierzalibyśmy zachować się jak armia po przegranej bitwie, czyli porzucić cały sprzęt, porzucić wszystkie kontakty, wyjechać z dnia na dzień. (...) Odpowiedz Link Zgłoś
hasz0 ______________________Wykaż się zdolnością i tutaj 29.11.07, 12:58 ...wymogi stawiane przed ludźmi o prawdziwym autorytecie, pozwolę sobie wystosować do niego następujących 30 pytań: - Dlaczego zgodził się Pan na uroczyste wręczenie Panu medalu ku czci największego niemieckiego polakożercy lat dwudziestych Gustawa Stresemanna? - Dlaczego w 2006 r. jako sekretarz kapituły Orderu Orła Białego sprzeciwił się Pan przyznaniu Orderu Orła Białego (pośmiertnie) generałowi Augustowi E. Fieldorfowi i rotmistrzowi Witoldowi Pileckiemu? Czy można w ogóle porównać Pana zasługi jako kawalera Orła Białego z zasługami dwóch wspomnianych bohaterów? - Dlaczego, będąc oficjalnym gościem Izraela jako polski minister spraw zagranicznych, milczał Pan jak grób w parlamencie izraelskim w czasie, gdy obrażano Pana kraj, gdy Polaków publicznie nazywano współwinnymi wraz z Niemcami zagłady Żydów (robił to m.in. wiceprzewodniczący parlamentu R. Rivlin)? - Jeśli nie miał Pan odwagi na publiczną polemikę z antypolskimi oszczerstwami, dlaczego nie wyszedł Pan z sali, jak doradzała Panu większość polskiej delegacji? - Dlaczego kłamał Pan (w 2000 r.), że Polaków zaatakował w Knesecie tylko "głupi ekstremista"? - Dlaczego używa Pan bezprawnie tytułu profesora w sytuacji, gdy jest Pan tylko maturzystą, absolwentem gimnazjum? Jak wiadomo, obowiązują twarde reguły: aby zostać profesorem, trzeba mieć magisterium, doktorat i habilitację, a żadnej z tego typu prac Pan nie obronił, nie mówiąc o skończeniu studiów. - Dlaczego nie zdobył się Pan na publiczne wystąpienie w obronie pamięci słynnej pisarki Zofii Kossak, której Pan tyle zawdzięcza, jak Pan sam wielokrotnie przyznawał? - Dlaczego zgodził się Pan na zamieszczenie w książce - wywiadzie z Panem - cytatu z kłamliwym twierdzeniem Stefana Niesiołowskiego, że jakoby: "Zapisał (Pan) piękną kartę walki o Polskę z bronią w ręku". W jakim to było oddziale? Przy jakiej ulicy? Jakich ma Pan świadków tej rzekomej walki? - Dlaczego tak mocno, a kłamliwie, przesadza Pan z eksponowaniem swej roli jako rzekomo jednej z głównych postaci organizujących pomoc dla Żydów w ramach Żegoty w 1942 roku? Miał Pan wtedy tylko 20 lat i był podwładnym faktycznej wielkiej organizatorki pomocy Żydom Zofii Kossak. - Dlaczego nie zareagował Pan na poturbowanie polskich, katolickich wiernych przez moskiewską milicję? - Dlaczego nie zrobił Pan nic, aby zaprotestować przeciwko brutalnej obławie policyjnej na 300 Polaków we Frankfurcie nad Odrą, potępionej nawet przez 7 niemieckich posłów? - Kto upoważnił Pana jako ministra do przepraszania Niemców cytatem z Jana Józefa Lipskiego za przesiedlenie? - Na jakiej podstawie zaniżył Pan o milion osób - wbrew sprawdzonym naukowo statystykom - liczbę Polaków, ofiar wojny, w swym wystąpieniu w Bundestagu? - Dlaczego Pan, w latach 60. tak zdecydowanie reagujący na początki fali antypolonizmu, milczy w tej sprawie, gdy fala antypolonizmu jest wielokrotnie większa? - Dlaczego piętnował Pan w Izraelu antyżydowskich "polskich ciemniaków", a nie wypowiada się Pan na temat skrajnych przejawów żydowskiego antypolonizmu? Dlaczego nie reaguje Pan na coraz silniejszą falę antypolonizmu w niemieckich mediach? - Dlaczego Pan, były żołnierz AK i Powstania Warszawskiego, nie zareagował na potworne oszczerstwa rzucane na powstanie w artykule Cichego i na AK w tekście Yaffy Eliach? - Dlaczego nic Pan nie zrobił w celu wystąpienia na arenie międzynarodowej przeciw używaniu oszczerczego nazewnictwa: "polskie obozy zagłady" i "polskie obozy koncentracyjne"? (Zrobił to dopiero kilka lat po Panu minister Adam Daniel Rotfeld). - Co skusiło Pana, jako 83-letniego staruszka niemającego zielonego pojęcia o lotnictwie, do przyjęcia swoistej synekury, posady prezesa Rady Nadzorczej LOT, znajdującego się skądinąd w bardzo trudnej sytuacji finansowej? Czy w czasie Pana zarządu LOT-em może się Pan pochwalić choć jednym, jedynym posunięciem, które przyczyniło się do poprawy sytuacji finansowej firmy? - Czy w czasie Pana pierwszego szefowania resortem spraw zagranicznych zrobił Pan w ogóle choć jedną konkretną rzecz dla obrony polskich interesów narodowych w polityce zagranicznej, czy wystarczyło Panu bierne reagowanie na wszelkie przypadki brutalnego dyskryminowania Polaków? - Dlaczego Pan po tylekroć kłamliwie wychwalał kanclerza Helmuda Kohla znanego z niechęci do Polaków i do uznania granicy na Odrze i Nysie? - Dlaczego Pan - antykomunista - zgodził się być ministrem w postkomunistycznym rządzie Józefa Oleksego? - Dlaczego nie zdobył się Pan na publiczne wystąpienie w obronie pamięci słynnej pisarki Zofii Kossak, swojej byłej przełożonej? - Dlaczego nie zdobył się Pan - "autorytet" w Niemczech i Izraelu - na publiczne potępienie antypolskich oszczerstw najgorszego polakożercy i katolikożercy Jana Tomasza Grossa? - Czy nie wstydzi się Pan swej decyzji odwołania z funkcji polskiego konsula honorowego wielkiego Polaka Jana Kobylańskiego, tylko dlatego że zaangażował się on w obronę prezesa Kongresu Polonii Amerykańskiej Edwarda Moskala? - Czy nie wstydzi się Pan, że na stare lata dał się Pan wciągnąć w niegodną Pana siwych włosów kampanię obelg w stylu "dewianci" i "bydło"? - Czy popierał Pan awansowanie swego syna na pełnomocnika rządu ds. bezpieczeństwa energetycznego w randze ministra w rządzie Marcinkiewicza? Kto pierwszy zachęcił premiera Marcinkiewicza do rozważenia kandydatury Pana syna - pracującego przez wiele lat jako historyk w żydowskim instytucie w Oxfordzie - na to stanowisko, twierdząc, że Pana syn jakoby "od wielu, wielu lat zajmuje się energetyką"? - Dlaczego dziwnie nie mówi Pan w swoich wywiadach o tym, że Pana syn pracował przez wiele lat w żydowskim instytucie w Oxfordzie i w polsko-żydowskim roczniku "Polin"? Przecież chyba nie było nic wstydliwego w jego pracy? - Dlaczego Pan nie wpłynął na swego syna, by w 1989 r. nie wydawał jako "Editor" polakożerczej książki Samuela Willenberga "Surviving Treblinka", w której znalazły się m.in. oszczercze twierdzenia, że AK-owcy, uczestnicy Powstania Warszawskiego, mordowali Żydów i gwałcili Żydówki? - Dlaczego w ostatnich kilkunastu latach milczał Pan, nie protestując publicznie w sprawie oskarżeń przeciw Polakom (m.in. w tak bliskim Panu "Tygodniku Powszechnym"), że radośnie bawili się na karuzeli w pobliżu ruin płonącego warszawskiego getta? Przecież jeszcze w 1985 r. prostował Pan to kłamstwo na łamach paryskich "Zeszytów Historycznych"? - Dlaczego kłamie Pan w wywiadzie-rzece udzielonym Michałowi Komarowi, jakoby złożył Pan rezygnację po objęciu na KUL funkcji dziekana przez prof. Ryszarda Bendera? W rzeczywistości był Pan podwładnym w jego katedrze aż 11 lat, w tym kilka lat w czasie, gdy był on dziekanem. Odpowiedz Link Zgłoś
hasz0 ___Czy rozumiecie Ty i Idol co ZAPRzezpaściliście? 29.11.07, 13:11 Oświadczenie przewodniczącego Komisji Europejskiej Jose Manuela Barroso, że problemy Polski, Litwy i Estonii są problemami całej Unii Europejskiej, to wielkie zwycięstwo »nowej« Europy, przede wszystkim Warszawy" - pisze dziennik "Wriemia Nowostiej, komentując wyniki piątkowego szczytu Rosja-UE koło Samary."Jeśli chcemy wzajemnie korzystnych relacji z Unią Europejską - a władze Rosji nie dają powodów do wątpliwości, że właśnie takie są ich intencje - to trzeba będzie zmienić taktykę. Czas już zrezygnować z prób rozbijania (UE)" - podkreśla rosyjska gazeta piórem politologa Fiodora Łukjanowa. "Polityków osobiście zainteresowanych rozwojem kontaktów z Rosją, u sterów władzy w dużych krajach (Unii Europejskiej) już nie ma, a próby rozgrywania różnic w poglądach wewnątrz UE grożą co najmniej skutkiem odwrotnym od zamierzonego" - wyjaśnia dzienni Odpowiedz Link Zgłoś
hasz0 _może to ma związek z ... 29.11.07, 13:15 W Ministerstwie Spraw Zagranicznych pracuje od 300 do 400 osób, które ukończyły moskiewską szkołę dyplomatyczną. Rząd PiS degradował absolwentów tej uczelni, rząd PO przywraca niektórych z nich na wysokie stanowiska - pisze "Rzeczpospolita". Jak wylicza gazeta, w polskiej służbie zagranicznej pracuje ok. czterech tysięcy osób, ale tylko 800 ma stopień dyplomatyczny. Prawie połowa z nich zdobyła go dzięki studiom w Moskiewskim Państwowym Instytucie Stosunków Międzynarodowych (MGiMO), jeszcze w czasach ZSRR. ------------ Umowa o handlu stalą i walce z narkotykami oraz zgoda na system wczesnego ostrzegania na wypadek zakręcenia przez Moskwę kurków z ropą, czy gazem - to rezultaty szczytu Unia - Rosja w portugalskiej Mafrze. Pozostałych spornych kwestii, zgodnie z przewidywaniami, nie udało się rozwiązać. Padały natomiast obietnice. Władimir Putin obiecał na przykład unijnym liderom, że Moskwa podpisze umowę o redukcji opłat za przeloty nad Syberią, choć nie sprecyzował kiedy. Zmniejszenie wysokich stawek, pobieranych od zagranicznych przewoźników, Unia wynegocjowała z Rosją w ubiegłym roku. Jednak do tej pory władze w Moskwie nie podpisały umowy. Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 MGIMO to bardzo dobra szkola 29.11.07, 20:29 hasz0 napisał: > W Ministerstwie Spraw Zagranicznych pracuje od 300 do 400 osób, > które ukończyły moskiewską szkołę dyplomatyczną. Kiedys zupelnie dla mnie bez sensu "wsiaknaem" w internetowa ocene szkol dyplomacji. MGIMO znalazl sie na 2-gim miejscu, bo oczywiscie jakies hamerykanskie badziewie musialo byc na pierwszym. Ty Haszu masz psychiatryczny problem. Twoim przodkom nie zachcialo sie w 1612 roku wydac pieniedzy na utrzymanie moskiewskiego Kremla. Nie slowotocz wiec w zastepstwie, ze wiesz lepiej co to jest polska racja stanu. To se ne vrati. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg odpowiedź zbiorcza dla wszystkich haszopacyn 29.11.07, 13:19 Bardzo dobrze,że jedyny prawdziwy rząd jakim był rząd Kaczora, jest juz przeszłością. Masz pełne pole do popisu w swych atakach na rząd obecny i nastepne (nie będzie to Kaczor). Możesz sie wykazać w swoim narzekaniu, psioczeniu i utyskiwaniu. Mozesz z czystym sumieniem opluwać clonków tego rządu , który z cała pewnościa bedzie robił błedy .Bedziesz pluł mimo włazenia do tyłka takim ja Ty, chocby poprzez zostawienie oceny religii do obliczania średniej i w wielu kwestiach kontynuowania polityki Kaczora, tyle że bez tego szowinizmu i nienawiści do reszty społeczeństwa.A Twoje teksty biorę z wielka poprawką - sam niejeden raz złapałem Cie na kłamstwie, a ostatnio CS odsłonił Twoją niekompetencję. A. Odpowiedz Link Zgłoś
hasz0 ____Dobre! Już rozumiem co to zdolność PO-lemiczna 29.11.07, 15:56 1) Co z korzysciami? Putin oczekuje nowych ustepstw jak donosi prasa rosyjska? 2) Przyjrzyj się o co chodziło przed negocjacjami TW Truszczyńskiego z Unią w 2002 r. -> KE zdenerwował przede wszystkim brak gotowości ze strony Polski do podjęcia konsultacji nowych przepisów dot. handlu rolnego Polska z zamkniętymi 20 rozdziałami znajduje się na końcu dziesiątki negocjujących kandydatów. Mimo to nowy główny negocjator - Jan Truszczyński - jest pełen optymizmu i oczekuje prawdziwego przełomu za prezydencji hiszpańskiej. Rosnące niezadowolenie społeczne i problemy gospodarcze nie ułatwiają jednak negocjacji. "Jak podała telewizja „MDR” po przymiarkach Saksonii-Anhalckiej pokrycia deficytu lekarzy poprzez zatrudnienie obcokrajowców z Europy Wschodniej, prezydent Izby Lekarskiej w Saksonii Schulze zażądał wprowadzenia podobnego rozwiązania w Saksonii. Wg danych jakie przytoczył, istnieje duży deficyt w zakresie lekarzy- specjalistów, a w szczególności internistów i lekarzy domowych. Nasza partnerska Dolnośląska Izba Lekarska we Wrocławiu, posiada dobrze wykształconych lekarzy, którzy chętnie podjęliby pracę we Wschodnich Niemczech" - powiedział Schulze. Do roku 2010 zabraknie w Saksonii ok. 40% ważnych specjalistów w zakresie medycyny. 12% z nich przejdzie do tego czasu na emeryturę. Saksońska Izba Lekarska domaga się zatem wprowadzenia "zielonych kart" dla lekarzy z Polski. 3) Jak Geremek w Brukseli w 2002 bagatelizuje wykluczonych, rządy SLD i straszy kościołem. Wzrost Leppera i powrót do władzy byłych komunistów z perspektywy, nie jest on zadowolony, ale nie obawia się. "Nic dramatycznego się nie stało. Proces transformacji gospodarczej i politycznej przebiega pomyślnie i będzie kontynuowany. Nie jest to w żadnej mierze znak, że społeczeństwo polskie odrzuciło zmiany" - cytuje gazeta Geremka. Geremek dodał, że Lepper i inni, tacy jak LPR, mogą stać się siłą polityczną jedynie z "błogosławieństwa" Kościoła katolickiego. Odpowiedz Link Zgłoś
hasz0 Spójrz na nast. "kłamstwa" kto winien Rurze Bałtyc 29.11.07, 16:02 Departament Systemu Informacji MSZ 00-580 Warszawa, AL. J. Ch. Szucha 23 tel. 523-9318, fax. 628-3353, www.msz.gov.pl Rok: XI Numer: 19 (2550) data: 28 stycznia 2002 roku MEDIA ZAGRANICZNE O POLSCE "Dzerkało Tyżnia" w art. Wołodymyra Pawliwa pt. "Polski występ Putina": 9-letni okres oczekiwania na wizytę rosyjskiego prezydenta wypełniony był chłodem do tego stopnia, że stosunki wzajemne kształtowały się tylko na poziomie służb dyplomatycznych. Pragmatyk Putin rozpoczął zmiany na lepsze poprzez zainicjowanie szeregu wizyt wysokich urzędników rosyjskich w Warszawie. Czas wizyty Putina zbliżał się, ale dopóki w Polsce rządziła prawica nie dochodził on do skutku. W ciągu 2-ch miesięcy lewicowego rządu Rosję odwiedziło szereg oficjalnych polskich delegacji na czele z prezydentem, premierem i innymi wysokimi urzędnikami. Autor charakteryzując okres bezpośrednio poprzedzający wizytę formułuje następujące uwagi: "Polacy nadali wizycie niewspółmiernie wyższą wagę niż Rosjanie. Ich oczekiwania szły w kierunku uzyskania od Putina konkretnych gestów w kontekście stalinowskich prześladowań i dokonania przewartościowania rosyjskiego punktu widzenia na pewne "historyczne uprzedzenia". Autor nazywa "prowincjonalizmem" i "nieporozumieniem" stwierdzenia części polskich elit politycznych i mediów iż "nieobecność małżonki Putina i brak jego wystąpienia w Sejmie" świadczą o świadomym obniżeniu rangi wizyty przez Rosjan. Za najistotniejsze "gesty" Putina wobec Polaków uznał autor fakt przekazania dokumentów archiwalnych dot. gen. Sikorskiego oraz złożenie kwiatów pod pomnikiem Polskiego Państwa Podziemnego. Szczególne oczekiwania związane z wizytą mieli polscy biznesmeni, mający nadzieję powrotu na rosyjski rynek, który utracili w końcu lat dziewięćdziesiątych. Polski rząd oczekiwał rewizji 25-letniego kontaktu na dostawy gazu, bez prawa jego odsprzedaży. Obecnie bowiem ilość dostarczanego gazu znacznie przekracza polskie potrzeby. Rosjanie wykazali zrozumienie dla polskiego stanowiska, jednak oczekują ze strony RP pewnych ustępstw. Najistotniejszym z nich, to zgoda Polski na budowę "nitki gazociągu" omijającą terytorium Ukrainy. Sądząc z bardzo ciepłej i przyjaznej atmosfery jaka towarzyszyła wizycie Putina, Rosjanom udało się to osiągnąć. Przyjęto również inne uzgodnienie: stałe (dwa razy na rok) spotkania premierów i powołanie Komitetu ds. strategii współpracy, do tego dochodzi również szereg mniejszych umów o ekonomicznym charakterze podpisanych na II Ekonomicznym Forum RP - Rosja. Konkluzując autor stwierdza, iż "pomyłką jest ocenianie wizyty wyłącznie pod kątem ilości przyjętych ekonomicznych uzgodnień, wygłoszonych deklaracji czy uczynionych gestów". Obaj prezydenci zadeklarowali "przełom" we wzajemnych stosunkach, co ma się stać sygnałem dla innych środowisk w obu krajach - polityków, biznesmenów, ludzi nauki i kultury. Na prognozowanie rezultatów tej wizyty jest jeszcze za wcześnie. "Polityka i kultura" (22.01) w art. "Polska i Rosja zbliżają się omijając Ukrainę": Polska i Rosja ustaliły realizację projektu budowy drogi transportu gazu, alternatywnej do ukraińskiego gazociągu. Jeszcze w zeszłym roku polscy politycy twierdzili, że nie pójdą na ugodę kosztem Ukrainy swojego strategicznego partnera. Jednak UE dała jasno do zrozumienia Polakom, że oprócz interesów ukraińskich są jeszcze interesy europejskiego bezpieczeństwa energetycznego. Gazeta przypomina, o specjalnym liście Rema Wachrejewa do polskiego prezydenta i oświadczeniach rosyjskich o gotowości budowy gazociągu po dnie Morza Bałtyckiego i utracie przez Polskę zysków z tranzytu. Spowodowało to, iż Polska przestała wydawać oświadczenia o "ochronie Ukrainy" a energetyczna strategia Rosji przewiduje (na okres do 2020 r.) budowę kilku gazociągów omijających Ukrainę. Odpowiedz Link Zgłoś
hasz0 przypomnij co pisałem o Pomarań. Rew. a co Wy pisa 29.11.07, 16:12 liscie! A kto za to zapłacił! Pomarańczowa rewolucja (ukr. Помаранчева революція - wydarzenia, które miały miejsce w Ukrainie od 21 listopada 2004 roku do 23 stycznia 2005. I zyski z transferu gazu poszły się no jak to Wojewodzki mówi? PO-polemizujesz czy będzisz pisał o ..... nienawiści do społeczeństwa i szowiniźmie? NO TO KTO JEST SZOWINISTĄ I NIENAWIDZI WŁASNE SPOŁECZEŃSTWO? Bądź raz uczciwy wobec mnie! RAZ chociaż! O tarczy i wyścigu zbrojeń nie wspominam A co z Bartoszewskim? Co z wojną na górze? Szpitalami? Widziałeś min. Kopacz wypowiadającą się w takim smym amoku wobec Relgi KŁAMIE i oczernia a konkretów nima tacy byli przygotowani! Sawicka zawaliła? Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 PO ma recepty niezgodne z haszystowskimi 29.11.07, 20:19 szach0 napisał: > Platforma nie ma żadnych kompleksowych pomysłów na walkę z korupcją. Przyznam sie, ze jak sluchalem tych pomyslow to: 1. zauwazylem, ze sa 2. sa kompleksowe 3. sa "procesowe", czyli dokladnie odwrotne od haszystowskich "kastowych". Podejscie procesowe zaklada, ze ludzie sa ulomni (przeslanie Jezusa Chrystusa). Podejscie kastowe przyjmuje, ze czlonkowie swojej kasty sa doskonali i nietykalni (nie wolno ich negatywnie oceniac). Hasz aby byc we wlasciwej kascie musi stale trzymac pustke czaszki w PiSuarze. Ja Haszu nie jestem fanem PO. Na pewno na PO nie glosowalem ani nie zamierzalem. Niestety bycie czlowiekiem cywilizowanym stawia pewne wymagania. W ramach 99% zgody chcialbym przychylic nieba biednym. Bedac swiadomym, ze bez wzajemnosci. Aktualnie rozwiazuje pewien problem. Musze przyznac, ze rzeczywistosc skrzeczy, ze bogatsi maja niepisana zmowe techniczno-"polityczna". "Problem" polega na tym, ze "biedni" w ogole nie wiedza o "problemie". Ponadto "biedni" nie maja zamiaru sprawic abym byl w stanie utrzymac przy zyciu mnie i moja rodzine abym robil im "dobrze". A Ty Haszu wlasnie o to masz do mnie pretensje. Czy moge liczyc, ze utrzymasz mnie i moja rodzine przy zyciu jak bede "dbal" o "biednych" w tym przedsiewzieciu. Dla "biednych" to "biznes" na kilka miliardow "piniadzow". Wchodzisz? Odpowiedz Link Zgłoś
hasz0 ________Na "ad personam" odp. brak! 30.11.07, 11:59 MGIMO www.wprost.pl/ar/114639/Byly-szef-WSI-wroci-do-gry/ Gen. Rusak byłby znakomitym kandydatem na przyszłego szefa służb wojskowych - mówi szef sejmowej speckomisji Paweł Graś (PO). Ma zastąpić szefa kontrwywiadu wojskowego Antoniego Macierewicza lub stanąć na czele formacji stworzonej z połączenia kontrwywiadu i wywiadu wojskowego. "Takie połączenie jest jednym z pomysłów PO na reformę wojskowych służb" - mówi Graś. ------------------------------------------------------------- Powód, dla którego kapitalizm nie jest w stanie zrealizować efektywnie tych celów nie jest spowodowany tym, że jego cele są niehumanitarne lub ludzie w krajach kapitalistycznych nie mają chęci ani zasobów potrzebnych do wypełnienia tych zadań. Podstawowy powód, to sprzeczność pomiędzy celami i strategią. Cele są humanitarne, wypływające z religijnej przeszłości, podczas gdy strategią jest społeczny darwinizm, oparty na koncepcji przeżycia najlepiej dostosowanego. Strategia ta opiera się głównie na stopie procentowej zastosowanej w celu realokacji zasobów finansowych. Daje to przewagę bogatym i pozwala im nie tylko koncentrować bogactwo ale również umożliwia wzrost nadmiernej i rozrzutnej konsumpcji. A to uniemożliwia osiąganie celów społecznych. To również w dużym stopniu umacnia niestabilność na międzynarodowych rynkach finansowych. Tak więc mają rację Mills i Presley konkludując to w ten sposób: "Istnieją dostateczne powody, dla których, patrząc z perspektywy lat, należy żałować, iż zakaz lichwy został naruszony w szesnastowiecznej Europie. W praktyce, z czego niezbyt zdawano sobie wówczas sprawę, rozsądek odwoływał się bardziej do przeciwnej lichwie oceny moralnej." Odpowiedz Link Zgłoś
haszszachmat ________Tytuł ~Podtytuł~Tekst w GWnie____________ 30.11.07, 12:08 tytuł na 1 str: "CBA wtargnęło na uroczystość w trakcie mowy Dziwisza" tytuł tekstu: "CBA _chciało_ wkroczyć na sesję sejmiku" tekst: Byłem przed drzwiami sali, kiedy przyszli funkcjonariusze CBA. Pokazali legitymacje i oznajmili, że w tej chwili chcą rozmawiać z marszałkiem. Nie powiedzieli, w jakiej sprawie. Zaproponowałem im, żeby zrobili to kilka chwil późnej. Tłumaczyłem, że w tej chwili przemawia kardynał Dziwisz i nie powinni mu przerywać. Oni uparcie chcieli wejść i rozmawiać z marszałkiem. Nie zgodziłem się - mówił nam jeden z urzędników. Z marszałkiem porozmawiali po jego wystąpieniu, poza salą obrad Odpowiedz Link Zgłoś
haszszachmat _______a tu czytelnik GW___wie lepiej ode mnie____ 30.11.07, 13:25 "Wiem ,że Wrocław ci lata , bos sercem na wschodzie, ale nie kazdemu....Tadziu." Odpowiedz Link Zgłoś