Dodaj do ulubionych

W NATO lepiej niż w ue

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.08.03, 00:56


Sojusznicy pomogą nam rozbudować lotniska, porty, bazy paliwowe i
strategiczne systemy kontroli powietrznej

Jerzy Szmajdziński, minister obrony narodowej
KOMENTARZ: Inwestycje NATO
NATO zainwestuje w Polsce 2 miliardy złotych



Budowa trzech radarów dalekiego zasięgu, systemu zasilania w energię portu
wojennego w Gdyni, modernizacja nabrzeży w bazach morskich i pasów startowych
na lotnisku w Malborku to najważniejsze tegoroczne inwestycje NATO w Polsce.

Sojusz planuje budować u nas z coraz większym rozmachem. Do 2008 roku na
rozwój polskiej infrastruktury wojskowej NATO wyda ponad 2 mld zł (z polskim
udziałem nakłady przekroczą 2,1 mld zł). W tym roku nasza składka w NATO to
niespełna 78,5 mln euro

W ramach programu inwestycji w dziedzinie bezpieczeństwa NATO (NSIP) do 2008
roku sojusz zamierza sfinansować trzy pakiety modernizacyjne. Są wśród nich
budowa specjalnej sieci łączności, strategicznego systemu radarowego i
kontroli powietrznej szczebla taktycznego, a także rozbudowa i
unowocześnienie 7 lotnisk, 2 portów i 5 baz paliwowo- materiałowych
rozwijanych z myślą o przyjęciu ewentualnej sojuszniczej pomocy - wylicza
wiceminister obrony narodowej Janusz Zemke, odpowiedzialny w resorcie m.in.
za zamówienia i zakupy.

- W NATO obowiązuje zasada, iż za pieniądze sojuszu (rocznie 700 mln euro)
buduje się - tam, gdzie to konieczne - obiekty i instalacje służące całej
koalicji. Jeśli które państwo chciałoby projekt rozszerzyć z myślą o
specyficznych narodowych potrzebach obronnych, musi za ponadstandardowe
inwestycje zapłacić - mówi Henryk Grobelny, dyrektor Departamentu
Infrastruktury MON. Zasadą jest organizowanie międzynarodowych przetargów.
Tylko w przypadku mniejszych projektów, wyjątkowo wykonawców wolno ograniczać
do krajowych firm.

- Z reguły przetargi organizujemy na zasadach specjalnych. Do konkursu musi
wówczas przystąpić co najmniej 5 firm zaproszonych przez MON (nie więcej jak
20), dysponujących odpowiednimi certyfikatami, a także specjalną rekomendacją
wojska potwierdzającą wiarygodność wykonawcy - mówi Grobelny.

Najpierw lotniska

Pierwszy międzynarodowy przetarg na budowę 3 z 6 planowanych posterunków
radiolokacyjnych dalekiego zasięgu został rozstrzygnięty. W radary i
niezbędną aparaturę wyposaży je konsorcjum włosko-brytyjskie Marconi -
Selenia. Na trzech następnych posterunkach na wysokich betonowych wieżach
zainstalujemy polskie radary NUR - produkt Przemysłowego Instytutu
Telekomunikacji oraz warszawskiego Radwaru. Krajowe urządzenia muszą uzyskać
odpowiednie certyfikaty sojuszu. Niezbędne jest zainstalowanie w urządzeniach
systemów identyfikacji swój - obcy - (IFF) oraz systemów wykrywania pocisków
balistycznych.

"Swoje" posterunki NATO będzie utrzymywać przez 19 lat. Sojusz zapłaci nie
tylko za ich techniczny nadzór i obsługę, ale nawet za odśnieżanie. Sama
budowa systemu radarowego będzie kosztowała NATO ok. 0,5 mld zł.

W tym roku po rozstrzygnięciu kolejnego międzynarodowego przetargu rozpocznie
się instalowanie systemów awaryjnego hamowania na 5 lotniskach, a w bazie sił
powietrznych w Malborku remont płyty. W 2003 r. modernizowane będzie nabrzeże
w bazie morskiej w Gdyni. Najpierw przebudowany zostanie jednak system
zaopatrywania portów wojennych w energię elektryczną.

- Aby zdobyć zamówienie MON, nie wystarczy doświadczenie i gwarancja jakości
potwierdzona certyfikatami ISO i natowskim AQAP. Już zawczasu firma
zatroszczyła się o uzyskanie certyfikatów bezpieczeństwa przemysłowego i
osobowego, umożliwiających dostęp do informacji niejawnych. Uruchomiła
kancelarię tajną i przygotowała ludzi do pracy w specyficznych warunkach.
Znaczenie miało też liczące kilka dekad doświadczenie w budowaniu lotnisk -
mówi jeden z przedstawicieli kierownictwa Gdańskiego Przedsiębiorstwa Robót
Drogowych Skanska SA, który chce pozostać anonimowy.

Tankowanie w stylu NATO

Praktycznie zakończono już budowę stacjonarnej, szczelnej łączności
komunikującej polskich instytucji (najważniejsze z punktu widzenia
bezpieczeństwa kraju) i ich partnerów w NATO. - Stacje i linie odpowiednio
zabezpieczonej łączności instalowano najpierw w urzędach kluczowych
decydentów w państwie i sztabach najwyższego szczebla.

Już wiadomo, że do przyjęcia sojuszniczej pomocy przygotowywać będziemy 7
wojskowych lotnisk, zlokalizowanych przede wszystkim w zachodniej i północnej
części Polski. Bazy lotnicze według standardów NATO oprócz Krzesin i Malborka
powstaną w Powidzu, Świdwinie, Mirosławcu, Łasku i Mińsku Mazowieckim.
Lotnisko pod Mińskiem będzie miało z czasem dodatkowe przeznaczenie -
stacjonować będą tam śmigłowce, w tym jednostki ratownicze.

Wiadomo, iż ze względu na potrzeby NATO polskie lotniska muszą mieć
wielokrotnie większe zbiorniki paliwa i nowoczesne systemy tankowania. Nowe
rurociągi ze stali kwasoodpornej podawać będą paliwo z szybkością dwóch
tysięcy litrów, a nie - jak teraz - trzystu litrów na minutę. Wszystkie
lotniska wyposażyć trzeba m.in. w awaryjne systemy hamowania samolotów, inne
oświetlenie pasów, systemy łączności czy np. miejsca postoju o odpowiedniej
wytrzymałości, dla ciężkich samolotów transportowych.

Ze zwiększeniem możliwości zaopatrywania lotnictwa, ale nie tylko, związane
są plany utworzenia 5 nowych baz paliwowo- materiałowych. Powstaną w Gardei,
Cybowie, Porażynie, Puszczy Mariańskiej i Wędrzynie.

Gruntowna modernizacja czeka dwa wojenne porty - w Świnoujściu i Gdyni.
Przebudowy wymagają nie tylko same nabrzeża. Trzeba pogłębić baseny portowe,
by dostosować je do przyjęcia większych okrętów (np. klasy niszczycieli), a
także unowocześnić wszelkie instalacje służące do tankowania paliwa, wody czy
na przykład zasilania okrętów w energią elektryczną o częstotliwości 60, a
nie 50 herców. Nie obejdzie się też bez rozbudowy instalacji do załadunku i
wyładunku zapasów i amunicji, a także np. odprowadzania nieczystości według
niezwykle ostrych norm obowiązujących w Sojuszu.

Zbigniew Lentowicz




Jerzy Szmajdziński minister obrony narodowej: - Duży program inwestycji NATO
dopiero się rozpoczyna, ale już mamy pozytywne doświadczenia - polskie firmy
są w stanie sprostać zamówieniom. To nasze przedsiębiorstwa (Gdańskie
Przedsiębiorstwo Robót Drogowych Skanska SA i Energomontaż Poznań - przyp.
Z.L) zmodernizowały ostatnio bazę lotniczą w Krzesinach.
Budowanie dla sojuszu to doskonały interes, ale też wymaga wysiłku. Będzie
sporym wyzwaniem zwłaszcza dla firm budowlanych. Muszą się doskonale
przygotować, zainwestować w najnowsze technologie, sprzęt, dołożyć również
organizacyjnych starań, by oprócz pokonania oczywistego progu odpowiedniej
jakości spełnić wiele specyficznych wymagań stawianych inwestycjom NATO. To
przedstawiciele sojuszu je rozliczają i dokonuję odbioru. Wykonawstwo musi
być na najwyższym poziomie - obiekty służą potem bezpieczeństwu koalicji
przez dziesięciolecia.

Polska ma wpływ na to, co wybuduje w kraju sojusz, bo uczestniczymy w
długoterminowym planowaniu rozwoju infrastruktury obronnej koalicji. Rozmiary
zaplanowanych inwestycji są jednak obecnie tak znaczne, iż mają znaczenie dla
całej gospodarki.




KOMENTARZ
Inwestycje NATO


Polska nie jest ostatnio krajem szczególnie ulubionym przez inwestorów
zagranicznych. Tym bardziej powinna cieszyć wiadomość, że NATO, do którego
Polska należy, zdecydowało się na zainwestowanie w naszym kraju w ciągu
najbliższych czterech lat 500 milionów dolarów. Jest to znacznie więcej, niż
wynosi nasza składka do kasy sojuszu.

Oczywiście nie wiadomo, kto będzie budował i montował instalacje NATO w
Polsce, bo zasady w tych przetargach są takie, że tylko małe kontrakty są
zarezerwowane dla małych firm lokalnych. Jest więc oczywiste, że niektóre
kontrakty przypadną firmom zagranicznym, ale podwykonawcami w projektach w
naszym kraju zawsze będą
Obserwuj wątek
    • Gość: +++Ignorant Re: W NATO lepiej niż w ue IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.08.03, 00:58
      Polska ma wpływ na to, co wybuduje w kraju sojusz, bo uczestniczymy w
      długoterminowym planowaniu rozwoju infrastruktury obronnej koalicji. Rozmiary
      zaplanowanych inwestycji są jednak obecnie tak znaczne, iż mają znaczenie dla
      całej gospodarki.




      KOMENTARZ
      Inwestycje NATO


      Polska nie jest ostatnio krajem szczególnie ulubionym przez inwestorów
      zagranicznych. Tym bardziej powinna cieszyć wiadomość, że NATO, do którego
      Polska należy, zdecydowało się na zainwestowanie w naszym kraju w ciągu
      najbliższych czterech lat 500 milionów dolarów. Jest to znacznie więcej, niż
      wynosi nasza składka do kasy sojuszu.

      Oczywiście nie wiadomo, kto będzie budował i montował instalacje NATO w Polsce,
      bo zasady w tych przetargach są takie, że tylko małe kontrakty są zarezerwowane
      dla małych firm lokalnych. Jest więc oczywiste, że niektóre kontrakty przypadną
      firmom zagranicznym, ale podwykonawcami w projektach w naszym kraju zawsze będą
      Polacy. Ta współpraca wiele nasze firmy nauczy, pozwoli wyspecjalizować się i
      walczyć o kontrakty NATO również w innych krajach. Do tego jednak trzeba zdobyć
      natowskie certyfikaty, które są bardzo dobrą inwestycją, bo ułatwiają potem
      pozyskiwanie nowych kontraktów. Ważne jest i to, że te dwa miliardy złotych
      zainwestowane przez sojusz na polskim rynku to dopiero początek.

      Kontrakty NATO może nauczą polskie władze jeszcze jednego - uczciwych
      przetargów, w których reguły wybierania wykonawcy będą czytelne i
      niepodważalne. Nie ma wątpliwości, że takie dokształcenie polskim urzędnikom
      bardzo się przyda.

      Danuta Walewska

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka