Dodaj do ulubionych

"Bo inni tez tak robia"

01.09.03, 16:21
Zainspirowany watkiem AdamaM " Jeden z najwazniejszych problemow w Polsce",
postanowilem zapytac Was jakie zdanie uwazacie za najbardziej szkodliwe.

Moim typem, jest to, w tytule watku:
"Bo inni tez tak robia"

Usprawiedliwia sie nim male dranstwa na zewnatrz.
Uspokaja sumienie - to wewnatrz.
Zabija sie nim resztki refleksji i uczciwosci.
A dodatkowo obraza sie caly narod, imputujac, ze nieuczciwosc jest cecha
integralna wspolrodakow.
Obserwuj wątek
    • andrzejg Re: 'Bo inni tez tak robia' 01.09.03, 17:23
      dachs napisał:

      > Zainspirowany watkiem AdamaM " Jeden z najwazniejszych problemow w Polsce",
      > postanowilem zapytac Was jakie zdanie uwazacie za najbardziej szkodliwe.
      >
      > Moim typem, jest to, w tytule watku:
      > "Bo inni tez tak robia"
      >
      > Usprawiedliwia sie nim male dranstwa na zewnatrz.
      > Uspokaja sumienie - to wewnatrz.
      > Zabija sie nim resztki refleksji i uczciwosci.
      > A dodatkowo obraza sie caly narod, imputujac, ze nieuczciwosc jest cecha
      > integralna wspolrodakow.
      >

      A mnie zastanawia,dlaczego pod to zdanie podciągasz draństwa i inne bezeceństwa?

      A może?

      Inspiruje do bardziej wytężonej i uczciwej pracy - bo inni tez tak robią
      Uspokaja sumienie - to jest jasne przy uczciwym zyciu
      Nie pozwala na kłamstwa i zmusza do refleksji nad życiem - bo inni tak robią
      i
      >A dodatkowo obraza sie caly narod, imputujac, ze nieuczciwosc jest cecha
      >integralna wspolrodakow.

      A.
    • Gość: AdamM Na razie rzeklbym tylko tyle, IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 01.09.03, 18:33
      iż moje widzenie niektorych problemow jest dosc proste. Jesli w firmie jest źle
      to odpowiada Zarząd. Jesli na oddziale umierają ludzie odpowiada ordynator.
      Koniec kropka. Szeregowi nie mają glosu. Za to jak jest w Polsce w sensie zlego
      zachowania, zachowania niemoralnego odpowiadają kryminalisci z polityki z
      Warszawki. To oni mają obowiązek prowadzić kraj/narod ku szeroko rozumianemu
      dobrobytowi i dobru. Tak jest zawsze, ze nie będzie dobrze w zadnej grupie
      ludzkiej, gdzie jest syf na gorze. Policjant nie będzie skutecznie lapal
      bandziorów, jesli wie, ze jego szef z nimi wspolpracuje. Itd, itp. Ja mogę
      odpowiadać jedynie za swoje malutkie poletko. Jesli zostalbym premierem to bym
      się martwil o kraj jako o calosc, gdyż mialbym srodki, aby wplywać na to, co
      się dzieje. Obecnie takowych srodkow nie mam.


      A.
      • dachs Re: Na razie rzeklbym tylko tyle, 02.09.03, 09:49
        Gość portalu: AdamM napisał(a):

        > Za to jak jest w Polsce w sensie zlego
        > zachowania, zachowania niemoralnego odpowiadają kryminalisci z polityki z
        > Warszawki.

        A skad oni sie tam wzieli. Przeciez nie z nadania boskiego jakby chcial Krzys.
        Zaczynali jako calkiem male lobuzy w obojetnym srodowisku, ktore zamiast dac im
        od razu po lapach, pozwalalo im sie rozwijac. Dzieki ludzkiej obojetnosci na
        male dranstwa, doszli do stanowisk pozwalajacych im teraz robic dranstwa duze.
        A ludzie, ktorzy ich nie zastopowali od razu tlumacza sie teraz, ze skoro ci na
        gorze tak robia to i oni moga.

        > Policjant nie będzie skutecznie lapal
        > bandziorów, jesli wie, ze jego szef z nimi wspolpracuje.

        Taki policjant ma trzy mozliwosci.
        1. Zniechecony zachowaniem szefa nie bedzie lapac bandziorow
        2. Zacznie wspolpracowac z szefem.
        3. Zlapie szefa.

        Posrednio potwierdziles moja teze. Przecietny policjant wybierze mozliwosc
        pierwsza lub druga.
        Uczciwy moze wybrac tylko trzecia.
        Jest jeszcze czwarta - jezeli policjant jest Kretynem52 zwali wszystko na
        kosciol.

        pozdrawiam
        • Gość: AdamM Cóż mogę powiedzieć, IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 02.09.03, 10:09
          oczywiscie, ze z Tobą się zgadzam. Obojetność nie raz już do zla doprowadzila.
          Zgadzam się, ze na miarę naszych mozliwosci powinnismy przeciwdzialać. Zresztą
          robię tak od dawna. W sumie proponujesz metode malych ale skutecznych i waznych
          kroczkow, ktorej i ja jestem zwolennikiem.

          A.
          • dachs Re: Cóż mogę powiedzieć, 02.09.03, 11:39
            Gość portalu: AdamM napisał(a):

            > W sumie proponujesz metode malych ale skutecznych i waznych
            > kroczkow, ktorej i ja jestem zwolennikiem.

            Wlasnie. Zero tolerancji.
            Jestem pewien, ze uczciwych jest wiecej. I chyba nawet nie sa zastraszeni.
            Tyle, ze nasycenie nieuczciwoscia, osiagnelo juz stan, w ktorym reakcja na nia
            wydaje sie smieszna i nieracjonalna.

            pozdrawiam
    • Gość: Krzys52 Dobre :!))) Borsuk Moralista IP: *.proxy.aol.com 01.09.03, 18:40
      dachs napisał:

      > Zainspirowany watkiem AdamaM " Jeden z najwazniejszych problemow w Polsce",
      > postanowilem zapytac Was jakie zdanie uwazacie za najbardziej szkodliwe.
      >
      > Moim typem, jest to, w tytule watku:
      > "Bo inni tez tak robia"
      >
      > Usprawiedliwia sie nim male dranstwa na zewnatrz.
      > Uspokaja sumienie - to wewnatrz.
      > Zabija sie nim resztki refleksji i uczciwosci.
      > A dodatkowo obraza sie caly narod, imputujac, ze nieuczciwosc jest cecha
      > integralna wspolrodakow.
      ..
      :::
      To juz, widze, i twoj pies ziewa gdy zaczynasz go pouczac. Dzieci nie masz
      palancie czy jak?
      Moze i dobrze bo siedzialyby juz za ojcobojstwo. A moze kup sobie akwarium z
      rybkami. Po rybkach nie mozna poznac czy ziewaja, a jesli nawet to i tak nie
      maja glosu. Kurcze, ales ty nudny z tym pouczaniem i napominaniem.
      .
      A moze tak zaczalbys od siebie manipulancie i klamco. Wiem, ze ornitolog nie
      musi fruwac, ale taki moralista jak ty moglby wykazac sie najpierw ze nie jest
      szuja, chociazby. Dopiero wtedy pouczanie innych byloby akceptowalne.
      .
      Masz tu link do przyczyny polskich problemow.



      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10607&w=6769777
      >
      • dachs Re: Dobre :!))) Borsuk Moralista 02.09.03, 12:46
        Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

        > Masz tu link do przyczyny polskich problemow.
        >
        >
        >
        > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10607&w=6769777
        > >
        A tu masz link do przyczyny Twoich problemow.

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=7634998&a=7705261
        • dachs link jeszcze raz, zebys nie musial kopiowac 02.09.03, 12:49
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=7634998&a=7705261
    • maretina Re: 'Bo inni tez tak robia' 02.09.03, 09:53
      wydaje mi sie, ze to dobra miarka do gupoty i bezmyslnosci.
    • rycho7 nie badz frajerem inni tez sie bogaca. 02.09.03, 10:21
      dachs napisał:

      > Moim typem, jest to, w tytule watku:
      > "Bo inni tez tak robia"
      >
      > Usprawiedliwia sie nim male dranstwa na zewnatrz.

      Borsuku

      Zachowales w sobie wiele szlachetnosci. To bardzo ladne i bardzo oderwane od
      polskiej rzeczywistosci. Przypominam sobie jak przed naprawde wielu laty lecz
      po 1989 roku rozmawialem z przyjaciolmi o takich dylematach moralnych.
      Dominowala refleksja znacznie brutalniejsza od tego co piszesz. Nikt nie myslal
      o usprawiedliwianiu malych dranstw. Dyskusja dotyczyla naprawde wielkich
      przekretow. Tematem bylo: nie badz frajerem inni tez sie bogaca. Nie moge
      powiedziec, ze ktorykolwiek z moich przyjaciol przekroczyl bariere moralna
      blokujaca przed takim ustawienim zyciorysu. Sa wiec uczciwi i w miare biedni.
      Natomiast znam takich, ktorzy z bogactwem radza sobie doskonale, z brakiem
      moralnosci i obluda religijna takze nie maja najmniejszych problemow. No coz
      pieniadz i wladza sa najlepszymi afrodyzjakami.

      Pozdrawiam
      • Gość: janusz Ryba śmierdzi od głowy - nieprawdaż? (n/t) IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 02.09.03, 10:38
        • rycho7 zmien sobie glowe szczeciniaku 02.09.03, 11:00
          Piszesz niezrozumiale jak Pytia lub D_nutka.
          • dachs Re: zmien sobie glowe szczeciniaku 02.09.03, 11:28
            Nie wiem dlaczego tak ostro potraktowales Janusza.
            Napisal jedynie to, co odczuwasz sam. I to co odczuwa AdamM.
            Ze im wyzsze kto zajmuje stanowisko tym wieksze robi przekrety.
            Samo istnienie takiego przyslowia swiadczy o tym, ze sprawa nie jest nowa.
            Przyslowie kiedys pomyslane jako diagnoza i ostrzezenie, dzis jest postrzegane
            jako usprawiedliwienie dla reszty ryby.
            I zamiast odciac smierdzaca glowe, daje sie ja malym luskom i osciom za
            przyklad.
            Problem nie lezy w tym, ze nie ma dzis uczciwych ludzi w Polsce.
            Problem jest w tym, ze sie ich uwaza za pomylencow.
            • rycho7 nie ma dzis uczciwych ludzi w Polsce 02.09.03, 11:46
              dachs napisał:

              > Problem nie lezy w tym, ze nie ma dzis uczciwych ludzi w Polsce.
              > Problem jest w tym, ze sie ich uwaza za pomylencow.

              Wiesz ja sie z tego powodu uwazam za pomylenca. A Twoja szlachetnosc wcale nie
              pomaga uwolnic sie od tego przekonania. Zmarnowalem swoje najlepsze lata. Rozne
              spolecznosci mnie okradaly a teraz chcialyby wykpic sie od zobowiazan. I kto tu
              jest frajerem? Ci co sie nakradli i nadal kradna?
              • dachs Re: nie ma dzis uczciwych ludzi w Polsce 02.09.03, 12:43
                Rychu, to nie ma nic wspolnego ze szlachetnoscia. Uwazam po prostu, ze
                codzienna, najprostsza uczciwosc jest jedyna szansa przezycia spoleczenstwa.
                Wcale nie uwazam sie za szlachetnego ani taki byc sie nie staram.
                Jako dziecko nauczono mnie, ze krasc i oszukiwac jest zle.
                Niegdysiejszy zlodziej kradl co prawda, ale mial swiadomosc, ze jest to
                potepiane.
                Dzis zlodzieje zachowuja sie jak mniejszosc obyczajowa. Niedlugo zaczna,
                podobnie jak homoseksualisci, walczyc o swoje prawa.
                • rycho7 Re: nie ma dzis uczciwych ludzi w Polsce 02.09.03, 14:09
                  dachs napisał:

                  > Rychu, to nie ma nic wspolnego ze szlachetnoscia. Uwazam po prostu, ze
                  > codzienna, najprostsza uczciwosc jest jedyna szansa przezycia spoleczenstwa.

                  Ale zakladasz, ze Polacy jako spoleczenstwo chca przezyc. Skad takie
                  optymistyczne wnioski? Kazdy chce sie nakrasc i w nogi.
                • tete Re: nie ma dzis uczciwych ludzi w Polsce 02.09.03, 14:38
                  dachs napisał:

                  > Dzis zlodzieje zachowuja sie jak mniejszosc obyczajowa. Niedlugo zaczna,
                  > podobnie jak homoseksualisci, walczyc o swoje prawa.


                  W pewnym sensie - już tak się dzieje ... Drobni przemytnicy mogą liczyć na
                  społeczną i nie tylko wyrozumiałość ("gdyby nie bezrobocie, nie musieliby
                  zajmować się przemytem"). Artykuły w prasie o "mrówkach", sprzedawany w centrum
                  Szczecina alkohol i papierosy (Janusz pewnie także to widzi) ... Ciekawe - kto
                  to kupuje ? Klienci pewnie myślą sobie "jest bezrobocie, trzeba dać człowiekowi
                  zarobić" a nie tym "rekinom - kapitalistom" z wysokimi marżami ...Podobna
                  historia z masowo kopiowanymi CD - dlaczego kupujemy ? "Bo wyśrubowano
                  niebotycznie ceny" - usprawiedliwienie gotowe. Ilu z internautów pracuje na
                  uczciwie zakupionych programach a ilu na ... wiadomo - "za drogie"...

                  Już widzę znaczące postukiwanie się w czoło. Ale to niestety - taka kolej
                  rzeczy. Od drobiazgu, który łatwo usprawiedliwić ...
                  Gdy zasady rozciągliwe jak gumka - bo trzeba "uwzględnić" wszystkie
                  okoliczności - robi się szambo, którego Z PEWNOŚCIĄ nie chcemy - ale mamy.

                  O "piratach", drobnym przemycie - dyskutowano na FA wiele razy. I nie było
                  jednoznacznego potępienia. Było sporo usprawiedliwiania, odwoływania się do
                  bzdurnych przepisów, z którymi przecież trzeba walczyć. No tak - ale łamiąc je ?
                  Przecież to nie spowoduje, że ktoś je zmieni. Tak jak nie zmieni się nic gdy
                  ktoś zastrzeli "śmierdzącą głowę". Oprócz tego, że pójdzie do więzienia.
                  A za "kupowanie "piratów" i wódki z przemytu - nie ponosi się konsekwencji i
                  jakie to fajne, że można wmówić sobie, że w ten sposób :
                  - pomagamy bezrobotnym przeżyć (wyręczając nieudolną władzę) oraz
                  - bojkotujemy idiotyczne przepisy (wskazując władzy co powinna zmienić)

                  A jeśli już o "śmierdzącej głowie" to sama się nie wybrała. Już gdy
                  kandydowała, nieźle cuchnęła. Któż ma ją obciąć jak nie wyborcy ? A może
                  liczycie na "samoucięcie" ?

                  tete
                  • Gość: siedem odnosnie mrówek IP: 213.216.66.* 02.09.03, 14:45
                    kazda paczka fajek przemycona zabiera pieniadze takim ludziom jak miler czy
                    łapinski [zaczynajacy urzedowanie od zakupu dżakuzi[za swoje kupił?]].
                    wszystkim im przyznaję medal usmiechu. a poza tym nawet chrystus potepiał
                    celników.

                    5040
                    • tete Re: odnosnie mrówek 02.09.03, 15:25
                      Gość portalu: siedem napisał(a):

                      > kazda paczka fajek przemycona zabiera pieniadze takim ludziom jak miler czy
                      > łapinski [zaczynajacy urzedowanie od zakupu dżakuzi[za swoje kupił?]].
                      > wszystkim im przyznaję medal usmiechu. a poza tym nawet chrystus potepiał
                      > celników.
                      >
                      > 5040
                      --------------------------------------

                      Tak też myślałam smile
                      tzn. że taka będzie reakcja ...

                      tete
                      • dachs do tete 02.09.03, 15:36
                        Czyli, siodemka posrednio popiera moja tytulowa teze o zdaniu.
                        Bo to jest wygodniej, bo sie zwali na polityke. Bo samemu sie nie trzeba
                        wysilac i ma sie na wszstko usprawiedliwienie.

                        pozdrawiam Cie tete smile)
                        • rycho7 Re: do tete 02.09.03, 15:47
                          dachs napisał:

                          > Czyli, siodemka posrednio popiera moja tytulowa teze o zdaniu.
                          > Bo to jest wygodniej, bo sie zwali na polityke. Bo samemu sie nie trzeba
                          > wysilac i ma sie na wszstko usprawiedliwienie.
                          >
                          > pozdrawiam Cie tete smile)

                          To co napisales teraz jest ... Brak mi slow, bo juz w tym watku sie narazilem.
                          A koncu mozna w wyborach zmienic glowe panstwa a nie koniecznie swoja. No coz
                          ale kazdy sadzi wedlug siebie, co potrzeba.

                          Napisales tekst do miesa armatniego. Trzeba sie poswiecac dla kochnej ojczyzny.
                          Ale latwo tak pisac siedzac w sztabie i nie przemarzajac d.py w okopach.

                          Pozdrawiam
                          • dachs Re: do tete 02.09.03, 16:11
                            rycho7 napisał:

                            > Napisales tekst do miesa armatniego. Trzeba sie poswiecac dla kochanej
                            > ojczyzny.

                            Jakie mieso armatnie?
                            To galareta, trzesaca sie w okopach, bojaca sie kazdego ruchu w przod, kazdej
                            decyzji, gryzaca sie i okradajaca nawzajem.
                            Wlascicielom galarety taki stan naturalnie odpowiada i nie robia nic zeby go
                            zmienic.
                            A galareta wierzy, ze wlasciciel, ktory nic od niej wymaga jest dobrym
                            wlascicielem.
                            • rycho7 tak milym akcentem moznaby zakonczyc ta dyskusje 02.09.03, 16:18
                              dachs napisał:

                              > A galareta wierzy, ze wlasciciel, ktory nic od niej wymaga jest dobrym
                              > wlascicielem.

                              I tak milym akcentem moznaby zakonczyc ta dyskusje bo co tu wiecej powiedziec.

                              Pozdrawiam
                              • Gość: siedem do tetetki & dachsa IP: 213.216.66.* 03.09.03, 08:22
                                nic nie popieram. stwierdzam fakty. bo jesli do listopada pracuje na pasożyty
                                to widzę to jako coś pośredniego między pańszczyzną a niewolnictwem.
                                beneficjenci tego zaropiałego systemu [nauczyciele, policja, wojsko,
                                władzuchna, spinacze, etc] będą klaskać uszami na widok chocby jednej ukaranej
                                mandatem mrówki. po mnie sie tego nie spodziewajcie. acha jest jeszcze jedna
                                kategoria klaskaczy "wdzieczny niewolnik".

                                5040
                                • abe.abe Re: do Borsuka 03.09.03, 10:39
                                  Siódemka podpowiedział nam nowe wytłumaczenia dla
                                  przestępców - patriotyczne tym razem wink
                                  "Kradnę bo walczę w ten sposób z niesprawiedliwością społeczną",
                                  "Kradnę, bo jestem przciwko biurokracji",
                                  "Kradnę, by zaprotestować przeciwko tym, ktorzy okradają naród"
                                  "Kradnę, bo jestem opozycjonistą"
                                  "Kradnę, bo Balcerowicz musi odejść"... itd
                                  Dopisz Borsuku do listy.
                                  Abe smile
                                  PS. A co z hasłem "NIE CHCEM KRAŚĆ ALE MUSZEM" (czy jakoś tak) wink)


                                  • Gość: siedem Re: do Borsuka IP: 213.216.66.* 03.09.03, 10:45
                                    abe.abe napisała:

                                    > Siódemka podpowiedział nam nowe wytłumaczenia dla....
                                    wdzieczna niewolnica w swoim zaslepieniu pociagowego wołu włożyła w moja
                                    klawiaturę nastepujace słowa:

                                    > przestępców - patriotyczne tym razem wink
                                    > "Kradnę bo walczę w ten sposób z niesprawiedliwością społeczną",
                                    > "Kradnę, bo jestem przciwko biurokracji",
                                    > "Kradnę, by zaprotestować przeciwko tym, ktorzy okradają naród"
                                    > "Kradnę, bo jestem opozycjonistą"
                                    > "Kradnę, bo Balcerowicz musi odejść"... itd
                                    > Dopisz Borsuku do listy.
                                    > Abe smile
                                    > PS. A co z hasłem "NIE CHCEM KRAŚĆ ALE MUSZEM" (czy jakoś tak) wink)

                                    ostatni raz w tym watku z wrodzona delikatnoscia przypominam ze nie podoba mi
                                    sie ten ustroj i nie zabieram nikomu jego "rzeczy". odjąć od ust tasiemcowi
                                    uzbrojonemu w glocki i kałasznikowy = dobry uczynek

                                    5040
                                    • abe.abe Re: do Borsuka 03.09.03, 10:58
                                      Gość portalu: siedem napisał(a):

                                      > wdzieczna niewolnica w swoim zaslepieniu pociagowego wołu włożyła w moja
                                      > klawiaturę nastepujace słowa:

                                      Jak zazwyczaj, wyciągasz zbyt daleko idące wnioski, Siódemko smile
                                      Ten ustrój ma tylko taką zaletę, że podoba mi się daleko bardziej
                                      niz poprzedni. Poza tym jest pełen wad i niedoróbek smile
                                      Wdzięczność, bądź pretensje za taki stan rzeczy, mogę żywić także
                                      w jakiejś mierze do siebie samej.
                                      Mam natomiast świadomość czemu służy budżet i skąd pochodzą wpływy do niego
                                      i dlatego nie do końca mogę się zgodzić z Twoją śmiałą tezą:

                                      >nie zabieram nikomu jego "rzeczy".

                                      > ostatni raz w tym watku z wrodzona delikatnoscia przypominam

                                      Dziekuję za tak delikatne napomnienie smile
                                      Pozdrawiam
                                      Abe smile




                                      • Gość: siedem Re: do Borsuka IP: 213.216.66.* 03.09.03, 11:12
                                        cala dyskusje mozemy sprowadzic do tego czy podoba nam sie wyzysk czlowieka
                                        przez czlowieka [niezaleznie od idiotycznych usprawiedliwien typu: "bo taki
                                        sejm wybralismy sami", "bo tak jest na swiecie"] ja chce placic sam za siebie
                                        ty chcesz mi zabarc przy pomocy zbrojnego ramienia skarbówki powołujac sie przy
                                        tym na PiS*. to jest paser [np biurwa minfinowa] wyzywała od złodziejstwa tych
                                        którzy nie daja sie jej obrabowacmoze byc inaczej

                                        szara strefa wszyskich krajów łaczcie sie i kupujcie broń [bez faktury]

                                        5040
                                        • abe.abe Re: do Siódemki 03.09.03, 14:24
                                          Gość portalu: siedem napisał(a):

                                          >ja chce placic sam za siebie

                                          Jak rozumiem, nie korzystasz z żadnych instytucji opłacanych z budżetu,
                                          ani tych, do których budżet dopłaca?
                                          Prowadzisz gospodarkę autarkiczną na własnym poletku?

                                          > ty chcesz mi zabarc przy pomocy zbrojnego ramienia skarbówki powołujac sie
                                          przy tym na PiS*.

                                          Nie chcę Ci nic zabierać, Siódemko, ale też niekoniecznie chcę sama dopłacać
                                          za Ciebie do realizowania Twoich obecnych i przyszłych potrzeb.
                                          Tak na marginesie, PiS to nie jest ugrupowanie, na które chciałabym się
                                          powoływać. Znów wniosek na wyrost. Generalizujesz.
                                          A wszelkiemu uzbrojeniu jestem przeciwna z zasady smile)
                                          Nadal pozdrawiam
                                          Abe smile


                                          • Gość: siedem Re: do Siódemki IP: 213.216.66.* 03.09.03, 15:07
                                            abe.abe napisała:

                                            > Gość portalu: siedem napisał(a):
                                            >
                                            > >ja chce placic sam za siebie
                                            >
                                            > Jak rozumiem, nie korzystasz z żadnych instytucji opłacanych z budżetu,
                                            > ani tych, do których budżet dopłaca?

                                            korzystam poniewaz jestem do tego zmuszany siłą

                                            5040
                                    • rycho7 siedem nieszczesc 03.09.03, 11:10
                                      Gość portalu: siedem napisał(a):

                                      > ostatni raz w tym watku z wrodzona delikatnoscia przypominam ze nie podoba mi
                                      > sie ten ustroj i nie zabieram nikomu jego "rzeczy". odjąć od ust tasiemcowi
                                      > uzbrojonemu w glocki i kałasznikowy = dobry uczynek

                                      Ja tez jestem teoretycznie zwolennikiem anarchii. Ale jak pomysle, ze zamiast
                                      chrystianizacji i wprowadzenia panstwowosci w Polsce mozna bylo przeprowadzic
                                      eksterminacje to mi odchodzi. Prusowie sie nie dali i juz nie istnieja. Te
                                      wybory sa bolesne. A innych wyborow nie ma.
                                      • Gość: siedem Re: siedem nieszczesc IP: 213.216.66.* 03.09.03, 11:16
                                        rycho7 napisał:

                                        > Ja tez jestem teoretycznie zwolennikiem anarchii.

                                        a ja nie jestem. wystarczy oddawac na porzadek 10% dochodów jak to było chocby
                                        niecałe 100 lat temu. wynaturzony niewolniczy ustrój gdzie na gova pracujesz do
                                        poznej jesieni[co rok] własnie wydaje plon. troszke wyobrazni.

                                        5040


                                        Ale jak pomysle, ze zamiast
                                        > chrystianizacji i wprowadzenia panstwowosci w Polsce mozna bylo przeprowadzic
                                        > eksterminacje to mi odchodzi. Prusowie sie nie dali i juz nie istnieja. Te
                                        > wybory sa bolesne. A innych wyborow nie ma.
                                        • rycho7 ograniczenie panstwa i rabunku podatkowego 03.09.03, 11:38
                                          Gość portalu: siedem napisał(a):

                                          > a ja nie jestem. wystarczy oddawac na porzadek 10% dochodów jak to było
                                          chocby
                                          > niecałe 100 lat temu. wynaturzony niewolniczy ustrój gdzie na gova pracujesz
                                          do
                                          > poznej jesieni[co rok] własnie wydaje plon. troszke wyobrazni.

                                          Wynaturzony niewolniczy ustrój polega miedzy innymi na tym, ze stale wzrasta
                                          zagrozenie bezpieczenstwa. Jak prohibicja okazala sie klapa to wymyslono
                                          narkotyki, dziecieca prostytucje i zboczenia internetowe. Na to trzeba co raz
                                          wiecej pieniedzy aby pozoranci mogli pierdziec w stolki i snic o tym, ze sa
                                          Bondami.

                                          Kazdy biurokrata potrafi wymyslec nowe strasznie wazne zadania dla siebie.
                                          Media wciskaja kazdemu przez lejek do glowy jaki bedzie nieszczesliwy bez
                                          dezorganizacji biurokratycznej. I ludziska wybieraja bandytow, ktorzy w ich
                                          imieniu zwiekszaja ich okradanie.

                                          Kto wedlug Ciebie mialby doprowadzic do ograniczenia panstwa i rabunku
                                          podatkowego? Wspolna modlitwa ludzi dobrej woli? Powodzenia.

                                          Pozdrawiam
                                          • Gość: siedem Re: ograniczenie panstwa i rabunku podatkowego IP: 213.216.66.* 03.09.03, 11:44
                                            rycho7 napisał:

                                            > Gość portalu: siedem napisał(a):
                                            >
                                            > > a ja nie jestem. wystarczy oddawac na porzadek 10% dochodów jak to było
                                            > chocby
                                            > > niecałe 100 lat temu. wynaturzony niewolniczy ustrój gdzie na gova pracuje
                                            > sz
                                            > do
                                            > > poznej jesieni[co rok] własnie wydaje plon. troszke wyobrazni.
                                            >
                                            > Wynaturzony niewolniczy ustrój polega miedzy innymi na tym, ze stale wzrasta
                                            > zagrozenie bezpieczenstwa.

                                            ... i tak własnie teraz jest. co wiecej zjawisko akceleruje


                                            Jak prohibicja okazala sie klapa to wymyslono
                                            > narkotyki, dziecieca prostytucje i zboczenia internetowe. Na to trzeba co raz
                                            > wiecej pieniedzy aby pozoranci mogli pierdziec w stolki i snic o tym, ze sa
                                            > Bondami.


                                            wyrzucam do kosza postita z adnotacją rychu=czerwony smile



                                            >
                                            > Kazdy biurokrata potrafi wymyslec nowe strasznie wazne zadania dla siebie.
                                            > Media wciskaja kazdemu przez lejek do glowy jaki bedzie nieszczesliwy bez
                                            > dezorganizacji biurokratycznej. I ludziska wybieraja bandytow, ktorzy w ich
                                            > imieniu zwiekszaja ich okradanie.
                                            >
                                            > Kto wedlug Ciebie mialby doprowadzic do ograniczenia panstwa i rabunku
                                            > podatkowego? Wspolna modlitwa ludzi dobrej woli? Powodzenia.


                                            widze Rycho ze nie doceniasz modlitwy. satia sai baba dzieki niej wybudował
                                            szpital w 1rok gdzie sam etap projektowy powinien trwac 3 wg brytyjskich i
                                            amerykanskich specjalistów.

                                            5040
                                            • Gość: p0g0dny Re: ograniczenie panstwa i rabunku podatkowego IP: 81.210.63.* 03.09.03, 12:03
                                              Gość portalu: siedem napisał(a):

                                              > satia sai baba dzieki niej wybudował szpital w 1rok gdzie sam etap projektowy
                                              > powinien trwac 3 wg brytyjskich i amerykanskich specjalistów.


                                              Eee tam, wielkie mi halo! Rok! Pan Bóg w sześć dni (pracując nawet w wolna
                                              sobotę) stworzył cały świat! wink
                                              • Gość: siedem no wiesz IP: 213.216.66.* 03.09.03, 12:29
                                                Gość portalu: p0g0dny napisał(a):

                                                > Gość portalu: siedem napisał(a):
                                                >
                                                > > satia sai baba dzieki niej wybudował szpital w 1rok gdzie sam etap projekt
                                                > owy
                                                > > powinien trwac 3 wg brytyjskich i amerykanskich specjalistów.
                                                >
                                                >
                                                > Eee tam, wielkie mi halo! Rok! Pan Bóg w sześć dni (pracując nawet w wolna
                                                > sobotę) stworzył cały świat! wink


                                                nie chce szokowac niewiernych drastycznymi przykładami

                                                5040
                                          • lron Re: ograniczenie panstwa i rabunku podatkowego 03.09.03, 11:48
                                            rycho7 napisał:


                                            > Kto wedlug Ciebie mialby doprowadzic do ograniczenia
                                            > panstwa i rabunku podatkowego? Wspolna modlitwa ludzi
                                            > dobrej woli?


                                            Jestem za dyktaturą oświeconą. Ale oświeconą naprawdę,
                                            a nie swoim własnym blaskiem. wink

                                            I.
                                            • rycho7 oslepia Cie blask Twoich pomyslow 03.09.03, 12:01
                                              lron napisał:

                                              > Jestem za dyktaturą oświeconą. Ale oświeconą naprawdę,
                                              > a nie swoim własnym blaskiem. wink

                                              Naucz sie historii. Takie dyktatury nie istnieja. Nie ma sposobu aby nie ulegly
                                              degeneracji.
                                              • lron Re: oslepia Cie blask Twoich pomyslow 03.09.03, 12:34
                                                rycho7 napisał:

                                                > Naucz sie historii. Takie dyktatury nie istnieja. Nie
                                                > ma sposobu aby nie ulegly degeneracji.


                                                Jasne. Na dłuższą metę. Ale, gdyby zastosować np. teorię
                                                sinusoidalnego falowania systemów ustrojowych, wedle
                                                której każdy oświecony dyktator przekazywałby u schyłku
                                                swego życia na krótko rządy demokracji (w systemie
                                                prezydenckim), która znów, po pewnym czasie, byłaby
                                                obalana przez kolejnego oświeconego.
                                                Można by też stosować teorię permanentnych zamachów
                                                stanu, i wówczas każdy oświecony dyktator przy pierwszych
                                                objawach degeneracji reżimu, byłby bezpośrednio obalany
                                                przez następnego. W ten sposób z każdej oświeconej
                                                dyktatury wykorzystywany byłby jedynie jej początkowy,
                                                twórczy okres (nawet Kaligula był w początkowym okresie
                                                swego panowania bardzo dobrym i lubianym cesarzem),
                                                a okresy degenerowania się reżimów byłyby eliminowane.
                                                Niezbędne minimum przelanej, przy kolejnych przewrotach
                                                pałacowych, krwi byłoby niewielką ceną za sprawne
                                                działanie państwa, a przy tym - politycy, stale zagrożeni
                                                utratą żywota, zachowywaliby sie o wiele przyzwoiciej.
                                                Co Ty na to?

                                                Pozdrawiam.
                                                I.
                                • tete Siódemka i nie tylko :) 03.09.03, 11:13
                                  w moim pierwszym poscie chodziło mi wyłącznie o to, że - "przestępstwo" - to
                                  dla wielu osób - właśnie te tiry i wielkie afery a nie drobni przemytnicy
                                  czy producenci "piratów"; społeczna akceptacja tutaj - jest spora ;
                                  kupując kradzione czy przemycone - nie uważamy, że postępujemy źle - a jak
                                  to usprawiedliwiamy - napisałam wyżej ...

                                  ułomność prawa - czy może raczej opieszałość w jego egzekwowaniu (instytucja
                                  pt. inspekcja pracy absolutnie księżycowa w swoich metodach i ze swoimi
                                  narzędziami rodem z PRL) tłumaczy wiele ale nie wszystko ; praca "na czarno",
                                  którą ktoś bierze - bo lepsze to niż nic (oczywiście) ale ktoś tą pracę
                                  proponuje ...
                                  pytanie - czy zatrudnia na czarno - bo sam cienko przędzie
                                  i liczne obciążenia składkowe - zeżrą cały zysk ? (w to akurat mało wierzę ...)
                                  czy zatrudnia na czarno - bo jest cwany i wie, że przy ułomnosci prawa i jego
                                  lichej egzekucji może to zrobić bez żadnych konsekwencji ? (w to bardziej
                                  wierzę);
                                  są firmy (właściciele), którzy nigdy nie zatrudniliby kogoś na czarno,
                                  prawda ? nie dlatego, że baliby się kontroli ale ze zwykłej
                                  przyzwoitości ; czy "przyzwoitość" bywa wrodzona czy też trzeba ją trochę
                                  "wymusić" ?
                                  jestem pewna, że u nas - trzeba ją WYMUSIĆ smile
                                  wizja - że problem sam zniknie wraz ze zmniejszeniem bezrobocia - to bajka ...
                                  Bardzo szanuję "przedsiębiorczość", wiem z iloma problemami zmagają się
                                  właściciele niedużych firm - no ale chcą zysku możliwie szybko i możliwie
                                  największego - co jest NORMALNE i jeśli można to osiągnąć z obejściem prawa -
                                  NIEKTÓRZY to robią - co acz NIE jest NORMALNE bywa AKCEPTOWANE.
                                  Zatrudnianie "na czarno" to też kradzież. A proszę zrobić wywiad w środowisku
                                  "biznesowym" a propos : będzie odpowiedź "gdyby nie koszmarne obciążenia -
                                  zatrudniłbym ich zgodnie z prawem ; jeśli ktoś tu kogoś okrada - to
                                  państwo mnie a nie ja pracowników ; ja im daję pracę".

                                  Czy nie pojawiła się kiedyś na FA podobna odpowiedź przy okazji rozmowy o
                                  "szarej strefie" w służbie zdrowia ? Napisał lekarz : "gdybym więcej zarabiał
                                  - nie brałbym kopert od pacjentów" ... tak sobie to wytłumaczył smile ale pewnie
                                  nie uwierzyłby w to, że jest przestępcą ...

                                  Dodam jeszcze, że przypadki, w których ktoś kradnie jedzenie - z głodu lub
                                  nie kasuje biletu bo ma wybór "bilet lub chleb dla dzieci" - jeśli wyłączymy
                                  z tego sporą grupę "napędzanych od rana pyfkiem" itp. - to sprawy bardzo
                                  wyjątkowe.
                                  I nie ma chyba człowieka, który nie czytałby o tym lub słuchał tego - z
                                  przerażeniem i współczuciem dla kogoś w sytuacji dającej wybór "ukradnę
                                  albo będziemy głodować".

                                  Trochę inna sprawa - ale wiążąca się z postem Ady o biedzie.
                                  Czy znacie "rodzinne" małe sklepiki ? zapytajcie jak często przychodzą do nich
                                  ludzie i proszą o jedzenie ? zapytajcie jak często przychodzą do nich ludzie
                                  i proszą o parę groszy (na co ?)? i zapytajcie też jak często oferują "w
                                  zamian" swoją pracę ? nie, nie chodzi mi o zatrudnienie - ale o powiązanie
                                  prośby "o chleb" lub "bilet" z ofertą zrobienia czegokolwiek np. umycia okna,
                                  wyniesienia kartonów itd.
                                  Bardzo często spotykam się z argumentami o biedzie, głodzie - często natomiast
                                  słyszę, że prośby o jedzenie (np. w takich sklepikach) pojawiają się rzadko a
                                  prawie wcale - propozycja nawet drobnej czynności w zamian ... Najczęściej
                                  pojawia się prośba o parę groszy ...Wiem, ze to inny problem ale ...

                                  Programy pomocowe - jak wyjść z bezrobocia (nieudolne, a jakże)są finansowane
                                  z naszych podatków, których nie płacimy (zatrudniając na czarno czy pracując
                                  na czarno czy też w inny sposób funkcjonując w szarej strefie) - czyli ...
                                  zapętlamy się w nierozwiązywalne ?

                                  tete


                                  • Gość: siedem Re: Siódemka i nie tylko :) IP: 213.216.66.* 03.09.03, 11:21
                                    tete napisała:

                                    > Programy pomocowe - jak wyjść z bezrobocia (nieudolne, a jakże)są finansowane
                                    > z naszych podatków, których nie płacimy (zatrudniając na czarno czy pracując
                                    > na czarno czy też w inny sposób funkcjonując w szarej strefie) - czyli ...
                                    > zapętlamy się w nierozwiązywalne ?

                                    gdyby jeszcze człowiek na tyle szanował prawo przyczynowoskutkowe by dostrzegł
                                    ze kazda wydana złotówka na bezrobocie odbiera jakas tam prace komu innemu...
                                    by pamietał przykazanie 'nie kradnij' a na usprawiedliwienie kradziezy nie
                                    zasłaniał by sie tarczą pt ustawa/budżet

                                    to zylibysmy w raju

                                    5040
                                    • tete Re: Siódemka i nie tylko :) 03.09.03, 11:29
                                      Gość portalu: siedem napisał(a):

                                      > gdyby jeszcze człowiek na tyle szanował prawo przyczynowoskutkowe by
                                      dostrzegł
                                      > ze kazda wydana złotówka na bezrobocie odbiera jakas tam prace komu innemu...
                                      > by pamietał przykazanie 'nie kradnij' a na usprawiedliwienie kradziezy nie
                                      > zasłaniał by sie tarczą pt ustawa/budżet
                                      >
                                      > to zylibysmy w raju


                                      Siódemko,

                                      zapytam wprost : od czego należałoby zacząć, żeby ten "prawie raj" mieć -
                                      kiedyś tam ? ale nie pisz, że od kałacha smile

                                      pozdrawiam, tete

                                      • Gość: siedem Re: Siódemka i nie tylko :) IP: 213.216.66.* 03.09.03, 11:49
                                        od ka.. [przepraszam] od modlitwy o uzdrowienie ludzkich serc, intencji i
                                        podniesienie ich swiadomosci.

                                        5040
                                        • tete Re: Siódemka i nie tylko :) 03.09.03, 13:33
                                          Gość portalu: siedem napisał(a):

                                          > od ka.. [przepraszam] od modlitwy o uzdrowienie ludzkich serc, intencji i
                                          > podniesienie ich swiadomosci.

                                          ___________________________________________________

                                          pomiędzy kałachem a modlitwą - nic ? tylko taki wybór ?


                                          tete
                                          • Gość: siedem Re: Siódemka i nie tylko :) IP: 213.216.66.* 03.09.03, 13:36
                                            z kałachem to zartowałem. jedynym rozwiazaniem jest podniesienie swiadomosci ot
                                            chocby tak: popieranie grabieży panstwa tez zazwyczaj argumentowane jest "bo
                                            inni też tak robią". ja nie płacę abonamentu na RTV choć inni tak robią.

                                            5040
                                  • rycho7 Lekarz nie jest funkcjonariuszem panstwowym 03.09.03, 11:57
                                    tete napisała:

                                    > Czy nie pojawiła się kiedyś na FA podobna odpowiedź przy okazji rozmowy o
                                    > "szarej strefie" w służbie zdrowia ? Napisał lekarz : "gdybym więcej
                                    zarabiał
                                    > - nie brałbym kopert od pacjentów" ... tak sobie to wytłumaczył smile ale pewnie
                                    > nie uwierzyłby w to, że jest przestępcą ...

                                    Lekarz nie jest funkcjonariuszem panstwowym. Nie jest nawet jezeli jakis durny
                                    polski sad twierdzi inaczej. Sam nie jestem lekarzem ani pracownikiem sluzby
                                    zdrowia ale sadze, ze warto tu bronic zdrowego rozsadku. W przypadku leczenia
                                    mamy umowe o swiadczenie uslug. W umowe ta ingeruje obowiazkowe ubezpieczenie
                                    zdrowotne. Mozna uznac, ze placa lekarza sklada sie z czesci obowiazkowej i
                                    umownej (koperty). Prostytutka dostaje za usluge tylko czesc umowna. Jest wiec
                                    w gorszej teoretycznie sytuacji. Wszelkie obowiazkowe platnosci przy panstwowym
                                    popieraniu bezrobocia prowadza do krachu. Przykro mi ale za zerowe skladki
                                    chorzy moga oczekiwac jedynie kory wierzbowej i pajeczyny zaczynianej chlebem.

                                    Pozdrawiam
                                    • tete Re: Lekarz nie jest funkcjonariuszem panstwowym 03.09.03, 13:28
                                      rycho7 napisał:

                                      > Lekarz nie jest funkcjonariuszem panstwowym. Nie jest nawet jezeli jakis
                                      durny
                                      > polski sad twierdzi inaczej.


                                      Rycho,
                                      a co ma do rzeczy czy jest funkcjonariuszem państwowym ??? Właściciel firmy,
                                      który zatrudnia na czarno też nie jest.
                                      Lekarz nie tylko łamie prawo przyjmując "kopertę" - bo uzależnia od owej
                                      koperty to czy pacjent zostanie w ogóle do szpitala przyjęty i jeśli tak - to
                                      jak będzie potraktowany ......ale w dodatku czyni to w sytuacji - CHOROBY i
                                      BEZRADNOŚCI. Po prostu wykorzystuje to z zimną krwią i tyle.

                                      System jest do bani. To prawda ale - nie lekarze (zależnie od koperty) ani nie
                                      pielęgniarka szpitalnej izby przyjęć - powinni decydować kto zostanie do
                                      szpitala przyjęty a kto MOŻE poczekać tydzień lub dwa, WYŁĄCZNIE stan zdrowia
                                      chorego powinien o tym decydować. I nie koperta powinna wyznaczać standardy
                                      opieki medycznej !!!!

                                      Jestem zdumiona twoim postem ! Chyba każdy chciałby jasnych, klarownych zasad,
                                      które obowiązują w systemie ubezpieczeń zdrowotnych.

                                      Inna sprawa - gdy trafiamy do lekarza, szpitala czy innej placówki "poza"
                                      ubezpieczeniem. Ale tam obowiązują cenniki. Nikt nie pakuje koperty lekarzowi
                                      do kieszeni ...... Idziesz - czytasz - wymagasz - płacisz.

                                      Rycho,
                                      to wyjątkowe świństwo - gdy zamartwiający się o dziecko niebogaci rodzice -
                                      opłacają kopertą lekarza - tylko dlatego, że on ma władzę decydowania o
                                      przyjęciu do szpitala !

                                      _______________________________________________________

                                      Sam nie jestem lekarzem ani pracownikiem sluzby
                                      > zdrowia ale sadze, ze warto tu bronic zdrowego rozsadku. W przypadku leczenia
                                      > mamy umowe o swiadczenie uslug. W umowe ta ingeruje obowiazkowe ubezpieczenie
                                      > zdrowotne. Mozna uznac, ze placa lekarza sklada sie z czesci obowiazkowej i
                                      > umownej (koperty).
                                      _______________________________________________________

                                      Rycho,
                                      zdrowy rozsądek podpowiada :
                                      tak jak na całym normalnym świecie - w zamian za składkę na coś - masz do
                                      czegoś prawo ; skoro politycy ze strachu o swoje stołki nie okreslili "koszyka
                                      świadczeń medycznych", do których pacjent ma prawo
                                      • Gość: siedm są tacy lekarze co nigdy nie biorą IP: 213.216.66.* 03.09.03, 13:33
                                        oni pracują za pieniadze od pacjenta. oni i tylko oni. tam gdzie jest cos do
                                        rozdania jest patologia i na nic tu lamenty o uczciwosc jednostki

                                        5040
                                      • rycho7 Re: Lekarz nie jest funkcjonariuszem panstwowym 03.09.03, 14:17
                                        tete napisała:

                                        > Lekarz nie tylko łamie prawo przyjmując "kopertę" - bo uzależnia od owej
                                        > koperty to czy pacjent zostanie w ogóle do szpitala przyjęty i jeśli tak - to
                                        > jak będzie potraktowany ......ale w dodatku czyni to w sytuacji - CHOROBY i
                                        > BEZRADNOŚCI. Po prostu wykorzystuje to z zimną krwią i tyle.

                                        Lekarz prawa nie lamie co najwyzej Twoje poczucie sprawiedliwosci. Ale tak na
                                        prawde lamie to cos panstwo i fundusz/kasa zdrowia. Poniewaz pobiera pieniadze
                                        za obiecywanie gruszek na wierzbie. Pobiera za malo pieniedzy w stosunku do
                                        oczekiwan pacjentow. A pobiera tak malo bo pacjenici nie sa w stanie zaplacic
                                        tyle ile trzeba. Kazdy kazdego oszukuje. A na koncu jest lekarz, ktory aby
                                        realizowac swe powolanie powinien doplacac do szpitala. Ale rodzina lekarza sie
                                        nie zgadza na glodowanie.

                                        > System jest do bani. To prawda ale - nie lekarze (zależnie od koperty) ani
                                        nie
                                        > pielęgniarka szpitalnej izby przyjęć - powinni decydować kto zostanie do
                                        > szpitala przyjęty a kto MOŻE poczekać tydzień lub dwa, WYŁĄCZNIE stan zdrowia
                                        > chorego powinien o tym decydować.

                                        We wspanialych USA szpital nie przyjmie nieubezpieczonego. Sam tego chciales
                                        Grzegorze Dyndalo.

                                        > I nie koperta powinna wyznaczać standardy
                                        > opieki medycznej !!!!

                                        Lecz brak narzedzi i lekow. Tys dobze.

                                        > Jestem zdumiona twoim postem ! Chyba każdy chciałby jasnych, klarownych
                                        zasad,
                                        > które obowiązują w systemie ubezpieczeń zdrowotnych.

                                        Nic nie place wszystko dostaje. Jasne i klarowne.

                                        > Idziesz - czytasz - wymagasz - płacisz.

                                        I myslisz na ile okradla Cie kasa chrych. Jasne i klarowne.

                                        > to wyjątkowe świństwo - gdy zamartwiający się o dziecko niebogaci rodzice -
                                        > opłacają kopertą lekarza - tylko dlatego, że on ma władzę decydowania o
                                        > przyjęciu do szpitala !

                                        Tak sadzisz? A nie jest swinstwem "leczenie" nieuleczalnych chorob genetycznych
                                        za moje pieniadze po to aby lekarze napisali nastepna prace naukowa?

                                        > (żeby dopłacać - to trzeba wiedzieć do czego)

                                        Przeciez wiadomo. Do wszystkiego.

                                        > Co - ciebie - jako pacjenta - obchodzą
                                        > czyjeś wynagrodzenia ?

                                        Wole byc obsluzony przez lekarza, ktorego jakosc jest oceniana odpowiednim
                                        wynagrodzeniem. To dosc oczywista zasada rynkowa. Partacz jest bardzo tani.

                                        > Gdy płaci ubezpieczenie - jest tak
                                        > samo ... problem w tym, że pieniędzy w systemie jest mało i nie ustalono
                                        > zasad "kolejki" - dlatego NIEKTÓRZY lekarze na tym żerują ...

                                        Widzisz praktycznie wyglada to tak. Gdy bedac w Polsce trafilem do szpitala bo
                                        lekarz prywatny byl ostrozny. Dosc szybko wypisalem sie na wlasna prosbe i
                                        wyjechalem. Moj niemiecki lekarz domowy pochwalil mnie, ze to zrobilem. W
                                        polskim szpitalu podawali mi moje wlasne leki. Bledy lekarzy mozna bylo
                                        rozpoznac czytajac instrukcje lekow. Nikomu nie placilem zadnej lapowki. I nic
                                        z tego nie wynikalo.

                                        > I skończmy z mitem. Zarobki lekarzy (bez kopert) są znacznie wyższe niż
                                        kiedyś.

                                        Wiesz gdy porownam to z zarobkami mojego lekarza domowego w Niemczech to nie
                                        wiem czy smiac sie czy plakac.

                                        > Sam fakt braku protestów związku zawodowego lekarzy w ciągu ostatnich lat
                                        (choć
                                        > poprzednio byli przecież bardzo aktywni) - powinien dać sporo do myślenia.

                                        Norwedzy czekaja. Niemcy tez ale cicho.

                                        > do prostytutek porównałabym raczej niektórych polityków - ale z zupełnie
                                        innego
                                        > powodu ...

                                        W uslugach liczy sie popyt a nie rumienienie sie. Prostytutka jest w normalnym
                                        kraju normalnym zawodem. Nie badzmy obludni.

                                        > A co do oczekiwań ? Zawinili politycy

                                        A narod chce byc taki glupi i sam sie przekonuje, ze za g.wno dostanie gruszki
                                        na wierzbie. Az tak zle oceniasz inteligencje Polakow?

                                        > > Ale i tak - nie tłumaczy to ani nie usprawiedliwia szarej strefy w służbie
                                        > zdrowia !

                                        I Salomon ... A Ty mnie starsz sie otumanic pieknymi szlachetnymi slowkami.

                                        Pozdrawiam
                                        • dachs Re: Lekarz nie jest funkcjonariuszem panstwowym 03.09.03, 14:55
                                          Rychu,
                                          generalnie zgadzam sie z tym co napisala Tete.
                                          Dlatego nie bede polemizowal z Twoimi argumentami, bo moglbym powtorzyc tylko
                                          to co ona napisala.

                                          Ale skorygowac moge kilka faktow, ktore przytaczasz na poparcie swych argumentow

                                          > We wspanialych USA szpital nie przyjmie nieubezpieczonego.

                                          Otoz tu mam watpliwosci czy masz racje.
                                          Nie jestem wprawdzie pewien, ale wydaje mi sie, ze w wypadku gdy pacjent nie ma
                                          ubezpieczenia, zapewnia mu sie opieke tylko na podstawowym poziomie.
                                          Nie wyobrazam sobie, zeby zostawiono nieubezpieczona ofiare wypadku przed
                                          drzwiami szpitala na wykrwawienie.
                                          Jak to dziala dokladnie nie wiem, ale moze Krzys by sie raz w zyciu
                                          merytorycznie wypowiedzial, bo on musi to wiedziec.

                                          Co do zarobkow lekarzy w Polsce i Niemczech, masz oczywiscie racje.
                                          W Niemczecz wszyscy po prostu zarabiaja wiecej. Ty tez.
                                          Podnosza sie zreszta co i raz glosy, ze lekarze w Niemczech zarabiaja
                                          nieproporcjonalnie duzo. Specjalisci napewno.

                                          I wreszcie co do szarej strefy. Zrobil sie z tego jakby temat glowny tego watku.
                                          Wszyscy zgadzaja sie co do tego, ze nie jst to zajwisko pozytywne.
                                          Wszyscy zgadzaja sie co do tego, ze wina lezy w zlym panstwie, rzadzie o
                                          mentalnosci mafii, w skorumpowanych poslach i pazernych urzednikach.
                                          A moj otwieracjacy post dotyczyl nawet nie tych wszystkich zdroznych czynow,
                                          tylko niebzepieczenstwa jakie niesie ze soba powszechne przyzwolenie na nie.

                                          pozdrawiam
                                          • rycho7 pierwszy milion trzeba ukrasc 04.09.03, 11:41
                                            dachs napisał:

                                            > Nie wyobrazam sobie, zeby zostawiono nieubezpieczona ofiare wypadku przed
                                            > drzwiami szpitala na wykrwawienie.

                                            Rzeczywistosc funkcjonuje niezaleznie od Twej wyobrazni.

                                            > Jak to dziala dokladnie nie wiem, ale moze Krzys by sie raz w zyciu
                                            > merytorycznie wypowiedzial, bo on musi to wiedziec.

                                            Wczoraj ogladalem program o religijnosci w USA. Moze lepiej aby Krzys zajal sie
                                            tym co ma pod nosem. Tu prezentuje sie on jak specjalny wyslannik Ojca Rydzyka.
                                            Jego zadaniem jest zniechecenie ateistow do jakichkolwiek dzialan przeciwko
                                            kosciolowi katolickiemu. Przeciez wystepowanie w towarzystwie K52 jest
                                            obrazaniem samego siebie.

                                            > Wszyscy zgadzaja sie co do tego, ze wina lezy w zlym panstwie, rzadzie o
                                            > mentalnosci mafii, w skorumpowanych poslach i pazernych urzednikach.
                                            > A moj otwieracjacy post dotyczyl nawet nie tych wszystkich zdroznych czynow,
                                            > tylko niebzepieczenstwa jakie niesie ze soba powszechne przyzwolenie na nie.

                                            Wymagasz stosowania normalnych zasad do nienormalnych sytuacji. W przypadku
                                            wojny zawiesza sie na kolku normalnosc. Wojny to staly element zycia ludzkosci
                                            wiec wypracowano zasady normalnej wojny. Przejscie od socjalizmu do kapitalizmu
                                            nie jest tak czeste jak wojny totez nie ma wypracowanych jakichkolwiek zasad.
                                            Uznano za zasade, ze trzeba zadbac o swoje, a pierwszy milion trzeba ukrasc. I
                                            tak to funkcjonuje. Ty i pare innych osob nie chce tego przyjac do wiadomosci.
                                            To bardzo szlachetne ale zupelnie niepraktyczne. Pieknoduchowstwo i
                                            pustoslowie. Wasze strzeliste idealy nie chca znizyc sie do skrzeczacej
                                            rzeczywistosci. Sa jak rzezby Rodina. Podniecisz sie a nie pouzywasz.

                                            Pozdrawiam
                                        • tete Re: Lekarz nie jest funkcjonariuszem panstwowym 03.09.03, 15:21
                                          rycho7 napisał:

                                          > Lekarz prawa nie lamie co najwyzej Twoje poczucie sprawiedliwosci.


                                          **Przyjmuje łapówkę ...


                                          Ale tak na
                                          > prawde lamie to cos panstwo i fundusz/kasa zdrowia. Poniewaz pobiera
                                          pieniadze za obiecywanie gruszek na wierzbie.


                                          **raczej - przeznacza częśc naszego podatku na ten cel ... "dopłacamy"
                                          minimalnie

                                          Pobiera za malo pieniedzy w stosunku do oczekiwan pacjentow.


                                          ** nie wiem czy gotowi jesteśmy płacić więcej (osobiście nie zgodziłabym się
                                          płacić więcej na coś co jest takim bałaganem)


                                          A pobiera tak malo bo pacjenici nie sa w stanie zaplacic tyle ile trzeba.


                                          ** a ile trzeba ? zdaje się, ze wszędzie tam gdzie są systemy ubezpieczeń
                                          zdrowotnych - i tak ludzie nie są w pełni zadowoleni ; albo ubezpieczenie jest
                                          b.drogie i ich nie stać albo w ramach ubezpieczenia usługi są limitowane - więc
                                          jest kolejka do nich


                                          Kazdy kazdego oszukuje.

                                          ** tak

                                          A na koncu jest lekarz, ktory aby realizowac swe powolanie powinien doplacac do
                                          szpitala.


                                          ** lekarz raczej nie dopłaca choć nie bardzo chcesz to przyjąć do wiadomości ;
                                          czy sugerujesz, że koperta ratuje jego powołanie ? smile

                                          Ale rodzina lekarza sie nie zgadza na glodowanie.


                                          ** wink) pozdrawiam głodujących lekarzy ; jeśli ktoś "głoduje" to raczej
                                          średni personel medyczny


                                          > We wspanialych USA szpital nie przyjmie nieubezpieczonego. Sam tego chciales
                                          > Grzegorze Dyndalo.


                                          ** podstawowe świadczenie - szpital publiczny


                                          ** napisałam : "I nie koperta powinna wyznaczać standardy
                                          opieki medycznej !!!!" a ty na to : "Lecz brak narzedzi i lekow. Tys dobze."

                                          Rycho, to bardzo patetyczne ale w połączeniu z przekonywaniem mnie do
                                          prawności "kopert" - bez sensu. Jeśli pacjent wręczy lekarzowi kopertę,
                                          to nie przybędzie od tego ani leków ani narzędzi w szpitalu. Może to
                                          jedynie przyspieszyć decyzję o zakupie nowego samochodu lub zmienić plany
                                          wakacyjne z Chorwacji na Tajlandię.

                                          > Nic nie place wszystko dostaje. Jasne i klarowne.

                                          ** Przecież tłumaczyłam ! i nic ?
                                          Uffffffff ! w szpitalu, z którym podpisuje umowę płatnik - czyli dawna kasa
                                          chorych - nie powinno płacić się NIC.
                                          To płatnik powinien określić "koszyk usług". Wiadomo, ze za te środki - nie
                                          będzie on "pojemny".
                                          Powinniśmy mieć możliwość dodatkowych lub innych ubezpieczeń albo możliwość
                                          dopłacania.

                                          > I myslisz na ile okradla Cie kasa chrych. Jasne i klarowne.

                                          ** Przeczytaj Rycho dokładnie mój poprzedni post. Pisałam, że kasa nie okresliła
                                          wyraźnie tego - co przysługuje pacjentom.


                                          > Tak sadzisz? A nie jest swinstwem "leczenie" nieuleczalnych chorob
                                          genetycznych za moje pieniadze po to aby lekarze napisali nastepna prace
                                          naukowa?

                                          ** większym świństwem jest gdy za pieniądze z ubezpieczenia w trybie pilnym
                                          operuje się żylaki - a w tym samym czasie chorzy onkologicznie tracą szansę na
                                          przezycie bo zbyt długo czekają na naświetlania

                                          > > (żeby dopłacać - to trzeba wiedzieć do czego)
                                          > Przeciez wiadomo. Do wszystkiego.

                                          ** mylisz się

                                          > Wole byc obsluzony przez lekarza, ktorego jakosc jest oceniana odpowiednim
                                          > wynagrodzeniem. To dosc oczywista zasada rynkowa. Partacz jest bardzo tani.

                                          ** to po co mu koperta ??? chcesz dawać kopertę dobremu, który zarabia dużo -
                                          bo jego rodzina umiera z głodu ? smile) Rysiu - czy ty pamiętasz o czym
                                          pisałeś ???
                                          A może chcesz ratować powołanie partacza ??? bo jego rodzina właśnie umiera
                                          z głodu ...

                                          > Widzisz praktycznie wyglada to tak. Gdy bedac w Polsce trafilem do szpitala
                                          bo
                                          > lekarz prywatny byl ostrozny. Dosc szybko wypisalem sie na wlasna prosbe i
                                          > wyjechalem. Moj niemiecki lekarz domowy pochwalil mnie, ze to zrobilem. W
                                          > polskim szpitalu podawali mi moje wlasne leki. Bledy lekarzy mozna bylo
                                          > rozpoznac czytajac instrukcje lekow. Nikomu nie placilem zadnej lapowki. I
                                          nic
                                          > z tego nie wynikalo.

                                          ** j.w.

                                          > Wiesz gdy porownam to z zarobkami mojego lekarza domowego w Niemczech to nie
                                          > wiem czy smiac sie czy plakac.

                                          ** świetne porównanie ! ale należałoby raczej porównac te wynagrodzenia do
                                          zarobków w Polsce smile)


                                          > Norwedzy czekaja. Niemcy tez ale cicho.

                                          ** od dawna lekarze mają te mozliwości, pielęgniarki też ; niektórzy z nich
                                          korzystają


                                          > W uslugach liczy sie popyt a nie rumienienie sie. Prostytutka jest w
                                          normalnym kraju normalnym zawodem. Nie badzmy obludni.

                                          ** polityk też

                                          > A narod chce byc taki glupi i sam sie przekonuje, ze za g.wno dostanie
                                          gruszki
                                          > na wierzbie. Az tak zle oceniasz inteligencje Polakow?

                                          ** nie doceniasz spuścizny PRL ; do teraz ludzie dzielą lekarzy na "prywatnych
                                          i państwowych" i nie kazdy rozumie, że ci prywatni tez mają umowy z kasą chorych

                                          > I Salomon ... A Ty mnie starsz sie otumanic pieknymi szlachetnymi slowkami.

                                          ** krążysz Rychu ... a o rzeczywistości slużby zdrowia w Polsce wiesz niewiele


                                          tete
                                • lron Siedem pociech! :))) 03.09.03, 11:18
                                  Gość portalu: siedem napisał:

                                  > beneficjenci tego zaropiałego systemu [nauczyciele...

                                  Hahahaha!!! Dobre! Bardzo dobre! Ten dowcip nadzwyczajnie
                                  Ci sie udał!!!... smile))
                                  • Gość: siedem żelazko a ty uczysz? IP: 213.216.66.* 03.09.03, 11:24
                                    jesli tak to uczysz za moje. zawsze gdy wyciagasz łapę w bankomacie po papierki
                                    to pamietaj ze to moje jest

                                    5040
                                    • tete Re: żelazko a ty uczysz? 03.09.03, 11:34
                                      Gość portalu: siedem napisał(a):

                                      > jesli tak to uczysz za moje. zawsze gdy wyciagasz łapę w bankomacie po
                                      papierki
                                      >
                                      > to pamietaj ze to moje jest
                                      >
                                      _______________________________________

                                      ale jego też - bo Żelazko smile jeśli uczy - to też płaci ... no i moje też ale
                                      ja mu nie obrzydzam tak jak Ty ... Chciałabym aby uczył jak najlepiej smile żeby
                                      dzieciaki mądrzały i zmieniały przyszłą rzeczywistość "na lepsze".


                                      smiletete
                                    • lron Re: żelazko a ty uczysz? 03.09.03, 11:44
                                      Gość portalu: siedem napisał(a):

                                      > jesli tak to uczysz za moje. zawsze gdy wyciagasz łapę
                                      w > bankomacie po papierki to pamietaj ze to moje jest
                                      >
                                      > 5040

                                      Rozumiem, że się domagasz, by Twoje dzieci były uczone
                                      za darmo, towarzyszu Siódemko?

                                      Pozdrawiam,

                                      "Beneficjent" za 900 zetów miesięcznie,

                                      I.

                                      (Aha, ja nie jestem ten Iron od żelazka. Kumplujesz się z
                                      niejakim Cs137? On kiedyś mnie tak przezywał. Jeśli już
                                      bez tego nie możesz, to może wymyśl coś własnego i
                                      bardziej oryginalnego?)

                                      • Gość: siedem Re: żelazko a ty uczysz? IP: 213.216.66.* 03.09.03, 11:48
                                        lron napisał:

                                        > Gość portalu: siedem napisał(a):
                                        >
                                        > > jesli tak to uczysz za moje. zawsze gdy wyciagasz łapę
                                        > w > bankomacie po papierki to pamietaj ze to moje jest
                                        > >
                                        > > 5040
                                        >
                                        > Rozumiem, że się domagasz, by Twoje dzieci były uczone
                                        > za darmo, towarzyszu Siódemko?

                                        gówno rozumiesz
                                        maja sie uczyc za moje a ty znajdz sobie uczciwą robotę

                                        >
                                        > Pozdrawiam,
                                        >
                                        > "Beneficjent" za 900 zetów miesięcznie,
                                        >
                                        > I.
                                        >
                                        > (Aha, ja nie jestem ten Iron od żelazka. Kumplujesz się z
                                        > niejakim Cs137? On kiedyś mnie tak przezywał. Jeśli już
                                        > bez tego nie możesz, to może wymyśl coś własnego i
                                        > bardziej oryginalnego?)


                                        nie dąsaj sie malenki. smile cesiek137 jest syjonistą od fizyki bryły sztywnej ja
                                        jestem katolskim oszołomem

                                        5040

                                        • lron Re: żelazko a ty uczysz? 03.09.03, 11:57
                                          Gość portalu: siedem napisał(a):


                                          > gówno rozumiesz
                                          > maja sie uczyc za moje a ty znajdz sobie uczciwą robotę

                                          Mają SIĘ uczyć? Obawiam się, że to Ty nie rozumiesz.
                                          SIĘ będą się bardzo kiepsko uczyć. KTOŚ musi je uczyć.
                                          Poza tym, kiedy Ty korzystasz z bankomatu, analogicznie
                                          równiesz zabierasz moje, więc się tak nie żołądkuj.


                                          > nie dąsaj sie malenki. smile cesiek137 jest syjonistą od
                                          > fizyki bryły sztywnej ja jestem katolskim oszołomem


                                          Rozumiem, ale czy katolski oszołom zawsze musi się
                                          odzywać z pogardą do rozmówcy? To Wasz jakiś obowiązek?
                                          Nie wiem, bo nigdy nie byłem żadnym oszołomem. smile
                                          • Gość: siedem Logiki to Wy nie uczycie, Ajron... IP: 213.216.66.* 03.09.03, 12:21
                                            lron napisał:

                                            > Mają SIĘ uczyć? Obawiam się, że to Ty nie rozumiesz.
                                            > SIĘ będą się bardzo kiepsko uczyć. KTOŚ musi je uczyć.
                                            > Poza tym, kiedy Ty korzystasz z bankomatu, analogicznie
                                            > równiesz zabierasz moje, więc się tak nie żołądkuj.

                                            ja chciałbym zapłacić nauczycielowi by je uczył. nie chce płacić skarbówce bys
                                            ty dostawał 900 a reszte [jakies 1800 przeżerały mlaskając minfinowe wieprze]



                                            ach, jeszcze jedno. jak ja korzystam z bankomatu to wybieram to co zostało mi
                                            po kradzieży a kupujac dobra daje sie okradac na kolejne 22%. Ty oddajesz
                                            złodziejowi działkę z tego co złodziej ci podarował w zamian za pracę jaką dla
                                            niego wykonujesz...

                                            wolałbym zebys bezposrednio dla mnie pracował
                                            kumasz czaczę?
                                            5040
                                            • lron Re: Logiki to Wy nie uczycie, Ajron... 03.09.03, 12:37
                                              Gość portalu: siedem napisał(a):

                                              > wolałbym zebys bezposrednio dla mnie pracował
                                              > kumasz czaczę?

                                              OK. Jak za 2700 to kumam jak najbardziej. smile)
                                              • Gość: siedem Re: Logiki to Wy nie uczycie, Ajron... IP: 213.216.66.* 03.09.03, 12:40
                                                lron napisał:

                                                > Gość portalu: siedem napisał(a):
                                                >
                                                > > wolałbym zebys bezposrednio dla mnie pracował
                                                > > kumasz czaczę?
                                                >
                                                > OK. Jak za 2700 to kumam jak najbardziej. smile)

                                                uff. wiedziałem ze na przykładach sie najlepiej tłumaczy

                                                5040
                                              • rycho7 520 euro to mniej niz socjal 03.09.03, 14:30
                                                lron napisał:

                                                > OK. Jak za 2700 to kumam jak najbardziej. smile)

                                                520 euro to mniej niz socjal. Tyle powiniennes placic na kase chorych aby miec
                                                normalna opieke lekarska.
                                                • lron Re: 520 euro to mniej niz socjal 03.09.03, 15:06
                                                  rycho7 napisał:

                                                  > lron napisał:
                                                  >
                                                  > > OK. Jak za 2700 to kumam jak najbardziej. smile)
                                                  >
                                                  > 520 euro to mniej niz socjal. Tyle powiniennes placic
                                                  na > kase chorych aby miec normalna opieke lekarska.


                                                  Hehe! Dobre słowo: powinienem! Też tak uważam. smile
                                                  Ale wiesz, jakim krezusem byłbym na Białorusi albo na
                                                  Ukrainie?
                                                  • rycho7 z Bialorusi drewniany tomograf komputerowy 03.09.03, 15:30
                                                    lron napisał:

                                                    > Hehe! Dobre słowo: powinienem! Też tak uważam. smile
                                                    > Ale wiesz, jakim krezusem byłbym na Białorusi albo na
                                                    > Ukrainie?

                                                    To kup z Bialorusi drewniany tomograf komputerowy i sie nim lecz.
                                                  • lron Re: z Bialorusi drewniany tomograf komputerowy 03.09.03, 16:03
                                                    rycho7 napisał:

                                                    > lron napisał:
                                                    >
                                                    > > Hehe! Dobre słowo: powinienem! Też tak uważam. smile
                                                    > > Ale wiesz, jakim krezusem byłbym na Białorusi albo na
                                                    > > Ukrainie?
                                                    >
                                                    > To kup z Bialorusi drewniany tomograf komputerowy i sie
                                                    > nim lecz.

                                                    Myślisz, że tam używają drewnianego sprzętu medycznego?
                                                    Sądząc np. z wyników uzyskiwanych przez ich sportowców
                                                    w większości dyscyplin: tak letnich, jak zimowych -
                                                    przypuszczam, że wątpię. smile
                                                  • rycho7 Niepojete skad sie taki ulung 04.09.03, 11:07
                                                    lron napisał:

                                                    > Myślisz, że tam używają drewnianego sprzętu medycznego?
                                                    > Sądząc np. z wyników uzyskiwanych przez ich sportowców
                                                    > w większości dyscyplin: tak letnich, jak zimowych -
                                                    > przypuszczam, że wątpię. smile

                                                    Czy Ty jestes tym co go rozmrozili z lodowca w Alpach? Nie wiesz jak sie robi
                                                    wyniki sportowe? Niepojete skad sie taki ulung.
                                                  • lron No właśnie - niepojete... 04.09.03, 12:30
                                                    rycho7 napisał:

                                                    > Czy Ty jestes tym co go rozmrozili z lodowca w Alpach?
                                                    > Nie wiesz jak sie robi wyniki sportowe? Niepojete skad
                                                    > sie taki ulung.


                                                    Wiem jak się "robi" wyniki sportowe. Właśnie dlatego
                                                    drewniany sprzęt raczej się do tego nie przyda, chodząca
                                                    powago.
                                                    W NRD medycyna sportowa stała na najwyższym poziomie
                                                    ze wszystkich demoludów, a że była wykorzystywana nieco
                                                    inaczej niż powinna, to już inna sprawa. smile
                                                  • rycho7 Re: No właśnie - niepojete... 04.09.03, 13:15
                                                    lron napisał:

                                                    > chodząca powago.

                                                    Wzajemnie. Na wszelki wypadek przepraszam za powyzsze.

                                                    > W NRD medycyna sportowa stała na najwyższym poziomie
                                                    > ze wszystkich demoludów, a że była wykorzystywana nieco
                                                    > inaczej niż powinna, to już inna sprawa. smile

                                                    Medycyna sportowa ma tendencje nieprzekladania sie na poziom medycyny
                                                    dla "ludu". Drewniane tomografy komputerowe dla ludu to normalka.
                      • magicznym Re: odnosnie mrówek 03.09.03, 08:36
                        tete napisała:

                        > Gość portalu: siedem napisał(a):
                        >
                        > > kazda paczka fajek przemycona zabiera pieniadze takim ludziom jak miler cz
                        > y
                        > > łapinski [zaczynajacy urzedowanie od zakupu dżakuzi[za swoje kupił?]].
                        > > wszystkim im przyznaję medal usmiechu. a poza tym nawet chrystus potepiał
                        > > celników.
                        > >
                        > > 5040
                        > --------------------------------------
                        >
                        > Tak też myślałam smile
                        > tzn. że taka będzie reakcja ...
                        >
                        > tete

                        No przecież wiadomo że ludzie którzy za czasów PRL nie kasowali biletów w
                        tramwajach robili to by walczyć z komuną a nie z innych powodów ...
                    • snajper55 Re: odnosnie mrówek 02.09.03, 15:31
                      Gość portalu: siedem napisał(a):

                      > kazda paczka fajek przemycona zabiera pieniadze takim ludziom jak miler czy
                      > łapinski [zaczynajacy urzedowanie od zakupu dżakuzi[za swoje kupił?]].

                      Brednie. Choćby wszystkie papierosy były z przemytu, to ani Miller, ani
                      Łapiński z tego powodu nie zbiednieją. Za to rzeczywiście nie będzie pieniędzy
                      dla pielęgniarek, nauczycieli, czy na helikopter dla GOPR. Takie słowa o
                      >zabieraniu< pieniędzy Millerowi jedynie usprawiedliwiają najzwyklejsze
                      złodziejstwo.

                      Snajper.
                      • rycho7 wiecej kasy na biurokracje 02.09.03, 15:37
                        snajper55 napisał:

                        > Takie słowa o
                        > >zabieraniu< pieniędzy Millerowi jedynie usprawiedliwiają najzwyklejsze
                        > złodziejstwo.

                        Bogactwo administracji bogactwem narodu. Obywatelu odejmij sobie od ust aby
                        Twoj laskawca urzednik mial sie lepiej. A jak nie masz juz czego odjac sobie od
                        ust to sprzedaj organy na przeszczepy. Syty urzednik zapewni, ze Twoje dzieci
                        beda mialy tak samo jak Ty. Lepiej juz bylo. Lepiej tez beda mialy Twe
                        przeszczepione organy.
                        • snajper55 Biurokracja zawsze się wyżywi. Nauczyciel - ... 02.09.03, 15:53
                          ... niekoniecznie.

                          Kto prędzej nie dostanie podwyżki, gdy w budżecie będzie mało pieniędzy ?
                          Urzędnik z ministerstwa oświaty, czy nauczyciel ? Nauczyciel. To kogo
                          przemytnik okrada ? Urzędnika, czy nauczyciela ? Nauczyciela.

                          Snajper.
                          • felicia Po co tyle o Innych? 02.09.03, 16:09
                            Mówmy o sobie.
                            Ja mam w nosie tych, którzy kradną. Mam w nosie tych, którzy mówią: no to co,
                            kradną wszyscy. Mam w nosie tych, którzy z pogardą patrzą na uczciwych. Wielka
                            mi rzecz. Niech patrzą. Na mnie. Nie przeszkadza mi, jeżeli ktoś uważa mnie za
                            nieudacznika, Rychu. Nie daję łapówek. Płacę mandaty. Płacę podatki. Gdy
                            sprzedawca wypłaci mi za dużo reszty, wracam do sklepu. Nie wyrzucam śmieci: za
                            okno, z samochodu, na chodnik... No, wiele tego.
                            To nie jest nic szczególnego. Tak mnie nauczono w domu, tak postępuje mój mąż,
                            tak nauczyłam swoich synów. Tak postępują moi znajomi; przynajmniej na to
                            wyglądają.
                            Krzysiu, co do tego ma religia? Zaręczam ci, że jeżeli nie niewiele, to na
                            pewno nie szkodzi nikomu NIE BYĆ złodziejem i krętaczem, choćby był
                            bogaty/biedny (właściwe skreślić). Już prędzej może zaszkodzić lektura Urbana.
                            A w ogóle, Borsuku, od dzieciństwa chorobliwie wręcz nie lubiłam robić nie
                            tego, co inni robią, ale tego, co mi nie odpowiada. Czy jestem Odmieńcem?...
                            • alfalfa Re: Po co tyle o Innych? 02.09.03, 16:22
                              Ja się na tym znam i potwierdzę - jesteś Odmieńcem.
                              pzdr.
                              A.
                            • rycho7 Re: Po co tyle o Innych? 02.09.03, 16:30
                              felicia napisała:

                              > Nie przeszkadza mi, jeżeli ktoś uważa mnie za
                              > nieudacznika, Rychu.
                              >
                              > No, wiele tego.

                              Widzisz ja Ciebie wcale nie uwazam za nieudacznika. Ja siebie uwazam za
                              nieudacznika w Polsce bo nie zalapalem sie do sitwy. A mialem okazje.
                              Zdecydowaly cechy, ktore Ty wychwalasz. Wychwalasz slusznie. Slusznie tez
                              Borsuk porusza ten temat. Tyle, ze po pewnej dozie doswiadczen nie widze dla
                              siebie miejsca w Polsce. A marzenia Twoje i Borsuka uwazam za pieknoduchowstwo.
                              W Niemczech relizowanie tych wszystkich wspanialych idealow moralnych
                              przychodzi mi z latwoscia i bez najmniejszego wysilku.

                              Pozdrawiam
                              • felicia Re: Po co tyle o Innych? 02.09.03, 17:08
                                rycho7 napisał:

                                > Widzisz ja Ciebie wcale nie uwazam za nieudacznika. Ja siebie uwazam za
                                > nieudacznika w Polsce bo nie zalapalem sie do sitwy. A mialem okazje.
                                > Zdecydowaly cechy, ktore Ty wychwalasz. Wychwalasz slusznie. Slusznie tez
                                > Borsuk porusza ten temat. Tyle, ze po pewnej dozie doswiadczen nie widze dla
                                > siebie miejsca w Polsce. A marzenia Twoje i Borsuka uwazam za
                                pieknoduchowstwo.
                                >
                                > W Niemczech relizowanie tych wszystkich wspanialych idealow moralnych
                                > przychodzi mi z latwoscia i bez najmniejszego wysilku.
                                >
                                > Pozdrawiam

                                Rychu, ja nie wiem, co rozumiesz pod "załapaniem się do sitwy". Ja do sitwy też
                                się nie załapałam, ani nie próbowałam, ani mi się nie "nie udało"crying Nie czynię
                                przy tym nic w imię jakiś ideałów moralnych. Ani nic z trudnoscią czy z
                                wysiłkiem. Jak mam zapłacić mandat - wyjmuję portfel i płacę. Jak w urzędzie
                                trafiam na gbura, chama - trudno. Wychodzę. Nie wszystko mi sie
                                udaje "załatwić". Ale to nie odbieram tego jako porażki życiowej. Podobnie jak
                                tego, że ktoś mi zajeżdża drogę. Albo kradnie 2 zł z wozka w markecie. Albo się
                                przepycha.
                                Nie widzę też, żeby moi synowie potrzebowali specjalnego wysiłku, żeby normalne
                                się uczyć, zdać na studia (jeden nie od razu), załatwiać życiowe sprawy bez
                                krętactwa i oglądania się na to, co i jak robią Ci Inni.
                                Jedna moja znajoma doszukiwała się w postawach wpływu przodków bądź religii (za
                                Maksem Weberem). To wygodne, ale moim zdaniem nie jest słuszne w 100%
                                przypadków. Choć to, co się wynosi z domu często decyduje o tym, jacy jesteśmy
                                (lub: nie jesteśmy).
                                Pozdrawiam uczestników bardzo ciekawej i potrzebnej - Borsuku, czapki z głów -
                                popłudniowej rozmowy.
                                • rycho7 szanse zostania Kulczykiem 02.09.03, 17:41
                                  felicia napisała:

                                  > Rychu, ja nie wiem, co rozumiesz pod "załapaniem się do sitwy". Ja do sitwy
                                  też
                                  > się nie załapałam, ani nie próbowałam, ani mi się nie "nie udało";

                                  Moge o sobie napisac podobnie. Nie zalapalem sie poniewaz we wlasciwym czasie
                                  nie zalalem sie przekretami lecz etycznym biznesem. To byl blad strategiczny i
                                  przekreslajacy jakiekolwiek moje szanse zostania Kulczykiem. Po nabyciu
                                  doswiadczen przestalem uwazac Polske za miejsce z jakakolwiek przyszloscia.
                                  Mozesz po wyjasnienia zglosic sie do Romana Kluski.

                                  Czesciowo odpowiedzialej juz w poscie do Borsuka. Badz laskawa pominac fragment
                                  wspomnieniowo-rozliczeniowy dotyczacy Twojej osoby. Nie jestem w stanie nic
                                  zrobic bo jeszcze nie bylem w Polsce od tamtych czasow. Totez nie bilmy piany.

                                  > Jedna moja znajoma doszukiwała się w postawach wpływu przodków bądź religii
                                  > To wygodne, ale moim zdaniem nie jest słuszne w 100%
                                  > przypadków. Choć to, co się wynosi z domu często decyduje o tym, jacy
                                  jesteśmy
                                  > (lub: nie jesteśmy).

                                  Zapewne sobie nie wyobrazasz ale sa pewne sprawy, ktore sa przekazywane przez
                                  wiele pokolen zupelnie nieswiadomie ale skutecznie. Ja mialem okazje
                                  zaobserwowac to w sytuacjach zmiany jezyka i miejsca zamieszkania. Rozbawialo
                                  mnie to czasami do lez. Zapewne socjolog lub psycholog potrafilby to lepiej ode
                                  mnie opisac.

                                  Pozdrawiam
                                  • felicia Re: szanse zostania Kulczykiem 02.09.03, 18:10
                                    rycho7 napisał:

                                    > Moge o sobie napisac podobnie. Nie zalapalem sie poniewaz we wlasciwym czasie
                                    > nie zalalem sie przekretami lecz etycznym biznesem. To byl blad strategiczny
                                    i
                                    > przekreslajacy jakiekolwiek moje szanse zostania Kulczykiem. Po nabyciu
                                    > doswiadczen przestalem uwazac Polske za miejsce z jakakolwiek przyszloscia.
                                    > Mozesz po wyjasnienia zglosic sie do Romana Kluski.

                                    Może rzecz w aspiracjach? Ja nie marzyłam, żeby zostać Kulczykiem. Nie wiem,
                                    kto to Roman Kluska. Odniosłam wrażenie, że txt Borsuka dotyczył wszystkich
                                    ludzi, a nie tylko tych robących tzw. interesy. Borsuku, jak z tym jest?
                                    A swoją drogą, może naiwnie, ale zapytam: czy uważacie, że za działaniem na
                                    własną rzecz, rozwijaniem ze skutkiem pozytywnym jakiejś firmy, zawsze stoi
                                    przekręt?
                                    • rycho7 Re: szanse zostania Kulczykiem 02.09.03, 18:24
                                      felicia napisała:

                                      > Może rzecz w aspiracjach? Ja nie marzyłam, żeby zostać Kulczykiem.

                                      Ale w kapitalizmie to zdrowa ambicja.

                                      > Nie wiem,
                                      > kto to Roman Kluska.

                                      Aktualnie osoba prywatna. Byly wlasciciel Optimusa, firma komputerowej
                                      stworzonej od zera. Sprzedal firme bo nie chcial placic lapowek fiskusowi.
                                      Oskarzony o nieplacenie podatkow. Jak sadzisz czy falszywie?

                                      > A swoją drogą, może naiwnie, ale zapytam: czy uważacie, że za działaniem na
                                      > własną rzecz, rozwijaniem ze skutkiem pozytywnym jakiejś firmy, zawsze stoi
                                      > przekręt?

                                      Roman Kluska staral sie dzialac uczciwie. Trudno z Toba rozmawiac gdy nie znasz
                                      tego bardzo glosnego przypadku. Kapitalizmu nie buduja jedynie tzw. szaraczki.
                                      A wrecz odwrotnie. To ustroj rekinow. Bez nich cala ta zabawa nie ma sensu.

                                      Pozdrawiam
                            • dachs Re: Po co tyle o Innych? 02.09.03, 16:32
                              felicia napisała:

                              > A w ogóle, Borsuku, od dzieciństwa chorobliwie wręcz nie lubiłam robić nie
                              > tego, co inni robią, ale tego, co mi nie odpowiada. Czy jestem Odmieńcem?...

                              Poczekaj, ciekawa struktura myslowa.
                              Przekonstruowana
                              "nie lubie robic tego co mi nie odpowiada, niezaleznie od tego co robia inni."
                              "Jezeli mi odpowiada to co robia inni, bede to tez robic".

                              Czy nie kazdy z nas tak ma?
                              Ci, co robia bo inni tez tak robia, lubia przypadkowo to, co ci inni. smile)
                              A ci, co robia co innego niz inni, robia to co inni inni.
                              W koncu rzecz sie sprowadza tylko do wlasciwego wyboru innych.
                              Do tego, zeby nie byc takim jak inni, lecz wybierac sobie innych takich, jakim
                              sie sam jest.

                              Felicjo, odmienna Felicjo, chyba jednak nie jestes odmienna.

                              Rychu, mam nadzieje ze nie skolowalem Cie. smile))
                              • rycho7 wolnosc to uswiadomiona koniecznosc 02.09.03, 17:25
                                dachs napisał:

                                > Rychu, mam nadzieje ze nie skolowalem Cie. smile))

                                Zadales mi trudne pytanie. Nawet bardzo trudne w obecnosci Felicji i wobec
                                Twych zamilowan psychoterapeutycznych. Z Felicja mamy na pienku poniewaz ona
                                twierdzi, ze ja oszukuje twierdzac, ze nie mam calej swojej biblioteki pod reka
                                i nie sprawdzam tekstu Kodeksu Boziewicza. Ja z kolei jestem przekonany, ze
                                Zydzi nie posiadali zdolnosci honorowej. W kodeksie nie sprawdzalem ale w
                                czasie wakacji wysluchalem opowiesci z epoki, ktora jeszcze bardziej przekonala
                                mnie do mojej opinii. Opowiesc byla znacznie dalej idaca i nie nadaje sie do
                                powtarzania. To doprawdy zupelnie nieznaczacy szczegol wobec wspolczesnej
                                polskiej galaretowatosci.

                                A odnosnie wyborow moralnych Felicji to pasuje mi tytulowy bon mot klasyka.
                                Felicja byla grzecznym dziecieciem i reaguje bezblednie. Ja mam pewne
                                zastrzezenia odnosnie tego typu automatyzmow. Poruszam je w sporze ze Stoikiem
                                nazywajac po imieniu reakcjami psa Pawlowa. Ja powiniennem przykladowo slinic
                                sie pozytywnie slyszac haslo polskie obozy koncentracyjne. Niestety jako
                                krnabrne pachole zachowalem luksus zdania odrebnego. Utrudnia to znacznie
                                komunikacje z osobnikami funkcjonujacymi na poziomie psiego slinienia sie. Taki
                                jestem aspoleczny. Generalnie nie mam nic przeciw slinieniu sie. Ono znacznie
                                ulatwia zycie. Ponadto najczesciej nagradzanie jest jakas koscia ze skory. Ja
                                preferuje szaszlyk z jagnieciny w zalewie jogurtowo-czosnkowej (gwarantuje
                                niekoszernosc drogiego mieska). Jakos tak funkcjonuje, ze mimo mego
                                nonkonformizmu nie jestem nagradzany koscia ze skory a zapewniam sobie
                                jagniecine.

                                Pozdrawiam
                                • felicia do Rycha,spór stary i nowy 02.09.03, 18:03
                                  rycho7 napisał:

                                  > dachs napisał:
                                  >
                                  > > Z Felicja mamy na pienku poniewaz ona
                                  > twierdzi, ze ja oszukuje twierdzac, ze nie mam calej swojej biblioteki pod
                                  reka
                                  > > i nie sprawdzam tekstu Kodeksu Boziewicza. Ja z kolei jestem przekonany,
                                  ze
                                  > Zydzi nie posiadali zdolnosci honorowej. W kodeksie nie sprawdzalem ale w
                                  > czasie wakacji wysluchalem opowiesci z epoki, ktora jeszcze bardziej
                                  przekonala
                                  >
                                  > mnie do mojej opinii. Opowiesc byla znacznie dalej idaca i nie nadaje sie do
                                  > powtarzania. To doprawdy zupelnie nieznaczacy szczegol wobec wspolczesnej
                                  > polskiej galaretowatosci.

                                  Rychu, przywołujesz tę smętną dla Ciebie dawną dyskusję (zapomniałam o
                                  niejsmile)), nie wiem w jakim celu. Mam w nosie, czy masz, czy nie masz
                                  Boziewicza. I nigdy nie sprawdzałam, czy oszukujesz. Ja po prostu Boziewicza
                                  cytowałam, posiadając go fizycznie, a nic na temat zdolności honorowej Żydów w
                                  nim nie bylo. O co powinieneś mieć pretensje do Boziewicza, nie do mnie. Co
                                  najwyżej także do opowiadającego ci tzw. głodne kawałkisad

                                  > A odnosnie wyborow moralnych Felicji to pasuje mi tytulowy bon mot klasyka.
                                  > Felicja byla grzecznym dziecieciem i reaguje bezblednie. Ja mam pewne
                                  > zastrzezenia odnosnie tego typu automatyzmow. Poruszam je w sporze ze
                                  Stoikiem
                                  > nazywajac po imieniu reakcjami psa Pawlowa. Ja powiniennem przykladowo slinic
                                  > sie pozytywnie slyszac haslo polskie obozy koncentracyjne. Niestety jako
                                  > krnabrne pachole zachowalem luksus zdania odrebnego. Utrudnia to znacznie
                                  > komunikacje z osobnikami funkcjonujacymi na poziomie psiego slinienia sie.
                                  Taki
                                  >
                                  > jestem aspoleczny. Generalnie nie mam nic przeciw slinieniu sie. Ono znacznie
                                  > ulatwia zycie. Ponadto najczesciej nagradzanie jest jakas koscia ze skory. Ja
                                  > preferuje szaszlyk z jagnieciny w zalewie jogurtowo-czosnkowej (gwarantuje
                                  > niekoszernosc drogiego mieska). Jakos tak funkcjonuje, ze mimo mego
                                  > nonkonformizmu nie jestem nagradzany koscia ze skory a zapewniam sobie
                                  > jagniecine.
                                  >
                                  > Pozdrawiam

                                  Odnoszę wrażenie, że jednak reagujesz jak pies z doświadczeń Pawłowa twierdząc,
                                  że w tym kraju (w Polsce) żyć uczciwie bez wysiłku się nie da, a tam gdzie
                                  żyjesz, owszem, można. Jest to opinia wielu ludzi.
                                  Otóż oświadczam, że żyję jak opisałam, bez specjalnej męki. I to uważam za
                                  normalne. Podobnie bym zresztą żyla w krajach, które zadarzało mi się odwiedzać
                                  i w których mieszkają moi krewni.
                                  Pozdrawiam
                                  F.
                                  • rycho7 Zyje sie raz 02.09.03, 18:35
                                    felicia napisała:

                                    > Odnoszę wrażenie, że jednak reagujesz jak pies z doświadczeń Pawłowa
                                    twierdząc,
                                    > że w tym kraju (w Polsce) żyć uczciwie bez wysiłku się nie da, a tam gdzie
                                    > żyjesz, owszem, można. Jest to opinia wielu ludzi.

                                    Jest to kwestia poziomu aspiracji. Wyjasnilo sie to w poscie powyzej. Ja mam
                                    wyzsze aspiracje. A Ty wcale nie musisz miec moich.

                                    > Otóż oświadczam, że żyję jak opisałam, bez specjalnej męki. I to uważam za
                                    > normalne. Podobnie bym zresztą żyla w krajach, które zadarzało mi się
                                    odwiedzać
                                    > i w których mieszkają moi krewni.

                                    To nie bycie uczciwym jest meka lecz rekompensata za takie zycie w Polsce. Ja w
                                    Polsce zylem dostatecznie dlugo i wiem, ze mozna byc szczesliwym stale sie
                                    ograniczajac. Ale ja nie chce tego robic gdy moge inaczej. Zyje sie raz.
                                    Poswiecanie tego zycia dla cwaniakow ktorzy okradaja Polakow jest frajerstwem.
                                    Na swiecie robienie wielkich pieniedzy wiaze sie z luksusem uczciwosci, o ktora
                                    wystepujesz Ty i Borsuk. Ja to tez sobie cenie. Ale nie wierze w to w Polsce.
                                    Nie pozwala mi na to doswiadczenie.

                                    Pozdrawiam
                            • Gość: Krzys52 Felicio IP: *.proxy.aol.com 02.09.03, 17:48
                              felicia napisała:

                              > Krzysiu, co do tego ma religia?
                              .
                              ::
                              Jesli te, oraz okoliczne (brakjace) slowa adresowalas do mnie to obawiam sie,
                              ze nie ze wszystkim chwycilas tekst o zdzble w oku.
                              .
                              Oczywiscie, jesli nie do mnie to przepraszam.
                              .
                              Gdybys jednak chciala rozmawiac na ten tylko temat to postaram sie wyjasnic co
                              nalezy. Byc moze niezbyt zrozumiale cos napisalem.
                              Jutro najprawdopodobniej nie bede tu aktywny wiec moze po-jutrze. Mozesz tez
                              rozszerzyc swoj punkt widznia - uzasadnic dlaczego jestem w bledzie, w swietle
                              tekstu o zdzble i oku. Dopisze sie tak szybko jak tylko bede mogl.
                              Widze, ze mamy identyczne spojrzenie i podejscie do wielu spraw pokrewnych z
                              uczciwoscia.
                              Z powazaniem
                              .
                              K.P.
                            • sen.dzia.li Potępiam złą osobę 03.09.03, 12:07
                              felicia napisała:

                              Mówmy o sobie. Ja mam w nosie tych, którzy kradną. Mam w nosie tych, którzy
                              mówią: no to co, kradną wszyscy. Mam w nosie tych, którzy z pogardą patrzą na
                              uczciwych. Wielka mi rzecz. Niech patrzą. Na mnie. Nie przeszkadza mi, jeżeli
                              ktoś uważa mnie za nieudacznika, Rychu. Nie daję łapówek. Płacę mandaty. Płacę
                              podatki. Gdy sprzedawca wypłaci mi za dużo reszty, wracam do sklepu. Nie
                              wyrzucam śmieci: za okno, z samochodu, na chodnik... No, wiele tego. To nie
                              jest nic szczególnego. Tak mnie nauczono w domu, tak postępuje mój mąż, tak
                              nauczyłam swoich synów. Tak postępują moi znajomi; przynajmniej na to wyglądają.
                              Krzysiu, co do tego ma religia? Zaręczam ci, że jeżeli nie niewiele, to na
                              pewno nie szkodzi nikomu NIE BYĆ złodziejem i krętaczem, choćby był
                              bogaty/biedny (właściwe skreślić). Już prędzej może zaszkodzić lektura Urbana.
                              A w ogóle, Borsuku, od dzieciństwa chorobliwie wręcz nie lubiłam robić nie
                              tego, co inni robią, ale tego, co mi nie odpowiada. Czy jestem Odmieńcem?...

                              felicia napisała: Płacę mandaty.

                              _______


                              Zła osoba źle postępuje. Za złe postępowanie są mandaty. "Płacę mandaty"
                              kojarzy się z wielokrotnymi mandatami za przekroczenie prędkości. Rzecz taka
                              jest morderczo niebezpieczna dla innych użytkowników dróg, dla idących poboczem
                              do szkoły dzieci, dla biednych rodzin jeżdżących maluchami czy skorodowanymi
                              ładami. Można jeździć ostrożnie, a mimo to popełnić błąd i zapłacić mandat.
                              Jasne, ale liczba mnoga wyrażenia przekreśla taką linie obrony. Albowiem dobra
                              osoba nie może użyć czasu teraźniejszego, gdyż świadomość, że błedy się
                              powtarzają, a zatem stwarzam - jako osoba regularnie popełniająca błedy -
                              znaczne zagrożenie dla ludzi i zwierząt, spowodować by musiała u takiej osoby
                              zaniechanie prób prowadzenia samemu pojazdów, a zatem płacenie mandatów
                              należałoby tylko do przeszłości.

                              Wobec powyższego - wiele wskazuje na to, że jesteś złą osobą, felicio.

                              Jeśli tak, to potępiam Cię najsurowiej, jak tylko mogę

                              b uuuułuuuuuu uch łuuuuu

                              pozdrawiam

                              sen
                              • sen.dzia.li Oto ZADUDNI znowu potępieńczy ODGŁOS 04.09.03, 15:43
                                ee - albo nie zadudni, a co mi tam.

                                Niespecjalnie chętnie sie deklaruję w tej sprawie, ale jak już się
                                powiedziało "a", to znaczy, gdy zachciało mi się wcielić w rolę inkwizytora,
                                który z płonącym mieczem wtargnie w szeregi grupy zorganizowanej wokół nieco
                                bardziej bezkompromisowej uczciwości, by tam wypalać nieprzepisowe (kodeks
                                drogowy?) przypadki, to musze powiedzieć "b": mniej przychylam się do grupy
                                zorganizowanej wokół "uczciwości realistycznej".
                                Nie znaczy to, że jestem ultrasem, który chce serio pójść znacznie dalej, niz
                                pierwsza grupa. Przeciwnie. Tak serio, to bez żadnego radykalizmu pomieściłbym
                                się gdzieś w panoramie poglądów prezentowanych przez założyciela wątku, właśnie
                                felicię, Krzysia52 (tu - maskowane przez daleko idące wzajemne... z
                                założycielem wątku), abe.abe, itd.
                                W tym temacie mniej odpowiada mi punkt widzenia Rycha7 (lider opozycji wobec
                                założyciela wątku, tu - odwrotność K52, opozycja a miło kooperująca), karlina,
                                ady08.
                                Do tematu dodam bardzo zwięźle:
                                1 Skorumpowany lekarz - poważna sprawa.
                                2 Siedem - chyba lepsze jego propozycje niż Grzegorza Kołodki i Anity
                                Błochowiak.
                                3 Bardzo biedni (oczywiście darujmy sobie: naj...) jeżdżą w Polsce (kupowanymi
                                juz jako nieco podrdzewiałe) autami produkowanymi najczęściej na obszarze
                                dawnego RWPG. Jest to naturalnie jedyne auto w rodzinie, która mieszka na
                                terenach, gdzie kiedyś dochodził autobus lub zatrzymywal sie pociąg, lecz
                                przecież strukture połączeń dawno mądrze zracjonalizowano...
                                4 Odnośnie mrówek. Odróżniam zasadniczo sytuację, gdy mrówka niesie jawnie w
                                torbie, a jedynie powtarzalność jej marszruty rodzi skutki gospodarcze, na co
                                byłbym skłonny spogladac z przyjazna tolerancja, od innej sytuacji, gdy
                                powtarzalność zabiegu uzupełniona jest ukrywaniem czegoś (pod ubraniem czy
                                jakoś tam). No i: płyta z nagrywarki kumpla, a płyta z nagrywarki kogoś, kto w
                                ten sposób zarabia, to mocno różne rzeczy, choćby chodziła w napędzie tak samo
                                ładnie.
                • Gość: Krzys52 Jestes Obrzydliwa Szuja, Borsuku IP: *.proxy.aol.com 02.09.03, 15:03
                  dachs napisał:

                  > Rychu, to nie ma nic wspolnego ze szlachetnoscia. Uwazam po prostu, ze
                  > codzienna, najprostsza uczciwosc jest jedyna szansa przezycia spoleczenstwa.
                  .
                  :::
                  szuja z geba wypchana frazesami - jak na szuje przystalo.
                  .
                  Tu nie o to chodzi, ze we mnie nic nie wmowisz, maly i glupi skurwysynu, lecz o
                  to ze probujesz uprawiac te zabawe. Zabawe ktorej uprawiac nie powinienes. O
                  samo to chodzi. A juz zwlaszcza w zestawieniu z tymi twoimi frazesami.
                  .
                  • dachs Re: Jestes Obrzydliwa Szuja, Borsuku 02.09.03, 15:29
                    Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

                    > szuja z geba wypchana frazesami - jak na szuje przystalo.
                    > Tu nie o to chodzi, ze we mnie nic nie wmowisz, maly i glupi skurwysynu, lecz
                    > o to ze probujesz uprawiac te zabawe. Zabawe ktorej uprawiac nie powinienes.
                    > O samo to chodzi. A juz zwlaszcza w zestawieniu z tymi twoimi frazesami.

                    Krzysiu, alez nie musisz sie tak unosic. To nie sa frazesy. Taka drobna
                    uczciwosc na codzien jest naprawde potrzebna spolecznosci. Zaufanie jest bardzo
                    waznym elementem spajajacym ludzi.
                    A Tobie nic nie probuje wmawiac. Adresuje ten watek do roznych ludzi na forum.
                    Do tych o ktorych wiem ze sa uczciwi, i do tych o ktorych nie wiem czy sa
                    uczciwi.
                    Do tych o ktorych wiem, ze sa nieuczciwi nie adresowalem tego watku.
                    Czy wyrazilem sie jasno Krzysiu?
          • Gość: janusz Re: zmien sobie glowe szczeciniaku IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 02.09.03, 14:25
            rycho7 napisał:

            > Piszesz niezrozumiale jak Pytia lub D_nutka.
            ==========
            Rzeczywiscie nieporozumieniem jest, ze sie tu pokazałem. Wsród takich geniuszy
            jak ty nie mam czego szukać.

            Chylę czoła

            janusz
            • rycho7 mozesz sie czuc obrazony ale nie musisz 02.09.03, 14:53
              Gość portalu: janusz napisał(a):

              > rycho7 napisał:
              >
              > > Piszesz niezrozumiale jak Pytia lub D_nutka.
              > ==========
              > Rzeczywiscie nieporozumieniem jest, ze sie tu pokazałem. Wsród takich
              geniuszy
              > jak ty nie mam czego szukać.

              Tytul moze byc uznany za nieuprzejmy. Wiec przepraszam. Natomiast to, ze pisze,
              ze nie rozumiem Twoich intencji pokazuje jedynie to, ze nie rozumiem.
              Przyslowie znam. Od 1989 zmienilo sie kilka ekip rzadowych i cala elita
              polityczna sie zasmierdla. Coz w tym odkrywczego? Z przykroscia musze
              stwierdzic, ze nie widze nadmiernych moralnych roznic pomiedzy miedzy elitami a
              reszta spoleczenstwa. Roznice sa w mozliwosciach - kradzierzy. Wiekszosc nie ma
              czego ukrasc. Co sie dalo to ukradzione. Totez nieudacznicy chodza za uczciwych.
    • Gość: jokasty A pamietacie slowa KAZIKA? IP: 212.14.60.* 02.09.03, 16:11
      "Ja wiem to, ja wiem to, ja wiem ze nie wiedza co czynia
      wiem to, ja wiem to... i co z tego?"

      Doskonaly opis bezsilnosci wspolczesnych..
    • pollak Re: 'Bo inni tez tak robia' 02.09.03, 16:46
      dachs napisał:

      > Zainspirowany watkiem AdamaM " Jeden z najwazniejszych problemow w Polsce",

      Wiesz, akurat aż ciśnie się na usta powiedzieć, nie tylko w Polsce (bo
      inni też tak robią wink).

      > Usprawiedliwia sie nim male dranstwa na zewnatrz.
      > Uspokaja sumienie - to wewnatrz.
      > Zabija sie nim resztki refleksji i uczciwosci.

      Masz rację. Trzeba jednak dodać, że w wątku Adama sprawa dotyczyła
      nepotyzmu w Polsce. Tu w dużej mierze winny jest system który sam
      stwarza ku temu dogodne warunki. Wielu traktuje to jako 'pomoc' rodzinie.
      A życie uczy być 'cfanym', inni też starają się być 'cfani' i to
      'rozpychanie się łokciami' samo się napędza.
      • dachs Re: 'Bo inni tez tak robia' 02.09.03, 16:56
        pollak napisał:

        > Wiesz, akurat aż ciśnie się na usta powiedzieć, nie tylko w Polsce (bo
        > inni też tak robią wink).

        smile))))))) No wlasnie. Ale czy mamy robic to co inni? smile))))

        pozdrawiam
        • pollak Re: 'Bo inni tez tak robia' 02.09.03, 17:16
          dachs napisał:

          > pollak napisał:
          >
          > > Wiesz, akurat aż ciśnie się na usta powiedzieć, nie tylko w Polsce (bo
          > > inni też tak robią wink).
          >
          > smile))))))) No wlasnie. Ale czy mamy robic to co inni? smile))))

          Kiedyś mama uczyła mnie, żeby 'przykład czerpać z lepszych'.

          Zobacz jednak, że to 'rozpychanie się łokciami' to czasem konieczność.

          pzdr
      • etos.solidarnosci "pollak" kochany chłopcze masz jak zawsze rację ! 02.09.03, 17:06
        Tylko się nie zgrzej kochany Przyjacielu !

        Precz z komuną !!!
        • pollak Ty, zboczal 02.09.03, 17:19
          napisz coś o sobie. Lubię wiedzieć z czym mam do czynienia, ubeku. smile
          Jak sam nie bedziesz potrafił napisać, poproś obiektywnego, szczerego,
          telewizję.trwam, niezłomnego.prawicowca czy cokolwiek innego co akurat w
          danym czasie siedzi w tobie.
          • Gość: Obiektywny "pollak" ty dla mnie jesteś mendoweszką ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.03, 17:28
            Taką samą jak twój zasrany kochanek etos.solidurnoty !

            Wal się zboczku !!!
    • ada08 Wybiórczość, szlachetny, zatroskany Borsuku. 02.09.03, 17:07
      Piszesz tutaj tylko o niektórych ludziach (grupach).

      Nie piszesz o tych , którzy na codzień dokonują drobnych lub większych
      oszustw, bo bez nich nie przeżyliby.

      Nie wspominasz o ludziach, którzy pracują na czarno (nie płacą podatków !!!,
      oszukują Państwo !!!), bo nie ma dla nich legalnej pracy, podczas gdy taka
      praca, choćby skromna, ale legalna, z ubezpieczeniem, wszelkimi
      świadczeniami itd... jest ich marzeniem ! Ale nie ma jej dla nich !
      Muszą pracować na czarno często przy tym oszukiwani przez pracodawcę.
      Ale co mają zrobić skoro legalnej pracy nie ma, a tu wrzesień, dzieci
      do szkoły trzeba wyprawić, książki i zeszyty kupić, buty kupić?
      Czy Ty wiesz ile kosztują ksiązki i zeszyty do szkoły ? Wiesz co to
      znaczy dla bezrobotnej pary małżeńskiej z dwojgiem dzieci, która
      od wielu miesięcy nie ma prawa do zasiłku ?

      Dziwisz się, ze oni pracują na czarno nie płacąc podatków,
      przez co oszukują Państwo ?
      Dziwisz się, ze oni jeżdzą na gapę tramwajem oszukując Państwo ?

      Takie drobne oszustwo, jak jazda na gapę, ale przecież w Twoich
      oczach zasługuje na potępienie, bo oszustwo , małe czy duże ,
      jest oszustwem, prawda ?

      Ja im się nie dziwię. Bilet, który ja kupuję, kosztuje 2,90.
      Mnie na bilet stać, więc kupuję. Ale gdybym miała do wyboru: kupić
      bilet, żeby być uczciwą obywatelką albo kupić bułki dla dzieci ,
      to chyba musiałabym byc chora na głowę, żeby w tej sytuacji kupić
      bilet.

      Nie piszesz o tych babinkach, które na rogu ulicy nielegalnie sprzedają
      wyhodowaną w ogródku marchewkę czy rzodkiewkę, nielegalnie sprzedają,
      zarabiają (grosze !!!), ale podatków nie płacą, oszukują Państwo !!!
      A wiesz ile takich babinek w aptece odchodzi od kasy bez lekarstw,
      bo nie stać je nawet na te najtańsze ?

      A te mrówki, które drepczą wte i wewte przemycając alkohol i papierosy
      to pewnie z dobrobytu to robią, z nudów, dla jaj ???

      Ech, gadać się nie chce....

      I nie ma tu z mojej strony żadnej demagogii, ja mówię o ludziach,
      których znam.

      Felicio, Tete, Borsuku - bardzo z Was uczciwe i szlachetne jednostki.
      Szkoda, że nie każdy może taki być, naprawdę szkoda. Bo może każdy
      by chciał.

      A Ty , Borsuku, który tu przemawiasz z pozycji człowieka zasobnego,
      spokojnego o swoją i swoich dzieci przyszłość - lepiej byś milczał.

      a.

      • felicia Re: Wybiórczość, szlachetny, zatroskany Borsuku. 02.09.03, 17:26
        Ado, ja nie pochodzę z rodziny krezusów. Przeciwnie, pamiętam dobrze, ile
        wyrzeczeń kosztowało moich rodziców kupienie telewizora, zbieranie przez cały
        rok pieniędzy na wakacje (wtedy, gdy jakoby były dla wszystkich). Choć b.
        chciałam, nie było mojej mamy przez długi czas stać na kupienie mi dżinsów, czy
        jakiś innych bardzo potrzebnych, bo modnych rzeczy. Aczkolwiek w domu nie bylo
        głodu, nie brakowało też prasy (choc nie tzw. kolorowej), ani książek (były
        jednak WTEDY tańsze niż teraz, te nieszczęsne wydania w rozsypuących się
        dzisiaj, klejonych okładakach z kartonu).
        Po 89 roku doświadczyłam bezrobocia. A zostałam sama z dwóją dorastających
        dzieci. Nie ucz mnie, czym są wyrzeczenia. Ale czynąc je, nie posunęłam się do
        oszustw, kradzieży. I to bez specjalnego wysiłku. Długi czas moi saynowie
        marzyli o wielu rzeczach i na żłe im niem wyszło, że ich od razu nie mieli.
        Podobnie jak przed wojną moi dziadkowie musieli wyrzekać się wielu rzeczy, jak
        mój ojciec sam musiał pracować na swoje wykształcenie, tak np.mój syn, łacy
        studia z pracą, bo sam swoją naukę opłaca (choć dotąd go utrzymywałam).
        Nie wiem, jakie Ty masz doświadczenia życiowe. Ale, uwierz mi, uczciwośc to nie
        demagogia. I nie piękne słówka. To normalność.
        Swoją drogą: dlaczego w tytule Twojego postu "szlachetność" brzmi negatywnie?
        Ukłony
        F.
        • ada08 Felicjo 02.09.03, 18:16
          Ja też pochodzę z niebogatej rodziny, ale nie o mnie tu mowa.

          Ty chyba jednak nie przeczytałaś tego , co napisałam. Ja tu
          nie mówię o ludziach, których nie stać na kupno telewizora lub dżinsów.

          Ja tu mówię o tych, których nie stać na kupno ksiązki do szkoły i
          długopisu dla dziecka, których nie stać na to, żeby kupic bilet autobusowy.

          Ja tu mówię o starych ludziach, których nie stać na wykupienie podstawowych ,
          potrzebnych do przeżycia leków.

          I żeby zaspokoić te podstawowe potrzeby muszą kombinować i oszukiwać.

          O nich mówię , bo ich znam.

          O sobie nie mówię, bo ja biedy w życiu jeszcze nie zaznałam.
          Czy to znaczy, ze mam jej nie dostrzegać u innych ?
          I potępiać ich drobne lub większe oszustwa, które robią z
          konieczności ?
          Potępiać, bo ja nie muszę ich robić ?

          Nie pouczam Cię, ani mi to w głowie. Dałam tylko wyraz swojej irytacji
          spowodowanej Twoją , pożal się Boże, kokieterią. Twoim minoderyjnym ...
          och ... ach ... jaki ze mnie (Felicji) Odmieniec. Taka uczciwa w tym
          nieuczciwym społeczeństwie. Po co to napisałaś ???

          A w moim poście słowo szlachetność nie ma wydźwięku negatywnego, tylko
          ironiczny. Łatwo przybierać szlachetne pozy, gdy się nie jest żebrakiem.
          a.
          • felicia Ado 02.09.03, 18:41
            ada08 napisała:

            > Ty chyba jednak nie przeczytałaś tego , co napisałam. Ja tu
            > nie mówię o ludziach, których nie stać na kupno telewizora lub dżinsów.
            >
            > Ja tu mówię o tych, których nie stać na kupno ksiązki do szkoły i
            > długopisu dla dziecka, których nie stać na to, żeby kupic bilet autobusowy.
            >
            > Ja tu mówię o starych ludziach, których nie stać na wykupienie podstawowych ,
            > potrzebnych do przeżycia leków.
            >
            > I żeby zaspokoić te podstawowe potrzeby muszą kombinować i oszukiwać.

            Nie muszą. Od czasów "Nędzników" wiele się na świecie zmieniło. To co
            uprawiasz, Ado, to demagogia. Cóż to są podstawowe potrzeby: daczego ma być
            nimi korzystanie za autobusu czy posiadanie długopisu. Dla tych, co nie mają na
            chleb, to zbytki.

            > O nich mówię , bo ich znam.
            >
            > O sobie nie mówię, bo ja biedy w życiu jeszcze nie zaznałam.
            > Czy to znaczy, ze mam jej nie dostrzegać u innych ?
            > I potępiać ich drobne lub większe oszustwa, które robią z
            > konieczności ?
            > Potępiać, bo ja nie muszę ich robić ?

            Nie. Potępiać, Ado, bo są godne potępienia. Potępiać jednak postępki same w
            sobie, a ludzi, którzy je uczynili w konkretnych życiowych sytuacjach, to
            zupełnie inna kwestia. Zgodzisz sie ze mną?

            > Nie pouczam Cię, ani mi to w głowie. Dałam tylko wyraz swojej irytacji
            > spowodowanej Twoją , pożal się Boże, kokieterią. Twoim minoderyjnym ...
            > och ... ach ... jaki ze mnie (Felicji) Odmieniec. Taka uczciwa w tym
            > nieuczciwym społeczeństwie. Po co to napisałaś ???

            Po to, żeby ktoś - a może Ty właśnie? - się zastanowił: czy normalna uczciwość
            musi być u nas uważana za coś obcego przeciętnemu Rodakowi.

            > A w moim poście słowo szlachetność nie ma wydźwięku negatywnego, tylko
            > ironiczny. Łatwo przybierać szlachetne pozy, gdy się nie jest żebrakiem.
            > a.

            Zagadnienie żebractwa to jeszcze inny aspekt życia. Nie wiem, jak bym wolała
            zdechnąć z głodu: pod kosciołem, z wyciągnietą ręką, czy pod mostem, gdzie nikt
            mnie nie będzie oglądał. I czy w takiej sytuacji życiowej ma się w ogóle jakiś
            wybór. O szlachetność może łatwo, ale o ironię, Ado, chyba jeszcze łatwiej.
            • ada08 Re: Ado 02.09.03, 19:33
              felicia napisała:

              > ada08 napisała:
              >
              > > Ty chyba jednak nie przeczytałaś tego , co napisałam. Ja tu
              > > nie mówię o ludziach, których nie stać na kupno telewizora lub dżinsów.
              > >
              > > Ja tu mówię o tych, których nie stać na kupno ksiązki do szkoły i
              > > długopisu dla dziecka, których nie stać na to, żeby kupic bilet autobusowy
              > .
              > >
              > > Ja tu mówię o starych ludziach, których nie stać na wykupienie podstawowyc
              > h ,
              > > potrzebnych do przeżycia leków.
              > >
              > > I żeby zaspokoić te podstawowe potrzeby muszą kombinować i oszukiwać.
              >

              > Nie muszą.

              Acha, nie muszą smile
              Doprawdy, Felicjo, nie muszą ?
              Gdzie Ty żyjesz ???
              Zapewne w Twoim środowisku - nie muszą.
              W tych, które ja znam - muszą.

              > Od czasów "Nędzników" wiele się na świecie zmieniło.

              Istotnie. Wiele się zmieniło. Dla tych starych ludzi z głodowymi
              emeryturkami, dla bezrobotnych małżeństw z dzieciakami wiele się
              zmieniło. Na gorsze. O wiele gorsze.

              > To co
              > uprawiasz, Ado, to demagogia. Cóż to są podstawowe potrzeby: daczego ma być
              > nimi korzystanie za autobusu czy posiadanie długopisu. Dla tych, co nie mają
              na
              >
              > chleb, to zbytki.

              Ależ ja cały czas mówię i o tych , co nie mają na chleb.
              O tych, co mają do wyboru: kupić uczciwie chleb i pojechać na gapę
              do roboty na czarno, bo już nie ma na bilet, czy uczciwie wykupić
              bilet i nie kupić chleba. Jeszcze raz pytam, Felicjo, gdzie Ty
              żyjesz ? Naprawdę nie spotkałaś takich ludzi w Polsce ?

              > > O sobie nie mówię, bo ja biedy w życiu jeszcze nie zaznałam.
              > > Czy to znaczy, ze mam jej nie dostrzegać u innych ?
              > > I potępiać ich drobne lub większe oszustwa, które robią z
              > > konieczności ?
              > > Potępiać, bo ja nie muszę ich robić ?
              >

              > Nie. Potępiać, Ado, bo są godne potępienia. Potępiać jednak postępki same w
              > sobie, a ludzi, którzy je uczynili w konkretnych życiowych sytuacjach, to
              > zupełnie inna kwestia. Zgodzisz sie ze mną?

              Ty chyba okrutnie żartujesz , Felicjo z ludzi, o których ja tu mówię.
              Co to znaczy : potępiać postępki w oderwaniu od ludzi ?
              Postępki , w oderwaniu od ludzi, są moralnie obojętne.
              A Wy tutaj, Ty i Borsuk, potępiacie ludzi, a nie postępki.
              No przecież o tym jest ten wątek szlachetnego Borsuka, czyż nie ?

              >
              > > Nie pouczam Cię, ani mi to w głowie. Dałam tylko wyraz swojej irytacji
              > > spowodowanej Twoją , pożal się Boże, kokieterią. Twoim minoderyjnym ...
              > > och ... ach ... jaki ze mnie (Felicji) Odmieniec. Taka uczciwa w tym
              > > nieuczciwym społeczeństwie. Po co to napisałaś ???

              >
              > Po to, żeby ktoś - a może Ty właśnie? - się zastanowił: czy normalna
              uczciwość
              > musi być u nas uważana za coś obcego przeciętnemu Rodakowi.

              Ano, Bóg zapłać, Felicjo, ze tak się starasz o moje morale. Tylko, że
              ja tutaj nie mówię o ''przeciętnym Rodaku''. Pewnie dlatego, ze nie
              wiem kto to jest. Ja mówię o konkretnych ludziach, a nie o jakiejś
              przeciętnej statystycznej. Szkoda,że nie chcesz tego dostrzec.

              >
              > > A w moim poście słowo szlachetność nie ma wydźwięku negatywnego, tylko
              > > ironiczny. Łatwo przybierać szlachetne pozy, gdy się nie jest żebrakiem.

              >
              > Zagadnienie żebractwa to jeszcze inny aspekt życia. Nie wiem, jak bym wolała
              > zdechnąć z głodu: pod kosciołem, z wyciągnietą ręką, czy pod mostem, gdzie
              nikt
              >
              > mnie nie będzie oglądał. I czy w takiej sytuacji życiowej ma się w ogóle
              jakiś
              > wybór. O szlachetność może łatwo, ale o ironię, Ado, chyba jeszcze łatwiej.

              ''Zagadnienie żebractwa to jeszcze inny aspekt życia'' smile

              Ładnie powiedziane smile Nie mam Ci nic do dodania, Felicjo, na temat
              tych ''innych aspektów życia''.
              Pozdrawiam.
              A.
            • Gość: Marie-Antoinette ILS N'ONT PAS DU PAIN??? PARDIEU!!!... IP: 81.210.63.* 02.09.03, 23:51
              ...POURQUOI ILS NE MANGENT PAS DES GÂTEAUX???!!!

              felicia napisała:

              > Nie muszš. Od czasów "Nędzników" wiele się na �wiecie zmieniło. To co
              > uprawiasz, Ado, to demagogia. Cóż to sš podstawowe potrzeby: daczego ma być
              > nimi korzystanie za autobusu czy posiadanie długopisu. Dla tych, co nie majš
              > na chleb, to zbytki.
      • dachs Re: Wybiórczość, szlachetny, zatroskany Borsuku. 02.09.03, 18:43
        ada08 napisała:

        >
        > Nie wspominasz o ludziach, którzy pracują na czarno (nie płacą podatków !!!,
        > oszukują Państwo !!!), bo nie ma dla nich legalnej pracy, podczas gdy taka
        > praca, choćby skromna, ale legalna, z ubezpieczeniem, wszelkimi
        > świadczeniami itd... jest ich marzeniem ! Ale nie ma jej dla nich !

        Nie pisze bo tez i nie ich mialem na mysli.
        Nie wierze w to, ze legalny = uczciwy.
        Nawet uwazam, ze istnieja nieuczciwe prawa. I takie w duzej mierze jest prawo w
        Polsce.
        Temu nieuczciwemu prawu sprzeciwiaja sie w uczciwy sposob gornicy z
        bieda-szybow w Walbrzychu, ktorzy zamiast pojsc krasc "bo inni tez tak robia"
        ciezko i z narazeniem zycia pracuja. Natomiast legalne wladze, w sposob
        nieuczciwy pozbawiaja ich takze i tej pracy.
        Od mrowek bardziej nieuczciwi sa celnicy, ktorzy mrowki tepia, a przepuszczaja
        cale tiry z ladunkiem szmuglowanych papierosow.
        Tu akurat, inaczej niz siodemka, uwazam, ze kupowanie takich papierosow nabija
        tez kabze wielu politykom. Trzeba byc naiwnym, by wierzyc ze nie maja udzialu w
        takich duzych przekretach.
        Natomiast wplywow z Monopolu Tytoniowego raczej nie ukradna.


        > Czy Ty wiesz ile kosztują ksiązki i zeszyty do szkoły ? Wiesz co to
        > znaczy dla bezrobotnej pary małżeńskiej z dwojgiem dzieci, która
        > od wielu miesięcy nie ma prawa do zasiłku ?
        >
        > Dziwisz się, ze oni pracują na czarno nie płacąc podatków,
        > przez co oszukują Państwo ?
        Nie, nie dziwie sie ze pracuja.
        Dziwi mnie co innego. Jezeli pracuja, to znaczy ze jest co robic. To dlaczego
        ta praca musi byc na czarno, a nie normalnie?
        O szarej strefie wiecej pisal karlin, wiec nie bede tu sie rozwodzil.
        Powiem tylko, ze mam zrozumienie dla ludzi, ktorzy pracuja na czarno, gdytz to
        akurat jest jednoznacznie wynikiem zlego systemu politycznego.

        > Ale gdybym miała do wyboru: kupić
        > bilet, żeby być uczciwą obywatelką albo kupić bułki dla dzieci ,
        > to chyba musiałabym byc chora na głowę, żeby w tej sytuacji kupić
        > bilet.

        Naturalnie, ale nie mialabys tez problemu czy za przekroczenie predkosci
        zaplacic mandat czy dac lapowke


        > Nie piszesz o tych babinkach, które na rogu ulicy nielegalnie sprzedają
        > wyhodowaną w ogródku marchewkę czy rzodkiewkę, nielegalnie sprzedają,
        > zarabiają (grosze !!!), ale podatków nie płacą, oszukują Państwo !!!

        Odpowiadasz mi wzruszajaca filipika na zarzuty, ktorych nigdy nie stawialem.
        Nigdy nie mowilem o okradaniu panstwa, nie mowilem o dzialaniach nielegalnych.
        Mowilem o znieczuleniu na powszechne dranstwo. Jezeli do drani zaliczasz
        babinki z rzodkiewkami, musze Ci dac ostry odpor. smile)
        Pozatem czy babinki sa legalne czy nie zalezy od widzimisie urzednika z
        magistratu. I tu on predzej moze byc nieuczciwy, dzialajac w interesie
        wlasciciela pobliskich delikatesow.
        > A Ty , Borsuku, który tu przemawiasz z pozycji człowieka zasobnego,
        > spokojnego o swoją i swoich dzieci przyszłość - lepiej byś milczał.

        Po wprowadzeniu stanu wojennego zylem ponad rok w stanie nielegalnosci, ale
        uczciwie.
        I nie bede milczal.

        pozdrawiam Cie
        • ada08 Re: Wybiórczość, szlachetny, zatroskany Borsuku. 02.09.03, 19:42
          No tak, Borsuku.
          Pojęłam, dlaczego nie dojdziemy do porozumienia.
          Ja tu mówię prostacko o konkretnych znanych mi przypadkach, Ty
          mówisz na Wyższym Poziomie Uogólnienia.

          Konkretni ludzie nie interesują Cię za bardzo.

          Wzruszyła mnie Twoja wzmianka o Twej całorocznej udręce,
          którą przeżyłeś z godnością.
          Gratuluje i podziwiam. Może bym tak nie umiała. Szczerze mówię.
          Pozdrawiam.
          a.
          • andrzejg Re: Wybiórczość, szlachetny, zatroskany Borsuku. 02.09.03, 19:56
            Witaj Ado

            Rzeczywiście piszesz o konkretnych przypadkach , o ludziach bedących
            w biedzie, na granicy ubóstwa , walczacych o chleb.Problemem jest
            określenie tego ubóstwa.Dla opisywanych przez Ciebie bedzie matka
            musząca dokonać wyboru , co kupić błke , czy bilet.Dla innego dylematem
            będzie sposób zatrudnienia pracownika - na czarno czy legalnie.Dla niego
            też jest to 'być albo nie być',bo w końcu kosztem tego pracownika , jak
            i oszczędzajac na opłatach towarzyszących oszczędza konkretne pieniądze,
            które moze spokojnie wydac na utrzymanie rodziny.Tu pojawia sie problem,
            który nalezy rozwiazać.Nie bede rozważał kwestii kupna biletu , bo mnie
            na niego stać , a właściwie to nie pamietam kiedy jechałem autobusem.
            Problemem jest , czy mam się zachowywac tak jak mój konkurent , który
            w sposób bezwzględy oszukuje swoich pracowników i to moje zachowanie
            ma konkretne przełozenie na moje 'być ,albo nie byc'.Nie zachowuję sie tak,
            nawt nie ze wzgledu na wymóg przestrzegania przepisów, ale po to abym
            tym ludziom mógł spojrzeć w twarz.I jestem, i działam - takie zachowanie
            procentuje mi wydajnoscia i brakiem fuszerki.

            Pozdr.

            A.
            • abe.abe Re: Andrzeju 02.09.03, 20:27
              andrzejg napisał:

              > Dla opisywanych przez Ciebie bedzie matka
              > musząca dokonać wyboru , co kupić błke , czy bilet.Dla innego dylematem
              > będzie sposób zatrudnienia pracownika - na czarno czy legalnie.Dla niego
              > też jest to 'być albo nie być',bo w końcu kosztem tego pracownika , jak
              > i oszczędzajac na opłatach towarzyszących oszczędza konkretne pieniądze,
              > które moze spokojnie wydac na utrzymanie rodziny.

              Błąd Andrzeju.
              Porównujesz NIEPORÓWNYWALNE.
              Nie wolno aż tak dalece relatywizować ocen moralnych.
              Dla kogoś 'być albo nie być' może się w takim razie sprowadzać
              do konieczności kupna luksusowego samochodu, bo jaki poważny
              kontrahent będzie chciał z nim rozmawiać, gdy podjedzie "maluchem".
              Ponieważ trzeba na ten samochód jakoś uzbierać, należy na czymś
              "oszczędzić" - na podatkach, na legalnym zatrudnieniu pracowników,
              ewentualnie zrobic jeden dobry przekręt.

              O takich usprawiedliwieniach, jak to podane przez Ciebie, mówił moim zdaniem
              Borsuk, choć przywołał tylko jedno konkretne.

              Abe

              • andrzejg Re: Andrzeju 02.09.03, 22:04
                abe.abe napisała:

                >
                > Błąd Andrzeju.
                > Porównujesz NIEPORÓWNYWALNE.
                > Nie wolno aż tak dalece relatywizować ocen moralnych.
                > Dla kogoś 'być albo nie być' może się w takim razie sprowadzać
                > do konieczności kupna luksusowego samochodu, bo jaki poważny
                > kontrahent będzie chciał z nim rozmawiać, gdy podjedzie "maluchem".
                > Ponieważ trzeba na ten samochód jakoś uzbierać, należy na czymś
                > "oszczędzić" - na podatkach, na legalnym zatrudnieniu pracowników,
                > ewentualnie zrobic jeden dobry przekręt.
                >
                > O takich usprawiedliwieniach, jak to podane przez Ciebie, mówił moim zdaniem
                > Borsuk, choć przywołał tylko jedno konkretne.
                >
                > Abe
                >

                Mysle ,że nie ma błędu , ponieważ w obu przypadkach może wystapić tłumaczenie-
                'bo inni tak robią'.Bo inni tez jeżdżą na gapę,albo bo inni robią przekręty
                w działalności gospodarczej.Róznica występuje tylko w skali czynu i motywach
                ten czyn usprawiedliwiających.Może raczej motywach łagodzących ocenę tego czynu,
                bo jazda na gape i działalność w 'szarej strefie' jest złodziejstwem.
                Niczym wiecej.

                Niewątpliwie matkę mającą tak cięzki wybór usprawiedliwimy szybciej,bo i skala
                kradziezy jest mniejsza,ale kradziez to jest kradzież i w tym miejscu dochodzimy
                do wniosku 'kradnijmy ,bo inni tez kradną'.

                A.

                A.
                • abe.abe Re: Andrzeju 02.09.03, 22:21
                  andrzejg napisał:


                  > Mysle ,że nie ma błędu , ponieważ w obu przypadkach może wystapić tłumaczenie-
                  > 'bo inni tak robią'.

                  Może, ale nie musi. I raz jeszcze podkreślam, że Borsukowi nie chodziło
                  o ten konkretny wykręt - potraktował go niejako symbolicznie.

                  >Róznica występuje tylko w skali czynu i motywach
                  > ten czyn usprawiedliwiających.Może raczej motywach łagodzących ocenę tego
                  >czynu

                  Skala czynu nie ma nic do rzeczy. Słusznie twierdzisz, że kradzież zawsze
                  pozostaje kradzieżą. Motywy - tak.


                  >ale kradziez to jest kradzież i w tym miejscu dochodzimy
                  > do wniosku 'kradnijmy ,bo inni tez kradną'.

                  Naciągany ten wniosek.
                  Nie chcę się powtarzać.
                  Przeczytaj, proszę mój post do Ady, Felicii i Borsuka.
                  Pozdrawiam
                  Abe smile


            • felicia Re: Wybiórczość, Ado, cię dotknęła 02.09.03, 20:44
              ... Ja też jestem konkretnym przypadkiem (ładnie powiedziane?), Ado, choć może
              Ci nie znanym. Znam zapewne takie konkretne przypadki, których Ty nie znasz.
              Nie piszę na pewno niczego w trosce o Twoją moralność. Bierzemy udział w
              rozmowie nt. moralności w naszym społeczeństwie. Przeciętnej moralności.
              Przeciętnego Rodaka. Może być z teczką.
              Nie napisałam nigdzie, że stawiam się za wzór. Ani Tobie, ani ubogiej samotnej
              matce bez posady (choć właściwie, ja nią byłam).
              Opisałam zaś, nikogo nie oceniając, co dla mnie jest standardem postępowania. W
              mojej sytuacji życiowej czyli, jak wolisz, w moim konkretnym przypadku.
              Domagasz się ode mnie wyrażenia zgody na to, żeby biedni zabierali bogatym, bo,
              z biedy, "muszą", czy wystarczy ci, że udzielę bezrobotnym prawa do jeżdżenia
              bez biletu? A od kiedy zaczyna się ta bieda itd...
              To nieprawda, że biedny człowiek nie ma wyboru i musi kraść. Skoro zaś nie
              znasz rozróżnienia między czynem (złodziejstwo) a czynem popełnionym przez
              człowieka w konkretnej sytuacji (bo był głodny, albo bo chciał mieć cudzy
              portfel), to nic na to nie poradzę. Jak i na twoje przekonanie, że od
              czasów "Nędzników" żyje się tylko gorzejsad
          • abe.abe Re: do Ady, Felici i Borsuka 02.09.03, 20:19
            Sądzę, że zarówno Felicia, jak i Borsuk nie mówią o ludziach, którzy
            praktycznie nie mają wyboru. O ludziach których nędza postawiła
            wobec alternatywy - przetrwanie albo samobójstwo z uczciwości.
            Czy to w ogóle można nazwać wyborem?
            Czy nie to miała Felicia na myśli, pisząc o ocenianiu postępku, a nie człowieka?
            Każda kradzież jest kradzieżą, mogą tylko istnieć okoliczności łagodzące
            jej ocenę. Okolicznością łagodzącą będzie niewątpliwie życiowa konieczność,
            nie może być nią natomiast uspokajające stwierdzenie: "bo inni też tak robią".
            Jestem zresztą przekonana, że po takie usprawiedliwienie sięga bez specjalnych
            skrupułów większość cwaniaków (o ile w ogóle czują potrzebę jakiegoś
            usprawiedliwienia, bo równie dobrze można założyć, że są dumni ze swego sprytu
            i życiowej zaradności) ale nie nie będzie go szukał dla siebie ktoś kradnący
            w sklepie bułki dla swoich głodnych dzieci.
            Dodam tylko - na wszelki wypadek smile - powstrzymajmy się od ocen i porównywania
            innych do siebie, jeśli nigdy nie było nam dane zaznać prawdziwego głodu.
            Znając Was, mam wrażenie, że wcale nie różnicie się tak bardzo w poglądach
            na tę kwestię, a tylko przyjęliście nieco odmienną perspektywę.
            Abe smile

            • dachs Re: do Ady, Felici i Borsuka 02.09.03, 21:02
              abe.abe napisała:

              > Każda kradzież jest kradzieżą, mogą tylko istnieć okoliczności łagodzące
              > jej ocenę. Okolicznością łagodzącą będzie niewątpliwie życiowa konieczność,
              > nie może być nią natomiast uspokajające stwierdzenie: "bo inni też tak robią".
              > Jestem zresztą przekonana, że po takie usprawiedliwienie sięga bez
              > specjalnych
              > skrupułów większość cwaniaków (o ile w ogóle czują potrzebę jakiegoś
              > usprawiedliwienia, bo równie dobrze można założyć, że są dumni ze swego sprytu
              > i życiowej zaradności) ale nie nie będzie go szukał dla siebie ktoś kradnący
              > w sklepie bułki dla swoich głodnych dzieci.

              Abe, trafilas w sedno. Chodzilo mi dokladnie o to.
              Dlatego juz nic nie dodam.
            • magicznym Re: do Ady, Felici i Borsuka 03.09.03, 13:12
              abe.abe napisała:

              > Sądzę, że zarówno Felicia, jak i Borsuk nie mówią o ludziach, którzy
              > praktycznie nie mają wyboru. O ludziach których nędza postawiła
              > wobec alternatywy - przetrwanie albo samobójstwo z uczciwości.
              > Czy to w ogóle można nazwać wyborem?
              > Czy nie to miała Felicia na myśli, pisząc o ocenianiu postępku, a nie
              człowieka
              > ?
              > Każda kradzież jest kradzieżą, mogą tylko istnieć okoliczności łagodzące
              > jej ocenę. Okolicznością łagodzącą będzie niewątpliwie życiowa konieczność,
              > nie może być nią natomiast uspokajające stwierdzenie: "bo inni też tak robią".
              > Jestem zresztą przekonana, że po takie usprawiedliwienie sięga bez
              specjalnych
              > skrupułów większość cwaniaków (o ile w ogóle czują potrzebę jakiegoś
              > usprawiedliwienia, bo równie dobrze można założyć, że są dumni ze swego sprytu
              > i życiowej zaradności) ale nie nie będzie go szukał dla siebie ktoś kradnący
              > w sklepie bułki dla swoich głodnych dzieci.
              > Dodam tylko - na wszelki wypadek smile - powstrzymajmy się od ocen i porównywania
              > innych do siebie, jeśli nigdy nie było nam dane zaznać prawdziwego głodu.
              > Znając Was, mam wrażenie, że wcale nie różnicie się tak bardzo w poglądach
              > na tę kwestię, a tylko przyjęliście nieco odmienną perspektywę.
              > Abe smile
              >

              Podpisuje sie pod tym ...
              kradzież pozstaje zawsze kradzieżą.... ale są przypadki ludzkich działań gdy
              jest to usprawiedliwone stanem wyższej konieczności (skrajny ale czytelny
              przykład wyboru kradzież/śmierć głodowa) i temu służy rozróżnienie pomiędzy
              potępieniem czynu a nie człowieka czego Ada uparcie nie chce zrozumieć. Innymi
              słowy (choć nie lubie tego zwrotu) w przypadku konkretnego człowieka możemy
              mówić o wyborze "mniejszego zła" i usprawiedliwić a nawet .... pochwalić jego
              czyn.
    • karlin Twarde prawo dla szarych ludzi 02.09.03, 17:59
      "Szarą strefę" w polskiej gospodarce szacuje się na 15 do 30%. W budownictwie
      czy w niektórych usługach nawet do 50% i więcej. Jednak wszyscy, którzy o tym
      piszą, zgodnie stwierdzają jedno - od 89 r. to "szara strefa" jest dziedziną,
      gdzie rozwój jest najszybszy, a aktywność Polaków największa. Zaś od kilku lat
      gospodarczego tętna można się doszukać właściwie tylko tam.

      Czy wykwit "szarej strefy" dowodzi tego, że prawo - które się w niej łamie,
      omija lub lekceważy - jest nieudolnie egzekwowane, czy może iż Polacy do
      łamania prawa mają szczególne skłonności? A jaki ma sens odpowiedź na te
      pytania - poza ukojeniem czyichś fobii - skoro wiadomo na pewno, że przynoszące
      tyle pozytywnych skutków (rozwój gospodarczy, miejsca pracy, wzrost dochodów) i
      tak powszechne łamanie tego prawa po prostu je dyskwalifikuje?

      To nie jest tylko polska specyfika. Porównanie rozmiarów szarej gospodarki np.
      Włoch czy Grecji z jednej (ale i, choć w mniejszym stopniu, także Niemiec), a
      USA z drugiej strony pokazuje, że tam gdzie durne, szczegółowe prawodawstwo
      krępuje przedsiębiorczość, tam gospodarczy pejzaż szybko zaczyna "szarzeć".

      Czy można być przedsiębiorczym w otoczeniu, które legalną przedsiębiorczość
      hamuje, a nawet wręcz tępi? Co jest lepsze - zbiorowy, odruchowy bunt przeciw
      ograniczeniom, czy apatyczne podążanie ścieżką do nikąd?

      Osobiście widzę tylko jeden argument przeciwko praktykom "szarej strefy" w
      Polsce AD 2003 r. Podtrzymywane właściwie tylko dzięki niej zewnętrzne znamioma
      żywotności polskiej gospodarki wciąż stanowią alibi dla polityków, aby nic -
      lub prawie nic - nie zmieniać.
      • d_nutka Re: Ado 03.09.03, 08:06
        przeczytałam dyskusję(bardzo ciekawa i pouczająca)
        nie zabiorę w niej merytorycznie głosu, ale chciałabym wyrazić swoją
        wdzięczność za treści jakie ty, Ado, zawarłaś w swoich wypowiedziach.
        pozdrawiam serdecznie
        d_nutka
    • jacek#jw Zdechnąć z uczciwości! 03.09.03, 12:40
      To dopiero byłoby oryginalne. A oryginalność zawsze kosztuje. Poza tym "bo inni
      tak robią" jest też wyrazem szacunku dla pewnych norm ustalanych przez ogół.
      Jeżeli jakaś grupa ludzi w ten czy inny sposób ustali, że coś złego jest dla
      niej normą (np. zabijanie chrześcijan, Amerykanów, bicie obcych itd.) to z
      perspektywy tej grupy wyłamanie się z takiej zasady jest złem, które prowadzi
      do wykluczenia.
      • andrzejg Re: Zdechnąć z uczciwości! 03.09.03, 15:17
        problem w tym ,ze grupa poprzez swoich przedstawicieli tworzy pewne reguły
        zapisane w prawie, a powiedzenie 'inni tez tak robią' dotyczy łamania tych
        zasad.Dlatego nie jest to wyrazem szacunku dla norm ustalonych przez ogół,
        tylko dla ich łamania.

        Tak jak pisze Karlin, wielu popiera działanie szarej strefy widząc bezsens
        obowiązującego prawa,ale czy potrafimy wyznaczyc granicę za która wszystko
        jest sensowne?Zawsze znajdzie się grupa niezadowolonych i skłonnych do łamania
        reguł.Czy mamy ich nasladowac?

        A.
        • jacek#jw Re: Zdechnąć z uczciwości! 03.09.03, 20:32
          andrzejg napisał:

          > problem w tym ,ze grupa poprzez swoich przedstawicieli tworzy pewne reguły
          > zapisane w prawie, a powiedzenie 'inni tez tak robią' dotyczy łamania tych
          > zasad.Dlatego nie jest to wyrazem szacunku dla norm ustalonych przez ogół,
          > tylko dla ich łamania.

          W podanym przez autora wątku kontekście, tak. Ja jedynie zwracam uwagę, że
          podobne motywacje mogą stanowić podstawy do stanowienia pewnych zasad w grupie
          czy społeczństwie. Zasad niekoniecznie złych. Innymi słowy postawa "bo inni"
          nie musi być s gruntu zła i zależeć np od tego w jaki sposób funkcjonuje. Sama
          intencja usprawiedliwiania swoich zachowań, zwłaszcza tych złych jest dość
          powszechnym i raczej naturalnym zjawiskiem. Zresztą sposobów usypiania sumienia
          jest więcej, działamy w imię wyższej konieczności, bo tak nam się podoba, nic
          złego właściwie się nie stało itd. Nie tak, to inaczej.

          >
          > Tak jak pisze Karlin, wielu popiera działanie szarej strefy widząc bezsens
          > obowiązującego prawa,ale czy potrafimy wyznaczyc granicę za która wszystko
          > jest sensowne?Zawsze znajdzie się grupa niezadowolonych i skłonnych do
          łamania
          > reguł.Czy mamy ich nasladowac?

          Akurat szara strefa to efekt pewnych postanowień grupowych. Umówilismy się na
          coś, co w naszym odczuciu w wykonaniu akurat dzisiaj rządzących jest czymś
          zupełnie innym. Nie ma tożsamości między nie płaceniem podatków a okradaniem
          sąsiada.
          >
          > A.
    • perla_ nie będziesz kradł, nie będziesz jadł 03.09.03, 14:09
      tak mówią górale, i to prawda jest.
      Trwa wojna na lini państwo - obywatel.
      Państwo chce jak najwięcej zabrać.
      Obywatel broni się.
      Złodziejem obywatel nazywany jest.
      Czy słusznie?

      Perła

    • Gość: Krzys52 Widze Borsuk ze trafilo do ciebie, nudziarzu... IP: *.proxy.aol.com 03.09.03, 16:11
      ...a teraz kompinujesz jak by tu powiedziec to samo ale z zatrzymaniem sie krok
      przed obciazeniem kleru i klerykalnej kultury Kalego. Ja doskonale zdaje sobie
      sprawe z wymowy tego co napisalem. Nawet waszego rozwolnienia nie musialem byc
      swiadkiem, wyobraz sobie (jesli masz wyobraznie).
      No to przeczytaj sobie jeszcze raz, niemoto. Skurwiona moralnosc to wlasnie to -
      wszystkie odpowiedzi na twoje dociekania przyczyn aktualnej polskiej korupcji,
      matole.
      .


      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10607&w=6769777
      • dachs Re: Widze Borsuk ze trafilo do ciebie, nudziarzu. 03.09.03, 16:19
        Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

        > ...a teraz kompinujesz jak by tu powiedziec to samo ale z zatrzymaniem sie
        > krok przed obciazeniem kleru i klerykalnej kultury Kalego.
        > Skurwiona moralnosc to wlasnie to - wszystkie odpowiedzi na twoje dociekania
        > przyczyn aktualnej polskiej korupcji, matole.

        A tu znajdziesz przyczyny upartego i bezsensownego w gruncie rzeczy obciazania
        calym panujacem w Polsce zlem - kosciola.

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=7634998&a=7705261
        • felicia Borsuku:))) 03.09.03, 19:36
          Czy przypuszczałeś, dokąd zabrnie wywołana prze Ciebie rozmowa??? Jej manowce
          są b. b. ciekawe. I wiele mówią. nawet Maria Antonia zmieniła się w Mariannę i
          wstąpiła na barykadywink
          • dachs Re: Borsuku:))) 03.09.03, 21:31
            Felici,
            takiego rozwoju nie moglem przewidziec, choc udzialem Marii Antoniny czuje sie
            zaszczycony.
            Chyba niedocenilem rozwoju gospodarczego Polski, zakladajac ze moj przyklad o
            dawaniu przez kierowcow lapowek zamiast placenia mandatow, nie da sie
            zastosowac do najbiedniejszej czesci ludnosci. smile))
            Rzeczywistosc okazala sie inna.
            No coz, musze poniesc konsekwencje falszywego rozeznania sytuacji. smile)
            A powaznie, nie przypuszczalem ze ta postawa jest az tak powszechna.

            pozdrawiam serdecznie
            • d_nutka Re: Borsuku:))) 04.09.03, 10:55
              dachs napisał:

              > Felici,
              > takiego rozwoju nie moglem przewidziec, choc udzialem Marii Antoniny czuje
              sie
              > zaszczycony.
              > Chyba niedocenilem rozwoju gospodarczego Polski, zakladajac ze moj przyklad o
              > dawaniu przez kierowcow lapowek zamiast placenia mandatow, nie da sie
              > zastosowac do najbiedniejszej czesci ludnosci. smile))
              > Rzeczywistosc okazala sie inna.
              > No coz, musze poniesc konsekwencje falszywego rozeznania sytuacji. smile)
              > A powaznie, nie przypuszczalem ze ta postawa jest az tak powszechna.
              >
              > pozdrawiam serdecznie
              >

              pozdrawiam tego co...
              i wstąpił na... piedestał... moralności, a inni razem z nim
              i spojrzał
              i zobaczył
              jest gorzej niż przypuszczałem
              jak zachować "postawą aż tak powszechną" jak postawa pionowa, którą kiedyś
              przybrał człowiek by mieć wolne ręce do...pracy(?), a może...dla brania i
              dawania?
              smile

              dam już spokój dalej
              słoneczko ładnie świeci

              d_nutka
              • lron "Duchowi memu dała w pysk i poszła..." ;)) 04.09.03, 12:35
                d_nutka napisała:


                > pozdrawiam tego co...
                > i wstąpił na... piedestał... moralności,
                > a inni razem z nim
                > i spojrzał
                > i zobaczył
                > jest gorzej niż przypuszczałem
                > jak zachować "postawą aż tak powszechną" jak postawa
                > pionowa, którą kiedyś
                > przybrał człowiek by mieć wolne ręce do...pracy(?),
                > a może...dla brania i
                > dawania?
                > smile
                >
                > dam już spokój dalej
                > słoneczko ładnie świeci



                Cokolwiek to znaczy... smile)))
                • d_nutka Re: 'Duchowi memu dała w pysk i poszła...' ;)) 04.09.03, 12:56
                  lron napisał:

                  >
                  > Cokolwiek to znaczy... smile)))

                  Iron
                  gdybym miala talent i chęć to pewnie w tym miejscu napisałabym...
                  długą historię niczego

                  cokolwiek to znaczy...smile))
                  d_nutka
                  • lron Re: 'Duchowi memu dała w pysk i poszła...' ;)) 04.09.03, 13:20
                    d_nutka napisała:


                    > Iron
                    > gdybym miala talent i chęć to pewnie w tym miejscu
                    > napisałabym...


                    No, D_nutko, chęć możesz mieć. To już połowa sukcesu. smile)
                    • rycho7 to je caly 04.09.03, 13:29
                      lron napisał:

                      > No, D_nutko, chęć możesz mieć. To już połowa sukcesu. smile)

                      Pane Havranek, to je caly.
            • andrzejg Re: Borsuku:))) 04.09.03, 14:43
              dachs napisał:

              > Felici,
              > takiego rozwoju nie moglem przewidziec, choc udzialem Marii Antoniny czuje
              sie
              > zaszczycony.
              > Chyba niedocenilem rozwoju gospodarczego Polski, zakladajac ze moj przyklad o
              > dawaniu przez kierowcow lapowek zamiast placenia mandatow, nie da sie
              > zastosowac do najbiedniejszej czesci ludnosci. smile))
              > Rzeczywistosc okazala sie inna.
              > No coz, musze poniesc konsekwencje falszywego rozeznania sytuacji. smile)
              > A powaznie, nie przypuszczalem ze ta postawa jest az tak powszechna.
              >
              > pozdrawiam serdecznie
              >

              Szyfrem gadacie.
              Któż to jest Maria Antonina?

              A.
              • rycho7 Postac z reklamy ciastek 04.09.03, 15:19
                andrzejg napisał:

                > Któż to jest Maria Antonina?

                Postac z reklamy ciastek.
                • dachs ze szczegolnym uwzglednieniem d_nutki 04.09.03, 15:56
                  Zuepelnie niezaleznie od naszej rozmowy, uslyszelem dzis anegdotke.
                  Pewien pan opowiadal jak bedac w Australii zetknal sie z sytuacja, ze samochod,
                  ktory ulegl wypadkowi, byl wczesniej juz troche poobijany.

                  - No, to wszystko teraz zrobi pan przy okazji na koszt ubezpieczyciela-
                  powiedzial

                  Na co wlasciciel samochodu odpowiedzial:

                  - nie moge, to byloby nieuczciwe

                  - A kto to wie?

                  - Pan Bog patrzy.
                  • Gość: magicznym Re: ze szczegolnym uwzglednieniem d_nutki IP: *.echostar.pl 04.09.03, 16:06
                    dachs napisał:

                    > Zuepelnie niezaleznie od naszej rozmowy, uslyszelem dzis anegdotke.
                    > Pewien pan opowiadal jak bedac w Australii zetknal sie z sytuacja, ze
                    samochod,
                    >
                    > ktory ulegl wypadkowi, byl wczesniej juz troche poobijany.
                    >
                    > - No, to wszystko teraz zrobi pan przy okazji na koszt ubezpieczyciela-
                    > powiedzial
                    >
                    > Na co wlasciciel samochodu odpowiedzial:
                    >
                    > - nie moge, to byloby nieuczciwe
                    >
                    > - A kto to wie?
                    >
                    > - Pan Bog patrzy.
                    >
                    >
                    >

                    właśnie te anegdoty pokazują różnice w pojmowaniu moralności u większości
                    anglosasów i u nas - podobne wrażenie zrobiła na mnie "afera" jaka partę lat
                    temu rozpętała się gdy wychowany w stanach lub w angli nauczyciel w poslkiej
                    szkole zrobił raban gdy uczniowie ściągali (bodajże zażądał usunięcia uczniów
                    ze szkoły albo zawieszenia). Potem była seria artykułów i pokazał się wielki
                    rozdźwięk między polskim "przecież każdy ściąga lub ściągałby gdyby mógł" a
                    anglosaskim dość jednorodnym potępieniem (ściąganie = oszustwo). Ale chyba na
                    tym polega problem - faktycznie przyzwyczajamy się od lat szkolnych że frajer
                    ten kto nie ściąga .... ewentualnie ten kto daje się złapać ...

                    • rycho7 aspekt wyscigu szczurow i solidaryzmu spolecznego 04.09.03, 16:15
                      Gość portalu: magicznym napisał(a):

                      > podobne wrażenie zrobiła na mnie "afera" jaka partę lat
                      > temu rozpętała się gdy wychowany w stanach lub w angli nauczyciel w poslkiej
                      > szkole zrobił raban gdy uczniowie ściągali

                      Dyskutowalem kiedys ten problem z angielska nauczycielka Polka, ktora mature
                      zdawala po wojnie w WB. Opisywala ona swoja ewolucje pogladow na ten temat.
                      Mimo wszystko nie jest to problem latwy do rozstrzygniecia.

                      Jest jeszcze w nim aspekt wyscigu szczurow i solidaryzmu spolecznego.
                      Ostateczny rachunek wynika z faktycznych zyskow spolecznosci. Zasady nie sa
                      sobie a muzom. Gdy cos jest korzystne dla spolecznosci to nie liczy sie
                      formalne piekno.
                  • d_nutka Re: ze szczegolnym uwzglednieniem dla borsuka :) 05.09.03, 09:31
                    dachs napisał:

                    > Zuepelnie niezaleznie od naszej rozmowy, uslyszelem dzis anegdotke.
                    > Pewien pan opowiadal jak bedac w Australii zetknal sie z sytuacja, ze
                    samochod,
                    >
                    > ktory ulegl wypadkowi, byl wczesniej juz troche poobijany.
                    >
                    > - No, to wszystko teraz zrobi pan przy okazji na koszt ubezpieczyciela-
                    > powiedzial
                    >
                    > Na co wlasciciel samochodu odpowiedzial:
                    >
                    > - nie moge, to byloby nieuczciwe
                    >
                    > - A kto to wie?
                    >
                    > - Pan Bog patrzy.
                    >
                    >
                    >

                    Borsuku
                    ja ani przez moment nie wątpiłam, że powyższa anegtotka jest twoim moralnym
                    credo
                    ja natomiast lubię się z Bogiem potargować (wiesz to chyba dziedziczy się w
                    genach ) smile
                    bo gdybym była bardzo głodna, w kieszeni same dziury a na straganie masa
                    bułek , to bym poprosila Boga, by na moment zamknął oczy smile
                    inna sprawa, czy by mnie posłuchał
                    jeszcze tego nie wiem, ale słyszałam, że czasami taka prośba skutkuje

                    pozdrawiam
                    d_nutka
                    • dachs Re: ze szczegolnym uwzglednieniem dla borsuka :) 05.09.03, 09:59
                      d_nutka napisała:

                      > Borsuku ja ani przez moment nie wątpiłam, że powyższa anegdotka jest twoim
                      > moralnym credo.

                      Nie, wg. mojego moralnego credo, anegdotka konczyla by sie tak:

                      Na co wlasciciel samochodu odpowiedzial:
                      - nie moge, to byloby nieuczciwe
                      - A kto by o tym wiedzial?
                      - Ja.


                      > ja natomiast lubię się z Bogiem potargować (wiesz to chyba
                      > dziedziczy się w genach ) smile

                      Nie wiem, spytaj Gini. Siodemka tez moze wiedziec.

                      > bo gdybym była bardzo głodna, w kieszeni same dziury a na straganie masa
                      > bułek , to bym poprosila Boga, by na moment zamknął oczy smile

                      Ja prawdopodobnie tez. Glod bardzo oslabia wole i zmienia perspektywy. smile)

                      Wyscie wszyscy przeoczyli jedna drobnostke. Ja pisalem o wszechogarniajacym
                      klimacie nieuczciwosci, jaki powoli zaczyna panowac w Polsce.
                      Jako przyklad podalem lapowki zamiast mandatow.
                      To jest jednak inny poziom niz wybor miedzy chlebem a biletem tramwajowym.
                      Za to zostalem mianowany czlowiekiem szlachetnym.
                      Kiedys by zasluzyc na takie okreslenie trzeba bylo czegos wiecej niz okazanie
                      niecheci do kretactwa.
                      Dziwnym zbiegiem okolicznosci, w dzien pozniej zostalem tez nazwany czlowiekiem
                      szlachetnym tylko dlatego, ze bronilem prawa ludzi do czczenia pamieci ich
                      pomordowanych przodkow, w sposob jaki uwazaja za najlepszy.

                      Bardzo w Polsce potaniala szlachetnosc.
                      • rycho7 Powiedziala babcia 200 lat temu umierajac z glodu 05.09.03, 10:14
                        dachs napisał:

                        > Za to zostalem mianowany czlowiekiem szlachetnym.

                        I nie byla to w moim zamiarze obelga lecz pochwala.

                        > Kiedys by zasluzyc na takie okreslenie trzeba bylo czegos wiecej niz okazanie
                        > niecheci do kretactwa.

                        Powiedziala babcia 200 lat temu umierajac z glodu na przednowku.

                        > Dziwnym zbiegiem okolicznosci, w dzien pozniej zostalem tez nazwany
                        czlowiekiem
                        > szlachetnym tylko dlatego, ze bronilem prawa ludzi do czczenia pamieci ich
                        > pomordowanych przodkow, w sposob jaki uwazaja za najlepszy.

                        Mam madzieje, ze zalozyles juz komitet poparcia dla corocznych przelotow
                        eskadry saudyjskiej nad Nowym Jorkiem 11 wrzesnia. Przeciez zgineli tam
                        obywatele Arabii Saudyjskiej. Ta postapilby obronca prawa ludzi do czczenia
                        pamieci ich pomordowanych przodkow, w sposob jaki uwazaja za najlepszy. Diabel
                        tkwi w szczegolach.
                        • d_nutka Re: Powiedziala babcia 200 lat temu umierajac z g 05.09.03, 10:30
                          rycho7 napisał:

                          > Mam madzieje, ze zalozyles juz komitet poparcia dla corocznych przelotow
                          > eskadry saudyjskiej nad Nowym Jorkiem 11 wrzesnia. Przeciez zgineli tam
                          > obywatele Arabii Saudyjskiej. Ta postapilby obronca prawa ludzi do czczenia
                          > pamieci ich pomordowanych przodkow, w sposob jaki uwazaja za najlepszy.
                          Diabel
                          > tkwi w szczegolach.

                          małe sprostowanie
                          diabeł tkwi w tym co się za szczegół nie uważa ,gdy się tylko pomyśli, że
                          szczegóły są dla maluczkich i ograniczonych(w domyśle np. kobiety, które są
                          ponoć specjalistkami od szczegółów i dlatego nie potrafią ponoć ogarnąć całości-
                          problemu))

                          d_nutka specjalistka od szczegółów
                      • d_nutka Re: ze szczegolnym uwzglednieniem dla borsuka :) 05.09.03, 10:25
                        dachs napisał:

                        > Wyscie wszyscy przeoczyli jedna drobnostke. Ja pisalem o wszechogarniajacym
                        > klimacie nieuczciwosci, jaki powoli zaczyna panowac w Polsce.
                        > Jako przyklad podalem lapowki zamiast mandatow.
                        > To jest jednak inny poziom niz wybor miedzy chlebem a biletem tramwajowym.
                        > Za to zostalem mianowany czlowiekiem szlachetnym.
                        > Kiedys by zasluzyc na takie okreslenie trzeba bylo czegos wiecej niz okazanie
                        > niecheci do kretactwa.
                        > Dziwnym zbiegiem okolicznosci, w dzien pozniej zostalem tez nazwany
                        czlowiekiem
                        >
                        > szlachetnym tylko dlatego, ze bronilem prawa ludzi do czczenia pamieci ich
                        > pomordowanych przodkow, w sposob jaki uwazaja za najlepszy.
                        >
                        > Bardzo w Polsce potaniala szlachetnosc.
                        >

                        ależ borsuku
                        po co aż taka skromność!
                        czy uważasz, że małe uczynki szlachetności odbierają szlachetności wagę?
                        od czekoś wszak trzeba zacząć.
                        najlepiej od małych kroczków szlachetności, a jak Bóg czy "ja" pozwoli, to
                        możemy przechodzić na wyższe poziomy-znaczy się bardziej szlachetne smile

                        d_nutka
              • Gość: Scan Re: Borsuku:))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.03, 16:09
                "Nie mają chleba - niech jedzą ciastka" o zamieszkach wśród głodnych paryżan -
                Maria Antonina - znana z rozrzutności, żona Ludwika XVI. Niedługo przed
                zgilotynowaniem podczas Rewolucji Francuskiej.

                andrzejg napisał:

                > Któż to jest Maria Antonina?

                > A.
                • rycho7 j.w. 04.09.03, 16:19
                  Gość portalu: Scan napisał(a):

                  > "Nie mają chleba - niech jedzą ciastka" o zamieszkach wśród głodnych paryżan -
                  > Maria Antonina - znana z rozrzutności, żona Ludwika XVI. Niedługo przed
                  > zgilotynowaniem podczas Rewolucji Francuskiej.

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=7738529&a=7765827
                • Gość: Marie-Antoinette Ma foi! Ce n& & #35 8217;était pas joli, mon cher Scan! :)) IP: 81.210.63.* 04.09.03, 16:22
                  Gość portalu: Scan napisał(a):

                  > Maria Antonina - znana z rozrzutności, żona Ludwika XVI.
                  • Gość: Scan Helas! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.03, 16:30
                    Moja znajomość francuskiego nie pozwala mi na zrozumienie tego
                    passusu - "Ce n& & #35 8217". Więc nie wiem czy się nadąć chere Antoinette.
                    Na wszelki wypadek.

                    • Gość: Marie-Antoinette Bien, je répéte: IP: 81.210.63.* 04.09.03, 16:38
                      "Ma foi! Ce n'était pas joli, mon cher Scan!"


                      Gość portalu: Scan napisał(a):

                      > Maria Antonina - znana z rozrzutności, żona Ludwika XVI.

                      et puis:

                      > Moja znajomość francuskiego nie pozwala mi na zrozumienie tego
                      > passusu - "Ce n& & #35 8217". Więc nie wiem czy się nadąć chere Antoinette.
                      > Na wszelki wypadek.

                      • Gość: Scan Re: Bien, je répéte: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.03, 16:47
                        A cóż takiego nie było "jolie" - ma cherie?
                        • Gość: Mańka-Tośka O tym, co nie było żoli. :)) IP: 81.210.63.* 04.09.03, 17:14
                          Gość portalu: Scan napisał(a):

                          > A cóż takiego nie było "jolie" - ma cherie?

                          No jak to - o kobiecie, tak bezceremonialnie: "znana z rozrzutności"???
                          Nie można było napisać: " może ciut zbyt ektrawagancka"...?
                          • Gość: Scan Miła Mańko-Tośko ze Strzelc Opolskich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.03, 17:57
                            zapewne. Po to kobiety są z skąpymi mężczyznami, by mogły być rozrzutne. To
                            żadna przywara, a immmanenta Wasza cecha. A że M-A ekstrawagancka była - to
                            wiadome, zważywszy na oszczędnego męża i aferę z kolią wartą 1,5 mln liwrów.
                            Niewyobrażalna kwota na tamte czasy.
                            Ukłony,
                            S.
                            • Gość: Mańka-Tośka Re: Miła Mańko-Tośko... IP: 81.210.63.* 04.09.03, 18:09
                              Ha, ha!!! Bingo!

                              Serdecznie pozdrawiam!
    • jacek#jw NIE 'Bo inni tez tak robia' A "Siła przyzwolenia" 05.09.03, 10:19
      www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,1655725.html
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka