oleg3 07.04.08, 13:37 Nikt nie wita nowego portalu? www.polskaxxi.pl/index.php/xxi Dudkiewicz, Rokita, Ujazdowski, Ziemkiewicz. Do czytania! Oleg Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
3promile Re: Polska XXI 07.04.08, 13:40 "Ci panowie, to konkurencja dla forumowych trolli z RM, nie Tuska i Kaczyńskiego! Jeszcze i ci mnie na koniec rozbawili. Pytam tylko grzecznie - co w tym towarzystwie, w którym każdy ma w CV co najmniej 5 partii robi Rafał Dutkiewicz? Kiedy słyszę, że Rokita i Ujazdowski będą uruchamiać debatę publiczną i oczywiście jej nową jakość, no to już mi wystarczy, żeby być pewnym jak się ten projekt skończy. Zwłaszcza, że mamy już dwóch intelektualistów, politycznych blogowiczów, jeden Korwin Mikke, drugi Dorn, obaj działają podprogowo jakieś 0,4%. Oryginalny projekt jak chińskie tenisówki. A kto nie che uruchamiać debaty merytorycznej w nowej jakości? Kto nie che wypełniać przestrzeni publicznej? Ostatnio podobne deklaracje składał Andrzej Lepper, Leszek Miller, Marek Jurek i Robert Nowak. Od wymądrzania się po forach to jesteśmy my, nie politycy, politycy są od czytania nas i przygotowywania oferty wyborczej. Czym mnie może zaskoczyć "intelektualnie" Rokita z Ujazdowskim, którzy jak widzę już sobie wzięli do pomocy Ziemkiewicza niedawnego apologetę talentu politycznego pewnego stratega, co przehulał majątek i socjolog Staniszkis. Przy całej sympatii dla tej Pani, musze stwierdzić, że dyscyplina jaką uprawia, to egzaltowane wróżbiarstwo, nie socjologia, czy politologia. Dotychczasowe żaby ugotowane przez panią Staniszkis, jak zaangażowane doradztwo głosowania na Kaczyńskich przeżuwaliśmy razem z nią przez ładny czas. Mnie to wszystko przypomina nowy kurs w PZPR, ci sami ludzie, zgrane pomysły, dyżurni fachowcy od publicystyki i socjologii, normalnie taśma produkcyjna Forda. Kombinat roszady, przetasowania i wypełnianie debaty publicznej do pierwszego zderzenia ambicji politycznych oldboyów. Jeden powie, że aborcja, drugi, że Nicea i się zacznie, Staniszkis poprze Rokitę, Ziemkiewicz Ujazdowskiego i powstanie portal Polska XXI/konserwatyzm.krakowski.org.pl. Pamiętam jak Rokita dwa lata pisał program, najpierw na 19 stronach, co było jednym z większych blamaży wyborczych, a potem wręczył opasłe tomy swoich przemyśleń Marcinkiewiczowi, który wyleciał do Londynu i tak nam się wypełniła debata publiczna. Ci panowie mogą mnie zaskoczyć tańcem z gwiazdami, szydełkowaniem, politycznie są nudni jak tablice matematyczne. Jedno czego nie mogę zrozumieć to Dutkiewicz w tym towarzystwie. Jeden z ciekawszych ludzi i ciekawszych kandydatów na prezydenta, jego szansą jest to co robił najlepiej, trampolina wrocławska i 80% lokalne poparcie. Jasne, że bez zaplecza partyjnego nie bardzo się da, ale takie zaplecze polityczne jak Rokita i Ujazdowski to kula u nogi nie dopalacz. To Dutkiewicz może holować ich, nie oni jego, a jak wiadomo tendencja jest raczej taka, że jak wybitny pojawi się wśród miernych, średnia idzie w dół. Ciągle te same oklepane facjaty przechodzące z ostatniej ławki do oślej ławki, kto to kupi się pytam? Gdyby to jeszcze miało formę politycznego bytu, nie pseudo akademickiego deliberowania o wyższości portalu nad blogiem. I ja się nieustannie dziwię, że to ledwie zipiące PiS ciągle się trzyma kupy. Kto o zdrowych zmysłach porzuci zdziecinniałego staruszka dającego minimalne szanse na kolejny mandat, dla kilku mądrali realizujących się w politycznej wirtualności? Alternatywa dla "dietowych" posłów konserwatystów w postaci bloga, jest tak samo atrakcyjna jak biuro pracy dla złodzieja. Oczywiście, to zapewne pierwszy krok w stronę większego projektu. Problem polega na tym, że po wypaplaniu wszystkiego, co się ma wypaplać na pierwszym schodku, kto ma przewodzić temu gronu niespełnionych liderów, wszyscy wybiją sobie jedynki i wrócą z płaczem do Tuska, albo Kaczyńskiego. Nie widzę tam człowieka, który wie jak się wygrywa i najbardziej mi żal, że do przegranych dołącza Dutkiewicz. Polityka to partia polityczna, z liderem, programem i nieodzownym PR, blog, kawiarenka, czy inne pogaduszki przy piwie, to zajęcie dla publicystów i nas zalogowanych i nielogowanych." matka-kurka Odpowiedz Link Zgłoś
oleg3 Jesteś już 07.04.08, 13:45 po lekturze? Ja dopiero przejrzałem nagłówki i przeczytałem Ziemkiewicza. I tekst RAZa jest w moim guście. Oleg Odpowiedz Link Zgłoś
3promile Re: Jesteś już 07.04.08, 13:49 Nie wróżę sukcesu, a Dutkiewiczowi zwyczajnie się dziwię. Co do RAZ, to zdecydowanie wolę "Pieprzony los kataryniarza". Odpowiedz Link Zgłoś
oleg3 Re: Jesteś już 07.04.08, 13:55 3promile napisał: > Nie wróżę sukcesu, Nie będę oponował. Poczekam. Nie traktuję tego portalu jako zaczynu nowej partii, wręcz odwrotnie, jego powstanie sugeruje, że nowej partii w tym składzie raczej długo jeszcze nie będzie. Ale poczytam co tam piszą, różne ludzie, niektóre , a może i wszystkie, z nazwiskami. Oleg Odpowiedz Link Zgłoś
3promile Re: Jesteś już 07.04.08, 13:57 Czyli co, loża szyderców? W takim razie tym bardziej nie pojmuję, co tam porabia Dutkiewicz. Odpowiedz Link Zgłoś
oleg3 Re: Jesteś już 07.04.08, 14:07 3promile napisał: > Czyli co, loża szyderców? W takim razie tym bardziej nie pojmuję, > co tam porabia Dutkiewicz. Nie tyle loża szyderców co badanie rynku i czekanie na rozwój sytuacji. Oleg Odpowiedz Link Zgłoś
3promile Re: Jesteś już 07.04.08, 14:12 Rozwój sytuacji, czyli Gowin jako V kolumna, hehe. "Herr" Tusk chyba sobie na to nie pozwoli. Odpowiedz Link Zgłoś
oleg3 Re: Jesteś już 07.04.08, 14:17 Eeee tam, od razu V kolumna. Ile może trwać bezprogramowy POtwór zgarniający 60% elektoratu. To się musi zmienić. Pleg Odpowiedz Link Zgłoś
3promile Re: Jesteś już 07.04.08, 14:19 Wahadło zostało mocno wychylone podczas Wysoce Zaprogramowanego Tworu PiS-SO-LPR. Elektorat odreagowuje traumę i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
hasz0 Najpierw trzeba zrobić rzetelny bilans "osiągnięć" 07.04.08, 13:48 i osiągnięć tych polityków. Rokita szef Komisji 100. Nikogo winnego nie znalazł w swoim raporcie. Sekretarzował Suchockiej. Lepiej zmilczeć. Tak samo walczył o PO-PiS Wolał śmierć polityczną niz obrone Nicei w swojej ostatniej partii O Ujazdowskim zmilczę. Staniszkis wystarczyło ją postraszyć rzekomymi papierami Odpowiedz Link Zgłoś
hasz0 Gdyby nie oni to bym się sam zapisał 07.04.08, 13:52 co robiść w czascah Tuska, Dody i Matki Kurki? Chyba tylko pisać socjologiczno-historyczny eseje i trzepac kasę z naiwnych. Odpowiedz Link Zgłoś
hasz0 dziwny to kraj 07.04.08, 14:03 w którym Doda robi kasę w państwowej TV we własnym kraju można wydrukować antypolska ksiażkę i to w katolickim wydawnictwie... napisana przez syna kogoś o kim słyszałem wczoraj w Radio Maryja cos niesamowitego noe mogłem uwierzyć , ze mówi to dr IPN wspominając katów Katynia Może ktoś to słyszał oprócz mnie? ilu aktorow w polskiej TV w tych naiwnych serialach pokazują żałosne filmy osmieszające Polakow.. A rząd Tuska ma dwa wielkie priorytety. Pierwszy to zniszczyć Radio Maryja! Pokazał na wstepie po aresztowaniu laptopów, od tego zaczął swą polityczną działalność. Cytat: Zniszczyć Radio Maryja, czyli zagwarantować monopol medialny lewackiemu libertyństwu, który zakłóca Radio Maryja. anulowanie, zlikwidowanie, wymazanie prób podjętych przez rząd poprzedniej koalicji, zmierzających - może nie zawsze najbardziej umiejętnie - w kierunku naprawy państwa. Po pierwsze, pan minister Ziobro dążył do przywrócenia w sądownictwie elementarnej praworządności. Obecny minister, pan Ćwiąkalski, staje na głowie, żeby wyrwać z korzeniami to, co Ziobro zdziałał. W szkolnictwie celem było przywrócenie dyscypliny ucznia - elementarny warunek wszelkiego wychowania - który słusznie forsował pan minister Giertych. Teraz chcą to wymazać do zera. W administracji rząd dążył do ograniczenia korupcji urzędniczej i miał na tym polu pewne sukcesy. Ograniczeniu korupcji przez możliwość szantażu, co jest śmiertelnym niebezpieczeństwem dla każdego państwa, służyć miała między innymi lustracja. A tu widzę, że może być tak, jak za Gierka: zielone światło dla korupcji. To, że kontrreforma idzie na całego, tego się nie spodziewałem, ale to jeszcze od biedy mogę sobie wytłumaczyć, bo wiem, jacy ludzie to robią. Jak obejrzałem tych ministrów, tę plejadę naszych nowych wodzów, mogłem sobie wyobrazić, czego się można po nich spodziewać. Ale nie mogę zrozumieć, dlaczego Polakom podoba się to, że niszczy się próby podjęte przez poprzedni rząd, zmierzające do naprawy państwa. Rozumiałbym, gdyby powiedziano: Ziobro zrobił tak, a można by to zrobić lepiej, albo: Giertych tak, a teraz Hall zrobi to lepiej. Ale nie, wszystko się anuluje i wykreśla. I Polakom, których, jak słyszę, połowa jest za Platformą Obywatelską, to się podoba. Można tylko powiedzieć: dziwny ten Naród. Tyle na temat rządu. Odpowiedz Link Zgłoś
hasz0 Czy ktos słyszał te pionurująca info w RadioMaryja 07.04.08, 14:05 tezę o ojcu Grossa i Katyniu jaką podał wczoraj dr z IPN Gdańskiego? Nikt Nawet Scan? c.d. próbuje się wmówić światu, że moralną odpowiedzialność za zagładę Żydów europejskich w czasie II wojny światowej ponosi chrześcijaństwo, a szczególnie Kościół katolicki. (Tak np. z głupia frant mówi się, że "wszyscy żydobójcy byli ochrzczeni" - jakby z tego coś wynikało.) Druga teza - antypolska - sformułowana bez ogródek, że bezpośrednimi sprawcami zagłady Żydów europejskich byli z jednej strony bliżej nieokreśleni naziści, a z drugiej bardzo dokładnie określeni narodowościowo Polacy. Żydów wymordowali naziści i Polacy - tak trąbi propaganda. I temu celowi służy także książka Grossa. Ale to jest tylko jeden ruch czy sztych w tej akcji. Książka Grossa i poparcie, jakie jej zostało udzielone, nawet zachwyt, z jakim została przyjęta przez wiele środowisk Żydów amerykańskich, tych z Brooklynu, pokazuje jedną rzecz. Może ojciec i pan profesor się ze mną nie zgodzą, ale przekonanie moje jest takie: książka Grossa i jej wzięcie w środowiskach żydowskich pokazują, że wielka, historyczna inicjatywa Jana Pawła II, by doprowadzić do istotnej poprawy w stosunkach chrześcijańsko-żydowskich przez wzajemne uznanie przez obie strony - chrześcijańską i żydowską - także pewnych racji drugiej strony, się nie powiodła. Ta inicjatywa spaliła na panewce z powodu braku wzajemności z drugiej strony. Książka Grossa jest tego tylko miniprzykładem. I tu mam jedną małą rozbieżność z panem profesorem Jerzym Robertem Nowakiem. Pan profesor w pierwszej części audycji powiedział, że Gross zaszkodził "dość owocnemu" dialogowi polsko-żydowskiemu. Ja sądzę, iż Gross żadnemu dialogowi nie zaszkodził, bo takiego dialogu nie było. Były tylko pozory. Strona żydowska chętnie przyjmowała pewne ustępstwa z naszej strony, sama nie czyniąc żadnych. Jeżeli ktoś uważa, że to nieprawda, co powiedziałem, to proszę o jeden przykład uznania z tamtej strony ich przewinień wobec strony chrześcijańskiej. Gross kilka dni temu twierdził na antenie radia TOK FM, przedstawiając stanowisko tamtej strony, że Żydzi "nikomu nic nie zawinili". To znaczy, oni mają tytuł do pretensji do wszystkich dookoła, ze świętym Kościołem rzymskokatolickim na czele, a oni nic nikomu nie zawinili. Przecież przy takim założeniu nie może być mowy o żadnym dialogu. W dialogu potrzebna jest wola porozumienia obu stron. Przepiękną ilustracją tego jest "produkt" Grossa. Tu nie ma woli porozumienia. Tu jest wola czy chęć postawienia nam nogi na twarz. Tak się ustawiwszy, mogą z nami rozmawiać. Tyle jeśli chodzi o tezę pierwszą - antychrześcijańską. Co do tezy drugiej, że Polacy są jakoby współwinowajcami, a nawet głównymi współwinowajcami zagłady Żydów europejskich, ojciec Dariusz powiedział nadzwyczaj trafnie: że wnosząc z książki Grossa, wygląda na to, iż to Polacy sprowokowali II wojnę światową po to, aby pozbyć się Żydów i wypędzić Niemców, i przejąć ich mienie. To właśnie chce się wmówić światu. Otóż książka Grossa, która tę tezę głosi, jest poznawczo bezwartościowa. Słyszałem, że jacyś Polacy ją kupują, i to podobno masowo. Nie wiem, po co ją kupują, chyba że kupują ją jako polityczną pornografię. Pornografia polityczna polega bowiem na tym, iż się szczuje przeciwko sobie dwa narody - Polaków na Żydów i Żydów na Polaków - przez drastyczne obrazy, którymi ekscytuje się wyobraźnię, nie troszcząc się o ich prawdziwość. To jest pornografia podobna do tej, jaka była w Streicherowskim "Stürmerze". Ten sam duch z tego wieje: ekscytowanie wyobraźni, tylko oczywiście w innym kierunku. Przykład tego ekscytowania bez dbałości, czy to jest prawda, czy nie, mieliśmy w owej audycji radia TOK FM z 16 stycznia. Redaktor, który prowadził audycję, zakwestionował u Grossa to, co on mówił o udziale Kurasia "Ognia" [Józef Kuraś - jeden z dowódców podziemia niepodległościowego po wojnie] i jego oddziału, a mianowicie, że Kuraś powiedział o Żydach coś, co by go kompromitowało: "Ależ proszę pana - powiedział prowadzący audycję dziennikarz - to, co pan tam cytuje jako historyczną wypowiedź, to jest zmyślenie Władysława Machejka z powieści ťWczoraj przeszedł tu huraganŤ". I na to Gross odpowiedział: "Jeżeli to nie jest prawdą, to zostało dobrze zmyślone. To jest nieprawda trafiona, bo Kuraś tak właśnie myślał". Gross wie, jak Kuraś myślał, lepiej niż sam Kuraś. Otóż to jest właśnie to, co nazywam polityczną pornografią. Niektórzy mówią, że wydanie takiej książki, złośliwie znieważającej Polaków i chrześcijan w ogóle, przez polskie i katolickie wydawnictwo Znak jest skandalem. To nie jest skandal, to jest łajdactwo. A tym, który się tego łajdactwa dopuścił, jest pan Henryk Woźniakowski z Krakowa. To nazwisko my, Polacy, powinniśmy zapamiętać. Antypolska i antykatolicka działalność takiego wydawnictwa jak Znak jest trudna do pojęcia, ale jeszcze trudniejsze do pojęcia jest dla mnie to, co usłyszałem dzisiaj od pana profesora Nowaka. A mianowicie, że rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego, samego serca polskiej kultury, organizuje spotkanie z tym hochsztaplerem i naszym wrogiem Janem Tomaszem Grossem, i tak go chce nobilitować. Publikacja Grossa w Polsce miała i ma jeden podstawowy cel: uwierzytelnić tę książkę w oczach Zachodu. Powiedzą przecież: "Patrzcie, wydali ją sami Polacy, katolicy. Czyżby jakikolwiek naród był na tyle nierozumny, by wydawać taką książkę o sobie samym, gdyby jej nie akceptował?". To wydanie posłuży za dowód prawdziwości. Poza wszystkim innym dowód ten to cios w plecy zadany przez Polaków amerykańskiej Polonii. Amerykańska Polonia to nie są wprawdzie już nasi rodacy, bo to nie są Polacy, lecz Amerykanie polskiego pochodzenia. Uznajemy to, tak powinno być. Ale to są nasi pobratymcy, którzy stoją pod stałym obstrzałem tych z Brooklynu. Te wszystkie kawały o Polakach, tzw. polish jokes, które przedstawiają Polaków jako ostatnich głupców i prymitywów, stamtąd przecież wychodzą. Polonia, która jest pod takim obstrzałem propagandowym, próbuje się jakoś bronić przed krzywdzącymi ją zarzutami, że Polacy są tacy, jak ich przedstawia Gross. A tu wydawnictwo Znak i rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego chcą im wytrącić broń z ręki. Naszym pobratymcom jesteśmy winni wsparcie, a nie dywersję. Już raz zrobiliśmy im dywersję, pan profesor pamięta, jak polskie MSZ w styczniu wydało tę haniebną pro-Grossowską książczynę. I teraz my się znowu do tego ataku na Polonię przyłączamy! Gdybym był Amerykaninem polskiego pochodzenia, tego bym nie darował. Wypowiedź w audycji "Minął miesiąc" z udziałem prof. Jerzego Roberta Nowaka, Radio Maryja, 19 stycznia 2008 r. Prof. Bogusław Wolniewicz Odpowiedz Link Zgłoś
sz0k kolejny salonik 07.04.08, 21:28 "Elyty" poklepującej się po tyłkach i pijącej sobie z dziubków. Wyrzygać się można... Zaczęli już cenzurować??? Odpowiedz Link Zgłoś