Dodaj do ulubionych

a może jednak przenieść stolicę do Krakowa

    • dachs Perla, beczke renskiego wina masz u mnie, 17.03.08, 12:40
      jesli uda Ci sie wyprowadzic stolice z Warszawy. Moze nie do Krakowa, bo szkoda
      tego miasta, ale moze np. do Sosnowca.
      Sosnowcowi juz nic nie zaszkodzi, a autostrade teraz maja w poblizu, wiec
      logistycznie az sie prosi.
      • manny_ramirez Re: Perla, beczke renskiego wina masz u mnie, 17.03.08, 15:16
        Dobre to Borsuku. Usmialem siesmile
      • ariadna-enta Re: Perla, beczke renskiego wina masz u mnie, 17.03.08, 15:20
        haha do Sosnowca
        miasta m.in Gierka,którego wielu darzy do dzisiaj sentymentem.
        • owca_czarna Re: Perla, beczke renskiego wina masz u mnie, 17.03.08, 15:51
          ariadna-enta napisała:

          > haha do Sosnowca
          > miasta m.in Gierka,którego wielu darzy do dzisiaj sentymentem.

          Od razu zmienilibyśmy też hymn, na taki bardziej męski big_grin Polki są piękne
          przecież big_grin

          martynkaa.wrzuta.pl/audio/bybzEMUvay/jan_kiepura_-_brunetki_blondynki
          owca wink

          • dachs Re: Perla, beczke renskiego wina masz u mnie, 17.03.08, 18:03
            No i o kawaly o sosnowiakach sa juz tez gotowe. W sam raz pasuja do stolicy.

            Na kopani urwala sie winda do szybu
            Sygnalista za telefon:
            sztajger - wola - lina dupla i szola zleciola!
            A zgineli jacy ludzie - pyto sztajger.
            Nieeee, cala szychta byla z Sosnowca.
            • ariadna-enta Re: Perla, beczke renskiego wina masz u mnie, 17.03.08, 18:25
              co prawda starzy Ślązacy mogli by oponować przeciw stolicy w
              Sosnnowcu,ale to już szczegół.))
              • owca_czarna Re: Perla, beczke renskiego wina masz u mnie, 17.03.08, 18:50
                ariadna-enta napisała:

                > co prawda starzy Ślązacy mogli by oponować przeciw stolicy w
                > Sosnnowcu,ale to już szczegół.))

                No nie szczegół skoro już mówimy to powiedz czemu big_grin Ja nie znam tych śląskich
                niuansów. O granicę chodzi między Śląskiem, a Zagłębiem czy o co?
                • ariadna-enta Re: Perla, beczke renskiego wina masz u mnie, 17.03.08, 19:05
                  w zasadzie sama nie wiem
                  są jakieś animozje między Ślązakami a zagłebiakami
                  ,ale to sa w zasadzie drobne złośliwości
                  i opowiadane kawały jedni o drugich.O żadnej tam nienawiści nie ma
                  mowy.Nie o granicę chyba chodzi,ale moge czegoś nie wiedzieć.
                  pewnie to historyczne zaszłości,dwa różne zabory]
                  Śląsk -pruski,Zagłębie-rosyjski,Śląsk bardziej religijny
                  i czerwoen Zagłębie.Tak myślę,ale to tylko moja teoria.
                  • owca_czarna Re: Perla, beczke renskiego wina masz u mnie, 17.03.08, 19:28
                    ariadna-enta napisała:

                    > w zasadzie sama nie wiem
                    > są jakieś animozje między Ślązakami a zagłebiakami
                    > ,ale to sa w zasadzie drobne złośliwości
                    > i opowiadane kawały jedni o drugich.O żadnej tam nienawiści nie ma
                    > mowy.Nie o granicę chyba chodzi,ale moge czegoś nie wiedzieć.
                    > pewnie to historyczne zaszłości,dwa różne zabory]
                    > Śląsk -pruski,Zagłębie-rosyjski,Śląsk bardziej religijny
                    > i czerwoen Zagłębie.Tak myślę,ale to tylko moja teoria.

                    Czyli tak jak w wielu przypadkach główną rolę odgrywa podłoże historyczne. To
                    może, aby nie budzić jakiś zaskorupionych animozji damy szansę Włoszczowy, taką
                    propozycje rzucił wikul big_grin

                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=77046443&a=77117103
                    No dobra, ale to już broszka Perły.

                    owca_czarna smile
                    • ariadna-enta Re: Perla, beczke renskiego wina masz u mnie, 17.03.08, 19:30
                      Włoszczowa czy Gosiewo?.)
                      • dachs Re: Perla, beczke renskiego wina masz u mnie, 17.03.08, 20:17
                        Gosiewo, to dopiero po wybudowaniu drugiego peronu oraz Palacu Zjazdow PiS.
                        • ariadna-enta Re: Perla, beczke renskiego wina masz u mnie, 17.03.08, 20:20
                          to na co czekamy?
                          cała Polska buduje Gosiewo.
                          • dachs Re: Perla, beczke renskiego wina masz u mnie, 17.03.08, 20:28
                            Ale pierwsza (honorowa) cegielke funduje Hasz. smile
        • sz0k Re: Perla, beczke renskiego wina masz u mnie, 17.03.08, 18:22
          ariadna-enta napisała:

          > haha do Sosnowca
          > miasta m.in Gierka,którego wielu darzy do dzisiaj sentymentem.

          No w końcu nie na darmo czerwone Zagłębie i Legia to zgody są smile Także
          przenosiny też takie na miejscu wink)
      • wikul Re: Perla, beczke renskiego wina masz u mnie, 17.03.08, 18:29
        dachs napisał:

        > jesli uda Ci sie wyprowadzic stolice z Warszawy. Moze nie do
        Krakowa, bo szkoda
        > tego miasta, ale moze np. do Sosnowca.
        > Sosnowcowi juz nic nie zaszkodzi, a autostrade teraz maja w
        poblizu, wiec
        > logistycznie az sie prosi.


        Szkoda że Edgar Peron nie zdążył przenieść do Włoszczowy. Nazwa
        nawet troche podobna.
    • perla widok na stolicę z prowincji jest 17.03.08, 23:06
      ponieważ na wątku tym światowców oburzonych pełno ujawniło się, i mi
      tu od zakompleksionych z prowincji pisać zaczęli, to w kilku słowach
      z krótkiego pobytu w Warszawie jest. Otóż po pobycie tym, dumny z
      tego, iż z prowincji jestem.
      Centrum Wa-wy, dziury w jezdniach, wyboje. Szarość. A zobaczcie w
      Lublinie. Albo nowoczesna kostka albo równiutki asfalt. No i
      odnowione elewacje.
      W Wawie ludzie mieszkają w okratowanych domach i mieszkaniach. To
      wygląda na mini więzienia. Trudno spotkać dom, który okratowany nie
      jest. I znów do Lublina zapraszam. U nas trudno spotkać dom, który
      okratowany jest.
      Taki okrzyczany hotel Bristol wysiada standartem przy naszym
      odrestaurowanym Grand Hotelu czy Europie. Za zwykły pokój policzyli
      tysiąc złotych za dobę. Ok, to do przyjęcia jest, tym bardziej, że
      okna wprost na Pałac Prezydencki wychodziły. Z tym, że pałac jakiś
      opustoszały wydaje się być. Czyżby Prezydent też z Wawy wywiał? Co
      prawda od czasu do czasu leniwie podjeżdżały Skody (oni Skodami
      jeżdżą) i wysiadały urzędniczki jakieś (czy Prezydent zatrudnia
      kobiety tylko?), a poza tym, w pałacu wygwizdów. I w ogóle, tak
      zastanowiłem się jak Prezydent Polski chroniony jest. Przecież
      pokoju cały dziedziniec jak na dłoni jest. Byle kto mógłby bez
      wysiłku ciepnąć granatem w sam środek głowy Głowy Państwa. A
      strzelec wyborowy to wytłukby i cały rząd przy okazji, gdyby tam
      jakieś uroczystości np. wojskowe z ich udziałem były.
      A propos hotelu Bristol. Im odwaliło zupełnie. Jest tam apartament
      Pendereckiego. Cena 2000 euro za dobę. Poprosiłem co by mi to
      pokazali jako ciekawostkę. Myślałem, że za tą cenę salon będzie,
      gabinet, ze dwie sypialnie, pięć łazienek, itp. A coż zobaczyłem?
      Pokój circa 16 metrów kwadratowych z wnęką na łóżko (sic!). Toż za
      to lepiej ze dwa tygodnie na Majorce poleżeć jest.
      Załatwiwszy sprawy w stolicy, postanowiłem odkuć się i spóźniony
      obiad u Giancarlo Russo zjeść, znaczy się, u tego łysego
      Sycylijczyka co program kulinarny w tv prowadzi i o smakach
      opowiada, i swej restauracji w Warszawie oczywiście.
      Podłączyłem się do netu co by zobaczyć gdzie to jest (hotel w
      stolicy zainkasował 29 euro za włożenie końcówki kabelka do
      laptopa). Znalazłem, że na Rzymowskiego. Marszałkowską do końca,
      potem hen Puławską, skręt w Aleje Wilanowskie i już. Jadę sobie,
      jakoś dobrnąłem do Puławskiej a tu klops. Remont na odcinku kilku
      kilumetrów Puławskiej jest, tylko robotników nie widać. Pewno
      dlatego, że lekka mżawka była. Bocznymi drogami, stojąc w
      gigantycznych korkach po 2 godzinach dojechałem do tego
      Rzymkowskiego. I znowu klops bo do restauracji nie ma jak dojechać,
      a to dwupasmówka jest. Zdesperowany po chodniku, potem drodze dla
      rowerzystów i nareszcie jestem u Giancarlo. A u niego zamiast
      obiecywanej w tv symfonii smaków, jedyne do wyraziste było to
      rachunek za obiad 204 zł.
      I znów 2 godziny aby ze stolicy wyjechać i nareszcie Te Deum można
      odśpiewać bo tabliczka oznaczająca koniec stolicy jest.
      Naprawdę jestem dumny z tego, iż z prowincji jestem właśnie.
      • ariadna-enta Re: widok na stolicę z prowincji jest 17.03.08, 23:11
        kurna latem będę na wschodzie co prawda w Przemyślu,ale
        choćby się waliło ciągnę koleżankę do Lublina
        muszę zobaczyć tę perłę wschodu.))
        • owca_czarna Re: widok na stolicę z prowincji jest 18.03.08, 09:17
          ariadna-enta napisała:

          > kurna latem będę na wschodzie co prawda w Przemyślu,ale
          > choćby się waliło ciągnę koleżankę do Lublina
          > muszę zobaczyć tę perłę wschodu.))

          Ariadno, Lublin , rzeczywiście zaczyna się robić ładny. Drogi ma szerokie i
          niezniszczone, wszystko jest czyste i takie przestronne. Fajny jest też relikt
          komunikacji miejskiej - słynne autobusy na szelkach. Jednak, to że miasto
          zaczyna nabierać wyglądu miasta to nie znaczy, że ludzie są miastowi. Niektórym
          jeszcze słoma wystaje z butów i skwapliwie chowają papiery od sołtysa. No i ten
          ich śpiewny akcent.: Ciekawe czy Perła też tak zaciąga big_grinD

          owca_czarna
          • ariadna-enta Re: widok na stolicę z prowincji jest 18.03.08, 12:40
            ten wschodni śpiewny akcent akurat lubię.)
            • owca_czarna Re: widok na stolicę z prowincji jest 18.03.08, 18:58
              ariadna-enta napisała:

              > ten wschodni śpiewny akcent akurat lubię.)

              A ja nie lubię. I jak jeszcze słyszę, że rzekę "słychać" zamiast, że rzeka
              cuchnie bo znów coś tam do niej wlali, albo że na szos jest mokry, bo jest na
              nich kaleń to w ogóle mnie osłabia. Zmęczona jestem, gdy słucham tę mowę. Wolę
              ryczki, pyry i inne szneki z glancem.

              pozdrawiam
              • ariadna-enta Re: widok na stolicę z prowincji jest 18.03.08, 19:40
                mnie się podoba jezyk rosyjski
                mam dwie znajome jedną z Rosji,drugą z Gruzji
                one tak śmiesznie mówią po polsku i ten wschodni akcent i rusycyzmy
                np zamiast zapytać czy mam dzieci pytały
                jest u ciebie riebiatka? i tak na początku nie znając dobrze
                polskiego przeplatały polskie i rosyjskie słowa.Śmiesznie to
                wyglądało.))

                natomiast nie przepadam za językiem niemieckim.

                pozdrawiam owieczko.)
          • perla owca jest 18.03.08, 20:53
            owca_czarna napisała:

            Jednak, to że miasto
            > zaczyna nabierać wyglądu miasta to nie znaczy, że ludzie są
            miastowi. Niektórym
            > jeszcze słoma wystaje z butów i skwapliwie chowają papiery od
            sołtysa.

            a napisz skąd Ty jesteś? Bo chciałbym poznać rejon Polski gdzie
            nikomu słoma z butów nie wystaje właśnie.
            • ariadna-enta Re: owca jest 18.03.08, 21:00
              u nas ludziom z butów wystaje pył węglowy.))
              • perla Re: owca jest 18.03.08, 21:06
                ariadna-enta napisała:

                > u nas ludziom z butów wystaje pył węglowy.))

                raczej z oczu i z uszu smile
                • owca_czarna Re: owca jest 18.03.08, 21:44
                  perla napisał:

                  > ariadna-enta napisała:
                  >
                  > > u nas ludziom z butów wystaje pył węglowy.))
                  >
                  > raczej z oczu i z uszu smile

                  i z nosa big_grin, a oczy ich jak malowane big_grin
                  • ariadna-enta Re: owca jest 18.03.08, 21:47
                    jak malowane??
                    wcale to ładnie nie wygląda.
                    • owca_czarna Re: owca jest 18.03.08, 22:03
                      ariadna-enta napisała:

                      > jak malowane??
                      > wcale to ładnie nie wygląda.

                      Gdy pierwszy raz pojechałam na Śląsk i zobaczyłam prawdziwego górnika to nie
                      mogłam sie napatrzyć na te jego oczy. Byłam mała i zastanawiałam sie dlaczego
                      ten pan sobie je pomalował. Dopiero potem mi wytłumaczono dlaczego są tak
                      podkreślone. Napisałam "prawdziwego górnika", bo w Toruniu, gdzie mieszkałam,
                      też byli górnicy, ale nieprawdziwi - naftowcy z Geofizyki i mieli
                      zielono-czarne pióropusze. smile
              • owca_czarna Re: owca jest 18.03.08, 21:43
                ariadna-enta napisała:

                > u nas ludziom z butów wystaje pył węglowy.))

                A o Ślązakach mam dobre zdanie właśnie. Mają przynajmniej poczucie humoru i
                śmiesznie gadają. big_grin A pył to ich w butach uwiera, a nie wystaje big_grin.
                • ariadna-enta Re: owca jest 18.03.08, 21:45
                  nie pozostaje mi nic innego owieczko jak zgodzić się z Tobą
                  poleja Ci sznapsa za to.))
                  • owca_czarna Re: owca jest 18.03.08, 22:09
                    ariadna-enta napisała:

                    > nie pozostaje mi nic innego owieczko jak zgodzić się z Tobą
                    > poleja Ci sznapsa za to.))

                    Oj trzeba być ostrożną z tym sznapsem big_grin

                    portalwiedzy.onet.pl/,11123,1475975,czasopisma.html
                    Co prawda nie mam tej potrzeby, ale ostrożności nigdy dosyć - w końcu mamy
                    ostatni tydzień zimy big_grin

                    owca_czarna
                    • ariadna-enta Re: owca jest 18.03.08, 22:18
                      a można upić się niegłupio
                      za dużo promili nikomu jeszcze nie dodało mądrości.)
                      • owca_czarna Re: owca jest 18.03.08, 23:44
                        ariadna-enta napisała:

                        > a można upić się niegłupio
                        > za dużo promili nikomu jeszcze nie dodało mądrości.)


                        Chyba Onet podczytywał wczorajszą naszą rozmowę, nt. dlaczego pijacy upiję się w
                        Wielki Piątek i próbował dać odpowiedź. smile
                        • ariadna-enta Re: owca jest 18.03.08, 23:45
                          mogło i tak być
                          tylko tam jest o piciu na plaży.))
                          • owca_czarna Re: owca jest 19.03.08, 00:12
                            ariadna-enta napisała:

                            > mogło i tak być
                            > tylko tam jest o piciu na plaży.))

                            to właśnie z żalu, że nie są na plaży - tak piją big_grin A aby Perła nie czynił
                            zarzutu, że nie gadamy na temat to dopiszę, na plaży w stolicy big_grin
                            • ariadna-enta Re: owca jest 19.03.08, 00:58
                              na plaży w stolicy nad Wisłą,żeby nie było nieścisłości
                              chyba,że Bałtyk się przesunął.))
            • owca_czarna Re: owca jest 18.03.08, 21:38
              perla napisał:

              > owca_czarna napisała:
              >
              > Jednak, to że miasto
              > > zaczyna nabierać wyglądu miasta to nie znaczy, że ludzie są
              > miastowi. Niektórym
              > > jeszcze słoma wystaje z butów i skwapliwie chowają papiery od
              > sołtysa.
              >
              > a napisz skąd Ty jesteś? Bo chciałbym poznać rejon Polski gdzie
              > nikomu słoma z butów nie wystaje właśnie.

              Skąd ja jestem? Moje korzenie sięgają Twojej Lubelszczny właśnie, ale ja tam
              nigdy nie mieszkałam - bywałam na wakacjach lub z matką jeździłam załatwiać
              ważne rodzinne sprawy. Parę razy zmieniałam miejsce zamieszkania i coś niecoś
              mogę powiedzieć o ludziach mieszkających w innych regionach Polski. Teraz
              mieszkam na Dolnym Śląsku, ale nie powiem o Dolnoślązakach, że słomę w butach
              mają. To są inni ludzie, nie są tak zawzięci jak Twoi ziomale, są bardziej
              tolerancyjni i mniej fałszywi. Nie są tak skrzywieni radiomaryjnie.

              A poza tym w tym Twoim Lublinie nic nie można załatwić! Urzędy pod psem!
              Urzędnicy opryskliwi. Wszystko spychane jest do Warszawki, na którą tak bardzo
              psioczysz. Może w jakimś zawężonym środowisku moja opinia się nie potwierdza,
              ale Perła daj spokój z Tymi Twoimi
              Lubliniakami i z tą całą Lubelszczyzną. Moje zdanie o tamtym rejonie jest
              negatywne i powiem, że to nasza rodzinna tradycja.
              • perla Re: owca jest 18.03.08, 21:43
                owca_czarna napisała:

                > ale Perła daj spokój z Tymi Twoimi
                > Lubliniakami i z tą całą Lubelszczyzną. Moje zdanie o tamtym
                rejonie jest
                > negatywne i powiem, że to nasza rodzinna tradycja.

                no to podtrzymuj tą tradycję rodzinną. Lublin zawsze w Polsce był,
                obojetnie na mapę z jakiego wieku spojrzysz, chyba, że Polski nie
                było.
                A Dolny Śląsk to poniemieckie tereny są, gdzie ludzie nadal na
                walizkach siedzą. Za 100 lat może i będziecie zwartą społecznością,
                bo na razie to zbieranina z całej Polski jest właśnie.
                • owca_czarna Re: owca jest 18.03.08, 21:57
                  perla napisał:

                  > owca_czarna napisała:
                  >
                  > > ale Perła daj spokój z Tymi Twoimi
                  > > Lubliniakami i z tą całą Lubelszczyzną. Moje zdanie o tamtym
                  > rejonie jest
                  > > negatywne i powiem, że to nasza rodzinna tradycja.
                  >
                  > no to podtrzymuj tą tradycję rodzinną. Lublin zawsze w Polsce był,
                  > obojetnie na mapę z jakiego wieku spojrzysz, chyba, że Polski nie
                  > było.
                  > A Dolny Śląsk to poniemieckie tereny są, gdzie ludzie nadal na
                  > walizkach siedzą. Za 100 lat może i będziecie zwartą społecznością,
                  > bo na razie to zbieranina z całej Polski jest właśnie.

                  Perło, są rzeczy, których Ty i tak nie zrozumiesz, bo znasz tylko to co w
                  książkach napisano. A poza tym ja nie napisałam, że na Dolnym Śląsku zostaję na
                  stałe. Być może wrócę na Lubelszczyznę i odbiorę to co moje tam zostałobig_grin Wtedy
                  zobaczymy jacy ludzie są dobrzy, sprawiedliwi i kochający bliźniego. big_grin A potem
                  przeniosę się do mojego wymarzonego Torunia big_grin
                  • perla Re: owca jest 18.03.08, 22:08
                    ależ jeżeli nie czujesz się emocjonalnie związana z lubelszczyzną,
                    to faktycznie omijać taki region z daleka. Jakoś przeżyjemy Twoją
                    niechęć do nas właśnie smile
                    • owca_czarna Re: owca jest 18.03.08, 23:39
                      perla napisał:

                      > ależ jeżeli nie czujesz się emocjonalnie związana z lubelszczyzną,
                      > to faktycznie omijać taki region z daleka. Jakoś przeżyjemy Twoją
                      > niechęć do nas właśnie smile

                      Ja też nie zapłaczę za Lubelszczyzną, bo pamiętam historię rodzinną ...

                      To był dobry znajomy mojej rodziny. Utrzymywali kontakty dla wymiany doświadczeń
                      rolniczo-gospodarskich, zaznaczę - nie politycznych! Wszyscy skończyli jednako -
                      jeden transport zawiózł ich z Zamku w Lublinie do Auschwitz.

                      miasta.gazeta.pl/lublin/1,35642,2032985.html

                      I tak ludzie, Ci od dziada pradziada zamieszkujący ziemię -jak to
                      podkreślasz- od zawsze polską, nóż w plecy wbijali mojej rodzinie. A dziś ich
                      potomkowi mówią, że mamy za to pieniądze! Niech sobie w doopę te pieniądze
                      wsadzą i tyle wszystkiego powiem.

                      Mieszkaj więc sobie na tej Lubelszczyźnie i się ciesz, że to ziemia od zawsze
                      Polska, bo tylko tyle można o niej powiedzieć. Moja rodzina nic dobrego nie
                      zaznała. Wolę krzyżacki Toruń, zdecydowanie.
                      • ariadna-enta Re: owca jest 18.03.08, 23:45
                        Toruń to ładne miasto.)
                      • sz0k Re: owca jest 19.03.08, 21:47
                        owca_czarna napisała:

                        > Mieszkaj więc sobie na tej Lubelszczyźnie i się ciesz, że to ziemia od zawsze
                        > Polska, bo tylko tyle można o niej powiedzieć. Moja rodzina nic dobrego nie
                        > zaznała. Wolę krzyżacki Toruń, zdecydowanie.

                        Ojej i "rydzykowy". Jak Ty to przeżyjesz?
      • sz0k perla współczuję Ci 17.03.08, 23:53
        Ty musiałeś chłopie chyba całą miesięczną pensję lublinianina na 1 dzień pobytu
        w Stolycy wydać właśnie smile))
        • perla Re: perla współczuję Ci 18.03.08, 00:09
          sz0k napisał:

          > Ty musiałeś chłopie chyba całą miesięczną pensję lublinianina na 1
          dzień pobytu
          > w Stolycy wydać właśnie smile))

          no, za wspólczucie dziękuję ale ja poradzę sobie. smile
          Natomiast faktem jest, że odkąd wprowadzili wizy tym ze wschodu, to
          sporo ludzi u nas kłopoty miało, bo żyło z handlu z nimi właśnie.
      • ada08 Re: widok na stolicę z prowincji jest 18.03.08, 17:12
        perla napisał:

        > A propos hotelu Bristol. Im odwaliło zupełnie. Jest tam apartament
        > Pendereckiego. Cena 2000 euro za dobę. Poprosiłem co by mi to
        > pokazali jako ciekawostkę. Myślałem, że za tą cenę salon będzie,
        > gabinet, ze dwie sypialnie, pięć łazienek, itp. A coż zobaczyłem?
        > Pokój circa 16 metrów kwadratowych z wnęką na łóżko (sic!).

        Perło, a czy apartament Szymanowskiego nadal tam jest?
        a.
        • perla Re: widok na stolicę z prowincji jest 18.03.08, 20:49
          ada08 napisała:

          > Perło, a czy apartament Szymanowskiego nadal tam jest?

          a tego nie wiem. Ale pytałem o pokój Kassaka bo podobno miał tam
          pracownię z oszklonym dachem co by światło odpowiednie mieć. Ale
          nikt o tym nic nie wiedział.
      • ewa8a Re: widok na stolicę z prowincji jest 19.03.08, 11:32
        perła wyznała :

        > Naprawdę jestem dumny z tego, iż z prowincji jestem właśnie.

        Perełko ! Stolica tez z tego jest dumna. Na przyszłość wysyłaj ten
        tapczan kurierem i nie fatyguj się osobiście, zginiesz jeszcze w tym
        tłumie.

        www.gify.amor.pl/koty/koty6.gif
    • cwaniak.2 [...] 18.03.08, 18:43
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • szach0 ________Tradycja rodzinna? ... 19.03.08, 11:30
        we wspomnieniach premiera Jana Olszewskiego (za młodu przyjaciela
        Witolda Jedlickiego z Klubu Krzywego Koła w Warszawie) wyczytałem,
        iż Witold Jedlicki był konfidentem UB. Panu Janowi wystarczyło
        tłumaczenie, że chciał on zerwać z tym procederem, więc usiłował
        popełnić samobójstwo i UB dało mu spokój. Ja nie byłem tak
        łatwowierny, dzięki znajomości z mecenasem. Andrzejem Zalewskim (za
        rządów Antoniego Macierewicza w MSW zastępcy szefa UOP), który na
        przykładzie członka rodziny mojej byłej żony tłumaczył mi, że UB
        nigdy nie rezygnowało z wymuszania współpracy swych żywych ofiar.
        Doszedłem więc do wniosku, że gen. Diomko-Moczar wysłał Witolda
        Jedlickiego na Zachód z zadaniem znacznie bardziej perfidnym niż
        wyznaczano takim jego wtyczkom w rozgłośni polskiej RWE jak kapitan
        SB Czechowicz. Trzeba przyznać z uznaniem, że dyr. rozgłośni
        polskiej RWE Jan Nowak-Jeziorański nie dał się nabrać (w odróżnieniu
        od red. Jerzego Giedroycia z "Kultury" paryskiej) na te Moczarowe
        plewy i na falach eteru podjął z nim dyskusję, wykazując mu dobitnie
        jego propagandowe przekręty. Niestety, papier okazał się bardziej
        trwały od fal eteru. Stąd powodzenie tez Jedlickiego, mimo
        zdemaskowania ich w audycjach RWE. Ostatecznie Jerzy Ejsymontt -
        późniejszy minister rządu III Rzeczypospolitej zaproponował
        (prawdopodobnie za namową któregoś z braci Kaczyńskich z dużym
        poświęceniem zaangażowanych w znalezienie mi wydawcy) druk mej
        polemiki z Jedlickim w wychodzących w II obiegu Warszawskich
        Zeszytach Historycznych. Stało się to już po okrągłym stole i jak
        mówił mi sprzedawca spod bramy Uniwersytetu Warszawskiego - nakład
        rozszedł się w oka mgnieniu. I natychmiast zapadła wokół tej
        publikacji cisza. Nic dziwnego. Starałem się jako stróż na budowie
        warszawskiego metra po utworzeniu "Gazety Wyborczej" o zatrudnienie
        w niej, ale bez skutku. Jedno i drugie wynikało prawdopodobnie z
        niechęci do mojej osoby i mych poglądów. Dlatego jestem wdzięczny
        Krzysztofowi Pawlakowi za przypomnienie po tylu latach od ich
        napisania mych "Rewelacji wyssanych z palca" w jego internetowym
        piśmie. Dodam tylko, że współczesne analogie do dawnych podziałów w
        łonie PZPR są wyłącznie jego zasługą.
        Na zakończenie chciałbym poruszyć jeszcze jedna sprawę. Jednym z
        bohaterów negatywnych "Chamów i Żydów" Witolda Jedlickiego jest mój
        ojciec Roman Zambrowski. Dowodzi to, że już na kilka lat przed
        Marcem ‘68 moczarowcy ostrzyli na niego noże. W marcu 1968 roku -
        jak wiadomo - czynniki partyjno-policyjne ogłosiły go przywódcą
        ruchu studenckiego i usunęły w polityczny niebyt, mnie zaś - dla
        uwiarygodnienia oskarżeń skazano na więzienie jako jednego z
        przywódców Ruchu 8 marca. Ataki nurtu policyjnego w PZPR na Romana
        Zambrowskiego trwały zresztą przez cały czas istnienia PRL i
        odzywają się do dnia dzisiejszego. Jednym z przykładów tego rodzaju
        praktyk jest przypisywanie przez Leszka Bubla memu ojcu wyssanego z
        ubeckiego bądź żydowskiego palca imienia Rubin Nussbaum. Jest to gra
        obliczona na ignorancję czytelników, gdyż Roman Zambrowski był już
        przed wojną znanym działaczem komunistycznym (sekretarzem KC KZM) i
        jako taki stawał pod swym nazwiskiem rodowym przed sądem.
        Mieszkający poza granicami Polski członkowie rodziny ojca również
        nosili nazwisko Zambrowski, jak jego kuzyn Stefan mieszkający w
        Paryżu czy kuzynka z Nowego Jorku Barbara. Tymczasem wyssana z palca
        informacja koczuje z publikacji do publikacji (trafiła nawet do
        przypisów w książce o braciach Borejszy i Różańskim). W związku z
        powyższym mogę jedynie zdementować ową plotkę i stwierdzić z
        goryczą, że wywalczona przez nas na komunistach wolność słowa służy
        teraz różnym amatorom dezinformacji do robienia czytelnikom wody z
        mózgu.
        • szach0 Re: ________Tradycja rodzinna? ... 19.03.08, 11:35
          www.asme.pl/105370444097032.shtml
          dziwi mnie co to za tradycja, która każe nie lubić
          całego regionu najbardziej centralnej rdzennej Polski na korzyść
          mieszanek jako efektu rozgrywek naszych wzorowych sąsiadów?

          Borsuk mnie wprowadził przed chwilą w nastrój popielcowy.
    • wikul Re: a może jednak przenieść stolicę do Krakowa 07.08.08, 22:01
      Musisz się spieszyć, bo cie ubiegną.

      miasta.gazeta.pl/krakow/1,35825,5512459,Krakow_przekuje_gejowska_turystyke_w_biznes_.html
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka