Dodaj do ulubionych

***************Chrzest albo wojna*****************

05.02.08, 12:37
U schyłku IX w. państwo Wiślan padło ofiarą lokalnego mocarstwa –
chrześcijańskiej Rzeszy Wielkomorawskiej. Książę Wiślan otrzymał od
św. Metodego ultimatum: albo chrzest, albo wojna.Plemię Wiślan
najwcześniej – spośród plemion polskich – zorganizowało się jako
państwo, zaś procesowi jego powstawania towarzyszyło pojawienie się
wielkich kopców-kurhanów typu kopca Kraka (Krakusa) – założyciela
Krakowa. Zasięg ich występowania pokrywa się z terenem, który można
by uznać za rdzenne terytorium Wiślan. Najstarszą informację
źródłową o państwie Wiślan zawiera „Opis grodów i ziem z północnej
strony Dunaju” – dzieło tzw. Geografa Bawarskiego, pochodzące z
połowy IX w. Według innego przekazu – opisu Germanii, sporządzonego
z rozkazu króla angielskiego Alfreda Wielkiego (871–901) – na wschód
od Moraw leżał Wisle lond, kraj Wisły czy Wiślan, dalej zaś na
wschód od niego – Dacja (tereny Rumunii). Wniosek z tego taki, że
państwo Wiślan wybijało się znaczeniem i zajmowało duży obszar
między Morawami a Dacją. Jego granice od południa biegły grzbietami
Karpat i Tatr, a od zachodu – wzdłuż Sudetów. Granica wschodnia
opierała się na Styrze i Bugu, sięgała niemal po dzisiejszy Brześć,
skąd skręcała na zachód. Na północy biegła lesistym pasem Polski
środkowej, mniej więcej po linię Radomsko–Przedbórz oraz Góry
Świętokrzyskie. „Kraj Wiślan – jak zauważył P. Jasienica („Polska
Piastów”wink – zetknął się z wyznawcami krzyża w bardzo ciekawej chwili
swego rozwoju dziejowego, wtedy właśnie, kiedy zabiegał o nadanie
doskonalszych form wierze starej, pogańskiej. W VIII czy IX w. na
szczycie Łysej Góry dźwignięto z miejscowych gołoborzy 32 tys.
metrów sześciennych kamienia, mozolnie przetworzonych w tłuczeń.
Usypany zeń wał wydłużonym pierścieniem opasał sam łysy, nie
zamieszkany szczyt wzniesienia. Zupełnie wiarygodna wiadomość z roku
1686 mówi o odnalezieniu na nim posągu bożyszcza. Stało się to
podczas prac przed drzwiami kościoła, na którego miejscu stać
musiała ongiś świątynia pogańska (...)”. Trzeci pod względem
chronologicznym przekaz źródłowy o państwie Wiślan od lat wzbudza
wśród badaczy najwięcej emocji i kontrowersji. Jest on dziełem
Klemensa z Ochrydy, autora „Żywota św. Metodego”, który wnet po
śmierci apostoła Wielkich Moraw – zapewne jeszcze u schyłku IX lub
na początku X w. – barwnie przedstawił jego dzieje. W pewnym miejscu
autor pisze, że Metody miał dar proroczy, a stwierdzenie to poparł
następującym przykładem: „Książę pogański, silny bardzo, siedzący na
Wiśle, urągał wiele chrześcijanom i krzywdę im wyrządzał. Posławszy
zaś do niego, kazał mu powiedzieć [Metody]: »Dobrze będzie dla
ciebie, synu, ochrzcić się z własnej woli na swojej ziemi, abyś nie
był przymusem ochrzczony w niewoli na ziemi cudzej, i będziesz mnie
wspominał«. Tak też się stało”. Z powyższego tekstu wynikają
następujące fakty: 1. Książę Wiślan był ideologicznym wrogiem
chrześcijan i prześladował ich („urągał chrześcijanom i przysparzał
im wielu przykrości” – jak mówi przekład A. Naumowa), a zatem
musieli oni znajdować się w jego państwie; mogli to być misjonarze i
koloniści z Moraw, traktowani przez potężnego księcia jak persona
non grata, a więc jak szpiedzy lub neofici, uważani za zdrajców. 2.
Uczniowie Metodego działali w państwie Wiślan misyjnie, a misja
skierowana była – bez zgody księcia – do jego poddanych, za którymi
ujęli się arcybiskup Metody i książę morawski. 3. Książę Wiślan
został pobity i ujęty zapewne tam, gdzie zaistniał problem – na jego
własnej ziemi – natomiast na ziemi morawskiej jako jeniec został
ochrzczony.Katastrofa zza Karpat spadła około 880 r. Przez długi
czas brakowało jednak namacalnych dowodów mogących poświadczyć o
podjęciu akcji militarnej przez księcia morawskiego – Świętopełka I –
przeciwko Wiślanom. Dopiero w trakcie wykopalisk na terenie
grodziska w Lubomi k. Wodzisławia Śląskiego stwierdzono rozległe
zniszczenia wałów, noszące ślady pożaru. Analogiczne pozostałości
destrukcji, choć na mniejszą skalę, występowały także w innych
grodach Górnego Śląska – pod Skoczowem i w okolicy Pyskowic. Dowodem
owych dramatycznych wydarzeń są być może również tzw. tabliczki z
Podebłocia. W 1986 r. dokonano sensacyjnego odkrycia
archeologicznego we wsi Podebłocie, leżącej na wschód od Radomia i
Kozienic, a więc na pograniczu dawnej Małopolski i Mazowsza.
Znaleziono trzy fragmenty glinianych przedmiotów, na powierzchni
których znajdują się znaki umieszczone w rzędach. Poddano je w
Instytucie Archeologii UW m.in. badaniom epigraficznym, w ramach
których ustalono, że na „tabliczkach” nr 2 i nr 3 widnieją litery
alfabetu greckiego: obie przedstawiają ten sam grecki monogram –
„Jezu Chryste, zwyciężaj!”. Kto i po co wyrył te – jak się uważa –
„najwcześniejsze znane ślady chrześcijaństwa na ziemiach polskich”?
Być może symbole te, widziane na jakimś przedmiocie chrześcijańskim,
odwzorował dla celów magicznych mieszkaniec osady – analfabeta. Z
kolei J. Bieniak („Sensacja archeologiczna znad Wisły. Ręka jeńca?”wink
za twórców inskrypcji uznał uprowadzonych przez księcia Wiślan
chrześcijańskich jeńców z Moraw. Inna możliwość jest taka, że
twórcami tych „tabliczek” byli chrześcijanie z Małopolski – może
neofici? – uchodzący przed gniewem księcia.Faktem jest, że nie ma
twardych dowodów przeprowadzenia w państwie Wiślan szeroko
zakrojonej akcji chrystianizacyjnej ze strony Rzeszy Morawskiej.
Chrystianizacja tych ziem w obrządku słowiańskim była możliwa, ale
trwała krótko i miała charakter epizodyczny. Zależność polityczna
państwa Wiślan od Morawian trwała niespełna 26 lat – do 906 r.,
kiedy to zapewne i sami Wiślanie wzięli udział w rozpadzie struktur
państwa wielkomorawskiego. W latach 896–906 nad Dunajem dokonała się
bowiem zdobywcza i osadnicza inwazja azjatyckiego plemienia
Madziarów, w rezultacie której przestała istnieć także organizacja
tamtejszego Kościoła.Na koniec warto postawić pytanie: jak
wytłumaczyć ową rzekomą umiejętność przewidywania przyszłości przez
Metodego? Chyba najlepszej odpowiedzi udzielił w tej sprawie S.
Trawkowski („Jak powstała Polska”wink, który tak skomentował „dar
prorokowania” apostoła Słowian: „Czy jest w niej [opowieści] coś
cudownego? Oczywiście nie! Posłowie Metodego grożą wojną i
zapowiadają klęskę. Ale któryż z posłów nie grozi zwycięską wojną?
Po zwycięskiej wojnie można było powiedzieć, że dobrze
przepowiedziano”.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka