Dodaj do ulubionych

Kłaniamy się Marszałkowi Józefowi Piłsudskiemu

IP: *.jaroslaw.sdi.tpnet.pl 15.08.03, 10:36
W pierwszych dniach sierpnia 1920 r. wydawało się, że polski sen o
wolności - który ledwie się zaczął - przemija. Watahy bolszewickie stanęły u
wrót Warszawy. Ludzie ze zgrozą opowiadali o popełnianych przez bolszewików
zbrodniach, o jakich świat przedtem nie słyszał. Europa zamarła w
przerażeniu. Bolszewicy nie kryli bowiem swoich planów. Ich dowódca wojskowy
Michaił Tuchaczewski napisze później w propagandowej broszurze "Pochód za
Wisłę": "Nie ma wątpliwości, że gdybyśmy wyrwali z rąk burżuazji polskiej jej
burżuazyjną armię szlachecką, wówczas rewolucja klasy robotniczej stałaby się
faktem dokonanym. A pożar ten nie dałby się ograniczyć ścianami polskimi. Jak
wzburzony potok rozlałby się po całej Europie zachodniej"... Słynny był
rozkaz Tuchaczewskiego z 4 lipca 1920 r.: "Na zachód! Po trupie Polski
wiedzie droga do światowego pożaru!".
Mimo że państwo bolszewickie dopiero powstawało, dysponowało odziedziczoną po
systemie carskim - i wzmocnioną przez nowy zaciąg oddanej bolszewizmowi
inteligencji pochodzenia żydowskiego (pisał o tym niedawno Aleksander
Sołżenicyn) - bezwzględną bezpieką ("czerezwyczajką" - Czeka) oraz sprawnym
aparatem propagandowym. Atak propagandowy na Polskę prowadzony był zgodnie z
zasadą divide et impera - dziel i rządź. Bolszewicy liczyli na to, że
wymęczony wojną, wybiedzony polski robotnik i polski chłop uwierzą w ideę
ponadnarodowego "państwa robotników i chłopów". Na jednym z afiszów
pisali: "Zuchwałą szlachtę polską spotkała zasłużona kara (...). Robotnik i
chłop polski, odziany nawet w mundur żołnierza polskiego, nie jest naszym
wrogiem. Na polu walki jest on tylko naszym nieświadomym przeciwnikiem. Jest
on naszym towarzyszem, którego uświadomimy, któremu wyjaśnimy prawdziwe
znaczenie odbywającej się walki klasowej pomiędzy jaśniepanami polskimi i
zagranicznymi a proletariatem republik sowieckich".
Lud polski nie dał się na to nabrać i gonił bolszewika z ojczystej ziemi.
Bolszewiccy komisarze nie docenili bowiem, jak wielka i święta dla Polaków -
nie tylko "jaśniepanów" - jest idea niepodległej Rzeczypospolitej, wyśnionej
przez całe pokolenia, okupionej krwią w wojnach i powstaniach.
Mimo dramatycznej sytuacji Polski Europa nie pospieszyła nam z pomocą. Po
prostu nie wierzyła, że można jeszcze uratować Warszawę. Ambasadorowie państw
europejskich w popłochu opuszczali stolicę. Polacy zostali sami. Czy na pewno
sami?
Z perspektywy ponad 80 lat inaczej już postrzegamy tę samotność. Tak naprawdę
nie byliśmy sami, bo była Ta, która "dana jest Narodowi ku obronie". Była
Wielka Orędowniczka i Pocieszycielka strapionych. Jakże bardzo wówczas
strapionych i przerażonych! To Ona wlała w serca nadzieję i wiarę w
zwycięstwo. To Ona sprawiła, że 15 sierpnia - w uroczystość Wniebowzięcia
Najświętszej Maryi Panny - nastąpiło to, co nawet chłodni analitycy nazwali
cudem. Jeszcze dzień przedtem bolszewicy parli naprzód. Nie pomogło rzucenie
do walki oddziałów gen. Lucjana Żeligowskiego z Jabłonny. To była już
ostatnia rezerwa polska. Jeszcze 15 sierpnia rano nadchodziły hiobowe wieści.
Atak bolszewicki trwał. Pod Ossowem ginie bohaterski kapelan Wojska Polskiego
ks. Ignacy Skorupka. Nie ma już nadziei?
Lecz oto w południe tego samego dnia następuje ów przełom, cud. Zdesperowany
żołnierz polski zaczyna wypierać wroga. Zajęta już przez bolszewików druga
linia obrony wraca w ręce polskie. Zdobywamy Ossów, a wieczorem gen. Lucjan
Żeligowski uderza na Radzymin. Giną tysiące żołnierzy. To właśnie na ich
groby przybył Ojciec Święty - tego samego dnia, w którym poświęcił kamień
węgielny pod świątynię Opatrzności Bożej. Tego samego dnia, w którym
beatyfikował 108 męczenników polskich. W Radzyminie czekali go jeszcze
ostatni żyjący, sędziwi uczestnicy tej bitwy, wówczas bardzo młodzi żołnierze.
Bitwa Warszawska zakończyła się zwycięskim pochodem wojsk polskich, które
odrzuciły bolszewików o kilkaset kilometrów na wschód. Dowództwo bolszewickie
nie wierzyło w treść nadchodzących meldunków, bo wydawały się one
nierzeczywiste. Na plebanii kościoła w Wyszkowie zainstalowało się trzech
renegatów Narodu Polskiego, twórców niedoszłej "Polskiej Socjalistycznej
Republiki Radzieckiej": Feliks Kon, Feliks Dzierżyński i Julian Marchlewski.
Wydrukowano już afisze władz "republiki", które miały być rozklejane na
murach Warszawy. Miały być bolszewickie "porządki": egzekucje "burżujów",
niszczenie kościołów, "pożar rewolucji" moskiewskiej. Te nowe "porządki"
zostały już wypróbowane na zajętych wcześniej terenach, gdzie
powstawały "komitety rewolucyjne", które miały nieograniczoną władzę. Tak
zwane "trybunały rewolucyjne" wydawały wyroki śmierci, od których nie było
odwołania i które były natychmiast wykonywane. Czeka prowadziła rejestr
wszystkich oficerów i żołnierzy Wojska Polskiego, którzy mieli być
wymordowani jako element szczególnie niebezpieczny. Z tych rejestrów
korzystali 20 lat później zbrodniarze selekcjonujący ofiary Katynia i innych
miejsc masowych zbrodni.
Po Bitwie Warszawskiej "rząd" bolszewicki w popłochu uciekał z Wyszkowa. W
pisanym na gorąco reportażu "Na probostwie w Wyszkowie" (po wojnie
bezwzględnie zakazanym przez komunistyczną cenzurę) Stefan Żeromski
pisał: "Przed wyjazdem Julian Marchlewski powtarzał melancholijnie: 'Miałeś
chłopie złoty róg, miałeś chłopie czapkę z piór, został ci się ino sznur'...
Jak w wielu innych rzeczach, tak i tutaj niedoszły władca mylił się
zasadniczo. Złotego rogu Polski wcale w ręku nie trzymał. Czapka krakowska
również mu nie przystoi. Jeżeli jaki strój, to chyba okrągła czapeczka
moskiewska, obstawiona wokoło pawimi piórami, prędzej mu będzie pasowała. Tę
już do końca życia nosić mu wypadnie. Nawet do biednego sznura od polskiego
rogu nie ma prawa ten najeźdźca. Kto na ziemię ojczystą, chociażby grzeszną,
wroga odwiecznego naprowadził, zdeptał ją, splądrował, spalił, złupił rękoma
cudzoziemskiego żołdactwa, ten się wyzuł z ojczyzny. Nie może ona być dla
niego już nigdy domem ni miejscem spoczynku. Na ziemi polskiej nie ma dla
tych ludzi już ani tyle miejsca, ile zajmą stopy człowieka; ani tyle, ile
zajmie mogiła. Złoty róg Polski trzyma w ręku młode narodu pokolenie!".
Bolszewiccy komisarze z Wyszkowa pozostali w pogardzie u rodaków. Dopiero
komuniści w czasach PRL wystawią im pomniki, a ich nazwiska znajdą się na
tabliczkach z nazwami ulic od Warszawy do najmniejszego polskiego miasteczka.
Niektóre pozostały do dziś, sławiąc m.in. dowódcę bolszewickiego batalionu w
wojnie z Polską, Karola Świerczewskiego.
Cytowany Stefan Żeromski wielokrotnie wypowiadał się na temat istoty
bolszewizmu, m.in. w eseju "Snobizm i postęp", również zakazanym w czasach
PRL: "Są dusze, którym pachną piwnice moskiewskie, nalane krwią; dusze
tęskniące za możnością pastwienia się, katowania, władania. Iluż to
Dzierżyńskich wzdycha wokół nas za możnością posiadania nieopisanej władzy!
(...) Polsce zawsze śmierdział topór i pniak Iwana Groźnego. Tak samo dziś
śmierdzą jej moskiewskie krwawe piwnice i moskiewskie poezje, sławiące
mordowanie (...). W Polsce nie ma masowego głodu, nie ma ludożerstwa,
straszliwych chorób zmiatających całe połacie ludzkich siedlisk i nie ma
potwornego terroru rządów".
Józef Piłsudski, wódz naczelny Wojska Polskiego, powiedział o Bitwie
Warszawskiej: "Postawiłem sobie już w roku 1918 cel. Zdecydowałem natężyć
siły, aby możliwie daleko od miejsc, gdzie się nowe życie wykuwało, obalić
wszelkie próby i zakusy narzucenia nam raz jeszcze życia obcego, życia
nieurządzonego przez nas samych".
Świat docenił wagę polskiego cudu. Brytyjski lord D'Abernon
powiedział: "Gdyby Piłsudskiemu nie udało się powstrzymać triumfalnego
pochodu armii czerwonej w wyniku bitwy pod Warszawą, nastąpiłby nie tylko
niebezpieczny zwrot w dziejach chrześcijaństwa, ale zostałoby zagrożone samo
istnienie zachodniej cywilizacji. B
Obserwuj wątek
    • rycho7 Kłaniamy się Stalinowi + sejmotutka 15.08.03, 11:31
      Wbrew rozkazom naczelnego dowodca komisarz polityczny Jozef Stailn w konnej
      armi Budionnego zatrzymal wojska dla zdobywania Lwowa. Nie wspomogl jak
      planowano armii Tuchaczewskiego pod Warszawa. Totez on jest prawdziwym sprawca
      cudu nad Wisla. Jezeli sie klaniac to wlasnie jemu. Pódwojenie sil sowieckich
      pod Warszawom nie daloby zadnej szansy wojskom polskim. Stalin dostal za to
      powazny opieprz. A nastepnie tych co go opieprzyli wymordowal. Przyjemniaczek.

      A Dziadek zamachowca majowy niech lezy w spokoju.
      • Gość: Józef Zawadzki Historiozoficzny status gdybań Pan powinien znać. IP: *.jaroslaw.sdi.tpnet.pl 15.08.03, 11:56
        A kłaniać może się Pan rzeczywiście komu chce. Myślę, że Palestyńczycy modlą
        się o kogos takiego jak marszałek.
      • Gość: Krasny Re: Kłaniamy się Stalinowi + sejmotutka IP: *.icpnet.pl 15.08.03, 17:53
        rycho7 napisał:

        > Wbrew rozkazom naczelnego dowodca komisarz polityczny Jozef Stailn w konnej
        > armi Budionnego zatrzymal wojska dla zdobywania Lwowa.

        Panie funkcjonalny analfabeto, telegram z Moskwy do dowództwa frontu
        południowego został wysłany 11 sierpnia. Dotarł pono 12 sierpnia. W Moskwie
        miano przeprowadzić w tej sprawie sąd wojenny, ale Lenin jako światły człowiek
        zapobiegł aby coś złego mogłoby się stać Stalinowi . Dlaczego w 1937 r. zginął
        Tuchaczewski ??? , bo Niemcy dostarczyli fałszywe dokumenty dotyczące zdrady
        Tuchaczewskiego ??? Otóż Sztab Generalny własnie analizował przyczyny porażki
        wojny z Polską i śmiem twierdzić, że to była prawdziwa przyczyna.

        Nie wspomogl jak
        > planowano armii Tuchaczewskiego pod Warszawa. Totez on jest prawdziwym
        sprawca
        > cudu nad Wisla.
        Pan jesteś jasnowidzem, przesunięcie armii konnej do osłony południowego
        skrzydła frontu pólnocnego wcale nie gwarantowało, że atak znad Wieprza by się
        nie powiódł, być może Rosjanie ponieśliby jeszcze większe straty !!!!

        Jezeli sie klaniac to wlasnie jemu. Pódwojenie sil sowieckich
        > pod Warszawom nie daloby zadnej szansy wojskom polskim.
        Jasnowidz , co by było, gdyby było !!

        Stalin dostal za to
        > powazny opieprz. A nastepnie tych co go opieprzyli wymordowal. Przyjemniaczek.
        >
        > A Dziadek zamachowca majowy niech lezy w spokoju.


        Panie funkcjonalny ja rozumiem, że nie rozumiesz co czytasz, ale zebyś na
        dodatek był jasnowidzem to powiem wprost głupków nie sieją sami się rodzą !
        • rycho7 nowe teorie wojskowosci 16.08.03, 15:01
          Gość portalu: Krasny napisał(a):

          > Pan jesteś jasnowidzem, przesunięcie armii konnej do osłony południowego
          > skrzydła frontu pólnocnego wcale nie gwarantowało, że atak znad Wieprza by
          się
          > nie powiódł, być może Rosjanie ponieśliby jeszcze większe straty !!!!

          General von Krasny ma nowe genialne teorie wojenne. Podwojenie ilosci
          atakujacego wojska na odcinku natarcia zmniejsza szanse zwyciestwa. Osobniki
          nie posiadajace daru jasnowidzenia powinny wiec atakowac w pojedynke albo
          pokrokone w plasterki. To zwiekszy maksymalnie sile ataku.
          • Gość: snajper Re: nowe teorie wojskowosci IP: *.acn.waw.pl 16.08.03, 15:05
            rycho7 napisał:

            > General von Krasny ma nowe genialne teorie wojenne. Podwojenie ilosci
            > atakujacego wojska na odcinku natarcia zmniejsza szanse zwyciestwa. Osobniki
            > nie posiadajace daru jasnowidzenia powinny wiec atakowac w pojedynke albo
            > pokrokone w plasterki. To zwiekszy maksymalnie sile ataku.

            I maksymalnie zmniejszy straty. Szczególnie, gdy atakować będzie tylko jeden
            cieniutki plasterek. wink))

            Snajper.
            • Gość: Wojskowy kapral Re: nowe teorie wojskowosci IP: *.icpnet.pl 17.08.03, 17:29
              Gość portalu: snajper napisał(a):

              > rycho7 napisał:
              >
              > > General von Krasny ma nowe genialne teorie wojenne. Podwojenie ilosci
              > > atakujacego wojska na odcinku natarcia zmniejsza szanse zwyciestwa. Osobni
              > ki
              > > nie posiadajace daru jasnowidzenia powinny wiec atakowac w pojedynke albo
              > > pokrokone w plasterki. To zwiekszy maksymalnie sile ataku.
              >
              > I maksymalnie zmniejszy straty. Szczególnie, gdy atakować będzie tylko jeden
              > cieniutki plasterek. wink))
              >
              > Snajper.


              Dowody na funkcjonalny analfabetyzm u Rycha i Snajperka :
              Armia konna nie miała wzmocnić ataku Tuchaczewskiego tylko chronić jego
              południowe skrzydło !! , tak nawiasem mówiąc to warto spojrzeć na mapę ile spod
              Lwowa jest do głownego kierunku uderzenia Tuchaczewskiego , co nie przygłupy ?

              Czytać czytacie ale byście z tego coś rozumieli co to to nie !
      • xiazeluka Re: Kłaniamy się Stalinowi + sejmotutka 16.08.03, 00:45
        rycho7 napisał:

        > Wbrew rozkazom naczelnego dowodca komisarz polityczny Jozef Stailn w konnej
        > armi Budionnego zatrzymal wojska dla zdobywania Lwowa. Nie wspomogl jak
        > planowano armii Tuchaczewskiego pod Warszawa. Totez on jest prawdziwym
        sprawca
        > cudu nad Wisla. Jezeli sie klaniac to wlasnie jemu. Pódwojenie sil sowieckich
        > pod Warszawom nie daloby zadnej szansy wojskom polskim.

        Bzdura. Front południowy nie miał przed sobą pustej przestrzeni operacyjnej,
        nie mógł sobie tak po prostu ruszyć na północ. Klęska kawalerii Budionnego pod
        Komorowem została zadana przez siły polskie, które w ogóle nie brały udziału w
        zwrocie zaczepnym znad Wieprza.
        • rycho7 kiedy? 16.08.03, 15:06
          xiazeluka napisał:

          > Bzdura. Front południowy nie miał przed sobą pustej przestrzeni operacyjnej,
          > nie mógł sobie tak po prostu ruszyć na północ. Klęska kawalerii Budionnego
          pod
          > Komorowem została zadana przez siły polskie, które w ogóle nie brały udziału
          w
          > zwrocie zaczepnym znad Wieprza.

          Kleska kiedy juz bylo po porazce Tuchaczewskiego? Co to wnosi do podwojenia
          sily ataku Armii Czerwonej we wlasciwym miejscu i czasie?
          • xiazeluka Re: kiedy? 16.08.03, 20:45
            rycho7 napisał:

            > Kleska kiedy juz bylo po porazce Tuchaczewskiego? Co to wnosi do podwojenia
            > sily ataku Armii Czerwonej we wlasciwym miejscu i czasie?

            A co za różnica? Pomyliły Ci się fronty - Komorów i Warszawa to dwa oddzielne
            zgrupowania. A sprawę zawalił idiota Tuchaczewski, a nie Stalin czy Budionny.
            • gandalph Re: kiedy? 17.08.03, 00:27
              xiazeluka napisał:

              > rycho7 napisał:
              >
              > > Kleska kiedy juz bylo po porazce Tuchaczewskiego? Co to wnosi do podwojeni
              > a
              > > sily ataku Armii Czerwonej we wlasciwym miejscu i czasie?
              >
              > A co za różnica? Pomyliły Ci się fronty - Komorów i Warszawa to dwa oddzielne
              > zgrupowania. A sprawę zawalił idiota Tuchaczewski, a nie Stalin czy Budionny.
              Istotnie, nie kto inny jak właśnie Tuchaczewski był autorem tezy
              o "nieprzydatności rezerw strategicznych podczas wojny". Przegrał m.in.
              dlatego, że nie miał rezerw.
    • Gość: Józef Zawadzki Zapraszam, do złożenia hołdu. IP: *.jaroslaw.sdi.tpnet.pl 15.08.03, 11:32
      • rycho7 hołd - Moskwa cmentarz Nowodiewiczij n/t 15.08.03, 11:36
      • kitop Re: Hołd dla Marszałka? 15.08.03, 16:32
        Byłbym ostrożny z tym hołdem. Może zwykły szacunek dla jego patriotyzmu by
        wystarczył. Tego mu nikt nie odmówi. Ale po drodze był jeszcze zamach majowy i
        parę innych historii o których dziś lepiej milczmy, przez szacunek właśnie. A
        jeśli chodzi o ten cud nad Wisłą, to jedna wątpliwość nie daje mi nigdy
        spokoju. Czy przypadkiem Marszałek nie wystąpił tu w roli strażaka, który
        bohatersko gasi pożar, który sam wywołał? Czy ta wojna napeweno była nam
        potrzebna?
        • Gość: snajper Re: Hołd dla Marszałka? IP: *.acn.waw.pl 15.08.03, 16:51
          kitop napisał:

          > Byłbym ostrożny z tym hołdem. Może zwykły szacunek dla jego patriotyzmu by
          > wystarczył. Tego mu nikt nie odmówi. Ale po drodze był jeszcze zamach majowy i
          > parę innych historii o których dziś lepiej milczmy,

          Można na przykład porównać ilość ofiar zamachu majowego z ilością ofiar całego
          stanu wojennego.

          > przez szacunek właśnie. A
          > jeśli chodzi o ten cud nad Wisłą, to jedna wątpliwość nie daje mi nigdy
          > spokoju. Czy przypadkiem Marszałek nie wystąpił tu w roli strażaka, który
          > bohatersko gasi pożar, który sam wywołał? Czy ta wojna napeweno była nam
          > potrzebna?

          Snajper.
          • rycho7 570 do 100 15.08.03, 17:01
            Gość portalu: snajper napisał(a):

            > Można na przykład porównać ilość ofiar zamachu majowego z ilością ofiar
            całego
            > stanu wojennego.

            Nieefektowne: 570 do 100 (na sile, praktycznie Lubin i Wojek)
          • Gość: Co pisze oferma ? Re: Hołd dla Marszałka? IP: *.icpnet.pl 15.08.03, 17:28
            Gość portalu: snajper napisał(a):

            > kitop napisał:
            >
            > > Byłbym ostrożny z tym hołdem. Może zwykły szacunek dla jego patriotyzmu by
            >
            > > wystarczył. Tego mu nikt nie odmówi. Ale po drodze był jeszcze zamach majo
            > wy i
            > > parę innych historii o których dziś lepiej milczmy,
            >
            > Można na przykład porównać ilość ofiar zamachu majowego z ilością ofiar
            całego
            > stanu wojennego.
            >
            > > przez szacunek właśnie. A
            > > jeśli chodzi o ten cud nad Wisłą, to jedna wątpliwość nie daje mi nigdy
            > > spokoju. Czy przypadkiem Marszałek nie wystąpił tu w roli strażaka, który
            > > bohatersko gasi pożar, który sam wywołał? Czy ta wojna napeweno była nam
            > > potrzebna?
            >
            > Snajper.



            Snajperek oferma kompanijna , powiada że to dziadek ten pożar po łeuropie
            rozpętał !
            Przygłupów nie sieją sami się rodzą, czego najlepszym przykładem Snajperek
            oferma łeuropejska !
            • Gość: snajper Nie dość, że głupi, to jeszcze ślepy. _____nt IP: *.acn.waw.pl 16.08.03, 00:02
              • Gość: Józef Zawadzki Piękna autodiagnoza.Że Pan nie wstydzi sie tego do IP: *.jaroslaw.sdi.tpnet.pl 16.08.03, 13:40
                szczętnie skompromitowanego "snajper" Pozdroienia dla sznownego Pana ( haha )
                snajpera.
        • rycho7 Re: Hołd dla Marszałka? 15.08.03, 16:58
          kitop napisał:

          > Czy ta wojna napeweno była nam
          > potrzebna?

          Tak, bo przed wojna Lenin proponowal wiecej niz w pokoju Ryskim. A to nie honor.
          • Gość: Nie sieją Re: Hołd dla Marszałka? IP: *.icpnet.pl 15.08.03, 17:37
            rycho7 napisał:

            > kitop napisał:
            >
            > > Czy ta wojna napeweno była nam
            > > potrzebna?
            >
            > Tak, bo przed wojna Lenin proponowal wiecej niz w pokoju Ryskim. A to nie
            honor
            > .

            Dlatego treść telegramu Lenina do komitetu w Leningradzie ;W KC zaczyna
            przeważać pogląd o koniecznościpokoju z Polską!! spojrzyj tylko jeszcze na datę
            tego telegramu funkcjonalny analfabeto !
            Pewno to samo proponowała radiostacja rosyjska, która nawoływała Polaków do
            powstania !
            Przygłupów nie sieją sami się rodzą, to drugi okaz po snajperku ofermie
            łeuropejskiej !
            • rycho7 1917 - 1920 16.08.03, 15:20
              Gość portalu: Nie sieją napisał(a):

              > Dlatego treść telegramu Lenina do komitetu w Leningradzie ;W KC zaczyna
              > przeważać pogląd o koniecznościpokoju z Polską!! spojrzyj tylko jeszcze na
              datę

              Sadze, ze od 1917 do 1920 minelo dosc duzo czasu, bylo duzo telegramow i wiele
              dzialan wojennych. Pilsudzki byl w miedzyczasie w Kijowie (a nie jest to
              dzielnica Sulejowka).
    • Gość: Józef Zawadzki Co to, sznowni dyskutanci mają coś przeciwko Cudo- IP: *.jaroslaw.sdi.tpnet.pl 15.08.03, 11:52
      wi nad Wisłą?
      • rycho7 Ile was --- raz 15.08.03, 11:55
        Gość portalu: Józef Zawadzki napisał(a):

        Co to, sznowni dyskutanci mają coś przeciwko
        > Cudowi nad Wisłą?

        Piwko z rana jak smietana. Polecam. Widze, ze Szanowny Pan gastryczny jeszcze
        sie nie obudzil.
        • Gość: Józef Zawadzki To pytanie szanowny Panie bardzo wiele mówi o IP: *.jaroslaw.sdi.tpnet.pl 15.08.03, 12:01
          obecnych, w każdym razie teraz czynnych dyskutatnach. Proszę z większą
          roztropnością prowadzić swoje analizy i liczenia osób. Wyniki tego liczenia
          potwierdzają moją tezę, a Pan przecież tego nie chciał. Prawda szanowny Panie?
          • rycho7 Cud na sznurkach sztukmistrza 15.08.03, 13:00
            Szanowny Pan pozwoli ze pokrotce zanalizuje Panskie wiekopomne wypowiedzi. Na
            zewnatrz dyskutanci zauwazaja taki oto tekst: Kłaniamy się Marszałkowi Józefowi
            Piłsudskiemu . W dniu dzisiejszym oczekiwana przez Pana publika klania sie
            Przenajswietrzej Panience. Totez proponowana przez Pana konkurencja swiadczy o
            niedobudzeniu.

            Natomiast pytanie wewnwatrz watku a wiec niedostepne dla prawowiernych brzmi:
            Co to, sznowni dyskutanci mają coś przeciwko Cudowi nad Wisłą?
            Jest skierowane do nas w liczbie pojedynczej co niedospany Wasc nie raczy
            zauwazac. Ponadto ja koncentruje sie na sztukmistrzu ktory pociaga za sznurki a
            nie na samym transcedentalnym zajsciu. Wiec Panskie niedospane pytanie trafia w
            proznie. Bo ja nie kwestionuje Cudu, a jedynie ujawniam fakty dotyczace
            niewielkiej jego nadprzyrodzonosci.

            Pozdrawiam
            • Gość: Józef Zawadzki Nie wiele potrafi Pan powiedzieć. Przez moment myś IP: *.jaroslaw.sdi.tpnet.pl 15.08.03, 13:06
              lałem , że należy pan do tej bandy ale myliłem się. Niech Pan idzie swoją
              drogą. Pana ręce do wznoszemia muru na palestyńskich terytoriachg tez moga być
              przydatne. Pozdrawiam szanoiwnego Pana.
              • rycho7 Re: Nie wiele potrafi Pan powiedzieć. Przez momen 15.08.03, 13:26
                Gość portalu: Józef Zawadzki napisał(a):

                > lałem , że należy pan do tej bandy ale myliłem się. Niech Pan idzie swoją
                > drogą. Pana ręce do wznoszemia muru na palestyńskich terytoriachg tez moga
                być
                > przydatne. Pozdrawiam szanoiwnego Pana.

                Niewiele usiluje powiedziec bo po co po proznicy mlec ozorem.

                Pozdrawiam
                • Gość: J.K. Rychu, docieniam Twoje uklony pod adresem Stalina. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 15.08.03, 13:52
                  A pomnik batiuszki (stoi do dzis w Tbilisi) widzialem.

                  Jednakowoz, jak wiesc gminna niesie, Stalin, dyletant wojskowy
                  (podobnie, jak i Hitler) mieszal sie w strategiczne decyzje
                  (Tuchaczewskiego m. in.) bynajmniej nie z racji
                  (jako Gruzin) sympatii do Polakow, ale z dyletantyzmu wlasnie...

                  Twoje uklony pod adresem Stalina, za rok 1920,
                  bylbym jednak w stanie odwzajemnic...

                  gdyby nie nastapily lata 1939-48...

                  pozdraviam
                  • rycho7 naszych wrogow nalezy cenic za dyletantyzm i obled 15.08.03, 16:07
                    Gość portalu: J.K. napisał(a):

                    > Twoje uklony pod adresem Stalina, za rok 1920,
                    > bylbym jednak w stanie odwzajemnic...
                    >
                    > gdyby nie nastapily lata 1939-48...

                    Lepiej wiec bylo zrobic Cud kolo Lwowa. Ale koldra byla za krotka.
                    • Gość: J.K. Jaaasne...! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 15.08.03, 18:05
                      Ale moze sprobujesz to madrze i rozsadnie wytlumaczyc Zawadzkiemu.
                      (sam chetnie bym sie tego podjal, ale brak czasu)

                      Chlopak przeciez niby "dobrze chce", tylko nie wzial centymetra
                      i tej koldry nie zmierzyl.

                      Hey
                  • xiazeluka Re: Rychu, docieniam Twoje uklony pod adresem Sta 16.08.03, 00:40
                    Gość portalu: J.K. napisał(a):

                    > Jednakowoz, jak wiesc gminna niesie, Stalin, dyletant wojskowy
                    > (podobnie, jak i Hitler) mieszal sie w strategiczne decyzje
                    > (Tuchaczewskiego m. in.) bynajmniej nie z racji
                    > (jako Gruzin) sympatii do Polakow, ale z dyletantyzmu wlasnie...

                    Tuchaczewski był jeszcze większym niedojdą militarnym - to on zaprzepaścił
                    szanse zwycięstwa pod Warszawą, a nie tow. Stalin.
                    • Gość: J.K. Slyszalem o tym, ale... Pilsudski IP: *.dip0.t-ipconnect.de 16.08.03, 01:06
                      zauwazajac bledy Tuchaczewskiego, korespondowal z nim (publicznie)
                      na temat kampanii roku 1920, kilka lat.
                      I znam dobrze te publikacje.

                      Stalina uwazal za komletnego (w dziedzinie wojskowosci) ignoranta.
                      Moze dlatego, ze sam orlem tez nie byl?
                      • xiazeluka Re: Slyszalem o tym, ale... Pilsudski 16.08.03, 01:16
                        Gość portalu: J.K. napisał(a):

                        > zauwazajac bledy Tuchaczewskiego, korespondowal z nim (publicznie)
                        > na temat kampanii roku 1920, kilka lat.

                        Napisał nawet na ten temat książkę - tylko co z tego?

                        > Stalina uwazal za komletnego (w dziedzinie wojskowosci) ignoranta.

                        A kim był wtedy tow. Stalin, by się nim przejmować???

                        > Moze dlatego, ze sam orlem tez nie byl?

                        Nie był. A przynajmniej nigdy nie dowiódł swoich ewentualnych talentów.
                        • Gość: J.K. ja zartuje, a Ty jak zwykle SUMUJESZ IP: *.dip0.t-ipconnect.de 16.08.03, 01:26

                          nie jestes ekonomista, ani klimatologiem...
                          moze rachmistrzem?

                          A tak na powaznie:
                          Stalin w przeciagu 9-ciu dni, jako oficer polityczny, wraz ze swoja dywizja,
                          w panicznej ucieczce, musial przebyc wtedy konno i pieszo 500 km.

                          Przychylam sie do opinii tych, ze te poniewierke odbijal sobie na Polakach
                          w latach 1939-41...
                          • xiazeluka ubawiłem się po pachy 16.08.03, 01:33
                            Gość portalu: J.K. napisał(a):

                            > Stalin w przeciagu 9-ciu dni, jako oficer polityczny, wraz ze swoja dywizja,
                            > w panicznej ucieczce, musial przebyc wtedy konno i pieszo 500 km.

                            Skąd dokąd? Jaki był numer tej dywizji?
                            • Gość: J.K. ha... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 16.08.03, 01:37
                              tego ci wlasnie nie powiem.
                              baw sie dalej.
                              • xiazeluka No tak.. 16.08.03, 01:39
                                Gość portalu: J.K. napisał(a):

                                > tego ci wlasnie nie powiem.
                                > baw sie dalej.

                                Kolejny dureń, który przyciśnięty do muru udaje przyjezdnego z prowincji.
                                • Gość: J.K. Nuda wieje, palancie... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 16.08.03, 01:43
                                  ale posmiac sie zawsze mozna...

                                  Dr. J.K.

                                  Warszawiak od trzech pokolen.

                                  podszkol sie troche
                                  w prywatyzacji, nie mowiac o zmianach klimatycznych,
                                  to moze kiedys porozmawiamy.
                                  • xiazeluka Głupotą zalatuje, ćwoku 16.08.03, 01:45
                                    Gość portalu: J.K. napisał(a):

                                    > ale posmiac sie zawsze mozna...

                                    Z Ciebie - e tam, takich jak Ty to tutaj na pęczki.

                                    > podszkol sie troche
                                    > w prywatyzacji, nie mowiac o zmianach klimatycznych,
                                    > to moze kiedys porozmawiamy.

                                    O czym? Przecież Ty o niczym nie masz pojęcia, doktorze Palancie.
                                    • Gość: J.K. Re: Głupotą zalatuje, ćwoku IP: *.dip0.t-ipconnect.de 16.08.03, 01:46
                                      i wzajemnie
                                      wystarczy?
                                      • xiazeluka Re: Głupotą zalatuje, ćwoku 16.08.03, 01:48
                                        Gość portalu: J.K. napisał(a):

                                        > i wzajemnie
                                        > wystarczy?

                                        Nie, nie wystarczy.

                                        1. Nie wzajemnie - ponieważ Ty wykazałeś się ignoranctwem
                                        2. Ponieważ mam chwilke wolnego czasu i chętnie skopię tyłek jakiemuś głupolowi.
                                        • Gość: J.K. Sluchaj, palancie... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 16.08.03, 01:58
                                          Na forum Swiat zlozylem juz oswiadczenie,
                                          ze 80 % moich postow to sa zarty.
                                          a 20 % pravda.
                                          grzecznie powtarzam to dla Twoich potrzeb.

                                          Jezeli nie potrafisz odroznic jednego do drugiego, to Twoj problem.
                                          Nie jestem zlosliwym czlowiekiem...

                                          Twojej ignoracji nie bede dokumentowal, bo zwyczajnie mi sie nie chce,
                                          chlopcze...

                                          Natomiast jestes mistrzem zarozumialosci i milosci wlasnej na tym forum.
                                          To fakt.

                                          Polecam leczenie: mila kobieta i dobre pivo.


                                          • Gość: snajper Re: Sluchaj, palancie... IP: *.acn.waw.pl 16.08.03, 04:18
                                            Gość portalu: J.K. napisał(a):

                                            > Twojej ignoracji nie bede dokumentowal, bo zwyczajnie mi sie nie chce,
                                            > chlopcze...
                                            >
                                            > Natomiast jestes mistrzem zarozumialosci i milosci wlasnej na tym forum.
                                            > To fakt.
                                            >
                                            > Polecam leczenie: mila kobieta i dobre pivo.

                                            Podobno Luka woli młodych chłopców i gorzałę. Z jego postów (gdy je jeszcze
                                            czytałem) też te skłonności wyzierały.

                                            Pozdrawiam

                                            Snajper.
                                            • xiazeluka O, depesza z siedziby Gestapo... 16.08.03, 07:12
                                              Bydlę portalu: SS-Snajperfuehrer napisało:

                                              > Podobno Luka woli młodych chłopców i gorzałę. Z jego postów (gdy je jeszcze
                                              > czytałem) też te skłonności wyzierały.

                                              Jak się masz, nazisto. Skoroś taki zorientowany, to może poleć mi jakiś burdel
                                              dla pedałów i dobrą melinę, gdzie można nabyć rozcieńczony ruski spirytus.
                                              Sugestii od znawcy obu tych rozrywek na pewno nie zlekceważę.
                                          • xiazeluka Sam posłuchaj, granulacie... 16.08.03, 07:09
                                            Gość portalu: J.K. napisał(a):

                                            > Na forum Swiat zlozylem juz oswiadczenie,
                                            > ze 80 % moich postow to sa zarty.
                                            > a 20 % pravda.
                                            > grzecznie powtarzam to dla Twoich potrzeb.

                                            A ja jestem jasnowidzem i wiem, co się pisze na tysiącach innych forumach.
                                            Ale grzeczność za grzeczność: 67,54% moich postów to żarty, 78,65% jest na
                                            poważnie, a pozostałe 50,40% jest obojętnych emcjonalnie.

                                            > Jezeli nie potrafisz odroznic jednego do drugiego, to Twoj problem.
                                            > Nie jestem zlosliwym czlowiekiem...

                                            Wiem - jesteś głupim człowiekiem, co oznacza, że Twoje "żarty" są:
                                            a) mało zabawne
                                            b) głupawe
                                            c) sztucznie barwione

                                            > Twojej ignoracji nie bede dokumentowal, bo zwyczajnie mi sie nie chce,
                                            > chlopcze...

                                            Jako że tu nie ma nic do komentowania, dziadygo.

                                            > Natomiast jestes mistrzem zarozumialosci i milosci wlasnej na tym forum.
                                            > To fakt.

                                            Niestey znowu się mylisz, choć istotnie staram się jak mogę. Z ubolewaniem
                                            jednak stwierdzam, że to bycia maestro pychy jeszce trochę mi brakuje.
                                            Przynajmniej w tej dziedzinie jesteś ode mnie lepszy. Cieszysz się?

                                            > Polecam leczenie: mila kobieta i dobre pivo.

                                            O, dziękuję, cenna rada.
                                            W rewanżu: ja natomiast proponuję, żebyś przestał się leczyć, jako że to i tak
                                            przypadek beznadziejny, staruszku.
                                            • Gość: J.K. Sluchaj prostaku. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 16.08.03, 09:35
                                              przeciez nikt cie nie kaze czytac moich postow?
                                              sam sie na nie wp...
                                              udowodnilem ci ignorancje w dwoch dziedzinach i to nawet niechcacy...
                                              nie zalezy mi na wysmiewaniu ludzi.
                                              szczekasz tu w zastepstwie lepszych zajec?
                                              dzialasz wbrew wlasnym interesom.
                                              ludzie beda Cie omijac szerokim lukiem...
                                              twoje uwagi na moj temat lataja mi kolo nosa...
                                              ... walczylem o wolnosc i demokracje,
                                              aby tacy idioci jak ty, mogli sie spokojnie ze swoich
                                              urojen na tym forum spowiadac.

                                              nade wszystko brak ci KULTURY DYSKUSJI
                                              w odniesieniu do wszystkich forumowiczow.

                                              a to juz jest przykre.

                                              Twoj doktor J.K.
                                              • xiazeluka Zbuntowany chamie... 16.08.03, 20:43
                                                Gość portalu: J.K. napisał(a):

                                                > przeciez nikt cie nie kaze czytac moich postow?

                                                To dlaczego mi je reklamujesz?

                                                > sam sie na nie wp...

                                                Piszesz głupoty, to je koryguję. To bardzo proste.

                                                > udowodnilem ci ignorancje w dwoch dziedzinach i to nawet niechcacy...

                                                W których? Pochwal się, daj linki.

                                                > nie zalezy mi na wysmiewaniu ludzi.

                                                Aby kogoś wyśmiewać, należy mieć przynajmniej elementarną wiedzę, na przykład
                                                wiedzieć, jaki jest dzisiaj dzień tygodnia. No, ale kto wie, strzelaj, masz
                                                szansę jak 1 do 7.

                                                > szczekasz tu w zastepstwie lepszych zajec?

                                                Na Ciebie szkoda śliny, raczej obsikuję Cię w milczeniu.

                                                > dzialasz wbrew wlasnym interesom.

                                                A jakie są te moje interesy, zboczku?

                                                > ludzie beda Cie omijac szerokim lukiem...

                                                Nie wypowiadaj się za innych, to dowód arogancji i bezmyślności.

                                                > twoje uwagi na moj temat lataja mi kolo nosa...

                                                Świetnie - zatem utrwalmy sobie wiadomości o Tobie: jesteś głupek.

                                                > ... walczylem o wolnosc i demokracje,
                                                > aby tacy idioci jak ty, mogli sie spokojnie ze swoich
                                                > urojen na tym forum spowiadac.

                                                Ha, ha, styropianowy kombatant walki o socjalizm bez wypaczeń. Jakoś taka
                                                autoreklama mnie nie przekonuje. Twoje inicjały - JK - to skrót od "Jestem
                                                Kretynem"?

                                                > nade wszystko brak ci KULTURY DYSKUSJI
                                                > w odniesieniu do wszystkich forumowiczow.

                                                Nie wypowiadaj się za wszystkich, komunisto.

                                                > a to juz jest przykre.

                                                Jeśli Ci przykro, to bardzo się cieszę.
                • Gość: Józef Zaawdzki Faktycznie ozor Pan ma słuszny, ale nic więcej na IP: *.jaroslaw.sdi.tpnet.pl 15.08.03, 19:46
                  razie Pan szanowny nie pokazał. Jesli tylko tyle to papa szanownemu Panu.
                  • Gość: Aram Re: Faktycznie ozor Pan ma słuszny, ale nic więce IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.08.03, 20:58
                    I to wszystko co macie Panowie do powiedzenia na temat "cudu nad Wisłą" i
                    Marszałka Piłsudskiego? Trochę mało. Wstyd i strata czasu.
                    • Gość: Józef Zawadzki Ja już powiedziałem. A reszta , no cóż , widać. IP: *.jaroslaw.sdi.tpnet.pl 15.08.03, 23:42
                      Ale może szanowny Pan Aram zechce pokłonić się Marszałkowi i powie coś mądrego.
                      Pozdrawiam szanownego Pan i czekam.
                      • Gość: J.K. Szanowny Panie Jozefie! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 16.08.03, 01:15
                        Wiec ja sie Marszalkowi Pisludskiemu poklonie.
                        czynie to zreszta zawsze we wszelkich mozliwych miejscach.
                        Za wole walki.

                        Nie zmienia to faktu, ze w kampanii roku 1920 indolencja byla po obu stronach.
                        Polacy moga sie oczywiscie latwiej wytlumaczyc, gdyz tworzyli Armie od zera.

                        Ale faktem historycznym musi pozostac, ze w tej kampanii bardziej sprzyjal nam
                        los (np. zajecie radiostacji w Ciechanowie) i bledy Rosjan, niz mestwo wlasne.

                        Nie lekcewaze przez to naszych zaslug.
                        Gdyby jednak wyciagnieto bardziej realne wnioski z tej kampanii
                        moze i cala miedzywojenna polityka bylaby bardziej realna?
                        • Gość: Józef Zawadzki Witam szanownego Pana. Zdumiewająca się głębokość IP: *.jaroslaw.sdi.tpnet.pl 16.08.03, 08:49
                          myśli niektórych uczestników tej rozmowy, nazwisk nie muszę chyba wymieniać.Pan
                          zdaje się ma na myśli wnioski dla na dla całej Europy, nie tylko dla Polski
                          snując kolejne "gdyby" . Z tym mogę się zgodzić.
                          Powołajmy się może na ambasadora brytyjskiego w Warszawie lorda Edgara
                          D'Abernona który Bitwe Warszwawską nazwał już w tytule swej
                          książki "Osiemnastą decydującą bitwą w dziejach świata". W publikowanym w
                          sierpniu 1930 r. artykule lord D'Abernon pisał: "Współczesna historia
                          cywilizacji zna mało wydarzeń posiadających znaczenie większe od bitwy pod
                          Warszawą w roku 1920. Nie zna zaś ani jednego, które by było mniej docenione...
                          Gdyby bitwa pod Warszawą zakończyła się była zwycięstwem bolszewików,
                          nastąpiłby punkt zwrotny w dziejach Europy, nie ulega bowiem wątpliwości, iż
                          upadkiem Warszawy Środkowa Europa stanęłaby otworem dla propagandy
                          komunistycznej i dla sowieckiej inwazji (...). Zadaniem pisarzy politycznych...
                          jest wytłumaczenie europejskiej opinii publicznej, że w roku 1920 Europę
                          zbawiła Polska".
                          I jeszcze opinia francuskiego generała Louis A. Faury który tak pisał w
                          artykule ogłoszonym w 1928 r.: "Przed dwustu laty Polska pod murami Wiednia
                          uratowała świat chrześcijański od niebezpieczeństwa tureckiego; nad Wisłą i nad
                          Niemnem szlachetny ten naród oddał ponownie światu cywilizowanemu usługę, którą
                          nie dość oceniono". Brytyjski historyk J.F.C. Fuller pisał w książce "Bitwa pod
                          Warszawą 1920" (wyd. podziemne, Warszawa 1980, s. 34): "Osłaniając centralną
                          Europę od zarazy marksistowskiej, Bitwa Warszawska cofnęła wskazówki
                          bolszewickiego zegara (...), zatamowała potencjalny wybuch niezadowolenia
                          społecznego na Zachodzie, niwecząc prawie eksperyment bolszewików".
                          A znany popularyzator historii wojen i wojskowości Simon Goodough w wydanej w
                          1979 r. książce "Tactical Genius in Battle" porównywał geniusz Józefa
                          Piłsudskiego zademonstrowany w Bitwie Warszawskiej z geniuszem Temistoklesa,
                          Aleksandra Wielkiego, Cezara, Gustawa Adolfa, wielkiego Kondeusza i wielu
                          innych wielkich wodzów!
                          Należy zgodzić się ze słynnym polonijnym naukowiecem ze Stanów Zjednoczonych
                          profesor Iwo Cyprianem Pogonowskim który wskazuje "jak po dziś dzień pamięć o
                          polskim triumfie warszawskim 1920 roku jest deformowana przez niektórych
                          zajadłych rzeczników żydowskiego antypolonizmu. Otóż są takie fanatyczne
                          żydowskie środowiska w USA, które obciążają Polaków winą... za dojście Hitlera
                          do władzy w Niemczech. Głoszą one bowiem, że gdyby Polacy nie pobili wojsk
                          bolszewickich pod Warszawą w 1920 roku, to one dotarłyby do Niemiec i połączyły
                          się z tamtymi siłami komunistycznymi. W Niemczech zatriumfowałaby wówczas
                          skomunizowana lewica i Hitler nigdy nie doszedłby tam do władzy. Nie warto
                          chyba nawet komentować tej tak niemądrej antypolskiej "logiki" wywodów!"
                          O to szanownym moim adwersarzom?!( haha )chodzi. Dajcie sobie szanowni
                          Panowie spokój, pijcie dalej swój cymes, sączcie nienawiść , ale nie tu. Tu
                          skłąda się hołd Marszałkowi Józefowi Piłsudskiemu. Możecie Panowie łaskawie
                          opuścić ten wątek.
                          Pozdrwiam Panów. Marszałek z pewnością wybacza Panów ignorancję. Ja też.
                          Pozdrawiam szanownych Panów.


    • Gość: Józef Zawadzki Szanowni nie wiedzą za co hołd? IP: *.jaroslaw.sdi.tpnet.pl 16.08.03, 09:30
      Powołajmy się może na ambasadora brytyjskiego w Warszawie lorda Edgara
      D'Abernona który Bitwe Warszwawską nazwał już w tytule swej
      książki "Osiemnastą decydującą bitwą w dziejach świata". W publikowanym w
      sierpniu 1930 r. artykule lord D'Abernon pisał: "Współczesna historia
      cywilizacji zna mało wydarzeń posiadających znaczenie większe od bitwy pod
      Warszawą w roku 1920. Nie zna zaś ani jednego, które by było mniej docenione...
      Gdyby bitwa pod Warszawą zakończyła się była zwycięstwem bolszewików,
      nastąpiłby punkt zwrotny w dziejach Europy, nie ulega bowiem wątpliwości, iż
      upadkiem Warszawy Środkowa Europa stanęłaby otworem dla propagandy
      komunistycznej i dla sowieckiej inwazji (...). Zadaniem pisarzy politycznych...
      jest wytłumaczenie europejskiej opinii publicznej, że w roku 1920 Europę
      zbawiła Polska".
      I jeszcze opinia francuskiego generała Louis A. Faury który tak pisał w
      artykule ogłoszonym w 1928 r.: "Przed dwustu laty Polska pod murami Wiednia
      uratowała świat chrześcijański od niebezpieczeństwa tureckiego; nad Wisłą i nad
      Niemnem szlachetny ten naród oddał ponownie światu cywilizowanemu usługę, którą
      nie dość oceniono". Brytyjski historyk J.F.C. Fuller pisał w książce "Bitwa pod
      Warszawą 1920" (wyd. podziemne, Warszawa 1980, s. 34): "Osłaniając centralną
      Europę od zarazy marksistowskiej, Bitwa Warszawska cofnęła wskazówki
      bolszewickiego zegara (...), zatamowała potencjalny wybuch niezadowolenia
      społecznego na Zachodzie, niwecząc prawie eksperyment bolszewików".
      A znany popularyzator historii wojen i wojskowości Simon Goodough w wydanej w
      1979 r. książce "Tactical Genius in Battle" porównywał geniusz Józefa
      Piłsudskiego zademonstrowany w Bitwie Warszawskiej z geniuszem Temistoklesa,
      Aleksandra Wielkiego, Cezara, Gustawa Adolfa, wielkiego Kondeusza i wielu
      innych wielkich wodzów!
      Należy zgodzić się ze słynnym polonijnym naukowiecem ze Stanów Zjednoczonych
      profesor Iwo Cyprianem Pogonowskim który wskazuje "jak po dziś dzień pamięć o
      polskim triumfie warszawskim 1920 roku jest deformowana przez niektórych
      zajadłych rzeczników żydowskiego antypolonizmu. Otóż są takie fanatyczne
      żydowskie środowiska w USA, które obciążają Polaków winą... za dojście Hitlera
      do władzy w Niemczech. Głoszą one bowiem, że gdyby Polacy nie pobili wojsk
      bolszewickich pod Warszawą w 1920 roku, to one dotarłyby do Niemiec i połączyły
      się z tamtymi siłami komunistycznymi. W Niemczech zatriumfowałaby wówczas
      skomunizowana lewica i Hitler nigdy nie doszedłby tam do władzy. Nie warto
      chyba nawet komentować tej tak niemądrej antypolskiej "logiki" wywodów!"
      • d_nutka Re: Szanowni nie wiedzą za co hołd? 16.08.03, 09:36
        Ponoć to Piułsudski powiedział, że "dla Polaków można uczynić wiele, z Polakami
        nigdy".
        Jesli to prawda, że to Marszałek to powiedział, to już choćby za to składam mu
        hołd.
        d_nutka
        • Gość: Józef Zawadzki Głęboka jest Pani Danusiu, Pani.........haha. IP: *.jaroslaw.sdi.tpnet.pl 16.08.03, 09:47
        • Gość: wybiórcza Re: Szanowni nie wiedzą za co hołd? IP: *.am.poznan.pl 16.08.03, 10:22
          d_nutka napisała:

          > Ponoć to Piułsudski powiedział, że "dla Polaków można uczynić wiele, z
          Polakami
          >
          > nigdy".
          > Jesli to prawda, że to Marszałek to powiedział, to już choćby za to składam
          mu
          > hołd.
          > d_nutka


          d_anutka jak zwykle niedoinformowana na do dodatek niestety funkcjonalna
          analfabetka . Pisłudzki powiedział :

          " Dla Polaków nie można zrobić niczego z Polakami można zrobić wszystko "

          Jak funkcjonalna to przeczyta z tysiąc razy to może przestanie być
          funkcjonalną !
          • Gość: Józef Zawadzki Dobre. Ale oni tu są odporni. Pozdrawiam Panią se- IP: *.jaroslaw.sdi.tpnet.pl 16.08.03, 10:28
            rdecznie. Powinniśmy ich wciąż demaskować.
          • Gość: Hołd Re: Szanowni nie wiedzą za co hołd? IP: *.am.poznan.pl 16.08.03, 10:44
            Gość portalu: wybiórcza napisał(a):

            > d_nutka napisała:
            >
            > > Ponoć to Piułsudski powiedział, że "dla Polaków można uczynić wiele, z
            > Polakami
            > >
            > > nigdy".
            > > Jesli to prawda, że to Marszałek to powiedział, to już choćby za to składa
            > m
            > mu
            > > hołd.
            > > d_nutka
            >
            >
            > d_anutka jak zwykle niedoinformowana na do dodatek niestety funkcjonalna
            > analfabetka . Pisłudzki powiedział :
            >
            > " Dla Polaków nie można zrobić niczego z Polakami można zrobić wszystko "
            >
            > Jak funkcjonalna to przeczyta z tysiąc razy to może przestanie być
            > funkcjonalną !

            Ten cytat dedykuję magistrowstwu , co to TYLE "ZROBILI" dla Polaków !! oraz ich
            czerwonych kompanów , którzy to równie "DUŻO ZROBILI" dla Polaków !

            Pomijając zaslugi Pisłudziego który Z POLAKAMI ZROBIŁ WIELE trzeba dodać że
            znał się na ludziach zwlaszcza tych co tyle zrobili dla Polaków !!
            Pozdrawiam
    • Gość: Józef Zawadzki Mogę słuchać prof. J. Nowaka, nie Panów. IP: *.jaroslaw.sdi.tpnet.pl 16.08.03, 09:43
      Skutki klęski 1920 roku dla Sowietów
      Poniesiona przez Rosję sowiecką klęska w wojnie z Polską miała bardzo duże
      znaczenie dla wewnętrznego rozwoju Związku Sowieckiego, decydująco wpływając na
      przymusową rezygnację Sowietów z tak niszczącego dla ludności systemu komunizmu
      wojennego i zmuszając do wprowadzenia dużo bardziej elastycznego NEP-u (nowej
      ekonomicznej polityki). Warto przypominać te fakty, bo są ciągle za mało
      akcentowane w historiografii polskiej i zagranicznej, choć stanowią jeszcze
      jeden więcej dowód doniosłości międzynarodowych skutków Bitwy Warszawskiej.
      Nader przekonywujące w tym względzie wydają się uwagi Normana Daviesa w
      książce "Orzeł Biały Czerwona Gwiazda" (s. 278-279): "Wojna polska przyczyniła
      się bezspornie do kryzysu komunizmu wojennego, a w konsekwencji do wprowadzenia
      przez Lenina 'nowej polityki ekonomicznej' (NEP). Latem 1920 roku na froncie
      polskim walczyło osiem z szesnastu armii bolszewickich. Wojna polska była
      poważnym i jedynym zagranicznym przedsięwzięciem Armii Czerwonej, które
      wyraźnie nadwerężyło program 'komunizmu wojennego' na skutek militaryzacji
      kolei, nasilenia rekwizycji, wzrostu zapotrzebowania na zapasy i uzbrojenie
      (...). Prawdą jest również to, że nagła klęska kampanii polskiej spowodowała
      jesienią 1920 roku szok nie mniej powalający niż chaos, który istniał już
      wcześniej. Dopóki wydawało się, że Armia Czerwona broni Rosji przed 'polskimi
      jaśniepanami', dopóty można było usprawiedliwiać i tolerować cierpienia,
      których przysparzał komunizm wojenny. Wszelako od momentu podpisania rozejmu
      ryskiego (...) cały ten system stracił sens (...). Komunizm wojenny przestał
      był użyteczny i trzeba go było zastąpić czymś innym. W okresie trwania kampanii
      polskiej, kiedy nadzieje na eksport rewolucji były nadal żywe, NEP nie był
      potrzebny, w momencie klęski tej kampanii stał się logiczną koniecznością".
      Dodajmy - stał się logiczną koniecznością, bo klęska pozbawiła Sowietów
      możliwości złupienia podbitej Polski, a w ślad za nią krajów sąsiednich, które
      umożliwiłoby dalsze kontynuowanie dotychczasowej polityki "komunizmu
      wojennego". Jak pisał cytowany już brytyjski historyk J.F.C. Fuller, klęska
      Sowietów w Bitwie Warszawskiej pozbawiła Rosję "możliwości grabieży, potrzebnej
      jej bardzo do powstrzymania beznadziejnego kryzysu ekonomicznego".
      Był jednak, jak się zdaje, jeszcze jeden szczególnie ponury skutek sowieckiej
      klęski w wojnie z Polską w 1920 roku. Była to wciąż tląca się, nieugaszona
      nienawiść sowieckich przywódców bolszewickich na czele ze Stalinem do Polski,
      która tak mocno przekreśliła ich zaborcze i grabieżcze plany. Słynny rosyjski
      historyk Dymitr Wołkogonow tak tłumaczył podjętą w 1940 roku decyzję
      sowieckiego Biura Politycznego o rozstrzelaniu tysięcy polskich oficerów: "Była
      to zapewne zemsta za sromotną klęskę Rosji Radzieckiej w 1920 roku i
      upokarzający traktat ryski, którego, jak mówią, Stalin nie mógł Polakom
      wybaczyć" (D. Wołkogonow, Lenin, Warszawa 1997, s. 474).
      Stalin i sowieccy enkawudziści mieli za co się mścić. Polskie zwycięstwo w 1920
      roku uratowało Europę na ponad 20 lat przed potwornymi skutkami sowieckiej
      ekspansji i grabieży.
      prof. Jerzy Robert Nowak

      • Gość: gomez Re: drodzy panstwo nie bylo zadnego cudu IP: *.solutions.net.pl 16.08.03, 21:21
        bylo uderzenie z flanki w czysto napoleonskim stylu.i chwala za to
        marszalkowi.to byla dokladna powtorka sytuacji z roku 1830.tuchaczewski szedl
        na warszawe starym szlakiem paskiewicza.plany uderzenia z flanki przedstawil
        wowczas gen.Pradzynski.nie zostaly one jednak wtedy zrealizowane
        niestety.paradoks histori polega na tym ze to zza grobu zwyciezyl
        gen.Pradzynski.marszalek tylko zrealizowal jego koncepcje ktorej nie chciano
        zrealizowac w czasie powstania listopadowego.po zwyciestwie Pilsudskiego jego
        przeciwnicy musieli jakos umniejszyc jego role.wiec lansowano koncepcje
        cudu,ale jak mawial Napoleon "Bog jest zawsze po stronie liczniejszych
        batalionow".
    • Gość: CVB Re: Kłaniamy się Marszałkowi Józefowi Piłsudskiem IP: proxy:* / 172.18.39.* 17.08.03, 01:55
      Gość portalu: Józef Zawadzki napisał(a):

      ) W pierwszych dniach sierpnia 1920 r. wydawało się, że polski sen o
      ) wolności - który ledwie się zaczął - przemija. Watahy bolszewickie stanęły u
      ) wrót Warszawy. Ludzie ze zgrozą opowiadali o popełnianych przez bolszewików
      ) zbrodniach, o jakich świat przedtem nie słyszał. Europa zamarła w
      ) przerażeniu. Bolszewicy nie kryli bowiem swoich planów. Ich dowódca wojskowy
      ) Michaił Tuchaczewski napisze później w propagandowej broszurze "Pochód za
      ) Wisłę": "Nie ma wątpliwości, że gdybyśmy wyrwali z rąk burżuazji polskiej jej
      ) burżuazyjną armię szlachecką, wówczas rewolucja klasy robotniczej stałaby się
      ) faktem dokonanym. A pożar ten nie dałby się ograniczyć ścianami polskimi. Jak
      ) wzburzony potok rozlałby się po całej Europie zachodniej"... Słynny był
      ) rozkaz Tuchaczewskiego z 4 lipca 1920 r.: "Na zachód! Po trupie Polski
      ) wiedzie droga do światowego pożaru!".
      ) Mimo że państwo bolszewickie dopiero powstawało, dysponowało odziedziczoną po
      ) systemie carskim - i wzmocnioną przez nowy zaciąg oddanej bolszewizmowi
      ) inteligencji pochodzenia żydowskiego (pisał o tym niedawno Aleksander
      ) Sołżenicyn) - bezwzględną bezpieką ("czerezwyczajką" - Czeka) oraz sprawnym
      ) aparatem propagandowym. Atak propagandowy na Polskę prowadzony był zgodnie z
      ) zasadą divide et impera - dziel i rządź. Bolszewicy liczyli na to, że
      ) wymęczony wojną, wybiedzony polski robotnik i polski chłop uwierzą w ideę
      ) ponadnarodowego "państwa robotników i chłopów". Na jednym z afiszów
      ) pisali: "Zuchwałą szlachtę polską spotkała zasłużona kara (...). Robotnik i
      ) chłop polski, odziany nawet w mundur żołnierza polskiego, nie jest naszym
      ) wrogiem. Na polu walki jest on tylko naszym nieświadomym przeciwnikiem. Jest
      ) on naszym towarzyszem, którego uświadomimy, któremu wyjaśnimy prawdziwe
      ) znaczenie odbywającej się walki klasowej pomiędzy jaśniepanami polskimi i
      ) zagranicznymi a proletariatem republik sowieckich".
      ) Lud polski nie dał się na to nabrać i gonił bolszewika z ojczystej ziemi.
      ) Bolszewiccy komisarze nie docenili bowiem, jak wielka i święta dla Polaków -
      ) nie tylko "jaśniepanów" - jest idea niepodległej Rzeczypospolitej, wyśnionej
      ) przez całe pokolenia, okupionej krwią w wojnach i powstaniach.
      ) Mimo dramatycznej sytuacji Polski Europa nie pospieszyła nam z pomocą. Po
      ) prostu nie wierzyła, że można jeszcze uratować Warszawę. Ambasadorowie państw
      ) europejskich w popłochu opuszczali stolicę. Polacy zostali sami. Czy na pewno
      ) sami?
      ) Z perspektywy ponad 80 lat inaczej już postrzegamy tę samotność. Tak naprawdę
      ) nie byliśmy sami, bo była Ta, która "dana jest Narodowi ku obronie". Była
      ) Wielka Orędowniczka i Pocieszycielka strapionych. Jakże bardzo wówczas
      ) strapionych i przerażonych! To Ona wlała w serca nadzieję i wiarę w
      ) zwycięstwo. To Ona sprawiła, że 15 sierpnia - w uroczystość Wniebowzięcia
      ) Najświętszej Maryi Panny - nastąpiło to, co nawet chłodni analitycy nazwali
      ) cudem. Jeszcze dzień przedtem bolszewicy parli naprzód. Nie pomogło rzucenie
      ) do walki oddziałów gen. Lucjana Żeligowskiego z Jabłonny. To była już
      ) ostatnia rezerwa polska. Jeszcze 15 sierpnia rano nadchodziły hiobowe wieści.
      ) Atak bolszewicki trwał. Pod Ossowem ginie bohaterski kapelan Wojska Polskiego
      ) ks. Ignacy Skorupka. Nie ma już nadziei?
      ) Lecz oto w południe tego samego dnia następuje ów przełom, cud. Zdesperowany
      ) żołnierz polski zaczyna wypierać wroga. Zajęta już przez bolszewików druga
      ) linia obrony wraca w ręce polskie. Zdobywamy Ossów, a wieczorem gen. Lucjan
      ) Żeligowski uderza na Radzymin. Giną tysiące żołnierzy. To właśnie na ich
      ) groby przybył Ojciec Święty - tego samego dnia, w którym poświęcił kamień
      ) węgielny pod świątynię Opatrzności Bożej. Tego samego dnia, w którym
      ) beatyfikował 108 męczenników polskich. W Radzyminie czekali go jeszcze
      ) ostatni żyjący, sędziwi uczestnicy tej bitwy, wówczas bardzo młodzi żołnierze.
      ) Bitwa Warszawska zakończyła się zwycięskim pochodem wojsk polskich, które
      ) odrzuciły bolszewików o kilkaset kilometrów na wschód. Dowództwo bolszewickie
      ) nie wierzyło w treść nadchodzących meldunków, bo wydawały się one
      ) nierzeczywiste. Na plebanii kościoła w Wyszkowie zainstalowało się trzech
      ) renegatów Narodu Polskiego, twórców niedoszłej "Polskiej Socjalistycznej
      ) Republiki Radzieckiej": Feliks Kon, Feliks Dzierżyński i Julian Marchlewski.
      ) Wydrukowano już afisze władz "republiki", które miały być rozklejane na
      ) murach Warszawy. Miały być bolszewickie "porządki": egzekucje "burżujów",
      ) niszczenie kościołów, "pożar rewolucji" moskiewskiej. Te nowe "porządki"
      ) zostały już wypróbowane na zajętych wcześniej terenach, gdzie
      ) powstawały "komitety rewolucyjne", które miały nieograniczoną władzę. Tak
      ) zwane "trybunały rewolucyjne" wydawały wyroki śmierci, od których nie było
      ) odwołania i które były natychmiast wykonywane. Czeka prowadziła rejestr
      ) wszystkich oficerów i żołnierzy Wojska Polskiego, którzy mieli być
      ) wymordowani jako element szczególnie niebezpieczny. Z tych rejestrów
      ) korzystali 20 lat później zbrodniarze selekcjonujący ofiary Katynia i innych
      ) miejsc masowych zbrodni.
      ) Po Bitwie Warszawskiej "rząd" bolszewicki w popłochu uciekał z Wyszkowa. W
      ) pisanym na gorąco reportażu "Na probostwie w Wyszkowie" (po wojnie
      ) bezwzględnie zakazanym przez komunistyczną cenzurę) Stefan Żeromski
      ) pisał: "Przed wyjazdem Julian Marchlewski powtarzał melancholijnie: 'Miałeś
      ) chłopie złoty róg, miałeś chłopie czapkę z piór, został ci się ino sznur'...
      ) Jak w wielu innych rzeczach, tak i tutaj niedoszły władca mylił się
      ) zasadniczo. Złotego rogu Polski wcale w ręku nie trzymał. Czapka krakowska
      ) również mu nie przystoi. Jeżeli jaki strój, to chyba okrągła czapeczka
      ) moskiewska, obstawiona wokoło pawimi piórami, prędzej mu będzie pasowała. Tę
      ) już do końca życia nosić mu wypadnie. Nawet do biednego sznura od polskiego
      ) rogu nie ma prawa ten najeźdźca. Kto na ziemię ojczystą, chociażby grzeszną,
      ) wroga odwiecznego naprowadził, zdeptał ją, splądrował, spalił, złupił rękoma
      ) cudzoziemskiego żołdactwa, ten się wyzuł z ojczyzny. Nie może ona być dla
      ) niego już nigdy domem ni miejscem spoczynku. Na ziemi polskiej nie ma dla
      ) tych ludzi już ani tyle miejsca, ile zajmą stopy człowieka; ani tyle, ile
      ) zajmie mogiła. Złoty róg Polski trzyma w ręku młode narodu pokolenie!".
      ) Bolszewiccy komisarze z Wyszkowa pozostali w pogardzie u rodaków. Dopiero
      ) komuniści w czasach PRL wystawią im pomniki, a ich nazwiska znajdą się na
      ) tabliczkach z nazwami ulic od Warszawy do najmniejszego polskiego miasteczka.
      ) Niektóre pozostały do dziś, sławiąc m.in. dowódcę bolszewickiego batalionu w
      ) wojnie z Polską, Karola Świerczewskiego.
      ) Cytowany Stefan Żeromski wielokrotnie wypowiadał się na temat istoty
      ) bolszewizmu, m.in. w eseju "Snobizm i postęp", również zakazanym w czasach
      ) PRL: "Są dusze, którym pachną piwnice moskiewskie, nalane krwią; dusze
      ) tęskniące za możnością pastwienia się, katowania, władania. Iluż to
      ) Dzierżyńskich wzdycha wokół nas za możnością posiadania nieopisanej władzy!
      ) (...) Polsce zawsze śmierdział topór i pniak Iwana Groźnego. Tak samo dziś
      ) śmierdzą jej moskiewskie krwawe piwnice i moskiewskie poezje, sławiące
      ) mordowanie (...). W Polsce nie ma masowego głodu, nie ma ludożerstwa,
      ) straszliwych chorób zmiatających całe połacie ludzkich siedlisk i nie ma
      ) potwornego terroru rządów".
      ) Józef Piłsudski, wódz naczelny Wojska Polskiego, powiedział o Bitwie
      ) Warszawskiej: "Postawiłem sobie już w roku 1918 cel. Zdecydowałem natężyć
      ) siły, aby możliwie daleko od miejsc, gdzie się nowe życie wykuwało, obalić
      ) wszelkie próby i zakusy narzucenia nam raz jeszcze życia obcego, życia
      ) nieurządzonego przez nas samych".
      ) Świat docenił wagę polskiego cudu. Brytyjski lord D'Abernon
      ) p
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka