hasz0
07.12.07, 10:38
MOTTO:
Cep, to polski wynalazek, a prototypem mógł być cep bojowy którym
nasi rycerze młócili po łbach Krzyżaków pod Grunwaldem.
To też było "zbożne" działanie, bo w obronie ojczyzny, a cep bojowy
można oglądać w muzeach, tak jak cep do młócenia zboża w niektórych
stodołach.
CEP DO MŁÓCENIA
1) dzierżok (kij leszczynowy);
2) bijok z drewna twardego;
3) kapica ze skóry surowej;
4) rzemień ze skóry wyprawionej do zaciskania kapicy na główce
dzierżoka i bijoka.
Zaciski kapicy na główkach powinny być na tyle luźne aby umożliwić
swobodny obrót dzierżoka bijoka wokół własnej osi.
Połączenie kapic dzierżoka i bijoka za pomocą metalowego pierścienia
lub rzemienne.
2. Cep do młócenia zboża
Pisarz Kazimierz Koźniewski w zbiorze opowiadań wydanych po
1945 roku opisuje, jak to polscy żołnierze tułacze w 1939 roku
demonstrowali rumuńskim chłopom polski cep. W tym czasie w Rumunii
stosowano do młócenia zboża woły, które przepędzano po klepisku. Cep
w oczach rumuńskich chłopów był narzędziem niezwykłym, które
pozwalało wykonać pracę młócenia szybciej i dokładniej toteż nasi
chłopcy oprócz sowitego wynagrodzenia zyskali dozgonną wdzięczność.
Koło garncarskie wymyślili Sumerowie około 5 tysięcy lat temu.
Skonstruowano go w sposób idealny bo przez tysiąclecia nie było
potrzeby jego udoskonalania i w takiej też postaci istnieje po dzień
dzisiejszy. Nie wiem kiedy powstał cep do młócenia zboża, ale w swej
prostocie jest równie doskonały jak koło garncarskie.
"Dzierżok" - leszczynowy lekki i chwytny, nie obciąża niepotrzebnie
pracującego, za to "bijok" z drewna o gęstości większej o 25-30%
doskonale kruszy kłosy zbóż. Kapice na dzierżoku i bijoku formowane
z surowej skóry na odpowiednich prawidełkach są doskonale sztywne i
sprężyste dzięki czemu "główki" dzierżoka i bijoka mogą się w,nich
dowolnie obracać, co również oszczędza siły pracującego. Wreszcie
stosunek długości bijoka do dzierżoka jak 1:1,6 pozwala na
stosunkowo swobodne pracowanie cepem.
Dziś narzędzie to wyszło z użycia, chyba że chodzi o słomę
przeznaczoną na strzechy lub do wyrobu różnego rodzaju "słomianek".
Bo młócenie cepem to rytuał w którym obydwa produkty tj. ziarno i
słoma są wysoko cenione.
Kiedy w swych nostalgicznych wędrówkach po polskich wsiach
słyszę odgłosy cepów mam nieodpartą chęć, jeszcze raz spojrzeć na te
ciężką lecz pełną wielkiego szacunku dla chleba pracę.
I wówczas to wracam do myśli, że cep, to polski wynalazek, a
prototypem mógł być cep bojowy którym nasi rycerze młócili po łbach
Krzyżaków pod Grunwaldem. To też było "zbożne" działanie, bo w
obronie ojczyzny, a cep bojowy można oglądać w muzeach, tak jak cep
do młócenia zboża w niektórych stodołach.
spzz.fasthost.pl/publikacje/boryczko/mojewakacje.htm