Gość: doku
IP: *.chello.pl
04.08.03, 22:27
Bandyci napadli Was w domu, ciebie pobili i związali, dzieci też, a twoją
żonę gwałcą. Zaczynasz się miotać, jakoś się uwalniasz. Bandyci biją Cię
znowu, ale udaje Ci się wyskoczyć oknem i uciekasz wołając o pomoc. Bandyci
mordują twoją rodzinę, rabują i podpalają twój dom.
Na procesie bandyci zeznają: „Mieliśmy zamiar tylko zgwałcić mu żonę i
obrabować dom, ale on sam swoim głupim zachowaniem sprowokował nas i
zezłościł, dlatego zabiliśmy mu żonę i dzieci i podpaliliśmy dom”.
Czy takie oświadczenie bandyty wystarcza, aby uznać męża winnym śmierci żony
i dzieci?
Mamy tu na forum wypowiedzi różnych qrew sowieckich na temat winy AK za
śmierć Warszawiaków i za zniszczenie Warszawy. Jako Warszawiak z dziada
pradziada oświadczam, że Warszawiacy nie obwiniają ani AK ani powstańców za
niemieckie zbrodnie. A wszystkim sowieckim qrwom, które zwalają winę na
Polaków przekazuję starowarszawskie pozdrowienie: „ch... wam wielki w d...”