Dodaj do ulubionych

WIERSZ WIELKIEJ URODY : ANTY I FILO...

IP: *.telia.com 08.09.03, 19:35
DWU BRAJDAKOW


Anty i Filo
(W jednym stoja etymologicznym domku)
[Przecie] ukochane Dzieci tej samej matki
- Istoty jednorodne
A jakze [patrzcie] w kategorycznej opozycji
Dzis do siebie ustawione
[Zupelnie] jak dwa slonca
Po przeciwnych stronach niebosklonu

(Wiec matka ich - pradawna semicka samica)

Wowczas tym samym mlekiem latorosle swe karmiac
[Tragicznie] po rowno nienawiscia zatrula
Nasze Blizniaki

(Ktore jak wodka tym mlekiem sie popily ?)

Matka zatrula pokarm ?
Ale… dlaczego ?
(Przeciez wszyscy w jednym stoja domu)
I czemu [ideowo] braci sklocila rodzonych !

Wyrachowana (czyzby)
Swiadoma swych czynow samica ?

[W to nie uwierze
- Mamele dobra z definicji !]

Ej, wiec to pelen humoru Bog
Tak przekornie w zydowskiej glowie zamieszal ?

Parafrazujac opozycje
[Pawla Kaina i Gawla Abela]
a moze…
[Starego Testamentu z Nowym]


EUROMIR

Obserwuj wątek
    • Gość: perli Re: WIERSZ WIELKIEJ URODY : ANTY I FILO... IP: *.rato.net / 192.168.1.* 08.09.03, 19:45
      tak to prawda
      URODLIWYsmile
      niezbyt siwy i wnikliwy
      taki przemyślany wielce
      jakby ubrał nowe kierpce
      FILO jakoś tak fiołkowo
      przemieszcza się ponad głową
      ANTY chyba jest dogłowny
      ale
      tak
      łagodnie płodny
      teraz myśleć muszę jeszcze
      płonie wokół mnie powietrze

      idemsmile

      pozdrawiam serdecznie

      perli
    • d_nutka Re: WIERSZ WIELKIEJ URODY : ANTY I FILO... 09.09.03, 07:50
      Euromirze

      wiersz wielkiej urody
      ale...
      za morzami za lasami
      może jeszcze dalej gdzieś
      Wielki Manitou odezwał się:
      a JA?
      zniknąłem z ostatnim Mohikaninem?
      smile
      d_nutka
    • cs137 Panie Euromirze: 09.09.03, 12:18
      Jakis czas temu na FA wybuchla znana awantura zacynglowana (czy tak na polski
      sie tlumaczy "to trigger"?) postem Pana J. Z. w zwiazku z wywiadem H.
      Grynberga dla "Rzepy". Zarowno Pan i ja chcielismy wtedy podystutowac na temat
      pewnych wypowiedzi H.G. Ale w atmosferze, ktora sie wytworzyla, trudno bylo
      prowadzic jakakolwiek dyskusje, czy to powazna, czy niepowazna. Wiec nic z
      tego nie wyszlo.

      Chodzi mi konkretnie o rzecz nastepujaca. Ja powiedzialem w pewnym momencie
      cos w tym rodzaju
      • Gość: EUROMIR OBS ! FORMULA ZYDA, ANTY I FILOSEMITY IP: *.telia.com 09.09.03, 14:23

        Szanowny Panie Cs 137,

        Widze, iz chcialby Pan – wraz ze mna – dokonac czynu karkolomnego. Podjecia
        proby zdefiniowania pojec, ktore z wielu wzgledow jakiejkolwiek kwalifikacji
        [krnabrnie] sie nie poddaja.

        Jak zdefiniowac Zyda ? W ogole Zyda ? Czy tez moze polskiego, amerykanskiego
        Zyda. Jak zdefiniowac antysemite ? A jak filosemite ?
        Stawia Pan przed nami zadanie trudne i niewdzieczne.
        Czemu ?

        (A po temu, ze) jakis juz czas temu, wraz z Panem Stoikiem, prowadzilem na ten
        temat arcyciekawa, dluga rozmowe. Porozumielismy sie wowczas – dzis rowniez,
        choc z wachaniem, sklaniam sie ku temu stanowisku - co do formuly
        autodeklaracji podmiotu.
        Kiedy ktos oswiadcza, iz jest, czuje sie Zydem (alternatywnie Polakiem,
        Rosjaninem itp), to nalezy jego oswiadczenie przyjac za kwalifikacje wiazaca,
        skoro wynikiem jest autooceny. [A materia - przyzna Pan – delikatna. Dotyczy
        publicznego wykonania czynnosci intymnej, gdyz bez watpienia jest nia
        okreslenie swojej tozsamosci.]

        Uniwersalne przyjecie opisanej powyzej (a niedoskonalej) metody niesie za soba
        wiele niebezpieczenstw. Gdyz czyni wszelkie nasze proby dokonania kwalifikacji
        malo precyzyjnymi, a czesto nawet niezgodnymi z rzeczywistoscia.
        a) Gdyz deklaracja, samookreslenie (wiemy o tym dobrze), moze byc przecie, po
        prostu, tylko pustym, pozbawionym substancji, sezonowym, obliczonym na
        krotkoterminowy zysk frazesem.
        b) Inna wada tej metody jest fakt, iz nie obejmuje ona (albo obejmuje tylko
        fragmentarycznie) calych grup i srodowisk, ktore posiadaja tozsamosc i
        identyfikacje czestokroc bogatsza od przecietnej, tej nagminnie spotykanej.
        Mysle tu fex. o identyfikacji dualnej. B.modnej np. obecnie pomiedzy naszymi
        polskimi Zydami. [A dualistow rozbijajacych nasza teorie niestety wielu!]

        Jakze bowiem zakwalifikowac np : Pana A.Michnika, ktory w naszej narodowej,
        polskiej walce zapisal sie zlotymi zgloskami, w wielkim stopniu przyczyniajac
        sie kilkanascie lat temu do odzyskania przez Ojczyzne niepodleglosci ?
        Wydawaloby sie, iz ze wzgledu chocby na zaslugi – nie bedzie problemu. Pan Adam
        to stu procentowy Polak!
        A jednak – obserwujemy – Pan Michnik nie chce byc widzianym wylacznie przez
        pryzmat ciasnego polactwa. Publicznie (w jednym ze swoich najglosniejszych
        tekstow publikowanych kilka lat temu w GW) autodeklarowal sie ”cryingwink jako Polak
        i Zyd jednoczesnie (…wink”.
        Jak Pan widzi – Ceesie – bardzo niesprawiedliwym byloby przyczepienie Panu
        Adamowi tylko jednej etykietki tozsamosciowej, skoro on sam uwaza, iz zasluguje
        na co najmniej trzy . (Na rowni z wymienionymi powyzej nacjonalnosciami, Pan
        Michnik ostatnio deklaruje sie rowniez jako Europejczyk.)
        Powstaje wiec pytanie.
        Czy nie zubozamy (duchowo i etnicznie) tego wielkiego czlowieka wsadzajac go
        [na sile] w ciasne, niewygodne w prowadzonej przezen dzialalnosci ramki?

        Widzi Pan – Cesie – ... nieslychanie trudno znalezc formule, ktora w jakis
        sensowny sposob dawalaby nam mozliwosc prostej (niezubazajacej podmiotu)
        kwalifikacji narodowej ocenianych przez nas osob.

        (Na korytarzu masa klientow. Tlocza sie, do drzwi lomoca. Musze niezwlocznie
        zabrac sie za prace. Cdn)

        Pozdrawiam Pana :

        Euromir
      • Gość: Jakoś tam Re: Panie Euromirze: IP: *.am.poznan.pl 09.09.03, 15:58
        cs137 napisała:

        > Jakis czas temu na FA wybuchla znana awantura zacynglowana (czy tak na polski
        > sie tlumaczy "to trigger"?) postem Pana J. Z. w zwiazku z wywiadem H.
        > Grynberga dla "Rzepy". Zarowno Pan i ja chcielismy wtedy podystutowac na
        temat
        > pewnych wypowiedzi H.G. Ale w atmosferze, ktora sie wytworzyla, trudno bylo
        > prowadzic jakakolwiek dyskusje, czy to powazna, czy niepowazna. Wiec nic z
        > tego nie wyszlo.
        >
        > Chodzi mi konkretnie o rzecz nastepujaca. Ja powiedzialem w pewnym momencie
        > cos w tym rodzaju
    • cs137 Panie Euromirze, po raz wtóry 09.09.03, 23:53
      Pańskie uwagi odnośnie "definicji Żyda" uważam za bardzo trafne. Problem jest
      nader skomplikowany i do tej definicji najprawdopodobiej tak łatwo dojść sie
      nie da. Wspomniał Pan o swojej dyskusji ze Stoikiem "w tym temacie"
      • d_nutka Re: Panowie dyskutanci 10.09.03, 07:53
        proponuję najpierw zająć się prostrzym problemem, bo niosącym mniej emocji.
        jak uporacie się z tym prostszym zadaniem, to istnieje szansa na uporanie się z
        trudniejszą sprawą. czyż nie tak Panie rofesorze cs137 postępuje się w procesie
        edukacyjnym?

        proponuję więc rozpoczęcie dyskusji kiedy i kogo można nazwać KURWĄ.
        i kiedy jest to prawda, a kiedy tylko pomówienie filo czy anty kurewskie.
        można też popróbować zdefiniować różne stopnie kurestwa jak też filo i anty.
        powodzenia w dyskusji jak najbardziej naukowej z wytężeniem umysłu do granic
        ludzkich możliwości poznawczych.

        pozdrawiam
        d_nutka nieraz nazwana KURWĄ czy KURĄ nawet, że o innych za-imkach nie wspomnę
        • Gość: EUROMIR PRZYWOLYWANIE DO PORZADKU IP: *.telia.com 10.09.03, 08:48
          Droga Pani Danutko,

          rzadko sie zdarza, abym do Pani pisal. Z wielu powodow. Jednym z nich jest
          zapewne moja zadawniona niechec do uroczej "rewolucyjnosci" sposobu Pani
          rozumowania.
          Innym Pani "chytra", nieukrywana specjalnie chec, sprowadzania rozmow - Pani w
          jakis szczegolny sposob niemilych - do absurdu. W tym celu uzywa Pani zazwyczaj
          metod obrazoburczych, aby zwracajaca na siebie uwage, niekonwencjonalna forma
          przycmic w dyskusjach poruszane tresci. Takim oto sposobem stara sie Pani
          odwiesc zainteresowanie od pytan pierwotnych, istotnych dla tematu, przez co
          rozmowe sprowadzic na manowce, uczynic niemerytoryczna.
          Niestety zbyt czesto osiaga Pani zamierzony skutek.

          Oswiadczam, iz ta - przez Pania czesto praktykowana - metoda, mnie nie w smak.
          Stad tez moja niechec (czy byla laskawa ja Pani zaobserwowac?) do przebywania z
          Pania wspolnie w watkach.
          Teraz, kiedy juz nie zostawia mi Pani kompletnie wyboru - zwracam sie do Niej z
          prosba : - Prosze nie przeszkadzac!
          Jest Pani (w watku) mile widziana tylko jako uczestnik rozmowy, ktory akceptuje
          (niestety z gory przez gospodarza narzucone) reguly prowadzonej tu dyskusji.
          Nie zgadzam sie natomiast na Pani obecnosc, gdy Pani jedynym celem
          jest "mieszanie, rozpirzanie" i poddawanie w ogole, w watpliwosc sensu
          prowadzonych tu rozmow.

          Pozdrawiam Pania przypominajac, iz jestem gospodarzem watku. Niniejszym
          korzystam tez z mego prawa i nawoluje Pania do przestrzegania panujacych tu
          zasad :

          Euromir
          • Gość: EUROMIR TRUDNOSC KRYTYKI ZYDOW IP: *.telia.com 10.09.03, 09:04
            Szanowny Panie Cs 137,

            jest rano. Przed chwila wszedlem do firmy. Mam troche obowiazkow. W okolicach
            lunchu postaram sie odpowiedziec na Panski wczorajszy post. Obecnie podaje Panu
            tylko link do interesujacego Pana watku pt."Trudnosc krytyki Zydow". Zapewniam,
            iz jest wart lektury. Dla Pana zapewne ciekawymi okaza sie byc wypowiedzi Pana
            Stoika. Zatem polecam. Gdyz wart grzechu. (Przy okazji zapozna sie Pan z
            najczesciej uzywana w temacie argumentacja.)

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=699626&strona=0
            Pozdrawiam Pana :

            Euromir
            • d_nutka Re: TRUDNOSC KRYTYKI ZYDOW wg Euromira 10.09.03, 09:28
              nim temat się osiągnął szczyty swojej intelektualnej głębi Pan Euromir był
              łaskaw w temacie postu poztawić końcową tezę.
              teraz pozostaje tylko do ustalenia kto jest a kto nie jest Żydem i tak mamy
              upieczone na jednym ogniu dwie pieczenie.cóż za oszczędność energii a pokarm
              zwielokrotniony w ilości mogącej zadowolić wszystkich uczestników tej
              intelektualnej uczty.
              z przyjemnością więc rezygnuję z wyrzucenia (kulturalnego wprawdzie) z biesiady
              osobnika co na samym wstępie pokazuje, że nie ma zamiaru przestrzegać
              ustalonych na tego typu ucztach konwenansów.
              mnie też takie postawienie sprawy (wymuszone wszakże, jak Pan Euromirze
              słusznie zauważył,przeze mnie samą)zaoszczędzi niepotrzebnych strat energii
              wszystkim współtwórcom następnego dania ofiarnego pod nazwą- MY MAMY DOBRĄ WOLĘ
              a dolewanie oliwy do ognia pozostawiam innym specjalistom.

              pozdrawiam i życzę przyjęcia ofiary przez tego, dla kogo jest przeznaczona,
              czyli większej skuteczności niż wykazał mój praprzodek Kain
              d_nutka
              • Gość: siedem jak ja bym był ełromirem IP: 213.216.66.* 10.09.03, 09:32
                to bym cie danka nie tykał. bo ja wiem ze zanim zaczniesz drzec japę [tak jak
                teraz] to wczesniej prowadzisz działania zaczepno prowokujace. jak i one nie
                pomagaja to jestes w stanie na braminizm przejsc.

                5040
                • d_nutka Re: jak ja bym był ełromirem 10.09.03, 09:49
                  Gość portalu: siedem napisał(a):

                  > to bym cie danka nie tykał. bo ja wiem ze zanim zaczniesz drzec japę [tak jak
                  > teraz] to wczesniej prowadzisz działania zaczepno prowokujace. jak i one nie
                  > pomagaja to jestes w stanie na braminizm przejsc.
                  >
                  > 5040

                  jesteś już 7 bardzo blisko efektu końcowego mojej psychoanalizy
                  już podjęłam wcześniej działania "zaczepno prowokujące" i teraz jestem wyznania
                  buddyjskiego,o czym nie zapomniałam w swoim czasie forum powiadomić.

                  d_nutka po reinkarnacji poglądów religijnych w celach obronno zaczepnych, czyli
                  przetrwania gatunku d_nutek na forum
            • cs137 Re: TRUDNOSC KRYTYKI ZYDOW 10.09.03, 11:56
              Gość portalu: EUROMIR napisał(a):

              > Szanowny Panie Cs 137,
              >
              > jest rano. Przed chwila wszedlem do firmy. Mam troche obowiazkow. W
              okolicach
              > lunchu postaram sie odpowiedziec na Panski wczorajszy post. Obecnie podaje
              Panu
              >
              > tylko link do interesujacego Pana watku pt."Trudnosc krytyki Zydow".
              Zapewniam,
              >
              > iz jest wart lektury. Dla Pana zapewne ciekawymi okaza sie byc wypowiedzi
              Pana
              > Stoika. Zatem polecam. Gdyz wart grzechu. (Przy okazji zapozna sie Pan z
              > najczesciej uzywana w temacie argumentacja.)
              >
              > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=699626&strona=0
              > Pozdrawiam Pana :
              >
              > Euromir

              Bardzo dziekuję za ten link! Pasjonujaca dyskusja! Zdołałem dopiero jednak
              przeczytać pierwszą sertkę i muszę przerwać, bo mnie juz robolały oczy.

              Z uszanowaniem, Cees
              • andrzejg Re: TRUDNOSC KRYTYKI ZYDOW 10.09.03, 14:29
                Poczytałem (choć nie cały) tamten wątek i wyciągam wniski:

                1.Żydzi grożą polskiej demokracji poprzez mafine skłonności
                2.Jest trudność w ocenie kto jest Żydem,bo jak sam sie przyzna to jest
                niegroźny,czyli nalezy szukac tych ukrywających swoja tożsamość.
                3.Aby ustalić tożsamosc Żydów , nie wystarczy przyznanie się do narodowości,
                ponieważ występuja przeróżnorakie okolicznosci zmuszające do kłamstwa.
                4.Scisła ewidencja?
                5.Do którego pokolenia?

                A.
                • Gość: Scan Proponuję Andrzeju, bys skonfrontował forumową IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.03, 14:47
                  rzeczywistość z tym, co piszą ludzie, którzy na tym zjedli zęby.
                  ---------------

                  .....Teoria ta opiera się na kilku prostych przeświadczeniach:

                  Żydzi zawsze spiskują.

                  Żydzi są wszędzie.

                  Żydzi kryją się za kulisami każdej instytucji (również papiestwa).

                  Żydzi podporządkowani są swojej centralnej władzy.

                  Żydzi są bliscy odniesienia sukcesu.

                  Celem określenia tego sposobu myślenia Pipes używa takich zwrotów, jak „styl
                  paranoidalny lub mentalność niewidzialnej ręki” czy „paranoidalna wyobraźnia”.
                  Są to raczej luźne przyporządkowania zjawisku choroby umysłowej. Idzie o manię
                  prześladowczą, o fobie, o życie wśród męczących koszmarów zagrożenia. Zwracano
                  uwagę na to, że w Polsce antysemityzm był „prawdziwą obsesją” działaczy ONR,
                  podobnie jak był „obsesją” Dmowskiego. „Od czego by nie zaczynano, kończyło się
                  na Żydach”. W pewnym miejscu Pipes objaśnia: „Polityczni paranoicy wcale nie
                  muszą sami cierpieć na paranoję, ale często jedno łączy się z drugim i wzmacnia
                  nawzajem”. Rozumiemy, że idzie o strukturę mentalną..."
                  --------
                  "Paranoidalna wyobraźnia" doszła już do tego stopnia, że i to źródło, z którego
                  pochodzi powyższy cytat (Tyg. Powszechny) jest uznany za narzędzie w rękach
                  określonej (czyt. wiadomej) opcji społeczno - politycznej. A skoro red.
                  naczelny TP ks. Adam Boniecki był w Watykanie bliskim współpracownikiem
                  JPII - z tego wniosek, że i w Watykanie Żydzi.



                  server.tygodnik.com.pl/kontrapunkt/45/janion.html
                  or.icm.edu.pl/sergiusz1.htm
                  • Gość: siedem Re: Proponuję Andrzeju, bys skonfrontował forumow IP: 213.216.66.* 10.09.03, 14:53
                    Gość portalu: Scan napisał(a):

                    > rzeczywistość z tym, co piszą ludzie, którzy na tym zjedli zęby.
                    > ---------------
                    >
                    > .....Teoria ta opiera się na kilku prostych przeświadczeniach:
                    >
                    > Żydzi zawsze spiskują.

                    za mocno powiedziane. działaja w pierwszej kolejnosci na korzysc izraela.
                    napaść na Irak to tylko jeden z wielu przykładów


                    > Żydzi są wszędzie.



                    > Żydzi kryją się za kulisami każdej instytucji (również papiestwa).

                    gdyby nie mieli takich wpływów. ostatni czyrak kolonialny izrael nie
                    przetrwałby nawet kilkunastu lat.

                    > Żydzi podporządkowani są swojej centralnej władzy.

                    nie, choc działaja w zorganizowanych szajkach. wladze NY albo banda perły na FA

                    > Żydzi są bliscy odniesienia sukcesu.

                    pomarzyc zawsze mozesz


                    5040
                    • Gość: Scan Jeśli zbyt skomplikowane do ogarnięcia - IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.03, 15:03
                      masz link do łatwiejszych rzeczy.

                      www.ckm.pl/
                      • Gość: siedem a z Wnukiem pogadasz? IP: 213.216.66.* 10.09.03, 15:06
                        5040

                        ja sobie poczytam. moze sie przy Was czegoś naucze. jak mi zaimponujecie to
                        kupie lokówkę i baki zapuszczę.


                        obiecuję
                        • pan.scan "Yawn is at least an honest opinion". n/t 10.09.03, 15:15
                          • Gość: siedem Re: "Yawn is at least an honest opinion". n/t IP: 213.216.66.* 11.09.03, 08:32
                            musze ci jakos odpisac bo jak czesiek alias wnuk alias 137 bedziesz tryumfował
                            kompensujac sobie jakies braki aforyzmami zagranicznymi. nie wiem co to jest
                            ale obserwujac jak to maskujesz to musi byc cos cholernie małego.

                            a wracajac do tematu. dyskusja polega na niezgadzaniu sie nie na kiwaniu sie
                            przed sprezynowcami i przytakiwaniu.

                            5040
                  • wojcd Scanie cieplo, cieplo 10.09.03, 15:17
                    ale sporo brakuje do zrozumienia czym naprawde jest
                    antysemityzm. Traktowanie tego zjawiska w kategorii
                    choroby powoduje mylne wyciaganie wnioskow. Narzedzia
                    poznawcze psychologa sa za slabe by zmierzyc sie z problemem.

                    Wojciech

                    PS. Zdaje sie ze zalatwiliscie Gini.
                    • andrzejg Mógłbyś jasniej? 10.09.03, 15:21
                      wojcd napisał:

                      >
                      > PS. Zdaje sie ze zalatwiliscie Gini.

                      W tym wątku z Rondla jesteś Ty ,Stoik i ja.
                      Proszę o linki załatwienia Gini przez ww wyminionych.
                      Czy cos siadło Ci na mózg?Za przproszeniem.

                      A.
                      • wojcd Re: Mógłbyś jasniej? 10.09.03, 15:26
                        andrzejg napisał:

                        > wojcd napisał:
                        >
                        > >
                        > > PS. Zdaje sie ze zalatwiliscie Gini.
                        >
                        > W tym wątku z Rondla jesteś Ty ,Stoik i ja.
                        > Proszę o linki załatwienia Gini przez ww wyminionych.
                        > Czy cos siadło Ci na mózg?Za przproszeniem.
                        ----------------------------------------------------
                        Andrzej
                        to wylacznie do Scana & Co. Ciebie to nie dotyczy.

                        Wojciech
                        • andrzejg na wszelki wypadek 10.09.03, 15:27
                          wojcd napisał:

                          > to wylacznie do Scana & Co. Ciebie to nie dotyczy.
                          >
                          > Wojciech

                          kto kryje się pod & Co.?

                          A.
                          • wojcd Re: na wszelki wypadek 10.09.03, 15:29
                            andrzejg napisał:

                            > wojcd napisał:
                            >
                            > > to wylacznie do Scana & Co. Ciebie to nie dotyczy.
                            > >
                            > > Wojciech
                            >
                            > kto kryje się pod & Co.?
                            >
                            > A.
                            ---------------------------------------------------
                            Scan & Spolka.

                            Wojciech
                            • andrzejg $ 6/4/a ? 10.09.03, 15:34
                              wojcd napisał:

                              > Scan & Spolka.
                              >
                              > Wojciech

                              Wiesz co Wojciechu...
                              Obserwowałem wątek Gini pobieznie,
                              ale ta spółka włączyła się chyba nieco później.
                              Gro wpisów było autorstwa elfów.

                              Też spółka?

                              A.
                              • wojcd Re: $ 6/4/a ? 10.09.03, 15:40
                                andrzejg napisał:

                                > wojcd napisał:
                                >
                                > > Scan & Spolka.
                                > >
                                > > Wojciech
                                >
                                > Wiesz co Wojciechu...
                                > Obserwowałem wątek Gini pobieznie,
                                > ale ta spółka włączyła się chyba nieco później.
                                > Gro wpisów było autorstwa elfów.
                                >
                                > Też spółka?
                                -----------------------------------------------------
                                Andrzeju
                                moze zostawmy te sprawy. Ja wierze, ze Gini wroci kiedys
                                i to dokladnie wyjasni. OK?

                                Pozdrawiam Wojciech
                                • andrzejg Re: $ 6/4/a ? 10.09.03, 15:47
                                  wojcd napisał:

                                  > -----------------------------------------------------
                                  > Andrzeju
                                  > moze zostawmy te sprawy. Ja wierze, ze Gini wroci kiedys
                                  > i to dokladnie wyjasni. OK?
                                  >
                                  > Pozdrawiam Wojciech


                                  Dobrze Wojciechu.
                                  Gorzej z wiara ,gdy straciło się zaufanie.
                                  Czujesz to?
                                  Ja czuję.
                                  Nawet w stosunku do własnej osoby.

                                  A.
                                  • wojcd Re: $ 6/4/a ? 10.09.03, 15:50
                                    andrzejg napisał:

                                    > wojcd napisał:
                                    >
                                    > > -----------------------------------------------------
                                    > > Andrzeju
                                    > > moze zostawmy te sprawy. Ja wierze, ze Gini wroci kiedys
                                    > > i to dokladnie wyjasni. OK?
                                    > >
                                    > > Pozdrawiam Wojciech
                                    >
                                    >
                                    > Dobrze Wojciechu.
                                    > Gorzej z wiara ,gdy straciło się zaufanie.
                                    > Czujesz to?
                                    > Ja czuję.
                                    > Nawet w stosunku do własnej osoby.
                                    -----------------------------------------------------
                                    Andrzej
                                    by bylo jasne. Nie mam do Ciebie zadnych zastrzezen.

                                    Pozdrawiam serdecznie Wojciech
                                    • andrzejg Re: $ 6/4/a ? 10.09.03, 15:53
                                      wojcd napisał:
                                      > -----------------------------------------------------
                                      > Andrzej
                                      > by bylo jasne. Nie mam do Ciebie zadnych zastrzezen.
                                      >
                                      > Pozdrawiam serdecznie Wojciech

                                      Dzieki Wojciechu

                                      ale odzywa się we mnie duch funkcyjnego
                                      'postkomuna'?

                                      A.
                                      • wojcd Re: $ 6/4/a ? 10.09.03, 15:58
                                        andrzejg napisał:

                                        > wojcd napisał:
                                        > > -----------------------------------------------------
                                        > > Andrzej
                                        > > by bylo jasne. Nie mam do Ciebie zadnych zastrzezen.
                                        > >
                                        > > Pozdrawiam serdecznie Wojciech
                                        >
                                        > Dzieki Wojciechu
                                        >
                                        > ale odzywa się we mnie duch funkcyjnego
                                        > 'postkomuna'?
                                        -----------------------------------------------------
                                        Znowu chyba napisalem cos nie tak. No wiec raz jeszcze

                                        Pozdrawiam bardzo serdecznie Wojciech
                    • Gość: Scan Kuba wyspa jak wulkan gorąca. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.03, 15:35
                      A hasło "Patria o muerte" mobilizuje społeczność wokół wodza już prawie pół
                      wieku.

                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=7852230&a=7884589
                      Obergruppenfuehrer

                      > PS. Zdaje sie ze zalatwiliscie Gini.
                      • wojcd nie denerwuj sie to juz po herbacie /nt 10.09.03, 15:41
    • cs137 Andrzeju, Scanie, Wojciechu... 10.09.03, 22:07
      Na wszelki wypadek chciałem coś wyjaśnic. Fakt, że podziękowałem Panu
      Euromirowi za link i nazwałem dyskusję w tamtym wątku "pasjonującą", nie
      oznaczał bynajmniej automatycznie, że określam sie jako stronnik Pana
      Euromira. Jesli mi do kogoś najbliżej, to chyba do Stoika.

      A propos, Stoik mi zaimponował kultura dyskusji i umiejętnością trzymania
      temperamentu na wodzy, nawet w warunkach "dzikiego ataku". Tak mi zaimponował,
      że postanowiłem go uczynic swoim "wzorcem postępowania" na FA. W przesszłosci,
      jak pamiętacie zapewne, kilka razy dałem sie ponieść swemu cholerycznemu
      temperamentowi. Uroczyście sobie przyrzekłem, że to już sie nigdy nie powtórzy.

      Zastosowałem pewien prosty, ale
      • wojcd Re: Andrzeju, Scanie, Wojciechu... 10.09.03, 22:42
        Drze z niepokoju. W ktorej kategorii jestem. Czy moze
        byc, ze wsrod tych "ignore"?

        Wojciech
      • andrzejg zamiast wygaszac 11.09.03, 06:46
        lepiej jest zaglądnąc ,czy przypadkiem ci panowie,nawet dwaj N. nie napisali
        coś rozsądnego,a jezeli jednak bluzgi to zbyc milczeniem.Ich problem.Co nie?

        Sam widzisz ,że wygaszanie nie ustrzeże Cie przed czytaniem nichcianych
        treści,ponieważ nie obejmuje ono nielogujących sie , przy których musisz
        brać poprawkę na podszywających się.Moim zdaniem lepiej jest dyskutować
        z logującymi się , bo daje to odrobine pewnosci co do tozsamości dyskutanta.

        A ataki jednego z N. są uwarunkowane m.in. tym co sam przezywasz -
        aklimatyzacją po powrocie (szoku bycia w Polsce).

        A.
    • wesolek4 Coz za znakomity wiersz, Panie Euromirze 11.09.03, 12:54
      Niby bialy ale nie za bardzo - rymy ukladaja sie same. Przynajmniej mi, ale ze
      mnie artystyczna nieco jest dusza. Rozumie Pan - ja czuje Panska dusze przez
      ten wiersz, Panie Euromirze. To! jest najwspanialsze.
      Wiersz wpisalem juz do mojego "Osobistego Zbiorku Wierszy, i nie tylko" a jutro
      zabieram sie do wykucia na pamiec. Caly jestem podniecony na te okolicznosc.
      Dziekuje ze to piekne doswiadczenie.
      Z szacunkiem
      w4

      Obawiam sie ze zaraz spotka sie Pan z napascia pyskaczy i szczekaczy, ale
      prosze sie nic nie przejmowac - stoje twardo za Panem.
      • karlin Z bejzbolem... 11.09.03, 12:58
        wesolek4 napisał:

        - stoje twardo za Panem.
        ---------------------------------------------

        ...czy primaaprilisowym wody wiaderkiem?


      • wojcd Re: Coz za znakomity wiersz, Panie Euromirze 11.09.03, 12:59
        wesolek4 napisał:

        > Niby bialy ale nie za bardzo - rymy ukladaja sie same.
        Przynajmniej mi, ale ze
        > mnie artystyczna nieco jest dusza. Rozumie Pan - ja
        czuje Panska dusze przez
        > ten wiersz, Panie Euromirze. To! jest najwspanialsze.
        > Wiersz wpisalem juz do mojego "Osobistego Zbiorku
        Wierszy, i nie tylko" a jutro
        >
        > zabieram sie do wykucia na pamiec. Caly jestem
        podniecony na te okolicznosc.
        > Dziekuje ze to piekne doswiadczenie.
        > Z szacunkiem
        > w4
        >
        > Obawiam sie ze zaraz spotka sie Pan z napascia pyskaczy
        i szczekaczy, ale
        > prosze sie nic nie przejmowac - stoje twardo za Panem.
        ----------------------------------------------------
        Masz klopot w zmieszczeniu sie w konwencji Szwejka, ale
        tym razem jest OK.

        Wojciech
        • wesolek4 Re: Coz za znakomity wiersz, Panie Euromirze 11.09.03, 13:01
          wojcd napisał:

          > wesolek4 napisał:
          >
          > > Niby bialy ale nie za bardzo - rymy ukladaja sie same.
          > Przynajmniej mi, ale ze
          > > mnie artystyczna nieco jest dusza. Rozumie Pan - ja
          > czuje Panska dusze przez
          > > ten wiersz, Panie Euromirze. To! jest najwspanialsze.
          > > Wiersz wpisalem juz do mojego "Osobistego Zbiorku
          > Wierszy, i nie tylko" a jutro
          > >
          > > zabieram sie do wykucia na pamiec. Caly jestem
          > podniecony na te okolicznosc.
          > > Dziekuje ze to piekne doswiadczenie.
          > > Z szacunkiem
          > > w4
          > >
          > > Obawiam sie ze zaraz spotka sie Pan z napascia pyskaczy
          > i szczekaczy, ale
          > > prosze sie nic nie przejmowac - stoje twardo za Panem.
          > ----------------------------------------------------
          > Masz klopot w zmieszczeniu sie w konwencji Szwejka, ale
          > tym razem jest OK.
          >
          > Wojciech

          O czym Ty mowisz Wojciechu - pokaz no jezyk! W jakiej niby konwencji Szwejka ja
          mialbym sie miescic? Ales sobie ubzdural, no no
          • wojcd Re: Coz za znakomity wiersz, Panie Euromirze 11.09.03, 13:11
            wesolek4 napisał:
            O czym Ty mowisz Wojciechu - pokaz no jezyk! W jakiej
            niby konwencji Szwejka ja mialbym sie miescic? Ales sobie
            ubzdural, no no
            ---------------------------------------------------------
            No i widzisz. Juz drugi post i lamiesz konwencje.
            Chcialaby dusza do raju, a tu alter ego "trzymie".

            Wojciech
            • wesolek4 Re: Coz za znakomity wiersz, Panie Euromirze 11.09.03, 13:18
              wojcd napisał:

              > wesolek4 napisał:
              > O czym Ty mowisz Wojciechu - pokaz no jezyk! W jakiej
              > niby konwencji Szwejka ja mialbym sie miescic? Ales sobie
              > ubzdural, no no
              > ---------------------------------------------------------
              > No i widzisz. Juz drugi post i lamiesz konwencje.
              > Chcialaby dusza do raju, a tu alter ego "trzymie".
              >
              > Wojciech

              No przeciez wyraznie sie pytam o jakiej konwencji mowisz. Czy moglbys w koncu
              udzielic jasnej i zdecydowanej odpowiedzi na pismie(?)
              • Gość: EUROMIR O METODYCE BADAN NAD FILO I ANTYSEMITYZMEM IP: *.telia.com 12.09.03, 09:54
                Szanowny Panie Ceesie,

                w nocy nie moglem dlugo zasnac podniecony spanikowana,przeladowana oburzeniem i
                sensacyjnoscia atmosfera, ktora wytworzyla sie w Szwecji w wyniku zamachu na
                zycie Pani minister spraw zagranicznych Anny Lindh.

                Aby odegnac od siebie niepozwalajace mi zasnac koszmary postanowilem
                liczyc ”baranki”, a pozniej chmurki na niebie. Caly czas – niestety – mylilem
                sie i kilkakrotnie musialem cala procedure zaczynac od poczatku. Znuzenie ani
                sen jednak nie nadchodzily. W glowie klebily mi sie najrozmaitsze mysli. Jedna
                z nich wyrozniala sie wyjatkowo, szczegolnie na malo oryginalnym, ubogim tle
                moich codziennych utrapien.
                Nagle doznalem olsnienia. Cos na ksztalt blyskawicy wypelnilo moja czaszke.
                Najpierw poczulem krotkotrwaly bol. Po chwili ogarnela mnie swiadomosciowa
                (utrzymana w blekitnej tonacji) blogosc.
                Wowczas to krzyknalem : - Eureka !
                Krzyknalem glosno, nie zwracajac uwagi na pore, gdyz jasno zdalem sobie sprawe
                z epokowosci wydarzenia.

                Mysl powstala w mojej glowie zadziwila mnie glownie celnoscia zawartej w niej
                obserwacji i nowatorstwem spojrzenia na problematyke, ktora obecnie
                dyskutujemy. Nowatorstwa odmiennego od popularnych, politpoprawnych epigonskich
                systemow klasyfikacyjnych, ktorymi niestety na ogol i na codzien dosc
                bezmyslnie poslugujemy sie tak my sami, jak i przytlaczajaca wiekszosc naszych
                rozmowcow.

                (Od pewnego czasu zdaje sobie coraz bardziej sprawe z faktu, iz te ostrosc
                spojrzenia, zastosowanie odmiennej optyki przy wydawaniu ocen, zawdzieczam w
                duzym stopniu Pani Danutce, jej niekonwencjonalnej umyslowosci i konsekwentnym
                uzywaniu przez nia rewolucjonizujacych polemike metod. Niniejszym, ta droga
                skladam jej za to serdeczne podziekowania.I winszuje.)

                Ale powrocmy do istoty rzeczy.

                Przyjrzyjmy sie blizej pojeciu antysemityzmu.
                Naturalnym jest, iz aby zbadac interesujacy nas temat kompleksowo, slusznym
                jest umiescic go pod mikroskopem wraz z jego naturalna opozycja, w tym wypadku –
                filosemityzmem. Dokonanie tego zabiegu spowoduje wykluczenie jakichkolwiek
                podejrzen, iz badamy temat pozbawiony jego naturalnego kontekstu i swego
                zwierciadlanego odbicia. Nasz zabieg zarezultuje tez tym, iz opisujac zjawiska
                zachodzace w lonie antysemityzmu, czy tez badajac jedynie charakteryzujace go
                cechy, bedziemy mogli rownoczesnie dokonywac porownywalnych, zwierciadlanych
                obserwacji stojacego w opozycji don - fenomenu filosemityzmu, fenomenu tak
                trudnego (inaczej), do zdefiniowania i klasyfikacji.

                Wniosek.
                Badanie zjawiska antysemityzmu w oderwaniu od blizniaczego filosemityzmu
                czyniloby nasza prace stronniczo wybiorcza, pozbawiajac ja nieodzownego przy
                tego typu badaniach materialu porownawczego.

                Jak lacno widac - obu zjawisk w oderwaniu od siebie rozpatrywac nie wolno.

                Oto czesc odpowiedzi na postawione przez Pana Pytania.

                Pozdrawiam Pana :

                Euromir

                • wesolek4 Re: O METODYCE BADAN NAD FILO I ANTYSEMITYZMEM 12.09.03, 10:10
                  Gość portalu: EUROMIR napisał(a):

                  > Wniosek.
                  > Badanie zjawiska antysemityzmu w oderwaniu od blizniaczego filosemityzmu
                  > czyniloby nasza prace stronniczo wybiorcza, pozbawiajac ja nieodzownego przy
                  > tego typu badaniach materialu porownawczego.
                  >
                  > Jak lacno widac - obu zjawisk w oderwaniu od siebie rozpatrywac nie wolno.
                  >
                  > Oto czesc odpowiedzi na postawione przez Pana Pytania.
                  >
                  > Pozdrawiam Pana :
                  >
                  > Euromir
                  >

                  Szanowny Panie Euromirze,
                  antysemityzm zdaje sie rozumiec. Wie o co w nim chodzi. Znacznie gorzej z
                  filosemityzmem. Co to jest Panie Euromirze oraz dlaczegoz, na Boga, mialby ktos
                  byc filosemita, jesli tylko nie jest Zydem.
                  Pozwolilem sobie na redukcje semity do Zyda gdyz domyslam sie, ze to nie
                  Arabowie znalezli sie w centrum Panskiego zainteresowania.
                  Dziekuje za zyczliwosc.
                  w4

                  PS_ _ Panski wiersz juz prawie zapamietalem.
                  • d_nutka Re: O METODYCE BADAN NAD FILO I ANTYSEMITYZMEM 12.09.03, 10:24
                    Panie Euromirze
                    czy mogę?
                    będę grzeczna-obiecuję!

                    ma pan rację
                    nie można rozpatrywać osobno filo i osobno anty
                    a jeszcze lepiej jak nam wyjdzie nie 0 i nie 1 tylko całość
                    ale to już pewnie za trudne, dla mnie oczywiście
                    znikam więc

                    d_nutka
                    • wesolek4 Re: O METODYCE BADAN NAD FILO I ANTYSEMITYZMEM 12.09.03, 10:41
                      wielkie dzieki D_nutko.
                      Teraz nigdy nie dowiem sie od Pana Euromira co to jest filosemityzm. Jak i nie
                      poznam przyczyn dla ktorych ktos, sam nie bedac Zydem, stac sie mialby
                      filosemita.
                      Dzieki Tobie zostane zignorowany
                      w4
                    • andrzejg Re: O METODYCE BADAN NAD FILO I ANTYSEMITYZMEM 12.09.03, 10:44
                      d_nutka napisała:

                      > Panie Euromirze
                      > czy mogę?
                      > będę grzeczna-obiecuję!
                      >
                      > ma pan rację
                      > nie można rozpatrywać osobno filo i osobno anty
                      > a jeszcze lepiej jak nam wyjdzie nie 0 i nie 1 tylko całość
                      > ale to już pewnie za trudne, dla mnie oczywiście
                      > znikam więc
                      >
                      > d_nutka

                      System dwójkowy nie odzwierciedla tu problemu,
                      są jeszcze obojetni , choc tylko z pozoru- ta tak zwana 'milcząca wiekszość',
                      której migracja w kierunku któregoś ze skrajnych stanów powoduje problemy.

                      Lepszy będzie system trójkowy 0,1 i 2.

                      A.
                      • d_nutka Re: O METODYCE BADAN NAD FILO I ANTYSEMITYZMEM 12.09.03, 10:57
                        andrzejg napisał:

                        > d_nutka napisała:
                        >
                        > > Panie Euromirze
                        > > czy mogę?
                        > > będę grzeczna-obiecuję!
                        > >
                        > > ma pan rację
                        > > nie można rozpatrywać osobno filo i osobno anty
                        > > a jeszcze lepiej jak nam wyjdzie nie 0 i nie 1 tylko całość
                        > > ale to już pewnie za trudne, dla mnie oczywiście
                        > > znikam więc
                        > >
                        > > d_nutka
                        >
                        > System dwójkowy nie odzwierciedla tu problemu,
                        > są jeszcze obojetni , choc tylko z pozoru- ta tak zwana 'milcząca wiekszość',
                        > której migracja w kierunku któregoś ze skrajnych stanów powoduje problemy.
                        >
                        > Lepszy będzie system trójkowy 0,1 i 2.
                        >
                        > A.

                        Andrzeju
                        ja pisząc 0 i 1 nie miałam na myśli systemu dwójkowego jako liczb, a raczej
                        jako prawda-fałsz, która nie daje wyniku 1 ale całość, czyli nie pomija też
                        emocji czyli osoby liczącej w obojętnie jakim systemie (wartości)

                        pozdrawiam serdecznie Godnego z Najgodniejszych, nawet wtedy gdy tylko milczy,
                        ale milczy też Godnie
                        smile))
                        czy z tym filo nie przesadziłam?
                        smile
                        d_nutka
                        • andrzejg Re: O METODYCE BADAN NAD FILO I ANTYSEMITYZMEM 12.09.03, 13:27
                          Danutko

                          Napisałąś:
                          > ja pisząc 0 i 1 nie miałam na myśli systemu dwójkowego jako liczb, a raczej
                          > jako prawda-fałsz, która nie daje wyniku 1 ale całość, czyli nie pomija też
                          > emocji czyli osoby liczącej w obojętnie jakim systemie (wartości)

                          Rozpatrywanie problemu filo- i antysemityzmu w kontekście prawda-fałsz
                          jest mozliwa tylko wtedy , gdy będziemy analizować reakcje obu tych stanów
                          na to samo zjawisko i do tego powinniśmy udowodnić co jest prawdą,a co
                          fałszem.Chyba jest to oderwane od rzeczywistości badanie,ponieważ wziąwszy
                          dwoje ludzi,jednego filo , a drugiego antysemitę , może się okazać ,że za
                          ich poglądy odpowiedzialne są różne przyczyny.Jeden i drugi może lubić muzykę
                          żydowską ,ale któremuś nie podoba się zachowanie ortodoksów.Czyli ze wzgledu
                          na muzyke mamy dwie 1(tak?) , a za obrządki religijne 0 i 1.Rozważanie par
                          filo-anty moznaby przeprowadzić analizując po kolei przyczyny powodujące
                          takie a nie inne zachowania sie ludzi.Sądzę ,że nie jest mozliwe uzyskanie
                          stanu gdy jeden człowiek będzie miał same 1 (superfilosemita) , a drugi same
                          0 (superantysemita),a jeżeli nawet w sposób akademicki doszlibysmy do tego,
                          to nie nazwałbym ich bliźniakami , tak jak to zrobił Pan Euromir.Przecież sa
                          to stany przeciwstawne - materia i antymateria i cóż może powstać po zetknięciu
                          się takiej ze sobą?To jest niebezpieczna hybryda.

                          Pozdr.
                          • d_nutka Re: O METODYCE BADAN NAD FILO I ANTYSEMITYZMEM 15.09.03, 07:24
                            andrzejg napisał:

                            > Danutko
                            >
                            > Napisałąś:
                            > > ja pisząc 0 i 1 nie miałam na myśli systemu dwójkowego jako liczb, a racze
                            > j
                            > > jako prawda-fałsz, która nie daje wyniku 1 ale całość, czyli nie pomija te
                            > ż
                            > > emocji czyli osoby liczącej w obojętnie jakim systemie (wartości)
                            >
                            > Rozpatrywanie problemu filo- i antysemityzmu w kontekście prawda-fałsz
                            > jest mozliwa tylko wtedy , gdy będziemy analizować reakcje obu tych stanów
                            > na to samo zjawisko i do tego powinniśmy udowodnić co jest prawdą,a co
                            > fałszem.Chyba jest to oderwane od rzeczywistości badanie,ponieważ wziąwszy
                            > dwoje ludzi,jednego filo , a drugiego antysemitę , może się okazać ,że za
                            > ich poglądy odpowiedzialne są różne przyczyny.Jeden i drugi może lubić muzykę
                            > żydowską ,ale któremuś nie podoba się zachowanie ortodoksów.Czyli ze wzgledu
                            > na muzyke mamy dwie 1(tak?) , a za obrządki religijne 0 i 1.Rozważanie par
                            > filo-anty moznaby przeprowadzić analizując po kolei przyczyny powodujące
                            > takie a nie inne zachowania sie ludzi.Sądzę ,że nie jest mozliwe uzyskanie
                            > stanu gdy jeden człowiek będzie miał same 1 (superfilosemita) , a drugi same
                            > 0 (superantysemita),a jeżeli nawet w sposób akademicki doszlibysmy do tego,
                            > to nie nazwałbym ich bliźniakami , tak jak to zrobił Pan Euromir.Przecież sa
                            > to stany przeciwstawne - materia i antymateria i cóż może powstać po
                            zetknięciu
                            > się takiej ze sobą?To jest niebezpieczna hybryda.
                            >
                            > Pozdr.
                            >

                            Andrzeju
                            całkowicie się z tobą zgadzam
                            to jest niebezpieczna hybryda i dlatego proponowałam zamianę określeń.
                            niemniej jednak uważam, że dyskusja na ten temat jest potrzebna, ale jak to
                            zrobić by "osoba tematu" w niej nie uczestniczyła a zapoznała się tylko z
                            wynikiem końcowym?
                            bo przecież jak "osoba" [żyd czy kurwa] brałaby udział w tej dyskusji to
                            jednocześniestaje się nie tylko "obiektem badania" ale i jej podmiotem, i to
                            podmiotem emocjonalnym także.

                            niemniej jednak z tą hybrydą coś trzeba zrobić, bo inaczej to ona nas "pożre".

                            pozdrawiam
                            d_nutka
                • dachs Re: O METODYCE BADAN NAD FILO I ANTYSEMITYZMEM 12.09.03, 11:13
                  Szanowny Panie Euromirze,
                  zwracam sie do Pana z cala ostroznoscia, by naruszyc chwiejnej rownowagi, jaka
                  zlapal juz Pan zapewne po nieprzespanej nocy.
                  Panski post jest przykladem na to, jak tworczym moze byc cierpienie.
                  Pisze pan o sobie:
                  > Mysl powstala w mojej glowie zadziwila mnie glownie celnoscia zawartej w niej
                  > obserwacji i nowatorstwem spojrzenia na problematyke, ktora obecnie
                  > dyskutujemy. Nowatorstwa odmiennego od popularnych, politpoprawnych
                  > epigonskich.

                  Panie Euromirze! Ja sie nie zgadzam. To jest zbyt skromne. Mysl jest
                  powidzialbym, gdyby to slowo nie zostalo postokroc zohydzone, rewolucyjna.
                  Otwiera nieuswiadomione dotychczas perspektywy w psychologii spolecznej.
                  Co ja mowie, w psychologii spolecznej?
                  Ona wszedzie perspektywy otwiera. Ta mysl.

                  Pisze Pan:
                  > Naturalnym jest, iz aby zbadac interesujacy nas temat kompleksowo, slusznym
                  > jest umiescic go pod mikroskopem wraz z jego naturalna opozycja, w tym
                  > wypadku filosemityzmem.
                  > Dokonanie tego zabiegu spowoduje wykluczenie jakichkolwiek
                  > podejrzen, iz badamy temat pozbawiony jego naturalnego kontekstu i swego
                  > zwierciadlanego odbicia.

                  Zzielenialem z zadrosci. Ze tez sam dotad nie wpadlem na ten trop.
                  Jasne, naturalna opozycja wobec antysemitow, sa filosemici.
                  A wiec antysemitom wcale nie chodzi o Zydow.
                  Antysemici wogole do Zydow nie maja pretensji.
                  Lubic ich wprawdzie nie moga, bo sami stali by sie filosemitami, ale tez nie
                  maja wobec nich wrogich odczuc.
                  Kazdy glos o niegodziwosci Zydow, parchow, gudlajow, pejsaczy, kazda lista
                  prawdziwych nazwisk rzekomych Polakow, kazda teoria o miedzynarodowym spisku,
                  kazdy kawal o kalorycznosci Zyda w Oswiecimiu, jest wymierzony po prostu w
                  filosemitow.
                  Oni tak wcale nie naprawde, ci antysemici. Ini tylko tak, zeby tych filosemitow
                  troche podenerwowac.
                  Odetchnalem z ulga.
                  Dobrze jest zyc w przekonaniu, ze Zydzi nie maja sie czego obawiac ze strony
                  antysemitow.
                  Dziekuje Panie Euromirze.

                  Z powazaniem i wdziecznoscia
                  • Gość: EUROMIR Re: O METODYCE BADAN NAD FILO I ANTYSEMITYZMEM IP: *.telia.com 12.09.03, 11:53
                    Mily Panie Borsuku,

                    nalezy Pan do sympatycznej mnie od lat formacji umyslowej, ktorej zawsze
                    swietnym Pan byl na Forum przedstawicielem.
                    Totez postawiony wobec postu, ktory Pan (u gory) splodzil moge jedynie
                    milosiernie zmilczec (alternatywnie) zalamac rece.
                    Moge tez (dobry pomysl) prosic Pana, aby przeczytal swoj post jeszcze raz. Z
                    uwaga. I odnalazl wszelkie (zawarte w nim) bledy logiczne. Poczem sam,
                    wlasnorecznie, w ramach kary i grzechu odkupienia - wytargal sie za ucho.

                    Pozdrawiam Pana - zaniepokojony (rowniez brakiem Panskiego, zwykle mu
                    towarzyszacego humoru) :

                    Euromir
                    • wesolek4 A co z odpowiedzia dla mnie, Panie Euromirze? 12.09.03, 11:57
                      co to jest filosemityzm, oraz jaki jest sens bycia filosemita - jesli sie nie
                      jest Zydem.
                      • januszcz Re: A co z odpowiedzia dla mnie, Panie Euromirze? 12.09.03, 12:34
                        wesolek4 napisał:

                        > co to jest filosemityzm, oraz jaki jest sens bycia filosemita - jesli sie nie
                        > jest Zydem.
                        =======
                        "Grasz" Wesołku w drugiej lidze. Takim Pan Euromir nie odpowiadasmile)

                        Pozdrawiamsmile)

                        janusz
                      • Gość: EUROMIR KWESTIE PRAKTYCZNE.KWESTIE TEORETYCZNE IP: *.telia.com 12.09.03, 12:41
                        Szanowny Panie Wesolku,

                        stawia Pan pytania ciekawe. Nawet ich chronologia jest zastanawiajaca. Tym
                        niemniej obawiam sie, iz kieruje je Pan pod niewlasciwym adresem. Nie jestem
                        ani filo, ani antysemita. Jedynie skromnym amatorem-obserwatorem
                        (alternatywnie) hobbystycznym teoretykiem, ktory zapewne nigdy nie zglebi
                        solidnie problemu, bedac w swych probach zrozumienia otaczajacego go swiata,
                        najczesciej osmieszany, wykpiwany, atakowany (bezpardonowo), o dziwo (!)
                        najczesciej przez filosemitow, tak jakby mieli cos do ukrycia (alternatywnie)
                        na sumieniu.

                        Mysle, iz (jesli pozwoli mi Pan udzielic sobie niezlej rady) powinien Pan o
                        odpowiedz na te (zreszta) pasjonujace pytania zwrocic sie do wybitnych
                        PRAKTYKOW tej jak widze nadzwyczaj interesujacej rowniez Pana problematyki. Ich
                        tu na FA nie brakuje.

                        Przyznam sie Panu, iz takie indagowanie o Zydow etc, ktorym mnie Pan co chwila
                        obdarza powoduje, iz zaczynam sie obawiac o moje dobre imie HOBBYSTY. Dlatego
                        prosze jeszcze raz - niech Pan bedzie tak dobry i w powyzszych kwestiach zwraca
                        sie do specjalistow. Praktykow (podkreslam) zagadnienia.

                        Kiedy tak przygladam sie wyluskanemu z Panskiego postu cytatowi :

                        "co to jest filosemityzm, oraz jaki jest sens bycia filosemita - jesli sie nie
                        jest Zydem."

                        ... i odczytuje zdanie za jednym oddechem - odczuwam zdania tego wielka
                        melancholie, pewien rodzaj rozpaczy i skargi, a jednoczesnie filozoficzne
                        skupienie i gdzies w drugim dnie zawarta sprytnie wiare, ze jakos to bedzie...

                        Tym optymistycznym akcentem koncze niniejszy post i pozdrawiam Pana zyczac Mu
                        jak najwiecej humoru, ktorego nalezy strzec i pilnowac, gdyz jako towar
                        chodliwy, a zawsze przez zbojow pozadany, latwo mozna go zagubic, albo w inny
                        tragiczny sposob stracic (vide : przyklad Pana Borsuka):

                        Euromir
                    • dachs Re: O METODYCE BADAN NAD FILO I ANTYSEMITYZMEM 12.09.03, 12:16
                      Szanowny Panie Euromirze,
                      nalezac do tej, wymierajacej juz formacji, ktora bledow zaczyna zawsze szukac
                      od siebie, wytargalem sie poslusznie za uszy. Prawe mam juz calkiem czerwone,
                      widac prawa strona u mnie silniejsza.
                      Potem przetarlem oczy.
                      Potem okulary.
                      I ciagle czytam to samo, panskie rewwolucjne slowa:

                      "Naturalnym jest, iz aby zbadac interesujacy nas temat kompleksowo, slusznym
                      jest umiescic go pod mikroskopem wraz z jego naturalna opozycja, w tym wypadku –
                      filosemityzmem."
                      "...z jego naturalna opozycja, w tym wypadku – filosemityzmem."
                      "... naturalna opozycja,... filosemityzmem."
                      "...– filosemityzmem."

                      Nijak mi nie chce wyjsc inaczej Panie Euromirze jak tylko stwierdzenie ze wg.
                      Pana naturalna opozycja wobec antysemitow, sa filosemici.
                      A dalej to juz samo sie sklada w ciag zabawnych paradoksow.
                      Ale nie bede sie upieral.
                      Ale cieszy mnie, slyszec wlasnie z Pana ust, ze nie filosemici sa Pana glownym
                      wrogiem.
                      Dowodzi to tylko jeszcze raz, jak owocna jest metoda reductio ad absurdum.

                      Z nieustannym szacunkiem
                  • d_nutka Re: O METODYCE BADAN NAD FILO I ANTYSEMITYZMEM 12.09.03, 11:56
                    dachs napisał:

                    >
                    > Jasne, naturalna opozycja wobec antysemitow, sa filosemici.
                    > A wiec antysemitom wcale nie chodzi o Zydow.
                    > Antysemici wogole do Zydow nie maja pretensji.
                    > Lubic ich wprawdzie nie moga, bo sami stali by sie filosemitami, ale tez nie
                    > maja wobec nich wrogich odczuc.
                    > Kazdy glos o niegodziwosci Zydow, parchow, gudlajow, pejsaczy, kazda lista
                    > prawdziwych nazwisk rzekomych Polakow, kazda teoria o miedzynarodowym spisku,
                    > kazdy kawal o kalorycznosci Zyda w Oswiecimiu, jest wymierzony po prostu w
                    > filosemitow.
                    > Oni tak wcale nie naprawde, ci antysemici. Ini tylko tak, zeby tych
                    filosemitow
                    >
                    > troche podenerwowac.
                    > Odetchnalem z ulga.
                    > Dobrze jest zyc w przekonaniu, ze Zydzi nie maja sie czego obawiac ze strony
                    > antysemitow.
                    > Dziekuje Panie Euromirze.
                    >
                    >

                    a ja dziękuję obu Panom
                    i dodam, że Żydzi całkiem przypadkiem znaleźli się na lini strzału pomiędzy
                    anty i filo
                    cóż można na tę przypadkowość miejsca poradzić?
                    oto jest pytanie

                    pozdrawiam
                    d_nutka
    • cs137 Bandyta Borsuk 12.09.03, 19:10
      Przez niego mam teraz tyłek w gipsie! Spadłem z krzesła (ze śmiechu) czytając
      jego post w tym wątku. Dzwoniłem już do mojego adwokata, żeby wnieść sprawę
      sądową o odszkodowanie. Sprawa niełatwa, bo powód i pozwany są z dwóch różnych
      krajów, ale wygram, jestem przekonany!

      Borsuk poszedł w ślady innego bandyty, Cheecha, który spowodował z pięć razy,
      że spadłem z krzesła. Zapewne czując, że przebrał miarkę, Cheech nawiał z
      Forum 2 1/2 miesiąca temu i zatarł za soba ślady. Bardzo mi go brak, a propos.

      Czując, że nic nowego i sensownego już do meritum sprawy nie wniose tutaj,
      postanowiłem już wycofać się z dyskusji o anty i pro semityźmie, definicji
      Żyda, etc. Doszedłem do takiego wniosku po przeczytaniu obszernej dyskusji w
      wątku, link do którego przysłał mi Pan Euromir (anglicyzm? "the link to which
      Mr. Euromir has sent me"?). Po zapoznaniu sie z głosami w tym watku, doszedłem
      do wniosku, że wszystko, co ja bym mógł powiedzieć, zostalo już powiedziane w
      nim przez innych.

      Z poważaniem, Cees

      Cheers! Cees
      • andrzejg Księżniczka Anna tez spadła,tyle że z konia 12.09.03, 21:10
        i zrobili z tego wielka sensację

        A.
      • dachs Skruszony bandyta Borsuk 12.09.03, 22:00
        Sanowny Ceesie,

        zaniepokoilem sie wielce, iz upowazniles juz swojego adwokata do wniesienia
        przeciwko mnie sprawy o odszkodowanie.
        Jestem przekonany, ze wygrasz ja z latwoscia, gdyz takie okolicznosci jak to,
        ze czyn zostal popelniony przez obywatela innego panstwa na terenie jeszcze
        innego panstwa, a zadne z tych panstw nie jest USA, nigdy nie byly przeszkoda
        dla amerykanskich sadow.
        USA podobne sa w tym wzgledzie do innego mocarstwa - Belgii, ktora tez uzurpuje
        sobie prawo do sadzenia wszystkich, wszedzie i za wszystko.
        Nadzieje na wyniesienie w calosci futra z tej sprawy czerpie z przekonania, ze
        nie znajdziesz adwokata ktory zadowolilby sie suma, jaka mozna ze mnie
        wycisnac.

        Co do Cheecha, tez zastanawialem sie nad jego zniknieciem.
        Jedna z hipotez jaka mi przyszla do glowy to taka, ze byl zbyt skromny by sie
        po pochwalach z Twej strony pokazac znowu na forum. Troche sie boje, ze jeszcze
        jedna czy dwie takie pochwaly, a i ja bede musial sie chowac.
        Z drugiej strony optymizmem napawa mnie przekonanie, ze dlugo w swych
        pochwalach nie wytrwasz.
        W kazdym razie, nie wiele dluzej niz w wypadku dobrych postanowien.
        Mam na myslu konkretnie te, pisales:

        "A propos, Stoik mi zaimponował kultura dyskusji i umiejętnością trzymania
        temperamentu na wodzy, nawet w warunkach "dzikiego ataku". Tak mi zaimponował,
        że postanowiłem go uczynic swoim "wzorcem postępowania" na FA. W przesszłosci,
        jak pamiętacie zapewne, kilka razy dałem sie ponieść swemu cholerycznemu
        temperamentowi. Uroczyście sobie przyrzekłem, że to już sie nigdy nie powtórzy."

        No i wystarczylo na calych piec linijek.
        Bo juz po chwili, rozbawiony przeczytalem:

        "Teraz więc dwaj panowie N czy tez Pan (e,tam, jaki z niego pan? Odkąd chłopa
        nalezy tytułować "Pan"?) X mogą sobie na mnie dowolnie bluzgac, a ja to mam w
        nosie, bo w ogóle tego nie widze i w najmniejszym stopniu ich bluzgi nie
        zakłócaja mi spokoju ducha. Nie dochodzi tez do mnie szczęk tłuczonych
        garnków, posapywanie parowego magla i odgłosy wśiekłego walenia kijanka w
        mokrą bieliznę. Mówię Wam
        • cs137 Re: Zawstydzony choleryk Cees 13.09.03, 02:29
          dachs napisał:

          > Mam na myslu konkretnie te, pisales:
          >
          > "A propos, Stoik mi zaimponował kultura dyskusji i umiejętnością trzymania
          > temperamentu na wodzy, nawet w warunkach "dzikiego ataku". Tak mi
          zaimponował,
          > że postanowiłem go uczynic swoim "wzorcem postępowania" na FA. W
          przesszłosci,
          > jak pamiętacie zapewne, kilka razy dałem sie ponieść swemu cholerycznemu
          > temperamentowi. Uroczyście sobie przyrzekłem, że to już sie nigdy nie
          powtórzy.
          > "
          >
          > No i wystarczylo na calych piec linijek.
          > Bo juz po chwili, rozbawiony przeczytalem:
          >
          > "Teraz więc dwaj panowie N czy tez Pan (e,tam, jaki z niego pan? Odkąd
          chłopa
          > nalezy tytułować "Pan"?) X mogą sobie na mnie dowolnie bluzgac, a ja to mam
          w
          > nosie, bo w ogóle tego nie widze i w najmniejszym stopniu ich bluzgi nie
          > zakłócaja mi spokoju ducha. Nie dochodzi tez do mnie szczęk tłuczonych
          > garnków, posapywanie parowego magla i odgłosy wśiekłego walenia kijanka w
          > mokrą bieliznę. Mówię Wam
    • cs137 WIERSZ JESZCZE WIĘKSZEJ URODY PROPONUJĘ 12.09.03, 21:03
      Panie Euromirze,

      Po przeczytaniu przemyśleń Pana Euromira na temat tego, że filo- i anty-
      semityzm są uczuciami bliźniaczymi, pomysłałem sobie, że ten model można by
      spróbować rozciągnąć byc może na inne ludzkie z pozoru przeciwstawne uczucia?

      I wtedy przypomniałem sobie coś, już dość dawno spostrzegłem w związku z
      Panem, Panie Euromirze. Otóż nie wiem, co "Euromir" dokładnie znaczy, ale w
      każdym razie nick ten implikuje, że jego posiadacz jest POZYTYWNIE nastawiony
      do Europy.

      Tymczasem w okresie dyskusji poprzedzającej referendum unijne Pan dał się
      poznać jako bardzo zagorzały przeciwnik wstępowania Polski do Unii. Tak
      zagorzały, że etykietka "Eurofob" przydana Panu na pewno nie stanowiłaby
      dezinformacji.

      Zwróciłem uwage na te sprzeczność i nawet miałem Pana w tej kwestii zagadnąć,
      ale jakieś nowe wydarzenie odcviągnęło prawdopopdobnie moja uwagę ku innym
      rzeczom i o sprawie zapomniałem. Jednak teraz na nowo mi wypłynęło w myślach.

      W zwiazku z tym, przyszedł mi do głowy inny nieco wiersz. Zaczynałby się on
      mianowicie od słów:

      Euromir i Eurofob w jednym stali ciele
      Eurofob na górze, Euromir na dole....

      Nie mam, niestety, talentu do wierszoklectwa, więc nic mi dalej nie przychodzi
      do łba. Chciałbym jednak zasugerować, by może ktos tutaj spróbował dopisac
      dalszą część wiersza?

      Jeszcze jedno. W markisiźmie istnieje takie prawo "o jedności przeciwieństw".
      Czy Pański wniosek o jedności anty- i filo-semityzmu to nie przypadkiem jakieś
      dalekie echo nauk marksizmu-leninizmu, które Pan musiał przechodzić, jak
      każdy wyrosły w PRL-u?

      To nie ma byc żadna ironia. Przecież Karola Marksa nawet Marszałek Józef
      Piłsudski nazwał "wybitnym myślicielem" w jednej ze swoich najbardziej znanych
      książek. I to już w wiele lat po wysiąściu z czerwonego tramwaju na
      przystanku "Niepodległość"! Nie wszystko, co Marks wymyślil, to są śmiecie!

      Na przykład, weźmy taką zasadę Marksa o przechodzeniu ilości w jakość.
      Ostatnio, niezbywalną słuszność tej tezy udowodnił nam tutaj na Forum Pan
      Józef Zawadzki. Jego pisanina jest naogól bardzo podłej jakości, to się rzuca
      w oczy już przy pierwszym spojrzeniu. Świadom tego i desperacko próbując
      walczyć o JAKOŚĆ, pan Zawadzki zarzucił Forum tysiącami postów, tempem ich
      wysyłania bijąc o wiele długości wszystkich dotychczasowych rekordzistów!
      I faktycznie uzyskał kolejne empiryczne potwierdzenie owej zasady Marksa. A
      nawet twórczo ją ropzwinał! Bo ilość mu nie tylko przeszła w jakość
      • Gość: EUROMIR Re: WIERSZ JESZCZE WIĘKSZEJ URODY PROPONUJĘ IP: *.telia.com 13.09.03, 13:42
        Szanowny Panie Ceesie,

        gratuluje serdecznie przepysznego, wypelnionego smacznym humorem postu. Widac
        wojaze Panu sluza i wyostrzaja Mu dowcip.
        Cieszy mnie, iz to wlasnie Pan, a nie nikt inny udawadnia moja (powstala w
        drugiej pol. zeszlego wieku) teorie, iz podroze to rodzaj afrodyzjaku dla
        mozgu.
        I slusznosc wniosku - jezdzic trzeba nie tylko czesto, ale i daleko. Im dalej
        tym lepiej dla cietosci humoru.

        A propos ciekawych, Panskich uwag i przemyslen dotyczacych etymologii mego tu
        na Forum pseudonimu. Przyznaje faktycznie sklada sie z dwu czlonow, gdyz w ten
        sposob najlepiej moim zdaniem odzwierciedla niezbornosc mojej malo wyrazistej
        sylwetki.
        Natomiast wszelkie spekulacje dotyczace symbolik ukrytych w mym imieniu -
        oddalam jako niczym nieuprawnione, i co rownie wazne - niesmaczne.

        Podniecila mnie wpierw niepomiernie Panska (nieudana) proba okreslenia mnie
        wierszem. Pozniej, stwierdziwszy, iz napisal Pan tylko dwa wersy - przyznaje -
        zrobilo mi sie tez przykro.
        Czemu ?
        Widze przecie sam - i nie musi mi Pan tego co chwila przypominac - ze nie
        nadaje sie na muze, ktora moglaby kogokolwiek - rowniez Pana natchnac, albo do
        czegokolwiek pozytywnego w sferze sztuki wyzszej sprowokowac.

        Oczywiscie boleje nad tym. Rzeczywistosci jednak nie jestem w stanie odmienic.
        - Prawdzie nalezy zawsze patrzec smialo w jej uczciwe i niezalgane falszem
        oczeta.
        Jestem niestety - trzeba to przyznac - malo pociagajacym, rzadko ostatnio
        chlostanym starcem. Wiecej powiem staruchem. I fakt, ze jeszcze zwawym i
        rzeskim niczego tu nie zmienia.
        (Hmm... zwawy staruch!)

        A jednak postanowilem (niepomny cnoty skromnosci) sprobowac pomoc Panu w
        dokonczeniu rozpoczetej przez Pana pracy nad skonstruowaniem jesli juz nie ody
        do mnie, to chociaz jakiegos skromnego poemaciku na moj temat.

        Oto skromny poczatek :

        Euromir i Eurofob w jednym stali ciele
        Eurofob na górze, Euromir na dole....
        Eurofob jak zwykle jezykiem mieli
        Euromir za to pisze w mozole

        Lecz coz tam nabazgrze Euroradykal
        Czego nie powie fobii nosiciel
        Czy oskarzenie Ojca Rydzyka
        Ze syjonizmu jest przyjacielem?

        Jak Pan widzi prace nad poematem popchnalem (oczywiscie nieznacznie tylko) do
        przodu. Zapraszam Pana Ceesie – mimo wszystko - do pelnego ekspresji ponowienia
        przez Pan prob na niwie literatury. Najchetniej jako kontynuacji tego tak
        ladnie powyzej rozwijajacego sie wiersza.

        Pozdrawiam Pana (pelen skrytej nadzieji) :

        Euromir (starczy a nie warczy)


        • ada08 ''(Nie)wesołe jest życie staruszka'' ? :-) 13.09.03, 16:53
          Gość portalu: EUROMIR napisał(a):

          > Jestem niestety - trzeba to przyznac - malo pociagajacym, rzadko ostatnio
          > chlostanym starcem. Wiecej powiem staruchem. I fakt, ze jeszcze zwawym i
          > rzeskim niczego tu nie zmienia.
          > (Hmm... zwawy staruch!)
          >

          Panie Euromirze,

          zabieram skromnie głos, skromnie , bo nie do mnie wszak a do Ceesa adresował
          Pan swój rzewny post, w którym ujawnił Pan interesujące pragnienie bycia
          chłostanym.
          Jestem pewna, Panie Euromirze, że niejedna krzepka staruszka chętnie
          podjęłaby się, ku obopólnej satysfakcji, tego zadania. Proszę więc nie upadać
          na duchu i rozejrzeć się wokół siebie.

          A pański powyższy wierszyk rymowany krzywy jest jakiś i pochylony. Uważam, że
          przesadza Pan z tą rachitycznością, nadto sądzę , że właściwym polem pańskiego
          działania jest proza, a nie poezja.

          Co się tyczy pańskiego nicka: wklepałam do wyszukiwarki słowo Euromir i okazuje
          się, że występuje ono w kilku tysiącach linków różnotematycznych.
          Takie to pospolite miano sad

          Pozdrawiam Pana i usuwam się w obawie , ze huknie Pan na mnie jak onegdaj na
          Panią Danutkę, ze złości, że piszę nie na temat.

          a.

          PS Nie wiem dokładnie co oznacza słowo: onegdaj, ale lubię je; jest takie
          dostojne i pasuje do Pana jak ulał smile

          a.
          • andrzejg Re: ''(Nie)wesołe jest życie staruszka'' ? :-) 13.09.03, 17:12
            Ado

            Dlaczego proponujesz krzepką staruszkę ?
            Chciałbym tylko podpowiedziec ,że dla Ciebie to tylko skok przez morze.
            Może skoczysz z jaka rózgą za morze?smile))

            A.
            • ada08 Re: ''(Nie)wesołe jest życie staruszka'' ? :-) 13.09.03, 17:31
              andrzejg napisał:

              > Ado
              >
              > Dlaczego proponujesz krzepką staruszkę ?

              No, bo to Pan Euromir tak o tych staruszkach. Pomyślałam, ze mu
              brakuje smile

              > Chciałbym tylko podpowiedziec ,że dla Ciebie to tylko skok przez morze.
              > Może skoczysz z jaka rózgą za morze?smile))
              >

              Ja na Pana Euromira nigdy bym nie podniosła rózgi !
              Bo by mi uschła smile
              A poza tym, ja nie jestem staruszką smile
              a.
              • andrzejg Re: ''(Nie)wesołe jest życie staruszka'' ? :-) 13.09.03, 17:46
                Wiem żeś nie staruszka , ale czy Panu Eromirowi ,żwawemu zresztą ,potrzebna
                jest staruszka?

                A rózgę weź porządną , taką Mojżesza ,która zniszczyła egipskich kapłanów i
                obdarzyła zwycięstwem Izraelitów.

                A.
                • ada08 Re: ''(Nie)wesołe jest życie staruszka'' ? :-) 13.09.03, 18:13
                  andrzejg napisał:

                  > A rózgę weź porządną , taką Mojżesza ,która zniszczyła egipskich kapłanów i
                  > obdarzyła zwycięstwem Izraelitów.
                  >

                  No tak. O czym by nie mówić to zawsze wraca się ab ovo, że tak powiem smile
                  a.
          • januszcz O etymologii jeszcze 13.09.03, 17:29
            Wiadomo, ze o źródłosłowie nicka Euromir (Pan) bedzie.

            Zgadzając się z Panem, że inkryminowany nick jest dwuczłonowy, nasunęła mi się
            myśl taka:

            Euro - waluta europejska
            mir - tu znaczenie tego wyrazu moze byc wielorakie, ale ogólnie przyjęło się
            uważać, ze oznacza on uznanie.

            Po połączeniu obydwu członów powstaje wyraz Euromir, który juz z niczym innym
            kojarzyc się nie może jak z uznaniem dla waluty europejskiej.

            Nie wylkuczone, że w niedługim już czasie będzie Pan z tej waluty korzystał na
            co dzień. Jesli jeszcze przy tym sporo bedzie Pan zarabiał (czego szczerze
            życzę), to Euro będzie się u Pana cieszyło należytym mirem.

            Pozdrawiamwink

            Janusz
          • cs137 Re: Onegdaj 13.09.03, 20:37
            Mnie sie wydaje, ze "onegdaj" w dawnej polszczyznie oznaczalo "wczoraj", lub
            tez odnosilo sie do niedawnej przeszlosci, ale z czasem znaczenie wyewoluowalo
            i teraz raczej oznacza dalsza przeszlosc.

            Ale fachowiec moze moglby lepiej to wytlumaczyc.
            • felicia Re: Onegdaj 14.09.03, 10:13
              cs137 napisała:

              > Mnie sie wydaje, ze "onegdaj" w dawnej polszczyznie oznaczalo "wczoraj", lub
              > tez odnosilo sie do niedawnej przeszlosci, ale z czasem znaczenie
              wyewoluowalo
              >
              > i teraz raczej oznacza dalsza przeszlosc.
              >
              > Ale fachowiec moze moglby lepiej to wytlumaczyc.

              Onegdaj znaczyło konkretnie: przedwczoraj.
              Pozdrawiam!
          • Gość: EUROMIR O DOBROCZYNNYCH WLASCIWOSCIACH CHLOSTY IP: *.telia.com 13.09.03, 20:58
            Mila Pani Ado,

            widze, iz wielkie znaczenie i uwage przywiazala Pani do (wyraznie)
            ekshibicjonistycznie ujawnionej tu na Forum, przeze mnie, informacji o moim
            starodawnym zauroczeniu (rozkoszna) chlosta jako najdoskonalszej metodzie
            utrzymywania grzesznego ciala w dobrej formie. Ale rowniez : - zeby cialo rezon
            znalo.

            W zdrowym ciele zdrowy duch.
            Juz dawno temu spostrzeglem dobroczynne skutki bedace wynikiem codziennej
            chlosty nachajka. Gdyz chlosta pobudza nie tylko krazenie, ale i stymuluje
            intelektualna cyrkulacje.
            Wiem co mowie, gdyz autochloscie oddawalem sie z rozkosza juz jako maloletni
            chlopiec. Pozniej, gdy juz zniedoleznialem, wykonywal ja na mnie (rano i pod
            wieczor) moj sekretarz. Poki go nie zwolnilem, gdyz sie rozbisurmanil hetka.
            Lobuziak (kiedys)po kryjomu nachajke wysmarowal mi mascia z pokrzywy i loju
            pizmowca.

            Wiec byla chlosta dla mnie (zawsze) czym miod dla niedzwiedzia. To dzieki niej
            dozylem tak zacnego jak moj wieku. Na ogol przecie w szczesciu i wigorze.

            Czego i Pani Ado zycze:

            Euromir

            Ps
            Chloscie oddaje sie pilnie rowniez obecnie. W czasach nam nowozytnych. Z reguly
            po dluzszych seansach z kompem. Szczegolnej ochoty nabieram (zauwazylem) po
            przeczytaniu jakichs wazniejszych tekstow : PP Danutki, Miriam i Felici.
            Ostatnio zas coraz czesciej : PP Borsuka i Andrzejag.
            Ps 2
            Prosze sie mnie nie obawiac. Na Pania huczec nie zamierzam. Dziwne, czemu ma
            Pani u mnie takie fory...?
            • pan.scan O prokreatywnej krótkości węzła 14.09.03, 02:58
              Czyż to nie "w starym piecu diabeł pali"? - szanowny Euromirze.
              Ekshibicjonistyczny. A w alkierzach młódkę bałamucić, nie na Forum.
              Panie Euromirze.....

              Z szacunkiem


              www.skanska.pl/

              Gość portalu: EUROMIR napisał(a):

              Mila Pani Ado,
              Wiem co mowie, gdyz autochloscie oddawalem sie z rozkosza juz jako maloletni
              chlopiec. Pozniej, gdy juz zniedoleznialem, wykonywal ja na mnie (rano i pod
              wieczor) moj sekretarz. Chloscie oddaje sie pilnie rowniez obecnie.Prosze sie
              mnie nie obawiac. Na Pania huczec nie zamierzam. Dziwne, czemu ma Pani u mnie
              takie fory...?
              • Gość: EUROMIR FILOSEMITYZM A DZIEWICZOSC rowniez KREATYWNOSC IP: *.telia.com 14.09.03, 14:55
                Koledzy i Kolezanki,

                z przykroscia oswiadczam, iz tu, w watku nie dysponujac wczoraj niczym wiecej,
                anizeli jakas przerazliwa pustka w glowie - posunalem sie, udzielajac
                odpowiedzi Panu Wesolkowi, do obrzydliwej manipulacji.

                Pan Wesolek raczyl zadac mi dzien wczesniej pytanie, ktore nie nalezalo - jak
                stwierdzilem to natychmiast - do latwych. Sformulowal je nastepujaco :

                "co to jest filosemityzm, oraz jaki jest sens bycia filosemita - jesli sie nie
                jest Zydem."

                Pytanie to zlozone i bez watpliwosci wyjatkowo trudne. Przerazilo mnie nie
                tylko skala trudnosci, ale tez - trzeba to uczciwie przyznac - ogromem moralnej
                odpowiedzialnosci, ktora automatycznie narzuca, skoro stawia nas przed
                problematyka (jak puszcza) dziewicza, jeszcze przez badaczow nie ugryziona.

                Jak Panstwo widzieliscie od uczciwej odpowiedzi, wczoraj po prostu, bezczelnie,
                w sposob karygodny - uchylilem sie. To falszywe i niecne moje zachowanie nie
                pozwolilo mi spac. Przysypialem tylko na krotkie momenty i co chwile budzilem
                sie, gdyz meczyly mnie (zasluzone) koszmary.
                Rano zdalem sobie sprawe, iz tak dalej wozu wypelnionego falszem i manipulacja
                nie pociagne. Wyzwanie zawarte w skondensowanym pytaniu Pana Wesolka wazne.
                Oczekuje wzmozenia umyslowej aktywnosci i chociazby proby udzielenia na nie
                odpowiedzi - a nie migania sie podobnego temu, ktore Wam wczoraj
                zaprezentowalem.

                Jednoczesnie postawiony przed zadaniem dziewiczym, calkiem nowatorskim Na Forum
                (i w ogole), zdalem sobie sprawe z ogromu ciazacej na mnie odpowiedzialnosci.
                Uznalem tedy , iz powinienem nia sie z kims podzielic.

                Pomyslalem wpierw o Panu Ceesie. Jest wygadany (czasem szczeka), blyskotliwy
                (zarowki same zapalaja sie, gdy idzie ciemnym korytarzem), utytulowany (ze az
                brzeczy) i z pewnoscia moglby wniesc duzo ciekawych mysli i spostrzezen do
                wspolnie przez nas przeprowadzanej tu analizy tematu. Ale... Pan Ceesiak cierpi
                na pewne schorzenie polemiczno-etyczne, ktorego dokladniej, tu publicznie, ze
                wzgledu na (jednak) szacunek i cala moja do niego (mimo wszystko) sympatie,
                dokladniej opisywac nie zamierzam.
                Starczyc powinno, iz powiem, ze (nawet po namysle) nie odwazylem sie jednak na
                zaproponowanie Mu wspolpracy.

                Mysli moje poplynely natomiast w innym kierunku. Uznalem oto, iz tu na Forum
                najlepszymi referentami tematu ze strony filosemickiej beda darzeni ogolnym
                szacunkiem i sympatia, malo kontrowersyjni, gdy idzie o warsztat, dwaj Panowie
                S.
                Tzn. PP Scan i Snajper.

                Ciekaw jestem opinii Kolezenstwa. Prosze o zyczliwe, acz krytyczne (w kazdy
                sposob) wypowiedzi. Jak i deklaracje ww Kolegow akcesji.

                Pozdrawiam :

                Euromir
                • cs137 Panie Euromirze, no proszę się tak nie krygować... 14.09.03, 17:03
                  Gość portalu: EUROMIR napisał(a):

                  > Pomyslalem wpierw o Panu Ceesie. Jest wygadany (czasem szczeka), blyskotliwy
                  > (zarowki same zapalaja sie, gdy idzie ciemnym korytarzem), utytulowany (ze
                  az
                  > brzeczy) i z pewnoscia moglby wniesc duzo ciekawych mysli i spostrzezen do
                  > wspolnie przez nas przeprowadzanej tu analizy tematu. Ale... Pan Ceesiak
                  cierpi
                  >
                  > na pewne schorzenie polemiczno-etyczne, ktorego dokladniej, tu publicznie,
                  ze
                  > wzgledu na (jednak) szacunek i cala moja do niego (mimo wszystko) sympatie,
                  > dokladniej opisywac nie zamierzam.
                  > Starczyc powinno, iz powiem, ze (nawet po namysle) nie odwazylem sie jednak
                  na
                  > zaproponowanie Mu wspolpracy.
                  >

                  Proszę się tak nie krygować.... Oczywiście, chodzi Panu o mój syfilis.
                  Istotnie, to była wstydliwa choroba kiedyś, ale dziś przecie mamy XXI wiek.
                  Więc naprawdę nie trzeba było silić się na aż taką dyskrecje. Ale, jak
                  Amerykanie mówią, "I really appreciate it".

                  Co do dyskusji... Ja powziąłem silne postanowienie, by nie zabierać głosu w
                  inkryminowanym temacie. Po przeczytaniu wątku, który Pan mi podesłał,
                  doszedłem do wniosku, że już wszystko, co ja mógłbym powiedzieć, zostało już
                  w nim powiedziane przez innych. Niczego nowego bym więc nie wniósł.

                  Z uszanowaniem, Cees

                  PS. A propos tytułów, to ja nie posiadam żadnych, ani naukowych, ani żadnych
                  innych. Zachodzę więc w głowe, co takiego może "brzęczeć"? W USA nie ma
                  żadnych tytułów w nauce, a w systemie akademickim to chyba tylko "endowed
                  chair" lub doktorat honoric causa, ale kudy mi tam, chudopachołkowi, do takich
                  wyżyn?
                • Gość: Emily Re: FILOSEMITYZM A DZIEWICZOSC rowniez KREATYWNO IP: *.dc.dc.cox.net 14.09.03, 21:03
                  OK. zaczne watek, choc moze sprowokuje pana ceesia i on podesle mi mila
                  lekturke w jezyku Ciceronasmile. Z braku czasu bardzo lakonicznie. 1) Filosemityzm
                  moze byc wyrazem solidaryzowania sie z narodem, uznawanym za historycznie
                  przesladowany; 2) moze byc wyrazem pozdziwu dla sily przetrwania tego narodu,
                  co nie wyklucza prawa do slusznej jego krytyki, kiedy na to zasluguje, ktora to
                  krytyka moze byc przez Zydow uznawana (i czesto jest) za antysemityzm.
                  dixi
                  • uriel1 Do Euromira 14.09.03, 21:05
                    Dawno tu nie byłem, ale pamiętam Twoje wykłady niedzielne, zawiesiłeś je?
                    • Gość: EUROMIR DO P.URIELA IP: *.telia.com 14.09.03, 21:20
                      Szanowny Panie Urielu,

                      wykladow obecnie nie prowadze. Powodow sa dwa.
                      Piewszym jest oczywiscie moj wiek. I sterane czemus nerwy (Baba!).
                      Drugim - wyrazisty od ONEGDAJ (przedwczoraj) brak czasu.

                      Nie znaczy to jednak, iz wykladow juz nigdy nie bedzie. Zamierzam niedlugo, w
                      sezonie grzybowym (jesien), zorganizowac nawet wyklad na wyjezdzie, w plenerze,
                      z ogniskiem zimna wodka i pieczonymi kartoflami.
                      Uznalem jednak, iz musze sie do niego dobrze przygotowac. Intelektualny poziom
                      Forum w ostatnim czasie wzrosl ogromnie. Rowniez jego uczestnikow oczekiwania.
                      Nie chcialbym ich zawiesc.

                      Pozdrawiam Pana :

                      Euromir
                      • uriel1 Do p. Euromira 14.09.03, 21:23
                        Ach tak. Dziękuje za wyjaśnienie. Rozumiem,że kilkaktorne uzycie słowa "pan"
                        powinno mi zasugerować, że w moim poście go zabrakło. Chamstwo niezamierzone.
                        Raczej odruch. :o)
                        Poprawię się. Znikam. Do niedzieli...
                      • ada08 Panie Euromirze :) 14.09.03, 22:46
                        Gość portalu: EUROMIR napisał(a):

                        > Szanowny Panie Urielu,
                        >
                        > wykladow obecnie nie prowadze. Powodow sa dwa.
                        > Piewszym jest oczywiscie moj wiek. I sterane czemus nerwy (Baba!).

                        Baba ?

                        Co nam zdrady !
                        Jest u nas kolumna w Warszawie,
                        Na której siadają przelotne żurawie...

                        (z głowy cytowane smile)

                        > Nie znaczy to jednak, iz wykladow juz nigdy nie bedzie. Zamierzam niedlugo,
                        w
                        > sezonie grzybowym (jesien), zorganizowac nawet wyklad na wyjezdzie, w
                        plenerze,
                        >
                        > z ogniskiem zimna wodka i pieczonymi kartoflami.
                        > Uznalem jednak, iz musze sie do niego dobrze przygotowac. Intelektualny
                        poziom
                        > Forum w ostatnim czasie wzrosl ogromnie. Rowniez jego uczestnikow
                        oczekiwania.
                        > Nie chcialbym ich zawiesc.
                        >

                        Pomoc smile

                        Grzybów było w bród: chłopcy biorą krasnolice,
                        Tyle w pieśniach litewskich sławione lisice,
                        Co są godłem panieństwa, bo czerw ich nie zjada,
                        I dziwna, żaden owad na nich nie usiądą.
                        Panienki za wysmukłym gonią borowikiem,
                        Którego pieśń nazywa grzybów pułkownikiem.
                        Wszyscy dybią na rydza; ten wzrostem skromniejszy
                        I umiej sławny w piosenkach, za to najsmaczniejszy,
                        Czy świeży, czy solony, czy jesiennej pory,
                        Czy zimą. Ale Wojski zbierał muchomory.
                        Inne pospólstwo grzybów pogardzone w braku
                        Dla szkodliwości albo niedobrego smaku;
                        Lecz nie są bez użytku, one zwierza pasą
                        I gniazdem są owadów i gajów okrasą.
                        Na zielonym-obrusie łąk, jako szeregi
                        Naczyń stołowych sterczą: tu z krągłymi brzegi
                        Surojadki srebrzyste, żółte i czerwone,
                        Niby czareczki różnym winem napełnione;
                        Kozłak, jak przewrócone kubka dno wypukłe,
                        Lejki, jako szampańskie kieliszki wysmukłe,
                        Bielaki krągłe, białe, szerokie i płaskie,
                        Jakby mlekiem nalane filiżanki saskie,
                        I kulista, czarniawym pyłkiem napełniona
                        Purchawka, jak pieprzniczka - zaś innych imiona
                        Znane tylko w zajęczym lub wilczym języku,
                        Od ludzi nie ochrzczone; a jest ich bez liku.
                        Ni wilczych, ni zajęczych nikt dotknąć nie raczy
                        Grzybów było w bród: chłopcy biorą krasnolice,
                        Tyle w pieśniach litewskich sławione lisice,
                        Co są godłem panieństwa, bo czerw ich nie zjada,
                        I dziwna, żaden owad na nich nie usiądą.
                        Panienki za wysmukłym gonią borowikiem,
                        Którego pieśń nazywa grzybów pułkownikiem.
                        Wszyscy dybią na rydza; ten wzrostem skromniejszy
                        I umiej sławny w piosenkach, za to najsmaczniejszy,
                        Czy świeży, czy solony, czy jesiennej pory,
                        Czy zimą. Ale Wojski zbierał muchomory.
                        Inne pospólstwo grzybów pogardzone w braku
                        Dla szkodliwości albo niedobrego smaku;
                        Lecz nie są bez użytku, one zwierza pasą
                        I gniazdem są owadów i gajów okrasą.
                        Na zielonym obrusie łąk, jako szeregi
                        Naczyń stołowych sterczą: tu z krągłymi brzegi
                        Surojadki srebrzyste, żółte i czerwone,
                        Niby czareczki różnym winem napełnione;
                        Kozłak, jak przewrócone kubka dno wypukłe,
                        Lejki, jako szampańskie kieliszki wysmukłe,
                        Bielaki krągłe, białe, szerokie i płaskie,
                        Jakby mlekiem nalane filiżanki saskie,
                        I kulista, czarniawym pyłkiem napełniona
                        Purchawka, jak pieprzniczka - zaś innych imiona
                        Znane tylko w zajęczym lub wilczym języku,
                        Od ludzi nie ochrzczone; a jest ich bez liku.
                        Ni wilczych, ni zajęczych nikt dotknąć nie raczy

                        ................

                        Pozdrawiam Pana smile
                        Dobranoc smile
                        a.
                        • uriel1 ada :o) 14.09.03, 23:01
                          witaj.
                          {o}
                          {o}O{o}
                          {o}{o}
                          |
                          | /]
                          |/
                          |
                          """""""
                          To zamiast życzeń z okazji imienin...
                          • uriel1 trochę mi przyklapł.... ;o( 14.09.03, 23:02
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka