kakareich
04.02.08, 23:20
Wielkie pogromy Żydów zaczęły się wraz z krucjatami do Ziemi
Świętej. W Polsce prześladowania Żydów wzmogły się, począwszy od
połowy XIV w., gdy wybuchła najstraszliwsza zaraza, jaka
kiedykolwiek nawiedziła Europę – tzw. czarna śmierć.Rytm społecznych
zaburzeń wywoływanych przez rozmaite kataklizmy, np. zarazy, lata
nieurodzaju czy fale spotęgowanej egzaltacji religijnej – zarówno w
okresie krucjat, zagrożenia tureckiego, reformacji, jak i wojen
religijnych – wyznaczał pogromy Żydów.Szczególnie gwałtowna
nienawiść do Żydów wybuchła w Europie wraz z pierwszą krucjatą w
1096 r. Co ciekawe, wyprawy krzyżowe finansowano w znacznym stopniu
dzięki pieniądzom żydowskim, tak więc zabijanie Żydów uwalniało od
zwrotu kapitału z procentami. Nie oszczędzali Żydów Włosi,
Hiszpanie, Francuzi, Anglicy, Niemcy ani Czesi. Wprawdzie zasłaniali
ich tu i ówdzie królowie i książęta ciągle łasi na pieniądze
(niemiecki cesarz Henryk IV, sycylijski król Roger, angielski król
Ryszard Lwie Serce, austriacki książę Fryderyk, królowie kastylijscy
(Alfons VI,VII,VIII i IX), ale tych protektorów żydowskich pożyczek
i haraczy poddani nie słuchali. W Niemczech i Austrii (potem także w
Polsce) doszło do tego, że władcy, biorąc w obronę Żydów, mianowali
ich (a więc także ich mienie) „własnością skarbu” – niewolnikami
monarchów. Lud najczęściej uskarżał się na to, że Żydzi wyzyskują go
i plują na wiarę. Z czasem doszedł jeszcze jeden powód do
nienawiści – „zdemaskowanie” nauczania Talmudu. W 1290 r. po
licznych pogromach i zabraniu Żydom niemal całego mienia, wypędzono
ich z Anglii, zaś między rokiem 1182 a 1322 pięciokrotnie wypędzano
ich z Francji. Długotrwała migracja żydowska z zachodu na wschód,
rozpoczęta na przełomie XII i XIII w., trwała do końca XVI w.
Badacze żydowscy, i nie tylko oni, od dawna powiązali wzmianki o
osiedleńcach żydowskich w Polsce z informacjami o wzmożonych
prześladowaniach religijnych na Zachodzie. Mniejsze znaczenie dla
tych wędrówek w nieznane miał aspekt ekonomiczny, gorączka osadnicza
i chęć zysku.Stosunkowo dobre przyjęcie, z którym Żydzi zetknęli się
w Polsce, nie oznaczało, że współżycie z rdzennymi mieszkańcami
toczyło się bezkonfliktowo. Z powodu braku źródeł historycznych
trudno określić, kiedy miały miejsce pierwsze rozruchy skierowane
przeciw Żydom. O pierwszej „burdzie antyżydowskiej”, która wybuchła
w Krakowie około 1200 roku, poinformował Wincenty Kadłubek. Była to
uliczna bijatyka żaków krakowskich z żydowskimi handlarzami. Do
podobnych napaści, a także zabójstw Żydów, musiało dochodzić także w
innych dzielnicach, skoro książę wielkopolski Bolesław Pobożny
przestrzegł przed nimi w przywileju. W miarę jak umacniał się w
Polsce Kościół papieski, stając się feudalną potęgą, postawy
antysemickie były coraz wyraźniej artykułowane. W tym czasie, na
wzór miast zachodnich, rozpoczęła się również walka ekonomiczna
mieszczaństwa chrześcijańskiego z żydowskimi handlarzami. Już w 1302
r. rada miejska we Wrocławiu zakazała Żydom detalicznej sprzedaży
sukna (sukno było na Śląsku głównym artykułem produkcji), a od 1315
roku również handlowania mięsem. Na początku XIV w. żył we Wrocławiu
pewien bogaty bankier żydowski, Salomon, który cieszył się względami
księcia Henryka VI i wywierał niemały wpływ na jego rządy. Przeciw
Salomonowi wystąpił wówczas biskup wrocławski, wzywając księcia do
usunięcia Żyda ze swojego dworu. Gdy to nie poskutkowało, polecił
proboszczowi dzielnicy, w której mieszkał ów Żyd, by nakazał wiernym
wypowiedzenie mu posłuszeństwa, jego zaś wezwał do opuszczenia domu.
Salomon przegrał starcie z biskupem, co jeszcze bardziej wzmogło
antysemityzm w mieście. Pierwszym pogromem judaistów nazwać można
ich czasowe wypędzenie z Wrocławia w 1319 r. Stało się to zaraz po
klęsce głodu. Taki sam los spotkał Żydów w Brzegu w 1327 r.
Najliczniejsza fala żydowskich osiedleńców przybyła do Polski w
połowie XIV w. i od tego też czasu pogromy stały się częstsze i na
większą skalę. Punktem kulminacyjnym kryzysu była „czarna śmierć”,
która szalała w latach 1348–1352 i zabiła jedną trzecią mieszkańców
Europy. Tysiące ocalałych zapełniały kościoły, kajając się w
modlitwach. Inni ciągnęli w długich procesjach, smagając się do krwi
po obnażonych plecach. Zwano ich biczownikami (flagellatores).
Zsiniałe i czarne trupy zaścielały pola i łąki, wiejskie gościńce i
ulice miast. Kozłami ofiarnymi uczyniono wówczas Żydów, oskarżając
ich, że chcą wytruć wszystkich chrześcijan i przejąć władzę nad
światem. Szatański plan mieli uknuć Żydzi hiszpańscy, którzy z
Toledo – stolicy judaizmu europejskiego – rozesłali wszędzie gońców
z puszkami pełnymi... trucizny, a ta składać się miała z mięsa
bazyliszków, pająków, żab i jaszczurek, a nawet serc chrześcijan i
ciasta przeznaczonego na hostię. Trucicielom przewodzili podobno
Jakub z Paskate, rabbi Peyret z Chambery i Aboget. Oczywiście,
dowodów żadnych nie było, ale i tak w 1348 r. w odwecie
za „trucicielstwo” zmasakrowano i spalono na cmentarzu w Strasbourgu
2 tys. Żydów. W Sabaudii, gdzie we wrześniu przeprowadzono pierwsze
procesy o wywołanie zarazy, mienie oskarżonych skonfiskowano jeszcze
w toku śledztwa, gdy Żydzi przebywali w więzieniu. Wydobyte
torturami zeznania aresztantów z Sabaudii o światowym spisku
żydowskim (w zmowie z trędowatymi) przekazywano listownie z miasta
do miasta. Żydzi, których ominęły męki, ogień lub miecz, uciekali na
wschód. Wielkie masy uciekinierów żydowskich przybyły na Śląsk, a
wraz z nimi przyszła zaraza i kolejne pogromy. 28 maja 1349 r.
wymordowano we Wrocławiu ponad sześćdziesiąt rodzin żydowskich. Nie
mogąc pozostać dłużej na Śląsku, podążyli Żydzi dalej na wschód: do
Krakowa, Kalisza i Poznania. W „Kronice oliwskiej” odnotowano, że
przyczyną wybuchu zarazy w 1349 r. było zatruwanie przez Żydów
studzien, i że „Żydzi zostali w całych Niemczech i prawie całej
Polsce wytępieni. Jedni zginęli od miecza, inni zostali spaleni na
stosie”. Inne źródła nie potwierdzają jednak aż tak straszliwych
rzezi w naszym kraju.Żydzi, mieszkający w Polsce, mieli zresztą w
tym czasie potężnego protektora w osobie mądrego władcy – króla
Kazimierza Wielkiego. Podobno kochał się on nawet w pewnej Żydówce –
Esterce z Opoczna.ARTUR CECUŁA